A+ A A-

Drogie "Masło"

Z Łazienkowskiej 3, a właściwie to gdzieś ze słonecznej Hiszpanii docierają do nas wieści o rychłym związku (ponoć już skonsumowanym) stołecznej Legii z Michałem Masłowskim, 25-cio letnim pomocniku bydgoskiego Zawiszy. W zasadzie, wydaje się, że podobne wiadomości powinny ucieszyć kibiców, wszak wzmocnień zespołu Henninga Berga wyczekiwano od samego początku okienka transferowego.

 

Jednak, ku niemałemu przyznaję zdziwieniu, tak się nie stało. Na legijnych forach rozpętała się nie tyle dyskusja, co wręcz istna burza. Co ciekawe tycząca nie tyle ewentualnej klasy sportowej nowego nabytku Legii, co pieniędzy jakie stołeczni działacze zdecydowali się zapłacić. I tu, muszę przyznać, zdziwienie ogarnia mnie coraz większe. Okazuje się, że ci sami kibice, którzy zaczęli przyzwyczajać się, że co roku z Łazienkowskiej 3 wyjeżdża zawodnik, którego koszt przekracza niedawne wyobrażenia o sumach transferowych jakie mogą obowiązywać nad Wisłą, wykazują ogromne zdziwienie faktem, że na tą samą Łazienkowską może trafić gracz, za… powiedzmy porównywalne pieniądze.

W ostatnim czasie pożegnaliśmy Rybusa, Borysiuka, Wolskiego, Furmana, a dosłownie przed chwilą najmłodszego z całej tej plejady, Krystiana Bielika i każdy z tych zawodników kosztował „szczęśliwego” nabywcę powyżej 2 milionów euro. I to w sytuacji, gdy w zasadzie żaden z nich, nie pokazał nic wielkiego (no, może poza Rybusem, który faktycznie tuż przed wyjazdem zdołał błysnąć). Mogłoby się więc wydawać, że pewna tendencja jest zauważalna, a wzrost wartości nadwiślańskich „kopaczy” stał się ogólnie przyjętym faktem. Szczególnie, że od jakiegoś czasu na coraz lepszą markę piłkarza zza Odry w pocie czoła pracują Szczęsny, Fabiański, Boruc, Białkowski, Krychowiak, Błaszczykowski, Piszczek, Glik, czy rozpoznawalny tu i ówdzie Robert Lewandowski.

Jakim cudem więc, ewentualna (bo przecież jeszcze oficjalnie nie potwierdzona) kwota odstępnego za Michała Masłowskiego może wzbudzać takie emocje? Kwota zapłacona za zawodnika po przejściach, to fakt, ale też piłkarza, który znajduje się w sferze zainteresowania trenera kadry, gracza, który raz, po raz zachwyca oglądających naszą Ekstraklasę ekspertów. Owszem, milion euro za będącego w niezłym wieku rozgrywającego, który w opinii obserwatorów wciąż się rozwija, który z roku na rok staje się lepszym i dojrzalszym piłkarzem, to bardzo dobre pieniądze, ale też są to pieniądze, które wyróżniający się w naszym kraju zawodnik powinien kosztować. I nie zmienia tego stanu rzeczy fakt, że klubów z rodzimej ligi po prostu nie stać na takie transfery. Nie można w nieskończoność czekać, aż temu, czy tamtemu, wreszcie skończy się kontrakt. Chcąc iść do przodu, trzeba też coś dać od siebie.

A przecież milion euro, to suma, którą płacimy nie tyle za piłkarza Zawiszy, co za szansę. Szansę na to, że pozyskujemy zawodnika, który pod skrzydłami „gangu Norwegów” rozwinie się jeszcze bardziej i zaprezentuje pełnię swoich możliwości. Podejmujemy ryzyko, to jasne, ale to ryzyko musi zostać podjęte, jeśli chcemy zrobić kolejne kroki do przodu. Nie zapominajmy, świat nie zawsze ma nam do zaaferowania Ondreja Dudę. Pamiętajmy też, że nie każdy chłopak, którego talent jest porównywalny do tego, jakim dysponuje Słowak rozwinie się równie szybko. Dlatego też, stawianie na graczy, którzy są już w jakimś stopniu sprawdzeni jest naturalnym uzupełnieniem polityki transferowej. I z takim ruchem mamy właśnie do czynienia.

Dlatego też zamiast debatować o tym czy warto, czy nie warto było wydać ten milion, należałoby się zastanowić, czy dział skautingu odpowiednio ocenił potencjał zawodnika z Bydgoszczy. Jeśli nie, to żadne pieniądze nie były warte wydania. Jeśli jednak tak, jeśli Michał Masłowski wzmocni zespół nie tylko w kontekście lokalnych przepychanek, ale też bojów w Europie, to za pół roku ten milion będzie wydawał się śmiesznym kosztem, który nie tyle warto było ponieść, co wręcz ponieść było trzeba. I tu jest pies pogrzebany. Jednak pozwolę sobie przypomnieć, że nie tak znów dawno, suma 300 tyś. euro wydana, na „no name’a” ze Słowacji też wydawała się niebotyczną rozrzutnością, a ściąganie „kulawego” Brazylijczyka ocenianie było jako jawne wywalanie kasy w błoto. Dziś ciężko znaleźć autorów owych twierdzeń, a ludziom rekomendującym te transfery należą się brawa na stojąco.

Czy tak będzie z Masłowskim? Nie wiem, ale to już temat na inną historię (która sama się zresztą napisze).

Dyskusja (58)
1środa, 28, styczeń 2015 08:51
CTP
Trochę wybiórczy ten Twój artykuł, drogi Monrooe. Nie znalazłem tam ani słowa o Piechu czy zaciągu z Fluminenze, czyli o piłkarzach, którzy byli, jak barwnie określił to Senator, fanaberiami pana Prezesa. Trochę ten artykuł pisany pod tezę.
A Masłowski wydaje się taką samą fanaberią i jeśli ten fundusz transferowy ma być po to, aby realizować takie zachcianki, to za pół roku pan Prezes może mieć kłopoty ze znalezieniem następnych jeleni, którzy zechcą wyłożyć swoje pieniądze.
2środa, 28, styczeń 2015 09:13
Mnie w potencjalnym zakupie MM nie przeraża kwota transferu, bo ta, jak zauważył autor jest pojęciem względnym.
Bardziej się skupiam na przebytej (tych) kontuzjach, które wykluczyły piłkarza z gry na kilka miesięcy.
Jak groźne to były urazy i jakie pozostawiły skutki przekonamy się wkrótce. Przykład Ronana powinien dać do myślenia.
Mam jednak nadzieję, że nie ma już po nich śladu, a zawodnik pod okiem sztabu Legii na tyle się jeszcze rozwinie, że co najmniej potroi swoją wartość czym zamknie usta transferowym sceptykom.

@CTP

Co do wybiórczości, jesteś mistrzem.
Ciągle przywołujesz Piecha, a jakoś milczysz nt Dudy. Czy aby nie byłeś jednym z większych krytyków tego transferu ?
3środa, 28, styczeń 2015 09:59
CTP
@kibic50
A ty w dalszym ciągu szukasz kumpli? Sorry ale kolegami nie będziemy, więc sobie po prostu daruj. Wiesz, że stalking jest w Polsce karalny?
4środa, 28, styczeń 2015 10:13
@CTP

"Wiesz, że stalking jest w Polsce karalny?"

Wiem i dlatego radzę Ci, abyś odpuścił Piechowi, bo jeśli ten wskutek Twojej ciągłej krytyki targnie się na życie, to grozi Ci 10 lat.

Art. 1-2 ustawy z 25 lutego 2011 r. o zmianie ustawy – Kodeks karny
5środa, 28, styczeń 2015 11:23
iocosus
Jeżeli Masłowski wyjdzie na plac i strzeli gola w Amsterdamie, lub w rewanżu w Warszawie dającego awans, to już wówczas zamknie usta sceptykom, choćby grał i na poziomie Krzysztofa Mączyńskiego ze Szkocją. No właśnie, gdybym miał wybierać to z tej dwójki mimo wszystko postawiłbym na Masłowskiego i to zdecydowanie, nawet wbrew tym głosom, które mówią, że w defensywie mało z niego pociechy, a ja jakoś nie mogę się powstrzymać od wrażenia, że Michał to „8”, a nie „10”, coś na wzór Klicha. W formie nie miałbym wątpliwości, żeby Nawałka stawiał w kadrze na Masłowskiego aniżeli na Mączyńskiego, jedna kwestia ten drugi odszedł do Chin za 350 lub 500 tys €. zależnie od źródeł. Po kontuzji, rekonwalescent, który formą szczególnie nie błysnął jest warty dwa razy więcej?

Właśnie kontuzje i znak zapytania o powrót do poprzedniej dyspozycji sprawiają, że mam i ja poważne sceptyczne wątpliwości, a przez pryzmat ceny, do pewnego momentu szczególne i uważam, ze głośno o tym należało krzyczeć.

Monrooe chyba wychodzi z podobnego założenia jak Stanowski tak mi się przynajmniej zdaje:
„Otóż mnie (Stanowskiego, przyp. wł) za bardzo nie interesuje, ile klub X zapłaci klubowi Y, bo tak naprawdę znaczenie ma tylko to, czy Masłowski nadaje się do Legii.
O, taką dyskusję to ja rozumiem. Czy się nadaje? Jeśli się nadaje – na jaką pozycję? Za kogo? W jakim wymiarze czasowym miałby grać? Czy jest to zawodnik przygotowywany do zastąpienia Dudy, gdy ten już zostanie sprzedany? Jaki jest na niego plan?
A cena? Cóż to za różnica, czy kosztować będzie 400 tysięcy euro więcej czy mniej? Oczywiście to kupa pieniędzy i np. Podbeskidzie nie mogłoby sobie pozwolić na taką zakupową frywolność. Ale Legia? W tym momencie wielu z was parsknęło śmiechem – że przecież to kupa pieniędzy i że nie można wyrzucać jej w błoto, nawet jeśli jest się bogatym. Zgoda. Ale należy pamiętać, że Legia w skali kraju to dość specyficzny klub – mogący znacznie więcej zarobić poprzez grę w piłkę niż poprzez transfery. Moim zdaniem decydująca jest przydatność zawodnika.”

Na tak postawioną sprawę uważam że celna odpowiedź padła w komentarzach Weszło:
„Kalkulacja cena:wartość jest tym samym czym np. kurs u buka. Kupując piłkarza podejmuje się ryzyko. To ryzyko albo jest warte swojej ceny, albo nie. To samo co u buka - gdyby wszystko opierało się na przeanalizowaniu "wygra / nie wygra" czy 'wejdzie / nie wejdzie" to po co byłyby kursy? Na podstawie kursu analizujesz opłacalność zakładu. Wkład piłkarza w mecz/w sukces jest niepoliczalny, tak? Nie jesteś w stanie wycenić czy to że by zagrał / nie zagrał zmieniłoby wynik meczu. Po prostu, zakładasz, że "za takie pieniądze" warto zaryzykować, a za 'takie pieniądze" już nie. Skracając i upraszczając: zakładamy, że Masłowski będzie dla Legii "wzmocnieniem kadry". Nie "uzupełnieniem", ale też nie "gwiazdą". Wzmocnieniem. I teraz jeden ocenia, że za takie wzmocnienie warto zapłacić jedynie 300k euro, a inny, że warte jest ryzyko i położenie na stół 700k euro. Że jego potencjalny wpływ na zespół nie jest wart ryzyka wyższego niż te 300k tys. Stąd spekulacje, czy przy danej cenie ryzyko jest warte świeczki czy nie.”

Klub podejmuje ryzyko określone na poziomie 800 tys € plus bonusy (o ile wierzyć medialnym doniesieniom) sądzę ze kibic ma prawo do własnego oszacowania ryzyka związanego z pozyskaniem danego zawodnika, tak też się dzieje w przypadku Masłowskiego, a przy tym istotna uwaga. Dopóki kontrakt nie zostanie zawarty to kibic Legii winien wręcz mieć obowiązek krzyku w każdym dowolnym miejscu, że cena za piłkarza jest za wysoka, nieadekwatna do jego rzeczywistej wartości! Przed podpisaniem umowy, w trakcie negocjacji, o ile będzie podnosił, że gra jest warta świeczki, a cena nie ma znaczenia, należy ją zaakceptować i się nią nie przejmować, to tym samym działa w konkretnym przypadku na korzyść panów Kajetana Osucha i jego ojca, a nie w interesie negocjacyjnym Legii!

Kontrakt już ponoć zawarty, możemy na chłodno się zastanowić czy oszacowanie ryzyka przez Klub jest zgodne z indywidualnymi kibicowskimi naszymi wycenami, czy też nie. Czas, mecze zweryfikują przydatność Masłowskiego, my możemy sobie popitolić czy dysponując mniej więcej wolną kwotą w okolicach dwóch baniek zdecydowalibyśmy się na podjęcie ryzyka i wyłożenie 800 k, czy też nie? Bez krygowania się napiszę, ze osobiście takiej kwoty bym nie wydał w tej chwili na Masłowskiego, może 500 tys.

Stanowski i Monrooe mają rację pod tym względem, że jeżeli Masłowski w Legii odpali, to te szacunkowe kibicowskie nasze pitolenie będzie warte tyle co zeszłoroczny śnieg. Oby tak się stało! Niech MM strzeli coś już w Amsterdamie!
6środa, 28, styczeń 2015 11:47
anonimowy_legionista
Ja długo się zastanawiałem czy to napisać, czy nie, ale dla mnie Masłowski jest piłkarsko lepszy od Furmana, który do Tuluzy poszedł za ponad 2,5 mln €.

Choć pewnie w tej rundzie moje zdanie może zostać zdewaluowane za sprawą pracy trenerów Sokołowskiego, Paco czy Krzepoty.
7środa, 28, styczeń 2015 12:50
Monrooe
@ CTP

- "Trochę wybiórczy ten Twój artykuł, drogi Monrooe...Trochę ten artykuł pisany pod tezę. "

wiesz w zasadzie nie wiem co mam powiedzieć, dlatego pozwól, że powyższe stwierdzenie potraktuję jako dowód na uważane czytanie. Oczywiście, że tekst jest wybiórczy, jasnym jest, że pisany jest pod tezę. Staram się w nim zauważyć, że cena, która jak się okazało zszokowała sporą liczbę komentatorów jest naturalna. Bo ileż ma kosztować wyróżniający się gracz? w kraju, z którego zaczynamy sprzedawać nieopierzonych młokosów za wielokrotność owego, kontrowersyjnego miliona? Ile powinien kosztować piłkarz, który znajduje się w zainteresowaniu rodzimego selekcjonera reprezentacji? Doświadczony ligowiec, który zdążył zaprezentować, ale też potwierdzić swoje umiejętności (przynajmniej w ocenie ekspertów) powinien kosztować własnie takie pieniądze. I fakt, że w tym kraju nikogo nie stać na wydawanie takowej sumy nie nic w tej materii nie zmienia. Jeśli domagamy się aby wartość naszych zawodników wzrastała, musimy zacząć akceptować ten wzrost w obu kierunkach.

Oczywiście, jest inna strona medalu. Ocena potencjału i umiejętności zawodnika. Dla mnie jasnym jest, że dyskutowany Masłowski może podążyć drogą Piecha, czy choćby przytoczonych graczy Fluminense i o tym jak najbardziej gotów byłbym dyskutować. Problem w tym, że nie tego tyczy się publiczna debata jaka się rozpętała. Ta skupia się wokół ceny, jaką Legia rzekomo zapłaciła właścicielowi Zawiszy Bydgoszcz. Tego właśnie nie rozumiem i to zdziwienie staram się w powyższym tekście przedstawić. Powtarzam, jeśli my sprzedajemy wspomnianych: Furmana, Wolskiego, Borysiuka, za wielokrotność zaoferowanej za Masłowskiego sumy, to nie widzę nic w tej sumie zdrożnego. Prawda jest taka, że rozgrywający Zawiszy osiągnął do tej pory więcej niż wspominani wyżej piłkarze, dlatego też zaproponowana cena nie wywołuje u mnie zdziwienia.

Nie dziwi mnie też, że nasi włodarze zdecydowali się na zakup. Jak już wspomniałem Michał Masłowski jest już uznanym ligowcem, zawodnikiem, który wyróżnia się na tle pozostałych graczy Ekstraklasy. Nic więc dziwnego, że postanowiliśmy sprowadzić go na Łazienkowską 3. Rzekłbym, że jest to naturalna kolej rzeczy. Chcąc się rozwijać musimy ściągać do siebie piłkarzy, którzy wyróżniają się na rodzimym rynku. Różnica polega na tym, że dotychczas nie było nas stać. Musieliśmy czekać na "promocje", tak udało nam się ściągnąć Tomasza Jodłowca, tak też ściągaliśmy Arkadiusza Piecha. Pierwszy odpalił, drugi już nie, standard, każdy transfer obarczony jest jakimś ryzykiem. Z tym, że decydując się na zakup zawodnika o uznanej już marce, to ryzyko jest minimalizowane. Jak rozumiem nasz dział skautingu zebrał odpowiednią ilość informacji dotyczących Masłowskiego aby zarekomendować ten transfer, natomiast badania medyczne potwierdzą, że zawodnik gotów jest na podjęcie rywalizacji.

Reszta zależy już od samego zawodnik i sztabu trenerskiego.

Podsumowując, fakt zakupu wyróżniającego się zawodnika z naszej ligi powinien być bardzo dobrym sygnałem. Legię wreszcie stać na zakup gracza, który nie trafił się nam po okazyjnej cenie, tylko, którego upatrzyliśmy i uznaliśmy, że jest to ten piłkarz, którego potrzebujemy. Oczywiście, Masłowski nadal może okazać się niewypałem (nie tacy piłkarze się nie sprawdzali w nowych warunkach), ale dokonując takich zakupów powinniśmy spodziewać się zdecydowanie wyższej "stopy zwrotu" niż w wypadku zawodników, których obserwowaliśmy przez jakiś tam czas w innych ligach. Jest to pewien komfort, a komfort, niestety kosztuje
8środa, 28, styczeń 2015 13:23
Senator
Ja się nie znam ale chyba o cenie zawodnika decyduje również pozycja na której gra.
Zawodnik drugiej linii, ofensywny srodkowy z głową na karku czyli widząc sporo do tego potrafiący strzelić. Za wielu takich to chyba nie ma w naszej lidze, a ci zagramaniczni z tej pozycji to kilka dużych baniek euro kosztują? Tak czy nie?
9środa, 28, styczeń 2015 13:36
Na cenę (czegokolwiek) wpływ mają dwie rzeczy.
- Atrakcyjność towaru
- Zasobność portfela nabywcy

W przypadku Masłowskiego o atrakcyjności zadecyduje trener Berg, a o portfelu Leśny. Reszta to pitolenie.
Ilu kibiców, tyle zdań.

Ci sami, którzy o kwocie transferu na poziomie 2,5 mln €, za juniora, który zagrał w Legii zaledwie 180 min mówili "na waciki, trzeba się szanować", dziś krzyczą, że 800 tyś za reprezentanta kraju, jednego z najlepszych rozgrywających TME "to absurd"
10środa, 28, styczeń 2015 14:09
Senator
Niby dobrze myślisz i tego tam, z tym że, prawy obrońca o porównywalnych umiejętnościach będzie zdecydowanie tańszy od zawodnika ze środka pola, tzn. rozgrywającego. Więc nie pitol Smile
11środa, 28, styczeń 2015 14:10
anonimowy_legionista
Z Masłowskim są dwie duże niewiadome zdrowie i wydolność. Ja się trochę boję, że nie jest przystosowany do gry na takiej intensywności na jakiej grywa Legia w pucharach.

Z innej jednak strony, wyprowadzając kontrę przy naszym stylu gry w europie może "związać" 2-3 zawodników rywala (co potrafi) i zagrać do skrzydłowego lub napastnika.
12środa, 28, styczeń 2015 14:25
mistis
Jakim cudem w kontekście MM nie wymienia się nazwiska Łukasika!? Podobno dokładnie ta sama suma odstępnego, transfer wewnątrz ligowy.

Łukasik - defensywny pomocnik, 2 lata młodszy (+ odszedł rok wcześniej), 5 występów w reprezentacji - 257 minut, 37 występów ekstraklasowych - 2274 minuty, 7 spotkań w LE - 605 minut. Bez bramek (spotkania liczone do momentu transferu). Gra w Legii i pod presją. Jakieś poważne kontuzje?

MM - ofensywny pomocnik, 2 lata starszy (+ transfer rok później), 3 spotkania w reprezentacji - 97 minut, 35 występów ekstraklasowych - 2945 minut, brak LE. 10 bramek. Gra w beniaminku i bez oczekiwań. Pół roku z głowy po kontuzjach.

Zabawne - byłem pewien że Łukasik będzie miał znacznie więcej rozegranych minut w ekstraklasie, a miał wyraźnie mniej (choć po dodaniu okresu w Lechii już będzie miał więcej).

Czy to porównywalni zawodnicy? Trudno powiedzieć. Niewiadomą jest forma MM po kontuzji i to, że rozegrał niecały sezon w TME. Jak sobie poradzi w zespole o innych aspiracjach i wymaganiach? Czy jego forma to był jednorazowy wyskok? Mam nadzieje, że nasz dział skautingu wie lepiej niż ja.
13środa, 28, styczeń 2015 14:28
@Senator

Tak jak napisałem. Tylko atrakcyjność towaru i gruby portfel.
Pozycja na boisku nie ma tu znaczenia. Dowód.


"Według brytyjskiej prasy Manchester United dołączył do wyścigu o 20-letniego OBROŃCĘ Athletic Bilbao, Aymerica Laporte.
Ponoć Królewscy gotowi byliby wyłożyć żądane przez Athletic 42 miliony euro zapisane w kontrakcie gracza."
14środa, 28, styczeń 2015 14:35
Monrooe
@ mistis

Ja mogę pisać za siebie. Nie wymieniłem Łukasika bo to własnie przykład niezrozumiałego wydani pieniędzy. Zawodnik błysnął, to fakt, zagrał w reprezentacji, fakt drugi, ale nigdy, nie można było o nim powiedzieć, że w pełni się sprawdził, a tym bardziej że był postacią wiodącą w swoim zespole. Dlatego też wydanie takiej sumy pieniędzy na naszego defensywnego pomocnika było i jest dla mnie zupełnym nieporozumieniem. W zasadzie to znak firmowy zakupów Lechii Gdańsk, która nie tyle kupowała zawodnika, który był w stanie zagwarantować im jakiś poziom, tylko obietnicę przyszłego zarobu, jeśli piłkarz nawiąże do swojego wcześniejszego przebłysku.O ile kluby zachodni mogą sobie pozwolić na taki transfer, o tyle rodzime absolutnie nie. Najlepszym przykładem niech będzie CTP, który nie jest w stanie wybaczyć Legii sum jakie wyłożyliśmy na Arkadiusza Piecha, czy "wynalazki" z Fluminense. Pomimo tego, że sumy jakie zainwestowaliśmy są niewspółmiernie mniejsze do kosztu Daniela Łukasika. Rzekłbym, że transfer Masłowskiego i "Miłka" znajdują się na dwóch przeciwstawnych biegunach rozsądku transferowego (co wcale nie znaczy, że nie skończą sie tak samo, lub wręcz na korzyść Lechii - ot specyfika transferów). Choć oczywiście zestawienie kosztu nasuwa pewne podobieństwa i jest jakimś tam wyznacznikiem wzrostu cen, o którym pisałem.
15środa, 28, styczeń 2015 14:48
Senator
@kibic50
ja dewiacje i zboczenia zostawiam w spokoju.
16środa, 28, styczeń 2015 15:09
anonimowy_legionista
Jak ktoś ma obiekcje jak Masłowski radzi sobie z piłką to krótki materiał poglądowy przygotowany przez jego agenta

http://youtu.be/zjBpeyT3-TY
17środa, 28, styczeń 2015 15:14
Senator
@a_l
Daj nam chwilę jeśli nie masz chęci się zalogowac Wink
Dwa trzy razy ten sam komentarz nic nie da bo zatwierdzimy jeden Smile
18środa, 28, styczeń 2015 16:32
CTP
@Monrooe
To nie jest kwestia wybaczania. Jak wspomniałem w innym miejscu: nie mój cyrk, nie moje małpy i nie moje pieniądze. Tylko śmiech mnie pusty ogarnia, gdy prezes ściąga Piecha a potem wielce się dziwi i nie może zrozumieć, dlaczego jest taka niska frekwencja.
A teraz mamy jeszcze "lepszy" scenariusz: do mediów leci news o funduszu transferowym, w kibicach odżywa nadzieja na jakiegoś niezłego grajka i bach! Masłowski. Obawiam się, że na nic wysiłki serdecznego przyjaciela pana Prezesa z weszlo.com ani Twoje, drogi Monrooe. Kibice raczej szturmem nie ruszą do kas.
19środa, 28, styczeń 2015 18:16
@Senator

Zalogowałem się Wink

@CTP

Może lepiej niech kibice nie robią transferów?

Większość z nas zatrudniłaby gościa, którego chwalą dziennikarze w prasie i TV, a przede wszystkim naczelny znawca polskiej piłki - Krzyś S.
20środa, 28, styczeń 2015 20:18
CTP
Tutaj nie chodzi o to, aby kibice robili transfery, tylko, żeby mieli po co przychodzić na stadion. Masłowski, to ściągnie co najwyżej swoją rodzinę i paru kumpli. Jeśli mam być szczery, to zdecydowanie wolałbym zamiast Masłowskiego zobaczyć np. Tomasiewicza. Takimi transferami jak Piech, Szwoch, Lewczuk czy ten nieszczęsny Masłowski stawiamy pod dużym znakiem zapytania sens istnienia legijnej Akademii. Powtórzę po raz n-ty, zamiast kreować własne rodzime gwiazdy, ściągamy półprodukty z naszej ligi, które wcale nie są lepsze od naszej młodzieży.
21środa, 28, styczeń 2015 20:21
mistis
@Monrooe
Karramba! Tak, MM był wiodącą drużyną beniaminka, a DŁ nie był - o zgrozo! - wiodącym zawodnikiem mistrza polski i uczestnika europejskich pucharów. Nie rozumiem Twojej zupełnie różnej oceny tych dwóch zawodników. MM miał JEDEN (niepełny!) sezon w którym coś pokazał, w drużynie bez żadnej presji. Czy MM obecnie jest wiodącym zawodnikiem swojej drużyny? Nie bardzo.
22środa, 28, styczeń 2015 23:58
@CTP

Lewczuka zostaw. Gość ewidentnie załapał (oswoił się) o co chodzi w Legii.

Wychowankowie nie mają prawa grać tylko dlatego, że są wychowankami. U Berga zasada jest prosta, jesteś dobry na swojej pozycji to grasz. On nie boi się podejmować decyzji.

Popatrz na Taiwo, nie bał się go odstrzelić. Pomimo, że większość z nas wolałaby żeby klub go jeszcze zweryfikował w Hiszpanii.

Młodzi jak pokażą trenerowi Bergowi, że są dobrzy to wywalczą sobie miejsce w składzie.

Nie ulegajmy też magii DŁ i DF, jeden i drugi odeszli z Legii. Pierwszy bo nie był w stanie wygrać rywalizacji z Vrdoljakiem i Jodłowcem, a drugi bo Francuzi myśleli, że trafili wyjątkową okazję.
Teraz DF stoi przed szansą odbudowania się w Legii, ale mając w głowie jego popisy ze Steauą oraz Rosenborgiem to może być ciężko przekonać do siebie trenera Berga.

Co do DŁ myślę, że trochę pomyliliśmy się w ocenie tego zawodnika, w pierwszym sezonie trenera Urbana po powrocie wyróżnił się na tle naszej ligi i zamazało nam to obraz rzeczywistości.

Masłowski ma czystą kartę, więc dajmy mu chociaż pobyć wkładem do koszulki. Potem marudźmy i oceniajmy.
23czwartek, 29, styczeń 2015 02:26
Senator
CTP ma kontrowersyjne wpisy ale z tym ostatnim troszki się zgadzam. Na wychowanków zdecydowanie lepiej popatrzeć. Oczywiście powinni grać najlepsi z tym że nasi młodzi winni widzieć cel i sens tego co robią.
Wszystko to szalenie trudno pogodzić, kierowanie klubem jak widać to szalenie skomplikowane zadanie trzeba ufać, że pan Mioduski i prezes Lesnodorski wiedzą jak to robić.
24czwartek, 29, styczeń 2015 08:36
iocosus
@ Masłowski & Łukasik

Mechanizm działania postrzegam podobnie, jest on uniwersalny i w innych przypadkach.

Lechia – przyjęła założenie, że jeżeli Miłek odbuduje w jej szeregach formę, przy jego współudziale klub zacznie dobrze grać w Ekstraklasie, a jeszcze na dodatek załapie się do pucharów, Daniel się w tym wszystkim wykaże i wróci na orbitę kadry narodowej, to jako np. 24 letniego piłkarza sprzedadzą go za 2-3 miliony €. Zysk oczywisty i sportowy i ekonomiczny dla Lechii. Na drugim biegunie był dalszy zjazd lub stagnacja formy Miłka na małym, przeciętnym poziomie. Oszacowali, że koszt ryzyka „reaktywacji Łukasika” są w stanie przyjąć na poziomie 800 tys €, czyli wiara w piłkarza musiała być spora jak na polskie realia. Po jednej rundzie, można przyjąć, że przeszacowali w tych kalkulacjach, ale ostatecznie sprawa wyjaśni się po dwóch, trzech rundach, wtedy będzie można stwierdzić, czy gra była warta świeczki, zyskali czy utopili?

Legia – również przy sprowadzeniu Masłowskiego zakłada zysk sportowy i ekonomiczny, może z większym naciskiem na to pierwsze, pośrednio to drugie, choć przecież nie róbmy doktryny że 27-28 letniego piłkarza, w apogeum jego możliwości futbolowych nie będzie można korzystnie wytransferować. Ryzyko że MM dojdzie do formy i się zaadoptuje optymalnie w Warszawie zostało oszacowane i przyjęte na poziomie 800 tys. €. Czy Legia przeszacowała(?), w tej chwili nic nie można powiedzieć, sprawa wyjaśni się za rok, półtora.

Klub dobrze szacujący ryzyko sprowadzania kolejnych piłkarzy będzie się rozwijał, a taki który popełnia kolejne wtopy w tej materii, przepłacając ciągle topi kasę znajdzie się na krawędzi swojej egzystencji. Mechanizm uniwersalny i w Polsce i w Europie, choć składowych więcej niż tylko oszacowanie transferowego ryzyka.
25czwartek, 29, styczeń 2015 09:31
jacek
„Prawda jest taka, że rozgrywający Zawiszy osiągnął do tej pory więcej niż wspominani wyżej piłkarze…. „ (Furman , Wolski, Borysiuk )
Nie bardzo rozumiem , a niby co osiągnął ? Jest tylko wyróżniającym się piłkarzem w słabym Zawiszy.
Nie ma na swoim koncie MP, zagraniczni skauci jakoś do tej pory nie zwrócili na niego uwagi. Przy wszystkich perypetiach w/w trójki po ich wyjazdach , ich osiągnięcia ( a są jednak młodsi od MM ) wyglądają zdecydowanie lepiej. Oczywiście jego kariera może nabrać zdecydowanego przyśpieszenia ,ba , być może jest nawet dla wielu fachowców lepszym piłkarzem od tej trójki ale to tylko dywagacje.
Natomiast poza tym jednym malutkim zastrzeżeniem , zgadzam się z tezami Monroe.
26czwartek, 29, styczeń 2015 12:10
CTP
Nabędzie przyspieszenia pod warunkiem, że będzie grał. A to jest bardzo wątpliwe, co widać choćby na przykładzie Szwocha. Na razie perspektywy na ogranie Ajaxu są bardzo mizerne, bo 5 podstawowych piłkarzy zamiast trenować leży do góry brzuchem (Rzeźniczak, Dossa, Vrdoljak, Duda i Radovic). Jest wielce prawdopodobne, że naszą przygodę z pucharami zakończymy już niedługo i wrócimy do sytuacji sprzed roku, gdzie resztę sezonu dograliśmy praktycznie jedną 11-tką.
Ten transfer jest dla mnie po prostu niezrozumiały i kompletnie nielogiczny. Skoro ściągamy Masłowskiego, to po jaką cholerę pół roku wcześniej ściągnęliśmy Szwocha? Nie wiem, może klinika przy Łazienkowskiej powinna sobie umieścić w folderach reklamowych, że jako bonus można dostać kontrakt w Legii.
Mamy teraz praktycznie 4 "dziesiątki" (bo i Radovica trzeba do tego doliczyć) a lewego obrońcy jak nie mieliśmy tak nie mamy nadal. Jeśli Masłowski ma być następcą Dudy, to dlaczego nie ściągniemy go za pół roku, gdzie cena będzie zdecydowanie niższa, bo nie wierzę, aby Zawisza utrzymał się w lidze? Co mu da te pół roku siedzenia na ławie?
A tak poza tym, to sprzedawanie Dudy za pół roku w momencie, gdy, mam nadzieję, będziemy walczyć o LM też zbyt mądre nie będzie.
27czwartek, 29, styczeń 2015 14:17
Monrooe
@ mistis

- "Nie rozumiem Twojej zupełnie różnej oceny tych dwóch zawodników."

Spróbuje to jeszcze raz przedstawić, być może tym razem w pełniejszym wymiarze.

Abstrahując od sympatii (a tą niewątpliwie darzę "Miłka") i prywatnego zdania odnośnie obu zawodników skupmy się na faktach. Tych namacalnych, bo wciąż musimy pamiętać, że mówimy o ludziach, a zarówno akcje, jak i reakcje tych ostatnich bywają nieprzewidywalne. Daniel Łukasik zagrał w dorosłym futbolu 67 spotkań uzyskując w nich 5 asyst. Warto też zwrócić uwagę na fakt, że aż w 46 spotkaniach zawodnik wchodził, lub schodził z boiska, czyli tylko 21 meczów rozegrał w pełnym wymiarze czasowym. Co też przybliża jeden z podstawowych problemów zawodnika, czyli kiepską wytrzymałość. Na dużej intensywności blond włosy pomocnik jest w stanie rozegrać około 60 minut, później zaczynają się schody.

Niemniej jednak faktem jest, że "Miłek" rozegrał fenomenalne pół roku, udane do tego stopnia, że niektórzy zobaczyli w nim młodego Bastiana Schweinsteigera, a zwieńczone powołaniem do reprezentacji. Niestety później przytrafiła się kontuzja, która na długo wyłączyła Daniela z gry, po niej nigdy już nie zbliżył się do pułapu gry, którym zachwycał. Do tego stopnia, że Lechia kupowała zawodnika, który miał ogromny problem aby podnieść się z ławki rezerwowych, piłkarza, który sam już nie wierzył w skuteczną rywalizację z Vrdoljakiem i Jodłowcem. Tak więc klub z Gdańska kupił nie tyle gracza, co nadzieję na to, że będzie w stanie przywołać chłopaka sprzed roku, przywrócić blask, którym błyszczał przez jedną rundę.I za tą nadzieję zapłaciła kupę kasy. Choć zgodnie z tym co pisałem w tekście nie była to suma szokująca, po prostu wzrost cen zawodników u uznanej marce stał się faktem. Również nad Wisłą.

Natomiast Michał Masłowski rozegrał w dorosłej piłce 94 spotkania, strzelił w nich 20 goli i zanotował 12 asyst (warto odnotować, że w 46 meczach, wchodził lub schodził z boiska przed końcem, co daje 48 spotkań w pełnym wymiarze). Przy czym warto pamiętać, że w zasadzie od samego początku był wiodącą postacią w zespole Zawiszy. Oczywiście, pierwsze sezony przydały na grę "Rycerzy" w pierwszej lidze, niemniej jednak "Masło" swoją grą przekonywał coraz bardziej, w zasadzie rok po roku notując progres swoich umiejętności. Gdy Zawisza wchodził, a później grał w Ekstraklasie, Michał był już zawodnikiem od którego zaczynało się ustalanie składu. Swój debiutancki sezon zwieńczył Odkryciem roku 2104 Ekstraklasy i powołaniem do reprezentacji. Niestety, na drodze do dalszego rozwoju stanęła kontuzja. Z tym, że ta, po pierwsze leczona była "u nas" i jak rozumiem wiemy o stanie zdrowia zawodnika wszystko, a po drugie Masłowski zdążył się już "podnieść" i zaprezentować.w ośmiu spotkaniach. Ponownie wyróżniając się na tle swoich kolegów (choć fakt, o to akurat w obecnym składzie Zawiszy nie trudno). Niemniej jednak Legia kupuje zawodnika o określonych, cenionych umiejętnościach, licząc na to, że przy dobrym zdrowiu piłkarz nie tylko utrzyma obecne umiejętności co u boku lepszych kolegów jeszcze je rozwinie. A w takiej sytuacji owa suma, o której dyskutujemy faktycznie nie będzie miała znaczenia.

Stąd też moje stwierdzanie, że pomimo dostrzegalnych podobieństw, pułap, z którego starują obaj zawodnicy jest zdecydowanie różny. Choć, jak zaznaczyłem wcale nie oznacza to, że w pewnym momencie się nie miną. Piłkarski świat nie takie rzeczy widział.

@ iocosus

Podoba mnie się, o cuś takiego mnie chodziło.

@ jacek

Mam nadzieję, że powyższym tekstem wytłumaczyłem o co mi w "kontrowersyjnym" zdaniu chodziło. Oczywistym jest, że piłkarze Legii Warszawa przykuwają uwagę, ale moim zdaniem wymieniona trójka nie osiągnęła dotychczas nic z tego co mogła, a w zasadzie powinna. Masłowski startując z niskiego pułapu, wspiął się tu gdzie jest, tylko i wyłącznie własną pracą i umiejętnościami. Został wiodącym graczem beniaminka, piłkarzem, o którym się mówiło, nagrodzonym odkryciem roku. Wybacz, facet w moim odczuciu zrobił już bardzo dużo, a w Legii, u boku Radovicia, Orlando Sa, Vrdojaka, Jodłowca, Żyro, czy Dudy może wznieść się jeszcze wyżej. Wystarczy, że będzie pracował równie ciężko jak dotychczas.
28czwartek, 29, styczeń 2015 14:17
mort
Masłowskiemu szkodzi w oczach obserwatorów cena (również w moich) a jej tak naprawdę nie znamy i nie poznamy Smile
29czwartek, 29, styczeń 2015 14:22
Monrooe
@ mort

Moim zdaniem Masłowskiemu, przede wszystkim szkodzi to, że wielu obserwatorom nie chce/nie chciało się doglądać meczów beniaminka (nie mówiąc już o meczach w pierwszej lidze) i prawdę mówiąc nie do końca wiedzą kim jest ten Masłowski. Nic więc dziwnego, że później czytamy iż cena za gościa, którym jest "25-letni piłkarz, o którym wcześniej za bardzo nikt nie słyszał," jest co najmniej absurdalna. No co ja mogę powiedzieć w takich warunkach - no jest.
30czwartek, 29, styczeń 2015 14:31
Senator
Tu trzeba zgodzić się z mocno zaangażowanym kibicem Mortem. Słysząc to i owo o Osuchu całkiem możliwe jest że potrzebuje wyprać parę groszy Smile
31czwartek, 29, styczeń 2015 14:44
Monrooe
@ Senator

Raczej stara się ratować co się da. Może tak być, że zawodnicy Zawiszy niedługo warci będą tyle co ich droga do domu.
32czwartek, 29, styczeń 2015 15:43
Senator
@Monrooe
Bardzo możliwe ale jeśli potrzeba wyprać kilkaset tysięcy i uczynić je legalnymi to okazja znakomita. Dlatego tez uważam że mocno zaangażowany Mort może dobrze prawić, ile my zapłacimy to wie tylko prezes, my wiemy na ile zostanie wystawiona faktura.
33czwartek, 29, styczeń 2015 16:11
Jak ja "lubię" takie bicie piany, jakie odchodzi na różnych forach Smile
Tanio, za drogo, brać go, szrot, kozak, drewniak itd itp

Szkoda, że Lech taki bidny, bo gdyby też zainteresował się Masłowskim, to te, już mityczne 800 tyś € byłoby okazją.
Pamiętam co wypisywali kibice po zakupie Heńka Ojamaa. Nikt się nie zastanawiał czy kwota 400 tyś funtów jaką podali na Legia.net jest wysoka czy niska. Czy warta jego umiejętności i talentu ? Ważne było jedno, że przebiliśmy Lecha !!!

http://www.legia.net/wiadomosci,51853-henrik_ojamaa_oficjalnie_pilkarzem_legii.html

Co do Masłowskiego całkowicie popieram Monrooe. Jeśli facet zapakuje gola Ajaksowi i zaliczy dobrą rundę (możliwości ma) to dzisiejsi najwięksi sceptycy z CTP na czele krzyczeć będą najgłośniej, że za mniej jak 5 baniek nie sprzedawać. W końcu to Legia i trzeba się szanować Smile
Podobnie było z Żyro, "drewnianym piłkarzu z Żyrardowa", wartym dziś wg krzykaczy min 5 mln € Kucharczykiem, który grał tylko dlatego, że łowił ryby z Urbanem. Koseckim, któremu robotę w Legii załatwił Romek, kulawym Brazylijczyku, którego nikt nie chciał (Guilherme) i zapewne to jakaś przewałka agentów, Brzyskim, Jodłowcem, a ostatnio Lewczukiem. Pamiętam jak jechano z Broziem a Duda nie przekonywał. Nawet Radović całkiem niedawno był "przepłacanym spaślakiem z trójkątnym łbem"

Jeśli Berg go chce, a Leśnego stać, to brać i szlifować. Prędzej wyszlifują go u nas niż gdziekolwiek w kraju.
"Masło" ma umiejętności by zostać u nas gwiazdą. Zapewne jest głodny sukcesów, bo tych póki co nie było i jeszcze ma jedno. Ogromny dług wdzięczności za postawienie go na nogach.
Trzymam za niego kciuki.
34czwartek, 29, styczeń 2015 16:38
CTP
@kibic50
Bardzo proszę mnie nie łączyć z krytyką Michała Żyro czy Kucharczyka. W ogóle aż mnie korci, żeby odpłacić ci pięknym za nadobne cytując Twoje opinie na temat piłkarzy ręcznych.
@Monrooe
Jeśli zaliczasz Masłowskiemu mecze w I lidze, to dlaczego nie zaliczasz Łukasikowi meczów w ME?
35czwartek, 29, styczeń 2015 16:47
Senator
@kibic50
Skąd ta pewność w temacie szlifu?
Jakieś przykłady ?
@CTP
Nie widzę tu monopolu a dwie prężnie działające firmy z kilkuset lub kilkunastu tysięcy , nie dziwi więc mnie absolutnie ,że cenią się bardziej.
36czwartek, 29, styczeń 2015 16:52
Monrooe
@ CTP

- "Jeśli zaliczasz Masłowskiemu mecze w I lidze, to dlaczego nie zaliczasz Łukasikowi meczów w ME?"

Powodów jest kilka, ale po pierwsze i najważniejsze - zliczałem mecze w dorosłym futbolu a ME taką nigdy nie była. Wielokrotnie byłem widzem meczów z udziałem naszych wilków, ale nigdy nie odniosłem wrażenia, że którykolwiek zbliżył się poziomem do spotkania dorosłych piłkarzy. Gdybym "Miłkowi" miał doliczyć mecze w ME to Małsowskiemu musiałbym doliczyć mecze w niższych ligach (III liga) w barwach Lechii Dzierżoniów i Strzelinianki. Przy czym od razu zaznaczam, że zdecydowanie wyżej cenię grę seniorską, nawet jeśli to "tylko" trzeci poziom rozgrywek. O czym zresztą wciąż przekonują się nasze rezerwy.
37czwartek, 29, styczeń 2015 16:55
Senator
@kibic50
masz jakąś dziwną skłonność do cytowania małolatów bądź nawet kibiców innych drużyn którzy celowo sieją zamęt. Na tej podstawie koniecznie chcesz udowodnić jaki to jesteś mądry, rzeczowy itp. Ja akurat Cię znam i bez tego wiem że to prawda. Niestety Ci co Cię nie znają mają prawo po niektórych Twoich komentarzach wyciągnąć dokładnie odwrotne wnioski , prośba więc, nie jaraj się glupotami i nie dawaj nam durnych komentarzy za przykłady potwierdzających coś tam.
38czwartek, 29, styczeń 2015 17:06
@Senator

ad1
Np Broź, Kucharczyk, Vrdoljak, Jodła, Radović, Żyro, Lewczuk i cała rzesza młodych, którzy zagrali w pierwszym sparingu. Ogromny progres.

ad2
Mówisz, masz Smile
39czwartek, 29, styczeń 2015 17:10
CTP
@Monrooe
Przykład "wymiatania" w I lidze mamy w postaci Szwocha. Ostatni sparing pokazał, że chłopak jeszcze musi się dużo uczyć, żeby choćby zbliżyć się do poziomu Legii. Dlatego też, w przypadku Masłowskiego nie brałbym tych I-ligowych statystyk na poważnie. A te ekstraklasowe na kolana zdecydowanie powalają.
40czwartek, 29, styczeń 2015 17:29
Monrooe
@ CTP

- "Przykład "wymiatania" w I lidze mamy w postaci Szwocha. "

Wybacz nie bardzo wiem o co Ci teraz chodzi. Ale sorry, jeśli porównujesz grę Szwocha i Masłowskiego z okresu I ligowego to... chyba nie bardzo widziałeś tak jednego, jak i drugiego zawodnika. To raz, a dwa, niech mi będzie wolno przypomnieć, że Masłowski nie tylko potwierdził swoje umiejętności na poziomie ekstraklasy, ale nawet się rozwinął od czasów podboju I ligi. Dlatego też kompletnie nie rozumiem o skąd to porównanie i czego w zasadzie ono ma dotyczyć.

- "A te ekstraklasowe na kolana zdecydowanie powalają."

Czy ja wiem? Osiem goli i cztery asysty w beniaminku ligi, w debiutanckim sezonie? Moim zdaniem są ok, ale co kto lubi. Dla mnie, co podkreślałem nie raz, statystyki nie są wyznacznikiem gry zawodnika. W innym wypadki Brzyski grałby już w Madrycie.
41czwartek, 29, styczeń 2015 17:29
CTP
@Senator
Jedna uwaga. Uwaga, której Krzysio (oczywiście nie piszę o Tobie Smile ) najwyraźniej nie jest w stanie pojąć. Tam gdzie zaczyna się monopol, tam kończy się wolny rynek. I jeśli ja najpierw czytam pochwałę wolnego rynku a w następnym akapicie pochwałę praktyk monopolistycznych, to dla mnie jest oczywiste, że autor ma takie pojęcie o rynku jak pewne sympatyczne zwierze o pewnych kosmicznych obiektach. Sztuką jest doprowadzić do takiej sytuacji w gospodarce, gdy mamy silne korporacje i jednocześnie bronimy się skutecznie przed zmonopolizowaniem rynku.
W przypadku piłki ten monopol wygląda trochę inaczej ale skutek ma zazwyczaj taki sam. Szkodzi piłce. Jeśli w lidze mamy zespół o gigantycznych dochodach, to z natury rzeczy przestaje dbać o szkolenie młodego narybku a zaczyna się rozglądać po innych klubach. Ilu mamy Hiszpanów w Realu? Sergio Ramos i Cassilas. Reszta grzeje ławę. Trochę lepiej jest w Barcy ale to już nie jest ten sam zespół, który kilka lat temu sprawił, że Hiszpania przez 3 imprezy rządziła światem. Patrz na ligę angielską. Tam jest więcej tych bogaczy a efekt taki sam: Anglia w piłce praktycznie nie istnieje.
Jeśli my chcemy dbać o krajową piłkę, to nie wolno nam doprowadzić do zbyt dużych rozbieżności finansowych pomiędzy górą a dołem tabeli.
@Monrooe
Nie będę już tworzył dodatkowych postów, więc dokleję tutaj.
Masłowski miał rewelacyjny rok 2013. Rok 2014 już był o wiele, wiele słabszy. Niewiele grał wiosną (tylko 1 bramka w lidze) i też nie zachwycał jesienią. Jego statystyki pokazują, że jest raczej na krzywej malejącej. W przypadku piłkarza w tym wieku, to nie jest dobry prognostyk na przyszłość.
42czwartek, 29, styczeń 2015 18:45
Monrooe
@ CTP

Na litość Boską, Ty to wszystko co wiesz o Masłowskim wyczytałeś ze statystyk? Rok 2014 nie był zachwycający? Jaki rok zapytam, jeśli facet w trackie roku 2014 leżał w gabinetach naszych lekarzy? Facet miał dwie, następujące po sobie kontuzje, które pomimo, że nie związane ze sobą nie pozwoliły mu na grę? Gość w 2014 roku rozegrał 15 spotkań, z czego osiem już po kontuzji, kiedy to nikt (co oczywiste) nie oczekiwał po nim cudów. O jakiej więc krzywej malejącej Ty piszesz? Nie bij, przetłumacz, bo nijak nie potrafię skapnąć się o co chodzi. Na siłę próbujesz zrobić z faceta łamagę? Ok, rób, nie wiem jednak po co.
43czwartek, 29, styczeń 2015 19:01
CTP
@Monrooe
Kariera piłkarza to jest sinusoida i jakoś tak najczęściej bywa, że kontuzje, zwłaszcza te mięśniowe przytrafiają się wtedy, gdy piłkarz traci formę. Poszalał sobie przez rok i organizm nie wytrzymał - normalka w sporcie wyczynowym jak się nie ma odpowiednio wytrzymałego organizmu. Dziwi mnie, że tego nie wiesz akurat ty. A myślisz, że Łukasik dlaczego się rozsypał? Albo swego czasu Żyro? Tyle, że ta dwójka jest jeszcze młoda a Masłowski jest już w wieku optymalnym. To po prostu źle wróży na przyszłość.
44czwartek, 29, styczeń 2015 19:15
Monrooe
@ CTP

Wybacz, jak dla mnie na siłę szukasz dziury. Strzelasz na oślep w nadziei, że trafisz. Niemniej jednak kontuzje piłkarza to poważny problem. Masłowski leczył się u nas i jak rozumiem wiemy o jego organizmie wszystko. Jeśli wszelkie badania potwierdzają gotowość organizmu Michała do wysiłku, to ok. jeśli nie to mamy problem z naszym sztabem medycznym. Przy czym ośmielam się zwrócić uwagę, że nie ma to się nijak do piłkarza Masłowskiego, bo on tu niczemu nie jest winien.

ps: Stwierdzenia "poszalał przez rok" nie będę komentował, tylko utrwala mnie w przypuszczeniu, że nie bardzo wiesz gdzie, jak i w jakim okresie grał Michał Masłowski. Masz go za marnego grajka, Twoje prawo, nie on pierwszy (co pamiętam) i nie ostatni (jak mniemam). Ale proszę, daj żyć, nie udowadniaj za wszelką cenę, że "białe jest białe, a czarne jest czarne" (czy jakoś tak)
45czwartek, 29, styczeń 2015 19:50
CTP
800 tys. euro i 4,5 letni kontrakt za piłkarza po kontuzji, w dodatku z ostatniej drużyny z tabeli, w dodatku na ławkę. Aż mam ochotę przytoczyć słynny cytat Siary.
46czwartek, 29, styczeń 2015 20:13
@CTP

Czy możesz zaproponować naszemu skautingowi innego obunożnego środkowego pomocnika, z niezłym strzałem, kontrolą piłki i dynamiką, ale ciut młodszego?

Na marginesie te 800k € -1 mln € to jest oficjalna kwota, ale w zeszłym okienku po forach krążyła plotka, że RO wisi kasę Leśnodorskiemu (Legii) i stąd m.in. transfer Lewczuka.
47czwartek, 29, styczeń 2015 20:37
Senator
@kibic50
Ok masz rację ponieważ rozmawiamy o zawodnikach trenowanych przez Berga. Ja prosząc o przykłady myślałem o młodych, a to przecież nijak się ma do Berga i jego umiejętności podnoszenia poziomu zawodników ukształtowanych.
48piątek, 30, styczeń 2015 08:03
@Senator

Jeśli chodzi o młodych, to wszystko powiedział (napisał) Marcin

"- Młodzi piłkarze Legii, ci którzy awansowali do kadry I zespołu i trenowali razem z „jedynką” mają za sobą trudny okres. Wydawało się, że wszyscy stanęli w miejscu, że nie robią postępów, a nawet cofnęli się w rozwoju. Trener Henning Berg jednak uspokajał i tłumaczył, że trenują więcej, trochę inaczej – tak by przyzwyczaić wszystkich do wysiłku w seniorskiej piłce. I wydaje się, że młodzi mają ten okres za sobą. Do Belek nie poleciał jedynie Mateusz Hołownia, który najwyraźniej oczekiwanych postępów nie zrobił, jego miejsce zajął wyróżniający się w rezerwach Norbert Misiak. I tak w Turcji większość zaskakiwała na plus – Mateusz Wieteska w spotkaniu z FK Pilzno zagrał jak profesor, wygrywał z łatwością pojedynki z rywalami, górował nad nimi w powietrzu. Robert Bartczak zagrał na lewej stronie obrony i wyglądał, jakby grał tam od dawna, nie robił błędów w kryciu, włączał się do akcji ofensywnych. Niesamowity postęp – pamiętam jak na obozie w Gniewinie pół roku temu miał problemy z poruszaniem się w strefie obronnej. Bartłomiej Kalinkowski w końcu zaczął grać do przodu, bez kompleksów, bez gry na alibi. Potrafił minąć dwóch rywali i podać do lepiej ustawionego partnera. Adam Ryczkowski z zawodnika schowanego za plecami kolegów stał się takim, który potrafił oszukać obrońcę, błysnąć, uderzyć z dystansu, nie uciekał od odpowiedzialności. Łukasz Moneta był chwalony przez sztab szkoleniowy, zaskakujący dobry w ofensywie – choć czasem chaotyczny. Wspomniany Norbert Misiak choć u Jacka Magiery w rezerwach grywał na boku obrony, to sztab szkoleniowy jedynki widział go na boku pomocy. Bardzo fajnie wyglądały jego dośrodkowania – precyzyjne, z odpowiednia siłą. Jestem bardzo mile zaskoczony postawą naszej młodzieży. Jest duży progres."
49piątek, 30, styczeń 2015 08:07
Zgred Maruda
Panowie
gdzieś wyżej dobrze napisał Mort- my tej tzw,sumy i tak nie poznamy

Senator to zaznaczył pewnym mykiemSmile

Panowie z klubów dwóch się znają i razem się wspierają, razem kombinują i mają się dobrze. Skoro p.O zwija żagle to suma tego transferu może nawet osiągnąć i 1.5 bańki (Senatora myk)
na potrzeby pisowni poczytnych takich różnych gazetek ta suma -to studnia bez dna...oj siła wielkaSmile
a i tak jedynie w/w Panowie tak naprawdęSmile prawdę znają
po co tu bić pianę?
50piątek, 30, styczeń 2015 09:50
Bolek
Witam wszystkich po przerwie. Ja tak ogólnie swoje zdanie o transferach:

Masłowski - spokojnie, poczekajmy z rok i oceniajmy. Rzadko zgadzam się z Kowalczykiem, ale tym razem muszę przyznać mu rację - jak przychodził Vrdoljak za bańkę to nikt specjalnie się nie krzywił. Jak teraz za mniej (nie wiemy o ile, ale jednak) przychodzi młodszy, ofensywny (co przecież ma znaczenie dla ceny) piłkarz to wielkie halo. Ja akurat wierzę, że jeśli ominą go kontuzje to sporo da Legii. Ale mówię, poczekajmy, bo znowu będzie jak z Dudą, Bergiem i paroma innymi.

Taiwo - duża krecha dla klubu. Nie wiem czy on się nadaje, czy nie. Ale pr-owo słabiutko Legia wypadła. Wzięła faceta na testy, zaordynowała mu siłkę, trening taktyczny, sparing z rezerwami, w którym pół meczu grał na nieswojej pozycji i dała kopa w tyłek. Następni trzy razy się zastanowią, czy w ogóle jest sens jechać na testy do takiego klubu. A wniosek dla mnie jest jeden - warto byłoby, aby ludzie ściągający piłkarzy na testy, najpierw spytali trenera czy jest danym zawodnikiem zainteresowany (co innego transfery definitywne - tu czasem można ściągnąć kogoś kto nie jest pierwszym wyborem trenera, tym bardziej, że zdaje się że z Berga lepszy trener niż skaut - Duda, Sa, Piech).

A tak w ogóle to brakuje mi jakiegoś dużego transferu. Takiego piłkarza, o jakim pisuje CTP - na którego chciałoby się chodzić na Legię. Ale pewnie się nie doczekam.
51piątek, 30, styczeń 2015 11:01
Chyba jestem jakimś dziwolągiem, bo mam w Legii przynajmniej 20 piłkarzy, dla których przychodzę na stadion. Od lat Smile
52piątek, 30, styczeń 2015 11:33
CTP
@kibic50
No i jesteś w gronie tych kilkunastu tys., którzy systematycznie przychodzą na stadion. Sęk w tym, że ludzkość nie składa się wyłącznie z osób myślących jak ty i fajnie byłoby, gdybyś raz na jakiś czas jednak wyszedł ze swojego pudełka i rozejrzał się po świecie. I przede wszystkim nie tupał nóżkami krzycząc: "Myślcie tak jak ja! Bo ja mam monopol na właściwe myślenie!".
W bogatych ligach zachodnich już dawno to zrozumieli i nie wahają się wydać nieraz kilkudziesięciu mln euro za grajka, którego rzeczywista wartość piłkarska nie jest jakoś zdecydowanie wyższa niż grajków za kilka mln euro. Piłka, to jest teraz przede wszystkim showbiznes. Bielik w sensie marketingowym już się w części Arsenalowi spłacił, bo o tym transferze mówiło się w tamtejszych mediach dość dużo. Tak powszechnie krytykowany truskawkowy zaciąg, gdyby popatrzeć na to z punktu widzenia, ilu ludzi ściągnął na stadion, którzy tam przyszli tak ze zwykłej ciekawości, to nie wiem czy się parę razy nie zwrócił. O Masłowskim wiemy już tyle, że marketingowo na pewno nam się nie spłaci, bo nie przyszedł z żadnego liczącego się klubu. Przyszedł ze słabiutkiego Zawiszy. Dla kibica-piknika, to taki sam transfer jak Piech czy Lewczuk, cokolwiek ten piłkarz by nie potrafił.
Dla mnie ten transfer po prostu brzydko cuchnie jakimiś menadżerskimi gierkami i układami. Ale... nie mój cyrk, itd...
53piątek, 30, styczeń 2015 11:36
@CTP

"fajnie byłoby, gdybyś raz na jakiś czas jednak wyszedł ze swojego pudełka i rozejrzał się po świecie"

Moja rada dla Ciebie

"przestań bujać w obłokach"

Twoje teorie to już jakieś jaja z "showbiznesu"

" Bielik w sensie marketingowym już się w części Arsenalowi spłacił, bo o tym transferze mówiło się w tamtejszych mediach dość dużo"

"O Masłowskim wiemy już tyle, że marketingowo na pewno nam się nie spłaci, bo nie przyszedł z żadnego liczącego się klubu"

O MM piszą wszystkie media w kraju nieustannie od kilku dni, więc sie nie spłaci
Za to Bielik sie spłacił bo przecież przyszedł z giganta Smile
54piątek, 30, styczeń 2015 12:06
@Bolek

"Takiego piłkarza, o jakim pisuje CTP - na którego chciałoby się chodzić na Legię. Ale pewnie się nie doczekam."

Panowie ciężko będzie znaleźć kogoś kto jest znacznie lepszy na swojej pozycji od Dudy, Radovicia, Kucharczyka, Brzyskiego czy Jodłowca.

Sami widzieliście, że Taiwo jeszcze niedawno piłkarz europejskiego formatu wypadł blado na tle drugiego garnituru.

Prawdziwy kozak musiałby mieć kontrakt powyżej 1 mln € i pojedynkę wygrywać mecze, a na Messiego czy Cristiano Ronaldo nas nie stać.

Może lepiej na boisku mieć drużynę, a nie zbiór osobliwości?
55piątek, 30, styczeń 2015 12:57
Monrooe
@ CTP

- "Dla mnie ten transfer po prostu brzydko cuchnie jakimiś menadżerskimi gierkami i układami."

Jeśli skończy się tak samo, jak poprzedni, który brzydko pachniał (Guilherme) i miał być tylko praniem forsy, to ja się zgadzam. Wink
56piątek, 30, styczeń 2015 15:45
Senator
@CTP
Potraktuj to jako dygrsje smiesznostke .
Ty to potrafisz się zafiksować Smile
57poniedziałek, 02, luty 2015 20:55
Senator
Na temat wartości Masłowskiego piszą i pod tym linkiem

http://m.legia.sport.pl/legia/1,139309,17349160,T_Mobile_Ekstraklasa__Ile_wart_jest_Maslowski.html
58wtorek, 03, luty 2015 09:06
@Senator

Mnie jakoś bliżej do takich opinii o MM

– Oj ma to coś ten chłopak, fajnie się z nim gra, już go polubiłem – mówił schodząc z zajęć „Rado”.

Twoja opinia

Nazwa uzytkownika:
Znaczniki HTML są dozwolone. Komentarze gości zostaną opublikowane po zatwierdzeniu. Treść komentarza:
yvComment v.2.01.1