A+ A A-

Zapraszamy do rozmowy "w przerwie", w przerwie od futbolu, do dyskusji w tematach związanych ze sportem, lecz nie pozostających w bezpośrednim związku z piłką nożną i Legią Warszawa.

Twoja opinia

Nazwa uzytkownika:
Znaczniki HTML są dozwolone. Komentarze gości zostaną opublikowane po zatwierdzeniu. Treść komentarza:
Dyskusja (2599)
919czwartek, 10, wrzesień 2015 17:47
Zgred Maruda
Puchar Świata Siatkówka

Włochy - Egipt 3-1
Iran - Wenezuela 3-0
USA - Kanada 3-0
Rosja - Tunezja 3-0
Polska - Argentyna 3-1

Zaczęliśmy z górnego "C"...pierwszy set - łup, łup, łup do 18- tu...i kiedy już myślałem, że szybkie trzy zerko, godzinka i do hotelu- ( Polacy pewnie też tak pomyśleli Smile ) a tu niestety.
Po 1-1 w setach gra falowała, dużo błędów po obu stronach. Argentyńczycy grają inną siatkówkę niż Rosjanie, szybszą, bardziej techniczną, widowiskową w obronie i ataku. Wygraliśmy doświadczeniem i tzw. "dociskaniem"...zamykaniem wyniku w pozostałych dwóch setach.
Kurek dzisiaj słabiej, kilka razy złapany "mocno" blokiem, jednak swoje zrobił -dobry mecz, bardzo dobrze Buszek i Kubiak.
Bieniek też środkiem kilka punktów dorzucił, natomiast Nowakowski ( brat Pit ) jakby zaczynał się przebudzać, nawet dwa asy pod rząd! zanotował Smile potem więcej znów popsuł...ale OK

Dzień odpoczynku się przyda, regeneracja i reset. Ze wszystkich tuzów turnieju mieliśmy najtrudniejszy terminarz pierwszej fazy.
Rosja i Argentyna do "słabszych" nie należą i pewnie jeszcze innym punkty urwą.
W drugiej rundzie wchodzimy na słabsze zespoły, więc B. Kurka trzeba oszczędzać, należy pomieszać składem, dać pograć całej ekipie. Jak "zajedziemy" Bartka to ( nie daj Boże) w 3/4 turnieju...
z parkietu Go nie podniesiemy.

Zbyszku - tak trzymaj Smile
918czwartek, 10, wrzesień 2015 12:13
Zbyszek
A w US Open już mamy półfinały. Wśród mężczyzn Djikovicz zagra z Cilicem /ubiegłorocznym zwycięzcą/, a w drugim Roger Federer ze Stanem Wawrinką. W pierwszym stawiam na Novaka, mimo,że jego prostactwo mnie razi, ale wolę to niż faceta stale w kręgu podejrzeń.W drugim serce jest za Federerem,ale rozum mówi,że to jest rok Stana. Piękny był finał tegorocznego Rolanda Garrosa w którym grał Serb z Wawrinką.Nawierzchnia podobna, więc może znowu dadzą koncert. Z kolei półfinał dwóch Szwajcarów też może stać na wspaniałym poziomie, choćby na takim jak zeszłoroczny finał w Monte Carlo.
Z kolei skład półfinałów kobiet to Serena Williams z Włoszką Vinci oraz Simona Halep z Rumunii z drugą Włoszką Flavią Panetta. Dziś w nocy Halep wygrała z zwracającą po kontuzjach do dużej formy Białorusinką Azarenką.Mecz był zacięty i na wysokim poziomie, ale nie olśniewającym. Być może dlatego,że w nocy i człek lekko zmęczony i chciałby pospać, a one grały i grały i grały , więc jakoś się dałem rady się rozsmakować.Finał dość łatwy do przewidzenia i zwyciężczyni też.Serena bije wszystkie pozostałe o kilka długości /termin z wyścigów końskich/.Smile.
917czwartek, 10, wrzesień 2015 11:53
Zbyszek
@Zgred.
Dziękuję za miłe słowa.I jak to mówią w dobrym towarzystwie i vice versa. A na razie wychodzi na moje. Ta przereklamowana Argentyna już poległa Smile.
916środa, 09, wrzesień 2015 23:40
Zgred Maruda
@ Zbyszek

Ciesze się, że tak wytrawny kibic sportu jest zagorzałym fanem piłki siatkowej, przyjemność po mojej stronie Smile

Prawdą jest, że po zdobyciu tytułu Mistrzów Świata, drużyna w całości zyskała ogromne doświadczenie i tzw. pozytywnego kopa...
Mimo rezygnacji z kadry czterech podstawowych zawodników i braku B. Kurka ( szkoda), reszta zespołu utrzymała "pozytywne wibracje" i przede wszystkim - wiarę w siebie! Wrócił Kurek, doszli młodzi -zespół się z cementował. Antiga i Blain odbudowali to co napsuł Anastasi. Widać pozytywną energię w całym zespole wraz ze sztabem szkoleniowym.
Kilka lat wcześniej rozpoczął ten proces trener Castellani ( 2009) zdobywając dla Polski pierwszy raz w historii tytuł Mistrzów Europy.

Cieszy mnie Twój optymizm i wiara, lecz to "morderczy turniej"...
zdarzy się kryzys, obniżka formy i jakości gry. Oby wszystkim zespołom, gdyż przy zmianie formy punktowania priorytetem są mecze wygrane...
Ciekawi mnie forma Amerykanów i Włochów -głównych Naszych rywali do ostatecznego triumfu ( dla mnie - awansu na Igrzyska)...

Dziękując Ci za miłe słowa -czekamy na następny jutrzejszy "schodek" -Argentynę ( 8-ma rano)

pozdrawiam
915środa, 09, wrzesień 2015 22:28
Senator
@Zbyszek
Nie zaspał tylko tyrać mus, znalazłem chwilkę więc od razu napisałem.
Co do naszych szans w 1/8 to pozwoli pan że się nie zgodzę. Trafimy na kogoś z grupy B, a tam jedyną drużyną której możemy stawić spokojnie czoła są wg mnie Włosi, kilka razy z nimi wygraliśmy, cała reszta z tych awansujących moim zdaniem już za wysokie progi. Choć wiadomo to jest tylko sport i jeśli potrafiliśmy powalczyć z Francją wszystko teoretycznie możliwe.
Jak widać po tabeli grupy B zawodzą Hiszpanie ale byłbym raczej spokojny o ich dalsze losy.
Najprawdopodobniej trafimy na kogoś z pierwszej dwójki tej grupy,bardzo mocnej grupy
914środa, 09, wrzesień 2015 22:18
Zbyszek
Jak się spodziewałem Dumoulin wygrał dzisiejszy etap jazdy na czas na Vuelcie.Wielki sukces Macieja Bodnara, który zajął drugie miejsce, a jechał w trudniejszych warunkach, gdyż na początku rywalizacji na końcowych kilometrach mocny wiatr wiał w twarz kolarzom. Etap właśnie z powodu wiatru trudniejszy niż się spodziewano i tylko Holender przekroczył prędkość 50 km/godz./ Bodnar jechał 49,3 km/ godz/.Te szybkości są niestety nieosiągalne dla Majki. Nadspodziewanie dobrze z czołowki klasyfikacji generalnej pojechali Aru, Rodriquez, Valverde i Quintana.Oni też wydają się być w najwyższej formie, gdyż po przekroczeniu mety byli ujechani do końca. Nie dotyczy to Dumoulina i Majki, którzy wyglądali na mecie na mało zmęczonych,co świadczy o spadu formy.. Klasyfikacja generalna nadal jest spłaszczona. Prowadzi Holender z przewagą 3 sek. nad Aru,niewiele ponad minutę nad Rodriquezem, ponad 2, 20 nad majką, 2, 50 nad Valverde i trochę ponad 3 minuty nad Quintaną.Wyścig wszystkim zresztą daje się we znaki,więc tylko wyjątkowi mocarze zechcą pokusić się o walkę o wygraną. W moim przekonaniu Dumoulin tego wyścigu nie wygra. Faworytem dla mnie jest młody Włoch z Sardynii Fabio Aru. Majka może wedrzeć się na podium o ile w sobotę pójdzie na całość i zgubi w/na trasie Dumoulina. Ale i tak nawet jak zajmie 4 miejsce to w Vuelcie będzie najlepszy z Polaków w historii.Aby wygrywać duże wyścigi i klasyki musi nauczyć się jeżdzić z szybkością na trasie ponad 50km/godz..Bez tego będzie tylko kandydatem na wygraną , tak jak Rodriquez musi nauczyć się dobrze jeżdzić na czas bo też bez tego żadnego dużego wyścigu nie wygra. Tyle,że Majka ma jeszcze dużo czasu, a czas Rodriqueza z uwagi na wiek już się kończy.
Przypomnę tylko nasze największe osiągnięcia w wyścigach Wielkiej Trójki;
- w Tour de France Zenon Jaskułą w 1993 roku był trzeci, a blisko dziesiątki, bo na miejscu 11 w 2013 roku był Michał Kwiatkowski,
- W Giro di Italia najwyżej byli Przemysław Niemiec 6 w 2013 roku i Rafał Majka w 2014, Majka był jeszcze 7 w 2014 roku ,zaś Jaskuła 9 w 1991 roku.
- w Vuelcie nie było naszego kolarza w dziesiątce klasyfikacji generalnej. Najwyżej był Przemysław Szmyd 14 w 1996 roku i Ryszard Marczyński 13 w 2012 roku.
913środa, 09, wrzesień 2015 22:09
Senator
Zanim napiszę parę słów o meczu naszych koszykarzy z Izraelem podam wynik meczu Finlandii z Bośnia i Hercegowina 88:59 . Wygrana Finów spowodowała że zapewniliśmy sobie awans do 1/8 finału. Może ta wiadomość spowodowała postawę naszych zawodników, a ta była bardzo zła. Przegraliśmy wszystkie cztery kwarty, ale jak mogliśmy je wygrać skoro np w drugiej mieliśmy sześć strat pod rząd a w całej kwarcie 10. Słabo tym razem zagrał Ponitka a Gortat nie grzeszył skutecznością. Gdyby rzucił choć 50% tego co mógł wygrali byśmy ten mecz 10 punktami. Trzeba jednak powiedzieć ,że gra obronna naszej drużyny była bardzo dobra, uchroniło to nas przed większą porażką.
Sama końcówka to klasyka w koszykówce kiedy różnica punktów jest niewielka. Faul, osobiste, faul osobiste. Niestety Izraelczycy nie chcieli pudłować i wygrali mecz 75:73
912środa, 09, wrzesień 2015 21:50
Zbyszek
Powiem Wam,że jestem prawdziwym kibicem siatkówki i mam z tego pewną frajdę, bo nie za bardzo wiem dlaczego jakiś zespół wygrywa ani dlaczego inny przegrywa. Podobnie jak w kosza. Oceniam to co widzę. Inaczej niż w piłce kopanej na której ociupinkę się znam i mam mnóstwo refleksji na temat stopnia przygotowania , techniki , taktyki, organizacji gry itp..
Dlatego mecz z Rosją oglądałem na luzie będąc od początku pewnym ,że wygramy, gdyż po prostu lepiej graliśmy. To,że przegraliśmy pierwszego seta lekko mnie zbulwersowało, ale ani na moment moim zwycięskim przekonaniem nie zachwiało. Komentatorzy opowiadali to i tamto, jak ta Rosja mocna. A ja ją pamiętam z LŚ w której dostawała w kuper i to wysoko od każdego. Tu zagrała niewiele lepiej. Owszem widać pewną zmianę w nastawieniu psychicznym Rosjan na bardziej pewne siebie, ale tym meczów się nie wygrywa. Może jak federacja Rosyjska da popracować Władimirowi Alekno to zaczną grać lepiej, ale ich młodzież nie jest lepsza od starej gwardii. Na mój gust nie potrafią bronić w polu,żle stawiają blok. Zagrywka jest zbyt siłowa, a przez to mało precyzyjna. trochę mocy mają w ataku, ale robią go dobrze tylko po prostej.
Ja rozumiem Zgreda,że przeżywa,że widzi Rosjan i pamięta z dawniejszych lat jako super trudnego dla nas rywala. Dla mnie oni są przeszłością. Spodziewana wygrana.I przyznam,że nie dostrzegam w perspektywie jakiś specjalnych przeszkód w wygraniu przez nas turnieju. Po prostu gramy dla mnie najlepszą siatkówkę, którą w wykonaniu naszej drużyny po wielu, wielu latach oglądam z dużą przyjemnością. I nie mogę nie powiedzieć,że to Antiga odmienił naszą drużynę. Stali się pewniaczkami, którym nie może się nic złego stać.I ta pewność mnie się udziela. Pewno dlatego,że różnych niuansów nie dostrzegam. I wybacz Zgredzie,że mimo ,że się zarzekasz,żeś nie fachowiec to wolę Ciebie czytać niż tych "fachmanów" od dzielenia włosa na czworo słuchać.

Odnośnie koszykówki to Senator zaspał więc napiszę,że z Izraelem przegraliśmy na własne życzenie niewysoko. Trzy kwarty były wyrównane, a wyrażnie przegraliśmy drugą. W niej nasza drużyna popełniała 8 razy błąd kroków. Na tym poziomie coś niebywałego.Popełniamy masę błędów i jeżeli mimo to z Francją i Izraelem przegrywamy o jeden rzut to świadczy o dużych możliwościach tej drużyny, na razie niewykorzystanych. Obyśmy tylko wygrali z Finlandią i w rundzie pucharowej nie trafili na Hiszpanów, bo tylko oni wydają mi się teoretycznie poza naszym zasięgiem.Tu zresztą też zastrzegam,że jestem tylko kibicem kosza i nie kwapię się do bardziej merytorycznych ocen, bo wiedza moja o tym sporcie jest zbyt powierzchowna.
911środa, 09, wrzesień 2015 18:47
Zgred Maruda
Puchar Świata Siatkówka

Polska - Rosja 3-1
Argentyna- Wenezuela 3-2
Iran -Tunezja 3-1
USA - Japonia 3-1
Włochy - Australia 3-0

wrócił "Stary" Dobry - Iocosus Smile -super

Iocosusie
Daleko mi do speca, spece siedzieli w studio w osobach Zagumnego, Dzyzgi, Jarosza czy red. Milewskiego, moje skromne oceny to jedynie tzw. doświadczenie parkietowe.

"przetrwałem" -choć gdyby zmierzyć ciśnienie - ech...
mecze z takimi rywalami z topu, a z Rosją w szczególności - trzeba
"dociskać i zamykać". Rosjanie gubią się grając pod presją, zaczynają być "elektryczni", a złapani parę razy na bloku tracą 50% swoich atutów. Kiedy grają na większym luzie, są bardzo grozni...

24-20 -to obowiązek "zabić" takiego seta -obowiązek!
przy wygranym drugim, trzeci byłby jedynie formalnością ( 3-0 nie wyjęte )
Challange jest też pewną taktyką, sprawdzający się daje punkt, ale jest jeszcze jeden aspekt, tu w Japonii idealnie do wykorzystania.
Antiga z tego korzysta, obsługa techniczna wykonuje go bardzo długo. W niektórych przypadkach robi się z tego jakby "dodatkowy czas"...przed zagrywką rywala ( ciekawa dodatkowy niuans)

Podwójne zmiany.

Zaczął to wprowadzać bodajże Rezende- tyle tylko, w reprezentacji Brazylii wchodzi dwóch równorzędnych siatkarzy, którzy potrafią wnieść wartość dodaną. Brazylijczycy na ogół robią więcej zmian szukając optymalnych ustawień. Potem zaczęły wprowadzać to inne zespoły. O ile do 16- ego punktu można to zrozumieć chęcią utrzymania tzw."ciepła" rezerwowych to w dalszym wymiarze seta jest to co najmniej nie wskazane...chyba, że wygrywa się 2-0, a trzeci set jest jedynie formalnością. To co zrobił Antiga było jakimś kuriozum, najlepiej skwitował to "Guma"- zapytany o tą nieszczęsną zmianę- jak to On, jednym zdaniem odpowiedział ; "jak idzie- to idzie, po co zmieniać"? Smile i ja się z Pawłem zgadzam.

Kto powinien wystawić?

Nie można zakładać, ze ten który akurat jest na środku siatki, ponieważ wszystko obliguje odbiór, np: mało dokładny -wtedy wystawia ten, który ma najbliżej do piłki. Przy dokładnym odbiorze, ten, który jest lepiej ustawiony do ewentualnej wystawy. Jednak mnie zawsze uczono w takich przypadkach głośnego krzyku -"moja" lub "ja", są też siatkarze, którzy prócz krzyku unoszą rękę do góry przed samą wystawą dając jasny sygnał.

Lider

Każda ekipa ma swojego "kata". Znowu cytując "Gumę"- jak idzie -to idzie...Kurek zagrał dzisiaj świetny mecz, dobrze czując się na placu.
Kończył dobre piłki, a i potrafił robić punkty z tzw."ganianek" z marnych wystaw. Gdzieś tam nawet z pod ręki mieścił piłki obok bloku lub między- przy złości Rosjan.
Serbowie mieli swojego Miljkovica, Amerykanie mają Andersona.
Rozgrywający czuje jaki dzień ma jego "as", a każde dobre uderzenie, zdobyty punkt daje jeszcze więcej adrenaliny.
Oczywiście przy takim maratonie jaki Nas czeka nie sposób grać jednym atakującym. Myślę, że przy słabszych rywalach atak będzie rozłożony równomiernie, mogą być zmiany, z dbałością o fizyczność Bartka.
Swoją drogą Buszek zagrał bardzo dobre zawody, a zastępujący Mikę - Kubiak wniósł jak zwykle ogromną waleczność. Super także Bieniek ( ogromna kariera przed tym chłopakiem).
A Nowakowski może się wreszcie obudzi...i niech to nastąpi jeszcze na tym turnieju Smile

Muserski

Widzisz Iocosusie to jest taktyka...
Nie wiem czy oglądałeś finał Olimpijski w Londynie- Brazylia: Rosja
Cztery sety grane na extra poziomie, ładniej, szybciej i bardziej widowiskowo -Brazylia. Solidnie, mocno, bez nadmiernej urody- Rosja. Wynik 2-2...i ?
Alekno ( trener Rosjan) robi taki myk, który wywraca Brazylijczyków...
Przestawia po czterech setach Muserskiego ze środka na skrzydło, na atak. Rosjanie demolują Brazylię w tie- breaku. 80% piłek, wysokie zawiesiny, z prawego czy lewego ataku kończy "to maleństwo -215 wzrost) nad blokiem zrozpaczonych canarinihos...
Dodam tylko, że nigdy wcześniej Rosjanie nie grali w takim ustawieniu. Całkowite zaskoczenie i...złoty medal.
Inna sprawa, że wtedy Muserski był w bardzo dobrej formie.

Dzisiaj Alekno zrobił to samo w pierwszym secie, jedynie forma tego
"maleństwa" była daleko odbiegająca od tej z Londynu Smile

Nominalnie takie "wieżowce" raczej rezerwują sobie środek siatki.
Olbrzymi wzrost ogranicza szybkość, gibkość, zwinność, tzw. ogólne wysportowanie. Czym z kolei charakteryzuje się pozycja atakującego. Mam wrażenie, że takie przestawienia to jednostkowe sytuacje.

pozdrawiam
910środa, 09, wrzesień 2015 14:27
iocosus
@ Polska - Rosja 3:1

Mogłem zerknąć jednym okiem na siatkarzy i tak się zastanawiam, jeżeli nasz "bojacy się zapeszyć złymi przeczuciami" spec siatkarski śledził ten mecz uważnie to, „jak go przetrwał!?” Smile

Prowadzić 24:20 w otwierającym secie i przegrać! W drugim po decyzji sędziego już być ‘na łopatkach’ na szczęście challenge przywraca do życia. W trzecim kontuzja Łomacza (chyba w lepszej formie od Fabiana?) ale wyższość naszych udowodniona bezspornie. W czwartym Rosjanie prowadzą 16:13 ale my wychodzimy na 17:19 (!) mamy piłki w górze, ale nie wykorzystujemy ich, punkt za punkt, Buszek asem wyprowadza na 23:21, a po chelengach wygrywamy seta i cały mecz. Uff, mogło być i 3:0 dla nas, ale również mogliśmy przegrywać w setach w tym meczu i 0:2.

No to teraz pytania do speca od siatki? Wink

Dlaczego trenerzy siatkarscy gdy wszystko dobrze idzie, wynik doskonały, robią podwójną zmianę w końcówce seta? To nie zarzut do Antigi, mam do niego zaufanie, ale tak właśnie postąpił w pierwszym secie i nie jest to jakiś trenerski, szkoleniowy ewenement, inni w innych meczach też tak robią, inna sprawa że to, tym razem, plus nonszalancka, nieudana zagrywka zda się Nowakowskiego, plus jeszcze jedna kwestia, odwróciła losy wygranego „pod kontrolą” seta?

„Jeszcze jedna kwestia” – gdy na placu nie ma rozgrywającego, kto powinien dogrywać piłkę atakującemu, czy nie jest schematem siatkarskim że to powinien być środkowy spod siatki? Tymczasem Mika z Nowakowskim ‘rywalizowali’ kto ma piłkę wystawiać, ostatecznie – nieczyste zagranie – strata punktu, a później i strata seta!?

Zgred, mam takie pobieżne wrażenie, że Buszek, Kubiak, Mika nie są dla rozgrywającego (obojętnie którego) równoważną alternatywą dla Kurka w kluczowych momentach? Owszem on jest w dobrej formie, serwy mu siedzą co jest ku temu dobrą wskazówką, ale w turniejowym maratonie tym razem ja mam obawę czy on pociągnie w takiej dyspozycji do końca, a przy tym czy my nie będziemy za bardzo schematyczni na zasadzie – jak trwoga to Bartosz Kurek!? Czy nie staniemy się za bardzo przewidywalni, a Kurek się nie wyeksploatuje?

Ostatnie pytanko, takie już ogólnosiatkarskie. Co sądzisz o takich wieżowcach jak Muserski, ty ze swoją praktyką, kogoś takiego ustawiałbyś na ataku na skrzydle, czy jako jednak środkowego. Nie nasz problem, ale kwestia mnie ciekawi?
909wtorek, 08, wrzesień 2015 20:52
Zgred Maruda
Puchar Świata Siatkówka
początek maratonu rozpoczęty

Potentaci mieli mecze treningowe:
USA - Australia 3-0
Rosja- Wenezuela 3-0 ( choć Rosjanie na pierwszy set nie dojechali z hotelu)
Polska- Tunezja 3-0

Włochy- Japonia 3-1
Argentyna- Iran 3-1 ( niespodzianka)

Start dobry, poznawanie hali, świateł, odległości. Wchodzi Nam zagrywka ( dobry prognostyk), atak Ok. Mika ( po kontuzji ani śladu), Kubiak ( po kontuzji nie pewny). Zaskoczenie- na wystawie w pierwszej szóstce Łomacz ( może Drzyzga szykowany na dalszą fazę turnieju)...

Jutro pierwszy sprawdzian- mecz z Rosją...

ps; nie chcę zapeszać, ale jakoś zle czuję ten turniej- obym się mylił
908wtorek, 08, wrzesień 2015 07:33
Zbyszek
A w Vuelcie Majka po 16 etapach na trzecim miejscu w klasyfikacji generalnej.Miały być ataki na trzech etapach górskich,ale ich nie było.Inni kolarze i inne grupy znają słabości Rafała, nie lubi on szybkiego tempa peletonu powyżej 48 km na godzinę, nie lubi jazdy jak jest zimno i pomimo,że jest świetnym góralem to w dynamicznej wspinaczce na podjazdach o dużej stromiżmie /powyżej 10% nachylenia/ radzi sobie średnio.Na tych trzech etapach pojechał zachowawczo. Zresztą tak jak cała czołówka w klasyfikacji generalnej. Wypuszczali słabszych kolarzy w klasyfikacji i dawali im wygrać etapy, a sami pilnowali swoich konkurentów.Widać też było słabość pomocników Majki, którzy jak Poljański są w stanie go asekurować na trasie, ale w końcówkach, gdzie się wszystko rozstrzyga mają za mało mocy. Zwraca uwagę znakomita jazda Landy pomocnika Aru ,który w końcówkach narzuca tak duże tempo,że ucieczka jest prawie niepodobna. Dopiero kiedy słabnie inni zwłaszcza Rodriquez i Aru oraz Majka walczą o jak najlepszy wynik. Ponownie niestety nie udało się im zgubić dotąd / w innych wyścigach/słabego w górach Dumoulina.Do liderów Rodriqueza i Aru traci niecałe 2 minuty, a do Majki nieco ponad 30 sekund.I Holender jest w stanie to nadrobić. Słabością Hiszpana jest jazda na czas, Aru jeżdzi bardzo nierówno/np. w tegorocznym Giro zamiast nadrobić stratę do Contadora to dostał od niego na czasówce ponad 2,5 minuty/, zaś Majka nieżle sobie radzi w czasówkach na górzystej trasie. Ale na tegorocznym Tour de Swisse na trasie pagórkowatej 38,4 km stracił do Dumoulina 1,26 sekund. W środę w Burgas trasa będzie o podobnej długości, ale całkowicie płaska co dla Majki jest niekorzystne. Jeżeli utrzyma trzecie miejsce to będzie dla niego ogromny sukces.
I uwaga ostania . Niestety w Vuelcie startują kolarze, którzy co prawda odbyli kary dyskwalifikacji za wielokrotny doping, którzy do innych wielkich wyścigów zgłaszani nie są, a jeden z takich Frank Schleck wygrał wczoraj etap.W ogóle tak jak do zawodników i zawodniczek grających w tenisa w turniejach w USA można mieć wiele zastrzeżeń co do ich "czystości" np. Cilic w Europie nie istnieje, a w US Open wygrywa, tak w Vuelcie wyczyny Contadora wywoływać musiały politowanie, lecz też jak patrzę na jazdę 36 letniego Rodriqueza, który w wyścigach wieloetapowych dotychczas się nie liczył, czy Dumoulina , dostającego zawsze w górach w kość, a którzy jeżdżą ponad stan to nie mogę nie mieć uzasadnionych podejrzeń.
907wtorek, 08, wrzesień 2015 01:51
Senator
Jeszcze słowo wyjaśnienia bo możecie pomyśleć że coś mieszam. Raz piszę miejsca 6-8 to już sukces dziś już 3-6.
Nie spodziewałem się aż tak fajnej gry naszej drużyny stąd też dziś nieśmiało wspominam o szansach na turniej kwalifikacyjny do Rio. Pamiętajmy jednak że aby tam zagrać trzeba będzie pokonać takie zespoły jak wspomniana Francja, Hiszpania,Grecja, Turcja, Estonia, Litwa, Sebia, Słowenia a i Niemcy potrafią grać w koszykówkę . Stąd też w pierwszym komentarzu wspomniałem o miejscach 6-8 bo przynajmniej
dwa kraje z wymienionych zostawilibyśmy w pokonany polu.
906wtorek, 08, wrzesień 2015 01:31
Senator
Nie samą piłką człowiek żyje. W cieniu naszej potyczki z Giblartarem we Francji spotkaliśmy się z gospodarzami turnieju Eurobasket . Mecz przegraliśmy 66:69 czyli nic szczególnego, ta porażka była zakładana. Trzeba przyznać mecz mógł się podobać, dzielnie stawialimy czoła mistrzom Europy, drużynie w której aż 5 zawodników występuje w NBA. Czy Francuzi grali cały mecz na maksymalnych obrotach to trudno stwierdzić, faktem jest że kiedy mocniej depneli w trzecie kwarcie szybko odskoczyli na 10 punktów. Końcówka była bardzo ekscytująca. Trzy punkty przewagi rywali, cztery sekundy do końca i piłka w rękach Marcina Gortata. Właśnie tu był problem, Marcin to nie zawodnik do rzutów za trzy, jego domena to tablica. Gdyby piłkę miał Waczynski była by dużo większa szansa na doprowadzenie do dogrywki.
Trzeba napisać jasno cieszy postawa naszej drużyny w tych mistrzostwach i oby grali tak dalej, a jest duża szansa na wywalczenie miejsca dającego prawo eliminacji olimpijskich . Aby myśleć o turnieju kwalifikacyjnym koszykarze muszą zająć miejsca od 3-6 . Tylko te drużyny uzyskają prawo do uczestnictwa w takim turnieju .
Piszę 3-6 ponieważ finał to jednak byłaby mega sensacja co w koszykówce raczej miejsca nie ma.
905niedziela, 06, wrzesień 2015 20:47
Senator
To jeszcze tylko zwrócę uwagę na brak w kadrze Macieja Lampe zawodnika Barcelony czyli jednej z najlepszych drużyn Europy. Dziwne to trochę ale podobno pan Maciej nie za bardzo chciał grać z panem Marcinem. Ogólnie sprawa tajemnicza, zakulisowe rozgrywki.
Jeszcze co do dzisiejszego meczu. Mieliśmy ułatwione zadanie ponieważ w drużynie Rosji brak jest Mozgova na imię mu Timofiej. Chłop 216 gracz NBA.
904niedziela, 06, wrzesień 2015 20:21
Senator
@kibic50
Dzięki, znów ten słownik podpowiadacz Sad
Już poprawiam.
903niedziela, 06, wrzesień 2015 20:19
" Bezsprzecznym liderem jest Maciej Gortat zawodnik Washington Wizards czyli top koszykówki liga NBA. "

Marcin Wink
902niedziela, 06, wrzesień 2015 19:16
Senator
To może ja zwrócę uwagę na rozpoczęte wczoraj mistrzostwa europy w koszykówce które odbywają się na parkietach Francji , Chorwacji, Łotwy i Niemiec. Pierwotne gospodarzem turnieju miała być Ukraina ale wiadomo z jakich powodów musiała zrezygnować. Nasz zespół gra w grupie francuskiej. Mistrzowie Europy Francuzi, my, Rosja, Izrael, Finlandia i Bośnia i Hercegowina .Prócz Francji która jest poza zasięgiem naszych zawodników reszta stawki to drużyny o podobnym potencjale co pokazują już dotychczasowe wyniki. Rozpoczęliśmy wczoraj od meczu z Bośnią. Mecz zakończył się naszą wygraną 68:64
W tym meczu mieliśmy już nawet 17 punktów przewagi, niestety roztwoniliśmy ją doprowadzając do nerwowej końcówki. To samo było też dziś z Rosją na 7 sekund przed końcem mieliśmy 7 punktów przewagi. Niestety Gortat faulował Rosjanina przy rzucie za trzy punkty. Sędziowie kosza zaliczyli i przyznali rzuty osobiste. Szczerze rzadki to przypadek, sędziowie przy rzutach za trzy z reguły osobistych nie dyktują. Zrobiło się dwa punkty przewagi i piłka u nas. Natychmiastowy faul Rosjan i teraz my rzucamy osobiste, wykorzystujemy jeden. Trzy punkty przewagi Rosja ma piłkę i faulujemy. Dwie sekundy Rosja nie rzuca pierwszego więc wiadomo teraz musieliby trafić obręcz i dobić za trzy. Trudne zadanie do wykonania. Nie udaje się i wygrywamy 82:79.
Dobrze zaczęliśmy te mistrzostwa choć należy ostudzić nadzieje, miejsce w okolicach 6-8 będzie sukcesem.
Jeszcze może kilka słów o naszej drużynie. Bezsprzecznym liderem jest Marcin Gortat zawodnik Washington Wizards czyli top koszykówki liga NBA.
Ja od siebie dodam nie gorszy jest Mateusz Ponitka chłopak rocznik 93 stałe czyniący postępy. W tym roku za własne pieniądze wykupił udział w drafcie NBA, niestety został nie zauważony. Potrzeba prócz pieniędzy jeszcze dobrych menadżerów i ciut więcej wzrostu 196 cm to troszkę mało.
W drużynie gra również dwóch zawodników z polskimi paszportami , czarnoskóry Amerykanin Slaughter i francuz Aron Cel.
Edit
Może mała uwaga. Aron Cel urodził się we Francji ale w naszej lidze grał już długi czas ma dwa obywatelstwa.
Inna sprawa jest z Amerykaninem , trzeba sobie jasno powiedzieć że został przysposobieny w trybie nagłym dla potrzeb reprezentacji. Jego zmienikiem jest Koszarek i trzeba przyznać Amerykanin jako rozgrywający prezentuje się zdecydowanie lepiej niż Polak.
901niedziela, 06, wrzesień 2015 18:20
Zbyszek
A w Vuelcie jak się należało spodziewać w końcówkach etapów górskich dzieje się i dziś dla naszego Majki korzystnie.Lider Włoch Fabio Ary chyba powolutku nie wytrzymuje trudów wyścigu, podobnie jak to było w tegorocznym Giro i wczoraj mocno zaatakował, ale został dogoniony. Dziś na 3 kilometry przed metą ruszył ostro drugi w klasyfikacji Rodriquez .Za nim pociągnął Aru i Majka, ale Aru stracił kilka sekund, a Majka zajął drugie miejsce na etapie i jest po 4 etapach na 3 miejscu w klasyfikacji generalnej. . Aru ma tylko 1 sekundę przewagi nad Kolumbijczykiem. Jutro cały wysiłek będzie skupiony na zgubieniu Holendra Dumoulina, który do wczoraj tracił do lidera bardzo niewiele , dziś stracił ok 50 sekund, tak,że ma straty ok.2,20 sekund. Ale to on jeżdzi wyśmienicie na czas i w środę na czasówce w Burgas/ 38,7 km/ jest w stanie nad najlepszymi w klasyfikacji te stratę nadrobić. W każdym razie różnice w czołówce są niewielkie i Majka, który dziś prezentował się dobrze ma duże szanse nawet na końcowy sukces. Co prawda drużyny Movistar , Astany prezentują się lepiej od Tinkoff-Saxo,ale Poljański i Hansen wykonują dobrą robotę.A sam Majka jedzie mądrze, jak stary wyścigowy wyjadacz.Wstydu nam nie przynosi i na pewno nie przyniesie, gdyż widać,że jest na tyle mocny,że da z siebie jeszcze dużo. Czy to wystarczy, aby wygrać? Tego nie wiemy, gdyż ma do czynienia z kolarzami wielkiej klasy.
900niedziela, 06, wrzesień 2015 18:02
Zbyszek
Na mistrzostwach Europy koszykarzy we Francji nasza reprezentacja wygrała dwa mecze , wczoraj z Bośnią I Hercegowiną, a dziś z Rosją.Oba mecze w końcówkach dramatycznie, szczególnie ten dzisiejszy. Z Rosjanami przegraliśmy 1 kwartę, drugą i trzecią wygraliśmy i do czwartej przystępowaliśmy z przewagą 8 punktów.Przez cały mecz Rosjanie lepiej zbierali pod oboma tablicami i celniej trafiali za 3 punkty, nasi natomiast lepiej punktowali rzutami z gry. Na 8 sekund przed końcem prowadziliśmy 7 punktów i nagle tracimy piłkę i traf Rosjanin rzuca za 3, a jeszcze Waczyński / nasz najlepszy strzelec/ fauluje w polu rzutów i oni mają dwa wolne i je wykorzystują. Przewaga spada do 2 punktów.Nasz trener bierze czas. Do końca 6,5 sekundy. mamy piłkę, Rosjanin fauluje, nasz gracz wykorzystuje tylko jeden rzut, potem my faul, oni jeden rzut,oni faul my jeden trafiony i tym razem trener Rosyjski czas. Zostały 4 sekundy i oni mają piłkę. Nasi znowu faul, a oni celowo nie trafiają nią za pierwszym ,ani za drugim razem po to , aby piłkę przechwycić i oddać rzut za 3 punkty i doprowadzić do remisu i dogrywki. Piłkę odbierają,ale nie trafiają nią do kosza. UFF.Swoją drogą jak ten czas zmienia siły w koszykówce. Jeszcze kilka lat temu, nie wspominając o czasach dawniejszych Rosja była potęgą w kosza, a dziś przegrywa z nami po w sumie nerwowym, ale z obu stron pełnym błędów meczu.
899piątek, 04, wrzesień 2015 18:25
Zbyszek
Łapię się na tym,że jestem przesądny i boję się zapeszyć,ale też nie mogę nie zwrócić uwagi,iż od dwóch tygodni rozgrywa się Vuelta Espana. Jeden z trzech największych Tourów po Giro i Wielkiej Pętli.Samo w sobie może nie było by to takie zajmujące,ale Polak Rafał Majka dostąpił zaszczytu bycia liderem zespołu kolarskiego w Jednym z tych Wielkich Wyścigów po raz pierwszy w historii.Pewny lider grupy Tinkoff/Saxo Hiszpan Alberto Contador / zwycięzca ubiegłorocznej Vuelty/ po Tour de France był tak zmęczony,że swój wyścig odpuścił.Przez pierwsze dziesięć plaskich etapów Majka był blisko czołówki i niewiele tracił. Do środowego najtrudniejszego etapu wystartował z 9 miejsca w klasyfikacji generalnej. Na tym etapie 138 km. pięć górskich premii I kategorii, który to etap kolarze jechali 4, 5 godziny Majka ukończył na 6 miejscu. Wygrał Włoch Aru, który prowadzi w klasyfikacji generalnej, zaś czwarty Rafał traci do niego 1,28 sek. Po środowym etapie z Vuelty wycofał się Chris Froome, ogólny faworyt z powodu złamania z przemieszczeniem kości śródstopia . Poza nim i Alberto stratuje prawie cała czołówka z Valverde, Rodriguezem i Quintaną na czele.Różnice czasowe w czołówce niewielkie. A przed nami w sobotę, niedzielę i poniedziałek trudne górskie etapy z końcową wspinaczką na metę.To mogą być etapy rozstrzygające.Majce będzie trudniej gdyż dwaj silni kolarze z jego grupy Sagan i Poulinho zostało wycofanych po tym jak motocykliści rozwalili im kolana. Zwłaszcza szkoda dobrego w górach Portugalczyka. Z mocnych górali został mu do pomocy młody Polak Paweł Poljański.
Gdyby te etapy nie przyniosły rozstrzygnięcia to w środę jazda na czas, a po niej w sobotę przedodstani etap górski, ale z końcowym zjazdem do mety.Wczoraj i dziś kolarze z czołówki pilnowali się wzajemnie. Majka jechał bardzo czujnie i odpuszczał dopiero w końcówkach. Sprawia wrażenie mocnego. Dostał szansę i stara się ją wykorzystać.Dlatego zachęcam do oglądania.Do tego fenomenalne komentowanie zwłaszcza w wykonaniu Krzysia Wyrzykowskiego. Naprawdę warto.
898poniedziałek, 24, sierpień 2015 11:31
Zgred Maruda
Siatkówka

Nad ranem Naszego czasu Reprezentacja Polski Kadetów zdobyła tytuł Mistrzów Świata !
W finale pokonali gospodarzy turnieju Argentyńczyków 3:2

Po zdobyciu Mistrzostwa Europy i zwycięstwie w Turnieju Olimpijskim Młodzieży -zostali Mistrzami Świata

Polacy przegrali nieznacznie 23:25 pierwszego seta, w drugim wyrównali głównie za sprawą dobrze funkcjonującej zagrywki. Set był do końca wyrównany, ale ostatecznie wygrany przez naszą kadrą 25:23.

Ambitnie walczący Argentyńczycy po grze na przewagi okazali się minimalnie lepsi w trzeciej odsłonie (30:28). Do mistrzostwa świata brakowało im zatem tylko seta. To był jednak koniec ich dobrej gry. Potem na parkiecie istnieli bowiem już tylko Polacy.

Najpierw wyrównali wynik meczu na 2:2 po niesamowitym secie czwartym (25:18). Jeszcze lepiej Biało-Czerwoni zaprezentowali się w tie-breaku. Wynik 15:7 mówi wszystko. Decydujący punkt zdobył Bartosz Kwolek. 18-letni przyjmujący Jastrzębskiego Węgla został wybrany najbardziej wartościowym siatkarzem czempionatu (MVP).

Dla mierzącego 193 centymetry wzrostu zawodnika to kolejne wielkie wyróżnienie. W kwietniu został w taki sam sposób doceniony w mistrzostwach Europy.

Najlepszym rozgrywającym turnieju wybrano Kamila Droszyńskiego.

Reprezentacja Polski kadetów po raz pierwszy w historii wywalczyła mistrzostwo świata.

Polska - Argentyna 3:2 (22:25, 25:23, 28:30, 25:18, 15:7).

Polska: Droszyński (5), Kwolek (19), Woch (16), Ziobrowski (10), Fornal (24), Kochanowski (10), Masłowski (libero) oraz Domagała,

Argentyna: Roberts, Balague (11), Loser (10), Arreche (4), Martínez (16), Benavídez (16) , Michelón (libero) oraz Bucciarelli (1), Giraudo (1), Gazzaniga, Manzano, Soria (5)

Rośnie świetne pokolenie młodych siatkarzySmile nic tylko się cieszyć.
W dorosłej i młodszej kategorii siatkówki stajemy się prawdziwą wizytówką światową tej dyscypliny. Dodając do tego wypełnione kibicami hale, atmosferę i sukcesy radość jest jeszcze większaSmile
897niedziela, 23, sierpień 2015 13:50
gawin76
Oczekiwanie na mecz Legii z Koroną umilają MŚ w lekkoatletyce w Pekinie Wink

Zgodnie z oczekiwaniami Fajdek ze złotem w młocie! Jak to mówi nasz zacny Senator, nie znam się (mimo że grałem kiedyś w piłkę tuż obok śp. Kamili Skolimowskiej, która rzucała młotem na Warszawiance), ale moim okiem laika te jego rzuty nie wyglądały na najlepsze, jakieś takie nierówne, kilka metrów krótsze niż najlepsze w tym roku - no ale triumf koniec końców bezdyskusyjny. Brawo!

Do tego Nowicki zdobywa brąz - i to w pięknym stylu, ostatnim rzutem Smile
896sobota, 15, sierpień 2015 05:02
Zbyszek
Znowu mamy mistrza świata w boksie w wadze junior ciężkiej. Został nim Krzysztof Głowacki podczas gali bokserskiej w Network/USA/ pokonując przez k.o w jedenastej rundzie dotychczasowego mistrza Niemca Marco Hucka .
Dla Hucka była to 14 obrona pasa mistrzowskiego federacji WBO. Wszystkie dotychczasowe obrony wygrał. Głowacki z tak trudnym rywalem walczył po raz pierwszy.
Przed walką Huck /30 lat/ miał bilans 41 walk,38 wygranych w tym 26 t.k.o, 2 porażki i jeden remis, zaś Głowacki /29 lat/ 25 walk, wszystkie zwycięskie w tym 16 t.k.o.
Do walki doszło dlatego,że Federacja WBO miała dość wybierania przez grupę promotorską Hucka Sauerland przeciwników, z których część była notowana dość nisko , jak np. Arslan z którym Marco stoczył 3 walki i w 2014 roku zadecydowała o wyłonieniu pretendenta. Najpierw zrobiono preeliminacje do których dzięki staraniom Pana Wasilewskiego dopuszczono "Główkę" .Wygrał on walkę z Belgiem Abdoulem i czekał na kolejnego eliminatora. W innej drabince walczyli Anglicy Cleverly i Boellewe.Wygrał Boellewe. Natomiast Głowacki 15.01.2015 pokonał Albańczyka Seferiego. Do walki Polaka z Boellewem nie doszło, gdyż dostał on rolę w filmie i na ring wrócił w lipcu. Huck odwlekał termin walki. Zapewne mu chodziło o to, aby kontrakt z grupą Sauerlanda wygasł. Postanowił sam dbać o siebie z perspektywą przejścia do wagi ciężkiej , w której stoczył jedną walkę z Mistrzem WBA regular Rosjaninem Powietkinem/którą zdaniem sędziów przegrał/.Przed walką był zdecydowanym faworytem.
Sama walka była niezbyt ciekawa. Głowacki walczący z odwrotnej pozycji walczy dość schematycznie, prawy prosty i od razu lewy prosty lub lewy sierpowy bity na głowę.Huck stosuje mało ciosów prostych, jego atutem są natomiast seryjnie bite ciosy sierpowe z obu rąk z różnych płaszczyzn. W pierwszych dwóch rundach Krzysztof zadał ciosów więcej, zaś Huck w zasadzie tylko się bronił blokując uderzenia Polaka bądz przyjmując je na gardę.
Trzecia i czwarta runda wyrównane. Piątą wygrał Huck. Na początku szóstej trafił Głowckiego bezpośrednim lewym sierpowym, który był liczony.Na szczęście trafił niezbyt precyzyjnie nie na szczękę,ale w okolice ucha. Cios oszołomił, ale wielkiej krzywdy nie zrobił. Od siódmej rundy walka się uspokoiła, ale lekką przewagę zachowywał Huck. Pod koniec rundy jedenastej zupełnie niespodziewanie Głowacki trafił Hucka bezpośrednim prawym półsierpem i ten wylądował na deskach. Na 8 wstał, ale Głowacki nie pozwolił mu dotrwać do końcowego gongu . Ostro zaatakował i w zasadzie bez kontrakcji Niemca trafił go z rzędu siedem razy z czego bardzo mocno lewym sierpem i następnie prawym na szczękę. Tego dla Hucka było za dużo, który padł najpierw na liny a następnie na deski ringu. Sędziemu nie pozostało nic innego jak przerwać pojedynek i ogłosić bezapelacyjnym zwycięzcą Krzysztofa Głowackiego.
Teraz przed nim, oby, piękna kariera.Zasługuje na nią , nie tylko tą wygraną,ale i skromnością i taką przyzwoitością. Nie jest to show men, nie ciągną się za nim afery, nie ubliża rywalom. Jest cichy i spokojny.Ale okazuje,że boks to jednak najprawdziwszy sport, w którym mogą wygrywać najlepsi, a nie tylko najgłośniejsi i najobrotniejsi.
895poniedziałek, 03, sierpień 2015 22:06
Zgred Maruda
Jeszcze moment...
łojenie rifów gitarowych i mocne zadanie bębnów mamy na co dzień, wszędzie dostępne- w takim , czy innym wydaniu...ale...

Mamy swoje "gwiazdy" - liryki ( ?) Smile te same gwiazdy za pieniążek ładny "sędziują" młodym głosom, oceniając z ( hahahahaah)ze swojej perspektywy tzw. uznania... no miam , mniam, no cios taki ,że aż szkoda nabijać litery!

Kiedy po kilkunastu strzałach alkoholowych, będąc goszczony w hotelu( wspólnym) taka tam praca- zostało mi... zadane pytanie!
" Dlaczego wy nie gracie o tym?"...
Ręce mi opadły - (możesz coś rzeżbić odpowiedzią) ale patrzysz, a oczy są wpatrzone w ciebie, nagle jest cisza i...
patrzysz na tych Ludzi, którzy maja bardzo długie włosy, dredy i !!! czekają na to co powiesz...
Więc delikatnie zaczynam, że w tym Kraju ... jest drugi obieg-
patrzą jak na idiotę...!
W całej swojej pracy - dwudziestoletniej - nigdy nie czułem się jak...
"miernota" co to słowa nie skleci- ...
Kiedy po trasie odlatywali, na lotnisku dałem Brodenowi - muzykę Lao Che ( iocosusie) mówiąc musisz rozumieć -słowa...


kiedy wracałem do domu, moje myśli krążyły w takich oto refrenach...
" nie odnajdzie nas ta sama chwila...
kocham cię uciekają myśli złe...
będzie, będzie zabawa...
i tylko ciebie kocham...
i jest już ciemno, wszystko jedno...
i ona tańczy dla mnie...
a i jeszcze Zoliborz zielony i pieprzony"

przerobiłem to wszystko
wracając do domu miałem taką myśl...
widząc to w oczach Ludzi z Sabatona-
"dlaczego to nie WY nagrywacie takie utwory?"

no cóż - marny sen
894poniedziałek, 03, sierpień 2015 20:08
Zgred Maruda
@ Panowie
Bardzo dziękuję za te słowa, za sens, za śmiałe rymy...

iocosusie
Lao Che- szacunek i wartość
Teksty są ... życiem ...tak zostawiam, dziękując Ci za sens!
W "jakiejś:" tam muzyce - przywołam jeszcze jeden moment...

https://www.youtube.com/watch?v=ovlvjOoTi7s

wybaczcie
nie potrafię tego zadać na czerwono...
Cała moja praca opierała się na możliwości - bycia blisko
Kiedy przy stole siedząc, zwyczajnie zaprasza się na piwo siada się z Joakimem Brodenem i pewne pytania się nasuwają...
Odpowiedz- bo to zrobiliście!

Nie chce wnikać w piękne słowa Iocosusa
swoją drogą - oj Bracie!!! te słowa trafią do warszawiaków...
Ale
Albiceleste - pozdrawiam
Historia jest trudna, ale nawet muzyką niech zawsze będzie
Niech będzie ZAWSZE
893poniedziałek, 03, sierpień 2015 10:09
iocosus
Albiceleste, taki dodatkowy rodzaj nieuprawnionej ad hoc kompilacji o który się pokusiłem:

Gdy dorosły chmurny - marszczy brew,
Wtedy wojna jest i psika krew.
Wojna to sport, a sport to zdrowie:
Skoki do gardła i rzuty ołowiem.
Zawsze jest powód do użycia noża,
Płock żąda dostępu do morza!
Żołnierz na wojnie gnije w okopie,
żona pisze: brzuch duży i mały kopie...
Myśli żołnierz - w dupie z wami i waszymi wojnami.

Dead man lying on the bottom of the grave.
Wondering when Savior comes
Is he gonna be saved

Young men standing on the top of their own graves
Wondering when Jesus comes
Are they gonna be saved
Cruelty to the winner, bishop tells the king his lies
Maybe you're a mourner? Maybe you deserve to die?

Welcome to the Soldier Side
Where there's no one here but me
People all grow up to die
There is no one here but me

(fragmenty: System of a down – „Soldier Side”, Lao Che - „Wojenka”, autor Hubert Dobaczewski z płyty „Dzieciom” )

Dla mnie jeżeli zasadnym jest posługiwanie się słowem „pamięć” to jedynego słusznego nurtu nie ma, na tym ma właśnie owa pamięć polegać, nad tym jest zaduma, refleksja, świadomość tragizmu i hołd dla tych których był udziałem.

Tak interpretuję własny „nurt pamięci”, odnajduję go i w Lao Che, wydaje mi się, że również i oni są w „żołnierskiej stronie” którą przywołałeś . U nich w powstańczych tematach apoteozy „psikania krwią” nie dostrzegam, próbę przekazania, upamiętnienia tragizmu tamtych losów i owszem.

Wybrane fragmenty tekstów z albumu „Powstanie Warszawskie” Lao Che.

„Ruszaj na Germańca jak do tańca! w kieszeni strach, orzełek i tytoń w bibule,
ja nie pękam, idę w śmierć ot tak - na krótką koszulę.

My Polacy mamy opinie romantyków
Nam jedna szarża - do nieba wzwyż,
I jeden order - nad grobem krzyż
I wyszedłeś jasny synku z czarną bronią w noc,
I poczułeś jak się jeży w dźwięku minut - zło,
Zanim padłeś, jeszcze ziemię przeżegnałeś ręką,
Czy to była kula synku, czy ci serce pękło?

Idź Pod Prąd!
Na barykadzie, na Rejtana, jeden drugi będzie w portki rźnąć,

Stare Miasto, Stare Miasto,
Już nie możem Ciebie strzec,
Szwaba prać by trza po mordzie,
A poparzone witki dwie:

Czy tu się głowy ścina?
Tak, tu się głowy ścina!
Czy w nocy dobrze śpicie?
Czy śmierci się boicie?!

Jest 100 tysięcy dusz,
A jedna ledwie rura,
Żołnierze wychodzą,
Cywilom i rannym się nie uda.

Jest jeden wielbłąd,
Do jednej igły ucha,
Nieliczni zbawieni,
Licznych Bóg nie słucha!
Nie słucha!

Gapie Soldaty wołają mnie polski bandyta.
Czekałem na Ciebie, Czerwona Zarazo, byś była zbawieniem witanym z odrazą,
Czerwonych z Nami nie ma, jest za to Czerwonka,
hej że, hej że ha, moja ostatnia Wieczornica.

Klapa nad łbem się zamyka, w dół do Podziemia drabinka.
Tu się opornym urodziłem, dla sprawy żyły otworzyłem.

Tramwajem jadę na wojnę...na pętli u Boga wysiądę.
Padnij, powstań, zgiń!
Zmartwychwstań...
Gorączkuję, spluwam, zdycham.

Bierzta mnie. Bierzta mnie. Byle nie na przesłuchanie.
W górę! Hop! Hop!
I w dołek. W dołek i pod kościołek. Hop! Anioły bierzta mnie

Prawda!
Cała prawda, tylko prawda, gówno prawda

`Ta straszliwa wojna nauczyła nas Polaków wiele` KAPUTT!

Powiedz wdzięczna kobzo moja
Umie li, co duma twoja
Cóż może być piękniejszego
Nad człowieka rycerskiego?
Powiedz wdzięczna kobzo moja
U mnie lico - duma twoja
Aż ktoś znowu zacznie myśleć
Żeby mną se mordę wytrzeć.”
892niedziela, 02, sierpień 2015 20:53
a-c10
@ Iocosus:

Ja wiem, że to nie w obecnie panującym jedynie słusznym nurcie, ale za soundtrack do przemyśleń o powstaniu najlepiej służy mi ten kawałek.
891sobota, 01, sierpień 2015 12:30
iocosus
@ „pamięć muzyczna”

A-c10 11 czerwca „ugotował mnie na miękko” sprawiając wielką frajdę promocją na łamach c-L płyty zespołu Lao Che:

„Kompletnie na marginesie: Iocosusie, cała płyta jest rewelacyjna. A dodatkowo, jak się okazuje, pobudza do kibicowskich dyskusji Parę tygodni temu żona puściła młodszej córce w samochodzie drugi singlowy hicior. Mała posłuchała, po czym mówi:
- fajne, ale tacie to się chyba nie spodoba.
- dlaczego? - pyta zdumiona małżonka.
- bo tu o Wiśle śpiewają.
- ale są z Płocka, więc pewnie o Wiśle Płock.
- a, no to wszystko w porządku.”

Żeby nie było w czerwcu konkretnie chodziło o to: https://www.youtube.com/watch?v=tYmwyy3GS0k&list=PLgF95wlI-otguwZdPv-t9kEZAJdzke4_G

No to dziś ponieważ nie samą piłką człowiek żyje, pociągnę dalszą promocję Lao Che, bez zbędnych słów, ot żeby nie było, że nie pamiętamy o muzyce i nie tylko.
https://www.youtube.com/watch?v=Ptszytv-x4o
890czwartek, 30, lipiec 2015 21:01
Zbyszek
@Kibic 50.
Boją się,że na meczu piłki ręcznej nikt się nie pojawi, a meczu z PSG przełożyć nie można ze względów finansowo-prestiżowych Smile.
yvComment v.2.01.1