- Kategoria: Trybuna komentatorów
- Senator
Jeszcze słowo o frekwencji
Zainspirowany komentarzem naszego kolegi Urki o dwuprocentowym wzroście frekwencji na polskich stadionach i ogólnie dyskusją na ten temat, poświęciłem trochę czasu i przygotowałem zestawienie ilości kibiców i w sezonie 2012/13 i obecnym, biorąc pod uwagę 21 kolejek, czyli tyle ile rozegrano do dziś. Dane pochodzą z serwisu 90minut.pl.
.
Oto tabela za sezon ubiegły (21 kolejek):.
Tabela za sezon 2013/14:
Porównując łączną liczbę widzów z obu sezonów, czyli 1367427 i 1397093, obecny sezon to 29666 kibiców więcej, mimo że aż cztery mecze w tym sezonie (Cracovia x2, Zawisza, Legia) odbyły się bez udziału publiczności.
Wszystko pięknie, tylko zróbmy jeszcze jedno porównanie dwudziestu jeden kolejek ubiegłego i tego sezonu. W ubiegłym sezonie na meczach Polonii Warszawa i GKS-u Bełchatów łącznie było 68616 kibiców, w tym sezonie na meczach Cracovii i Zawiszy 146154, czyli otrzymujemy 77538 kibiców więcej tylko dzięki tym dwóm klubom. Jeśli więc od liczby widzów w tym sezonie (1397093) odejmiemy frekwencyjny zysk, jaki dały ekstraklasie Cracovia i Zawisza (77538), da to nam sumę widzów obecnych dwudziestu jeden kolejek wielkości 1319555. 1367427 minus 1319555 równa się 47872 kibiców mniej w tym sezonie.
OK, cztery mecze bez udziału publiczności na stadionach, gdzie średnia jest jak na naszą ligę wysoka, niweluje tę stratę, więc raczej należy przyjąć tezę, że w temacie frekwencji nic się nie zmieniło, a jeśli przyjmiemy do wiadomości fakt, że Jagiellonia mogła już wpuścić więcej widzów, to rajcowanie się dwuprocentowym wzrostem osobiście włożyłbym między bajki.
Nie do końca też można mówić, że pogoda ma wpływ na frekwencję, bo np. w sezonie 11/12 w kolejce nr 2 (25-26.08) na trybunach zasiadło 47025, a w kolejce nr 14 (1-2.12) 66363. Obecny sezon to np. druga (27-28.07) 62161 i dla porównania siedemnasta (23-24.11) 73820.
OK, widać tendencję malejącą, ale dotyczy to tylko tego sezonu i ja osobiście upatrywałbym takiego stanu rzeczy w przesycie piłki, bo ubiegły sezon takiej tendencji nie zanotował.
Co warte jeszcze odnotowania, w ubiegłym sezonie w kolejce nr 5 zasiadło na trybunach ponad sto tysięcy ludzi (102986), w tym najlepsza frekwencja była w kolejce ósmej i wyniosła 85369, czyli sporo mniej. Nie jest to optymistyczna wiadomość. Tak jak i fakt, że w ubiegłym sezonie rekord frekwencji wyniósł 40632, a w tym tylko 38458, oba wyniki padły na stadionie w Poznaniu, kiedy przeciwnikiem Lecha była nasza drużyna, czyli Legia Warszawa.
Na koniec jeszcze dwie tabelki obrazujące frekwencję na poszczególnych stadionach. Wygrywa Lech Poznań, ale zwróćmy uwagę, że w tym sezonie na większości stadionów jest spadek ogólnej liczby widzów! To też nic dobrego nie wróży:
| 2012/13 | 2013/14 | |||
| Lech | 222689 | Lech | 195762 | |
| Legia | 167831 | Wisła | 161291 | |
| Śląsk | 160058 | Legia | 147783 | |
| Lechia | 142142 | Lechia | 135488 | |
| Wisła | 137600 | Śląsk | 113584 | |
| Pogoń | 75917 | Cracovia | 81080 | |
| Korona | 73829 | Korona | 70105 | |
| Zagłębie | 71450 | Pogoń | 68852 | |
| Ruch | 54571 | Ruch | 66180 | |
| Piast | 49451 | Zawisza | 65076 | |
| Polonia | 47738 | Zagłębie | 58858 | |
| Widzew | 46400 | Piast | 58019 | |
| Jagiellonia | 33429 | Widzew | 57619 | |
| Górnik | 32542 | Jagiellonia | 54414 | |
| Podbeskidzie | 30902 | Podbeskidzie | 32999 | |
| Bełchatów | 20878 | Górnik | 29983 | |
Podsumowując ten dwuprocentowy wzrost moim skromnym zdaniem zawdzięczamy Cracovii w głównej mierze i dużo mniejszej Zawiszy. To też pokazuje, jak Ekstraklasie potrzebne są duże ośrodki piłkarskie. Problem jednak jest znaczny, bo ich właściwie już W Polsce nie ma. Kto jeszcze jest w stanie przyciągnąć na trybuny ponad 10 tys. kibiców? ŁKS? Arka Gdynia? Motor Lublin? No nie, chyba sam nie wierzę w to co piszę.
Krzysztof Kaliszewski - "Senator"




Za to najbardziej zmalała na Legii, Lechu czy Śląsku, efekt nowych stadionów przestaje działać, na znaczny spadek frekwencji wpływa też kompromitacji w europejskich pucharach.
Wystarczy popatrzeć na wyniki Lecha- jeśli przegrywają normą jest 10-11 tysięcy na trybunach, grają ładny futbol- od razu jest przynajmniej te 25 tysięcy. Kompromitacje w europejskich pucharach na pewno też na frekwencje na Legii przełożyły się.
Sląsk w ostatnim czasie gra żenująco, wiec przychodzi po kilka tysięcy. Na meczu z Sevillą czy Legią potrafi przyjść 40 tysięcy. Wszystko zależy od podstawy zespołu.
Oczywiście powodów spadku frekwencji jest wiele choćby te które podajesz. Mnie zaskoczyło co innego, a minanowicie ten 2% wzrost który zasygnalizował urka. Dla mnie to doskonały przykład na manipulacje liczbami. Teoretycznie rzeczywiście jest. Jak się jednak przyjżeć bliżej to wychodzi na to, że następuje odwrót lub łagodniej stagnacja. Na 8 stadionach mniej kibiców, żaden rekord nie pobity. Wzrost osiągniety tylko dzięki temu, że awansowała Cracovia a spadły drużyny na które przychodziło mało kibiców. Taki spadek we Wrocławiu to już totalna porażka i nie można tłumaczyć tego faktu tylko słabą grą.
Bardzo dobry tekst, chociaż ukazujesz tylko manipulowanie liczbami, a to i tak wystarcza. Podawanie bezmyślne frekwencji bez zauważenia, że Zawisza i Cracovia (6 i 10 widownia tego sezonu) zastąpiły Bełchatów i Polonię (16 i 11 widownia poprzedniego sezonu) to manipulacja najwyższej próby w celach propagandowych Ekstraklasy. Należałoby jeszcze zwrócić uwagę jak kluby w tym sezonie grały cenami obniżając je ostro czy wręcz rozdawały wejściówki za darmo w ponadstandardowych ilościach. Przecież takich przykładów jest mnóstwo i nie wystarczy podawać samej frekwencji, ale patrzeć na to co się dzieje, a niewątpliwie jest odpływ kibiców z meczów piłkarskich. I nikt mnie nie przekona, że czarne jest...
Zresztą Legia i tak ma szczęście, że wojewoda zamknął stadion na Ruch, bo zapowiadało się jakieś 8-9 tysięcy, a tak nadal można bajdurzyć o dobrej średniej. I jeśli to porównać do niedawnej widowni na meczu z Gryfem Wejherowo (12 345)to widać, że jest gorzej, dużo gorzej.
Moim zdaniem w swym obecnym stanie Ekstraklasa osiągnęła jakąś tam wartość progową/sufitową. Dopóki nie zostaną na dobre unormowane wielostronne stosunki na liniach kibice-politycy-kluby-policja i póki nie zacznie się stabilnie podnosić poziom sportowy, nie mamy co marzyć o zauważalnych wzrostach. Ani też nie powinniśmy się, jak sądzę, obawiać wyraźnych spadków. Przeciętny kibic ligowy jest przecież jako-tako oswojony zarówno z sytuacją na trybunach, jak i na boisku.
Co do wyrażonej w tekście tęsknoty za większymi ośrodkami: ja bym wolał, byśmy skupili się na utrzymaniu tego, co mamy. Zmniejszyli ligę do dwunastu zespołów i umożliwili częstsze spotkania drużyn, które przyciągają sporą widownię.
Ta tęsknota to raczej nie moja a tych którzy nas tymi liczbami czarują, im by się przydały.
Co do meritum to ja jednak widzę wyraźne oznaki spadku i oby nie była to tendencja stała.
Trzeba jednak mądrzej planować kolejki bo mecze rozgrywane we wtorki czy czwartki to słaby pomysł. Przyczyn moim zdaniem jest więcej ale to inna bajka.
Trzeba jednak mądrzej planować kolejki bo mecze rozgrywane we wtorki czy czwartki to słaby pomysł
Tu, rzecz jasna, pełna zgoda. Przy czym...
ja jednak widzę wyraźne oznaki spadku
No a ja właśnie ni cholery
A co się tyczy Śląska, zmiana frekwencji na jego stadionie to moim zdaniem nie tyle spadek, co naturalna korekta, powrót do normy. Należało się spodziewać, że kiedyś nadejdzie moment, gdy już naprawdę każdy mieszkaniec Wrocławia i okolic, który tylko miał na to ochotę, zdoła zaliczyć wizytę na Maślicach, pstryknąć sobie fotę na fejsa, własnodupnie ocenić wygodę krzesełek, wszamać co nieco w stadionowym barze i wysiusiać się w lśniącej nowością toalecie. No i już, stało się. "Turyści" sobie poszli, zostali kibice WKS, których jest tylu właśnie. I więcej nie będzie, dopóki władze klubu nie uzmysłowią sobie, że gra na przewymiarowanym stadionie nie jest sposobem na trwałą poprawę frekwencji.
O biciu na alarm oczywiście mowy nie ma, jednak pewien niepokój we mnie te liczby budzą chocby spadek aż na osmiu stadionach. Oczywiście może to być efekt choćby tych wtorków itp. Ale ok przyjmijmy Twój punkt widzenia, stagnacja to jednak nie to o co ekstraklasie chodzi a już podawanie dwu procentowego wzrostu i chwalenie się nim to żart i to kiepski. Głównie to chciałem obalić i liczby to potwierdzają.
Mark Twain jest autorem takiego powiedzenia: "Są trzy rodzaje kłamstw: kłamstwa,bezczelne kłamstwa i statystyki". Zaś ksiądz Benedykt Chmielowski, autor pierwszej polskiej encyklopedii, był napisał: "Koń jest jak każdy widzi". Idąc tym tropem można rzec: frekwencja jest jaka jest. I to by było na tyle. Co nie oznacza, że włożonego trudu nie doceniam.