A+ A A-

Śląsk - Legia 0-3: Wrocław zdobyty

W osiemnastej kolejce sezonu Legia udała się do Wrocławia na mecz z liderem ligowej tabeli, Śląskiem. Przed tym meczem gospodarze nie mieli na koncie ani jednej porażki u siebie. Tę passę przerwała dopiero Legia, odnosząc wysokie zwycięstwo. Bramki dla Legii zdobyli Wszołek, Kanté i Luquinhas.

 

Trener Vuković postawił na następujących zawodników: Majecki - Vešović, Lewczuk, Jędrzejczyk, Karbownik - Wszołek, Antolić, Gwilia, Martins, Luquinhas  – Kanté. Gospodarze rozpoczęli w składzie: Putnocký - Dankowski, Puerto, Golla, Štiglec - Pich, Živulić, Gąska, Łabojko, Płacheta – Expósito.

Mecz mógł zacząć się fatalnie. W 7. minucie błąd popełnili Wszołek i Lewczuk. Piłkę naszemu obrońcy zabrał Gąska i został sfaulowany w polu karnym. Sędzia Lasyk podyktował rzut karny. Do piłki podszedł Pich, uderzył płasko, na szczęście Majecki odbił piłkę na rzut rożny. W 14. minucie legioniści przejęli piłkę na połowie gospodarzy. Luquinhas podał do Karbownika, który wbiegł w pole karne i wycofał piłkę do Wszołka. Strzał naszego pomocnika był lekki, ale precyzyjny. Legia prowadziła 1:0. Po nieco ponad dwudziestu minutach meczu sędzia musiał przerwać grę z powodu pirotechniki na trybunach. W 36. minucie Gwilia otrzymał podanie od Kanté, był w doskonałej sytuacji, ale zbyt długo zwlekał z oddaniem strzału i został dogoniony przez Živulicia. Sędziowie nie dopatrzyli się faulu, a za gwałtowne protesty żółtą kartką po tej sytuacji ukarany został trener Vuković. Za chwilę legioniści przeprowadzili ładną akcję, którą strzałem zakończył Wszołek. Putnocký odbił uderzenie naszego zawodnika. W 44. minucie Kanté umieścił piłkę w bramce Śląska, ale był na spalonym i bramka nie została uznana. Pierwsza połowa została przedłużona o 10 minut, w trakcie których na boisku nie działo się nic godnego uwagi.

Legia do przerwy prowadziła 1:0. Mecz był wyrównany i wydawało się, że końcowy wynik jest sprawą otwartą.

Druga połowa była popisem Legii. Od pierwszych minut po przerwie nasza drużyna utrzymywała przeciwnika z dala od bramki Majeckiego. W 58. minucie powinno być 2:0. Dwukrotnie wyśmienitą okazję miał Luquinhas, ale z kilku metrów trafiał w Putnocký’ego. Dwie minuty później w dobrej sytuacji znalazł się Gwilia, niestety wyraźnie przestrzelił. W 64. minucie boisko opuścił kontuzjowany Martins. Do gry wszedł Niezgoda. W 67. minucie ładną akcję przeprowadził Kanté, uderzył, ale piłka minęła bramkę Śląska. Wśród gospodarzy na boisku pojawili się Samiec-Talar i Marković. Gospodarze odważniej zaatakowali. Dwukrotnie okazję miał Samiec-Talar, ale najpierw dobrą interwencją popisał się Vešović, a kilka minut później na posterunku był Majecki. W 73. minucie było 2:0. Odważnie na bramkę Śląska ruszył Karbownik, wymienił podania z Niezgodą, ostatecznie piłka spadła pod nogi Kanté, który z ostrego kąta trafił do bramki. W 83. minucie Legia rozegrała efektowną akcję, Wszołek wrzucił piłkę w pole karne i Luquinhas głową umieścił piłkę w bramce. Na ostatnie minuty w Legii pojawili się Wieteska i Rosołek.

Legia wygrała pewnie i zasłużenie, choć oczywiście nie sposób stwierdzić jak potoczyłby się mecz, gdyby z rzutu karnego trafił Pich. Warto odnotować profesorską drugą połowę meczu, kiedy nasza drużyna praktycznie nie miała słabych punktów, grała dobrze w każdej formacji i mogła strzelić jeszcze kilka bramek. Kolejny mecz w przyszłą sobotę w Warszawie – przeciwnikiem Wisła Płock.

Dyskusja (12)
1niedziela, 08, grudnia 2019 22:26
Moros
Ten mecz miał moim zdaniem dwa kluczowe momenty. Pierwszy to obroniony rzut karny, a drugi to interwencja w polu karnym Vesovicia gdy chciał go nawinąć ten młody zawodnik Śląska. Ta druga sytuacja była przy tanie 1-0 i gdyby Veso nie trafił w piłkę byłby kolejny rzut karny. Poszło jednak po naszej myśli i dzięki temu mam dosyć gładkie zwycięstwo. Byliśmy od Śląska lepsi i gdyby wynik był inny to nie byłoby to sprawiedliwe. Jednak mimo wszystko trzeba było trochę farta, aby tutaj wygrać. Pokazuje to jaka jest w tym sezonie liga.

Jedyny minus jaki w dzisiejszym meczu dostrzegam, to utrata kontroli nad meczem po przerwaniu go przez kretyńskich kibiców. Wydawało się, że już ze Śląskiem "jedziemy". Wynik do przodu, jedna sytuacja, druga sytuacja i nagle przyjmujemy warunki Śląska, czyli długie lagi na napastnika. Mecz się zrobił szarpany, zawodnicy z Wrocławia mieli trochę stałych fragmentów gry. Ogólnie zrobił się chaos, z którego mógł wyjść jakiś klops..... A tak poza tym to wszystko było jak należy. Oby z Martinsem nie było nic poważnego. Cieszy kolejny gol Luquinhasa. Facet nam się super rozwija. Kolejną asystę zalicza młody Karbownik, co również cieszy. Jest w tym zespole potencjał. Trzeba tylko coś wymyślić aby wiosną wyglądało to co najmniej tak dobrze jak teraz.
2niedziela, 08, grudnia 2019 22:44
Senator
Nie dowiemy się jak potoczyło by się spotkanie gdyby Pich strzelił karnego. Myślę jednak że też byśmy wygrali. Nasza przewaga w każdym elemencie piłkarskiego rzemiosła była widoczna.
Ogólnie coraz fajniej patrzy się na grę naszego zespołu, te rozgrwanie na jeden kontakt, ruch zawodników bez piłki, dynamika.
Z dwa może trzy tygodnie wcześniej napisałem że nie przegramy już meczu w ekstraklasie. Okazało się że mój optymizm był przedwczesny. Teraz zaryzykuję jeszcze raz , my już nie przegramy meczu w zasadniczej części zezonu. Zwyczajnie nie ma z kim to raz a dwa klei nam się ta gra wyraźnie.
Ciekawi mnie też zachowanie prezesa odnośnie ofert które wpłyną za Karbownika, bo że będą nie mam wątpliwości. Jaka kwota sprawi, że pęknie i sprzeda?
Na zimowy obóz ma jechać z jedynką młody Mosór i młody Włodarczyk. Obaj właściwie już zaklepani do jedynki od wiosny.
Fajnie nam się ta młodzież rozpycha łokciami.
3niedziela, 08, grudnia 2019 23:31
Moros
Hola hola Senatorze. Przed nami wiosna, który nie takie drużyny weryfikowała. Ja mam cały czas w pamięci drużynę Jacka Magiery, gdzie po równie efektownych jesiennych zwycięstwach (4-0 we Wrocławiu, 5-1 w Gliwicach, czy pamiętne mecze w LM), po przerwie zimowej rwaliśmy włosy z głowy i zastanawialiśmy się, gdzie jest ta drużyna sprzed 2-3 miesięcy. Teraz wygląda to naprawdę dobrze, choć słusznie zauważyłeś, że już raz miałeś tak euforyczne myśli i nasi gracze sprowadzili Cię na ziemię w Szczecinie Smile
4niedziela, 08, grudnia 2019 23:57
corazstarszy
Jak to fajnie, że Legia wygrała. I do zera (zdrowie bramkarza), i demonstrując momentami fajną grę, i z górną, co by nie mówić o grze i składzie Śląska, ósemką. Luquinhas trochę jak Leszek Pisz w Goeteborgu w 1995 – najniższy na boisku. Mnie cieszy to, że nawet mimo słabszych ogniw w drużynie (Gwilia), jest tyle siły, żeby przekonująco wygrać. Boję się, że to jeden z ostatnich meczów z kilkoma obecnymi zawodnikami w składzie.
Kante kapitalnie to zmieścił. Vuković na konferencji słusznie dostrzegł, że akcja z podaniem do Gwili w 1. połowie to były stadiony świata.
Stres był głównie związany z marnowanymi sytuacjami przy 0-1. Dla mnie ideałem meczu Legii jest Śląsk – Legia 0-4 w 2016 za Magiery: 0-3 było już w 7. minucie. Nie szukam zbędnych emocji i jak jest okazja strzelić, to trzeba strzelić. Moros ma rację: oby nic groźnego z Martinsem.
Minus taki, że pewnie z 20 tys. złotych kary będzie.
Teraz Wisła Płock. Od ich powrotu na najwyższy szczebel w Warszawie było: 2-2 (prowadziliśmy 2-0, a możemy się cieszyć, że nie przegraliśmy), 0-2, 3-2 (a było już 2-0) z jedną z bramek zdobytą po uprzednim spalonym, tyle że nie takim łatwym do wychwycenia bez VAR-u, no i 1-4 ostatnio. Więc, niczego na zapas sobie nie dopisujmy.
5poniedziałek, 09, grudnia 2019 00:02
Senator
@Moros
Za wcześnie ogłosiłem Smile
Teraz wydaje się, że termin odpowiedni choć jak pomyślę Wisła Płock to już sam nie wiem Smile mam wrażenie, że kiedy do nas nie przyjadą to wygrywają.
6poniedziałek, 09, grudnia 2019 09:21
anonimowy_legionista
Pan Piłkarz Wszołek jest regularnie "okradany" z asyst. Najlepszy piłkarz Legii, chociaż nie bije od niego taka ambicja jak młodego Karbownika, to wszystko się zmieniło odkąd zaczął grać regularnie w Legii.
7poniedziałek, 09, grudnia 2019 12:28
corazstarszy
Jeszcze takie spostrzeżenie: chyba się Legia mocno rozkręciła i grywa tak, że nie ma się momentami o co przyczepić. Dowód jest taki, że cotygodniowy felieton Dariusza Dziekanowskiego tym razem poświęcony jest Wiśle i Błaszczykowskiemu. A wiadomo, jak Dziekanowski pisał: zawsze mu coś było źle, nawet jak miał rację, to strasznie pouczał, czasem szukał dziury w całym i generalnie pisał tak, żeby zepsuć radość, gdy były ku niej powody. Na pewno, gdy Legii powinie się noga, to triumfalnie powróci. Ale póki co musi siedzieć cicho. I jest to bardzo przyjemne. Więc Legii należy życzyć, żeby Dziekanowski pisał o innych.
8poniedziałek, 09, grudnia 2019 12:47
kibic60
Kolejny mecz z pełną dominacja i słabą skutecznością. Strach pomyśleć, jakimi wynikami będą się kończyć mecze, jak tę skuteczność poprawią Very Happy Tym razem ofiarą Legii padł lider, co powinno definitywnie zamknąć usta malkontentom. Ładnie nam sie ta drużyna rozwija. Cieszy postawa wychowanków. Mam nadzieje, że nam Bayern trenera nie podkupi i Vuković w spokoju będzie kontynuował swoją wizję rozwoju zespołu, bo to, że ją ma chyba już nie ulega wątpliwości Wink

Ps
Cieszy powrót Wszołka.
9poniedziałek, 09, grudnia 2019 21:02
Walles
Meczyk fajny, wynik fajny, wygrana z liderem bardzo fajna. Drużyna idzie powoli do przodu, martwią kolejne babole w obronie po których właściwie sami strzelamy sobie bramki. Piech na szczęście zrobił to co zrobił ale Wszołek w Lewczukiem zaczynają tworzyć zabójczy duet Wink musi być więcej koncentracji pod naszym polem karnym
Aaaa i szkoda skuteczności bo przy lepszej to i w Szczecinie zdobylibyśmy punkty

Przy okazji, ciekawy wywiad z Vuko
10wtorek, 10, grudnia 2019 02:03
Senator
Wywiad rzeczywiście ciekawy ale kłóci mi się z ostatnimi informacjami dotyczącymi sprzedaży naszych trzech młodych piłkarzy. Mowa o Majeckim, Karbowniku i Niezgodzie. Piszą że ta trójka może być warta 20 milionów euro.
Vuko w wywiadzie wyraźnie powiedział Kiedy z boiska podnosi się dwadzieścia milionów euro, a mimo to podejmuje decyzję o sprzedaży Nikolicia i Prijovicia, szukając w zamian piłkarzy z kartą na ręku, to coś jest nie tak
Jasne sytuacja inna ale chyba nie byłby szczęśliwy jeśli w okienku zimowym rozbito by mu trzon drużyny.
Pytanie na które nie znamy odpowiedzi, jak bardzo zadłużony jest Pan Mioduski bo to będzie determinowalo jego decyzje.
Acha, gdzieś rzuciło mi się w oczy zdjęcie Szymańskiego chyba z Karbownikiem i komentarz Piekarskiego coś w stylu już niedługo zagrają razem w jednym klubie
11wtorek, 10, grudnia 2019 13:43
Walles
@Senator
Moim zdaniem sytuacja jest diametralnie inna. Wtedy podnosząc 20 mln euro z boiska można było zbudować coś trwałego, nie było konieczności sprzedaży podstawowych zawodników. Obecnie nie tylko nie podnieśliśmy z boiska worka pieniędzy ale nawet nie gramy w pucharach. Zatem prawdopodobna jest sprzedaż ale uważam że nie sprzedadzą całej trójki. Warto także zauważyć że Vukovic w tym wywiadzie stwierdza także:

Ale jeśli postawiono na mnie, to ja mam wizję – wiem, co chcę zrobić z tą drużyną, ale musi się to odbyć na moich zasadach. Na szczęście moja wizja pokrywała się z wizją kierownictwa. Liczyło się również to, że na liście moich priorytetów nie było kilkunastu transferów, z których mógłbym mieć jakąś korzyść. Patrzyłem na klub jako całość, także pod względem ekonomiczno-gospodarczym.

Myślę że Vuko jest świadomy tego iż obecnie sprzedaż (rozsądna) jest póki co koniecznością. Sprzedaż różni się jednak znacząco od wyprzedaży i tej drugiej w moim odczuciu nie będzie. Czas pokaże co się wydarzy ....
12środa, 11, grudnia 2019 17:23
Senator
@Walles
Zdanie o pokrywaniu się wizji traktuję jako grzeczność. Dużo ważniejsze jest pierwsze na moich zasadach
Oczywiście zapewne jest tak , że Vuko z pewnych uwarunkowań i priorytetów zdaje sobie doskonale sprawę ale wyjęcie trzech podstawowych zawodników z dobrze prosperującej maszyny odbije się na jakości. Oby było tak , że w tym momencie nie kasa jest najważniejsza to raz , a dwa są jakieś założone sumy poniżej których nie oddamy naszych młodych perspektywicznych zawodników. Czyli jeśli już sprzedawać to naprawdę za konkretne pieniądze.
Duże znaczenie może mieć to czy uda nam się pozbyć niechcianych piłkarzy, lista jest dość długa. Jeśli wypchniemy to szansa na pozostanie przynajmniej jednego, dwóch ze wspomnianej trójki mocno rosną. Tak mniemam.

Twoja opinia

Nazwa uzytkownika:
Znaczniki HTML są dozwolone. Komentarze gości zostaną opublikowane po zatwierdzeniu. Treść komentarza:
yvComment v.2.01.1