Zapraszamy do rozmowy "w przerwie", w przerwie od futbolu, do dyskusji w tematach związanych ze sportem, lecz nie pozostających w bezpośrednim związku z piłką nożną i Legią Warszawa.
Twoja opinia
Dyskusja (2599)
1039niedziela, 27, wrzesień 2015 23:23
Senator
@Zgred
Nie wiem czy potwierdzisz moje obserwacje ale w żeńskiej siatkówce te zdobywanie i gubienie punktów seriami jest znacznie częściej spotykane niż u mężczyzn. Moim zdaniem to sprawa psychiki.
1038niedziela, 27, wrzesień 2015 22:43
@Zgred
"Kiedy czytam i słyszę, że jak rok temu Argentyńczycy nam nie pomogli...( ? )
to tym razem ja się uśmiecham i jest to uśmiech cyniczny... "
Musisz mieć bardzo krótką albo wybiórcza pamięć, bo dzięki zwycięstwu Argentyny z USA wyszliśmy z grupy podczas ubiegłorocznych MŚ.
Teraz mogło być podobnie ale USA pokonało Argentynę i dupa !
Dziś Legia Warszawa dzięki Kuciakowi ledwo uratowała remis z beniaminkiem, w którym za gwiazdę robi ... Plizga.
To duży wyczyn, na miarę brązowego medalu siatkarzy w PŚ .
1037niedziela, 27, wrzesień 2015 22:29
Zgred Maruda
Mistrzostwa Europy Siatkarek
Po dwóch dniach turnieju zostajemy z dwoma porażkami
Polska - Włochy 1-3 ( 20-25, 25-22, 17-25, 16-25 )
Holandia - Polska 3-1 ( 25-15, 25-11, 19-25, 25-18 )
Zastanawiające są duże różnice punktowe przegrywanych setów.
Świadczy to o seryjności zdobywania punktów przez rywalki, naszych błędach i braku wiary we własne umiejętności...
Jeden set w każdym meczu to za mało do wyrównanej gry.
Jutro mecz ostatniej szansy pozostania w turnieju ze Słowenią, która jest w zasięgu naszego zespołu. Pierwsze mecze Słowenek:
Holandia - Słowenia 3-0
Włochy - Słowenia 3-1
1036niedziela, 27, wrzesień 2015 22:00
Zgred Maruda
@Kibic50
Jak Kibic50 spostrzegł jeden wygrany set i wizja trenerska zostałaby spełniona - ależ bardzo proszę - ( tu był do znalezienia)...( !) Kanada jeden, Wenezuela drugi.. być może Japonia trzeci...zostawiając na boku Iran, Rosję, czy USA. Włochom oddaliśmy trzy.
O taką myśl poprawną mi chodziło.
"Co do reszty, czy to nie Ty w przypadku Legii piszesz o tzw syndromie "lać mistrza" czy "na mistrza wszyscy się spinają" ?"
Oczywiście bo to znany "syndrom". Choć jest całkowita różnica między ligą piłkarską a turniejem siatkarskim to mechanizm jest podobny. Rzecz w tym jak mistrzowie do słabszych rywali podchodzą.
Kiedy czytam i słyszę, że jak rok temu Argentyńczycy nam nie pomogli...( ? )
to tym razem ja się uśmiecham i jest to uśmiech cyniczny...
Argentyńczycy pomogli nam bardzo - urywając Włochom dwa sety
Cała reszt była tylko w naszych głowach, rękach i nogach jak piszę powyżej...
1035niedziela, 27, wrzesień 2015 21:12
@Zgred
Fajnie napisane i zrozumiałym dla mnie językiem
Mam tylko jedno ale...
"Jak Kibic50 spostrzegł jeden wygrany set i wizja trenerska zostałaby spełniona - ależ bardzo proszę - Kanada jeden, Wenezuela drugi.. być może Japonia trzeci...zostawiając na boku Iran, Rosję, czy USA"
Jeden z Włochami. Co do reszty, czy to nie Ty w przypadku Legii piszesz o tzw syndromie "lać mistrza" czy "na mistrza wszyscy się spinają" ?
Gdyby tak Legia odpierała ataki jak Mistrzowie Świata, byłbym wniebowzięty Dzisiaj zremisowaliśmy z taką powiedzmy Tunezją...
1034niedziela, 27, wrzesień 2015 17:22
Zbyszek
Jak mogłem prawie zapomnieć?. Wczoraj w PŚ w Anglii znakomity mecz w rugby Anglia Walia. To tzw. tradycyjny pojedynek rozgrywany oficjalnie od 1862 roku najpierw w ramach Pucharu 4 Narodów. Oba zespoły zaliczane do głównych faworytów Pucharu. W mediach po meczu z racji na jego poziom okrzyknięto to spotkanie przedwczesnym finałem.Ja nie jestem w stanie tego ocenić,ale jak tak to mają szansę spotkać się ponownie w prawdziwym finale. Aczkolwiek z tej grupy Australii bym nie lekceważył. Po tym co pokazali w meczu z niezłym Fidżi to w meczu z Angolami nie są bez szans.A sam mecz rzeczywiście na wyjątkowo wysokim poziomie.Otoczka również przednia. Następcy tronu z rodzinami na wypełnionym Wembley. Szczególnie gra obronna fantastyczna. I Anglikom i Walijczykom udało się tylko po razie przyłożyć jajo. Do 70 minuty Anglicy narzucali rytm gry i prowadzili od 3 do 7 punktów.Ostatnie 10 minut to już tsunami i to w wykonaniu Walijczyków. Anglicy prowadzą 25 do 18.Walijczycy po rozpoczęciu gry po punktach Angoli rzucają do tyłu,ale kiedy Anglicy idą na nich kopią na ich połowę w aut. Aut niesamowicie wysokim podniesieniem wygrywają i znowu rzuty do tyłu, a potem kop do boku, gdzie czyha ich łącznik młyna i ten kopie płasko w poprzek boiska na przedpole obrony Anglików, gdzie do piłki dopada środkowy młyna Walijczyków, krótki zwód i przyłożenie.Moment zawahania sędziego czy piłka nie przekroczyła przy przedostatnim k0pie linii bocznej. Sprawdzenie przez replay z trzech kamer pokazuje,że nie i 5 punktów zdobyte. Potem podwyższenie i remis 25 do 25.Dodać należy,że wcześniej Anglicy zanotowali tylko jedno przyłożenie, a to dla Walijczyków było ich pierwszym.Po wznowieniu Anglicy rzucają się do ataku,ale nie są w stanie przeprowadzić akcji. Młyn wygrany przez nich,ale tracą piłkę i Walijczyk robi drop-kopa i zdobywa 3 punkty.Anglicy mają jajo,ale Walijczycy bronią się z niebywałym poświęceniem. Celowo w połowie boiska faulują na karnego. Anglicy nie kopią na bramę,ale w aut jak najbliżej linii przyłożeń.Po aucie i kotłowaninie znowu Walijczycy dają im karnego ,ale Anglicy mimo,że mogą strzelić i wyrównać chcą przyłożenia i wygrania meczu.Nie chcą półśrodków, chcą całej puli.I tak jeszcze raz. Dążą do wygranej, nie remisu. To jest to co publika uwielbia, walka na całego do końca , o wszystko. Prawdziwy sport , autentyczne fair play.Nie udaje im się, bo Walijczycy dwa razy po nieegzekwowaniu karnego i młynie dla Anglików wypychają ich na aut.Anglicy przegrywają. Zawodnicy obu drużyn potwornie umordowani dziękują sobie za walkę i publice za wsparcie. Owacja na stojąco. Sam się wzruszyłem jak po przeżyciu czegoś pięknego i takiego wzniosłego.Sport może być wspaniały.
1033niedziela, 27, wrzesień 2015 16:13
Senator
@Zgred
Ok wszystko jasne więc tak redaktorsko dla wiedzy abyśmy świadomość mieli.
1032niedziela, 27, wrzesień 2015 15:45
Zgred Maruda
@Senatorze
Może tylko w postaci ogólnej oceny, dawno już przestałem na bieżąco śledzić kobiecą siatkówkę ( tu prośba coby tego opacznie nie zrozumieć )...
Od czasów mistrzowskich składów za Niemczyka notujemy powolny zjazd w dół, a i młodzież mamy jakby zagubioną. Cała światowa góra odmładza składy zostawiając szkielet doświadczonych zawodniczek.
U nas niby tak samo, ale Katarzyna Skowrońska sama ( tak jak Kurek sam) nic nie ugra. Jest Kowalińska, ale jak na złość przed turniejem wysypała się ( kontuzja) Zaroślińska- leworęczna dobra atakująca.
Reasumując
"ciemność widzę -ciemność"
1031niedziela, 27, wrzesień 2015 15:27
Zgred Maruda
@Iocosus
1. Jak sam wspomniałeś wszyscy po meczu byli wściekli, smutni, zdenerwowani, zmieszani. W takiej atmosferze nieopatrznie zrozumiałem Twój "uśmiech" jako lekko kpiący...wpisujący się w pewnego rodzaju zażenowanie, że jak to? do niedawna jeszcze reprezentacyjny siatkarz zaczyna jazdę po trenerze i kolegach.
Nie uśmiechnąłem się ironicznie, ja inaczej reaguje -bardziej głosem siłowo...co pewnikiem w szerokim pojęciu ładowi domowemu nie służy...W tym przypadku w pełni zgadzając się z Kadziewiczem.
Tu dodam od siebie, że skoro"Kadzia" powiedział to otwartym tekstem to świadczy to niezłomnie o tym, że środowisko siatkarskie ( to poważne) było, czy też jest podzielone w sprawie kadrowiczów, lub jak kto woli systemów gry.
Cieszy to, że odebrałeś jego słowa jako konstruktywne pytania a nie chęć przeczołgania trenera na antenie telewizyjnej przy pierwszej nadającej się okazji.
2. Zgoda, "tatusiowie" jako eksperci raczej powinni ważyć słowa, tym bardziej w studiach pomeczowych. Tu mam wrażenie, ich rola jest pewnego rodzaju przesłaniem ogólnym, skierowanym do szeroko pojętej publiczności oglądającej naszą siatkówkę.Ogromna większość kibiców nie wchodzi w arkana sztuki, specyfikę, sprawy taktyczne-cieszy się walką, raduje się wygranymi, smuci porażkami.
Głównie do nich skierowany jest ton łagodzący, tzw.bardziej miękki lub ( bardziej na miejscu) wyważony.
To samo tyczy się komentatora Swędrowskiego, który nieraz musi "czarować", ze przy stanie np: 18-23 -siatkówka nie jedno widziała...
podczas gdy ogólnie wiadomo, że set, czy mecz już jest przegrany.
Oczywiście nie mogą deprecjonować trenera, podważając jego autorytet, wydając już werdykty i osądy negujące. Jednak pewnie w kuluarach w prywatnych rozmowach bazując na swoim dużym doświadczeniu, "pomarańczowy" kolor zaczyna się żarzyć...
3.Bieniek
Świetny chłopak, młody, bezkompromisowy.
Tu zgoda z Kibicem50 -talent ogromny, który wiele razy na tym turnieju dawał wiele powodów do radości po udanych atakach, czy blokach.
Jednak Kadziewicz co Iocosusie doskonale wyłapałeś - trafił w sedno. Dobry blok ( czapa) daje punkt, zaś wyblok daje możliwość udanej kontry. To zawiodło w meczu z Włochami w sposób bardzo okrutny i bolesny. Zatorski z resztą w obronie nie odbiją większości kierunkowych ataków, a Włosi są za cwani i doświadczeni aby w "pomarańczowe pole" nie trafiać...
Przytaczane tu asy serwisowe są wartością dodaną, które rozpraszają i deprymują przeciwników, lecz za nimi powinny iść mocne, udane akcje dające meczową przewagę. I o ile Bieniek zrobił "mega" wyczyn z takim rywalem, to niestety reszty drużyny do "szarży" nie poderwał.
Statystki, które podnosi Kibic50 są istotne, lecz w całkowitym obrazie pozostają dalej na papierze, a wszystko weryfikuje boisko.
4. Iocosusie, sam sobie odpowiedziałeś...
Po dwóch setach było widać, że odcina nam prąd, kierunek naszych rozegrań był zbyt przewidywalny, a w dużej mierze jednostronny.
Włosi z zamkniętymi oczami mogli iść pod Kurka, nie graliśmy środkiem lub bardzo rzadko, a Bartek tracąc dynamikę i siłę był dla nich łatwym "celem" w bloku. Każda udana czapa powodowała w nas narastające zwątpienie, a w rywalu poczucie siły...
Słowa Kadziewicz o Konarskim w swej wymowie ładne nie były, lecz sens ukryty miały...brakowało drugiego atakującego gołym okiem.
Dla porównania skład kadry Serbii na MŚ w 2010r.
Atakujący: Miljkovic , Atanasijevic
Przyjmujący: (główni) Janic, oraz dwaj bracia Kovacevic
Rozegranie: Grbic
5.Nawet zachowując hierarchię zasad, myślę o Buszku, który był zmieniany przez Mikę, który to z kolei z USA zagrał bardzo dobry mecz dając różne formy ataku, warto odejść ( popróbować) inne ustawienia tym bardziej te, które przynosiły korzyć...
Mika lubi grać z szybkich piłek, nie mówiąc już o centymetrach, którymi przewyższa Buszka...( ewentualny blok) - dla mnie dziwna strategia...
W tym miejscu, słowo "mimoza" jak słusznie zauważył Kibic50 uprawnione nie było, za co wypada przeprosić, proszę uznać to jako wyrywającą się przed szereg intensywność nerwową
6. Tu niestety mojej zgody nie ma.
"Można dyskutować o personalnym doborze, decyzjach Antigi, ale ci co pojechali do Japonii chyba zrobili co mogli, no może oprócz Konarskiego, którego Antiga powołał ale zaufania większego mu nie okazał. Jednak jak Kibic50 spostrzegł jeden wygrany set i wizja trenerska zostałaby spełniona, aż tak wiele nie brakowało, choć ostatecznie zabrakło i to jest znak ostrzegawczy dla samego Antigi, tu Zgredzie zgoda z Tobą, żeby nie odfrunął, żeby miał pokorę. Puchar Świata jest nauczką."
Jak Kibic50 spostrzegł jeden wygrany set i wizja trenerska zostałaby spełniona - ależ bardzo proszę - Kanada jeden, Wenezuela drugi...
być może Japonia trzeci...zostawiając na boku Iran, Rosję, czy USA.
7. Moim zdaniem Kubiak końcówki turnieju nie wytrzymał fizycznie.
W ostatnim okresie przygotowawczym leczył kontuzję, co się niestety odbiło w meczu decydującym. Brak tlenu powoduje złe wybory zagrań. Ta piłka była bardzo ważna i generalnie jest punktowa kiedy wykonuje taką kiwkę rozgrywający. Jednak nasz kapitan wykonał to za mocno dając Włochom możliwość jej podbicia...niestety.
Funkcja kapitana w moim przekonaniu - zdecydowanie tak!
Jest graczem pierwszej szóstki, a swoją emocjonalnością potrafi pozytywnie wpłynąć na zespół, jest też niepisanym mistrzem w "słodkiej" konwersacji przez siatkę jeżeli taka potrzeba istnieje
"Przy tym dla mnie Michał Kubiak to niezbywalne ogniwo obecnej reprezentacji, jej energetyczna dusza, braveheart, nasz waleczny rycerz Michajło z Kubiakowa, nieodzowny, chodzi tylko żeby w pewnych momentach animusz, entuzjazm obecnego kapitana nieco ostudzić, żeby jego energię wykorzystywać pozytywnie, a nie dać możliwości na rozwiniecie ‘straceńczej galopady’."
Ależ On to już zmienił i to bardzo w porównaniu z przeszłością.
Zapewniam Cię, że jest teraz naładowany "dyplomatyczną " energią To, że wziął na swoją klatę symbolicznie porażkę jest dużym plusem, gdyż tym gestem odciął niejako dziennikarzy od bzdurnych, dziwnych pytań w stosunku do reszty zespołu, który lądując na Okęciu w dalszym ciągu był kłębkiem nerwów...
8.Iocosusie absolutnie nie miej takiego wrażenia, że brakiem odpowiedzi Cię jak piszesz "olewam", nigdy tego nie robię!
Obrazując to w prostych słowach- nieraz pytań wiele, a chęć odpowiedzi ambitna dlatego jakieś potrafi zagubić się przeoczeniem...
trenerzy: /+/
- Lozano
Maleńki wzrostem, ogromny duchem. Przełamał swoim autorytetem pewne kompleksy naszego "przegrywania"...świetnym warsztatem wzmocnił zespół mentalnie. Trzymał zespół w ryzach, odsunął ze składu Ignaczaka ( smakosza). W finale po kontuzji Gacka na libero zastąpił go Bąkiewicz -konieczność tego eksperymentu dała pierwszy medal MŚ(2006) od czasów Wagnera. Brazylia była poza zasięgiem.
- Castellani
Świetna osobowość- "wuj łata" z dużą wiedzą, znalazł wspólny język
z zawodnikami, wprowadzając styl rodzinnego prowadzenia zespołu.
Twardą rękę zastępował uśmiechem, co nie znaczy, że nie wymagał.
Bardzo dobra atmosfera w drużynie dała pierwszy złoty medal ME(2009)
-Antiga
Tu wszystko jasne, dał nam MŚ w złocie, wspaniałym turniejem na naszej rodzimej ziemi. Skalą zjawiska, zainteresowania, jakości uznany przez wielu jako najlepszy do tej pory turniej Mistrzowski na Świecie. Umiejętność znajomości siatkarzy z parkietu zręcznie powiązał z rolą trenera, zyskując w osobie drugiego trenera Blaina
mentora, doradcę oraz wielkie doświadczenie.
Cały czas pracuje na swoje nazwisko, czego jesteśmy świadkami.
trenerzy /-/
-Wspaniały
-Anastasi
cdn.
1030niedziela, 27, wrzesień 2015 14:13
Senator
@Zgred
Będzie coś o naszych dziewczynach w mistrzostwach Europy?
1029niedziela, 27, wrzesień 2015 08:32
Zbyszek
Agnieszka Radwańska rozbiła Szwajcarkę Belindę Bencicz w dwóch setach do 2 w finale turnieju WTA w Tokio.Suma nagród 1 mln.USD,ilość punktów 470.Zagrała wręcz koncertowo i co najważniejsze nareszcie od początku do końca ofensywnie.Pozwoliła Bencicz tylko na jedno przełamanie przy własnym serwisie.Znakomicie pracowała na nogach, przewidywała prawie wszystkie ataki rywalki, w wymianach używała swojej wybornej techniki i kończyła piłki, aż miło było patrzeć.No i powrócił do niej jej rotacyjny serwis.Takiej Agnieszki potrzebujemy i taką chcemy oglądać.
Dla porządku odnotujmy,że było to 490 zwycięstwo Radwańskiej w turniejach WTA,dzięki niemu awansowała na 8 pozycję w rankingu, zajmowaną do dziś przez jej przeciwniczkę oraz jej ogólne zarobki przekroczyły 19 mln.USD.
1028sobota, 26, wrzesień 2015 15:20
Zbyszek
Tylko zaanonsuję.Agnieszka Radwńska w niedzielę o 5 rano naszego czasu gra w finale singla w turnieju w Tokio. Spotka się w nim ze Szwajacarką Belindą Bencić , z którą już grała i przegrała w finale turnieju w Eastoubrne /trzeciego seta do 0/.. Jest to dopiero drugi finał Agnieszki w tym roku. Nie wygrała turnieju WTA od blisko 15 miesięcy. Bencicz jest bardzo grożną na twardych kortach co pokazała w półfinale z Karoliną Wozniacki. Polka ma duże szanse , gdyż jej forma z każdym meczem rośnie. Chyba najtrudniej grało jej się w pierwszej rundzie z Chinką Wang, w drugiej pokonała Ukrainkę Svitolinę, w ćwierćfinale Czeszkę Pliskovą, a w półfinale 16 w WTA Słowaczkę Cibulkovą.Wszystko wygrała w dwóch setach, a drugiego seta z Cibulkovą do 1 , w tym ostatniego gema do 0.Jest w gazie.
1027piątek, 25, wrzesień 2015 19:35
Zgred Maruda
@Iocosus Kibic50 Senator
Mam małe zawirowanie Rodzinne, które skutkuje brakiem czasu...
W pierwszej wolniejszej chwili włączę się w bardzo ciekawą dyskusję.
1026piątek, 25, wrzesień 2015 17:31
@iocosus
"Andrea Anastazi w Onet.pl"
Zawsze miałem problem z oceną wypowiedzi trenerów, którzy przebierają nogami aby powrócić do zespołu.
- Na pewno śledzi pan na bieżąco to, co dzieje się przy Łazienkowskiej. Patrzy pan na Henninga Berga trochę jak na magika?
JAN URBAN: Magik? Pan raczy żartować. Po prostu potrafił wykorzystać sytuację, w jakiej się znalazł. Myśmy mu zostawili drużynę na kolejne mistrzostwo Polski praktycznie na talerzu. Okazaliśmy się wprawdzie za słabi na Ligę Europy, ale powodem takiego stanu rzeczy w dużej mierze były niedostatki kadrowe, o których wspominałem przed chwilą. Widać jednak, że Legia wyciągnęła z tamtej sytuacji konstruktywne wnioski i dzisiaj zbiera tego owoce.
"Kibic50 chciałbyś żeby legioniści nie byli wojownikami, żeby nie było ognia w ich oczach, żeby nie byli sobą?"
Marzę o tym, niestety to co oglądam na boisku w wielu meczach naszych piłkarzy w niczym nie przypomina tego o czym piszesz
"Jeżeli napiszesz że zawsze dawałeś maksa i nikt nie miał nigdy pretensji, to się ... uśmiechnę pod nosem!"
Tu mam ogromny problem, bo mojego, dodam amatorskiego uprawiania sportu w żaden sposób nie można porównać z ZAWODEM jaki wykonują piłkarze Legii. Dodam, ze najlepiej opłacani w kraju.
Nie będę tu pisał o szacunku dla kibiców, ale swoją robotę powinni wykonywać najlepiej jak potrafią. Skoro stać ich tylko na tyle, to może są źle przygotowani ?
A kto odpowiada za ich przygotowanie... ?
Edit
Zapomniałem o siatkarzach Oni są nadal MISTRZAMI ŚWIATA i jeden przegrany mecz z doskonałymi tego dnia Włochami tego nie zmieni.
Co do IO mogę powtórzyć za klasykiem - ONI to zrobią
1025piątek, 25, wrzesień 2015 17:12
iocosus
@ subiektywne wrażenie
Kibic50: „Gdyby piłkarze Legii w każdym swoim meczu grali z takim zaangażowaniem i na takim poziomie jak nasi siatkarze w najsłabszym swoim, przegranym meczu z Włochami, nie powiedziałbym ani jednego złego słowa.”
Andrea Anastazi w Onet.pl:
„ Polscy siatkarze nie byli w tym meczu zespołem, który widzieliśmy przez cały turniej. Patrzyłem na ich twarze i nie widziałem tych wojowników, którzy byli na boisku w poprzednich meczach. Nie było tego ognia w oczach, ognia, którym płonęli do tej pory. Wiem doskonale, że po dziesięciu meczach i dziesięciu zwycięstwach nie jest łatwo dać z siebie maksa w tym ostatnim meczu. Jednak tym razem to był ten najważniejszy. (...)to był kluczowy mecz, ale polska kadra tym razem nie była sobą.”
Kibic50 chciałbyś żeby legioniści nie byli wojownikami, żeby nie było ognia w ich oczach, żeby nie byli sobą?
Wrażenia odnośnie waleczności na boisku są subiektywne jak widać po powyższych wypowiedziach, dlatego tego rodzaju ocen nie lubię, wolę konkrety, punktowanie. Kibic50 pewnie tez grałeś i prozą życia przegrywałeś, wiesz że grałeś kiepsko, zawodziłeś, ale jeżeli ktoś zarzucał ci brak waleczności ‘przejście obok meczu’ to jak reagowałeś?
Jeżeli napiszesz że zawsze dawałeś maksa i nikt nie miał nigdy pretensji, to się ... uśmiechnę pod nosem!
1024piątek, 25, wrzesień 2015 17:11
@iocosus
Odnośnie Buszka, to jego pozycja w hierarchii Antigi też mnie zaskoczyła, tym bardziej, ze w final four praktycznie nie grał.
Tu skład z meczu ze Skrą:
Drzyzga, Penczew, Holmes, Schops, Ivović, Nowakowski oraz Ignaczak (libero), Perłowski, Konarski, Lotman.
Z tym, że trener Aseco miał w czym wybierać.
Winiarski zrezygnował, Leon jeszcze Kubańczyk a Mika grał bardzo nierówno. Czasami irytował chyba nawet bardziej.
Co do Bieńka, to wolę opinię Wspaniałego niż Kadziewicza.
"Rewelacyjny Bieniek nie wystarczył.
MATEUSZ BIENIEK, ocena 5
Punkty: 12 (6+0+6). Atak: 54,54 proc. (6/11 – 3 błędy), 1 obrona.
Rewelacyjnie spisywał się w zagrywce. Prawie w każdym momencie dzięki jego serwisom odrabialiśmy straty. W ataku i bloku było nieco słabiej. To także zasługa młodego włoskiego rozgrywającego, który potrafił rozciągnąć polski blok".
Tu pozostałe noty naszych reprezentantów:
Najsłabiej wypadli Ci, o których napisałem w pierwszym komentarzu, Kurek, Kubiak i Drzyzga
W mojej opinii Antiga to najlepsza opcja spośród trenerów, jacy pracowali z reprezentacją przez ostatnie lata.
1023piątek, 25, wrzesień 2015 16:30
iocosus
@ Kibic50
„w wielu aspektach się z Tobą nie zgadzam.” – jeżeli w tej formie co zaprezentowałeś będziesz się ze mną nie zgadzał, to ja bardzo cenię taką niezgodność, tuś mi brat do sportowych rozważań.
Dlaczego podzielam zdanie Kadziewicza odnośnie Buszka? Widzisz dla mnie on jest typem zastępcy Michała Bąkiewicza, uznany za najlepszego polskiego siatkarza 2009 roku, ale niewielu by się odważyło powiedzieć, napisać że był siatkarskim geniuszem. Grał na libero w finale w 2006 roku, dla drużyny ktoś taki jest bardzo potrzebny, ale to typ zawodnika uzupełniającego gwiazdy niż samemu aspirującego do takiego miana. Powszechnie wyżej byli cenieni Świderski, Murek, Gruszka, młody Winiarski ale Lozano był potrzebny taki ‘uzupełniający’ Bąkiewicz i ten Argentyńczyka nie zawiódł. Buszek tez nie jest geniuszem, w klubie nie zawsze pogrywał w wyjściowej szóstce, Antiga na niego postawił i też „uzupełniający gwiazdy’ nie zawiódł, zakładam że spełniał w jego oczach powierzone zadanie, statystyki przez ciebie przywołane dowodem, ale … to Buszek w meczu z Amerykanami w końcówce jednego z setów męczył się strasznie żeby skończyć atak. Symptom, ale do zauważenia. Statystyki w meczach ze słabszymi można nabijać, gdy przychodzi odpowiedzialność, nerwy, gdy wymagany jest najwyższy poziom w kluczowych decydujących meczach … napiszę tak, zdecydowanie bym wolał Winiarskiego, być może Leona jeżeli się w kadrze zaadaptuje, a na Pucharze Świata w meczu z Włochami postawiłbym na nieprzewidywalnego Mikę, którego forma falowała, ale który ma doświadczenie z meczów z mistrzostw świata i zdawało się że w japońskim turnieju jego dyspozycja wzrasta.
Ale zgodzę się, że to sa rozterki na zasadzie kibic iocosus na lewej obronie widziałby Brozia, a trener Berg wystawia uparcie Brzyskiego. ( W końcu wczoraj się doczekałem )
Co do Bieńka jeżeli Antiga mówi że to w tej chwili jego podstawowy środkowy to ja tego nie neguję, statystyki również, ale te same statystyki z meczu z Włochami pokazują że oprócz serwu (samemu też napisałem że środkowi trzymali wynik) pod siatką Bieniek był bezproduktywny. Dlaczego? Zbyt duze zmęczenie, zbyt duże obciążenie psychiczne rangą meczu, zła rozpiska od trenerów kierunków włoskich ataków? Nie wiem, pojęcia nie mam, ale że Kadziewicz zwrócił na to uwagę pretensji do niego nie mam, to było celne spostrzeżenie, trzymanie Bieńka pod siatką nie przynosiło zatrzymywania włoskich akcji. No i bynajmniej to Bieńka nie przekreśla, wręcz chciałoby się sobie życzyć żeby to on się okazał najlepszym środkowym Igrzysk. Tylko teraz wpierw muszą do nich awansować, o to może być trudniej niż w Pucharze Świata.
„Wybory Antigi. Jak można negatywnie oceniać trenera,” – ejże, to że z wskazanymi, niektórymi decyzjami się nie zgadzam, czy tez nie zgadzamy, nie świadczy że mój ogólny obraz trenera jest negatywny. Zgred niech się wypowie za siebie! Już napisałem Nawałka mnie wkurza niektórymi decyzjami personalnymi, nie zgadzam się z nimi, ale nie wyobrażam sobie żeby w tej chwili na przykład selekcjonera piłkarskiego zdezawuować, podważyć jego kompetencje, odnośnie Antigi też nie, wręcz w tej chwili się boję, że Mistrzostwa Europy mogą nie wyjść (tak jak od Mistrza Świata tego by się oczekiwało) i zacznie się jazda po trenerze. To uznałbym za szkodliwe, niepożądane, ale to nie oznacza że błędów ewentualnie popełnianych przez Francuza nie należy rozważać. Wpisanie Antigi w aureolę nieomylnego uznałbym za kibicowski grzech, inna sprawa że z dolepieniem etykietki ‘mimozy’ też się nie zgadzam.
Tak jak na błędy Berga nie ma co przymykać oczu, to samo dotyczy i Antigi, z tym że do siatkarskiego guru mam jednak większe zaufanie.
1022piątek, 25, wrzesień 2015 15:09
@iocosus
Wybacz, ale w wielu aspektach się z Tobą nie zgadzam.
Wypowiedzi Łukasza Kadziewicz, w dodatku bezpośrednio po przegranym meczu odbieram na podobieństwo takich "mędrców" futbolu jak Dziekanowski czy Kowalczyk.
Pytanie „czemu w pierwszej szóstce został wystawiony Buszek” ? A dlaczego nie, skoro:
"Po ośmiu kolejkach Pucharu Świata siatkarzy w Japonii Bartosz Kurek jest trzeci w klasyfikacji najlepiej serwujących. Tę samą pozycję wśród przyjmujących zajmuje Rafał Buszek. Zawodnik Asseco Resovii Rzeszów zajmuje też dziewiątą pozycję wśród blokujących, i 11 w zestawieniu atakujących"
Tu nie chcę się wymądrzać, ale o ile mi wiadomo siatkówka, jak chyba żadna inna dyscyplina oparta jest na statystykach, a te wspomniany Buszek miał znakomite.
Podobna sytuacja jest z Bieńkiem.
ŁK: „Jaka jest podstawowa funkcja środkowego?”
"Mateusz Bieniek, 21-letni zawodnik kieleckiego Effectora fenomenalnie wyglądał w statystykach Ligi Światowej po fazie interkontynentalnej. Bieniek uplasował się na dziewiątej lokacie w gronie najlepiej punktujących. Na swoim koncie zapisał 128 punktów (w tym: 90 atakiem, 25 blokiem, 13 zagrywką).
Blok stanowił teoretycznie jeden z najsłabszych elementów „Bienia”, jednak patrząc na statystyki można temu tylko zaprzeczać. Szósty wynik fazy grupowej ze średnią 0,47 bloku na set i liczbą 25 punktowych bloków to wspaniały rezultat."
Kto z nas znał Bieńka rok temu ?
Wiele tu można przeczytać o wahaniach formy młodych Legionistów. Daj nam Boże, aby nasi futboliści w swoich najsłabszych meczach prezentowali się tak, jak Bieniek z Włochami. Jako jedyny swoimi serwisami potrafił niwelować straty punktowe. Karol Kłos po kontuzji nie był kompletnie przygotowany, a wg Zgreda Marcina Możdżonka w ogóle nie powinno być w reprezentacji, o czym swego czasu napisał.
Wybory Antigi.
Jak można negatywnie oceniać trenera, który narażając się całemu siatkarskiemu środowisku przed MŚ pozostawił Kurka w domu, co nie przeszkodziło mu w zdobyciu tytułu najlepszej drużyny globu, pokonując dwukrotnie Brazylię, choć podobnie jak teraz, to od Argentyny zależało, czy nie poniesiemy totalnej klapy. Wtedy się udało, teraz USA było za silne.
Aktualny światowy ranking wygląda następująco.
1. Brazylia 335
2. Rosja 330
3. Polska 275
4. Włochy 254
5. USA 220
Kiedy byliśmy tak wysoko i wygrywaliśmy regularnie z wyżej notowanymi ?
Przegraliśmy jeden, jedyny mecz z Włochami, którzy być może mieli w tym dniu więcej siły. Przypomnę, że przed finałami LŚ z kadry zostali wyrzuceni Zajcew, Sabbi, Randazzo i Travica.
Dużo się tu pisało o wpływie braku jednego piłkarza Radovića na porażkę w lidze, usprawiedliwiając tym samym Berga.
Antidze wypadły cztery najlepsze ogniwa, a pomimo to ugrał tyle samo, co USA i Włochy. Jeden przegrany mecz. A że najważniejszy, Taki jest sport i naszym siatkarzom nie jestem w stanie nic zarzucić. Zagrali na pełnej k....e ulegając jednemu zespołowi, który akurat tego dnia był po prostu lepszy.
Edit
Gdyby piłkarze Legii w każdym swoim meczu grali z takim zaangażowaniem i na takim poziomie jak nasi siatkarze w najsłabszym swoim, przegranym meczu z Włochami, nie powiedziałbym ani jednego złego słowa.
1021piątek, 25, wrzesień 2015 13:18
iocosus
„Mnie rozbieranie "futbolu" na czynniki pierwsze nie interesuje, bowiem za mało mam wiedzy i informacji potrzebnych do merytorycznych dyskusji.” – słuchaj ale wszyscy jako kibice tej wiedzy nie mamy, bawimy się w trenerów, znawców z kapitałem posiadanych obserwacji, dlatego to co robimy nazywamy pitoleniem, ale przynajmniej dla mnie nie zwalnia nas to od tego żeby dążyć aby oceny były miarodajne, wyważone i analityczne, szukające przyczyn takiego a nie innego stanu rzeczy, oczywiście te poszukiwania mogą być tylko na naszą kibicowską miarę i możliwości.
Teraz już tylko o siatce.
1. Zgred zapytał: „Uśmiechnąłeś się " dlaczego?” - odpowiadam z sekwencji wydarzeń jaka w telewizyjnym okienku nastąpiła. Nastroje po porażce minorowe, ale Jerzy Milewski zaczął dowodzić, pocieszać że przecież to trzecie miejsce, z czołówki siatkarskiej nie wypadliśmy, dziesięć wygranych po naszej stronie, zatem to dobry wynik i w zasadzie trudno mu zarzucić że się mylił to wszystko prawda, ale zakładam że i zawodnicy i trenerzy i dziennikarze i eksperci i my kibice po tym meczu wszyscy byliśmy przybici, załamani. Cel ostateczny wytyczony na ten turniej jakim był awans na igrzyska nie został zrealizowany i tu żadne pocieszenia redaktorskie zaklęcia nie pomogą. W tym momencie gdy Milewski utwierdzał siebie, ekspertów nas przed telewizorami że w zasadzie wszystko jest ok. to Łukasz Kadziewicz za nic mając redaktorskie przesłanie, zgodnie z własnym minorowym nastrojem wyjechał ze swoją tyradą i wypunktował to co mu się nie podobało, a co jego zdaniem przeszkodziło w realizacji celu! Uśmiechnąłem się bo Kadziewicz ‘politycznie poprawny’ być nie chciał, ale nie rozdawał razów na prawo i lewo, bez umiaru, żeby tylko emocjom dać upust, skonkretyzował jak potrafił najlepiej swoje zarzuty, tak że Milewskiemu szczęka opadła. No Zgredzie pod nosem ironicznie się nie uśmiechnąłeś to oglądając!? U mnie lekki sarkastyczny grymas pojawił się na ustach, ale gdyby Kadziewicz ‘rubikon’ przekroczył, zaczął w tej swojej krytyce ‘jazdę bez trzymanki’ to wówczas opowiedziałbym się za redaktorem Milewskim. Tej reprezentacji choć celu nie zrealizowała nie wolno zgnoić, błędów trzeba szukać choćby tak jak Kadziewicz to zrobił ale nie deprecjonując wszystkiego co Antiga i jego podopieczni uczynili.
2. Taka jedna uwaga przy tym. Zgred napisałeś: „Wszyscy w tym studiu "pierd.....li" schemat tłumaczenia, a Kadziewicz ( szacunek) zaper......lił sens.”. „Tatusiowie są jak mamuśki”. Stanę nieco w obronie tatusiów co jechali schematami. Kadziewicz zawodnik mógł rzucić: „czemu w pierwszej szóstce został wystawiony Buszek”, ale teraz wyobraźmy sobie że taką frazą posłużył się trener Drzyzga lub trener Mazur? Ty sam gdy dyskutowaliśmy niedawno miałeś uwagi do tego pierwszego że roztacza ‘swoje wizje’ komentując, zatem gdyby trenerzy Drzyzga i Mazur pojechali wzorem Kadziewicza to nie zostaliby oskarżeni że podważają tym samym autorytet trenera Antigi? Czyli brużdżą, podkładają nogę obecnemu szkoleniowcowi i psują atmosferę wokół kadry, gdy teraz potrzebna jest jej pomoc, żeby po porażce w Pucharze Świata się podniosła. Sądzę że trenerzy mają tego świadomość i ważą słowa, również z perspektywy trenerskiego fachu pewnie błędów się dopatrują, ale też wiedzą że na miejscu Antigi inne błędy jako trenerzy by mogli popełniać, Mazur skosztował chleba trenera kadry wie z czym to związane, sądzę że na offie na własny użytek są bardziej ‘punktowi’ ale też publicznie się powstrzymują właśnie żeby nie dać sygnału do jakiejś fali krytycyzmu, bo to mimo wszystko reprezentacji jest zbędne. Dlatego trenerów od tłumaczeniowych ‘schematów’ osobiście rozumiem i usprawiedliwiam i tak starając się być wyważonym dotykają kwestii, zwracają uwagę z ich perspektywy na problemy.
3. Jeszcze a pro po Kadziewicza i uśmiechu. Podobała mi się jego jazda pod prąd, gdy serwujący doskonale Bieniek zbiera pochwały pan Łukasz konkretem wypalił: „Jaka jest podstawowa funkcja środkowego?”, samemu sobie odpowiedział jako praktyk i spec: „Blokowanie” i teraz skonstatował: „A ile bloków miał Bieniek na swoim koncie w meczu z Włochami? Zero! Wybloków również nie było, skąd zatem te zachwyty?”. Trzeźwe konkretne spojrzenie praktyka w punkt, na serwy mógł wchodzić zadaniowo Bieniek i świetnie w tym się spełniać, ale pożytku z niego pod siatką w kluczowym meczu nie było, już na przykład Możdzonek winien być dużo bardziej efektywniejszy. No i przecież ta uwaga to nie jest zdyskredytowanie totalne Bieńka, ale wskazówka że przed nim jeszcze wiele pracy.
4. „Konarski lepiej żeby pojechał na wakacje niż na Puchar Świata” –słowa Kadziewicza, ale Zgredzie na to że zbyt dużą wagę przykładamy do gry Kurkiem, to my pitolnicy na czarnej elce zwróciliśmy uwagę już w początkowej fazie turnieju i obawialiśmy się że to w pewnym momencie może obrócić się przeciwko nam. Niestety ‘wykrakaliśmy’ potwierdziło się w decydującym meczu. Swoją drogą moja teza jest taka, że gdybyśmy z Włochami grali w drugim meczu zamiast z Rosjanami to Makaroniarze zostaliby ograni, Juantorena na początku turnieju ponoć wcale tak bardzo nie zachwycał.
5. Wybory personalne. Tak jak spec Kadziewicz to i ja laik wolałbym Mikę zamiast Buszka w pierwszej szóstce, (choć forma Miki jest sinusoidalna) ale przy tym reflektuję się że Antiga ma prawo do swojej wizji, to jest coś za co go cenię, na tej zasadzie zrezygnował rok temu z Kurka, teraz z Jarosza, Bartmana. Tak mi się wydaje, że dla Antigi wartością najwyższą jest drużyna, jej zgranie, zrozumienie, ustalona hierarchia na parkiecie i poza nim i temu podporządkowuje personalne wybory nawet kosztem wyższych indywidualnych umiejętności. Z tego się zrodził ubiegłoroczny sukces, dlatego kredyt zaufania u mnie jest duży, potkniecie w Pucharze Świata go nie wyczerpuje.
Mhm, dygresja Antiga rok temu z Kurkiem zrobił to czego nie uczynił (być może nie mógł zrobić) Berg z Orlando Sa. Jeszcze jedna zbieżna refleksja. Podobnie jak Antiga zgodnie ze swoja wizją powołuje do futbolowej kadry Nawałka. No za cholerę nie mogę się pogodzić że w pierwszej jedenastce wychodzi Mączyński, a Cionek jest na ławce jako zmiennik, ale jeżeli awansujemy do Euro 2016, to ruki po szwam i na baczność przed Nawałką stanę, inna sprawa gdyby dwa ostatnie mecze wtopili, wówczas po personalnych wyborach bym się przejechał, bo podstaw do takiego kredytu zaufania jaki ma u mnie Antiga jednak Nawałka nie posiada.
Konkluzja – Antigi za mimozę nie uznaję (Zgred chyba przegiąłeś i Kibicowi50 nieco się podłożyłeś!? ) choć z konkretnymi ocenami Kadziewicza i kolegi Zgreda w dużej mierze się zgadzam.
6. Zgred to że nie mam zamiaru się z Tobą kłócić mam nadzieję że już wyjaśniłem. Jeżeli szukam jakiegoś punktu do polemiki to może takiego że ja nie do końca przyjmuję tezę: „"diesel" rusza powoli, owszem ruszał, ale jest jedno - "ale"-oddane sety! Reguły były znane wszystkim... więc BŁĄD trenera!”
Za przegrane pierwsze sety nie winiłbym trenera, w tym składzie personalnym mnie się wydaje że na więcej nie było nas po prostu stać. Zgodnie z hasłem ‘bij mistrza’ na nas się sprężali i wiele ekip z nami rozgrywało najlepsze swoje poszczególne partie, natomiast mistrzowie świata byli pozbawieni i Wlazłego (co to by było gdyby z Kurkiem umiejętnie się rotowali) i Zagumnego (co to by było gdyby wspierał Fabiana tak jak rok temu) i Winiarskiego (jest lepszy przyjmujący w Polsce?) i w zasadzie Kłosa (najlepszy nasz blokujący na mistrzostwach świata). Co to by było posiadając wymienionych w kadrze na Puchar Świata, wówczas golenia do zera faktycznie bym oczekiwał, ale bez nich, to że wygraliśmy i tak dziesięć z jedenastu meczów to .... !?
Można dyskutować o personalnym doborze, decyzjach Antigi, ale ci co pojechali do Japonii chyba zrobili co mogli, no może oprócz Konarskiego, którego Antiga powołał ale zaufania większego mu nie okazał. Jednak jak Kibic50 spostrzegł jeden wygrany set i wizja trenerska zostałaby spełniona, aż tak wiele nie brakowało, choć ostatecznie zabrakło i to jest znak ostrzegawczy dla samego Antigi, tu Zgredzie zgoda z Tobą, żeby nie odfrunął, żeby miał pokorę. Puchar Świata jest nauczką.
7. Analizując mecz z Włochami, dla mnie powstała kwestia Michała Kubiaka i jego kapitańskiej opaski. W pierwszym secie mogliśmy wyjść na 23:21 była druga piłka w górze, gdyby nasz kapitan nie połakomił się na przerzut nad siatką, a rozegrał, zaufał kolegom i zapodał choćby i świecę na skrzydło to może ten pierwszy set byłby nasz i cały mecz inaczej się układał, niestety akacja nieudana 22:22 a później i set przegrany. Gdy w trzecim prowadziliśmy wzmiankowane 6:3 to ponownie Pan Michał się zagotował. Gdy wydawało się że najważniejszym jest utrzymanie stabilizacji gry, to u Kubiaka zaczęło wyglądać ze chce za bardzo i z tego wzięły się błędy. Nie wiem czy kapitańska opaska służy temu żeby Michała Kubiaka jednak powstrzymywać od tego żeby całą odpowiedzialność za wygrywane punkty brał na siebie? Bardziej opanowani, stabilni Możdżonek lub Kłos może jednak do funkcji kapitana lepiej się nadają. Przy tym dla mnie Michał Kubiak to niezbywalne ogniwo obecnej reprezentacji, jej energetyczna dusza, braveheart, nasz waleczny rycerz Michajło z Kubiakowa, nieodzowny, chodzi tylko żeby w pewnych momentach animusz, entuzjazm obecnego kapitana nieco ostudzić, żeby jego energię wykorzystywać pozytywnie, a nie dać możliwości na rozwiniecie ‘straceńczej galopady’. Gdyby panu Michałowi na parkiecie kapitan szepnął „ogarnij i uspokój się nieco” może to by miało lepszy skutek, aniżeli obecnie gdy kapitan sam siebie powinien mitygować i się reflektować.
8. Zgred chcesz pytania, ale jak jedno ci zadałem to mnie olałeś! Powtarzam, którego trenera siatkarskiego najbardziej poważasz, a niech będzie wymień trzech zasługujących na twoje uznanie i odwrotnie którego nie trawisz, którzy ci najbardziej podpadli i dlaczego?
9. Zgredzie drugie pytanko jak postrzegasz Mistrzostwa Europy? Podzielasz zdanie Kadziewicza, czy tez uważasz że powinniśmy jako Mistrzowie Świata rozjechać Europejczyków i że jest to możliwe? Osobiście przyznaję że dla mnie liczy się tylko forma reprezentacji w styczniu, temu wszystko bym podporządkował i poświęcił.
10. Senator napisał: „Pierwszy turniej eliminacyjny w Europie, wchodzi tylko wygrany, a trzy następne zyskują prawo do dalszych eliminacji. Szczerze to nie wiem ile drużyn będzie startowało ale jest jeszcze turniej następny. Jeszcze raz w Japonii i tam jak dobrze zrozumiałem 8 drużyn nominacje do Rio wywalczą aż cztery! Chyba paniki nie ma?”
Gwoli małej korekty:
„Polscy siatkarze awansu muszą szukać gdzie indziej. Najbliższa okazja to eliminacje strefy europejskiej, które odbędą się w styczniu 2016 r. w Berlinie. W turnieju weźmie udział osiem drużyn, w tym m.in. takie mocne reprezentacje jak Francja, Rosja, Niemcy czy Serbia. Bezpośredni awans na igrzyska wywalczy jednak tylko zwycięzca. Zespoły, które zajmą drugie i trzecie miejsce, o igrzyska powalczą w maju w turnieju interkontynentalnym, z którego trzy najlepsze zespoły oraz najlepszy zespół azjatycki zagrają na igrzyskach w Rio.” (sport.pl)
Zatem w styczniu jeżeli nie bezpośrednio z pierwszego miejsca, to musimy być ‘na pudle’, żeby jako jedna z dwóch europejskich ekip załapać się na turniej interkontynentalny.
Nie wiem czy jest panika, dla mnie mamy cholerne schody. W tym sezonie repra grała w finale Ligi Światowej, teraz ma już w nogach Puchar Świata, za chwilę są Mistrzostwa Europy a później będzie liga w tym prestiżowe rozgrywki pucharowe międzynarodowe. Siatkarze cały czas pod parą, a w styczniu turniej w którym takich meczów jak ten z Włochami o podobnej skali trudności będzie więcej niż na Pucharze Świata. Na miejscu Antigi stwierdziłbym jestem w czarnej dupie, jak to wszystko pogodzić uzyskać najlepszą formę i dyspozycję w styczniu!?
1020piątek, 25, wrzesień 2015 10:44
@iocosus
"widzę żeśmy się kompletnie nie zrozumieli"
Przeciwnie. Zrozumiałem Cię iocosusie doskonale i cieszy mnie, żeś i Ty mnie zrozumiał czemu dałeś wyraz w punkcie 2
"rozumiem targające emocje i chęć dania im upustu"
Na tym w zasadzie moglibyśmy poprzestać, bo po prawdzie do tego jest mi potrzebne Legijne forum.
Niestety nie potrafię emocjom dawać upust w czasie meczu, tak jak to robią Forever z Monrooe . Raczej skupiam się na tym, co dzieje się na boisku.
Strach pomyśleć co by się mogło wydarzyć, gdyby w zasięgu mieli wczoraj torty, o wannie kisielu nie wspomnę
Mnie rozbieranie "futbolu" na czynniki pierwsze nie interesuje, bowiem za mało mam wiedzy i informacji potrzebnych do merytorycznych dyskusji.
Nie potrafię np fachowo zdiagnozować przyczyn słabej szybkości czy braku dynamiki naszych piłkarzy i szczerze podziwiam wszystkich, którzy na ten temat dyskutują nie uczestnicząc w okresie przygotowawczym, czy jednostkach treningowych.
Mogę natomiast wyrazić swoje niezadowolenie i zdziwienie, że u piłkarzy z "takiego klubu jak Legia" marnie to wygląda i to na przestrzeni wielu miesięcy.
Wracając do siatkówki, musimy pamiętać, że w wypadku tych najlepszych z reprezentacją Polski na czele dotykamy siatkarskiego absolutu, gdzie decydują niuanse. W ostatnim turnieju o PŚ sukces od klęski dzielił jeden jedyny set z Włochami. Nawet po porażce 3:2 wszyscy mówiliby o sukcesie i nikt nie zawracałby sobie głowy wyborami personalnymi Antigi. Nazywanie go "mimozą" za to, ze nie wziął Jarosza uważam za nieuprawnione.
Najlepiej tę "porażkę" wg mnie zdiagnozował Możdżonek:
"Brutalność sportu uderzyła w nas z podwójną siłą. Po raz pierwszy zostaliśmy powaleni prawym sierpowym w finałach Ligi Światowej w Rio de Janeiro, teraz dostaliśmy lewym prostym między oczy. Musimy zrobić wszystko, żeby w październiku nie dostać ciosu na wątrobę podczas mistrzostw Europy...
Przegraliśmy z Włochami, bo graliśmy gorzej od nich. Górowali nad nami w bloku, zagrywce i kontrataku. Bardzo chcieliśmy ich pokonać, wyszarpaliśmy drugiego seta, ale nie wiedzieliśmy jak mamy im się przeciwstawić, nie potrafiliśmy znaleźć na rywali sposobu.
Ta porażka boli jak cholera, tym bardziej że nie graliśmy w Japonii źle. Tworzymy naprawdę mocny zespół, zrobiliśmy wielki postęp. W Rio byliśmy o DWIE PIŁKI od finału i być może triumfu w Lidze Światowej. Teraz zabrakło jeszcze mniej – JEDNEGO PUNKTU w meczu z Iranem, JEDNEJ PIŁKI w spotkaniu Argentyny z Włochami. Wszystko w tym turnieju sprzysięgło się przeciwko nam, bo w innych meczach padały wyniki, które nie były nam na rękę. Ale nie narzekamy, bierzemy porażkę na klatę, bo wszystko było w naszych rękach i to my nie wykorzystaliśmy szansy."
Jeden punkt, jedna piłka, nie "cała" wiosenna runda jak w przypadku Legii...
Edit.
Zapomniałem o najważniejszym.
Odnośnie awansu siatkarzy na IO
@Zgred
Wiem, że wiesz - ONI to zrobią
1019piątek, 25, wrzesień 2015 08:39
iocosus
O rany kiep ze mnie, piszę niezbornie i mało przejrzyście i ze Zgredem a może w takim razie i z Kibicem50 jak widzę żeśmy się kompletnie nie zrozumieli, no nic, trzeba odkręcać.
1. Zgred i Kibic50, słuchajcie Panowie, o tej chęci pokłócenia się z Wami pisałem tylko i wyłącznie w formie żartobliwej, to nie miało żadnego związku z moim tekstem tam powyżej od niego żart był oddzielony gwiazdkami. Drapiecie się wzajemnie, fukacie na siebie, a skoro ja z Senatorem jakoś muszę sobie dawać radę, a On ze mną, w tym czarnoelkowym znoju, to nie wierzę, że i Kibic50 ze Zgredem jakoś wzajemnie się znieść nie potrafią. O to mi chodziło. Ja tam na Senatora przymknę oko przez pryzmat frykasów u Mamoza może i Wam tego potrzeba, żebyście jakoś życzliwszym okiem na siebie spojrzeli. Jeszcze Świrkawampirka bym dodał, w jednym pokoju Was zamknął i jakieś ciacha na stole zostawił, po wojnie tortowej albo ducha wyzioniecie, albo do spółki z imć Senatorem na dogrywkę w kisielu Was zaprosimy. Cholera żebym jak kaznodzieja kadził: pax vobiscum, pax nobiscum! To znaczy kłóćmy się, spierajmy, ale bez tej śmiertelnej powagi, urazy. Złość piękności szkodzi, mądrzy to my już nie będziemy, zatem tylko uroda nam pozostaje.
2. Jak rozumiem (może opacznie) Kibic50 skonstatował, tak mniej więcej chciał wykazać, że gdy On krytykuje za kiepską grę piłkarzy, to mu się ‘malkontenctwo’ wytyka, natomiast gdy Zgred krytykuje siatkarzy w ten sam sposób to wszystko jest w porządku! Po siatkarzach się jedzie za jedną porażkę, a piłkarzy i trenera wybiela mimo że od początku roku dołują.
Kibicu50 specjalnie przywołałem Kadziewicza bo moim zdaniem jego krytyka była ‘punktowa’, można się z nim zgodzić lub nie, ale on się odwoływał do konkretnych zachowań, elementów sztuki siatkarskiej i dla mnie taka krytyka jest pełnoprawna, w odniesieniu nie tylko do siatkarzy ale i piłkarzy, to jest istota tych naszych dyskusji, dociekań i głaskać kogokolwiek zawodników, trenerów, zarządzających właścicieli nie ma sensu, gdy się uważa że zawinili, tylko starajmy się żeby to było właśnie ‘punktowo’.
Kibic50 masz merytoryczne uwagi, jestem ich zwolennikiem, żałowałbym gdyby ich zabrakło, ale jak czasem rozgorączkowany, zawiedziony, rozczarowany zaczynasz w rodzaju „że z takim budżetem to oni przegrać prawa nie mają” to dla mnie jest właśnie ‘rubikon’ o którym pisałem. Do tego trudno mi się odnieść, rozumiem targające emocje i chęć dania im upustu, ale do analizy gry, meczu, do wyciągania wniosków według mnie to jest nieprzydatne, to tak jakby Kadziewicz wygarnął że Mistrzom Świata nie przystoi przegrywać, że na Pucharze Świata przez ten brak kwalifikacji olimpijskiej to oni się skompromitowali. Natomiast on nic takiego nie zrobił, był w swoich ocenach bezkompromisowy, ale też bardzo konkretny, ba swoją wypowiedź zakończył stwierdzeniem, że nie wyobraża sobie żeby teraz po kilku dniach odpoczynku kadra była w stanie przygotować się do Mistrzostw Europy. Ze swojej zawodniczej perspektywy dał do zrozumienia że będzie to bardzo trudne, a w zasadzie to stwierdził chyba że wręcz „niemożliwe”. Zatem doraźnie krytykujacy ostro Łukasz Kadziewicz, równocześnie usprawiedliwia ewentualną gorszą formę na najblizszej prestiżowej imprezie. Tym samym opinie różnicuje, analizuje. Za Kibicem50 gdy krytykuje ‘punktuje’ na wzór Kadziewicza jestem w 100%. Z czymś mogę się nie zgodzić, ale dyskutować będziemy sobie w najlepsze.
3. Wyjaśnienie terminu ‘spec’. W futbolowych dyskusjach gdy piszę o kimś fachOFFiec lub znaFca to nie ukrywam jest w tym zamierzona zgryźliwość, ale lubię rozmawiać z praktykami o niuansach ich dyscyplin i gdy tytułuję ich specami to z mojej strony wtedy nie ma cienia ironii. Zatem z tego względu jesteś Zgredzie dla mnie specem od siatki, tak jak od ręcznej specem jest Kibic50.
Przy tym ‘spec’ to ktoś więcej niż ‘praktyk’, bo wystarczy żeby takowy nie miał dystansu do siebie i do tego co robił, miał się za ‘wszystkowiedzącego’, który wszystkie tajemnice posiadł i dzięki temu na innych ma prawo patrzeć z poziomu Pałacu Kultury, to taki ‘praktyk’ mimo iluś tam meczów, zawodów rozegranych na zawodowym poziomie pozostanie dla mnie ‘fachOFFcem’, bo nie wierzę że potrafi dokładnie swoją dyscyplinę zanalizować.
Zatem na miano ‘speca’ trzeba sobie u mnie zasłużyć nie tylko praktyką. Kazek Wegrzyn się przyznał, że gdy zaczął komentować mecze, to tak jakby piłkę nożną poznawał od nowa i ma rację bo na boisku, parkiecie, macie, ringu można być intuicyjnym geniuszem, ale wyjaśnić na czym to polega to już nie każdy potrafi. Mimo praktyki, nie z każdego zawodnika będzie dobry trener, komentator potrafiący przekazać arkany swojej dyscypliny również nie.
1018czwartek, 24, wrzesień 2015 20:53
Zgred Maruda
@Iocosusie
Po nie przespanej nocy "poczytałem" tylko litery...
Ze się obruszyłem to już wiesz...
Pewnie teraz swoje litery zadałbym spokojem...
Zostaje przy zdaniu swoim i o uśmiechach, lecz teraz z zupełnie innej perspektywy, oceniając spokojem - już nie krzyczę
Zostałem w domu, ale uśmiechem się trzymajcie Wszyscy
1017czwartek, 24, wrzesień 2015 19:58
Zgred Maruda
@Iocosusie
"Usmiechnąłem się pod nosem gdy Kadziewicz w telewizyjnym studio też w jeszcze targających go emocjach bardzo ostro krytykował konkretne trenerskie posunięcia albo siatkarskie zachowania na parkiecie,"
Uśmiechnołeś się " dlaczego?
Dlatego, że nie poszedł rozdaniem stacji?
Dlatego, że może gubione łzy , z całą wiedzą czegoś tam, co dla Ciebie będzie jedynie pytaniem?
to się uśmiechaj
Ja to się śmieje , kiedy w CF patrzę na "mordy" a przepraszam, Iocosusie Uchachany do bólu idąc przykładem Twoim -przepraszając w
walce zdarzeń" - Śmieje się.
Twoja śmiałość śmiania się jest dobra pożywką , generalnie jestem za i jestem
Ci wdzięczny , mało tego mam prośbę- rozpisz mi sentencję "uśmiechania się" - no daj mi to - jasna cholera...
każdą sugestię - pokornie wprowadzę w Życie , ciesząc się uśmiechaniem i patrząc w twarze Ludzi, które pozostają wymowną treścią zakłopotania, Nawet nie chodzi o to, że mnie znają...przezyje
Ładnego Uśmiechu Iocosusie
1016czwartek, 24, wrzesień 2015 18:57
Zgred Maruda
@ wracam
to była taktyka i co byś tu nie zadał, ja napiszę tak- Włosi tu przyjechali właśnie po to, aby w ostatnim meczu wygrać...
I chyba, nawet nie chyba- to właśnie im należało się to miejsce, które zajęli. I chwała Im.
" tzw. pewne sprawy"
Drzyzga Fabian jeszcze musi się dużo uczyć, obrażaniem medialności zrobi sobie po górę -zrobi sobie krzywdę...
W meczu o Wszystko liczą się poszczególne akcje, a raczej ich sens... jaki sam podnosisz z 6-3 ...resztę znasz-to jest ten sens...
Ten mecz układał się tak, że po chwilach naszych dwóch punktów różnicy, przeciwnik momentalnie - robił wszystko, aby nie dać nam odjechać...takie chęci są zawsze, różnica polegała na tym, że Oni do tego dążyli i to osiągali.
Czy ? uważasz, że bardzo trudno rozpisać Naszą grę?
"boli" przyjęcie -Kurek, przyspieszenie- jednak Kurek
gramy, gramy, gramy - coś się zadaje -Kurek
Nawet zwykły człowiek, który mecz będzie oglądał, powie -Kurek
i wcale dziwić się nie będę...
Mistrzostwo Świata zrobili "głową" Zagumnego Pawła, który wchodząc zmieniony( !) tak grę poprowadził, że Brazylijczycy nie wiedzieli jaką strefę blokować...a kiedy ruszał skrzydła, wiedział, ze na pierwszym miejscu jest mądrość ataku, a nie jak widzieliśmy -zgubna - siła.
@ Iocosusie
zadaj mi konkretne pytania, bo w całokształcie ogarnąć tego - nie ma jak?
odpowiem Ci zawsze
1015czwartek, 24, wrzesień 2015 17:45
Zgred Maruda
@Iocosusie
Ależ ja zupełnie nie mam zamiaru kłócić się z kimkolwiek , pisząc starałem się pokazać jaka wartość, lub inaczej znaczenie jest w wytyczonych celach.
Jeśli ktoś z tych trzech drużyn to zrobił? - dopisz akt ostatni.
Ja nie zwalniam nikogo, ani to moje zadania, ani chęci. Dziele się tym co w moim postrzeganiu -boli. I nawet wtedy jestem dalej "pitolnikiem", który coś tam "pitoli"...
Więc skoro mogę sobie "popitolić" to to czynie, a że słuchając jedynego człowieka, który w tym studiu( polsat dla zainteresowanych)
-jebnął prawdę - to mejkapu -stoję za nim Murem
Dla niewtajemniczonych to jest koleś, który był na środku w meczu, w meczu w którym po 0-2 z Rosją ( wtedy poza zasięgiem) Zrobił coś, co wymknęło się z po kontroli, wygrywając 3-2
Zostawiając historię( bardzo niedaleką) ważę Jego słowa i podoba mi się Jego strzał w punkt...
Miny Panów pozostałych pozostawię bez komentarza, wszak zależność w stosunku do podpisanych umów -stanowi konstans!
Jednak ( tata) Jarosz w "kolorycie" słów pewnych jednak się w tym-"wygodnym" fotelu poruszył...
Iocosusie - Ty się nie śmiej, kiedy nie zależna jednostka zadaje prawdę, a cała reszta łagodzi sens ( kontrakt)i , że w tej sytuacji Tatusiowie są - jak Mamuśki...
Żeby Panów wydobyć z "koszmaru ulicy wiązów" -to jest bardzo dobry Człowiek, na tzw. stanowisku.
Są pewne sprawy, które zmienić musi, relatywnie do wydarzeń , zostawiając swoje -wymyślone tendencje...na rzecz rozwoju tzw. wypadków.
Mistrzostwo Świata wygrali mu Ludzie, którzy schyłkiem swoich karier postanowili raz jeszcze uderzyć! I to zrobili!
Zostawiając to wszystko na boku, zwrócę uwagę na Włochów
Przyjechali tu zrobić to samo co my...i zrobili.
Dlaczego? padnie pytanie... no tak
Przecież przegrali tylko jeden mecz! Tak jak My! ALE
Oni wyszli aby ten mecz z USA - przegrać- tak- zwyczajnie, w godzinkę oddali trzy sety, z premedytacją, czekając co dalej.
Taktyka? zapyta Iocosus
Ano
To co mogli -jechali 3-0 mieszając składem, nabijając punkty
A my?
Kanada? Wenezuela?
ps: muszę jechać, postaram się wrócić do polemiki
1014czwartek, 24, wrzesień 2015 13:17
Senator
@Zgred
Pierwszy turniej eliminacyjny w Europie, wchodzi tylko wygrany, a trzy następne zyskują prawo do dalszych eliminacji. Szczerze to nie wiem ile drużyn będzie startowało ale jest jeszcze turniej następny.
Jeszcze raz w Japonii i tam jak dobrze zrozumiałem 8 drużyn nominacje do Rio wywalczą aż cztery!
Chyba paniki nie ma?
1013czwartek, 24, wrzesień 2015 11:22
iocosus
@ Kibic50
Jak Zgred napisze, żeby Antigę przepędzić bo ten turniej zawalił, zawodnicy dali tyłka i się nie nadają i ciągle będzie dowodził, że najlepszym trenerem dla polskiej reprezentacji jest np. Raul Lozano to wówczas „analogię” pojmę!
Rozumiem Ciebie, ale odwróć sytuacje i zrozum jak to wyglądało, gdy według mnie przez emocje pewien rubikon rozczarowania się przekracza.
Usmiechnąłem się pod nosem gdy Kadziewicz w telewizyjnym studio też w jeszcze targających go emocjach bardzo ostro krytykował konkretne trenerskie posunięcia albo siatkarskie zachowania na parkiecie, uśmiechnąłem się ale jeżeli teraz wywiesi transparent - Antiga musi odejść – wszystko we wnioskach podda w wątpliwość, to poradzę mu żeby skupił się jednak na parkietowym tańcowaniu z gwiazdami.
Mimo wszystko nie wydaje mi się żeby Kadziewicz to uczynił (diabli wiedzą co mu jednak do głowy strzeli) natomiast nad taką ‘punktową krytyką’ którą zaprezentował z pewnością warto się pochylić, pozastanawiać, popitolić.
Tak swoją drogą, gdyby tak publicznie z bezceremonialną krytyką pojechał tata Drzyzga lub tata Jarosz to … !? Do Pana Łukasza też pewnie będą środowiskowe pretensje, tak jak i bywały do siatkarskich ekspertów z polsatowskiego okienka, ale nie można się wzbraniać przed krytyczną analizą jej próbami, kwestia w tym „rubikonie”. Tak to rozumiem, gdy się go przekracza i zaczyna się to robić permanentnie, stale, uporczywie, to powstaje wrażenie że krytykujący ma w nosie analizę a jedynym celem jest dowalenie, takie na maksa, po całości, bez opamiętania.
Kadziewicz za siatarzy serce by oddał, tak jak Kibic50 za Legię, to nie ulega watpliwości oby jednak ‘rubikonu’ nie przekraczali, a wówczas jak to nasz Zgred prawi: sens pitolenia zostadnie zadany.
Swoją drogą Zgredzie, kto jest twoim ulubionym trenerem siatkarskim, kogo darzysz najwiekszym uznaniem tylko się nie wymiguj, a wal to co myslisz niczym Łukasz Kadziewicz!?
***
Zgred & Kibic50 ja się z Wami dwoma pokłócę i zrobimy awanturę, może dzięki temu na obiad do Mamoza się załapiemy!
***
W siatkarskich innych kwestiach
c.d.n.
1012czwartek, 24, wrzesień 2015 10:28
Zgred Maruda
@kristian
Mecz z Iranem - wygrany 3-2 dał nam - tylko 2 punkty...
Taka jest punktacja meczów pięciosetowych - wygrany 2 punkty, przegrany 1 punkt.
1011czwartek, 24, wrzesień 2015 10:24
Zgred Maruda
@Kibicu50
Z Tobą to jest ogromny problem, ponieważ sam swoje słowa i myśli przekłamujesz. Robisz to - chyba nieświadomie, bo o aż taki cynizm Cię nie podejrzewam...
"Jeden przegrany mecz z Kurkiem na nowej pozycji atakującego, grając po 3 dni, przez okrągły miesiąc a tu lament."
Idąc Twoim słownictwem - Kibicu50- "lament"
O ile pamiętam największy "lament" podnosiłeś Ty, że grający piłkarze po 3 dni, co 3 dni nie spełniali Twoich roszczeń...
tam -roszczeń - Twojej wymagalności zdarzeń...
Czyżbyś się ze wszystkiego "wyspowiadał" ???
Jesteś teraz "nowym", "czystym" i już "nie skalanym" Kibicem50?
Nie -można było pomyśleć, żeś reformowalny- nic z tego, nie , nie
"Tymczasem Legia na własne życzenie traci MP. W kolejnym sezonie dostaje w dupę u siebie ze zbieraniną z Kielc, nie wygrywa kolejnych pięciu spotkań, a tu dyrdymały, że wszystkiego się nie wygra, że mecze co 3 dni, że nie ma tego czy tamtego... "
Zastanawiając się nad wymową Twoich słów - przeczytałem wszystkie zdania Ludzi, którzy wymieniali się poglądami o piłce siatkowej. Nie znalazłem dyrdymałów...
"że wszystkiego się nie wygra, że mecze co 3 dni, że nie ma tego czy tamtego... " - niestety tego również nie znalazłem.
Rozumiejąc Twoje wyciszenie- chęć czytania miałem wrażenie, że następują w Tobie przemiany, z racji wieku i ...takie tam
mało tego - wyciągając "rękę" na tzw, zgodę - no cóż...!
"Nigdy tego nie zrozumiem."
Niestety z przykrością - ja także
1010czwartek, 24, wrzesień 2015 09:30
kristian
Wytlumaczcie mi prosze, dlaczego wygrywajac tyle samo meczow (po 10), my mamy 29 pkt a usa 30... Rozumiem bilans setow, ale roznicy w duzych punktach nie rozumiem...
Nie wiem czy potwierdzisz moje obserwacje ale w żeńskiej siatkówce te zdobywanie i gubienie punktów seriami jest znacznie częściej spotykane niż u mężczyzn. Moim zdaniem to sprawa psychiki.
"Kiedy czytam i słyszę, że jak rok temu Argentyńczycy nam nie pomogli...( ? )
to tym razem ja się uśmiecham i jest to uśmiech cyniczny... "
Musisz mieć bardzo krótką albo wybiórcza pamięć, bo dzięki zwycięstwu Argentyny z USA wyszliśmy z grupy podczas ubiegłorocznych MŚ.
Teraz mogło być podobnie ale USA pokonało Argentynę i dupa !
Dziś Legia Warszawa dzięki Kuciakowi ledwo uratowała remis z beniaminkiem, w którym za gwiazdę robi ... Plizga.
To duży wyczyn, na miarę brązowego medalu siatkarzy w PŚ
Po dwóch dniach turnieju zostajemy z dwoma porażkami
Polska - Włochy 1-3 ( 20-25, 25-22, 17-25, 16-25 )
Holandia - Polska 3-1 ( 25-15, 25-11, 19-25, 25-18 )
Zastanawiające są duże różnice punktowe przegrywanych setów.
Świadczy to o seryjności zdobywania punktów przez rywalki, naszych błędach i braku wiary we własne umiejętności...
Jeden set w każdym meczu to za mało do wyrównanej gry.
Jutro mecz ostatniej szansy pozostania w turnieju ze Słowenią, która jest w zasięgu naszego zespołu. Pierwsze mecze Słowenek:
Holandia - Słowenia 3-0
Włochy - Słowenia 3-1
Jak Kibic50 spostrzegł jeden wygrany set i wizja trenerska zostałaby spełniona - ależ bardzo proszę - ( tu był do znalezienia)...( !) Kanada jeden, Wenezuela drugi.. być może Japonia trzeci...zostawiając na boku Iran, Rosję, czy USA. Włochom oddaliśmy trzy.
O taką myśl poprawną mi chodziło.
"Co do reszty, czy to nie Ty w przypadku Legii piszesz o tzw syndromie "lać mistrza" czy "na mistrza wszyscy się spinają" ?"
Oczywiście bo to znany "syndrom". Choć jest całkowita różnica między ligą piłkarską a turniejem siatkarskim to mechanizm jest podobny. Rzecz w tym jak mistrzowie do słabszych rywali podchodzą.
Kiedy czytam i słyszę, że jak rok temu Argentyńczycy nam nie pomogli...( ? )
to tym razem ja się uśmiecham i jest to uśmiech cyniczny...
Argentyńczycy pomogli nam bardzo - urywając Włochom dwa sety
Cała reszt była tylko w naszych głowach, rękach i nogach
jak piszę powyżej...
Fajnie napisane i zrozumiałym dla mnie językiem
Mam tylko jedno ale...
"Jak Kibic50 spostrzegł jeden wygrany set i wizja trenerska zostałaby spełniona - ależ bardzo proszę - Kanada jeden, Wenezuela drugi.. być może Japonia trzeci...zostawiając na boku Iran, Rosję, czy USA"
Jeden z Włochami. Co do reszty, czy to nie Ty w przypadku Legii piszesz o tzw syndromie "lać mistrza" czy "na mistrza wszyscy się spinają" ?
Gdyby tak Legia odpierała ataki jak Mistrzowie Świata, byłbym wniebowzięty
Ok wszystko jasne więc tak redaktorsko dla wiedzy abyśmy świadomość mieli.
Może tylko w postaci ogólnej oceny, dawno już przestałem na bieżąco śledzić kobiecą siatkówkę ( tu prośba coby tego opacznie nie zrozumieć
Od czasów mistrzowskich składów za Niemczyka notujemy powolny zjazd w dół, a i młodzież mamy jakby zagubioną. Cała światowa góra odmładza składy zostawiając szkielet doświadczonych zawodniczek.
U nas niby tak samo, ale Katarzyna Skowrońska sama ( tak jak Kurek sam) nic nie ugra. Jest Kowalińska, ale jak na złość przed turniejem wysypała się ( kontuzja) Zaroślińska- leworęczna dobra atakująca.
Reasumując
"ciemność widzę -ciemność"
1. Jak sam wspomniałeś wszyscy po meczu byli wściekli, smutni, zdenerwowani, zmieszani. W takiej atmosferze nieopatrznie zrozumiałem Twój "uśmiech" jako lekko kpiący...wpisujący się w pewnego rodzaju zażenowanie, że jak to? do niedawna jeszcze reprezentacyjny siatkarz zaczyna jazdę po trenerze i kolegach.
Nie uśmiechnąłem się ironicznie, ja inaczej reaguje -bardziej głosem siłowo...co pewnikiem w szerokim pojęciu ładowi domowemu nie służy...W tym przypadku w pełni zgadzając się z Kadziewiczem.
Tu dodam od siebie, że skoro"Kadzia" powiedział to otwartym tekstem to świadczy to niezłomnie o tym, że środowisko siatkarskie ( to poważne) było, czy też jest podzielone w sprawie kadrowiczów, lub jak kto woli systemów gry.
Cieszy to, że odebrałeś jego słowa jako konstruktywne pytania a nie chęć przeczołgania trenera na antenie telewizyjnej przy pierwszej nadającej się okazji.
2. Zgoda, "tatusiowie" jako eksperci raczej powinni ważyć słowa, tym bardziej w studiach pomeczowych. Tu mam wrażenie, ich rola jest pewnego rodzaju przesłaniem ogólnym, skierowanym do szeroko pojętej publiczności oglądającej naszą siatkówkę.Ogromna większość kibiców nie wchodzi w arkana sztuki, specyfikę, sprawy taktyczne-cieszy się walką, raduje się wygranymi, smuci porażkami.
Głównie do nich skierowany jest ton łagodzący, tzw.bardziej miękki lub ( bardziej na miejscu) wyważony.
To samo tyczy się komentatora Swędrowskiego, który nieraz musi "czarować", ze przy stanie np: 18-23 -siatkówka nie jedno widziała...
podczas gdy ogólnie wiadomo, że set, czy mecz już jest przegrany.
Oczywiście nie mogą deprecjonować trenera, podważając jego autorytet, wydając już werdykty i osądy negujące. Jednak pewnie w kuluarach w prywatnych rozmowach bazując na swoim dużym doświadczeniu, "pomarańczowy" kolor zaczyna się żarzyć...
3.Bieniek
Świetny chłopak, młody, bezkompromisowy.
Tu zgoda z Kibicem50 -talent ogromny, który wiele razy na tym turnieju dawał wiele powodów do radości po udanych atakach, czy blokach.
Jednak Kadziewicz co Iocosusie doskonale wyłapałeś - trafił w sedno. Dobry blok ( czapa) daje punkt, zaś wyblok daje możliwość udanej kontry. To zawiodło w meczu z Włochami w sposób bardzo okrutny i bolesny. Zatorski z resztą w obronie nie odbiją większości kierunkowych ataków, a Włosi są za cwani i doświadczeni aby w "pomarańczowe pole" nie trafiać...
Przytaczane tu asy serwisowe są wartością dodaną, które rozpraszają i deprymują przeciwników, lecz za nimi powinny iść mocne, udane akcje dające meczową przewagę. I o ile Bieniek zrobił "mega" wyczyn z takim rywalem, to niestety reszty drużyny do "szarży" nie poderwał.
Statystki, które podnosi Kibic50 są istotne, lecz w całkowitym obrazie pozostają dalej na papierze, a wszystko weryfikuje boisko.
4. Iocosusie, sam sobie odpowiedziałeś...
Po dwóch setach było widać, że odcina nam prąd, kierunek naszych rozegrań był zbyt przewidywalny, a w dużej mierze jednostronny.
Włosi z zamkniętymi oczami mogli iść pod Kurka, nie graliśmy środkiem lub bardzo rzadko, a Bartek tracąc dynamikę i siłę był dla nich łatwym "celem" w bloku. Każda udana czapa powodowała w nas narastające zwątpienie, a w rywalu poczucie siły...
Słowa Kadziewicz o Konarskim w swej wymowie ładne nie były, lecz sens ukryty miały...brakowało drugiego atakującego gołym okiem.
Dla porównania skład kadry Serbii na MŚ w 2010r.
Atakujący: Miljkovic , Atanasijevic
Przyjmujący: (główni) Janic, oraz dwaj bracia Kovacevic
Rozegranie: Grbic
5.Nawet zachowując hierarchię zasad, myślę o Buszku, który był zmieniany przez Mikę, który to z kolei z USA zagrał bardzo dobry mecz dając różne formy ataku, warto odejść ( popróbować) inne ustawienia tym bardziej te, które przynosiły korzyć...
Mika lubi grać z szybkich piłek, nie mówiąc już o centymetrach, którymi przewyższa Buszka...( ewentualny blok) - dla mnie dziwna strategia...
W tym miejscu, słowo "mimoza" jak słusznie zauważył Kibic50 uprawnione nie było, za co wypada przeprosić, proszę uznać to jako wyrywającą się przed szereg intensywność nerwową
6. Tu niestety mojej zgody nie ma.
"Można dyskutować o personalnym doborze, decyzjach Antigi, ale ci co pojechali do Japonii chyba zrobili co mogli, no może oprócz Konarskiego, którego Antiga powołał ale zaufania większego mu nie okazał. Jednak jak Kibic50 spostrzegł jeden wygrany set i wizja trenerska zostałaby spełniona, aż tak wiele nie brakowało, choć ostatecznie zabrakło i to jest znak ostrzegawczy dla samego Antigi, tu Zgredzie zgoda z Tobą, żeby nie odfrunął, żeby miał pokorę. Puchar Świata jest nauczką."
Jak Kibic50 spostrzegł jeden wygrany set i wizja trenerska zostałaby spełniona - ależ bardzo proszę - Kanada jeden, Wenezuela drugi...
być może Japonia trzeci...zostawiając na boku Iran, Rosję, czy USA.
7. Moim zdaniem Kubiak końcówki turnieju nie wytrzymał fizycznie.
W ostatnim okresie przygotowawczym leczył kontuzję, co się niestety odbiło w meczu decydującym. Brak tlenu powoduje złe wybory zagrań. Ta piłka była bardzo ważna i generalnie jest punktowa kiedy wykonuje taką kiwkę rozgrywający. Jednak nasz kapitan wykonał to za mocno dając Włochom możliwość jej podbicia...niestety.
Funkcja kapitana w moim przekonaniu - zdecydowanie tak!
Jest graczem pierwszej szóstki, a swoją emocjonalnością potrafi pozytywnie wpłynąć na zespół, jest też niepisanym mistrzem w "słodkiej" konwersacji przez siatkę jeżeli taka potrzeba istnieje
"Przy tym dla mnie Michał Kubiak to niezbywalne ogniwo obecnej reprezentacji, jej energetyczna dusza, braveheart, nasz waleczny rycerz Michajło z Kubiakowa, nieodzowny, chodzi tylko żeby w pewnych momentach animusz, entuzjazm obecnego kapitana nieco ostudzić, żeby jego energię wykorzystywać pozytywnie, a nie dać możliwości na rozwiniecie ‘straceńczej galopady’."
Ależ On to już zmienił i to bardzo w porównaniu z przeszłością.
Zapewniam Cię, że jest teraz naładowany "dyplomatyczną " energią
To, że wziął na swoją klatę symbolicznie porażkę jest dużym plusem, gdyż tym gestem odciął niejako dziennikarzy od bzdurnych, dziwnych pytań w stosunku do reszty zespołu, który lądując na Okęciu w dalszym ciągu był kłębkiem nerwów...
8.Iocosusie absolutnie nie miej takiego wrażenia, że brakiem odpowiedzi Cię jak piszesz "olewam", nigdy tego nie robię!
Obrazując to w prostych słowach- nieraz pytań wiele, a chęć odpowiedzi ambitna
trenerzy: /+/
- Lozano
Maleńki wzrostem, ogromny duchem. Przełamał swoim autorytetem pewne kompleksy naszego "przegrywania"...świetnym warsztatem wzmocnił zespół mentalnie. Trzymał zespół w ryzach, odsunął ze składu Ignaczaka ( smakosza). W finale po kontuzji Gacka na libero zastąpił go Bąkiewicz -konieczność tego eksperymentu dała pierwszy medal MŚ(2006) od czasów Wagnera. Brazylia była poza zasięgiem.
- Castellani
Świetna osobowość- "wuj łata" z dużą wiedzą, znalazł wspólny język
z zawodnikami, wprowadzając styl rodzinnego prowadzenia zespołu.
Twardą rękę zastępował uśmiechem, co nie znaczy, że nie wymagał.
Bardzo dobra atmosfera w drużynie dała pierwszy złoty medal ME(2009)
-Antiga
Tu wszystko jasne, dał nam MŚ w złocie, wspaniałym turniejem na naszej rodzimej ziemi. Skalą zjawiska, zainteresowania, jakości uznany przez wielu jako najlepszy do tej pory turniej Mistrzowski na Świecie. Umiejętność znajomości siatkarzy z parkietu zręcznie powiązał z rolą trenera, zyskując w osobie drugiego trenera Blaina
mentora, doradcę oraz wielkie doświadczenie.
Cały czas pracuje na swoje nazwisko, czego jesteśmy świadkami.
trenerzy /-/
-Wspaniały
-Anastasi
cdn.
Będzie coś o naszych dziewczynach w mistrzostwach Europy?
Dla porządku odnotujmy,że było to 490 zwycięstwo Radwańskiej w turniejach WTA,dzięki niemu awansowała na 8 pozycję w rankingu, zajmowaną do dziś przez jej przeciwniczkę oraz jej ogólne zarobki przekroczyły 19 mln.USD.
Mam małe zawirowanie Rodzinne, które skutkuje brakiem czasu...
W pierwszej wolniejszej chwili włączę się w bardzo ciekawą dyskusję.
"Andrea Anastazi w Onet.pl"
Zawsze miałem problem z oceną wypowiedzi trenerów, którzy przebierają nogami aby powrócić do zespołu.
- Na pewno śledzi pan na bieżąco to, co dzieje się przy Łazienkowskiej. Patrzy pan na Henninga Berga trochę jak na magika?
JAN URBAN: Magik? Pan raczy żartować. Po prostu potrafił wykorzystać sytuację, w jakiej się znalazł. Myśmy mu zostawili drużynę na kolejne mistrzostwo Polski praktycznie na talerzu. Okazaliśmy się wprawdzie za słabi na Ligę Europy, ale powodem takiego stanu rzeczy w dużej mierze były niedostatki kadrowe, o których wspominałem przed chwilą. Widać jednak, że Legia wyciągnęła z tamtej sytuacji konstruktywne wnioski i dzisiaj zbiera tego owoce.
"Kibic50 chciałbyś żeby legioniści nie byli wojownikami, żeby nie było ognia w ich oczach, żeby nie byli sobą?"
Marzę o tym, niestety to co oglądam na boisku w wielu meczach naszych piłkarzy w niczym nie przypomina tego o czym piszesz
"Jeżeli napiszesz że zawsze dawałeś maksa i nikt nie miał nigdy pretensji, to się ... uśmiechnę pod nosem!"
Tu mam ogromny problem, bo mojego, dodam amatorskiego uprawiania sportu w żaden sposób nie można porównać z ZAWODEM jaki wykonują piłkarze Legii. Dodam, ze najlepiej opłacani w kraju.
Nie będę tu pisał o szacunku dla kibiców, ale swoją robotę powinni wykonywać najlepiej jak potrafią. Skoro stać ich tylko na tyle, to może są źle przygotowani ?
A kto odpowiada za ich przygotowanie... ?
Edit
Zapomniałem o siatkarzach
Oni są nadal MISTRZAMI ŚWIATA i jeden przegrany mecz z doskonałymi tego dnia Włochami tego nie zmieni.
Co do IO mogę powtórzyć za klasykiem - ONI to zrobią
Kibic50: „Gdyby piłkarze Legii w każdym swoim meczu grali z takim zaangażowaniem i na takim poziomie jak nasi siatkarze w najsłabszym swoim, przegranym meczu z Włochami, nie powiedziałbym ani jednego złego słowa.”
Andrea Anastazi w Onet.pl:
„ Polscy siatkarze nie byli w tym meczu zespołem, który widzieliśmy przez cały turniej. Patrzyłem na ich twarze i nie widziałem tych wojowników, którzy byli na boisku w poprzednich meczach. Nie było tego ognia w oczach, ognia, którym płonęli do tej pory. Wiem doskonale, że po dziesięciu meczach i dziesięciu zwycięstwach nie jest łatwo dać z siebie maksa w tym ostatnim meczu. Jednak tym razem to był ten najważniejszy. (...)to był kluczowy mecz, ale polska kadra tym razem nie była sobą.”
Kibic50 chciałbyś żeby legioniści nie byli wojownikami, żeby nie było ognia w ich oczach, żeby nie byli sobą?
Wrażenia odnośnie waleczności na boisku są subiektywne jak widać po powyższych wypowiedziach, dlatego tego rodzaju ocen nie lubię, wolę konkrety, punktowanie. Kibic50 pewnie tez grałeś i prozą życia przegrywałeś, wiesz że grałeś kiepsko, zawodziłeś, ale jeżeli ktoś zarzucał ci brak waleczności ‘przejście obok meczu’ to jak reagowałeś?
Jeżeli napiszesz że zawsze dawałeś maksa i nikt nie miał nigdy pretensji, to się ... uśmiechnę pod nosem!
Odnośnie Buszka, to jego pozycja w hierarchii Antigi też mnie zaskoczyła, tym bardziej, ze w final four praktycznie nie grał.
Tu skład z meczu ze Skrą:
Drzyzga, Penczew, Holmes, Schops, Ivović, Nowakowski oraz Ignaczak (libero), Perłowski, Konarski, Lotman.
Z tym, że trener Aseco miał w czym wybierać.
Winiarski zrezygnował, Leon jeszcze Kubańczyk a Mika grał bardzo nierówno. Czasami irytował chyba nawet bardziej.
Co do Bieńka, to wolę opinię Wspaniałego niż Kadziewicza.
"Rewelacyjny Bieniek nie wystarczył.
MATEUSZ BIENIEK, ocena 5
Punkty: 12 (6+0+6). Atak: 54,54 proc. (6/11 – 3 błędy), 1 obrona.
Rewelacyjnie spisywał się w zagrywce. Prawie w każdym momencie dzięki jego serwisom odrabialiśmy straty. W ataku i bloku było nieco słabiej. To także zasługa młodego włoskiego rozgrywającego, który potrafił rozciągnąć polski blok".
Tu pozostałe noty naszych reprezentantów:
Najsłabiej wypadli Ci, o których napisałem w pierwszym komentarzu, Kurek, Kubiak i Drzyzga
http://www.przegladsportowy.pl/waldemar-wspanialy-ocenia-polakow-za-mecz-z-wlochami,artykul,606491,1,13215.html
Po meczu każdy mądry... jak to Polak
W mojej opinii Antiga to najlepsza opcja spośród trenerów, jacy pracowali z reprezentacją przez ostatnie lata.
„w wielu aspektach się z Tobą nie zgadzam.” – jeżeli w tej formie co zaprezentowałeś będziesz się ze mną nie zgadzał, to ja bardzo cenię taką niezgodność, tuś mi brat do sportowych rozważań.
Dlaczego podzielam zdanie Kadziewicza odnośnie Buszka? Widzisz dla mnie on jest typem zastępcy Michała Bąkiewicza, uznany za najlepszego polskiego siatkarza 2009 roku, ale niewielu by się odważyło powiedzieć, napisać że był siatkarskim geniuszem. Grał na libero w finale w 2006 roku, dla drużyny ktoś taki jest bardzo potrzebny, ale to typ zawodnika uzupełniającego gwiazdy niż samemu aspirującego do takiego miana. Powszechnie wyżej byli cenieni Świderski, Murek, Gruszka, młody Winiarski ale Lozano był potrzebny taki ‘uzupełniający’ Bąkiewicz i ten Argentyńczyka nie zawiódł. Buszek tez nie jest geniuszem, w klubie nie zawsze pogrywał w wyjściowej szóstce, Antiga na niego postawił i też „uzupełniający gwiazdy’ nie zawiódł, zakładam że spełniał w jego oczach powierzone zadanie, statystyki przez ciebie przywołane dowodem, ale … to Buszek w meczu z Amerykanami w końcówce jednego z setów męczył się strasznie żeby skończyć atak. Symptom, ale do zauważenia. Statystyki w meczach ze słabszymi można nabijać, gdy przychodzi odpowiedzialność, nerwy, gdy wymagany jest najwyższy poziom w kluczowych decydujących meczach … napiszę tak, zdecydowanie bym wolał Winiarskiego, być może Leona jeżeli się w kadrze zaadaptuje, a na Pucharze Świata w meczu z Włochami postawiłbym na nieprzewidywalnego Mikę, którego forma falowała, ale który ma doświadczenie z meczów z mistrzostw świata i zdawało się że w japońskim turnieju jego dyspozycja wzrasta.
Ale zgodzę się, że to sa rozterki na zasadzie kibic iocosus na lewej obronie widziałby Brozia, a trener Berg wystawia uparcie Brzyskiego.
Co do Bieńka jeżeli Antiga mówi że to w tej chwili jego podstawowy środkowy to ja tego nie neguję, statystyki również, ale te same statystyki z meczu z Włochami pokazują że oprócz serwu (samemu też napisałem że środkowi trzymali wynik) pod siatką Bieniek był bezproduktywny. Dlaczego? Zbyt duze zmęczenie, zbyt duże obciążenie psychiczne rangą meczu, zła rozpiska od trenerów kierunków włoskich ataków? Nie wiem, pojęcia nie mam, ale że Kadziewicz zwrócił na to uwagę pretensji do niego nie mam, to było celne spostrzeżenie, trzymanie Bieńka pod siatką nie przynosiło zatrzymywania włoskich akcji. No i bynajmniej to Bieńka nie przekreśla, wręcz chciałoby się sobie życzyć żeby to on się okazał najlepszym środkowym Igrzysk. Tylko teraz wpierw muszą do nich awansować, o to może być trudniej niż w Pucharze Świata.
„Wybory Antigi. Jak można negatywnie oceniać trenera,” – ejże, to że z wskazanymi, niektórymi decyzjami się nie zgadzam, czy tez nie zgadzamy, nie świadczy że mój ogólny obraz trenera jest negatywny. Zgred niech się wypowie za siebie! Już napisałem Nawałka mnie wkurza niektórymi decyzjami personalnymi, nie zgadzam się z nimi, ale nie wyobrażam sobie żeby w tej chwili na przykład selekcjonera piłkarskiego zdezawuować, podważyć jego kompetencje, odnośnie Antigi też nie, wręcz w tej chwili się boję, że Mistrzostwa Europy mogą nie wyjść (tak jak od Mistrza Świata tego by się oczekiwało) i zacznie się jazda po trenerze. To uznałbym za szkodliwe, niepożądane, ale to nie oznacza że błędów ewentualnie popełnianych przez Francuza nie należy rozważać. Wpisanie Antigi w aureolę nieomylnego uznałbym za kibicowski grzech, inna sprawa że z dolepieniem etykietki ‘mimozy’ też się nie zgadzam.
Tak jak na błędy Berga nie ma co przymykać oczu, to samo dotyczy i Antigi, z tym że do siatkarskiego guru mam jednak większe zaufanie.
Wybacz, ale w wielu aspektach się z Tobą nie zgadzam.
Wypowiedzi Łukasza Kadziewicz, w dodatku bezpośrednio po przegranym meczu odbieram na podobieństwo takich "mędrców" futbolu jak Dziekanowski czy Kowalczyk.
Pytanie „czemu w pierwszej szóstce został wystawiony Buszek” ? A dlaczego nie, skoro:
"Po ośmiu kolejkach Pucharu Świata siatkarzy w Japonii Bartosz Kurek jest trzeci w klasyfikacji najlepiej serwujących. Tę samą pozycję wśród przyjmujących zajmuje Rafał Buszek. Zawodnik Asseco Resovii Rzeszów zajmuje też dziewiątą pozycję wśród blokujących, i 11 w zestawieniu atakujących"
Tu nie chcę się wymądrzać, ale o ile mi wiadomo siatkówka, jak chyba żadna inna dyscyplina oparta jest na statystykach, a te wspomniany Buszek miał znakomite.
Podobna sytuacja jest z Bieńkiem.
ŁK: „Jaka jest podstawowa funkcja środkowego?”
"Mateusz Bieniek, 21-letni zawodnik kieleckiego Effectora fenomenalnie wyglądał w statystykach Ligi Światowej po fazie interkontynentalnej. Bieniek uplasował się na dziewiątej lokacie w gronie najlepiej punktujących. Na swoim koncie zapisał 128 punktów (w tym: 90 atakiem, 25 blokiem, 13 zagrywką).
Blok stanowił teoretycznie jeden z najsłabszych elementów „Bienia”, jednak patrząc na statystyki można temu tylko zaprzeczać. Szósty wynik fazy grupowej ze średnią 0,47 bloku na set i liczbą 25 punktowych bloków to wspaniały rezultat."
Kto z nas znał Bieńka rok temu ?
Wiele tu można przeczytać o wahaniach formy młodych Legionistów. Daj nam Boże, aby nasi futboliści w swoich najsłabszych meczach prezentowali się tak, jak Bieniek z Włochami. Jako jedyny swoimi serwisami potrafił niwelować straty punktowe. Karol Kłos po kontuzji nie był kompletnie przygotowany, a wg Zgreda Marcina Możdżonka w ogóle nie powinno być w reprezentacji, o czym swego czasu napisał.
Wybory Antigi.
Jak można negatywnie oceniać trenera, który narażając się całemu siatkarskiemu środowisku przed MŚ pozostawił Kurka w domu, co nie przeszkodziło mu w zdobyciu tytułu najlepszej drużyny globu, pokonując dwukrotnie Brazylię, choć podobnie jak teraz, to od Argentyny zależało, czy nie poniesiemy totalnej klapy. Wtedy się udało, teraz USA było za silne.
Aktualny światowy ranking wygląda następująco.
1. Brazylia 335
2. Rosja 330
3. Polska 275
4. Włochy 254
5. USA 220
Kiedy byliśmy tak wysoko i wygrywaliśmy regularnie z wyżej notowanymi ?
Przegraliśmy jeden, jedyny mecz z Włochami, którzy być może mieli w tym dniu więcej siły. Przypomnę, że przed finałami LŚ z kadry zostali wyrzuceni Zajcew, Sabbi, Randazzo i Travica.
Dużo się tu pisało o wpływie braku jednego piłkarza Radovića na porażkę w lidze, usprawiedliwiając tym samym Berga.
Antidze wypadły cztery najlepsze ogniwa, a pomimo to ugrał tyle samo, co USA i Włochy. Jeden przegrany mecz. A że najważniejszy, Taki jest sport i naszym siatkarzom nie jestem w stanie nic zarzucić. Zagrali na pełnej k....e ulegając jednemu zespołowi, który akurat tego dnia był po prostu lepszy.
Edit
Gdyby piłkarze Legii w każdym swoim meczu grali z takim zaangażowaniem i na takim poziomie jak nasi siatkarze w najsłabszym swoim, przegranym meczu z Włochami, nie powiedziałbym ani jednego złego słowa.
Teraz już tylko o siatce.
1. Zgred zapytał: „Uśmiechnąłeś się " dlaczego?” - odpowiadam z sekwencji wydarzeń jaka w telewizyjnym okienku nastąpiła. Nastroje po porażce minorowe, ale Jerzy Milewski zaczął dowodzić, pocieszać że przecież to trzecie miejsce, z czołówki siatkarskiej nie wypadliśmy, dziesięć wygranych po naszej stronie, zatem to dobry wynik i w zasadzie trudno mu zarzucić że się mylił to wszystko prawda, ale zakładam że i zawodnicy i trenerzy i dziennikarze i eksperci i my kibice po tym meczu wszyscy byliśmy przybici, załamani. Cel ostateczny wytyczony na ten turniej jakim był awans na igrzyska nie został zrealizowany i tu żadne pocieszenia redaktorskie zaklęcia nie pomogą. W tym momencie gdy Milewski utwierdzał siebie, ekspertów nas przed telewizorami że w zasadzie wszystko jest ok. to Łukasz Kadziewicz za nic mając redaktorskie przesłanie, zgodnie z własnym minorowym nastrojem wyjechał ze swoją tyradą i wypunktował to co mu się nie podobało, a co jego zdaniem przeszkodziło w realizacji celu! Uśmiechnąłem się bo Kadziewicz ‘politycznie poprawny’ być nie chciał, ale nie rozdawał razów na prawo i lewo, bez umiaru, żeby tylko emocjom dać upust, skonkretyzował jak potrafił najlepiej swoje zarzuty, tak że Milewskiemu szczęka opadła. No Zgredzie pod nosem ironicznie się nie uśmiechnąłeś to oglądając!? U mnie lekki sarkastyczny grymas pojawił się na ustach, ale gdyby Kadziewicz ‘rubikon’ przekroczył, zaczął w tej swojej krytyce ‘jazdę bez trzymanki’ to wówczas opowiedziałbym się za redaktorem Milewskim. Tej reprezentacji choć celu nie zrealizowała nie wolno zgnoić, błędów trzeba szukać choćby tak jak Kadziewicz to zrobił ale nie deprecjonując wszystkiego co Antiga i jego podopieczni uczynili.
2. Taka jedna uwaga przy tym. Zgred napisałeś: „Wszyscy w tym studiu "pierd.....li" schemat tłumaczenia, a Kadziewicz ( szacunek) zaper......lił sens.”. „Tatusiowie są jak mamuśki”. Stanę nieco w obronie tatusiów co jechali schematami. Kadziewicz zawodnik mógł rzucić: „czemu w pierwszej szóstce został wystawiony Buszek”, ale teraz wyobraźmy sobie że taką frazą posłużył się trener Drzyzga lub trener Mazur? Ty sam gdy dyskutowaliśmy niedawno miałeś uwagi do tego pierwszego że roztacza ‘swoje wizje’ komentując, zatem gdyby trenerzy Drzyzga i Mazur pojechali wzorem Kadziewicza to nie zostaliby oskarżeni że podważają tym samym autorytet trenera Antigi? Czyli brużdżą, podkładają nogę obecnemu szkoleniowcowi i psują atmosferę wokół kadry, gdy teraz potrzebna jest jej pomoc, żeby po porażce w Pucharze Świata się podniosła. Sądzę że trenerzy mają tego świadomość i ważą słowa, również z perspektywy trenerskiego fachu pewnie błędów się dopatrują, ale też wiedzą że na miejscu Antigi inne błędy jako trenerzy by mogli popełniać, Mazur skosztował chleba trenera kadry wie z czym to związane, sądzę że na offie na własny użytek są bardziej ‘punktowi’ ale też publicznie się powstrzymują właśnie żeby nie dać sygnału do jakiejś fali krytycyzmu, bo to mimo wszystko reprezentacji jest zbędne. Dlatego trenerów od tłumaczeniowych ‘schematów’ osobiście rozumiem i usprawiedliwiam i tak starając się być wyważonym dotykają kwestii, zwracają uwagę z ich perspektywy na problemy.
3. Jeszcze a pro po Kadziewicza i uśmiechu. Podobała mi się jego jazda pod prąd, gdy serwujący doskonale Bieniek zbiera pochwały pan Łukasz konkretem wypalił: „Jaka jest podstawowa funkcja środkowego?”, samemu sobie odpowiedział jako praktyk i spec: „Blokowanie” i teraz skonstatował: „A ile bloków miał Bieniek na swoim koncie w meczu z Włochami? Zero! Wybloków również nie było, skąd zatem te zachwyty?”. Trzeźwe konkretne spojrzenie praktyka w punkt, na serwy mógł wchodzić zadaniowo Bieniek i świetnie w tym się spełniać, ale pożytku z niego pod siatką w kluczowym meczu nie było, już na przykład Możdzonek winien być dużo bardziej efektywniejszy. No i przecież ta uwaga to nie jest zdyskredytowanie totalne Bieńka, ale wskazówka że przed nim jeszcze wiele pracy.
4. „Konarski lepiej żeby pojechał na wakacje niż na Puchar Świata” –słowa Kadziewicza, ale Zgredzie na to że zbyt dużą wagę przykładamy do gry Kurkiem, to my pitolnicy na czarnej elce zwróciliśmy uwagę już w początkowej fazie turnieju i obawialiśmy się że to w pewnym momencie może obrócić się przeciwko nam. Niestety ‘wykrakaliśmy’ potwierdziło się w decydującym meczu. Swoją drogą moja teza jest taka, że gdybyśmy z Włochami grali w drugim meczu zamiast z Rosjanami to Makaroniarze zostaliby ograni, Juantorena na początku turnieju ponoć wcale tak bardzo nie zachwycał.
5. Wybory personalne. Tak jak spec Kadziewicz to i ja laik wolałbym Mikę zamiast Buszka w pierwszej szóstce, (choć forma Miki jest sinusoidalna) ale przy tym reflektuję się że Antiga ma prawo do swojej wizji, to jest coś za co go cenię, na tej zasadzie zrezygnował rok temu z Kurka, teraz z Jarosza, Bartmana. Tak mi się wydaje, że dla Antigi wartością najwyższą jest drużyna, jej zgranie, zrozumienie, ustalona hierarchia na parkiecie i poza nim i temu podporządkowuje personalne wybory nawet kosztem wyższych indywidualnych umiejętności. Z tego się zrodził ubiegłoroczny sukces, dlatego kredyt zaufania u mnie jest duży, potkniecie w Pucharze Świata go nie wyczerpuje.
Mhm, dygresja Antiga rok temu z Kurkiem zrobił to czego nie uczynił (być może nie mógł zrobić) Berg z Orlando Sa. Jeszcze jedna zbieżna refleksja. Podobnie jak Antiga zgodnie ze swoja wizją powołuje do futbolowej kadry Nawałka. No za cholerę nie mogę się pogodzić że w pierwszej jedenastce wychodzi Mączyński, a Cionek jest na ławce jako zmiennik, ale jeżeli awansujemy do Euro 2016, to ruki po szwam i na baczność przed Nawałką stanę, inna sprawa gdyby dwa ostatnie mecze wtopili, wówczas po personalnych wyborach bym się przejechał, bo podstaw do takiego kredytu zaufania jaki ma u mnie Antiga jednak Nawałka nie posiada.
Konkluzja – Antigi za mimozę nie uznaję (Zgred chyba przegiąłeś i Kibicowi50 nieco się podłożyłeś!?
6. Zgred to że nie mam zamiaru się z Tobą kłócić mam nadzieję że już wyjaśniłem. Jeżeli szukam jakiegoś punktu do polemiki to może takiego że ja nie do końca przyjmuję tezę: „"diesel" rusza powoli, owszem ruszał, ale jest jedno - "ale"-oddane sety! Reguły były znane wszystkim... więc BŁĄD trenera!”
Za przegrane pierwsze sety nie winiłbym trenera, w tym składzie personalnym mnie się wydaje że na więcej nie było nas po prostu stać. Zgodnie z hasłem ‘bij mistrza’ na nas się sprężali i wiele ekip z nami rozgrywało najlepsze swoje poszczególne partie, natomiast mistrzowie świata byli pozbawieni i Wlazłego (co to by było gdyby z Kurkiem umiejętnie się rotowali) i Zagumnego (co to by było gdyby wspierał Fabiana tak jak rok temu) i Winiarskiego (jest lepszy przyjmujący w Polsce?) i w zasadzie Kłosa (najlepszy nasz blokujący na mistrzostwach świata). Co to by było posiadając wymienionych w kadrze na Puchar Świata, wówczas golenia do zera faktycznie bym oczekiwał, ale bez nich, to że wygraliśmy i tak dziesięć z jedenastu meczów to .... !?
Można dyskutować o personalnym doborze, decyzjach Antigi, ale ci co pojechali do Japonii chyba zrobili co mogli, no może oprócz Konarskiego, którego Antiga powołał ale zaufania większego mu nie okazał. Jednak jak Kibic50 spostrzegł jeden wygrany set i wizja trenerska zostałaby spełniona, aż tak wiele nie brakowało, choć ostatecznie zabrakło i to jest znak ostrzegawczy dla samego Antigi, tu Zgredzie zgoda z Tobą, żeby nie odfrunął, żeby miał pokorę. Puchar Świata jest nauczką.
7. Analizując mecz z Włochami, dla mnie powstała kwestia Michała Kubiaka i jego kapitańskiej opaski. W pierwszym secie mogliśmy wyjść na 23:21 była druga piłka w górze, gdyby nasz kapitan nie połakomił się na przerzut nad siatką, a rozegrał, zaufał kolegom i zapodał choćby i świecę na skrzydło to może ten pierwszy set byłby nasz i cały mecz inaczej się układał, niestety akacja nieudana 22:22 a później i set przegrany. Gdy w trzecim prowadziliśmy wzmiankowane 6:3 to ponownie Pan Michał się zagotował. Gdy wydawało się że najważniejszym jest utrzymanie stabilizacji gry, to u Kubiaka zaczęło wyglądać ze chce za bardzo i z tego wzięły się błędy. Nie wiem czy kapitańska opaska służy temu żeby Michała Kubiaka jednak powstrzymywać od tego żeby całą odpowiedzialność za wygrywane punkty brał na siebie? Bardziej opanowani, stabilni Możdżonek lub Kłos może jednak do funkcji kapitana lepiej się nadają. Przy tym dla mnie Michał Kubiak to niezbywalne ogniwo obecnej reprezentacji, jej energetyczna dusza, braveheart, nasz waleczny rycerz Michajło z Kubiakowa, nieodzowny, chodzi tylko żeby w pewnych momentach animusz, entuzjazm obecnego kapitana nieco ostudzić, żeby jego energię wykorzystywać pozytywnie, a nie dać możliwości na rozwiniecie ‘straceńczej galopady’. Gdyby panu Michałowi na parkiecie kapitan szepnął „ogarnij i uspokój się nieco” może to by miało lepszy skutek, aniżeli obecnie gdy kapitan sam siebie powinien mitygować i się reflektować.
8. Zgred chcesz pytania, ale jak jedno ci zadałem to mnie olałeś! Powtarzam, którego trenera siatkarskiego najbardziej poważasz, a niech będzie wymień trzech zasługujących na twoje uznanie i odwrotnie którego nie trawisz, którzy ci najbardziej podpadli i dlaczego?
9. Zgredzie drugie pytanko jak postrzegasz Mistrzostwa Europy? Podzielasz zdanie Kadziewicza, czy tez uważasz że powinniśmy jako Mistrzowie Świata rozjechać Europejczyków i że jest to możliwe? Osobiście przyznaję że dla mnie liczy się tylko forma reprezentacji w styczniu, temu wszystko bym podporządkował i poświęcił.
10. Senator napisał: „Pierwszy turniej eliminacyjny w Europie, wchodzi tylko wygrany, a trzy następne zyskują prawo do dalszych eliminacji. Szczerze to nie wiem ile drużyn będzie startowało ale jest jeszcze turniej następny. Jeszcze raz w Japonii i tam jak dobrze zrozumiałem 8 drużyn nominacje do Rio wywalczą aż cztery! Chyba paniki nie ma?”
Gwoli małej korekty:
„Polscy siatkarze awansu muszą szukać gdzie indziej. Najbliższa okazja to eliminacje strefy europejskiej, które odbędą się w styczniu 2016 r. w Berlinie. W turnieju weźmie udział osiem drużyn, w tym m.in. takie mocne reprezentacje jak Francja, Rosja, Niemcy czy Serbia. Bezpośredni awans na igrzyska wywalczy jednak tylko zwycięzca. Zespoły, które zajmą drugie i trzecie miejsce, o igrzyska powalczą w maju w turnieju interkontynentalnym, z którego trzy najlepsze zespoły oraz najlepszy zespół azjatycki zagrają na igrzyskach w Rio.” (sport.pl)
Zatem w styczniu jeżeli nie bezpośrednio z pierwszego miejsca, to musimy być ‘na pudle’, żeby jako jedna z dwóch europejskich ekip załapać się na turniej interkontynentalny.
Nie wiem czy jest panika, dla mnie mamy cholerne schody. W tym sezonie repra grała w finale Ligi Światowej, teraz ma już w nogach Puchar Świata, za chwilę są Mistrzostwa Europy a później będzie liga w tym prestiżowe rozgrywki pucharowe międzynarodowe. Siatkarze cały czas pod parą, a w styczniu turniej w którym takich meczów jak ten z Włochami o podobnej skali trudności będzie więcej niż na Pucharze Świata. Na miejscu Antigi stwierdziłbym jestem w czarnej dupie, jak to wszystko pogodzić uzyskać najlepszą formę i dyspozycję w styczniu!?
"widzę żeśmy się kompletnie nie zrozumieli"
Przeciwnie. Zrozumiałem Cię iocosusie doskonale i cieszy mnie, żeś i Ty mnie zrozumiał czemu dałeś wyraz w punkcie 2
"rozumiem targające emocje i chęć dania im upustu"
Na tym w zasadzie moglibyśmy poprzestać, bo po prawdzie do tego jest mi potrzebne Legijne forum.
Niestety nie potrafię emocjom dawać upust w czasie meczu, tak jak to robią Forever z Monrooe
Strach pomyśleć co by się mogło wydarzyć, gdyby w zasięgu mieli wczoraj torty, o wannie kisielu nie wspomnę
Mnie rozbieranie "futbolu" na czynniki pierwsze nie interesuje, bowiem za mało mam wiedzy i informacji potrzebnych do merytorycznych dyskusji.
Nie potrafię np fachowo zdiagnozować przyczyn słabej szybkości czy braku dynamiki naszych piłkarzy i szczerze podziwiam wszystkich, którzy na ten temat dyskutują nie uczestnicząc w okresie przygotowawczym, czy jednostkach treningowych.
Mogę natomiast wyrazić swoje niezadowolenie i zdziwienie, że u piłkarzy z "takiego klubu jak Legia" marnie to wygląda i to na przestrzeni wielu miesięcy.
Wracając do siatkówki, musimy pamiętać, że w wypadku tych najlepszych z reprezentacją Polski na czele dotykamy siatkarskiego absolutu, gdzie decydują niuanse. W ostatnim turnieju o PŚ sukces od klęski dzielił jeden jedyny set z Włochami. Nawet po porażce 3:2 wszyscy mówiliby o sukcesie i nikt nie zawracałby sobie głowy wyborami personalnymi Antigi. Nazywanie go "mimozą" za to, ze nie wziął Jarosza uważam za nieuprawnione.
Najlepiej tę "porażkę" wg mnie zdiagnozował Możdżonek:
"Brutalność sportu uderzyła w nas z podwójną siłą. Po raz pierwszy zostaliśmy powaleni prawym sierpowym w finałach Ligi Światowej w Rio de Janeiro, teraz dostaliśmy lewym prostym między oczy. Musimy zrobić wszystko, żeby w październiku nie dostać ciosu na wątrobę podczas mistrzostw Europy...
Przegraliśmy z Włochami, bo graliśmy gorzej od nich. Górowali nad nami w bloku, zagrywce i kontrataku. Bardzo chcieliśmy ich pokonać, wyszarpaliśmy drugiego seta, ale nie wiedzieliśmy jak mamy im się przeciwstawić, nie potrafiliśmy znaleźć na rywali sposobu.
Ta porażka boli jak cholera, tym bardziej że nie graliśmy w Japonii źle. Tworzymy naprawdę mocny zespół, zrobiliśmy wielki postęp. W Rio byliśmy o DWIE PIŁKI od finału i być może triumfu w Lidze Światowej. Teraz zabrakło jeszcze mniej – JEDNEGO PUNKTU w meczu z Iranem, JEDNEJ PIŁKI w spotkaniu Argentyny z Włochami. Wszystko w tym turnieju sprzysięgło się przeciwko nam, bo w innych meczach padały wyniki, które nie były nam na rękę. Ale nie narzekamy, bierzemy porażkę na klatę, bo wszystko było w naszych rękach i to my nie wykorzystaliśmy szansy."
Jeden punkt, jedna piłka, nie "cała" wiosenna runda jak w przypadku Legii...
Edit.
Zapomniałem o najważniejszym.
Odnośnie awansu siatkarzy na IO
@Zgred
Wiem, że wiesz - ONI to zrobią
1. Zgred i Kibic50, słuchajcie Panowie, o tej chęci pokłócenia się z Wami pisałem tylko i wyłącznie w formie żartobliwej, to nie miało żadnego związku z moim tekstem tam powyżej od niego żart był oddzielony gwiazdkami. Drapiecie się wzajemnie, fukacie na siebie, a skoro ja z Senatorem jakoś muszę sobie dawać radę, a On ze mną, w tym czarnoelkowym znoju, to nie wierzę, że i Kibic50 ze Zgredem jakoś wzajemnie się znieść nie potrafią. O to mi chodziło. Ja tam na Senatora przymknę oko przez pryzmat frykasów u Mamoza
2. Jak rozumiem (może opacznie) Kibic50 skonstatował, tak mniej więcej chciał wykazać, że gdy On krytykuje za kiepską grę piłkarzy, to mu się ‘malkontenctwo’ wytyka, natomiast gdy Zgred krytykuje siatkarzy w ten sam sposób to wszystko jest w porządku! Po siatkarzach się jedzie za jedną porażkę, a piłkarzy i trenera wybiela mimo że od początku roku dołują.
Kibicu50 specjalnie przywołałem Kadziewicza bo moim zdaniem jego krytyka była ‘punktowa’, można się z nim zgodzić lub nie, ale on się odwoływał do konkretnych zachowań, elementów sztuki siatkarskiej i dla mnie taka krytyka jest pełnoprawna, w odniesieniu nie tylko do siatkarzy ale i piłkarzy, to jest istota tych naszych dyskusji, dociekań i głaskać kogokolwiek zawodników, trenerów, zarządzających właścicieli nie ma sensu, gdy się uważa że zawinili, tylko starajmy się żeby to było właśnie ‘punktowo’.
Kibic50 masz merytoryczne uwagi, jestem ich zwolennikiem, żałowałbym gdyby ich zabrakło, ale jak czasem rozgorączkowany, zawiedziony, rozczarowany zaczynasz w rodzaju „że z takim budżetem to oni przegrać prawa nie mają” to dla mnie jest właśnie ‘rubikon’ o którym pisałem. Do tego trudno mi się odnieść, rozumiem targające emocje i chęć dania im upustu, ale do analizy gry, meczu, do wyciągania wniosków według mnie to jest nieprzydatne, to tak jakby Kadziewicz wygarnął że Mistrzom Świata nie przystoi przegrywać, że na Pucharze Świata przez ten brak kwalifikacji olimpijskiej to oni się skompromitowali. Natomiast on nic takiego nie zrobił, był w swoich ocenach bezkompromisowy, ale też bardzo konkretny, ba swoją wypowiedź zakończył stwierdzeniem, że nie wyobraża sobie żeby teraz po kilku dniach odpoczynku kadra była w stanie przygotować się do Mistrzostw Europy. Ze swojej zawodniczej perspektywy dał do zrozumienia że będzie to bardzo trudne, a w zasadzie to stwierdził chyba że wręcz „niemożliwe”. Zatem doraźnie krytykujacy ostro Łukasz Kadziewicz, równocześnie usprawiedliwia ewentualną gorszą formę na najblizszej prestiżowej imprezie. Tym samym opinie różnicuje, analizuje. Za Kibicem50 gdy krytykuje ‘punktuje’ na wzór Kadziewicza jestem w 100%. Z czymś mogę się nie zgodzić, ale dyskutować będziemy sobie w najlepsze.
3. Wyjaśnienie terminu ‘spec’. W futbolowych dyskusjach gdy piszę o kimś fachOFFiec lub znaFca to nie ukrywam jest w tym zamierzona zgryźliwość, ale lubię rozmawiać z praktykami o niuansach ich dyscyplin i gdy tytułuję ich specami to z mojej strony wtedy nie ma cienia ironii. Zatem z tego względu jesteś Zgredzie dla mnie specem od siatki, tak jak od ręcznej specem jest Kibic50.
Przy tym ‘spec’ to ktoś więcej niż ‘praktyk’, bo wystarczy żeby takowy nie miał dystansu do siebie i do tego co robił, miał się za ‘wszystkowiedzącego’, który wszystkie tajemnice posiadł i dzięki temu na innych ma prawo patrzeć z poziomu Pałacu Kultury, to taki ‘praktyk’ mimo iluś tam meczów, zawodów rozegranych na zawodowym poziomie pozostanie dla mnie ‘fachOFFcem’, bo nie wierzę że potrafi dokładnie swoją dyscyplinę zanalizować.
Zatem na miano ‘speca’ trzeba sobie u mnie zasłużyć nie tylko praktyką. Kazek Wegrzyn się przyznał, że gdy zaczął komentować mecze, to tak jakby piłkę nożną poznawał od nowa i ma rację bo na boisku, parkiecie, macie, ringu można być intuicyjnym geniuszem, ale wyjaśnić na czym to polega to już nie każdy potrafi. Mimo praktyki, nie z każdego zawodnika będzie dobry trener, komentator potrafiący przekazać arkany swojej dyscypliny również nie.
Po nie przespanej nocy "poczytałem" tylko litery...
Ze się obruszyłem to już wiesz...
Pewnie teraz swoje litery zadałbym spokojem...
Zostaje przy zdaniu swoim i o uśmiechach, lecz teraz z zupełnie innej perspektywy, oceniając spokojem - już nie krzyczę
Zostałem w domu, ale uśmiechem się trzymajcie Wszyscy
"Usmiechnąłem się pod nosem gdy Kadziewicz w telewizyjnym studio też w jeszcze targających go emocjach bardzo ostro krytykował konkretne trenerskie posunięcia albo siatkarskie zachowania na parkiecie,"
Uśmiechnołeś się " dlaczego?
Dlatego, że nie poszedł rozdaniem stacji?
Dlatego, że może gubione łzy , z całą wiedzą czegoś tam, co dla Ciebie będzie jedynie pytaniem?
to się uśmiechaj
Ja to się śmieje , kiedy w CF patrzę na "mordy" a przepraszam, Iocosusie Uchachany do bólu idąc przykładem Twoim -przepraszając w
walce zdarzeń" - Śmieje się.
Twoja śmiałość śmiania się jest dobra pożywką , generalnie jestem za i jestem
Ci wdzięczny , mało tego mam prośbę- rozpisz mi sentencję "uśmiechania się" - no daj mi to - jasna cholera...
każdą sugestię - pokornie wprowadzę w Życie , ciesząc się uśmiechaniem i patrząc w twarze Ludzi, które pozostają wymowną treścią zakłopotania, Nawet nie chodzi o to, że mnie znają...przezyje
Ładnego Uśmiechu Iocosusie
to była taktyka i co byś tu nie zadał, ja napiszę tak- Włosi tu przyjechali właśnie po to, aby w ostatnim meczu wygrać...
I chyba, nawet nie chyba- to właśnie im należało się to miejsce, które zajęli. I chwała Im.
" tzw. pewne sprawy"
Drzyzga Fabian jeszcze musi się dużo uczyć, obrażaniem medialności zrobi sobie po górę -zrobi sobie krzywdę...
W meczu o Wszystko liczą się poszczególne akcje, a raczej ich sens... jaki sam podnosisz z 6-3 ...resztę znasz-to jest ten sens...
Ten mecz układał się tak, że po chwilach naszych dwóch punktów różnicy, przeciwnik momentalnie - robił wszystko, aby nie dać nam odjechać...takie chęci są zawsze, różnica polegała na tym, że Oni do tego dążyli i to osiągali.
Czy ? uważasz, że bardzo trudno rozpisać Naszą grę?
"boli" przyjęcie -Kurek, przyspieszenie- jednak Kurek
gramy, gramy, gramy - coś się zadaje -Kurek
Nawet zwykły człowiek, który mecz będzie oglądał, powie -Kurek
i wcale dziwić się nie będę...
Mistrzostwo Świata zrobili "głową" Zagumnego Pawła, który wchodząc zmieniony( !) tak grę poprowadził, że Brazylijczycy nie wiedzieli jaką strefę blokować...a kiedy ruszał skrzydła, wiedział, ze na pierwszym miejscu jest mądrość ataku, a nie jak widzieliśmy -zgubna - siła.
@ Iocosusie
zadaj mi konkretne pytania, bo w całokształcie ogarnąć tego - nie ma jak?
odpowiem Ci zawsze
Ależ ja zupełnie nie mam zamiaru kłócić się z kimkolwiek , pisząc starałem się pokazać jaka wartość, lub inaczej znaczenie jest w wytyczonych celach.
Jeśli ktoś z tych trzech drużyn to zrobił? - dopisz akt ostatni.
Ja nie zwalniam nikogo, ani to moje zadania, ani chęci. Dziele się tym co w moim postrzeganiu -boli. I nawet wtedy jestem dalej "pitolnikiem", który coś tam "pitoli"...
Więc skoro mogę sobie "popitolić" to to czynie, a że słuchając jedynego człowieka, który w tym studiu( polsat dla zainteresowanych)
-jebnął prawdę - to mejkapu -stoję za nim Murem
Dla niewtajemniczonych to jest koleś, który był na środku w meczu, w meczu w którym po 0-2 z Rosją ( wtedy poza zasięgiem) Zrobił coś, co wymknęło się z po kontroli, wygrywając 3-2
Zostawiając historię( bardzo niedaleką) ważę Jego słowa i podoba mi się Jego strzał w punkt...
Miny Panów pozostałych pozostawię bez komentarza, wszak zależność w stosunku do podpisanych umów -stanowi konstans!
Jednak ( tata) Jarosz w "kolorycie" słów pewnych jednak się w tym-"wygodnym" fotelu poruszył...
Iocosusie - Ty się nie śmiej, kiedy nie zależna jednostka zadaje prawdę, a cała reszta łagodzi sens ( kontrakt)i , że w tej sytuacji Tatusiowie są - jak Mamuśki...
Żeby Panów wydobyć z "koszmaru ulicy wiązów" -to jest bardzo dobry Człowiek, na tzw. stanowisku.
Są pewne sprawy, które zmienić musi, relatywnie do wydarzeń , zostawiając swoje -wymyślone tendencje...na rzecz rozwoju tzw. wypadków.
Mistrzostwo Świata wygrali mu Ludzie, którzy schyłkiem swoich karier postanowili raz jeszcze uderzyć! I to zrobili!
Zostawiając to wszystko na boku, zwrócę uwagę na Włochów
Przyjechali tu zrobić to samo co my...i zrobili.
Dlaczego? padnie pytanie... no tak
Przecież przegrali tylko jeden mecz! Tak jak My! ALE
Oni wyszli aby ten mecz z USA - przegrać- tak- zwyczajnie, w godzinkę oddali trzy sety, z premedytacją, czekając co dalej.
Taktyka? zapyta Iocosus
Ano
To co mogli -jechali 3-0 mieszając składem, nabijając punkty
A my?
Kanada? Wenezuela?
ps: muszę jechać, postaram się wrócić do polemiki
Pierwszy turniej eliminacyjny w Europie, wchodzi tylko wygrany, a trzy następne zyskują prawo do dalszych eliminacji. Szczerze to nie wiem ile drużyn będzie startowało ale jest jeszcze turniej następny.
Jeszcze raz w Japonii i tam jak dobrze zrozumiałem 8 drużyn nominacje do Rio wywalczą aż cztery!
Chyba paniki nie ma?
Jak Zgred napisze, żeby Antigę przepędzić bo ten turniej zawalił, zawodnicy dali tyłka i się nie nadają i ciągle będzie dowodził, że najlepszym trenerem dla polskiej reprezentacji jest np. Raul Lozano to wówczas „analogię” pojmę!
Rozumiem Ciebie, ale odwróć sytuacje i zrozum jak to wyglądało, gdy według mnie przez emocje pewien rubikon rozczarowania się przekracza.
Usmiechnąłem się pod nosem gdy Kadziewicz w telewizyjnym studio też w jeszcze targających go emocjach bardzo ostro krytykował konkretne trenerskie posunięcia albo siatkarskie zachowania na parkiecie, uśmiechnąłem się ale jeżeli teraz wywiesi transparent - Antiga musi odejść – wszystko we wnioskach podda w wątpliwość, to poradzę mu żeby skupił się jednak na parkietowym tańcowaniu z gwiazdami.
Mimo wszystko nie wydaje mi się żeby Kadziewicz to uczynił (diabli wiedzą co mu jednak do głowy strzeli) natomiast nad taką ‘punktową krytyką’ którą zaprezentował z pewnością warto się pochylić, pozastanawiać, popitolić.
Tak swoją drogą, gdyby tak publicznie z bezceremonialną krytyką pojechał tata Drzyzga lub tata Jarosz to … !?
Kadziewicz za siatarzy serce by oddał, tak jak Kibic50 za Legię, to nie ulega watpliwości oby jednak ‘rubikonu’ nie przekraczali, a wówczas jak to nasz Zgred prawi: sens pitolenia zostadnie zadany.
Swoją drogą Zgredzie, kto jest twoim ulubionym trenerem siatkarskim, kogo darzysz najwiekszym uznaniem tylko się nie wymiguj, a wal to co myslisz niczym Łukasz Kadziewicz!?
***
Zgred & Kibic50 ja się z Wami dwoma pokłócę i zrobimy awanturę, może dzięki temu na obiad do Mamoza się załapiemy!
***
W siatkarskich innych kwestiach
c.d.n.
Mecz z Iranem - wygrany 3-2 dał nam - tylko 2 punkty...
Taka jest punktacja meczów pięciosetowych - wygrany 2 punkty, przegrany 1 punkt.
Z Tobą to jest ogromny problem, ponieważ sam swoje słowa i myśli przekłamujesz. Robisz to - chyba nieświadomie, bo o aż taki cynizm Cię nie podejrzewam...
"Jeden przegrany mecz z Kurkiem na nowej pozycji atakującego, grając po 3 dni, przez okrągły miesiąc a tu lament."
Idąc Twoim słownictwem - Kibicu50- "lament"
O ile pamiętam największy "lament" podnosiłeś Ty, że grający piłkarze po 3 dni, co 3 dni nie spełniali Twoich roszczeń...
tam -roszczeń - Twojej wymagalności zdarzeń...
Czyżbyś się ze wszystkiego "wyspowiadał" ???
Jesteś teraz "nowym", "czystym" i już "nie skalanym" Kibicem50?
Nie
"Tymczasem Legia na własne życzenie traci MP. W kolejnym sezonie dostaje w dupę u siebie ze zbieraniną z Kielc, nie wygrywa kolejnych pięciu spotkań, a tu dyrdymały, że wszystkiego się nie wygra, że mecze co 3 dni, że nie ma tego czy tamtego... "
Zastanawiając się nad wymową Twoich słów - przeczytałem wszystkie zdania Ludzi, którzy wymieniali się poglądami o piłce siatkowej. Nie znalazłem dyrdymałów...
"że wszystkiego się nie wygra, że mecze co 3 dni, że nie ma tego czy tamtego... " - niestety tego również nie znalazłem.
Rozumiejąc Twoje wyciszenie- chęć czytania miałem wrażenie, że następują w Tobie przemiany, z racji wieku i ...takie tam
mało tego - wyciągając "rękę" na tzw, zgodę - no cóż...!
"Nigdy tego nie zrozumiem."
Niestety z przykrością - ja także