A+ A A-

Rotacyjnie czy stabilnie

Niejako w przerwie dwumeczu z Ajaksem, mamy „przerywnik”, „rozgrzewkę”, czyli mecz z Koroną w Ekstraklasie. Niektórzy się obruszą na takie dictum i dezawuowanie wartości ligowych punktów, które wszak mogą być przydatne do ubiegania się o wyśnioną, wymarzoną Ligę Mistrzów. Znajdą się zatem zapewne i tacy, dla których spotkanie w Kielcach w hierarchii ważności należałoby postawić przed rewanżem z Ajaksem.

Osobiście nie mam wątpliwości, piłkarze i ci którzy doświadczyli amsterdamskiej murawy i ci w rolach kibiców, będą zapewniali tak jak Bartosz Bereszyński:

- Nie możemy pozwolić sobie na kolejną wpadkę, musimy jechać do Kielc po trzy punkty i przywieźć je do Warszawy
- My dobrze wiemy, że naszym największym celem jest Liga Mistrzów, a nie będziemy mieli szans w niej zagrać, jeśli nie zdobędziemy mistrzostwa Polski. Nie możemy pozwolić sobie na kolejną wpadkę, musimy jechać po trzy punkty i przywieźć je do Warszawy. Mecz z Ajaksem jest dopiero za tydzień, na dzisiaj najważniejsze jest spotkanie z Koroną.

(legia.com)

Z takim przekazem wszyscy w klubie powinni być zgodni, tylko że to są słowa, obowiązujące deklaracje, formułki,  we mnie jest bardzo silne przekonanie, że ci którzy „spięli” się na Ajax i naprawdę dużo z siebie dali, nie wyszło im w kontekście wyniku, ale są żądni rewanżu, to choćby się waliło i paliło takich wewnętrznych emocji jak w rywalizacji pucharowej w tej ligowej konfrontacji nie doświadczą. Nawet jeżeli w zewnętrznej wizerunkowej warstwie to ten mecz pucharowy rewanżowy, przy pustych trybunach,  bardziej będzie kojarzył się ze sparingiem.

Przy rotacjach niektórzy dowodzą, ze fizycznie zawodowy piłkarz powinien być przygotowany na przebiegnięcie w zróżnicowanym tempie 11-13 km w przeciągu 90 minut co trzy dni. Dla wytrenowanego organizmu taki „jogging” wycieńczającym fizycznie szokiem być nie powinien. Może i redaktorzy telewizyjni, maratończycy Smokowski z Rosłoniem taki kilometraż i zaliczają codziennie. Tyle tylko, że bieganie mimo wszystko tak jakby jednak nie to samo. To co dla jednych może stanowić psychiczny wewnętrzny relaks, dla drugich będzie stanowiło duże nerwowe obciążenie, stres, maksymalne emocjonalne pobudzenie.

Owszem do ligowego meczu można podejść i na bazie doświadczenia i jeżeli umiejętności na to pozwalają to przy rutynowej koncentracji można wykazać swoją wyższość, ale jeżeli rywal  się przeciwstawi,  klasą aż tak bardzo odbiegał nie będzie, to pod względem ambicji, zaangażowania, tego co nazywamy cechami wolicjonalnymi będzie nas przewyższał, przy założeniu że faworytowi trzy dni wcześniej i kilka dni później przyjdzie przedzierzgnięcie się właśnie  w rolę identycznego „kopciuszka” i samemu cechami wolicjonalnymi, ową wolą charakteru, ambicji będzie starał się zniwelować przewagę jakościową rywala, wszystkie siły i fizyczne i mentalne skupi żeby mu sprostać.

Wyczerpanie nie fizyczne, ale właśnie psychiczne, to ubytek energetyczny, który może być bardziej kluczowym, gdy polskie drużyny rok za rokiem nie potrafiły godzić występów ligowych z pucharowymi, z reguły coś było kosztem czegoś.

Po tych rozważaniach, czas na kluczowe pytanie. Jakim składem na Koronę? „Żelaznym” tym z Amsterdamu, możliwie najsilniejszym, nie przejmując się „dyrdymałami” o energetycznych fizyczno-mentalnych ubytkach, czy też tym „drugim”, który zebrał bęcki od Baby Jagi z Białegostoku? Gdyby nie owa wpadka byłbym pewien że Berg pozostanie konsekwentny i dla „żelaznych” pozostawi meczowy cykl tygodniowy. Sprawdził się w potyczce z ogranym Ajaksem, Legia faworytowi nie ustępowała wybieganiem, kondycją, wręcz dyktowała pod tym względem warunki, zatem szkoleniowe metody się po raz kolejny sprawdzają. Należy się liczyć, że w czwartek zaciekły bój może trwać nie 90 a 120 minut, wykluczyć tego nie wolno, zatem i w przygotowaniach do rewanżu taki czynnik powinien być uwzględniony.

Opłaca się łamać „siedmiodniówkę” ryzykując „trzydniówkę”? Według mnie nie warto, ale to nie ja jestem pod presją, nie do mnie będą kierowane pretensje po ewentualnej drugiej ligowej porażce. Nie ulega  wątpliwości zgrzytanie zębami by było głośne. Czy w takiej sytuacji  „druga” jedenastka jest w stanie się zrehabilitować? Na dwoje babka wróżyła!

Zatem, może Norweg spróbuje połączyć wodę z ogniem, da Panu Bogu świeczkę i diabłu ogarek? Wybierze z „żelaznych” takich którzy na rutynowym doświadczeniu i tak nie zejdą poniżej pewnego poziomu, przy tym jakoś specjalnie się nie wyeksploatują i z nimi połączy „drugoplanowych” którzy z pewnością chcieliby się wykazać i dowieść że mogą się stać „pierwszoplanowymi”. Kogo do pierwszej grupy zaliczyć? Rutyniarz Kuciak bywał przykładem, że liga go i dekoncentrowała i irytowała, z doświadczonych Ivicy i Jodły ten drugi właśnie ostatnio dał dowód że „trzydniówka” łączeniu wody z ogniem nie służy. Łatwiej wskazać kandydatów „aspirantów”: Bereszyński, Lewczuk, Brzytwa w obronie, Furman w środkowej strefie, Ryczkowski jako ofensywny pomocnik. Kto jeszcze? Jak to wszystko i wszystkich połączyć, by wilk w czwartek był syty i owca wcześniej w niedzielę ocalała, jakiś korzystny rezultat z Kielc wywiozła?

Osobiście w ogóle ligowym najbliższym  wynikiem bym się nie przejmował, ale to subiektywne nastawienie, gdybyśmy kosztem konfrontacji z kieleckimi scyzorykami wyeliminowali Ajax, to taki deal, „myk” biorę w ciemno!

Malarz – Bereszyński, Lewczuk, (   Astiz 45’ / Dossa J.45’   )  Brzyski – Furman, Kalinkowski – Ryczkowski (Kosecki), Pinto, Szwoch (Bartczak) - Saganowski

P.S.
Przedmeczowe wieści od „Scyzoryków” są następujące:

  

Dyskusja (14)
1sobota, 21, luty 2015 07:23
Wg mnie odpowiedź jest oczywista.
Legia ma szeroką kadrę, co nie znaczy, że dwie równe jedenastki, ale na Boga, Jagiellonia czy Korona to nie Ajax czy Trabzon.
Przecież nasi 'drugoplanowi" nie znaleźli się w Legii przypadkowo. Nie zostali przywiezieni z łapanki, tylko wyselekcjonowani z setek piłkarzy. Kontrakty jakie maja w naszym klubie do czegoś w końcu zobowiązują, tym bardziej, że wielu z nich całkiem niedawno stanowiło o sile drużyny.
Dodatkowo kilku z nich od kontuzji dzieli już kolejny mecz ligowy i kilka treningów wiecej, więc wpadek powinni mieć dosyć.
Rzadko to robię, ale tym razem wzorem autora pokuszę się o swoją jedenastkę.
1. Malarz - bardzo doświadczony, jeden z najlepszych bramkarzy TME w rundzie jesiennej.
2. Bereszyński - po kontuzji nie ma już śladu. Najwyższy czas, aby meczami budować najwyższą formę
3. Brzyski - jw
4. Lewczuk - coraz przyjemniej patrzy się na jego grę. Jeden z wygranych wg Berga zimowych zgrupowań. Powinien to i nam zademonstrować.
5. Astiz - Nie wyobrażam sobie, aby taki piłkarz mógł zagrać dwa tragiczne mecze pod rząd.
6. Furman - po coś w końcu został wypożyczony, tym bardziej, ze w meczu sparingowym zaliczał sie do najlepszych na boisku.
7. Kalinkowski - ambicja i determinacja aby pokazać, ze czasy juniorskie ma już za sobą i zasługuje na grę w Legii.
8. Pinto - odciążony od zadań defensywnych mógłby w końcu pokazać to, po co tu przyszedł. Liczę na wiele dobrych, prostopadłych podań (do przodu)
9. Kosecki - odrzucił ofertę z Gdańska. Niech udowodni, ze nie chodziło tylko o kasę.
10. Ryczkowski - potrzebuje gry jak kania dżdżu. Jak nie w meczach z "Koroną" to z kim ?
11. Orlando Sa - jw. Do tego silny, jak tur i gra co 3 dni, nie powinna stanowić problemu. Trening strzelecki potrzebny od zaraz.
2sobota, 21, luty 2015 07:53
Zbyszek
Ja generalnie jak coś piszę to staram się nie "zmyślać" z głowy swojej , lecz z zasobu szufladek w niej zawartych z jakąś tam wiedzą. Tak jeśli idzie o grę co trzy dni to przypominam opinię dr Macieja Tabiszewskiego , który niecały rok temu był rzekł :"Ja wiem, że w świecie grają co trzy dni i nic złego się nie dzieje. To prawda, ale pod warunkiem ,że nie jest to nic nowego. Jeśli taki terminarz wygląda co roku, a piłkarze od wielu lat grają co trzy dni to ich organizmy są już do tego przyzwyczajone. w przeciwnym wypadku kontuzje mięśniowe o charakterze przeciążeniowym są nieuchronne". Więc tzw. rotacja na określonym etapie dostosowywania organizmów do szokowego wysiłku jest nieuchronna. Inną sprawą jest kim się rotuje czyli jak dobiera się graczy do poszczególnych jedenastek. W Legii trener Berg traktujący jako priorytet mecze w LE / pewno nie jest to tylko jego wybór/ wyrażnie podzielił kadrę na tych lepszych i tych innych. I te dwie jedenastki różnią się zdecydowanie siłą ognia.
W ten sposób utworzono dwie grupy na razie do siebie nie przystające. Nie jest to dobre z wielu względów. Ale na razie inaczej nie można. Można oczywiście znaleźć rozliczne wady u tych co są w pierwszej jedenastce, ale u tych z drugiej jest ich zdecydowanie więcej. Liczy się też wzajemne zgranie, zaufanie i zwykła sympatia osobista.
Zakończę tym,że ja mam zaufanie do trenera Berga. Przez ponad rok pracy z Legią dowiódł,że jest człowiekiem myślącym ,przewidującym i że krótko mówiąc wie co robi i nad tym co robi panuje. Dlatego jestem spokojny i cierpliwy. Czego nerwusom nadmiernym z serca życzę.
3sobota, 21, luty 2015 08:08
sektor212
Według mnie Begr z pewnością wystawi podobną (jak nie taką samą) jedenastkę co w meczu z Jagiellonią. W moim odczuciu błędu nie popełni. Podany skład przez kibica50 jest trafny poza Orlando. Tu Berg postawi na Saganowskiego.

Ja osobiście dokonałby zmian tylko w ofensywie. Orlando Sa, za nim Masłowski, na skrzydła Kucharczyk i Żyro. Trzech z nich powinno zagrać tylko pierwsze 45 min. Pozostali zawodnicy - ci których wymienił kibica50. Skąd taki pomysł? Już wyjaśniam. Naszej przedniej formacji brakuje skuteczność i zgrania. Dotychczasowe treningi ćwiczyli pod Radovica. Z Orlando gra się trochę inaczej. Masłowski musi dalej utrwalać nasz system gry. Mecz z Koroną o ligowe punkty to dobre spotkanie do poprawienia skuteczności przed rewanżem. Taki moje pobożne życzenie. Ewentualna strata punktów w starciu z Koroną w lidze jest do odrobienia. Rewanż z Ajaxem to tylko jeden mecz, a przyjemnie by było przeżyć awans do 1/8 LE.
4sobota, 21, luty 2015 10:55
CTP
Ciekaw jestem, kto zagra na środku obrony. Para Lewczuk i Astiz "zarobiła" w ostatnim meczu aż 3 bramki (i to był najniższy wymiar kary). Powtórzenie tej konfiguracji, to będzie proszenie się o kłopoty, zwłaszcza, że nikt mi nie wmówi, że Rzeźnik z Dossą grający z Ajaxem jakoś szczególnie się zmęczyli.
5sobota, 21, luty 2015 11:33
Monrooe
Zgadam się z jedenastką podaną przez iocosusa, wrzuciłbym, tylko Furmana i "rotował" Astizem. Pierwszy w miejsce Jodłowca, drugi mógłby zwolnić miejsce Wietesce. Jeśli nasza szeroka kadra ma być bezpośrednim zapleczem tej teoretycznie pierwszej, to musi mieć swoje szanse na grę. Mecz z Jagiellonią nie wyszedł? ano nie, ale to nie powód aby skreślać zawodników z taką przeszłością, jak ci wymienieni przez kibica50. Podczas meczu z Ajaxem Forever(L) napisał, że na łąwce nie widzi zawodnika, który mógłby wspomóc jedenastkę Legii, aby to zmienić "ławkowicze" muszą złapać odpowiedni rytm, a same treningi tego nie zapewnią. Dlatego z nutą niepokoju, ale też wielkim zainteresowaniem będę obserwował nasze starcie w Kielcach.
6sobota, 21, luty 2015 12:11
iocosus
Jeśli chodzi o Astiza, to zobaczmy, Berg wszystkich zda się zaskoczył, oprócz naszego Gawina, wstawiając do osiemnastki meczowej na Ajax właśnie Hiszpana, a nie Lewczuka.

Przy okazji - „Jak się sami nie pochwalimy, to nikt nas nie pochwali” – zatem chylę czoło i radzę zwrócić uwagę jak trafne były spostrzeżenia Gawina w eksperckim gronie poproszonym o opinie przed meczem z Ajaksem.

Legia.sport.pl: Czego, jeśli chodzi o Legię, obawiasz się w czwartkowym meczu?
Gawin (czarna eLka) Po pierwsze: braku skuteczności pod bramką Cillessena. Po drugie: indywidualnej rywalizacji bocznych obrońców, Guilherme i Brozia z szybkimi, świetnie dryblującymi skrzydłowymi, Kishną i El Ghazim.

Legia.sport.pl: Jak powinna wyglądać para środkowych obrońców?
Gawin: Dossa Junior - Jakub Rzeźniczak. Oczywiście tylko w przypadku, gdyby Dossa był już gotowy do gry na 100 procent. Skoro nie jest, trener Berg będzie musiał wybrać między większym doświadczeniem Inakiego Astiza a lepszą formą i warunkami fizycznymi Igora Lewczuka. Ryzykowny to wybór, mając w pamięci przebieg meczu z Jagiellonią i katastrofalne błędy popełniane przez Hiszpana, ale postawiłbym na lepiej się znającą i bardziej ograną w europejskich pucharach parę Rzeźniczak - Astiz.

Legia.sport.pl: Gdybyś był trenerem Ajaksu, przed czym przestrzegałbyś swoich piłkarzy przed rywalizacją z Legią?
Przed szybkością, z jaką Legia przenosi piłkę ze środka pola do ataku i łatwością, z jaką potrafi dochodzić do sytuacji strzeleckich.

Źródło: http://www.legia.sport.pl/legia/1,139320,17451773,Ajax___Legia__Czego_sie_obawiamy__przed_czym_przestrzegalibysmy.html#indeks_news

No Redaktor c-L wstydu nam nie przyniósł, wręcz przeciwnie! Wink

Zapunktowałem, zatem ad rem! CTP, sądzę że i Rzeźnik i Dossa jasno i otwarcie by zapewniali, że są w stanie zagrać i w niedzielę i w czwartek, równie wydajnie, bez uszczerbku na czymkolwiek. Tylko że ja pamiętam jesień 2011 i Kubę Wawrzyniaka, który był wówczas w czołówce pod względem minut spędzonych na boisku latem i jesienią w całej Europie. Też dowodził, że zawsze jest gotów do gry i woli rozgrywać częste mecze niż trenować i zapewne w tym poczuciu nie jest odosobniony. Przezywano Rumianego Robocopem, bo wydawał się niezniszczalny, tylko że sorry obcinka z Niemcami panu Jakubowi przytrafiła się właśnie w tamtym okresie i to moim zdaniem nie był taki sobie przypadek, a pochodna właśnie nawarstwiającego się zmęczenia.

Jodła gra caly czas i z trzech meczów najlepiej zaprezentował się jeżeli już to w tym pierwszym ze Śląskiem.

Nie mam bladego pojęcia czy Rzeźnik z Dossą równie zdeterminowani i optymalnie fizycznie przygotowani by byli i do meczu z Koroną i z Ajaksem, może tak, może nie. Portugalczykowi bym zaordynował 45 minutowe meczowe „rozbieganie”, ale Kubę Rzeźniczaka choćby się krzywił i rwał w niedzielę do gry, to dmuhajac na zimne, jednak kumulowałbym jego energię na czwartek.
7sobota, 21, luty 2015 12:32
CTP
@Iocosus
Ja jestem zwolennikiem ustawienia, gdzie para środkowych obrońców gra praktycznie wszystkie mecze w sezonie. Po to mamy ławkę rezerwowych, żeby w razie zmęczenia czy kontuzji któregoś z nich zastąpić. Jeśli nie potrafimy utrzymać piłkarzy rezerwowych na odpowiednim poziomie, to trzeba się zastanowić, gdzie robimy błędy i je poprawić a nie wymyślać jakieś dziwne rotacje i składy ze szkodą dla widowiska i kibiców.
Utrzymanie 25 piłkarzy po parą przez cały sezon jest zadaniem bardzo trudnym i wiele bogatszych klubów się na tym przejechało ale podobno nasz zespół prowadzi drugi SAF, więc chyba mogę wymagać, co nie? Smile
8sobota, 21, luty 2015 14:02
geo
Ja tylko dodac ze Lewczuk Pauzuje za kartki. Chialbym zobaczyc Gui w pomocy.
9sobota, 21, luty 2015 14:24
Monrooe
A niby dlaczego Lewczuk miałby pauzować za kartki?
10niedziela, 22, luty 2015 09:11
CTP
Fajnie byłoby, gdyby na dzisiejszy mecz Legia się jednak sprężyła. Jak patrzę w statystyki, to ostatni raz Legia poniosła 3 porażki pod rząd w pierwszym sezonie Skorży. Natomiast, w sezonach, gdy taka seria się zdarzała Legia nigdy nie zdobyła MP. A w całej historii, że tak powiem, nowożytnej Legia nigdy nie poniosła 4 porażek pod rząd.
Tak, że tak... Spiąć pośladki panowie i wygrać dzisiaj.
11niedziela, 22, luty 2015 16:42
Dzynek
Oczywiście, że rotacja. Przygoda w europejskich pucharach jeszcze się nie skończyła i czwartkowy mecz będzie realną walką o awans. Mecz z Koroną (tak samo jak poprzedni ligowy z Jagiellonią) musi być podporządkowany meczowi z Ajaxem, żeby maksymalnie zwiększyć swoje szanse na awans.

Nie widzę najmniejszego powodu, żeby kwestionować system po jednym nieudanym meczu. On się sprawdzał przez całą poprzednią rundę, co widać po osiągnięciach zespołu więc gorąco go popieram. A że przegraliśmy to nie wina rotacji tylko konkretnych zawodników. Chyba myśleli, że wygrają na stojąco i bez realizacji taktyki. To był sztandarowy wygłup naszych piłkarzy, kiedy pomyśleli sobie, że są mądrzejsi od trenera. No i dostali lekcję pokory, która z powrotem sprowadziła ich do właściwego miejsca. Oni już tak głupio nie zagrają. Pałają żądzą rehabilitacji. Warto to wykorzystać.

Krytyka rotacji jest pewnym rodzajem rozgrzeszania tych piłkarzy, co mecz zawalili. Czytając prasę Astiz może dojść do wniosku, że przegrana to nie jego wina tylko trenera, że go wygnał na boisko zamiast gracza pierwszego wyboru. A przecież nie o to chodzi w krytyce, żeby z winnego odpowiedzialność zdjąć.

Właśnie spojrzałem na skład i bardzo się cieszę z decyzji trenera.
12niedziela, 22, luty 2015 17:53
CTP
@Dzynek
Średnio się sprawdzał, skoro mamy na koncie już 6 porażek.
13niedziela, 22, luty 2015 20:06
Lasica
Bez Rado i Dudy w ofensywie wyglądamy żałośnie Sad
14niedziela, 22, luty 2015 20:24
CTP
Z TT: Furman - piłkarz, który był za słaby na Tuluzę a jest piłkarzem meczu w lidze polskiej.
Legia - klub, w którym mecze są zamknięte dla widzów a kibice na żywo mogą oglądać tylko sparingi
PS. A Radovic, to tak właściwie dlaczego dzisiaj nie grał? Zdaje się, że w dalszym ciągu jest piłkarzem Legii.

Twoja opinia

Nazwa uzytkownika:
Znaczniki HTML są dozwolone. Komentarze gości zostaną opublikowane po zatwierdzeniu. Treść komentarza:
yvComment v.2.01.1