- Kategoria: Wokół boiska
- gawin76
St Patrick's Athletic - Legia 0-5: I po strachu
Legia zagra w trzeciej rundzie kwalifikacji do Ligi Mistrzów. W rewanżowym meczu przeciw drużynie St Patrick's Athletic legioniści nie pozostawili żadnych wątpliwości co do tego który z zespołów zasługuje na awans do kolejnej fazy rozgrywek. Do przerwy podopieczni Henninga Berga prowadzili 1:0 po bramce Miro Radovicia. Po przerwie Legia dołożyła jeszcze cztery trafienia.
Właśnie takiej różnicy w piłkarskich umiejętnościach Legii i St Patrick's Athletic spodziewaliśmy się po losowaniu. Tak jak w Dublinie, miało to wszystko wyglądać już w pierwszym meczu w Warszawie. Dlaczego zatem nie wyglądało? Cóż, jak głupio i banalnie by to nie brzmiało, po prostu... nie wyglądało i już. Było, minęło. Ba, z bezpiecznej perspektywy zwycięskiego dwumeczu, można pierwsze starcie z mistrzem Irlandii traktować jako pożyteczny zimny prysznic.
W rewanżu Legia udowodniła, że jest w stanie kilkoma szybkimi podaniami 'rozklepać' defensywę St Patrick's Athletic, że nasi skrzydłowi potrafią 'kiwnąć' obrońców półamatorskiej drużyny, że kiedy przeciwnik opada już z sił, umiemy bezlitośnie go dobić, zdobywając kilka bramek w końcowym kwadransie meczu. Dobry poziom koncentracji i motywacji wśród legionistów potwierdzały choćby takie drobiazgi jak zachowanie Dusana Kuciaka, który po niebezpiecznym błędzie Tomasza Jodłowca w pierwszej połowie, ruszył do Jodły, żeby... poklepać go po plechach i dodać otuchy, a po bramce na 2:0 przebiegł całe boisko, chcąc pogratulować Michałowi Żyro, z którym jeszcze tydzień temu miał podczas meczu emocjonalną scysję.
Oczywiście nie o to chodzi, że Legia zagrała w Irlandii jakiś super hiper ekstra mecz - bo nie zagrała. Jeżeli Irlandczycy stwarzali zagrożenie to, jakżeby inaczej, po irytujących stratach piłki w wykonaniu naszych zawodników. Można było naliczyć przynajmniej trzy indywidualne błędy przy wyprowadzaniu piłki, wzmiankowany Jodłowca, a także po jednym Vrdoljaka i Astiza. Blado wypadli nasi boczni obrońcy Broź i Brzyski, chociaż w drugiej połowie obaj poczuli się nieco pewniej, aktywniejszy był zwłaszcza Brzytwa, który zaliczył asystę przy bramce na 5:0. Mimo wysokiego zwycięstwa, można czepiać się i zawodników ofensywnych, czy Michała Żyro lub Arkadiusza Piecha o zmarnowane sytuacje strzeleckie, czy Miro Radovicia o braki szybkościowe, uniemożliwiające mu wygranie pojedynku biegowego z irlandzkimi obrońcami, czy Ondreja Dudy o igranie z sędziowską cierpliwością. Tak, czepiać się można – i w sumie całe szczęście, bo wszyscy przecież mamy nadzieję, że najlepszy mecz Legii w Europie w tym sezonie nie skończył się w środę 23 lipca około 22:30, lecz jeszcze nastąpi.
Tak jak po pierwszych meczach Legii nieuprawnione były histeryczne reakcje kładące nacisk na złe rzekomo fizyczne i taktyczne przygotowanie Legii do sezonu, tak i po meczu w Dublinie nie ma miejsca na wnioski atrakcyjne, łatwe, ale przedwczesne. Po meczu w Irlandii nie dowiedzieliśmy się bowiem czy Legia jest dobrze przygotowana do sezonu, czy osiągnie optymalną dyspozycję w meczach trzeciej rundy kwalifikacji do Ligi Mistrzów, czy para Vrdoljak – Jodłowiec jest o klasę lepsza od dowolnej konfiguracji obejmującej Helio Pinto, czy Ondrej Duda stał się już kluczową postacią dla ofensywnej gry Legii, a Michał Kucharczyk jest obecnie znacznie pewniejszą opcją na lewe skrzydło niż Kuba Kosecki. Po meczu w Irlandii dowiedzieliśmy się, że Legia pokonała St Patrick's Athletic, w związku z czym zagra w trzeciej rundzie kwalifikacji do Ligi Mistrzów. I tylko tyle. A czas prawdziwej weryfikacji dopiero się zbliża.


W meczu o "wszystko" honoru mają bronić piłkarze powszechnie uznawani za "drewna"
Mam nadzieję, że zarówno Kucharczyk jak i Żyro dadzą Legii skrzydła na skrzydłach
- "W meczu o "wszystko" honoru mają bronić piłkarze powszechnie uznawani za "drewna" "
Nie w tym zdrożnego nie widzę, wszak jadą "do lasu"
Poważniej to trochę to jednak martwi, że mają "ratować" nas z opresji piłkarze, którzy na dobrą sprawę nie do końca wyszli z futbolowej kołyski (inna zatrważająca sprawa to czas jaki trwa u nas ten pobyt w piłkarskim inkubatorze). Nie pokładamy pewności w starych wyjadaczach, Radovciu, Vrdoljaku, czy Jodłowcu, tylko w młokosach, którzy sami ze sobą mają jeszcze problemy. Ktoś jest w stanie powiedzieć jak zagra Żyro czy Kucharczyk? Ja się nie podejmuję, ba, obawiam się, że Oni sami na podobną ocenę by się nie porwali. A my liczymy właśnie na nich... jakoś tak... nieswojo.
Ale, ze kibic przeważnie zamiast mózgiem to myśli sercem i swoim chciejstwem to dziś Legia pomimo tych 3-ech tykających bomb wygra 3:1.
Żeby oglądać coś takiego jak tydzień temu, nie trzeba płacić grubych milionów tym pseudo gwiazdeczkom.
Bardziej obawiam się wizyty celtów na Ł 3.
Eurowp... nie przyciągnie widzów na trybuny jesienią.
- "doczekałem się czasów kiedy mająca wielkie aspiracje moja ukochana drużyna szykuje się w pełni skoszarowana, z przytupem godnym co najmniej ćwierćfinału LM do meczu z amatorską drużyną."
No cóż, być może trener Henning Berg doszedł do winsoku, że inaczej nie przekona panów piłkarzów, że zbliżający się mecz ma jakiekolwiek znaczenie, a przeciwnicy nie położą się plackiem na murawie czekając na armageddon z czarnymi-eLkami na piersiach. Sorry, taki widać mamy klimat, co widać też po wynikach inszych hegemonów naszej ligi. Może to i faktycznie nieco śmieszne, ale co począć w czasach, w których zawodnik z rozbrajającą szczerością mówi, że zdaje sobie sprawę, że pierwszy raz zagrał na "jako takim" poziomie w doliczonym czasie gry.
„być może trener Henning Berg doszedł do wniosku, że inaczej nie przekona panów piłkarzów, że zbliżający się mecz ma jakiekolwiek znaczenie, a przeciwnicy nie położą się plackiem na murawie „
To by świadczyło niestety o konieczności zmiany zawodu przez panów piłkarzy. Jak to możliwe ,że mentalnie jesteśmy sto lat świetlnych za normalnie traktującymi piłkę zawodnikami ? Pomijając ostatnie wyniki ,błędy popełnione przez wiele sztabów ludzi, które i na tym forum są wytykane , przyprawiają o ból głowy. Jest takie fajne określenie , które teraz przychodzi mi na myśl –sraczka decyzyjna -.
Co do dzisiejszego spotkania innej opcji niż awans nie przyjmuję do wiadomości to jest tylko sport??? W tym przypadku g..o mnie to obchodzi mogę odpaść z Celtickiem bo są ekipą silniejszą, ale nie z pół amatorami. Z całym szacunkiem do rywali, ale jeśli nasi się dziś zbłaźnią to nie mają po co tutaj wracać bo jako kibic im tego nie wybaczę. Mają wszystko i czas aby dali od siebie cokolwiek.
I na koniec co do przewidywanego składu to nie rozumie dlaczego obok Juniora ma grać Rzeźniczak skoro on jest słabszy od Astiza. Para Junior Astiz to było to na co czekaliśmy od dawna spokój i asekuracja, zaś para Junior Rzeźniczak to po prostu proszenie się o kłopoty.
Ja to w ogóle nie rozumie fenomenu Rzeźniczaka jak taki przeciętniak z charyzmą waty cukrowej na patyku nadal utrzymuje się w Legii???
Tak więc, chłodna głowa, opanowanie też będą przydatne, piłkarsko są lepsi, ale w futbolu to nie jest gwarancja wygranej. Niezbędna jest koncentracja i cierpliwość.
Ponieważ największą szansę mamy grając po ziemi a najlepiej to wychodzi duetowi Duda-Rado to przewiduję że w Dudę na początku meczu wjadą parę razy w kontuzjowaną nogę i jak się go nie uda wyeliminować to pewnie będzie mniej śmiały w poczynaniach i Rado będzie osamotniony.
Przewiduję emocje (męczarnie) do końca.
Z tym prysznicem to przesadziłeś.
Mam nadzieję, że ten prysznic będzie wyglądał nieco inaczej. Nie już...
@ Garm
- "Niepokoi mnie wystawienie Kucharczyka, który ostatnio nawet nie trenował... oby to ryzyko się opłaciło"
Oby ze skutkiem podobnym do występu Ondreja Dudy tydzień temu.
Gra słaba z kilkoma przebłyskami.
Wynik pozytywny, ale nadal niebezpieczny.
Duda niestety nie zagra w 1 meczu z Celtickiem, o ile awansujemy.
Brzyski dno w ataku i w obronie. Wawrzyniak był jaki był, ale wolałbym aby to własnie Jakub grał teraz na lewej.
Na koniec po kiego wuja 90% nadal zagrywanych jest górną piłką???
Rado zafundował córce i mi bilety na Celtic. A Kuciak to jest gośc który trzyma tą druzynę na powierzchni. Bez niego projekt Berg zakończyłby się katastrofą.
Bardzo, ale to BARDZO mi się nie podoba sposób budowy drużyny. Sami popatrzcie, jesteśmy zadowoleni, że w obronie grają Brzyski z Broziem a nie Bereszyński albo, że czekamy na powrót na skrzydło Kucharczyka, itd? Fajni chłopcy, ale stajemy się (tzn Legia)nijacy. Zamiast stałego postępu mamy dziadowanie.
- "Bardzo, ale to BARDZO mi się nie podoba sposób budowy drużyny."
O kolego, widzę, że musimy BARDZO poważnie porozmawiać (mam nadzieję, że będzie okazja)
gratulacje trafionego wyniku
Gratuluję trafionego wyniku. Nie ma nic fajniejszego niż nagrodzony optymizm.
No ale to trochę śmiech przez łzy. Jak my sobie poradzimy przy grze na 2 frontach, to ja nie wiem. O Celtiku, to nawet strach wspominać, mimo, że zdecydowanie nie jest to ten Celtic z czasów Strachana. Trzeba też pamiętać, że w IV rundzie LE zmierzymy się z o wiele silniejszym zespołem nawet, gdy będziemy rozstawieni.
Mamy żelazną 11-tkę, która jakiś tam, nawet niezły, poziom prezentuje ale reszta...
Oj tak. Widać, że wierzysz w drużynę.
A ja się pomyliłem i nie trafiłem wyniku, jak i tego, że sprawę załatwią skrzydłowi.
A pomyśl jak bedzie ciężko jak awansujemy do grupy. Chyba lepiej nie awansować. Co myślisz?
- "czy naprawdę jesteśmy aż takimi dziadami, że nie stać nas na to, żeby sprowadzić 2 sensownych bocznych obrońców?"
A ile znasz klubów europejskich, które mają zawodników na bokach defensywny na poziomie swoich aspiracji? Coś mnie ominęło i skończyły się czasy, gdzie boczny defensor jest prawie tak cenny jak środkowy napastnik? Może inaczej, bardziej przyziemnie, ilu znasz bocznych defensorów w naszej Ekstraklasie, którzy zaspokoiliby nasze potrzeby ?
@ kibic50
Nie to, żebym chciał odbierać splendor Twoim słowom, ale chyba jednak środkowy gwóźdź w postaci Duda - Radović był nieco bardziej efektywny od naszych skrzydłowych. Choć tym ostatnim wcale nie chcę nic odbierać, bo dali sporo.
Oczywiście bardzo chętnie porozmawiam. Dzisiaj zagrał najmocniejszy skład, ale tydzień temu nie było Dudy, Vrdoliaka i Kucharczyka - jedynie trzech piłkarzy i widzieliśmy jak to wyglądało. Za trzy dni już będą zmiennicy i pewnie tak wesoło nie będzie.
Przy tym stanie kadrowym i takich transferach? Powtórka z Lecha jest bardzo prawdopodobna. Urbanowi jakoś się udało ale Urban, to w ogóle farciarz.
Jeszcze słówko o Dudzie. W dalszym ciągu mnie ten piłkarz nie przekonuje na tej pozycji. Dla mnie to wręcz wymarzona "ósemka". Takie połączenie Pinto i Vrdoljaka. Dorzucić do kompletu Orlando, no i oczywiście DWÓCH SENSOWNYCH BOCZNYCH OBROŃCÓW, panie Prezesie!!!
Co do naszych obrońców to nadal uważam, że Rzeźniczak i Brzyski są na Legię za słabi,a te monotonne wrzucanie długich piłek doprowadzało mnie do nerwicy ile można???
Mam nadzieję, że ten mecz dokładnie oglądał BL i w końcu zrozumie, ze dość sprowadzania Pintów,Sa czy innych wynalazków którzy potrzebują uj wie ile czasu aby zacząć grać. Legie powinna starać się sprowadzać piłkarzy z naszego regionu:
Czechy,Słowacja,Ukraina,Litwa itp.
Duda ledwo przyleciał odbył 1 trening i z miejsca wszedł do 1 składu, a potem nie miał problemów z utrzymaniem swojej pozycji w zespole.
Mały apel .
Mobilizujcie wszystkich znajomych na Celitic! Musi byc min 20 tys !!
W naszej Eklapie żadnego ale poza granicami znalazłoby się pewnie z kilkudziesięciu lepszych od Brozia i Brzyskiego. Ja nie chcę Phillipa Lahma, ja chcę tylko kogoś kto potrafi dośrodkować i nie dostaje zawrotów głowy pod własnym polem karnym. No i oczywiście nie złapie kontuzji po jednym sparingu.
Skład, składem, dziś było widać, jak bardzo różni się nasza gra, gdy przeciwnik gra uważnie w defensywie i nie zostawia miejsca (pierwsza połowa) od tego gdy postanowi jednak zaatakować i zaczyna zwracać więcej uwagi na własne poczynania, niż na naszych zawodników (druga połowa). Niestety, ta obserwacja nie wypada dla nas zbyt korzystanie. I tu czeka nas jeszcze wiele pracy. Niemniej jednak kiedyś musimy ją wykonać, bez tego pewnego poziomu nie przeskoczymy. Mam tylko wątpliwości czy niektórzy są w stanie tę lekcję przyswoić. Mam wrażenie, że są w naszym składzie zawodnicy, którzy pewnych rzeczy nie przyswajają.
- "W naszej Eklapie żadnego ale poza granicami znalazłoby się pewnie z kilkudziesięciu lepszych od Brozia i Brzyskiego. "
A zastanowiłeś się dlaczego? A czy zastanowiłeś się czy oby na pewno zawodnicy mogący grać na wysokim poziomie na boku defensywy są tak łatwo dostępnym towarem? Widzisz ja nie jestem taki tego pewien. Rozejrzyj się dobrze, naprawdę ta pozycja to wielki problem w wielu klubach, nie tylko naszej ligowej rzeczywistości. Przypomnę, że taka Benfica o mały włos kupiłaby kompletnego żółtodzioba jakim wciąż jest Bartek Bereszyński. Tego samego zawodnika, na którego, zdajemy się wciąż narzekać. Niebezpodstawnie zresztą. A mimo to, wciąż go ktoś ogląda.
Sytuacja pomeczowa, jak dla mnie, żenująca. Pamiętam jak rok temu media grzmiały gdy Polskę obiegły zdjęcia Rumaka stojącego na baczność przed kibicami Lecha w Wilnie i wysłuchującego jakiś niewybrednych komentarzy. Dzisiaj mieliśmy powtórkę z rozrywki tylko w wykonaniu całej drużyny. Gniazdowy wymachujący pięściami, zawodnicy stojący jak na apelu, a potem prośba o koszulki...
Mi się już nie chce tego komentować. Na tt "kwiat" dziennikarstwa i nie tylko pastwi się nad Brzyskim kto lepiej go "opluje" (zajrzałem w 1 polowie) wyjątek to panowie Bator i Iwanczyk.
Wynik bardzo dobry ale tak jak w Warszawie tak u siebie Irlandczycy padli w końcówce, czyli w tym aspekcie widać wyraźnie różnicę między zawodowym piłkarzem a amatorem.
Duda robi różnicę i naprawdę brawa dla tego chłopaka.
Drużyna jako całość jeszcze nie w pełni gotowa może ten tydzień da potrzebny błysk. Kilka akcji juz było ciekawych ale potrzeba jeszcze więcej lekkości, swobody, pomysłowości.
Jak się poszuka, to zawsze da się znaleźć. Ot, przykladowo taki Tomas Jablonsky, lewy obrońca, świetny technicznie, który w tym roku przeszedł do Slovana. Był jak najbardziej w naszym zasięgu.
O! Albo Michal Svec. Stosunkowo niedrogi prawy obrońca mający na koncie występy w reprezentacji Czech.
Osobiście uważam że jedynce jeszcze brakuje świeżości, widać to było wyraźnie, przebłyski dobrych akcji, ale szybkość startowa, luz to przyszłość mam nadzieję nie daleka. Czyli gramy dwójką.
O grze Legii wolę się nie wypowiadać.
Obrońca Hoare z numerem 20 był niezrównany. Zawdzięczamy mu bramki na 3-0 i 4-0.
Dostępujemy zaszczytu gry przeciw Celtikowi. Ciekawe, ile ludzi przyjdzie na mecz.
Ja jestem za grą rezerwowymi.
Mój głos: z Cracovią pierwszym składem, bez nastawiania się na tzw. oszczędzanie sił.
Już sam fakt że wracają dopiero dzisiaj po południu jeśli nic nie pomerdałem wskazuje na dwójkę czyli Ameryki nie odkrywam. Mi nawet nie chodzi o kontuzje itp tylko moim zdaniem wcale dużo lepiej nie zagrają niż rezerwy. Ja się nie znam na piłce tym bardziej na takich jej aspektach jak fizyczne przygotowanie a szczególnie elementy składowe.
Jako laik zauważam może błędnie że jedynka wytrzymałościowo jest ok ale nie ma świeżości czyli maraton nawet przebiegną ale na krótkich dystansach np 30 metrów zaczym wystartują to już są dwa metry w tyle .
Zdaje się takie spostrzeżenie potwierdzać fachowiec pierwszej wody sir Gawin. Tak więc niech gra dwójka a jedynka łapie świeżość i polot. Niech takich akcji jak w pierwszej połowie kiedy Duda wpada w pole karne i piętą odgrywa do Rado będzie więcej niech Rado zwyczajnie wystartuje dwie sekundy wcześniej. Niech Żyro po ograniu obrońców i dojściu do linii ma lekki łeb a wtedy nie stanie, spanikuje tylko zagra dobrą piłkę. Mam tylko jedną prośbę za Dwaliszwilego jakiś młody obojętnie gorszy nie będzie.
@sir Gawin
Troszki mnie męczy czytanie o prawdziwych testach.
Przecież po remisie cały świat i ten kibicowski i ten tfu tfu dziennikarski pisał jaki to prawdziwy test czekał nas wczoraj. Teraz czytam że Celtic to bardziej prawdziwy.
Po wygraniu lub przegraniu będzie jeszcze bardziej prawdziwy od prawdziwego test?
Nie dajmy się zwariować przejście Celticku będzie mega niespodzianką, powtórzę mega. Czy jak przegrają to będzie znaczyło że test oblany? Bo ja jestem sobie w stanie wyobrazić że zagramy całkiem dobry dwómecz a mimo tego odpadniemy z walki o LM oblejemy test tak?
Przypomnij sobie ubiegły rok, nasze występy w LE i ówczesne opinie dziennikarskie. Cała Polska rechotała z tego, że nie potrafiliśmy strzelić bramki, mimo, że w tej grupie jednak zdecydowanie nie byliśmy faworytem. Aż się chciało zakrzyknąć jak ten Horodniczy z "Rewizora".
W pełni się zgadzam, że przejście Celtiku będzie taką samą niespodzianką jak przejście Spartaka ale weź to wytłumacz Borkowi.
Ba! Jeśli mam być szczery, to ja wielkich pretensji do zespołu nie będę miał nawet, jeśli odpadniemy w IV rundzie LE. Choć podobno mamy być rozstawieni. W IV rundzie już nie ma słabych zespołów.
Z drugiej strony raczej niewielu będzie oczekiwało po nas awansu do IV rundy więc może grając na luzie będzie to wyglądało lepiej? Teraz to my będzie takimi Irlandczykami, którzy mogą, a Szkoci będą musieli awansować. Zobaczymy jak naszym będzie szło bez presji.Celtic to wprawdzie już nie ten Celtic za czasów Strachana, Nakamoury, czy Boruca ale to ciągle grupa walczaków, którzy II rundę przeszli bez zupełnych problemów.
Przepraszam, po remisie z Warszawy pojechali " zatłuc" Irlandczyków.
Olali mecz u Nas - tam nie olali. 5-0 mówi swoje.Jeżeli są tu Ludzie
znający szatnię.Się wygrywa a potem idzie się na kolację
Zaraz CTP się włączy-
Jeżeli zagrają mądrze- to ten Celtyk czy Celtik pójdzie z dymem.
Czego Wszystkim Zyczę!
Nie widzę powodu, żeby nie ufać Bergowi i jego decyzjom. Jeżeli zdecyduje, że gramy składem z meczu z Bełchatowem... Cóż, najwyżej a-c10 będzie miał duże powody do zadowolenia
Interesuje mnie tylko, powtórzę się, motywacja stosowania rotacji o tak dużej skali. Jeżeli motywacją jest przestrzeganie jakiegoś reżimu treningowego czy przygotowawczego (np. właśnie to łapanie świeżości przez pierwszy skład), to OK, rotowanie wkrótce się skończy, a takie podejście powinno prędzej czy później zaprocentować. Jeżeli natomiast rotacja jest skutkiem przeświadczenia, że kogo byśmy nie wystawili, i tak damy radę, to mogę tylko popukać się w czoło.
Stawiam, ze tym razem będzie parę zmian (na pewno Dossa, Kosecki, Piech lub Sagan, może Lewczuk i Pinto), ale już nie tyle co w meczu z Bełchatowem.
@ Senator
Nigdzie nie twierdziłem, że wczorajszy mecz miałby być jakąkolwiek 'weryfikacją', natomiast nie mogę brać odpowiedzialności za strony, na których bywasz i osoby, które czytasz
Weryfikacją będą mecze w III i IV rundzie europejskich pucharów i to nie jest pomysł mój ani Borka, tylko prosty wniosek wyciągnięty choćby ze słów Dariusza Mioduskiego, z którym wspólnie przecież rozmawialiśmy.
Oczywiście, że w najbliższym dwumeczu to Celtic jest zdecydowanym faworytem, ale nie sposób opierać swoich nadziei na wejście do fazy grupowej europejskich pucharów na tym, ze wszyscy rozstawieni usłużnie poodpadają, w dodatku my stale będziemy trafiać na najsłabszych możliwych przeciwników. W pewnym momencie trzeba podjąć rękawicę.
Z punktu „szkoleniowego” obie odpowiedzi są uprawdopodobnione, nawet ostatnio chyba większość trenerów publicznie opowiadała się za „ustabilizowaniem”, zgrywaniem optymalnego składu, nawet sami zawodnicy o tym przebąkiwali.
Zatem oba warianty do wyboru mają merytoryczne podstawy, kwestia nie w tym, która metoda okaże się skuteczniejsza, tu nastąpi brutalna prozy życia weryfikacja, w tej chwili my kibice powinniśmy sobie sami przed sobą odpowiedzieć na pytanie, jeżeli akceptuję rotację, to również muszę się liczyć z gorszymi wynikami w lidze! Oczywiście od zastępców będę jako kibic wymagał gry o zwycięstwo, ambicji, poświęcenia itp. itd. ale w przypadku ewentualnych porażek powinienem je brać w koszty.
Zatem rotacja czy stabilizacja?
Jak na razie 4:1 za pierwszym rozwiązaniem!
Rotują: Senator, Raster, Gawin (z zastrzeżeniem), iocosus
Stabilizuje: Corazstarszy
- "Jeżeli natomiast rotacja jest skutkiem przeświadczenia, że kogo byśmy nie wystawili, i tak damy radę, to mogę tylko popukać się w czoło"
No dobra, przyjmijmy, że w pierwszym meczu z Zawiszą taka właśnie myśl przyświecała trenerowi Bergowi. Czy uważasz, że to co zobaczył mogło go uświadomić w słuszności tej tezy do tego stopnia, że przeniósł to rozwiązanie na mecz z Bełchatowem? Wybacz, nie sądzę. Dlatego uważam, że najbliżej oceny poczynań Norwega była/jest Dzynek. Zespół jest "ustawiany" na najważniejsze
tego latatej jesieni mecze i tyle. W pozostałych walczymy o co tylko się da, jednocześnie przystosowując do naszych realiów młodych i nowych zawodników. Dlatego też nie zdziwi mnie równie "głęboka" rotacja z Cracovią. Zagrają Ci, którzy mają coś do zrobienia, reszta będzie szykowana na "po Celticu".Najbardziej prawdopodobny jest pierwszy powód, choć nie jedyny. Tu także chodzi o zachowanie integralności pierwszej jedenastki. Jak da się zauważyć strata niektórych zawodników poprzez kartki czy kontuzje praktycznie dezorganizuje grę drużyny. To jest pokłosie rundy wiosennej, kiedy rotacji nie było, więc teraz nie posiadamy zawodników, którzy mogliby zastąpić takiego Jodłowca, Vrdoljaka czy Dudy nie uszczuplając jakości pierwszej jedenastki. Lepiej dmuchać na zimne.
Natomiast zaproponowana przez Ciebie alternatywa z pewnością nie nie jest powodem rotacji. Patrząc na strukturę drugiej jedenastki (3 juniorów, 2 nowych, 2 w katastrofalnej formie, 1 dziadzia, 1 jeździec bez głowy) raczej nie byłby tak odważny w stawianiu takiej tezy
Jednak to wcale nie przeszkadza od tak sklejonego składu oczekiwać dobrego wyniku. Trener może śmiało zakładać, że u niektórych problemy z dyspozycją są chwilowe lub kiepska gra będzie się poprawiała z każdym rozegranym meczem poprzez zgranie.
Mecz obejrzałem, szału nie było, ale nie o wrażenia artystyczne chodziło.
Optymistą przed meczem z Celtikiem nie jestem. Jeśli jakich analityk z Glasgow obejrzał wczorajszy mecz to tylko mógł się uśmiechać. Już nie tylko o błędy indywidualne chodzi. O wiele bardziej niepokoi organizacja gry zwłaszcza w środku pola. Vrdoljak gra bardzo głęboko, a Jodłowiec z dala od niego. Amatorzy wczoraj mieli tam permanentnie przewagę liczebną. 4 do 2 nie należało do rzadkości. Jeśli pamiętacie stracone bramki wynikające z podwojenia Vrdoljaka wyprowadzającego piłkę to z całą pewnością możemy liczyć na powtórkę. i na dzidy na napastników.
Wiadomo, że dzięki rotacji nie zapewnimy sobie zwycięstwa z Celtikiem, ale zwiększymy sobie szansę. Przecież to będzie mecz na wyniszczenie fizyczne i pełna gotowość do podjęcia takiego wysiłku jest teraz zasadnicza dla losów awansu.
Większość trenerów wypowiadających się w mediach jest na bezrobociu od dłuższego czasu i chyba im umknęła kwestia skokowego wzrostu intensywności meczów i ich częstotliwości. Nie mają racji.
Teraz nie ma żadnej stawki. Wszelkie straty odrobimy z nawiązką. Całkowicie jestem gotów zaakceptować porażkę z Cracovią (ba ,nawet porażki w lidze do końca sierpnia) byle zwiększyć szansę na awans do LM.
Weryfikacją będą mecze w III i IV rundzie europejskich pucharów i to nie jest pomysł mój ani Borka
Ja tam niby pamiętliwy nie jestem ale ... mecz z Celtikiem to będzie prawdziwa weryfikacja intencji ... Gawina
Tak będziemy rotować i rotować i w końcu obudzimy się z ręką w nocniku. Urbana krytykowałem za Cichockiego w meczu z Ruchem, zdania nie zmieniam, więc mnie spokojnie możesz dopisać do klanu "corazstarszego".
To może spójrz z tej strony: pewnikiem jest, że pierwsza jedenastka zagrałaby z Cracovią na pół gwizdka w obawie przed kontuzją i zbytnim wyczerpaniem. Oni już są myślami przy Celtiku, a Cracovia tak jakoś nie po drodze.
Ja absolutnie nie jestem przeciwnikiem rotacji, pod warunkiem, że jest robiona z głową. Są piłkarze, którzy zregenerują się w 48h a są tacy, którzy potrzebują więcej czasu. Mnie w tym temacie jest blisko do ideologii Urbana, który właśnie formę piłkarzy podawał jako główny wyznacznik.
Jaki jest np. sens rotacji wśród środkowych obrońców, skoro oni w meczach męczą się najmniej? A ich dobre zgranie jest dla zespołu wręcz kluczowe i, moim zdaniem, im więcej meczów ze sobą rozegrają, tym lepiej.
A wspomniana przez Ciebie mentalność? Od tego jest trener, żeby ich odpowiednio zmobilizować. Urbanowi udawało się to przynajmniej w przerwach meczów. Jeśli Berg jest za miękki, to może niech poprosi Leśnodorskiego.
Masz wątpliwości co do zgrania Astiza z Rzeźniczakiem?
Trochę śmiesznie brzmi argument, żeby z Cracovią zagrać pierwszą jedenastką, bo potrzeba zgrania, stabilizacji itp. Tylko trzeba spojrzeć na nazwiska w tej jedenastce. To są ludzie co całą wiosnę ze sobą grali, a niektórzy jak ww. dwójka kopią ze sobą kilka lat. O jakiej więc potrzebie zgrania mówimy? Na prawdę wierzymy, że coś możemy w tym meczu poprawić?
Tu trener nic nie pomoże. To już działa podświadomość.
Przyjmuje się, że minimalny czas na pełną regenerację to 72h, o ile nie występują czynniki wpływające na jej wydłużenie takie jak wielogodzinne podróże. Oczywiście ryzyko wystąpienia choćby drobnej kontuzji mięśniowej w meczu granym 3 dni po wcześniejszym jest większe niż zazwyczaj.
Tak więc jest wielce prawdopodobne, że znajdziesz się w przytłaczającej wiekszości, mały, malutki klan, to będzie ale ignorantów i laików.
Członkiem klanu I&L jestem wiele dobrych lat i jeśli nawet jego liczebność będzie zbliżona do liczby Pand na świecie to go nie opuszczę aż ktoś mi nie przedstawi racjonalnych kontrargumentów
Wydaje mi się, że z Bełchatowem wyszliśmy jednak znacznie mocniejszym składem niż z Zawiszą. Jeżeli dobrze kombinuję co w głowie Berga siedzi, to z Cracovią wyjdziemy z kolei składem mocniejszym niż z Bełchatowem, chociaż jednak nie tym 'pierwszym' (byłbym bardzo zdziwiony gdyby wyszli np. Duda i Kuchy), co mogłoby oznaczać, że koncepcja rotacji ewoluuje. Nie wspominając już, że np. nasz prezes po Zawiszy twierdził, że niezależnie od gry głębokimi rezerwami, 'i tak powinniśmy wygrać'
@ Dzynek
Pełna zgoda co do tego, że trudno będzie przerobić sposób funkcjonowania drużyny po rundzie wiosennej. Szkoda, bo przydałoby się mieć więcej sprawdzonych wariantów (pisał o tym podczas MŚ bodaj Garm na przykładzie Holandii), ale jak widać coś za coś.
Natomiast pod akceptacją 'porażek w lidze do końca sierpnia' podpisać się niestety nie mogę
@ Walles
Tak było! Zdaje się, że podczas losowania mieliśmy w pewnym momencie już tylko dwie możliwości, właśnie Celtic i Steauę. Niestety, odprawiane przeze mnie przed tv zaklęcia mające na celu 'wyczarowanie' Celtiku ostatecznie się nie powiodły
W tamtym momencie mieliśmy przed sobą pięciu przeciwników o jak się wydawało bardzo zbliżonym poziomie (ile osób bało się Dinama Zagrzeb, które potem odpadło z Austrią Wiedeń), za to jeden z tych przeciwników był firmą historycznie i wizerunkowo bijącą pozostałe na głowę.
Niewiele się zmieniło. Puchary europejskie to nie tylko 'projekty', 'weryfikacje' i miliony euro do wzięcia. To też, a właściwie przede wszystkim, wydarzenia, które zapadają w pamięć i zapisują się w klubowej historii. Oczywiście to jest kwestia mocno subiektywna, zwłaszcza kiedy wziąć pod uwagę aspekt czysto sportowy, ale dla mnie Celtic znaczy dużo więcej niż Lazio, Sporting czy PSV. Jestem mega zadowolony, że z nimi zagramy. A nie pisałem nic na ten temat wcześniej żeby nie zapeszać przed rewanżem. Chociaż np. korciło mnie we wtorek, kiedy oglądałem jak Celtic leje KR.
Mogliśmy mieć do czynienia z sytuacją zupełnie bezprecedensową w cywilizowanym piłkarskim świecie. O klubie, o dynamice sportowego progresu nie decydowaliby właściciele klubu, a tylko rozhisteryzowani dziennikarze i pseudoeksperci piłkarscy, którzy nie mają z Legią nic wspólnego, nawet nie przywdziewają szat obiektywizmu, jest wręcz przeciwnie, to sepy czekające na padlinę. O tym, co by się działo z Legią w następnych dniach, tygodniach i miesiącach, decydowaliby zawszelepiejwszystkowiedzący!
Niestety dla nich, Legia prowadzona przez Berga pewnie wygrała i owym wszystkolepiejwiedzącym nie pozostało nic innego jak podkulić ogon.
Trochę Cię nie rozumiem. Z jednej strony twierdzisz, że Cracovia, to takie ogórki, że podstawowi piłkarze nie podejdą do tego spotkania poważnie a z drugiej strony boisz się, że się zmęczą i, nie daj Boże, złapią przez to jakieś kontuzje.
Obejrzałeś 2 mecze naszych orłów z półamatorami, gdzie w jednym grali jak dzieci we mgle a w drugim tylko trochę mniej. I teraz twierdzisz, że oni nie potrzebują się zgrywać? Nie potrzebują sprawdzić swojej formy? Twierdzisz, że im mniej rozegrają meczów, tym lepiej?
@iocosus
Ale im naprawdę jest potrzebna stabilizacja i, przede wszystkim, sprawdzenie swojej formy. Fakty są takie (a z faktami wiadomo kto dyskutuje), że przed arcyważnym pojedynkiem z Celtikiem oni będą mieli na koncie raptem dwa mecze z półamatorami. Już zapomniałeś, co się działo w Brazylii? Zapomniałeś o tym 7:1? Zapomniałeś jak cholernie ważne jest to, co jest w głowie piłkarza?
Absolutnie nie twierdzę, że Cracovia to ogórki. Nawet uważam, że w meczach domowych będą jednymi z lepszych w lidze. Ktokolwiek tam nie pojedzie będzie miał ciężko o punkty.
Podejście podstawowej jedenastki do tego meczu będzie tylko i wyłącznie uwarunkowane meczem z Celtikiem. Praktycznie nie ma znaczenia czy to Cracowia czy kto inny. To nie ja się boję tylko piłkarze będą kalkulowali: lepiej odpuszczę grę kontaktową bo coś sobie mogę zrobić w starciu; lepiej nie forsować tempa, żeby nie narazić się na ostre faule i przemęczenie; lepiej grać do nogi na utrzymanie piłki, bo to nie wymaga biegania. A wszystko po to, żeby na Celtic być w pełni gotowym. Trener doskonale sobie z tego zdaje sprawę, bo sam był uczestnikiem takich meczy.
Mecz z Cracowią na pewno nie pomoże w lepszym zgraniu. Jeśli przyjąć słowa trenera, że to, co graliśmy w II połowie było zbliżone do tego, co chcemy prezentować to chyba osiągnęliśmy już wystarczający poziom zgrania albo to ocena realnych możliwości drużyny. Możemy się z tym kłócić, wymagać więcej, ale tak na chłopski rozum jesteśmy świadomi, że na wiele więcej ich nie stać. Tym bardziej nie oczekujmy progresu w meczu, który byłby odbębniony. Nie ma co sprawdzać formy, bo wiemy jaka jest. Teraz cokolwiek mogą poprawić to tylko treningiem utrwalającym dotychczasową pracę. W porównaniu do meczu jest to najbardziej bezpieczne rozwiązanie uwzględniając uwarunkowania personalne. Pewnie mecz byłby leszy, ale tylko wtedy, gdybyśmy z Celtami grali w przyszłą sobotę. Niestety karzą wcześniej.
Zgadzając się z Twoimi spostrzeżeniami a nawet poetyką opisu środowiska (mam podobne skojarzenia jak na nich patrzę lub czytam ich teksty)chcę rozwinąć wątpliwości dotyczące ich umysłowości.
Otóż ci panowie, na co dzień ronią krokodyle łzy w sprawie ściągania "zagranicznego szrotu" i nie dawania szans polskiej młodzieży.
I jak tylko Legia daje szansę młodym i bardzo młodym zawodnikom rozpętują histerię o lekceważeniu rozgrywek i jeszcze jakichś tam pierdół.
Reforma ekstraklasy (nawet nie wiem czy taki był zamiar) poprzez podział punktów daje możliwość zespołom grającym w pucharach odrobić straty punktowe wynikające z tego zaangażowania.
Jest to świetna okazja aby dać pograć większej liczbie zawodników i sprawdzić młodzież która normalnie nie powąchała by boiska.
Ci panowie do kupy z wieloma kibicami rozpętują histerię bo tak widzą swoją "misję" dziennikarską żeby nie dać "ostygnąć" z emocji tłumom "zatroskanych". Tak podtrzymują swój "elektorat" nie tylko oni.
Składem rotować, ja bym tylko wprowadził pewną modyfikację i zamiast pary Sagan-Piech bitnej ale mało kreatywnej, wprowadziłbym zamiast jednego z nich zawodnika bardziej kreatywnego na przykład jednego z Kurowski, Tomasiewicz.
Obecność Dudy pokazała jak ważny jest kreatywny zawodnik łączący linię defensywy z atakiem.
Nie wiem, śmiać się, czy płakać ?
Mecz z Cracovią wg mnie powinniśmy rozpocząć w składzie.
Kucjak, Lewczuk, Wieteska, Bereszyński (nie mamy innego lewego)
Kosecki, Pinto, jodłowiec, Ryczkowski
Saganowski, Piech
Czy ktoś z c-Lki zamieniłby nasz "drugi" skład na pierwszy Cracovi ?
"Jedynce" ewidentnie brakuje świeżości (szybkości) Każdy luźniejszy dzień działa na ich korzyść. Tak sądzę.
Ps
Absolutnie oczekuję 3 pkt
Podziwiam Twoją wiarę w zespół.
Rozpoczynasz w 10-ciu i absolutnie oczekujesz 3 pkt.
Tak hartuje się stal
(nie mamy innego lewego) to pseudonim Juniora.
Myślałem, że to oczywiste
Trochę słabiej wyglądała nasza gra w obronie – choć w tym meczu bramki nie straciliśmy, ale to zdecydowanie zasługa Kuciaka. W obronie gramy trochę nerwowo. Wydaje się, że najlepszą parą środkowych są Junior i Astiz – według mojej opinii, ale pewnie trener wie lepiej. Bardziej orientuje się w optymalnej formie poszczególnych graczy. Na koniec słów kilka o bokach obrony. Tu widzę największy niepokój. Brzytwa czy Broź jakoś tak słabo czytają grę w ataku czy obronie. Brakuje zrozumienia ze skrzydłowymi. Ich akcje nie mają odpowiedniego tempa. W ofensywie brakuje kreatywność, w ogóle nie schodzą z piłką do środka i nie kończąc akcji strzałem na bramkę tylko do linii i dośrodkowanie. Ale wieżę że w kolejnym meczu ich gra będzie dużo lepsza. Dzięki za zwycięstwo. Szykuje się dobry mecz z Celtami aby radosny dla nas.
Ta 6-tka to:
Kuciak,Junior,Duda,Rado,Jodłowiec i Ivica. Do tego grona co raz mocniej puka Michał Kucharczyk. Mam nadzieję, że inny Michał ten na Ż zacznie grac tak jak wiosną,a kto wie może i Koseck za 3-4 spotkanie dojdzie do formy z jesieni 2012.
Argumentów za i przeciw rotacji jest wiele. Prawdę mówiąc jestem w stanie zrozumieć zarówno te za jak i te przeciw. Z drugiej strony równie łatwo mogę i jedne i drugie odrzucić. Wygląda więc na to, że każda z metod ma jakieś zalety i wady. W takim wypadku zdaję się na wybór trenera i jego sztabu. Niech przygotowują tak, aby ich pomysł był najbliższy założeniom jakie przyjęli. Cel pozostaje niezmienny, awans pozwalający na grę w Europie i Mistrzostwo Polski.