A+ A A-

Po co? Dlaczego?

Green Bay - miasteczko w stanie Wisconsin, liczba ludności 105 tysięcy. Nie byłoby nic specjalnego w tym miasteczku, gdyby nie drużyna ‘Pakowaczy’ i jej status. Packers są  jedyną drużyną w zawodowej lidze NFL, której właścicielami są mieszkańcy zielonej zatoki, a całe przedsięwzięcie ma status organizacji non profit czyli nie dochodowej. Do dalszych rozważań potrzebna jest jeszcze informacja, że stadion drużyny liczy 60 tys. miejsc i od lat na każdym meczu jest komplet, a liczba oczekujących na miejsce, jak podaje w innym artykule Garm, wynosi ok. 100 tysięcy chętnych. Green Bay oczywiście nie jest wolne od kradzieży włamań, czy ogólnie rzecz biorąc przestępstw. I tak w roku 2010 w tym małym miasteczku były 2 morderstwa, 587 włamań, 1917 kradzieży, 54 gwałty i 247 napadów.

Teraz kiedy mamy te dane, jeśli napiszę, że jest wielce prawdopodobne, a właściwie pewne iż (minimalizuję) połowa tych przestępstw została popełniona przez kibiców GBP, nikt nie zarzuci mi naginania faktów, błędnego rozumowania. Właściwie całe miasto jest na meczu, a jeśli nie jest, to oczekuje na wolne miejsce. Dobrze, Pacers to nie tylko Green Bay, a cały stan Wisconsin, czyli redukuję - 1/3 tych przestępstw to czyn popełniany przez kibica tej drużyny.

Przeglądając jednak gazety czy portale miasteczka, stanu, nigdzie nie znajdziecie informacji, że sklep Johna Bleyka okradł kibic ‘Pakowaczy’, nie przeczytacie że gwałty popełniali kibice Packers. Szkoda wysiłku, tamtejsi dziennikarze doskonale wiedzą, że jedno z drugim nie ma nic wspólnego. Nie ma takiej zależności a więc logicznym jest, że napisanie iż zrobił to kibic GBP (choćby faktycznie ta było) jest bezczelnym nadużyciem i informacją bijącą w klub, nie w przestępcę. Myślę też, że dziennikarze stanu Wisconsin wstydziłby się coś takiego napisać, wszak związani z klubem doskonale zdawaliby sobie sprawę jak dużą krzywdę robią drużynie i całej rzeszy kibiców.

Lokalny patriotyzm, duma z drużyny, jest dla tych dziennikarzy dużo ważniejszą kwestią niż tania sensacja.

Popatrzmy teraz na nasze podwórko. Miesiąc temu kraj obiegła informacja, że seryjnym podpalaczem samochodów w Warszawie jest kibol Legii. Dwa tygodnie temu słyszę w polskim radiu że jakiś złodziej czy włamywacz (przepraszam, dokładnie nie pamiętam) jest kibolem  Zawiszy Bydgoszcz. Jeszcze inny przykład podobnej stylistyki tutaj.

Nie piszę tu o informacjach związanych bezpośrednio z meczem, te trzeba pokazywać, ale że ich jakby mniej, dziennikarze więc szukają, szukają i znajdują choćby takie. Tego typu informacje podawane są nam regularnie.

Dziennikarze, chcąc się lekko usprawiedliwić, dzielą fanów piłki na kiboli i kibiców. O ile taki podział w naszych warunkach ma sens odnośnie pewnych zachowań typowo stadionowych i związanych bezpośrednio z kibicowaniem, o tyle w przypadku przestępcy nie ma żadnego. Podpalaczem może być zarówno grzeczny kibic, jak i nasz kibol, a równie dobrze strażak. Złodziejem leciwa pani kibol, kibic i ministrant. Pytam - co ma piernik do wiatraka? Pytam - co panią Jadzię,  lat 67, interesuje czy ów przestępca to kibol czy nie. Czy pan Eugeniusz, mieszkaniec wsi Pory nie interesujący się w ogóle sportem, kojarzy słowo kibol? Czy dla niego kibic i kibol to nie to samo?

Za nic logicznego uzasadnienia podawania zbitki ‘kibol złodziej’, ‘kibol podpalaczem’ znaleźć nie mogę, tak więc nie oczekujcie odpowiedzi.

Mógłbym w ostateczności zrozumieć, że serwis kibiców danego klubu podaje taką informacje. Czytelnicy zorientowani, ukierunkowani, dla nich zakładam taka informacja ma sens. Jaki sens ma informowanie narodu że podpalaczem jest kibol? Myślę że jeśli już to dużo ciekawszym faktem dla wspomnianych wyżej obywateli byłoby napisanie iż jest synem adwokata. W tym przypadku można by na siłę logicznie wytłumaczyć potrzebę podania takiej informacji.

Jeśli nawet jest to prawdą, to czy jest to informacja która powinna być podkreślana, wybijana na czołówki serwisów? Jeszcze raz pytam po co, dlaczego, w jakim celu? Jeśli przestępstwo nie miało żadnego związku z meczem, drogą na mecz lub z niego.

Dziennikarze amerykańscy nie widzą związku przyczyna – skutek, nasi wprost przeciwnie. Jesteś kibicem, kibolem, dlatego kradniesz, podpalasz lub odwrotnie - jesteś przestępcą a więc kibolem, kibicem.

Nie ma co, tak samo prawdziwe, jak i beznadziejnie głupie.

Krzysztof Kaliszewski – „Senator”


Dyskusja (34)
1poniedziałek, 12, marzec 2012 14:02
Monrooe
Senatorze, piszesz czemu?, piszesz dlaczego? Bo tak łatwiej, bo to się sprzedaje, bo kibol to wróg społeczny nr 1. Gdzieś wroga trzeba mieć, a kibol jest wyjątkowo bezradnym wrogiem. Pomimo tego co kibice próbowali pokazać w ubiegłym roku to i tak wszystko szło w kierunku przeciwnym. Protest na stadionie nikogo nie obchodzi i bije w drużynę a nie w tych w których jest wymierzony, protest poza stadionem jest przejawem chuligaństwa i... pomaga utrwalić wizerunek kibola-bandyty. A kibola-bandytę zawsze w razie potrzeby można wyciągnąć "z pudełka", temat chwytliwy a przeciwnik bezbronny.
2poniedziałek, 12, marzec 2012 14:13
Senator
Piszę po co i dlaczego bo nie widzę żadnego związku między byciem nawet kibolem a kradzieżą np laptopa czy samochodu. W Warszawie dochodzi dziennie do kilkudziesięciu kolizji wypadków, statystycznie rzecz biorąc w którymś uczestniczył kibic kibol . czy to jest informacja ważna i potrzeba ?
Poklask i klikalość to chyba zbyt proste wytłumaczenie. .Co do bezbronności to tu bym polemizował. Próby obrony są , jakie może jednak przemilczmy niektóre bardziej szkodzą .
3poniedziałek, 12, marzec 2012 14:21
Senator
Przewielebny Monrooe jeśli by to była jedyna przyczyna to bym się nawet cieszył. Temat wcześniej czy później by się oklepał nie byłby nośny i trzeba by z niego zrezygnować.
4poniedziałek, 12, marzec 2012 16:43
Zbyszek
@Senator.
Znowu brawo. Tylko proszę nie pisz o tych niby naszych per dziennikarze tylko tak jak się w USA takich nazywa: media workers czyli po naszemu robole medialni. Robol to dawna nazwa niby robotnika,który kradł, oszukiwał,nic nie robił,ale za to uważał,że wszystko mu się należy,bo przynależy do rządzącego wówczas proletariatu i w jego imieniu włada jedynie słuszna partia i jedynie słuszna racja.Czas niby słusznie miniony,lecz dziś tych w sumie nieszczęsnych robotników zastąpili media workerzy i też wydaje się im,że rządzą. Moim zdaniem można ich też nazywać ciemniakami,ale mogą to słowo uznać za komplement.
5poniedziałek, 12, marzec 2012 17:14
Walles
Nie mam pojęcia czy kibice Green Bay jeżdzą po Chicago tylko po to aby zabic kibica Chicago Bears. Nie mam pojęcia jaki jest styl kibicowania w USA i nie mam pojęcia czy kibice Red Sox umawiają się w Wielkim Kanonie z kibicami Colorado Rockies aby dac sobie po pysku. Z tego co pisze w innym miejscu Garm to do takich sytuacji nie dochodzi. Nie mam pojęcia jak to tam wygląda ale agencje czasami donoszą że takie to a takie przestępstwo popełnił członek jakiejś sekty, grupy czy meksykanin. Może po prostu oni mają problem w innych miejscach niz my. Jeżeli u nas kilku osobników pod szyldem barw i herbów klubowych potrafi prowadzić regularna wojnę to wydaje mi się że temat nie jest tak jednoznaczny i tak łatwy w ocenie. Problem raczej widze w tym że nikt sie nie chce uczciwie zająć tematem. Ale że sam problem istnieje to nie mam co do tego złudzeń. Pewnie nie na taką skalę jak starają się to robić niektóre media ale chowanie głowy w piasek i udawanie że tak naprawdę nic się nie dzieje też nie jest dobre.
6poniedziałek, 12, marzec 2012 17:51
Senator
Szlachetny Wallesie nie czytasz uważnie. Piszę wyraźnie choć rzeczywiście skrótowo. Informacje typu wycieczka Krakusow do Kielc tylko w jednym celu są potrzebne choćby po to o czym piszesz .Protestuje przeciw łączeniu wydarzenia typu podpalenie samochodów z faktem że gość kibicuje Legii czy innej drużynie.
Gość jest podpalaczem nie dlatego że jest kibicem kibolem a dlatego że gdzieś popełniono błędy w wychowaniu i jest niedojrzałe emocjonalnie z psychiką mocno chorą . Jeśli jest związek napisz jaki bo ja go nie widzę.
7poniedziałek, 12, marzec 2012 17:53
Monrooe
Walles mam wrażenie, że mylisz pewne sprawy. Nikt nie mówi(przynajmniej takie odniosłem wrażenie), że nasi kibice to baranki. Nie widzę też krytyki artykułów o wybrykach tychże kibiców przy okazji jakiś wyjazdów czy wspomnianych przez Ciebie ustawek (przy Wielkim Kanionie). Sam zwracałeś uwagę (jak dobrze pamiętam) na nieprzyjemny incydent z kibicami Legii w sklepie w Lizbonie. Dokonali tego ludzie którzy pojechali tam pod "banderą" Legii Warszawa i dokonali aktu który nijak nie daje się podpiąć pod poprawne zachowanie. Wręcz przeciwnie, okryli hańbą siebie ale też swoim zachowaniem uszczknęli wizerunek kibica Legi czy ogólnie obywatela polski. O tym trzeba pisać i takie zachowanie piętnować.

Tu jednak mowa o tym, że jeden koleś podpalał radośnie (dla siebie) samochody. Czemu podpalał? wiadomo kibol Legii to co się dziwić. Ja tak odebrałem te artykuły i powiązanie akurat tego czynu z naszym klubem. Z kibolem Zawiszy kompletnie tak samo. Czemu kradł? ano bo to kibol i wszystko jasne. W świat idzie jasny przekaz, kibol to złodziej, podpalacz a w dodatku narkoman i zapewne morderca.

Pewnie, są i tacy któych należy się wstydzić. Są też tacy, co po meczu, jeszcze w barwach klubowych "świętując obficie" sukces własnej drużyny wdadzą się w jaką bójkę czy coś w tym stylu. Generalnie głupota, czy jednak wdali by się w tą bójkę i bez meczu? Zaryzykuję, że pewnie tak i nie ma tu znaczenia, że są kibicami tego czy innego klubu. O tym pisze Senator w tym tekście.

Swoją drogą szkoda, że z równie wielką skrupulatnością nie przepytuje się różnej maści przestępców czy zatrzymanych za różnego rodzaju przestępstwa o przynależność partyjną lub o sympatie klubowe (partyjne oczywiście). Już widzę te nagłówki: - "Sympatyk Platformy Obywatelskiej ukradł dwa metry kabla miedzianego - przez Tuska stoją pociągi w Wołkowicach",albo "Kandydat na osiedlowego lidera PiS upił się jak świnia i leżał nago na ławce w parku. Wobec parolu policji zachowywał się wulgarnie i wylądował na dołku. Kaczyński odpowiada za spadek moralności w kraju o 0,00016%"

Tak właśnie widzę ten tekst Senatora, zaś Ty Wallesie popchnąłeś go w zupełnie innym kierunku.
8poniedziałek, 12, marzec 2012 18:04
Senator
Przykład drugi.Jaką masz pewność że obok Ciebie nie siedzi pedofil ?
Jeśli później przeczytasz że pan Jan N został aresztowany za uwiedzenie nieletniej z informacją że był stałym bywałem na stadionie przy ulicy Łazienkowskiej jak odbierzesz taką informacje. ? Po co i dlaczego zbija się te zgoda fakty ? Ja tego za nic nie rozumiem .Dla mnie to czyste chamstwo wymierzone w nas wszystkich.
9poniedziałek, 12, marzec 2012 20:54
a-c10
Senatorze, dawno-niedawno temu w pięknym mieście Kraków pewien diler narkotykowy został zamordowany przez ludzi konkurencji. Cóż, niby takie realia zawodu, dilerka to nie warzywniak, gdzie drwa rąbią tam wióry lecą, etc. Nawet jednak wziąwszy to pod uwagę, okrucieństwo tego mordu było, hmmm, cokolwiek wyjątkowe. A mimo to, nie starczyło na dobry headline. Trzeba było dokleić, że zaciukany był 'kibolem' Cracovii, zaś część zaciukujących (wcale nie wszyscy) 'kibolami' Wisły.

Nieco później, w równie pięknym mieście Białystok, policja namierzyła gang handlarzy kobietami. Proceder ohydny, w moim prywatnym odczuciu stokroć gorszy od dilerki, jednak znów samo jego odium nie wystarczyło, by zrobić news. Trzeba było dopisać, że jednego z gangsterów widziano kiedyś w koszulce Jagiellonii.

Od lat każdy program informacyjny, każde wydanie lokalnej gazety odbywa się pod hasłem "wiadomości złe i najgorsze". Mordy, gwałty, porwania, podpalenia - to wszystko już gawiedzi spowszedniało i mało kogo rusza. A 'kibol' to słowo-klucz. Przeciętny Kowalski, który stadion widuje raz na dwa miesiące w tv, łyka te wszystkie brednie bez popitki.

Co 'ciekawe', w drugą stronę to nie działa. Swego czasu byłem naocznym świadkiem dość poważnego wypadku samochodowego. Chwilę po tym wypadku facet wyciągnął z już-już płonącego auta ciężko ranną kobietę, czym, jak można przypuszczać, uratował jej życie. Gdy wrócił do swojego samochodu, zupełnym przypadkiem dojrzałem na jego tylnej szybie wlepkę suwalskich Wigier. Pchany czystą ciekawością, przejrzałem sobie lokalne media. Owszem, znalazła się w jednej gazecie dwuzdaniowa wzmianka o zdarzeniu. O tym, że chłop był 'kibolem' rzecz jasna ani słowa.
10poniedziałek, 12, marzec 2012 21:27
Senator
Dzięki szanowny kibicu innej drużyny za podanie kolejnych przykładów .Zdaje się na odpowiedź po co ? Dlaczego? skłonny jesteś zgodzić się z naszym przewielebnym Monrooe . Tak jak pisałem z jednej strony cieszę się jeśli tylko dlatego z drugiej strasznie niskie i prymitywne to pobudki.
11poniedziałek, 12, marzec 2012 21:30
Monrooe
A tam od razu niskie i prymitywne. Polityka i kasa to coś co napędza ten świat od zarania dziejów. Nic się w tym mechanizmie nie zmienia.
12poniedziałek, 12, marzec 2012 21:35
Walles
Odpowiem ci Senatorze trochę przewrotnie. Jeżeli kilkanaście lat temu wchodząc do sklepu we Włoszech stawiałem na baczność ochronę to nie miałem pretensji do Włochów tylko do tych którzy wyrobili nam Polakom taką markę. I jeżeli jest wiadomym że wśród kibiców piłki nożnej jest jakiś procent osób wyznających zasadę że "Gdyby ich interesowała piłka nożna to zostaliby piłkarzami" i generalnie szukają innych wrażeń niż te piłkarskie to też trzeba o tym mówić. Nie chcę absolutnie powiedzieć że sposób w jaki jest to obecnie robione jest dobry ale nie mam najmniejszego zamiaru wyrażać swojego oburzenia z powodu tego że ktos tych ludzi nazywa kibolami i przed nimi przestrzega. Tym bardziej że jestem święcie przekonany że więcej złego dla nas, zwykłych kibiców, i dla naszego wizerunku robi obrabianie sklepu w Lizbonie czy podpalanie koszy w podmiejskim pociągu czy skandowanie na stadionie "Rachu ciachu Małpa w piachu" niz nawet najzajadliwsza nagonka choćby Gazety Wyborczej. Gdyby tego nie było to pismaki mogliby pisać najgorsze rzeczy ale nie miałyby one żadnego odzwierciedlenia w rzeczywistości. Byłyby bredniami bez pokrycia. Niestety tak nie jest.
Wybacz ale pozostanę przy swoim zdaniu.
P.S. A skąd wiesz Aliceleste że on był kibolem? Pytanie retoryczne
13poniedziałek, 12, marzec 2012 21:44
Jestem
Czyżby powrót na front?
http://www.konieciti.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=125&Itemid=3
14poniedziałek, 12, marzec 2012 21:50
Monrooe
@ Jestem

To jest jakiś front? Nie wiem, nie zauważyłem, może za stary na to jestem.
Dla mnie to zwykła dziecinada. Ale co ja tam wiem.
15poniedziałek, 12, marzec 2012 21:52
a-c10
@ Walles:

Ten facet z Suwałk? To ja zupełnie nieretorycznie odpowiem, że oczywiście nie wiem. Pewnie nie był. Dokładnie tak samo, jak żadnym kibolem nie był tamten sk**wiel od handlu dziewczynami.

Przyprawianie każdemu przestępcy gęby kibola to są brednie bez pokrycia. Ale to by się jeszcze dało znieść. Od dawna uważam, że społeczny odbiór tych bredni jest coraz mniej chłonny. Gorzej, że te brednie zamazują rzeczywistość, a przez to doskonale ukrywają realne problemy o których piszesz. Jeśli ktoś trzy razy ryknie "pożar!!!" tylko po to, by zwrócić na siebie uwagę, to za czwartym nikt nie przybędzie mu na pomoc, nawet jeśli rzeczywiście będzie się palić. To samo jest z antykibolską paranoją. Po stu artykułach, w których kibol kibola goni i kibolem popędza, a gołym okiem widać, że słowo to nie ma w danej sytuacji żadnego zastosowania, za sto pierwszym trudno brać to kibolstwo na poważnie. Nawet jeśli akurat opisywany jest realny problem.
16poniedziałek, 12, marzec 2012 21:53
Jestem
Monrooe, jakbyś był traktowany, tak jak są traktowani przez ochrone (na czele z Błędowskim) i klub ultrasi, to byś inaczej śpiewał.
17poniedziałek, 12, marzec 2012 21:57
Monrooe
Brawo a-c10, dokładnie tak to widzę. Jeśli nawet kiedyś gazeta (ta czy inna) zajmie się poważnym problemem (jak incydent w Lizbonie)który zdecydowanie trzeba napiętnować to bez problemu zostanie zbagatelizowana właśnie dzięki bezsensownym "strzałom" ze "ślepaków" w wszystkich kierunkach we wcześniejszych publikacjach.
18poniedziałek, 12, marzec 2012 22:06
Monrooe
@ Jestem

Nie wiem, być może. Nie znam większości przypadków, czasy mojego "przesiadywania" (z tym siedzeniem to przesadziłem) na żylecie minęły bezpowrotnie. Z zadowoleniem stwierdzam, że regularne pałowanie mnie po meczach też jakby ustało.

Jak jednak czytam, że ktoś się oburza za zakaz do końca sezonu za debilne rzucanie śnieżkami w Bogu ducha winnego bramkarza gości i operatorów kamer to mam ochotę... powiedzmy dobrze się uśmiać. Z ludzkiej głupoty oczywiście.

Jak czytam, że ktoś się oburza za to, że klub już nie wierzy swoim fanom w "normalne" oprawy i chce każdą obejrzeć. To jakoś też nie jestem w stanie poczuć jedności z takimi poglądami. Szczególnie po ostatnich fatalnych według mnie oprawach, które ani mają ani nic wspólnego ze sportem, ani z piłką nożną ani tym bardziej z Legią Warszawa.
19poniedziałek, 12, marzec 2012 22:16
Jestem
Monrooe, gdyby chodziło tylko o te dwie sprawy, to podejrzewam, że nikt by larum nie podnosił.
20poniedziałek, 12, marzec 2012 22:29
Monrooe
@ Jestem
Ja to rozumiem ale w liście/odezwie do ludu jednak to zostało uwzględnione. Po co? Widzisz we mnie od razu budzi się sprzeciw. Czuję się...powiedzmy manipulowany. Zresztą jak patrzę na te zdjęcie czuję dokładnie to samo. Ma swoje lata i taki chwyty pod publiczkę na mnie nie działają.

Zresztą odezwałeś się w dobrym temacie. Widzisz ja to widzę trochę tak jak te teksty o kibolach-banytach wypisywanych przez naszych pismaków. Przez takie a nie inne przestawienie sprawy zupełnie nie umiem poważnie potraktować ważnych zapewne problemów na jakie natrafiają kibice Legii we własnym klubie. Bo w to, że natrafiają niestety nie wątpię. Niestety najczęściej są zamiecione na tą samą kupkę co rzucanie śnieżkami. Szczególnie, że przez samych zainteresowanych są sprowadzane do problemu tej samej wagi(w dodatku z prowokacją w tle).
21wtorek, 13, marzec 2012 00:25
Senator
Szlachetny Wallesie troszkę zaczynasz mnie niepokoić. Przedstawiasz skurwysynstwo które ma być bronią na inne skurwysynstwo. Oczywiście można i tak .Dla mnie dziennikarz piszący o złodzieju kibolu i chlystek skandujacy ruchu ciachu tyle samo są warci. Jeden złodziej drugi kretyn sam nie wiem co gorsze. Dla Ciebie można być kretynem mącącym ludziom w głowach aby tylko złodzieja przypisać do odpowiedniej grupy Społecznej .Ty się wtedy nie "ubrudzisz "
@ Monrooe @ albiceleste
To jest jedna odmiana spowszechnienia
druga to taka że słowo kibol kibic zaczyna brzmieć tak samo.
Wierzcie mi; oczywiście częściej słyszę pytanie - pan jest kibicem Legii ? ale średnio dwa razy w miesiącu słyszę i takie - Pan to kibol Legii.
Pisząc nie co wyżej do szlachetnego Wallesa o " ubrudzeniu " właśnie podobne ludzkie zachowania miałem na myśli. Nasz kochany Wallesa tego nie doswiadczy , nie posiadł nawyku Noszenia Legalnych barw i stąd może ta podwójną optyka .
22wtorek, 13, marzec 2012 01:28
Jestem
Monrooe, napisze jedynie tyle, że akurat spraw ze śniegiem też bym nie wywlekał Smile
Sprzeciw wobec wszystkich innych mnie nie dziwi.
23wtorek, 13, marzec 2012 01:34
Walles
Senatorze najwyraźniej nie rozumiesz o czym piszę. Zająłeś się w swoim artykule jedną stroną medalu a ja staram się pokazac że to wszystko nie jest takie proste. Nie chcesz pisać o drugiej stronie? Ok ja to nawet rozumiem. Ale nie zarzucaj mi rzeczy które daleko mijają się z rzeczywistością. Dla mnie wystrzelanie pismaków w żaden sposób nie rozwiąże istniejącego problemu. Ponadto uważam że pismaki są problemem wtórnym. Ty z ogólnego problemu, nazwijmy to w uproszczeniu kibolstwa, wyrwałeś pismaków i ich ukrzyżowałeś. Twoje prawo. A moje jest takie żeby wyrażac własne zdanie na ten temat.
24wtorek, 13, marzec 2012 01:43
Walles
I wyhamuj proszę w ocenianiu mnie jako kibica przez pryzmat mojego ubioru. Myślę że to zdecydowanie moja prywatna sprawa.
25wtorek, 13, marzec 2012 02:20
Senator
Jeśli wzmiankę o barwach odebraleś jako jakiś przytyk to mogę tylko napisać PRZEPRASZAM absolutnie nie wymagam aby wszyscy byli zakreceni tak jak ja. Co do meritum pismski jak ich nazywasz łączą sprawy których łączyć w żaden sposób nie da się , a że mowimy o nich czwarta władza to powinni choć trochę być odpowiedzialni.
Bronienie ich argumentami że po drugiej stronie też są glupcy uważam za mało poważne.
Jest problem tylko pisanie że smarkacz plujacy na babcię to kibol nie ma z tym problemem nic wspólnego. Jak tego nie rozumiesz to się nie zrozumiemy.
26wtorek, 13, marzec 2012 07:53
Monrooe
@ Senator

- "absolutnie nie wymagam aby wszyscy byli zakręceni tak jak ja"

Wymagasz, wymagasz Wink
Ale to akurat bardzo pozytywne i ja mam z tym niezły ubaw Wink
A, że szlachetny Walles się obruszył, no cóż kiedyś kupimy mu jakąś czapkę Wink

@Jestem

Gdybyż sprawa rozbijała się o śnieżki (wraz z ich idiotycznym tłumaczeniem z prowokacją w tle) to sprawa była by prosta. Niestety tak nie jest. O kwestii opraw na które klub bez wglądu w nie nie chce się zgodzić (co jest dla mnie zrozumiałe po ostatnich "występach") już wspomniałem, o awanturze z kolesiem który najzwyczajniej w świecie ukradł piłkę a potem jeszcze robił cyrk nie. A to taka sama sprawa jak śnieżki (tez pewnie prowokacja bo po co ktoś kopnął piłkę akurat koło gościa). Tak na prawdę takich spraw jest mnóstwo, a każda jest jakimś tam powodem by powojować z klubem.

Zresztą zobacz samą stronę do której przysłałeś linka. Ja nie jestem w stanie zrozumieć jak twórcy mogą używać jako głównej broni (jednaj z głównych)argumentów o przynależności partyjnej (w wiadomym okresie)jednocześnie trzymając się ścisłe konwencji propagandy. Co ciekawe propagandy bliźniaczo podobnej do tej którą raczono mnie przez całe lata. Czekam jeszcze na "kroniki filmowe", byłby komplet. Wybacz ja przetrzymałem kawałek tamtych czasów i każda tego typu "otoczka" odstrasza mnie of akcji którą stara się przeprowadzić.

Jak wspomniałem rozumiem, że jest wiele problemów na linii klub kibice ale deo takiej formy protestu/walki nie przyłączę się nigdy.
27wtorek, 13, marzec 2012 09:25
Walles
Dobra pora kończyć. Więc napisze wprost bo jak widze nie rozumiesz. Nie bronie pismaków tylko atakuję Ciebie a raczej Twój artykuł. Uważam że ślizgasz się po temacie, jak napisałem wyrwałeś z szerokiego kontekstu jeden element i nad nim się pastwisz. Pewnie nawet słusznie bo oni zasługują na krytyke. Jednak poprzez takie działanie zamazujesz ogólny obraz sytuacji, zreszta drugi raz w krótkim odstępie czasu.
Wcześniej broniłem polityków, teraz bronię pismaków? Jeżeli tak uważasz to jednak bardzo słusznie odebrałem Twoje teksty. Wygląda na to że jestes po drugiej stronie rzeki. Ty to pewnie nazywasz obiektywizmem.

Albiceleste napisał do mnie że brednie pismaków zamazują rzeczywistość i ukrywają realne problemy. To prawda ale ten tekst dokonuje tego samego. Odsuwa prawdziwy problem na boczny tor. I dodatkowo wpisuje się w retorykę osób z którymi jakoś mi nie po drodze.
28wtorek, 13, marzec 2012 09:52
QD
Wypisuje się wszędzie, że przestępca jest kibolem bo to uruchamia wyobraźnię szarego czytelnika/słuchacza. Potrzebne jest określenie wywołujące dodatkową odrazę, więc w świetle stereotypów "kibol" pasuje idealnie. Oczywiście dałoby się opisać to inaczej, jednak to jedno słowo jet jest bardziej chwytliwe niż wywód typu "młody, gburowaty, zwyrodniały człowiek z mózgiem przeżartym przez sterydy, o złowrogim obliczu", a dla ludzi postronnych znaczy niemal to samo.
W stanach dziennikarze nie napiszą, że jakiś złodziej był kibicem danej drużyny? Pewnie nie, ale informację o meksykańskim pochodzeniu jego rodziców, albo czarnym kolorze skóry znajdziesz z łatwością. Nie zwiedziłem świata, więc pewności nie mam, ale coś mi się zdaje, że wszędzie jest podobnie. Tylko kozłem ofiarnym jest kto inny.
29wtorek, 13, marzec 2012 09:58
Monrooe
QD, masz rację. Moim zdaniem kolejnym powodem jest chęć zadziałania na wyobraźnię czytelnika. Przekonanie go, że piszmy o czym jemu bliskim, czyli...warto nas czytać, wszak dbamy o Ciebie. Tak naprawdę nikt nie zna gwałcicieli, morderców czy pedofilii więc pisanie o nich to trochę taki podległy temat, ale jeśli pedofil, morderca czy gwałciciel jest kibolem to... każdy zna jednego lub dwóch. widzi ich w tramwaju, w autobusie w dzienniku TV. To już bliższa koszula ciału. Czytelnik zaczyna być przekonany, że lepiej trzymać rękę na pulsie bo..nigdy nic nie wiadomo. Kibole są wszędzie.
30wtorek, 13, marzec 2012 11:20
Walles
Chyba mnie troche poniosło więc jeśli Ciebie uraziłem Senatorze to szczerze PRZEPRASZAM. Nie miało być nic personalnego i nie tak powinno to wyglądac. Co do meritum to pozostanę przy swoim zdaniu.
31wtorek, 13, marzec 2012 12:02
Senator
Nie przepraszaj bo w dyskusji ludzi ponosi to raz a dwa ja w żaden sposób obrażony się nie czuję. Odpowiem pozwolisz jednak na zarzuty. ślizgam się po temacie. Szlachetny Wallesie nie piszę książki o kibolstwie jego przyczynach skutkach i walce z nim . Napisałem konkretny tekst, o dla mnie istotnym problemie - rzetelności dziennikarskiej. Nie da się na jednej kartce A4 poruszyć i tego i tego i tego, przynajmniej ja nie potrafię. Większość krótkich tekstów dotyczy jednego problemu. Komentarze są po to aby nawiązać do tematu ale i przedstawić swój punkt widzenia. Dlaczego wybrałem akurat ten temat. bo mnie w ostatnim czasie mocno irytuje to najkrótsza odpowiedz.
Żeby Ci unaocznić dziennikarską obłudę przytoczę jeszcze jeden przykład. Nie wiem czy to legenda czy prawda ale słyszy się tu i ówdzie że mocnymi kibolami jeżdzącymi na ustawki i czynnie biorącymi udział w hecach są wszelkiej maści menadżerowie a nawet właściciele firm itp.
Nigdy jednak nie spotkałem się z tekstem typu- Właściciel znanej firmy obuwniczej jest kibolem Kmity Zabierzów .Firma ta w ostatnim roku uzyskała wynik finansowy plasujący ja w czołówce producentów obuwia w kraju. Albo - Firma X znanego kibola jacka Facika otrzymała w tym roku nagrodę za wprowadzanie innowacyjności itp. Dlaczego w tym przypadku redaktor wie że pan X osiągnął sukces nie dlatego że jest kibolem tylko z prostej przyczyny ciężkiej pracy. Powtarzam i zgadzam się z Tobą, że problem jest dużo szerszy, ale raz nie da się poruszyć go w krótkim artykule dwa zwracam uwagę na to ze owi pismacy pisząc bzdury tym bardziej problemu nie poruszają. Do nich żalu i pretensji nie ma do mnie tak choć ja kibic a nie pismak.
32wtorek, 13, marzec 2012 12:26
Garm
Bo Walles od Ciebie wymaga więcej niż od pismoli Wink
33wtorek, 13, marzec 2012 21:56
a-c10
@ QD:

To nie jest takie proste. Już nie. Ze mnie, co prawda, amerykanista jak z koziej rzyci rajzentasza, ale mam mocne przekonanie, że od dłuższego już czasu amerykańskim organom ścigania nie wolno formułować informacji o śledztwach, zatrzymaniach itp. w sposób, który sugerowałby związek etniczności zatrzymanego/przestępcy z jego czynem. Co i bardzo słusznie.

Zresztą, co tam Ameryka. Gdyby u nas napisano coś w stylu "Gej okradł sklep!"; "Katolik okradł sklep!", "Czeczen okradł sklep!" itede, rozpętałaby się burza. Co i bardzo słusznie. Przecież jako-tako rozsądnie kombinujący człowiek zrozumie, że złodziejskie skłonności nie zależą ani od orientacji seksualnej, ani od wyznania, ani od narodowości. Za to, wg większości naszych mediów, zależą od stosunku do piłki nożnej. Chore.
34wtorek, 13, marzec 2012 22:53
Senator
Dzięki Ci szanowny kibicu innej drużyny bo jeszcze chwila a ugruntowal bym się w przekonaniu że coś ze mną nie tak . Stosowanie teorii że nie wolno krytykować linii partii bo tym samym wzmacniam partię wroga jakoś do mnie nie przemawia. Wcześniej czy później doprowadzi to do sytuacji samouwielbienia i poczucia nieomylności.Do czego zaś doprowadzi takie przekonanie nie jedna parie przekonała się na własnej skórze.

Twoja opinia

Nazwa uzytkownika:
Znaczniki HTML są dozwolone. Komentarze gości zostaną opublikowane po zatwierdzeniu. Treść komentarza:
yvComment v.2.01.1