- Kategoria: Wokół boiska
- gawin76
Euro 2021: Gra na serio
W niedzielę na europejskich boiskach doszło do trzech meczów. Rywalizację rozpoczęła grupa C. Austria pokonała Macedonię Północną 3:1, a Holandia Ukrainę 3:2. W meczu grupy D Anglia okazała się lepsza od Chorwacji.
Najciekawiej zapowiadała się rywalizacja w Londynie, gdzie Anglicy zmierzyli się z wicemistrzami świata. Nie było jednak spodziewanych emocji. Anglia mocno zaczęła mecz, ale po dziesięciu minutach zwolniła tempo i na boisku działo się niewiele. Wydawało się, że oba zespoły są najzupełniej zadowolone z remisu, ale jedno prostopadłe podanie od Phillipsa, po którym Sterling zdobył z bliska bramkę, odmieniło losy tej rywalizacji. Chorwaci nieźle operowali piłką w środkowej strefie boiska (co nie może dziwić gdy dysponuje się Modriciem, Brozoviciem i Kovačiciem), jednak byli całkowicie bezradni w okolicy pola karnego Anglików.
W meczach grupy C działo się znacznie więcej. W meczu Austrii z Macedonią Północną widać było, że oba zespoły nie mają wątpliwości, że jeżeli chcą zaistnieć w tym turnieju, potrzebują punktów w niedzielnym meczu. Skuteczniejsi okazali się Austriacy, dysponujący bardziej wyrównanym składem, z kilkoma indywidualnościami więcej niż rywale. Macedonia pozostawiła po sobie dobre wrażenie, choć zapewne marna to pociecha dla debiutantów na imprezie tej rangi. Ozdobą mecz były dwie asysty – Sabitzera przy trafieniu Lainera na 1:0 i Alaby przy golu Gregoritscha na 2:1. Znakomite, mierzone podania z lewej flanki.
Wieczorny mecz przyniósł pierwszą w tym turnieju futbolową ucztę, oby nie ostatnią. Holendrzy nie mają w składzie tylu gwiazd co kiedyś, ale najwyraźniej pozostają wierni swojemu stylowi, piłce ofensywnej, otwartej, opartej o doskonałe wyszkolenie techniczne. Ukraińcy podjęli rywalizację, nie cofnęli się do biernej defensywy, imponowali polotem w kontrataku. Do przerwy było 0:0, ale nikt nie miał prawa narzekać na poziom meczu. Po przerwie rozpoczęło się strzelanie, na dwie bramki Holendrów dwoma trafieniami odpowiedziała Ukraina, a o zwycięstwie Oranje przesądził gol Dumfriesa w 85. minucie meczu. Gdyby przyznawać noty artystyczne za urodę bramek, górą byłaby Ukraina, zwłaszcza trafienie Jarmołenki było przedniej marki, ale, wiadomo, w piłce liczy się to co w sieci. Kolejne mecze tej grupy odbędą się w najbliższy czwartek.
Dziś rzecz jasna interesuje nas głównie pierwszy mecz Polski. Oględnie rzecz ujmując, wydaje się, że wielkiego optymizmu w narodzie nie ma. Ale z kim mamy na tym turnieju wygrywać, jeżeli nie ze Słowacją?


Będzie dobrze, tak myślę..
Tak czy inaczej gdybym grał u buka to stawiał bym na Ukrainę w meczu z Austrią.
Mecz Anglików z Chorwacją mnie osobiście rozczarował. Tak jak na MŚ zawsze dobrze będę życzył Brazylii tak na ME zawsze dobrze życzę Anglii, niech więc wygrywają aż do finału.
Moim cichym faworytem są Włosi.