- Kategoria: Wokół boiska
- gawin76
Ligowa środa: Zawisza - Legia
W 14. kolejce ekstraklasy Legia jedzie do Bydgoszczy na mecz z Zawiszą. Po trudnym niedzielnym meczu w Poznaniu, w środę wcale nie musi być łatwiej. Zawisza, po słabym początku sezonu, gra coraz lepiej. Podopieczni Ryszarda Tarasiewicza pokonali ostatnio Wisłę Kraków i Śląsk Wrocław.
Co może cieszyć, nie tylko w obliczu meczu z Zawiszą, ale wobec konieczności rozegrania tej jesieni jeszcze dwunastu meczów w różnych rozgrywkach, to fakt, że mimo narzuconego naszym piłkarzom reżimu gry co trzy dni, legioniści nie wydają się wykazywać objawów kryzysu fizycznego. Wręcz przeciwnie, zwykle to my lepiej od rywali wytrzymujemy trudy kolejnych spotkań. Być może jest to zasługa licznej kadry, która pozwala uniknąć nadmiernej eksploatacji poszczególnych zawodników, choć trzeba zauważyć, że przy takim tempie łapania urazów przez podopiecznych Jana Urbana, nawet nasza wyjątkowo długa 'kołdra' może wkrótce okazać się za krótka.
Jeżeli coś może martwić po meczu w Poznaniu, a przed meczem w Bydgoszczy, mimo 'poobijania' naszych zawodników, skutkiem którego w Bydgoszczy nie zagrają, sami sobie zresztą winni, Kuba Kosecki i Łukasz Broź, nie są to jednak kwestie fizyczne, lecz raczej mentalne. Czy Legii uda się utrzymać poziom koncentracji, czy po niedzielnej kumulacji napięcia podczas meczu rozgrywanego przed fanatyczną, czterdziestotysięczną publicznością, poziom skupienia i zaangażowania w grę nie opadnie? Zwycięstwo w meczu z Zawiszą może wymagać od naszych zawodników pełnej gotowości na ciężką boiskową robotę.
Jeżeli powyższy warunek uda się spełnić, o wynik meczu w Bydgoszczy powinniśmy być spokojni. Legijne 'swoje', które stało się naszym przekleństwem w Lidze Europy, na krajowych boiskach stanowi poziom trudny do osiągnięcia dla reszty stawki. Legia trzymająca przeciwnika w szachu w środku pola, stwarzające multum sytuacji strzeleckich, to wyzwanie, przed którym podopieczni Ryszarda Tarasiewicza jeszcze w tym sezonie nie stanęli.
Gra Zawiszy Bydgoszcz może się w ostatnim czasie podobać, przede wszystkim za sprawą atrakcyjnie prowadzonej gry ofensywnej tego zespołu. Trio ofensywnych pomocników Zawiszy to grający na prawej stronie Jakub Wójcicki, nacierający z lewej flanki, szybki jak wiatr Brazylijczyk Luis Carlos, i przede wszystkim wszędobylski Michał Masłowski, który wraca do składu Zawiszy po zawieszeniu za żółte kartki. Każdy z tych zawodników jest w stanie wygrać indywidualny pojedynek z przeciwnikiem, potrafią również z fantazją rozegrać kombinowany atak, czego świadkami byliśmy w meczu Zawiszy z Wisłą. Na tę chwilę nic nie wskazuje na to, by do gry z Legią miał być gotowy najlepszy napastnik Zawiszy, lis pola karnego, Bernardo Vasconselos. Jeżeli do jutra stan rzeczy nie ulegnie zmianie, zastąpi go dobrze nam wszystkim znany weteran ligowych boisk, Vahan Gevorgyan. W Zawiszy warto zwrócić uwagę na jeszcze dwóch zawodników. Potężny środkowy pomocnik, Francuz Herold Goulon, pozornie zwalisty i niezdarny, potrafi zaskakująco zręcznie podłączyć się ataku swojego zespołu, nie wspominając o zagrożeniu, jakie niesie jego obecność przy stałych fragmentach gry. Na środku defensywy dobrze wygląda 24-letni Portugalczyk Andre Micael, który zaimponował w niedzielę, kompletnie wyłączając z gry Marco Paixao.

Zawisza notuje progres, gra coraz pewniej i efektowniej, nie demonizujmy jednak ostatnich zwycięstw gospodarzy środowego meczu. W pokonaniu Wisły bydgoszczanom pomogła bezprzykładna głupota Gordana Bunozy, który dał się złapać na drugą żółtą kartkę. Po rzucie wolnym Goulon wyrównał stan meczu, a Wisła zupełnie straciła koncept i pozwoliła sobie wbić dwa gole. W niedzielnym meczu ze Śląskiem najbardziej sprawiedliwym wynikiem byłby remis, to raczej nie tyle Zawisza ten mecz wygrał, ile Śląsk go przegrał. Zatem - z szacunkiem dla rywala, ale bez przesadnego respektu. To nie my powinniśmy bać się Zawiszy, lecz na odwrót.
Jeżeli chodzi o zestawienie Legii, w związku z wzmiankowanymi urazami Brozia i Koseckiego, trenerowi Urbanowi ubył dylemat jeżeli chodzi o prawą obronę - Luisa Carlosa będzie powstrzymywał z pewnością Bartek Bereszyński. Pojawił się natomiast problem z lewą flanką - czy wystawić tam Tomasz Brzyskiego, desygnując na lewą obronę Kubę Wawrzyniaka, czy dać szansę na Henrikowi Ojamie, który przyzwoicie spisał się na tej pozycji w meczu z Cracovią w ostatnim dniu sierpnia, na prawą pomoc rzucając natomiast do boju Michała Kucharczyka. Tradycyjny problem do rozwiązania pojawia się także w środku pola, gdzie mamy obecnie czeterech chętnych na trzy miejsca. Niepodważalna wydaje się pozycja Tomasza Jodłowca, Jodła znajduje się w wybornej formie, a jego fizyczna siła może okazać się bardzo ważna w pojedynkach z Goulonem. Można spekulować, czy trener Urban powieli wariant z Poznania i nakaże Furmanowi grać za plecami Dwaliszwilego, czy powróci do ustawienia z meczu z Piastem Gliwice i znów skorzysta z usług Helio Pinto.
Propozycja składu na jutrzejszy mecz:
Skaba - Bereszyński, Rzeźniczak, Junior, Wawrzyniak - Ojamaa, Jodłowiec, Furman, Pinto, Brzyski - Dwaliszwili


Eksploatacja piłkarzy nie rozkłada się równomiernie. Są tacy, co grają bez przerwy i kwestią czasu jest dołek fizyczny. Rzeźniczak, Brzyski, Dwaliszwili, Junior, Jodłowiec, Vrdoljak praktycznie nie odpoczywają i ni zanosi się, żeby miało to się zmienić. Może już obserwujemy pierwsze objawy kryzysu?. Rozkojarzony Rzeźniczak, bez dynamiki i agresywności Dwaliszwili i Vrdoljak, zatracający precyzję Brzyski. Oby nie. Jednak warto zacząć dmuchać na zimne i wrócić do głębokiej rotacji. Ryzyko przemęczenia i złapania kontuzji przez ww. piłkarzy jest bardzo wysokie.
Co prawda zaproponowany skład wydaje się na tę chwilę optymalny, jednak wolałbym aby trener dokonał zmian. Właśnie ze względu na przeciążenie meczami niektórych piłkarzy. Chętnie zobaczyłbym na boisku Cichockiego, Kopczyńskiego i Kucharczyka na szpicy. Jodłowiec, Vrdoljak, Rzeźniczak i Dwaliszwili niech dychną chwilę. Dzisiaj wcale nie muszą grać w pełnym wymiarze czasowym. Ani przeciwnik groźny, ani sytuacja w tabeli nie zmusza do nadmiernej eksploatacji najważniejszych graczy. Zdrowi i zregenerowani będą potrzebni na mecze z Lazio i Apollonem.
Propozycja składu (prof. infografika
----------------Kucharczyk---------------
Brzyski-----------Pinto----------Ojamaa--
----------Kopczyński--Furman-------------
Wawrzyniak--Junior--Cichocki--Bereszyński
Dobrze, że wraca Inaki, bo Rzeźnik zaczyna już zdecydowanie za bardzo gwiazdorzyć.
Niech mi ktoś jeszcze wspomni (pierwszy Walles!) o Skabie!!!
Po prostu powinien wybić piłkę na aut, tylko, że on ubzdurał sobie, że w takich sytuacjach woli odzyskać piłkę - przyznał się do tego na TT po ostatnim takim błędzie (już nie pamiętam, w którym to było meczu).