A+ A A-
  • Kategoria: Wokół boiska
  • gawin76

Legia - Viktoria 2-2: Prace w toku

Sparing z Viktorią Pilzno zapowiadał się jako najbardziej interesujący praktyczny test podczas przygotowań Legii do rozpoczynającej się za dwa tygodnie rundy wiosennej sezonu 2015/16. Mecz zakończył się remisem 2:2.

 

Mając w pamięci, że to tylko sparing, mimo wszystko z dużym zainteresowaniem czekaliśmy na nowe oblicze Legii, nowe twarze w drużynie i nowe propozycje taktyczne ze strony trenera Czerczesowa. Liczących na wzmiankowane nowości spotkał jednak zawód, gdyż w pierwszej połowie oglądaliśmy Legię... jesienną. Trener Czerczesow zdecydował się na dobrze nam znanych zawodników. Legia rozpoczęła mecz w składzie: Malarz – Bereszyński, Lewczuk, Rzeźniczak, Broź – Duda, Vranjes, Jodłowiec, Kucharczyk – Prijović, Nikolić. Wyjściowa jedenastka Czechów prezentowała się następująco: Kozacik - Rajtoral, Hejda, Hubnik, Limbersky - Horava, Hrosovsky - Kopic, Duris, Kovarik – Holenda.

Legia starała się grać elastycznie, z ustawienia 4-4-2 z Prijoviciem operującym za plecami Nikolicia, przechodząc momentami na ustawienie z trójką obrońców, kiedy Lewczuk schodził szeroko na prawe skrzydło, Bereszyński przesuwał się do przodu, a Duda brał na siebie ciężar gry w rozegraniu. Te manewry nie wyglądały jednak szczególnie obiecująco. Legia w pierwszej połowie grała wprawdzie dość agresywnie i wysoko, ale poza kilkoma mało precyzyjnymi dośrodkowaniami i stałymi fragmentami gry trudno było zaobserwować płynne i szybkie ataki ze strony naszej drużyny. Najlepszą okazję mieliśmy w 37. minucie, kiedy nieco przypadkowo odbita piłka trafiła w polu karnym pod nogi Prijovicia, jednak nasz napastnik z kilku metrów nie zdołał umieścić jej w bramce.

Czesi w tym momencie śmiało mogli prowadzić już kilkoma bramkami. W 30. minucie z bliska głową do bramki Legii nie trafił Holenda, cztery minuty później Broź głową wybił piłkę zmierzającą do pustej bramki, a za chwilę Kovarik przymierzył w poprzeczkę.

Niezbyt dobrze na lewej obronie prezentował się Broź, nie widać było współpracy między środkowymi pomocnikami, zagubiony w poczynaniach ofensywnych był na prawej stronie Bereszyński. Czesi precyzyjnie posyłanymi długimi piłkami kilka razy łatwo ominęli nasze formacje i groźnie nacierali. Do przerwy było 0:0, ale z wyraźnym wskazaniem na Viktorię.

Drugą połowę Legia rozpoczęła bez zmian, ale po nieco ponad dziesięciu minutach doczekaliśmy się przejścia na zapowiadany wariant z trzema środkowymi obrońcami. Boisko opuścili Duda, Broź i Bereszyński, których zmienili Hamalainen, Guilherme i Pazdan. Pazdan zajął miejsce w środku bloku defensywnego, mając po lewej stronie Rzeźniczaka, a po prawej Lewczuka. Guilherme zagrał na lewej pomocy, co oznaczało dla Kucharczyka zmianę strony, a Hamalainen zagrał jako ofensywny pomocnik za plecami Prijovicia i Nikolicia.

Legia w tym momencie przegrywała 0:1. W 55. minucie Czesi wymienili kilka podań na lewej stronie boiska, a piłkę dośrodkowaną w nasze pole karne do bramki skierował Duris do spółki z dobijającym na linii bramkowej Kopicem. Było to prowadzenie zasłużone - zawodnicy Viktorii demonstrowali wyższą kulturę gry, lepiej operowali piłką.

W Legii oglądaliśmy kolejne zmiany. W miejsce Vranjesa pojawił się Borysiuk, a Nikolicia zmienił najnowszy nabytek Legii – Hlousek. Wraz z wejściem Czecha lewą stronę boiska opuścił Guilherme.

Niezbyt emocjonujący mecz nieoczekiwanie zamienił się w ostrą strzelaninę w ostatnich dziesięciu minutach. Najpierw Borysiuk płaskim strzałem zza pola karnego sfinalizował ładną akcję zainicjowaną przez Kucharczyka i kontynuowaną przez Jodłowca. Za chwilę Kovarik bez trudu ograł Lewczuka i kapitalnym uderzeniem z prawej nogi pokonał Malarza. W odpowiedzi doskonałą okazję zmarnował Prijović, ale nasz napastnik zdążyła zrehabilitować się w ostatniej minucie meczu, zdobywając gola strzałem głową po rzucie rożnym wykonanym przez Kucharczyka.

Legioniści ćwiczyli w meczu z Viktorią kilka ustawień taktycznych i personalnych i w tym momencie nie sposób ocenić czy któreś z nich rokuje lepiej od pozostałych. Niełatwo wskazać w naszym zespole piłkarza, który wyróżniałby się w tym momencie umiejętnościami lub formą, łatwo za to byłoby wskazać mankamenty w grze obronnej, w szybkości i precyzji zagrań. Potraktujmy to jednak jako dobrą wróżbę, bo przecież koniec stycznia to zdecydowanie jeszcze nie ten moment, kiedy najbardziej zależy nam na tym, by Legia imponowała dyspozycją.

Dyskusja (6)
1niedziela, 31, styczeń 2016 22:55
Senator
Oglądałem tylko pierwszą połowę i nic dobrego o grze Legii powiedzieć nie mogę, całe szczęście że się nie znam.
Ogólnie dla takiego laika jak ja oglądanie meczu z jednej kamery to czarna magia.
Trzeci sparing i trzeci raz wychodzimy starą jedenastką , nie za bardzo to kumam.
2poniedziałek, 01, luty 2016 10:52
iocosus
Ej, Senator nie wybrzydzaj na „jedną kamerę”. Obraz ani razu na moim kompie się nie zerwał, jakość poprawna, odnośnik na oficjalnej stronie był, chciałbym żeby relacje ze sparingów przynajmniej tak wyglądały. Taka powinna być minimalna norma odnośnie innych sparingów. Gdyby została spełniona, jako kibic byłbym usatysfakcjonowany.

Natomiast, że po obejrzeniu tego meczu za wiele nie wiemy, to przypuszczam że nawet przy szesnastu kamerach ze slow motion nasza wiedza by się nie poglębiła. Cały czas możemy tylko dywagować, domyślać się co tam siedzi w głowie Czerczesowa?
Jak na razie w koncepcjach i na obecnym etapie realizacji sprawia to wrażenie, że „na początku był chaos” i to mnie mimo wszystko nie przeraża ponieważ może tak musiało być, „nie od razu Kraków zbudowano”. Z tym że tu już z Senatorem będę zgodny, jeżeli czasu na przebudowę ma starczyć, to dlaczego pielęgnuje się stare koncepcje, na próby z nowymi pozostawiając mniej czasu?

Moje spostrzeżenia. Jako promotor Brozia na lewej stronie, tak surowy w ocenach jak Gawin nie byłbym, rywalizacja z Hlouskiem zapowiada się ciekawie i pana Łukasza na straconej pozycji bym nie lokował. Brzytwa tez będzie chciał pokazać że jeszcze nie zardzewiał, czyli wybór pozornie jest, pytanie czy to sprawi podniesienie jakości funkcjonowania lewego korytarza?

Przegrywamy środek boiska i gdyby to się miało powtarzać i gdyby dyspozycja z wczoraj miałaby się utrwalić to budzi się we mnie obawa czy Vranjes nie będzie dla Czerczesowa tym samym kim był Ojamaa dla Berga? Przyjmuję że z defensywnych pomocników to umiejętności stricte piłkarskie, panowanie nad piłką u Vranjesa są największe, kiedyś samemu go uważałem za najlepszego na dany moment piłkarza Lechii. Tyle tylko, że na razie to pożytku z Bośniaka w środkowej linii to za wielkiego nie ma, po stracie piłki to jest raczej fingowanie prób jej odbioru. W grze "do przodu" też pozytku z niego nie za wiele. Jodła ma swoje humory i swoją wizję gry, jak mu to wyjdzie to dogrywa niczym Iniesta, przy tym fizycznie w kasze nie pozwoli sobie dmuchać, wówczas jest wielki z potencjałem na kadrę, ale jak nieszablonowo zaskoczyć nie potrafi … to przynajmniej zaorać środka pola też nie umie, czy też mu się nie chce.

Z dwójki środkowych defensorów, według mnie lepiej wypadł Rzeźnik. Lewczuk ma na sumieniu bramkę i zaspał też ewidentnie przy jednej z akcji Viktorii. Jako kibic, laik i amator dziwię się również ustawieniu „tercetu”. Najlepiej operujacy lewą nogą Pazdan idzie do środka, a na lewą desygnowany jest Rzeźnik. Najwyższy Lewczuk predystynowany do gry przy dośrodkowaniach, zamiast w centralnej strefie został przeznaczony na bok. Cóz niech wybory generała zadziałają, niech okaże się że był w tym trenerski sens i logika ukryte początkowo dla kibica mojego pokroju.

Puzli do układanki diablo dużo, a pozostał jeszcze jeden sparing, czy coś się wyłoni z chaosu?
3poniedziałek, 01, luty 2016 16:22
Zbyszek
Do wyników sparingów wagi przywiązywać nie należy,ale co do jakości gry, a i owszem. Gawin jak zwykle dobrotliwy i pełen optymizmu. Kto młodemu zabroni Smile.
Ja jak Senator patrzyłem i nie widziałem.Zacny Senator winy doszukuje się w sobie i w jednej kamerze,która za cholerę nie chciała naszego kunsztu ukazywać a w nadmiarze dopieszczała rywali.Pocieszam Ciebie Senatorze,że nie oślepłeś, zdroworozsądkowej oceny gry nie zagubiłeś, w meandrach taktyki się nie zagmatwałeś.Tak było. Oni pogrywali, myśmy asystowali.
Gawin zauważył,że ustawienia taktyczne były różne.Niestety gra taka sama, Bardziej kwadratowa /jak jaja/ niż posłuszna..
A teraz jak Iocosus parę słów jak w programie TV.Dla wtajemniczonych nazwa jego to "Kawa na ławę".Za Berga taktyka była dopieszczona i wręcz wyrafinowana,lecz była jak fatamorgana, gdyż zawodnicy sił nie mieli do jej realizacji. Za Czerczesowa sił do diabła, tylko nie ma czego realizować, bo z taktyki została tylko nazwa.Najdobitniej o niej Smile świadczą bezustanne pokrzykiwania, machania rękami,że zagrać tu , a nie tam ,że w to miejsce, a nie inne i to od bramkarza poczynając , a na Nikoliczu kończąc.
Podziwiam Gawina za jego bezustanny optymizm , bo sam też tak mam.
Dlatego zakończę stereotypowo : czasu mało, a roboty, aż nadto.
4poniedziałek, 01, luty 2016 17:51
Senator
@Iocosus
Nie o to chodzi ,jasne że lepiej tak niż wcale. Podziwiam tylko Waszą spostrzegawczość i umiejętność czytania takiego obrazu.
Tak jak wspomniałem widziałem jedną połowę i nie dostrzegłem nic poza chaosem.
5poniedziałek, 01, luty 2016 21:09
Pancz
Taktyka
No to teraz Berga i przez tydzień szlifowanie taktyki. A potem... Klękajcie narody Wink

BTW. Zawsze zastanawiałem się jakby funkcjonowały u nas duety trenerskie, np. Urban - Skorża czy Berg - Czerczesow
6poniedziałek, 01, luty 2016 22:11
CTP
Oglądałem tylko fragment I połowy, więc ciężko mi się wypowiadać na temat całego meczu ale to, co zauważyłem, to praktycznie identyczny skład jak w meczach jesiennych. I gra była mniej więcej tak samo bezproduktywna jak przez ostatnie kilka miesięcy. Viktoria przyczajona i czekająca na kontry a Legia bezradna, z Dudą grającym jakiś swój własny mecz.
Moim zdaniem, ewidentnie brakowało Jędrzejczyka, który w meczach na poprzednim zgrupowaniu był tym, który od tyłu nakręcał akcje ofensywne. Być może Czerczesow specjalnie tak zagrał, żeby prezes na własne oczy przekonał się jak bardzo brakuje tego bocznego pomocnika. Smile

Twoja opinia

Nazwa uzytkownika:
Znaczniki HTML są dozwolone. Komentarze gości zostaną opublikowane po zatwierdzeniu. Treść komentarza:
yvComment v.2.01.1