A+ A A-

Korona - Legia 1-2: Mała rzecz a cieszy

Legia odniosła pierwsze ligowe zwycięstwo w sezonie 2019/20. Po trudnym meczu rozgrywanym w ogromnym upale, nasza drużyna pokonała w Kielcach Koronę. Prowadzenie dla Legii zdobył Novikovas, gospodarze wyrównali przed przerwą, a o zwycięstwie naszej drużyny przesądziło trafienie Gwilii w ostatniej akcji meczu.

 

Trener Vuković ponownie dokonał kilku zmian w składzie. W wyjściowej jedenastce naszej drużyny pojawili się między innymi Lewczuk, Astiz i Niezgoda. Skład Legii wyglądał następująco: Majecki – Lewczuk, Astiz, Jędrzejczyk, Stolarski – Novikovas, Jodłowiec, Martins, Antolić, Luquinhas – Niezgoda. Korona rozpoczęła w składzie: Sokół – Gardawski, Kovačević, Marquez, Dziwniel – Pučko, Gnjatić, Żubrowski, Cebula – Arweladze, Papadopoulos.

W 12. minucie Legia przeprowadziła ładną akcję prawą stroną boiska. Gospodarze wybili piłkę na rzut rożny, po którym do strzału głową doszedł Niezgoda. Piłka minęła bramkę gospodarzy. Korona groźnie zaatakowała w 17. minucie. Do strzału w polu karnym Legii doszedł Arweladze, na szczęście uderzył wysoko nad bramką. W 25. minucie Legia objęła prowadzenie. Piłkę wywalczył Stolarski, wbiegł w pole karne, podał do Novikovasa, który pokonał Sokoła płaskim strzałem z lewej nogi. Wraz z upływem minut przewagę zyskiwali gospodarze. W 44. minucie Majecki wybił piłkę na rzut rożny po strzale głową Papadopoulosa. Minutę później nasz bramkarz nie miał już szans. Czeski napastnik Korony uprzedził Astiza w polu karnym i efektownym strzałem doprowadził do wyrównania. W doliczonym czasie gry na bramkę Majeckiego uderzył jeszcze Arweladze, jednak nasz bramkarz dobrze interweniował.

Do przerwy było 1:1 i był to wynik zasłużony, choć martwiło, że Legia wyraźnie oddała pole w końcówce pierwszej połowy.

W drugiej połowie przez kilkanaście minut na boisku nie działo się nic godnego uwagi. Legia miała okazję w 59. minucie meczu. Niezgoda otrzymał piłkę w polu karnym Korony, podał do Jędrzejczyka, ten strzelił, jednak za lekko i Sokół nie miał problemu z obroną tego uderzenia. W 61. minucie Kanté zmienił Niezgodę, a Gwilia Novikovasa. Minutę później kąśliwie na bramkę Korony uderzył Martins, ale Sokół nie dał się zaskoczyć. W 60. minucie Nagy zastąpił Jodłowca. W 71. minucie Martins uderzył z rzutu wolnego. Skończyło się rzutem rożnym. Po nim doskonałą okazję mógł mieć Jędrzejczyk, jednak nie trafił głową w piłkę. W 90. minucie na bramkę Legii uderzył zmiennik Pačinda. Majecki zachował czujność. W trzeciej minucie doliczonego czasu gry do strzału w polu karnym gości doszedł Lewczuk, ale nie trafił w bramkę. Legia rozstrzygnęła mecz w ostatniej akcji meczu. Stolarski wykonał wrzut z autu, Kanté przedłużył podanie głową, a Gwilia z kilku metrów umieścił piłkę w bramce.

Mecz w Kielcach nie był lepszy w wykonaniu Legii od tego przegranego z Pogonią w miniony weekend, ale tym razem możemy się cieszyć – i z trudem wywalczonych trzech punktów, i z faktu, że skutek przyniosła ryzykowna rotacja zastosowana przez trenera Vukovicia. Oby zwycięstwo zbliżyło legionistów do odzyskania pewności siebie.

Dyskusja (12)
1niedziela, 28, lipca 2019 17:21
kibic60
Uff, można powiedzieć.
Kolejny już słaby mecz naszej drużyny, w którym pomimo 3 defensywnych pomocników oddaliśmy środek pola przeciwnikowi.
Ponownie słaby Jodłowiec, jeszcze gorszy Antolić i daleki od formy Martins.
Mnie najbardziej podobał się Luquinhas. Szkoda, że nie ma jeszcze z kim pograć, bo nasi ofensorzy zwyczajnie nie nadążają.
Bezbarwny Niezgoda,
Obie bramki zdobyli nasi nowi piłkarze, co dobrze wróży na przyszłość.

Wydaje mi się, że na dzień dzisiejszy priorytetem jest gra w Europie.
2niedziela, 28, lipca 2019 18:26
Walles
Mógłbym narzekać po tym meczu na Antolica, na Lewczuka, na kilku innych ale po bezrefleksyjnym prowadzeniu zawodów przez Złotka (niezliczona ilość fauli na Martinsie oraz fauli taktycznych przerywających każdą niebezpieczną akcję Legii) ten gol w ostatniej minucie sprawił mi nieopisaną radość. Poważnie Very Happy , po tym "meczu" cieszyłem się jak dziecko, bardzo fajne uczucie Razz
3niedziela, 28, lipca 2019 19:36
sektor212
Jest wygrana, więc uśmiech pojawił się na moje twarzy. Mniejsza z tym po jakiej grze i w jakich okolicznościach, ważne są trzy punkty. Kolejny raz stały fragment gry dał nam bramkę i to w doliczonym czasie gry. Za wkładany wysiłek do samego końca, duuuuuże brawa. Końcowy rezultat meczu, dla mnie jest sporym zaskoczeniem. Dobrze, że ekipa z Kielc była bojaźliwa i głównie myślała o niestraceniu bramki. Zestawienie wyjściowej jedenastki w Kielcach mocno dyskusyjne. Ogólnie mecz z gatunku dobrze, że już się skończył. Pozytywów w organizacji gry dalej jak na lekarstwo. Teraz wyjazd do Finlandii z nadziejami, że po zaciętej grze zameldujemy się w kolejnej fazie eliminacji LE.

Wczoraj w programie „Stan Futbolu” wsłuchiwałem się wymianę ciosów na temat szkolenia Polskich trenerów przez PZPN. Vuko ukończył akademie trenerów firmowaną przez PZPN zdobywając Licencja UEFA Pro. Czy jest dobrą wizytówką ukończonej szkoły? Po dzisiejszych roszadach personalnych i pozycjach, na jakich grali nasi piłkarze to mocno się zastanawiam co na tych kursach nauczają. Rozumiem zmiana pozycji zawodnikowi przed sezonem przygotowana i ćwiczona na zgrupowaniach. Nagły wypadek czy kontuzja w czasie meczu to i napastnik może grać na bramce, czy w obronie. Normalka. Jednak czy aż tak głębokie zmiany zadaniowe mają sens? Czy na tym etapie sezonu należy rotować prawie całym składem co 3 dni?



Walles

Faule w momencie, kiedy dwóch zawodników walczy o piłkę są tak kuriozalne i wyolbrzymiane przez piłkarzy, że mnie to krew zalewa jak sędziowie przerywają grę w takich sytuacjach. Dziś arbitrom brakuje boiskowego wyczucia w starciach o piłkę czy pozycję. Piłkarze z premedytacją udają faul przy minimalnym kontakcie, a sędziowie jak te osiołki bez przerwy dają się nabrać na te hollywoodzkie padoliny. Jak dobrze pamiętam, piłka nożna to sport kontaktowy i naprawdę nie ma potrzeby za każdym razem szukać przewinienia, kiedy zawodnicy zetkną się ze sobą. Dziś był idealny przykład, kiedy rywal chciał ostro wejść ciałem w Węgra a Nagy przyhamował. Scyzoryk się wysypał a arbiter gwiżdże faul dla Korony. Co do Złotka to rzeczywiści słabo czytał grę. Martins głównie był faulowany taktycznie i dość ostro w sytuacjach, kiedy próbował zawiązać atak szybki. Żółte karteczki częściej powinny być użyte.
4niedziela, 28, lipca 2019 20:37
Senator
Takie roszady w składzie jasno dają odpowiedź na pytanie o co my teraz gramy. Premia za awans 3,5 miliona zł potwierdza cel jakim w najbliższych tygodniach jest awans do LE.
Mnie jednak nurtuje pytanie po co, dlaczego wystawiany jest Jodłowiec? Ta niechęć do gry aż się wylewa z niego.
Rozumiem Nagy jest na liście do sprzedaży bo kogoś jeszcze sprzedamy niezależnie od sytuacji, ale Jodłowiec?
5niedziela, 28, lipca 2019 21:07
kibic60
Bardzo ciekawa tabelka

Pucharowicze po 2. kolejce
Legia - 3 pkt.
Lechia - 2 pkt.
Piast - 1 pkt
Cracovia - 1 pkt
6niedziela, 28, lipca 2019 21:24
czarnuch
Przed meczem obstawiałem 1:2 i się doczekałem. Zwycięstwo najważniejsze.
Natomiast co do gry to wciąż nie doczekałem się choćby promyka nadziei. Straszna ilość strat.. długich piłek i nerwów. W dodatku ustawienie Jodłowca za Niezgodą już przed meczem rodziło u mnie wątpliwości dotyczące faktycznych celów na te spotkanie.
Personalnie.. Plusy po tym meczu postawiłbym obok Majeckiego, Jędzy, Stolarskiego oraz Luquinhasa. Przyzwoicie zagrał również Lewczuk czy Antolić. Natomiast Jodłowiec po prostu się męczył za napastnikiem. Definitywnie nie sprawdza się na tej pozycji i zdecydowanie wolałbym go widzieć na typowym DP a z przodu jak nie Martinsa to nawet Antolicia. Oczywiście to nie jest koncert życzeń Smile
Co do trenera i całokształtu jego przygotowania do meczu... wolę już ugryźć się w język,bo każdy widzi jak jest. Ja bez pomocy prezesa, dyrektora Kucharskiego i jego ludzi od "list", w postaci transferu rozgrywającego tego zwyczajnie nie widzę. Carlitos wg mnie marnuje się na pozycji cofniętego napastnika. Cafu również wątpię,aby stanowił antidotum na legijne problemy w środku pola. Legii brakuje takiego typu zawodnika odkąd Rado stracił formę, odszedł Vadis a Dudę wytransferowaliśmy. Nawet Ljuboji było zdecydowanie łatwiej grać,gdy za plecami miał Rado.. Kiedyś już ktoś w Legii prawił,że drużyna może obejść się bez rozgrywającego a za zarówno bramki jak i asysty odpowiedzialny jest cały zespół.. Mam nadzieję,że dziś jednak trener Vuko jest innego zdania a jeśli nie to chociaż na to wpadnie prędzej niż później.

#Korona
Praktycznie niczym wielkim rywal nie zaskoczył. Mocno fizyczna piłka, wybieganie i spora ilość fauli. Jakości w stosunku do naszego poprzedniego rywala Pogoni istotnie mniej i stąd tylko jeden wykorzystany błąd.

#Sędziowie
Straszna bieda.. Zarówno Złotek jak i ten od VARu. Ktoś w końcu powinien pomyśleć,co my z tą ligą chcemy robić. Czy nadal preferować styl gry,w którym liczy się przede wszystkim przygotowanie motoryczne i twarda gra czy jednak ktoś powinien spojrzeć na naszych ligowych techników bardziej opiekuńczym okiem. To takie moje spostrzeżenie,z którym nie wszyscy oczywiście muszą się zgodzić.
7niedziela, 28, lipca 2019 21:40
sektor212
Senatorze



Źle postawione pytanie „dlaczego wystawiany jest Jodłowiec? Ta niechęć do gry aż się wylewa z niego”


Ja bym zapytał tak.
Co kierowało trenerem, by wystawić Jodłowca na pozycji nr 10?
Jakie doświadczenie, predyspozycje ma Jodła, by ustawić go za Niezgodą?
Za to młody Preszelik, zamiast grać i zbierać kolejne cenne minuty doświadczenia to przygląda się z boku. Czy to własny sabotaż Vukovića? Czy głupota? Nie rozumiem. Zmiana skrzydłowego na defensywnego/środkowego pomocnika, kiedy Nagy jest na ławce? To również dla mnie twardy orzech do zgryzienia.


Awans do fazy grupowej LE to cel, jaki mamy od 3 lat. Jak najbardziej realny tylko ostatnio trudny do zrealizowania. To było wiadome od początku sezonu. 3,5 miliona zł – już dzielimy skórę na niedźwiedziu i piszemy o premiach, kiedy awansu jeszcze nie mamy. Jak graliśmy padakę to wciąż gramy. Tym się martwię, a nie wyznaczoną i podana kwotą premii za awans. Poza tym, jeżeli ta premia jest głównym czynnikiem mobilizacji drużyny to ja przepraszam. Świadczyć to może tylko o jednym. Mamy w szatni samych minimalistów i tylko dodatkowe pieniądze są w stanie ich zachęcić do większego wysiłku.
8poniedziałek, 29, lipca 2019 07:42
świrekwampirek
Przecież Praszelik jest kontuzjowany. Ja rozumiem że teraz jest moda jechania po Legii bez trzymanki ale może czasem warto sprawdzić fakty za nim się coś napisze bo później głupio trochę wychodzi.
9poniedziałek, 29, lipca 2019 09:20
sektor212
Świrekwampirek

Głupio wyszło! Na przyszłość będę sprawdzał fakty. Obiecuje poprawę Smile
10poniedziałek, 29, lipca 2019 10:51
Senator
@Sektor212
Praszelik zagrał w rezerwach i tam nabawił się kontuzji.
Czyli jeśli Vuko pozwolił mu grać w rezerwach nie planował go do pierwszej drużyny. Świrek nadciąga fakty.
11poniedziałek, 29, lipca 2019 14:57
Moros
Gra była jaka była, czytałem nawet opinie, że niektórzy nie cieszyli się po golu taka to była beznadzieja, a ja mimo wszystko się cieszyłem. Nie wiem czy Vuković będzie trenerem za kilka tygodni/miesięcy, ale kto by nie był, to punkty zawsze się przydadzą. Okres jest trudny i każda taka zdobycz jest bezcenna. Czekamy na kolejne mecze, choć po tym wczorajszym, nie ma nic co zwiastowałoby lepsze jutro.
12wtorek, 30, lipca 2019 20:51
świrekwampirek
Nadciąga to burza nad GocławWink

Twoja opinia

Nazwa uzytkownika:
Znaczniki HTML są dozwolone. Komentarze gości zostaną opublikowane po zatwierdzeniu. Treść komentarza:
yvComment v.2.01.1