- Kategoria: Trybuna komentatorów
- Garm
Flesz Czarnej eLki #3
Radość po zdobyciu przez legionistów 15. w historii Pucharu Polski chwilowo przynajmniej utrudnia tworzenie głębszych analiz, zapraszamy więc do zapoznania się z kilkoma ciekawostkami wyłowionymi z odmętów piłkarskiego informacyjnego morza.
*****
Skorża i trudne charaktery
W "Przeglądzie Sportowym" ukazał się dzisiaj ciekawy wywiad z jednym z najbardziej doświadczonych zawodników Legii, Michałem Żewłakowem. Warto przeczytać zapis całej rozmowy, ale szczególną uwagę zwracają fragmenty, w których obrońca mówi o niemal powszechnie krytykowanym ostatnio trenerze Macieju Skorży:
- Są momenty, kiedy schodzisz po meczu i myślisz o trenerze: ten człowiek nie zasłużył na to, co my zagraliśmy. Trener Skorża jest osobą, która nigdy nie ucieka od problemów i od drużyny. Paradoksalnie, często zamiast huknąć na nas, przyjdzie i porozmawia tak, że czujemy, iż z nami jest. Są też takie, że wydaje się, że pochwali, a on huczy. Żebyśmy nie popadli w samozachwyt. Ma osobowość i podejście. Patrząc na jego wyniki, można stwierdzić, że nie idzie mu źle. Trener Skorża znalazł sposób na mnie. Ja go szanuję, staram się, aby ciemna strona mojego charakteru mu nie przeszkadzała. Kiedy widzisz, że trener walczy o ciebie, chce, abyś przyszedł do drużyny, to nie ma lepszej wiadomości jak ta, że zostaje na dłużej. W karierze miałem kilku takich trenerów, z którymi bardzo dobrze mi się pracowało. Jeden z nich prowadził mnie sześć miesięcy, drugi sześć tygodni. Pierwszy raz mam możliwość popracować dłużej z człowiekiem, z którym fajnie się rozumiem.
Dostrzegam tu pewną prawidłowość - trenerowi Skorży, jak się wydaje, znakomicie się współpracuje z zawodnikami o "trudnym charakterze". Przykładem jest tu choćby Danijel Ljuboja, który zdaniem ekspertów miał rozprowadzić drużynę i rozbić szatnię, a jak na razie głównie dał jej niespotykaną od lat jakość i doświadczenie oraz wzór do naśladowania dla młodych. Drugim przykładem jest Żewłakow, choć jego o posiadanie "ciemnej strony charakteru" podejrzewało chyba znacznie mniej osób niż serbskiego napastnika.
Ciekawy jest tu też kontrast między Skorżą a Franciszkiem Smudą, którego obraz medialny wskazuje, że znakomicie sobie radzi z "rogatymi duszami" i potrafi ich zmusić do pracy na rzecz drużyny. U Skorży "gęba", jaką przyprawiają mu media, wskazuje na coś diametralnie innego. Rzeczywistość w obu przypadkach wydaje się być bliska odwrotności tych obrazów - z niewątpliwą korzyścią dla Legii.
*****
Najważniejszy mecz sezonu
Kibice Jagiellonii Białystok odwiedzili dziś piłkarzy swojego zespołu przygotowujących się do niedzielnego meczu z Legią:
- Przyszliśmy, żeby powiedzieć, jak ważny jest dla nas mecz z Legią - tłumaczyli fani. - Ważniejszego nie ma. Inni mają derby, jak np. w Krakowie, my mamy spotkania z Legią. Piłkarze muszą walczyć na całego, dać z siebie wszystko od początku do końca. Niech zawodnicy zrobią wszystko, aby wygrać na stadionie Legii. Co wyjdzie, to się później okaże, ale niech nie odpuszczą ani przez moment. My też będziemy pomagać. Legia nie może być mistrzem. Każdy inny, nawet Cracovia.
Doniesienia "Gazety Wyborczej" są ciekawe z kilku powodów. Po pierwsze ciekawy jest niezwykle układny i neutralny ton, w jakim utrzymany jest cały tekst, tak różny od skrajnie napastliwych artykułów, których autorzy choćby pośrednio zahaczają o kibiców Legii. Widać autor tekstu o białostocczanach nie przeszedł jeszcze obowiązkowego szkolenia ze szkalowania.
Drugą interesującą kwestią jest kolejna w ostatnich miesiącach prezentacja dość powszechnego poza Warszawą poglądu "Każdy tylko nie Legia". Jeszcze niedawno wielu się dziwiło jakim cudem kolejni rywale urywają punkty "wojskowym", żeby w następnej kolejce ulec zdecydowanie niżej notowanym przeciwnikom lub nie prezentować nawet ułamka tego zaangażowania w grę, którym straszyli legionistów. Kibica Legii musi w tej sytuacji cieszyć fakt, że wciąż całkiem prawdopodobne jest utarcie nosa wszystkim zawistnikom i wywalczenie przez stołecznych piłkarzy 10. w historii tytułu mistrzowskiego.
*****
Odwrócona piramida
Na koniec nie komentarz do informacji, tylko informacja sama w sobie. Od wczoraj w kioskach dostępny jest ostatni tom wydawanej przez "Politykę" kolekcji piłkarskiej "Złota Jedenastka", którym jest świetna książka Jonathana Wilsona "Odwrócona piramida. Historia taktyki piłkarskiej". To znakomita, erudycyjna pozycja, z której kart wręcz wysypują się smakowite anegdoty, pasjonujące fakty i słabo znane ciekawostki. Wilson wykonał tytaniczną pracę i oparł swoje dzieło na potężnej bazie źródłowej - od wspomnień pierwszych nauczycieli piłki z Ameryki Południowej, poprzez podręczniki taktyczne współtworzone przez Walerego Łobanowskiego, aż po bliższe nam pozycje, takie jak "Piłka jest okrągła" Kazimierza Górskiego.
Czytelnik czerpie ogromną satysfakcję już z lektury pierwszych rozdziałów, opisujących prehistoryczny z dzisiejszej perspektywy futbol XIX-wieczny. Dowiemy się z nich między innymi, że sporty zespołowe były wprowadzane do panteonu wiktoriańskich rozrywek m.in. w celu walki z zagrażającą Imperium Brytyjskiemu plagą... masturbacji; że dopiero 8 grudnia 1863 roku około godziny 19 ostatecznie zakazano przenoszenia podczas meczu piłki w rękach; wreszcie że przez długie lata preferujący dryblingi Anglicy mieli poważne problemy ze znacznie bardziej zaawansowanymi technicznie i często wymieniającymi piłkę... Szkotami.
Gorąco polecam książkę Wilsona, prawdziwą perłę wśród dostępnych na naszym rynku pozycji piłkarskich, jakże różną od tak popularnych ostatnio miałkich i mdłych od lukru biografii dalekich nawet od 30. urodzin boiskowych herosów.


Czytam o tej Jagiellonii i tak sobie myślę, ile to już klubów dla, których spotkanie z Legią to mecz rundy. A wynik meczów jest ważniejszy niż pozycja w lidze. Widzew, Polonia, Wisła, Lech, Jaga - kto jeszcze?
Książkę na pewno przeczytam. Zresztą ostatnimi czasy mamy jakąś obfitość w tematyce piłkarskiej.
Choć zdaję sobie sprawę z tego, że to i tak kropla w morzu potrzeb.
Magiczna 10. Wy też o niej myślicie? (wiecie o co mi chodzi)
ja wiem! ja wiem!
mnie wybierz! mnie wybierz!
proszę mnie tu nie pszczółkować