- Kategoria: Trybuna komentatorów
- Senator
Zwolnić czy nie?
Śmiało można przyjąć, nie narażając się na zarzut kłamstwa, że w Legii coś pękło. W Warszawie, przy pustych trybunach, podczas meczu rewanżowego z Ajaksem Amsterdam. Krótko przypomnę, zaczęliśmy ostro, zdominowaliśmy ich, klasyczny błąd Ivicy Vrdoljaka i straciliśmy bramkę, za chwilę drugą. Od tego momentu drużyna przestała grać, ciągnie się ten stan aż do teraz.
Nie ma co się pastwić nad czytelnikami i przypominać meczów wiosennych, wyglądało to delikatnie pisząc słabo. Konsekwencje wiadome - przegrany tytuł mistrza Polski. Zwycięstwo na stadionie Narodowym w finale pucharu Polski było tylko zamazaniem obrazu coraz słabiej grającej Legii i podziałało destrukcyjne na zawodników. Wystarczy przytoczyć słowa Ondreja Dudy, który po meczu w Warszawie, pierwszym z dodatkowej puli mówił: "Myśleliśmy, że będzie tak jak tydzień temu". Niestety nie było.
Aby cokolwiek analizować, należy cofnąć się jeszcze do meczu w Amsterdamie, a właściwie do wydarzeń go poprzedzających - wiadomo chodzi o transfer Miroalava Radovica do chińskiego zespołu. Moment zły, ale to Chińczycy rozdawali karty pieniądzem zwane. „Rado” zarobi krocie, więc rozumiem decyzję, choć brak Rado to pierwszy krok do tego, co zaczęło się dziać. Nie chodzi nawet o boisko, bo tu niejednokrotnie drużyna pokazała, że potrafi grać bez niego. Mam na myśli szatnię. Tam jest najbardziej odczuwamy brak „Radko”. To był jedyny zawodnik, którego słuchali i szanowali wszyscy bez wyjątku. Obecnie czasem Vdorljak napomni Żyrę czy Beresia, ale już Brzyski czy Kuciak żadnych uwag nie przyjmą. Kuba Rzeźniczak najstarszy stażem, ale to inny typ, do tego piłkarski rzemieślnik, dobry, ale tylko rzemieślnik, a taki nie zdobędzie autorytetu potrzebnego do opanowania szatni w komplecie. Jest więc problem i to duży, drużyna została bez przywódcy, charakternego i nadającego ton w każdej płaszczyźnie.
Następna niebagatelna sprawa to Orlando Sa, piłkarz jak na nasze warunki świetny, ale z ego większym niż u Ibry. Wiele napisano i tych prawdziwych i tych mniej rzetelnych informacji. Wiele też z różnych przyczyn napisać nie można było. Zarząd był w kropce, kasiorki brak więc wyrzucanie Sa byłoby tym samym co wyrzucenie pieniędzy w błoto. Pat trwał, Sa robił co chciał, a drużyna na to patrzyła. Z perspektywy czasu osobiście myślę, że straciliśmy więcej niż gdybyśmy pozbyli się tego zawodnika w odpowiednim czasie, a tak moim zdaniem należało zrobić.
Przejdźmy teraz do pionu sportowego. Pion nie pomaga, bo kompetencje rozmyte i... na tym poprzestanę. Moim zdaniem drużyna nie ma z tej strony żadnego wsparcia. Nie mam tu na myśli działu analiz, bo ten zdaje się współpracuje z zespołem dobrze. Inna sprawa jak trener z tej wiedzy korzysta.
Sprawa następna to przygotowanie fizyczne. Dla przypomnienia - kto inny przygotowywał zespół do startu ligi, a kto inny do rundy wiosennej. Należy więc i ten aspekt wziąć pod uwagę. Ogólne wrażenie było takie - zespół wytrzymuje kondycyjnie całe spotkanie, brakuje natomiast szybkości startowej i dynamiki. Powtórzę takie było wrażenie. Czy badania i system to potwierdziły - nie wiem. Możliwe jest też, że przyczyną tych ułomności była pogłębiająca się zapaść mentalna, a nie samo przygotowanie. To tyle spostrzeżeń ogólnych. Przejdźmy do najważniejszej osoby czyli trenera Henninga Berga.
Norweg to w powszechnej opinii człowiek zimny, nie okazujący uczuć. I zdaje się taka opinia znajduje potwierdzenie w rzeczywistości. Berg to również profesjonalista, w sensie przygotowania do treningów, wymagań i realizacji celów. Tak - cel jest sprawą nadrzędną, nie interesuje go słabszy mecz, nieładna gra, jeśli tylko takim sposobem cel zostanie osiągnięty. Moim zdaniem Berg biorący przykład z legendy SAF- a , zapomniał o jednym dość istotnym elemencie, który w naszej kulturze jak najbardziej ma zastosowanie. Chodzi tu słynną suszarkę sir Alexa Fergusona. Nasz trener nawet wtedy, kiedy zawodnicy sami czują że zagrali słabo, nie podnosi głosu. „Jest dobrze, tylko poprawmy to i to i” – mówi. Zimny charakter nie pasuje do nas, od czasu do czasu potrzebujemy kilku żołnierskich słów lub po prostu dać sobie po mordach. To samo jest z postrzeganiem profesjonalizmu. Berg wierzy, że u piłkarzy to norma. Ile jeszcze czasu musi upłynąć, aby się przekonał, że w lidze nad Wisłą nie do końca tak to działa - a na bank nie u wszystkich?
Trzeba też wymienić zalety. Dla mnie oczywistym jest, że to co w naszym kraju jeszcze się nie sprawdza, jest jednak zaletą Berga. Przygotowanie i prowadzenie treningów, traktowanie piłkarzy jak profesjonalistów czy w końcu dążenie do wyznaczonego celu. Nie wolno pominąć również zbierającego pozytywne oceny sztabu Berga, z Paco i Sokołowskim, oraz umiejętnego przekazywania wiedzy taktycznej.
Powstaje jednak pytanie, czy to Berg ma się przystosować do naszej mentalności i cech narodowych, czy może jednak zawodnicy muszą pojąć, że to i tamto należałoby traktować inaczej. Interesujące, skąd nagła zmiana postaw zawodników? Przecież jeszcze jesienią wielu mówiło, że z takim trenerem jeszcze nie pracowali, że to najlepszy trener z jakim trenowali. Co się zmieniło w postawie trenera, że obecnie da się wyczuć brak wiary u zawodników w naszego szkoleniowca? A przecież nie można wykluczyć, że to zmieniła się postawa piłkarzy. Pytanie z jakich powodów?
Tu kończę, zadając podstawowe pytanie, na które odpowiedź moim zdaniem przesądzi o losach Berga. To co mówią do mikrofonów zawodnicy, to jedno i w sumie jest to mało ważne. Dużo ważniejszą kwestią jest to, co myślą. Czy za przegrane mistrzostwo obarczają siebie, czy może w głowach tkwi myśl to przez trenera. Jeśli to drugie, to takie myślenie równoznaczne jest z końcem autorytetu trenera. To nic innego, jak brak zaufania, a bez tego w żadnym zespole sukcesów nie będzie.
Teoretycznie odbudowanie normalnych stosunków na linii zawodnik - trener jest możliwe. Tylko w tym przypadku potrzeba silnego charakteru w szatni, który zjednoczy i utemperuje niepokornych - a takiego nie ma. Potrzeba też stanowczych działań zarządu, a tu z braku pieniędzy jednak łatwiej zapłacić odprawę trenerowi, niż przesunąć do rezerw przynajmniej kilku zawodników. Trzeba również liczyć na profesjonalne podejście wszystkich, co też jest nierealne.
Jest jeszcze wersja, że Berg się zmieni – ale... w to, to nawet ja nie wierzę.
Krzysztof Kaliszewski "Senator"


przypominam, że jak mieliśmy Okukę, na którego prawie nikt złamanego grosza nie stawiał, to On wziął gwiazdki "za ryj" i gwiazdki jeździły doopą po murawie i mistrzostwo zdobyły...
zatem może faktycznie Autor ma rację- za mało suszarki SAF
Ciekawy tekst, ale moim zdaniem nie poruszyłeś jeszcze kilku kwestii.
Najważniejszej wg mnie , odbioru tego co się dzieje w Legii przez trybuny.
Porownywaliscie niedawno Legie do dobrej restauracjii która ma swoich stałych bywalców
niezależnie od tego co chwilowo serwuje szef kuchni.
Uważam że w tej chwili ta restauracja przeżywa ogromny kryzys grożący utraceniem stałych bywalców.
Zorientowali się oni że z karty dań znikneły polędwiczki z kurkami ,krewtki i inne specjały.
Natomiat serwowany jest kotlet z psa zmielonego razem z budą.
Mozna raz czy drugi go strawić i odchorować ale na dłuższą mete nie idzie tego ścierpieć
I winny jest nie tylko chef kuchni ale też kilka innych osób z tej knajpy.
Frekwencja w czwartek będzie jasnym sygnałem że ludzie tego nie kupują.
Legia jest firmą która sprzedaje emocje, tych negatywnych mamy już powyżej uszu.
Czas na pozytywne.
typowo nasze jest szukanie winy u wszystkich tylko nie u siebie. Ja oczywiście do końca nie wiem czy piłkarze nie poczuwają się do winy. Ostatnie ich wypowiedzi niestety zdaje się potwierdzają tezę to nie nasza wina.
Mnie ciekawi skąd nagła zmiana opinii.
Berg wielu rzeczy widać nie rozumie, np tego że nie wszyscy chcą być jeszcze lepsi. Stąd też i taka a nie inna postawa wobec nich, do tego moim zdaniem dochodzi ten chłodny skandynawski charakter.
@Obserwator
to zupełnie inna kwestia. Wrażenia artystyczne to rzecz indywidualna i temat na zupełnie inne opowiadanie.
Czy faktycznie jest święcie przekonany, że tak było, a to przekonanie przekłada się na piłkarzy "skoro trener mówi, że dominowaliśmy, to znaczy, że dominowaliśmy"
Nie ma dwóch postaw Berga. Tak jak mówi na konferencjach tak zachowuje się w szatni. Gdyby było inaczej tej kwestii bym nie poruszał.
Niestety szatnia popadła w samouwielbienie i teraz ciężko z tego matrixa się wydostać.
Dołóżmy do tego sporo wtop zarządu i kryzys gotowy i zmiana trenera nic tu nie pomorze.
- Leśnodorski
- Mioduski
- Ebebebenge
- Żewłakow
- szrot piłkarski
- trener
Na dziś nie ma pieniędzy, nie ma wizji, nie ma mądrego zarządzania, nie ma skautingu, nie ma pomysłu na drużynę, nie ma umiejętności czysto piłkarskich. Berga nie lubię a jego decyzję uważam za irracjonalne. Ale po kilku godzinach porównywania składów i polityki kadrowej u innych z nami stwierdzam,że i Mourinho czy ktokolwiek inny by sobie nie poradził.
Zwyczajnie, piłkarsko jesteśmy słabsi od Lecha, Lechii czy nawet Śląska lub Jagielloni. Powalczymy z Wisłą o 5 miejsce a jeżeli ściągniemy geniusza trenerki w miejsce Norwega to będziemy się bić o pierwszą trójkę. Winy Berga w tym sporo ale najmniej z wyżej wymienionych.
muszę przyznać że jestem lekko zszokowany Twoim wpisem. Nie nie dlatego że się nie zgadzam tylko ze względu na radykalim.
Trudno zwolnić samego siebie ale coś w tej Twojej liście jest.
Osobiście wypi. . bym tych wszystkich którzy Leśnego oszukują a że tak jest to pewnik.
Sam prezes o ile nie potrafi się zmienić bo taki charakter powinien przynajmniej dużo mniej mówić i nabrać jednak powagi zgodnej z funkcją.
Niestety zwolnienie trenera na jakiś czas uciszy internet i da oddech. Chyba że przyjdą sukcesy a Berg zrozumie że tu u nas choć większość kibicuje Barcelonie to zachowują się wszyscy ( prawie ) jak kibice Realu
i przejęcie władzy przez kibiców
jest kilka klubów, które tak działają (jestem za dużym lajkonikiem w tych sprawach, żeby podać konkretne nazwy), ale kibice ManU chcieli tak zrobić, w ramach protestu przeciw rodzinie Glazerów
Ty zapewne wiesz lepiej, jesteś bliżej... ja to typowy kibic kanapowy
Legia ma grać k.. mać i tyle na dziś kibiców interesuje.
Łatwo wystukać klawiaturą wszystkich winowajców.
Tylko kto za nich? Kto wyłoży kasą i odkupi od właścicieli udziały?
Tłumów na horyzoncie nie widzę.
a to jest jednak klub piłkarski, a nie korporacja
tu nie ma aktywów i pasywów, bilansów i innych exceli
bo excelami są Kibice (nie podlegli pracownicy, którzy z zasady korporacyjnej są "podlegli" zarządzającemu excelem) i "władanie" Nimi, jest nie możliwe, patrząc z korporacyjnego, stricte biznesowego, punktu widzenia
a aktywa i pasywa...
"pan" kopacz, może, mimo wszelkich statystyk i exceli na przykład strzelić focha
Tak trochę za morta - nie sądzę, aby chodziło mu o zmianę udziałowców. Ale przecież udziałowcy nie muszą bieżąco zarządzać klubem - od tego mogą być najemni pracownicy, którzy się na tym znają.
A u nas jest tak, że BL jest prezesem czyli najważniejszą personą, a DM co prawda działa "tylko" w Radzie Nadzorczej, ale projekt akademii pilotuje samodzielnie. A w klubie dzieje się coraz gorzej. Więc wołanie morta jest jak najbardziej na miejscu.
Ale ja uważam, że zarówno BL jak i DM spokojnie dawaliby radę, gdyby otoczyli się profesjonalistami. Niestety, szczególnie w pionie sportowym, takich ludzi zwyczajnie brakuje. I mamy tego efekty.
Jak to napisano na LFF - pod czym sie podpisuję - na dziś wygląda to tak:
"Obsadzanie stołków na zasadzie: Żewłakowa trzeba gdzieś upchnąć bo inteligentny z niego koleś, a i pośmiać się można. Ebengenge jest bardzo ambitny, człowiek instytucja, wszystkim się interesuje, to ciach... masz stołek i od dzisiaj będziesz nam piłkarzy wyszukiwał. Mazurek pyk selfi (czy jak to się zwie) z Bogusiem i na tłiterka, wcześniej był od tego, zaraz będzie od tamtego. Marcia Ostrowska, co się nadaje najwyżej do garów, pomidorówę mieszać, na kierownika drużyny. Największym problemem jest to, jak sobie poradzi z widokiem męskiego siusiaka w szatni. Kto by się przejmował, że nie ogarnia regulaminów uefy.
Nie wiem jak sobie radzi Kiełbowicz jako scout, czy ma do tego wenę i predyspozycje. A może pracuje na takiej zasadzie, że... eee Tomek pograłeś u nas co? To dawaj pojeździsz, pooglądasz nam zawodników co? Przykłady można mnożyć."
Zwalnianie Berga w tym momencie w tym klubie to jakaś bzdura.
Ten człowiek dopiero teraz, tak na poważnie uczy się trenerki.
Śmieszne jest to, ze jest najdłużej pracującym trenerem w ekstraklasie.
99% żąda aby trener mógł popracować kilka lat, ale jakoś wszyscy zapominają o tym gdy tylko ich klub zaliczy kilka wtop. I wtedy czy to po Patrykach, czy to po tej drużynie z Poznania, czy (nie daj Boże) po Botosanach, już go wykopują.
Jasne, przyjdzie nowy trenejro (ciekawe kto?) i będzie wspaniale.
Berg przegrał mistrzostwo. Mamy 100 lecie klubu. Nie eksperymentujmy. Pozwólmy mu je odzyskać. Wszystkim nam zależy na normalności, na tym żeby Legia była coraz lepsza. Nie chcę oddawać w tym momencie trenera, który już się trochę nauczył Legii i dalej się uczy. Niech ta nauka służy naszemu klubowi a nie jakiemuś norweskiemu, duńskiemu czy holenderskiemu.
Skorża nauczony Legią, zdobywa mistrzostwo z innym klubem.
Żaden nowy trener nie zagwarantuje nam mistrzostwa.
Może mu się to udać bądź nie.
Więc wolę Berga, bo facet w tym siedzi. A mecz w pyrlandii był zwykłym treningiem. Napompowano balonik a Berg jak to Berg, co innego mówi a co innego robi. Ma w dupie supergarnek - jego będą rozliczać z pucharów i z mistrzostwa.
ps.
Napisałem - nie daj Boże porażkę z Botosanami, ale paradoksalnie szybkie odpadnięcie z pucharów zwiększa naszą szansę na mistrzostwo (i nowe, wartościowe transfery) o jakieś 50%.
Oj, aż sie sam przestraszyłem tego powyższego
Pełna zgoda tylko do takich działań niezbędna jest kasa. Otoczyć się profesjonalistami. Czy w Polsce są tacy? Dla mnie nasza narodowa pazerność zawsze weźmie górę. Tak jest w polityce, sporcie ogólnie w każdej dziedzinie. Kasa, kasa tylko kasa.
Już pisałem w temacie transferów „Już widzę te tłumy piłkarzy ustawiających się w kolejce do grania w Legii. Wszyscy oni marzą o grze w naszym klubie. Ochłońmy trochę w naszych zapędach. Kim jest Legia dla zawodników z zachodniej Europy? Owszem dla piłkarzy ze Słowacji, Węgier, Litwy, Albanii znaczącym klubem ale nie dla pozostałych”
Winowajców łatwo wskazać. Spróbuj zamienić się na role z Żewłakowem i zakontraktować piłkarza do naszego klubu z Anglii, Hiszpanii, Francji, Niemiec, Holandii, Belgi itd. czy nawet Szwajcarii gdzie szkolenie jest na wyższym poziomie. Nie wiem skąd u nas takie mocarstwowe spojrzenie na Legię. W wyobraźni kibiców jesteśmy wielcy. W realu jednym z wielu klubów ze wschodniej Europy. Oczywiście ja również chciałbym lepszego zarządzania a nie ciągłej wyprzedaży o czym pisze w komentarzu Supertalent w Legii!!!
Krótko trwała moja "komitywa" z mortem
"Na dziś nie ma pieniędzy, nie ma wizji, nie ma mądrego zarządzania, nie ma skautingu, nie ma pomysłu na drużynę, nie ma umiejętności czysto piłkarskich"
A kto, że zapytam pozbawił Legię ok 10 mln zł ?
Kogo najbardziej ten "kiepski" prezes hołubi ?
Do tego, co napisano na LFF zapomniałeś dodać: "za puszczenie z dymem kilku baniek dostali sklep na stadionie"
Teraz dopiero mamy pełny obraz "burdelu" przy Ł3
Jak powiedziałem - dla mnie problemem numer jeden jest amatorszczyzna działaczy, wszystko inne to jej pochodne.
Największe pretensje mam, że żeby wzmocnić obecny skład to nawet nie potrzeba było Bóg wie jakich środków finansowych - potrzeba było ludzi. Ten element szwankuje. Berga winy widzę najmniej - on jest raczej jednym z produktów systemu kompletnie nietrafnego doboru ludzi, o czym wszyscy wiedzą i z czym nikt nic nie robi.
Następny taki moment może nadejść - tfu, tfu! - jeśli Legia szybko i bezpowrotnie odpadnie z pucharów. Jednak nawet w razie tak niepomyślnego obrotu sprawy warto pamiętać, że zwolnić to ta łatwa część zadania. Wypadałoby mieć jeszcze jakiegoś sensownego następcę. Czy ludzie u władzy przy Ł3 takiego posiadają? Jeśli nie, zmiana dla zmiany to kompletny nonsens.
Dlatego warto zwrócić uwagę na to, co pisze Mort, a zwłaszcza "heblujący"
Na koniec: wywalanie trenera dlatego, że przestała go lubić tzw. szatnia to doskonały hamulec postępu. Znaczy co? Kubuś R. przestał Berga lofciać? Ochhh, straszne.
Do tej pory jakoś Leśnodorski mi pasował. Jednak ten ostatni wpis na twiterze, że idzie się upić, dał mi dożo do myślenia. Kto się tak zachowuje? Jeszcze z wszystkimi się tym dzieli. Gimbaza, obruszona księżniczka.
Komorowski przegrał wygrane wybory. Jakiś czas temu w jednym z wywiadów opowiedział o przyczynach swej porażki. Według mnie wszystko zdiagnozował źle. On naprawdę nie wie dlaczego przegrał. Mam złe przeczucia co do diagnozy naszej porażki w rundzie wiosennej. Obawiam się, że mimo zapewnień władz i trenera przyczyny porażki źle zdiagnozowano. A to co Berg zrobili Ryczkowskiemu (stawianie na młodych ech..) to porostu chamstwo. Mam nadzieję, że ten chłopak się nie spali jak Mikita.
Leśniodorskim rządzą emocje. Byłem nim zauroczony. ale jego osobowość zaczęła objawiać prawdziwy obraz w czasie kryzysu. Obraz, który mi się nie podoba. Spalił kiedyś swoją wypowiedzią Mikitę. I żadnych z tego wniosków nie wyciągnął. Skorża wcale nie musiał motywować piłkarzy. wystarczyło by przytoczył im jeden cytat z wypowiedzi leśnego.
ech.
Niestety klub coraz bardziej przypomina mi kolosa na glinianych nogach niż poukładaną maszynę. Cofnijmy się pół roku, rok, dwa lata. Poszukajmy jakiejś wypowiedzi o akademii. I co? I to samo? jesteśmy blisko, to już kwestia miesięcy. Lokalizacja już wybrana na 90%.
Na dziś plan długofalowy rozwoju kluby bardziej przypomina skakanie z kwiatka na kwiatek. A jeżeli w najbliższych tygodniach zwolnią Berga i zastąpią go kimś pokroju Wdowczyka, to aż się boję...
Zgadza się nie twój cyrk ..
I nie twoje skręty kiszek na trybunach .Lud kibicowski jest wko... I chce krwi.
I pewnie jej dostanie gdy tylko znajdzie się następny kandydat straceńca...
Zatrudnianie byłych piłkarzy - może być i rdzeniem, byleby to było zatrudnianie tych, którzy się nadają na dane funkcje, a nie dlatego że są byłymi piłkarzami i wyrazili chęć zostania.
Bogusław Leśnodorski - z nim chyba coś nie najlepiej ostatnio. Dziecinny tweet o piciu to jedno, ale dzisiejszy atak na agorę (niezależnie od tego czy faktycznie agora to taki dramat czy nie) to już w ogóle słabiutko. Bo nic nie da pozytywnego, a obrażanie mediów przez klub to taka sobie metoda promocji.
Piłkarze przeciwko Bergowi - ja tylko nie do końca rozumiem, dlaczego oni mogliby chcieć jego zwolnienia? Bo przecież podstawowi piłkarze nigdy wcześniej nie mieli aż tak pewnego miejsca w pierwszej jedenastce - przecież Berg robi zmiany w składzie tylko jak komuś się noga urwie. A że rezerwowi niezadowoleni? No, ale przecież to podstawowa jedenastka gra.
Chyba, że nasi dzielni chłopcy uznali, że przez tego Berga wyglądają jak ostatnie ofermy. Ale jeśli tak, to może w sumie i dobrze, że za niego nie umierają?
Mi zauroczenie (może trochę za duże słowo) przeszło po wydarzeniach z Celtikiem. Od tamtej pory mam duży dystans do sterników Legii. Jedno a może aż czego im nie można zarzucić to że nie żebrzemy kasy od miasta na działalność. Płynność finansowa jest. Jak długo tego nie wiem.
Co do zauroczenia widzę że świrekwampirek miał rację i poznał się od razu, brawo ja
Chciałbym zauważyć, że właśnie z uwagi na odmienność cyrku w temacie wkurwu i kichowego skrętu zjadam Was wszystkich razem wziętych na śniadanie
@ Bolek:
Zatrudnianie byłych piłkarzy - może być i rdzeniem, byleby to było zatrudnianie tych, którzy się nadają na dane funkcje
Pełna zgoda. Szło mi jedynie o to, że bycie ekspiłkarzem powinno być dodatkiem do kompetencji. Pod żadnym pozorem vice versa.
Oczywiście maił rację
Czy dotyczy to też trenera ? Bo chyba o Berga tu chodzi..
Sam miałem wkleić to wypowiedź z LFF, ale ubiegłeś mnie. Moim zdaniem MO znała przepisy, a ktoś zachachmęcił przy papierach-nie powiem kto i obwinili babę.
Reszta pełna zgoda
Berg to Berg siamto, kilku dziennikarzy sportowych powiązanych z zaprzyjaźnionymi trenerami już działa. Trzeba zrobić grunt pod wywalenie Norwega i takie tam.
Berg rok temu po meczu z Celtikiem był Bogiem, a teraz jest sprowadzany do poziomu psiej kupy leżącej na chodniku.
Ps. Ten cały Ebegenbme-coś-tam powinien mieć definitywny zakaz pracy w polskim futbolu dla dobra Legii i całej polskiej piłki nożnej. Już dość wstydu nam przyniósł.
Niestety sytucja staje się patowa .Albo nasza drużyna zacznie grać zupełnie inną piłkę od tego co preferuje Berg, albo stadion będzie świecił pustkami. nazwałem kolejnego kandydata straceńcem bo będzie miał mision imposible na 100 -lecie naszego klubu.Faktycznie słusznie zauważyłeś że zmiany należało dokonywać w czerwcu.,ale BL nie mógł przetrawić takiej porażki
wizerunkowej.
Teraz to już będzie kwestia wytrzymałości jego wątroby
Akurat w wymianie zdań chodziło o piłkarzy związanych z klubem, aczkolwiek oczywiście dotyczy to też innych, a w tej liczbie sądzę że i Berga.
moim zdaniem nie chodziło o porażkę wizerunkową. Oczywiście jest szalenie istotny aspekt finansowy - czy Legię stać na zmianę trenera (odprawa dla Berga + zatrudnienie kogoś sensownego, a nie Rumaka za 8 tys). Ale jest jeszcze coś takiego jak pułapka decyzyjna menadżera, w którą moim zdaniem wpadł Leśnodorski. To on przyklepał przedłużenie w lutym kontraktu z Bergiem, i jego zerwanie teraz byłoby z punktu widzenia Leśnodorskiego całkowitym wzięciem tego na klatę jako błędu. Lepiej póki co tłumaczyć to w charakterze wypadku przy pracy i jednego pudła z patelni przez Gui.
Ale nie sądzisz, że wizerunkowo lepiej wygląda przyznanie się do błędu i wzięcie go na klatę (tym bardziej, że Leśnego raczej nikt nie zwolni) niż pieprzenie bzdur?
wizerunkowo tak. Dlatego utwierdzam się w przekonaniu, że nie chodziło o obawę porażki wizerunkowej
Uważam, że nie zdobycie MP w tym sezonie to kompromitacja zarówno jego, jak i sztabu szkoleniowego.
Ci sami piłkarze, o których pisano, że za sprawą Sokołowskiego i Paco niebywale podnieśli swoje umiejętności (Żyro, Kucharczyk, Guillherme, Brzyski, Vrdoljak czy Kosecki) dziś są "pośmiewiskiem" kibiców.
Tym niemniej, podobnie jak a-c10 pozostawiłbym Berga na stanowisku, przynajmniej do końca eliminacji LE.
Między innymi po to, aby uniknąć "gdybologii"
Ps
Na miejscu prezesa zrobiłbym jedną rzecz niezwłocznie.
Zatrudnił Szklarza.
Jeśli Berg pozostanie na stanowisku i nie awansujemy do LE to i tak nie unikniemy gdybologii pt. co by było gdybyśmy jednak po Superpucharze zatrudnili innego szkoleniowca? Może by awansował?
Jedyny sposób na brak gdybologii to awans Berga do LE.
Nie ponawiaj postów, na czarnej-eLce wpisy niezalogowanych pojawiają się dopiero po akceptacji admina.
@ dyskusja
super dyskusja Panowie, tylko dlaczego ja w trasie ;( mam zamiar odnieść się w późniejszym terminie. Dziś wiadomo - łatwo nie będzie, chyba, że przy pienistym.
Oczywiście, teraz mamy taki moment, że i tak źle i tak niedobrze, bo co ten ewentualny nowy trener miałby w pięć minut zrobić? Ale może chociaż wystawiłby skrzydłowych na swoich miejscach i nie robił drużynie niespodzianek przy wystawianiu składu (Ryczkowski/Masłowski, Pazdan/Furman).
Natomiast ja nabrałem pewności, że Berga trzeba zwolnić po jego pierwszym wywiadzie posezonowym. Bo naprawdę byłbym w stanie dać mu jeszcze jedną szansę, gdybym usłyszał "zepsuliśmy, popełniliśmy błędy, wiemy/analizujemy jakie i będziemy je poprawiać".
Niestety, Berg widzi głównie winę we wszystkich dookoła (podkładali się Lechowi a z nami walczyli), w jakiś niekorzystnych zbiegach okoliczności (Gui marnujący karnego z Ruchem, czy setkę z Lechem) i nie wiadomo jeszcze w czym. Naprawdę, zero refleksji.
w razie niepowodzenia, Nowy mógłby powiedzieć, że miał za mało czasu, za duży bałagan itd
W przypadku obecnego trenera jest to wykluczone.
Odnoszę wrażenie, że Berg do tych eliminacji przygotowuje zespół od marca. Poświęcił ligę i SPP
Czas powiedzieć sprawdzam !
a nie masz wrażenia że naprawdę wystarczy odrobina pracy mentalnej nad zawodnikami (którzy już jak się po meczu o SP wydaje Bergowi nie ufają) i wystawienie zawodników na swoich nominalnych pozycjach by na wygraną z Botosani mieć co najmniej takie same szanse z nowym trenerem (i czas na przygotowanie się do kolejnych spotkań) niż trzymanie dalej tryskającego dziwacznymi pomysłami, bezrefleksyjnego Berga? On przejdzie Rumunów i znów czas będzie nieodpowiedni....
Jasne, że nowy miałby dużo usprawiedliwień.
@Glen
Nie wiem. Chciałbym w to wierzyć, ale nie jestem pewien czy problem nie jest jednak głębszy.
Powinno być już ok, spróbuj się zalogować.
Dużo wcześniej dawałem sygnały które są zgodne z opiniami naszego mocno zangażowanego kibica morta. Z jednym może wyjątkiem Leśny to kibic więc rozumiem jego postawę choć tak jak pisałem powinien jednak zrozumieć najpierw prezes później kibic.
Ogólnie każdy z komentatorów ma cześć racji. I to jest właśnie problem, a właściwie inaczej jak widać tych problemów jest zdecydowanie za dużo.
Kwestia wg. mnie jest inna czy w klubie jest plan "B"? Tego się najbardziej obawiam, sadzę, że nie. Patrząc po przykładzie transferów to pozostawiają one wiele do życzenia, wszyscy doskonale wiedzieli kiedy ruszają przygotowania i kiedy gramy w el. do LE ... kadra do tej pory jest nie zamknięta, a zaraz rusza liga. O ile zarządzanie sprawami pozasportowymi na Ł3 jakoś wygląda to pion sportowy wg. mnie kuleje i to coraz bardziej.
Skautów powystrzelać, klub oddać arabom, a dotychczasowym właścicielom obciąć głowy. Prezesowi obciąć palce - żeby nie tłitował - i język - żeby przestał pleść bzdury , a piłkarzy zesłać na Sybir, by po 20 latach zrozumieli, jak mieli dobrze.
Klub oddać w ręce wielce doświadczonego w futbolu Zdzisława Kręciny lub niech to będzie Wojtek Kowalczyk, który wszystko zrobiłby inaczej, więc na pewno dobrze.
Na końcowy sukces ma wpływ tyle czynników, że ja nie potrafię jednoznacznie stwierdzić, kto lub co zawiniło. Być może odejście Rado (zdrajca!), może rotacja Berga, może walkower za mecz z Jagiellonią, może pudło Guilherme albo czerwona kartka Malarza, może... Prawdopodobnie wszystko po trochu.
W tym układzie powinniśmy wy♥♥♥lić (pardon my french) wszystkich! Zarząd, skauting, trenera, zawodników i kibiców (kolejność przypadkowa). A ja bym jednak apelował o spokój i choć wiem, że to głoś wołającego na puszczy, to mimo wszystko się uzewnętrznię.
Pisałem już wcześniej, że cieszę się, że to kibic jest prezesem i właścicielem naszego klubu i zdanie podtrzymuję. Jeśli nie zauważacie
gówbagna w jakim od lat tkwi nasz futbol, moim zdaniem ze względu na osoby zarządzające polską piłką, to przypomnę:Jeśli chcecie wymienić zarząd, trenera, skauting, czy piłkarzy, to proszę o konstruktywne kandydatury na powyższe stanowiska. Może Rutkowski? Może Skorża? Czy któryś z doświadczonych włodarzy (przyspawanych do stołków od lat) i trenerów (zmieniających stołki, jak na oczepinach krzesła) z innych polskich klubów? Czekam na nazwiska.
Jeśli jednak nawet po dłuższej chwili zastanowienia nikt nie przyjdzie Wam do głowy, to być może musimy przyjąć do wiadomości, że ludzie, którzy pracują w Legii muszą się tego fachu nauczyć na żywym organizmie, bo sport, to zupełnie inna bajka niż prowadzenie największej nawet korporacji.
Chyba, że w zamian chcemy Miklasów, Zygów, czy Kosmalów.
I daj Bóg (Maradona czy Pele?), aby uczyli się w ten sposób, przy okazji zdobywając dwa mistrzostwa i dwa puchary w trzy lata.
Wracając do meritum, czyli (Septem)Berga - gdyby wymienione wyżej przyczyny przegrania mistrzostwa nie miały miejsca, zapewne przez większość byłby uznany za dobrego trenera, a cała reszta noszona by była na rękach.
Nie twierdzę, że to wymarzony trener i bardzo dziwią mnie niektóre decyzje.
Teraz szykuje się do sezonu z przewietrzonym składem i póki co kulawymi wzmocnieniami, jeśli mu się nie powiedzie, to zapewne nie przetrwa do wiosny.
Kogo po nim zwolnimy?
ograniczając się do meritum - czyli przegrania MP i Berga: aczkolwiek trudno jest polemizować z tezą, że na przegranie tytułu złożyło się szereg czynników nie ulega dla mnie wątpliwości, że czynnikiem decydującym był Berg. Rotacje, taktyka, przygotowanie fizyczne, mentalne, zarządzanie konfliktem (Sa) + jego indywidualne cechy (upór, zbyt wysokie ego, przeświadczenie o nieomylności) - to są powody porażki, a nie pudło Gui, przestrzelony karny czy czerwona kartka Malarza. A diagnozę stawiasz w sumie taką jak ja: skoro Berg nie poradził sobie z odejściem jednego piłkarza (Rado) - to jak ma poradzić sobie z odejściem kilku szczególnie, że bilans jakości transferów z i do klubu wydaje się być ujemny. Mamy gorszy skład, i wszystkie te same problemy co wiosną.Kto zamiast niego? Nie chce mi się dywagować bo na każde nazwisko można znaleźć 10 argumentów za i 20 przeciw, mam jednak wrażenie, że gorzej nie będzie.
transfery bilans na minus?!
jak możemy to ocenić, skoro szanowni nowozakupieni kopacze nie rozegrali jeszcze żadnego meczu...
no dobra, Nikolić zagrał w SPP i z perspektywy kanapy wyglądało to tak, że jako jedyny umiał przyjąć piłkę tak, że nie odskakiwała Mu na 3 metry
czy to zwiastuje jakość... nie wiem, może tak, może nie...
Pazdan- do momentu zejścia najlepszy w Legii, doskonale czytał grę, przerywał wiele akcji Lecha (powtarzam- widziane z perspektywy kanapy)
a z tych, co odeszli, za kim tęsknimy?
poza Dossa Juniorem, który faktycznie był klasowym środkowym obrońca, mimo to, z tak rozpierd... nogami więcej spędzałby w gabinetach lekarskich, niż na placu w sezonie 2015/16
za OSA, który wszystkich w klubie miał tak głęboko w doopie, że aż ciężko sobie to wyobrazić...
a okienko jeszcze się nie zamknęło... jest szansa zakontraktowania "wzmocnienia", jest również szansa, że zakontraktowany w zimowym okienku Michał M. zaskoczy i będzie "wzmocnieniem z szatni"... może Andrzej Duda (nie mylić z Prezydentem-Elektem) zostanie i pomoże legii (osobiście słabo widzę ten ostatni temat, koleś nie przepracował z drużyną okresu przygotowawczego dwukrotnie... ale może Jego "geniusz" wystarczy, żeby się wkomponować
Nikolic za Sa - Sa miał wszystko w de i wchodził ogony. Chcesz się założyć czy Nikolic strzeli więcej bramek od niego?
W Dyego nie wierzę (pewnie drugi Augusto), Prijovic - nie wiem.
W sumie powiedzmy na tą chwilę bilans na zero (Kosecki i tak formy nie miał). Pisałem to mając w głowie odejście Dudy.
Problem w tym, że w klubie nie ma chyba nikogo, kto byłby w stanie to merytorycznie ocenić, więc Berg zostanie złożony w ofierze na ołtarzu księżycowych prognoz finansowych zapisanych w tegorocznym budżecie. Chyba że awansuje do grupy LE, co przy obecnej kadrze byłoby dla mnie jeszcze większym osiągnięciem niż ubiegłoroczne europejskie sukcesy.
Nie bardzo rozumiem.. skąd ta narastająca histeria ?
Skład Legii na mecz z Celtikiem
Kuciak - Broź, Rzeźniczak, Astiz, Brzyski - Vrdoljak, Jodłowiec - Żyro, Duda, Kucharczyk - Radović.
Dziś za Astiza może zagrać najlepszy środkowy obrońca, reprezentant Polski Pazdan.
Za Rado, reprezentant Węgier, trzykrotny król strzelców Nicolic
Za kontuzjowanego Vrdolkaka - Furman.
Poza tym bez zmian,
???
Osobiście w tym sensu nie widzę, bo oznaczałoby to, ze zawodowi piłkarze obrazili się na pieniądze i już nie chcą zarabiać tyle, ile by mogli, gdyby zmienili swoją mentalność.
W mojej ocenie i jak się okazuje nie tylko, ich słabość ma zupełnie inne podłoże.
Berg przychodząc do Legii miał z górki.. Jak sam przyznawał będzie dopieszczał i nic nie zmieniał. Dopieszczał aż uciekł mu Rado.
W momencie gdy trzeba było się wykazać, Berg poległ w walce o MP.
Swoimi decyzjami przypłacił wiele.. Jak np ostatnio SP. Teraz mamy ciąg dalszy "wykazywania" się Norwega.
Nie zwalniać, bo nie ma planu B (chyba,że ktoś tam poważnie myśli o strażaku z naszego grajdołka). Zwolnią go jak już wyniki i bzdurne decyzje - niestety dla nas, kibiców. Oby tylko prezes miał już na taką okoliczność przygotowany plan B a nie jak to ostatnio bywa "trzeba gasić pożar".
Powstają tylko teorie jakoby zawodnicy podstawiają mu miny.. Wszakże to ich uczy mentor norweskiej myśli szkoleniowej taktyki "laga do napastnika" m.in na starcia z ogórkami z Rumunii czy tytanami z Podbeskidzia lub (łohohoo) z Krakowa. Czy takie detale wpływają pozytywnie na zawodników ?
Powiem szczerze,że fajnie mi się czytało fragment o Paco i Sokołowskim. Im należy się również szacunek, m.in. za niebagatelny wpływ na rozwój Żyro i Kucharczyka.
Wybacz,że z opóżnieniem.
Ja nie jestem w stanie odpowiedzieć na to pytanie, bo za mało wiem. A właściwie to wiem za dużo. Bo z jednej strony znam rozliczne uwarunkowania pracy trenera, a z drugiej nie wiem jaką filozofią prowadzenia drużyny Norweg się kieruje.Trener w piłce nożnej ale nie tylko ma do wyboru w zasadzie dwie drogi, jedną prorozwojową i drugą stawiania na dorażne sukcesy.Pierwsza zakłada programowanie rozwoju każdego zawodnika,a w przypadku graczy Legii odrabianiem zapóżnień w przygotowaniu fizycznym ,głównie wytrzymałościowym,zaś druga eksploatowaniem tego czym zawodnicy aktualnie dysponują.Nie chcę tych wątków rozwijać w tym miejscu bo to zbyt obszerne zagadnienie i pewno w przewie zimowej znowu kilka felietonów temu poświęcę.Podam tylko,że klasycznym przykładem tego drugiego podejścia jest Michał Żyro.Chłopak niebywale zdolny, o którym można zasadnie rzec, "że już gdy na nocniczku siadał to już się dobrze zapowiadał"".Bardzo dobre warunki fizyczne, inteligencja, prezencja,koordynacja ruchów i szybkość.Nie miał tylko wytrzymałości. Od najmłodszych lat podstawowy zawodnik drużyn w których grał oraz reprezentacji we wszystkich kategoriach wiekowych. I przygotowywany akcyjnie do takich występów. Grał, a nie było czasu na jego trenowanie.Nie robiono tego co w triadzie szkoleniowej określa się jako akumulacja. Dopiero po niej może przyjść druga faza czyli intensyfikacja.Michał w wieku 23 lat nadal jest fizycznie na poziomie zawodnika 14-15 letniego.Od tylko się postarzał,urósł, nabrał masy,pewno i siły,ale parametry wyrzymałościowe ma takie jak miał przed 7 laty.A bez tego się dalej nie rozwinie. W taki sposób, poprzez brak perspektywy rozwoju traci się ogromne talenty i na ich miejsce sprowadza się szrot, który był mniej zdolny i przez to mniej dorażnie eksploatowany i dzięki temu lepiej trenowany i fizycznie przygotowany.Jest pytanie czy dla jakiegoś sukcesiku stać nas na marnowanie takich talentów?.
Oczywiście nie musi to być układ zero jedynkowy i w tych dobrych klubach jedno nie przeszkadza drugiemu, ale warunkiem jest silna i liczna kadra.Ale też warunkiem jest dłuższa perspektywa czasowa jeżeli idzie o zatrudnienie trenera. Jeżeli władze klubu zwalniają trenera gdy nie odniesie ich zdaniem jakiegoś sukcesiku to każdy następny w nosie ma jakieś tam rozwoje. Dba wyłącznie o wyniki często kosztem nie tylko rozwoju,ale i zdrowia zawodników.Uważa się,że najkrótszym okresem pracy trenera pozwalającego go ocenić to jest dwa lata, a jeszcze lepiej lat 3.Trener Berg pracuje półtora roku i ocenić go rzetelnie nie można.Mało tego może to uczynić fachowiec warsztatowiec. Bo ocena po samych wynikach bywa złudna. Ale nawet te świadczą za Bergiem. Nie przeciw niemu.
Perspektywa spokojnej pracy daje pewien komfort trenerowi, aby sporządził coś w rodzaju karty doskonalenia umiejętności i fizyczności każdego zawodnika.Dopiero sprawdzanie i konfrontowanie planu z jego realizacją pozwala na to co się nazywa dynamiczną selekcją. W innym przypadku odstawianie graczy od składu czy kadry to zwykłe kuglarstwo,albo co gorsza wynik osobistych niechęci.
Ja już Senatorze dość dawno w ocenach kieruję się perspektywą rozwojową i odszedłem od stawiania pomników po każdym wygranym meczu i wieszania oraz zwalniania po każdym meczu przegranym.No i w ocenach ludzi nie kieruję się głosami gawiedzi, która to ma do siebie,że im mniej wie, tym głośniej drze japy.Też o to do nich wielkich pretensji nie mam. Bardziej do tych, którzy powinni edukować, objaśniać, a tego nie czynią. Inna kwestia czy te gamonie chcą wiedzieć, czy trwanie w tej głupocie nie jest ich sposobem na istnienie.
Ale próbować trzeba.