- Kategoria: Trybuna komentatorów
- JJ
Nowa jakość czy stare błędy?
Na wstępie przyznam, że początkowo byłem pozytywnie nastawiony do pierwszych legijnych transferów, z różnych powodów np. Bereszyński zabrany Lechowi w taki sposób sam w sobie cieszy, poniekąd niezależnie od dalszych jego losów. Brzyski jako zabezpieczenie na najbardziej pożądaną i newralgiczną pozycję w Polsce, czyli lewego obrońcy i Dwaliszwili jako ten lekko wybijający się ponad poziom Ekstraklasy. Jednak transfer Jodłowca, a także potwierdzone oficjalne zainteresowanie Broziem i Wasilewskim zapaliły mi czerwoną lampkę, a wydaje się, że całkiem prawdopodobne zainteresowanie Todorovskim zamieniły lampkę w głośną i nieznośną syrenę.
Swoje zrobiły też słowa prezesa o niechęci do sprowadzania graczy o klasie i statusie Ljubo. Coś się w moim myśleniu zmieniło, zacząłem inaczej postrzegać całe okienko, zastanowiłem się, zacząłem analizować od początku stan naszej kadry i ilość transferów, i… przeraziłem się.
Wizja budowy zespołu
Na początek przedstawię, jak sobie wyobrażałem skład i budowę zespołu Legii w najbliższych latach, co wiąże się poniekąd z rozczarowaniem jakie przyniosło obecne okienko. W największym skrócie byłem przekonany, że budowa składu Legii będzie się odbywała według znanego madryckiego schematu Zidanes y Pavones przerobionego na nieco bardziej bliższych nam Wolskich i Ljubojów. Oczywiście to duże uproszczenie, bo dopuszczam możliwość sprowadzania Polaków w sytuacji gdy nie ma sensu na daną pozycję sprowadzać „gwiazdy” lub zwyczajnie istnieje niedobór klasowych graczy na danej pozycji w akademii np. lewa obrona. Ale generalnie sądziłem, że nie będziemy zbyt często sprowadzali 27-30 letnich ligowców, którzy wszystko już zdołali zaprezentować i pewnego poziomu nie przeskoczą. Kadrę mieli stanowić wychowankowie plus obecni reprezentanci Polski (prawdziwi, a nie z tych posezonowych łapanek) i to wszystko obudowane 4-5 sprowadzonymi gwiazdami (nie w sensie zachowania czy pensji, ale jakości jaką wnoszą do gry). Radovic, Ljuboja, Traore, Kuciak, Melikson, Buzaglo, Żewłakow, Boruc itd. Gracze w zasięgu naszych finansów i wypełniający zasadę, że jak sprowadzony z zagranicy, to wybijający się ponad naszą Ekstraklasę, a przynajmniej pewniak do podstawowego składu. Tak to sobie wyobrażałem, chociaż nie były to sztywne kryteria, raczej pewne wyobrażenie w którym kierunku mamy zmierzać. Rzeczą, która mnie napawała optymizmem był również stan naszej kadry i fakt, że latem solidnie się wyczyści, bo kończy się wiele grubych, długoletnich kontraktów graczy, którzy od dawna nie wnoszą nic do 1 składu zespołu (Choto), niedawno przestali prezentować umiejętności adekwatne do pensji (Żewłakow) lub wręcz tkwią w rezerwach, a pobierają wysokie apanaże(Knezevic). Wydawało mi się logiczne, że np. dwa wysokie i jednocześnie bezużyteczne kontrakty Knezevica i Choto zostaną zastąpione jednym wysokim, gracza o klasowych umiejętnościach. Że możemy przy mniejszym budżecie finansowym dysponować większą jakością. Zamiast pożytkować pieniądze na 2-3 graczy przeciętnych, zatrudnimy jednego „pewniaka”.
Założenia
Przyjęte założenia:
• Zdobywamy mistrzostwo Polski
• Swoje spekulacje i rozważania opierałem jedynie na potwierdzonych informacjach transferowych
• Zdobyte mistrzostwo Polski automatycznie skutkuje prolongowaniem o kolejny rok umów Saganowskiego i Ljuboji
• Do obecnego okienka transferowego wliczam potencjalne transfery Brozia i Linetty’ego, które były w fazie realizacji, więc zakładam, że był plan zagospodarowania ich, czyli na potrzeby dyskusji wliczam do kadry. Ktoś powie, że to głupota, bo przecież ostatecznie nie trafili do nas, ale ja powiem, że ktoś chciał ich ściągnąć i upchnąć w kadrze. Nie zamiast zawodnika X czy Y, ale dodatkowo. Szczególnie Linetty’ego, który miał gotową ofertę na stole, a żaden ze sprowadzonych później graczy nawet się nie zbliżył charakterystyką gry i pozycją do tego zawodnika.
Od razu wyjaśnię, aby nie traktować tej analizy zbyt dosłownie, bo dużo w tych rozważaniach będzie spekulacji czy przyjętych z góry, konkretnych założeń.
Teza 1: JW wersja 2.0 poprawiona?
Czy aby nasz prezes tak pochlebnie wypowiadając się o niedawnym właścicielu Polonii nie zaczyna budować w podobny sposób zespołu? A dlaczego wersja ulepszona? Bo jeszcze mamy w składzie gwiazdy i piłkarzy o jakości niespotykanej w drużynie budowanej przez JW (Radovic, Ljuboja, Kuciak). Bo mamy akademię z której możemy czerpać i liczyć na „dostarczenie” piłkarzy o określonych, wyjątkowych na rynku polskim umiejętnościach. Czy to wystarczy i jak będzie wyglądał skład po odejściu Kuciaka i Ljuboji? Czy będziemy sprowadzać już tylko graczy z ligi polskiej bez tzw. ryzyka pomyłki? Czy nasze obecne poczynania i zapowiedzi nie przypominają właśnie transferów dokonywanych przez JW? Dobrze chociaż, że jest jedna, istotna różnica: JW brał piłkarzy z polskiej ligi solidnie przepłacając, my korzystamy z promocji. Można również sprowadzić to do stwierdzenia: za mało jakości – za dużo ilości, czyli sprowadzamy za dużo graczy przeciętnych jak na Legię, traktowanych jako uzupełnienie, a za mało graczy podnoszących znacząco wartość jedenastki.
Teza 2: czy leci z nami pilot?
Czy ktoś panuje nad naszą kadrą, nad transferami, nad pomysłami i rolą jaką dany gracz ma zaplanowaną na najbliższy czas. Czy mamy plan na 3 kroki do przodu (czytaj na 3 kolejne rundy), a nie jest to działanie na zasadzie: bierzemy jak jest promocja, a potem będziemy się martwili co z nim zrobić i jak wykorzystać? Czy za zimowymi transferami i przymiarkami stoi jakaś spójna, konkretna wizja i przekonanie do jej słuszności?
Obecna kadra
Bramkarze: Kuciak, Skaba, Berezowski
Obrońcy: Jędrzejczyk, Jodłowiec, Choto, Żewłakow, Suler, Wawrzyniak, Astiz, Brzyski, Rzeźniczak
Pomocnicy: Gol, Salinas, Bereszyński, Vrdoljak, Radovic, Żyro, Łukasik, Furman, Kosecki
Napastnicy: Saganowski, Dwaliszwili, Kucharczyk, Ljuboja
Razem: 25 piłkarzy
Dodając do tego oficjalnie potwierdzone oferty dla Brozia i Linetty’ego mielibyśmy na wiosnę kadrę 27 osobową (!).
Nie brałem pod uwagę Kopczyńskiego i Efira z powodu małego stażu w drużynie i długotrwałych kontuzji. Klucze do takiego zestawienia kadry były dwa: po pierwsze gracze z co najmniej przyzwoitymi kontraktami w kadrze (nawet nie grający za wiele jak Choto) i po drugie transfery, bo jak mniemam wydaje się kasę na kontrakt danego gracza po to aby wzmocnić/uzupełnić skład. To drugie odnośnie umieszczenia w tym gronie Berezowskiego. Klub podpisał z nim kontrakt na dłuższy okres, więc wiąże z nim jakieś nadzieje w kontekście 1 zespołu.
Piłkarze, którzy zejdą z listy płac latem: Żewłakow, Astiz, Choto.
O tych odejściach wiemy (Żewłakow, Choto) lub są bardzo prawdopodobne (Astiz). Vrdoljaka nie liczę, ponieważ oficjalnie potwierdzono, że dostał ofertę, a lada dzień ma złożyć podpis. Kto jeszcze może odejść? Każdy. Może Kuciak, może Radovic, może Kucharczyk, może Suler, ale nie ma pewności, że zejdą z listy płac. Na dzień dzisiejszy trzeba zakładać, ze Suler nadal będzie pobierał pensję (bo niby czemu miałby odejść latem skoro zimą miał wolną rękę w poszukiwaniu nowego pracodawcy i nic z tego nie wyszło?). Tak jak nie ma pewności, że znajdzie się chętny na przejęcie kontraktu Janusza Gola czy dowolnego innego piłkarza mającego kontrakt na przyszły sezon.
Stan na lato (zakładając odejścia przesądzone): 24 graczy lub jak kto woli 22. Ja będę się trzymał liczby 24 i zaliczał do tego grona kontrakty Brozia i Linetty’ego, które byłyby długoterminowe.
Wypożyczenia, ME
To już jest moim zdaniem rozbudowana kadra, a dodajmy do tego piłkarzy wypożyczonych o których wiadomo/mówi się/zakłada, że dadzą sobie radę w Legii, a przynajmniej, że bezwzględnie należy dać im szansę. Najbliższą runda jesienna to może być ich ostatnia szansa na zaistnienie w pierwszym zespole Legii. Zaliczam do tego grona 3 piłkarzy: Szumski, Zbozień, Cichocki. Żurka i Michalaka spisuję na straty, ale tylko na potrzeby dyskusji i z powodów nazwijmy to statystycznych (wprowadzenie 3 wypożyczonych z 5 do 1 zespołu to wystarczająca liczba). Czyli samymi powrotami z wypożyczeń dobijamy do 25-27 graczy w kadrze. A co z młodymi? Czy to nie czas na Mizgałę? Na Kurowskiego? Jagiełło? Oczywiście nie czas na granie od razu w 1 składzie, ale na bycie w 1 zespole, na spełnianie roli Wolskiego czy Żyro z 2 sezonu Skorży. Czy gdyby nasz poprzedni trener miał kolejnych 5 dobrych, doświadczonych graczy na ich pozycje to dostaliby szansę gry i pokazania, że zasługują na coś więcej? Nie wiem, mogę jedynie podejrzewać, że byłoby to utrudnione. A wracając do trójki wymienionych młokosów to czas leci. Ten pierwszy skończy 22 lata i chociaż dopiero co powrócił do grania po poważnej kontuzji, to jesienią minie już rok, więc czas najwyższy wskoczyć do 1 zespołu. A, że talent ma duży, nikogo przekonywać nie trzeba. Dwójka pozostałych, w przyszłym sezonie będzie kończyła odpowiednio 20 i 19 lat, więc też najwyższy czas aby zaczęli grać u nas, skoro są tak bardzo utalentowani, jak się powszechnie uważa. Jagiełło to jest perełka i nie powinien być wypożyczany, powinien od razu wkomponowywać się w nasz styl gry i grać u boku bardzo dobrych graczy. Jak ma talent i umiejętności to poradzi sobie w 1 zespole, tym bardziej jeśli będzie do niej stopniowo wprowadzany. Ale jak ma to robić, przy tak zapchanej doświadczonymi graczami kadrze, gdy kolejka do gry wydłuża się niesłychanie?
Wydaje się, że jest więcej niż pewne, że cała trójka wypożyczonych otrzyma awans na stałe do 1 zespołu, a i 3 wymienionych z ME powinna pukać do jej bram. To daje nam 28-30 piłkarzy w składzie. 28-30 piłkarzy, którzy będą chcieli grać. Mówimy o kadrze na lato złożonej z graczy zatrudnionych w klubie już teraz (albo mających do niej dołączyć jak Linetty i Broź). Oczywiście można się spodziewać transferów z klubu, tylko należy pamiętać, że każdy kij ma dwa końce: jeśli nikt nie odejdzie, to w kadrze na dzień dobry będziemy mieli 28-30 graczy i praktycznie zerowe szanse na transfery do klubu. Odchudzanie kadry poprzez odejście 3-4 wiodących graczy z podstawowego składu to nienajlepszy pomysł, zwłaszcza w kontekście rozpoczynającej się walki o CL.
Odejście pierwszego ”cracka”?
Sam prezes praktycznie przesądza odejście Kuciaka. Niezaprzeczalnie i niezależnie od prezentowanej ostatnio formy jest to piłkarz wyrastający ponad poziom Ekstraklasy i zdecydowanie najlepszy bramkarz Legii. Jaki jest plan jego zastąpienia? Transfer kogoś nowego? Raczej nie, więc gracze obecni w składzie. Kto z czwórki: Antolovic, Skaba, Berezowski, Szumski jest w stanie zagwarantować podobną klasę i doświadczenie w przededniu gry o prawo udziału w fazie grupowej CL? Szumski ma do tego wszelkie predyspozycje, ale chyba nie powinien tego robić wprost z rocznego pobytu na ławce rezerwowych Piasta. Marijana wymieniłem wyłącznie z kronikarskiego obowiązku, a pozostali dwaj to chyba nie to. Solidność, to wszystko. Widzę jasną i stanowczą zapowiedź prezesa o odejściu Kuciaka, natomiast nie widzę nawet namiastki planu zastąpienia go bez utraty na jakości.
Jakość versus ilość
Jakość, jakość , jakość, ciągle to powtarzam, ale o co tak naprawdę mi chodzi, skoro mamy najlepszy skład w Polsce? Owszem, mamy, ale był on najlepszy również bez transferów zimowych, a obecną naszą kadrę określiłbym bardziej jako niesamowicie wyrównaną i szeroką. Tyle, że w transferach bardziej chodzi chyba o podnoszenie poziomu, a nie jego utrzymywanie. Ostatecznie w dwumeczu o CL na boisku będzie po 11 ludzi z obu stron. Nic nam nie da, że mamy dwóch lewych obrońców o podobnej jakości, że mamy 4 środkowych pomocników o zbliżonych umiejętnościach. Zatrzymajmy się przy tym, aby zobrazować jak mogłyby wyglądać nasze działania na rynku transferowym.
Na środek pomocy mamy Łukasika, Furmana, Gola i Vrdoljaka. Wiemy, że jest chęć ze strony klubu, przedłużenia kończącego się kontraktu IV. A ja sobie teoretycznie rozważam czy np. nie lepiej byłoby jakby klub z tego pomysłu zrezygnował, spróbował pozbyć się Gola i te dwa kontrakty przeznaczyć na jeden wyższy dla klasowego pomocnika, który w tej chwili będzie przerastał o jeden stopień Łukasika i Furmana? A czwartym do brydża zrobić Kopczyńskiego (jak wyzdrowieje)? Czasami lepiej mieć na daną pozycję 1 bardzo dobrego gracza, 2 dobrych i 1 rokującego niż 4 dobrych o absolutnie zbliżonych umiejętnościach. Właściwie to pomijając niemożność pokazania posiadanych umiejętności w meczu przez Gola, trener mógłby losować która para zagra w środku pola.
Podobnie z prawą obroną. Może należy zamiast wydawać pieniądze na pensje dla Brozia i Rzeźniczaka, sprowadzić jednego klasowego prawego obrońcę? Jędrzejczyka dać na środek, a rezerwowym prawym zrobić Zbozienia z niższym kontraktem niż wymieniona na początku dwójka? Czemu my wciąż chcemy mieć 2 graczy o tak samo przeciętnych umiejętnościach, zamiast jednego o wysokich, a jednego o ciut gorszych? Odnoszę wrażenie, że z każdym kolejnym transferem naprawdę jesteśmy coraz bliżej wcielenia w życie zasady o dwóch równorzędnych jedenastkach.
Odpowiadam od razu: zdaję sobie sprawę, że to nie jest takie proste wyszukać i sprowadzić klasowego gracza, że piłka nożna to nie matematyka gdzie 2x2=4, więc nie każde sklejenie dwóch kontraktów po 200 tysięcy może dać jeden za 400 tysięcy, ale po 1 ja nie biorę pieniędzy za to aby wyszukiwać/sprowadzać takich graczy i po 2 nie chodzi mi o takie trywialne zamienianie dwóch kontraktów w jeden, bo może to być 300 tyś, może 320, a może 280. Chodzi raczej o pokazanie możliwości, o próby, o chęć dostrzeżenia pomysłu na poprawę jakości, o odrobinę ryzyka, o pomysł. Tymczasem cały pomysł na transfery sprowadza się do transferu „bliźniaka” na daną pozycję. Jak się nie uda z graczem X to weźmiemy gracza Y, chociaż ten Y ma ciut inne walory pomimo, że gra na tej samej pozycji.
Mamy dwóch lewych obrońców na podobnym poziomie? Ok, niech już będzie. Mamy 4 środkowych pomocników o zbliżonym, ale wciąż wysokim jak na Ekstraklasę poziomie? Odpuśćmy i to. Ale kto mi odpowie na pytanie o naszego podstawowego prawoskrzydłowego? Kto nim jest? Sprowadzono BB, grał tam Radovic, ostatnio Kosecki, a i Kucharczyk to dla trenera prawe skrzydło. Ktoś powie, że to kłopot bogactwa, a ja powiem: nie mamy żadnego prawoskrzydłowego. Żadnego z prawdziwego zdarzenia, żadnego o odpowiedniej jakości, żadnego odpowiedniego do stylu gry jaki preferuje (chyba jeszcze preferuje) trener. Żadnego, to jest dziura w zespole jak nie na miarę Ekstraklasy to na miarę Europy. O tym zapomniano, ale grunt, że mamy 4 środkowych pomocników na poziomie.
Jak miało być versus jak jest?
Teraz cofnijmy się do początku okienka i słów naszego prezesa, które wciąż dźwięczą mi w uszach: „Zimą trafi do nas dwóch, trzech nowych piłkarzy. Potrzebujemy napastnika i dwóch obrońców” (źródło: Rzeczpospolita)
Miało być 2-3 nowych graczy, pozyskano 5, a chciano 8. Skoro aż taki jest rozdźwięk między zapowiedziami, a realizacją to ewidentnie widać, że coś jest nie tak. Nie można się pomylić tak bardzo. Nie można tłumaczyć tego niebywałą okazją na rynku, bo tak można tłumaczyć 1 dodatkowy transfer, a nie chęć wykupienia połowy ligi. Wygląda to niestety tak, jakby chciano za wszelką cenę sprowadzić każdego piłkarza z polskiej ligi, który dwa razy potrafił prosto kopnąć piłkę i jest w „promocji”. Wygląda na to, że nikt nad tym nie panował, nikt nie miał planu jak ich potem zagospodarować, ot kupujmy, bo to niezły/średni/dobry gracz, a potem będziemy się martwili co z nim zrobić dalej. Broź jest dostępny za niewielką opłatą? Bierzemy!
„Transfer” Brozia jest kluczowy dla uświadomienia sobie, że nie było żadnego planu ani długofalowego działania. Wszystko to doraźne pomysły i działania ad hoc. Nie ma planu przesunięcia na stałe Jędrzejczyka na środek obrony, bo gdyby był to pojawiłby się w grudniu lub styczniu i sprowadzenie prawego obrońcy traktowano by jako priorytetowe. A niestety nie ma i nie było planu sprowadzenia prawego obrońcy. Był plan sprowadzenia konkretnie Brozia. Nie pojawił się on w grudniu gdy analizowano potrzeby zespołu i pomysły na posiadanych już graczy. Pomysł pojawił się jak zorientowano się, że przed chwilą zagrał w kadrze „C” i można go kupić po atrakcyjnej cenie. To jest być może zbyt mocno postawiony zarzut, ale tylko takie wnioski nasuwają się po prześledzeniu jak owy transfer wyglądał.
Wnioski
Im dalej wgłębiam się w szczegóły i rozbieram na czynniki pierwsze, tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że za mało w naszym składzie jakości, a za dużo ilości. Biorąc pod uwagę również inne, powyżej cytowane rzeczy, wydaje się, że uzasadniona jest również teza o nie do końca przemyślanych ruchach transferowych zimą. Przynajmniej nie wszystkich. Działano w sposób sprzeczny z logiką. Najpierw kupowano graczy, a potem zastanawiano się (wygląda na to, że nadal trwa zastanawianie) jak najlepiej ich wykorzystać. Natomiast prawidłowe i całkowicie naturalne wydawałoby się ustalenie najpierw najpilniejszych potrzeb w zespole, a dopiero potem sprowadzanie graczy, którzy spełniają owe kryteria. Niestety z boku wygląda to jak gra w FM-a, a nie profesjonalne działania. Taka surowa opinia ma również swoje podłoże w wypowiedziach pracowników klubu (głównie prezesa), którzy deprecjonowali w sposób niesłychany działania Marka Jóźwiaka i z pełną stanowczością zapowiadali zmianę jakości w tej materii (słynne „koniec z DVD”, „będziemy obserwować przez kilka miesięcy”, „każdy transfer przemyślany”). Generalnie z wypowiedzi pobrzmiewało, że teraz będzie „ jakiś zupełnie inny poziom”. W związku z takimi hasłami sami „poprosili” o wymagających i drobiazgowych recenzentów.
Jak będzie? Nadzieja?
Obawiam się, że solidnie zblokowaliśmy sobie możliwości manewru latem, a być może na najbliższe 1,5 roku. Jeszcze gorzej byłoby gdyby trafili do nas również Broź, Wasilewski i Linetty. Przy tak skonstruowanej i szerokiej kadrze ciężko sobie wyobrazić dodanie do składu 1-2 graczy „robiących różnicę”, co może być kluczowe w kontekście walki o LM. Bo jakoś w pozbycie się około 10 graczy nie wierzę. Patrząc przed sezonem na naszą kadrę stwarzały się po raz pierwszy od dawna ciekawe perspektywy przebudowy zespołu, pozbycia się (wreszcie) kilku nieprzydatnych, a solidnie obciążających budżet graczy i postawienia na punktowe wzmocnienia.
Cała nadzieja, że w krótkim czasie Jan Urban poskłada wszystko ekspresowo w całość, wyszuka optymalne rozwiązania i zaspokoi głód grania u posiadanych zawodników. Latem pozbędziemy się za przyzwoitą sumę kilku, nieprzydatnych graczy z obowiązującymi kontraktami, Bereszyński rozwinie się w jednego z najlepszych prawoskrzydłowych ligi, dołączą do nas 2 klasowymi gracze, którzy od razu wypalą i awansujemy do LM. Tak, taki scenariusz też należy rozważyć ![]()
PS Stanowczość i pewność słuszności twierdzeń autora nie wynika z przekonania o własnej nieomylności, ale przyjętej formuły tekstu. Zapraszam do dyskusji.
JJ


Pełna zgoda z JJ w temacie przewagi jakości nad ilością, tyle że jest to w pewnym sensie, jak mniemam, wyważanie otwartych drzwi ponieważ zapewne każdy trener, każdy dyrektor sportowy i każdy prezes na świecie chciałby mieć w swojej druzynie zawodników coraz lepszych. Zasadnicze pytanie - skąd ich wziąć? Weźmy tę drażliwą dla autora kwestię Brozia. Skąd weźmiemy 'klasowego' prawego obrońcę, któremu będzie można bez strachu powierzyć prawą flankę i dzięki temu zagospodarować 'Jędzę' na środku obrony? Co to w ogóle znaczy 'klasowy'? Regularnie wystepujący w składzie solidnej europejskiej firmy, jak Kneżević? Z wieloletnim doświadczeniem na Zachodzie, jak Jaliens? Przypominam, że Ligę Mistrzów zdobyliśmy kiedyś Mandziejewiczami i Bednarzami, którzy, transferowani wówczas do Legii, z pewnością nie przewyższali pozycją w polskiej piłce Broziów i Jodłowców dnia dzisiejszego.
Natomiast istotnie niepokojąca jest kwestia młodzieży i blokowania jej miejsca w składzie przez pary doświadczonych zawodników o zbliżonym poziomie. Bardzo podobało mi się to co w jednym z licznych wywiadów (nie pomnę w którym
Ciekawa jest również kwestia rzeczonego 'pilota'
Oczywiście idealnym rozwiązaniem byłoby, gdyby ten rezerwowy był zawodnikiem młodym, dającym nadzieję na rozwinięcie się w najbliższej przyszłości.
Ale to ideał, nie wiem czy możliwy do osiągnięcia.
Co do komentarza Gawina - ja się niestety obawiam, że była to opcja c). Nie znaczy to, że przekreślam wszystkie transfery - ale chodzi o to, że wzięli co się dało i teraz pozostaje mieć nadzieję, że to wypali.
Debiut iście szlachecki
Niby tematów rzeczywiście kilka ale nie da się ukryć ,że jedno wynika z drugiego. Jeśli chodzi o transfery i okoliczności. Zdaje się ,że Urban chrapkę na Gruzina miał od dawna, tak więc w tym przypadku trudno mówić o tym ,że to okazja była głównym motywem tego transferu. To samo chyba trzeba powiedzieć o Jodłowcu. Potrzeba ściągnięcia środkowego obrońcy była dla wszystkich oczywista i to niezależnie od sprawy Jędzy i Jego gry na tej pozycji. Co do Bereszyńskiego to w moim gupi łbie kołacze się myśl ,że to bardziej transfer w stylu , ha ha ha wyciągnęliśmy wam piłkarza,a że to lech to satysfakcja tym większa. Z drugiej strony pamiętam słowa Józwiaka Marka który chyba z rok temu mówił ,że transfery z bardzo dobrych polskich klubów między nimi staną się faktem. Czyżby już wtedy szykował transfery młodych lechitów?
Dla mnie najbardziej niepokojący jest temat młodzi i ich wejście w pierwszą drużynę. Ok wiem nic na siłę , jak nie ma dobrego to i nie ma kogo przysposabiać. Ja tam na młodej Legii się nie znam ale jednak tu i ówdzie konkretne nazwiska padają i cała mądrość włodarzy tego klubu powinna być skierowana na ten aspekt. Jeśli drogę najlepszym będzie blokował transfer takiego Brozia to panowie szlachta wielka kicha.
Co do bardzo dobry , dobry itp to tu muszę zgodzić się z moim przełożonym
Na początek, polityka transferowa. Zgadzam się co do tezy mówiącej o tym, że w klubie z Ł3 brakuje planów, brakuje sensownej polityki odnośnie kolejnych, następujących po sobie okien transferowych. Nie mamy pojęcia, kogo będziemy tak naprawdę potrzebować za pół roku, o okresie sezonu nie mamy w ogóle, o czym marzyć. Ale… o tym właśnie mówił jakiś czas temu prezes Leśnodorski, twierdząc jednocześnie, że takowe planowanie ma się w jego klubie pojawić. I właśnie z tego powodu wydaje mi się, aby obecne okienko było odpowiednie do jakiejkolwiek oceny naszej polityki transferowej. Powód jest prosty, niemożliwym jest, aby w tak krótkim czasie zmienić ową politykę i całe dotychczasowe podejście. Zwyczajnie jest na to za wcześnie, za mało czasu mieliśmy, aby wszelakie zapowiedzi próbować wdrożyć. Jedynym, czego mogliśmy oczekiwać to zakończenie strategii kupowania piłkarzy o bliżej nieznanych umiejętnościach, zawodników niesprawdzonych, nieoglądanych, za to mających być gwiazdami, a co za tym idzie drogimi w utrzymaniu. Czyli realizacja jednego z podstawowych powodów rozstania się z Markiem Jóźwiakiem. Tu trzeba przyznać, że udało. Piłkarze, których pozyskaliśmy nie obciążają w tak znacznym stopniu budżetu jak to dotychczas mieliśmy możliwość obserwować. Żaden ze ściągniętych obecnie piłkarzy ani nie kosztował nas tyle, co wspomniany Kneżević, ani nie inkasuje tyle, co regularnie zasiadający na ławce rezerwowych Suler.
Na drugie, skuteczność. Tu trzeba przyznać, że też nie jest najgorzej. Miał być napastnik i dwóch defensorów. Jak rozumiem ten pierwszy miał być uzupełnieniem lub zastępstwem dla Marka Saganowskiego. Vladimr Dvaliszvili marzył się naszemu szkoleniowcowi od dawna, napastnik „Czarnych koszul” ma jak rozumiem spełniać wszelkie wymogi stawiane przed ewentualnymi kandydatami. Ściągnięcie jak na nasze warunki zawodnika o tych walorach, jakie prezentuje Gruzin musimy ocenić pozytywnie, szczególnie, że Legia nie poniosła z tego powodu większych kosztów. Obrońcą mającym jak mniemam zastąpić w przyszłości Michała Żewłakowa miał być „Wasyl”, gdy z różnych powodów ten plan się nie powiódł ściągnęliśmy na jego miejsce Tomasza Jodłowca. Piłkarza pozostającego w szerokim reprezentacyjnym kręgu, jak na warunki Ekstraklasy bardzo solidnego w defensywie, w dodatku obdarzonego umiejętnościami unikalnymi na naszym rynku, takimi jak wyprowadzenie piłki z defensywy czy prowadzenie jej długim i celnym przerzutem. Transfer tym bardziej obiecujący, że obrońca Śląska należał do najlepszych piłkarzy swojej drużyny w rundzie wiosennej. Jak dla mnie na razie zdecydowanie na plus. O piłkarzu na lewą flankę defensywy nie jeden trener zespołu znad Wisły marzy wręcz po nocach. Widząc brak rywalizacji dla Wawrzyniaka, Jan Urban również należy do tej grupy. Dostał Tomasza Brzyskiego, można deliberować czy to zawodnik wystarczający na potrzeby Legii czy nie, ale przyznać trzeba, że to zawodnik o uznanej w naszym kraju marce i jako taki wymagania rywalizacji spełnia. Gdy dodamy jego nikły koszt i możliwość wstępowania również w pomocy również ten transfer należy uznać za udany.
Cel transferowy na to okienko to zapewnić trenerowi „wojskowych” napastnika i dwóch obrońców i te cele zostały zrealizowane. Jednocześnie Legia pozyskała młodego pomocnika, a chciała jeszcze jednego. Pieniądze na ten cel to kropla w budżecie, poziom jaki Ci piłkarze osiągną nieodgadniony, dlatego takich transferów nie podaje się w zestawieniach. Nikt tak naprawdę nie wie, co z tego wyniknie. Jedyną niespodzianką były pertraktacje z Broziem, prawym defensorem Widzewa Łódź. Te jednak wydają się potrzebą chwili, wobec kontuzji Kuby Rzeźniczaka i oferty, jaką złożyli w klubie managerowie piłkarza z Łodzi. Legia jednak nawet w takiej nieprzyjemnej sytuacji jak brak zastępstwa dla „Rzeźnika” nie chciała przepłacać i ostatecznie do transferu nie doszło. Zważywszy to wszystko moja ocena okienka transferowego jest jak najbardziej pozytywna.
I finalnie na trzecie, co dalej? Tu już wiele zależy od wielu (niestety bardzo wielu) czynników. Od zajętego miejsca w lidze, od finansów spółki, od ewentualnych transferów z naszego klubu. Już teraz mówi się o odejściu Łukasika, managerowie tęsknym okiem spoglądają na Kuciaka, Koseckiego, Jędrzejczyka. Ciężko będzie tych piłkarzy zatrzymać. Już teraz warto szukać dla nich następców. Przeszukiwać znane sobie rejony mając na uwadze potrzeby, z jakimi będziemy się borykać po sezonie. Musimy pamiętać, że Legia ma być zespołem odnoszącym sukcesy, jednocześnie będąc na dorobku. A to oznacza, że w wypadku gdyby udało się te założenia zrealizować kadra naszej drużyny może być nadzwyczaj płynna. Sukces przyciąga wielu potencjalnych zainteresowanych, a my raczej nie będziemy odmawiać. Mimo to, a może nawet właśnie, dlatego warto by było, aby Legia miała plan długofalowy. To naprawdę nie jest trudne, aby przewidzieć, kto i w jakim okresie czasu będzie obiektem westchnień zachodnich managerów. Konieczne jest szykanie alternatyw już teraz, obserwowanie potencjalnych następców. Tego niestety jak na razie w budynku przy Łazienkowskiej 3 nie widać.
Podsumowując, wiele rzeczy działa nie tak jak powinno, wiele spraw jest jeszcze w powijakach, ale po raz pierwszy od momentu wejścia ITI do Legii ktoś głośno o pewnych kwestiach powiedział. Aby jednak móc ocenić czy „Wojskowi” zmierzają w zapowiadanym kierunku musimy uzbroić się w cierpliwość. Do pewnych oczywistych, dawno odkrytych spraw dopiero musimy dorosnąć. Na transfer jednego, ale dobrego piłkarza trzeba mieć pieniądze, a zanim się go kupi trzeba się upewnić czy warto te pieniądze wydać. Na to jednak potrzeba ludzi i czasu, próby realizacji tego planu już teraz za bardzo pachną porażką w dobrze znanym nam stylu (truskawkowy zaciąg). Dlatego ja z ocenami wstrzymam się do końca sezonu, wtedy zobaczę, jakie ruchy wykonujemy. Być może wtedy łatwiej będzie dostrzec jakiś zamysł czy plan w poczynaniach pana Jacka Mazurka i spółki.
Dlatego też zgadzając się z wieloma tezami postawionymi przez JJ wydaje mi się, że nieco za wcześnie zostały one postawione. Ja wolę jeszcze zaczekać, a na pewno nie zamierzam postrzegać naszych transferów czy tym bardziej polityki transferowej przez pryzmat tego jak w tej chwili prezentuje się drużyna. Patrząc na ich dyspozycję jestem przekonany, że i tysiąc Ljubojów, czy Meliksonów, (piłkarzy przerastających naszą Ekstraklasę) by nas nie uratowało.
Na koniec przepraszam, miało nie być elaboratu, nie umiem jednak prościej wyrazić swych myśli.
ps: JJ świetnie napisane.
Pewnie, że lepiej iść na jakość, a nie ilość, z "zewnątrz' powinni być kontraktowani zawodnicy wiodący, nauczyciele, mentorzy dla adeptów futbolowej Akademii, ale przychylam sie do myśli, że w pozyskiwaniu zawodników obowiazuje minimalizacja kosztów, a zatem i ryzyka.
"Klasowi piłkarze" to i Knezevic i Suler i cały "zaciąg truskawkowy" i Blanco i Nacho Novo i Ljuboja, po którego przyjsciu samemu stawiałem przed sobą wielki znak zapytania, jak to z nim w Legii będzie? On wypalił, IV już budzi kontrowersje, inni ...
Dlatego moim zdaniem stawia się na juz "zweryfikowanych" w Ekstraklasie, a "łatwo" dostępnych. Przy budżecie takim, a nie innym, czyli pozwalającym kontraktowć piłkarzy "wiodących" "gwiazdorskich" z zarobkami nie przekraczajacymi 0,5 mln € za sezon, przy każdym transferze kogos takiego będzie istniało ryzyko, że "nie odpali". Z "klasowego" stanie sie "farfoclem".
Cele przed zimowym okienkiem zostały moim zdaniem wytyczone prawidłowo: Choto odchodzi, Żewłak w dyrektory, Suler wybiera karierę rentiera, Jedza chce sie sprawdzić w silniejszej lidze, z Astizem nie wiadomo czy zaakceptuje kontrakt, mogło sie okazać, że latem 2013 w defensywie Legia znajdzie sie z ręką w nocniku. Byłem entuzjastą talentu Zboźnia, ale Ciupaga ma obcinki w destrukcji, ostatnio przyjmując pilkę wystawił ją rywalowi na wprost bramki - szulerówka maximus, jezeli nad tym nie zapanuje, pożytek z niego dla Legii może być iluzoryczny.
Czy "w zasięgu" Klubu są obecnie lepsi defensorzy od Jodły, nawet po zsumowaniu kontraktów, wolałbym Celebana, postawił na ryzyko z rekonwalescentem Dudką, Wasilewskiemu byłbym przeciwny, inny "wynalazek" z Afryki, Bałkanów, Ameryki Pd. ryzyko transferowe podnosi na pułap, którego zdaje sie Leśny własnie chce uniknąć.
Przy tym mam obawy, że para Jodła - Jedza sadziłaby babole, bo obaj to obrońcy - "biegajacy", a ja w swojej własnej "specyfikacji" wolałbym, żeby jeden ze środkowych był nie biegajacy, a przewidujacy, antycypujący wydarzenia boiskowe. To działało w zestawieniu Choto - Astiz gdy obaj byli w formie, również Żewłak - Prezydent, ale to przeszłość, forma "ustawiaczy" uleciała z wiekiem, szkoda, bo dwójka "biegaczy" moze sie gorzej asekurować, niż para "mieszana". Dlatego nawet gdyby Jędza pozostał to mimo sprowadzenia Jodły, przewiduję problemy.
Brzyski wydaje się wykorzystaniem okazji na uzupełnienie składu, nic więcej, ale też raczej żadnemu młodemu drogi nie zagradza. Kiełbika wysłał w trenerkę i skauty. Ze sprowadzenia Dwaliszwilego chyba każdy był zadowolony, to jest właśnie wzmocnienie z nadzieją na piłkarza "wiodącego", choć jeżeli będzie grał tak jak z Bełchatowem to cała armia fachOFFców sie odezwie, po co takiego "grubego ogórka" było angażować.
BB - mhm, z tym transferem mam problem, dla mnie to trochę PR, który JJ jesteś w stanie sam zaakceptować, natomiast od strony sportowej to Urban wziął to na siebie, no i ciekawe, co z tego wyjdzie. Lekko podpaliłem się do ideii zrobienia z Bartosza bocznego obrońcy, zachowanie jednak w Kielcach nieco mnie ostudziło.
Berezowski to chyba inwestycja minimalna, czyli liczenie, że w grudce skały wewnątrz jakiś diament jest ukryty, trzeba go wydobyć, pudło chyba jest wliczone w stosunkowo niezbyt duże koszty.
Tyle w ucieczce od innych rzeczy, z debatowaniem sorki, mogę mieć problemy.
- "Berezowski to chyba inwestycja minimalna, czyli liczenie, że w grudce skały wewnątrz jakiś diament jest ukryty, trzeba go wydobyć, pudło chyba jest wliczone w stosunkowo niezbyt duże koszty. "
Przyznaję, że zupełnie o nim zapomniałem. Może to dlatego, że Kuciak jest bezapelacyjnie NUMERO UNO w bramce Legii. Niemniej jednak jak to ja, szukałem zawzięcie jakiś tam wzmianek na temat naszego bramkarza. Musze przyznać, że jakiś tam pierwszy lepszy ogórek to to nie jest. Faktycznie prasa angielska pisała o zainteresowaniu nim Manche -
- steru City, pisała też o Stoke City. Niestety na przeszkodzie stanęła kontuzja w efekcie której wiele stracił (między innymi miejsce w składzie). U nas ma się odbudować pod okiem fachowca jakim jest trener Dowhań. Jak będzie? Zobaczymy, ku mojej radości Kuciak już długo u nas nie pogra, kimś na pewno zastąpić go będzie trzeba.
Owszem patrząc na każdy transfer oddzielnie można widzieć pozytywy tudzież bagatelizować zagrożenia, bo przecież jasne, ze Berezowski to małe koszta i ryzyko, że BB też został kupiony z myślą o przeszłości, że Brzyski to alternatywa itd. Ale patrzmy całościowo na kadrę, bo ona nie jest z gumy, podobnie jak budżet. Mamy kadrę 25 ludzi i ilu widzicie w niej graczy mogących "wygrać w pojedynkę" czy "robiących różnicę" ? Ja widzę dwóch: Radovic i w mniejszym stopniu (bo musi to jeszcze kilka razy potwierdzić, ale predyspozycje są) Kosecki. Reszta to są świetni/bardzo dobrzy/dobrzy/przyzwoici gracze, ale zależni w dużym stopniu od drużyny.
Dobrze i szczerze ujął to też Urban w tym wywiadzie (nie pytajcie jak tam trafiłem i czemu to jedna wielka reklama, bo sam nie wiem):
Dogrywka z J. Urbanem
Cytat, pytanie, które sam stawia i na nie odpowiada: Czy Ci którzy przyszli są silniejsi od tych których mieliśmy ? Ja uważam, że nie. Możemy niektórych stawiać na podobnym poziomie.
Nic dodać, nic ująć, to jest to co od dawna próbuję przekazać wszystkim doszukującym się narodzin dream teamu. Dalej mówi o tym, że oczywiście zwiększa to komfort w przypadku kartek czy kontuzji, ale to jasne.
@gawin76
Odpowiem w tej kwestii Tobie, ale kilka osób podnosiło ten temat.
Skąd weźmiemy 'klasowego' prawego obrońcę, któremu będzie można bez strachu powierzyć prawą flankę i dzięki temu zagospodarować 'Jędzę' na środku obrony? Co to w ogóle znaczy 'klasowy'? Regularnie wystepujący w składzie solidnej europejskiej firmy, jak Kneżević? Z wieloletnim doświadczeniem na Zachodzie, jak Jaliens?
Co rozumiem przez pojęcie "klasowy" ? Półkę wyżej niż posiadany w składzie. Absolutnie nie chodzi o wysokość kontraktu czy kwotę wykupu. Wiem, że to nie jest łatwa sprawa i wspomniałem o tym, ale jednak trzeba stawiać ciut wyższe cele przed nowymi władzami w klubie. Wyższe niż zakup z polskiej ligi kto się nawinie (btw bójmy się daty 13.03, bo wtedy kontrakt Todorovskiego z Polonią może zostać unieważniony
Tak jak napisałem wiem, że to nie jest łatwe, ale ja nie biorę pieniędzy za znajdowanie takich graczy ani ich kontraktowanie, więc to nie mój problem
Dam przykład zmieniającego się rynku(co nie znaczy, że akurat o nim myślę): Roger. Wyjeżdżając nie było nas stać na jego kontrakt, a dzisiaj ? Myślę, że dogadanie się nie byłoby problemem. Nie jest też słabszym graczem niż w momencie wyjazdu. Tak samo z IV, dzisiaj płacić 1 mln euro za gracza jego pokroju nie ma sensu, bo można z wolnego transferu podpisać.
I jeszcze jedna kwestia do konfrontujących obecną politykę z polityką MJ: czy sądzicie, że Jóźwiak nie dałby rady podpisać kontraktu z Brzyskim, Jodłowcem, Dwaliszwilim czy Broziem jakby dostał takie zadanie ? Uważacie, że to była nowa jakość ? Bo ja uważam, że to było i jest pójście na łatwiznę. Zupełnie nie przemawiają do mnie argumenty, że to sprawdzeni ludzie, wiemy czego się po nich spodziewać i zminimalizowaliśmy ryzyko. Owszem wiemy czego się po nich spodziewać, bo od X lat grają w polskiej lidze i nic nowego nie wymyślą. Chociażby Brzyski, Jodłowiec, Dwaliszwili i Todorovski grali rok temu razem w Polonii.
@Monrooe
Nie mamy pojęcia, kogo będziemy tak naprawdę potrzebować za pół roku, o okresie sezonu nie mamy w ogóle, o czym marzyć. Ale… o tym właśnie mówił jakiś czas temu prezes Leśnodorski, twierdząc jednocześnie, że takowe planowanie ma się w jego klubie pojawić. I właśnie z tego powodu wydaje mi się, aby obecne okienko było odpowiednie do jakiejkolwiek oceny naszej polityki transferowej. Powód jest prosty, niemożliwym jest, aby w tak krótkim czasie zmienić ową politykę i całe dotychczasowe podejście.
Właśnie, zgadzam się - nie da się w tak krótkim czasie zmienić polityki i wiem, że prezes twierdził, ze takowe planowanie ma się w jego klubie pojawić. Biorąc pod uwagę powyższe dwie rzeczy pytam: czemu zapycha kadrę zimą 7 graczami skoro chce zmienić politykę ? Nie widzisz rozjazdu w zapowiedziach i działaniach ? Masz świadomość, że się tego nie zrobi w pół roku, a mimo wszystko wiążesz sobie ręce. Przecież nasz skład z jesieni też spokojnie powinien starczyć na mistrza, ale nawet jeśli chciano wzmocnić skład już teraz to planowano 2 transfery, a finalnie chciano przeprowadzić 7.
Tu trzeba przyznać, że też nie jest najgorzej. Miał być napastnik i dwóch defensorów. Jak rozumiem ten pierwszy miał być uzupełnieniem lub zastępstwem dla Marka Saganowskiego. Vladimr Dvaliszvili marzył się naszemu szkoleniowcowi od dawna, napastnik „Czarnych koszul” ma jak rozumiem spełniać wszelkie wymogi stawiane przed ewentualnymi kandydatami.
Zgodziłbym się ponownie i przyjął do wiadomości, że Urban chciał napastnika i od dawna marzył właśnie o Dwaliszwilim, ale patrzę co się dzieje potem i myślę, że jednak chyba odrobinkę się mylisz.
Jak wytłumaczysz to (dzisiejszy wywiad dla 2x45 - pomijam formę wywiadu):
Dwaliszwili głośno mówi, że zdecydowanie bardziej woli grać na środku ataku niż na skrzydle.
- To musi mówić jeszcze głośniej, żebym dosłyszał.
Czyli nadal może grać na skrzydle?
- Oczywiście.
Coś mi nie gra. Miał być napastnik i dwóch obrońców, trener podobno marzył właśnie o Gruzinie i okazuje się, że będzie grał i gra (raz na lewym, raz na prawym) na skrzydle ? To sprowadzał go jako skrzydłowego czy napastnika ? No i jak to się ma do Twoich słów, że Dwaliszwili ma dokładnie takie walory o jakie chodziło Urbanowi ? Moim zdaniem (ale chyba każdy się zgodzi) Gruzin ma zupełnie inne walory z przodu, a inne na skrzydle.
Jednocześnie Legia pozyskała młodego pomocnika, a chciała jeszcze jednego. Pieniądze na ten cel to kropla w budżecie, poziom jaki Ci piłkarze osiągną nieodgadniony, dlatego takich transferów nie podaje się w zestawieniach.
Nie zgodzę się. BB ma 21 lat, zarabia przyzwoite pieniądze, więc nie widzę powodu dla którego miałbym go nie umieszczać w zestawieniu. Jest w kadrze 1 zespołu, zabrał miejsce Kucharczykowi w '18' itd. Podobnie Linetty miał do nas przyjść i grać w 1 zespole. Nie przychodził z akademii Lecha, ale z 1 drużyny. Co innego np. Bruce, jego bym nie umieścił w zestawieniu.
Jedyną niespodzianką były pertraktacje z Broziem, prawym defensorem Widzewa Łódź. Te jednak wydają się potrzebą chwili, wobec kontuzji Kuby Rzeźniczaka i oferty, jaką złożyli w klubie managerowie piłkarza z Łodzi.
I to jest przerażające, że chciano podpisać kontrakt 2-3 letni wskutek 2 miesięcznej kontuzji Rzeźniczaka, który i tak jest rezerwowym.
Podsumowując, wiele rzeczy działa nie tak jak powinno, wiele spraw jest jeszcze w powijakach, ale po raz pierwszy od momentu wejścia ITI do Legii ktoś głośno o pewnych kwestiach powiedział. Aby jednak móc ocenić czy „Wojskowi” zmierzają w zapowiadanym kierunku musimy uzbroić się w cierpliwość.
Znowu się zgodzę z Tobą. Owszem, ktoś o tym powiedział w końcu, ale zaczął robić wprost przeciwnie. Gdyby zrobiono 2 transfery zimę, tak jak zapowiadano to byłbym cierpliwy, bo wierzyłbym, że teraz nie było już czasu zmienić wszystkiego, ale latem to już będzie nowa, zapowiadana jakość przygotowywania transferów, które okażą się dużymi wzmocnieniami. Zamiast tego widziałem 7 transferów zimą (uczepiłem się tego jak rzep psiego ogona, ale nie mogę tego zrozumieć), których siłą rzeczy nie można było zrobić według nowych reguł.
Dlatego też zgadzając się z wieloma tezami postawionymi przez JJ wydaje mi się, że nieco za wcześnie zostały one postawione.
Jasne, że za wcześnie, zdaję sobie z tego sprawę, ale po fakcie nie byłoby takiej przyjemności, bo każdy w miarę podobnie oceni to co się wydarzyło, a przewidywania to zawsze ciekawsza sprawa.
Wypowiem się jeszcze bardziej chaotycznie, ale postaram się ustosunkować do kilku kwestii.
- ” Biorąc pod uwagę powyższe dwie rzeczy pytam: czemu zapycha kadrę zimą 7 graczami skoro chce zmienić politykę ?”
A widzisz, tu mamy różnice w naszym rozumowaniu. Ty uważasz ta siódemkę za zapychanie kadry. Ja za niezbędne uzupełnienie. Dostaliśmy napastnika (w tej chwili jedynego przyszłościowego – że tak go nazwę), dostaliśmy środkowego obrońcę (jedynego z ewentualną przyszłością), dostaliśmy lewego zamiennika pomocno-obronnego ( a nie było żadnego), przybył młody gniewny mający zwiększyć rywalizację i uświadomić naszym „akademikom”, że nie są świętymi krowami. Miał dojść zamiennik dla Żewłaka (charakterologiczny) i zamiennika na prawą flankę (kontuzja obecnego). Ostatnim piłkarzem jaki miał do nas trafić to młody rozgrywający. Obiecujący, mający mieć szanse zastąpić Wolskiego/Ljuboję w środku legijnego pola.
Mamy faktycznie siódemkę, jednak tak naprawdę tylko Tomasz Brzyski budzi wątpliwości. Choć i to w naszej ocenie, w ocenie trenera może nie być takich nijasności. Młodych się nie liczy, bo i koszt żaden i realna ocena ich możliwości niezbyt możliwa. Faktycznie sprowadziliśmy napastnika i obrońcę. Obaj nie budzą moich wątpliwości i są inwestycją na przyszłość. Mamy też rywalizację dla Kucharczyka i ewentualny pomysł na prawego defensora, czy (edit) Bereszyński się sprawdzi? nie sposób zgadnąć, ale o niego kopi kruszył nie będę bo jak wspomniałem koszt żaden. Czy potrzebowaliśmy/potrzebujemy Wasyla? Nie wiem, niech wypowie się trener bo ja mam bardzo mieszane uczucia. W końcu i tak nie przyszedł. W efekcie pozyskaliśmy dwójkę bardzo dobrych ja na nasze warunki piłkarzy, jednego do uzupełnień i jednego młodego. Biorąc pod uwagę ich koszt i apanaże uważam to okienko za bardzo dla nas udane. W dodatku naprawdę nie blokujące dalszej polityki, bo jak dobrze wiemy, że ubytki po sezonie będą znacznie większe.
- ” Zgodziłbym się ponownie i przyjął do wiadomości, że Urban chciał napastnika i od dawna marzył właśnie o Dwaliszwilim, ale patrzę co się dzieje potem i myślę, że jednak chyba odrobinkę się mylisz."
Proszę nie mieszajmy polityki transferowej z późniejszymi wydarzeniami i decyzjami trenerskimi. Ja nie umiem wytłumaczyć czemu Janek uparł się upchnąć Gruzina na skrzydle. Mam swoje teorie, ale w głowie szkoleniowca Legii nie siedzę więc to tylko teorie, zostaną więc w głowie. Nie mam jednak pojęcia czemu od dawna słyszymy, że nie ma w Legii napastnika by każdego który nam się trafia pchać na skrzydło. Dla mnie widać było ewidentnie, że Dvaliszvili to „lepsza” bo młodsza i bardziej techniczna wersja Saganowskiego i tam gdzie Marek powinien on grać.
Oczywiście rozumiem, że w różnych sytuacjach w zespole taki piłkarz jak Dvaliszvili czy nawet Sagan może zagrać na skrzydle, ale… na litość Boską nie w takim momencie gdy jego parametry szybkościowe podobne są do mojej komody. Podobnie zresztą jak i całej reszty zespołu. Doskonale było to widać w meczu z Olimpią (Lado zaczął stanowić zagrożenie dla przeciwnika jak zszedł do ataku i grał z Saganem w linii), skąd więc pomysł, że z drużyną ekstraklasową ten eksperyment się powiedzie? Nie rozumiem, ale jak już pisałem, nie jestem trenerem Urbanem, nie wiem co nim kierowało i nie wiem czy był zadowolony ze swojego eksperymentu. Niemniej jednak nie mam pojęcia dlaczego od jakiegoś czasu każdy napastnik jest pchany na skrzydło.
- ” Nie zgodzę się. BB ma 21 lat, zarabia przyzwoite pieniądze, więc nie widzę powodu dla którego miałbym go nie umieszczać w zestawieniu.”
Wiesz co, akurat tutaj możemy się kłócić do woli. Mogę mieć rację ja, możesz mieć Ty. Prawda jest jednak taka, że nie ma to większego przełożenia na budżet czy zespół. Jak BB się sprawdzi będziemy szczęśliwi, jak nie to szybko odejdzie i o nim zapomniany. Przy budżecie Legii takie ryzyko to pikuś, być może pan pikuś.
- ” I to jest przerażające, że chciano podpisać kontrakt 2-3 letni wskutek 2 miesięcznej kontuzji Rzeźniczaka, który i tak jest rezerwowym.”
Zaraz, zaraz, ale przecież nie wiemy jakie są plany wobec samego Rzeźniczaka. Nie wiemy czy w przypadku jego powrotu Jędrzejczyk nie miałby zostać przesunięty do środka, w końcu nie mamy pojęcia czy w ogóle będzie u nas Jędrzejczyk. Tu oczywiście dochodzi do oceny potencjały wspomnianego Brozia, dla mnie to zawodnik lepszy od Kuby (Senator mnie zabije) i to zarówno w defensywie jak i ofensywie, lepszy też od Artura w poczynaniach ofensywnych. Dla mnie byłoby to wzmocnienie zespołu, być może tak rozumował sztab odpowiedzialny za transfery.
Jeszcze jedno odnośnie wspomnianej/wypominanej "siódemki", ja nie uważam, że ta liczba graczy to za dużo. Uważam raczej, że przerażający jest fakt, iż aż tak wielkie braki ma zespół mający walczyć o mistrzostwo kraju. Tak naprawdę to taki jak obecnie skład osobowy powinien być już przed tym okienkiem transferowym. Wtedy moglibyśmy skupiać się nad konkretnym, "pojedynczym strzałem" mogącym znacząco wzmocnić zespół. W innym wypadku uważam, że niezmiernie głupio byłoby gdybyśmy ściągnęli jakiegoś piłkarza powiedzmy o klasie dorównującej Ljuboji a potem przerżnęli walkę o prymat w kraju na skutek kontuzji jedynego środkowego defensora (Astiz, Żewłak) czy lewego obrońcy (Wawrzyniak). My po prostu musieliśmy załatać te dziury jakie mieliśmy w drużynie, szczególnie gdy uświadomimy sobie jakie braki możemy mieć w zespole po tym sezonie. Co się stanie gdy w zespole zabraknie Saganowskiego, Ljuboji, Żewłakowa, Astiza, Jędrzejczyka, Łukasika, Vrdoljaka, Gola? Sorry, ale ta wciąż pojawiająca się siódemka to będzie kropla w morzu potrzeb. Szukać trzeba już i to niezależnie od tego jakie miejsce osiągniemy.
ps: Ku pokrzepieniu serc. Z tego co wiem takie kroki są już czynione, aczkolwiek ruch będzie w obie strony.
Jedyne co Legię łączy z Borusią to wychowankowi- Borusia ma Mario Götze,Reus, Sahin czy Kevin Großkreutz, a Legia ma Wolskiego, Żyro, Łukasika, Koseckiego czy Furmana. Za to nie ma co porównywać bazy treningowej.
Cała reszta to przepaść ogranizacyjna.
Co bym prowadził?
Całkowitą odmianę jeśli chodzi o transfery. Legia sprowadza graczy którzy już się więcej nie rozwiną, Borussia takich wogóle nie sprowadza. I efekt jest taki że w podstawowym składzie Borusii gra 8-9 graczy którzy jeszcze się rozwiną, a w Legii 8-9 graczy którzy osiągnęli swoje maksimum i postępy jedynie mogą robić już w tył. I to wszystko powoduje że Legia będzie stała w miejscu, zamiast iść do przodu.
Przeanalizujmy transfery- Legia teraz ściągneła Jodłowca, Gruzina czy Brzyskiego, czyli graczy którzy mają 27 lat lub więcej. Transfery Borusii typowe- Lewandowski za 4.5 mln Euro, Hummels za 4 mln, Błaszczykowski za 3.5 mln, Piszczek za darmo, Subotić za 4 mln, Gundogan za 4.5 mln, Kagawa za 0.3 mln i zobaczcie jak się rozwinęli. Teraz są warci kilka razy tyle za ile ich ściągali
Borusia ściąga graczy perspektywicznych, którzy się jeszcze rozwiną i będzie można ich sprzedać. Legia powinna iść tą samą drogą. Zakazałbym ściągania graczy powyżej 26-27 roku życia. Nie rozumiem kompletnie jak można było woleć Gruzina od Teodorczyka. Za Gruzina dostanie się maksymalnie milion Euro, a Lech w przyszłości może Teodorczyka sprzedać za kilka milionów. Mamy znakomity skauting na poziomie akademii, ale fatalny na poziomie seniorskim. Może Mazurek zbuduje taką siatkę. Kilka razy zamiast Jodłowca wolałbym ściągnąć Czerwińskiego z Niecierzy- najlepszego stopera zaplecza, którego pensja byłaby kilka razy mniejsza. Gdy chcieli Brozia, to gdzie widzą w takim razie miejsca dla Zboźnia?
Skauting plus sprowadzanie graczy perspektywicznych którzy się rozwiną to według mnie przyszłość Legii.
Taksamo jeśli chodzi o organizacje gry Borussia sprowadza graczy pod ustaloną taktykę- bardzo ofensywnie grający boczni obrońcy, pomocnicy którzy grają są świetnie wyszkoleni technicznie i bardzo szybsi, silny środkowy napastnik potrafiący grać tyłem do bramki czy kreatywni środkowi pomocnymi. Zespół młody, ale wzmocniony doświadczony graczami w stylu Weidenfeller czy Kehl.
Legia za to sprowadza graczy jak patrząc czy nadają się do taktyki, aby zapełnili lukę. I potem dziwić się że trener ma problem z odpowiednim ustawieniem graczy.
Można też porównać szerokość kadr- Legia ponad 25 graczy, Borussia ma 14-15 graczy na wysokim poziomie i jakoś Sobie radzą.
Jak dla mnie Urban powinien być out, nie widzę go jako trenera Legia, dobry trener na średniaka w lidze, ale nie na Legie. Czas dać szanse Magierze, któremu mógłby pomóc Dębek lub jakiś inny trener z akademii. I pierwszy zespół pod względem wykorzystania umiejętności graczy pod taktykę mógłby się uczyć od Młodej.
Nie wydaje mi się aby tu wśród czytelników i komentatorów czarnej-eLki znajdziesz kogoś kto by nie chciał aby Legia była tak zorganizowana jak Borussia Dortmund. Jednak aby do tego dojść to jeszcze wiele wody musi w Wiśle upłynąć. Aby osiągnąć takie możliwości jak Borussia trzeba najpierw dysponować mocnym i wyrównanym składem. Wtedy możemy skupić się na ściąganiu młodych, obiecujących zawodników, którzy świetnie rokują. Na nasze dzisiejsze warunki to właśnie transfer (edit) Bereszyńskiego i próba wyciągnięcia Linetty-ego były właśnie takimi próbami. Niestety na nic lepszego w obecnym nas nie stać.
Jeszcze kilka lat temu byliśmy w stanie ściągnąć obiecującego gracza z Serbi, zawodnika ichniej młodzieżówki. Oczywiście piszę o Miro Radoviciu, ale nawet wtedy ściągaliśmy zawodnika drugiego, trzeciego wyboru tej reprezentacji. Dortmund ściągając Błaszykowskiego, inwestował w mistrza Polski, ściągając Lewandowskiego kupił króla strzelców. W tej chwili możemy co najwyżej kupić zawodników z ligi Łotewskiej o podobnych osiągnięciach, a to i tak dopiero wtedy jak nikt inny się nimi nie zainteresuje.
Dlatego ja tez bym bardzo chciał abyśmy wzorowali się na Niemcach (nie tylko na Borussii), ale zdaję sobie sprawę jak daleka droga przed nami. Do tego czasu musimy kombinować na swoje warunki, mam nadzieję, że nam się uda.
Nie ma lepszego od Kuby Rzeznickiego.
Dlaczego zakładacie, że jesienią nie będzie u nas Gola/Sulera/Kucharczyka czy dowolnego innego gracza z ważnym kontraktem ? Przypominam o czymś takim jak kontrakt. Musi się znaleźć chętny, musi klub zaakceptować ofertę i wreszcie sam zawodnik musi się zgodzić na proponowane apanaże. Czy to takie oczywiste, że Legia dostanie satysfakcjonującą ofertę na Gola, a on sam po słabym sezonie dostanie porównywalne pieniądze ? Nie rozpędzałbym się tak i póki co zakładał, że w budżecie płacowym muszą się znaleźć pieniądze na ich utrzymanie.
Piszecie też o innych, ze nie ma problemu, bo jak się nie sprawdzą to szybko odejdą. Podpisywać kontrakty i rotujmy, co roku odsiew kilku. A skąd przekonanie, że to takie proste ? Klub piłkarski to nie warzywniak, nie jest łatwą sprawą pozbyć się gracza po kiepskim sezonie, a z określoną pensją.
@Monroee
A widzisz, tu mamy różnice w naszym rozumowaniu. Ty uważasz ta siódemkę za zapychanie kadry. Ja za niezbędne uzupełnienie.
A widzisz, bo ja mówię o zasadach, a ty przedkładasz efekty. Zasadą miały być długie obserwacje itd. Skoro mówiono w styczniu o 2-3 transferach, a chciano kupić 7 to nie tłumacz tego, bo widać jak na dłoni, że planu nie było. Nie powinno się też tłumaczyć tego nazwiskami sprowadzonych graczy. To jest nieważne, na chwilę zapomnijmy kto przyszedł i skupmy się na tym jak miało być.
Albo inaczej: czy jeśli sprowadzono by 3 graczy wyłącznie na podstawie jednego meczu na DVD i oni by się świetnie sprawdzili to uznałbyś, ze to dobra droga ? Ja nie, pomimo, że mógłbym powiedzieć iż cała trójka okazała się świetnymi ruchami. Zasady.
Nie podoba mi się również pisanie o "zerowych kosztach" w przypadku BB. Nie rozumiem co to znaczy i czemu niby zerowe koszty ? Normalny kontrakt na 3 lata, kosztował najwięcej ze wszystkich transferów zimowych, a ty wciąż próbujesz go traktować jako jakiś byt odrębny. Ziarnko do ziarnka, a zbierze się miarka.
BTW to jest BERESZYŃSKI, a nie Banaszyński. Już 2 razy go tak nazwałeś, więc musiało się w głowie zakodować hehe
Proszę nie mieszajmy polityki transferowej z późniejszymi wydarzeniami i decyzjami trenerskimi.
A dlaczego nie mieszać ? Przecież to ty mi tłumaczyłeś, że Urban "chorował" na niego od zawsze, ze to idealny napastnik do taktyki trenera itd., a za chwilę okazuje się, że biega po skrzydle i tam go widzi trener. Czemu więc nie zwracać na to uwagi, że chciano sprowadzić napastnika, a sprowadzono skrzydłowego (przecież to dla trenera sprowadzony piłkarz ma być napastnikiem, a nie dla kibiców czy obserwatorów).
Jeszcze jedno odnośnie wspomnianej/wypominanej "siódemki", ja nie uważam, że ta liczba graczy to za dużo. Uważam raczej, że przerażający jest fakt, iż aż tak wielkie braki ma zespół mający walczyć o mistrzostwo kraju.
Nie, nie żartuj tak. 27 osób gotowych do gry powinno być w kadrze na maksymalnie 18 spotkań ? 9 ludzi chciałbyś co mecz odsyłać na trybuny ? I to jeszcze miałby być wstęp do transferów ?
Co się stanie gdy w zespole zabraknie Saganowskiego, Ljuboji, Żewłakowa, Astiza, Jędrzejczyka, Łukasika, Vrdoljaka, Gola?
Przecież zrobiłem "symulację" naszej kadry na jesień już bez Żewłakowa i Astiza. Dodatkowo bez Choto. Vrdoljak lada moment podpisze nowy kontrakt, a Gol ma kontrakt obowiązujący.
W innym wypadku uważam, że niezmiernie głupio byłoby gdybyśmy ściągnęli jakiegoś piłkarza powiedzmy o klasie dorównującej Ljuboji a potem przerżnęli walkę o prymat w kraju na skutek kontuzji jedynego środkowego defensora (Astiz, Żewłak) czy lewego obrońcy (Wawrzyniak).
Ale w piłkę się gra po 11 na boisku. To jest zespół i jak jedno ogniwo zamienisz na ciut gorsze to nie powinna się stać krzywda. Tak to wygląda, nie znam zespołów, które budują 2 równorzędne jedenastki. To jest absurd. Piszesz, że tragedia jakbyśmy przerznęli przez kontuzję Wawrzyniaka i braku zastępstwa. To ja Ci przypomnę mecz w Gdańsku, Wawrzyniaka nie było, zastąpił go Rzeźniczak i miał wielki udział w zwycięstwie. Nie twierdzę, że byłoby tak zawsze, ale twierdzę to nie am prostego przełożenia, ze jak zastąpimy Wawrzyniaka Brzyskim to będzie super, a jak kimś kto grywa tam sporadycznie to tragedia. Może z Brzyskim w Gdańsku byśmy nie wygrali (pamiętasz udział Kuby przy bramce Radovica) ? Naprawdę wyjęcie jednego ogniwa i zastąpienie go ciut gorszym nie powinno znacząco osłabiać siły zespołu.
Teraz kluczowe zdanie Mohikanina:
Można też porównać szerokość kadr- Legia ponad 25 graczy, Borussia ma 14-15 graczy na wysokim poziomie i jakoś Sobie radzą.
Brawo, o to właśnie mi chodzi. Piszesz Monrooe, że "nie wydaje mi się aby tu wśród czytelników i komentatorów czarnej-eLki znajdziesz kogoś kto by nie chciał aby Legia była tak zorganizowana jak Borussia Dortmund". A ja sądzę, że ty nim jesteś tylko o tym nie wiesz (mówię o budowie zespołu, a nie organizacji klubu), bo przecież 25 równorzędnych to dla Ciebie podstawa, a Borussia jest od tego daleko.
Powiedz kto jest zmiennikiem Lewandowskiego ? Jego brat bliźniak czy może klasę/dwie gorszy gracz ? Kto jest zmiennikiem Piszczka ? Czy mają 4 środkowych obrońców podobnej klasy itd.
Mają 2-3 graczy wysokiej klasy na zmianę w ofensywie i mają 2 zmienników w obronie. A wydaje mi się, że nawet mają ciut większe nagromadzenia meczów
Zresztą możemy tak każdy klub po kolei przeanalizować i poza jakimiś bogaczami z MC ciężko będzie o aż tylu graczy w kadrze o podobnych umiejętnościach.
@Senator
Dokładnie, był czas, ze to my musieliśmy przekonywać Rzeźniczaka do pozostania, a dzisiaj to Legia jest dla niego sufitem. Szkoda, bo był taki czas jak poprawił wrzutkę, ze wydawało się iż wskoczy na wyższy poziom.
Zacznę od końca, nie wiem o co chodzi z tym Banaszyńskim. Jedyne usprawiedliwienie jest takie, że pracuję dziś dość intensywnie i odpowiadam w wolnych chwilach. Jakoś tak się mnie przyczepiło i tkwię w błędzie. Mam nadzieję, że Bartek, swoją grą szybko wybije mi z głowy przekręcanie jego nazwiska. (nazwiska pozwoliłem sobie poprawić)
- ” Dlaczego zakładacie, że jesienią nie będzie u nas Gola/Sulera/Kucharczyka czy dowolnego innego gracza z ważnym kontraktem ?”
Za MeM’a odpowiadał nie będę, za siebie spróbuję. Sprawa jest prosta, podobnie jak Ty, na potrzeby dyskusji przyjąłem pewne założenia. Z tego co wiem wyżej wymienieni zawodnicy mają ostatnią szansę na udowodnienie swojej przydatność do zespołu, w przypadku porażki klub zapewne zrobi wszystko aby nie męczyć się już dłużej. Oczywiście, może być tak jak piszesz i nie uda nam się ich pozbyć, ale też niekoniecznie muszą być brani pod uwagę przy zestawianiu jedenastki meczowej. Stąd założenie, że może się okazać, że tych piłkarzy nie zobaczymy.
- ”A widzisz, bo ja mówię o zasadach, a ty przedkładasz efekty. Zasadą miały być długie obserwacje itd.”
Ale o jakich zasadach mówimy? O jakich obserwacjach mówimy, jak zmiana polityki transferowej dopiero co nastąpiła. Jak można było wprowadzić w tym momencie „długie” obserwacje? To było nierealne, a zespół czy jak wolisz trener miał swoje potrzeby. Dlatego zamiast „obserwować”, pozyskaliśmy zawodników z własnego rynku, a co za tym idzie piłkarzy sprawdzonych w naszej ligowej rzeczywistości. O których wiedza naszego sztabu szkoleniowego naprawdę jest duża, obejmująca zarówno silne jak i słabe strony tych futbolistów. To jest moim zdaniem zminimalizowanie możliwości wpadki i mająca jak rozumiem zastąpić te długie obserwacje. Co od biedy uznaję za tożsame z „nową” polityką transferową.
- ” Skoro mówiono w styczniu o 2-3 transferach, a chciano kupić 7 to nie tłumacz tego, bo widać jak na dłoni, że planu nie było”
Wiesz możemy tak długo, tylko jaki ma to sens? Jak widać ocena zależy od punktu widzenia i nie widzę większych szans na to abyś przyjął mój punkt widzenia. Ja raczej nie skłonię się do Twojego. Przypomnę tylko, że zgodziliśmy się co do jednego, plan wzmocnienia pierwszego zespołu zakładał trzech zawodników, reszta to albo melodia przyszłości albo zwykła okazja. Ocena wartości tejże okazji nie ma w tej chwili większego znaczenia. Przyjmijmy, że ktoś w klubie traktował to jako okazję.
Legia jest w takiej sytuacji finansowej, że musi reagować na takie okazje. Nie stać nas na odpuszczenie możliwości zatrudnienia zawodnika ocierającego się o reprezentacje kraju. Umówmy się, gdybyśmy przeczytali, że Lech, Wisła, Śląsk pozyskali za darmo piłkarza o takich walorach to długo byśmy złorzeczyli. Natomiast podczas gdy próbowała Legia (przypomnę, że odstąpiła gdy okazało się, że koszt jest zbyt duży) to mamy z tym niejaki problem.
Sorry panowie, nasz klub to nie żaden potentat mogący szastać forsą na prawo i lewo, nie sprowadzimy super grajka za milion euro, nie zaproponujemy mu niesamowitych apanaży (choćby takich jakie swego czasu dostał Ljuboja). Jeszcze długo będziemy sprowadzać piłkarzy pokroju Brozia czy Jodłowca, licząc iż będą to odpowiednie wzmocnienia naszej jedenastki. Dlatego każda próba okazyjnego zakupu takiego piłkarza zawsze spotka się z moją aprobatą.
- ” Nie podoba mi się również pisanie o "zerowych kosztach" w przypadku BB”
To oby na pewno do mnie? Nie przypominam sobie abym użył słowa „zerowe”, być może niewielkie, lub nawet znikome, ale to jednak jest zupełnie co innego niż zerowe. Aby było jasne, uważam, że zatrudnienie Bereszyńskiego to znikomy koszt dla klubu. W zestawieniu ryzyka kontra koszt kontra ewentualny rozwój piłkarza. Tu transfer Bartka jest bardzo opłacalny, powiedzmy, że na poziomie 9z zachowaniem proporcji) Sobiecha w Hannoverze96, lub jeśli wolisz zakupu kiedyś tam Kucharczyka.
- ” Nie, nie żartuj tak. 27 osób gotowych do gry powinno być w kadrze na maksymalnie 18 spotkań ?”
Oby na pewno to ja u żartuję? Ilu ta Legia ma piłkarzy gotowych do gry na wysokim poziomie? 27 piszesz. No tak w tej chwili rozumiem skąd te wszystkie twoje wątpliwości. Ja dla kontrastu widzę w Legii 16 zawodników (z czego trzech to świeżo zakupieni) na w miarę wysokim poziomie. Wpuszczanie reszty to niestety znaczne osłabienie składu. Niestety jak sam zauważyłeś kilku z nich występuje na tych samych pozycjach, co uniemożliwia wystawienie ich jednocześnie. Sam zresztą zauważyłeś, że mamy problem ze znalezieniem jednego porządnej klasy prawego skrzydłowego do pierwszego składu.
Dalej już dyskutujesz ze słowami których nie napisałem, pozwolę więc sobie pozostawić je bez komentarza.
Ja, tak jak Monroe widzę w kadrze Legii około 15 wartościowych zawodników, z których kilku pewnie odejdzie latem (koniec kontraktu albo sprzedaż). Możemy się jedynie spierać czy będzie ich 2, 4 czy 5. reszta to albo zawodnicy, którzy się nie sprawdzili albo tacy, którzy dopiero dostają/dostaną szansę. Ich koszt jest widocznie na tyle niski w skali ogólnego budżetu, że możemy sobie na to pozwolić. Co byłoby, gdybyśmy podchodząc do meczu z Bełchatowem nie mieli w kadrze Brzyskiego i Bereszyńskiego? Sądzisz, że lepszym rozwiązaniem byliby chłopcy z ME? Ja, pomimo poziomu zaprezentowanego przez naszych "miszczów" nie jestem przekonany.
Padł też wcześniej przykład Borussii D. - w kadrze 1-go zespołu mają 26 zawodników.
Przypomnę tylko, że zgodziliśmy się co do jednego, plan wzmocnienia pierwszego zespołu zakładał trzech zawodników, reszta to albo melodia przyszłości albo zwykła okazja.
Nie, nie zgodziliśmy się, bo nie mówiono o 3 wzmocnieniach i jakiejś reszcie. Mówiono o 3 transferach. Nie rozumiem czemu ty wciąż rozdzielasz pewne sprawy, tego nie brać pod uwagę w zestawieniu bo mało zarabia, tych transferów nie liczymy do transferów, bo to melodia przyszłości lub okazja.
To oby na pewno do mnie? Nie przypominam sobie abym użył słowa „zerowe”, być może niewielkie, lub nawet znikome, ale to jednak jest zupełnie co innego niż zerowe.
Tak, nie pisałeś zerowe, ale nie uważam aby znikome czy kropla morzu były daleko od tego określenia. Postaram się być bardziej precyzyjny w przyszłości jeśli to wywołało taką reakcję.
Dalej już dyskutujesz ze słowami których nie napisałem, pozwolę więc sobie pozostawić je bez komentarza.
Nie do końca masz rację, chociaż oczywiście zażartowałem z Borussią, że nie jesteś fanem jej organizacji. Chyba wyczułeś tam nutę humoru ?
A reszta to już nie polemika ze słowami, których nie wypowiedziałeś, ale pytania na które chciałem poznać Twoją odpowiedź. Sam piszesz, że nie ma wielu, którzy "przyczepią" (to znowu nie cytat dosłowny) się do sposobu budowy i organizacji klubu z Dortmundu, wręcz jest to stawiane jako wzór, wobec czego pytam ponownie czy wiesz kto jest zmiennikiem Lewandowskiego i jak się ma jego klasa do klasy Roberta ? Czy wiesz kto jest zmiennikiem Piszczka ? Ilu mają środkowych obrońców na podobnym poziomie ? Notują pokaźne zyski w ostatnich latach, więc nie byłoby problemem utrzymywanie kolejnych 3-4 graczy z pensjami Błaszczykowskiego czy Piszczka.
@MeM
Co byłoby, gdybyśmy podchodząc do meczu z Bełchatowem nie mieli w kadrze Brzyskiego i Bereszyńskiego?
A co miałoby się stać ? Gorzej by nie było chyba, prawda ? Przypominam mecz w Gdańsku w którym nie mógł zagrać Wawrzyniak i jego zmiennik grając na nienaturalnej dla siebie pozycji miał znaczący udział w zwycięstwie. Zdaje się nawet, że tak się spodobał na tej pozycji, ze potem wystąpił jeszcze w reprezentacji Polski (Brzyski nie dostał powołania).
Ale to można ciągnąć dalej: a co by było jakby kilka dni przed meczem Brzyski doznał kontuzji ? Czy to oznacza, ze w następnym okienku mamy sprowadzić kolejnego lewego obrońcę na wypadek absencji obydwu lewych obrońców znajdujących się w kadrze ? I koniecznie o podobnych umiejętnościach, bo nie możemy sobie pozwolić na utratę mistrzostwa wskutek dziury na jednej pozycji.
Padł też wcześniej przykład Borussii D. - w kadrze 1-go zespołu mają 26 zawodników.
No, ale jaka to jest kadra ? 26 równorzędnych zawodników ? Przecież nie chodzi o ilość, ale o odpowiednio rozłożone akcenty w zespole. Jest grupa absolutnie kluczowych graczy, jest dosłownie kilku o zbliżonej klasie do zawodników 1 jedenastki, są gorsi zmiennicy znający swoje miejsce w szeregu i są juniorzy, którzy zagrają (albo i nie) kilka spotkań w sezonie.
@Monrooe @ Mem
Monrooe nie miej pretensji, że zwracam się do Was obu, nie chodzi o odpowiadanie za kogoś, ale macie podobne zdanie, więc swoje pytanie kieruje do Was obydwu za jednym razem, a na odpowiedzi liczę oczywiście oddzielne.
Monrooe: Ja dla kontrastu widzę w Legii 16 zawodników (z czego trzech to świeżo zakupieni) na w miarę wysokim poziomie.
MeM: Ja, tak jak Monroe widzę w kadrze Legii około 15 wartościowych zawodników
A możecie wymienić te 15-16 nazwisk ? Bardzo jestem ciekaw.
Pojawia się teza że zamiast dwóch średnich grajków lepiej zatrudnić jednego lepszego za ich pensję. Ale jakie mamy gwarancję że zawodnik który ma zarabiać 500 tys euro będzie lepszy od tych za 250 tys.? I skąd pewność że taki zawodnik wypali. Jeśli do tej pory nie został wyszperany przez ogólnoświatową gęstą siec skautów to znaczy ze zatrudnianie takiego zawodnika musi się wiązac z ryzykiem że on nie wypali, że nie da druzynie dodatkowego kopa, że będzie miał problemy z aklimatyzacją, ze stylem gry w naszej lidze (vide Ljuboja wypowiadający się że u nas gra się za brutalnie, że na zachodzie pewne zachowania nie przechodzą). Kupujemy Vrdolijaka za 1 mln euro. Dla nas jest to kwota prawie astronomiczna a na świecie to jest margines błędu - albo się uda albo nie. W naszej szarej rzeczywistości jest zbyt wiele czynników które musimy dodatkowo brac pod uwage. Perspektywiczny zawodnik - średniak a nie bardzo dobry - woli grać w innych ligach bo raz pieniądze są większe dwa jest większa szansa na pokazanie się w prawdziwym futbolu, trzy jest możliwość rywalizacji i nauki od najlepszych. Kto przy zdrowych zmysłach przyjdzie do Polski? Wspominany był Roger ale on przyszedł z hiszpańskiego drugoligowca w którym nic nie osiągnął. Jakie jest prawdopodobieństwo że wypali w Legii? Jakie mamy wogóle szanse na to żeby zatrudnić zawodnika który będzie pewniakiem do składu i dającego gwarancje dobrej gry? Jakie były realne szanse że taki Ljuboja cokolwiek pokaże w Warszawie? Jakie jest prawdopodobieństwo takiego udanego transferu? A jeśli sie poruszamy w zamknietym kręgu naszych finansowych możliwości to czasami jesteśmy skazani na to żeby zamiast jednego ryzykownego transferu i płacy za 500-600 tys euro brac trzech za 200 tys i liczyć na to że on się w Legii rozwinie. Naprawde proponuję zejść Panowie trochę na ziemię. Oprócz niewielkich możliwości finansowych, kiepskiej atrakcyjności ligi mamy jeszcze klimat który skazuje nas na miejsce nawet za cypryjczykami.
Uważam że dysponując takimi środkami jakie mamy to każdy zawodnik czy to mający zarabiac 200 czy 600 tys euro jest taką samą niewiadomą. Każdy zawodnik przychodzacy do Legii MUSI mieć jakiś feler bo inaczej do Legii by nie przyszedł. Pytanie co ma równoważyć taki feler? Jeśli chodzi o graczy ofensywnych to najczęściej jest to kompletny brak odpowiedzialności za defensywę. A ilu takich zawodników grających tylko do przodu może miec drużyna grająca w naszej lidze? Jednego albo dwóch. Inaczej wystarczy wybieganie, poświęcenie i taką drużynę można zneutralizować.
A jeszcze odnośnie atrakcyjności naszej ligi - niektórzy kibice w Warszawie mają jeszcze takie wysokie mniemanie o sobie i o Legii że potrafią tylko krytykować - ci tzw fachoffcy. Wyobrażacie sobie w tej naszej wspaniałej i nie mającej sobie równych na świecie Legii sytuację taka jak choćby z Dudkiem w Liverpoolu kiedy dawał plamę? Wyobrażacie sobie takie wsparcie dla zawodnika? Przecież u nas króluje szydera i chęć zwyzywania. Jeszcze można dostać z liścia ... Jak taki zawodnik ma oddać się takiemu klubowi i kibicom, którzy przy pierwszym potknięciu pogrzebią go żywcem? I jeszcze do tego hasła że Legia to coś więcej niż ... nie, lepiej z tym tematem dam spokój.
Tak więc pytanie skąd brać tych pewniaków. Gawin także poruszył ten temat. Jak na Gawina przystało - spokojnie i delikatnie. Ale to jest właśnie syndrom Knezevica czy Sulera. Wydawać by sie mogło ze to pewniacy do składu i do podniesienia zdecydowanie jakości w drużynie. Czy podobnie nie miało byc z Descargą? Zawodnikiem o uznanej marce, wieloletnim kapitanie Levante? Jakie jest prawdopodobieństwo że w Legii nie wypali Descarga a wypali Ouattara z jakiegoś obozu dla bezrobotnych? Przecież gdybyśmy mieli wybierać pomiędzy nimi na starcie to ile procent szans na akceptację miałby taki Ouattara? 5-10? Po fakcie wszystko jest proste ale w momencie wyboru przy takich środkach to trochę jak z totkiem. A jeszcze bierzmy pod uwagę, że drużyny z duzo bardziej rozwinięta siatka skautów, z większymi możliwościami oglądania zawodnika, z teoretycznie lepszymi fachowcami kupuja jednak u nas takich Janczynków, Włodarczyków, Mierzejewskich, Brożków, Borysiuków. Wydają grube miliony jak na nasze możliwości i nie maja prawie nic w zamian. A pewnie też chcieli dać swojej drużynie nowe twarze i nową jakość. Tez pewnie chcieli zamiast dwóch średnich kupić jednego dobrego ... Jak widac to zdecydowanie nie jest takie proste a możliwości pomyłki są przy tych kwotach przeogromne. Jak daleko możemy się posunąć? Jak daleko sami byśmy się posunęli gdyby to były nasze pieniądze? I wreszcie na co jest większa szansa. Na to że trafi tutaj taki Komorowski, rozwinie się i osiągnie szczyty swoich możliwości czy podrzędny zawodnik z ligi zachodniej nagle zachłyśnie się hasłami o niepowtarzalności naszej drużyny? Oto jest pytanie
Dobranoc
Nie chcę tu polemizowac z resztą tekstu i komentowac innych wypowiedzi Leśnodorskiego, ale tutaj podzielam jego punkt widzenia: Ljuboja i mu podobni to są transfery wysokiego ryzyka. Oczywiście, kto nie ryzykuje ten nie wygrywa, ale nie naraża się też na przegraną w lidze w takim stylu, w jakim Legia uczyniła to rok temu i jak zdaje się czynic teraz.
Na początku proszę o wybaczenie, jednak brak kontynuacji dyskusji nie wynika z lekceważenia jej uczestników a z powodu najzwyklejszego na świecie braku czasu. Niestety ten problem ostatnio mocno mnie ogranicza.
@ JJ
- Nie, nie zgodziliśmy się, bo nie mówiono o 3 wzmocnieniach i jakiejś reszcie.
Okej, zrozumiałem i akceptuję. W tym temacie nie dojdziemy do konsensusu, po prostu inaczej widzimy pewne rzeczy. Aczkolwiek nawet z tej naszej historii możemy wyciągnąć jakąś naukę. Różnica zdań między nami obrazuje to, że i w naszym klubie mogą do tej kwestii podchodzić jeszcze inaczej nić my. Dlatego po raz kolejny proponuję ocenę tego okienka przesunąć w czasie. W tej chwili nic nie zwojujemy, a i nasza ocena poszczególnych zakupów jest pozbawiona większości argumentów. Opieramy się na subiektywnej ocenie, a ona może diametralnie różnić się od tej dokonanej przez nasz sztab szkoleniowy.
To samo tyczy się naszego odmiennego postrzegania zawodników przyszłościowych, takich jak Kucharczyk, (edit) Bereszyński (dobry mecz z PBB i zaczynam pamiętać). Dla mnie każdy klub dokonuje takich wzmocnień licząc na szybki rozwój takiego piłkarza. Oczywiście przy założeniu, że dany transfer nie jest dużym obciążeniem dla budżetu klubowego (wyrażanego w procentach). Tego typu ruchy są dla mnie zrozumiałe i zdecydowanie je popieram. Do niedawna tak też traktowałem sprowadzenie Salinasa, jednak po informacjach o dodatkowej klauzuli musze przyznać, że absolutnie nie rozumiem tego posunięcia. To przeczy wszystkiemu co do tej pory napisałem. Za takie pieniądze to my nie pozyskujemy nawet super doświadczonych graczy, a braki Paragwajczyka widoczne są gołym okiem.
- ” czy wiesz kto jest zmiennikiem Lewandowskiego i jak się ma jego klasa do klasy Roberta ? Czy wiesz kto jest zmiennikiem Piszczka ? Ilu mają środkowych obrońców na podobnym poziomie ?”
Od razu mówię, żaden ze mnie ekspert od Borussii Dortmund (tak jakby od czegokolwiek był), jednak wydaje mi się, że zmiennikiem Lewego jest tak jak ze zmiennikiem Saganowskiego u nas na wiosnę. U nas miał i był nim Ljuboja, u nich ma być nim Marco Reus. Co prawda taki zabieg oznacza, że co konieczna była by operacja przebudowy środka pomoc, ale wobec powrotu Nuri Sahina nie powinno to być problemem. Poradziliśmy sobie my przesuwając Radovicia, daliby sobie też radę w Dortmundzie. Chcąc uniknąć potrzeby przebudowy drużyny trener Urban zdecydował się na Dvaliszvliego, Klopp zakupił Juliana Schiebera. Ten ostatni nie spełnia pokładanych w nim oczekiwań, ale czy to oznacza, że szkoleniowiec z Dortmundu nie potrzebuje lepszego zmiennika dla polskiego snajpera? Wydaje mi się, że nie, podejrzewam, że zdecydowanie większym ograniczeniem są finanse z którymi w Dortmundzie liczą się jak chyba nigdzie na świecie (wszak to Oni stali na krawędzi bankructwa i wiedzą czym pacnie rozpusta).
Co do Piszczka to z tego co pamiętam to On jest zmiennikiem niejakiego Patricka Owomoyeli. Całkiem dobrego obrońcy, którego problemem w ostatnich latach są kontuzje oraz… siła jego zmiennika, który jak raz go zmienił tak już nie zszedł z boiska. Wobec kontuzji Patricka trener Dortmundczyków zdecydował się na transfer bardzo doświadczonego (128 meczów w Bundeslidze) Olivera Kircha. Pewnie możesz teraz zakrzyknąć – „a nie mówiłem!”, ale pamiętajmy, że niektórych graczy nie da się zbyt łatwo zastąpić. Co nie znaczy, że drużyna bez tego „najważniejszego” na tej pozycji piłkarza bardzo będzie tracić na jakości.
Co do środka defensywy to mają dwójkę obrońców na bardzo wysokim poziomie (Hummels, Subotić), oraz jednego niewiele im ustępującego (Santana). Brazylijczyk jest słabszy od swoich kolegów, ale moim zdaniem bardziej decyduje tu ilość wspólnych występów niż różnica w klasie piłkarskiej. Prawda jest taka, że mając tak mocną parę środkowych defensorów bardzo ciężko jest dobrać kolejnych piłkarzy, którzy siłą rzeczy skazani są na ławkę rezerwowych.
O ile w poprzednich przykładach widziałem jakąś analogię do naszej sytuacji, o tyle w środkowej strefie defensywy nie widzę jej wcale. Mistrz Niemiec ma dwóch świetnych (wybitnych jak na warunki Bundesligi) defensorów, my w tej chwili nie mamy żadnego który wyróżniał by się (pozytywnie) w warunkach Ekstraklasy.
- ” A możecie wymienić te 15-16 nazwisk ? Bardzo jestem ciekaw.”
(znów tylko za siebie)
Wiesz nasza dyskusja rozbudziła we mnie potrzebę zajęcia się tym tematem. Mam nadzieję, że w niedługim czasie wyprodukuję swoją ocenę kadry Legii Warszawa. Faktem jest, że od jakiegoś czasu zadziwia mnie panujące przeświadczenie o sile „Wojskowych”, o wielkości drużyny Urbana i przewagi nad innymi zespołami Ekstraklasy. Musze jednak przyznać, że nie spodziewałem się, że ktokolwiek dostrzega zawodników drugiego planu (dużo się pisze o Ljubo, Rado, Saganie) i tychże piłkarzy również uważa, za naszą przewagę nad resztą ligi. Ja jestem daleki od wynoszenia na piedestał zawodników pierwszego składu, a o tak zwanych zmiennikach mam bardzo umiarkowane zdanie.
Wiem, że tak się nie robi, ale pozwól, że zamiast odpowiedzi zadam nieco przewrotne pytanie. Ilu zawodników o poziomie Ekstraklasowym, będących silną stroną zespołu widzisz patrząc na naszą kadrę? Ilu zawodników mogących grając w meczu ligowym zrobić różnicę in plus? Zapytałbym ilu z nich jednocześnie nie stanowi zagrażania dla nas samych, ale to już było by zagranie poniżej pasa. Naprawdę dostrzegasz więcej niż szesnastkę takich piłkarzy? Ja chcąc być zupełnie szczery ze samym sobą, stosując wyżej wymienione kryteria widzę może ze 14 piłkarzy. Jednocześnie zaznaczę, że nie jestem w stanie skompletować jedenastki meczowej.
@ Walles
- ” myślę sobie że gdzieś żeście się Panowie kompletnie pogubili i poniosła was fantazja. O porównywaniu Legii do Borussii najlepiej od razu zapomnijmy.”
Nie no, spokojnie Wallesie, nie bądź dla nas taki surowy. Myślę, że każdy z dyskutantów zdaje sobie sprawę z różnić jakie są pomiędzy zespołami naszej ligi i jej niemieckiego odpowiednika. Dlatego jak mniemam do wszystkich porównań dokładamy odpowiednie proporcje. Chodzi o model, a nie o szczegóły. Tych ostatnich jeszcze długo nie przeniesiemy na nasze boiska. Weźmy przykład dealu stulecia jaki zespół Kloppa zrobił na Kagawie. Czy możemy liczyć, że gdybyśmy my znaleźli tego piłkarza to też byśmy pozyskali go za te 300 tyś euro? Nie wydaje mi się, wątpię aby kiedykolwiek na nas spojrzał, nie mówiąc już o tak szybkim rozwoju jaki zanotował u boku Lewandowskiego i spółki. Jak już wspomniałem, na podobnych zasadach to my możemy pozyskać piłkarza a Estonii, a i to nie w każdych warunkach.
- ” Pojawia się teza że zamiast dwóch średnich grajków lepiej zatrudnić jednego lepszego za ich pensję…. I skąd pewność że taki zawodnik wypali.”
Fajnie, że poruszyłeś ten wątek raz jeszcze. Co prawda Gawin wskazał na ten problem, ale jak to On nad wyraz delikatnie. Niestety to jest ogromny problem, to, że my sobie założymy iż ściągamy piłkarza za wielką kasę to nie oznacza, że dostaniemy wirtuoza przerastającego naszą lige o lata świetlne. Ba, my nawet nie mamy pewności czy ten piłkarz w ogóle będzie się wybijał ponad przeciętność. Wskazane przez Gawina owoce zaciągu truskawkowego to jedno, ale zdecydowanie dobitniejszym przykładałem jest… Marco Suler. Przecież ten gracz miał być lekiem na całe zło w naszej defensywie, miał niczym Hummels w omawianej wyżej Borussii być klasą samą dla siebie. W efekcie złożyliśmy na niego co najmniej dwie pensje średnich grajków, a dostaliśmy w zamian…. no właśnie, wszyscy wiedzą co dostaliśmy i jakie jest to obciążenie naszego budżetu w tej chwili.
@ corazstraszy
Nie ukrywam, Twoje czarnowidztwo działa na moje ośrodki nerwowe (
No nie, zapamietałeś
- "No nie zapamietałeś"
Widać jednak za mało się starał