- Kategoria: Wokół boiska
- gawin76
FK Kukesi - Legia 1-2 (?): Skandal
Mecz Legii z FK Kukesi w trzeciej rundzie kwalifikacji do Ligi Europy został przerwany po tym jak trafiony przedmiotem z trybun został Ondrej Duda. W momencie przerwanie meczu Legia prowadziła 2:1 po golach Nemanji Nikolicia i Jakuba Rzeźniczaka.
Legia rozpoczęła mecz w następującym zestawieniu: Kuciak – Broź, Rzeźniczak, Pazdan, Brzyski – Guilherme, Furman, Duda, Jodłowiec, Kucharczyk – Nikolić. Trener gospodarzy postawił na drużynę w składzie: Stajila – Muca, Mici, Flores, Hallaci – Hasani, Moreira, Carioca, Jefferson – Malota, Birungueta.
Niestety na skutek problemów technicznych widzom w Polsce nie udało się obejrzeć pierwszej połowy meczu. W 29. minucie spotkania Legia wyszła na prowadzenie po bramce Nikolicia. Napastnik Legii otrzymał prostopadłe podanie od Guilherme, wbiegł w pole karne i precyzyjnym, płaskim strzałem z prawej nogi pokonał bramkarza Kukesi. Drugim istotnym wydarzeniem w pierwszej połowie była kontuzja Tomasza Jodłowca, który w 41. minucie zgłosił problem mięśniowy. Jodłowca zastąpił Michał Masłowski.
Drugą połowę mogliśmy już śledzić na ekranach telewizorów. Niestety już w 49. minucie Legia straciła gola. Gospodarze wykonali rzut rożny, w polu karnym najwyżej wyskoczył Felipe Moreira i było 1:1. Legia odpowiedziała błyskawicznie. W 51. minucie po rzucie rożnym piłka wróciła w pole karne gospodarzy. W dość przypadkowy sposób przy piłce znalazł się Jakub Rzeźniczak. Nasz środkowy obrońca znakomicie uderzył z prawej nogi, piłka odbiła się od słupka i Legia prowadziła 2:1.
Kilka chwil później z boiska zniesiono Ondreja Dudę, trafionego przedmiotem rzuconym z trybun. Mecz został przerwany.
Trudno cokolwiek powiedzieć po takim 'meczu'. Oby jak najmniej takich sytuacji w piłce nożnej...


Zapewne szlachetny Walles szybko przypomni ja tylko zasygnalizuje.
Mecz w którym fruwaly Śnieżki ( jasne to nie kamienie ) z częstotliwością serii z kałasza. Ale było wielu wesoło.
Inny mecz. Rzut różny i już nie Śnieżki a różne przedmioty, zapalniczki, monety i Bóg raczy wiedzieć co. Wtedy też bagatelizowano.
Trzeba uczciwie powiedzieć ostatnie dwa lata pod tym względem jest ok ale opisane sytuacje to też nie lat 10 a 3 może 4.
Jeśli wyrzucą albańczyków zrobią dobrze. My to zapamiętajmy i nie pobłażajmy najmniejszym przejawom chamstwa.
Grozba kontuzji i "rewanżu" na trybunach jest niestety realna.
dokładnie w punkt.
Ciekawe co dalej, ponoć decyzja UEFA ma być jeszcze dziś. Z jednej strony dobra byłaby dyskwalifikacja i nie rozgrywanie meczu rewanżowego, z drugiej zaś zawsze to jakaś strata dla Legii (przychody z dnia meczowego).
Żeby jasność była: jestem przeciwko rzucaniu czegokolwiek na murawę. No ale jednak znajmy proporcjum. Monety, zapalniczki, szczątki warzyw (!) i inne barachło - to się zdarza wszędzie (choć oczywiście, powtarzam, jest naganne). Natomiast ciśnięcie kamieniem w zawodnika stanowi niespotykany bandytyzm. Centymetr wte, centymetr wewte i Duda mógł doznać bardzo poważnego, nieodwracalnego uszczerbku na zdrowiu, albo i - tfu, tfu! - rozstać się z życiem.
Żeby nie grzebać się za bardzo w tym szambie to skoro przykłady Senatora sa cienkie to ja przypomnę jak podczas pamiętnych derbów rzucono w Brzyskiego (wtedy jeszcze zawodnika Polonii, rok pewnie 2012, chyba wiosna) petardą. Lepiej?
Co do meczu telewizja pokazała w końcu większy skrót i trzeba przyznać że nasza akcja bramkowa na 0:1 była malinowa. Wykorzystanie dziury w ustawieniu Kukesi, dwa dokładne zagrania z pierwszej piłki i Nikolic dokonuje dzieła.
Aż zaczyna mnie niepokoić skuteczność Nikolica bo jak się zatnie to za chwilę będzie jazda że gwiazdorzy i spoczął na laurach i takie tam typowe bzdety .....
Ps. Albańcy zrobili sobie świetną reklamę teraz FK Kukesi wśród ultrasów to synonim goatfuckers.
W lipcu br, za sprawą ludu z południa (muzułmanie), którzy z podobnych pobudek swoim zachowaniem również doprowadzili do przerwania meczu, klub prawdopodobnie zostanie ukarany walkowerem.
Co łączy oba ludy ? Stosunek do Boga, Honoru, Ojczyzny i piłki nożnej.
Jakże inaczej wygląda dziś slogan PZPN - "Łączy nas piłka"
Ale jaka znowu "pobłażliwość"?
Co do kretyna: roczny rozbrat z futbolem, ale taki całkowity - absolutny zakaz treningów z jakąkolwiek drużyną, nie wspominając o udziale w meczach. Ale kretyn kretynem, a tak naprawdę przydałoby się egzekwowanie przepisów o zakazie wślizgów z korkami na wierzchu.
A czemu Niko i Rzeźnik mają o niego nie walczyć ? Jakim prawem im tego odmawiasz ?
@Senator
Otóż nie jest to oczywiste, bo bramki Żyro i Kucharczyka nie zostały anulowane, pomimo ze Celtic dostał walkowera.
myślę że Garm nic nikomu nie odmawia jedynie realnie patrzy na możliwości.
Co do drugiego tematu. Wtedy mecz się odbył. Drużyny rozegrały pełne 90 minut. Teraz nie. Ale ok nie upieram się słyszałem tą wykładnię od mądrzejszych niż ja. Tyle w tym temacie.
Nie lubię zakładania wszystkiego z góry. Nie wiadomo co się zdarzy za miesiąc, za rok. Akurat o Kubę kłócić się nie zamierzam, ale Niko - kto wie ?
Mam takie wrażenie, że działacze Kukesi chcieli sprowokować kibiców Legii do bójki. Artykuły, bardzo bliskie posadzenie fanów, prowokowanie.
Wiedzieli, ze jesteśmy objęci recydywą w UEFA i być może chcieli to wykorzystać, żeby awansować przy zielonym stoliku, bo na boisku ich szanse były pogrzebane już na wstępie.
A tak wcale nie na marginesie to niech ci co zhańbili Legię broniąc faszystowskich emblematów zobaczą jak media działają. W świata poszedł przekaz o kibicach Legii,że to naziści.Możemy mówić co chcemy, pisać co chcemy,ale kibice wielu krajach wiedzą jak jest. Podobnie po meczu czwartkowym. Wszyscy kibice w Albanii to bandyci. I też tego tak łatwo się nie odwróci. I jakże zbliżona reakcja obronna władz klubów - UEFA się uwzięła na nas.
W dzisiejszym świecie sprawdza się sparafrazowana myśl Gorkiego :"Czto napisano pierom nie wyrubiesz taparom" w postaci "Co pokazano i powiedziano w telewizji jest ważniejsze i prawdziwsze niż dekalog".
Niestety tyczy to w dużym stopniu krajów postkomunistycznych w których społeczeństwa budują swoją tożsamość nie na własnych osiągnięciach,ale na nienawiści do innych i zbierają tego zatrute owoce.
Ja w każdym razie liczę,że mecz się odbędzie w dniu 06.08. tym bardziej,że bilety już zakupione czekają na użycie.
Ja mam dużo lepsze zdanie o przepisach FIFA i UEFA niż większość z panów.Jest to pod wieloma względami pokaz kunsztu w zakresie prawidłowej legislacji.Przepisy są jasne, obiektywnie zasadne, szczegółowe na tyle na ile to możliwe i ogólne na tyle na ile to konieczne
Czytam to i jedyne co mi przychodzi do głowy to Adaś Miauczyński z "Dnia świra"
Pamiętam doskonale ubiegły rok, pamiętam dyskusje po Celticu i pamiętam że jako jeden z nielicznych zamiast winić stronniczość UEFA, głupotę jej przepisów i wietrzyć antylegijny spisek i ogólnie spisek wielkich przeciwko malutkim (podobnie jak teraz prezes Kukesi) starałem się przekonać o niekompetencji legijnych pracowników którym przypisywałem całą winę za zaistniałą sytuację. Mało brakowało a Senator przestałby się do mnie odzywać
Pamiętam także Twoje wystąpienia dotyczące zarzutów wobec przepisów UEFA, o niespójności norm w jednym akcie prawnym, o nadawaniu rangi formie a nie meritum etc etc etc
Trochę to dziwne, tak sobie myślę ...
Masz trochę wybiórczą pamięć.Obaj uważaliśmy,że UEFA ma rację.
Ja w przypadku odwołań od kar za draki nie kwestionowałem ich zasadności, chodziło tylko o to co się nazywa wizerunkiem / po mojemu twarzą/ ,a co Legia straciła. Samo prawo to po prostu zbiór przepisów i nie w nim tak naprawdę istota,ale w odbiorze rozstrzygnięć wydanych na jego podstawie. Mnie chodziło o zdjęcie z Legii tego wstrętnego nazistowskiego odium, o to, aby władze klubu mówiąc kolokwialnie odcięły się od tej podskórnej ideologii, a więc ,aby osłabić to medialne odium,które na Legię spadło i które pokolenia będą spijać.Ale widocznie , jak to u mnie, zbytnio ubrałem w słowa,tak,że przekaz gdzieś się zagubił.Do dziś żałuję,że władze Legii z tej podpowiedzi nie skorzystały. Może nie trzeba było by listów pisywać i dementować.
I tu też mała refleksja. Ja się zastanawiam jak można być tak zakłamanym,że z jednej strony odmienia się na wszelkie sposoby jak to się szanuje Pamięć Powstania, a z drugiej posługuje się symboliką tych co Warszawę i jej ludność zamordowali i jest się zwolennikiem szowinizmu głównego ideologicznego oręża nazizmu. Mniemam,że tym razem nie powiesz,że coś przekręciłem.
Natomiast w drugim przypadku tyczącym walkowera z Celtikiem oczywiście uwaźałem,że UEFA ma rację i nawet podparłem to przykładem Rogera , który w 2008 roku był w takiej samej sytuacji jak Bereszyński i ówczesne władze Legii potrafiły to załatwić jak trzeba. Natomiast mój jedyny wywód prawny tyczył objaśnienia na czym zasadza się odwołanie Legii do Arbitrażu przy MKOL. Znowu być może za bardzo przejąłem się rolą mentora odwołania,że zapomniałem te wywody skomentować.
Prawo do odwołania się od naszym zdaniem niekorzystnej decyzji jest uprawnieniem subiektywnym.W każdym procesie występują co najmniej dwie strony i nazywa się to kontradyktoryjnością, bo one mają na ogół rozbieżne interesy,ale też i odmiennie widzą istotę problemu i inaczej oceniają wagę dowodów. Od ostatecznego rozstrzygnięcia jest druga instancja. Taki jest dorobek cywilizacyjny,że prawo wyrokowania o winie i karze zdjęto ze stron, a nałożono na niezależny od nich Sąd, a jego rozstrzygnięcia poddano kontroli drugiej instancji. I jeżeli ktoś apeluje od pierwszej instancji to nie znaczy,że prawa nie szanuje. On je właśnie naprawdę szanuje i głęboko wierzy w obiektywne rozstrzygnięcie. I prawo w ogólności ma na celu nie tylko nakładanie sankcji, ale i przekonanie winnego,że one są słuszne i aby on je zaaprobował.
Z grubsza chodzi o to,aby nie słuchać wyłącznie takiego stróża prawa , który chroni je tak doskonale, aby nikt nie mógł z prawa do obrony skorzystać.
Na początku Twoje stanowisko było proste:
Podobna sytuacja jest z Legią. To my zawaliliśmy sprawę. I teraz domagamy się, aby inni naprawili nasze przewiny.
Zasada jest dość prosta: mecz drużyny do udziału w którym zgłoszono nieuprawnionego zawodnika nie powinien się odbyć i stąd ten walkower. Udział gracza w samym meczu ma znaczenie tylko symboliczne.
Natomiast to co mi najwyraźniej zapadło w pamięci to poniżej, szkoda że dość ciężkostrawne ale to nieistotne dla sprawy:
Przepis Regulaminu określa, że karę może odbywać tylko zawodnik zgłoszony do rozgrywek. I zdaniem UEFA jest to przepis z zakresu prawa materialnego co oczywiste nie jest, gdyż on ma bardziej charakter instrukcyjny. Jest to rozróżnienie ważne, ale nie najistotniejsze, bowiem z rozumowania a contrario ma wynikać, że zawodnik niezgłoszony do rozgrywek kary nie odbywa, więc samo zgłoszenie do kadry meczowej już rażąco narusza dyspozycję przepisu i powoduje sankcję w postaci walkoweru. UEFA jednak dokonała zabiegu nieuprawnionego rozszerzenia znaczenia przedmiotowego przepisu o istocie kary zawodnika. Mianowicie podzieliła tę kwestię na trzy formalności jakie wymaga się, aby były spełnione tj. zgłoszenie do rozgrywek, zgłoszenie do kadry meczowej i sam udział w meczu. Mamy więc do czynienia z sytuacją niespójności norm w tym samym akcie prawnym. Skoro bowiem kara ma polegać na "nieuczestniczeniu" w meczu to nie może być hipotezą, ale wyłącznie faktem czyli fizycznym graniem na boisku. Błąd UEFA polega na tym, że dla celów funkcjonalności przepisu sankcyjnego objęła nim zbyt szeroki zakres desygnatów /od braku karty zawodniczej, poprzez odsunięcie do dyskwalifikacji/ i tym samym zagubiła cel przepisu. Nadała rangę formie, a nie meritum. Tym samym precyzyjne rozumienie przepisu pozwala na stwierdzenie, że interpretacja rozszerzająca jest błędna i pozostaje tylko możliwość ukarania za sam udział w meczu. A ten miał z punku widzenia wyniku sportowego znaczenie nieistotne.
Błędem była pierwsza decyzja Komisji Dyscypliny i Etyki, potem nastąpiło wejście w sytuację bez odwrotu. Najbardziej prawdopodobne będzie rozstrzygnięcie w ciągu 3 miesięcy o przyznaniu racji Legii co spowoduje roszczenie o odszkodowanie za straty.
Musisz przyznać że jest w tym coś z serii dr Jekyll and mr Hyde
A teraz czytam peany pochwalne pod adresem przepisów UEFA ...
Na swoje usprawiedliwienie mogę dodać jedynie to że widocznie mózg ma to do siebie że zapamiętuje bardziej te skrajne informacje niż te idące w tym samym kierunku.
Albo to co szokuje ....