- Kategoria: Wokół boiska
- gawin76
Pogoń - Legia 0-1: Dublerzy górą
W przedostatniej kolejce sezonu Legia pokonała w Szczecinie Pogoń 1:0. Trener Henning Berg posłal do boju kilku dublerów, którzy z pewnością nie zawiedli. Legia była drużyną lepszą od Pogoni i odniosła zasłużone zwycięstwo. Gola na wagę trzech punktów zdobył po imponującym rajdzie przez ponad pół boiska Michał Kucharczyk. W oficjalnym meczu w barwach Legii zadebiutował Konrad Jałocha.
Przed meczem z Pogonią można było mieć obawy o końcowy wynik, i to z przynajmniej dwóch powodów. Po pierwsze, na zrozumiałe obniżenie koncentracji w drużynie po zapewnieniu sobie mistrzostwa kraju mogło nałożyć się czysto fizyczne zmęczenie związane z niedzielnym świętowaniem tytułu po meczu z Ruchem Chorzów. Po drugie, Henning Berg zestawił Legię w eksperymentalny sposób, a największe znaki zapytania towarzyszyły obecności Konrada Jałochy w bramce, Bartosza Bereszyńskiego na lewej obronie i Raphaela Augusto na pozycji ofensywnego pomocnika.
Z perspektywy końcowego gwizdka najwyżej z tego tercetu można ocenić występ Jałochy, który dobrze się ustawiał i pewnie interweniował przy uderzeniach gospodarzy. Nasz bramkach popełnił tylko jeden błąd podczas wybijania piłki nogą w pierwszej części meczu, ale nie doprowadziło to do groźnej sytuacji. Znacznie lepiej dał się zapamiętać z interwencji po strzałach Marcina Robaka, Dominika Kuna i Akahoshiego.
Bartek Bereszyński na lewej obronie nie zanotował żadnych spektakularnych wpadek, ale konieczność prowadzenia piłki prawą nogą wyraźnie przeszkadzała mu przy podłączaniu się do ataku. Na początku meczu miał również problem z odnalezieniem się na nowej pozycji i łatwo dopuszczał do dośrodkowań w nasze pole karne. Decyzja o wystawieniu Beresia na lewej flance była o tyle zaskakująca, że głośno mówiło się, że dublerem dla Tomasza Brzyskiego mógłby być bardziej wszechstronny Łukasz Broź, tymczasem były zawodnik Widzewa zagrał na prawej obronie.
Wreszcie Raphael Augusto ustawiony na pozycji Ondreja Dudy udowodnił, że nikt w Warszawie nie będzie za nim tęsknił, może poza... trenerem Bergiem, który z trudnych do wyjaśnienia przyczyn najwyraźniej nadal darzy Raphaela sympatią. Brazylijczyk starał się, walczył, ale jego maniera długiego przetrzymywania piłki i zbyt wolnego reagowania na zmieniającą się sytuację na boisku, nie pozwalała dostrzec w jego grze argumentów, które przemawiałyby za wykupieniem go z Fluminense. Augusto mógł strzelić bramkę dla Legii, kiedy w pierwszej połowie znalazł się w dobrej sytuacji w polu karnym Pogoni, ale uderzył w swoim stylu, miękko i słabo. Janukiewicz nie miał kłopotów z odbiciem tego strzału.
W obliczu zupełnie nowego ustawienia środka pola Legii (Helio Pinto i Daniel Łukasik) i obecności na skrzydłach zawodników preferujących indywidualną grę, Henrika Ojamy i Kuby Koseckiego, można było obawiać się o płynność w konstruowaniu przez Legię akcji ofensywnych. Tymczasem, po chaotycznym i niezbyt pewnym początku meczu, z upływem minut wyglądało to coraz lepiej. Rozciągnięte linie Pogoni, z Marcinem Robakiem niecierpliwie wychodzącym wysoko pod naszych obrońców bez wsparcia pomocników, niespecjalnie utrudniały legionistom pewne kontrolowanie piłki. Nasza drużyna, mimo że w takiej konfiguracji personalnej spotkała się na boisku chyba pierwszy raz, sprawiała wrażenie lepiej zorganizowanej od gospodarzy. Pogoń nadrabiała braki twardą, niekiedy brutalną grą. Ostro traktowany między innymi przez Macieja Dąbrowskiego i Patryka Małeckiego był Kuba Kosecki, swoje musiał odcierpieć na boisku Orlando Sa, a Marcin Robak dał się zapamiętać Danielowi Łukasikowi i Kubie Rzeźniczakowi.
Okazje bramkowe (dwie) miał w tym meczu Orlando Sa, miał sytuację wspomniany wyżej Raphael Augusto, na bramkę Janukiewicza uderzali groźnie Kuba Kosecki i Marek Saganowski. Ale zwycięstwo zapewnił nam zmiennik Michał Kucharczyk, który swoją efektywnością kolejny raz zepchnął w cień Henrika Ojamę. W 73. minucie meczu Kuchy przejął piłkę w pobliżu naszego pola karnego, przebiegł aż pod bramkę Janukiewicza, roztrącając po drodze rywali w stylu, nie przymierzając, Wayne'a Rooneya i mocnym uderzeniem tuż zza pola karnego znalazł drogę do siatki gospodarzy.
Gdyby nie ta zadziwiająca akcja, mecz w Szczecinie zapewne zakończyłby się wynikiem 0:0, który oczywiście przyjęlibyśmy z dużym spokojem. Wynik 1:0 trzeba przyjąć z jeszcze większą, zrozumiałą satysfakcją. Teraz czas na wisienkę na torcie, czyli niedzielny mecz z Lechem Poznań.


Jałocha (!) - Bereszyński, Rzeźniczak, Astiz, Broź (!) - Ojamaa, Łukasik, Pinto, Raphael (?!), Kosecki - Sa.
O takim drugim garniturze pozostałe zespoły TME mogą tylko pomarzyć.
Dobrze zagrał Pinto, czym udowodnił dlaczego zostaje. Ogromnym zaskoczeniem Jałocha !!!
Kosecki przyćmił Ojamaa i wisienka na torcie - akcja Kucharczyka. Już drugi Michał zamknął usta "najmądrzejszym".
Brawo Legia, brawo Berg za tak odważne ustawienie
Ps
Ostatnio pytałem czy o tym Kucharczyku piszecie?
Dzisiaj jestem pewien, że pomyliliście piłkarzy
'Nie umiem sobie wytłumaczyć wystawiania Sierpnia'
Też o tym rozmyślałem. Zagadkowe i, w kontekście niedawnej deklaracji BL, niepotrzebne wystawienie odchodzącego piłkarza. O dziwo, oddał strzał w jednej z najlepszych sytuacji Legii w 1. połowie, ale zbyt czytelny.
Zgadzam się, że Legia fajnie się spisała. Bardzo pozytywne zaskoczenie. Jeśli już bym miał koniecznie marudzić, to na rzut wolny z 40. minuty. Zabierali się do kopnięcia Pinto i Kosecki, pierwszy podał ostatecznie do Miłka, a potem to szkoda gadać.
Poza tym wrażenie bardzo pozytywne. Szkoda, że Kucharz nie demonstruje częściej takich akcji, albo finalizuje je Panu Bogu w okno.
Generalnie, sporo energii w grze Legii, na walkę odpowiedzieli walką i w 2. połowie Pogoń była, a tak jakby jej nie było.
Chyba wolałbym zobaczyć w niedzielę na prawej obronie Brozia niż Bereszyńskiego.
Rzeźnika ~85 minuty złapał skurcz, w niedzielę to samo było z Brzytwą, ciekawe czy zmęczenie materiału, czy jakieś braki?
Kurczę zaczynam żałować, że nie zdążyłem na tą pierwszą połowę. Nie wiem jak bym się nie starał, po drugiej nie napisałbym tego co czytam w Waszych relacjach. Pogoń tragiczna, oddanie inicjatywy kompletnie niezgranym i nie do końca mającym pomysł na grę Legionistom jest kompletnie niezrozumiałe. A jednak, to my gubiąc piłkę (Łukasik i Kosecki) czy potykający się notorycznie o własne nogi (Bereszyński) prowadziliśmy grę. Portowcy w zasadzie nie zrobili nic, a my raz po raz 'doczłapywaliśmy' pod ich pole karne. Zagrożenia oczywiście nie stwarzając żadnego. Wyjątkiem sytuacja z golem, choć wcale nie tak jednoznaczna do oceny. Wciąż nie wiem, czy mam wychwalać Kucharczyka (nigdy już nie wykona takiego rajdu) czy jednak ganić tubylczych defensorów. Nie wiem co kierowało chłopakami sprzed pola karnego Janukiewicza, nie wiem jakaż to taktyka nakazywała tworzyć 'tunel' dla wbiegającego napastnika. Zagadka do archiwum X, zapewne nigdy nie zostanie rozwiązana. Fox Mulder wyprowadził się do Kalifornii i zaczął pić na potęgę. Niemniej jednak brawa dla Kucharza, oby odszedł jak najszybciej i raczył nas takimi akcjami częściej niż raz na dekadę. On musi 'zdobyć' rytm, szkoda chłopaka na wiecznego 'drewnianego' rezerwowego. Nawet w imię dobra Legii.
@ Garm
Z tym Augusto to ciekawa sprawa. Nasuwają mi się trzy ewentualności. Berg po prostu tak ma, pracujesz, zostaniesz wynagrodzony, choćbyś już wsiadał do pociągu. Po drugie, może być tak, że Norwegowi wbrew pozorom zależało na wyniku i chciał mieć kilku piłkarzy umiejących przetrzymać, ale i celnie podać futbolówkę. Dlatego na wskroś defensywnego Łukasika obudował Pinto i Rafaelem, którzy co by nie mówić jakiś, określony poziom prezentują. Najgorsza, trzecia to ewentualna ocena proponowanego przez Ciebie Tomasiewicza, być może w oczach sztabu trenerskiego powołanie tego zawodnika byłoby zbyt naciągane. W zasadzie jest też czwarta, rezerwy grały ważny mecz i nie chciano osłabiać zespołu Magiery (osobiście zdecydowanie prędzej wziąłbym Kalinkowskiego).
@ Jałocha
Chłopak wsiadał już w tramwaj na dworzec, a potem Chojniczanka i odmiana niesamowita. Lubię takie historie.
Dwóch "drewnianych" piłkarzy Legii, o czym czytam od lat prowadzi w klasyfikacji króla strzelców fazy finałowej TME. "Dwa Michały" strzelili po 3 gole ! O asystach nawet nie wspomnę.
Z tego Berga to niezły rzeźbiarz
http://www.disneyclips.com/imagesnewb/imageslwrakr01/clipshave.gif
A jednak, to my gubiąc piłkę (Łukasik i Kosecki) czy potykający się notorycznie o własne nogi (Bereszyński) prowadziliśmy grę. Portowcy w zasadzie nie zrobili nic, a my raz po raz 'doczłapywaliśmy' pod ich pole karne. Zagrożenia oczywiście nie stwarzając żadnego.
Tam wydziwiasz. Jeszcze przy 0-0, ale już w 2. połowie, była ładna akcja uwieńczona celnym strzałem Koseckiego, do którego podał Kucharczyk (sam wcześniej ładnie sobie zrobił pole do swobodnego podania), do którego z kolei podawał Sagan. Wiele drużyn ligowych musiałoby trenować 60 proc. więcej, żeby im się raz tak udało
@Monrooe
Wciąż nie wiem, czy mam wychwalać Kucharczyka (nigdy już nie wykona takiego rajdu)
Prawdopodobnie go nie doceniasz. W tym sezonie sieknął nieoczekiwanego gola Cracovii. Wówczas także wielu by go nie posądzało o to, że czegoś równie spektakularnego jeszcze dokona. W zestawie goli efektownych, jakie zdobędzie jeszcze Michał Kucharczyk są m.in.: 1. gol bezpośrednio z rzutu wolnego przy linii bocznej 38 metrów od bramki rywala, 2. gol przewrotką zza pola karnego po rogu Brzyskiego i wygłówkowaniu piłki poza szesnastkę przez obrońcę drużyny przeciwnej, 3. bramka a la Ronaldinho z 1/2 finału Ch. L. z Man. Utd. w 2007 na Old Traford: wbiega, prowadząc piłkę, między dwóch obrońców rywala, którzy zderzają się ze sobą i padają kontuzjowani, on kładzie i mija bramkarza i jak Boniek na 3-0 z Belgią strzela do pustej. I jeszcze kilka innych układów.
@Monrooe
Nie wiem co kierowało chłopakami sprzed pola karnego Janukiewicza, nie wiem jakaż to taktyka nakazywała tworzyć 'tunel' dla wbiegającego napastnika.
To bardzo proste - brak Adama Frącczaka. Tyle siły i zapału włożył ciut wcześniej w dorzucenie piłki z autu, że już nie miał siły ścigać się z Kucharczykiem. Chłopaki sprzed karnego? Prawą wbiegał Kosecki - czekali, aż Kucharz mu poda.
A tak poważnie - fajne było to, że agresywnie grająca Pogoń trafiła na Legię, która zupełnie się tą agresją nie przejęła.
- "Dwóch "drewnianych" piłkarzy Legii..."
W tej chwili to Michał Kucharczyk i Bartek Bereszyński. Technika nie jest zaletą obu tych zawodników, co ukazał choćby wczorajszy wieczór. Mają inne walory, ale nie znaczy to, że o 'wadach' powinniśmy miczeć. Szczególnie, że owe wady można zniwelować, o ile nie wyeliminować w ogóle. Do tego jednak obaj muszą grać. Pytanie zasadnicze czy w Legii będą mieli okazję. Broź regularnie pokazuje, że na prawej obronie daje nam więcej. A Michał Kucharczyk pomimo swojej niekwestionowalnej przydatności nie wywalczy sobie stałego miejsca w jedenastce. Powtarzam, nie kwestionuję jego zasłóg, jego serca, przydatności, boleję natomiast nad tym, że moim przynajmniej zdaniem, ten chłopak mógłnby być o wiele lepszy. Ale aby tak było musi grać regularnie, w Legii grał nie będzie. Marnujemy w ten sposób chłopaka.
@ corazstarszy
- "Prawdopodobnie go nie doceniasz."
"Problem" polega na tym, że ja własnie go doceniam. Widzę w nim nie tylko superezerwowego od zadań specjalnych, a gościa który mógłby stanowić o sile zespołu. Wczoraj w tej jednej, sztandarowej przecież, akcji dwa razy próbował "zgubić" piłkę. Widać, że stopa wciąż nie ma należytego czucia z futbolówką, dwa razy "pchnął" tą piłkę za lekko. Grając na skrzydlae natomiast widać, że boi się schodzić na drybling, boi się błędów technicznych. Woli zejść do środka i dośrodkować lub uderzyć niż zbiec do końca, nawet jeśli "tworzy się" tam korytarz. To braki techniczne, które możnaby weliminować, ale tylko poprzez regularną grę. Piłkarz musi mieć pewność, że piłka go słucha, bez gry non stop taego się nie osiągnie. Dlatego tak bardzo bym chciał abyu Michał odszedł na rok, jestem pewien, że wróciłby inny zawodnik. Nie przeczę, w Legii może też się obudzi, ale bardziej prawdopodobne jest zmarnowanie jego niemałych możliwośći.
Całe szczęście, że nie jesteś dyrektorem sportowym Legii, bo pewnie byś pół drużyny wypożyczył.
Naprawdę, zagadką jest dla mnie, po kiego grzyba wypożyczać gościa, który właśnie wygrał rywalizację na boku pomocy i od kilku meczów jest podstawowym piłkarzem na swojej pozycji. To może jeszcze Radovica wypożyczmy, bo za często holuje piłkę? I najlepiej do Podbeskidzia! Tam się na pewno nauczy techniki.
Jaki jest Michał to my świetnie wiemy. Właśnie znowu nas oczarował, że zapominamy o jego dużych ograniczeniach. Oczarował drugi czy trzeci raz na 40 meczy. Technicznie słabo tak jak to napisane wyżej. Taktycznie pasuje tylko do gry z kontrataku, kiedy drużyna przeciwna broni wysoko i zostawia wiele miejsca za linią obrony na wbiegnięcie z głębi pola. Czasami w lidze tak grają. W pucharach częściej, ale obrońcy o wiele lepsi potrafią świetnie kontrolować przestrzeń. Znowu będzie zagubiony. To, że jest efektywniejszy od Ojammy to prędzej źle świadczy o Estończyku niż dobrze o Kucharczyku. Michał bardziej pasuje do Lecha, Wisły, Lechii niż do Legii. W inaczej grającym klubie byłby gwiazdą. Ale nie tutaj. Na ligę jeszcze czasem pasuje, lecz my chcemy czegoś więcej.
Jakby była możliwość wymiany na Pawłowskiego (Malaga) to nie wahałbym się ani chwili.
Kim go chcecie zastąpić? Ojamaa?
Żyro i Kuchy w tej chwili dają tej drużynie to czego trzeba.
Jasne, można pisać, że Kuchy nie idzie do końcowej linii i nie dorzuca, ale za to strzela bramki.
Wiadomo, przydałby się ktoś na lewe skrzydło, ale to musi być zawodnik szybki i obunożny, może macie pomysł kogo zaproponować Leśnemu?
Powinien zostać bo to legionista z krwi i kości, a że technicznie słaby? ok tak jak 165 z 198 grających w naszej lidze
O Pawłowskim to wielu z nas pewnie jeszcze myśli, ale po pierwsze nie wiemy czy zostanie w Maladze, po drugie w zeszłym roku sam przyznał, że jak pójdzie do Legii to ojciec go wydziedziczy(albo jakoś tak podobnie?), po trzecie Widzew może chcieć nawet ~1 mln € za transfer definitywny.