- Kategoria: Wokół boiska
- gawin76
Rotacja?
Trudnym orzechem do zgryzienia okazał się dla Legii Łódzki Klub Sportowy. Po nieciekawym, chaotycznym meczu zwyciężyliśmy jednak 2:0, przeprowadzając tym samym pierwszy od dawna skuteczny atak na pozycję (tymczasowego póki co) lidera ligowych rozgrywek.
Intrygują decyzje personalne podejmowane podczas dzisiejszego meczu przez Macieja Skorżę. Jedno z najgłośniejszych nazwisk w polskiej lidze - Nacho Novo - ląduje w rezerwie, meldując się na boisku na ostatnie pięć minut. Najdroższy transfer w historii klubu - Ivica Vrdoljak - obserwuje cały mecz z wysokości ławki rezerwowych. Piłkarz z najwyższym podobno kontraktem w zespole - Ismael Blanco - schodzi z boiska po 45 minutach. 'Naj' w tle, tymczasem na pierwszym planie Rafał Wolski, Janusz Gol i Michał Kucharczyk.
Niewątpliwie przy szerokiej kadrze, jaką dysponuje obecnie Maciej Skorża, wobec krótkiej i intensywnej rundy wiosennej, grzechem byłoby nie skorzystać z możliwości oszczędnego dysponowania posiadanym materiałem ludzkim oraz stopniowego ogrywania zawodników, których doświadczenie i umiejętności mogą okazać się bezcenne w pojedynkach z bezpośrednimi rywalami do zdobycia mistrzostwa Polski.
Z drugiej strony słowo 'rotacja' jak do tej pory zdawało się być pojęciem trenerowi Skorży raczej obcym.
Cóż, pozostaje głowić się nad mnogością dostępnych nam obecnie wariantów ofensywnych. Temat jest zresztą na tyle frapujący, że wkrótce doczeka się rozwinięcia na stronach Czarnej-eLki.
Wracając do dzisiejszego meczu, sporo jest elementów dotyczących Legii, które należałoby mniej lub bardziej napiętnować, rozpoczynając rzecz jasna od stanu murawy przypominającej obecnie kartoflisko.
Na takim grzęzawisku w żadnym wypadku nie da się grać szybko i technicznie! W tym momencie jest to bardzo poważny problem.
Tłumów nie porwał Ismael Blanco, który pokazał kilka ciekawych dotknięć piłki i balansów ciałem, ale przez większość swojego pobytu na boisku sprawiał wrażenie zawodnika niekompatybilnego z zespołem, całkowcie zagubionego zwłaszcza na pozycji za plecami Danijela Ljuboji.
Rozczarował Miro Radović, który nie umiał znaleźć wspólnego języka z partnerami w linii ataku. Teatralnej reakcji 'Rado' na zmianę nie można uznać za przejaw sportowej złości, lecz za nieuzasadniony i niepotrzebny przejaw frustracji.
Zawiódł Michał Żyro, który zupełnie nie 'odpalił' wiosną, dziś zaliczając kolejny bezbarwny występ, irytując niepewnością i nieumiejętnością podjęcia odpowiedniej decyzji.
Denerwował Danijel Ljuboja, który regularnie 'palił' i balansował na granicy czerwonej kartki.
Martwi tradycyjna już niestety nieskuteczność drużyny - uderzanie na bramkę gdy należało podać, podawanie gdy aż prosiło się o strzał, brak koncentracji i pewności pod bramką Wyparły.
Graliśmy przeciętnie, a jednak wygraliśmy dość zdecydowanie. Dlaczego? Bo mieliśmy Kuciaka, który interweniował znakomicie w najlepszym możliwym momencie. Bo mieliśmy niezmordowanych Wawrzyniaka, Gola i Rzeźniczaka. Bo Wolski i Kucharczyk w odpowiednim momencie zrobili dokładnie to co do nich należało.
Oto niezaprzeczalny walor posiadania szerokiej kadry.
Pierwsze zadanie spośród jedenastu wykonane. Myślmy już o kolejnym.


Droga po mistrza będzie trudna. Mi najbardzej w tym meczu zabrakło balansu między defensywą a atakiem. Momentami wyglądało to tak jakbyśmy grali 4 napastnikami, którym nie miał kto dogrywać piłek. Na plus Gol, który próbował wypełnić tę lukę w pomocy.
Aczkolwiek to tylko moje subiektywne zdanie.
Michał po dobrym okresie przygotowawczym , myślał ,że wejdzie w ligę i będzie oka , a tu zonk , przyszedł pierwszy słabszy mecz ,drugi i chłopak się zaciął. Teraz to on potrzebuje spokoju i ważne aby czuł zaufanie Skorży bo to ważne
muszę przyznać, że moje wrażenia (z trybun) są bardzo podobne do Twoich. Mam w związku z tym meczem wiele bardzo ambiwalentnych odczuć i sam nie jestem w stanie sobie tego pookładać, może po obejrzeniu powtórki.
Na razie na "gorąco" wygląda to mniej więcej tak:
*z jednej strony męczarnie wręcz nieprawdopodobne, z drugiej fatalna murawa która kilkukrotnie przeszkodziła w ostatnim momencie.
*z jednej strony słaba forma Radovicia, z drugiej kilka akcji które mogły dać nam radość w postaci gola.
*z jednej strony słaba gra Ismaela Blanco z drugiej kompletnie dla mnie niezrozumiałe wytrawienie tego gracza na boku pomocy lub co gorsza za plecami Ljuboji.
*z jednej strony mnóstwo nieskładnych akcji, sporo zamieszania ale z drugiej cały czas pamiętam o tym, że na murawie brakował o Rybusa, Komorowskiego, Borysiuka i Vrdoljaka, a w gorszej formie był Rado i Ljubo.
I tak mógłbym długo, zakończę jednak starym dobrym piłkarskim porzekadłem, nie sztuka wygrywać jak ma się dobry dzień (a zawodnicy są w gazie i wszystko im wychodzi), sztuką jest wygrywać gdy nie idzie (a piłka nie chce słuchać za grosz). Tak było dziś i bardzo się z tego cieszę, dotychczas w takich sytuacjach "braliśmy w łeb".
@ ave
Muszę przyznać, że zadziwia mnie Twoja ocena Janka Gola (a raczej jego występu w tym meczu), z mojego miejsca czasem wyglądało to koszmarnie. Wiele dobrze zapowiadających się akcji padło jego...łupem. Albo je zwolnił, albo nie podał, albo za długo trzymał piłkę i ją stracił a wystarczyło podać do kolegi. Zdecydowanie lepiej wyglądał w odbiorze, bez niego z tyłu było by na prawdę ciężko.
@ wojsen
Powiem Ci, że coś w tym jest co piszesz. Być może po prostu nie ma chemii między tymi piłkarzami. Z drugiej strony wystawianie Michał Żyro w tej chwili to robienie temu chłopakowi krzywdy. Nie wszedł w tą rundę kompletnie, jest zagubiony, brak mu wiary w to, że może zrobić cóż więcej niż tylko niezbędne minimum.
Na koniec jeszcze jedno, jest to pierwszy mecz od dawna który wygraliśmy mogąc po nim usiąść na fotelu lidera, dotychczas wyglądało to koszmarnie i każda taka okazja była marnowana bezpowrotnie. Dziś się wreszcie udało, było ciężko, głowy nie pomogły ale w końcu się udało. Może więc....
sektora 215 wyglądało to słabo .
Niechlujnie nonszalancko bez zaangażowania. Co mnie cieszy ?
Widać w tej drużynie potencjał gdyby tylko się skupili
zaczeli pqoważnie grać rozniesli by w pył ten ŁKS.sprawa
druga jeszcze rok
temu ten mecz byśmy zremisowali. Grali by padake do 75 minuty aby próbować wcisnąć coś w ostatnim
kwadransie .Teraz taki mecz jednak wygrywają i to wyraźnie.
-"...jeszcze rok temu ten mecz byśmy zremisowali...Teraz taki mecz jednak wygrywają i to wyraźnie."
Dokładnie to sobie myślałem wychodząc ze stadiony i9...jakoś milej znosiło mi się "wrażenia" jakie mi/nam zapewnili nasi piłkarze.
Nawiązując do Twojego wpisu 'na aucie', chwilami to rzeczywiście był Stojanow, przede wszystkim za rzadko wywieraliśmy presję na ŁKS-ie. Sądziłem, że będziemy dziś grać zdecydowanie pewniej.
Jeżeli Skorża nie widzi Blanco na szpicy, to... nie rozumiem tego transferu.
@ Wojsen
Dokładnie to samo dziś pomyślałem. Zwłaszcza w pewnym momencie, gdy Żyro dość długo prowadził piłkę, miał wolnego Ljuboję na prawym skrzydle, ale nie podał mu, można było odnieść wrażenie, że celowo.
Bez swojej przebojowości, odwagi i zdecydowania, Żyrko wypada niestety bardzo blado. Ale może to przejściowy dołek formy. Cieszy za to, że trochę odżył Kucharczyk.
@ Monrooe
Gol i Rzeźniczak musieli biegać za kilku naszych asów ustawionych z przodu i pozorujących zaangażowanie w destrukcję oraz pressing. Jak dla mnie bardzo dobry mecz w wykonaniu obu tych zawodników.
Zresztą właśnie tego oczekuję od Gola, niczego więcej. Aktywności, walki, asekuracji, biegania. Jeżeli zaczniemy oczekiwać od niego asyst i błyskotliwego rozegrania, rozczarujemy się po wielokroć.
Gol świetnie w odbiorze - ale jak trzeba było coś zrobić do przodu, zaczynały się schody. Takie z "Pancernika Potiomkina", z setkami trupów.
Eksperyment z Blanco nieudany - ale kiedy próbować, czy nowy zawodnik da sobie radę też na nietypowej pozycji, jeśli nie w meczu z ŁKS-em?
Żyro dał fatalną zmianę - ale Kucharczyk dał całkiem fajną.
Tak można naprawdę długo. Jednoznacznie na plus można ocenić chyba tylko trio Rzeźniczak, Astiz, Żewłakow.
Zupełnie natomiast nie rozumiem, dlaczego C+ graczem meczu wybrał Wolskiego. On miał w pierwszej połowie jedno udane zagranie - strzał, po którym padła bramka. Po przerwie było nieco lepiej, ale nieprzesadnie.
Jeden z głowy, zostało dziesięć.
* Mam bardzo podobne odczucia co do Gola , choć jego chimeryczność jest coraz mocniej irytująca. Wolę Ivicę
Poza tym, Novo teraz grał króciutko ale... podoba mi się chłopak . Pozytywna agresja , wyczucie tempa ... Nie widzę żadnych przeciwwskazań aby się nie sprawdzał
- "Jeżeli Skorża nie widzi Blanco na szpicy, to... nie rozumiem tego transferu. "
Moim zdaniem widzie ale... już w meczu z Mazurem Karczew gdy Blanco grał właśnie w ataku okazało się, że mamy problem z Ljuboją. Może nie tyle z nim co z tym, że Danjiel w s destrukcji nie istnieje. Wszelkie próby wystawiania go czy to na skrzydle czy za wysuniętym Blanco (na oby tych pozycjach próbował ustawiać Skorża)kończyły się tym, że w momencie straty piłki (nieudane podanie czy niecelny strzał) mieliśmy dwóch zawodników mniej (co najmniej). Tworzyła się straszna dziura, niebezpieczna na tyle, że nawet zawodnicy Mazura zaczęli to wykorzystywać. Stąd pewnie te próby ustawienia Argentyńczyka na pozycji Ljuboji z tamtego sparingu. Jak widać było na meczu to też nie zadziałało. Niełatwy dylemat do rozwiązania ma teraz pan Maciej. Już nawet nieobliczalny Kucharczyk był lepszy na skrzydle od Ismaela. W dodatku ambicja i jednoczesny brak formy (fizycznej)Radovicia, problemy z Hubnikiem. Niby możliwości są ale... wciąż trener nie ma komfortu. Zobaczymy jak to będzie wyglądało dalej. Zaprezentowana dziś dyspozycja na górali może być za słaba, czyli wygląda na to, iż z Podbeskidziem czeka nas kolejny mecz o...życie.
Czyżby sukces rodził się w bólach ???
Oby
Monrooe, bardzo celny komentarz. Nie zgodzę się tylko z tym, że trener nie ma komfortu. Ma, tylko czasami trzeba podjąć męską decyzję i np. posadzić Ljuboję na ławce. Taki Radovic, moim zdaniem obecnie bezapelacyjnie przegrywa pierwszą 11-tkę z Kucharczykiem. W każdym bądź razie teraz Skorża ma dwie możliwości: albo nauczy Blanco gry z Ljuboją albo zmieni taktykę pod Blanco. Jednego tylko nie rozumiem. Dlaczego aż tyle razy Daniel był łapany na spalonym?
A tak na marginesie to Ljuboja z Rado chyba poczuli zagrożenie wraz z przyjściem nowych zawodników - Ljuboja albo spalone albo wszystko zrobie sam, Rado mega foch za który powinien ochłonąć w MEsie przez dwa - trzy spotkania.
Ja trochę będę bronił Daniela. Miał parę wyśmienitych sytuacji, nie udało mu się - bywa. Taka jest dola napastnika, że raz co kopnie, to wpada a drugim razem męczy się niemiłosiernie. Natomiast nie rozumiem, dlaczego został wystawiony na szpicy. Chyba wszystkim się wydawało, że teraz, to on będzie rozgrywającym a jego dotychczasową rolę przejmie Blanco. ŁKS grał dość wysoko a Ljuboja nie należy do demonów szybkości. To w ogóle było bardzo dziwne ustawienie. Z całej ofensywnej czwórki tylko Rado był nominalnym skrzydłowym, który w dodatku już dawno nie grał na tej pozycji i był świeżo po kontuzji. I chyba dlatego ten mecz tak wyglądał.
Bardzo celna uwaga, w dotychczasowych wypowiedziach pominąłem aspekt ŁKS-u skupiając się na występie Legionistów. A przecież piłkarze Łódzkiej drużyny naprawdę zasługują na kilka słów dotyczących ich gry. Faktycznie wielokrotnie w tym meczu ich cwaniactwo brało górę nad umiejętnościami naszych piłkarzy. Ich spokój i brak pośpiechu w przeprowadzaniu niektórych akcji mało nie doprowadził do utraty bramki przez Legię i utrudnienia zadania. Tak samo zresztą było w obronie, kilka razy świetnie przeczytali zamiary naszych graczy co zniweczyło wysiłki mająca na celu przedostanie się pod bramkę Wyparły.
Jeśli "Świrowi" uda się poprawić przygotowanie fizyczne swoich piłkarzy to jestem przekonany, że odbiorą punkty jeszcze nie jednej wyżej notowanej drużynie (bo o tym, że odbiorą słabszym to jestem przekonany). Pytanie jednak czy zdążą? Czy uda się ŁKS-owi dokończyć tą rundę i cały sezon. Z tym, że to już inna historia.
@ Andrzej
Mnie również cieszy powrót Kuciaka do formy, wczoraj miał kilka udanych wyjść, dwie świetne obrony i jedną genialną. To już jest bardzo duży wkład jak na bramkarza. Tak po prawdzie to mogło się okazać, że bez tej parady nie dali byśmy rady a tak... fotel lidera i spokój.
@ JazzLatin
Z tą ogólną oceną Ljuboji jeszcze bym się wstrzymał. Ten mecz mu nie wyszedł, to fakt, ale zobaczmy jak to będzie wyglądało w kolejnych. To jest zawodnik tej klasy, że nawet w słabszej dyspozycji potrafi zrobić coś z niczego. Wczoraj gdyby weszły mu te dwa strzały to... dziś pewnie byśmy w ogóle w tym tonie o Nim nie rozmawiali.
Na tym forum panuje niepisana zasada, że uzasadniamy swoje opinie. Trollowanie jest tutaj bardzo niemile widziane a krytykowanie w stylu Onetu jeszcze bardziej.
Nie do końca też jestem nim przekonany do naszych racji Sajmonie
Co do samej oceny to z tego co napisałeś widzę, że masz takie same obiekcje co ja, mianowicie bardzo słaba gra do przodu, wręcz hamowanie naszych akcji (ze dwa razy doprowadził nie do wrzenia a Forever(L) o mało co nie wyrzucił rękawiczek). Natomiast zgadzam się z Garmem co do oceny poczynań defensywnych, tu nie mam większych zarzutów do Janka. Ba, uważam nawet, że zagrał bardzo poprawnie (choć na pewno bardzo pomagała mu świetna dyspozycja Rzeźniczaka).
Reasumując do przodu - wielki minus, z tyłu jak najbardziej na plus. Tak to właśnie wygląda z tych relacji które przeczytałem (wraz z moją własną). W sumie nie dziwi mnie to wcale, Andrea Pirlo to "jeszcze" nie jest.
Wydaje mi się ,że Gol pewnego poziomu nigdy nie przeskoczy .A i tak już wiele osiągnął tak jak wcześniej Komorowski. On i tak mnie pozytywnie zaskoczył , myślałem ,że będzie to kolejny gracz bez psychiki ,dobrze grający na "prowincji" dla którego Warszawa to już jednak za wysokie progi.
Ljuboja coraz bardziej mnie irytuje rozkładaniem rąk i pretensjami. Nawet jak Wolski strzelił bramke to chwilę wcześniej Ljuboja domagał się wręcz podania piłki mimo że był w gorszej pozycji. Zgadzam się także z tym że coś jest na linii Ljuboja - Żyro. Zreszta Daniel nie lubi odgrywac piłki na skrzydło. Wczoraj kilka razy wspomógł go jędrzejczyk i chyba ani razu nie dostał piłki. A jak raz wypuścił Kucharczyka to był bramka. Zresztą to zagranie Ljuboji było kiepskie i przypadek spowodował że Kucharz wyszedł sam na sam.
Wiele plusów zanotował u mnie wczoraj także Wawrzyniak.
Nie napisałeś, że czarne jest czarne, tylko, że Gol był najgorszy na boisku. To jest zasadnicza różnica. Moim zdaniem nie był ani lepszy ani gorszy niż reszta zespołu. Ja osobiście widzę przyczynę w takim a nie innym ustawieniu zespołu. Moim zdaniem, po wejściu Kucharczyka Gol zaczął grać o wiele lepiej niż w I połowie.
Polecam lekturę ostatniego felietonu red. Szymczyka na LN. Ten mecz był jaki był, zespół nie potrafił, kolokwialnie mówiąc, zatrybić ale ŁKS, to naprawdę słaba ekipa i Skorża mógł pozwolić sobie na takie eksperymenty. Liczę (ba! jestem o tym przekonany), że z Podbeskidziem eksperymentować już nie będziemy i wyjdziemy o wiele bardziej skoncentrowani. Zresztą, jesienny mecz z ŁKSem wyglądał bardzo podobnie.
Mówią że od przybytku głowa nie boli, w naszym przypadku trenera Skorżę jednak chyba boli.
Heh, spoko, mogę być nawet ślepy (tzn. niewidomy) jak kret, na szczęście mimo tej dotkliwej wady potrafię dostrzec różnicę w boiskowych zadaniach pomiędzy pomocnikiem defensywnym a ofensywnym, nie wspominając o napastniku
Wkrótce będziemy dysponować znacznie lepszymi argumentami na rzecz oceny poszczególnych zawodników, wtedy wrócimy do tematu.
- "Jeżeli chcemy mieć swojego Pirlo to chyba musimy poczekać aż doświadczenia i masy nabierze Furman."
Ja Ci powiem, że Furman również działa pozytywnie na moją wyobraźnię, jednak ostatnio miejsce wśród największych talentów linii środkowej zajął Albert Bruce, ależ mi się podoba ten chłopak.Pomimo młodego wieku przerzuty i wizja gry tego młodziaka wzbudzają mój podziw.
Natomiast Furman już dawno powinien gdzieś odejść na wypożyczenie. Młoda legia już dawno nie jest dla niego, a na dodatek ku mojej rozpaczy wrócił Łukasik. Nie udało się go wypożyczyć i będzie zapewne grał w Młodej ekstraklasie. Wobec tego dla Dominika lub dla Alberta zabraknie miejsca na placu, a Oni obaj ("oby trzej") muszą grać co tydzień.
A Blanco? O nim było już chyba wszystko. Zaczął słabo i mam nadzieję, że szybko wróci na swoje miejsce na środku ataku. To jego pozycja i tam będzie najbardziej efektywny. Choć nie ukrywam, że ciężko będzie panu Maciejowi poukładać te klocki. Kłopoty bogactwa to nadal kłopoty, nie zapominajmy o tym.
- Swoją drogą ciekawi mnie jakie były by oceny wczorajszego meczu gdyby trafił Wolski (z idealnej sytuacji), Kucharczyk (sam przed bramką) i dwa razy Ljuboja (idealne okazje) oczywiście gwoli sprawiedliwości dla gości piłkę w siatce umieściłby Sagan. Wynik końcowy 6:1, a gra dokładnie taka sama. Co wtedy byśmy czytali w gazetach? Jakie były by komentarze kibiców? Jak a ocena trenera?
Z innej mańki, Śląsk zremisował, jesienne szczęście gdzieś odeszło. Znów wszystko zależy od nas
Najgorzej na boisku wyglądał Żyro (naprawdę nie rozumiem czemu na siłę pcha się go do pierwszego składu)
Gol tradycyjnie po świetnym meczu musi zanotować fatalny
Rado z całym szacunkiem nie jest gotowy do gry
Luboja i spalone to temat tak oklepany że szkoda powtarzać
Monrooe gdyby wynik był 6:1 to w gazetach by piali ale i tak nie zmieniło by to mojego odczucia że graliśmy nieporadnie.
No ale nic wygrali i to najważniejsze tylko boję się że z taką grą to Podbeskidzie nas pozbawi pierwszego miejsca.
Dwa, murawa to koszmar, przeszkadzała tak bardzo, że aż nie myślałem, że mogła przeszkadzać w tym stopniu. Widziałem już boiska na których podskakiwała piłka (choćby tydzień temu we Wrocławiu) ale na tej naszej podskakiwali zawodnicy. Jestem w szoku ale na razie po 45 minutach murawa 3, piłkarze 0 (no może trochę ją skopali.
Sajmon,
możesz się wściekać, możesz nazywać mnie ślepcem ale najsłabsi na boisku to Ljuboja i Radović, przepraszam natomiast Janka Gola. Z trybun irytował bardzo, ze szklanego okienka widać też mnóstwo pozytywnej ciężkiej pracy w środku pola. Owszem słabiej niż zwykle ale w tym meczu tylko Kuciak i Astiz zanotowali progres formy (no, może jeszcze Rzeźnik)
Forever(L),
cieszę się, że wreszcie się zdecydowałaś zawitać na czarną-eLkę.
w powyższych wypowiedziach rzadko, ale jednak przebija się pewna teza, a mianowicie, że piłkarze ŁKSu to nie są jacyś tam kelnerzy (używając nomenklatury Trenera Wójcika), tylko doświadczeni, nierzadko również utytułowani piłkarze (słusznie zauważył "Kowal" podczas relacji z meczu, że trzech z nich to zawodnicy będący w Kadrze na ostatnią dużą imprezę, w jakiej grała Reprezentacja Polski, czyli Euro 2008- a tu, z całym szacunkiem, może poza Żewłakiem i Danielem Legia nie ma tak doświadczonych zawodników).
Jak słusznie zauważył Monrooe, jeszcze nie raz, i nie dwa, ten ŁKS zabierze punkty różnym drużynom w tej rundzie. Mam takie przemyślenia, że dobrze, że zagraliśmy z nimi na początku rundy, kiedy jeszcze ten zlepek dobrych zawodników nie zdążył przekształcić się w dobrze funkcjonująca drużynę... bo kiedy to się stanie, to... drżeć mogą wszyscy w ekstraklasie. Pozostaje oczywiście jeszcze brak przygotowania motorycznego, ale... mając umiejętności i doświadczenie wcale nie trzeba dużo biegać
Oglądałem w tv tylko pierwsza połowę i nie mogę uznać, że Janek Gol zagrał jakiś straszny piach (wybacz Sajmonie, nie zgodzę się z Tobą, aczkolwiek masz rację, mam wadę wzroku). Wszyscy się wściekają na Daniela, że macha, że nic nie gra... ale przy bramce Wolaka to kto popisał się techniczną sztuczką, dzięki której ta bramka padła...?
A przy bramce Michała Kucharczyka (abstrachując od kiksu obrańcy) to nie asystował przypadkiem Daniel?? Pytania mogą być retoryczne, ale nie musza, wszak przyznałem się wcześneiej, że mam wadę wzroku...
oczywiście żartuję... wyszło, jak wyszło, zachowanie Daniela, udane, czy nie, zamierzone, czy nie, zmyliło obrońców ŁKSu, co pozwoliło wyjść Wolakowi na czystą pozycję