A+ A A-

Alfabet 2013 - B

b„B” się jawi z dwoma brzuchami, dlatego w naszym alfabecie podwójną odsłoną zabawi. Bereś i Broż będą się prezentować ostro jak Brzytwa, a przy Kubie B. zastanowimy się... co znaczy kapitan? O Kingu Arturze Borubarze też wspomnimy, a na deser ranking bocznych defensorów sprezentujemy.




B – BB

Zanim do Legii trafił już pieśni o nim układano:

judasz juda
„Kolejarskie” dokonania rodzica wspominano:

przembereszynski

A Bereś melorecytacjami się nie przejmował, z Taty błogosławieństwem, wiosną formą na nowej dla siebie pozycji w Legii oczarował.

bartosz

Latem perypetiami transferowymi tak zafrasował, że na czołówkach portugalskich pism dominował, a u nas zażartą dyskusję o wpisanych klauzulach odstępnego spowodował.

beres

Do największej wtopy i blamażu w 2013 roku, dufnego w siebie redaktora Krzysztofa Stanowskiego się przyczynił, („Myślę, że gdyby wziąć pod uwagę sprawdzalność newsów, nie mamy sobie równych. A jednak - czasami coś idzie nie tak” i nie poszło, czyli nie weszło) ale jesień BB kontuzjami przetykał i dyspozycją już tak bardzo nie zachwycał.

Talent oczywisty, czy na miarę Piszczka, czas pokaże, sceptycy przywołają statystyki, a w nich raczej plaża niż osiągnięcia na murawie. Jeżeli Bartosz je poprawi, za rok będziemy pisać o nowym klubie, w którym się pojawi.


B – Broź

Jakże inaczej przed przyjściem do Legii, w poprzednim klubie go żegnali:

bro

broz lukaszW Widzewie był kapitanem, piłkarzem kluczowym, wiodącym, ustawianym nie tylko na bocznej obronie, ale i w pomocy. Dzięki dobrej grze zagościł nawet wiosną tego roku w reprezentacji Fornalika.

Choć jak widać na zatrzymanym kadrze w stacji Orange sport piłkarza kojarzono raczej nieszczególnie i z Łukasza uczyniono Pawła, a może eks-widzewiak to Łukasz Paweł I, wszak to zacne chrześcijańskie imiona. Pierwszy ewangelista, drugi Apostoł Narodów.

W Legii miał wypełnić lukę po odejściu Bartosza Bereszyńskiego, a ponieważ to nie nastąpiło, przeznaczono mu miejsce na ławce i z piłkarza podstawowego, w Warszawie „Łukasz Paweł I” z pokorą musiał przyjąć status gracza uzupełniającego, do którego przy tym trener Urban jak gdyby nie wykazywał swojego przekonania. W obliczu zdrowotnych perturbacji, to uległo nieco zmianie, obecnie nasuwa się pytanie czy ewangelista Broź, pójdzie śladami równie doświadczonych kolegów Jodły i Brzytwy i po półrocznym pobycie w stolicy będzie mu dane zaprezentować pełnię własnych umiejętności, czy też w odwodach legionowych pozostanie?


B – Brzytwa

Kto na progu 2013 roku spodziewał się, że u jego kresu do miana najlepszego gracza Legii będą pretendować Jodła z Brzytwą, może nazywać się pełnoprawnym ekspertem i fachowcem, piszący te słowa na takie miano nie zasługuje, chociaż pamięta jak pozytywną rolę onegdaj odgrywał w Legii Zbigniew Mandziejewicz, który zadomowił się w stolicy w 31. roku życia.

W poprzednich latach witano Tomka Brzyskiego na Ł3 hucznie, ale czy przychylnie!?

brzytwa i petardy

Sposób dyskredytujący kibica dopuszczającego się debilizmu, nie piłkarza, na szczęście o kretyńskich czynach Pan Tomasz miejmy nadzieję nie pamięta, w odróżnieniu od tych, których zadaniem jest, żeby publikę ogarnąć w takich sytuacjach, uświadomić mniej rozgarniętym we własnych szeregach, że wiochy ze stolicy robić nie wypada.

Czy Tomasz Brzyski to najlepszy piłkarz Legii jesienią 2013? W odróżnieniu od BB wykazane statystyki raczej klasę i rolę w drużynie by potwierdzały, w Ekstraklasie na 18 jesiennych meczów 10 asyst jest wynikiem wybornym. Bramki Pan Tomasz nie strzelił, ale być może bardziej niż z Mandziejewiczem, należy go porównywać umiejętnościami z Mięcielem.

przewrotka brzyskiego miciel

Do reprezentacji Adama Nawałki też się z ekstraklasowego zaciągu załapał, ale czy to oznacza, ze czeka go świetlana najbliższa przyszłość na Ł3? Do Kuby Wawrzyniaka można mieć wiele zastrzeżeń, ale w grze defensywnej i tak sprawia lepsze wrażenie, natomiast w ofensywie, czy Brzytwa będzie ostrzejszy od Kosy? Żyro w formie go nie zdystansuje, Ojamaa gdy przestawi zwrotnicę na grę zespołową nie okaże się bardziej przydatny, a przy tym rozwojowy. Wszyscy posiadają i lepszą dynamikę i są skuteczniejsi w pojedynkach jeden na jeden. Jeżeli młodzi nie odpuszczą, Tomkowi Brzyskiemu nie musi być łatwo w wychodzeniu w pierwszej jedenastce, szczerze powiedziawszy, gdyby usiadł na ławce świadczyłoby to, że przynajmniej jeden z „młodych gniewnych” rozwija się prawidłowo.


B – Boruc

boruckingNo scenariusz filmowy oparty na losach Kinga Artura, ciągłych zwrotach akcji, byłby murowanym hiciorem. W zeszłym roku perturbacje ze znalezieniem klubu, ostatecznie zakotwiczenie w wymarzonej Premiere League i to w klubie zdało by się dla Holy Goalie przeznaczonym, czyli w Southampton. Już w tym roku wywalczenie sobie pewnego miejsca między słupkami nie tylko klubowymi, ale i reprezentacyjnymi, jesienią miano bramkarza z najmniejszą ilością utraconych goli w Premiership, zdało się, że lepiej już być nie może...

... i wówczas wagonik na ścieżce życiowych losów pomknął w dół, na łeb, na szyję. Wpierw powtórka z Kuszczaka, aż żal przywoływać, któż tego nie widział:

boruckuszczak 

a następnie sytuacja gdy Arturowi zamarzyło się zostać Johanem Cruyffem, tak przynajmniej zażartował później z samego siebie na FB:

borucaresenal

A ponieważ, „nieszczęścia chodzą parami” to dla Borubara za mało, koniec roku zwieńczyło info:

„Artur Boruc, bramkarz Southampton FC i reprezentacji Polski, w niedzielnym meczu angielskiej ekstraklasy z Chelsea Londyn złamał rękę i nie zagra co najmniej przez sześć tygodni - poinformowały brytyjskie media.
33-letni Boruc kontuzji doznał w 55. minucie gry, gdy bronił strzał głową Senegalczyka Demby Ba. Podczas interwencji uderzył ręką w słupek. Badania w szpitalu, na które pojechał prosto ze stadionu, wykazały złamanie kości.” (polskieradio.pl)

Podniesie się King Artur w 2014? Ten Borubar ma coś w sobie takiego, że...

Zobaczmy, co się przynajmniej Arturowi Borucowi na Emiraetes Stadium zamarzyło:

cruyff


B – Błaszczykowski

Sezon 2012/2013 w Bundeslidze był dla Jakuba Błaszczykowskiego spektakularny, najlepszy w karierze. 27 meczów, a w nich zdobytych 11 goli i zaliczonych 13 asyst! Zaowocowało to przedłużonym ponownie kontraktem, tym razem do 30 czerwca 2018 roku i słowami Michaela Zorca dyrektora sportowego BVB:

- Kuba jest dla naszego zespołu filarem zarówno pod względem charakteru, jak i sportowym. W ubiegłym sezonie przyczynił się do tego, że nasza drużyna zrobiła prawdziwą furorę w Europie. (sport.wp.pl)

W reprezentacji w 8 meczach eliminacyjnych Kuba strzelił 4 gole i zanotował 2 asysty – niepodważalny lider drużyny!

- Uważam, że Kuba Błaszczykowski bardzo dobrze wywiązywał się z roli kapitana - powiedział Adam Nawałka dziennikarzom ucinając spekulacje, jakie pojawiały się w mediach, (a które sam wywołał).

Siedzący obok Jakub Błaszczykowski nie krył zadowolenia, na początku konferencji pomógł selekcjonerowi odpowiednio ustawić mikrofon, później powiedział: - Trener nakreśla najważniejsze rzeczy, my jesteśmy od wykonywania poleceń i w ten sposób będziemy współpracować. Musimy jak najszybciej odciąć się od tego, co było niedobre i przełożyć to, co robimy w klubach, na reprezentację - przyznał "Kuba". (eurosport.onet.pl) 

Zatem, czy mogłyby być jakiekolwiek wątpliwości:

baszczu

A jednak na poziomie reprezentacyjnym „skoro jest tak dobrze, to dlaczego jest tak źle”??? Kadra na boisku nie sprawiała wrażenia monolitu, Błaszczu błyszczał, Lewy walczył z nieskutecznością i z gwiżdżącymi kibicami, a reprezentacja przegrywała, lub mecze „wygrane” remisowała.

Zorc określił Kubę filarem, ale w Borussii Kuba pełni inną rolę niż w reprze. Przy Reusie, Mchitarjanie, Lewandowskim, a poprzednio przy Goetze i Kagawie jest graczem uzupełniającym, kimś na kształt Rybusa przy Ljuboji i Radovicu. Kimś niezwykle istotnym, ważnym, bez takich zawodników, zespoły sukcesów nie osiągają, ale graczami wiodącymi, biorącymi jeszcze większy ciężar gry i odpowiedzialności za wynik byli lub są inni.

I Kuba i Lewy są zbyt inteligentni, żeby przyznać, że konflikt między nimi, wpływa na ich wspólną grę, zresztą Klopp w BVB na coś takiego by nie pozwolił, jednego z nich by posadził na ławce, którego, raczej pytanie retoryczne. Czy w kadrze zrezygnowanie z jej lidera jest możliwe?

Jeżeli dwaj Panowie, nie dadzą sobie po razie, a następnie nie pójdą wspólnie na setę i spraw ich dzielących nie odrzucą za siebie, to będziemy mieli ciągły „PO PIS owy” przykład rezultatów polsko – polskich wojenek.


B – boczni obrońcy

Nadzieje polskiej piłki według Przeglądu Sportowego.

Prawa obrona:

5. Marcel Wawrzynkiewicz (Valerenga Oslo)

Rocznik 1994. Czeka na sprawdzian w młodzieżówce. Jak dotąd, nikt na 19-latka nie postawił, a w lidze norweskiej rozegrał niemal cały sezon w podstawowym składzie Valerengi Oslo.

4. Tomasz Kędziora (Lech Poznań)

Rocznik 1994. Niezłe dośrodkowanie, dobrze przygotowany motorycznie i mentalnie.

3. Michael Olczyk (Schalke Gelsenkirchen)

Rocznik 1997. Wywalczył miejsce na prawej obronie reprezentacji U-17 już po pierwszym powołaniu. Mimo, że to nominalny defensywny pomocnik.

2. Patryk Stępiński (Widzew Łódź)

Rocznik 1995. 18-letni brązowy medalista mistrzostw Europy U-17 z zeszłego roku.

1. Bartosz Bereszyński (Legia Warszawa)

Rocznik 1992. W parametrach dynamiki i siły - palce lizać. Nieco gorzej jest u niego z wydolnością, bo w pewnym momencie meczu nie ma sił biegać od jednego pola karnego do drugiego.

Lewa obrona:

5. Kamil Szubertowski (1997, Lech Poznań)

Reprezentant Polski do lat 17, wciąż czeka na debiut w seniorskiej drużynie Lecha Poznań.

4. Rafał Włodarczyk (1995, Hertha Berlin)

Zawodnik Herthy Berlin, do której trafił przed rokiem z trzecioligowego Mazura Karczew, gdzie nazywany był... Roberto Carlosem.

3. Jonatan Straus (1994, Jagiellonia Białystok)

Pechowiec. Latem wywalczył sobie miejsce w podstawowym składzie Jagiellonii, jednak uraz i operacja wyeliminowały go z gry do końca roku.

2. Mateusz Lewandowski (1993, Pogoń Szczecin)

Wychowanek Wisły Płock, trafił do Pogoni latem 2011 roku, gdy ta grała jeszcze w pierwsze lidze.

1. Daniel Dziwniel (1992, Ruch Chorzów)

Urodził się we Frankfurcie, gry w piłkę uczył się w Niemczch. Latem przeszedł do Ruchu, który jest jego pierwszym polskim klubem. 

(opisy za Przeglądem Sportowym)

Ranking C+ i Weszło uwzględniający wiosnę 2013.

Prawi obrońcy:

C+: 1. Bartosz Bereszyński, 2. Kebba Ceesay, 3. Krzysztof Ostrowski

Weszło: 1. Bartosz Bereszyński, 2. Adrian Basta, 3. 3. Kebba Ceesay

Lewi obrońcy:

C+: 1. Luis Henriquez, 2. Jakub Wawrzyniak, 3. Tomasz Lisowski

Weszło: 1. Tomasz Lisowski, 2. Rafał Kosznik, 3. Luis Henriquez

***

ALFABET 2013 - A

Twoja opinia

Nazwa uzytkownika:
Znaczniki HTML są dozwolone. Komentarze gości zostaną opublikowane po zatwierdzeniu. Treść komentarza:
yvComment v.2.01.1