A+ A A-

Kontrowersyjny partner

Legia Warszawa ogłosiła nową akcję. Jest to piękny pomysł dotyczący wsparcia dla kilku instytucji służących dzieciom lub dorosłym w jakiś sposób doświadczonym przez życie ciężej niż inni.

O samej idei możecie przeczytać na stronie oficjalnej klubu, nie ma więc sensu szerzej jej omawiać. Trzeba natomiast zwrócić uwagę na moim zdaniem kontrowersyjny dobór jednego z podmiotów, dla którego będą przeznaczone pieniądze. Chodzi o Stowarzyszenie Kibiców Legii Warszawa, w skrócie SKLW.

Tak, jest jasno napisane, SKLW przeznaczy pieniądze dla domów dziecka i rodaków za wschodnią granicą naszego kraju. Piękne to i szczytne, jest jednak jedno 'ale'. SKLW to dwa oblicza, wspierając te szlachetne przedsięwzięcia, chcąc nie chcąc popieramy i te zdarzenia ciemne, mało szczytne, wstydliwe dla nas, zwykłych kibiców Legii.

Przypomnijmy kilka z tych szlachetnych, żeby nie posądzano mnie o stronniczość. Duży, bardzo duży współudział w powstaniu pomnika najlepszego piłkarza Legii i Polski Kazimierza Deyny.  Zaangażowanie stowarzyszenia w wielkim stopniu przyczyniło się do szybkiego powstania tego jakże potrzebnego pomnika. Akcja 1916 uśmiechów. Bez dwóch zdań u dzieci objętych akcją zagościł uśmiech na buziach. Coroczne zbieranie pomocy szkolnych dla dzieci z domów dziecka. Świąteczne paczki dla ludzi żyjących z dala od ojczyzny,  na kresach wschodnich czy jeszcze dalej. Czy ostatni szczytny cel, zapewnienie drużynie Pogoni Lwów spokojnego bytu w tym roku. Za wszystkie te działania trzeba i należy dziękować. To jest piękny obraz kibica naszego klubu, piękny i potrzebny.

Niestety w mojej ocenie, a sądzę że odosobniony nie jestem, SKLW to również ciemna strona. Pierwsza istotna kwestia to transparentność i przejrzystość działań. Od dawna stowarzyszenie nie prowadzi własnej strony, uznając za oficjalnego swojego przedstawiciela serwis zyleta.info. Teoretycznie to żaden zarzut, jednak moim zdaniem taki wybór jasno wskazuje do kogo i dla kogo komunikaty SKLW są kierowane. Celowo pomijana jest całkiem spora rzesza kibiców, dla stowarzyszenia gorszych, nie wartych informacji o podejmowanych działaniach. To jest oczywisty podział, którego kto jak kto, ale stowarzyszenie kibiców powinno unikać jak ognia i być pierwszą organizacją która takie postawy piętnuje.

Dobrze, zarzut to Senatora wymysły. Więc może jeszcze parę faktów. Od zmiany właściciela stadion był zamykany kilkakrotnie, klub zapłacił najwyższe kary w historii za zachowanie kibiców objętych patronatem stowarzyszenia. W tym okresie nie przeczytałem żadnego oświadczenia wprost piętnującego niedopuszczalne zachowania, nie zanotowałem w swoim umyśle żadnych działań sprzeciwiających się takim postawom - a wręcz przeciwnie, zapamiętałem sprawnie zaplanowaną akcję 'mordobicia' z kibicami Jagiellonii przez grupy kibicowskie będące w strukturach SKLW. Fakty starsze, ale równie wstydliwe. Sesja rady miasta i próba zablokowania podniesienia dotacji na budowę naszego stadionu. Wywalczenie najwyższego czynszu w kraju za użytkowanie stadionu. Jeżeli dodamy 'dżihad Legia' czy akcję 'Nie kupuję w oficjalnym' ciemna strona staje się jeszcze bardziej mroczna. Nie mogę udawać i tej strony działań stowarzyszenia nie dostrzegać. Nie mogę w imię szczytnych celów zamykać oczy na działania szkodzące klubowi.

Osobiście uważam, że do czasu kiedy SKLW jasno i konkretnie nie przedstawi swoich priorytetów,  zdecydowanie i faktycznie nie przeciwstawi się agresji, chamstwu i nienawiści wśród kibiców, nie powinno być wspierane finansowo, choćby jako pośrednik. Promując w taki sposób SKLW, mimo szlachetnej idei wyrażamy zgodę na ciemną stronę tej organizacji, co osobiście uważam za błąd.

Nie wspominam tu o wiarygodności tej 'reprezentacji' kibiców, która z mojego punktu widzenia wśród dość sporej grupy sympatyków Legii jest zerowa. Nie przedstawiam wiarygodności jako argumentu, ponieważ żadnych badań na poparcie tej tezy nie mam. Mam wrażenie, że moje stanowisko w tej sprawie nie jest odosobnione i jest spora grupa kibiców, której wybranie SKLW wydaje się również mocno kontrowersyjne. Bardzo jednak proszę, by nie odbierać moich zastrzeżeń co do wyboru stowarzyszenia jako partnera akcji charytatywnej jako nawoływania do bojkotu meczu z Pogonią Szczecin.

Krzysztof Kaliszewski - 'Senator'

Dyskusja (28)
1środa, 18, luty 2015 08:49
LUBIĘ TO !

Od siebie tylko dodam, że o dwulicowości tej grupy świadczy również fakt, iż za czasów "największego wroga" - ITI i w momencie nawoływania do bojkotów, szefostwo sklw mecze Legii oglądało z sektora VIP silver.

Ps dla morta

Byłem, widziałem.
To było na tym meczu, z odgórnym zakazem prowadzenia dopingu. Dodam jeszcze, ze próby podjęcia dopingu przez dzieci z południowej, natychmiast zagłuszane były przez gwizdy z północnej. Jak wy to mówicie ? "Cała Legia zawsze razem" Smile

https://www.youtube.com/watch?v=cH_7eBVr89Q

Nawiasem mówiąc reakcje trybun pomimo małej ilości zaangażowanych, o lata świetlne przerastają monotonne "lalalala"
Polecam
2środa, 18, luty 2015 09:48
mort
kibicu50 - nie powtarzaj proszę bzdur.

Ja WIEM, że nie oglądało.

Możesz oczywiście mylić osoby, być wprowadzony w błąd przez kogoś (celowo lub nie), opierać się na internetowych plotkach ale powtarzam z pełnym przekonaniem i WIEDZĄ - to nieprawda.
3środa, 18, luty 2015 10:27
mistis
W tej formie formie Panowie Szlachta to jest zwykła dziecinada z waszej strony. SKLW to oficjalne stowarzyszenie kibiców Legii Warszawa. Jak wam się nie podoba ich polityka to weźcie udział w ich pracach i ją zmieńcie. Albo załóżcie własne stowarzyszenie i zacznijcie współpracę z klubem.

SKLW jest jakie jest, ale JEST. Stwórzcie alternatywę lub zacznijcie działać na rzecz zmian w rzeczonej organizacji. Podejście "spalić, zaorać i później się pomyśli co dalej" nie przystoi powadze tej strony.
4środa, 18, luty 2015 10:30
mort
kibic50 - a ja Ci powtarzam, że masz dość blade pojęcie kto jest kto to raz a dwa, że manipulujesz bo piszesz, że w momencie bojkotu ktoś był na stadionie a jak ktoś Ci powie "sprawdzam" to odwracasz kota ogonem,że nie chodzi o bojkot tylko o mecze bez dopingu Smile

Nie brnij Cool
5środa, 18, luty 2015 10:48
@mort
Napisałem "w momencie nawoływania do bojkotów," więc jeśli ktoś próbuje manipulować, to Ty.
Po drugie, swego czasu chodziłem na te spotkania (byłem na tyle głupi) i dokładnie pamiętam którzy panowie reprezentowali sklw.
Spotkanie pojednawcze na północnej, w którym wziął udział również twórca słów "Sen o Warszawie", Marek Gaszyński.
Kto dzisiaj reprezentuje "S. KIBICÓW LEGII. W". nie mam bladego pojęcia, a to, tym bardziej źle świadczy o organizacji, która podobno również mnie reprezentuje.

@mistis

Nie każdy ma ochotę brać się za łby z tymi ludźmi i próbować stworzyć coś alternatywnego.
Wystarczy że włodarze biją głową w mur, co nie znaczy, ze nie możemy wyrażać swojego sprzeciwu. Choćby na tej stronie, właśnie ze względu na jej powagę.

Tyle ode mnie.
6środa, 18, luty 2015 11:28
Monrooe
Wydaje mi się, że napisane przez Senatora słowa, w których brzmi gorycz spowodowana taką a nie inną polityką SKLW są w pełni zrozumiałe. Dlatego wybacz mistis, ale nie zgodzę się z Twoją oceną. czarna-eLka od początku miała być platformą (niemodne ostatnio słowo) dającą możliwość kulturalnej wypowiedzi i to niezależnie od poglądów. Pod tym względem nie mogę nic powyższemu tekstowi zarzucić. Z drugiej jednak strony nie ukrywam, że nie do końca rozumiem co chciał autor przekazać. Nie ukrywam, że nawoływanie do zrzutek przedmeczowych spływają po mnie jak po kaczce. Nie zamierzam wspierać organizacji uzurpującej sobie prawo do bycia przedstawicielem kibiców, nie podoba mi się to co się dzieje na identyfikującej się z tą organizacją trybunie, nie podobają mi się też działania wspomnianego stowarzyszenia (są oczywiście wyjątki - nie przeczę). Niemniej jednak nie zamierzam ingerować w cele na jakie klub zamierza wydawać zarobione przez siebie pieniądze. Mało tego, podoba mi się sytuacja, w której jestem z góry informowany o takich planach. Nie zmienia to faktu, że klubowi zostawiam sposób rozliczenia się z przekazanych sum, mnie nic do tego. Nie mój cyrk, no może trochę mój, ale już na pewno nie moje małpy. Zaznaczam jednak, nie zmienia to faktu, że należę do ludzi, u których, jak to napisał Senator, reputacja "wspierającego" kibiców na każdym kroku stowarzyszenia jest zerowa, stąd też moje uczestnictwo w tejże strukturze nie ma najmniejszego sensu.

Jednakże sama akcja bardzo mi się podoba, fajnie, że klub zdecydował się na taką formę pomocy, w której my, kibice też możemy poczuć się darczyńcami. Oby miało to wpływ na frekwencję, mam też nadzieję, że trybuny uszanują "wspomaganych" w trakcie dedykowanych spotkań. Może choć raz (no niech będzie, że kilka razy) na stadionie będzie tak, jak mogłoby być.
7środa, 18, luty 2015 13:20
Senator
@Monrooe
sprawa jest jasna, tam gdzie w grę wchodzą pieniądze organizacje które mają być wsparte powinny być przejrzyście czyste, do bólu transparentne i bez jakichkolwiek zastrzeżeń. W tym przypadku tak nie jest i jestem stawiany przed moralnym wyborem. Pomóc dzieciom jednocześnie przmykajac oko na działania które szkodzą właściwie i mi czy nie pomóc dzieciakom.
Nie chcę być stawiany przed takimi wyborami. Klub moim zdaniem powinien starannie dobierać organizacje które mają być wsparte przez całą społeczność skupioną wokół Legii.
@mistis
teoretycznie ten wybór jest oczywisty. Organizacja kibicowska działająca w klubie itp itd.
Niestety mają zbyt wiele za uszami, a ja do dziś nie usłyszałem słowa przepraszamy, popełniliśmy błędy.
Nie słyszałem o nowym otwarciu, zmianie priorytetów.
Zamiast tego mamy zmianę w postaci nazewnictwa. Nie SKLW ustaliło z klubem to i to tylko grupy kibicowskie.
Nie stowarzyszenie postanowiło tylko grupy kibicowskie.
Zamiast być organizacją otwartą kryją się za grupami kibicowskimi. Nie piszę już o fakcie że te grupy są skrajnie różne i kilka z nich nigdy oficjalnie nie zostałoby zarejestrowanych .
8środa, 18, luty 2015 13:21
Lombardino
Na dzień przed arcyważnym meczem z Ajaxem pojawia się artykuł o ...
No właśnie.
Ja doskonale rozumiem potrzebę posiadania wroga albo jak w tym przypadku Arcywroga, ale Panowie litości.
Klub stara się ‘ucywilizować’ wizerunek SKLW, na oficjalnej stronie pokazując (wśród innych zacnych instytucji), ‘to jest miś na skalę naszych możliwości’
Piszę to nieprzypadkowo, bo cytując oficjalną stronę „Stowarzyszenie Kibiców Legii Warszawa prowadzi m. in. działalności integrującą członków Stowarzyszenia poprzez aktywność kulturalną, sportową, rekreacyjną i towarzyską. Do celów realizowanych przez Stowarzyszenie należy działalność na rzecz rozwoju przyjaznych człowiekowi nowych technik, w tym Internetu, działalność w zakresie organizacji czasu wolnego, sportu, turystyki i rekreacji, współpraca z instytucjami, organizacjami i stowarzyszeniami o podobnych celach działania. Ponadto udziela członkom Stowarzyszenia pomocy prawnej.”
Czy ktoś zapyta po co jest ten miś ? O tuż to.

Pieniądze zostaną przekazane SKLW i jak zapewnia mort, przekazane przez Stowarzyszenie na szczytne cele.
Wydaje mi się, że redaktorzy CL mogą to zweryfikować, prosząc o stosowne dokumenty/faktury SKLW. Jeśli spotkają się z odmową to dopiero powinni rozpętywać burzę. Burzę wówczas w pełni uzasadnioną.
Bo teraz to wygląda tak, że gdziekolwiek pojawia się SKLW to włącza się alarm. Nawet przy tak szczytnej akcji.
9środa, 18, luty 2015 13:37
MeM
@Lombardino
Dokładnie tak. Jakie wyjście ma klub obierając drogę cywilizowania "niesfornej części" ruchu kibicowskiego na Legii. Tak naprawdę to kolejna odsłona dyskusji "zaorać czy podać rękę licząc się z tym, że pogryzą". Jeżeli Klub i w szczególności jego Prezes przyjęli kurs na cywilizowanie SKLW a nie konfrontację, to ta akcja jest chyba najlepszym co mogli wymyślić. Jak inaczej przyzwyczajać i uczyć przejrzystości i odpowiedzialności? Mam nadzieję, że nawet jeżeli gdzieś polegną lub pojawią się niedociągnięcia, to porównując z pozostałymi beneficjentami tego programu bedą mogli (i chcieli) wyciągnąć wnioski. Wierzę, że wyjdzie to na zdrowie nam wszystkim.
10środa, 18, luty 2015 13:38
Senator
@Lombardino

Pierwsza zasadnicza uwaga. Nie "redaktorzy" tylko ja. Jeden z "redaktorów" już się wypowiedział, nie za bardzo rozumie sens ukazania się tekstu. Inni nie wiem, może również.

Sprawa druga. Zupełnie nie rozumiem co ma wspólnego Ajax Amsterdam i mecz z tą drużyną z moimi wątpliwościami, co do wyboru jednego z partnerów akcji, której finał będzie za dwa miesiące.

Sprawa trzecia żadnego wroga w SKLW nie widzę, sam byłem członkiem tej organizacji w latach 2002-2007 (może rok w tą lub w tą ) to nie sprawa wroga a dwóch oblicz stowarzyszenia. Jedno oblicze mi się nie podoba i nie mam chęci mówić, że wszystko jest cacy, bo cel piękny. Cel piękny, ale cacy stowarzyszenie nie jest.
11środa, 18, luty 2015 14:07
Senator
@MeM
bardzo Cię szanuję i lubię, niestety zupełnie inaczej to widzę. Macie pieniądze, tylko się uspokójcie, czyli najgorsza z możliwych metod. Nie wątpię, że pieniądze trafią tam gdzie powinny. Mam wątpliwości czy to potrzebna forma promocji stowarzyszenia.
12środa, 18, luty 2015 14:28
Gasio74
@Senator

A może trzeba skupić się na chęci i niedoszukiwania drugiego dna. Nawet jeżeli jak napisałeś będzie to "forma promocji" to czy nagle zmienisz o nich zdanie? Kolejna sprawa. Jakim problemem jest weryfikacja ile pieniędzy wpłynęło a ile i komu przekazało SKLW wraz z możliwością weryfikacji danego beneficjenta?
13środa, 18, luty 2015 14:45
Monrooe
@ Senator

- "W tym przypadku tak nie jest i jestem stawiany przed moralnym wyborem. "

I z tym właśnie się nie zgadzam, nie stoimy przed żadnym wyborem. Albo inaczej, naszym wyborem jest Legia i dla niej pojawiamy się na stadionie przy Łazienkowskiej3. A to co z przyniesionymi przez nas pieniędzmi zrobi klub to już sprawa tegoż klubu. Już przeżyłem czasy, w których pokaźna grupa starała mi się wyperswadować przychodzenie na stadion, argumenty o moralnym wyborze i popieraniu "zła straszliwego" też miedzy innymi padały. Grzecznie podziękowałem i starałem się wspierać piłkarzy najlepiej jak umiałem, teraz postąpię dokładnie tak samo. A co do reszty to MeM ma racje, jest to naturalna konsekwencja działań klubu, jeśli zdecydowali się na dialog, to muszą wspierać swojego partnera. W innym wypadku, cały proces nie miałby najmniejszego sensu. A to, że partner wciąż wydaje się mało poważny? No cóż, nie pamiętam ani jednej wypowiedzi włodarzy, w której stwierdziliby, że jest łatwo. Niemniej jednak pamiętam też, że są zdecydowani kontynuować obraną drogę.

Ich prawo.

@ Lombardinio

Zastanawia mnie dlaczego nikt nie zadaje sobie trudu by zrozumieć tę naszą stronkę, zajrzeć do działu O nas aby dowiedzieć co i jak. Artykuły pojawiające się na łamach c-eL nigdy nie były i raczej nie będą jednogłośnie. Nie są i wątpię by zostały jedynym słusznym głosem redakcyjnym. Powodów jest co najmniej kilka, ale zdaje się najważniejszy jest taki, że redakcja nie istnieje, a jeśli nawet jeśli ów twór, który ją imituje nazwać redakcją, to zdania są tak podzielone, że nigdy nie udało nam się osiągnąć konsensusu. Dlatego też każdy artykuł ma swojego autora, a tezy w nim zawarte stanowią tylko i wyłącznie jego prywatną opinię. Zamieszenie jej służy ukazaniu jednej strony medalu, a pozostałe rozwijane są w komentarzach. Czas takiej publikacji nie ma tu nic do rzeczy. Może świadczyć jedynie o tym, że dla Senatora ten temat jest co najmniej tak ważny jak zbliżające się spotkanie.
14środa, 18, luty 2015 15:09
Forever(L)
Senatorze a co tu rozumieć
Toż to jawna łapówka na zasadzie macie kasę i bądźcie cicho.
Co do rozliczeń i transparentności to z tego co pamiętam kiedyś już była jakaś zadyma o nie rozliczone zbiórki na oprawy, ale przyznam nie wiem jak to się w końcu skończyło.

Ciekawe ile nas będą kosztować kary za piro na Jadze i czy ta akcja nie miała na celu przyspieszenia "wręczenia łapówki"

Tak tak wiem Morcie że spiskowe teorie i takie tam, ale wybacz podobnie jak Senatora dziwi mnie że klub wspiera organizację która szkodzi Legii
15środa, 18, luty 2015 15:14
świrekwampirek
Forever, to nie łapówka a raczej haracz.
16środa, 18, luty 2015 15:34
mistis
Powtarzam - KLUB WSPIERA JEDYNĄ ORGANIZACJĘ JAKA JEST!

Co, klub ma działać w oderwaniu od kibiców? Cała akcja zależna jest od ilości kibiców na meczu, to chyba normalne, że klub kibiców w tę akcję angażuje. A innego partnera niż SKLW nie ma. Dopóki ten inny partner się nie pojawi, to taka sytuacja będzie trwała.

Klub nic na to nie poradzi. Tu tylko kibice mogą coś zrobić. No ale jak to kibic50 powiedział "Nie każdy ma ochotę brać się za łby z tymi ludźmi i próbować stworzyć coś alternatywnego."

Lepiej posiedzieć i ponarzekać. Jak powszechnie wiadomo, to jest sposób na naprawę świata.

P.S. bronienie Klubu w tej sytuacji bronieniem Klubu, ale jak wszedłem na stronę poświęconą akcji i mam tam link do SKLW, który prowadzi do zyleta.info, gdzie dumnie wisi m.in. informacja "Komunikat w sprawie oświadczenia Nigdy Więcej" to głupio się człowiekowi robi co niemiara ^^'
17środa, 18, luty 2015 16:20
Lombardino
Rzeczywiście zbyt często nadużywa się liczby mnogiej, tak i ja padłem ofiarą tego zjawiska.
Nawet to, że Senator sygnował artykuł imieniem i nazwiskiem mnie nie powstrzymało.
Dlatego w ramach pokuty przeczytam dział ‘O nas’

Wiem, że sam tekst nie wziął się z próżni, ale mimo wszystko zdecydowanie bardziej czekałem (i czekam) na tekst o jutrzejszym meczu.
18środa, 18, luty 2015 16:48
Monrooe
@ Lombardino

- "Dlatego w ramach pokuty przeczytam dział ‘O nas’ "

No to już wiesz "o nas", mniej więcej tyle co i my Wink - sam czekam na tekst o Ajaxie, tylko za cholerę nie wiem czy on będzie.

@ mistis

- "...to głupio się człowiekowi robi co niemiara"

No i pewnie o to chodziło Senatorowi. Szkoda tylko, że podobnych rozterek nie mają szefowie wspominanej organizacji. Generalnie, ciekawym jet fakt, że tak ogólnie, a może lepiej napiszę ogólnopolsko organizacje kibicowskie kojarzone są jako opozycyjne wobec działań klubów. Ciekawe dlaczego.... skąd się bierze takie zestawienie tych dwóch bytów.
19środa, 18, luty 2015 16:52
Walles
Jak widzę nazwę SKLW stawianą po części na równi z UNICEF to myśle sobie że właśnie Michael Corleone umawia się na spotkanie w Watykanie ...

Najbardziej w tym wszystkim chyba mnie osobiście boli zadnie MeMa którego szanuje ale jak czytam że klub stara się uczyć SKLW "przejrzystości i odpowiedzialności" to nie wiem czy to sarkazm czy pomijanie obrazów walących w kibica Legii ze wszystkich stron. Mówienie o tej organizacji jak o organizacji mającej na celu dobro klubu o nazwie Legia Warszawa jest podstawowym nieporozumieniem. Mówienie że należy pewne osoby uczyć odpowiedzialności jest niczym nie popartą wiarą w system resocjalizacji lub we wszechwładną rolę kozetki u psychoanalityka. Klub wybrał drogę którą wielu określa jako dialog. Dla mnie to nie jest dialog tylko poddanie się szantażowi trybun. Być może nie ma innej drogi w obecnym czasie ale tego co się dzieje nie nazywajmy dialogiem. W nim bowiem obie strony starają się wyznaczyć sobie jakieś cele, granice działań oraz odpowiedzialność za czyny. My mamy obecnie z tego dialogu więcej strat niż zysków, festiwal chamstwa z ostatniego meczu (według relacji uczestników) zdaje się pokazywać dokąd ta droga nas prowadzi. Kogo taki obraz trybun przyciągnie kogo odstraszy i jakie będą z tego tytułu zyski i straty klubu. A mam nieodparte wrażenie że stopniowo jest coraz gorzej niż coraz lepiej a skala rozpasania "najwierniejszych" kibiców jest nie do określenia.
Z drugiej strony nie mogę pominąć kwestii że to m.in. Senator głośno optował za dialogiem, za rozmowami z ludźmi pokroju P.S. i innymi. Skoro powiedziało się A to trudno się dziwić że następuje także później B. Naturalna kolej rzeczy ...

Nadchodzi taki czas że także Michael Corleone przestaje zlecać zabójstwa ludzi. Czy przez to staje się wiarygodnym a co ważniejsze bardziej pożądanym partnerem?
20środa, 18, luty 2015 21:45
QD
Czytając tekst i komentarze cały czas miałem w głowie porównanie którego na końcu użył Walles. Michael (Corleone, nie Feldman Wink ) też chciał zrobić legalny interes, ale wszyscy w koło patrzyli na to jak na kolejną pralnię. I chyba właśnie SKLW tak jest postrzegane: jako pralnia szeroko pojętych grup kibicowskich (przy czym samo jest tylko jedną z wielu takich grup i wcale nie najważniejszą). Organizację czystą jak Lux Veritatis. Ja rozumiem, że status SKLW jest inny, ale w tz. opinii publicznej odgrywa rolę rzecznika prasowego i zasłony dymnej dla pozostałych, jeszcze mniej transparentnych grup.

Dlatego Senatorowa opinia jest dla mnie w pełni zrozumiała. Nie dlatego, że mam coś do zarzucenia samemu SKLW, ale z uwagi na niejasność sytuacji.
Daleki jestem jednak od nawoływań do bojkotu oczywiście. Wręcz przeciwnie! Nie widzę innej możliwości oczyszczenia dobrego imienia tej grupy jak przez wykorzystywanie takich kredytów zaufania. SKLW dostaje szanse do pokazania swojej szlachetnej i czystej twarzy i czekam, że właśnie taką pokarze. Wiem jak trudne to będzie, bo sam miałem kiedyś możliwość uczestniczyć w bardzo podobnym zadaniu (sytuacja dotyczyła podobnej, ale nie kibicowskiej grupy). Dlatego tym szczerzej życzę SKLW szczęścia i wytrwałości.

Co do samego terminu to mam pytanie: kiedy będzie lepszy? Teraz Ajax, później Śląsk, albo Wisła, albo Lech... w Legii zawsze coś się dzieje. Sama dyskusja jest zaś bardzo potrzebna choćby po to by rzucić światło na pewne problemy i wyjaśnić bieżące wątpliwości. Nie należy z nią czekać na sezon ogórkowy, bo będzie za późno. Najwyżej na stronie będą się równolegle toczyły dwie dyskusje - tutejsze i meczowa
21środa, 18, luty 2015 22:07
Zbyszek
@Senator.
Zgadzając się z Wallesem uważam Twój tekst za potrzebny i na czasie.Najpierw jednak o pryncypiach. Każde Stowarzyszenie jak zostało zarejestrowane w Krajowym Rejestrze Sądowym na podstawie zgodnego z prawem statutu może działać w sposób taki, aby cele statutowe realizować. Natomiast są poważne pytania na temat legalności samej zbiórki. Nie ulega bowiem wątpliwości ,że ma ona charakter publiczny. A to wymaga zgody Ministra Administracji, a taka zgoda może być wydana tylko organizacji pożytku publicznego. Traktują o tym dwie Ustawy : z 2003 roku o działalności organizacji pożytku publicznego i z 14.03.2014 roku o zasadach zbiórek publicznych.
Bowiem cel szczytny, ale porządek w papierach być musi. Wyrażam nadzieję,że "Legia Warszawa" nauczona smutnym doświadczeniem z eliminacji do LM tym razem dopełniła wszystkich formalności i dopuszczając SKLW ma zgodę Ministra, aby ta organizacja na jej terenie taką zbiórkę przeprowadzała. Bowiem zgód nie można cedować.
Inną sprawą jest traktowanie przez Klub SKLW jako sojusznika.Moim zdaniem to nieporozumienie. SKLW ma poprzez swoich członków i sympatyków dbać o elementarny ład na stadionie. A działa wręcz odwrotnie. Wygląda to jak w przysłowiu "Diabeł przebrał się w ornat i ogonem na mszę dzwoni". A kysz.
22czwartek, 19, luty 2015 02:40
Senator
@QD
Jeśli to co piszesz jest prawdą to jest gorzej niż myślałem i dobrze klubowi nie wróży.
Za moich czasów to SKLW skupiało pod swoim sztandarem pozostałe nieformalne grupy.
Teraz jest jedną z grup i to nie najważniejszą czyli ...?
23czwartek, 19, luty 2015 08:23
QD
@Senator
Zaszczytem jest dla mnie jak traktujesz moje słowa, ale niestety nie jestem nieomylny Wink Poza tym napisałem jak jest postrzegane, a nie jak jest naprawdę. Po prostu z takim odbiorem się spotkałem i taki przedstawiam.
Stan rzeczywisty w sumie mnie nigdy nie interesował. SKLW, NS czy OFMC, TB95... to dla mnie bez różnicy. Jest na górze jakaś grupa decydentów (z których poglądami się zgadzam lub nie) i tyle. W której mniej lub bardziej oficjalnym stowarzyszeniu byli zrzeszeni to dla mnie nie jest ważne. Dlatego pisze o opinii publicznej, a nie opisuję jak jest naprawdę - nie wiem jak jest.
24czwartek, 19, luty 2015 13:48
iocosus
„Dialog” czy „konfrotacja” i „pacyfikacja”?

To nie jest tak, że samemu wątpliwości nie posiadam, co do skuteczności obranej metody, temat na dziesiątki artykułów, dyskusji, debat, po których i tak można się znaleźć w punkcie wyjścia. Natomiast w zestawieniu co wybrać, politykę stadionową panów Miklasa, Dziewulskiego i Błędowskiego, czy też opowiedzieć się za panami Mioduskim, Leśnodorskim i Kuzio, raczej zdecydowanie wybieram tych drugich, czyli obecnych.

Nie mam za grosz przekonania czy przy Dziewulskim i Błędowskim z pucharów byśmy nie wylecieli, to znaczy że ta groźba uległaby jakiemuś radykalnemu zmniejszeniu, mimo wprowadzenia restrykcji , prób pacyfikacji i nawet przy „wystrzelaniu zakazami stadionowymi” kilku setek bywalców „Żylety”.

Można interpretować, czy zestawienie SKLW z UNICEF ma być „alibi” czy „zobowiązaniem”, nie zagłębiając się w przeszłość, w perspektywie przyszłości, należałoby objawy tego pierwszego piętnować, a wobec tego drugiego wymagać. Jeżeli Klub wychodzi z takich założeń to go rozumiem.
25czwartek, 19, luty 2015 15:59
MeM
@Walles - też Cię cenię kolego i w pełni się zgadzam co do faktu, że SKLW jest stowarzyszeniem dbającym przede wszystkim o siebie. Ale fakty są niestety takie, że jest to jedyna organizacja kibicowska w Legii. Nikt się nie pali do zakładania nowej, konkurencyjnej. Naturalnym następstwem jest "cywilizowanie" SKLW przez nastawiony na dialog Zarząd. Sytuacja nie podoba to się Tobie, Senatorowi, mi i jeszcze wielu innym komentatorom, ale jest jak jest i ja to po prostu akceptuję mając nadzieję, że polityka zarządu po prostu kiedyś zadziała.
26czwartek, 19, luty 2015 17:04
Zbyszek
@Iocosus.
Wybacz, ale tu nie chodzi o rozstrząsanie "świata całego", win i przewin Kierownictwa Legii i SKLW. Bo rzeczywiście byśmy do niczego nie doszli. Ja zastrzegam,że nie mówię,że ktoś nie ma prawa uogólniać. Nie widzę też potrzeby robienia sądu nad SKLW i Prezesem. Sprawa jest w sumie prosta. Klub "Legia Warszawa" uczestniczyć chce w chwalebnej akcji charytatywnej i jako współtowarzyszy dobrał sobie m.innymi SKLW. Ja mam zastrzeżenia natury proceduralno - prawnej i nazwijmy to estetycznej. Może za dużo znam przysłów, które mądrością narodów określane bywają, ale jedno, aż się narzuca :"Pokaż mi swoich przyjaciół, a powiem ci kim jesteś". Ceniąc Pana Prezesa Leśnodorskiego nie mogę jakoś pojąć,że on jest wobec SKLW wyjątkowo lojalny, a spotykają go same zniewagi i nadal uważa,że polityka ustępstw, a właściwie kapitulacji ma szanse. Chodzi mi o to,że doproszenie SKLW do tak zacnej inicjatywy to próba jej wybielenia. I powiem wprost, ja Prezesa rozumiem.On wie doskonale,że promocyjno biznesowe rozszerzanie wspomagania finansowego klubu bez aktywnego , pozytywnego wsparcia kibiców, zwłaszcza na stadionie nie jest w dłuższej perspektywie możliwe.Dlatego wyciąga cały czas rękę jako symbol jedności. Na razie dostaje z "główki" i z "kopa". Może kiedyś napotka z tamtej strony też przyjazną dłoń.
Moje zdanie jest takie,że szacunek musi być dwustronny, dotrzymywanie zobowiązań też. Jak tego nie ma to perspektywy są żałosne.Obym się mylił.
27czwartek, 19, luty 2015 19:29
iocosus
Zbyszek: „nie mówię, że ktoś nie ma prawa uogólniać”
Zbyszek: „Nie widzę też potrzeby robienia sądu nad SKLW i Prezesem”

Bardzo fajnie, wybacz Zbyszku jednak lekki uśmiech gdy czytam kolejne zdanie, w którym czy aby nie są zawarte i uogólnienie i osąd?

Zbyszek: „…on (Leśny) jest wobec SKLW wyjątkowo lojalny, a spotykają go same zniewagi i nadal uważa, że polityka ustępstw, a właściwie kapitulacji ma szanse.”

***

„Zastrzeżenia natury proceduralno – prawnej” – tak, to rodzaj konkretu w tej materii dzięki którym jako laik zawsze z zainteresowaniem zwracam uwagę na Zbyszka komentarze.

„Natomiast są poważne pytania na temat legalności samej zbiórki. Nie ulega bowiem wątpliwości ,że ma ona charakter publiczny. A to wymaga zgody Ministra Administracji, a taka zgoda może być wydana tylko organizacji pożytku publicznego.”

Oficjalny komunikat na Legia.com: „Jeśli na mecz sprzedamy20 tysięcy biletów, z każdej sprzedanej wejściówki przeznaczymy na cele naszego charytatywnego partnera 1 złoty. Przy 25 tysiącach sprzedanych biletów przeznaczymy na cel partnera danego meczu 2 złote, a przy 29 tysiącach sprzedanych biletów Legia Warszawa przeznaczy na cel charytatywny 5 złotych!”

Na mój łeb – laika wydaje się że jednak zastrzeżenia natury proceduralno-prawnej są chybione, nie ma „zbiórki publicznej”, to „Legia Warszawa przeznaczy na cel charytatywny” określoną zależną kwotę według zasad do których dobrowolnie się zobowiązała. Ale prawnikiem nie jestem …
28piątek, 20, luty 2015 01:37
Senator
Mi też się wydaje i właściwie jestem pewny o zbiórce publicznej mowy być nie może. Klub piłkarski Legia Warszawa w zależności od frekwencji przekaże kwoty X na konta pięciu wymienionych podmiotów - fundacji. Tyle.

Twoja opinia

Nazwa uzytkownika:
Znaczniki HTML są dozwolone. Komentarze gości zostaną opublikowane po zatwierdzeniu. Treść komentarza:
yvComment v.2.01.1