- Kategoria: Trybuna komentatorów
- iocosus
Wolak w Violi
Transfer Rafała Wolskiego wzbudza ciągle żywe dyskusje, czy to dziennikarskie prezentowane na portalach, czy to w telewizyjnym okienku, gdzie Paweł Zarzeczny z Adamem Godlewskim w Siłowni Orange Sport wychodzą z zupełnie przeciwstawnych punktów widzenia i siłują się na argumenty, w rodzaju: racjonalny ruch z korzyścią dla wszystkich zainteresowanych, kontra: wyprzedaż za śmieszną cenę, nie uwzględniającą potrzeby budowy Legii jako klubu mającego odnosić sukcesy, z piłkarzami symbolami, przyciągającymi swą grą, kibiców na trybuny.
Kto ma rację, w tym sporze, możemy również w jednym z głównych wątków na łamach czarnej-eLki się pozastanawiać, oby tylko nie brać przykładu z uznanych i zadufanych w sobie dziennikarzy, z których jeden o drugim w polemicznej gorączce stwierdza, ze "nigdy nie ma racji i zawsze się myli!" ![]()
Prezentując opinie o Rafale Wolskim i potencjalnym jeszcze wówczas transferze taką argumentację przytoczyłem w fleszowym alfabecie: "zagrał kilka razy fajnie, ale po prawdzie, więcej niż dziesięć bramek w lidze jeszcze nie ma na koncie, asyst również nie, zaliczonych meczów w pełnym wymiarze wcale nie tak dużo, a zatem jaka z niego gwiazda, równie dobrze może być jedynie meteorem, jeżeli na dodatek orbita kariery niebezpiecznie zbliżyła się do przyziemienia, ostroga okazała się pietą achillesa, wyłączającą z gry na całą rundę i stawiającą pod ogromnym znakiem zapytania rychły powrót do formy, to jeżeli w takiej sytuacji pojawia się kupiec wykładający kilka milionów euro na stół, to takiej transakcji należy bezwzględnie dokonać, kontrahenta pocałować w rękę, a piłkarza wyekspediować w drogę do nowego klubu na własny koszt salonką z wszelkimi luksusami. Jeżeli na dodatek drużynie bez kontuzjowanej gwiazdki dobrze się wiodło, ubytku w składzie za bardzo w takim razie się nie odczuje, w przypadku realizacji transferu kolejni młodzi piłkarze dostaną sygnał, że warto się w Legii od dobrej strony zaprezentować, wypromować, a wówczas Klub w drodze do bardziej uznanych i zasobnych finansowo firm problemów nie stworzy, a przy tym budżet wydajnie zostanie zasilony, co wcale nie jest oczywiste gdyby perturbacje z kontuzja okazały się przewlekłe, a poprzednia sportowa dyspozycja uleciała w nicość, to biorąc to wszystko pod uwagę, jakiegokolwiek dylematu w podejmowaniu decyzji odnośnie przyszłości takiego piłkarza być nie powinno."
Zdaje się, że całowania w rękę nie było, salonki również nie, ale mniej więcej z powyższych założeń wyszła Legia, jej zarząd, przy podejmowaniu decyzji o transferze (takiego podejścia zwolennikiem jest również racjonalny Godlewski).
Jako kibic wolałbym, żeby Wolak w Legii został na Ligę Mistrzów, tam się jeszcze bardziej wypromował, potwierdził posiadany talent, potencjał i wówczas został wyekspediowany do uznanych i zasobnych firm. Pytanie czy to było możliwe? Czy Wolski i jego menedżer zgodziliby się na przedłużenie umowy i czy Legia w niej zaproponowałaby satysfakcjonującą podwyżkę dla piłkarza, którego reaktywacji formy pewnym być nie można? Bez tego spektakularna sprzedaż obojętnie na dyspozycję zawodnika mogłaby się nie zrealizować, mógłby się powtórzyć casus Lewego w BVB.
Gwarancji, że Wolak w glorii i chwale podbije Champions League nie ma, to mogą być tylko kibica-entuzjasty (takiego jak ja i Zarzeczny) mrzonki. Klub na takie ryzyko nie poszedł, po prostu na to mu jeszcze warunki ekonomiczne zapewne nie pozwalają - lepszy wróbel w garści, niż kanarek na dachu. Ci z bardziej zasobnym portfelem na podjęcie ryzyka zapewne by się zdecydowali. Leśnodorski hazardzistą się nie okazał, być może nie mógł nim być. Kwota w granicach 2,7- 3 mln, według mnie jest promocyjną, z oczywistych względów, z jednej strony Rafał ma potencjał by za dwa, trzy lata być piłkarzem wycenianym na kilkanaście milionów euro, z drugiej nie ma gwarancji szczególnie po kontuzji i przewlekłym rozbracie z piłką, że ten potencjał potwierdzi. Na zostanie gwiazdą lub meteorem szanse w tej chwili są równe 50/50.
Okazuje się, że Legia nie jest tak stabilna finansowo, by zrezygnować z pewnego zainkasowania prawie trzech milionów euro, wybierając ryzyko lepszego ale i wątpliwego zarobku w przyszłości.


Z drugiej, nieekonomicznej, strony czekałem na występy Wolskiego na wiosnę. Na to, że kopnie piłkę tak, że jeszcze po wyjściu ze stadionu będzie się o tym opowiadało. Że zobaczę wreszcie prawdziwego Piłkarza w odróżnieniu od ligowych kopaczy i że będę miał świadomość że to nasz, nawet nie krajowy tylko warszawski.
I przez tą dumę ciężko się zgodzić na taką wycenę chłopaka, który w gruncie rzeczy nie zrobił jeszcze w piłce nic. Jedno co można zrobić to liczyć na kolejnego Wolskiego, który pewnie gdzieś tam biega po młodzikach. I liczyć że kasa pójdzie na sensowne wzmocnienia.
”Jako kibic wolałbym, żeby Wolak w Legii został na Ligę Mistrzów, tam się jeszcze bardziej wypromował, potwierdził posiadany talent, potencjał i wówczas został wyekspediowany do uznanych i zasobnych firm”
Oczywiście też bym wolał, ale absolutni ma się to nijak do dalszych słów które padły w tym zdaniu. Jakich uznanych firm, o ile bardziej zasobnych? Viola jest firma nieznaną czy po prostu biedną? Skąd przypuszczenie, że cena za Wolskiego podyktowana była czymś innym niż rachunek ekonomiczny. We wczorajszym małym Gran Derbi bohaterem drużyny z Katalonii był bardzo obiecujący piłkarz Sergio Araujo (strzelec dwóch bramek). Barcelona (dość znany i bogaty klub) wypożyczyła go z Boca Juniors na dwa lata za… 800 tyś euro. Jak bardzo wzrośnie cena przy ewentualnym pierwokupie? O kilka baniek? Pewnie tak, ale nadal nie ma co marzyć o tym by osiągnęła wymagane przez nas 8 czy 10 milionów euro. Skąd więc aż tak wielkie oczekiwania z naszej strony?
"Kwota w granicach 2,7- 3 mln, według mnie jest promocyjną, z oczywistych względów, z jednej strony Rafał ma potencjał by za dwa, trzy lata być piłkarzem wycenianym na kilkanaście milionów euro"
Nie zgadzam się z tym stwierdzeniem kompletnie. Ceny zawodników są ustalane nie tylko na podstawie ich umiejętności ale też ogólnej oceny ligi oraz osiągnięć piłkarzy z tego kraju. Nasze są... nie oszukujmy się co najmniej takie sobie. Wiara w to, że Wolak za jakiś czas osiągnie o wiele większą cenę są oparte na… kibicowskim myśleniu życzeniowym. Fakty są zupełnie inne. Nie tak dawno Lech Poznań sprzedawał swoją największą gwiazdę Roberta Lewandowskiego. Faceta który był królem strzelców naszej ligi, piłkarza który sprawdził się w meczach o stawkę z tuzami europejskiej piłki. Jaka była jego cena? 4,5 miliona euro, za zdrowego, sprawdzonego piłkarza. Chwilę później do Bundesligi poszedł kolejny gracz zespołu z Wielkopolski, Artiom Rudniev. Napastnik sprawdzony, król pola karnego, cena? 3,5 miliona euro. Jak więc cudem ktokolwiek miałby płacić za Rafała Wolskiego większe pieniądze? Dlatego, że nam kibicom wydaje się, że Wolak ma większy talent od dwóch wcześniej wymienionych piłkarzy? Sorry, to tak nie działa. W dodatku przed momentem do klubu Tureckiego odszedł z Interu Mediolan piłkarz wybitny, zdecydowanie zagubiony i pod formą, a jednak gotów jestem zaryzykować, że naszego Rafała nadal przykrywa czapką za każdym razem gdy wychodzi na murawę. Tymczasem Wesley Sneijder, bo o tym zawodniku mowa kosztował 7,5 miliona w europejskiej walucie. Gdzie w takim razie uplasowałaby się cena Wolaka? Takie są obecne realia ekonomiczne i czy nam się to podoba czy nie uciekniemy od warunków jakie obecnie panują w futbolu.
” Okazuje się, że Legia nie jest tak stabilna finansowo, by zrezygnować z pewnego zainkasowania prawie trzech milionów euro, wybierając ryzyko lepszego ale i wątpliwego zarobku w przyszłości”
To już jest argument ekonomiczny. Prawda jest okrutna, w tej chwili żaden nadwiślański klub nie może sobie pozwolić na rezygnację z takich pieniędzy. Sprzedaliśmy Borysiuka z Rybusem, sprzedaliśmy Rafała Wolskiego. W innym wypadku cięcia budżetu musiałyby być takie, że o żadnym awansie w jakimkolwiek pucharze nie mogłoby być mowy. Transfer Wolaka zapewnił nam możliwość spokojnego planowania kolejnego sezonu.
"zagrał kilka razy fajnie, ale po prawdzie, więcej niż dziesięć bramek w lidze jeszcze nie ma na koncie, asyst również nie, zaliczonych meczów w pełnym wymiarze wcale nie tak dużo, a zatem jaka z niego gwiazda, równie dobrze może być jedynie meteorem
To są bardzo mocne, ale prawdziwe słowa. W tej chwili nie sprzedawaliśmy zawodnika o określonych umiejętnościach a raczej jego obietnicę. Piłkarza, który może być wielki, ale… wcale nie musi. W tej chwili Fiorentina płacąc nam 2,7 miliona euro (plus bonusy, plus procent) wzięła to ryzyko (lub tą obietnicę) na siebie. Nas po prostu nie stać by taką okazję przepuścić. Nie w tej chwili.
Pominąłem kwestię przedłużania bądź nie kontraktu. Nie chce dywagować co zrobiłby Wolski czy ewentualnie Czarek Kucharski. Jest to co prawda kolejna bardzo ważna kwestia, ale kompletnie nie do rozstrzygnięcia przez nas na tym etapie. Już nigdy się tego nie dowiemy.
"A tacy zawodnicy jak Dominik Furman, którzy jeszcze niedawno grali w Młodej Legii, też są jakimś wzorem?"
- "Dzięki takim przypadkom, jak Dominik lub Rafał Wolski, który odszedł do Fiorentiny mam świadomość, że ja też mam szansę. Do wszystkiego chciałbym dojść małymi kroczkami, muszę ciężko pracować. Nic nie stanie się na "hop-siup". Dominik i Rafał ciężko trenowali w Młodej Legii i teraz widać efekty."
Jest to fragment wywiadu z Kamielem Kurowskim zamieszczonego na łamach Legia.net.Ten sygnał idzie w Polskę, Legia nie blokuje rozwoju, można do nich iść nawet do młodej Legii i szybko się wybić. Być może za jakiś czas piłkarze pokroju Milika czy Lewandowskiego już nie będą kręcili nosem na grę w Młodej Legii. Bo będą wiedzieli, że długość ich pobytu w tym zespole i tak zależy od nich samych. Dla rozwoju naszej akademii piłkarskiej i Młodej Legii, bezcenne.
Kilka nieścsłości niezbędnych do wyjaśnienia.
Monrooe - "Skąd przypuszczenie, że cena za Wolskiego podyktowana była czymś innym niż rachunek ekonomiczny. "
Myślalem, ze przedstawiam tezę, że trensfer Wolskiego byl podyktowany przede wszystkim rachunkiem ekonomicznym, uważam że ze strony Klubu mialo to decydujace znaczenie, zadnych innych przypuszczeń nie snułem. Gdyby Legia nie puściła Wolaka wowczas sugerowalbym że jest to ekonomiczne ryzyko, a w takim razie przy takiej, a nie innej decyzji, twierdziłbym, że inne czynniki by byly brane pod uwage. Tak sie nie stało, skąd zatem przyuszczenie przypuszczenia?
Monrooe - "absolutni ma się to nijak do dalszych słów które padły w tym zdaniu. Jakich uznanych firm, o ile bardziej zasobnych? Viola jest firma nieznaną czy po prostu biedną?"
Ależ Viola jest jak najbardziej i uznana i zasobna i z piątki lig europejskich, w których najbardziej moim zdaniem jest pożadane żeby Polacy, kontynuowali swoje kariery. Gdyby Rafał otrzymał propozycję od Bayernu, Barcelony, Realu, Juventusu, tez bym ją uznał za przedwczesną, tak samo jak latem za takową uważałem ofertę BVB, w żaden spoób pod wzgledem uznania nie miałem zamiaru wartościować Fiorentiny gdzieś nisko. Skąd ten pomysł? (przy okazji, przez pryzmat rachunku ekonomicznego, wychodzi na to, że latem o ile była rzeczywista to ofertę Boruusii należało przyjąć!)
Dla mnie podstawową kwestią, jest moment wytransferowania piłkarza z polskiego klubu. Tu jestem zdeklarowanym zwolennikiem, że powinno się to odbywać tak jak w przypadku Lewandowskiego, Błaszczykowskiego, Rybusa juz o tym wspominałem w innym miejscu, czyli utalentowany młokos powinien wpierw okrzepnąć w realiach Ekstraklasy, ograć się w niej nabierając pewności siebie i niezbędnego doświadczenia, równocześnie jest szansa że Klubowi swą grą przysporzy sukcesów i wówczas w wieku 21-22 lat, tak piłkarsko obyty i "zaslużony", a ciągle rozwojowy i perspektywiczny udaje się na dalszy ciąg futbolowej eskapady. Dwudziestolatek Borysiuk spełniał te kryteria bo jako nastolatek jednak w Legii kilkadziesiąt meczów rozegrał, dokładnie 90. Gdyby Legia mogła sobie z ekonomicznego punktu pozwolić na zatrzymanie Wolaka to za rok nie miałbym żadnch oporów, żeby to Fiorentina jako uznana i zasobna firma był kolejnym etapem na piłkarskeij drodze Rafała. Wszystko! Najbardziej dogodny moment dokonania transferu, jest dla mnie kluczem, i wcale nie twierdzę że zasobniejszy klub miałby być korzystniejszą opcją, wręcz czasami takiemu stawianiu sprawy gotów jestem się sprzeciwić. W mniejszym może być lepsza w danym momencie okazja wykazania się.
Możemy deliberować, czy Viola i Serie A, jest optymalna dla kogoś takiego jakWolski, czy też lepsza by była Bundesliga, Pimera Division, o tu się otwiera pole do pitolenia!?
Monrooe - "Nie zgadzam się z tym (ceną promocyjną, przyp.wł) stwierdzeniem kompletnie."
Tak jak Monrooe masz absolutne prawo się z tym nie zgadzać, tak ja przypisuję sobie przywilej, wszem i wobec głosić, że cena jest promocyjna, choćby z tego powodu że latem, była uznawana za dwukrotnie wyższą, piłkarz nie grał, cena spadła, wobec tej letniej, oczywista promocja.
Uważam Wolskiego za pilkarza w najwyższej swojej formie, za dużo lepszego od Rybusa w takowej, zatem też sporo droższego, kwestia, czy ten potencjał będzie w stanie potwierdzić i tylko przez ten faktyczny znak zapytania cena jest promocyjna. Pełni zdrowego, w normalnej dyspozycji z całą stanowczością Wolskiego nie uznaję za piłkarza gorszego, a zatem tańszego od Lewandowskiego lub Mierzejewskiego, gdy byli transferowani do Niemiec i Turcji.
Kwestia ze za wyższe pieniądze w chwili obecnej Wolaka byśmy nie puścili, a nawet gdyby ktoś ze wschodu takie oferował to lepiej dla piłkarza, że poszedł na zachód, tak więc tą cenę promocyjną w tym momencie możemy uznać za optymalną, ale tylko w tym momencie i z uwagi na wspomniany "znak zapytania".
Tak samo w kwestii nadziei, że kolejne występy mogłyby pozwolić na zainteresowanie innych, lepszych, bogatszych klubów niż Fiorentina. Zupełnie odwracając się od przytoczonych przeze mnie przykładów, które pokazują, że w obecnych realiach ceny rynkowe wcale nie odbiegają od oferty Violi. Dlatego wybacz, pobożne życzenia jakoby Wolski po roku gry był droższy od Lewandowaskiego czy Rudnieva to dla mnie czyste spekulacje nie majce za bardzo potwierdzenia w realnym świecie. Po pierwsze, na trzymanie go przez tyle czasu aby pograł w reprezentacji, pucharach (z sukcesami) po prostu nas nie stać. Po drugie nadzieje, że kiedyś będzie lepiej nie idą w parze z realistycznym rachunkiem księgowym.
Piszesz, że za szybko Wolak od nas odszedł? Ok, to jestem w stanie zrozumieć, ale... pozwól, że odwrócę to pytanie. Ile miałby Wolski grać jeszcze w Legii by spełnić Twoje kryteria rozwoju? Rok? mało, dwa? a potem koniec kontraktu i żegnaj kaso (nikt nie zagwarantuje, że Wolak by kontrakt przedłużył). Proszę więc nie zakrzywiajmy rzeczywistości. Legia decydując się na sprzedaż zawodnika tu i teraz miała tylko te dane jakie i my. Około 3 baniek teraz, lub kompletna niewiadoma za półtora roku. Podjął byś to ryzyko mając na uwadze własny portfel, gdyby rzeczona kasa była Twoja? Oczywiście siedząc wygodnie w fotelach możemy się ofoczyć i krzyczeć skandal, ale mam przeczucie, że na Łazienkowskiej są z tej transakcji bardzo zadowoleni i ja im się nie dziwię.
Przy czym zaznaczam, że to argumenty ekonomiczne, kibicowsko chciałbym aby Wolak pokazał (grając na Ł3), że taki Melikson to może mu buty czyścić. Chciałbym podziwiać jego dryblingi i zwody, cieszyć się z kolejnych bramek, ale... nie mieszajmy do tego rachunku ekonomicznego.
"...w kwestii nadziei, że kolejne występy mogłyby pozwolić na zainteresowanie innych, lepszych, bogatszych klubów niż Fiorentina. Zupełnie odwracając się od przytoczonych przeze mnie przykładów, które pokazują, że w obecnych realiach ceny rynkowe wcale nie odbiegają od oferty Violi. Dlatego wybacz, pobożne życzenia jakoby Wolski po roku gry był droższy od Lewandowaskiego czy Rudnieva to dla mnie czyste spekulacje nie majce za bardzo potwierdzenia w realnym świecie."
W ramach "poboznych życzeń", w obecnych realich, latem zeszłego roku, za rafała Wolskiego były składane konkretne oferty na określone kwoty, wieksze zdecydowanie od 2,7 mln € i Klub Legia Warszawa je odrzucił, wyceniał swojego zawodnika na jeszcze wiecej!
Info z 3 czerwca 2012 roku:
"Jeszcze w niedzielę wydawało się, że transfer Rafała Wolskiego do Borussii Dortmund jest przesądzony, a jedyna wątpliwość jest taka, czy 19-latek trafi do zespołu Juergena Kloppa w lipcu 2012 roku, czy w lipcu 2013 roku.
Według SportBildu klub z Bundesligi wycofał się jednak z rozmów! Powód? Żądania finansowe władz Legii Warszawa. Wojskowi poinformowali bowiem Niemców, że ofensywny pomocnik jest do kupienia za 6 mln euro. "To utopia! Wartość Wolskiego według transfermarkt.de wynosi tylko 1,1 mln euro" - przekonują dziennikarze. Nie od dziś wiadomo, że BVB było skłonne zapłacić 4,5 mln euro.
Doniesienia potwierdzili Cezary Kucharski i Maik Barthel. - To prawda, temat transferu upadł. Jak najbardziej jesteśmy w stanie zrozumieć punkt widzenia Borussii, ponieważ cena, jakiej Legia zażądała za Rafała, jest nierealna - powiedzieli agenci Wolskiego."
http://www.sportowefakty.pl/pilka-nozna/289709/nie-bedzie-transferu-wolskiego-borussia-zrezygnowala-z-polaka
info z 23 lipca 2012 roku
"według tego co pisze "Fakt", aż 5,5 mln euro na Polaka chce wydać Udinese Calcio! Trzecia drużyna Serie A interesuje się Wolskim od dawna, menedżer piłkarza Cezary Kucharski potwierdzał nam, że faktycznie jest temat gry Wolskiego we Włoszech. Sam jednak wątpił w to, że to transferu dojdzie tego lata.
Udinese początkowo zaproponowało Legii 3,5 mln euro, ale ta oferta nie spotkała się z entuzjazmem warszawian i została odrzucona. Teraz, jeśli wierzyć gazecie, Włosi podwyższają stawkę o dwa miliony. Czy takie pieniądze przekonają Legię? Stołeczni działacze chcieli 6 mln euro, gdy negocjowali z Borussią Dortmund."
http://ekstraklasa.wp.pl/kat,32284,title,Transfer-Wolskiego-Udinese-teraz-Pescara,wid,14782659,wiadomosc.html?ticaid=1ff82
Jako kibic-entuzjasta mogę sobie pitolić do spólki z Zarzecznym, że Wolski jest warty naście milionów, kto nam zabroni, ale też kto tym się będzie przejmował, natomiast oferty w wysokości 4,5 mln do 5,5 mln € za Wolaka były składane i zostały odrzucone, wycena klubu opiewała na sześć baniek. W zestawieniu z tą kwotą obecna sprzedaż Rafała Wolskiego jest "promocyjna". ze względów wiadomych i oczywistych, przewlekłość kontuzji, rozbrat z piłką, a zatem ten "znak zapytania", który musi być z Wolakiem związany.
Przy tym jeszcze raz uparcie powtarzam, FIORENTINA JEST DLA MNIE RÓWNIE DOBRYM KLUBEM NA KONTYNUOWANIE KARIERY JAK JUVE CZY AC MILAN ! nawet byłbym skłonny, do stwierdzenia, że dla Rafała na dzień dzisiejszy lepszym, skoro juz zdecydował się na wyjazd. Mam lekkie obiekcje względem Serie A, ale raczej podyktowane stereotypowym postrzeganiem tej ligi.
Monrooe - "Ile miałby Wolski grać jeszcze w Legii by spełnić Twoje kryteria rozwoju?"
W odniesieniu do Rafała można rozpisać scenariusz pesymistyczny i optymistyczny.W tym pierwszym po kontuzji Wolak ma kłopoty z powrotem do poprzedniej dyspozycji, utracił pewność zagrań i uderzeń piłki, jest o tą milisekundę wolniejszy co pozwala obrońcom futbolówkę odebrać, ambitnie stara sie reaktywować, pracuje dużo, może organizm przeciążyć o kolejną kontuzję tym razem mięśniową w takiej sytuacji łatwo, na koniec ta franca "ostroga piętowa" ma taką przypadłość, że niestety lubi się powtarzać, już się stała zmorą, a co by było przy powstaniu kolejnego zwapnienia "zębu rekina"? W czarnym rozwoju wypadków, kariera Rafała Wolskiego może się zatrzymać, jego wartość na futbolowym rynku może spaść zupełnie, ale przede wszystkim potencjał talentu, się nie zrealizować. Ptfu, ptfu.
W optymistycznym wariancie. Wiosnę Wolak ma trudną, nie zachwyca, ale cierpliwie trenuje, pomału pozbywa się demonów. W maju, gdyby w Legii został, być może, już by w decydujacej fazie batalii o tytuł zazanaczył dobitnie swój udział. Natomiast gdyby po tym okresie powrócił do swojej normalnej dyspozycji to w kwalifikacjach do pucharów europejskich, a również w ich fazie grupowej, Wolski już by był kluczowym piłkarzem, tym o których się mówi, że decydują o wynikach meczów. Na pucharowej scenie mógłby błyszcczeć pełnym blaskiem, szczęki by opadały, zagranicznym skautom, trenerom, menadżerom, bo potencjał ku temu posiada. Gdyby dorzucone do tego zostały udane gry w reprezentacji, Lewandowski znalazł w Wolskim to, czego Fornalik i my wszyscy szukamy, repra pozostawiłaby w pokonanym polu Angoli, to tą obecną kwotę transferową za Rafała, można by było uznać za napiwek. To byłby najlepszy moment do opuszczenia Legii. W 2014 roku Rafał Wolski będzie miał 22 lata, dla mnie to byłaby optymalna sytuacja, gdyby własnie wówczas zaczął realizować kolejny etap kariery choćby i w Fiorentinie.
Optymistyczną wersje może snuć kibic-entuzjasta, tu Monrooe się zgadzamy, że na dziś rachunek ekonomiczny w Klubie nie pozwala na podjęcie ryzyka i przez księgowego przyjęcia opymistycznej perspektywy, ta czarna jest również realna, nie mozna o niej zapominać. Księgowy postawiony przed dylematem, trzy miliony w kieszeni na już, czy ileś tam razy więcej za rok, ale z zastrzeżeniem, że zero jest również prawdopodobne, stwierdza: "co mi tam wątpliwa przebitka, jak ja kasy potrzebuję na już, a budżetu klubu nie stać na stratę miliona euro, a co dopiero mówić o dwóch lub pewnych trzech".
Rachunek ekonomiczny, Legii nie pozwala na podjęcie ryzyka, tu moja opinia rozchodzi się z Pawłem Zarzecznym, a my się zapewne Monrooe zgadzamy.