A+ A A-

Legia - Pogoń 2-1: Atak odparty

Legia obroniła pozycję lidera po rundzie zasadniczej Ekstraklasy. W 30. kolejce sezonu nasza drużyna z niemałym trudem pokonała Pogoń Szczecin 2:1. Na bramkę Łukasza Zwolińskiego celnymi strzałami po przerwie odpowiedzieli Guilherme i Igor Lewczuk, dla których były to pierwsze bramki w barwach Legii.

Legia przystąpiła do meczu z Pogonią po dobrym, ale zakończonym pechowym remisem 0:0 starciu z Ruchem w Chorzowie, na skutek którego nasza przewaga nad Lechem zmalała do dwóch punktów. Goście ze Szczecina mieli na swoim koncie trzy kolejne zwycięstwa odniesione pod wodzą Czesława Michniewicza i byli blisko zapewnienia sobie miejsca w gronie drużyn, które będą rywalizować o prawo gry w europejskich pucharach. Ostatecznie obie drużyny osiągnęły swoje cele. Legia zachowała pierwsze miejsce, a Pogoń nie wypadła z górnej 'ósemki'.

Trener Henning Berg dokonał tylko jednej zmiany w stosunku do składu, który oglądaliśmy w miniony piątek w Chorzowie. Zawieszonego za żółte kartki Inakiego Astiza na środku obrony zastąpił Igor Lewczuk. Skład Legii prezentował się następująco: Kuciak – Broź, Rzeźniczak, Lewczuk, Brzyski – Żyro, Furman, Guilherme, Jodłowiec, Kucharczyk – Saganowski. Pogoń rozpoczęła mecz w składzie: Janukiewicz – Rudol, Golla, Matras, Nunes – Kun, Rogalski, Frączczak, Murawski, Kamess - Zwoliński.

Już w pierwszej akcji meczu Legia przyjęła cios. Goście przedarli się lewym skrzydłem, Frączczak ostro dośrodkował piłkę w pole karne, gdzie najlepiej zachował się Zwoliński i wyprzedzając Lewczuka, strzałem głową pokonał Kuciaka. Przegrywaliśmy 0:1.

Ten gol zaskoczył legionistów, którzy przez długie minuty nie byli w stanie składnie zaatakować bramki Pogoni. Groźnej sytuacji doczekaliśmy się dopiero w 20. minucie meczu. Rzut wolny wykonał Brzyski, znakomicie wypatrzył pozostawionego bez opieki Żyrę, ale nasz skrzydłowy strzelił lekko i mało precyzyjnie. Janukiewicz odbił ten strzał. Już do końca pierwszej połowy Legia najgroźniejsza była po stałych fragmentach gry. W 40. minucie do dośrodkowania z rzutu rożnego doszedł Saganowski, jednak przeniósł piłkę nad poprzeczką bramki gości. W 44. minucie Janukiewicz odbił kolejne dośrodkowanie Brzyskiego, do piłki na linii pola karnego dopadł Guilherme, strzelił mocno i celnie, ale pechowo trafił w ustawionego na linii bramkowej Murawskiego. Legioniści sygnalizowali w tej sytuacji zagranie ręką Murawskiego, ale sędzia Lyczmański nie podyktował rzutu karnego.

Pierwsza połowa meczu stała na przeciętnym poziomie, a nerwowo i chaotycznie grająca Legia nie nie była w stanie złamać defensywy gości.

W drugiej połowie na boisku pojawił się Orlando Sa, który od 46. minuty zastąpił Marka Saganowskiego. Legia odrobiła straconą bramkę niemal tak szybko jak straciła gola w pierwszej połowie. W 50. minucie po akcji prawym skrzydłem piłkę dośrodkował Michał Żyro. Odbita futbolówka trafiła pod nogi Guilherme, który mocnym strzałem z powietrza pokonał Janukiewicza. Było 1:1.

Trzy minuty później oglądaliśmy rzadki w tym meczu obrazek - Legia wyszła z kontrą. Guilherme podał do Sa, ten strzelił, ale nieprecyzyjnie i piłka minęła bramkę gości. Legia nacierała ze znacznie większą werwą niż przed przerwą. W okolicy pola karnego gości działo się sporo, ale naszym zawodnikom brakowało szczęścia lub precyzji. Drogi do bramki Pogoni nie mógł znaleźć Żyro, wyśmienitą szansę miał również Sa, który przeciął nieudany strzał Furmana, niestety nieco pośliznął się, oddając strzał i Janukiewicz nie dał się zaskoczyć. Pogoń ograniczała się do obrony i odpowiedziała tylko jednym groźnym atakiem, kiedy przy próbie strzału na naszą bramkę zablokowany został Zwoliński.

W 69. minucie Legia dopięła swego. Po dośrodkowaniu Dominika Furmana z rzutu wolnego do piłki dopadł Igor Lewczuk i strzałem głową wyprowadził Legię na prowadzenie. W tej sytuacji można było dopatrywać się niewielkiego spalonego strzelca gola. Po tej bramce Legia nadal nacierała. Z rzutów wolnych bezskutecznie szczęścia próbowali Żyro i Furman. Kolejną okazję miał też po efektownej indywidualnej akcji Sa, ale znów lepszy był Janukiewicz. W końcówce meczu z ostrego kąta niewiele pomylił się Kucharczyk.

W ostatnich minutach zrobiło się nerwowo. W pierwszej minucie doliczonego czasu gry za ostry faul na Dominiku Furmanie czerwoną kartkę zobaczył Michał Janota. Sędzia Lyczmański przedłużał mecz o kolejne minuty, gwizdek kończący mecz jakoś nie chciał zabrzmieć, a gol dla Pogoni miałby przecież fatalne konsekwencje dla Legii. Na szczęście nie było już zagrożenia dla bramki Kuciaka.

Legii długo nie układał się ten mecz, nie kleiła się gra, ale cieszy, ze nasza drużyna potrafiła odwrócić losy meczu. Dzięki postawie po przerwie Legia wyszarpała trzy punkty pozwalające nam zachować minimalnie lepsze rozstawienie w rundzie finałowej i prawo gry z Lechem na własnym stadionie.

Dyskusja (28)
1środa, 29, kwiecień 2015 23:19
Bolek
Fajnie że jak na razie jeszcze nie sfrajerzyli do końca tego sezonu. Ogólnie po Gdańsku zauważam pewną poprawę w grze - nie przez cały czas, ale np. w drugiej połowie Legia jechała z nimi tak, jak chciałbym żeby dominowała nad przeciwnikami w polskiej lidze. Z Ruchem było podobnie praktycznie przez cały mecz, a i z Zawiszą nie było dramatu.

Niezależnie od wątków pobocznych - Sa wygląda przy Saganowskim jak zawodowiec przy amatorze.

Ciekawe decyzje personalne przed Bergiem (pomijam kwestię Sa-Sa):
a) Wraca Duda - czy w ogóle do pierwszego składu, a jeśli tak to gdzie?
b) Ivica czy Dominik (zakładając zdrowie obu)?
2środa, 29, kwiecień 2015 23:44
sektor212
Cel osiągnięty. Brawo.
Obrana mistrzostwa nie będzie łatwa. Dla mnie kluczem do majstra będą 2 pierwsze kolejki rundy finałowej u siebie z Lechem i wyjazd do Śląska. Jeżeli obu meczach zdobędziemy komplet punktów to tytuł raczej obronimy.

@Bolek
"Niezależnie od wątków pobocznych - Sa wygląda przy Saganowskim jak zawodowiec przy amatorze" Mimo ogromnego szacunku do Marka to w pełni podzielam twoje zdanie.
3czwartek, 30, kwiecień 2015 00:25
Zgred Maruda
@ Senator
Cieszę się, że jeszcze ten rzeczony "grzbiet" - nie jest Twoją troską.
Ażzzz - poniesiesz go jeszcze wiele razy-zobaczysz....

Tak czytam tych Panów wyżej w układzie strony, dotyczących Pana, niejakiego SA.

"Zawodowiec- profesjonalista- i tu pewien cytat:

"Niezależnie od wątków pobocznych - Sa wygląda przy Saganowskim jak zawodowiec przy amatorze"


Pewnie dla Ciebie "sektor 212"- zawodowiec -Twoim sensem jest -tak wygląda? ... zawodowiec?...jak podkreślasz!
Bo dla mnie to - "taki bez mózg", który zupełnie drużyny nie czując- idzie jedynie po swoje.... Ty się tam chwytaj, Twoja sprawa...
Dla mnie OCZYWISTE dogranie na 3:1 - jest ponad Twojego myślenia o " ładności" Twojej sympatii.
Coś Ci powiem- mając zły wynik drużyna - uważaj DRUŻYNA-
zapeirda....lać musi. Sprawy, które wygrać można- cementują wyzwanie, ale nie dają? !!! przyzwolenia - głupocie.

Wiesz ? jak reaguje szatnia?
Po takich - wygranych?
Oni - zadają pytania


ps:
Mam prośbę o zastanowienie- przed ocenianiem
Panie Sektor
4czwartek, 30, kwiecień 2015 00:35
Garm
Sa mnie dziś niemożebnie wkurzał, bo powinien mieć dwie asysty (przy golach Guilherme), a skończył na dwóch strzałach (w tym jednym niecelnym). Nie zmienia to jednak faktu, że zagrał znacznie lepiej od Saganowskiego - cech motorycznych nie da się oszukać.

Wkurzali mnie też zresztą inni. Taki na przykład Żyro, który najwyraźniej uważa, że jak zepsuje jedną sytuację, to na pewno będzie miał sześć kolejnych. Z takim podejściem nie wróżę mu w Anglii kariery znacząco lepszej od Tonewa.

Wkurzał mnie również Brzyski, który nawiązuje ostatnio formą do swojego bodaj najgorszego występu w Legii, przeciwko Koronie w Kielcach. Ciekawe, czy gdybyśmy jednak wypożyczyli Taiwo, to po tych trzech miesiącach byłby w równie fatalnej dyspozycji jak "Brzytwa".

Z pozytywów - Furman (oby nie stało mu się nic poważnego), Rzeźniczak, wynik, pierwszy gol Guilherme, pierwsze miejsce w tabeli, gra przez jakieś pół godziny po przerwie. Trochę mało, żebym był optymistycznie nastawiony przed sobotą.
5czwartek, 30, kwiecień 2015 00:59
Senator
Sir Gawinie prośba moja Wink nie bierz się za sędziowanie, jeśli przy golu Lewczuka dopatrywałeś się spalonego.
Meczu przez głupie decyzje zarządu nie widziałem z trybun pięknego stadionu przy Łazienkowskiej 3. Swoją drogą jak frekwencja? Nie dostaną żadnego grosza?
Sprawdza się spostrzeżenie morta czyli raz dobrze raz nie za bardzo. Teraz dwa razy Lech czyli raz dobrze i raz nie za bardzo. Pociesza fakt, że nawet jak nie za bardzo to wygrywają.
6czwartek, 30, kwiecień 2015 01:24
Zgred Maruda
@ Garm
Sprawa Brzyskiego jest - niestety bardzo przykra- to jest Nasz wielki kłopot. ( forma nie ta)- a ewentualnej zmiany, a tam - zamiany- brak!
Trochę ta strona "łapie się" Kucharczykiem, ale to trochę za mało.

Furman- istotą zostaną pieniążki- gra- dobra- mądra plus przekierowanie gry -nawet przez pół boiska, ale? czy Nas stać?
Nie wiem?
Wreszcie SA-
Nie cenie Ludzi, którzy " zagrywają"
Bardzo cenię Ludzi, Którzy- "grają"
Tych co wygrywają cenie, cenie bardzo , bo wygrywając - "zatykają"...tych- co " zagrywają"- a dlaczego? zagrywają ?
Takie tam- nie znając się ( Senator -brawo) - przecież dogrywając coś by zyskał...a pojechał jeszcze bardziej szatnią przeciw sobie.
Narcyzm- ładny nie jest . Powiem Ci , że nawet jest chu....y.
Z doświadczenia- to nie trener ocenia mecz, ma swoją rolę- ok
To drużyna -siada i....

a tam , takie tam
7czwartek, 30, kwiecień 2015 01:33
corazstarszy
@Gawin
… ale cieszy, ze nasza drużyna potrafiła odwrócić losy meczu

Ja to mam wrażenie, że bardziej się udało niż że ‘potrafiła’.
Jakiś następny dziwnie sędziujący. Zresztą, jakim cudem wolno mu gwizdać w najwyższej klasie rozgrywkowej?
Źle, że Furman ucierpiał. Mam do niego większe zaufanie w tej rundzie niż do Vrdoljaka. A tak, gdyby co, to może się zdarzyć, że Ejlu Pintu zacznie się pojawiać na boisku. Fajnie, że nie oddali 1. miejsca po rundzie zasadniczej, ale jak daleko jeszcze do końca. Wolę nie myśleć. Dzisiaj nie wierzę, że Legia obroni MP.
Jednak coś jest w tej opinii ligowców, że Żyro jest przereklamowany. Sądzę, że rzuty wolne pozwala mu się strzelać, bo wciąż żywe są wspomnienia, jak w el. Europa League za Urbana wbił bramkę Metalurgsowi Lipava. Wtedy też był rzut wolny, a w Legii to daje uprawnienia do strzelania na kolejne sezony, niezależnie od prezentowanej w międzyczasie jakości tego elementu.
Czemu Legia ma takie ospałe początki? To jakiś sport, żeby dać rywalowi fory, a potem pokazać, jak się jest mocnym – dogonić i przegonić? W sobotę, myk myk i może się okazać, że nie ma nawet jak odrabiać.
Podobała mi się zmiana, jaką dał Sa.
Nie podoba mi się terminarz rundy finałowej. Typy na dzisiaj takie:
Lech (d) wygrana
Śląsk (w) wygrana lub remis (dwóch wygranych pod rząd w lidze praktycznie nie ma w tej rundzie, ale cień nadziei jest, bo ta jedyna to była ze Śląskiem)
Jagiellonia (d) tradycyjnie w Warszawie w plecy
Pogoń (w) remis lub w plecy
Wisła (d) za Berga w Warszawie remis
Lechia (w) tradycyjnie w plecy
Górnik (d) wygrana
Może nie wystarczyć. Wiem, takie ‘prognozy’ to czyste kretyństwo.
W finale PP też typuję, że przegrają.
8czwartek, 30, kwiecień 2015 01:35
Ismaeli
Zgredzie jeśli dalej uważasz, że Sagan daje zespołowi więcej to Twoja sprawa. Dla zdecydowanej większości tzw. ekspertów klasa sportowa i zagrożenie dla przeciwnika są większe u Portugala. Ale jeśli teraz wytykasz mu głupotę i egoizm to czemu wcześniej nie byłeś takim bystrym obserwatorem i nie dostrzegałeś jak nikt mu nie podawał, kiedy wychodził na pozycje. Teraz gra bo ma ważny kontrakt, wprawdzie jako zmiennik, bo przegrał w sportowej rywalizacji z Saganem. Ale gra pod siebie, bo za wszelką cenę będzie chciał odejść. Berg doprowadził do takiej sytuacji nie potrafiąc jej rozwiązać, a wcześniej zarząd, który nie sprzedał Portugala. Teraz ma wywalone, wpuszczą to pobiega, jak podadzą to jak będzie miał cień szansy na strzał to na pewno nie poda. Po przygotowaniach zimowych nie było mowy o tym, że olewa treningi albo nie wykonuje poleceń, nawet wychodził w silniejszej jedenastce. Z ajaksem pudłował, tak jak Gui i Żyro. Ale to tylko on został odstawiony, a zastąpiony beznadziejnym do dzisiaj Masłowskim. Wielu na jego miejscu położyłoby laskę i uciekło przy najbliższej okazji. Najbardziej boli, że przez prywatne ambicje, cierpi Legia.
9czwartek, 30, kwiecień 2015 02:13
Senator
Osobiście uważam , że teraz to powinna zdecydować mądrość drużyny. Zgadzam się z tymi którzy jednak w chwili obecnej widzą różnicę między Sa a Saganem na korzyść tego pierwszego.
Jest jak jest ale cel jeszcze nie osiągnięty choć teoretycznie blisko.
Faktem jest Sa za miesiąc nie będzie, wielu jednak zostanie więc na ten w sumie krótki czas należałoby zapomnieć choć na boisku o żalach itp. ponieważ ważniejszy jest sukces niż personalne rozgrywki. Na dziś jednak większa szansa na mistrzostwo jest z Sa. Jasne marnuje setkę za setką ale do nich dochodzi więc statystycznie patrząc kiedyś wpadnie, może w tym najważniejszym momencie.
Co do sytuacji w tym meczu. Ciągnął od połowy boiska, było 2:1 jest napastnikiem więc strzelał, można go rozgrzeszyć. Ciekawy jestem jak zachowały się gdyby wynik był niekorzystny, dacie sobie głowę uciąć , że tak samo. Ja nie bo zwyczajnie wierzę w ludzi.
Reasumując, trzymający władzę w drużynie powinni na czas dogrywki zacisnąć zęby i traktować Sa jak swojego. Może pomóc i to na dziś najważniejsze.
10czwartek, 30, kwiecień 2015 02:20
Zgred Maruda
@ Ismaeli

"
Zgredzie jeśli dalej uważasz, że Sagan daje zespołowi więcej to Twoja sprawa." tzw, klasa ekspertów- w tym momencie - już daj sobie spokój!

"Ale jeśli teraz wytykasz mu głupotę i egoizm to czemu wcześniej nie byłeś takim bystrym "

Wpadłeś tu na chwilę? Czy na dłużej? Jeśli poczytasz to doczytaszSmile

"Berg doprowadził do takiej sytuacji nie potrafiąc jej rozwiązać, a wcześniej zarząd, który nie sprzedał Portugala. Teraz ma wywalone, wpuszczą to pobiega, jak podadzą to jak będzie miał cień szansy na strzał to na pewno nie poda. Po przygotowaniach zimowych nie było mowy o tym, że olewa treningi albo nie wykonuje poleceń, "


Celowo przytaczam Twoje słowa, są cenne - tak generalnie
kładąc Ciebie idealne... pokazują - że ktoś ma pobiegać, bo na zimowych treningach, nawet polecenia wykonywał. Swietnie.

I zarząd, który nie sprzedał Portugala.
Nie, no po prostu brawo! Panie "ismaeli"- a , ze zapytam? Ktoś się zająknął pytaniem? Czy - tego " twego Portugala" -ktoś chce?
Jakieś zapytania dotarły? Toż to w Bardzo szerokiej kadrze reprezentacji Portugalii - jest Gość...

wielu by uciekło?
Młody Człowieku- zarabianie pieniążków polega na UMOWACH
Laskę tzw. można ewentualnie położyć, podkreślam ewentualnie na skutek umów spisanych. Czytaj- podpisanych!
A żeby to zrobić , to musi się opłacać

Tak po prawdzie najbardziej Legia cierpi bo ma takich "zagorzałych" kibiców jak Ty...

"Zagorzałych" tak bardzo, że nawet nie wiedzą jak BardzoSmile
11czwartek, 30, kwiecień 2015 02:56
Zgred Maruda
@ Senator
Generalnie - pełna zgoda, jeden myk...
" Ja tam się nie znam" , ale jeżeli już na "zamkniętych oczach" strzela się po nogach bramkarza ( słabo zresztą) - mając Człowieka na DOSTAWIENIE piłeczki do tzw. pustaka - to? TO?
literówką idąc dalej- zadam Ci ? pytanie:
To co jest?

Nieśmiało podniosę jeszcze jedną myśl- przecież on - ten rzeczony piłkarz ponad naszą ligę mogł strzelić wcześniej...był na jedenastym metrze i....?....?....? no tak strzelił, ze bramkarz go złapałSmile
takie tam

O czym Panowie za przeproszeniem pierniczymy?
Kto? tu jest dobry, a kto zły jest?

Jeżeli teorią Berga będzie to, że "najpiękniejszy" cypryskiej piłki nożnej zagra od początku w Finale PP- to jeżeli zrobi - po raz któryś BŁĄD- "zaciemnienia" oczu- nigdy mu tego nie wybaczę!!!

Mimo tych " iluzji" - powtarzam raz jeszcze - Oni to zrobiąSmile
i tylko tak - trzymaj
ZOBACZYSZ
12czwartek, 30, kwiecień 2015 03:01
Zgred Maruda
@ Senator

CO TO ZNACZY???

"Meczu przez głupie decyzje zarządu nie widziałem z trybun pięknego stadionu przy Łazienkowskiej"

Jak to rozumieć?
MÓW!
13czwartek, 30, kwiecień 2015 03:54
Ismaeli
Panie Zgredzie, zmiażdżyłeś i rozszyrfowałeś mnie, teraz już wszyscy się dowiedzieli, że Legia cierpi przez takich jak ja, zagorzałych.

Wybacz, nie gniewaj się i nie chłoszcz mnie za to, że nie odbieram świata tak jak Ty.

Zrozumiałem, że czasem trzeba stosować podwójne standardy w ocenie zawodników, ich formy sportowej, przydatności i profesjonalizmu.

Faktycznie z tymi ekspertami (byłymi piłkarzami, trenerami), to przesadziłem
14czwartek, 30, kwiecień 2015 04:32
geo
oj Zgredzie
ale Ty w uparte i zaparte idziesz
wszyscy "eksperci" mowia ze Sa jest zdecydowanie lepszym napastnikiem niz Sagan
Nawet Berg to w koncu potwierdzil wpuszczajac Sa w 2 polowie i w wywiadzie powiedzial ze Sa zagral b. dobrze pol meczu.
Ja tez zdecydowanie wole Sa i jego swietne przyjecia i drybling, holowanie pilki, umiejetnosc zastawiania sie, sile i szybkosc. Zgadzam sie ze w paru sytuacjach mogl podawac to lepiej ustawionego Gui.
No, ale gdyby troszke lepiej gral to by byl np w Interze.
Zeby byc sprawiedliwym powinienes wspomniec o beznadziejnym strzale Kucharczyka(na aut ), czy strzal z zerowego kata. To dopiero szczyt egoizmu i glupoty.
15czwartek, 30, kwiecień 2015 09:02
Podobnie jak Senator się nie znam, co zresztą wytknęło mi wielu komentatorów, więc ograniczę się do jednego cytatu.

" W zeszłym roku odpadło nam po podziale 5 punktów, teraz odpadnie tylko jeden" - powiedział trener Berg.

Gołym okiem widać, jest duży progres Very Happy

Może jeszcze jedno.
Od jesiennego meczu z Pogonią w Szczecinie minęło kilka miesięcy. Choć wynik był odwrotny, widziałem Legię grającą o kilka(naście) klas lepiej od portowców. Od tamtego czasu Pogoń zdążyła wymienić kilku trenerów, gdy Legia ma tego samego. Nie gramy już co 3 dni, więc teoretycznie powinno być łatwiej. Nie jest.
@Sa
Po jego wejściu gole dla Legii były kwestią czasu. Jestem przekonany, że gdyby rozegrał 5 meczów (w pełnym wymiarze) więcej, wczoraj do klasyfikacji kanadyjskiej, w której wciąż prowadzi (mogliśmy to zobaczyć na telebimach) mógłby dopisać dwa gole i dwie asysty.
Z Saganowskim graliśmy bez napastnika, za to z sześcioma pomocnikami (3 defensywnych)
16czwartek, 30, kwiecień 2015 10:07
Baron
Panowie wejście Sa w drugiej połowie rozruszało grę całej drużyny. W sytuacji gdy strzelał, po przejęciu piłki na połowie boiska, był naciskany z prawej strony przez obrońcę Pogoni, zszedł do boku i podanie do Gui wbrew pozorom było trudniejsze od samego strzału, wybrał łatwiejsze i typowe dla napastnika rozwiązanie. Furman na dzień dzisiejszy jest lepszy od Ivicy i Jodły i powinien zostać w Legii oraz grać w pierwszym składzie. Co do samego Saganowskiego to przy całym szacunku dla jego osoby to on już nie zasługuje na pierwszy skład, może na ostatnie 5, 10 minut i nic więcej. Uparte trzymanie się Sagana przez Berga delikatnie mówiąc jest niezrozumiałe. Marek w lidze gola nie strzelił od prawie 9 miesięcy i to jest ewenement na skalę światowa by trener stawiał na takiego piłkarza w pierwszym składzie.
17czwartek, 30, kwiecień 2015 10:25
Bolek
@Kibic50 i wypowiedź Berga

Też wprawiło mnie to w osłupienie. On chyba ma tak zakodowane, że musi szukać we wszystkim pozytywów, że wali takie bzdury.
18czwartek, 30, kwiecień 2015 10:44
anonimowy_legionista
Cóż ja tam się nie znam, ale w pierwszej połowie wyglądaliśmy momentami tak jakby bardziej liczyły się indywidualne umiejętności piłkarzy, a nie szybkie zespołowe akcje z kilkoma podaniami.

Sa vs Sagan, trzeba przeanalizować jak grała Pogoń w obu połowach. Wtedy będzie większy obiektywizm. Całkiem niewykluczone, że w pierwszej połowie Sa nie zagrał by lepiej niż Sagan. Zresztą w pierwszej połowie fajnie odcinali Guilherme.

Po bramce dla Pogoni pogodziłem się z porażką bo Czesław to dobry trener choć lubi Telefonować Wink Dopóki realizowali swoje założenia taktyczne było fajnie. Potem im chyba jednak trochę sił zabrakło.

No i na koniec, Żyro chłopie graj więcej prawą nogą Wink
19czwartek, 30, kwiecień 2015 11:37
CTP
Coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że tak wysokie tempo gry, to zasługa pary Furman i Guilherme. Nie wiem, jakie plany transferowe ma Legia, nie wiem jacy piłkarze przyjdą ("pięciu a może siedmiu" - słowa prezesa) ale właśnie Furman pokazuje, że to co dla niektórych jest szczytem, czyli głównie wybieganie, to dla niego jest normalka i jeśli nie przedłużymy wypożyczenia, to właśnie takich piłkarzy trzeba szukać. Wydaje mi się, że powoli się kończy (a przynajmniej powinna) era Vrdoljaka i Jodłowca - to zdecydowanie nie są piłkarze na europejskie puchary. Na trybunach był Nawałka, który najprawdopodobniej obserwował tego drugiego i chyba nie był zbytnio zadowolony z tego występu.
Co do Orlando, to już tutaj wszystko napisano. Wszedł i nagle ze szczelnej defensywy Pogoni zrobiło się sito. Niestety, obawiam się, że to jego końcówka w Legii. Napastnik warty 3 mln, to bardzo łakomy kąsek dla europejskich klubów.
20czwartek, 30, kwiecień 2015 13:33
Bolek
@CTP

Bardzo mi się podoba to jak gra Furman, napędza akcje jak marzenie. Chciałbym, żeby został, nie wiem tylko na ile to realne.

Co do tego, że Sa odejdzie nie ma wątpliwości. Łakomym kąskiem na pewno jest, ja jednak z zainteresowaniem będę śledził jego karierę - jak do te pory wielkich sukcesów nie osiągnął.
21czwartek, 30, kwiecień 2015 13:48
Bolek
@Furman

Tak mi się jeszcze skojarzyło - chłopak przez rok prawie nie grał w piłkę na poważnym poziomie, a jednak po powrocie widać, że gra znacznie lepiej. Czyli w zasadzie od samego trenowania mu się poprawiło. Ciekawe dlaczego u nas mu się nie poprawiało - trenerzy do bani czy brak motywacji do treningu.
22czwartek, 30, kwiecień 2015 15:48
Espumisan i po wzdęciach
Fajnie wypada porównanie Furmana i Łukasika. Ten pierwszy, pomimo tego iż mało gra u Berga zrobił postęp, drugi natomiast zaliczył regres. Jak najbardziej trzeba Furmna zatrzymać w Legii tylko czy to się uda oto jest pytanie?
23czwartek, 30, kwiecień 2015 18:37
Zgred Maruda
@ geo i ismaeli

no oczywiście, to taki ładny dogmat, który można dopisać do wszelkich sytuacji- brawo Panowie, brawo.
Jeżeli znajdziecie tekst- mój w zachwalaniu Pana Saganowskiego -to jestem w stanie rozdać nawet skrzynkę dobrego trunku- wybór? Panów
Bardzo zapraszam!Smile

Niejaki Czesław ( telefon znany) Michniewicz powiedział - plus/minus - tak...presingiem chcieliśmy Legię zabiegać no i ...? zabiegali się sami! W sumie ładne słowa bo szczere.
Istotą tego, że ktoś ( znaczony tu spec) wkracza w drugiej połowie, na zajechanych obrońcach jest zasługą Legii, co znaczy też Marka Saganowskiego. Tenże w sposób dla siebie znany potrafi wyciągać obrońców, cały czas biegając im pod"tzw ( myk).
Umówmy się- to nie jest ocena.

Jeśli zatem ten skołatany blok obronny zaczyna się ksztusić, potykać i nie nadążać - nagle istotą piękna jest występ -tego!Smile co na ławce jest trzymany i.... raz jeszcze i...( mogę jeszcze raz) Smile - więc - i...???

Się strzela! tak mniej więcej z jedenastego metra....podając do bramkarza...ale przecie strzelił- oczywiście, pytaniem jest- JAK?
Bądz oczy zamykając ( a co tam ) się strzela- nie dość, że marnie...( pastwić się nie chcę) to jeszcze kolegi- nawet zobaczyć mi się nie chce...?

Napisałem gdzieś tam i powtórzę raz jeszcze,za taki :numer" w meczu ważnym, lub ważnym bardzo...idzie " napierda.....ka". Bo cała drużyna, zespół Ludzi pracuje na coś...( wynik) a nie na kulawe potknięcia jednostki.
Mam wrażenie, że wyraziłem się jasno
24czwartek, 30, kwiecień 2015 20:10
Senator
@Zgred
Nie irytuj się, sprawa jest banalnie prosta. Jak zapewne wiesz ostatnie cztery mecze na naszym stadionie miały aspekt charytatywny. Nie będę przypominał wszystkich organizacji które brały udział ani dokładnie o co chodziło. Jako kibic naszego klubu zapewne wiesz, skrótowo to frekwencja i złotówki.
Mecz z Pogonią miał zasponsorować SKLW. Aby tak się stało potrzebna była frekwencja na poziomie 20 tys, było 14 tys. Jako że uważam tą organizacje za szkodliwą dla klubu nie chciałem swoją obecnością zwiększyć frekwencji. Właściwie tyle. Pewnie jeszcze kilkuset innych postąpiło podobnie, czyli i tak do wspomnianych 20 tys sporo brakuje. Jakie są powody tak słabej frekwencji w meczu bardzo ważnym bo decydującym o pierwszym miejscu które daje teoretycznie lepsze rozstawienie do końca nie wiem. To był pewnie jeden z powodów ( ew. Kasa dla SKLW ) ale na liście umieścił bym go jako jeden z ostatnich.
I oczywiście przepraszam, że długo niezaspokajałem Twojej ciekawości Wink
25czwartek, 30, kwiecień 2015 23:58
Ismaeli
Panie Zgredzie, szermierka słowna z Tobą i Twoją argumentacją (Sagan ich zabiegał) z góry skazana jest na porażkę przez takich zagorzałych jak ja. Podziwiam Twój styl pisania (taki Pan Tadeusz dla kibiców) i jeszcze raz przepraszam jak Cię obraziłem. Pozostaję jednak przy swoim zdaniu i uważam, że Sagan nie powinien siedzieć nawet na ławce.
26piątek, 01, maj 2015 14:42
Zgred Maruda
@ Ismaeli

Co do "zagorzałości" pojechałem za mocno i tu moje słowa przeprosin, takie zdanie paść nie powinno.
Ta strona w istocie swej inności zakłada szermierkę na słowa, na argumenty i obronę swoich przemyśleń, czy wniosków.
Szanuje Twoje zdanie, choć jest całkiem odmienne od mojego.Nie obraziłeś mnie, może to we mnie jest jakiś "portugalski defekt"...Smile
muszę zadać jakieś specyficzne "lekarstwo"...i obiecuje solennie, że Twoje Zdrowie także uhonoruję.Smile

pozdrawiam
27piątek, 01, maj 2015 15:31
@Zgred

"Co do "zagorzałości" pojechałem za mocno"

Nie wiem czy tylko ja odnoszę wrażenie, że za mocno jedziesz zbyt często.
Nie chcę wnikać co jest tego powodem, ale może za dużo i za często... ?
Wczoraj kazałeś mi nie pierdolić, bo w temacie nie siedzę.
"Temat" okazał się "oczywisty", o czym próbowałem ci powiedzieć.
Mniej emocji, więcej zdrowego rozsądku. Tak z czystej sympatii, jak były szczypiornista siatkarzowi Smile
28piątek, 01, maj 2015 17:06
Ismaeli
@Zgred
Jest Ok. Również pozdrawiam.

Twoja opinia

Nazwa uzytkownika:
Znaczniki HTML są dozwolone. Komentarze gości zostaną opublikowane po zatwierdzeniu. Treść komentarza:
yvComment v.2.01.1