- Kategoria: Trybuna komentatorów
- gawin76
Wladimer Kozakiewicz
Nadzwyczaj ekspresyjnie cieszył się zdobywca zwycięskiej bramki na 2:1 w meczu z Piastem, Wladimer Dwaliszwili. Gruzin sprintem przemknął przez całe boisko, by rzucić się w objęcia trenera Henninga Berga, a następnie wykonał 'gest Kozakiewicza' w stronę... trudno powiedzieć kogo.
Gruzin, jak się okazuje, układu nerwowego jednak pozbawiony nie jest. Jego skok na trenera Berga był przesympatycznym obrazkiem, który można uznać za dowód, że norweski trener zaczyna jednać sobie niektórych zawodników. Dwaliszwili, posadzony na ławce przez młokosa Dudę, nie ma do nikogo o nic pretensji, ba, przy pierwszej okazji daje do zrozumienia, że strzelając gola odwdzięcza Henningowi Bergowi za to, że ten nie zasłonił się nim jak tarczą po remisie z Wisłą, a nawet z własnej inicjatywy wziął go publicznie w obronę po zmarnowaniu wybornej sytuacji mogącej dać Legii zwycięstwo 3:2.
Może to pierwsze namacalne efekty budowy pozytywnego wizerunku drużyny, który stara się wzmacniać w mediach Berg. Zero krytyki własnych zawodników, to są w komplecie bardzo dobrzy piłkarze, bardzo ciężko pracujący na treningach, a efekty bardzo ciężkiej pracy tych bardzo dobrych piłkarzy, prędzej czy później przyjdą.
Trochę inna sprawa z 'wałem' zademonstrowanym przez Lado. Nie jest to gest elegancki, nie jest to gest, którym powinien przechwalać się zawodowy piłkarz. Prawem dziennikarza i kibica jest krytyka, a takie 'odgrywanie się' budzi niesmak.
'Gest Kozakiewicza', nawet w jego pierwotnej postaci ubranej w kontekst polityczny, a zademonstrowanej przez znakomitego polskiego tyczkarza podczas Igrzysk Olimpijskich w Moskwie, był reakcją nazwijmy to kontrowersyjną. Wtedy jednak psychologicznie jakoś uzasadnioną, przebiegającą wedle schematu akcja – reakcja. Co można natomiast powiedzieć o piłkarzu, który zdobywając gola w niewiele znaczącym ligowym meczu, nie potrafi powstrzymać się przed takim, hm, triumfalizmem?
Cóż, widać z piłkarzami jest już taki problem, że 'rewanżują się' na swoich krytykach przy pierwszej nadarzającej się sposobności, co, biorąc pod uwagę kontekst, sprowadza całą rzecz do wymiaru karykaturalnego. Tak było w przypadku Dwaliszwilego, tak było również w przypadku Macieja Iwańskiego, wymachującego przed trybuną krytą podczas meczu pucharu Polski z Ruchem Chorzów, z zamierzchłych czasów można wspomnieć jeszcze przykład Wojtka Kowalczyka.
Ba, nawet wielki Robert Lewandowski nie mógł powstrzymać się przed gestem wykonanym w stronę własnych kibiców, choć na szczęście nie był to 'wał', lecz uciszanie trybun. To bardziej wyrafinowana forma sprzeciwu, nieco przypominająca szyderę Bartłomieja Grzelaka podczas przywołanego wyżej meczu z Ruchem Chorzów, chociaż przebiegająca według podobnego w gruncie rzeczy schematu.
Sądzę, że ktoś w klubie powinien na ten temat z Dwaliszwilim porozmawiać. Tak po prostu, zwyczajnie, bez wyciągania konsekwencji i straszenia karami. Wrzuć chłopie na luz i zajmij się grą, a nie przeżywaniem tego co napisano w necie lub w prasie. Może Michał Żewłakow?
Z drugiej strony, nie byłoby dobrze, gdyby Lado stał się teraz 'ulubieńcem' kibiców, a przecież do tego miana i tak niewiele mu brakuje. Dwaliszwilemu można zarzucić, że jest wolny, ze nie wygrywa pojedynków biegowych, że nie drybluje, że marnuje sytuacje takie jak ta z Wisłą - ale na pewno nie można powiedzieć, że się nie stara, że nie walczy.


Na marginesie - może zagraniczne media też takie są, nie wiem. Ale nie o tym piszę.
I z jednej strony Lado powinien zdawać sobie sprawę, że jest to jakaś część wykonywania zawodu piłkarza w Polsce, ale z drugiej - w jaki inny sposób miałby wyrazić swoje zdanie? Ale tak szczerze, jaką widzisz dla niego możliwość?
Ja wolę piłkarzy, którzy chcą coś udowodnić. Bo jak w zawodniku nie będzie już złości sportowej, to należy go od ręki odesłać jak najdalej od klubu. A że sposób zademonstrowania złości nie był najsympatyczniejszy? Uczciwie przyznam, że jeżeli Lado ma co tydzień ładować zwycięskie bramki, to ja co tydzień mogę oglądać wały, fucki i co tam jeszcze wymyśli.
PS Tym bardziej, że w sumie zgrabnie to wytłumaczył i raczej nie będzie public enemy. A przynajmniej za ten gest.
A tak mniej optymistycznie, to zagrał jak zwykle, a bramka niczego nie zmienia.
Jeżeli pytasz, jak Dwaliszwili miałby wyrazić swoje zdanie na temat krytyki, to odpowiem, że moim zdaniem w ogóle nie powinien go wyrażać, zwłaszcza, że nikogo poza nim samym najprawdopodobniej to zdanie nie interesuje, czego Gruzin powinien mieć świadomość. Nas interesuje przede wszystkim jego gra.
Z takich gestów mogą wyniknąć tylko problemy, na pewno nic dobrego. Ani z niego Balotelli, ani Boniek, ani nawet Kowalczyk. To jest stąpanie po cienkim lodzie. W najlepszym razie kibice przyjmą ten wyskok z obojętnością, bo wiadomo, emocje, sportowa złość, itp. Większość wzruszy ramionami albo zrozumie sytuację. I dobrze, też się cieszę, że Lado nie będzie public enemy, przynajmniej, jak piszesz, nie z tego powodu
Natomiast tak jak on wyskoczył z tym 'wałem', tak ja szczerze mówiąc miałbym chęć odpowiedzieć mu dyskretnym popukaniem się w czoło
@ Monrooe
A to na pewno racja, Dwaliszwilemu 'ulało się' nie tylko z powodu krytyki.
Gest nieładny, niczym nieuzasadniony. Rodzicielski plaskacz się należy
Wishful thinking, drogi Albiceleste.
A jeśli już jesteśmy w temacie napastników, to chyba już pora, aby Berg zerknął łaskawszym okiem na rezerwy. Pierwsza bramka Efira - miodzio. Może to już pora, żeby choć powąchał ławkę rezerwowych na te 3 ostatnie mecze? Warto byłoby przystępować do play-offów z więcej niż jednym napastnikiem (Orlando na razie nie liczę).
Może tak ekspresyjne okazanie tłumionych emocji odblokuje go na dobre? Czasami taki drobiazg działa jak mydło na brudasa. Spłukał z siebie presję i ruszy ze strzelaniem bramek? Kto wie. Jak zacznie jeszcze szybciej biegać to uwierzę
Naprawdę tak myślicie, czy tylko coś tam na siłę chcecie udowodnić?
Nie oglądałem meczu, a jedynie bramkę i tą nieskrywaną reakcję. Mi się to podobało. I wcale to nie zmienia mojej oceny, że w tej chwili (i od dłuższego czasu) jest "mierny i słaby". Jednak takie momenty potrafią zapomnieć o przeszłości i w zawodniku wyzwolić pozytywną energię, niezbędną do dobrej gry. Tak to czasem działa.
Nie przeczę, że coś z zaklinania w tym jest. Swego czasu podobny problem miał Karim Benzema w reprezentacji i w mniejszym stopniu w klubie. Nie strzelał i nikt nie rozumiał dlaczego. Ale też nikt mu nie odmawiał umiejętności i cierpliwie czekano aż zaskoczy. W końcu wystrzelił. To samo warto zastosować u naszych zawodników. Mam na myśli także Efira. Wiemy, że umiejętności mają, ale z jakichś powodów od pewnego czasu ich nie pokazują. Tych kilka miesięcy można poczekać. Zwłaszcza, że nie jesteśmy od nich zależni. Alternatywy są.
Gruzin jest po prostu słabym napastnikiem i tyle w temacie.
Może i jest, ale co to, tak naprawdę, ma do rzeczy? Po pierwsze, szło mi przede wszystkim o to, że zadaniem napastnika jest strzelanie goli, a nie propagowanie savoir-vivre'u. Stąd też mówię: jeśli typ strzela, to może sobie potem choćby - wzorem pewnego wybitnego polskiego poety - grzecznie, acz stanowczo upraszać bliźnich, aby go w dupę całowali.
Po drugie, to pewnie znów mój pragmatyzm, ale wolę słabego, który strzela, niż dobrego, który nie strzela
Po trzecie wreszcie, co tzn. "słaby"? A jacy to są w Ekstraklasie "dobrzy" napastnicy? Czy w ogóle "dobrzy" piłkarze?
Benzema cały czas ma problemy z trafianiem w bramkę a ostatni mecz jest raczej wyjątkiem od reguły.
@a-c10
Ot, choćby taki Robak. Idę o zakład, że wielu kibiców Legii patrzy z zazdrością na ofensywę Pogoni.
Obudz się. To nie 27.04.2013 roku i 0:0 z Piastem. Tym razem wygraliśmy.
Poprzedniego meczu nie oglądałeś i to tylko Cię usprawiedliwia, ale też nie całkowicie
Znaczy, jest lepiej, bo w ostatnich sekundach jednak wepchnęliśmy bramkę? To ja się raczej tobie radzę obudzić.
@Dzynek
Jeszcze ciągnąc temat Gruzina, to przypominam, że Urban też na niego chuchał i dmuchał a ten (z wdzięczności chyba) latał do Zycha z rewelacjami prosto z szatni. Cały czas liczę na to, że fatum ciążące nad Efirkiem w końcu się skończyło i Dwaliszwili niedługo zostanie tylko wspomnieniem.
"Nas interesuje przede wszystkim jego gra. "
To po co ten cały artykuł? Gość jest człowiekiem a nie maszyną do grania w piłkę. Zluzował emocje i tyle w temacie. Nie ma się co emocjonować tym gestem. Oby mógł pokazywać wała co mecz i niech to robi jeśli ma tym sobie ulżyć, mi nie przeszkadza.
To po co cały ten artykuł?
Nie po to, żeby Dwaliszwilego oceniać, ani jako piłkarza, ani jako człowieka. Raczej po to, żeby zastanowić się, czy zawodowy piłkarz w ogóle powinien pozwalać sobie na takie prowokacyjne gesty.
Moim zdaniem ktoś z klubu czy z instytucji organizującej rozgrywki powinien co do zasady reagować na zachowania tego rodzaju. Większość komentatorów natomiast nie widzi w tym problemu. W porządku - i tyle w temacie