A+ A A-

The winner is Bielik!?

Krystian Bielik podisał kontrakt z Arsenalem. Zdaje się że wszyscy są zadowoleni, został dokonany deal doskonały, nie ma przegranych tylko wygrani, czyżby klasyczny układ „win-win”, za który dobrym winem należy wznieść toast?

Co to jest strategia WIN-WIN? „Win-win” jest terminem zaczerpniętym z teorii gier, gdzie oznaczał jeden z czterech podstawowych wyników gry, gdy obie strony wygrywają. Pozostałe to lose-lose (obie strony przegrywają), win-lose (ja wygrywam, oni przegrywają) i lose-win (ja przegrywam – oni wygrywają). W szerszym znaczeniu, przyjętym w ekonomii, psychologii i teorii negocjacji termin ten oznacza kierunek myślenia w którym uważa się, że w dłuższej perspektywie znaczenie korzystniejsze są kontrakty na których obie strony zyskują, w przeciwieństwie do sytuacji, gdzie zwycięstwo w negocjacjach opiera się na wykorzystaniu drugiej strony. (kpw- consulting.pl)

Czy faktycznie zatem wszyscy wygrywają?

1. Arsenal pozyskuje nadzieję na sukcesora legendarnego Patricka Vieiry (wzrost - 192cm), choć w rzeczywistości raczej bardziej jest to realna próba znalezienia następcy Mathieu Flaminiego (31 lat) oraz Mikela Artety (33 lata).  Arsene Wenger o Bieliku: „Ma w sobie wiele energii, a przy tym jest zaawansowany technicznie. Jego transfer to ryzyko, ale po tym, co widzieliśmy, to ryzyko warte podjęcia. Kwota wykupu? Bardzo duża, jeśli transfer nie wypali. Jeśli wypali, okaże się, że była bardzo mała.” (sportowefakty.pl)

2. Rodzice Krystiana Bielika mają prawo sądzić, że ich pociecha jest już życiowo ustawiona, a przynajmniej ma zapewniony świetny start do dorosłego życia, nawet gdyby nadzieje futbolowe nie do końca się spełniły, zebrane londyńskie doświadczenia powinny procentować. Renoma klubu i opieki nad młodymi piłkarzami którą roztacza, winna gwarantować, że pokusy dojrzewania, zawrót głowy, nie sprowadzą Krystiana na złą drogę.

3. Krystian Bielik – uszczęśliwiony, ponoć ma otrzymać kontrakt w wieku 16 lat, o którym w tej chwili niektórzy starsi i lepsi piłkarsko zawodnicy mogą pomarzyć. 104 tys. funtów rocznie, czyli 2 tys. tygodniowo! Cztery razy tyle, ile zarabiał przy Ł3. Kasa to pryszcz, ponieważ przed Krystianem pojawia się szansa w przypadku rozwoju przypisywanego potencjału do przemnożenia wysokości kontraktu w przyszłości. Ma ponoć obecnie trenować z szeroką kadrą pierwszego zespołu, jeżeli za dwa, trzy lata zacznie wybiegać na boiska Premier League w barwach Kanonierów, futbolowy świat stanie przed nim otworem. Nawet jeżeli się nie przebije do pierwszej jedenastki, wzorem próbujących wyspiarskiej piłki Jarosława Fojuta, Błażeja Augustyna, Tomaszów Cywki  i Kupisza może kontynuować przygodę z piłką albo na zapleczu najsilniejszych angielskich klubów, albo okresowo wracając do Ekstraklasy. Znamienne słowa starszego kolegi z już nabytymi angielskimi doświadczeniami:

Oferta z Anglii – wsiadasz na pokład samolotu?
Jarosław Fojut: Z dzisiejszej perspektywy, wiedząc jak ta wielka piłka wygląda od kuchni, zdecydowanie tak. (...) Podejrzewam, że gdybyś zapytał się chłopaków, którzy grają w piłkę, czy zdecydowaliby się na taki krok, gdy oferta przychodzi z samego Arsenalu, wszyscy powiedzieliby „tak”. Aczkolwiek to dopiero początek drogi, parę kroków jeszcze będzie musiał postawić. (...) Nawet jeśli nie uda mu się tam zaistnieć, to przydadzą się (zebrane wskazówki, doświadczenia przyp.wł.) w dalszym życiu. To widać na moim przykładzie. Jestem szczęśliwy, w wieku 16 lat podjąłbym znów taką samą decyzję.
(http://www.weszlo.com/2015/01/08/co-czeka-bielika-w-anglii-jaroslaw-fojut-mowi-jak-jest/)

Krystian Bielik: „Gdyby pół roku temu ktoś mi powiedział, że od stycznia będę piłkarzem Arsenalu, to bym się roześmiał i zaczął rozglądać za ukrytą kamerą.” (sport.pl)

4. Legia – usatysfakcjonowana zrobieniem dobrego dealu. Księgowy – zainwestowane w sprowadzenie Bielika pieniądze zwróciły się z wielusetkrotnym przebiciem, uzupełniając w błyskawicznym terminie klubową kasę o ok. 10 000 000 złotówek, a być może w przyszłości o  jeszcze więcej, przy wkładzie początkowym na poziomie 50 tys. PR-owcy – w świat idzie informacja, że to Legia jest polskim klubem stanowiącym trampolinę do dalszej międzynarodowej indywidualnej futbolowej kariery. Kibice -  drą łacha i mają polewkę z wielkopolskich 'leszków'. Trener – klub wytransferował piłkarza, na jednym z wyższych finansowo poziomów, a równocześnie „żelazna” jedenastka przygotowywana do wiosennych pojedynków  nie została uszczuplona. Piłkarze – zapewne dzięki wytransferowaniu Krystiana do klubu mógł powrócić „stary”, dobry kumpel Dominik!

5. Menago – zamienił Kucharski Wolskiego na Bielika, pewnie liczy że się nie zawiedzie i prowizje w funtach też będzie liczył.

Zatem wszyscy szczęśliwi? Gwoli przestrogi!

Dla Arsenalu koszt sprowadzenia Bielika nie jest wysoki, zatem i ryzyko nieduże. Dla Krystiana pod rozwagę jeszcze raz warto przytoczyć słowa Jarosława Fojuta:  „w Arsenalu… każdy jest takim Bielikiem. Wszyscy piłkarze zarówno z akademii, jak i z drugiego zespołu. To nie będzie dla niego łatwe. Teraz jest najlepszym młodym zawodnikiem, nadzieją klubu, a tam będzie tylko jednym z wielu. Rówieśnicy nie będą na niego patrzeć z szacunkiem należnym najlepszemu spośród nich i reprezentantowi kraju. To nowe doświadczenie, zobaczymy, jak zareaguje. Będzie musiał walczyć o swoje każdego dnia. (...) Z boku brzmi to prawie jak bajka, prawda? Ale to tylko jedna strona medalu. Będzie musiał przyzwyczaić się do innej diety, innego trybu życia w Anglii, języka, kultury. Chyba każdy ma świadomość, że nie jest to łatwe dla młodego człowieka. Człowieka, bo generalnie źle na takie przypadki patrzymy. Często oceniamy tylko przez pryzmat piłkarski, czy chłopak daje sobie radę pod względem sportowym, ale to nie wszystko. Może być inteligentnym, może pochodzić z dobrego domu i mieć naprawdę poukładane w głowie, a wskakując na taką głęboką wodę, mimo to – nietrudno się pogubić.(…) Będą momenty kryzysów, to nieuniknione podczas walki, by w ogóle zaistnieć.”

Warto też pamiętać, historie piłkarskie nastoletnich Polaków jeśli chodzi o rozwój ich kariery na wyspach – optymizmem nie napawają.

Odnośnie Legii jedna za to generalna uwaga. Doraźnie to z pewnością dla klubu dobry deal, jednak docelowo to Legia winna być takim klubem który stać i która ma możliwości żeby takich utalentowanych piłkarzy jak Krystian Bielik samemu szlifować i już ukształtowanych piłkarsko wypuszczać w świat. Trzeba też dążyć żeby młody piłkarski narybek miał świadomość, że właśnie na Ł3 jest miejsce w którym futbolowego abecadła nauczą najlepiej i wszechstronnie, i korzystnie właśnie tu jest zbierać doświadczenie, żeby później na seniorskim poziomie móc korzystać z profitów w wielkich zagranicznych, uznanych klubach. Póki co, droga do tego jeszcze daleka, co nie znaczy, że należy z niej rezygnować.

Henning Berg: „W futbolu istnieje łańcuch pokarmowy, my jesteśmy jego częścią. Ale to nie znaczy, że jesteśmy zadowoleni ze sprzedaży Bielika. Chcemy, by piłkarze grali u nas dwa-trzy lata, stali się dojrzalsi, stabilniejsi. I dopiero wtedy odchodzili za wielkie pieniądze i do podstawowego składu znanych zespołów. Bielik to, mam nadzieję, wyjątek.” (sport.pl) Oby to było klubowe credo!

Dyskusja (14)
1środa, 21, styczeń 2015 15:33
1313
Krystianowi życzę powodzenia,a szczególe podziękowania ślę do naszego satelickiego klubu z poznania i dzięki wielkie dla rudego prezesa od bukmacherki przecież wiadomo gdyby nie on to nic by nie było.
Co do klubowego credo brzmi pięknie, ale dla takich klubów jak Legia nierealnie zwłaszcza jeśli idzie o Polskich młodych zawodników, gdzie wystarczy, że taki 2-3 razy dobrze kopnie i już mega talent,a nie daj Boże strzeli 3-4 gole plus asysta to normalnie:
2 Zlatan
2 Messi
2 CR7
Itp.Itd oczywiście odpalane też jest sztandarowe hasło DO KADRY GO!!! I sodówka gotowa do tego pazerny menago plus śliniący się tatusiowie na kaskę i przepis na złamanie kariery gotowy przykłady hmm w ostatnich 4 latach było ich tak wiele, ze wypisanie tego zajęłoby sporo czasu, ale te najważniejsze Wolski,Furman,Borysiuk,Stępiński,Wszołek,Zieliński,Pawłowski itd itp.
Jest też grupa Polskich młodych, którym wystarcza to co mają teraz i osiadaja na laurach,a kasa leci tych to dopiero jest od groma.
2środa, 21, styczeń 2015 17:47
Osobiście uważam, że Bielik podjął bardzo dobrą decyzję.
Wszyscy (chyba) uprawiający piłkę nożną (profesjonalnie) trenują po to, aby grać w lepszych klubach o większe trofea i jeszcze większe pieniądze. Dla jednych szczytem marzeń jest pierwsza jedenastka Gwarka Zabrze, dla innych gra na Wyspach, w Hiszpanii, Niemczech czy Francji.
Bielik pofrunął chyba najwyżej, bowiem liga angielska jest uznawana za jedną z najlepszych.

Śmieszą mnie komentarze typu "Za wcześnie. Powinien jeszcze pograć w Legii, bo łatwiej by mu było trafić do...."
No właśnie gdzie ? Na wyspy ? Do Arsenalu ? Po co zatem czekać i jaka jest gwarancja, ze po dwóch, trzech sezonach do Anglii by trafił. Śmiem twierdzić, że raczej żadna. Ilu Polaków trafiło do Angielskich klubów, nie licząc bramkarzy ? Uważam również, iż młody piłkarz póki co, ma większą szansę rozwoju w Arsenalu niż w Legii.

Na koniec - " Może być inteligentnym, może pochodzić z dobrego domu i mieć naprawdę poukładane w głowie, a wskakując na taką głęboką wodę, mimo to – nietrudno się pogubić.(…) Będą momenty kryzysów, to nieuniknione podczas walki, by w ogóle zaistnieć.”

Wydaje mi się, ze podobnie mówiono, kiedy podejmował decyzję o przejściu do "wielkiej" Legii Smile
3czwartek, 22, styczeń 2015 12:39
iocosus
@ Kibic50

„Śmieszą mnie komentarze typu "Za wcześnie.” – jak to jest, że jeden były sportowiec śmieje się z wypowiedzi drugiego byłego sportowca, na dodatek gdy to ten drugi w danej materii może uchodzić za fachowca, a z pewnością za doświadczonego w dyscyplinie praktyka, a ten pierwszy, mimo papierka uczelni sportowej w takim zestawieniu jest jednak może nie zupełnym, ale jednak laikiem?

Kibic50 absolutnie masz prawo do swojego zdania, dziwię się tylko że tak obcesowo je wyrażasz, negujesz pogląd przeciwny w sposób, który rozważania czynią bezsensownymi, swoje już wiesz, tych którzy ośmielą się pomyśleć inaczej zdezawuujesz uśmiechem politowania, zatem nie ma o czym gadać.

Kibic50 - "młody piłkarz póki co, ma większą szansę rozwoju w Arsenalu niż w Legii."

Hennig Berg - "Powiedziałem mu (Bielikowi), że Legia jest dla niego perfekcyjnym miejscem do rozwoju. W lidze polskiej mógłby co tydzień grać bez stresu i się rozwijać. Chcielibyśmy, żeby tacy piłkarze grali w Legii dłużej, zanim pójdą dalej. (…) Mam nadzieję, że w Arsenalu o niego zadbają, że trenerzy będą pracować z nim we właściwy sposób. Liczę, że nie będzie codziennie zmieniał drużyny, z którą ćwiczy, raz trenował z U-19, raz w rezerwach, raz z pierwszą drużyną, bo to nie są warunki do rozwoju."

Kibic50 być może masz rację, ale śmieszności Bergowi bym nie zarzucał. Tak jak Kibic50 myśli większość z nas kibiców, również rodziców nastoletnich piłkarzy, z Polski jak w którymś z wywiadów powiedział zda się Boniek samych młodych bramkarzy wyjechało ponad 50 w ostatnich latach. Który zaistniał? Ilości tych z pola trzeba będzie przemnożyć.

Psioczymy na Ekstraklasę i jednocześnie młodym utalentowanym Polakom wmawiamy, że na zachodzie dopiero będą mieli szkoleniowe eldorado. Pod względem infastruktury z pewnością tak, ale zdecydowanie się opowiadam, że najlepszą droga rozwoju dla młokosa jest ogrywanie się na możliwie jak najwyższym poziomie i uważam ze ta nasza seniorska Ekstraklasa mimo wszystko jest lepsza od juniorskich rezerw wielkich klubow, lub 3 i 4 lig na wypożyczeniach.

Zdecydowanie wolę na naszym podworku ogladać naszych młodych wychowanków, tu właśnie zbierajacych szlify, z pożytkiem i dla siebie i dla klubów w których grają, aniżeli patrzeć na najemny szrot ściągany z zagranicy.

Przejście do Legii jest jak przejście do Arsenalu, jasne tak jak dla Joroslawa Fojuta wyjazd do Szamotuł był tym samym co angielska eskapada. Nie żartujmy. Bielikowi się nie dziwię, ze podjął taką a nie inną decyzję, ale kwestia nie jest na zasadzie nie budzącej zastanowienia. Indywidualnie być może dla niektórych wyjazd zagraniczny jest optymalną decyzją, ale może tez być dla innych ewidentnym błędem. Rożnie dojrzewamy, różnie zaleznie od osobowości sobie radzimy w nowych społecznie warunkach. Czynienie z jak najszybszego wyjazdu reguły jako optymalnej drogi rozwoju to fałsz.

Albo ten Ondrej Duda to cymbał i kretyn ze chciał i chce ciagle grać w Ekstraklasie mimo zachodnich propozycji, albo jednak to racjonalny chłopak, który w tym co robi widzi sens!?
4czwartek, 22, styczeń 2015 13:42
@iocosus

"jak to jest, że jeden były sportowiec śmieje się z wypowiedzi drugiego byłego sportowca"

Nie wiem kogo miałeś na myśli. Chodziło mi raczej o forumowych "ekspertów". Nie ważne.
Wracając do wypowiedzi Berga.

"Powiedziałem mu (Bielikowi), że Legia jest dla niego perfekcyjnym miejscem do rozwoju. W lidze polskiej mógłby co tydzień grać bez stresu i się rozwijać. Chcielibyśmy, żeby tacy piłkarze grali w Legii dłużej, zanim pójdą dalej."

Każdy by chciał, może poza piłkarzami, którzy bez "gry co tydzień i stresu" już trafili do wymarzonego klubu. Ilu z polskich piłkarzy tak się "perfekcyjnie rozwinęło" w TME, że aż trafiło na Wyspy ?
Póki co, to są mrzonki. Jeśli Bielik sie tam nie przebije, to za klilka lat może wrócić jako piłkarz, który przeszedł angielskie szkolenie, trenując na codzień obok Tomáša Rosickýego, Mesuta Özila, Theo Walcotta, Alex Oxlade-Chamberlaina, Aarona Ramseya czy Alexisa Sáncheza.

Od samego patrzenie można się wiele nauczyć o wymianie podań nie wspomnę.

" Liczę, że nie będzie codziennie zmieniał drużyny, z którą ćwiczy, raz trenował z U-19, raz w rezerwach, raz z pierwszą drużyną, bo to nie są warunki do rozwoju."

Czy oby nie wypominaliśmy tego Bergowi (Magiera na pewno) że właśnie to robi z naszą młodzieżą ?
Nie sądzę też, choć to moje subiektywne zdanie, że trener Berg ma większy potencjał i możliwości w oszlifowaniu Bielika niż Arsen Wenger. Póki co...
5czwartek, 22, styczeń 2015 15:57
CTP
Panowie, wydaje mi się, że dyskutujecie zbyt ogólnie. W tym temacie raczej nie ma jakiejś reguły. Są kluby, gdzie piłkarz może się rozwinąć a są też takie, gdzie zaginie. I to nie ma wiele wspólnego z ligą, w której dany klub gra. Przypadek Bielika trzeba rozpatrywać pod kątem Arsenalu a nie pod kątem historii Wolskiego, Furmana, Soboty czy innych naszych "gwiazdeczek". Ja się nie dziwię Wengerowi, że na tego Bielika się napalił jak młody szpak na czereśnie, bo chłopak przy takim wzroście ma świetną koordynację i piłka mu zdecydowanie nie przeszkadza. Dlatego też uważam, że akurat w tym przypadku Anglicy zrobili dobry deal.
6czwartek, 22, styczeń 2015 16:29
Senator
CTP moim zdaniem trafnie zauważa różnicę między np Arsenalem a fioletowymi.
Angielski klub znany jest z umiejętnego wprowadzania młodych chłopaków na arenę poważnego futbolu. Sam Wenger też miał nosa do młodych piłkarzy. Jeśli się nie pomylił i rzeczywiście Bielik ma to coś to właściwie więcej zależy teraz od tego młodego chłopaka niż od tego gdzie będzie się rozwijał choć oczywiście to również ma znaczenie. Chodzi mi o podejście i nastawienie do pracy.
Jeśli będzie ok to Arsenal jest dla niego wymarzonym miejscem.
7czwartek, 22, styczeń 2015 16:56
iocosus
O ile na poziomie jednostkowym wypada wyrazić nadzieje ze Bielik będzie frunął w stronę Krychowiaka i Szczęsnego, zresztą podobnie jak na przykład Adamczyk w Chelsea, indywidualnie te wybory trudno zanegować, to na poziomie ogólnym rację ma Hennig Berg, odnośnie zasady że najlepiej by było żeby młodzi Polacy szlifowali się w polskich klubach. Czyli żeby z Legii wychodziły produkty, a nie surowce, zgoda ze tak jeszcze nie jest, ale będę uparcie powtarzał ze trzeba robić wszystko żeby tak się stało, to winien być cel dla zarządzających klubem.

W Weszło ciekawa dokumnetacja losów talentow szlifowanych przez Kanonierów. Sprawa z pewnoscią nie jest jednowymiarowa.
http://www.weszlo.com/2015/01/21/bielik-jak-fabregas-czy-nordtveit-analizujemy-podobne-przypadki/

ps

A ten Wojtuś Szczesny tego żeby się czasem ugryźć w język to się w Anglii przy Wengerze też nie nauczył, oby teraz „cudowne przemądrzałe dziecko” nie musiało tego żałować.
8czwartek, 22, styczeń 2015 16:59
Panowie, tyle że ja nie o tym.

Śmieszą mnie rady dla Bielika. "Powinien pograć u nas jeszcze ze dwa sezony, to trafi do dobrego klubu"
Z tego wynika, że Arsenal nie jest dobrym klubem. To może Real ?
Przekonywanie, że po tych "dwóch" sezonach w TME trafi do pierwszej jedenastki Arsenalu można IMO włożyć między bajki..

Bielik, choć ogromny talent zagrał na jesieni jedynie 180 min ( http://legia.com/aktualnosci/bielik-pod-lupa-45339 )

Dlaczego tylko tyle i dlaczego na wiosnę miałby zagrać więcej ?
'''''''''''''''''''''''''''''''''''''''

"ale będę uparcie powtarzał ze trzeba robić wszystko żeby tak się stało, to winien być cel dla zarządzających klubem. "

Tu akurat pełna zgoda i miejsca na polemikę brak. Pytanie tylko, jak to zrobić, kiedy przychodzi oferta nie z Tulusy, tylko z Arsenalu ?
9czwartek, 22, styczeń 2015 17:38
Zbyszek
Panowie jak to mówią starzy górale "Baba z wozu koniom lżej", a ci ciut mądrzejsi :"z niewolnika nie ma pracownika". Zawrócono młodziakowi w głowie i myśli,że świat należy do niego.Oby rzeczywiście należał. Wypada mu tylko dobrze życzyć.
My natomiast musimy mieć refleksje niewesołe.Bo to przecież nie pierwszy taki młody, a byli jeszcze młodsi. Fatalnie to świadczy o naszej Ekstraklasie i jej oglądzie w piłce europejskiej. Bo co to oznacza?, a mianowicie : oni uważają,że u nas możemy tylko duży talent zmarnować. Więc trzeba brać już, bo potem nie będzie już kogo, bo zostanie tylko szkielet.Przykre, ale sami jesteśmy sobie winni.Mówi się,że ryzykują. Nie oni. On.
Jest i wieść dobra. Dla Legii to duży splendor.Prasa przynajmniej angielska dużo o przepychankach pisała. Tu brawa przy otwartej kurtynie dla Prezesa Leśnodorskiego. Poczyna pokazywać kunszt z którego jako wzięty adwokat był znany.Twardy zawodnik w te klocki.Legia stała się znana z tego,że warto walczyć o wyrwanie od niej talentu. Będą i skutki uboczne, bo różni mętni menedżerowie będą jeszcze częściej sobie Legią gęby wycierać.Legia jest zainteresowana tym to a tym za tyle i tyle.Ma to na celu podbicie ceny za podopiecznego,lecz jednocześnie też nas oświetla. A w kraju młodym możemy naocznie pokazać : chłopaki tylko z Legią kariera!.I to jest akurat prawda, bo Bielik w tym Lechu to by najpierw w juniorach, potem w rezerwach i być może w słusznym wieku do pierwszej drużyny.W tym czasie nabrał by takich nawyków,że mógłby marzyć o drugiej lidze niemieckiej. Wpływ mają też na ogląd zawodników Legi sukcesy w LE, o czym inne nasze drużyny i ich gracze mogą tylko pomarzyć.Rok zaczął się obiecująco.
10czwartek, 22, styczeń 2015 21:05
CTP
Jeszcze jedna uwaga: nie zapominajmy, że chłopak ma dopiero 16 lat. Nawet, jeśli mu się w tym Londynie nie powiedzie, to, powiedzmy, za 3 lata będzie miał dopiero 19 lat i całą karierę przed sobą.
11piątek, 23, styczeń 2015 09:26
@ CTP

Dokładnie to napisałem powyżej,

"Jeśli Bielik się tam nie przebije, to za klilka lat może wrócić jako piłkarz, który przeszedł angielskie szkolenie, trenując na codzień obok Tomáša Rosickýego, Mesuta Özila, Theo Walcotta, Alex Oxlade-Chamberlaina, Aarona Ramseya czy Alexisa Sáncheza."

choć osobiście uważam, że bliżej mu będzie do którejś z lig zachodnich niż TME
12piątek, 23, styczeń 2015 11:48
a-c10
@ Kibic50, CTP:

Z tym "zawsze można wrócić" to bym mocno uważał. Niedawne przypadki - weźmy choćby obu Pawłowskich - wyraźnie pokazują, że Ekstraklasa wcale niekoniecznie musi oferować miękkie lądowanie w starannie umoszczonym gniazdku dla smarkatych gwiazdek wracających z zagranicznych wojaży. A już grajków, którzy za młodu terminowali w "Arsenalach", a potem przekonywali coraz to słabsze kluby o swej bezużyteczności, można w światowej kopanej znaleźć całe chmary.

Ja wcale nie życzę Bielikowi źle. Wręcz przeciwnie. Niech się chłopak w tym Arsenalu przebije i wybije. Niech idzie za grubą kasę do klubu, który chce wygrywać. I niech wygrywa. Niech zdobywa trofea, staje się wielkim piłkarzem i przynosi pożytek kadrze. Z całej siły ściskam kciuki za taki scenariusz. Podkreślam jedynie, że ruch Krystiana obarczony jest sporym ryzykiem. I zgadzam się z Iocosusem (i z BergiemWink), że młody polski piłkarz co do zasady powinien dorastać w Polsce.

Najważniejsze jest granie. W mojej opinii dwa lata występów w Legii to znacznie więcej, niż taki sam okres spędzony na podglądaniu treningów gwiazd Arsenalu. Zwłaszcza że - bądźmy szczerzy - akurat na pozycji okupowanej przez Krystiana specjalnych tuzów w ekipie Kanonierów nie ma.

I jeszcze taka smutna rzecz: do niedawna wystarczyło na pięć prób trzykrotnie kopnąć piłkę zgodnie z własnymi zamiarami, by medialne oszołomy zaczęły wysyłać delikwenta czym prędzej zagranicę "żeby sobie kariery nie zmarnował". Dziś, jak widać, nie trzeba nawet tego.

Szanujmy się, panowie. Inaczej nikt nas szanować nie będzie.
13piątek, 23, styczeń 2015 16:02
CTP
@a-c10
Mnie chodzi o to, że tak młody wiek powoduje, że nawet w przypadku porażki, to chłopak będzie miał cały czas karierę przed sobą. Ryzyko jest niewielkie. Co innego, gdyby poszedł tam w wieku 20 - 22 lat.
14sobota, 24, styczeń 2015 07:58
a-c10
@ CTP:

No więc właśnie ja wcale nie uważam, by różnica w ryzyku między 17to-, a 22latkiem była aż taka znowu wyraźna. Owszem, pierwszy ma te - hipotetycznie - pięć lat kariery więcej przed sobą. Za to drugi przed wyjazdem zdążył już zakosztować futbolu w wydaniu seniorskim, toteż najprawdopodobniej jest ciut mądrzejszy od młodszego kolegi. Na dwoje babka wróżyła...

Twoja opinia

Nazwa uzytkownika:
Znaczniki HTML są dozwolone. Komentarze gości zostaną opublikowane po zatwierdzeniu. Treść komentarza:
yvComment v.2.01.1