A+ A A-

Nauka nie poszła w las

DAISUKE MATSUI NA TESTACH W LEGII.

W poniedziałek 16.01 do trenujących na Cyprze legionistów dołączył japoński internacjonał Daisuke Matsui. 31-krotny reprezentant kraju przechodzi w naszym klubie testy.

Piłkarski życiorys Japończyka niewątpliwie robi wrażenie. Blisko 150 meczów w francuskiej Ligue 1, pewne miejsce w pierwszej reprezentacji swojego kraju podczas Mistrzostw Świata w RPA - nie są to osiągnięcia, którymi mógłby się szczycić zawodnik przypadkowy. W tym kontekście fakt, że zawodnika z takim dorobkiem zaprasza się do Legii na testy świadczy o tym, jak bolesną nauczkę odebrał sztab naszego klubu w lecie 2010 roku. Jednym z tłumaczeń, które pojawiało się po kłopotach z efektywnym 'zagospodarowaniem' pamiętnego zaciągu był fakt, że ci zawodnicy nie przechodzili w naszym klubie testów.

Pytanie tylko czy testy mogłyby wówczas cokolwiek zmienić, skoro np. o oddanym niedawno bez żalu Manu, trener Skorża wypowiadał się po pierwszych treningach, że ów zawodnik to materiał na... gwiazdę polskiej ligi?

Dość jednak o tym. Transferowi Matsui wypada mocno kibicować z przynajmniej powodów:

1) Liga Francuska to liga doskonale wyszkolonych zawodników. Ogólny poziom przygotowania technicznego i taktycznego drużyn jest tam bez wątpienia jednym z najwyższych i najbardziej wyrównanych w Europie. Matsui nie mógłby spędzić tam większości swojego dojrzałego piłkarskiego życia, gdyby do tego otoczenia nie pasował.

Szukając sposobu na wypracowanie sobie przewagi nad twardą i opartą na destrukcji polską ligą, Legia musi stawiać na dokładanie do drużyny kolejnych zawodników o określonych parametrach technicznych. Legia wyróżniająca się na tle siermiężnej ligowej kopaniny wysoką kulturą gry - to cel, do spełnienia którego powinniśmy w obecnej sytuacji dążyć, zwłaszcza że dysponujemy już przecież zawodnikami takimi jak Ljuboja, Radović czy Wolski.

2) Potrzeba kadrowa. Zakładając, że w większości wiosennych meczów będziemy grać czwórką zawodników w ofensywie, niemal pewne jest, że trzy pozycje z tego kwartetu są już obsadzone (Rado, Ljuboja i Rybus). Rolę 'czwartego do brydża' jesienią spełniał zwykle jeden z młodych (Żyro, Wolski, Kucharczyk). Pojawienie się dobrze wyszkolonego, uniwersalnego skrzydłowego znakomicie uzupełni obecnie funkcjonujący system. Trzej 'młodzi' wraz z wracającym do drużyny Hubnikiem będą stanowić bezpośrednie zaplecze wyjściowej jedenastki, z widokami na otrzymanie swoich szans.

Odnośnie wszechstronności testowanego zawodnika, warto zauważyć, że Matsui - futbolista prawonożny - w swoich klubach występował głównie na lewej flance, natomiast w reprezentacji Japonii, która podczas MŚ w Afryce zaprezentowała się przecież bardzo przyzwoicie, rozbijając między innymi bez większych problemów Danię 3:1, Matsui był odpowiedzialny za prawą flankę.

3) Kolejny sygnał w stronę piłkarskiego światka mówiący: 'Legia nie chce być futbolową prowincją'. Im więcej u nas zawodników kojarzonych w Europie, tym lepiej. Niezłe występy naszych drużyn w europejskich pucharach czy rosnące budżety to jeszcze nie argument na rzecz tego, by zaczęto traktować nas jako realny rynek zbytu dla przyzwoitych graczy z kartami na ręku rozsianych po ligach Europy Zachodniej, musimy zostać uznani za dobry materiał do 'asymilacji'. Jak to działa, mogliśmy przekonać się już w omawianym przypadku, wszystkie znaki wskazują na to, że bez osoby Ljuboji nie byłoby większych szans na namówienie Daisuke na testy w Legii.

Czy są minusy? Ależ oczywiście, że są - chociaż trzeba je w tym momencie nazwać raczej niewiadomymi.

Jak wygląda forma fizyczna Japończyka, czy mógłby wejśc do składu z marszu, czy będzie w stanie zaaklimatyzować się w naszym mieście, czy zgodzi się na 'przejęcie' pensji po Manu, czyli de facto obniżenie swoich zarobków, czy kolejny prawdopodobny 'pewniak' do pierwszego składu nie zablokuje nieco drogi rozwoju naszej młodzieży, w końcu podpatrywanie nawet najlepszych wzorców na treningach to nie to samo co regularne występy w pierwszym składzie.

Powyższe kwestie nie są w obecnej chwili łatwe do oceny i można spodziewać się, że przy Lazienkowskiej odbędzie się prawdziwa burza mózgów dla rozwikłania tej łamigłówki. Miejmy nadzieję, że ze skutkiem pozytywnym dla naszych wiosennych wyników.

Dyskusja (2)
1wtorek, 17, styczeń 2012 13:48
Monrooe
Od siebie dodam, że ściągniecie Japończyka jest potwierdzeniem wcześniej sygnalizowanej przez pracowników klubu drogi rozwoju sportowego Legii Warszawa. Wpisuję się jak ulał w Realowskie (a zapowiadane też w naszym wykonaniu)"Zidanes i Pavones". Co prawda zupełnie inaczej niż we wspomnianym Realu o ile mamy całkiem niezłych "Pavones" to już nasi "Zidanes" muszą (ja zauważył zresztą autor) mieć jakieś swoje wady. Nie oszukujmy się jednak, gdyby nie te wady to gracze z tej półki co Ljuboja czy Matsui nigdy by u nas nie zagościli.

Wadą (na szczęście nie ukrytą) Daisuke Matsui jest jego dyspozycja fizyczna. Nawet ostatni nie najlepszy sezon w wykonaniu Daisuke nie trwoży mnie tak jak doniesienia o problemach mięśniowych Japońskiego internacjonała jakie miał w ostatnim okresie.

Nie da się jednak ukryć,że tak jak i u autora pojawia się u mnie wiele pytań związanych z tym szybkim (tak go zapamiętałem z Francji) i bardzo "technicznym" skrzydłowym. Jaki wpływ na jego formę fizyczną miały te urazy ? Czy będzie w stanie odbudować się na tyle by stanowić o sile Legijnego ataku ? Czy raczej na wzór Kucharczyka będzie miał duży problem z dojściem do właściwej dyspozycji ? Takie i inne pytania cisną się do głowy gdy patrzy się na Japończyka.

Na szczęście na te pytania powinny odpowiedzieć mecze testowe na które zgodził się Daisuke. Czym nie ukrywam, że wprowadził mnie w nie lada zdumienie. Wszak ogólnie przyjęte jest, że graczy tego formatu się nie testuje (tylko medycznie) a tu proszę taka niespodzianka.

Co by nie mówić kontakty Marka Jóźwiaka na rynku Francuskim bardzo nam pomagają. Szkoda tylko, że w klubie nie mamy więcej takich "Marków" zorientowanych tylko na inne rynki.
Kończąc muszę przyznać się, że z dużą ciekawością czekam na końcowe wyniki testów Japończyka w naszej drużynie.
2wtorek, 17, styczeń 2012 17:27
Senator
Oczywiście to tylko gdybanie bo nie wiadomo czy japończyk wiosną zagra przy Łazienkowskiej ale są minusy . Czy duże ? Pewnie nie to jednak Zyro , Wolski czy Kucharczyk z automatu staną się mocno rezerwowymi. Skorża nie jest sir Fergusonem i lubi grać stałą jedenastą . Przy innym trenerze mnogość dobrych zawodników mogłaby być atutem .Boję się że ten transfer przy nieumiejetnym stosowaniu rotacji w składzie może podciąć skrzydła w/w chłopakom.
Choćby w dzisiejszym sprawozdaniu z porannych treningów możemy przeczytać że Wolski nie ustępował Matsui czy jednak trener będzie chciał ryzykować czy wybierze doświadczenie .

Twoja opinia

Nazwa uzytkownika:
Znaczniki HTML są dozwolone. Komentarze gości zostaną opublikowane po zatwierdzeniu. Treść komentarza:
yvComment v.2.01.1