Zapraszamy do rozmowy "w przerwie", w przerwie od futbolu, do dyskusji w tematach związanych ze sportem, lecz nie pozostających w bezpośrednim związku z piłką nożną i Legią Warszawa.
Twoja opinia
Dyskusja (2599)
1129czwartek, 22, październik 2015 12:17
Zgred Maruda
@ Iocosus
Ależ ja się nie gniewam, nawet irytacji... u mnie brak.
Nieraz piszę określeniami siatkarskimi, skrótami np: cztery strefy itp.
Cztery strefy ( lewe, środek, prawe, druga linia)...każda wystawa- dobra jest równoprawna w "gubieniu bloku" w tym mile widziana druga strefa- druga linia.
Co do "podwójnej" napisałem, że wchodzący, zamieniający nominalnego atakującego powinien być technicznie w ataku zbliżony do "pierwszej strzelby" -zaczynając zmianę na lewym ataku. To podstawa lecz w przypadku Konarskiego - Antiga bardziej chciał się cieszyć z jego bloków. Ok. Taki miał "biznes plan", który co widzieliśmy delikatnie mówiąc odbiegał od ideałów...wykonawstwa.
Prócz zadaniowych bloków wchodzący Konarski musi być też alternatywą ataku - skoro jest atakującym, dzięki temu własnie rozgrywający ma do wyboru ( cztery strefy) j/w.
Iocosusie, Sektorze
Mam małe zamieszanie w związku ze sprzedażą auta, jest trochę oglądających, co ogranicza mnie czasowo. Jednak czytam i generalnie jestem z Wami
pozdrawiam
1128czwartek, 22, październik 2015 10:30
iocosus
Sektor212 -> odnośnie ‘ wbiegania rozgrywającego’ wierzę na słowo, nie ma tu żadnego problemu. Chodziło mi tylko o dookreślenie że w ‘normalnej’ grze wystawa na atakującego z za 3 metra jest równoprawna w ‘gubieniu bloku’.
Antiga wyjaśnił swoje motywy ‘podwójnej zmiany’, tego bym się trzymał jako podstawy naszych rozważań, on dodał jeszcze, coś wspomniał, sugerował w tym nieco łamanym swoim polskim, że Konarski obecnie stał się bardziej znany dla rywali, jego kierunki ataków przewidywane, jednym słowem było mu trudniej. Ale to nie może być usprawiedliwieniem przy personalnym wyborze, przynajmniej dla mnie, to raczej byłby argument za bardziej doświadczonym, ogranym zatem i ‘rozpisanym przez rywali’ Jaroszem, który mimo tego, bywa, że jest w stanie pociągnąć mecz na ataku.
Detale siatkarskie interesują mnie jak najbardziej, jestem za ich wyjaśnianiem, Sektorze będziesz się dzielił swoją wiedzą – super, do spółki z Zgredem może powstanie fajny jeszcze większy niż obecnie siatkarski ogródek do obrabiania. O ile Zgred się na mnie nie pogniewa, ze bywam upierdliwy w tym wyjaśnianiu siatkarskich arkanów.
1127środa, 21, październik 2015 18:23
sektor212
@Iocosus
Piszesz "przy dobrym odbiorze w ustawieniu z rozgrywającym i atakującym „po przekątnej” rozgrywający pod siatką może szachować dograniem i na lewe skrzydło i na środek i niekoniecznie gdy jest wystawa na atakującego z „1” ale tu warunkiem jest dobre przyjęcie i dogranie".
Ja w opisie poniżej skupiłem się na istocie podjęcia decyzji przez trenera zrobienia podwójnej zmiany. Czym można się kierować i dlaczego.
Ty opisujesz sytuacje/ustawienie w jakiej znajdzie się zespół po stracie punktu (zagrywa przeciwnik) gdzie pierwszym najistotniejszym elementem jest przyjęcie w punkt (komentatorzy używają sława perfekcyjne lub pozytywne kiedy podają dane procentowe) by mieć możliwość ataku ze wszystkich czterech stref w pierwszym tempie lewy, prawy, środek oraz w drugim tempie tzw. pipe. Uwierz mi na słowo, że dla dobrego sypacza nie jest problem wbiegnięcie z 1 strefy pod siatkę i dokładnie rozegrać piłkę do atakujących. Zapewne wiesz, że jak nie będzie miał przyjęcia w punkt to i nie będzie miał czym szachować jak pozostanie mu ciągnięci wystawy dyszlem z piłki sytuacyjnej do lewego.
"Antiga sam przyznał, że choć na Mistrzostwach Świata rok temu założenie funkcjonowało to ostatnio i na tej podwójnej z Konarskim były robione błędy".
Na MŚ był Mariusz Wlazły w doskonałej formie. Podczas czempionatu bardziej chodziło o danie Mariuszowi chwili oddechu niż sama taktyka (moim zdaniem).
Dodatkowo należy pamiętać, że przeciwnik również ma nas rozpisanych i dokładnie wie czego, gdzie i w jakim momencie się może spodziewać. Podwójna zmiana nie gwarantuje zdobycia serii punktów. Zazwyczaj jest to próba przechytrzenia rywala lub korekta własnej słabości. Po drugiej stronie siatki przeciwnik na pewno jest przygotowany taktycznie na taką zmianę i skutecznie będzie umiał zaatakować.
Jeżeli interesują cię niektóre siatkarskie detale taktyczne oraz zagadnienia pozycje wyjściowe, przemieszczanie się zawodników w obronie czy w bloku co jak i dlaczego to jak znajdę chwilę to podzielę się z tobą moją wiedzą.
1126środa, 21, październik 2015 14:33
iocosus
@ Zgred & Sektor212
Sorry, za przerwę z mojej strony w dyskusji.
Zgredzie wkleiłem cytat z Antigi bo post wcześniej napisałeś: „Konarski głównie wchodził na "podwójnej" jako alternatywa ataku za Kurka.” Literalnie pozwolę sobie się nie zgodzić, w tym rozumieniu, podkreślam ‘w tym moim rozumieniu’ że przy ‘podwójnej’ Antiga nie robił zmiany ze względu na słabszą dyspozycję Kurka lub chciał go zluzować i dlatego zastępował Konarskim, ta zmiana była robiona bez względu na bieżącą formę atakującego, a wypływała z założeń taktycznych, z których konkretnie tłumaczył się Antiga, a teoretyczne ogólne założenia ‘podwójnej zmiany’ wyjaśnia Sektor212.
Nie ciskaj się na mnie za to, że takie niuanse siatkarskie chcę dookreślić, właśnie żeby choćby rozstrzygnąć czy dla Antigi Konarski był alternatywą dla Kurka, czy też nie, bo według mnie właśnie nie był i to potwierdził sam Antiga wyjaśniając swoje motywy jak i ‘teoria podwójnej zmiany’ przytoczona przez Sektora. Wpuszczał Konarskiego na parkiet tylko ‘zadaniowo’ tak jak przy podwójnej zmianie, a mecz miał ciągnąć podstawowy, pierwszy atakujący. Ha i o to mieliśmy obaj a w zasadzie we trzech po tym jak Sektor do naszych dialogów dołączył pretensje, że Francuz nie traktował drugiego atakującego jako alternatywy dla tego pierwszego. Przez to zwiększało się ryzyko wyeksploatowania ‘pierwszego’ i jego dogłębnego rozpracowania.
Antiga sam przyznał, że choć na Mistrzostwach Świata rok temu założenie funkcjonowało to ostatnio i na tej podwójnej z Konarskim były robione błędy.
Nie bronię trenera, ponieważ wydaje mi się że w założeniu popełnił błąd, powinien mieć w zespole drugiego atakującego potrafiącego brać ciężar ataku na siebie i na przestrzeni turnieju go w ten sposób próbować wykorzystywać, a w tym mnie kibicowi wydaje się że Jarosz byłby lepszym wyborem niż Konarski, ale … . Ale słuchajcie wyjaśnienia Antigi przedstawiające jego trenerski punkt widzenia są logiczne, tego odmówić im nie można, nawet jeśli się z nimi nie zgadza.
Antiga był wierny swojej trenerskiej filozofii, założeniom taktycznym, rok temu odniosło to skutek, teraz w ostatecznym efekcie zawiodło. Tym bardziej jestem ciekaw co w grudniu i styczniu zrobi?
Sektor dzięki! Jedyna moja uwaga, że przy dobrym odbiorze w ustawieniu z rozgrywającym i atakującym „po przekątnej” rozgrywający pod siatką może szachować dograniem i na lewe skrzydło i na środek i niekoniecznie gdy jest wystawa na atakującego z „1” to „sypacz zazwyczaj gra stojącą piłkę (nie ma możliwości przyspieszenia gry) a do tego zagrania przeciwnik postawi trójblok i ciężej jest skończyć taki atak.” ale tu warunkiem jest dobre przyjęcie i dogranie. W zasadzie jednak Sektorze uwzględniając słówko "zazwyczaj" to nie powinienem się czepiać.
Sektor212 ‘ciekawostka’ z zmianami pozycji skrzydłowego z rozgrywającym pod siatką – interesująca. Zgreda choćby o ustawienia pod siatką, obowiazującą praktykę, zaczynam się bać podpytywać? Zda się ostatnio bardziej go irytuję niż inspiruję do siatkarskich retrospekcji.
1125środa, 21, październik 2015 10:49
sektor212
@ Iocosusie
Sens podwójnych zmian ma bardzo wiele zastosowań i są przeprowadzana zazwyczaj w końcówkach setów w celach taktycznych - czyli dostosowanie gry (naszego ustawienia/korekty pierwszej i drugiej linii) do konkretnego ustawienia przeciwnika bez zmiany systemu gry. Chodzi o to:
W ustawieniu 4 rozgrywający wchodzi pod siatkę na lewy atak a cios idzie na zagrywkę. Jeżeli zmieniamy rozgrywającego na atakującego to podwyższamy blok i ponownie w pierwszej linii mamy pełen zestaw ataku czyli ciosa, środkowego i przyjmującego. Atakujący będąc pod siatką może atakować. Bez w/w zmiany pozostaje w pierwszej strefie w ataku. Może atakować wyłącznie za trzeciego metra czyli sypacz zazwyczaj gra stojącą piłkę (nie ma możliwości przyspieszenia gry) a do tego zagrania przeciwnik postawi trójblok i ciężej jest skończyć taki atak.
Dlaczego jednocześnie trenerzy zdejmują z boiska atakującego z zagrywki? Decyzja zwykłemu kibicowi wydaje się lekko dziwna. Przecież zawodnicy grający na ciosie dysponują z góry (wyskoku) silną bardzo dobrą zagrywką i często punktują. I tu ponownie pojawiają się założenia taktyczne.
Przy podjętym ryzyku na zagrywce (silnej z góry) jest większe prawdopodobieństwo zepsucia i straty punktu. Czyli zmiana pod siatką traci sens. Nie blokujemy i nie mamy kontrataku. Więc pojawia się drugi rozgrywający za atakującego z zadaniową zagrywka w konkretnego gościa wskazanego przez statystyka. Dodatkowym plusem tej zmiany jest fakt, że rozgrywający zdecydowanie lepiej bronią czyli zwiększamy szanse na skuteczną obronę i wyprowadzenie punktowego kontrataku.
Zwróć uwagę że czasami podwójna zmiana odbywa się w dwóch etapach. Wpierw wchodzi atakujący i tu trenerzy podejmują ryzyko (gry bez rozgrywającego) pozostawiając na zagrywce pierwszego atakującego. Liczą na asa lub że zagrywka będzie odrzucająca przeciwnika od siatki co spowoduje łatwiejsze ustawienia przez nas trójbloku lub dostaniemy piłkę za darmo. Po wykonanej zagrywce i stracie punktu dopiero następuje druga z podwójnej zmiana czyli wchodzi rozgrywający za ciosa.
Ciekawostką jest, że całą to podwójną nie kiedy zawiłą taktycznie zmianę można zastąpić zwykłym przesunięciem czyli po zagrywce (uważać trzeba by nie zrobić błędu ustawienia) rozgrywający przechodzi na prawą stronę a przyjmujący na lewą. W 4 strefie na lewym skrzydle pozostaje wyższy blok (przyjmujący i środkowy). Takim manewrem sugerujemy przeciwnikowi grę jego lewym skrzydłem gdzie w bloku mamy najniższego w pierwszej linii rozgrywacza. Kiedy takie chytre posunięcie najlepiej zastosować. Kiedy taka zamiana będzie pokrywać się z ich ustawieniem w którym nie grają (wynika to z rozpisanej przez statystyków dystrybucji ataku) lewym atakiem lub zawodnik będący na tej pozycji ma słaby procent skuteczności. Często takich pojedynczych zamian w czasie meczu kibice nawet nie zauważają. Dziej się to w pojedynczych akcjach.
Założeń jest więcej i nie zawsze oglądając mecz w TV można odczytać co trenerzy mają w zamyśle dokonując podwójnych zmiany. Na decyzji i taktykę duży wpływ mają statystycy siedzący przy laptopach za boiskiem. To oni przekazują na bieżąco krótkie informacje (po każdym secie drugi trener dostaje pełen wydruk komputerowy) kto z przeciwników słabiej przyjmuje w którym ustawieniu nie grają środkiem a w którym tylko prawym atakiem itp.
Mam nadzieję, że troszkę przybliżyłem tobie niektóre niuanse siatkarskie. Jeżeli w pośpiechu coś przekręciłem to Zgredzie popraw mnie lub dodaj coś od siebie bo odnoszę wrażenie (po 2 metrach wysokości) że grałeś w siatkówkę wyczynowo.
1124środa, 21, październik 2015 00:53
Zgred Maruda
@ Iocosusie
proszę bardzo...
Sens:
Kiedy Człowiek wygrywający nie mając cech "rozumienia" - popada w samozachwyt pewnych wydarzeń, które na skutek - pewnych "dograń" , które istotą pewnej "umowy" ciut wcześniej były sentencją -prośby, prośby wziętą w swoje " Łapy", z Jej ( prośbą) realizacji...
Jeszcze pytania?
Znowu - "idziemy prośbą" ?
o sen ? rozegrania?
O sens - odbioru? z atakiem
Pytanie pytam o sens, czy o ....( sobie dopisz)
To tak jest Bardzo ładnie - żeby pytać o "starego" rozgrywającego, w relacjach tych co piłki rozrzucają...i Tych co na skutek rozmowy, zapytani - odpowiedzą...
Trochę to słabe!!!!
Ja mu tam - Antidze - nie umiejszam, niech gra, zobaczymy...
Jednak w pochodzie istoty -Siatkówki - powiem tak -
OBROŃ się - zobaczymy...
1123środa, 21, październik 2015 00:13
Zgred Maruda
@ iococosie
Jeśli pozwolisz? ...
Tak już zupełnie bez "pierdolenia" głupot, przepraszam za głupot...
Istotą pewnej taktyki, jest sens - bycia lepszym...
a lepszą być - taktyką - niech będzie skutecznością
Ciągle przywołujesz mi cytaty - po co?
Jeszcze za mało pokazałem sens swojej myśli?
Ile ? Ty jeszcze zadasz mi pytań, które wreszcie Cie zadowolą?
Ja od odpowiedzi nie ucieknę, ale , żeby cały czas to samo....
proszę Cię
1122wtorek, 20, październik 2015 22:10
Zgred Maruda
@ Iocosusie
Ja Cię bardzo przepraszam, ile mi wniesiesz cytatów?
Myślisz, że ich nie znam? Znam, zapewniam Cię.
Wycinam CI sens
"często nasz przeciwnik wystawiał do lewego kiedy nasz rozgrywający blokował, myślę ze w zeszłym roku wygrywaliśmy też bo nasza podwójna zmiana była bardzo, bardzo skuteczna i było potrzebne robić to samo, próbować to samo,"
jeżeli przywołasz różnicę moja opinia będzie zupełnie nie potrzebna...
teraz ( moje) pytanie?
Ile tych zmian odniosło zamierzony sens?
Jeszcze raz!
przy odbiorze podstawowym Zagumny rozegraniem - punkt robić mógł, jaki chciał
Czytając Twój cytat, że przeciwnik- od lewego- ( skracam) ...myślę, że w zeszłym roku wygraliśmy...też myślę, że w zeszłym roku...ale w tym roku...nieskromnie dodam ,że od lewego grali to samo...
Wiara trenera w rozdania pewnych sytuacji bywa ciężka - do zrozumienia.
Coś, co przynosi - "COŚ" - zaraz bywa "CZYMŚ" ...nazwijmy to innym. Ładnie?
Resume
Nie wszystko co czyni Cię Mistrzem - stanowi wszystkie sytuacje, w których Mistrzem się okażesz.
Takie tam
1121wtorek, 20, październik 2015 15:08
iocosus
Dosłowne cytaty tak brzmią:
Jerzy Milewski: Podczas Pucharu Świata dawałeś szansę Dawidowi Konarskiemu natomiast w ataku nie spisywał się tak jakbyś tego oczekiwał, czy dziś jakbyś miał podjąć ten sam wybór zrobiłbyś inaczej?
Stephan Antiga: „Tak, no, bo liga światowa to oczywiście Jarosz grał bardzo dobrze w Iranie, ale jak mówię, dużo, często nasz przeciwnik wystawiał do lewego kiedy nasz rozgrywający blokował, myślę ze w zeszłym roku wygrywaliśmy też bo nasza podwójna zmiana była bardzo, bardzo skuteczna i było potrzebne robić to samo, próbować to samo, Konarski też może atakować bardzo dobrze, Jarosz jest oczywiście bardzo dobry atakujący, ale Konarski też, tylko różnica jest , Konarski blokuje dużo lepiej … „
Z tych słów wyciągam wniosek, że żeby rozgrywającego zabrać spod siatki bo przeciwnik gra właśnie na niego, to dlatego Antiga stosował ‘podwójną zmianę’, przecież w protokole za rozgrywającego pod siatkę wchodził właśnie drugi atakujący Konarski, a za atakującego Kurka w drugiej linii drugi rozgrywający, dzieki temu, w ustawieniu wchodzący z ławki rozgrywający był z tyłu. Skoro pod względem ataku Antiga Jarosza i Konarskiego traktował na równi, to jezyczkiem uwagi przy wyborze decydował blok. A tu według Antigi Konarski jest lepszy od Jarosza.
Ten wywód trenera jest logiczny, kwestia w ocenie przydatności zawodników, w dalszych słowach Antiga samemu przyznaje „żeby gra była skuteczna to nie zależy tylko o blok” „robiliśmy dużo błędów gdy robiliśmy podwójne zmiany”. Zatem refleksja istnieje. Kwestia w jakiej dyspozycji będą się w listopadzie i grudniu znajdować Konarski, Jarosz, ktoś trzeci, czyli to na co Zgredzie zwracasz uwagę: ‘problem leży w jakiej są/ będą formie’?
Jestem bardzo ciekaw decyzji personalnych francuskiego sztabu szkoleniowego na styczniowy turniej.
1120wtorek, 20, październik 2015 10:52
Zgred Maruda
@ Iocosus
Generalnie Konarski uznawany jest za dobrze blokującego siatkarza, tak ok, tak samo jak uznawany jest za dobrze przyjmującego Mika, czy wcześniej Winiarski- problem leży w jakiej jest ( są ) formie.
Mały przykład: niejaki Lanza, który na PŚ ewidentnie przyczynił się do naszego "burakowego" medalu, na ME był jedynie cieniem i to malutkim bardzo,,,
"zadaniowiec" - dobrze, ale to zmiana którą się stosuje na jeden, nieraz dwa punkty...zadanie udane ok, zadanie nieudane - powrót...
Konarski głównie wchodził na "podwójnej" jako alternatywa ataku za Kurka.
Jarosz jeżeli mnie pamięć nie myli w Teheranie kilka "czap" do ataków dodał, będąc kołem napędowym zwycięstwa 3-2 z Iranem.
Statystyk nie znam.
1119wtorek, 20, październik 2015 10:25
iocosus
@ Zgred
" kto powiedział, że Jarosz gorzej blokuje?" - Antiga, z tego powodu lepiej mu pasował Konarski jako 'zadaniowiec'.
Nie znam statystyk i Jarosza i Konarskiego i tych ligowych i z repry, one zapewne obiektywnie wspomogłyby w rozstrzygnięciu sporu, który z nich jest lepszym blokującym.
1118wtorek, 20, październik 2015 00:08
Zgred Maruda
@ Iocosus
Dziękuję -przesilenia sportowe oraz "te" wokół sportowe... występujące z tymi pogodowymi bardzo potrafią osłabić system odpornościowy...
Moim zdaniem zaledwie brąz Włochów świadczy dobitnie, że szczyt formy szykowali na PŚ ( Rio)co pokazali - niestety naszym kosztem.
Nawet po osiągnięciu celu już na luzie "spadali" z fizyczności i formy, ale jak to oni myśleli, że jakoś się prześlizną wyżej...niestety trafili na bezkompromisową Słowenię.
Berlin
Skoro tyle agencji podaje taki zestaw drużyn, można optować, że taki właśnie będzie.
Tu moje zdanie odnośnie gospodarzy jest inne, mianowicie bardziej wierzę w lepszych technicznie i bardziej doświadczonych Serbów, niż Niemców. Nie znaczy to, że na swoim podwórku grozni nie będą.
Zakładam, że wyjdziemy z grupy z Serbami. W sumie to obojętne, z grupy wyjść trzeba i basta...
W drugiej grupie wydaje się, że powinny wyjść Francja i Rosja, ale?
Jak pokazał przykład Włochów, którzy "zreformowali" kadrę i osiągnęli sukces w PŚ nikt nie wie, jaką droga podąży Bułgaria - pewnie odmładzając zespół.
Toż Iocosusie wszyscy z tego "krzyża zdjęci zostaliśmy"...
Odniosłem wrażenie, że Stefan uzbrajając ramiona w "pancerne" naramienniki spodziewał się ataku studyjnych pitolników ...
Kilka pytań ciekawych padło, również, nawet bardziej ciekawych opinii i odpowiedzi także. Nasz trener ( moje zdanie) okopał się w tak wysokim okopie z zawodnikiem Konarskim w tle, że już głębszego zbudować nie można, brnąc ( dalej moje) w sens podwójnej zmiany, która tak dobrze wyszła w Mistrzostwach Świata.
Tu łagodnie przechodzimy do podnoszonej przez Ciebie - podwójnej zmiany.
Sens podwójnej zmiany jest zasadny gdy nominalny atakujący zastąpiony jest przez atakującego o podobnych możliwościach ataku, to z kolei daje wprowadzonemu w drugą linie rozgrywającemu możliwość już czterech wariantów rozegrania. Oczywiście opcja "cztery" wyjdzie przy dobrym dograniu, każdy zły odbiór powoduje pchanie "balonów" w któreś ze skrzydeł i podwójna zmiana traci sens.
Na tym właśnie oparł się Antiga po MŚ. Stosował to z Konarskim, który zmieniał Wlazłego, a Guma wchodził z drugiej linii. Różnica polegała na tym, że przyjmujący wtedy Winiarski czy Mika dogrywali Pawłowi takie piłki, którymi mógł "zamieszać" jak chciał...i to robił, a i Konarski był w formie.
To założenie chciał przenieść w PŚ, ale z całym szacunkiem do Łomacza i bez formy Konarskiego - zmiany te nie dawały zamierzonego skutku...może przy innym atakującym, ale to już wiemy wszyscy.
Nie wiem, jaka będzie kadra na styczeń, zobaczymy jakich dobierze Ludzi, czy coś zmieni...taka zmiana jest atutem kiedy "kilka" klocków się złoży
"Teraz pojawia się kwestia, czy lepiej mieć lepszego „zadaniowca” tylko okresowo wchodzącego na parkiet, a pierwszy atakujący z założenia ciągnie wszystko, czy też jeżeli pierwszy atakujący straci regularność, stabilność w ataku to posiadać w odwodzie kogoś zdolnego w meczu przejąć jego rolę. Jarosz gorzej blokuje od Konarskiego, ale ten drugi pociągnąć zespół w ataku nie jest w stanie, a Jaroszowi nie zawsze ale czasem się to udaje. Kogo wybrać?"
- kto powiedział, że Jarosz gorzej blokuje?
-Jarosz pokazał, że pociągnąć zespół potrafi
- odpukać, kontuzja "pierwszej strzelby"
-czy sprawdzał ktoś Bartmana ( pierwszy przyznając się do błędu -przepraszał) skoro mowa była o selekcji, jeżeli Kurkowi się "umorzyło"
Powroty
Mistrzowie Świata w 2016 roku będą starsi o dwa lata ( uśredniając)
mają "wystrzelone" kolana, kręgi...Zal mi było patrzeć na asów Bułgarów, którzy zarówno z przeciwnikiem, lub bardziej walczyli sami z sobą gasnąc w świetle jupiterów...moim skromnym zdaniem - nie - trzeba budować Nowe...pokolenie
1117poniedziałek, 19, październik 2015 12:23
iocosus
Zgredzie fajnie że powracasz do zdrowia i do ‘sportowej emocjonalności’ Łukasza Kadziewicza, na tym poziomie mogą być fajne dyskusje choćby i polemiczne, niestety albo stety, im kogoś bardziej lubię i cenię tym bardziej gotów jestem z nim się nie zgadzać, drążyć temat, jeśli zdanie mam przeciwstawne lub dręczą mnie wątpliwości. Wobec wywodów tych których uznaję za fachOOFców przeważnie wzruszam tylko ramionami i pomijam je milczeniem, a niech pozostają ze swoimi „złotymi myślami”.
Sektorze ja to się cieszę że Włosi przegrali również ze Słoweńcami, inaczej by wyszło że oni to terminatorzy, a my niedotrenowane słabiaki, tymczasem to my ze Słowenią i pierwszy mecz wygraliśmy a w drugim piłkę meczową mieliśmy w górze.
@ „serpentyna”
Rozważania o rozstawieniu grupowym w Berlinie rozpoczęte:
„Polscy siatkarze zagrają w Berlinie w jednej grupie z Niemcami, Serbią i Belgią w styczniowym turnieju kwalifikacyjnym do igrzysk olimpijskich w Rio de Janeiro. Drugą grupę utworzą drużyny Francji, Bułgarii, Rosji i Finlandii. O ustawieniu w grupach poinformował Polską Agencję Prasową trener „Trójkolorowych” Laurent Tillie. „Taką informację otrzymałem w niedzielę przed finałem mistrzostw Europy. Nie sądzę, by cokolwiek miałoby się zmienić, ale oczywiście wszystko jest możliwe” – powiedział francuski szkoleniowiec. Turniej w Berlinie odbędzie się w dniach 5-10 stycznia. Po dwie najlepsze drużyny z obydwu grup awansują do półfinałów. Zwycięzca imprezy zapewni sobie bezpośredni awans do igrzysk w Rio de Janeiro. Z kolei ekipy, które zajmą drugie i trzecie miejsce będą miały jeszcze jedną szansę – w maju w Tokio.” (http://www.polsatsport.pl/Wiadomosc/si/Siatkarze-Poznali-Juz-Rywali-W-Walce-O-Igrzyska/index.html)
Jakoś dręczy mnie myśl, że Niemcy na własnym podwórku w pierwszej trójce się zmieszczą, zdziwię się gdyby było inaczej, wolę mieć Serbów za rywali niż Rosjan, ci uważam że kiedyś muszą się obudzić, a potencjał mają większy od podopiecznych Grbića. Finów lub Belgów, obojętne, zlekceważyć nie wolno, tu nauczka ze Słoweńcami może być przydatna, nie wolno wykluczyć, że kolejnym niedocenianym „maluczkim” wyjdzie ‘turniej życia’.
@ Antiga
„Zdjęty z krzyża” prezes Papke jakiekolwiek dywagacje o zmianach na stanowisku trenera zdecydowanie uciął ale Antiga wygląda na zdołowanego, właśnie takiego jak w pierwszym określeniu.
Pierwszy z konkretów, kwestia personalna chyba najczęściej poruszana, Antiga wolał Konarskiego a nie Jarosza ze względu na blok, tu mam wątpliwość, bo wychodzi że Francuz optuje za ‘stabilnym’ pierwszym atakującym, a drugiego traktuje tylko zadaniowo przy podwójnej zmianie. Swoją drogą, Zgredzie my ten aspekt ‘podwójnej zmiany’ jednak w takim aspekcie zignorowaliśmy, a to by było warte wytłumaczenia. Przy ‘podwójnej’ rozgrywający (w dwóch osobach) ,może pozostawać w drugiej linii, wytłumacz jak ty praktyk postrzegasz na ile to ważne i ogólnie siatkarsko i konkretnie już przedstaw subiektywne twoje zdanie jakie to ma znaczenie przy naszym składzie osobowym repry.
Teraz pojawia się kwestia, czy lepiej mieć lepszego „zadaniowca” tylko okresowo wchodzącego na parkiet, a pierwszy atakujący z założenia ciągnie wszystko, czy też jeżeli pierwszy atakujący straci regularność, stabilność w ataku to posiadać w odwodzie kogoś zdolnego w meczu przejąć jego rolę. Jarosz gorzej blokuje od Konarskiego, ale ten drugi pociągnąć zespół w ataku nie jest w stanie, a Jaroszowi nie zawsze ale czasem się to udaje. Kogo wybrać? Francuz podejmie autonomiczną decyzję trzeba będzie ją uszanować, ale tu mam obawę i wątpliwość. Przyznam że wolałbym takiego przy którym jest większa nadzieja że z drugiego może się przeistoczyć w razie potrzeby w pierwszego.
Druga kwestia, ciekaw jestem czy jednak Francuzowi uda się kogoś przekonać do powrotu:
przy tym to co podnosi Milewski na ile ‘powroty’ mogłyby zaburzyć integrację, zrozumienie obecnej ekipy tej z Pucharu Świata? Jestem za powrotami, ale to też ‘delikatna’ sprawa, wcale nie tak oczywista.
1116poniedziałek, 19, październik 2015 10:12
sektor212
Przed ME zakładałem że złoto zdobędzie drużyna która nie startowała w PŚ. Oczywiście po cichu liczyłem na medal naszej kadry. Jednak jak pisałem wcześniej dwa pierwsze mecze biało-czerwonych nie wyglądały dobrze. W moim odczuciu nasze szanse na podium spadły do 15%. Jeszcze wmawiałem sobie, przecież to sport i wszystko jest możliwe. I nie wiele zabrakło by grać w półfinale. Jadnak przegraliśmy z rewelacją tego turnieju Słowenią.
Wczorajszych meczy nie widziałem (może dziś na powtórki znajdę trochę czasu) więc do wyników odniosę się ogólnikowo.
Wydaje się, że złoto zdobył faworyt tej imprezy. Zagrozić im mogli jedynie gospodarze Bułgarzy. Jednak swojej szansy nie wykorzystali. Stare porzekadło mówi. Nie wygrywasz 3:0 to przegrywasz 2:3. I tak się stało. Bardzo dobrze opisał ten mecz Zgred " Fizyczności i wieku się nie oszuka". Mocno zaawansowana wiekowo kadra Bułgarii nie dała rady. Sam wynik finału wskazywał by łatwe zwycięstwo trójkolorowych. Jednak punkty dwóch ostatnich setach obrazują, że była ostra walka o każdą piłkę. Wielkie brawa dla Słoweńców za walkę do końca. Widowisko musiało być przednie. Francuzi obecnie ścisła czołówka światowa męskiej siatkówki mają pierwszy złoty medal ME.
Wynik brązowych medalistów ME Włochów nie jest ani sensacją a nie rozczarowaniem. Dla mnie imponujące jest podtrzymanie wysokiej formy po PŚ. W okresie dwóch miesięcy potrafili grać równo utrzymując wysoki poziom zagrywki, przyjęcia i ataku. Nie którzy eksperci nie traktowali ich poważnie przebąkują, że zespół jest w przebudowie i takie tam. A tu proszę awans na IO już wywalczyli dokładając do tego brązowy medal na ME. Ten sezon na pewno mogą podsumować jako udany. Postawione cele zrealizowali.
Włosi wykazali się większym doświadczeniem, swobodnie grali w ataku wszystkimi strefami. Dołożyli do tego poprawioną zagrywkę z meczu półfinałowego, nie dając szans na podjęcie walki przez zmęczone gwiazdy drużyny Bułgarii. Zasłużone zwycięstwo i trzecie miejsce Mistrzostw Europy.
Złoto:
Francja - Słowenia 3 - 0 ( 25:19, 29:27, 29:27 )
Francja - wielki faworyt, zwycięzca Ligi Światowej 2015. Słowenia - wielka sensacja mistrzostw, powiew świeżości w europejskiej siatkówce. Zwycięzca Ligi Europejskiej 2015. Te dwie wspaniałe drużyny zmierzyły się w finale Mistrzostw Europy 2015 w Sofii.
Odmieniony zespół Francji mając dwie armaty w osobach Rouziera oraz N'Gapetha zdominował bardzo ambitnie walczących Słoweńców o czym świadczą ogromnie wyrównane dwa ostatnie sety.
Francuzi wywalczyli swój pierwszy złoty medal ME, zaś Słowenia swój ogólnie pierwszy medal odbierając srebro.
Najlepszy siatkarz (MVP) Mistrzostw Europy 2015:
Antonin Rouzier (Francja).
Reprezentacja Polski ukończyła turniej na miejscach 5-8
1114niedziela, 18, październik 2015 15:11
Zgred Maruda
@Iocosus Sektor212
Panowie, jestem człowiekiem emocjonalności sportowej z tzw.odlotem na siatkówkę. Z tego powodu proszę mi wybaczyć zbytnią nerwowość w wyrażaniu swoich opinii czy formułowaniu sposobu myślenia niekiedy wyprzedzającego rzeczywistość. Nigdy moim zamiarem nie jest posiadanie "ostatniego zdania"...a każda wymiana myśli, polemika daje powody do zadowolenia, że ta dyscyplina także jest istotna dla wielu jej Kibiców.
Jedynie mój choleryczny charakter - nie raz nie daje się "ułożyć"...
Iocosusie
słowa "wróżbita" starałem się przypisać trenerowi Stefanowi, który potrafi wypowiadać pewne kwestie totalnie sobie przeczące...( o tym za chwilę ) co "światkowi siatkarskiemu" niestety umykać nie może i nie umyka. Doskonale rozumiem, że trener i jego sztab jest ( powinien być) mentorem, generałem. Jego decyzje mają status niepodważalnych z punktu widzenia zawodników kadry.
Jednak z punktu widzenia kibiców w tym byłych siatkarzy można je oceniać różnorodnie, zupełnie je czasem negując...
Zaraz po PŚ Antiga w sprawie ewentualnej zmiany składu powiedział, że siatkarze są monitorowani i jeżeli będą zmęczeni to dokona zmian, nawet na dzień przed wyjazdem na ME...
A tu:
"To nie był dobry turniej, nie szukam wymówek dla naszej gry, ale przypomnę, że skupialiśmy się w tym sezonie szczególnie na Pucharze Świata. To był nasz cel, to ten turniej miał nam dać awans na igrzyska w Rio. Wszystko zostało temu podporządkowane, cała nasza praca. W Bułgarii chcieliśmy podtrzymać formę, Ale część siatkarzy była naprawdę zmęczona, część narzekała na brak treningów. To już nie było to, co w Japonii - mówił francuski trener Polaków."
-ale część siatkarzy była naprawdę zmęczona"-
Jak to się ma do "mowy trawy" po PŚ o zmianach tych zmęczonych? nawet do ostatniego dnia?
Wczoraj było ciekawe studio przed półfinałami. Do stałego składu
Milewski, Drzyzga, Mazur, Kadziewicz - dołączył Świderski ( w roli już prezesa Zaksy Kędzierzyn co jest pewnie odpowiedzią na Twoje pytanie o jego karierze trenerskiej ).
Ciekawe o tyle, że wszyscy prócz red. Milewskiego spokojnym acz lodowatym już językiem negowali decyzje trenera Antigi. Widać- wszystkim kilka dni dało spokojne spojrzenie na wyniki, postawione cele i wybory sztabu trenerskiego, w tym mnie także ...
Rozmowa poszła w kierunku wyboru Celu i Priorytetu tego sezonu. Biedny Milewski zachowując kurs stacji rodzimej "miotając" się starał się obracać z uśmiechem pewne panów opinie. Wszyscy bowiem zgodzili się, że udanie można przygotować jedynie jeden szczyt formy pod obrany cel. Dobrze określił to Drzyzga, który tracąc cierpliwość zarzucił, aby mu cytuję - banialuk nie wciskać o kilku szczytach następujących po sobie...
Kadzia jeszcze mocniej przytoczył Konarskiego, który zaczyna się stawać "pewną figurą" nie koniecznie pozytywną ( nie zazdroszczę).
Jeszcze mocniej przywołał Kubę Jarosza, jego umiejętności ataku oraz bloku ( status Konarskiego) z czym zgodzili się pozostali eksperci.
Dodali także, że wyjazd na ME tym składem należał do błędów.
A już najlepszym i najbardziej trafnym posumowaniem Mazura było zdanie cytuję ; " po PŚ wrócili rozbici fizycznie, a teraz są rozbici i fizycznie i mentalnie" - nic dodać, nic ująć !
Czy nie o osobie Jarosza, o numizmatycznym charakterze ME , o formie fizycznej o dziwnych wyborach i decyzjach sztabu kadry pitoliliśmy - niejednokrotnie i nerwowo? Jeszcze raz przywołam mój terminarz z opisami przygotowany po cel nadrzędny czyli awans na Olimpiadę...
Iocosusie
Dziękując Ci, że nie uznajesz mnie za "Znafce" jak najbardziej się ze mną nie raz nie zgadzaj. Nawet częściej niż nie raz, ja obiecuje dołożyć starań aby pewna emocjonalność moja była zbliżona do tej którą pokazał Kadziewicz - widząc, że "nic z tych ME nie będzie)
Sektor212
Cieszy mnie fakt, że nie tylko piłką nożną ten Naród -stoi.
Twoje bardzo trafne oceny poszczególnych etapów naszych gier z podkreśleniem przyczyn czy skutków zwycięstw ale i porażek - to świadectwo dużej, profesjonalnej wiedzy o tej dyscyplinie.
Zatem "zapisanie się do klubu siatkówki" na stronach CL - cieszy tym bardziej i niech nam ten klub wzrasta.
Zobacz, jak pokazał wczorajszy dzień Słoweńcy z nami nie mieli "dnia konia"...powtórzyli ogólną procentowość dobrych zagrań z Włochami. Wydaje się, że w procentowości ataków i kontr udanych- nawet podnieśli skalę, że o udanych zagrywkach nawet nie wspomnę.
Polacy na długości pięciu setów oddali Słoweńcom psując 25 zagrywek - c a ł e g o jednego seta...
jednak pomimo tego w tie- breaku wisiała piłka meczowa dla nas...
Grają dobrą techniczną siatkówkę, świetnie bronią i rozgrywają kontry najczęściej punktujące. Nie grają jednym atakującym mając kilka możliwości rozegrania i super to robi Vincic rozrzucając piłki dokładne - super gra libero Kovacic ( 85%) przyjęcia ! A kilka "strzelb" kończą ataki - Gasparini, Urnaut, Cebulij czy Pajenk.
Bardzo im kibicuje w finale, jeżeli zagrają podobnie jak z Włochami mają ogromną szansę na Złoto. Francja wygrała, ale...nie zachwyca
Panowie
Dziś jeszcze ciekawsze studio , gościem ma być trener Antiga
zapewne kilka celnych pytań i ocen padnie...i dobrze byłoby aby za radą Kadziewicza i Drzyzgi stacja kanałowa stanęła na wysokości zadania i w trybie "nagłym" sprowadziła tłumacza języka francuskiego...Stefan owszem mówi w naszym języku, ale w kluczowych zagadnieniach potrzeba zrozumienia pełnych myśli.
Pełne zdania i kształtowanie przekazu rzuci światło na prawdziwą ocenę trenera naszej reprezentacji.
1113niedziela, 18, październik 2015 08:52
Zbyszek
I znowu nad samym ranem gala bokserska z Nowego Jorku z MSG a w niej walka unifikacyjna o tytuły mistrza świta Federacji WBA posiadanego przez Genadija Gołowkina oraz IBF dzierżonego przez Davida Lemieux.
Gołowkin lat 33,walk 33, wszystkie wygrane w tym 30 przez k.o. lub t.k.o, mistrz WBA.Przez kilka lat odsuwany od poważnych walk przez grupę "Universum" Petera Kohla / dziś nieistniejąca/. Lemieux , lat 26,walk 36, 34 wygrane z tego 31 k.o.lub t.k.o. mistrz IBF.Kiedy słyszę nazwisko Lemieux to zawsze przypominam sobie znakomitego hokeistę Pittsburg Penguins i reprezentacji Kanady Mario.
Spodziewano się przed walką ,że może dojść do niespodzianki w postaci wygranej Kanadyjczyka. Ale na Kazacha nie ma od kilku lat mocnych. Góruje on nad resztą rywali i dzisiejszym też tym,że ma fenomenalną pracę nóg, niebywale szybkie, precyzyjne i mocne uderzenia oraz przeogromną pewność siebie.Lemieux ustępował mu umiejętnościami, których brak starał się nadrobić ambicją.Od początku przewaga Gołowkina była duża. Niestety w roli głównej wystąpił sędzia.W połowie piątej rundy Gołowkin uderzył lewym swingiem na wątrobę i Lemieux przyklęknął na jedno kolano. Sędzia wydał komendę stop, ale nim zaczął liczyć Gołowkin zadał klęczącemu z premedytacją cios na głowę.Pamiętam walkę z 2009 roku w ramach tzw, Super Six w której też w Nowym Jorku zmierzyli się Amerykanin Andre Ward z Niemcem Arturem Abrahamem i w analogicznej sytuacji Ward dał się wyliczyć/ była to 11 runda/. Wszyscy poza Niemcami stwierdzili,że zrobił słusznie tym bardziej,że w walce zdecydowanie prowadził. Dziś Lemieux wstał i kontynuował pojedynek. Ale nie pamiętam, aby zdarzyło się ,aby w jakiejkolwiek walce w podobnej sytuacji sędzia nie ukarał faularza upomnieniem skutkującym odjęciem 2 punktów. W siódmej rundzie sędzia zawołał lekarza, aby zobaczył czy lekki wyciek krwi z nosa to powód do przerwania pojedynku. Znowu większość sędziów woła lekarza jak widzi,że twarz jest tak rozbita i napuchnięta,że zawodnik nie widzi ,albo może mu odpaść część ciała jak np. warga Lebiediewowi w walce z Guillermo Jonesem.W połowie ósmej rundy sędzia przerwał pojedynek stosując RSC co w praktyce oznacza wygrana Gołowkina prze t.k.o. , a więc niezdolność do kontynuowania walki.Kandyjczyk protestował, ale na nic to się nie zdało. Owszem Kazach miał duża przewagę,ale Lemieux się bronił dość dobrze i od czasu do czasu trafiał Gołowkina pojedyńczymi ciosami.Taki werdykt można złożyć tylko na karb przewrażliwienia sędziego i jego przesadnej troski o zdrowie zawodnika. Ale nie ma to nic wspólnego ze sportem bokserskim. W nim regułą jest,że jeden z bokserów jest lepszy i wygrywa większość albo wszystkie rundy i żaden poważny sędzia nie wpada na pomysł, aby z tego powodu przerwać walkę. Również przewaga w walce i siły fizycznej jednego też nie powinna być tego powodem, gdyż walki Kliczków Witalija i Władymira powinny być przerywane po pół minucie.A tu była walka nie gołowąsa tylko bój mistrza świata z mistrzem świata.Zawsze, kiedy sędzia stawia siebie ponad sportową rywalizację, budzi to mój zdecydowany sprzeciw.
Jak tych Słoweńców nie lubić, zjawisko "dnia konia" nie ma zastosowania. Oni grają świetną siatkówkę, świadomą mając bardzo zrównoważony skład. Jakość Światowa.
Andrzej Fonfara zwycięzcą walki z Nathanem Cleverlym.Pokonał znakomitego Walijczyka po twardej, stojącej na bardzo wysokim poziomie, prowadzonej w dużym tempie przez 12 rund walce jednogłośną decyzją sędziów.
Obaj w tym samym wieku/po 28 lat/, odbyli tyle samo po 31 walk. Tylko Cleverly przegrał o jedną mniej /2/ od Polaka no i był przez dwa lata mistrzem świata Federacji WBO. Tytuł uzyskał po niestawieniu się po raz drugi do walki Niemca Braehmera.Tytułu udanie bronił 3 razy pokonując m.innymi naszego Kuziemskiego. A stracił go po porażce w 4 rundzie przez tko z Siergiejem Kowaliewem.Potem przeszedł do wagi junior ciężkiej i brał udział w walkach pretendentów do boju o tytuł z Marco Huckiem. Przegrał na końcowym etapie z Anglikiem Boellewem.Fonfara walczył o tytuł mistrzowski z Kanadyjczykiem Adonisem Stevensonem i wyrażnie tę walkę przegrał. Dzisiejsze zwycięstwo odniesione w dobrym stylu powinno mu dać rewanżową walkę ze Stevensonem.
Walka była wyrównana, obaj wyprowadzili ponad 2100 ciosów. Fonfara czyni stałe postępy. Jeszcze 2-3 lata temu przegrałby z Walijczykiem w kretesem,gdyż uderzał sporadycznie i tylko liczył na swój mocny prawy prosty na głowę rywala.Przy wysokim zaawansowaniu technicznym przeciwników taki sposób walki do sukcesu nie prowadzi o czym przekonał się ze Stevensonem. Dziś Andrzej potrafi uderzać seriami po kilka ciosów, bije po lewym często podwójnym prawy prosty,ale i prawy sierpowy, umie wyjść z obrony podwójną gardą lewym półsierpem na dół tułowia przeciwnika. Stał się pięściarzem wszechstronnym.Musi jeszcze poprawić aktywność w obronie. Zbyt często staje przy linach chroniąc się podwójną gardą. Cleverly niczym nie zaskoczył.Walczy dobrze w obronie stosując blok, gardę, uniki i zejścia, zaś atakuje bijąc całe serie ciosów w sekwencji góra-dół.Tym razem w 8 rundach, bo tyle wygrał Fonfara to ciosy Polaka były bardziej wyraziste, mocniejsze i celniejsze.Nathan kończył walkę z dość mocną rozbitą twarzą w okolicy prawego oka i złamanym nosem.Jeszcze z Fonfary będziemy mieli dużo pociechy.
1110piątek, 16, październik 2015 10:41
sektor212
@iocosus
Za co łoić chłopaków? Za wygranych 10 meczów w PŚ? Za 4 miejsce w LŚ? Daj Boże osiągać takie wyniki w innych dyscyplinach. Pond 5 miesięcy wyrzeczeń bez urlopu bez rodziny i to wszystko po sezonie ligowym. Bez przesady. Tu ze Zgredem również się nie zgodzę.
1109piątek, 16, październik 2015 10:18
iocosus
@sektor212
Ależ ja zdecydowanie opowiadam się za pozostaniem Antigi, to podniosłem: „ja bym Antigę zostawił" jeszcze przed Euro pisałem: „boję, że Mistrzostwa Europy mogą nie wyjść (tak jak od Mistrza Świata tego by się oczekiwało) i zacznie się jazda po trenerze. To uznałbym za szkodliwe, niepożądane,” – takie jest moje zdanie, natomiast Zgred chciałby kadrę siatkarską „łoić” zatem pytam go czy w ramach tego „łojenia” uwzględnia zmianę sztabu szkoleniowego, bo o ile w krytyce w wielu punktach ze Zgredem mogę być zgodny to ja się zdecydowanie tak jak ty Sektorze opowiem za pozostaniem Antigi, który mam nadzieję że z błędów wyciągnie wnioski.
Kwestie podniósł Maciej Jarosz: http://www.polsatsport.pl/Wiadomosc/ja/Jarosz-Obawiam-Sie-O-Zaufanie-Miedzy-Antiga-A-Zawodnikami/index.html
Zgred wydaje się równie rozżalony i zawiedziony grą reprezentacji na Euro zatem pytam czy jest zgodny w wnioskach z papą Jaroszem?
1108piątek, 16, październik 2015 10:03
sektor212
@iocosus
Dlaczego rozważasz kwestię zwolnienia Antigi. Owszem popełnił kilka błędów jak każdy. Ale czy stracił kontakt z rzeczywistością? Drużyna go nie akceptuje? Skąd u ciebie taki pomysł.
Drążąc temat dalej wąskiej kadry oraz brakiem zmieników na ME. To jak twoim zdaniem poukładać cykle treningowe dla chłopaków będących w Japonii a jak dla tych będących w kraju przygotowujących się ewentualnie do ME oraz do sezonu Plus Ligi. Na logikę powinny być dwie kadry przygotowujące się oddzielnie. Jeżeli tak? To kto prowadził by treningi powiedzmy dla 6 kadrowiczów będących w kraju (przecież całej dwunastki nie wymieni się). Każda grupa jest w innym momencie przygotowań fizycznych. Jak to pogodzić.
Widzisz wskazać przyczynę było łatwo. Naprawić powstały problem na przyszłość już tak prosto nie jest.
Cały sztab szkoleniowy zdecydowanie powinien pozostać do IO w Rio. Co dalej czas pokarze.
1107piątek, 16, październik 2015 09:04
sektor212
@Zgred
W nawiązaniu do ostatniego mojego wpisu ciąg dalszy
Pisanie nic się nie stało – a stało się bo przegraliśmy ze słabym zespołem z którym bez problemu powinniśmy wygrać ale ……..
Zwróć uwagę że Słoweńcy mieli Dzień Konia. Wszystko im wychodziło. My mistrzowie świata - wręcz odwrotnie, a mimo to nieomal byli wygrali. Jednak przeciwnik grał tak, jak pozwalali im Polacy, gdzie w pierwszej partii graliśmy bez bloku i bez obrony. Słoweńcy skończyli wszystkie (!) ataki po własnym przyjęciu. W całym secie mieli aż 91-procentową skuteczność! To nie zdarza się praktycznie nigdy. A jednak się zdarzyło. Tym pierwszym setem daliśmy przeciwnikowi nakręcić się do walki. Kluczem do porażki wydaje się być postawa naszych środkowych którzy skończyli tylko 4 ataki na 14 prób. Bardzo mało znając ich możliwości. Nie wiązaliśmy słoweńskich środkowych w bloku. Mogli odpuszczać i opcją przesuwać się w ciemno na skrzydła. Czy to Drzyzga źle prowadził grę? Nie. Z takiego przyjęcia jakie miał środkiem nie mógł pograć za wiele. Dużą ilość piłek musiał ciągnąć do skrzydeł. Wystawiając piłki z 3-5 metra nie miał możliwości przyspieszenie gry. Tylko stojąca piłka a do takiej wystawy dużo łatwiej postawić trójblok.
Antiga a co za tym idzie nasza kadra zapłaciła za brak wartościowego zmiennika dla atakującego. Konarski okazał się cieniutki. Niestety jak na dłoni widać było brak Jarosza o którym wspominałeś. Być może i na Pucharze Świata byłoby lepiej, gdyby był tam Jarosz.
Czy sami zawodnicy totalnie zlekceważyli przeciwnika - myśleli że bez wysiłku awansują do półfinału? Być może tak było w ich głowach nie siedzę. Jeżeli tak to dostali nauczkę. Z przekazu telewizyjnego widać było że mecz zaczęli kompletnie rozkojarzeni.
Zged zobacz ile prostych elementów rzemiosła siatkarskiego zawodziła. Mała ilość obron wynikała ze złego przemieszczania się jak i czytania gry. Pozycje wyjściowe w obronie trzymaliśmy. Jednak im dłużej trwała akcja tym więcej problemów mieliśmy utrzymać właściwe pozycje. A to środkowy nie doszedł do skrzydłowego w bloku, ktoś nie poszedł do asekuracji, nie wycofał się do kontrataku czy to w obronie nie ustawił się przodem do piłki itd. Szkolne błędy. Na te wszystkie czynniki wpływ miała słaba koncentracja wynikająca z przemęczenia. Im naprawdę brakowało pary. Czuli ogólną niemoc (w tym miejscu szczerze im współczuję sam na własnej skórze doświadczyłem tego zjawiska). To nie są roboty że wytrzymają wszystko (chodź i one miewają usterki). Dla tego uważam że nie ma co się złościć. Ten turniej z góry był skazany na porażkę jadąc tym samym składem z PŚ. Grupa była łatwa to wyszliśmy. A w ćwierćfinale po prostu zabrakło sił.
Głowa do góry. Nasi siatkarze jeszcze dużo radości dadzą nam kibicom. Zobacz jakie sukcesy mamy w kadecie i juniorze. No może nie ostatnie MŚ ale w tamtej drużynie brakowało Szalpuka który zwiedzał w tym czasie Japonię – wiem trochę złośliwie ale tej decyzji nie pojmuję skoro nie było założenia gry w PŚ to dlaczego została osłabiona reprezentacja juniorów.
Zaplecze kadry jest dobre. Trenerzy będą mieli z czego wybierać - Lemański, Śliwka, Kwołek, Szymura, będzie kim grać.
1106piątek, 16, październik 2015 08:22
iocosus
@ Zgred
Masz babo placek, okazuje się że albo Zgreda traktuję jako „dodatek”, albo chcę robić za „wyrocznię” a wszystko dlatego, że przywołuję słowa Łukasza Kadziewicza, które akurat nie są w zgodzie z obecnym nastawieniem Zgreda, no i za tą wielką moją uzurpację Zgred chce ze mną „wojować”.
Zgredzie zmusiłeś mnie do dokonania researchu własnych wpisów, nie wiem jak inaczej mam ci wykazać, że nie patrzę bezkrytycznie na Antige i jego podopiecznych, jest jedna kwestia, kluczowa, newralgiczna w której być może się różnimy, o niej na końcu, ale nawet gdyby tak było, to Zgredzie ja nie jestem żadną „wyrocznią”, mój punkt widzenia nie musi być obowiązujący dla ciebie, a to że się nie zgodzimy, nie świadczy że i ciebie i twojej siatkarskiej wiedzy nie szanuję.
Zatem to są moje słowa wypowiedziane 9 września przeszło miesiąc temu:
„Zgred, mam takie pobieżne wrażenie, że Buszek, Kubiak, Mika nie są dla rozgrywającego (obojętnie którego) równoważną alternatywą dla Kurka w kluczowych momentach? Owszem on jest w dobrej formie, serwy mu siedzą co jest ku temu dobrą wskazówką, ale w turniejowym maratonie tym razem ja mam obawę czy on pociągnie w takiej dyspozycji do końca, a przy tym czy my nie będziemy za bardzo schematyczni na zasadzie – jak trwoga to Bartosz Kurek!? Czy nie staniemy się za bardzo przewidywalni, a Kurek się nie wyeksploatuje?”
Po meczu z Włochami gdy Łukasz Kadziewicz w telewizyjnym okienku grzmiał aż red. Milewskiemu szczęka opadała pisałem:
„Do Pana Łukasza też pewnie będą środowiskowe pretensje, tak jak i bywały do siatkarskich ekspertów z polsatowskiego okienka, ale nie można się wzbraniać przed krytyczną analizą jej próbami,(…) specjalnie przywołałem Kadziewicza bo moim zdaniem jego krytyka była ‘punktowa’, można się z nim zgodzić lub nie, ale on się odwoływał do konkretnych zachowań, elementów sztuki siatkarskiej i dla mnie taka krytyka jest pełnoprawna, w odniesieniu nie tylko do siatkarzy ale i piłkarzy, to jest istota tych naszych dyskusji, dociekań i głaskać kogokolwiek zawodników, trenerów, zarządzających właścicieli nie ma sensu, gdy się uważa że zawinili, (…) Kadziewicz ‘politycznie poprawny’ być nie chciał, ale nie rozdawał razów na prawo i lewo, bez umiaru, żeby tylko emocjom dać upust, skonkretyzował jak potrafił najlepiej swoje zarzuty, (…) był w swoich ocenach bezkompromisowy, ale też bardzo konkretny”
W tym samym wątku przywołałem tez słowa Łukasza Kadziewicza wówczas wypowiedziane, a odnoszace się do Mistrzostw Europy:
„ swoją wypowiedź zakończył stwierdzeniem, że nie wyobraża sobie żeby teraz po kilku dniach odpoczynku kadra była w stanie przygotować się do Mistrzostw Europy. Ze swojej zawodniczej perspektywy dał do zrozumienia że będzie to bardzo trudne, a w zasadzie to stwierdził chyba że wręcz „niemożliwe”. Zatem doraźnie krytykujacy ostro Łukasz Kadziewicz, równocześnie usprawiedliwia ewentualną gorszą formę na najblizszej prestiżowej imprezie. Tym samym opinie różnicuje, analizuje.”
No i okazało się że Łukasz Kadziewicz był 'prorokiem', przewidział rozwój wydarzeń, a po meczu ze Słoweńcami się nie wściekał a ja razem z nim, czego Zgredzie chyba nie możesz mi darować, ale tak samo jak do mnie masz pretensje to miej i do Łukasza Kadziewicza. Z jego krytyką się utożsamiałem, ale również i ze zdaniem na temat formy siatkarzy w październiku.
Ponownie odniosę się do własnych słów zamieszczonych przed Euro:
„Z kibicowskiego subiektywnego własnego punktu widzenia chciałbym zobaczyć w październikowej wyjściowej szóstce choćby młokosa Szalpuka, co samemu sądzisz o Śliwce i Włodarczyku? W składzie na Euro jest Jarosz według mnie powinien zluzować Kurka (…) Podzielasz zdanie Kadziewicza, czy tez uważasz że powinniśmy jako Mistrzowie Świata rozjechać Europejczyków i że jest to możliwe? Osobiście przyznaję że dla mnie liczy się tylko forma reprezentacji w styczniu, temu wszystko bym podporządkował i poświęcił.(…) dla mnie mamy cholerne schody. W tym sezonie repra grała w finale Ligi Światowej, teraz ma już w nogach Puchar Świata, za chwilę są Mistrzostwa Europy, a później będzie liga w tym prestiżowe rozgrywki pucharowe międzynarodowe. Siatkarze cały czas pod parą, a w styczniu turniej w którym takich meczów jak ten z Włochami o podobnej skali trudności będzie więcej niż na Pucharze Świata. Na miejscu Antigi stwierdziłbym jestem w czarnej dupie, jak to wszystko pogodzić (…) w tej chwili się boję, że Mistrzostwa Europy mogą nie wyjść (tak jak od Mistrza Świata tego by się oczekiwało) i zacznie się jazda po trenerze. To uznałbym za szkodliwe, niepożądane, ale to nie oznacza że błędów ewentualnie popełnianych przez Francuza nie należy rozważać. Wpisanie Antigi w aureolę nieomylnego uznałbym za kibicowski grzech”
To pisałem przed Mistrzostwami Europy, a ty mi teraz Zgredzie wyjeżdzasz że co, że niby śpiewam w chórze, że „nic się nie stało”? Byłem Zgredzie przed turniejem bardziej krytyczny niż ty.
Jedna sprawa w której jestem konsekwentny, ta kluczowa, newralgiczna, Antigę na stanowisku trenera bym pozostawił, zmian personalych w zespole bym oczekiwał, ale sztabu szkoleniowego na dwa miesiące przed najważniejszym turniejem moim zdaniem nie ma sensu wymieniać.
Zgred napisz ty mi teraz otwarcie, nie kryguj się jak stara panna, ale wal to co myślisz jak choćby Maciej Jarosz który za zmianą trenera optuje. Jesteś za dymisją Antigi czy też nie, po prawdzie to jedyna oś sporu pomiedzy nami którą ja dostrzegam. Krytyka, wytykanie błędów jest potrzebne ale ja bym Antigę zostawił, jeśli ty podzielasz zdanie papy Jarosza, to przynajmniej będziemy mieli jasne kryterium różnicujące nasze poglądy?
Aha, jeszcze raz, na koniec, jeżeli będziemy się różnić, to skąd ci przychodzi do głowy że ja swój punkt widzenia chciałbym tobie jako ‘wyrocznia’ narzucić. Zdanie Macieja Jarosza szanuję, tak jak i twoje, jakiekolwiek by nie było. A to czy Antiga cel osiągnie, kto się mylił, a kto miał rację to czas zweryfikuje i rozstrzygnie. Absolutnie nie jestem pewny swojej ‘opcji’ wręcz mam duże obawy i wątpliwosci o których pisałem.
1105czwartek, 15, październik 2015 22:04
Zgred Maruda
@Sektor212
bardzo dziękuję za wpis, musiałeś zadać sobie trochę czasu. Jeszcze raz dzięki
Wiesz- trudno być zadowolonym, jednak w momencie kiedy wystawiałem wszystkie "działa" aby z Iocosusem na "wojnę" się udać...
nagle - Jesteś
Wiesz co- Sektorze212 ze zwykłej kultury nie chcę teraz "płodzić"
uwieszony w żelaznej zbroi pewnych słów, zdań...na teraz
Szczerze dziękując
odniosę się do Twoich liter - z przyjemnością, kiedy już pozbieram się na nowo- czytaj - jutro
ps: Senatorze
Ludzie piłki, piszą i tu, a jak piszą - niech Pan wreszcie poczyta
(buzia) na razie
1104czwartek, 15, październik 2015 21:33
sektor212
@Zgred
Widzę żeś rozsierdzony ostro porażką Polaków w ćwierćfinale ME.
Ja może tak mocno tego złego wyniku nie przeżywam (po dwóch pierwszych meczach wiedziałem że coś nie gra i nie będzie dobrze) ale muszę ci przyznać wiele racji.
Ja widzę to następująco.
1. Zacznę od przygotowania naszej kadry na ten sezon
Wiadomo było że nie jest realne przygotować reprezentację na wszystkie trzy imprezy LŚ, PŚ i ME. Dziś wiemy że imprezą docelową na ten sezon był PŚ i zapewnienie sobie udziału w IO w Rio. Wybór jak najbardziej słuszny. Stąd trochę słabsza postawa w LŚ. Cały plan przygotowań został tak ułożony aby szczyt formy był we wrześniu. W Japonii nie wyszło. Choć naprawdę bardzo dobrze prezentowaliśmy się w turnieju to zabrakło jednego seta. Moim zdaniem brak koncentracji z najsłabszymi reprezentacjami na tym turnieju i nie potrzebne straty pojedynczych setów były główną przyczyną zajęcia trzeciego miejsca.
Ogólnie bardzo ale to bardzo pozytywnie oceniam grę naszej reprezentacji w Japonii.
2. Kadra zespołu
W LŚ skład wyglądał następująco:
Rozgrywający: Fabian Drzyzga, Grzegorz Łomacz
Atakujący: Bartosz Kurek, Dawid Konarski
Środkowi: Mateusz Bieniek, Andrzej Wrona, Piotr Nowakowski, Marcin Możdżonek
Przyjmujący: Mateusz Mika, Michał Kubiak, Rafał Buszek, Artur Szalpuk
Libero: Paweł Zatorski, Piotr Gacek
W PŚ składzie jedna zmiana środkowych Kłos za Wronę
W ME ten sam skład co na PŚ
Nasuwa się pytanie czy kadra nie była zbyt wąska? Okazało się że była. Zawodnicy rozegrali bardzo dużą ilość meczy. Pierwsze objawy przesilenia/słabszej dyspozycji spowodowane brakiem rotacja w składzie ze słabszymi rywalami (większe zmęczenie) były widoczne w ostatnim meczu z Włochami w PŚ. Również sami zawodnicy starali się oszczędzać siły stąd słabsza postawa w pierwszych setach w Japonii. Zastanawiam mnie dlaczego tak mało grał Możdżonek czy Szalpuk. Najmłodszy w naszej kadrze do Japonii czy Bułgarii pojechał jako turysta. Skoro nie nadawał się do gry przy tak morderczym sezonie to dlaczego nie pojechał ktoś bardziej doświadczony. Porażka z Włochami powinna być sygnałem dla trenerów że na ME należy zmienić skład naszej kadry na tą imprezę. Turniej w Japonii pokazał że Konarski nie jest w szczytowej formie. Jak pojawiał się na boisku to wielu ataków nie kończył. Łatwy do rozpisania. Dziś nie potrafię przypomnieć sobie jego ataków po prostej tylko skos lub przed siebie. Powołanie Jarosza mogło zwiększyć siłę naszego ataku przy gasnącym Kurku z meczu na mecz. Jednak Kurek to nie Wlazły. Zbyt duża ilość ataków w 6 strefę najłatwiejszą do zablokowania lub wybloku. Kubiak w pierwszej linii też zaczął zawodzić. Mimo jego bardzo dobrej techniki dużej różnorodności w ataku słoweńscy trenerzy przygotowali odpowiednio blok i asekuracje do jego ataków/kiwek. Najbardziej brak siły obnażała nasza zagrywka. Łatwa nie sprawiająca przeciwnikowi większych problemów w przyjęciu plus duża ilość błędów. Wydaje się że do naszej porażki mocno przyczynili się słoweńscy statystycy rozpisując grę naszych sypaczy w poszczególnych ustawieniach. A że na zmęczeniu szuka się łatwiejszych rozwiązań w rozegraniu to rzadko gubiliśmy blok przeciwników. Ale nie ma co wchodzić w szczegóły.
Ja naprawdę pretensji do zawodników za ME większych nie mam. Zagrali na tyle ile mieli siły. Bardzie winił bym nasz sztab szkoleniowy za przywiązanie do zawodników. Mówienie że widzę w zespolę chęć odegrania się za niepowodzenie (ja bym tego tak nie nazwał) w Japonii sama ambicja nie zagwarantowało medalem w ME.
1103czwartek, 15, październik 2015 21:29
Zgred Maruda
@Senator czy też inny Zarządzający
Pewne wpisy nie dochodzą - wiszą po prawej stronie, ale linkując je istnieje "jakiś kosmos"
Czepiać się nie lubię, ale poprawcie to bo sens trochę gubi wartość
Dięki
1102czwartek, 15, październik 2015 20:14
Zgred Maruda
Mistrzostwa Europy Siatkarzy
dla ucha
"Zmiany w składzie reprezentacji Polski są możliwe. Nie mogę zmusić nikogo do gry w kadrze, siatkarz musi tego chcieć - oświadczył Antiga podczas konferencji prasowej."
"Były też pozytywy, ten zespół się rozwija i wyciąga wnioski z porażek. To cieszy, zwłaszcza przed turniejem kwalifikacyjnym do igrzysk olimpijskich, który zagramy w styczniu w Berlinie - dodał Stephane Antiga."
a to sobie Iocosusie zrozum jak Ci wygodniej, ja tylko nieskromnie przywołam Słowenię
"- Musimy być dokładniejsi, musimy pracować i poprawiać nasze mankamenty. Potrzeba jest też stabilizacja w grze i lepsze wykorzystanie naszych mocnych stron. To ważne, żeby pracować i doskonalić się, by stawać się jeszcze lepszą drużyną i potrafić reagować na tak dobrą grę, jaką zaprezentowała przeciw nam Słowenia. Tego typu mecze musimy wygrywać - nie krył trener mistrzów świata."
OJOJOJJJJJJJJJJ
mam Ci w tym momencie przywołać treści z PŚ?
Generalnie brzmiało to tak -
Nie możemy oddawać setów drużynom, które coś( ? ) chcą zagrać...
Za mało Proszę Pana Iocosusa?
Naprawdę za mało??????????
No to masz
"To nie był dobry turniej, nie szukam wymówek dla naszej gry, ale przypomnę, że skupialiśmy się w tym sezonie szczególnie na Pucharze Świata. To był nasz cel, to ten turniej miał nam dać awans na igrzyska w Rio. Wszystko zostało temu podporządkowane, cała nasza praca. W Bułgarii chcieliśmy podtrzymać formę, ale część siatkarzy była naprawdę zmęczona, część narzekała na brak treningów. To już nie było to, co w Japonii - mówił francuski trener Polaków."
Noż K..wa jedni zamęczeni, a drudzy jeszcze siłkę i narzekali na brak treningów...
Więcej cytatów Ci nie wkleję
Nie chce mi się szukać... jakbyś to nie odebrał
Doceń zamysł kogoś, kto Ci kawę zapoda, rano...
Ja też dziękuję
1101czwartek, 15, październik 2015 19:37
Zgred Maruda
Iocosusie
Jeżeli mam walczyć o "wyskacza" to wole się poddać- tak , czy tak się Go napije
Strategia? Zapytasz?
Taktyka? O coś dalej zapytasz?
Śmiało...
Ja nie rozpisuje pewnych spraw, a czy istotą - mojego postrzegania Życia jest - "Polsat"...
Kolego drogi, lubię mieć sport dostępny, o resztę nie dopytuj...
Czy się zgadzam z sensem prowadzenia np: studia takiego -NIE
Kadziewicza mi nie mieszaj, bo jakby tam znalazł się Ignaczak-
dopiero zobaczyłbyś co to znaczy "przyjebać"...
Dlaczego?
Bo kiedy zadają się pytania...trochę odpowiedzi zaczyna brakować
Rozumiejąc 'tych" geniuszy pewnego rodzaju - spisku- bo Nas trzeba teraz - łoić...
Zadam Ci pytanie...
A dlaczego nie?
SŁOWEŃCOM czoła chyle
A całej k...wa reszcie niech w dupach coś wreszcie się - zadymi
1100czwartek, 15, październik 2015 18:09
Zgred Maruda
@Iocosus
"wyrocznia", ale jaka? Twoja?
Ja rozumiem wszystko, nawet nie wiesz jakim wyrozumiały kolesiem jestem, ale
Generalnie teraz mam z Tobą iść za( pod) rękę, już teraz nawet nie wiem, co jest "normalnością" ale -ALE
Lecimy ( Ty stawiasz ) hasłem wybaczamy- i wybaczając winy bierzemy, ale co? dopytam? raz jeszcze co mamy brać, abyś każde kolejki ( ) stawiał?
No dobra!
Brak ambicji ? - stawiasz
Sens Pana będąc? - stawiasz
Tolerancja Polsatu? -stawiasz
Coś, czego nie rozumiesz?- stawiasz
jeśli się nie mylę - masz 4 setki, to tak się nie troskaj, ale
gdybyś kiedykolwiek się odważył... do dyspozycji Jestem
Dlaczego Ciebie?) zwykłego Kibica dosięgają jesienne przeciążenia, bo Ci - obiecali?
A to się oszukałeś.
Ależ ja się nie gniewam, nawet irytacji...
Nieraz piszę określeniami siatkarskimi, skrótami np: cztery strefy itp.
Cztery strefy ( lewe, środek, prawe, druga linia)...każda wystawa- dobra
Co do "podwójnej" napisałem, że wchodzący, zamieniający nominalnego atakującego powinien być technicznie w ataku zbliżony do "pierwszej strzelby" -zaczynając zmianę na lewym ataku. To podstawa lecz w przypadku Konarskiego - Antiga bardziej chciał się cieszyć z jego bloków. Ok. Taki miał "biznes plan", który co widzieliśmy delikatnie mówiąc odbiegał od ideałów...wykonawstwa.
Prócz zadaniowych bloków wchodzący Konarski musi być też alternatywą ataku - skoro jest atakującym, dzięki temu własnie rozgrywający ma do wyboru ( cztery strefy) j/w.
Iocosusie, Sektorze
Mam małe zamieszanie w związku ze sprzedażą auta, jest trochę oglądających, co ogranicza mnie czasowo. Jednak czytam i generalnie jestem z Wami
pozdrawiam
Antiga wyjaśnił swoje motywy ‘podwójnej zmiany’, tego bym się trzymał jako podstawy naszych rozważań, on dodał jeszcze, coś wspomniał, sugerował w tym nieco łamanym swoim polskim, że Konarski obecnie stał się bardziej znany dla rywali, jego kierunki ataków przewidywane, jednym słowem było mu trudniej. Ale to nie może być usprawiedliwieniem przy personalnym wyborze, przynajmniej dla mnie, to raczej byłby argument za bardziej doświadczonym, ogranym zatem i ‘rozpisanym przez rywali’ Jaroszem, który mimo tego, bywa, że jest w stanie pociągnąć mecz na ataku.
Detale siatkarskie interesują mnie jak najbardziej, jestem za ich wyjaśnianiem, Sektorze będziesz się dzielił swoją wiedzą – super, do spółki z Zgredem może powstanie fajny jeszcze większy niż obecnie siatkarski ogródek do obrabiania. O ile Zgred się na mnie nie pogniewa, ze bywam upierdliwy w tym wyjaśnianiu siatkarskich arkanów.
Piszesz "przy dobrym odbiorze w ustawieniu z rozgrywającym i atakującym „po przekątnej” rozgrywający pod siatką może szachować dograniem i na lewe skrzydło i na środek i niekoniecznie gdy jest wystawa na atakującego z „1” ale tu warunkiem jest dobre przyjęcie i dogranie".
Ja w opisie poniżej skupiłem się na istocie podjęcia decyzji przez trenera zrobienia podwójnej zmiany. Czym można się kierować i dlaczego.
Ty opisujesz sytuacje/ustawienie w jakiej znajdzie się zespół po stracie punktu (zagrywa przeciwnik) gdzie pierwszym najistotniejszym elementem jest przyjęcie w punkt (komentatorzy używają sława perfekcyjne lub pozytywne kiedy podają dane procentowe) by mieć możliwość ataku ze wszystkich czterech stref w pierwszym tempie lewy, prawy, środek oraz w drugim tempie tzw. pipe. Uwierz mi na słowo, że dla dobrego sypacza nie jest problem wbiegnięcie z 1 strefy pod siatkę i dokładnie rozegrać piłkę do atakujących. Zapewne wiesz, że jak nie będzie miał przyjęcia w punkt to i nie będzie miał czym szachować jak pozostanie mu ciągnięci wystawy dyszlem z piłki sytuacyjnej do lewego.
"Antiga sam przyznał, że choć na Mistrzostwach Świata rok temu założenie funkcjonowało to ostatnio i na tej podwójnej z Konarskim były robione błędy".
Na MŚ był Mariusz Wlazły w doskonałej formie. Podczas czempionatu bardziej chodziło o danie Mariuszowi chwili oddechu niż sama taktyka (moim zdaniem).
Dodatkowo należy pamiętać, że przeciwnik również ma nas rozpisanych i dokładnie wie czego, gdzie i w jakim momencie się może spodziewać. Podwójna zmiana nie gwarantuje zdobycia serii punktów. Zazwyczaj jest to próba przechytrzenia rywala lub korekta własnej słabości. Po drugiej stronie siatki przeciwnik na pewno jest przygotowany taktycznie na taką zmianę i skutecznie będzie umiał zaatakować.
Jeżeli interesują cię niektóre siatkarskie detale taktyczne oraz zagadnienia pozycje wyjściowe, przemieszczanie się zawodników w obronie czy w bloku co jak i dlaczego to jak znajdę chwilę to podzielę się z tobą moją wiedzą.
Sorry, za przerwę z mojej strony w dyskusji.
Zgredzie wkleiłem cytat z Antigi bo post wcześniej napisałeś: „Konarski głównie wchodził na "podwójnej" jako alternatywa ataku za Kurka.” Literalnie pozwolę sobie się nie zgodzić, w tym rozumieniu, podkreślam ‘w tym moim rozumieniu’ że przy ‘podwójnej’ Antiga nie robił zmiany ze względu na słabszą dyspozycję Kurka lub chciał go zluzować i dlatego zastępował Konarskim, ta zmiana była robiona bez względu na bieżącą formę atakującego, a wypływała z założeń taktycznych, z których konkretnie tłumaczył się Antiga, a teoretyczne ogólne założenia ‘podwójnej zmiany’ wyjaśnia Sektor212.
Nie ciskaj się na mnie za to, że takie niuanse siatkarskie chcę dookreślić, właśnie żeby choćby rozstrzygnąć czy dla Antigi Konarski był alternatywą dla Kurka, czy też nie, bo według mnie właśnie nie był i to potwierdził sam Antiga wyjaśniając swoje motywy jak i ‘teoria podwójnej zmiany’ przytoczona przez Sektora. Wpuszczał Konarskiego na parkiet tylko ‘zadaniowo’ tak jak przy podwójnej zmianie, a mecz miał ciągnąć podstawowy, pierwszy atakujący. Ha i o to mieliśmy obaj a w zasadzie we trzech po tym jak Sektor do naszych dialogów dołączył pretensje, że Francuz nie traktował drugiego atakującego jako alternatywy dla tego pierwszego. Przez to zwiększało się ryzyko wyeksploatowania ‘pierwszego’ i jego dogłębnego rozpracowania.
Antiga sam przyznał, że choć na Mistrzostwach Świata rok temu założenie funkcjonowało to ostatnio i na tej podwójnej z Konarskim były robione błędy.
Nie bronię trenera, ponieważ wydaje mi się że w założeniu popełnił błąd, powinien mieć w zespole drugiego atakującego potrafiącego brać ciężar ataku na siebie i na przestrzeni turnieju go w ten sposób próbować wykorzystywać, a w tym mnie kibicowi wydaje się że Jarosz byłby lepszym wyborem niż Konarski, ale … . Ale słuchajcie wyjaśnienia Antigi przedstawiające jego trenerski punkt widzenia są logiczne, tego odmówić im nie można, nawet jeśli się z nimi nie zgadza.
Antiga był wierny swojej trenerskiej filozofii, założeniom taktycznym, rok temu odniosło to skutek, teraz w ostatecznym efekcie zawiodło. Tym bardziej jestem ciekaw co w grudniu i styczniu zrobi?
Sektor dzięki! Jedyna moja uwaga, że przy dobrym odbiorze w ustawieniu z rozgrywającym i atakującym „po przekątnej” rozgrywający pod siatką może szachować dograniem i na lewe skrzydło i na środek i niekoniecznie gdy jest wystawa na atakującego z „1” to „sypacz zazwyczaj gra stojącą piłkę (nie ma możliwości przyspieszenia gry) a do tego zagrania przeciwnik postawi trójblok i ciężej jest skończyć taki atak.” ale tu warunkiem jest dobre przyjęcie i dogranie. W zasadzie jednak Sektorze uwzględniając słówko "zazwyczaj" to nie powinienem się czepiać.
Sektor212 ‘ciekawostka’ z zmianami pozycji skrzydłowego z rozgrywającym pod siatką – interesująca. Zgreda choćby o ustawienia pod siatką, obowiazującą praktykę, zaczynam się bać podpytywać?
Sens podwójnych zmian ma bardzo wiele zastosowań i są przeprowadzana zazwyczaj w końcówkach setów w celach taktycznych - czyli dostosowanie gry (naszego ustawienia/korekty pierwszej i drugiej linii) do konkretnego ustawienia przeciwnika bez zmiany systemu gry. Chodzi o to:
W ustawieniu 4 rozgrywający wchodzi pod siatkę na lewy atak a cios idzie na zagrywkę. Jeżeli zmieniamy rozgrywającego na atakującego to podwyższamy blok i ponownie w pierwszej linii mamy pełen zestaw ataku czyli ciosa, środkowego i przyjmującego. Atakujący będąc pod siatką może atakować. Bez w/w zmiany pozostaje w pierwszej strefie w ataku. Może atakować wyłącznie za trzeciego metra czyli sypacz zazwyczaj gra stojącą piłkę (nie ma możliwości przyspieszenia gry) a do tego zagrania przeciwnik postawi trójblok i ciężej jest skończyć taki atak.
Dlaczego jednocześnie trenerzy zdejmują z boiska atakującego z zagrywki? Decyzja zwykłemu kibicowi wydaje się lekko dziwna. Przecież zawodnicy grający na ciosie dysponują z góry (wyskoku) silną bardzo dobrą zagrywką i często punktują. I tu ponownie pojawiają się założenia taktyczne.
Przy podjętym ryzyku na zagrywce (silnej z góry) jest większe prawdopodobieństwo zepsucia i straty punktu. Czyli zmiana pod siatką traci sens. Nie blokujemy i nie mamy kontrataku. Więc pojawia się drugi rozgrywający za atakującego z zadaniową zagrywka w konkretnego gościa wskazanego przez statystyka. Dodatkowym plusem tej zmiany jest fakt, że rozgrywający zdecydowanie lepiej bronią czyli zwiększamy szanse na skuteczną obronę i wyprowadzenie punktowego kontrataku.
Zwróć uwagę że czasami podwójna zmiana odbywa się w dwóch etapach. Wpierw wchodzi atakujący i tu trenerzy podejmują ryzyko (gry bez rozgrywającego) pozostawiając na zagrywce pierwszego atakującego. Liczą na asa lub że zagrywka będzie odrzucająca przeciwnika od siatki co spowoduje łatwiejsze ustawienia przez nas trójbloku lub dostaniemy piłkę za darmo. Po wykonanej zagrywce i stracie punktu dopiero następuje druga z podwójnej zmiana czyli wchodzi rozgrywający za ciosa.
Ciekawostką jest, że całą to podwójną nie kiedy zawiłą taktycznie zmianę można zastąpić zwykłym przesunięciem czyli po zagrywce (uważać trzeba by nie zrobić błędu ustawienia) rozgrywający przechodzi na prawą stronę a przyjmujący na lewą. W 4 strefie na lewym skrzydle pozostaje wyższy blok (przyjmujący i środkowy). Takim manewrem sugerujemy przeciwnikowi grę jego lewym skrzydłem gdzie w bloku mamy najniższego w pierwszej linii rozgrywacza. Kiedy takie chytre posunięcie najlepiej zastosować. Kiedy taka zamiana będzie pokrywać się z ich ustawieniem w którym nie grają (wynika to z rozpisanej przez statystyków dystrybucji ataku) lewym atakiem lub zawodnik będący na tej pozycji ma słaby procent skuteczności. Często takich pojedynczych zamian w czasie meczu kibice nawet nie zauważają. Dziej się to w pojedynczych akcjach.
Założeń jest więcej i nie zawsze oglądając mecz w TV można odczytać co trenerzy mają w zamyśle dokonując podwójnych zmiany. Na decyzji i taktykę duży wpływ mają statystycy siedzący przy laptopach za boiskiem. To oni przekazują na bieżąco krótkie informacje (po każdym secie drugi trener dostaje pełen wydruk komputerowy) kto z przeciwników słabiej przyjmuje w którym ustawieniu nie grają środkiem a w którym tylko prawym atakiem itp.
Mam nadzieję, że troszkę przybliżyłem tobie niektóre niuanse siatkarskie. Jeżeli w pośpiechu coś przekręciłem to Zgredzie popraw mnie lub dodaj coś od siebie bo odnoszę wrażenie (po 2 metrach wysokości) że grałeś w siatkówkę wyczynowo.
proszę bardzo...
Sens:
Kiedy Człowiek wygrywający nie mając cech "rozumienia" - popada w samozachwyt pewnych wydarzeń, które na skutek - pewnych "dograń" , które istotą pewnej "umowy" ciut wcześniej były sentencją -prośby, prośby wziętą w swoje " Łapy", z Jej ( prośbą) realizacji...
Jeszcze pytania?
Znowu - "idziemy prośbą" ?
o sen ? rozegrania?
O sens - odbioru? z atakiem
Pytanie
To tak jest Bardzo ładnie - żeby pytać o "starego" rozgrywającego, w relacjach tych co piłki rozrzucają...i Tych co na skutek rozmowy, zapytani - odpowiedzą...
Trochę to słabe!!!!
Ja mu tam - Antidze - nie umiejszam, niech gra, zobaczymy...
Jednak w pochodzie istoty -Siatkówki - powiem tak -
OBROŃ się - zobaczymy...
Jeśli pozwolisz? ...
Tak już zupełnie bez "pierdolenia" głupot, przepraszam za głupot...
Istotą pewnej taktyki, jest sens - bycia lepszym...
a lepszą być - taktyką - niech będzie skutecznością
Ciągle przywołujesz mi cytaty - po co?
Jeszcze za mało pokazałem sens swojej myśli?
Ile ? Ty jeszcze zadasz mi pytań, które wreszcie Cie zadowolą?
Ja od odpowiedzi nie ucieknę, ale , żeby cały czas to samo....
proszę Cię
Ja Cię bardzo przepraszam, ile mi wniesiesz cytatów?
Myślisz, że ich nie znam? Znam, zapewniam Cię.
Wycinam CI sens
"często nasz przeciwnik wystawiał do lewego kiedy nasz rozgrywający blokował, myślę ze w zeszłym roku wygrywaliśmy też bo nasza podwójna zmiana była bardzo, bardzo skuteczna i było potrzebne robić to samo, próbować to samo,"
jeżeli przywołasz różnicę moja opinia będzie zupełnie nie potrzebna...
teraz ( moje) pytanie?
Ile tych zmian odniosło zamierzony sens?
Jeszcze raz!
przy odbiorze podstawowym Zagumny rozegraniem - punkt robić mógł, jaki chciał
Czytając Twój cytat, że przeciwnik- od lewego- ( skracam) ...myślę, że w zeszłym roku wygraliśmy...też myślę, że w zeszłym roku...ale w tym roku...nieskromnie dodam ,że od lewego grali to samo...
Wiara trenera w rozdania pewnych sytuacji bywa ciężka - do zrozumienia.
Coś, co przynosi - "COŚ" - zaraz bywa "CZYMŚ" ...nazwijmy to innym. Ładnie?
Resume
Nie wszystko co czyni Cię Mistrzem - stanowi wszystkie sytuacje, w których Mistrzem się okażesz.
Takie tam
Jerzy Milewski: Podczas Pucharu Świata dawałeś szansę Dawidowi Konarskiemu natomiast w ataku nie spisywał się tak jakbyś tego oczekiwał, czy dziś jakbyś miał podjąć ten sam wybór zrobiłbyś inaczej?
Stephan Antiga: „Tak, no, bo liga światowa to oczywiście Jarosz grał bardzo dobrze w Iranie, ale jak mówię, dużo, często nasz przeciwnik wystawiał do lewego kiedy nasz rozgrywający blokował, myślę ze w zeszłym roku wygrywaliśmy też bo nasza podwójna zmiana była bardzo, bardzo skuteczna i było potrzebne robić to samo, próbować to samo, Konarski też może atakować bardzo dobrze, Jarosz jest oczywiście bardzo dobry atakujący, ale Konarski też, tylko różnica jest , Konarski blokuje dużo lepiej … „
Z tych słów wyciągam wniosek, że żeby rozgrywającego zabrać spod siatki bo przeciwnik gra właśnie na niego, to dlatego Antiga stosował ‘podwójną zmianę’, przecież w protokole za rozgrywającego pod siatkę wchodził właśnie drugi atakujący Konarski, a za atakującego Kurka w drugiej linii drugi rozgrywający, dzieki temu, w ustawieniu wchodzący z ławki rozgrywający był z tyłu. Skoro pod względem ataku Antiga Jarosza i Konarskiego traktował na równi, to jezyczkiem uwagi przy wyborze decydował blok. A tu według Antigi Konarski jest lepszy od Jarosza.
Ten wywód trenera jest logiczny, kwestia w ocenie przydatności zawodników, w dalszych słowach Antiga samemu przyznaje „żeby gra była skuteczna to nie zależy tylko o blok” „robiliśmy dużo błędów gdy robiliśmy podwójne zmiany”. Zatem refleksja istnieje. Kwestia w jakiej dyspozycji będą się w listopadzie i grudniu znajdować Konarski, Jarosz, ktoś trzeci, czyli to na co Zgredzie zwracasz uwagę: ‘problem leży w jakiej są/ będą formie’?
Jestem bardzo ciekaw decyzji personalnych francuskiego sztabu szkoleniowego na styczniowy turniej.
Generalnie Konarski uznawany jest za dobrze blokującego siatkarza, tak ok, tak samo jak uznawany jest za dobrze przyjmującego Mika, czy wcześniej Winiarski- problem leży w jakiej jest ( są ) formie.
Mały przykład: niejaki Lanza, który na PŚ ewidentnie przyczynił się do naszego "burakowego" medalu, na ME był jedynie cieniem i to malutkim bardzo,,,
"zadaniowiec" - dobrze, ale to zmiana którą się stosuje na jeden, nieraz dwa punkty...zadanie udane ok, zadanie nieudane - powrót...
Konarski głównie wchodził na "podwójnej" jako alternatywa ataku za Kurka.
Jarosz jeżeli mnie pamięć nie myli w Teheranie kilka "czap" do ataków dodał, będąc kołem napędowym zwycięstwa 3-2 z Iranem.
Statystyk nie znam.
" kto powiedział, że Jarosz gorzej blokuje?" - Antiga, z tego powodu lepiej mu pasował Konarski jako 'zadaniowiec'.
Nie znam statystyk i Jarosza i Konarskiego i tych ligowych i z repry, one zapewne obiektywnie wspomogłyby w rozstrzygnięciu sporu, który z nich jest lepszym blokującym.
Dziękuję -przesilenia sportowe oraz "te" wokół sportowe... występujące z tymi pogodowymi bardzo potrafią osłabić system odpornościowy...
Moim zdaniem zaledwie brąz Włochów świadczy dobitnie, że szczyt formy szykowali na PŚ ( Rio)co pokazali - niestety naszym kosztem.
Nawet po osiągnięciu celu już na luzie "spadali" z fizyczności i formy, ale jak to oni myśleli, że jakoś się prześlizną wyżej...niestety trafili na bezkompromisową Słowenię.
Berlin
Skoro tyle agencji podaje taki zestaw drużyn, można optować, że taki właśnie będzie.
Tu moje zdanie odnośnie gospodarzy jest inne, mianowicie bardziej wierzę w lepszych technicznie i bardziej doświadczonych Serbów, niż Niemców. Nie znaczy to, że na swoim podwórku grozni nie będą.
Zakładam, że wyjdziemy z grupy z Serbami. W sumie to obojętne, z grupy wyjść trzeba i basta...
W drugiej grupie wydaje się, że powinny wyjść Francja i Rosja, ale?
Jak pokazał przykład Włochów, którzy "zreformowali" kadrę i osiągnęli sukces w PŚ nikt nie wie, jaką droga podąży Bułgaria - pewnie odmładzając zespół.
Toż Iocosusie wszyscy z tego "krzyża zdjęci zostaliśmy"...
Odniosłem wrażenie, że Stefan uzbrajając ramiona w "pancerne" naramienniki spodziewał się ataku studyjnych pitolników
Kilka pytań ciekawych padło, również, nawet bardziej ciekawych opinii i odpowiedzi także. Nasz trener ( moje zdanie) okopał się w tak wysokim okopie z zawodnikiem Konarskim w tle, że już głębszego zbudować nie można, brnąc ( dalej moje) w sens podwójnej zmiany, która tak dobrze wyszła w Mistrzostwach Świata.
Tu łagodnie przechodzimy do podnoszonej przez Ciebie - podwójnej zmiany.
Sens podwójnej zmiany jest zasadny gdy nominalny atakujący zastąpiony jest przez atakującego o podobnych możliwościach ataku, to z kolei daje wprowadzonemu w drugą linie rozgrywającemu możliwość już czterech wariantów rozegrania. Oczywiście opcja "cztery" wyjdzie przy dobrym dograniu, każdy zły odbiór powoduje pchanie "balonów" w któreś ze skrzydeł i podwójna zmiana traci sens.
Na tym właśnie oparł się Antiga po MŚ. Stosował to z Konarskim, który zmieniał Wlazłego, a Guma wchodził z drugiej linii. Różnica polegała na tym, że przyjmujący wtedy Winiarski czy Mika dogrywali Pawłowi takie piłki, którymi mógł "zamieszać" jak chciał...i to robił, a i Konarski był w formie.
To założenie chciał przenieść w PŚ, ale z całym szacunkiem do Łomacza i bez formy Konarskiego - zmiany te nie dawały zamierzonego skutku...może przy innym atakującym, ale to już wiemy wszyscy.
Nie wiem, jaka będzie kadra na styczeń, zobaczymy jakich dobierze Ludzi, czy coś zmieni...taka zmiana jest atutem kiedy "kilka" klocków się złoży
"Teraz pojawia się kwestia, czy lepiej mieć lepszego „zadaniowca” tylko okresowo wchodzącego na parkiet, a pierwszy atakujący z założenia ciągnie wszystko, czy też jeżeli pierwszy atakujący straci regularność, stabilność w ataku to posiadać w odwodzie kogoś zdolnego w meczu przejąć jego rolę. Jarosz gorzej blokuje od Konarskiego, ale ten drugi pociągnąć zespół w ataku nie jest w stanie, a Jaroszowi nie zawsze ale czasem się to udaje. Kogo wybrać?"
- kto powiedział, że Jarosz gorzej blokuje?
-Jarosz pokazał, że pociągnąć zespół potrafi
- odpukać, kontuzja "pierwszej strzelby"
-czy sprawdzał ktoś Bartmana ( pierwszy przyznając się do błędu -przepraszał) skoro mowa była o selekcji, jeżeli Kurkowi się "umorzyło"
Powroty
Mistrzowie Świata w 2016 roku będą starsi o dwa lata ( uśredniając)
mają "wystrzelone" kolana, kręgi...Zal mi było patrzeć na asów Bułgarów, którzy zarówno z przeciwnikiem, lub bardziej walczyli sami z sobą gasnąc w świetle jupiterów...moim skromnym zdaniem - nie - trzeba budować Nowe...pokolenie
Sektorze ja to się cieszę że Włosi przegrali również ze Słoweńcami, inaczej by wyszło że oni to terminatorzy, a my niedotrenowane słabiaki, tymczasem to my ze Słowenią i pierwszy mecz wygraliśmy a w drugim piłkę meczową mieliśmy w górze.
@ „serpentyna”
Rozważania o rozstawieniu grupowym w Berlinie rozpoczęte:
„Polscy siatkarze zagrają w Berlinie w jednej grupie z Niemcami, Serbią i Belgią w styczniowym turnieju kwalifikacyjnym do igrzysk olimpijskich w Rio de Janeiro. Drugą grupę utworzą drużyny Francji, Bułgarii, Rosji i Finlandii. O ustawieniu w grupach poinformował Polską Agencję Prasową trener „Trójkolorowych” Laurent Tillie. „Taką informację otrzymałem w niedzielę przed finałem mistrzostw Europy. Nie sądzę, by cokolwiek miałoby się zmienić, ale oczywiście wszystko jest możliwe” – powiedział francuski szkoleniowiec. Turniej w Berlinie odbędzie się w dniach 5-10 stycznia. Po dwie najlepsze drużyny z obydwu grup awansują do półfinałów. Zwycięzca imprezy zapewni sobie bezpośredni awans do igrzysk w Rio de Janeiro. Z kolei ekipy, które zajmą drugie i trzecie miejsce będą miały jeszcze jedną szansę – w maju w Tokio.” (http://www.polsatsport.pl/Wiadomosc/si/Siatkarze-Poznali-Juz-Rywali-W-Walce-O-Igrzyska/index.html)
Jakoś dręczy mnie myśl, że Niemcy na własnym podwórku w pierwszej trójce się zmieszczą, zdziwię się gdyby było inaczej, wolę mieć Serbów za rywali niż Rosjan, ci uważam że kiedyś muszą się obudzić, a potencjał mają większy od podopiecznych Grbića. Finów lub Belgów, obojętne, zlekceważyć nie wolno, tu nauczka ze Słoweńcami może być przydatna, nie wolno wykluczyć, że kolejnym niedocenianym „maluczkim” wyjdzie ‘turniej życia’.
@ Antiga
„Zdjęty z krzyża” prezes Papke jakiekolwiek dywagacje o zmianach na stanowisku trenera zdecydowanie uciął ale Antiga wygląda na zdołowanego, właśnie takiego jak w pierwszym określeniu.
http://www.polsatsport.pl/Film/Antiga-Ocenia-Sezon-Reprezentacyjny-Zabraklo-Nam-Doswiadczenia_6335685/index.html
Pierwszy z konkretów, kwestia personalna chyba najczęściej poruszana, Antiga wolał Konarskiego a nie Jarosza ze względu na blok, tu mam wątpliwość, bo wychodzi że Francuz optuje za ‘stabilnym’ pierwszym atakującym, a drugiego traktuje tylko zadaniowo przy podwójnej zmianie. Swoją drogą, Zgredzie my ten aspekt ‘podwójnej zmiany’ jednak w takim aspekcie zignorowaliśmy, a to by było warte wytłumaczenia. Przy ‘podwójnej’ rozgrywający (w dwóch osobach) ,może pozostawać w drugiej linii, wytłumacz jak ty praktyk postrzegasz na ile to ważne i ogólnie siatkarsko i konkretnie już przedstaw subiektywne twoje zdanie jakie to ma znaczenie przy naszym składzie osobowym repry.
Teraz pojawia się kwestia, czy lepiej mieć lepszego „zadaniowca” tylko okresowo wchodzącego na parkiet, a pierwszy atakujący z założenia ciągnie wszystko, czy też jeżeli pierwszy atakujący straci regularność, stabilność w ataku to posiadać w odwodzie kogoś zdolnego w meczu przejąć jego rolę. Jarosz gorzej blokuje od Konarskiego, ale ten drugi pociągnąć zespół w ataku nie jest w stanie, a Jaroszowi nie zawsze ale czasem się to udaje. Kogo wybrać? Francuz podejmie autonomiczną decyzję trzeba będzie ją uszanować, ale tu mam obawę i wątpliwość. Przyznam że wolałbym takiego przy którym jest większa nadzieja że z drugiego może się przeistoczyć w razie potrzeby w pierwszego.
Druga kwestia, ciekaw jestem czy jednak Francuzowi uda się kogoś przekonać do powrotu:
http://www.polsatsport.pl/Film/Powrot-Weteranow-Do-Kadry-Antiga-Nie-Mowi-nie_6335686/index.html
przy tym to co podnosi Milewski na ile ‘powroty’ mogłyby zaburzyć integrację, zrozumienie obecnej ekipy tej z Pucharu Świata? Jestem za powrotami, ale to też ‘delikatna’ sprawa, wcale nie tak oczywista.
Wczorajszych meczy nie widziałem (może dziś na powtórki znajdę trochę czasu) więc do wyników odniosę się ogólnikowo.
Wydaje się, że złoto zdobył faworyt tej imprezy. Zagrozić im mogli jedynie gospodarze Bułgarzy. Jednak swojej szansy nie wykorzystali. Stare porzekadło mówi. Nie wygrywasz 3:0 to przegrywasz 2:3. I tak się stało. Bardzo dobrze opisał ten mecz Zgred " Fizyczności i wieku się nie oszuka". Mocno zaawansowana wiekowo kadra Bułgarii nie dała rady. Sam wynik finału wskazywał by łatwe zwycięstwo trójkolorowych. Jednak punkty dwóch ostatnich setach obrazują, że była ostra walka o każdą piłkę. Wielkie brawa dla Słoweńców za walkę do końca. Widowisko musiało być przednie. Francuzi obecnie ścisła czołówka światowa męskiej siatkówki mają pierwszy złoty medal ME.
Wynik brązowych medalistów ME Włochów nie jest ani sensacją a nie rozczarowaniem. Dla mnie imponujące jest podtrzymanie wysokiej formy po PŚ. W okresie dwóch miesięcy potrafili grać równo utrzymując wysoki poziom zagrywki, przyjęcia i ataku. Nie którzy eksperci nie traktowali ich poważnie przebąkują, że zespół jest w przebudowie i takie tam. A tu proszę awans na IO już wywalczyli dokładając do tego brązowy medal na ME. Ten sezon na pewno mogą podsumować jako udany. Postawione cele zrealizowali.
Brąz : Włochy
Włochy - Bułgaria 3-1 ( 25:20, 25:14, 23:25, 25:20 )
Włosi wykazali się większym doświadczeniem, swobodnie grali w ataku wszystkimi strefami. Dołożyli do tego poprawioną zagrywkę z meczu półfinałowego, nie dając szans na podjęcie walki przez zmęczone gwiazdy drużyny Bułgarii. Zasłużone zwycięstwo i trzecie miejsce Mistrzostw Europy.
Złoto:
Francja - Słowenia 3 - 0 ( 25:19, 29:27, 29:27 )
Francja - wielki faworyt, zwycięzca Ligi Światowej 2015. Słowenia - wielka sensacja mistrzostw, powiew świeżości w europejskiej siatkówce. Zwycięzca Ligi Europejskiej 2015. Te dwie wspaniałe drużyny zmierzyły się w finale Mistrzostw Europy 2015 w Sofii.
Odmieniony zespół Francji mając dwie armaty w osobach Rouziera oraz N'Gapetha zdominował bardzo ambitnie walczących Słoweńców o czym świadczą ogromnie wyrównane dwa ostatnie sety.
Francuzi wywalczyli swój pierwszy złoty medal ME, zaś Słowenia swój ogólnie pierwszy medal odbierając srebro.
Najlepszy siatkarz (MVP) Mistrzostw Europy 2015:
Antonin Rouzier (Francja).
Wyróżnieni Mistrzostw Europy siatkarzy 2015:
rozgrywający: Simone Giannelli (Włochy)
atakujący: Ivan Zaytsev (Włochy)
przyjmujący: Tine Urnaut (Słowenia) i Earvin N'Gapeth (Francja)
środkowi: Teodor Todorow (Bułgaria) i Wiktor Josifow (Bułgaria)
libero: Jenia Grebennikov (Francja)
Specjalna nagroda fair-play: Władimir Nikołow (Bułgaria)
Reprezentacja Polski ukończyła turniej na miejscach 5-8
Panowie, jestem człowiekiem emocjonalności sportowej z tzw.odlotem na siatkówkę. Z tego powodu proszę mi wybaczyć zbytnią nerwowość w wyrażaniu swoich opinii czy formułowaniu sposobu myślenia niekiedy wyprzedzającego rzeczywistość. Nigdy moim zamiarem nie jest posiadanie "ostatniego zdania"...a każda wymiana myśli, polemika daje powody do zadowolenia, że ta dyscyplina także jest istotna dla wielu jej Kibiców.
Jedynie mój choleryczny charakter - nie raz nie daje się "ułożyć"...
Iocosusie
słowa "wróżbita" starałem się przypisać trenerowi Stefanowi, który potrafi wypowiadać pewne kwestie totalnie sobie przeczące...( o tym za chwilę ) co "światkowi siatkarskiemu" niestety umykać nie może i nie umyka. Doskonale rozumiem, że trener i jego sztab jest ( powinien być) mentorem, generałem. Jego decyzje mają status niepodważalnych z punktu widzenia zawodników kadry.
Jednak z punktu widzenia kibiców w tym byłych siatkarzy można je oceniać różnorodnie, zupełnie je czasem negując...
Zaraz po PŚ Antiga w sprawie ewentualnej zmiany składu powiedział, że siatkarze są monitorowani i jeżeli będą zmęczeni to dokona zmian, nawet na dzień przed wyjazdem na ME...
A tu:
"To nie był dobry turniej, nie szukam wymówek dla naszej gry, ale przypomnę, że skupialiśmy się w tym sezonie szczególnie na Pucharze Świata. To był nasz cel, to ten turniej miał nam dać awans na igrzyska w Rio. Wszystko zostało temu podporządkowane, cała nasza praca. W Bułgarii chcieliśmy podtrzymać formę, Ale część siatkarzy była naprawdę zmęczona, część narzekała na brak treningów. To już nie było to, co w Japonii - mówił francuski trener Polaków."
-ale część siatkarzy była naprawdę zmęczona"-
Jak to się ma do "mowy trawy" po PŚ o zmianach tych zmęczonych? nawet do ostatniego dnia?
Wczoraj było ciekawe studio przed półfinałami. Do stałego składu
Milewski, Drzyzga, Mazur, Kadziewicz - dołączył Świderski ( w roli już prezesa Zaksy Kędzierzyn co jest pewnie odpowiedzią na Twoje pytanie o jego karierze trenerskiej ).
Ciekawe o tyle, że wszyscy prócz red. Milewskiego spokojnym acz lodowatym już językiem negowali decyzje trenera Antigi. Widać- wszystkim kilka dni dało spokojne spojrzenie na wyniki, postawione cele i wybory sztabu trenerskiego, w tym mnie także
Rozmowa poszła w kierunku wyboru Celu i Priorytetu tego sezonu. Biedny Milewski zachowując kurs stacji rodzimej "miotając" się starał się obracać z uśmiechem pewne panów opinie. Wszyscy bowiem zgodzili się, że udanie można przygotować jedynie jeden szczyt formy pod obrany cel. Dobrze określił to Drzyzga, który tracąc cierpliwość zarzucił, aby mu cytuję - banialuk nie wciskać o kilku szczytach następujących po sobie...
Kadzia
Jeszcze mocniej przywołał Kubę Jarosza, jego umiejętności ataku oraz bloku ( status Konarskiego) z czym zgodzili się pozostali eksperci.
Dodali także, że wyjazd na ME tym składem należał do błędów.
A już najlepszym i najbardziej trafnym posumowaniem Mazura było zdanie cytuję ; " po PŚ wrócili rozbici fizycznie, a teraz są rozbici i fizycznie i mentalnie" - nic dodać, nic ująć !
Czy nie o osobie Jarosza, o numizmatycznym charakterze ME , o formie fizycznej o dziwnych wyborach i decyzjach sztabu kadry pitoliliśmy - niejednokrotnie i nerwowo?
Jeszcze raz przywołam mój terminarz z opisami przygotowany po cel nadrzędny czyli awans na Olimpiadę...
Iocosusie
Dziękując Ci, że nie uznajesz mnie za "Znafce" jak najbardziej się ze mną nie raz nie zgadzaj. Nawet częściej niż nie raz, ja obiecuje dołożyć starań aby pewna emocjonalność moja była zbliżona do tej którą pokazał Kadziewicz - widząc, że "nic z tych ME nie będzie)
Sektor212
Cieszy mnie fakt, że nie tylko piłką nożną ten Naród -stoi.
Twoje bardzo trafne oceny poszczególnych etapów naszych gier z podkreśleniem przyczyn czy skutków zwycięstw ale i porażek - to świadectwo dużej, profesjonalnej wiedzy o tej dyscyplinie.
Zatem "zapisanie się do klubu siatkówki" na stronach CL - cieszy tym bardziej
Zobacz, jak pokazał wczorajszy dzień Słoweńcy z nami nie mieli "dnia konia"...powtórzyli ogólną procentowość dobrych zagrań z Włochami. Wydaje się, że w procentowości ataków i kontr udanych- nawet podnieśli skalę, że o udanych zagrywkach nawet nie wspomnę.
Polacy na długości pięciu setów oddali Słoweńcom psując 25 zagrywek - c a ł e g o jednego seta...
jednak pomimo tego w tie- breaku wisiała piłka meczowa dla nas...
Grają dobrą techniczną siatkówkę, świetnie bronią i rozgrywają kontry najczęściej punktujące. Nie grają jednym atakującym
Bardzo im kibicuje w finale, jeżeli zagrają podobnie jak z Włochami mają ogromną szansę na Złoto. Francja wygrała, ale...nie zachwyca
Panowie
Dziś jeszcze ciekawsze studio , gościem ma być trener Antiga
zapewne kilka celnych pytań i ocen padnie...i dobrze byłoby aby za radą Kadziewicza i Drzyzgi stacja kanałowa stanęła na wysokości zadania i w trybie "nagłym" sprowadziła tłumacza języka francuskiego...Stefan owszem mówi w naszym języku, ale w kluczowych zagadnieniach potrzeba zrozumienia pełnych myśli.
Pełne zdania i kształtowanie przekazu rzuci światło na prawdziwą ocenę trenera naszej reprezentacji.
Gołowkin lat 33,walk 33, wszystkie wygrane w tym 30 przez k.o. lub t.k.o, mistrz WBA.Przez kilka lat odsuwany od poważnych walk przez grupę "Universum" Petera Kohla / dziś nieistniejąca/. Lemieux , lat 26,walk 36, 34 wygrane z tego 31 k.o.lub t.k.o. mistrz IBF.Kiedy słyszę nazwisko Lemieux to zawsze przypominam sobie znakomitego hokeistę Pittsburg Penguins i reprezentacji Kanady Mario.
Spodziewano się przed walką ,że może dojść do niespodzianki w postaci wygranej Kanadyjczyka. Ale na Kazacha nie ma od kilku lat mocnych. Góruje on nad resztą rywali i dzisiejszym też tym,że ma fenomenalną pracę nóg, niebywale szybkie, precyzyjne i mocne uderzenia oraz przeogromną pewność siebie.Lemieux ustępował mu umiejętnościami, których brak starał się nadrobić ambicją.Od początku przewaga Gołowkina była duża. Niestety w roli głównej wystąpił sędzia.W połowie piątej rundy Gołowkin uderzył lewym swingiem na wątrobę i Lemieux przyklęknął na jedno kolano. Sędzia wydał komendę stop, ale nim zaczął liczyć Gołowkin zadał klęczącemu z premedytacją cios na głowę.Pamiętam walkę z 2009 roku w ramach tzw, Super Six w której też w Nowym Jorku zmierzyli się Amerykanin Andre Ward z Niemcem Arturem Abrahamem i w analogicznej sytuacji Ward dał się wyliczyć/ była to 11 runda/. Wszyscy poza Niemcami stwierdzili,że zrobił słusznie tym bardziej,że w walce zdecydowanie prowadził. Dziś Lemieux wstał i kontynuował pojedynek. Ale nie pamiętam, aby zdarzyło się ,aby w jakiejkolwiek walce w podobnej sytuacji sędzia nie ukarał faularza upomnieniem skutkującym odjęciem 2 punktów. W siódmej rundzie sędzia zawołał lekarza, aby zobaczył czy lekki wyciek krwi z nosa to powód do przerwania pojedynku. Znowu większość sędziów woła lekarza jak widzi,że twarz jest tak rozbita i napuchnięta,że zawodnik nie widzi ,albo może mu odpaść część ciała jak np. warga Lebiediewowi w walce z Guillermo Jonesem.W połowie ósmej rundy sędzia przerwał pojedynek stosując RSC co w praktyce oznacza wygrana Gołowkina prze t.k.o. , a więc niezdolność do kontynuowania walki.Kandyjczyk protestował, ale na nic to się nie zdało. Owszem Kazach miał duża przewagę,ale Lemieux się bronił dość dobrze i od czasu do czasu trafiał Gołowkina pojedyńczymi ciosami.Taki werdykt można złożyć tylko na karb przewrażliwienia sędziego i jego przesadnej troski o zdrowie zawodnika. Ale nie ma to nic wspólnego ze sportem bokserskim. W nim regułą jest,że jeden z bokserów jest lepszy i wygrywa większość albo wszystkie rundy i żaden poważny sędzia nie wpada na pomysł, aby z tego powodu przerwać walkę. Również przewaga w walce i siły fizycznej jednego też nie powinna być tego powodem, gdyż walki Kliczków Witalija i Władymira powinny być przerywane po pół minucie.A tu była walka nie gołowąsa tylko bój mistrza świata z mistrzem świata.Zawsze, kiedy sędzia stawia siebie ponad sportową rywalizację, budzi to mój zdecydowany sprzeciw.
Przepraszam za "ciszę" - zmogło mnie choróbsko, zbieram siły...
wznowię dyskusję.
Jak tych Słoweńców nie lubić, zjawisko "dnia konia" nie ma zastosowania. Oni grają świetną siatkówkę, świadomą mając bardzo zrównoważony skład. Jakość Światowa.
Słowenia - Włochy 3-1 ( 25:13, 23:25, 25:20, 25:20 )
Ciekawe, co jeszcze pograją w finale...
Bułgaria - Francja 2-3 ( 25:18, 25:22, 24:26, 21:25, 12:15 )
Fizyczności i wieku się nie oszuka -Nikołow ( 39lat), Aleksiew( 33lata),Panczew ( 31 lat)
Finał : Słowenia - Francja
Brąz ; Włochy - Bułgaria
Obaj w tym samym wieku/po 28 lat/, odbyli tyle samo po 31 walk. Tylko Cleverly przegrał o jedną mniej /2/ od Polaka no i był przez dwa lata mistrzem świata Federacji WBO. Tytuł uzyskał po niestawieniu się po raz drugi do walki Niemca Braehmera.Tytułu udanie bronił 3 razy pokonując m.innymi naszego Kuziemskiego. A stracił go po porażce w 4 rundzie przez tko z Siergiejem Kowaliewem.Potem przeszedł do wagi junior ciężkiej i brał udział w walkach pretendentów do boju o tytuł z Marco Huckiem. Przegrał na końcowym etapie z Anglikiem Boellewem.Fonfara walczył o tytuł mistrzowski z Kanadyjczykiem Adonisem Stevensonem i wyrażnie tę walkę przegrał. Dzisiejsze zwycięstwo odniesione w dobrym stylu powinno mu dać rewanżową walkę ze Stevensonem.
Walka była wyrównana, obaj wyprowadzili ponad 2100 ciosów. Fonfara czyni stałe postępy. Jeszcze 2-3 lata temu przegrałby z Walijczykiem w kretesem,gdyż uderzał sporadycznie i tylko liczył na swój mocny prawy prosty na głowę rywala.Przy wysokim zaawansowaniu technicznym przeciwników taki sposób walki do sukcesu nie prowadzi o czym przekonał się ze Stevensonem. Dziś Andrzej potrafi uderzać seriami po kilka ciosów, bije po lewym często podwójnym prawy prosty,ale i prawy sierpowy, umie wyjść z obrony podwójną gardą lewym półsierpem na dół tułowia przeciwnika. Stał się pięściarzem wszechstronnym.Musi jeszcze poprawić aktywność w obronie. Zbyt często staje przy linach chroniąc się podwójną gardą. Cleverly niczym nie zaskoczył.Walczy dobrze w obronie stosując blok, gardę, uniki i zejścia, zaś atakuje bijąc całe serie ciosów w sekwencji góra-dół.Tym razem w 8 rundach, bo tyle wygrał Fonfara to ciosy Polaka były bardziej wyraziste, mocniejsze i celniejsze.Nathan kończył walkę z dość mocną rozbitą twarzą w okolicy prawego oka i złamanym nosem.Jeszcze z Fonfary będziemy mieli dużo pociechy.
Za co łoić chłopaków? Za wygranych 10 meczów w PŚ? Za 4 miejsce w LŚ? Daj Boże osiągać takie wyniki w innych dyscyplinach. Pond 5 miesięcy wyrzeczeń bez urlopu bez rodziny i to wszystko po sezonie ligowym. Bez przesady. Tu ze Zgredem również się nie zgodzę.
Ależ ja zdecydowanie opowiadam się za pozostaniem Antigi, to podniosłem: „ja bym Antigę zostawił" jeszcze przed Euro pisałem: „boję, że Mistrzostwa Europy mogą nie wyjść (tak jak od Mistrza Świata tego by się oczekiwało) i zacznie się jazda po trenerze. To uznałbym za szkodliwe, niepożądane,” – takie jest moje zdanie, natomiast Zgred chciałby kadrę siatkarską „łoić” zatem pytam go czy w ramach tego „łojenia” uwzględnia zmianę sztabu szkoleniowego, bo o ile w krytyce w wielu punktach ze Zgredem mogę być zgodny to ja się zdecydowanie tak jak ty Sektorze opowiem za pozostaniem Antigi, który mam nadzieję że z błędów wyciągnie wnioski.
Kwestie podniósł Maciej Jarosz: http://www.polsatsport.pl/Wiadomosc/ja/Jarosz-Obawiam-Sie-O-Zaufanie-Miedzy-Antiga-A-Zawodnikami/index.html
Zgred wydaje się równie rozżalony i zawiedziony grą reprezentacji na Euro zatem pytam czy jest zgodny w wnioskach z papą Jaroszem?
Dlaczego rozważasz kwestię zwolnienia Antigi. Owszem popełnił kilka błędów jak każdy. Ale czy stracił kontakt z rzeczywistością? Drużyna go nie akceptuje? Skąd u ciebie taki pomysł.
Drążąc temat dalej wąskiej kadry oraz brakiem zmieników na ME. To jak twoim zdaniem poukładać cykle treningowe dla chłopaków będących w Japonii a jak dla tych będących w kraju przygotowujących się ewentualnie do ME oraz do sezonu Plus Ligi. Na logikę powinny być dwie kadry przygotowujące się oddzielnie. Jeżeli tak? To kto prowadził by treningi powiedzmy dla 6 kadrowiczów będących w kraju (przecież całej dwunastki nie wymieni się). Każda grupa jest w innym momencie przygotowań fizycznych. Jak to pogodzić.
Widzisz wskazać przyczynę było łatwo. Naprawić powstały problem na przyszłość już tak prosto nie jest.
Cały sztab szkoleniowy zdecydowanie powinien pozostać do IO w Rio. Co dalej czas pokarze.
W nawiązaniu do ostatniego mojego wpisu ciąg dalszy
Pisanie nic się nie stało – a stało się bo przegraliśmy ze słabym zespołem z którym bez problemu powinniśmy wygrać ale ……..
Zwróć uwagę że Słoweńcy mieli Dzień Konia. Wszystko im wychodziło. My mistrzowie świata - wręcz odwrotnie, a mimo to nieomal byli wygrali. Jednak przeciwnik grał tak, jak pozwalali im Polacy, gdzie w pierwszej partii graliśmy bez bloku i bez obrony. Słoweńcy skończyli wszystkie (!) ataki po własnym przyjęciu. W całym secie mieli aż 91-procentową skuteczność! To nie zdarza się praktycznie nigdy. A jednak się zdarzyło. Tym pierwszym setem daliśmy przeciwnikowi nakręcić się do walki. Kluczem do porażki wydaje się być postawa naszych środkowych którzy skończyli tylko 4 ataki na 14 prób. Bardzo mało znając ich możliwości. Nie wiązaliśmy słoweńskich środkowych w bloku. Mogli odpuszczać i opcją przesuwać się w ciemno na skrzydła. Czy to Drzyzga źle prowadził grę? Nie. Z takiego przyjęcia jakie miał środkiem nie mógł pograć za wiele. Dużą ilość piłek musiał ciągnąć do skrzydeł. Wystawiając piłki z 3-5 metra nie miał możliwości przyspieszenie gry. Tylko stojąca piłka a do takiej wystawy dużo łatwiej postawić trójblok.
Antiga a co za tym idzie nasza kadra zapłaciła za brak wartościowego zmiennika dla atakującego. Konarski okazał się cieniutki. Niestety jak na dłoni widać było brak Jarosza o którym wspominałeś. Być może i na Pucharze Świata byłoby lepiej, gdyby był tam Jarosz.
Czy sami zawodnicy totalnie zlekceważyli przeciwnika - myśleli że bez wysiłku awansują do półfinału? Być może tak było w ich głowach nie siedzę. Jeżeli tak to dostali nauczkę. Z przekazu telewizyjnego widać było że mecz zaczęli kompletnie rozkojarzeni.
Zged zobacz ile prostych elementów rzemiosła siatkarskiego zawodziła. Mała ilość obron wynikała ze złego przemieszczania się jak i czytania gry. Pozycje wyjściowe w obronie trzymaliśmy. Jednak im dłużej trwała akcja tym więcej problemów mieliśmy utrzymać właściwe pozycje. A to środkowy nie doszedł do skrzydłowego w bloku, ktoś nie poszedł do asekuracji, nie wycofał się do kontrataku czy to w obronie nie ustawił się przodem do piłki itd. Szkolne błędy. Na te wszystkie czynniki wpływ miała słaba koncentracja wynikająca z przemęczenia. Im naprawdę brakowało pary. Czuli ogólną niemoc (w tym miejscu szczerze im współczuję sam na własnej skórze doświadczyłem tego zjawiska). To nie są roboty że wytrzymają wszystko (chodź i one miewają usterki). Dla tego uważam że nie ma co się złościć. Ten turniej z góry był skazany na porażkę jadąc tym samym składem z PŚ. Grupa była łatwa to wyszliśmy. A w ćwierćfinale po prostu zabrakło sił.
Głowa do góry. Nasi siatkarze jeszcze dużo radości dadzą nam kibicom. Zobacz jakie sukcesy mamy w kadecie i juniorze. No może nie ostatnie MŚ ale w tamtej drużynie brakowało Szalpuka który zwiedzał w tym czasie Japonię – wiem trochę złośliwie ale tej decyzji nie pojmuję skoro nie było założenia gry w PŚ to dlaczego została osłabiona reprezentacja juniorów.
Zaplecze kadry jest dobre. Trenerzy będą mieli z czego wybierać - Lemański, Śliwka, Kwołek, Szymura, będzie kim grać.
Masz babo placek, okazuje się że albo Zgreda traktuję jako „dodatek”, albo chcę robić za „wyrocznię” a wszystko dlatego, że przywołuję słowa Łukasza Kadziewicza, które akurat nie są w zgodzie z obecnym nastawieniem Zgreda, no i za tą wielką moją uzurpację Zgred chce ze mną „wojować”.
Zgredzie zmusiłeś mnie do dokonania researchu własnych wpisów, nie wiem jak inaczej mam ci wykazać, że nie patrzę bezkrytycznie na Antige i jego podopiecznych, jest jedna kwestia, kluczowa, newralgiczna w której być może się różnimy, o niej na końcu, ale nawet gdyby tak było, to Zgredzie ja nie jestem żadną „wyrocznią”, mój punkt widzenia nie musi być obowiązujący dla ciebie, a to że się nie zgodzimy, nie świadczy że i ciebie i twojej siatkarskiej wiedzy nie szanuję.
Zatem to są moje słowa wypowiedziane 9 września przeszło miesiąc temu:
„Zgred, mam takie pobieżne wrażenie, że Buszek, Kubiak, Mika nie są dla rozgrywającego (obojętnie którego) równoważną alternatywą dla Kurka w kluczowych momentach? Owszem on jest w dobrej formie, serwy mu siedzą co jest ku temu dobrą wskazówką, ale w turniejowym maratonie tym razem ja mam obawę czy on pociągnie w takiej dyspozycji do końca, a przy tym czy my nie będziemy za bardzo schematyczni na zasadzie – jak trwoga to Bartosz Kurek!? Czy nie staniemy się za bardzo przewidywalni, a Kurek się nie wyeksploatuje?”
Po meczu z Włochami gdy Łukasz Kadziewicz w telewizyjnym okienku grzmiał aż red. Milewskiemu szczęka opadała pisałem:
„Do Pana Łukasza też pewnie będą środowiskowe pretensje, tak jak i bywały do siatkarskich ekspertów z polsatowskiego okienka, ale nie można się wzbraniać przed krytyczną analizą jej próbami,(…) specjalnie przywołałem Kadziewicza bo moim zdaniem jego krytyka była ‘punktowa’, można się z nim zgodzić lub nie, ale on się odwoływał do konkretnych zachowań, elementów sztuki siatkarskiej i dla mnie taka krytyka jest pełnoprawna, w odniesieniu nie tylko do siatkarzy ale i piłkarzy, to jest istota tych naszych dyskusji, dociekań i głaskać kogokolwiek zawodników, trenerów, zarządzających właścicieli nie ma sensu, gdy się uważa że zawinili, (…) Kadziewicz ‘politycznie poprawny’ być nie chciał, ale nie rozdawał razów na prawo i lewo, bez umiaru, żeby tylko emocjom dać upust, skonkretyzował jak potrafił najlepiej swoje zarzuty, (…) był w swoich ocenach bezkompromisowy, ale też bardzo konkretny”
W tym samym wątku przywołałem tez słowa Łukasza Kadziewicza wówczas wypowiedziane, a odnoszace się do Mistrzostw Europy:
„ swoją wypowiedź zakończył stwierdzeniem, że nie wyobraża sobie żeby teraz po kilku dniach odpoczynku kadra była w stanie przygotować się do Mistrzostw Europy. Ze swojej zawodniczej perspektywy dał do zrozumienia że będzie to bardzo trudne, a w zasadzie to stwierdził chyba że wręcz „niemożliwe”. Zatem doraźnie krytykujacy ostro Łukasz Kadziewicz, równocześnie usprawiedliwia ewentualną gorszą formę na najblizszej prestiżowej imprezie. Tym samym opinie różnicuje, analizuje.”
No i okazało się że Łukasz Kadziewicz był 'prorokiem', przewidział rozwój wydarzeń, a po meczu ze Słoweńcami się nie wściekał a ja razem z nim, czego Zgredzie chyba nie możesz mi darować, ale tak samo jak do mnie masz pretensje to miej i do Łukasza Kadziewicza. Z jego krytyką się utożsamiałem, ale również i ze zdaniem na temat formy siatkarzy w październiku.
Ponownie odniosę się do własnych słów zamieszczonych przed Euro:
„Z kibicowskiego subiektywnego własnego punktu widzenia chciałbym zobaczyć w październikowej wyjściowej szóstce choćby młokosa Szalpuka, co samemu sądzisz o Śliwce i Włodarczyku? W składzie na Euro jest Jarosz według mnie powinien zluzować Kurka (…) Podzielasz zdanie Kadziewicza, czy tez uważasz że powinniśmy jako Mistrzowie Świata rozjechać Europejczyków i że jest to możliwe? Osobiście przyznaję że dla mnie liczy się tylko forma reprezentacji w styczniu, temu wszystko bym podporządkował i poświęcił.(…) dla mnie mamy cholerne schody. W tym sezonie repra grała w finale Ligi Światowej, teraz ma już w nogach Puchar Świata, za chwilę są Mistrzostwa Europy, a później będzie liga w tym prestiżowe rozgrywki pucharowe międzynarodowe. Siatkarze cały czas pod parą, a w styczniu turniej w którym takich meczów jak ten z Włochami o podobnej skali trudności będzie więcej niż na Pucharze Świata. Na miejscu Antigi stwierdziłbym jestem w czarnej dupie, jak to wszystko pogodzić (…) w tej chwili się boję, że Mistrzostwa Europy mogą nie wyjść (tak jak od Mistrza Świata tego by się oczekiwało) i zacznie się jazda po trenerze. To uznałbym za szkodliwe, niepożądane, ale to nie oznacza że błędów ewentualnie popełnianych przez Francuza nie należy rozważać. Wpisanie Antigi w aureolę nieomylnego uznałbym za kibicowski grzech”
To pisałem przed Mistrzostwami Europy, a ty mi teraz Zgredzie wyjeżdzasz że co, że niby śpiewam w chórze, że „nic się nie stało”? Byłem Zgredzie przed turniejem bardziej krytyczny niż ty.
Jedna sprawa w której jestem konsekwentny, ta kluczowa, newralgiczna, Antigę na stanowisku trenera bym pozostawił, zmian personalych w zespole bym oczekiwał, ale sztabu szkoleniowego na dwa miesiące przed najważniejszym turniejem moim zdaniem nie ma sensu wymieniać.
Zgred napisz ty mi teraz otwarcie, nie kryguj się jak stara panna, ale wal to co myślisz jak choćby Maciej Jarosz który za zmianą trenera optuje. Jesteś za dymisją Antigi czy też nie, po prawdzie to jedyna oś sporu pomiedzy nami którą ja dostrzegam. Krytyka, wytykanie błędów jest potrzebne ale ja bym Antigę zostawił, jeśli ty podzielasz zdanie papy Jarosza, to przynajmniej będziemy mieli jasne kryterium różnicujące nasze poglądy?
Aha, jeszcze raz, na koniec, jeżeli będziemy się różnić, to skąd ci przychodzi do głowy że ja swój punkt widzenia chciałbym tobie jako ‘wyrocznia’ narzucić. Zdanie Macieja Jarosza szanuję, tak jak i twoje, jakiekolwiek by nie było. A to czy Antiga cel osiągnie, kto się mylił, a kto miał rację to czas zweryfikuje i rozstrzygnie. Absolutnie nie jestem pewny swojej ‘opcji’ wręcz mam duże obawy i wątpliwosci o których pisałem.
bardzo dziękuję za wpis, musiałeś zadać sobie trochę czasu. Jeszcze raz dzięki
Wiesz- trudno być zadowolonym, jednak w momencie kiedy wystawiałem wszystkie "działa" aby z Iocosusem na "wojnę" się udać...
nagle - Jesteś
Wiesz co- Sektorze212 ze zwykłej kultury nie chcę teraz "płodzić"
uwieszony w żelaznej zbroi pewnych słów, zdań...na teraz
Szczerze dziękując
odniosę się do Twoich liter - z przyjemnością, kiedy już pozbieram się na nowo- czytaj - jutro
ps: Senatorze
Ludzie piłki, piszą i tu, a jak piszą - niech Pan wreszcie poczyta
(buzia) na razie
Widzę żeś rozsierdzony ostro porażką Polaków w ćwierćfinale ME.
Ja może tak mocno tego złego wyniku nie przeżywam (po dwóch pierwszych meczach wiedziałem że coś nie gra i nie będzie dobrze) ale muszę ci przyznać wiele racji.
Ja widzę to następująco.
1. Zacznę od przygotowania naszej kadry na ten sezon
Wiadomo było że nie jest realne przygotować reprezentację na wszystkie trzy imprezy LŚ, PŚ i ME. Dziś wiemy że imprezą docelową na ten sezon był PŚ i zapewnienie sobie udziału w IO w Rio. Wybór jak najbardziej słuszny. Stąd trochę słabsza postawa w LŚ. Cały plan przygotowań został tak ułożony aby szczyt formy był we wrześniu. W Japonii nie wyszło. Choć naprawdę bardzo dobrze prezentowaliśmy się w turnieju to zabrakło jednego seta. Moim zdaniem brak koncentracji z najsłabszymi reprezentacjami na tym turnieju i nie potrzebne straty pojedynczych setów były główną przyczyną zajęcia trzeciego miejsca.
Ogólnie bardzo ale to bardzo pozytywnie oceniam grę naszej reprezentacji w Japonii.
2. Kadra zespołu
W LŚ skład wyglądał następująco:
Rozgrywający: Fabian Drzyzga, Grzegorz Łomacz
Atakujący: Bartosz Kurek, Dawid Konarski
Środkowi: Mateusz Bieniek, Andrzej Wrona, Piotr Nowakowski, Marcin Możdżonek
Przyjmujący: Mateusz Mika, Michał Kubiak, Rafał Buszek, Artur Szalpuk
Libero: Paweł Zatorski, Piotr Gacek
W PŚ składzie jedna zmiana środkowych Kłos za Wronę
W ME ten sam skład co na PŚ
Nasuwa się pytanie czy kadra nie była zbyt wąska? Okazało się że była. Zawodnicy rozegrali bardzo dużą ilość meczy. Pierwsze objawy przesilenia/słabszej dyspozycji spowodowane brakiem rotacja w składzie ze słabszymi rywalami (większe zmęczenie) były widoczne w ostatnim meczu z Włochami w PŚ. Również sami zawodnicy starali się oszczędzać siły stąd słabsza postawa w pierwszych setach w Japonii. Zastanawiam mnie dlaczego tak mało grał Możdżonek czy Szalpuk. Najmłodszy w naszej kadrze do Japonii czy Bułgarii pojechał jako turysta. Skoro nie nadawał się do gry przy tak morderczym sezonie to dlaczego nie pojechał ktoś bardziej doświadczony. Porażka z Włochami powinna być sygnałem dla trenerów że na ME należy zmienić skład naszej kadry na tą imprezę. Turniej w Japonii pokazał że Konarski nie jest w szczytowej formie. Jak pojawiał się na boisku to wielu ataków nie kończył. Łatwy do rozpisania. Dziś nie potrafię przypomnieć sobie jego ataków po prostej tylko skos lub przed siebie. Powołanie Jarosza mogło zwiększyć siłę naszego ataku przy gasnącym Kurku z meczu na mecz. Jednak Kurek to nie Wlazły. Zbyt duża ilość ataków w 6 strefę najłatwiejszą do zablokowania lub wybloku. Kubiak w pierwszej linii też zaczął zawodzić. Mimo jego bardzo dobrej techniki dużej różnorodności w ataku słoweńscy trenerzy przygotowali odpowiednio blok i asekuracje do jego ataków/kiwek. Najbardziej brak siły obnażała nasza zagrywka. Łatwa nie sprawiająca przeciwnikowi większych problemów w przyjęciu plus duża ilość błędów. Wydaje się że do naszej porażki mocno przyczynili się słoweńscy statystycy rozpisując grę naszych sypaczy w poszczególnych ustawieniach. A że na zmęczeniu szuka się łatwiejszych rozwiązań w rozegraniu to rzadko gubiliśmy blok przeciwników. Ale nie ma co wchodzić w szczegóły.
Ja naprawdę pretensji do zawodników za ME większych nie mam. Zagrali na tyle ile mieli siły. Bardzie winił bym nasz sztab szkoleniowy za przywiązanie do zawodników. Mówienie że widzę w zespolę chęć odegrania się za niepowodzenie (ja bym tego tak nie nazwał) w Japonii sama ambicja nie zagwarantowało medalem w ME.
Pewne wpisy nie dochodzą - wiszą po prawej stronie, ale linkując je istnieje "jakiś kosmos"
Czepiać się nie lubię, ale poprawcie to bo sens trochę gubi wartość
Dięki
dla ucha
"Zmiany w składzie reprezentacji Polski są możliwe. Nie mogę zmusić nikogo do gry w kadrze, siatkarz musi tego chcieć - oświadczył Antiga podczas konferencji prasowej."
"Były też pozytywy, ten zespół się rozwija i wyciąga wnioski z porażek. To cieszy, zwłaszcza przed turniejem kwalifikacyjnym do igrzysk olimpijskich, który zagramy w styczniu w Berlinie - dodał Stephane Antiga."
a to sobie Iocosusie zrozum jak Ci wygodniej, ja tylko nieskromnie przywołam Słowenię
"- Musimy być dokładniejsi, musimy pracować i poprawiać nasze mankamenty. Potrzeba jest też stabilizacja w grze i lepsze wykorzystanie naszych mocnych stron. To ważne, żeby pracować i doskonalić się, by stawać się jeszcze lepszą drużyną i potrafić reagować na tak dobrą grę, jaką zaprezentowała przeciw nam Słowenia. Tego typu mecze musimy wygrywać - nie krył trener mistrzów świata."
OJOJOJJJJJJJJJJ
mam Ci w tym momencie przywołać treści z PŚ?
Generalnie brzmiało to tak -
Nie możemy oddawać setów drużynom, które coś( ? ) chcą zagrać...
Za mało Proszę Pana Iocosusa?
Naprawdę za mało??????????
No to masz
"To nie był dobry turniej, nie szukam wymówek dla naszej gry, ale przypomnę, że skupialiśmy się w tym sezonie szczególnie na Pucharze Świata. To był nasz cel, to ten turniej miał nam dać awans na igrzyska w Rio. Wszystko zostało temu podporządkowane, cała nasza praca. W Bułgarii chcieliśmy podtrzymać formę, ale część siatkarzy była naprawdę zmęczona, część narzekała na brak treningów. To już nie było to, co w Japonii - mówił francuski trener Polaków."
Noż K..wa jedni zamęczeni, a drudzy jeszcze siłkę i narzekali na brak treningów...
Więcej cytatów Ci nie wkleję
Nie chce mi się szukać... jakbyś to nie odebrał
Doceń zamysł kogoś, kto Ci kawę zapoda, rano...
Ja też dziękuję
Jeżeli mam walczyć o "wyskacza" to wole się poddać- tak , czy tak się Go napije
Strategia? Zapytasz?
Taktyka? O coś dalej zapytasz?
Śmiało...
Ja nie rozpisuje pewnych spraw, a czy istotą - mojego postrzegania Życia jest - "Polsat"...
Kolego drogi, lubię mieć sport dostępny, o resztę nie dopytuj...
Czy się zgadzam z sensem prowadzenia np: studia takiego -NIE
Kadziewicza mi nie mieszaj, bo jakby tam znalazł się Ignaczak-
dopiero zobaczyłbyś co to znaczy "przyjebać"...
Dlaczego?
Bo kiedy zadają się pytania...trochę odpowiedzi zaczyna brakować
Rozumiejąc 'tych" geniuszy pewnego rodzaju - spisku- bo Nas trzeba teraz - łoić...
Zadam Ci pytanie...
A dlaczego nie?
SŁOWEŃCOM czoła chyle
A całej k...wa reszcie niech w dupach coś wreszcie się - zadymi
"wyrocznia", ale jaka? Twoja?
Ja rozumiem wszystko, nawet nie wiesz jakim wyrozumiały kolesiem jestem, ale
Generalnie teraz mam z Tobą iść za( pod) rękę, już teraz nawet nie wiem, co jest "normalnością" ale -ALE
Lecimy ( Ty stawiasz
No dobra!
Brak ambicji ? - stawiasz
Sens Pana będąc? - stawiasz
Tolerancja Polsatu? -stawiasz
Coś, czego nie rozumiesz?- stawiasz
jeśli się nie mylę - masz 4 setki, to tak
gdybyś kiedykolwiek się odważył... do dyspozycji Jestem
Dlaczego Ciebie?) zwykłego Kibica dosięgają jesienne przeciążenia, bo Ci - obiecali?
A to się oszukałeś.