A+ A A-

Legia - Kuopion Palloseura 1-0: Bezbarwni

Legia wykonała drobny krok naprzód w rywalizacji o awans do Ligi Europy, pokonując na własnym boisku przedstawiciela ligi fińskiej, trzeba jednak przyznać, że losy awansu nie są jeszcze rozstrzygnięte, a gra naszej drużyny jest mocno nieprzekonująca. Gola na wagę zwycięstwa zdobył Wieteska.

 

W wyjściowej jedenastce Legii zameldował się Rocha, skutkiem czego Jędrzejczyk mógł zająć pozycję na środku obrony. Skład naszej drużyny wyglądał następująco: Majecki – Vešović, Wieteska, Jędrzejczyk, Rocha - Martins, Gwilia - Novikovas, Carlitos, Nagy – Kulenović. Goście rozpoczęli w składzie: Virtanen - Manga, Diallo, Soldo, Murillo - Niskanen, Thiaw, Ayama, Saxman, Pennanen – Rangel.

Legia zaczęła nerwowo, ale szybko objęła prowadzenie dzięki stałemu fragmentowi gry. W 9. minucie z rzutu rożnego dośrodkował Gwilia, w polu karnym świetnie zachował się Wieteska i było 1:0. W 13. minucie mogło być 2:0. Carlitos po dryblingu oddał strzał z pola karnego, Virtanen odbił piłkę przed siebie, niestety zabrakło dobitki. Potem Legia stopniowo oddawała pole gościom, którzy czuli się coraz pewniej na boisku. Nasza drużyna zaatakowała ponownie dopiero w 38. minucie meczu. Legioniści wyprowadzili kontrę, Gwilia dobrze wypatrzył Carlitosa, ten uderzył z pierwszej piłki, ale trafił w Virtanena.

Do przerwy Legia prowadziła, ale grę naszego zespołu obserwowało się bez szczególnej przyjemności.

W 49. minucie Nagy wpadł w pole karne gości, jednak jego strzał z lewej nogi było mocno niecelny. Trzy minuty później Legia miała rzut wolny w dogodnej pozycji. Do piłki podszedł Carlitos, ale wyraźnie przestrzelił. W 59. minucie mogło być 1:1. Goście mieli wyśmienitą okazję po rzucie rożnym, na szczęście dobrze ustawiony Kulenović wybił piłkę z linii bramowej. W 61. minucie Luquinhas zmienił Nagya. W 71. minucie żółtą kartkę ujrzał Wieteska. Dwie minuty później Antolić zmienił Gwilię. W 77. minucie dobrze na lewej stronie boiska zachował się Luquinhas, oddał piłkę Martinsowi, ale strzał Portugalczyka poszybował w sam środek bramki. W 81. minucie Stolarski zmienił Rochę. W 88. żółtą kartką za faul po stracie ukarany został Novikovas. W trzeciej minucie doliczonego czasu gry groźne strzały oddali Carlitos i Antolić, ale wynik nie uległ zmianie.

W czwartkowy wieczór Legia męczyła się na boisku. Naszej drużynie nadal brak zgrania, zrozumienia, pewności siebie. Rażą indywidualne błędy poszczególnych zawodników i podejmowane przez nich złe decyzje. Może obecna jakość wystarczy do wyeliminowania Finów, ale do innych osiągnięć na polu pucharowym i ligowym niezbędna będzie zdecydowana poprawa.

Dyskusja (25)
1piątek, 26, lipca 2019 00:07
sektor212
Obiecałem sobie, że dzisiejszym mecz skomentuje, szukając samych pozytywów.

Rywalizacja obu drużyn z gatunku film obyczajowy. Bez emocji więc nie groził nikomu raptowny skos ciśnienia. W drugim kolejnym meczu bramkę zdobywamy po stałym fragmencie gry. Cieszy powtarzalność. Kilka efektownych udanych dryblingów naszego nowego skrzydłowego Luquinhasa. Przez 96 minut Legia wypracowała 5 sytuacji bramkowych. Notujemy progres w porównaniu do wyjazdowego remisu na Gibraltarze. Z FC Europa mieliśmy zaledwie dwie szanse na strzelenie gola. Końcowy wynik tak trochę niesprawiedliwy. Zwycięstwo powinno być bardziej okazałe. Zawiodła tylko skuteczność. Wygraliśmy inkasując kolejne tak na potrzebne punkty do ranking UEFA. Gratuluje zwycięstwa i jedziemy dalej.


Ps.
Kwit esencją dzisiejszego wydarzenia przy Ł3 była akcja w 89 minucie, kiedy Jędrzejczyk, mając mnóstwo czasu oraz nieatakowany przez żadnego rywala, bezpiecznie wybił piłkę na aut.

Kulenović w udzielonym po meczowym wywiadzie powiedział „Dziś daliśmy siebie wszystko” Jestem bardzo zadowolony z postawy i zaangażowania Legionistów. Profesjonalne podejście i brak zlekceważenia rywala zaowocowało zwycięstwem. Po meczu śmiało można stwierdzić, że gra na 100% swoich możliwość popłaca. Jeszcze raz gratuluje zwycięstw.
2piątek, 26, lipca 2019 00:34
Monrooe
@ sektor212

nie bierz już tego świństwa, świat na trzeźwo też może być piękny...
3piątek, 26, lipca 2019 01:01
sektor212
XXX

Pytałeś, po czym poznaje, że zawodnicy realizują taktykę ustaloną przez trenera. Dziś ekipa z Finlandii pokazała, co to jest dyscyplina taktyczna. Mimo że technicznie drewniani to z uporem starali się budować swoją grę od tyłu, preferując zagrania po ziemi, rozgrywać piłkę do przodu i stopniowo zdobywać teren. Mieli mniejszy problem utrzymać się dłużej przy piłce niż Wojskowi. Czy zwróciłeś uwagę na zachowane odległości między formacjami? Mam nadzieje, że dostrzegłeś, na jakiej wysokości boiska grała Fińska formacja obronna.

Zespół Vukovića również miał swój plan taktyczny na dzisiejszy wieczór. Legia mimo duże większego potencjału w wyszkoleniu technicznym preferowała grę z pominięciem drugiej linii. To chyba tzw. atak szybki przygotowany przez nasz sztab szkoleniowy. Dwie drużyny z różne potencjałem, to i dwa różne sposoby organizacja gry.
4piątek, 26, lipca 2019 01:03
sektor212
Oj tam, oj tam. Każdy profesjonalny kibic ma przygotowany plan taktyczny jak strawić tak pasjonujące widowiska, jak dzisiejszy mecz.
5piątek, 26, lipca 2019 01:07
sektor212
Widzisz, nawet mam problem enter wcisnąć. Smile

Monrooe

Oj tam, oj tam. Każdy profesjonalny kibic ma przygotowany plan taktyczny jak strawić tak pasjonujące widowiska, jak dzisiejszy mecz. Wybacz mi, ja w różowych okularach nie potrafię oglądać takiego wydarzenia jak mecz Legii. Opatrzność nade mną czuwała i szczęśliwy (jak się okazało) zbieg okoliczności nie pozwolił mi dziś na wizytę na Ł3 Sad
6piątek, 26, lipca 2019 01:19
Senator
Sędzia powinien mieć regulaminową możliwość zakończenia meczu przed czasem z uwagi na cierpienia kibiców. Woła kapitanów obu drużyn i oznajmia krótko - jesteście tak ch..wi że kończę ten mecz w tym momencie. Nie widzę szans na jakąkolwiek możliwość poprawy gry.
Druga uwaga.
Zabijcie mnie ale nie uwierzę, że Vukovic zabronił im myśleć, biegać, wychodzić na pozycję czy w końcu celnie podawać do kolegów w tych samych koszulkach. Zabijcie, nie uwierzę.
7piątek, 26, lipca 2019 06:32
kibic60
W meczu z Finami Legia pokazała, że jest bardzo dobrym zespołem, który wbrew niektórym nie ma problemu z organizacją gry i defensywą.
Nasz wczorajszy przeciwnik stworzył sobie tylko jedną klarowną szansę. Ich środek pola nie funkcjonował i jeśli myślą o awansie powinni poprawić kreatywność.
Legia zaprezentowała się na miarę oczekiwań. Ważne role w jej grze odgrywali Walerian Gwilia oraz Andre Martins, którzy prowadzili grę i uruchamiali skrzydła. Bardzo często wykorzystywany był Arvydas Novikovas, którego niestety udawało im się zatrzymać i pozostawały mu dośrodkowania. Nie ma co narzekać bo mamy silny zespół.
8piątek, 26, lipca 2019 07:33
XXX
sektor212
Pytałem Cię o to nie bez powodu, bo jak czasem patrzę na grę zawodników, np. wczoraj, to nie wierzę że trener tak im kazał grać. W zasadzie cała ofensywa w składzie Nagy, Carlitos, Novikovas gubiła się w bezsensownych/nieudanych dryblingach a obrona tak jak piszesz nie skracała pola, widocznie przestraszona że im zagrają za plecy i ktoś szybki ich objedzie.
Carlitos według mnie, nie sprawdza sie jako zawodnik 2 linii.
Co jako trener Ty byś zrobił?
9piątek, 26, lipca 2019 08:08
Moros
Zagrali tak jak się spodziewałem. Oczywiście w głębi serca łudziłem się, że może jakimś cudem zapewnimy sobie awansu już dzisiaj, ale realizmu kolejny raz nie dało się oszukać. Forma jest jaka jest i ja szanuję ten wynik.
10piątek, 26, lipca 2019 09:05
CTP
Wiele wskazuje na to, że ta bramka Wieteski pozwoli Legii awansować do następnej rundy, bo poziom obydwu zespołów wskazuje na bezbarwne 0:0 w rewanżu.
W III rundzie na Legię najprawdopodobniej będzie czekać grecki Atromitos. Przy takiej grze jaką zaprezentowaliśmy w tych ostatnich 4 meczach, moim zdaniem, na tej rundzie zakończy się nasza pucharowa przygoda.
11piątek, 26, lipca 2019 09:57
dalkub
No więc dziwacznych koncepcji kolegi xxx ciąg dalszy. Dorosły chyba facet mówi tak: Nie to nie jest wina trenera że oni grają źle, bo przecież on im każe grać dobrze - fantastyczna konstatacja, głęboka i rzeczowa.
Zostawmy różne aspekty pracy trenera tj. rodzaj treningu, przygotowania do sezonu, ustawienie na boisku, dobór składu, to jeszcze do kurwy nędzy jest coś takiego jak egzekwowanie, czyli rób tak i tak bo tego oczekuję od ciebie, a jeżeli tego nie robisz to musisz usiąść na ławkę lub na trybuny a ja poszukam tego co to zrobi.
Oczywiście można przyjąć że zawodnicy się umówili że Vuko im nie pasuje i odpierdalają manianę na placu. W sumie nie wiem czy to by na dobre nie wyszło, choć jak kolejnego fachurę dobierze duet egzotyczny Mioduski/Kucharski to wyjdzie skrzyżowanie Jozaka z Pinto.
Można założyć że Carlitos ma wszystko w dupie i rozgrywa własne mecze obok drużyny i gra tylko pod siebie, w 99% knocąc i tracąc, ale tez można wymagać że przytomny gość z okolicy ławki rezerwowych to widzi i reaguje. Czy Gwilia serio był słabszy od Novikovasa w tym meczu?
Drużyna walczy o zwycięstwo u siebie, podobno celem jest awans, a trener wymienia obrońcę, defensywnego pom na defensywnego pom i skrzydłowego. Kiedy cała ofensywna czwórka kopie się w czoło - serio to nie trzeba ukończyć kursu UEFA Pro żeby to zobaczyć.
A już powrotu do defensywy i odbudowy linii gdzieś na 40 metrze od bramki z przeciwnikiem, który umiał piłkarsko mniej niż Europa FC nie jestem w stanie zrozumieć - i jeżeli to nie Vuković im kazał to ja już nic nie rozumiem.

A najgorsze jest to że ja bym chciał żeby Legia zagrała 90 minut tak jak.......................Lechia.
12piątek, 26, lipca 2019 10:25
XXX
dalklub
Ja tylko staram się zrozumieć gdzie kończy się rola trenera a gdzie zaczyna rola zawodnika na boisku. Czy jeśli zawodnik zaczyna się kiwać mając lepiej ustawionych kolegów, to znaczy że trener tak mu kazał? Czy jeśli zawodnik poprawia sobie piłkę mając otwartą linię podania przez 2-3 sekundy i zanim ją opanuje to linia jest zamknięta, to trener tak mu kazał?
Myślę że cały czas jesteś skupiony na szukaniu zwarcia zamiast na myśleniu.
Właściwie postawione pytanie, to połowa właściwej odpowiedzi.
Ja nie twierdzę że trener za nic nie odpowiada, ja uważam że aby właściwie ocenić trenera najpierw trzeba ustalić za co jest odpowiedzialny. Na pewno trudno go obwiniać o niecelne podania i nieudane zwody.
13piątek, 26, lipca 2019 10:44
XXX
Jest tyle ciekawych artykułów i wywiadów w których wyjaśniane jest na czym polega rozumienie gry przez zawodników, dlaczego ważna jest taktyka indywidualna i jakie na to wszystko ma przełożenie technika zawodników.
Jasn z tego wynika że te wszystkie cechy nie powstają w okresie przygotowawczym do sezonu, tylko przez cały okres szkolenia, od dziecka.
Pewnie deficyty indywidualne można przykryć organizacją gry, ale do tego potrzebny jest czas i dobór zawodników pod plan konkretnego trenera. Stokowiec miał dużo czasu i zaczął od dosyć prostej gry przy której oglądaniu często bolały zęby, ale miał czas żeby ulepić tych zawodników, tzn. wpoić im zachowania które powodują większą efektywność w grze.
W Legii tego czasu by nie dostał, tak jak nie dostał go prawie żaden trener.
Ja w przeciwieństwie do wielu kolegów nie potrafię ocenić czy Vuko jest dobrym trenerem, bo widzę wiele złych indywidualnych zachowań zawodników. Uważam że Carlitos nie jest zawodnikiem który będzie nam robił grę, ale został koronowany przez media na króla i jesli trener go ruszy, to zostanie zjedzony przez media i kibiców.
Taka jest moja OPINIA!!!
14piątek, 26, lipca 2019 11:38
Monrooe


Dokładnie o tym wczoraj mówiłem (edit:na stadionie rzecz jasna - nie czułem się jednak zrozumiany - złość była jednak bardziej ukierunkowana w stronę piłkarzy, z czym ja nie do końca - choć nie tak, ze zupełnie - się zgadzam), sorry nie da się tak grac w piłkę. Choć wczoraj były jeszcze bardziej zabawne obrazki kiedy nasi dwaj środkowi wchodzili w linię obrony, zaś Carlitos w linię ataku dzięki czemu w środku pola powstawała 40 metrowa dziura. Chciałbym zobaczyć jeden, jakikolwiek zespół, który w takich warunkach wyprowadziłby piłkę spod własnegonego pola karnego - jeden. Zero szans, stąd tez oglądane przez nas przerzuty, którymi kończyło się właściwie każde tak zwane wyprowadzenie piłki przez legionistów.

A wszystko to w sytuacji, którą opisał nasz trener w ten sposób (konferencja pomeczowa):
- "Wiedzieliśmy, że Finowie będą liczyli na długie piłki, zbieranie piłek i bezpośredni futbol."...
i uwaga kwiatek na koniec:
-"Zależało nam na trzymaniu piłki na ziemi. "
O w mordę, to jest dopiero poziom absurdu, którego nie ogarniam....
15piątek, 26, lipca 2019 12:03
dalkub
ależ da się grać - do boku i krzyżowa - prosty schemat - taki jak gra się w okolicy Warszawy w klasie A - kiedyś mówiło się na to na tzw. aferę.
16piątek, 26, lipca 2019 12:31
dalkub
XXX zacznij pisać z sensem, a nie masz pretensję że ktoś cie potem chalenguje - piszesz oczywistości w stylu czy to trener przeszkadza przyjąć albo trener nie każe kiwać a oni kiwają. Oczywiście że zawodnik też odpowiada za wynik, tylko, że jeżeli zawodnik nie potrafi przyjąć czy nie potrafi grać na odpowiednim poziomie to dlaczego w klubie Legia się znajduje. Przecież z 14 zawodników którzy byli na boisku to chyba tylko 3 nie zostało sprowadzonych za Mioduskiego - Jędza, Nagy oraz Kulenović, reszta to już zakupy Mioduskiego i jego załogi.
Napisz nam proszę który zawodnik gra lepiej w Legii niż grał w poprzednim klubie.
Zadaję ci pytania na które z uporem maniaka nie odpowiadasz i czym napisał ci Zbyszek w poprzednim wątku o DNA.

1. Kto zatrudnia zawodników, którzy nie potrafią przyjąć, albo nie wykonują poleceń trenera?
2. Kto ich wystawia na boisko?
3. Kto ich przygotowuje do meczu?
4. Kto dokonuje roszad w trakcie meczu?
5. Kto ich tłumaczy na konferencjach?

bo według tego co piszesz to oni się pojawiają w klubie jak supernowa, potem się sami wystawiają i sami popełniają błędy i są za to odpowiedzialni. A trener w sumie nic nie może bo przecież to zawodnicy nie potrafią przyjąć.
17piątek, 26, lipca 2019 13:23
XXX
dalklub
"Ja tylko staram się zrozumieć gdzie kończy się rola trenera a gdzie zaczyna rola zawodnika na boisku"
To napisałem a Ty mi próbujesz wkleić inne słowa. Nie będę prowadził dyskusji o dyskusji, bo to przypomina odklejanie taśmy klejącej od palca. Jak odkleisz od jednego, to się przykleja do drugiego.
18piątek, 26, lipca 2019 14:29
dalkub
stwierdzam podobnie jak Monrooe że rozmowa z tobą nie ma sensu - prawisz banały i pytasz o sprawy powszechnie znane, nie chcesz w żaden sposób się odnieść się do pytań, które nie pasują do twojej opowieści.
19piątek, 26, lipca 2019 15:16
iocosus
„Chodzenie na Łazienkowską w tym roku to trauma. Ciężko wytrzymać. Głowy wokół spuszczone, brak nadziei. Ludzie się nakręcają. Trudne doświadczenie bardzo. Kto chodzi to wie o czym piszę. Każdy desperacko chciałby inaczej ale nie ma na to prostych recept. Trzeba być cierpliwym.”

Jeżeli tak twittuje Maciej Wandzel i zamiast jazdy po klubie pod wodzą prezesa Miodka i jego wybrańca trenera Vuko nawołuje do cierpliwości, to może coś w tym jest!? Nie tylko dyplomacja! Według mnie to bardzo rozsądny postulat kogoś kto wobec obecnego właściciela może uchodzić za jednego z jego głównych rywali i oponentów. Jesteśmy jeszcze ciągle na etapie że sytuacja na Ł3 może rozwinąć się w różnych kierunkach.

Dalkub na temat Rochy to my obaj mamy identyczne zdanie w 120%, mnie również podobał się mecz Lechii i widzę w tym rękę trenera, natomiast … gdy piszesz, „Można założyć że Carlitos ma wszystko w dupie i rozgrywa własne mecze obok drużyny i gra tylko pod siebie, w 99% knocąc i tracąc, ale tez można wymagać że przytomny gość z okolicy ławki rezerwowych to widzi i reaguje.” to według mnie „gość z ławki rezerwowych” był z Tobą zgodny również w 120% odnośnie Carlitosa i to jeszcze wiosną i zareagował i "ruszył" i moim zdaniem popełnił błąd. W kluczowym meczu z Piastem Vuko w 73 minucie zastąpił Carlitosa Kulenoviciem, a w spotkaniu z Jagą od pierwszej minuty posadził Hiszpana na ławce stawiając w ataku na Hamalainena. Czy coś tym osiągnął? Piast wygrał z nami tylko 1:0 ale mentalnie rozbił w drobny pył i po tym meczu Legia wiosną już nie istniała, choć przecież ciągle miała wszystko w swoich rękach i była zależna tylko od siebie i swojej gry. I dała tyłka po całości, z Pogonią w pierwszej połowie zagrała swoje najgorsze 45 minut w całym 2019 roku. Nie wiem co się działo w szatni po meczu z Piastem, ale „egoisty” Carlitosa ewidentnie Vuko miał serdecznie dosyć, z „sytym legionistą” Kuchym też się chyba właśnie wtedy „rozstał” zatem trener reagował, tylko że efekt był odwrotny do zamierzonego, a zespół na końcówkę sezonu „przestał istnieć”, przynajmniej tak się prezentował. Według mnie Vuko - trener temu nie zapobiegł, a co gorsze być może nawet się do tego przyczynił, nie wiem, ale egzaminu trenerskiego wtedy moim zdaniem jednak nie zdał. Zatem wobec naszego Aleksandara bezkrytyczny nie jestem!
Natomiast skoro otrzymał prolongatę na swoim stanowisku, to w tej chwili uważam że należy być cierpliwym z ocenami ponieważ nie istnieją bezbłędni trenerzy. Vuko ma papiery, praktykę zawodniczą i szkoleniową asystencką, ma prawo mówić, że o piłce wie z pewnością więcej niż jakikolwiek kibic z trybun. Czy okaże się dobrym trenerem, nie wiem, bezbłędnym z pewnością nie, jeżeli po wiośnie zawali również lato to z Ł3 się pożegna, ale dopóki … piłka w grze pucharowej, to lepiej mieć na uwadze słowa pana Maćka Wandzla.

Najlepiej ułożona taktycznie była według mnie Legia za Berga. Była asekuracja w defensywie, umiejętność szybkiego przejścia do ofensywy. Tylko zanim podopieczni Wikinga odprawili z kwitkiem Celtic i wyszli z grupy Ligi Europejskiej to Berg miał i zimę i wiosnę i lato na przygotowania, ustabilizował skład, zwątpił i zreflektował się na Kuchym, z Rado zrobił fałszywą dziewiątkę, wprowadził gołowąsa Dudę, a po meczach z Patrykami i tak lamentowano na trybunach i już w klubie szykowano ponoć następcę. Zatem nie dam sobie paznokcia uciąć że powtórka z Szeryfa lub z Dudelange nie nastąpi, ale … cierpliwości.
20piątek, 26, lipca 2019 16:39
dalkub
Iocosus

właśnie udowodniłeś że Vuković na trenera się nie nadaje, bo zarówno ty to wiesz i ja to wiem że Carlitosa należy sprzedać tak szybko jak się da, a jeżeli Vuković trzyma go na boisku bo musi a on nic nie wnosi to dramat.
21piątek, 26, lipca 2019 17:53
kibic60
" ja to wiem że Carlitosa należy sprzedać tak szybko jak się da"

Ile jeszcze można sie wypróżniać na Legię (prezes, trener, drużyna itd itp) ?

Jak jesteś taki kuźwa kozak, to sprzedaj Carlitosa jak najszybciej, tylko już przestań pierd...lić w każdym poście tego samego, bo rzygać się chce.
Trafił się tu defetysta i napier....a w klawiaturę te swoje farmazony pod każdym postem.
Dlaczego nie skorzystasz z rady corazstarszego, ty wszystko wiedzący omnibusie ?
22piątek, 26, lipca 2019 18:13
iocosus
@ Dalkub.
Legia zaakceptowała propozycję od szejków i dała Carlitosowi wolną rękę, mówił o tym Kucharski w wywiadzie dla SE, zatem gdyby Hiszpan zechciał już by go w Warszawie nie było, a w klubie na siłę go nie trzymają, wręcz odnosiłem wrażenie, że pożegnaliby się bez żalu.
Natomiast dla mnie trener przez duże T to byłby ktoś kto Carlitosa przekonałby do gry na rzecz zespołu i to właśnie na pozycji cofniętego napastnika. Radović na skrzydle to również nie był raczej altruista, już miał wylecieć przecież z klubu, ale Skorża wymyślił go na środku i w sumie to się doskonale sprawdziło. Dla mnie sprowadzenie Hiszpana od początku bardziej kojarzyło się z uformowaniem „drugiego Rado” aniżeli z kultywowaniem roli egzekutora. My w tej chwili nie mamy piłkarza o charakterystyce odpowiadającej grze na środku za plecami wysuniętego napadziora. Pasquato nie odpalił, Szymańskiego już w klubie nie ma, a i tak wobec niego były wątpliwości, w Cafu jako w drugiego Vadisa niestety nie wierzę, pozostaje Carlitos pytanie tylko jak z „egoisty” zrobić „altruistę”? Gdyby Vuko taki pomysł udało się zrealizować, to wszyscy odnieślibyśmy korzyść, no i okazałby się trenerem kreującym piłkarzy u którego notowaliby progres i rozwój.
Dlatego choć adoptowanie na „10” wydaje się bolesne, to nie rezygnowałbym z Carlitosa, a trzymał kciuki za Vuko żeby z nim się „dogadał” i przekonał do „przeformatowania”.

p.s.
Odnoszę wrażenie że tzw. piknik werbalnie jest równie agresywny jak fizycznie tzw. kibol. Wink Najchętniej tego z którym się nie zgadzamy byśmy wdeptali w ziemię, zaorali, no i w ogóle wysłali w kosmos. Smile
23piątek, 26, lipca 2019 18:30
dalkub
Iocosus - trzymaj kciuki dalej, nie wiem czy ci starczy pary. Ja trzymam kciuki za coś zupełnie innego. Niestety w talenty Vukovića nie wierzę, a szczególnie w przemianę Carlitosa pod jego wpływem.

Rozumiem też że ten p.s. to do osobnika wpisanego tuż nad tobą i mam nadzieję że mówiąc o agresywności w żaden sposób nie odnosisz się do mojej osoby.
24piątek, 26, lipca 2019 20:01
iocosus
Dalkub ale ewentualne dowodzenie i ewidentny następnie spór kto z nas pikników jest mniej a kto bardziej agresywny kompletnie nie ma sensu. Albo ktoś sam dla siebie podzieli moją refleksję odnośnie naszej ogólnej teraz piknikowej agresywności, albo nie i Bóg z nim. Każdy dla siebie sterem i okrętem.

###

Aha, raz w życiu ewidentnie trenerowi drużyny piłkarskiej której kibicuje życzyłem: „skuś baba na dziada”! To był Stefan Majewski gdy objął tymczasowo reprezentację, bałem się, że w przypadku jakiejś wygranej zostanie na dłużej. Tyle tylko, że to już była „musztarda po obiedzie” w eliminacjach.
25piątek, 26, lipca 2019 20:15
dalkub
nie trzymam kciuków za niepowodzenie Vukovića, trzymam kciuki za odejście Mioduskiego z funkcji prezesa i osoby decyzyjnej.

Twoja opinia

Nazwa uzytkownika:
Znaczniki HTML są dozwolone. Komentarze gości zostaną opublikowane po zatwierdzeniu. Treść komentarza:
yvComment v.2.01.1