- Kategoria: Trybuna komentatorów
- iocosus
Pivot=Pinto?
Pivot – w tłumaczeniu, oś obrotu, sworzeń, trzpień, sedno. Pinto – w transfermarkt, Helio Pinto, wiek - 29 lat, wzrost – 184cm, wartość - 800 000 €, portugalski piłkarz obecnie grający w Legii Warszawa na pozycji środkowego pomocnika. Czy w takim razie równanie poniższe jest prawdziwe? Piłkarz Helio Pinto + pozycja środkowego pomocnika = pivot prowadzący Legię do sukcesów?
Przede wszystkim należy zrobić zastrzeżenie, w ostatnim meczu z Góralami z Podbeskidzia, Helio Pinto grał środkowego pomocnika, ale przed dwoma defensywnymi pomocnikami, a zatem w potocznym rozumieniu rodem z Półwyspu Iberyjskiego, gdzie to określenie funkcjonuje, pivotem nie był. Za takowego uznaje się przeważnie właśnie defensywnego pomocnika. Ale z polskojęzycznych rozważań, hołdujących jednemu z miejsc za Pirenejami, pada taka kibicowska definicja futbolowego pivota:
„Pivot to łącznik obrony z pomocą i atakiem, potrafiący obsłużyć prostopadłym podaniem, ale operującym w głębi pola. Natomiast defensywny pomocnik to piłkarz, dla którego najważniejszym zadaniem jest powstrzymywanie ataków rywala, zabezpieczanie środka pola na wypadek kontrataków, nie angażowanie się w grę ofensywną, tylko skupianie się na destrukcji. W przypadku gdy taki piłkarz ma piłkę, podaje najczęściej do tyłu lub do najbliższego siebie piłkarza z lepszym od niego przeglądem pola. Podsumowując: pivot bardziej rozległa definicja niż defensywny pomocnik. Defensywny pomocnik ma się skupiać na destrukcji i ograniczać do minimum swoje ofensywne akcje, bo jest od tego żeby zabezpieczać pole gry. Pivot operuje na podobnej przestrzeni, ale ma więcej zadań ofensywnych. Przykładem pivota może być równie dobrze Xabi Alonso jak i Yaya Toure, a defensywny pomocnik to ktoś taki jak Makelele.” (atleticopoland.com)
Helio jako ofensywny środkowy pomocnik w sobotę rozegrał, swój najlepszy mecz w Legii, strzelił bramkę po wejściu w pole karne, zrobił to czego wymaga się od zawodnika ustawionego za napastnikiem, popisał się przy tym kilkoma innymi udanymi zagraniami, czy zatem jest to dla niego optymalna pozycja, a rozważania o grze z głębi pola należy porzucić?
Jan Urban tak odniósł się do zagadnienia:
„Gdybyśmy grali 4-4-2 Helio byłby jednym z dwóch środkowych pomocników. W systemie 4-1-4-1 mógłby być ustawiony za napastnikiem, ale on chyba lubi mieć koło siebie defensywnego pomocnika. W dobrej formie poradzi sobie w naszej lidze, pokazał że ma umiejętności, wiele widzi.” (sport.pl)
Czyli chyba jednak trenera kusi, żeby Pinto odgrywał w Legii podobną rolę jak w APOEL-u, a samego siebie na cypryjskich boiskach piłkarz tak charakteryzuje:
„Nie jestem bramkostrzelny, ani nie zaliczam wielu asyst. Moja praca polega na dyktowaniu tempa"
Istotny wątek z rozmowy z Przeglądem Sportowym:
(PS) Analizowaliśmy spotkanie APOEL z Wisłą pod kątem pana gry. Zazwyczaj nie pojawiał się pan w polu karnym i jego okolicy. Dostawał pan piłkę 40-50 metrów przed bramką, rozpoczynał akcję, decydował o jej przebiegu, ale po oddaniu piłki, zostawał pan w tym samym miejscu.
HP: Takie miałem w APOEL zadania. Podchodziłem wysoko, tylko jeżeli pojawiała się dobra szansa. Na Cyprze miałem za zadnie przetrzymywać piłkę. Wybrać odpowiedni moment na atak, nie szturmować za wszelką cenę, tylko wyczekać na dobrą chwilę.
(PS) Decydował pan o sposobie rozegrania.
HP: Jeżeli skrzydłowy za każdym razem, gdy dostanie piłkę, chce iść jeden na jednego, zabija cały zespół. Jeżeli jednak mnie szanuje i gdy powiem mu, by oddał piłkę z powrotem, podam do tyłu, zmienię stronę, to przeciwnik będzie biegał i się frustrował.
(PS) A co panu mówił trener Urban? Czego od pana oczekuje?
HP: Powiedzieli mi, że oglądają mnie od stycznia, podoba im się jak gram i uważają, że mogę coś do zespołu wnieść. Na przykład dokładność podania, utrzymywanie się przy piłce.
Czyli ze słów wynika, że „pivot” jest pożądanym kierunkiem, a jednak w tej funkcji i z TNS i w meczu z Widzewem Portugalczyk na kolana obserwatorów nie rzucił. Czy tylko z powodu braku odpowiedniego fizycznego przygotowania?
W naszych rozważaniach w tym i o trudnych początkach w klubie, posilmy się przykładem piłkarza odmiennego predyspozycjami fizycznymi, mającego początkowo ogromne problemy z adaptacją w nowym otoczeniu, ale który ostatecznie zaczął się z powodzeniem wywiązywać z zastępowania Xabi Alonso – kwintesencji „pivota”.
Oddajmy głos jeszcze raz wielbicielom stylu gry w słonecznej Hiszpanii.
„Trenerzy z Madrytu przez pewien czas uporczywie traktowali Modricia (!!!
przyp.wł.) jako zmiennika Mesuta Oezila, co było koncepcją zupełnie bez sensu – Chorwatowi nie pasuje gra za napastnikiem, w tłoku, bez miejsca na podanie dłuższe niż metrowe. On potrzebował przestrzeni. Potrzebował gry na pozycji cofniętego rozgrywającego, tam, gdzie panem i władcą jest Xabi Alonso. (...) Czego oczekuje się od pivota grającego w tak kochanym przez Hiszpanów ustawieniu 4-2-3-1? Jakie umiejętności są najważniejsze, jakie statystyki najistotniejsze? Pivot przede wszystkim musi być pod grą. Stempel na każdej akcji. Luka w trzech ostatnich meczach na pozycji defensywnego pomocnika dwa razy był najczęściej podającym zawodnikiem na boisku – dużo podań na wysokiej celności. Czego jeszcze potrzebuje kreatywniejszy z pary pivotów w drużynie pokroju Realu Madryt? Kluczowych podań, oczywiście że kluczowych podań! We wspomnianych trzech spotkaniach żaden zawodnik nie miał więcej kluczowych podań niż Luka. Jako defensywny pomocnik Chorwat posyła kolegom ponad trzy doskonałe piłki na mecz. Jako pomocnik ofensywny notuje statystyki gorsze o połowę. Jeśli ktoś chce być zmiennikiem Xabiego Alonso, musi umieć posyłać długie piłki. Modrić w tej statystyce praktycznie zawsze jest najlepszy w swojej drużynie. (...) Poza tym Chorwat jest całkiem niezły w rzemiośle defensywnym. Nie tak dobry jak Khedira czy inny Pepe, ale naprawdę solidny. Również w tym wypadku widać pewne podobieństwo do Xabiego Alonso. Obaj panowie przewagę na boisku wypracowują raczej ustawianiem się niż wyszarpywaniem piłki rywalom. Luka, z racji tego, że matka natura obdarzyła go posturą anemicznego patyczaka, który dopiero niedawno uporał się z anoreksją, nie ma szans w starciach z graczami, których jego baskijski kolega bez problemu może złapać, unieść w górę, złamać w pół i obie części wbić w ziemię na dwóch końcach boiska.”
http://puto-jefe.blogspot.com/2013/03/blond-anioek.html
Jak nadmieniłem, posturą, Luka Modric i Helio Pinto się różnią, na boisku również jeden sprawia wrażenie w ruchach nieco bardziej żwawego drugi dostojniejszego, ale wymagania jakie są przed nimi stawiane i w królewskim Realu i w królewskiej Legii wydają się już tożsame, oczywiście na miarę klubów, w których występują. Analogiczne wydają się również pewne ograniczenia dotyczące gry w defensywie „anemika Modrica” i słusznego wzrostu, ale sprawiającego dosyć „miękkie” wrażenie Pinto. Wszak przystosowanie się do siłowego, agresywnego sposobu gry było wielokrotnie podnoszone w przypadku Helio.
Z autorskiej perspektywy, to jest też największa wątpliwość dotycząca Pinto jako pivota. W meczach z Widzewem i przy spektakularnym objechaniu przez Bartosza Pawłowskiego i przy stracie bramki, nasz bohater, nawet nie zareagował, przy minięciu jak i przy strzale nie było nawet próby reakcji, blokady, pozostało tylko ustawienie, a to w takich sytuacjach ewidentnie za mało, wręcz markowanie, alibi gry w destrukcji o zwodniczym i jak się okazuje w skutkach zawodnym charakterze.
Być może z tego powodu Urban próbuje rozwiązań na pozycji „kreatywnej dziesiątki” umieszczonej bezpośrednio za wysuniętym napastnikiem i nieobarczonej tak dużą odpowiedzialnością w defensywie jak w przypadku głębiej ustawionego piłkarza.
Nasuwa się mimowolne skojarzenie, że być może Helio Pinto byłby doskonałym ogniwem w taktycznych założeniach Macieja Skorży, grającego trójką defensywnych pomocników. Zamiast Vrdoljaka – Borysiuka – Gola mielibyśmy, trójkąt środka pola z Vrdoljakiem (Jodłowcem), Łukasikiem (Kopczyńskim) oraz z Helio Pinto (Furmanem) na jego spłaszczonym wierzchołku.
Prawie jak w sobotni wieczór, ale prawie robi dużą różnicę, może jednak z „możniejszymi”, uznanymi pucharowymi rywalami taki schemat będzie uwzględniany, o ile zaistnieje ku niemu rzecz jasna okazja, na razie pod znakiem zapytania.
Urban założenia taktyczne poprzednika ostentacyjnie ignoruje, nie tylko w linii pomocy, o Vrdoljaku w centrum obrony nawet się nie zająknął we własnych publicznych rozważaniach, mimo wielokrotnie podnoszonej kwestii vacatu w tej formacji. Przy tego rodzaju „alergicznych uprzedzeniach”, do których jako obecny trener posiada wszak niezbywalne prawo, pozostaje poruszanie się w ramach założeń na wzór tych z meczu z Podbeskidziem.
„Problem”, że do pozycji „dziesiątki” aspiruje również Miro Radović, zdecydowanie lepiej funkcjonujący w centrum niż na flance, na której powinien asekurować bocznego obrońcę w defensywie, pozbawiony takich obowiązków na wprost bramki dużo więcej energii poświęca roli „wolnego elektronu”, szarżującego zagończyka i bywa w tym i bardziej zauważalny i efektywniejszy.
Jak pogodzić w ofensywie funkcję „koła napędowego” Miro Radovica z „mózgiem” Helio Pinto?
Zachowując proporcje, mają rywalizować o tą samą pozycję tak jak początkowo Oezil z Modricem?
Mały niuans, wydaje się, że w osobach Helio Pinto oraz Henrika Ojamyy, (cholera niech ktoś podpowie jak prawidłowo odmieniać nazwisko Estończyka) zyskaliśmy piłkarzy potrafiących i chcących grać na jeden kontakt, atrybut nietuzinkowy w naszych realiach, wręcz przełamujący pewne schematy. Wart wykorzystywania.
Zatem może jednak Helio Pinto, po nadrobieniu zaległości w przygotowaniu fizycznym to pełnoprawny pivot? A jeżeli nawet pewne ograniczenia pod względem gry w destrukcji posiada, to ustawiać go w pomocy, ze skrzydłowymi, od których będzie się wymagało większego zaangażowania w destrukcję, asekurację przedpola, wydaje się że do tyrania przez 90 minut i w ofensywie i w obronie, wspomagając defensywnych pomocników są zdolni i Kucharczyk i Żyro i chyba Ojamaa.
Czy Helios zwany Pinto, poprowadzi legijny słoneczny rydwan i oświeci nas w drodze do Ligi Mistrzów? Okaże się mitycznym tytanem, ma ku temu potencjał i czy już jest do tego przygotowany?
Chyba jeszcze nie w rewanżu z Molde, do miana pivota aspiruje Dominik Furman, z Danielem Łukasikiem mogą stworzyć parę DM na miarę reprezentacyjną, ale to przyszłość, gdybym miał obstawiać co siedzi obecnie w głowie Urbana, uznałbym że w środę na plac desygnuje Vrdoljaka z Jodłowcem, pytanie gdzie ustawi Rado i jak bardzo okaże się przekorny i zdecydowany w forowaniu dwójki napastników?
Sobotnia ligowa rywalizacja chyba jednak pokazała, że Portugalczykiem warto już dysponować, choćby i w odwodzie, może być przydatny w utrzymywaniu się przy piłce przy korzystnym wyniku, jak również liczyć na niekonwencjonalne zagranie z pierwszej piłki gdyby, odpukać, rezultat należało gonić.
Okaże się legijnym pivotem? Czas pokaże!
Aneks!
Za „piłkanozna.pl” statystyki wybranych defensywnych pomocników (odnośnie pozycji w danym systemie gry) za poprzedni sezon wg WhoScored.com:
Xabi Alonso (Real Madryt) 32 mecze na pozycji / 0 goli / 5 asyst / 11 ŻK / 83 proc. celnych podań
Michael Carrick (Manchester United) 26 meczów na pozycji / 2 gole / 2 asysty / 3 ŻK / 88,1 proc. celnych podań
Sergio Busquets (FC Barcelona) 36 meczów na pozycji / 1 gol / 2 asysty / 9 ŻK / 1 CK / 92,2 proc. celnych podań
Javi Martinez (Bayern Monachium) 30 meczów na pozycji / 3 gole / 2 asysty / 3 ŻK / 87,7 proc. celnych podań
Luiz Gustavo (Bayern Monachium) 23 mecze na pozycji / 3 gole / 1 asysta / 6 ŻK / 93 proc. celnych podań
Lars Bender (Bayer Leverkusen) 35 meczów na pozycji / 3 gole / 6 asyst / 1 ŻK / 79,3 proc. celnych podań
Bastian Schweinsteiger (Bayern Monachium) 37 meczów na pozycji / 9 goli / 7 asyst / 4 ŻK / 87,9 proc. celnych podań
Ilkay Gundogan (Borussia Dortmund) 31 meczów na pozycji / 2 gole / 1 asysta / 4 ŻK / 86,2 proc. celnych podań
Mikel Arteta (Arsenal FC) 41 meczów na pozycji / 6 goli / 4 asysty / 6 ŻK / 91,5 proc. celnych podań
John Obi Mikel (Chelsea FC) 26 meczów na pozycji / 0 goli / 0 asyst / 3 ŻK / 88,9 proc. celnych podań
Sami Khedira (Real Madryt) 28 meczów na pozycji / 2 gole / 3 asysty / 5 ŻK / 81,7 proc. celnych podań


Moim zdaniem przy "dziwnych" (w sensie: niedających się wtłoczyć w polskie standardy) konstrukcjach graficznych odmiana powinna iść po torach fonetyki, więc prawidłowa jej wersja wygląda tak:
Henrik Ojamaa
Henrika Ojamy
Henrikowi Ojamie
Henrika Ojamę
Henrikiem Ojamą
Henriku Ojamie
Henriku Ojamo!
Nie podoba mi się pomysł z podwajaniem końcówek ("Ojamyy"), bo co wtedy zrobić w celowniku? "Henrikowi Ojamieie"? Nie róbmy z porządnego Ugrofina Nigeryjczyka!
Jednak alternatywą jest środek pola i wspomniany w tytule Pivot. Facet, ma predyspozycje do takiej właśnie gry. ba, jakże mi brakowało takiej umiejętności wśród naszych piłkarzy w trakcie zmagań z norweskim Molde. Nie rzucania chaotycznych piłek na aferę, tylko umiejętnego regulowania tempa gry, zagrań na wolne pole, bezpiecznych podań do boku. Zamiast tego mieliśmy radosny futbol podwórkowy. Z Helio = Pivotem, byłoby łatwiej. Tylko czy Portugalczyk jest na tyle twardy by móc powierzać mu rolę drugiego zabezpieczającego drogę do bramki pomocnika? Tu przyznam, wciąż mam wątpliwości. Mam nadzieję, że będąc w pełni formy fizycznej, Helio rozwieje te moje obiekcje.
Jeszcze a'propo przytoczonych statystyk, jak fajnie wygląda to zestawienie. Piłkarzy nad wyraz cenionych, a mających
tak "słabe" statystyki. Fani takiej formy oceny przydatności zawodnika, gotowi byliby zakrzyknąć - nieudacznicy! Niech
mi będzie wolno przypomnieć, że takie też głosy było słychać przy ocenie przydatności bohatera tego tekstu.
Cały Ty
Dzięki, choć nadal mam lekkie rozdwojenie z przewagą na opcję humanistyczną.
@ Monrooe
Dylemat z pozycją Helio Pinto, dla mnie jest ewidentny, to inspiracja tekstu. Wątpliwości pojawiają się zarówno gdy mowa o „pivocie” jak i kreatywnym ofensywnym pomocniku – „dziesiątce”. Po kolejnych próbach może będziemy mądrzejsi, przynajmniej ja, ponieważ w tej chwili zdecydowanej odpowiedzi, poglądu, jeszcze nie posiadam.
Z tego też powodu, skłaniam się do wniosku, że jutro w pierwszym składzie Helio Pinto możemy jeszcze nie zobaczyć, co by znaczyło że Urban też jeszcze wyrobionym ostatecznym zdaniem nie dysponuje.
A poważnie to przecież ja się absolutnie nie kłócę. Tym bardziej że szanowny Garm piszę "Moim zdaniem" a nie "Jest tak i tak".. Pierwsze stwierdzenie pozostawia margines do dyskusji a z drugim nie podjąłbym się polemiki
No to celny prawy sierpowy i Senator leży na deskach i kwiczy bo drugi fakultet zmienia diametralnie postać rzeczy
Kończąc ten "piłkarski" wątek i tak po trochu chcąc się dowiedzieć na przyszłość. Prawdę mówiąc gdybym ja miał pisać to pewnie wybrałbym wyjście ... tylnymi drzwiami. I pisałbym Henryk Ojamaa, Henryka Ojamaa, Henrykowi Ojamaa, Henrykiem Ojamaa etc etc Ciekawi mnie czy to duży błąd czy dopuszczalny zabieg?
P.S. Ty jednak Senator wiesz swoje
Z drugiej strony, to "przyporządkowanie jakiemuś wzorcowi odmiany", jak widać po naszej dyskusji, wcale nie jest takie oczywiste. Najłatwiej by było zapytać po prostu jakiegoś językoznawcę ze specjalnością polonistyczną.
Miałem przekonanie że w tym temacie argument UW konta PW jest nie do obalenia
2. Rada jezyka polskiego (czy jak by się ten twór nazywał) zdecydowała, że każdy może indywidualnie decydować, czy jego nazwisko jest odmienne, czy nie (wcześniej niby to było z góry ustalone).
Pinto jest to świetnym przykładem. Mam nadzieję, że nie usłuszę "świetne podanie Helia Pinta"
Dlatego zakładam, że purysta językowy jednak by nie odmianiał nazwiska Ojamaa'y
Moje nazwisko kończy się na "o" i całe życie mi powtarzano, że jego omienność lub nie zależy od mojej decyzji. A ostatnio Żyro jakby już nie ma takiej swobody i wszyscy piszą o Żyrze, choć on zdaje się kiedyś dość wyraźnie opowiadał się za wersją nieodmienną.
(cholera niech ktoś podpowie jak prawidłowo odmieniać nazwisko Estończyka) to są słowa autora
Na mnie na tej pozycji jak to ujął autor kreatywnej dziesiątki zrobił naprawdę duże wrażenie. Sprawę może zaciemniać rywal, ale dlatego też na samym wstępie napisałem że to na dziś trudna sprawa.