A+ A A-

Legia - Piast 2-0: Rewanż

4 kwietnia 2015 roku o godzinie 19:48 Lech prowadził w tabeli Ekstraklasy. Od godziny 20:30 legioniści mieli 90 minut, żeby ten stan rzeczy zmienić. Z zadania wywiązali się na dwóję, czyli pozytywnie bo na dwie bramki. Strzelcami goli okazali się Michał Kucharczyk (26') i Orlando Sa (65'). Sędziował Daniel Stefański z Bydgoszczy.

Skład Legii: Kuciak - Bereszyński, Rzeźniczak, Lewczuk, Brzyski - Vrdoljak, Jodłowiec – Guilherme (76’Kosecki), Duda (68’Masłowski), Kucharczyk – Sa (90’ Saganowski).
Skład Piasta: Rusov – Klepczyński, Horvath, Osyra, Hebert, Moskwik (59’ Vasilijew) – Zivec, Murawski, Mokwa, Podgórski – Wilczek

Lewczuk nie zawiódł w Bielsku-Białej i otrzymał szansę wygryzienia ze składu Astiza, Orlando Sa miał zapewne zapewnić większą skuteczność niż Sagan, a Guiherme poszukać współpracy z Dudą. Żyro gotowy do gry, ale jeszcze trzymany na ławce rezerwowych.

Streszczenie meczu koszykówki jest łatwiejsze niż futbolowego, trwa mniej czasu, bierze w nim udział mniejsza ilość zawodników, a przy tym systemowo składa się z 4 kwart, opis każdej z nich jest strukturalnie łatwiejszy niż dwóch 45 minutowych połówek. Z tego powodu wymyśliłem sobie, żeby przy naszym czarnoe-Lkowym opisie zastosować podział na 6 części , czyli na „sexty”, od sex czyli 6 lub VI po łacinie, żeby innych skojarzeń nie było.

Oto  sześć kwadransów potyczki Legii z Piastem.

I sexta:  Kwiecień plecień, trochę mży, trochę zacina śniegiem, a trochę przestaje i się normuje, murawa sprawia w miarę dobre wrażenie, w takich warunkach rozlega się pierwszy gwizdek rozpoczynający mecz. W pierwszych minutach dośrodkowanie Podgórskiego napędziło więcej strachu, niż dwie słabe centry Brzytwy z wolnych. Na chwilę Bereś przemienił się w środkowego pomocnika efektownie dryblującego, aktywny Gui. Kilka rzutów rożnych bez efektu. W 13. minucie szarża Ivicy zakończona strzałem Kuchego, chwilę później Sa w polu karnym strzela w obrońcę, ignorując kolegów.

II sexta: W 19. minucie ofensywna próba  Piastunek, strzał Murawskiego czujnie wybroniony przez Kuciaka, w rewanżu chwilę później ogromy kocioł i kilka strzałów na bramkę Rusova. 26. minuta to wpierw zamieszanie  na przedpolu  Legii, a następnie Orlando w kontrze (!!!) po lewej stronie dopatrzył i obsłużył Kuchego,  który z bliskiej odległości założył siatkę bramkarzowi i otworzył wynik. W początkowej sekwencji tej akcji  przy wyprowadzaniu piłki na własnej połówce Kucharczyk  niezauważalnie  dla sędziego pomógł sobie ręką.

III sexta: Ostatni kwadrans pierwszej połowy otwiera dośrodkowanie Podgórskiego i dobry strzał Wilczka jeszcze lepiej z refleksem obroniony przez Kuciaka. 35’ - z prawej strony pola karnego Sa strzela wzdłuż bramki. Kucharczyk minutę później próbuje szczęścia z lewej strony  Rusov  „pluje” piłkę ale Gui nie zdołał jej opanować i dobić. Gra nie jest jednostronna w 43. minucie zdezorientowani środkowi obrońcy pozwalają pójść  piłce w wysoki kozioł w szesnastce na szczęście Wilczek nie wykorzystał okazji.

IV sexta: Początek to Kuchy po swojej stronie dobrze radzi sobie z Mokwą. Udane dośrodkowanie Brzytwy zmarnował Rzeźnik. W 50’ Horvath za faul na Dudzie otrzymuje żółty kartonik, centra w pole karne bez efektu. Piast nie tak groźny jak w pierwszej połowie, Legia niezbyt dokładna, pierwszy strzał zmuszający do interwencji Rusova pada w 59 minucie.

V sexta:  63’- nareszcie składna akcja legionistów zakończona strzałem Kuchego niestety obronionym, ‘Piastunki’ próbują się odgryzać, zostawiają dużo wolnego pola, wykorzystują to Guilherme i Sa, pierwszy świetnie obsługujący podaniem Portugalczyka, drugi skutecznie i pewnie wykorzystujący sytuację. Akcja poglądowa. Na tablicy 2:0. W 68. minucie mało widocznego Dudę zastępuje Masło. W 71’ kiks Rzeźnika przed własną bramką pozwala ponownie wykazać się Kuciakowi, efektownie sparującemu na róg  ostry strzał Ziveca.

VI sexta :  Guilherme zastępuje Kosecki, drugi z rzędu dobry mecz Brazyliczyka, aktywny, waleczny, a przy tym dynamiczny i świadomy umiejętności technicznych, z zaliczoną asystą, kwestia czy warto robić z Gui obrońcę czy ofensywnego pomocnika raczej rozstrzyga się na korzyść tego drugiego przypadku. W końcówce piłkarzem najbardziej zagrażającym bramce Legii jest Zivec. Gliwiczanie niby próbują, ale są równie niedokładni w rozgrywaniu piłki  jak  Legioniści w swoich kontrach. W doliczonym czasie gry występ zanotuje Sagan zmieniając OSę.

Zadanie postawione przed Legionistami wykonane. Gra być może nie porywająca, Piast ze swoimi szansami, ale wygrana zasłużona, wyższość potwierdzona, rewanż za jesienną porażkę udany. Brawa dla Kuciaka, przy takiej dyspozycji  o pozycję martwić się nie musi, Lewczuk poprawnie, choć żeby nazywać go opoką obrony jeszcze mu sporo brakuje, większe błędy zanotował Rzeźnik na szczęście bez konsekwencji. Po stronie Brzytwy bardziej niż po Bereszyńskiego zagrożenie stwarzał Piast, co zrobić , żeby do Brozia na lewej flance przekonać Berga!? Ivica z Jodłą - bez szału, ale i bez plamy. Duda niewidoczny i schowany, Kuchy na swoim, czyli dobrym poziomie, ze swoimi atutami, OSa skuteczny, a Gui  w tym gronie, tego wieczoru chyba najlepszy.

Można Świętować! Smile

* * * * * *

Na ogólnopolskim portalu skusiłem się na quiz piłkarski w nadziei  poprawienia własnego samopoczucia. W końcu, gdzie jak gdzie, ale na piłce to człek się zna, no nie. Padło banalne pytanie o przynależność klubową Dawida Janczyka przy którym natychmiast bez mrugnięcia powieką zaznaczyłem – Piast, no i zonk. Wyłożyłem się.

Doniesień prasowych nie sprawdziłem, a Dawida w Piaście już nie uświadczysz. No i jak tu się chwalić, że z futbolem to jest się za pan brat, dowiodłem sobie, że raczej na bakier! Bez mrugnięcia powieką znawcy piłkarscy w dzisiejszym meczu typują pewną wygraną legionistów, oby zonk po raz enty nam zbyt pewnym ferowanych  wyników  nie wywinął figla.

A pro po Janczyka, łatwo wieszać na nim psy, łatwo napisać że stało się tylko to co nieuniknione, w Legii  wyciągnięto do niego rękę, w Piaście jeszcze się łudzono, przegrał sam ze sobą, oby inni wchodzący w piłkarską rzeczywistość wyciągali wnioski, gdy się łatwo wchodzi po drabinie jeszcze szybciej można z niej spaść i się połamać. Za młodu z „Murzyna” dobry był grajek, na jeszcze większego się zapowiadał:

Po Mistrzostwach Świata under -20 w 2007 roku, „polski Rooney” za miliony euro trafił do bogatej rosyjskiej ligi, którą w CSKA miał zawojować. Świat futbolowy stał przed nim otwarty. Kolega z młodzieżowej kadry,  Grzegorz Krychowiak miewał ostro pod górkę, Żyrondyści  postawili na nim krzyżyk, terminował w Reims na zapleczu francuskiej ligi, futbolowy wyrobnik, nic więcej, prognozowano. Gdzie dziś jest jeden, a gdzie drugi?

Wracając do Piasta, zmieniono w nim trenera, bo ponoć „piastunki” mocno dołowały, fakt, wiosną wyniki nie są oszałamiające, ale zwróćcie uwagę na tabelę z kursów bukmacherskich, która już była prezentowana na czarnej-eLce. Gdy dokonywano trenerskiej roszady Piast u bukmacherów był i tak jeden punkt nad kreską. Jego bilans w zależności od oczekiwań był korzystny, jako jednej z czterech drużyn w Ekstraklasie. Typowy działacz piłkarski, Zdzichu Kręcina zachował się w typowy sposób.

Piast w „kryzysie”, my żądni rewanżu za jesienne 3:1. Przecież nie może być tak, żeby gliwiczanie w Ekstraklasie mieli korzystny bilans dwumeczu z Legią!? Gwoli przypomnienia, a  może i małej przestrogi:

Nie może być również tak żebyśmy na finiszu utracili przewodnictwo w tabeli, do tego dopuścić nie wolno, zatem i utrata punktów na własnym podwórku jest niedopuszczalna. Faworyt jest jeden, trzy punkty już dopisane, nie ma prawa być inaczej, jak to łatwo napisać i jak łatwo wymagać!?

Twoja opinia

Nazwa uzytkownika:
Znaczniki HTML są dozwolone. Komentarze gości zostaną opublikowane po zatwierdzeniu. Treść komentarza:
yvComment v.2.01.1