- Kategoria: Trybuna komentatorów
- iocosus
Stary, nowy Jedi
Na planecie Ł3 wylądował kolejny Jedi. Tym razem ‘stary’ dobry znajomy Ariel Borysiuk. Rekrutacyjna ofensywa Leśnego Imperatora trwa, kto się okaże kolejnym tajemniczym rycerzem mającym Legii dać 100-letnią moc!?
„Stary” dobry znajomy jest ciągle młodym, 24-letnim piłkarzem, który jednak już z niejednego piłkarskiego pieca chleb jadł, w Warszawie znamy go doskonale i z dobrej i z gorszej strony, wiemy czego należy się spodziewać, jakie są blaski i cienie Ariela, czy zatem to dobry transfer? Należy wiwatować?
Ariel na zagranicznym wojażu się nie sprawdził, w kraju zakontraktowała go Lechia, a w niej zaczął prezentować się na tyle dobrze, że zwrócił na siebie uwagę Nawałki i jest poważnym kandydatem do wyjazdu na Euro do Francji. Krychowiaka z reprezentacyjnej jedenastki nie wygryzie, ale z Jodłą zapewne konkuruje, czy w Legii również będą rywalizować o pozycję, czy też wspólnie stworzą duet defensywnych pomocników?
Jodłowiec, Furman, Vranjes, Vrdoljak plus jeszcze Borysiuk, chyba Michał Kopczyński do spółki z Rafałem Makowskim powinni intensywnie się rozglądać za możliwie najlepszym miejscem na wypożyczenie. Próby z Michałem Pazdanem w pomocy chyba też odchodzą do przeszłości?
Niby wśród defensywnych pomocników mamy klęskę urodzaju, ale dyspozycja rekonwalescenta Vrdoljaka jest pod znakiem zapytania, status Furmana niepewny i warunkowy, Vranjes nie imponuje w grze po stracie piłki, jaka zatem będzie hierarchia defensywnych pomocników u generała Czerczesowa? Na jaki system gry też się zdecyduje?
Pamiętam jak naszego ‘Vizira’ uważano za talent nie mniejszy od Karola Linettego. Urban odważnie postawił na małolata, dostrzegł potencjał w grze na „6”, ale chyba gra przede wszystkim w asekuracji jednak ograniczyła rozwój ofensywnych umiejętności. Pamiętam również wielokrotnie spóźnionego Ariela w interwencjach, kosztem czego hołdującego bardzo ostrej grze faul, ale również warto wspomnieć o „kopycie” które ma w nodze, o umiejętności jednak w miarę dobrego operowania piłką. W Lechii prezentował się nieźle, zebrane doświadczenia powinny procentować. Z grających w drugiej linii według mnie tylko Ivica jest przydatniejszy dla drużyny po stracie piłki, a i to z zastrzeżeniem, że tylko wówczas gdy jest w optymalnej formie. Ariela nie stać na ofensywne „przeboje” w wykonaniu Jodły, ale chyba jest od niego i stabilniejszy i pewniejszy!? Gdyby miał grać z Jodłą w parze pojawia się pytanie, czy okaże się wydajniejszy w zagraniach ofensywnych od Vrdoljaka, Furmana lub Vranjesa?
Pytań sporo, na główne wyrasta teraz jednak, kto po Borysiuku będzie następnym legijnym wzmocnieniem? Graczy z środka pola i ofensywnych i defensywnych mieliśmy, ale zdecydowaliśmy się na nowy zaciąg na te pozycje, co z flankami na których i w przodzie i z tyłu istnieją wakaty?
Prezes Legii dla SE:
- Prasa spekuluje, że po Finie Legia chce kolejnych lechitów – Marcina Kamińskiego i Barry'ego Douglasa?
- Dementuję! To totalna bzdura. Żaden z tych piłkarzy nas nie interesuje.
- Deniss Rakels z Cracovii też nie?
- To dobry skrzydłowy, który ma w kontrakcie klauzulę odstępnego – 500 tysięcy euro. Ale na razie nie prowadzimy w jego sprawie żadnych rozmów.
- O ile Hamalainen to duże wzmocnienie, to po co wam Ariel Borysiuk, skoro na pozycji defensywnego pomocnika mogą grać Vranjes, Jodłowiec i Furman, a do zespołu wraca jeszcze po kontuzji Vrdoljak?
- Ivica nie wraca. To znaczy, wraca do zdrowia indywidualnym trybem, to nie nastąpi tak szybko. Ariel jest nam potrzebny, dlatego podpisze trzyletni kontrakt.
- Ilu jeszcze piłkarzy trafi tej zimy do Legii i na wydanie jakiej kwoty jesteście przygotowani?
- Pracujemy nad 2-3 wzmocnieniami, a ile wydamy na transfery? Za dużo!
Tyle Leśny Imperator. Jacy zatem kolejni rycerze Jedi wylądują na planecie Ł3?



Osobiscie transfer Ariela na ta chwile traktuje jako wzmocnienie tj dobry ruch. Powody glowne to zwiekszona rywalizacja (pozwalajaca m.in na zostawienie srodka obrony Pazdanowi) oraz w miare mlody wiek. Poza tym to "swoj" Polak, sprawdzony i gotowy do walki. Moze nie jest i nie bedzie gwiazda ale na swoje cos czuje zapracuje.
@flanki
Predzej uwierze w Rakelsa niz w Douglasa. Z pierwszym sytuacja jest wygodniejsza - 500k euro na stol i negocjacje z zawodnikiem rozpoczete. A u Szkota? W napietej sytuacji zglosic sie do Rutkowskiego po Douglasa? bo czekanie na niego do czerwca nie wchodzi w gre..
Mimo wszystko niech tempa nie zwalniaja i sprowadza skrzydlowego oraz lewego obronce,bo zimowisko juz trwa..
Może ona będzię pozbawiona stanowczości finansowych i korzyści strykte, że tak powiem bardzo dodatnich.
Jednak
Borysiuk- dziecko wychowane na Ł 3, z takim lub innym rozumieniem życia, ale po tych historiach, które dane mu były... 24 lata - z bagażem doświadczeń, chyba tylko do przodu... wrócił do matecznika -to jak to nazwać? Chyba - dobrze!
Hamalainen
Tu zawsze zbiera mi się na uśmiech, jak widzę w mediach prezesa Rutkowskiego, który zawsze zapewnia olbrzymią wiarę w "wiarę Lecha"...jednak istotą nie są słowa...Istotą przywiązania do każdej złotówki jest jej "ocalenie" - tam tak mają... i generalnie bardzo dobrze, bo się sami zapętlają w tym nowym "tworze" - niech tak mają, im dłużej tym lepiej, w końcu to ich tzw "piłka"...
Kolega trener Urban żali się bardzo, że Fin prawdy nie powiedział...
Ojojoj ...a ja myślę, że prawdę zadawał, jednak decydenci Lecha Poznań wychodzili z założenia, że "przyjdzie po prośbie" , a tu
suprise...zakończony kontrakt poskutkował czymś innym...No kto by się spodziewał w mieście Poznań? Ano nikt, a tu "bomba" i dobrze!
A i jeszcze jedno, ten fakt przejścia z niebieskiej drużyny do gniazda nienawiści także ma swoją wymowę. Bardzo znaczącą jak sadzę.
Ktoś w emocjach dobrze to opisał, mianowicie Lech niejaki Poznań- sypie się od środka...kto wie co tam się jeszcze zdarzy?
Ciekawe czasy
Mhm, no może, jakby tak Chewiego pozbawić owłosienia to i objawiłby się Chewi-sław Sałamowicz. Może Osetyniec pochodzący z gór Kaukazu to taki Yeti pozbawiony futra, zatem, trop może być słuszny!
@ Czarnuch
Na własny użytek samemu się zastanawiam, a teraz publicznie podzielę się dylematem. Gdyby w reprezentacyjnej jedenastce należało zastąpić Krychowiaka to kim? Osobiście pokuszę się o stwierdzenie, że być może i Jodła w Legii jesienią był oprócz Nikolica, jednym z najlepszych piłkarzy, ale … mam wątpliwość czy dystansuje Borysiuka. Jodła jest dosyć specyficzny, grywał na obronie, jest twardym niezłomnym gladiatorem, w ofensywie potrafi zaskoczyć każdego czy to podaniem, czy to pójściem na przebój, ale … takim wszędobylskim pomocnikiem, łatającym dziury bez wytchnienia, to raczej nie jest. My bardzo często w roku ubiegłym mieliśmy problem z odbiorem piłki w środkowej strefie, trochę rozumiem inklinacje Czerczesowa żeby ustawiać tam Pazdana. Jeżeli się nie wierzy w Kopczyńskiego lub w Makowskiego spełniających taką rolę to Borysiuk być może jawi się takim rozwiązaniem. Wobec powyższego zatem i na kadrze gdybym musiał na „6” zapewne wybrałbym Borysiuka, z duszą na ramieniu, że zapalczywy i ambitny Ariel po kilku faulach wyleci z boiska.
W kadrze moim zdaniem rywalizują o taką samą pozycję. W Legii natomiast nie wiem jakbym ich poustawiał, wolałbym obok „6” kogoś kto potrafiłby na „8” uporządkować grę, jeśli jest taka potrzeba przytrzymać i utrzymać się przy piłce, umiejętnie ją rozegrać. Czy Borys nabył takiego doświadczenia, że z takich zadań będzie się wywiązywał? Wydaje się że ku temu większe predyspozycje posiada jednak Furman, Vranjesa nie chcę mi się rozważać bo musi być zdecydowanie lepszy od Polaków żeby grać w jedenastce. Jeżeli będzie nie ma tematu, jeżeli nie będzie również to samo.
@ Weszło
Jeszcze jedno. Nie mogę się zgodzić ze „złotym chłopcem futbolowych mediów” który przeobraził się w opiniotwórczego guru, że transfer Borysiuka dowodzi, że Legia kręci się w miejscu. To znaczy wartość zespołu faktycznie nie wzrasta, ale o tym świadczyły równie dobrze jak Ariela i transfery Vranjesa i Trickovskiego i Piecha i Malarza i Lewczuka choć to moim zdaniem dobry transfer, ale uzupełniający kadrę a nie ją wzmacniający. Pan Stanowski teraz się obudził, w niecały rok jak to dowodził że przy sprowadzaniu Masłowskiego cena jest nieistotna? Wtedy Legia szła w górę, o koszty martwić się nie musiała, a teraz sprowadzając Borysiuka spada, powraca do punktu wyjścia?
Zamiast odkrywać Amerykę, lepiej pozastanawiać się jaką drogę wybrać żeby do niej dotrzeć, czyli wyjść z zaklętego kręgu i to tak żeby kręcąc się nie stoczyć, jak to było udziałem co poniektórych.
@ dalsze poszukiwania Jedi
Lubię Leśnego ale temu co obwieszcza w mediach nie dowierzam, mam jedynie nadzieję że ani po Kamińskiego (wolę zdecydowanie weryfikować Makowskiego z Wieteską) ani po Douglasa sięgać nie będziemy. To kręcenie się na karuzeli albo na takim samym poziomie, albo raczej wolniej i w dół niż szybciej i wyżej.
Jeśli skrzydłowy miałby być z kategorii „perspektywiczny i rozwojowy” to na tego Blizniczenkę bym nie grymasił nie dlatego że potrafię ocenić jego klasę i przydatność, ale 54 występy w młodzieżówce ukraińskiej robią na mnie wrażenie.
9 grudnia 2015r.
„Andrij Blizniczenko ma dość przesiadywania na ławce rezerwowych Dnipro Dniepropietrowsk. 21-letni pomocnik najchętniej opuściłby klub już zimą i nie miałby nic przeciwko transferowi do Legii Warszawa. - Chcę pójść tam, gdzie będę grać - zapowiedział.” http://eurosport.onet.pl/pilka-nozna/inne-ligi/andrij-blizniczenko-chetnie-przeszedlby-do-legii/0n3y5t
Chcieć a móc, oto jest dla Andrija i dla nas pytanie, no nie dla Stana, bo dla niego cena jest nieistotna!
@ Zgred
Może w Poznaniu się sypią, może coś innego zagrało, ja bym jednak Leszków nie przekreślał z tym co mają, plus z dodaną motywacją, podrażnioną ambicją są w stanie się sprężyć, a to plus ‘casus górniczy” i problemy dla nas mogą być spotęgowane.
Mamy już jedną nauczkę gdy Imperator zaczynał dowodzić, że za jego panowania Kolejorz nic nie ugrał! Nie twórzmy atmosfery, że dzięki przejęciu Hamalainena Lech jest już przegrany a my wygrani, to może być droga do zguby.
Ależ ja taką ścieżką ( bez kojarzenia proszę) nie idę...
Doskonale czytam Twoje słowa, mało tego, jestem za tym co opisujesz.
Choć trochę, mając na uwadze dystanst - rozdań, nie chcę bo nie lubię pewnych myśli dotyczących zestawień, kto na " 6" , kto na "8"...
Pozostawiam to wiedzy i doświadczeniu sztabu szkoleniowemu, tak chcę i kłucić się nie zamierzam.
Istotą tego co się własnie wydarzyło jest coś innego...
Zostawiając na chwilę Bartka Bereszyńskiego, który nie raz i nie dwa pokazał -siebie...
Wydaje mi się, że przejście Fina nie jest tylko podyktowane podbiciem zarobków. Oni wszyscy w tej lidze - grają z Legią.
Ciągle nabija się im do głów, że mecz z Legią jest jak...( każdy dopisze)...decyzja Fina jest też pokazaniem pewnego rodzaju wiary, wiary w to co może się stać. Liga Mistrzów ustawia nas na lata...
Poznań - mu tego nie da
a Warszawa?
To ja bardzo dziękuję, pewne słowa chowają się za margines.
I dobrze
Może ten rok 2016 nas zaskoczy
zatem - zobaczmy
"Może w Poznaniu się sypią, może coś innego zagrało, ja bym jednak Leszków nie przekreślał z tym co mają, plus z dodaną motywacją, podrażnioną ambicją są w stanie się sprężyć, a to plus ‘casus górniczy” i problemy dla nas mogą być spotęgowane."
Ależ ja ich nie deprecjonuje, doskonale wiem czym jest sprężenie...
Ono bywa bardzo grożne, jednak są to wyrywkowe sytuacje... powiedziałbym- jednorazowe.
Odejście Hamalainena do co tu nie mówić - konkurencji- zaburza ich środek! Środek myślenia. Trener Urban będzie wygłaszał różne peany,,,taka jego rola w sytuacji, której musi sprostać...
Mam takie nie odparte wrażenie, że ruch naszego już Fina to dopiero początek pewnych zdarzeń w klubie Lech Poznań.
Wystarczy aby jeszcze Trałka przejrzał na oczy - i nie istnieją...
Skoro ta poznańska gospodarność jest tak - ładnie wymowna...
to niech ją uprawiają- a co? kto im zabroni?
Cóż, sama prawda i w Legii też to na pewno wiedzą, zwłaszcza że Żewłakow pamięta przecież Borysiuka z boiska. Mimo to po coś go ściągnęliśmy. Pomijając przejawiającą się od transferu Vranjesa teorię o nieuregulowanych rozliczeniach między Lechią a Legią, należy zastanowić się po co. Przyczyny mogą być dwie - potrzeba zasilenia składu pomocnikiem o charakterystyce defensywnej oraz wzmocnienie szatni.
Borysiuk oba warunki spełnia. Biorąc pod uwagę obecny skład, w asekuracji środka pola równać mógłby się z nim tylko Vrdoljak (zdrowy Vrdoljak), a do szatni wiadomo że wejdzie jak do siebie. Tu zatem rozchodzą się opinie moja i Morosa, bo ja ten transfer 'kupuję', w dodatku podobnie jak Zgred, ciesząc się, że wraca do nas legionista.
Iocosusie, być może słusznie prawisz, wskazując na zahamowanie pewnych umiejętności u Borysiuka na skutek przesadnej koncentracji na defensywie, ale też źle on trafił, wybierając FCK, bo tam usiłowali zrobić z niego jeszcze bardziej jednostronnego i jednowymiarowego zawodnika niż był, kiedy wyjeżdżał z Legii. Czasem wyglądało to tak, jakby miał zakaz przekraczania linii środkowej boiska.
Zawsze uważałem, że u niego problemem jest głowa, brak wiary w siebie i odwagi we wzięciu na siebie zwiększonej odpowiedzialności za rozegranie. Przekonamy się czy dojrzał.
Co do 'stania w miejscu', u nas wiele razy zwracał no to uwagę Walles, zastanawiając się jak to jest, że budżet od sezonu 2011/12 coraz wyższy, a skład jakoś nieszczególnie mocniejszy. To ciekawy temat, sądzę że na dyskusję w odrębnym wątku
Sprawa czucia się jak w domu też jest bardzo istotna tak więc kochany Zgred ma rację, wraca legionista a to zawsze dobra wiadomość.