A+ A A-

Korona - Legia 0-2: Udany start

Pierwszy mecz w tym sezonie Ekstraklasy Legia rozegrała w niedzielny wieczór w Kielcach. Spotkanie toczyło się w bardzo trudnych warunkach pogodowych. Nasza drużyna wywalczyła komplet punktów, zasłużenie pokonując gospodarzy dzięki ładnym trafieniom Nsame i Alfareli.

 

Trener Iordănescu zdecydował się na rotację w składzie. Wyjściowa jedenastka Legii wyglądała następująco: Tobiasz – Wszołek, Pankov, Jędrzejczyk, Vinagre – Morishita, Burch, Gonçalves – Biczachczjan, Nsame, Alfarela. Korona rozpoczęła w składzie: Dziekoński – Kamiński, Sotiriou, Pięczek – Zwoźny, Remacle, Svetlin, Matuszewski – Niski, Nikolov, Błanik.

W pierwszych minutach Korona posiadała inicjatywę, ale w 3. minucie to Legia wyszła z błyskawiczną kontrą. Alfarela podał do Biczachczjana, który nie trafił w bramkę. Ostatecznie sędziowie odgwizdali minimalnego spalonego. W 9. minucie Legia objęła prowadzenie. Alfarela dośrodkował do Nsame, który pokonał Dziekońskiego strzałem głową. W 15. minucie piłkę stracił Burch. Płaski strzał oddał Niski. Tobiasz zachował czujność. W 16. minucie Biczachczjan dośrodkował na głowę Nsame, ale nasz napastnik tym razem nie znalazł drogi do bramki. W kolejnych minutach Korona wyraźnie przeważała, seryjnie wykonując rzuty rożne i łatwo przechwytując piłkę w środku pola. W 29. minucie Zwoźny uderzył głową z pola karnego. Piłka minęła bramkę naszej drużyny. W 31. minucie Morishita ujrzał żółtą kartkę za faul na Błaniku. Po tym zdarzeniu znakomitą okazję do wyrównania miał Sotiriou, jednak minimalnie chybił z kilku metrów.

Legia do przerwy prowadziła 1:0. Wynik był najlepszą wiadomością po pierwszych czterdziestu pięciu minutach. Nasza drużyna nie była w stanie utrzymać się przy piłce, broniliśmy się głęboko w polu karnym i losy meczu były dalekie od rozstrzygnięcia.

Na drugą połowę nie wyszedł Jędrzejczyk, w miejsce którego na boisku pojawił się Ziółkowski. W 47. minucie Legia podwyższyła prowadzenie. Alfarela otrzymał podanie od Biczachczjana, ułożył sobie piłkę na prawej nodze i fantastycznym uderzeniem pokonał Dziekońskiego. W 50. minucie kolejny rzut rożny Korony zakończył się strzałem Matuszewskiego. Piłka minęła bramkę Tobiasza. Minutę później Dziekoński odbił piłkę po płaskim strzale Nsame. W 56. minucie Remacle był blisko skopiowania wyczynu Alfareli, ale trafił w słupek. Odbita piłka trafił w Tobiasza i szczęśliwie wyszła za boisko. W 58. minucie Biczachczjan próbował zaskoczyć bramkarza Korony z kilkudziesięciu metrów. Piłka przeszła nad poprzeczką. W 61. minucie Sotiriou uderzył niecelnie głową. W 62. minucie powinno być 3:0 dla Legii. Morishita wyłuskał piłkę pod polem karnym Korony, jednak zamiast wystawić Biczachczjanowi na pustą bramkę, połakomił się na strzał i dobitkę, marnując wyborną sytuację. Minutę później w Legii doszło do dwóch zmian. W barwach naszej drużyny zadebiutował Rajović, który zmienił Nsame. Urbański zastąpił Morishitę. W 67. minucie Burch dostawił nogę do dośrodkowania Alfareli, ale z najbliższej odległości nie trafił w bramkę. W 75. minucie strzał po stałym fragmencie oddał Ziółkowski. Piłka minęła bramkę. W 78. minucie Stojanović zastąpił Biczachczjana. W 83. minucie legioniści stracili piłkę przy wyprowadzeniu z własnej połowy. Zmiennik Antoñín oddał mocny strzał, po którym Tobiasz wybił piłkę na rzut rożny. W 85. minucie Kapustka zmienił Gonçalvesa. W 90. minucie Alfarela znów uderzył celnie na bramkę Korony, ale tym razem zbyt lekko i Dziekoński złapał piłkę. Legia niezagrożona utrzymała zwycięstwo do końca.

W niedzielny wieczór nasza drużyna rozegrała przeciętny mecz, w którym legionistom zdarzały się indywidualne błędy, ryzykowne straty i nieskuteczność pod bramką przeciwnika. A jednak taka nieidealna Legia, majac w składzie kilku rezerwowych zawodników, zasłużenie pokonała Koronę na wyjeździe, chwilami demonstrując obiecującą piłkarską jakość. Odważna rotacja trenera Iordănescu przyniosła efekt i możemy w dobrych nastrojach czekać na czwartkowy rewanż z Banikiem Ostrawa.

Dyskusja (5)
1niedziela, 27, lipiec 2025 23:49
Walles
Bardzo cieszy zwycięstwo pomimo dużej rotacji, jednak nie mogę pozbyć się z głowy obrazu makabrycznej pierwszej połowy. Po takim horrorze będę spał jak niemowlak - co chwila budząc się z płaczem Very Happy
2poniedziałek, 28, lipiec 2025 08:21
dalkub
Mam tak samo jak przedmówca. Ilość groźnych wrzutek z naszej prawej strony i zebranych piłek na 20 metrze przez Koronę zatrważa.
3poniedziałek, 28, lipiec 2025 09:13
gawin76
W pierwszej połowie tak mniej więcej od 20. minuty zeszliśmy bardzo nisko, nie wiem czy to było takie założenie, żeby pilnować wyniku, czy drużyna nie umiała się zorganizować, to był nasz zdecydowanie najgorszy fragment meczu. Po przerwie podeszliśmy wyżej i zupełnie inaczej to wyglądało, choć rozprężenie w końcówce niepotrzebne i te straty, zwłaszcza Vinagre'a.

Natomiast trzeba podejść do tego wyniku z dużym spokojem, bo Korona póki co wydaje się być mocnym kandydatem do spadku, a jeszcze mają problem z kontuzjami i kartkami.

PS. Nocne koszmary to myślałem, że będę miał po tym co zrobił Morishita, tak jak lubię gościa, tak każda kolejna powtórka wypalała mi wzrok Very Happy
4poniedziałek, 28, lipiec 2025 09:18
iocosus
Bardzo cieszy powrót marudzenia Wallesa! Wink

Gdy rotujemy składem, to w przeszłości nawet gdy mieliśmy silniejszą kadrę często  i tak zaliczaliśmy wtopy.  Zatem mnie cieszy i rotacja i wynik. Fajnie, że Iordanescu zaproponował Burcha na "6" trochę na zasadzie "na bezrybiu i rak ryba" ale na ligowego przeciętniaka to wystarczyło. Na podstawie wczorajszego meczu to Nsame prezentuje się lepiej niż Rajović, ciekawe czy Iordanescu będzie miał więcej cierpliwości do Rajovića, niż Feio miał do Nsame? Nie mieliśmy napastnika, teraz mamy Szkurina, Nsame, Rajovića plus Guala zdaje się na wylocie, plus jeszcze Alafarelę, z którym nie wiadomo co począć to znaczy gdzie go ustawić? 

Niestety w obecnej formie Vinagre czy to jako boczny obrońca, czy to pomocnik to zbyt wiele pożytku do drużyny nie wnosi i nie będzie wnosił w takiej dyspozycji obojętnie gdzie go ustawić. Subiektywnie, to zamieniłbym dwóch: Chodynę z Biczachczjanem na jednego Akere z Widzewa, potrzebujemy kogoś właśnie tak nieobliczalnego, dynamicznego, ale i dobrze panującego nad piłką, taka "bezczelna pchła" robi wiatr, robi różnicę dzięki czemu można zaakceptować i jej wady. Nie mamy obecnie kogoś takiego! Morischita z azjatyckiego kolektywnego modelu pracy przefasonował się na europejski indywidualizm.   
5poniedziałek, 28, lipiec 2025 11:28
Zbyszek
Obecnie w polityce, biznesie itp furorę robi słowo sprawczość.
Wielu uważa,że jest ważniejsza niż pieniądz, który nie gra. Owszem , pieniądz nie gra,ale też nie śpi i stanowi fundament samej działalności i sukcesów.
Równocześnie ogromne znaczenie ma sprawczość rozumiana jako zdolność do podejmowania trafnych decyzji przez zarząd i/lub właściciela.Lecz to pieniądze zapewniają komfort działania, pozwalają na podejmowanie racjonalnych decyzji. Niedobór pieniądza sprawia ,że wykonywane są nerwowe, irracjonalne ruchy , których celem nie jest wzrost ,ale chronienie się przed upadkiem. Są tacy , którzy twierdzą ,że brak pieniądza wymusza ostrożność, miarkowanie podejmowanego ryzyka . Tyle tylko ,że ostrożność i brak ryzyka często oznaczają paraliż decyzyjny, albo miotanie się od ściany do ściany. Tym samym pieniądz daje przestrzeń do spokojnej , .racjonalnej pracy i strategicznego myślenia. Oczywiście budżet trzeba kontrolować,ale nie jest on dogmatem,jeżeli na jakimś etapie się nie spina to nie jest żaden koniec świata. Budżet trzeba umieć wykorzystywać czyli na jego bazie podejmować trafne decyzje. Lecz ta sprawczość jest niemożliwa bez trafnego doboru współpracowników, właściwej oceny ludzi i ich przydatności do wykonywania zadań. To elementarz skutecznego zarządzania sprowadzający się do opracowania strategii rozwoju i zdyscyplinowanego wdrażania.
Czy Legia weszła na ten etap czas pokaże.

Media ogólnokrajowe czyli warszawskie nie raczyły zauważyć,że miasto Kielce sprywatyzowało Koronę Kielce. W sierpniu 2024 roku pani prezydent Kielc Agata Wojda ogłosiła,że Miasto jest gotowe na dogodnych warunkach oddać Koronę w "dobre ręce" . Zgłosiło się dwóch chętnych , pan Łukasz Maciejczyk właściciel firmy tytoniowej oraz pan Mariusz Siewierski - doradca inwestycyjny wraz ze znanym nam Cezarym Kucharskim. W toku negocjacji ustalono ,że Miasto sprzeda 99% akcji za 108 tys zł, ( Miastu zostaje 1% jako tzw, złota akcja) ,ponieważ klub ma zadłużenie 8 mln zł to Miasto dołoży do jego likwidacji 2 mln zł.,a nowy właściciel 6 mln zł. Do 2030 roku Miasto będzie dokładało do klubu 2 mln zł rocznie oraz 300 tys zł rocznie na Akademię,a nowy właściciel zwiększy budżet klubu w sezonie 2025/26 o 4 mln zł.Obaj kontrahenci założyli spółki zależne, które byłyby formalnymi właścicielami Korony ( ta Maciejczyka nazywa się Korona4ever). Decydujące dla wyboru okazało się publiczne wysłuchanie przez Radę Miasta w dniu 26.02.2025 roku podczas którego przewodniczący Rady zadał pytanie czy obaj są gotowi gwarantować "wypłacalność " swoim majątkiem i pan Maciejczyk odparł tak i został właścicielem . Formalnie nastąpiło to 05.03.2025 roku .

Wbrew temu co pokazują w telewizji Legia nie gra ani dziwacznie ,ani pokracznie ,ale jej systemem podstawowym ( tzw. wyjściowym) jest 4-1-4-1. System trudny, rzadko stosowany,ale w którym Iordanescu się wyspecjalizował i grał nim w klubach w których pracował oraz w reprezentacji Rumunii.
Wedle Jonathana Wilsona autora "Odwróconej piramidy" ustawienie 4-1-4-1 po raz pierwszy zaistniało w drużynie Flamengo Paula Cesara Carpegnianiego podczas wygranego w 1981 roku meczu z Liverpoolem 3;0 na Turnieju Interkontynentalnym.Trener Carpegniani mając 4 znakomitych pomocników ( Lico. Zico,Adilia i Tita) umieścił ich wszystkich w składzie ,a za nimi operował tylko jeden defensywny pomocnik Andrade, zaś z przodu też tylko jeden napastnik - Nunes.Z czasem system 4-1-4-1 zaczęto uznawać za defensywny. Z bardziej znanych zespołów 4-1-4-1 grała Roma kiedy jej trenerem 20 lat temu był Luciano Spalletti,Tottenham za Mourinho , natomiast zamiennie z 4-3-3 stosują je Guardiola w MC i Ancelotti w Realu Madryt..
Stosowanie każdego systemu odbywa się poprzez precyzyjne ustalenie organizacji gry i zadań z tej organizacji wynikających dla każdego zawodnika.
Z tego co widzimy to trener Iordansecu wystawiając 4 obrońców , dwóch środkowych ustawia w jednej linii z zadaniem m.innymi asekuracji jednego z lewym obrońcą ,a drugiego z prawym ,zaś boczni obrońcy ustawieni są nieco wyżej. Tak ustawiona obrona gra w średniej lub wysokiej strefie, co wymaga od bramkarza zdolności do wychodzenia i wybijania piłek wrzucanych przez rywali za plecy obrońców. Widzimy więc jak Tobiasz stara się z tego zadnia wywiązywać i wychodzi mu to coraz lepiej.Niestety ,ale obecnie nie ma w Legii bramkarza , który mógłby go zastąpić. Wśród bocznych obrońców ustawienie pasuje zarówno Wszołkowi jak i Vinagre, którzy grali przecież jako wahadłowi.Przy czym moim zdaniem wystawianie na obronie Vinagre ogranicza jego potencjał ofensywny i powinien być on próbowany jako lewy pomocnik. Po lewej stronie zastępcami Vinagre mogą być Reca lub Kun,. natomiast po prawej stronie zastępca dla Wszołka jest Stojanovicz, chyba bardziej przydatny w ofensywie od Pawła. Boczni obrońcy w tym systemie muszą współpracować bardzo ściśle z bocznymi pomocnikami w defensywie i obronie ,zaś w ataku albo asekurują bocznych pomocników,albo atakują wzdłuż bocznej linii do końcowej linii boiska, podczas kiedy boczni pomocnicy wchodzą do środka. We wczorajszym meczu poprawnie ta współpraca wyglądała pomiędzy Wszołkiem i Biczachczijanem ,a zwłaszcza w I połowie kiepsko pomiędzy Vinagre i Alfarelą.
Co do środkowych obrońców to muszą oni nie tylko bronić,ale wprowadzać piłkę do gry, bądź dłuższym podaniem , bądź indywidualną akcją.Już teraz Ziółkowski wyrósł na najlepszego naszego środkowego obrońcę ,a jego potencjał jest jeszcze większy. Niewiele gorszy jest Pankov, doświadczeniem braki szybkościowe nadrabia Jędrzejczyk. Mówi się,że Anderlecht jest zainteresowany Kapuadim i jeżeli o mnie chodzi to uważam ,że należy dać mu wolną drogę, gdyż ma on dobre warunki fizyczne, jest nieźle wyszkolony technicznie ,ale ma słabą koordynację ruchową , niską zwrotność i słabą orientację przestrzenną, co ujawnia się podczas takich spotkań jak w Ostrawie . Potrzebny jest więc solidny środkowy obrońca jako zmiennik.
Kluczową pozycją w systemie 4-1-4-1 jest defensywny pomocnik, który z uwagi na spełnianie prawie samych funkcji defensywnych ( powstrzymywanie , odbieranie piłek, współpraca ze środkowymi obrońcami itd) musi być silny, zwrotny, szybki, waleczny i obecnie mamy tylko jednego Augustyniaka, któremu brakuje szybkości startowej i orientacji przestrzennej. Wczoraj na tej pozycji zadebiutował Burch .który ma zadatki na twardego defensora ,ale traci stanowczo za dużo piłek ( podaje albo za słabo albo za mocno). Ponoć do Legii ma trafić Damian Szymański,co byłoby dobrą informacją,ale ma on ważny kontrakt do czerwca 2027 więc chyba byłby tylko wypożyczony o ile Grecy by się zgodzili.
Na czwórkę pomocników składa się dwóch bocznych skrzydłowych oraz dwóch półofensywnych środkowych. W środku nie mamy większych problemów , bo jest Elitim , Kapustka,Goncalves, Morishita czy Urbański a w bliskiej perspektywie Mozie ,ale mamy problemy na obu flankach. Wczoraj zagrali na nich Biczachczjan oraz Alfarela ,ale obu brakuje przebojowości , a i współpraca z obrońcami nie jest na wysokim poziomie zaś przebojowi są Chodyna i Morishita,ale mają problemy techniczne z celnym dogrywaniem piłek.
W systemie 4-1-4-1 są możliwe różne ustawienia napastnika od tego jakie prezentował np, Totti w Romie ,po to co grał Benzema w Realu. Trener Iordanescu stawia na napastnika wysokiego, silnego , takiego "lwa" pola karnego, który będzie wykańczał akcje ,ale też będzie robił miejsce dla wchodzących w pole karne pomocników.Stąd sprowadzenie Rajovicza, odkurzenie Nsame oraz dawanie szans gry Szkurinowi.W takim rozdaniu ról nie ma miejsca dla Guala, który ewentualnie mógłby grać w drugiej linii,ale chyba już nie chce i woli odejść.
W tym miejscu muszę cofnąć się do początku i wskazać,że współczesny futbol to rosnąca specjalizacja i przyjścia zawodników nie mogą następować do klubu - tylko na konkretne pozycje.Dlatego tak ważne jest ,aby trenerzy pracowali kilka lat,a jak trzeba ich zmienić,żeby przychodzący nie demolował ustawień i doboru zawodników przez poprzednika. Tak jak to jest czynione w każdym szanującym się klubie.

Nie jest moim zamiarem umniejszać wygranej Legii przez wskazywanie jak słabym rywalem była wczoraj Korona, ale mimo najszczerszych chęci Korony nie ma za co pochwalić. Grają oni ustawieniem 3-4-3 ,a tak naprawdę to 5- 4-1 . przechodząc w ofensywie do gry trzema napastnikami ,ale jest to gra ostrożna , polegająca na trzymaniu głębi obrony, wycofywaniu piłek , braku wymiany podań oraz stosowaniem wyłącznie szybkiego ataku z zamiarem kończenia każdej akcji strzałem. Taka prostacka gra nie mogła zaszkodzić Legii,a pewne groźby były efektem nonszalancji w grze kilku naszych zawodników. Chyba trener Zieliński w Koronie za długo się nie nabędzie.

Gawin opisał rzecz akuratnie , więc ja tylko dodam,że trener Iordanescu organizuje grę zespołu Legii tak ,aby wykorzystywać całą szerokość i długość boiska. Celem tej struktury jest wytwarzanie wolnych przestrzeni i ich wykorzystywanie. Jest to zasadnicza zmiana w stosunku do organizacji gry jaką narzucał Feio . W tym rozstawie zawodnicy mają miejsce na wykazanie się swoimi indywidualnymi umiejętnościami tak jak wczoraj Nsame i Alfarela.

Odnośnie pracy sędziego Marciniaka to można użyć trudno przetłumaczalnego rosyjskiego idiomu :"Dieło mastiera boitsa' . Wyrobił on sobie tak znaczny autorytet ,że nikt mu nie zakozaczy i jak widać nawet nie próbuje.Kiedy Marciniak prowadzi zawody piłkarze grzecznie bawią się na boisku piłeczką i nie rozrabiają szanując kości rywali.
Co prawda mógłby parę razy chociaż zwrócić uwagę zawodnikom Korony ,żeby się nie przewracali o własne nogi , bo on na ich grymasy się nie nabierze.

Legia wczoraj zademonstrowała w jaki sposób zamierza grać na krajowych boiskach, gdzie taka rozczłonkowana, formacyjna organizacja gry stwarza pokaźne możliwości wygrywania ze słabszymi kadrowo rywalami. Lecz trzeba będzie znaleźć metodę na radzenie sobie z rywalami z wyższej półki potrafiącymi doprowadzić do zagęszczenia ustawienia zawodników na boisku i ograniczeniu pola indywidualnych manewrów.

Twoja opinia

Nazwa uzytkownika:
Znaczniki HTML są dozwolone. Komentarze gości zostaną opublikowane po zatwierdzeniu. Treść komentarza:
yvComment v.2.01.1