A+ A A-
  • Kategoria: Wokół boiska
  • gawin76

Legia - Zawisza 3-0: Dwa oblicza Legii

W 29. kolejce rundy zasadniczej Legia pokonała Zawiszę Bydgoszcz 3:0. Dzięki  trzeciej kolejnej ligowej wygranej podopieczni Henninga Berga utrzymali dziesięciopunktową przewagę nad drugim w tabeli Lechem Poznań. Dwie bramki dla Legii zdobył Miroslav Radović, trzecią dorzucił Michał Żyro.

Zawisza to w tym sezonie ligowy beniaminek, ale tak się za lat mojej młodości składało, że drużyna z Bydgoszczy grała z Legią co roku, zwykle będąc dla Legii przeciwnikiem dość wygodnym.

Pierwszy raz oglądałem Zawiszę w październiku 1989 roku, kiedy wygraliśmy 1:0 po celnym strzale Krzysztofa Iwanickiego. Bramki gości strzegł wtedy 38-letni, dziś już nieżyjący Andrzej Brończyk. Trzy lata później, w listopadzie 1992 roku widziałem jak Legia rozwalcowała Zawiszę 5:1, a bramki zdobywali między innymi Maciej Śliwowski i Wojtek Kowalczyk. Minął kolejny rok i znów miałem okazję fetować pięć bramek wbijanych gościom z Bydgoszczy. We wrześniu 1993 roku do Legii po zagranicznych wojażach wrócił (na krótko) Dariusz Dziekanowski, w ponownym debiucie na Łazienkowskiej strzelił bramkę już w pierwszym kontakcie z piłką, a mecz zakończył się wynikiem 5:0. Chyba zgodzicie się, że można mieć sentyment do tak wdzięcznego przeciwnika?

Legia w niedzielne popołudnia skutecznie nawiązała do tradycji sprzed lat, bez większych kłopotów pokonując Zawiszę 3:0. Co ciekawe, znów oglądaliśmy dwie różne połowy w wykonaniu Legii. Tym razem to pierwsza była tą niemrawą i nieskuteczną, druga - znacznie lepszą.

Przed przerwą obserwowałem grę Legii z niepokojem. Nawet nie dlatego, że naszym akcjom brakowało tempa i dokładności, nie dlatego, że dogodne okazje strzeleckie zmarnowali Michał Żyro oraz Miro Radović i nie dlatego, że Zawisza mógł skontrować nas tuż przed przerwą, kiedy wyborne podanie Igora Lewczuka zmarnował Paweł Wojciechowski. Niepokój brał się z tego, że Legia wydawała się drużyną, której gra w piłkę nie sprawia przyjemności. Zawodnicy zachowywali się nerwowo, dużo było machania rekami, okrzyków, pretensji do arbitra i kolegów.

Okazało się jednak, że do uspokojenia sytuacji wystarczyła jedna bramka. Zdobył ją Rado z podania Michała Żyro. Odniosłem wrażenie, że w tej sytuacji znacznie lepiej mógł się zachować bramkarz Zawiszy Kaczmarek, ale to już rzecz jasna problem nie nasz, a bydgoski. Bramka padła, jak to się zwykło mówić, w najlepszym możliwym momencie, i szczególnie dobrze się złożyło, że wypracował ją wspomniany wyżej duet Rado - Żyro, bo przecież chwilę wcześniej w doskonalej sytuacji pod bramką Zawiszy Michał Żyro... sfaulował Radovicia, a może to ten drugi zagrał swój popisowy numer z efektownym padem w polu karnym, nie mając świadomości, że zahaczająca go noga należała do legionisty, a nie do obrońcy gości.

Druga bramka to szczęśliwy odbiór Ivicy Vrdoljaka, przytomne podanie Ondreja Dudy do ścinającego w stronę środka pola karnego Michała Żyro i najlepszy dowód na to, że posiadanie dobrej lewej nogi przez zawodnika występującego na prawym skrzydle może w pewnych okolicznościach okazać się nader przydatne.

Zawisza po bramce na 2:0 starał się podejść do Legii wyżej, w związku z czym przez co najmniej kwadrans zastanawiałem się, dlaczego nie jesteśmy w stanie skontrować tak grającego rywala. Wtedy jednak moje myśli uspokoił Łukasz Broź świetnym podłączeniem się do ataku i dokładnym podaniem do Rado, któremu pozostało jedynie dopełnić formalności.

Nie był to wielki mecz w wykonaniu Legii, mimo pewnego zwycięstwa można było odnieść wrażenie, że wiele rzeczy przychodzi nam na boisku z trudem. Obyśmy jednak zawsze mieli tylko takie 'estetyczne' problemy. Natrętne malkontenctwo pozostawmy ekspertom telewizyjnym w rodzaju Grzegorza Mielcarskiego.

Za mecz z Zawiszą duże słowa  uznania  należą się z pewnością strzelcom bramek, chociaż dobrze zaprezentowali się również bardzo aktywni Ivica Vrdoljak i Łukasz Broź. Ondrej Duda pokazał kilka przebłysków, dobrą kontrolę nad piłką, umiejętność odnalezienia się w grze na małej przestrzeni, chociaż tym razem operował wyraźnie przed polem karnym i nie miał okazji, by wpisać się na listę strzelców, pomijając słabiutki strzał na bramkę Kaczmarka w końcówce pierwszej części meczu.

Źle zaprezentowała się natomiast lewa strona Legii. Z tej flanki nie było żadnego zagrożenia dla bramki Zawiszy, były za to bardzo niebezpieczne sytuacje pod bramką Dusana Kuciaka, pierwsza po wspomnianym wyżej rajdzie Igora Lewczuka z pierwszej połowy i druga, po szarży Luisa Carlosa przy stanie 2:0 dla Legii. Tomasz Brzyski jest wiosną cieniem samego siebie z jesieni. Być może to obecność do bólu nieefektywnego Henrika Ojamy działa paraliżująco na Brzytwę, ale niektóre zagrania naszego lewego obrońcy (choćby strzały na wiwat w ostatnich akcjach każdej z połów) dostarczają argumentów na rzecz tego, by w letnim okienku transferowym rozejrzeć się za konkurencją.

Jeżeli chodzi o Helio Pinto, cóż, jeżeli ktoś nie rozumiał, dlaczego zamiast Helio grają Jodłowiec i Vrdoljak, po meczu z Zawiszą musiał to zrozumieć. U Henninga Berga nie ma 'ósemki', są dwie 'szóstki'. Helio Pinto musiał asekurować, oddawać piłkę do najbliższego, z przodu praktycznie go nie było, poza podaniem, które w pierwszej połowie wyprowadziło na dobrą pozycję Rado. Jak asekuruje Pinto widzieliśmy natomiast tuż przed przerwą, w sytuacji, gdy nieporadnie usiłował powstrzymać Lewczuka tuż przed jego dośrodkowaniem na nogę Wojciechowskiego.

Trochę zdziwiłem się, że zaledwie pięć minut do pogrania dostał Orlando Sa. W Lubinie zabraknie Rado (swoją drogą, faul na żółtą był tak głupi, że aż chciało się pomyśleć, że celowy), przydałoby się sprawdzić wariant z innym napastnikiem w dłuższym wymiarze czasowym. Przez te pięć minut Orlando zdążył pokazać, że demonem szybkości co prawda nie jest, ale umie utrzymać się z przy piłce, nie boi się również uderzyć na bramkę przeciwnika.

Mimo kłopotów w pierwszej części meczu, z Zawiszą poszło nam chyba łatwiej niż się spodziewaliśmy. Spotkamy się tej wiosny raz jeszcze - miejmy nadzieję, że z równie dobrym skutkiem.

Dyskusja (36)
1sobota, 05, kwiecień 2014 18:52
Raster
U Berga, da się zauważyć duże przywiązanie do podstawowej jedenastki. Ewentualne zmiany robi tylko w przypadku kontuzji. Obecnie wypadł Jodłowiec, więc zapewne zastąpi go Łukasik, pozostali bez zmian. Brakuje tu elementu chociaż małego ryzyka i próby szukania lepszych rozwiązań. Spora przewaga, duża kadra i daleka od ideału gra, wymaga chyba zmian. Roszady, których dokonuje w trakcie meczu to nie to samo co gra od początku. Z Zawiszą, mógłby spróbować wprowadzić później Żyro i Dudę. Raz, że nie wytrzymują jeszcze całego meczu, a dwa mogli by dać dobrą zmianę i impuls do odrabiania strat lub dobić bydgoszczan.
2sobota, 05, kwiecień 2014 22:20
Moros
Pamiętam dokładnie z jakim zażenowaniem oglądałem mecz w Bydgoszczy gdzie zawodnicy Zawiszy się dosłownie po nas przejechali. Dlatego też chciałbym aby jutro przykładnie zlać Zawiszę za te upokorzenie z jesieni. Tylko tyle Smile
3sobota, 05, kwiecień 2014 22:51
Senator
Osobiście bardziej jestem niespokojny przed tym jutrzejszym meczem niż przed Lechem. Tarasiewicz naprawdę zanotował jak na nasze warunki niezły zespół. Teraz kiedy Lech w cuglach ograł Jage , a przed nami trudny wyjazd do Lubina jeszcze bardziej zwycięstwo byłoby wskazane.
Czy tak będzie? nie wiem będę mądry jutro o 20 minut kilka.
4niedziela, 06, kwiecień 2014 12:53
JJ
@Senator

A dla mnie Zawisza to trochę taki zeszłoroczny Piast czy Śląsk sprzed tych 2 sezonów. Oczywiście dostrzegam, że mają 2-3 piłkarzy dobrych czy bardzo dobrych na polskie warunki, ale generalnie to kolos na glinianych nogach. Dobry sezon, dużo im wychodzi, ale wyniki ponad stan względem posiadanych piłkarzy i dużo szczęścia. Spodziewam się łatwego meczu i wysokiego zwycięstwa.
5niedziela, 06, kwiecień 2014 20:31
Senator
@JJ
Miałeś rację, ja nie zakladalem, że Zawisza przed meczem zrezygnował choćby z punktu.
6niedziela, 06, kwiecień 2014 20:47
Bolek
Ufff, cale szczescie ze Zawisza juz przed meczem byl pewny osemki. Alez ten Berg ma farta.
7niedziela, 06, kwiecień 2014 22:11
gawin76
z Zawiszą poszło nam chyba łatwiej niż się spodziewaliśmy*

*nie dotyczy JJ Wink

@ Zawisza

Chcieli grać z nami tak minimalistycznie jak z Wisłą. Wydaje mi się, że to raczej kwestia przypadającego po weekendzie meczu pucharu Polski niż klepniętego już awansu do górnej 'ósemki'.
8niedziela, 06, kwiecień 2014 22:12
mort
Duda udowodnił,że dotychczasowe mecze to nie przypadek.

A Sa,że warto dać mu szansę.

W sumie tyle bo to,że Radovic w tej lidze robi różnicę wiemy od dawna.
9niedziela, 06, kwiecień 2014 22:37
Garm
Dla mnie zdecydowanie najlepszym piłkarzem na boisku był dziś Vrdoljak. To on wyprowadził Żyro sam na sam w pierwszej połowie, to on podawał do Radovicia, kiedy sfaulował go Żyro, to on rozegrał akcję, która dała nam pierwszą bramkę, to on miał kluczowe zagranie przy golu na 3:0, to on miał mnóstwo odbiorów i wiele znakomitych podań. Pominięcie go w jedenastce kolejki C+ traktuję jako kpinę.

Ciekaw jestem, który odważny dziennikarz będzie jutro powtarzał duby smalone o złym przygotowaniu fizycznym Legii Berga i o tym, że nie ma siły w drugich połowach meczów.
10niedziela, 06, kwiecień 2014 23:02
Moros
Pierwsza połowa była kiepska i po niej miałem małe obawy. Wprawdzie podświadomie nie dopuszczałem do siebie myśli, że stracimy punkty ale bramkarz Zawiszy wydawał się nieźle rozgrzany, a przed nami była częśc meczu, która do tej pory nam zupełnie nie wychodziła. Dzisiaj na szczęścia szybciutko po przerwie udało się ustawić sobie wynik i można było zacząć oglądać mecz zrelaksowanym. Nie dopuściliśmy już do nerwowej końcówki, chociaż blisko tego było po strzale Luisa Carlosa. Ogólnie jestem zadowolony. Wczoraj Lech pokazał muskuły, a dzisiaj wszystko wróciło do normy. I tylko wspomniany przez Gawina Grzegorz Mielcarski był zawiedziony SmileOgólnie fajny mecz i fajny wieczór.

Acha jak dla mnie, żółta kartka dla Radovicia to 100% specjalne zagranie. Faul miał wyglądać na niebezpieczny i wyglądał bo był z tyłu ale też miał nie dać podstaw do wyrzucenia z boiska więc był bardzo lekki. Serb widocznie wyszedł z założenia, iż lepiej być zawieszonym teraz niż za miesiąc i ja go w pełni rozumiem bo chyba nikt nie liczył na to, że do końca sezonu nie dostanie już ani jednego "żółtka".
11niedziela, 06, kwiecień 2014 23:03
corazstarszy
Jestem miło zaskoczony. Poprzednie mecze wzbudzały obawy za przyczyną samej Legii, a Zawisza to w tym sezonie nie byle jaka drużyna. Dla nas to dobrze, że goście nie chcieli grać tylko na przetrwanie a la Piast. Udał się rewanż za jesienną klapę. Ważne, że została utrzymana przewaga nad Lechem. Też uważam, że Vrdoljak bardzo fajnie zagrał, najfajniej ze wszystkich. Taki raczej bezsporny plus w tej rundzie to także na razie Michał Żyro. To chyba najlepszy cały mecz Legii wiosną, co pokazuje, że do ideału wciąż daleko. Aby dostrzec, tak jak prezes Leśnodorski, ‘bezsporny’ progres w grze Legii tej wiosny, to: 1. Trzeba bardzo chcieć; 2. Trzeba przymykać oczy na długie fragmenty regresu.
12niedziela, 06, kwiecień 2014 23:27
Garm
Jak dla mnie, to najlepszym meczem Legii w tej rundzie był mimo wszystko ten we Wrocławiu. A na razie ważne, że są wyniki. Tak jak tydzień temu pisałem, że Berg jest chwalony, choć w tych samych meczach Urban uzyskał więcej punktów, tak dziś Norweg wyprzedził pana Janka.

W przekroju sezonu mamy najwięcej punktów, najwięcej goli strzelonych i najmniej straconych (ex aequo). A puchary? Pucharami zacznę się interesowac w lipcu, na razie liczy się liga.
13niedziela, 06, kwiecień 2014 23:47
anonimowy_legionista
Byle wygrać z Zagłębiem i mieć te 32 pkt po podziale. 14-15 pkt w dogrywce zapewni wtedy spokojnie tytuł.

Wątpliwości mam ciągle co do Ojamy, ale Gui wraca niedługo więc Żyro (i kto to pisze) może Estończyka posadzić na ławce Wink
14niedziela, 06, kwiecień 2014 23:52
abcet
czy to co slyszalem po faulu ktoregos zawodnika Zawiszy na Kuciaku, to bylo to, co powinno byc juz dawno za nami? dobrze, ze Staruchowicz w pore zareagowal...
15poniedziałek, 07, kwiecień 2014 00:34
Monrooe
- przed meczem -

@ JJ

- "A dla mnie Zawisza to trochę taki zeszłoroczny Piast czy Śląsk sprzed tych 2 sezonów."

Generalnie ciężko się nie zgodzić. Niemniej jednak kilku grajków tam jest. Gdyby udało im się to utrzymać i co ważniejsze zgrać to kto wie. Może ten Zawisza będzie trwalszym tworem od wymienionych. Tylko czy Osuch zostanie, czy uda się utrzymać całość projektu? Tego w tym momencie nie wie chyba nikt. Zadatki na klasową drużynę, przynajmniej na naszym lokalnym ryku, Zawisza ma. I to chyba większe niż ci z Wrocławia (wąska kadra) i Gliwic (szczyt kariery?).

- po meczu -

@ Garm

- "Dla mnie zdecydowanie najlepszym piłkarzem na boisku był dziś Vrdoljak. "

W pełni popieram, zdecydowanie najważniejszy zawodnik Legii. Rządził i dzielił w środku pola i to podczas nieobecności kolegi. Bo tej "dziury po piłkarzu" jaką wydawał się Helio Pinto inaczej nazwać się nie da. Kilka prób zagrań (podcinka "ala Janek Gol" minimalnie za mocna do Rado na początku meczu "palce lizać") znamionuje coraz wyższą pewność siebie naszego kapitana. A za tą idzie coraz więcej ciekawych pomysłów "do przodu", bo do "orania" środka pola już się przyzwyczailiśmy. Ivica zaczyna dokładać coś jeszcze. Naprawdę nieźle to wygląda.

@ mort

- "Duda udowodnił,że dotychczasowe mecze to nie przypadek."

Zgadzam się, ma jeszcze przestoje, widać brak doświadczenia, ale jest coś w tym chłopaku. Widać pomysł na grę i co ważne, widać technikę umożliwiającą realizację tegoż pomysłu. Fajnie, że potrafimy znaleźć takiego chłopaka.

- "A Sa, że warto dać mu szansę"

Ja myślę, że Orlando da nam jeszcze sporo radości. Nic jednak na siłę.

@ anonimowy_legionista

- "Wątpliwości mam ciągle co do Ojamy"

Ja na Henryka patrzeć nie mogę. Oglądanie jego "gry" mnie boli. Z niecierpliwością czekam na powrót Guilherme.
16poniedziałek, 07, kwiecień 2014 08:03
Zbyszek
Mocno mnie dziwią te powtarzane od miesiąca opinie o znowu dwóch różnych połówkach w naszym wykonaniu. Obejrzałem nagrany mecz i nic takiego nie dostrzegłem. Nasi zagrali obie połowy dobrze. To Zawisza zagrał inaczej drugą połowę. Nie wiem jaka była motywacja trenera Tarasiewicza, ale wyjście tak wysoko na Legię na jej stadionie na II połowę to mimo wszystko przejaw zarozumialstwa /dla tego trenera charakterystyczny/ za co i słusznie zostali mocno skarceni.

Do nas można i trzeba mieć innej natury zastrzeżenia. Wraz z postępem w zrozumieniu założeń taktycznych uwidaczniają się różnice w umiejętnościach pomiędzy zawodnikami. W naszej grze dostrzec można było asymetrię w grze. Po prawej stronie dominowała gra kombinacyjna i kolektywna, w której udział brało 4-5 zawodników. Tą stroną szły nasze sensowne ataki, a i rywali wtłaczaliśmy w ich obronę i nie dawaliśmy im pola do napadania na nas. Zgoła odmiennie było po stronie lewej. Tam Ojamaa grał nie indywidualnie, ale egoistycznie i to całkiem bezpłodnie. Indywidualne zagrania mogą służyć drużynie jeżeli polegają na ograniu przeciwnika, zdobyciu terenu, wymanewrowaniu formacji i celnym dograniu albo strzale. Heniek usiłuje holować piłkę tam gdzie ma miejsce raz w przód, raz do tyłu i zawsze ją traci. Może trener Berg dostrzega coś w nim, bowiem ja jak patrzę na to kaleczenie gry to zaczynają boleć mnie zęby. Chyba ma do niego słabość, bo razem mówią tym samym seplenem. Do tego wszystkie grożne akcje Zawiszy szły naszą lewą stroną. Z mocniejszym rywalem taka asymetria musi się zemścić. Też czekam na Guilherme, gdyż już pokazał trochę niezłej piłki. Ale u niego to mam taki niepokój i pytanie uporczywe: dlaczego tak grającego zawodnika taka Braga się z radością pozbyła?

Obrona nasza nadal popełnia mnóstwo błędów i tylko brakom w technice strzału rywali zawdzięczamy, że tak mało bramek tracimy. Podam na przykładzie: pod koniec pierwszej połowy idzie lewą stroną ich akcja.
W naszym polu karnym jest na siódmym metrze 3 naszych obrońców /zgubiona strefa i po co aż 3?/, a ich jeden gracz jest na 12 metrze całkiem nie kryty. Kto ma go pokryć? Ja? I tak przydarzyło się 3 razy czyli tyle razy ile weszli w nasze pole karne z akcją. Wniosek: ani razu żaden z obrońców nie pokrył potencjalnie zagrażającego naszej bramce przeciwnika w polu karnym. Trener musi ich postawić do pionu. Może za grzeczny jest, albo tłumacz niewłaściwie tłumaczy? Smile Bez mocniejszych akcentów się nie obejdzie. Trener Berg niech się uczy polskiego, ale naprzód słów najlepiej i powszechnie zrozumiałych Smile
17poniedziałek, 07, kwiecień 2014 08:12
CTP
Ja się nie będę wyłamywał z tego ogólnego "chóru wujów" Wink i też muszę przyznać, że po raz pierwszy Legia Berga mi się podobała. Nawet w tej słabszej I połówce. Po dramatycznie słabych meczach z Piastem i Lechem w końcu zaświtał cień nadziei, że może coś z tego będzie. Był polot, kreatywność, wychodzenie na pozycje i gra na jedno/dwa tempa bez holowania piłki.
"Jeżeli chodzi o Helio Pinto, cóż, jeżeli ktoś nie rozumiał, dlaczego zamiast Helio grają Jodłowiec i Vrdoljak, po meczu z Zawiszą musiał to zrozumieć."
No, a ja kompletnie tego nie kumam, bo za jednego z głównych "winowajców" tej dość widowiskowej gry uważam właśnie Helio, który, moim zdaniem, dał o wiele więcej naszej ofensywie niż zazwyczaj robił to Jodłowiec.
Gawinie, nic nie wspomniałeś o Łukasiku a chyba warto skrobnąć o nim kilka zdań. Nie wiem, czy to zasługa wyniku, przy którym wchodził na boisko ale wczoraj widziałem Miłka takiego jakiego chciałbym widzieć. Bardzo pewny, bardzo dużo widział na boisku. To chyba pierwsza zmiana Berga, która coś nowego wniosła do zespołu. Smile
18poniedziałek, 07, kwiecień 2014 08:16
"Ciekaw jestem, który odważny (dziennikarz) będzie jutro powtarzał duby smalone o złym przygotowaniu fizycznym Legii Berga i o tym, że nie ma siły w drugich połowach meczów"

Ja sobie pozwolę Smile

Nadal uważam, że Legia jeszcze nie jest przygotowana na rozegranie dwóch szybkich, pełnych zaangażowania połów.
Stąd wg mnie wynikała "niemrawa" gra w pierwszej połowie. (nie dało się tego oglądać)
Czy była to świadoma taktyka (tym razem siły zostawiamy na 2 połowę) pewnie sie nie dowiemy.
Zawisza przyjechał odbębnić (wg mnie) jedynie jednostkę treningową przed najważniejszym dla nich meczem w tym sezonie, więc tym trudniej ocenić grę naszych piłkarzy.
Tak czy siak, trzy punkty cieszą jak cholera Smile
Ps
Byłem prawie pewien, że znacznie więcej piłkarzy "wyczyści" się przed rundą zasadniczą Wink
19poniedziałek, 07, kwiecień 2014 08:50
CTP
@kibic50
Legia nigdy nie była w stanie rozegrać dwóch takich samych połówek i nie sądzę, aby to się zmieniło za kadencji Berga. Natomiast, faktem jest, że w okolicach 70 minuty Legia jednak trochę stanęła i na meczu śmiałem się, że Drygas specjalnie zarobił drugie żółtko, żeby powtórzyć casus Wisły. Na szczęście, Radko wybił im z głów jakiekolwiek marzenia. Na szczęście, bo ten Carlos zaczął nieźle wkręcać w ziemię Brzyskiego.
20poniedziałek, 07, kwiecień 2014 11:47
gawin76
@ CTP

Co do Łukasika racja, wbiegł na boisko napakowany jak kabanos, pokazywał się do gry, nie tracił piłek, pamiętając go z meczu z Koroną, przecierałem oczy ze zdumienia Wink Ale musiałby to jednak potwierdzić, grając od początku.

Jodłowiec jest znacznie silniejszy fizycznie od Pinto, potrafi rozpędzić się z piłką przy nodze, jest niebezpieczny przy stałych fragmentach gry, umie agresywnie zaatakować zaatakować przeciwnika w momencie przejmowania piłki. To są poważne argumenty, nawet jeżeli Helio może zrobić różnicę umiejętnością przyspieszenia gry podaniem, bo on bez wątpienia dużo widzi na boisku.

Pinto musiałby częściej grać, złapać pewność siebie. W tym momencie raczej słabo widzę jego przyszłość u nas - a szkoda.

@ abcet

To było kiedy Kadu wjechał w Kuciaka (nieładne był zresztą ten faul, Kuciak już miał piłkę, a ten jeszcze stanął na nim stopą). Aż się Dossa obejrzał w stronę trybuny kiedy usłyszał to co usłyszał. Dobrze, że trwało to tylko chwilę.

@ Garm

Vrdoljak jak młody bóg. Ostatni raz tyle wnosił do gry ofensywnej w meczu z Cracovią latem 2011 roku Wink

Czy mecz we Wrocławiu był tym najlepszym, hm, być może masz rację, aczkolwiek fantasta trener Pawłowski ("zdominowaliśmy Legię jak nikt inny") zapewne by się z tym nie zgodził.
21poniedziałek, 07, kwiecień 2014 12:01
Garm
Siedziałem cztery piętra wyżej niż on, miałem lepszy ogląd sytuacji Razz
22poniedziałek, 07, kwiecień 2014 12:02
Senator
@abcet sir Gawin
O co chodzi z tym Kuciakiem? Coś było słychać w tv bo ja na stadionie na nic nie zwróciłem uwagi.
Widzę ,że wszystkich irytował Ojama, ale trzeba też zwrócić uwagę na fakt jego irytacji. Przynajmniej kilka razy powinien dostać piłkę, a jej nie dostawał. Moja wcześniejsza teza ,że nie chcą z nim grać i w tym meczu znalazła potwierdzenie.
23poniedziałek, 07, kwiecień 2014 12:41
Zbyszek
@Senator.
To Ojamaa nie chce grać z innymi. Po co mu dawać piłkę jak on nią nie chce się podzielić z kolegami z zespołu, za to chętnie ją oddaje tym obcym Smile Podobnie ma Kosecki. Tylko że Kubusia może się uda gdzieś opchnąć, ale Henia nie za bardzo, pomimo promocji. Ci skauci też oczy mają. Niestety. Pozdrawiam.
24poniedziałek, 07, kwiecień 2014 13:48
"Ojamaa"

Radzę krytykom dać jeszcze na wstrzymanie.
Żyro też wg wielu miał jechać do Żyrardowa...
25poniedziałek, 07, kwiecień 2014 14:34
Senator
@kibic50
Nie wiem jak na innych portalach. Tu o Żyro piszemy od kilku lat i zastanawiamy się kiedy w końcu swój talent pokaże w pełni. Do tej pory kontuzje mu to uniemożliwiały teraz jeśli będzie zdrowy dłuższy czas mam nadzieję ,że tylko potwierdzi przypuszczenia wielu, że to kawał grajka.
*Tekst nie dotyczy Forewera (L)
@Ojama
ten też pokazał swoją przydatność dla drużyny choćby przy asystach do Kucharza,tak więc nikt go nie skreśla ale musi zacząć grać nie dla siebie.
26poniedziałek, 07, kwiecień 2014 17:40
Zbyszek
@kibi50.
Zadam retoryczne pytanie. Ile powinniśmy czekać? Żyro znamy. Żeby nie Urban to byłby niestety dla mnie już w Borussii. To nie przeważyło, ale Janek miał małą wiedzę i chciał wmówić innym, że świat się kręci wokół jego tego świata pojmowania. Nie kręci się. Samo wychowanie w familokach to za mało, aczkolwiek dla wielu to powiew normalności. Natomiast Ojamaa ma wadę rzekłbym genetyczną. On ma ambicję bycia najlepszym, tylko że Pan zapomniał mu dać talentu. I to go gubi. Powinien zastępować ten brak ciężką współpracą, ale nie jest do tego zdolny. I koledzy też go mają dość. To trzeba czuć. Tę harówę na boisku i to marnowanie cudzego wysiłku dla pokazania się kosztem innych. Genialni mieli takie przywileje, ale nie Heniek co piłki celnie i silnie kopnąć nie umie.
27poniedziałek, 07, kwiecień 2014 19:26
@Zbyszek

"Zadam retoryczne pytanie.Ile powinniśmy czekać?"

Tyle, ile trzeba. Czasem wystarczy tydzień (Duda) czasem rundę (Broź) a czasem dłużej (Pinto, Ojamaa, Dwali)
Żeby nie Urban, to Żyro byłby już w Realu...
Pozdrawiam
28wtorek, 08, kwiecień 2014 16:45
Zbyszek
@kibic50.
Są fakty powszechnie znane. Nie wystarczy spojrzeć w sufit i coś sobie wykoncypować. Trzeba jeszcze trochę o klubie, o zawodnikach wiedzieć. Wystarczy poczytać. Nawet za darmo w internecie. Można zapytać. Żaden wstyd. Wstydem jest duby smalone głosić.
29wtorek, 08, kwiecień 2014 17:56
KAM
@Zbyszek
Jak zwykle napisałeś tekst dla inteligentnych, bo trzeba się zastanowić żeby zrozumieć co miałeś konkretnie na myśli. Szkoda że tym razem tak krótko, bo Twoje rozwinięte przemyślenia są jeszcze większym wyzwaniem i śmiało mogą zastąpić rozwiązywanie krzyżówek.
Pozdrawiam
30wtorek, 08, kwiecień 2014 20:46
@Zbyszek

Jedyne duby smalone jakie ktoś tu głosi, to TY na temat tenisa.
31środa, 09, kwiecień 2014 17:13
Zbyszek
@Kibic 50.
Synu swojej matki,a gdzież ja bym śmiał pod tekstem o meczu Legii z Zawiszą pisać o tenisie,przepraszam za wyrażenie ziemnym..Z góry przepraszam, gdyż nikogo nie chciałem obrazić,ani na podejrzenie narazić,tudzież o praktykowanie czegokolwiek posądzać. Taką mam naturę zgodną.
32środa, 09, kwiecień 2014 20:29
mort
Very Happy
33środa, 09, kwiecień 2014 20:40
@Zbyszek

"Taką mam naturę zgodną."

Zbyszku, synu swojego ojca, to bardzo dobrze, że jesteś taki zgodny, bo gdybyś wzorem JJ-a był 21 prawnikiem na świecie, nie musiałbyś popisywać sie swoją erudycją na tym forum. Tym bardziej, że grono "wielbicieli" jest znikome, o czym świadczy ilość komentarzy pod Twoimi felietonami.
Ps
Napisałem ten tekst zanim przeczytałem Twój komentarz do ac-10 o Janowiczu.
Czasami odnoszę wrażenie, że nadal tkwisz w czasach słusznie minionych, w których zamiast grać w tenisa (sport dla snobów), tłumnie uprawiano role.
Pozdrawiam serdecznie Smile
34środa, 09, kwiecień 2014 20:57
@mort

Musisz iść do dentysty. Czwórka górna lewa.
35czwartek, 10, kwiecień 2014 16:42
Zbyszek
@kibic50.
Felietonów się nie komentuje, tylko się je czyta, albo nie. Przy czym celowo napisałem o synu matki, bo nie wiem czy Ty to Ty. Kibic50 by zrozumiał, a ten co się podszywa ma z tym poważny problem. Nabrałem podejrzeń, gdy najpierw był nick kibic50, a potem zmienił się na KAM. Podobnie takie krótkie bezsensowne niby uwagi nie wiadomo do czego, po co? Kibica50 wyżej ceniłem i mogłem z nim podjąć dyskusję. Z czymś takim rozmawiał nie będę.
36czwartek, 10, kwiecień 2014 22:32
@Zbyszek

Kibic50 - czyli ja, jest zalogowany. Nie mam potrzeby aby się podszywać pod kogokolwiek.
Zbyszka też wyżej ceniłem, ale jak sam zauważyłeś, trudno się połapać, kto jest kto.
Chcesz mnie poznać ? Zapytaj Senatora, albo Monrooa. NIE GRYZĘ Smile

Twoja opinia

Nazwa uzytkownika:
Znaczniki HTML są dozwolone. Komentarze gości zostaną opublikowane po zatwierdzeniu. Treść komentarza:
yvComment v.2.01.1