- Kategoria: Trybuna komentatorów
- iocosus
Legia po sobocie, a przed środą!
W sobotę nie mieliśmy norweskiej rotacji vabank, była raczej „rotacja urbanowa”, z utrzymaniem trzonu lub też kręgosłupa drużyny, co prawda również rotowanego, ale piłkarzami podstawowymi z „żelaznej” jedenastki, tej, której nie widzi i do czego w telewizyjnym okienku się przyznaje Kaziu „Siła” Węgrzyn.
Odnośnie tej „żelaznej”, mam jedną zagwozdkę po sobocie, a przed środą!? Jaka jest hierarchia na środku obrony? Astiz – Rzeźniczak wybiegną przeciw Celtom, czy powróci Dossa Junior i zastąpi, no właśnie, kogo? Dał trener odpocząć Astizowi? Czy też zgrywał Rzeźnika z Dossą do wyjściowego składu na środę? Byłbym skłonny, że to raczej ten drugi wariant, ale co też Bergowi po prawdzie chodzi po głowie?
Prawdą jest również, ze jako pitolniczy legijny selekcjoner, to defensywę ułożyłbym zupełnie inaczej niż zapewne będzie desygnowana przez Norwega w Lidze Mistrzów. Mhm, w eliminacjach do Ligi Mistrzów, w drugim z trzech kroków do niej! Oczami wyobraźni i chęci już wśród Championów Legię widzę. Ot, kibica dusza, no i fakt ze mnie „jarząbek” a nie „maruda”! Zatem jak kibicowskie moje oko postrzega linię obrony?
Rzeźnik – Astiz – Dossa J. – Broź
Dużo się mówiło wiosną, że Berg poukładał grę w defensywie, z położeniem nacisku, że w odniesieniu do całej drużyny, jej przemieszczania, ustawiania się, wzajemnej asekuracji. W zasadzie się zgadzam, ale jeśli miałbym wskazywać nasze słabości, to ciągle moim zdaniem mamy je większe w destrukcji, niż w ofensywie. Powiedziałem kolegom live, napiszę i na stronie, dla mnie gramy o Ligę Mistrzów, jako cel do zrealizowania, realny. Celtic faworytem, ale moim zdaniem nie większym niż w konfrontacji Spartaka z Legią w 2011. Oczywiście Szkoci złudzeń mogą nas pozbawić, bezpardonowo i zdecydowanie, ale, może będę musiał pluć sobie w brodę, mimo to uważam, że z Rado i Dudą kompleksów wobec nich mieć nie musimy, gdyby ten duet „zagrał swoje” to The Bhoys i ich sympatykom kopara opadnie. Żyro z Kuchym, mimo ze jeden w słabszej formie, a drugi po kontuzji, są nieobliczalni. Odpalą, niech się Celtowie martwią.
Koseckiemu, „tytanowi pracy na treningu” jak twierdzi o sobie, zdobyty sobotni gol pomoże w nabraniu pewności siebie, oby tylko z jej powrotem, egoizm w grze nie wzrastał. Jako „joker” na podmęczonego rywala wydaje się, że Kosa ze swoimi atrybutami, szybkością, ciągłym szukaniem wyjścia na pozycję, nadaje się doskonale. Mecz z Craxą dowiódł, że pod bramką potrafi zachować również chłodną głowę.
Berg próbował duet legijnych defensywnych pomocników przeobrazić za pomocą Pinto w bardziej kreatywny na boisku tandem. Założeniu szkoleniowca logiki trudno odmówić, ale próbę należy uznać za nieudaną. Pozycja Ivicy z Jodłą wydaje się niepodważalna, a forma tego drugiego napawa optymizmem. Vrdoljak zaś sprawiał wrażenie podrażnionego ambicjonalnie, że trener na kapitana zdecydowanie nie stawiał, próbował właśnie na jego pozycji dokonywać roszady, cóż niech Chorwat potwierdza na boisku, ze kolegom jest niezbędny i pełni niezastąpioną w teamie rolę. Problem powstanie jeżeli któregoś z tej dwójki skorzystać w kolejnych meczach z jakichś powodów nie będzie można, ale to ból głowy na zaś, a nie na środę.
Przy tym refleksja. Z silnym, renomowanym przeciwnikiem, nastawionym i potrafiącym grać w ofensywie, Helio Pinto , często uskuteczniający alibi w destrukcji, nie wydaje się być dobrym rozwiązaniem. Kopczyński nieograny, nie wiadomo czy rzucony na głęboką wodę zadaniu by podołał, tym bardziej niedoświadczony w „poważnej” piłce Kalinkowski! Odpukać, byłby problem, którego rozwiązanie widzę obecnie w jednym piłkarzu. Grający twardo, nieustępliwie, na pozycji w środkowej linii niestrudzenie asekurujący kolegów i czyszczący przedpole. W grze pod naporem, wielokrotnie bardziej od Pinto i od młokosów, wydaje mi się przydatny jak defensywny pomocnik… Jakub Rzeźniczak. Próby były dokonywane, jakiejś spektakularnej obcinki nie było, dlatego w pucharach gdyby jakieś kontuzje lub kartki się przytrafiły, to właśnie Rzeźnik winien stanowić alternatywę. W obronie przy parze Astiz – Dossa Junior wielkiego uszczerbku być nie powinno.
Właśnie obrona i z jakością w niej mam problem. Monolitu i stabilnego fundamentu moim zdaniem nie tworzy. Z tego powodu pozostaje nadzieja w organizacji gry całej jedenastki, co starał się wpoić Hennig Berg. Na bokach, obojętnie kto zagra, jest trochę durszlakowato, dlatego Żyro musi tyrać w destrukcji, a nie „liderować”, dlatego też zdecydowanie wolę Kucharczyka od Kosy w pierwszym wyborze. Uważam również, w swych domorosłych tezach, że Broź z doświadczeniem na lewej flance jest pewniejszym rozwiązaniem (choć i tak wątpliwym) zarówno od Bereszyńskiego (na środę nieuwzględnianym) jak i od Brzyskiego. Pan Tomasz, niestety ofensywnymi dograniami przestał imponować, zaś w defensywie… oby w środę nie trzeba było spuszczać zasłony milczenia. Obym musiał się reflektować i pokutować wznosząc w czwartek peany nad Brzytwy finezją zagrań!
W centrum obrony, wracamy do pytania o hierarchię i co też Bergowi po głowie chodzi? Na szczęście, nawet uwzględniając obawy, w bloku defensywnym mamy turbo kozaka. Ścierpła mi skóra obserwując na obrazie z Krakowa kulejącego Kuciaka. Bramkarza nawiedzonego, czasem zda się mentalnie destrukcyjnego wobec kolegów, ale sobota też pokazała że potrafiącego ich wspierać. W Dublinie rozmawiał z kibicami, stanął obok Ivicy, zatem zarzuty że z drużyną, z kolegami z murawy się nie identyfikuje wydają się być bezpodstawne. Fakt, szajba mu odbija, emocji poskromić nie jest w stanie, ale Szkoci mogą się przekonać, że w Warszawie pod względem umiejętności jest godny następca Holy Goalie.
Nie lubię zapeszać, pompować balonika. Jeszcze kilka dni temu wstecz, po remisie u siebie z Patrykami, rywalizacja o Ligę Mistrzów wydawała się mrzonką. Tak też się może okazać. „Marudy”, malkontenci mają ciągle większą szansę na potwierdzenie własnych pesymistycznych scenariuszy, niż niepoprawni optymiści – „jarząbki”. Wolę jednak przynależeć do tych drugich, błędy dostrzegam, ale jest też jeden podstawowy pozytywny atrybut, chcę wierzyć , że niwelujący negatywy. O puchary, o Ligę Mistrzów ubiegamy się w stabilnym, zgranym, mam nadzieję że dobrze rozumiejącym się, a przy tym ostatnimi wydarzeniami dobrze zmotywowanym składem.
Nic nie pozostaje w środowy wieczór, oprócz: Do boju Legio marsz!


(redakcja; wszystko fajnie, rozumiem, że pragniesz zaakcentować swoje zdanie, ale po co te wykrzykniki?)
Na razie hierarchię na środku obrony ukształtowała kontuzja Dossy. Co prawda jest już zdrowy, ale jeszcze nie przygotowany do gry i do tego ani razu nie grał z Astizem, a ten jest bardziej ceniony od Rzeźniczaka. Podsumowjąc : Astiz i Rzeźniczak.
Twoja wizja obrony ma ręce i nogi, ale nie mam przekonania, czy w tej chwili możliwa do wprowadzenia. Berg choćby teoretycznie nie bierze takiego zestawienia pod uwagę. Broz i Rzeźnik nawet w gierkach treningowych nie występują na tych pozycjach.
Żeby tak zagrali trener świadomie musiałby poświęcić zgranie i automatyzmy gry w obronie. Zaryzykuje? Bez treningów wykluczam taką możliwość.
Brzyski ma pewny plac. Jedyny argument za tym rozwiązaniem jest tylko taki, że jest lewonożny, bo niestety formą nie powala. Ale dziwić się nie powinniśmy, kiedy oglądamy faceta grającego z kontuzją zakwalifikowaną do zabiegu operacyjnego. Pytanie jak długo wytrzyma i jak długo trener bedzie to znosił. Już trzeba szykować alternatywę na jesień, a Broź wydaje się najbardziej odpowiedni. Ale jeszcze nie teraz.
Vrdoljak niepotrzebnie się gotował. Sprawę potraktował ambicjonalnie w obawie przed stratą stałego miejsca w składzie. Jednak patrząc całkiem spokojnie to wydaje się, że Berg dał mu niezbędny czas na całkowite wyleczenie kontuzji i poprawę dyspozycji fizycznej. W tym czasie sprawdził sobie Pinto w różnych ustawieniach i zestawach personalnych. Hierarchia nic się nie zmieniła.
Właśnie z Pinto największy jest problem z pracą w destrukcji i pod presją. To go praktycznie dyskwalifikuje z gry w takiej taktyce. Alternatywy dla DP to niestety wielka niewiadoma. Nawet nie wiemy jak się prezentują w lidze.
Jak Rzeźniczak miałby grać u ciebie na OP, u mnie na ŚO to wsadzenie go - nawet doraźne - na DP praktycznie powoduje bardzo duże zmiany w defensywie. Już chyba wolę wymianę jednego ogniwa na to nieograne niż przy okazji destabilizować obronę.) Pozostaje też pytanie, co zrobić z Bereszyńskim. Poza tym konsekwencją takiego ustawienia jest minimalna rotacja w obronie i gra tymi samymi zawodnikami co 3 dni. Stąpamy po delikatnym gruncie
Kosa ma w nogach mecz ligowy, więc z pewnością zacznie od ławki i z pewnością wejdzie w drugiej połowie. To dobre rozwiązanie. Kuchy podmęczy, a Kosa dobije
Wygląda na to, że ktoś w końcu uświadomił Kuciaka jak negatywny wpływ na zawodników miały jego uwagi. Ta zmiana bardzo mi się podoba
Melduję się w drużynie "Marudy", bo zdaję sobie sprawę z naszych błędów i ograniczeń. Uświadomienie sobie, że piłkarsko i mentalnie jesteśmy słabsi pozwoli nam obrać najlepszą możliwą strategię i podejście do meczu. Jak Dawid przeciw Goliatowi.
Są trenerzy tacy jak Franek Smuda, którzy mają w głowie określoną personalną wizję i trzymają jej się choćby się waliło i paliło. Miał na Euro grać na lewej obronie Boenisch, to grał Boenisch. I nic nie szkodziło, że kadra wcześniej rozegrała ileś tam meczów z Wawrzyniakiem, a rzeczony Boenisch do pierwszej jedenastki wskoczył prawie że dosłownie z gabinetu lekarskiego.
Berg to niby odwrotność takiego podejścia, trener szanujący hierarchię, ostrożnie wprowadzający zawodników do pierwszej jedenastki, ale... przypadek Dudy na wiosnę pokazał, że i od tej reguły zdarzają się wyjątki.
Myślę iocosusie inaczej niż Ty, tzn. uważam, że Astiz wybiegnie w pierwszym składzie w środę. No i Brozia na pewno nie ustawiłbym na lewej stronie zamiast Brzytwy. A czy Rzeźniczak czy Dossa? Hm, jako 'pitolniczy selekcjoner' stawiałbym na Dossę.
@ środek pomocy
Bez dwóch zdań pozycja Jodły i Vrdoljaka niepodważalna, chociaż zwłaszcza Jodłowiec wcale mi jakoś szczególnie pewnie nie wygląda, ma się rozumieć w grze defensywnej. Właśnie postawa Jodły w destrukcji w meczu z Cracovią w znacznej mierze skłoniła mnie do napisania, że się 'nie przemęczaliśmy', czego nie omieszkał skrytykować Walles
No i przede wszystkim uwaga na straty przy wymianach piłek z obrońcami i inicjowaniu akcji... Chyba nawet przedszkolaki już wiedzą, że właśnie tak najłatwiej zaskoczyć Legię.
@ szanse Legii
Widziałem Celtic pierwszy raz od dłuższego czasu w meczu z KR i nie za bardzo mi się podobało to co widziałem, tzn. troszeczkę się zaniepokoiłem. Bo miałem w głowie mniej więcej taki obraz jaki naszkicowało zaraz po losowaniu Weszło, drużyna w przebudowie, nowy trener dopiero organizuje sobie stanowisko pracy, klub szuka chętnych na zakup paru zawodników, wielkich nazwisk brak, no i Scott Brown kontuzjowany (kolosalna strata!).
A tu zobaczyłem zespół, który zrobił to co my powinniśmy zrobić w pierwszym meczu z St Patrick's, tzn. bez wysiłku rozgonił przeciwnika w dwa kwadranse, a potem plaża. Siłą fizyczną będą mieli nad nami dużą przewagę, sporo tam mocnych, wybieganych gości, zresztą to akurat było pewne. Zobaczymy czy Duda z Rado będą umieli 'czarować' na tym tle.
Natomiast gdybym miał wchodzić z jedną z przedstawionych 'skór', mimo wszystko, jak (prawie) zawsze, 'jarząbek'
no w sumie nie wiem po co ,obiecuje poprawe.
Mnie ilość wykrzykników, kropek, przecinków w komentarzach zupełnie nie przeszkadza. Według mnie redaktorska interwencja zbędna!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
@ wkw91
Ale zobacz rozpatruję sytuację kryzysową, „pożar w burdelu”, może to nie najszczęśliwsze porównanie
Helio jako asekurujacy pomocnik jednocześnie rozgrywajacy od tyłu piłkę może i się sprawdzać, kiedy to my dyktujemy warunki, dominujemy technicznie nad przeciwnikiem, gdy jest odwrotnie, gdy ważniejsza będzie asekuracja, odbiór piłki to z Portugalczyka pożytek może być minimalny.
Tomek Kiełbowicz jako obrońca był powoływany nawet do kadry, sporadycznie, ale …
@ Dzynek
Fajna polemika powinna być podstawą naszych debat!
„Berg choćby teoretycznie nie bierze takiego zestawienia pod uwagę.” – a tu pełna zgoda, przedstawiłem swoją opcję jako temat do kibicowskich rozważań, a nie przewidywaną wizję Berga na środę. Tu sprawa jest „oczywista”:
Broź – oczywista – oczywistość – Brzyski
Kto będzie „oczywiście oczywisty”, tu być może masz rację zestawienie Rzeźnika z Astizem, latem w poważnych próbach praktykowane, ale gramy z drużyną wyspiarską, tak jak przed Patrykami polecę stereotypem, ważna będzie gra bark w bark i o górne piłki. W tej sytuacji łatwo będzie zrezygnować z Dossy Juniora? W pełni formy, to nawet sekundy bym się nie zastanawiał.
Ivica się troszkę podgotował, uważam że to nawet może mieć dobry skutek, w Pinto chyba zwątpiłem, choć ostateczne osądy w piłce nożnej mnie drażnią, a kto je wygłasza naraża się że futbol z niego zakpi! Oby ze mnie Helio zadrwił, życzę mu tego.
Rzeźnik jako defensywny pomocnik to powtórzę przypadek w przyszłości „pożaru w burdelu”, nie widzę nikogo lepszego, a bergowa linia obrony „na puchary” wówczas by tak wygladała:
Bereszyński (Broź) – Astiz – Dossa Junior – Brzytwa (Ronan)
Dzynek tyś „maruda” to pozostanę „jarząbkiem” nawet jak to będzie zestawienie realisty z niepoprawnym otymistą!
@ gawin76
Czyli sądzisz, że Berg oszczędzał Hiszpana, a nie zgrywał Portugalczyka, możesz mieć rację bo ja już błędnie założyłem zgrywanie Dossy wcześniej, a w Dublinie została desygnowana „stara” letnia para.
Broziowi na lewej flance chyba poświecę oddzielnie nieco uwagi!
Jodła im bliżej własnej bramki tym większa z niego mina. On jest w obronie w pobliżu własnego pola karnego „glikopodobny”. Najlepiej się sprawdza w walce, w asekuracji i gdy jest asekurowany, ale w pojedynkach jeden na jeden posadzić Jodłę na tyłku, zrobić z niego wiatrak to problemem nie jest. Za to w wiosennej i obecnej formie w przebojowych ofensywnych wypadach dla mnie jest godzien repry.
Gawinie skuś się na dłuższe refleksje i analizy po obejrzanym meczu Celtiku!
Sytuacja kryzysowa to wtedy tak,bardziej chodziło mi ze z Leśnym nie bedzie dochodziło do takich sytuacji ze przy kadrze 42 zawodników ,tak naprawde mamy tylko 2 def pomocników którzy moga grac w pucharach!a i z lewa obrona bedzie kłopot bo nawet przy zdrowym Ronanie ,nikt nie liczyl ze to zawodnik na zespoły klasy Celtic .Zareagowałem nerwowo na pomysł z Kubą bo dla mnie to to poprostu sytuacja która pasuje do Ruchu czy Zawiszy ,a nie dla nas.
A co do Bartka to uwazam ze powinien dostawać wiecej szans w Lidze bo tylko tak przygotujemy sobie trzeciego defensywnego pomocnika!
ps.ja z dwójki Kiełbik vel Brzytwa wybieram tego drugiego!
Chyba mała uwaga co do Berga, hierarchii,jego żelaznej jedenastki i Dudy na wiosnę. Zastrzeżenie z mojej strony jest takie że hierarchia to się dopiero wtedy tworzyła więc można powiedzieć że Duda żadnych norm nie złamał
P.S. Obrona. Trochę szkoda obrona nie zagra w zestawieniu Jędrzejczyk, Żewłakow, Komorowski, Wawrzyniak
Bardzo dobrze, że w kwestii oceny przydatnosci Tomka Brzyskiego się różnimy. Gdyby czytał te moje mędrkowanie, to powinien wzruszyć ramionami, fakt, pewności siebie jako kibic to ja mu nie dodaję. A przy tym istotne jest w tych naszych rozważaniach to co poruszył Dzynek – Brzytwę czeka operacja, w tej chwili ewidentnie poświęcił się dla drużyny, zatem jeżeli przy wystawianych cenzurkach tego by się nie brało pod uwagę, to i sprawiedliwe i eleganckie wobec Pana Tomasza to by nie było.
Zatem jeżeli oprócz Berga i z grona kibiców padają głosy, że dla obecnej drużyny Brzytwa jest niezmiernie ważny, to w sumie bardzo dobrze. Doceniam poświecenie Brzytwy, jesienią 2013 uważałem go za legionistę w najlepszej wówczas dyspozycji, jeżeli mimo kłopotów zdrowotnych nie zawiedzie wyrażę uznanie i szacunek, jeżeli nawet wtopa mu się przydarzy, zrozumiem i przy wyrażanym szacunku pozostanę.
Co innego, że wobec takich, a nie innych czynników na naszej lewej obronnej flance dostrzegam problem, oby niepotrzebnie, a Brzytwa golem lub asystą rozwiał moje obawy.
@ Walles
Mhm, skład z pamietnego 3:2 z Interem: Kazimierski − Kubicki, A.Sikorski, Gawara, Wdowczyk (85. K.Iwanicki) − Kaczmarek, Karaś, Araszkiewicz, W.Sikorski − Dziekanowski, Arceusz. Tamten mecz traktujemy jako legendarny, a o tamtych piłkarzach wspominamy z nostalgią, ale …
Jako piłkarze, to ile tamte gwiazdy, zdobyły dla Legii mistrzostw Polski? Piłkarze jak Dziekan zjawiskowi, jak Kazimierski bardzo utalentowani. Pamiętam, piłkarzowi Dziekanowskiemu mistrzostwo można jeszcze przypisać, ale Jacek Kazimierski rzucający obecnie gromy na drużynę, sposób jej prowadzenia?
Gdyby w latach 80’ ubieglego wieku istniał internet legijna tamta drużyna po niektórych meczach zostałaby w nim zmasakrowana.
Wdowczyk z Kubickim na flankach jasne, że to byli Piłkarze przez duże P, ale i wady swoje mieli. Też im lepiej wychodziło wejście bocznym korytarzem w połowę przeciwnika, niż powrót i zastopowanie ataków rywali.
Zgoda co do Brozia, mocno jestem rozczarowany tym co pokazywał w pierwszych meczach. Miałem nadzieję, że zrobi jeszcze krok naprzód w stosunku do niezłej rundy wiosennej, na razie nic na to nie wskazuje. No ale może potrzebował oddechu jak i cała drużyna. Z Celtikiem wiadomo że zagrać musi, ale czy później utrzyma miejsce, czy znów posadzi go Bereś, hm, raczej stawiam na ten drugi wariant.
W każdym razie niezwykle będę ciekaw iocosusowych argumentów na rzecz Brozia na lewej stronie obrony.