- Kategoria: Trybuna komentatorów
- Senator
Po co? Dlaczego?
Green Bay - miasteczko w stanie Wisconsin, liczba ludności 105 tysięcy. Nie byłoby nic specjalnego w tym miasteczku, gdyby nie drużyna ‘Pakowaczy’ i jej status. Packers są jedyną drużyną w zawodowej lidze NFL, której właścicielami są mieszkańcy zielonej zatoki, a całe przedsięwzięcie ma status organizacji non profit czyli nie dochodowej. Do dalszych rozważań potrzebna jest jeszcze informacja, że stadion drużyny liczy 60 tys. miejsc i od lat na każdym meczu jest komplet, a liczba oczekujących na miejsce, jak podaje w innym artykule Garm, wynosi ok. 100 tysięcy chętnych. Green Bay oczywiście nie jest wolne od kradzieży włamań, czy ogólnie rzecz biorąc przestępstw. I tak w roku 2010 w tym małym miasteczku były 2 morderstwa, 587 włamań, 1917 kradzieży, 54 gwałty i 247 napadów.
Teraz kiedy mamy te dane, jeśli napiszę, że jest wielce prawdopodobne, a właściwie pewne iż (minimalizuję) połowa tych przestępstw została popełniona przez kibiców GBP, nikt nie zarzuci mi naginania faktów, błędnego rozumowania. Właściwie całe miasto jest na meczu, a jeśli nie jest, to oczekuje na wolne miejsce. Dobrze, Pacers to nie tylko Green Bay, a cały stan Wisconsin, czyli redukuję - 1/3 tych przestępstw to czyn popełniany przez kibica tej drużyny.
Przeglądając jednak gazety czy portale miasteczka, stanu, nigdzie nie znajdziecie informacji, że sklep Johna Bleyka okradł kibic ‘Pakowaczy’, nie przeczytacie że gwałty popełniali kibice Packers. Szkoda wysiłku, tamtejsi dziennikarze doskonale wiedzą, że jedno z drugim nie ma nic wspólnego. Nie ma takiej zależności a więc logicznym jest, że napisanie iż zrobił to kibic GBP (choćby faktycznie ta było) jest bezczelnym nadużyciem i informacją bijącą w klub, nie w przestępcę. Myślę też, że dziennikarze stanu Wisconsin wstydziłby się coś takiego napisać, wszak związani z klubem doskonale zdawaliby sobie sprawę jak dużą krzywdę robią drużynie i całej rzeszy kibiców.
Lokalny patriotyzm, duma z drużyny, jest dla tych dziennikarzy dużo ważniejszą kwestią niż tania sensacja.
Popatrzmy teraz na nasze podwórko. Miesiąc temu kraj obiegła informacja, że seryjnym podpalaczem samochodów w Warszawie jest kibol Legii. Dwa tygodnie temu słyszę w polskim radiu że jakiś złodziej czy włamywacz (przepraszam, dokładnie nie pamiętam) jest kibolem Zawiszy Bydgoszcz. Jeszcze inny przykład podobnej stylistyki tutaj.
Nie piszę tu o informacjach związanych bezpośrednio z meczem, te trzeba pokazywać, ale że ich jakby mniej, dziennikarze więc szukają, szukają i znajdują choćby takie. Tego typu informacje podawane są nam regularnie.
Dziennikarze, chcąc się lekko usprawiedliwić, dzielą fanów piłki na kiboli i kibiców. O ile taki podział w naszych warunkach ma sens odnośnie pewnych zachowań typowo stadionowych i związanych bezpośrednio z kibicowaniem, o tyle w przypadku przestępcy nie ma żadnego. Podpalaczem może być zarówno grzeczny kibic, jak i nasz kibol, a równie dobrze strażak. Złodziejem leciwa pani kibol, kibic i ministrant. Pytam - co ma piernik do wiatraka? Pytam - co panią Jadzię, lat 67, interesuje czy ów przestępca to kibol czy nie. Czy pan Eugeniusz, mieszkaniec wsi Pory nie interesujący się w ogóle sportem, kojarzy słowo kibol? Czy dla niego kibic i kibol to nie to samo?
Za nic logicznego uzasadnienia podawania zbitki ‘kibol złodziej’, ‘kibol podpalaczem’ znaleźć nie mogę, tak więc nie oczekujcie odpowiedzi.
Mógłbym w ostateczności zrozumieć, że serwis kibiców danego klubu podaje taką informacje. Czytelnicy zorientowani, ukierunkowani, dla nich zakładam taka informacja ma sens. Jaki sens ma informowanie narodu że podpalaczem jest kibol? Myślę że jeśli już to dużo ciekawszym faktem dla wspomnianych wyżej obywateli byłoby napisanie iż jest synem adwokata. W tym przypadku można by na siłę logicznie wytłumaczyć potrzebę podania takiej informacji.
Jeśli nawet jest to prawdą, to czy jest to informacja która powinna być podkreślana, wybijana na czołówki serwisów? Jeszcze raz pytam po co, dlaczego, w jakim celu? Jeśli przestępstwo nie miało żadnego związku z meczem, drogą na mecz lub z niego.
Dziennikarze amerykańscy nie widzą związku przyczyna – skutek, nasi wprost przeciwnie. Jesteś kibicem, kibolem, dlatego kradniesz, podpalasz lub odwrotnie - jesteś przestępcą a więc kibolem, kibicem.
Nie ma co, tak samo prawdziwe, jak i beznadziejnie głupie.
Krzysztof Kaliszewski – „Senator”


Poklask i klikalość to chyba zbyt proste wytłumaczenie. .Co do bezbronności to tu bym polemizował. Próby obrony są , jakie może jednak przemilczmy niektóre bardziej szkodzą .
Znowu brawo. Tylko proszę nie pisz o tych niby naszych per dziennikarze tylko tak jak się w USA takich nazywa: media workers czyli po naszemu robole medialni. Robol to dawna nazwa niby robotnika,który kradł, oszukiwał,nic nie robił,ale za to uważał,że wszystko mu się należy,bo przynależy do rządzącego wówczas proletariatu i w jego imieniu włada jedynie słuszna partia i jedynie słuszna racja.Czas niby słusznie miniony,lecz dziś tych w sumie nieszczęsnych robotników zastąpili media workerzy i też wydaje się im,że rządzą. Moim zdaniem można ich też nazywać ciemniakami,ale mogą to słowo uznać za komplement.
Gość jest podpalaczem nie dlatego że jest kibicem kibolem a dlatego że gdzieś popełniono błędy w wychowaniu i jest niedojrzałe emocjonalnie z psychiką mocno chorą . Jeśli jest związek napisz jaki bo ja go nie widzę.
Tu jednak mowa o tym, że jeden koleś podpalał radośnie (dla siebie) samochody. Czemu podpalał? wiadomo kibol Legii to co się dziwić. Ja tak odebrałem te artykuły i powiązanie akurat tego czynu z naszym klubem. Z kibolem Zawiszy kompletnie tak samo. Czemu kradł? ano bo to kibol i wszystko jasne. W świat idzie jasny przekaz, kibol to złodziej, podpalacz a w dodatku narkoman i zapewne morderca.
Pewnie, są i tacy któych należy się wstydzić. Są też tacy, co po meczu, jeszcze w barwach klubowych "świętując obficie" sukces własnej drużyny wdadzą się w jaką bójkę czy coś w tym stylu. Generalnie głupota, czy jednak wdali by się w tą bójkę i bez meczu? Zaryzykuję, że pewnie tak i nie ma tu znaczenia, że są kibicami tego czy innego klubu. O tym pisze Senator w tym tekście.
Swoją drogą szkoda, że z równie wielką skrupulatnością nie przepytuje się różnej maści przestępców czy zatrzymanych za różnego rodzaju przestępstwa o przynależność partyjną lub o sympatie klubowe (partyjne oczywiście). Już widzę te nagłówki: - "Sympatyk Platformy Obywatelskiej ukradł dwa metry kabla miedzianego - przez Tuska stoją pociągi w Wołkowicach",albo "Kandydat na osiedlowego lidera PiS upił się jak świnia i leżał nago na ławce w parku. Wobec parolu policji zachowywał się wulgarnie i wylądował na dołku. Kaczyński odpowiada za spadek moralności w kraju o 0,00016%"
Tak właśnie widzę ten tekst Senatora, zaś Ty Wallesie popchnąłeś go w zupełnie innym kierunku.
Jeśli później przeczytasz że pan Jan N został aresztowany za uwiedzenie nieletniej z informacją że był stałym bywałem na stadionie przy ulicy Łazienkowskiej jak odbierzesz taką informacje. ? Po co i dlaczego zbija się te zgoda fakty ? Ja tego za nic nie rozumiem .Dla mnie to czyste chamstwo wymierzone w nas wszystkich.
Nieco później, w równie pięknym mieście Białystok, policja namierzyła gang handlarzy kobietami. Proceder ohydny, w moim prywatnym odczuciu stokroć gorszy od dilerki, jednak znów samo jego odium nie wystarczyło, by zrobić news. Trzeba było dopisać, że jednego z gangsterów widziano kiedyś w koszulce Jagiellonii.
Od lat każdy program informacyjny, każde wydanie lokalnej gazety odbywa się pod hasłem "wiadomości złe i najgorsze". Mordy, gwałty, porwania, podpalenia - to wszystko już gawiedzi spowszedniało i mało kogo rusza. A 'kibol' to słowo-klucz. Przeciętny Kowalski, który stadion widuje raz na dwa miesiące w tv, łyka te wszystkie brednie bez popitki.
Co 'ciekawe', w drugą stronę to nie działa. Swego czasu byłem naocznym świadkiem dość poważnego wypadku samochodowego. Chwilę po tym wypadku facet wyciągnął z już-już płonącego auta ciężko ranną kobietę, czym, jak można przypuszczać, uratował jej życie. Gdy wrócił do swojego samochodu, zupełnym przypadkiem dojrzałem na jego tylnej szybie wlepkę suwalskich Wigier. Pchany czystą ciekawością, przejrzałem sobie lokalne media. Owszem, znalazła się w jednej gazecie dwuzdaniowa wzmianka o zdarzeniu. O tym, że chłop był 'kibolem' rzecz jasna ani słowa.
Wybacz ale pozostanę przy swoim zdaniu.
P.S. A skąd wiesz Aliceleste że on był kibolem? Pytanie retoryczne
http://www.konieciti.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=125&Itemid=3
To jest jakiś front? Nie wiem, nie zauważyłem, może za stary na to jestem.
Dla mnie to zwykła dziecinada. Ale co ja tam wiem.
Ten facet z Suwałk? To ja zupełnie nieretorycznie odpowiem, że oczywiście nie wiem. Pewnie nie był. Dokładnie tak samo, jak żadnym kibolem nie był tamten sk**wiel od handlu dziewczynami.
Przyprawianie każdemu przestępcy gęby kibola to są brednie bez pokrycia. Ale to by się jeszcze dało znieść. Od dawna uważam, że społeczny odbiór tych bredni jest coraz mniej chłonny. Gorzej, że te brednie zamazują rzeczywistość, a przez to doskonale ukrywają realne problemy o których piszesz. Jeśli ktoś trzy razy ryknie "pożar!!!" tylko po to, by zwrócić na siebie uwagę, to za czwartym nikt nie przybędzie mu na pomoc, nawet jeśli rzeczywiście będzie się palić. To samo jest z antykibolską paranoją. Po stu artykułach, w których kibol kibola goni i kibolem popędza, a gołym okiem widać, że słowo to nie ma w danej sytuacji żadnego zastosowania, za sto pierwszym trudno brać to kibolstwo na poważnie. Nawet jeśli akurat opisywany jest realny problem.
Nie wiem, być może. Nie znam większości przypadków, czasy mojego "przesiadywania" (z tym siedzeniem to przesadziłem) na żylecie minęły bezpowrotnie. Z zadowoleniem stwierdzam, że regularne pałowanie mnie po meczach też jakby ustało.
Jak jednak czytam, że ktoś się oburza za zakaz do końca sezonu za debilne rzucanie śnieżkami w Bogu ducha winnego bramkarza gości i operatorów kamer to mam ochotę... powiedzmy dobrze się uśmiać. Z ludzkiej głupoty oczywiście.
Jak czytam, że ktoś się oburza za to, że klub już nie wierzy swoim fanom w "normalne" oprawy i chce każdą obejrzeć. To jakoś też nie jestem w stanie poczuć jedności z takimi poglądami. Szczególnie po ostatnich fatalnych według mnie oprawach, które ani mają ani nic wspólnego ze sportem, ani z piłką nożną ani tym bardziej z Legią Warszawa.
Ja to rozumiem ale w liście/odezwie do ludu jednak to zostało uwzględnione. Po co? Widzisz we mnie od razu budzi się sprzeciw. Czuję się...powiedzmy manipulowany. Zresztą jak patrzę na te zdjęcie czuję dokładnie to samo. Ma swoje lata i taki chwyty pod publiczkę na mnie nie działają.
Zresztą odezwałeś się w dobrym temacie. Widzisz ja to widzę trochę tak jak te teksty o kibolach-banytach wypisywanych przez naszych pismaków. Przez takie a nie inne przestawienie sprawy zupełnie nie umiem poważnie potraktować ważnych zapewne problemów na jakie natrafiają kibice Legii we własnym klubie. Bo w to, że natrafiają niestety nie wątpię. Niestety najczęściej są zamiecione na tą samą kupkę co rzucanie śnieżkami. Szczególnie, że przez samych zainteresowanych są sprowadzane do problemu tej samej wagi(w dodatku z prowokacją w tle).
@ Monrooe @ albiceleste
To jest jedna odmiana spowszechnienia
druga to taka że słowo kibol kibic zaczyna brzmieć tak samo.
Wierzcie mi; oczywiście częściej słyszę pytanie - pan jest kibicem Legii ? ale średnio dwa razy w miesiącu słyszę i takie - Pan to kibol Legii.
Pisząc nie co wyżej do szlachetnego Wallesa o " ubrudzeniu " właśnie podobne ludzkie zachowania miałem na myśli. Nasz kochany Wallesa tego nie doswiadczy , nie posiadł nawyku Noszenia Legalnych barw i stąd może ta podwójną optyka .
Sprzeciw wobec wszystkich innych mnie nie dziwi.
Bronienie ich argumentami że po drugiej stronie też są glupcy uważam za mało poważne.
Jest problem tylko pisanie że smarkacz plujacy na babcię to kibol nie ma z tym problemem nic wspólnego. Jak tego nie rozumiesz to się nie zrozumiemy.
- "absolutnie nie wymagam aby wszyscy byli zakręceni tak jak ja"
Wymagasz, wymagasz
Ale to akurat bardzo pozytywne i ja mam z tym niezły ubaw
A, że szlachetny Walles się obruszył, no cóż kiedyś kupimy mu jakąś czapkę
@Jestem
Gdybyż sprawa rozbijała się o śnieżki (wraz z ich idiotycznym tłumaczeniem z prowokacją w tle) to sprawa była by prosta. Niestety tak nie jest. O kwestii opraw na które klub bez wglądu w nie nie chce się zgodzić (co jest dla mnie zrozumiałe po ostatnich "występach") już wspomniałem, o awanturze z kolesiem który najzwyczajniej w świecie ukradł piłkę a potem jeszcze robił cyrk nie. A to taka sama sprawa jak śnieżki (tez pewnie prowokacja bo po co ktoś kopnął piłkę akurat koło gościa). Tak na prawdę takich spraw jest mnóstwo, a każda jest jakimś tam powodem by powojować z klubem.
Zresztą zobacz samą stronę do której przysłałeś linka. Ja nie jestem w stanie zrozumieć jak twórcy mogą używać jako głównej broni (jednaj z głównych)argumentów o przynależności partyjnej (w wiadomym okresie)jednocześnie trzymając się ścisłe konwencji propagandy. Co ciekawe propagandy bliźniaczo podobnej do tej którą raczono mnie przez całe lata. Czekam jeszcze na "kroniki filmowe", byłby komplet. Wybacz ja przetrzymałem kawałek tamtych czasów i każda tego typu "otoczka" odstrasza mnie of akcji którą stara się przeprowadzić.
Jak wspomniałem rozumiem, że jest wiele problemów na linii klub kibice ale deo takiej formy protestu/walki nie przyłączę się nigdy.
Wcześniej broniłem polityków, teraz bronię pismaków? Jeżeli tak uważasz to jednak bardzo słusznie odebrałem Twoje teksty. Wygląda na to że jestes po drugiej stronie rzeki. Ty to pewnie nazywasz obiektywizmem.
Albiceleste napisał do mnie że brednie pismaków zamazują rzeczywistość i ukrywają realne problemy. To prawda ale ten tekst dokonuje tego samego. Odsuwa prawdziwy problem na boczny tor. I dodatkowo wpisuje się w retorykę osób z którymi jakoś mi nie po drodze.
W stanach dziennikarze nie napiszą, że jakiś złodziej był kibicem danej drużyny? Pewnie nie, ale informację o meksykańskim pochodzeniu jego rodziców, albo czarnym kolorze skóry znajdziesz z łatwością. Nie zwiedziłem świata, więc pewności nie mam, ale coś mi się zdaje, że wszędzie jest podobnie. Tylko kozłem ofiarnym jest kto inny.
Żeby Ci unaocznić dziennikarską obłudę przytoczę jeszcze jeden przykład. Nie wiem czy to legenda czy prawda ale słyszy się tu i ówdzie że mocnymi kibolami jeżdzącymi na ustawki i czynnie biorącymi udział w hecach są wszelkiej maści menadżerowie a nawet właściciele firm itp.
Nigdy jednak nie spotkałem się z tekstem typu- Właściciel znanej firmy obuwniczej jest kibolem Kmity Zabierzów .Firma ta w ostatnim roku uzyskała wynik finansowy plasujący ja w czołówce producentów obuwia w kraju. Albo - Firma X znanego kibola jacka Facika otrzymała w tym roku nagrodę za wprowadzanie innowacyjności itp. Dlaczego w tym przypadku redaktor wie że pan X osiągnął sukces nie dlatego że jest kibolem tylko z prostej przyczyny ciężkiej pracy. Powtarzam i zgadzam się z Tobą, że problem jest dużo szerszy, ale raz nie da się poruszyć go w krótkim artykule dwa zwracam uwagę na to ze owi pismacy pisząc bzdury tym bardziej problemu nie poruszają. Do nich żalu i pretensji nie ma do mnie tak choć ja kibic a nie pismak.
To nie jest takie proste. Już nie. Ze mnie, co prawda, amerykanista jak z koziej rzyci rajzentasza, ale mam mocne przekonanie, że od dłuższego już czasu amerykańskim organom ścigania nie wolno formułować informacji o śledztwach, zatrzymaniach itp. w sposób, który sugerowałby związek etniczności zatrzymanego/przestępcy z jego czynem. Co i bardzo słusznie.
Zresztą, co tam Ameryka. Gdyby u nas napisano coś w stylu "Gej okradł sklep!"; "Katolik okradł sklep!", "Czeczen okradł sklep!" itede, rozpętałaby się burza. Co i bardzo słusznie. Przecież jako-tako rozsądnie kombinujący człowiek zrozumie, że złodziejskie skłonności nie zależą ani od orientacji seksualnej, ani od wyznania, ani od narodowości. Za to, wg większości naszych mediów, zależą od stosunku do piłki nożnej. Chore.