Zapraszamy do rozmowy "w przerwie", w przerwie od futbolu, do dyskusji w tematach związanych ze sportem, lecz nie pozostających w bezpośrednim związku z piłką nożną i Legią Warszawa.
Twoja opinia
Dyskusja (2599)
799czwartek, 02, lipiec 2015 17:16
Zbyszek
Agnieszka Radwańska rozbiła w II rundzie Wimbledonu Tomljanovicz w dwóch krótkich setach do 0 i do 2.Isi wrócił return, a że przy tym imponowała pewnością siebie to grożna Australijka nie miała nic do powiedzenia. Teraz zmierzy się albo z doświadczoną Hiszpanką Delacqua albo ze Switoliną. Jak Hiszpanka wytrzyma trudy meczu to wygra. Agnieszka w walce z nią jest faworytką. W IV rundzie spotka się prawdopodobnie z Czeszką Kvitovą z którą żadna tenisistka nie jest faworytką. Ale Kvitova gra nierówno i jak jej Polka ze dwa razy zagra króciutkie dropszoty to zwątpi i wymięknie.
798środa, 01, lipiec 2015 11:53
iocosus
Zgred dzięki.
Lubię opinię praktyków, co do Gumy tego „flegmatycznego diamentu” chodzącego swoimi ścieżkami, to od aktualnego siatkarza usłyszałem taką opinię, ciekawostkę, smaczek dla mnie fajny, do zweryfikowania. Otóż oprócz zmysłu taktycznego w fenomenie Gumy jest jeszcze taki elemencik, że ma ten dar, że piłkę palcami potrafi dograć w punkt najdalej ze wszystkich polskich siatkarzy, czyli że oprócz czucia, ma niespotykaną „siłę w palcach” co nieco dziwnie wygląda w zestawieniu z siłą serwów Gumy. Ale to wszak dwa różne elementy siatkarskiego rzemiosła. Ponoć o tym dalekim dogrywaniu krążą w siatkarskim środowisku legendy i były nawet robione zakłady z jakiej odległości Guma siatkarską piłką, po siatkarsku palcami trafi „do kosza”, z których pan Paweł wychodził zwycięsko wprawiając w zdumienie początkowo niedowierzających. Może to tylko legendy, mit, wkręcenie kibica przez zawodnika-siatkarza, ale historyjka pasująca mi do Gumy.
Zgredzie nie chcę żebyś wyciągał środowiskowe brudy i w necie je prał nie po to cię zagadnąłem, ale ‘oko praktyka’ może być interesujące. O konflikcie na ‘ćwierkaczu’ coś tam było, zagadnięty przez któregoś z dziennikarzy Fabian Drzyzga pytającego „odesłał” do trenera. Dla mnie kwestia o tyle istotna, żeby nie wpływała jednak na zespół. Mazur z Zagumnym, Świderskim, Gruszką, Ignaczakiem zdobył młodzieżowe mistrzostwo świata, ale trzeba było czekać do ery Lozano żeby to pokolenie w dorosłej siatce zaistniało sukcesami. Są tacy co twierdzą, że dlatego tak długo trzeba było czekać właśnie przez niesnaski, nieporozumienia na kadrze.
Od siebie dodam że ja lubię telewizyjny komentarz Drzyzgi seniora, jako kibic to ocen też oczekuję, rozumiem ‘konflikt interesów’ bo środowisko może go odbierać jako głos trenera wciskającego się w robotę drugiego trenera, ale dla mnie pan Wojciech to już w tej chwili raczej bardziej telewizyjna persona niż trenerska, podobnie jak Mazur, a od współkomentatora oprócz ‘zimnych’ merytorycznych analiz spodziewam się też autonomicznych opinii i to nie na zasadzie że będzie bał się komuś narazić. Fakt że sprawa jest zniuansowana, przez pryzmat tego że Drzyzga senior przy telewizyjnym mikrofonie jest opiniotwórczy, buduje nastawienie, no a przy tym jeszcze ma syna na kadrze. Niuanse, z drugiej strony mam pełne zaufanie do Antigi, kiepsko by było popsuć to co obecnie dzieje się przy kadrze siatkówki.
Co do braci Grbić to byli i dla nas zda się przywoływanym koszmarem bo kiedyś do spółki z Miljkovićem wyciągnęli z nami seta który już przegrywali 17:22, później wygrali cały mecz. Też do tego serbskiego pokolenia siatkarskiego miałem szacunek i uznanie.
Odnośnie męzczyzn sprawy idą w dobrym kierunku, choć mam lekką obawę, czy rola faworyta będzie nam służyła, nasza nacja nie zawsze sobie z nią radzi, a ja już sam łapie się na tym że awans na igrzyska to dla mnie oczywista oczywistość. To zwodnicza okoliczność jeśli zacznie ją podzielać zawodnik.
Ale Zgredzie odnośnie facetów to mam do ciebie w tej chwili pytanie jak postrzegasz taką kwestię:
http://www.przegladsportowy.pl/siatkowka/reprezentacja,wilfredo-leon-w-reprezentacji-polski-siatkarzy-,artykul,582461,2,892.html
Jesteś za ‘farbowanym lisem’ z Kuby, czy też masz wątpliwości, jak na to patrzysz?
Inna sprawa z kobitkami. Dla mnie trzy pozycje w szóstce są obstawione: Zaroślińska, Skowrońska, Werblińska, dwie pierwsze to ‘armaty’ trzecia przy szybkim a dokładnym rozegraniu również może być skuteczna a uwzgledniając serwis to też ‘armata’. Środkowe uzupełniają skład, ale zespół ciagną inne pozycje, przykład Skowrońskiej i jej transformacje dla mnie są tego potwierdzeniem, przy takim założeniu pozostaje kwestia rozgrywającej i libero, szczególnie gdy chowając Skowrońską do odbioru pole kryją we dwie Werblińska i libero, no właśnie tylko która libero?
Na rozegraniu do Mileny kiedy była jeszcze Sadurek słyszałem w komentarzach zastrzeżenia ze jest przewidywalna, gra świecami, ale też Milena Sadurek-Radecka jest też chyba najdokładniejsza, no i teraz pytanko do siatkarza, lepiej grać z rozgrywającym rzetelnym, nie popełniającym ‘wielbłądów’ ale łatwym do rozpracowania przez rywala, czy też z mniej przewidywalnym ale też popełniającym wiecej błedów własnych indywidualnych? Co Ty Zgredzie byś wolał?
797wtorek, 30, czerwiec 2015 20:06
Zbyszek
Rozpoczął się Wimbledon.Urszula i Agnieszka Rawańskie wygrały, Linetty przegrał/ skrecz w 3 secie/. Przegrał tez Jerzy Janowicz , choć nie miał prawa ze znacznie niżej notowanym Turkiem Marcelem Ilhanem. Można zapytać, gdzie jest ten Janowicz z półfinału Wimbledońskiego z 2013 roku i meczu z Murrayem.Meczu nie oglądałem ,gdyż nie był transmitowany. z relacji dziennikarzy wynika,że zajmował się utarczkami z chłopcami do podawania piłek, z publicznością i sędziami tylko nie grą.W taki stanie jakiegoś emocjonalnego rozedrgania przyszedł na konferenecję prasową i wywołał skandal wypraszając jednego z dziennikarzy,obwiniając za swoją porażkę kibiców, a wreszcie ją bagatelizując.Wielu uważa,że Janowicz stanął na rozstajnych drogach,albo weżmie się za trenowanie , albo nic z niego nie będzie. Niektórzy kierują go do psychiatry.Ja uważam,że powinien zmienić trenera, który nic w jego grze na dobre nie zmienia i powinien zmienić klimat czyli wyjechać np do Hiszpanii,albo do USA, gdyż toksyczny wpływ pismaków i tatusia na niego jest, aż za bardzo widoczny.Obie strony żywią z niego, jedni dosłownie, a pismactwo ma łatwy temat do obszczekania.I przede wszystkim powinien znależć fachowca z prawdziwego zdarzenia , który zdjagnozuje jego dolegliwości i stan kręgosłupa i wytyczy sensowny sposób leczenia. Bo w tej chwili część powiada, tylko operacja, a część tylko rehabilitacja. I tak to trwa, a on na pełne obciążenie trenować nie może.
Urszula spotka się w drugiej rundzie z doświadczoną Australijką Stosur/ z pochodzenia Rosjanką/ z którą ma małe szanse, natomiast Agnieszka z Anią Tomljanovicz też Australijką/ z pochodzenia Chorwatką/ z którą w ubiegłym roku przegrała w Ii rundzie na Roland Garrosie.Moim zdaniem jest faworytką, gdyż łatwe pokonanie Lucie Hradeckiej/ 31 ATP/ jest dobrym prognostykiem.I Agnieszka dobrze gra na trawie.Była już w finale w 2012 roku, w którym przegrała z Sereną. Ale mogła moim zdaniem wygrać w 2013 roku, w którym pechowo przegrała z Lisicki w półfinale / w 3 secie 7:9/ i w finale mogła wygrać ze zwyciężczynią Włoszką Barotelli.Za daleko sięgam. A może nie?.
796wtorek, 30, czerwiec 2015 12:41
Zgred Maruda
@Iocosusie
"Zagumny
Ogromny talent, diament ale..." to se już nie wróci"...ech!"
Piszę raz jeszcze bo to jedno zdanie to za mało!
Ci co Pawła znają wiedzą jaki jest.Chodzi zawsze swoimi ścieżkami, zawsze spokojnie, nawet "flegmatycznie"...ale na parkiecie...
Wszyscy kiedyś odchodzą ze sportu, z reprezentacji, z klubów.
Przychodzą młodzi, uczą się, naśladują i to jest OK!
Jeśli jest się od kogo uczyć
Dla mnie jeden z Najlepszych rozgrywających na Świecie.
Finał Mistrzostw Świata był JEGO najpiękniejszym koncertem, to jak pociągnął Brazylijczyków, z jednej strony w drugą - to tylko ON wie"
795wtorek, 30, czerwiec 2015 08:50
Zgred Maruda
@Iocosusie
Z Drzyzgą to jest tak, że komentujący "tato" niezręcznie, nieraz nawet nieładnie potrafi powiedzieć za dużo!
Przyjmując rolę komentatora powinien skupić się na komentowaniu, a nie na ocenianiu. Chodzą takie słuchy, że jest jakiś konflikt, może za duży wyraz, lecz coś na rzeczy jest...
Fabian powinien troszkę "ogon" schować pod siebie, a nie bujać w obłokach. Trochę pokory się przyda! Przypomnę, ze Mistrzostwo Świata "rozegrał" Nam kozak Zagumny, swoim ogromnym doświadczeniem, bez lęku, bez strachu- jak to "Guma" A kreowany na najlepszego mógł tylko patrzeć, bo zwyczajnie się przypalił...rączki drżały -bo to był finał!
Nieprawdopodobna lekcja grania do odrobienia.
Iocosusie
Trochę mi niezręcznie opisywać to środowisko, a za zaufanie bardzo ładnie dziękuję.
Moim zdaniem Fabian ma więcej w sobie "wariactwa" w dobrym znaczeniu. Najlepsi rozgrywający muszą nieraz zaskoczyć nawet siebie samych Nie jest sztuką dograć piłkę np: na krótką gdzie czeka blok, tak jest łatwiej, ale...sztuką jest tak pociągnąć aby blok został w "blokach"...
Drzyzga to ma.
To dobre wariactwo jest bardzo potrzebne. Lata mijają, a ja zawsze przywołuję taki oto obraz. W reprezentacji Serbii grali dwaj bracia.
Nazywali się Grbicz. W finale olimpijskim grali z Rosją. Wladymir po jakiejś obronie ratując piłkę poprzestawiał bandy reklamowe, krzesełka i wszystko co mu na drodze stanęło. Nie dość, że piłkę obronił to jeszcze jak wrócił, tak rozegrali, że skończył akcję punktem! Oczywiście Serbowie wygrali
Łomacz
Technicznie Ok. Lecz bez błysku. Wszystko się zgadza, ale...
To jest pozycja, na której trzeba rozegrać, tak rozprowadzić, tak pomieszać aby kolegom na placu ułatwić. Można też grać.Tylko grać.
Woicki
Za niski, cały Świat idzie w kierunku wysokich rozgrywających.
Gra w siatkówkę, trenuje, cieszy się grą.
Zagumny
Ogromny talent, diament ale..." to se już nie wróci"...ech!
Z Kobitkami to każdy wie jak jest Wołosz nie jest najlepsza, Bełcik też nie jest. Oglądając ten Europejski turniej często się wściekałem jak ona rozgrywa, ale po zmianie Pani Ładniejsza - tak samo. Albo przeciągnięte, albo niedociągnięte piłki. Trener ufa Im, chyba dlatego, że mają doświadczenie wieloletnie. Po za tym, jest jeszcze jedna sprawa, często jest tak, że znają się z Klubów ( chodzą w tzw parach), są przyzwyczajone wzajemnie do siebie.
Co do Pauliny Maj zupełnie nie wiem, może kontuzja, może komuś nie pasuje do koncepcji. Zawsze Ją szanowałem, jak była w formie potrafiła wyciągać piłki nie do wyciągnięcia. Takie małe, malutkie złotko...
Dzięki za wywołanie
Jeśli coś przybliżyłem - to mi miło
pozdrawiam
794poniedziałek, 29, czerwiec 2015 20:31
iocosus
Zgred, Zgred, Zgred!!! Jak zauważysz to prośba o odpowiedź, pytanie do fachowca. Jak postrzegasz różnicę między Fabianem Drzyzgą a Grzegorzem Łomaczem? Tak okiem praktyka? To ze ten młodszy jest wyższy to ja wiem.
Jak też Ty widzisz obecnie ranking naszych rozgrywających? 1. Drzyzga, 2.Łomacz, 3. Woicki (?) i czy uważasz że na Rio powrót Gumy jest wskazany i możliwy?
Podobne pytanie z paniami? Mamy siłę w ataku, ale kto powinien rozgrywać ? Według ciebie Wołosz faktycznie jest najlepsza? A Milena Radecka gorsza od Bełcik, Piekarczyk i Tobiasz?
Podobnie z libero, czemu Nawrocki zignorował Paulinę Maj faktycznie jest słabsza od Durajczyk, Krzos, Sawickiej?
793sobota, 27, czerwiec 2015 17:11
Zbyszek
Niestety Agnieszka Radwańska przegrała finał turnieju w Easbourne.W pierwszym secie dała się przełamać w siódmym gemie i set dla Szwajcarki Bencic do 4. W drugim wyszła na prowadzenie 3:0, przegrała po kolei 3 gemy, ale seta wygrała do 4. W trzecim podjęła walkę tylko w pierwszym gemie i kiedy go przegrała całkowicie oddała pole i set zakończył się wygraną Belindy do zera.No cóż grę polki można scharakteryzować jednym słowem :nierówno.Nie potrafi utrzymać wysokiego rytmu gry przez dłuższy czas. Ma fenomenalne zagrania po których ręce same składają się do oklasków, aby za moment spartaczyć prostą piłkę.I widać,że jest potwornie spięta, za bardzo chce, więc często gra przekraczając granice ryzyka. Stara się kończyć każdą piłkę,ale przy takiej grze musi popełniać mało błędów, a ona zbyt często nie trafia w kort. I chyba rywalki nauczyły się z nią grać. Nie przejmują się jej genialnymi zagraniami i do nich nie idą.Natomiast same starają się trafiać w kort Tylko tyle. A tego Isia nie lubi i ma problemy z tymi, które rzucają nią po korcie od jednej linii bocznej do drugiej. W takiej sytuacji odpuszcza i przestaje wierzyć,że wygra i staje i nie walczy.
Konieczna jest jej wizyta i to niejedna u psychologa. Najlepiej u tej Pani, która pracowała z Djokoviczem i z mazgaja zrobiła w 8 miesięcy wojownika.A przed dwoma laty wydawało się również,że już nic z niego wielkiego nie będzie.Radwańska umie w tenisie wszystko,ale brak jej psychicznej przewagi nad rywalkami i tego co umie nie pokazuje na korcie. W każdym razie dużo za mało, aby nawet ze średniej klasy rywalkami wygrywać.
792sobota, 27, czerwiec 2015 07:04
Zbyszek
@obserwator.
Isia już ten turniej raz wygrała.I wtedy to był rodzaj sukcesu, gdyż obsada była całkiem ,całkiem. W tym roku tylko jedna tenisistka z pierwszej 10 ATP Carolina Wozniacki, która skreczowała w półfinale z przeciwniczką Radwańskiej, oraz dwie z pierwszej 50: Agnieszka 13 i jej finałowa rywalka Szwajcarka Belinda Bencic 31. Oczywiście lepiej jest wygrać niż przegrać i dodam,że Bencic jest młodą 18 letnią tenisistką i jedyną w takim wieku w pierwszej 50 ATP, ale gra nierówno i mówiąc wprost Isia powinna z nią wygrać.Przez ostatnie prawie 3 miesiące wygrywała z zawodniczkami klasyfikowanymi poniżej 60 miejsca ATP. Co było wyżej to było poza jej zasięgiem. Gdyby wygrała to może złapała by trochę więcej pewności siebie przed Wimbledonem.Bo tego jej najbardziej brakowało. Wiary w siebie. Dodam,że ja bardzo lubię grę Radwańskiej. Cieszy moje oko. Tak więc spotykamy się o 14.30 w TVP Sport.
791piątek, 26, czerwiec 2015 16:13
Radwa w finale.
Wreszcie troche optymizmu przed truniejem w Wimblendon
Może ni z gruchy ni z pietruchu w tym roku się jej uda ?
790piątek, 26, czerwiec 2015 09:22
Trzeba przyznać, że doczekałem ciekawych czasów w dyscyplinie, której poświęciłem kawał życia.
Kto by pomyślał, że piłkarze występujący w naszej lidze mogą odmówić najlepszym klubom globu. Po zakontraktowanym Kamilu Syprzaku, FC Barcelona złożyła ofertę Michałowi Jureckiemu. Rozgrywający Vive i reprezentacji Polski nigdzie się jednak nie wybiera. Jako że kontrakt ma ważny do 2019 roku i dobrze mu w Kielcach, nawet nie podjął rozmów. W podobnej sytuacji jest Krzysztof Lijewski, którego chciałby ściągnąć inny światowy gigant THW Kiel.
Chciałbym doczekać czasów aby przeczytać, że Makowski odmówił Barcelonie, bo dobrze mu w Legii, a Ryczkowski Bayernowi Monachium.
Chyba za dużo piwa w upalne dni...
789środa, 10, czerwiec 2015 08:24
Stało się Od wczoraj na stronach sportowych krąży cudowna informacja.
"Polak zasilił drużynę Barcelony !"
Tak, tak panowie. Kamil Syprzak, reprezentant kraju, obrotowy Orlenu Wisły Płock podpisał 4 letni kontrakt z najlepszą drużyną na świecie. Z aktualnym zdobywcą pucharu LM, wielką Barceloną.
Kamil jest drugim po Bogdanie Wencie Polakiem, który zagra w "Dumie Katalonii".
@LŚ siatkówka
W swoim drugim występie Polska pokonała dwa razy Iran. Kapitalne mecze ponownie zagrał powracający do kadry Bartosz Kurek.
788niedziela, 07, czerwiec 2015 20:25
Zbyszek
W Paryżu na zakończenie French Open było wielkie święto tenisa w wykonaniu Novaka Djokovicza/1/ i Stanislasa Wawrinki/6/.Wszyscy znający się trochę na tenisie byli zaskoczeni świetną gra Szwajcara w dotychczasowych meczach i uważali,że na kortach Rolanda Garrosa tylko on jeden może pokonać Serba.Niemniej to Novak był faworyzowany. Podobnie wyglądała ocena taktyki ; w dotychczas rozegranych meczach Stan grał w tylnej części kortu i stamtąd najwięcej uderzał piłek , prawie 70%, zaś Djokovicz więcej , bo też prawie 70% zagrań miał na półkorcie i przy siatce. I tak to się rozpoczęło w I secie. Wawrinka dążył do długich wymian, aby też zmęczyć Serba i grał długie plasowane piłki, zaś Djokovicz często atakował przy siatce. Mecz był wyrównany z lekką przewagą Serba.Przy stanie 4:4 Novak wygrał dwie piłki na gema znakomitymi dropszotami czym jak się wydawało zniechęcił rywala, bo te zagrania to tak jak " założenie siatki" w piłce nożnej i wygrał seta do 4.Począwszy od drugiego seta wszyscy , którzy oglądaliśmy ten mecz przecieraliśmy oczy ze zdumienia.Wydawało się,że Wawrinka najlepszy mecz rozegrał z Federerem i że to było jego apogeum. A tu zaczęli grać na poziomie niespotykanym. Jeden tj. Djokovicz jak Mistrz rzemiosła artystycznego, a drugi jak prawdziwy artysta.Fenomenalne zagrania przeplatały się z jeszcze lepszymi. Słownictwo jest za ubogie, aby oddać piękno i emocjonalność gry.Dawali z siebie wszystko co najlepsze, a nawet więcej.Wawrinka wygrał drugiego seta do 4 i trzeciego do 3. W czwartym prowadził Serb 2:0, 3:2,ale Stan genialnymi dwuręcznymi forhendami wzdłuż linii rozmontowywał obronę rywala. Publiczność była jak w ekstazie, obserwowała mecz na stojąco i frenetycznymi brawami dawała wyraz podziwowi dla kunsztu obydwóch. Sympatia większości publiczności, podobnie jak moja była po stronie Wawrinki,ale kiedy prowadził on w czwarytm secie 5:4 to sekundowaliśmy Djokoviczowi,aby się jeszcze bardziej zebrał w sobie i doprowadził do piątego seta. Tak bardzo chcieliśmy jeszcze w tym magicznym świecie jaki oni stworzyli być i być i być. Ale Stan nas nie posłuchał. Wygrał i zakończył piękny sen.Bo to było jak sen. To się na jawie nie zdarza. Mówicie, że się zdarzyło. Powiadam wam, niemożliwe. Cuda się zdarzają,ale taka gra nie.
787niedziela, 07, czerwiec 2015 09:21
Zbyszek
Wczoraj w Kepmton Park,Gauteng w RPA walczył Mateusz Masternak z Johnny Mullerem w wadze junior ciężkiej.Po wygranej "Master" miał realne szanse na walkę o Mistrzowski Tytuł. Niestety sędziwie zabrali mu wygraną.Polak nie walczył najlepiej,ale miał rywala dwa razy na deskach w piątej i siódmej rundzie i te powinny być punktowane 10:8 na jego korzyść.Całą walkę jeden sędzia punktował 95;93/pojedynek był 10 rundowy/, zaś dwóch pozostałych 93-95. Dla tych sędziów ich punktacja znaczyła tyle,że Matuesz oprócz 5 i 7 wygrał jeszcze tylko jedną rundę. A bezsprzecznie wygrał jeszcze na pewno 4 i 8 ,a 3 była remisowa z jego lekką przewagą.
Ale też może mieć pretensje do siebie i do sztabu szkoleniowego. Zatracił bowiem tę umiejętność jaką miał w pierwszych kilku latach kariery, kiedy potrafił nokautować przeciwników.Pan trener Andrzej Gmitruk w pewnym momencie jego boksowania postanowił zmienić jego sposób walki na bardziej aktywny z częstym zadawaniem ciosów.Gdy pod koniec 2011 roku z wielkim hałasem i ku niezadowoleniu Pana Wasilewskiego odszedł do grupy Sauerlanda nadal opiekował się nim Gmitruk.Do czasu porażki z Drozdem przed czasem,gdy Masternak uznał,że miał zły plan taktyczny na walkę. Pewno i tak było. gdyż Gmitruk nie miał dla niego dostatecznie dużo czasu. Opiekę nad nim przejął Szef trenerów Sauerlanda Uli Wenger. I tak było do jego porażki z Kalengą , kiedy to oddał tę pieczę dwóm asystentom Georgowi Bramowskiemu i Ralfowi Lewandowskiemu. Trenerzy się zmieniali, aMasternak jak by uczył się nowego stylu. Stoczył dobrą walkę z b. Mistrzem Francuzem Mormeckiem,ale kiedy przyszło mu walczyć z szybkim bokserem,który wiele lat walczył w wadze półciężkiej jakim jest Muller nie potrafił należycie zaakcentować swojej przewagi. Znając metody "Papy" Stamma on nigdy by tak nie eksperymentował. Doskonalił by to co Mateusz ma niejako w genach. Znakomite czytanie walki i umiejętność sprowokowania rywala do odsłonięcia się i zadania kończącego ciosu.Walcząc tak jak teraz walczy, staje się jednym z wielu. Nadal w czołówce, ale nie tej najściślejszej. Zobaczymy co zrobi młody Sauerland. Gdyż nad Masternakiem wisi grożba zerwania kontraktu. W grupie mają zostać tylko Niemcy a z obcokrajowców tylko ci co są mistrzami lub mają na to realne szanse.
786piątek, 05, czerwiec 2015 20:54
Zbyszek
Niestety nie dokończony został mecz półfinałowy French Open pomiędzy Novakiem Djokoviczem/1/ i Andy Murrayem/3/.W czwartym secie przy stanie 3:3 ciemności i zbliżająca się burza nie pozwoliły na dokończenie znakomitego spotkania.Szkot w pierwszym i drugim secie rozpoczynał grę z dużym entuzjazmem i do stanu 2:2 był równorzędnym przeciwnikiem dla Serba. Grał regularnie i dokładnie.Potem tę dokładność tracił, także przez to,że Novak często chodził do siatki i kończył piłki. Z uwagi na duży wiatr nie siedział mu tak jak w poprzednich meczach drive crossowy,ale dropszoty miał wyborne.W trzeciej partii Djokovicz nie był już tak precyzyjny,zaś Andy jak by złapał drugi oddech i wygrał do 5.Przed czwartym setem Novak skorzystał z tzw. przerwy toaletowej,ale chyba zbyt długo to trwało co mocno zdenerwowało Murraya. Stracił koncentrację i na początku popełniał niewymuszone błędy. Po pierwszym gemie gra się wyrównała. Dokończenie meczu w sobotę.Większe szanse daję Serbowi, który bardziej odczuł trudy meczu , a jutro znów złapie świeżość Niestety nie obejrzę , podobnie jak finału kobiet, gdyż wyjeżdżam w głusz i wrócę dopiero na Legię.
785piątek, 05, czerwiec 2015 17:11
Zbyszek
Stan Wawrinka/6/ w finale French Open.Wygrał w czterech setach z Francuzem Tsongą/14/.
Po fantastycznym meczu z Federerem Szwajcar był zdecydowanym faworytem półfinału.I rzeczywiście pierwszego seta wygrał do 3, w drugim prowadził 4:2 i ... dostosował się do gry Tsongi. I zaczęły się męczarnie, takie przebijanie piłek i tylko od czasu do czasu doskonałe zagranie, nie do końca wiadomo czy świadome czy przypadkowe. Wawrinka przegrał drugiego seta do 6, trzeciego wygrał do 6.W secie czwartym obaj już mieli dość tego uganiania się za piłką, robili sobie przerwy, a to , aby się wytrzeć, a to, aby zmienić rakietki. Trochę bardziej wytrzymały okazał się Stan i wygrał seta do 4. W zeszłym roku po wygraniu Australian Open odpadł w pierwszej rundzie w Paryżu, a teraz doszedł do finału. Obojętnie z kim zagra czy z Djokoviczem czy Murrayem faworytem nie jest. Miał apogeum formy z Rogerem i teraz jest na linii schodzącej.
784czwartek, 04, czerwiec 2015 20:19
Zbyszek
Marcin Matkowski ze swoja partnerką Czeszką Luci Hradecką znakomicie rozpoczęli finał miksta. Wygrywali z faworyzowaną para amerykańską Miki Bryanem i Bethane Mattek-Sands 5:2, a przy stanie 5:3 mieli dwie piłki setowe. Niestety nie zdołali wygrać i przegrali seta do 6. W drugim secie kompletnie się pogubili i przegrali te partię do 1.Nie przepadam za oglądaniem debla i miksta zwłaszcza w telewizorze, gdyż skrótowy obraz powoduje,że gra jest mało czytelna. Lepiej to się ogląda na korcie, ale też niespecjalnie. Zresztą na kortach też finał oglądała garstka widzów.Najlepszy był Mike Bryan, który od kilku lat ze swoim bratem Bobem są zdecydowanie najlepszą parą deblową świata.
Chociaż ten finał trochę osłodził nam zdecydowanie nieudany tegoroczny start naszych tenisistek i tenisistów na kortach Rolanda Garrosa.
783czwartek, 04, czerwiec 2015 17:53
Zbyszek
W oczekiwaniu na finał miksta z udziałem Matkowskiego oglądam półfinały kobiet.
W pierwszym Serbka Ana Ivanovicz/7/ grała z Czeszką Luci Safarzovą/13/. Ivanovicz szło w tegorocznym French Open ciężko.W meczu z Czeszką wydawało się,że się przełamała. W pierwszym secie prowadziła 5:2, miała piłkę meczową przy stanie 5:3 i seta przegrała 7:5. W drugim był dokładnie taki sam wynik. Serbka ma niesamowity forhend i nim wygrywa mecze. Jak rywalka potrafi ustawić grę na jej bekhend to już jest dla niej gorzej.Przy czym ona już w 2008 FO wygrała.I ja na nią lubię patrzeć ze względów nazwijmy to estetycznych. Natomiast Czeszka miała trudną drogę. Zaczęła od Pawluczenkowej, potem Lara ,Lisicki, Szarapova i Murguroza.Dotychczas bez większych sukcesów. Gra jak większość Czeszek i Czechów przewidywalnie, aż do bólu. Ale równo i cierpliwie i tym pokonała Anę.
W drugim półfinale znana nam z meczu z Polską Szwajcarka Timea Bacszinsky/23/ gra z faworytką Sereną Williams/1/.Widać,że Serena ma jakieś problemy lub dolegliwości fizyczne. Nie nadążą za piłkami w wymianach. W zasadzie gra serwisem i returnem. Timea ją już przełamała w pierwszym secie.Może być mega sensacja.Szwajcarka wygrała pierwszego seta 6:4. Serena wyglądała jak by miała za każdym razem jak odbijała piłkę zemdleć. W drugim secie początkowo też przegrywała 3:2,ale potem wygrała 10 gemów z rzędu i mecz. Takiego odrodzenia nie pamiętam.Aczkolwiek w tegorocznym FO to już czwarty jej mecz w którym przegrywa pierwszego seta. Podobne słabości pokazywała dwa lata temu i w ubiegłym roku dwa razy , w tym w deblu w Wimbledonie. Za każdym razem kreczowała. Ma ona jakiś problem zdrowotny,widać,że się nasilający,ale medycy znależli sposób na jego pokonanie. Tylko czy aby legalny?.
782środa, 03, czerwiec 2015 18:24
Zbyszek
Wydawało się,że dziś może być przedwczesny finał French Open, gdyż grali ubiegłoroczni finaliści Rafael Nadal z Novakiem Djokoviczem.W ostatnim czasie co prawda Hiszpan trapiony kontuzjami kolana grał słabiej, stąd rozstawiony z numerem 6 , ale na Rolandzie Garros grał z Serbem sześć razy i wszystkie mecze wygrał.Zaczął Djokovicz fantastycznie, Wygrał w znakomitym stylu 4 pierwsze gemy. Potem jednak Rafa zaczął grać świetnie i on wygrał 4 gemy po kolei. Set padł łupem Novaka do 5. Set drugi wygrany przez Serba do 3 i trzeci wygrany do 1 były popisem gry jednego aktora. Niestety napiszę to z prawdziwą przykrością. Tak przegrywać, w takim złym stylu tenisiście tej klasy co Nadal nie przystoi.Można być w słabszej formie, ale trzeba zostawić serce na korcie.A nie marzyć tylko o tym,aby mecz się jak najszybciej skończył. W półfinale Djokovicz zagra zapewne z Andy Murrayem. Szkot z pewnością nie położy się na korcie i nie będzie błagał o jak najniższy wymiar kary.
781wtorek, 02, czerwiec 2015 18:56
Zbyszek
Na kortach Rolanda Garrosa zakończył się stojący na nadzwyczajnym poziomie ćwierćfinał pomiędzy Stanislasem Wawrinką/8/ a Rogerem Federerem.2/. Wawrinka wygrał w trzech setach do 4, do 3 i do 6.W meczu było wszystko. Oglądanie takiego tenisa to czysta uczta dla oczu.Dla tych co lubią popisy techniczne to były, dla tych co lubią zaciętość w grze - była, dla tych co cenią taktykę gry- była , dla tych co lubią długie wymiany - były, dla tych co lubią wejścia do siatki - były, dla tych co lubią silne serwisy i takież returny - były, i dla tych co wolą finezyjne rozegrania - także były. Coś pięknego.Wawrinka wygrał, gdyż potrafił utrzymać w miarę równy, wysoki poziom przez cały mecz i do tego celował ,gdy tylko mógł w słabszy bekhend Rogera. Zaś Roger przegrał, gdyż grał dość nierówno, w zasadzie na początku każdego gema prowadził, a potem często tracił koncept, albo słabł i bardziej dziś konsekwentny i chyba trochę silniejszy Stan wyrównywał i wygrywał . Zagra w półfinale z Tsongą lub Nishikorim. Francuz wygrał dwa pierwsze sety, Japończyk wygrał trzeciego i trwa set czwarty. Nishikori wygląda na bardziej świeżego ,ale Tsonga ostatkiem sił walczy. Trzyma go ambicja.Może utrzyma.I utrzymała . Przegrał trzeciego seta do 3, przegrał czwartego do 1 . A w piątym się odrodził . Serwował jak by nie grali prawie cztery godziny, jak nie mógł dobiec do piłki to rzucał się na nią szczupakiem i każdą chciał przebić. Wygraną wywołał eksplozję radości u francuskiej publiczności.
780poniedziałek, 01, czerwiec 2015 17:04
Zbyszek
@Kibic50.
Ja oglądałem/ częściowo z nagrywarki/ podobnie jak mecz Vive z Barceloną. Sobotni "półfinał' to był przedwczesny finał.Moim zdaniem Barcelona była od nas lepsza w każdym elemencie gry. Od początku prowadziła i na zbyt wiele nam nie pozwalała. Z kolei Vive tak samo panowała nad Kolonią. Graliśmy pewnie i na wiele Niemcom nie pozwalaliśmy. Owszem Szmal bronił naprawdę dobrze,ale też Niemcy wychodzili dość rzadko na czyste rzutowo pozycje. Inaczej niż z Barceloną, gdy ich środkowy parę razy był zupełnie bez obstawy.I cieszy taka normalność i pewność siebie naszej drużyny.To nie my mamy się takiego Kiela bać, ale to oni nas.Gramy jak równy z równym ,a nawet jako ci równiejsi I to dla mnie jest wielka zdobycz i wielka radość.
779poniedziałek, 01, czerwiec 2015 08:50
@LM piłka ręczna
Vive Tauron Kielce brązowym medalistą LM. Mistrz Polski pokonał Mistrza Niemiec THW Kiel 28:26 (12:12)
Podobno tym razem świetnie w bramce spisał się Szmal.
Meczu niestety nie widziałem, bo w tym czasie przebywałem u stomatologa przy Ł3
Złoto dla Barcelony !
778niedziela, 31, maj 2015 06:34
Zbyszek
Wczoraj oprócz piłki skopanej, ręcznej, Giro miały miejsce dwa godne odnotowania sportowe dziwowiska.Mowa O French Open i gali bokserskiej w Londynie.
Na Roland Garros przedwcześnie ,bo już w IV rundzie spotkały się Serena Williams z Wiktorią Azarenką. Białorusinka cały prawie ubiegły rok nie grała, gdyż leczyła kontuzję stąd niskie rozstawienie. Zmusiła Serenę do wielkiego wysiłku. Wygrała I seta do 3, w drugim doszło do małego sędziowskiego skandalu. W 10 gemie przy stanie 5:4 i przewadze Williams zagraną przez Azarenkę piłkę Serena odbiła w siatkę. Równocześnie sędzia wywołał aut.Po sprawdzeniu okazało się, że piłka minimalnie dotknęła linii końcowej, a więc była dobra.Amerykanka tłumaczyła,że jak usłyszała aut to się zdekoncentrowała stąd błąd. Jak by nie było punkt powinien trafić na konto Wiktorii,ale sędzia uznał piłkę za niezagraną.Następną Serena wygrała i zdobyła seta. W trzecim Azarenka wygrała dwa pierwsze gemy i stanęła. Williams łatwo wygrała sześć kolejnych i mecz.Gra rwana, ale mimo to poziom przez większą część meczu bardzo wysoki.
Gala w Londynie po raz kolejny pokazuje,że boks wraca do łask.Wielka hala pełna, transmisja na kilkanaście krajów i poziom bardzo wysoki. Odbyły się trzy walki o Mistrzostwo Świata i walczył Anthony Joshua.
Ale po kolei.
Najpierw o Mistrzostwo Świata IBF w koguciej spotkał się obrońca tytułu Jewgienij Gradowicz, obywatel Meksyku mieszkający w Kalifornii z pretendentem Walijczykiem Lee Selbym.Sędzia przerwał pojedynek w ósmej rundzie, gdyż Gradowicz miał porozbijane oba łuki brwiowe i do dalszej walki się nie nadawał.Na poprzednich siedem rund Selby wygrał sześć i tak tę walkę punktowali sędziowie. Walka na bardzo wysokim poziomie technicznym.
W kolejnej Wenezuelczyk Jorge Linares mieszkający w Tokio, obrońca tytułu Mistrza WBC wagi lekkiej spotkał się z Anglikiem Kevinem Mitchellem.Walka niezwykle dynamiczna i zacięta. Linares potrafił zadać w jednej serii kilkanaście ciosów. On też wygrał pierwsze cztery rundy. Ale w piątej po prawym krótkim sierpie poszedł na deski i od tego czasu był w defensywie.Zerwał się do boju w rundzie 10, przyspieszył, posłał Kevina na deski i następnie kilkoma akcjami ulokował sporo ciosów na głowie Mitchella, tak że sędzia musiał przerwać walkę. Tko dla LInaresa.
W następnej mój ulubieniec, oprócz Deontaya Wildera, Anglik Anthony Joshua boksował z niezłym Amerykaninem Kevinem Johnsonem. Amerykanin walczył z najlepszymi i tylko z Witalijem Kliczko przegrał w dziewiątej rundzie przed czasem.Joshua nie był taki łaskawy. W pierwszej rundzie posłał go na deski , a pod koniec tylko gong uratował go przed niechybnym nokautem. W drugiej rundzie Johnson nie miał takiego farta i przegrał przez k.o.Joshua ma ogromną siłę ciosu i znakomite warunki fizyczne, a walczy jak bokser wagi półciężkiej, szybko, dynamicznie, potrafi atakować kilka razy w rundzie. Jeszcze dwie, trzy walki i będzie gotowy na największych w królewskiej wadze.
W ostatniej walce zmierzyli się Mistrz Świata IBF wagi półśredniej Kell Brook z byłym mistrzem Frankie Gavinem/ obaj Anglicy/.Brook to w chwili obecnej jeden z najlepszych bokserów świta bez podziału na kategorie i rzeczywiście pokazał po raz kolejny rzadko oglądane umiejętności.Zmusił sędziego do przerwania walki w szóstej rundzie, gdyż nad Gavinem osiągnął przygniatającą przewagę. Moim zdaniem nie Manny Pacqiuao, ale Brook może obalić niepokonanego Floyda Mayweathera jr. Tylko, czy Amerykanin ,który głupi nie jest, się na taką walkę zgodzi?.
777sobota, 30, maj 2015 17:47
Zgred Maruda
@Kibic50
No tak, ale "10 z 15 obronionych rzutów, 62% skuteczności przesądziło", przecież gdyby zamienić bramkarzy to My gralibyśmy w finale. Doceniając każdego sportowca, ten facet jest niesamowity.
Lata ma słuszne, ale i ogromne doświadczenie, które procentuje.
A jak takie obrony podnoszą ducha drużyny mówić Ci nie muszę.
Szmal wielokrotnie był człowiekiem, który niewidzialne, dodatkowe punkty Nam dawał. Dzisiaj takiego "kozaka Szmala" ma Barcelona FC, zmierzając po puchar.
ps:
Świetny wywiad z Wentą, ogólnie o piłce ręcznej i o tym, że nie tylko pobiera pieniążek w "ojro", ale tam w Brukseli coś robi.
Przypomniał, że dwa, czy trzy lata temu mieliśmy 60-te któreś tam miejsce w rankingach klubowych. A teraz bijemy się o finał Ligi Mistrzów. Jesteśmy w czwórce najlepszych drużyn starego kontynentu. I ogólnie, że piłka ręczna wychodzi poza granice Niemiec, które to zawsze były kolebką tej dyscypliny.
Reasumując wstydu nie ma, mało tego jest dużo co rangę Nasza podnosi.
Siatkówka, żużel, teraz piłka ręczna- tylko w "kopanej" jak na czerwonym świetle zakotwiczyliśmy, tak stoimy po dzień dzisiejszy, niestety!
776sobota, 30, maj 2015 17:38
Zbyszek
Dziś praktycznie zakończyło się Giro.Jutro zwyczajowo etap przyjażni, zupełnie płaski Turyn-Mediolan.A dziś było pasjonująco. Ucieczki, pogonie.słabości i pokazy siły.W czołowej grupie ,która odjechała od peletonu na 60 km od mety byli wszyscy najlepsi wyścigu.Potem od grupy zaczęli odjeżdżać pojedyńczy kolarze.Jeden z nich Zakarin na premii górskiej I kategorii był drugi , a potem ledwo siedział na siodełku i tracił, tracił.Wydawało się,że Landa ,który tę premię wygrał i miał przewagę ponad minutę nad Aru i blisko 2 minuty nad Contadorem powiększy przewagę,ale Dyrektor Astany kazał mu zostać i wspomagać Aru.Obaj są z Astany,ale jeden to Hiszpan, a drugi Włoch. Ale jak się okazało chyba słusznie, bo Landa w końcówce osłabł. Wygrał etap Ary po samotnej ucieczce w końcówce. Zyskał nad Contadorem 2,26,ale do wygrania wyścigu zabrakło mu 2,10 sekund.Gdyby nie słabsza jazda w etapie na czas i wtorkowa na etapie do Apricy to kto wie.W zeszłym roku był trzeci, teraz drugi,ale niedosyt pozostał. A Alberto wygrywa Giro drugi raz i drugi raz nie wygrał żadnego etapu.A zaproszony na świętowanie triumfu właściciel grupy Contadora Tinkoff Saxo Roman Abramowicz /ten sam/ przeżył chwilę zwątpienia.Teraz czekanie na "Wielką Pętlę".
775sobota, 30, maj 2015 17:00
Finał LM w piłce ręcznej nie dla nas.
Niesamowicie, momentami jak równy z równym walcząca drużyna z Kielc przegrała z potentatem światowego handballu Barceloną 33 : 28
Do 40 minuty gra była niezwykle wyrównana i kiedy wydawało się że Vive może wyjść na prowadzenie, do bramki Katalończyków wszedł "gość z Katarem". Ten sam, który w styczniu odebrał nam finał Mistrzostw Świata. 10 z 15 obronionych rzutów, 62% skuteczności przesądziło, że w wielkim finale zagra Barcelona. Niestety w tym meczu graliśmy praktycznie bez bramkarza i obrotowego. Ani Sego, tym bardziej Szmal nie zagrali na swoim poziomie, natomiast Aguinagalde odnowiła się kontuzja pachwiny.
Szkoda, bo było naprawdę blisko...
774sobota, 30, maj 2015 13:19
Zgred Maruda
@Kibic50
Oczywiście kciuki będę trzymał zaciśnięte za Vive Kielce.
Czy Oni zrobić to mogą? Czy jednak Barcelona jest poza zasięgiem?
W sportowej walce liczy się dzień, kilkadziesiąt minut dania z siebie wszystkiego, więc ( mam już patent) Niech Oni to ZROBIĄ
A potem niech powtórzą w Finale
773sobota, 30, maj 2015 11:01
Zgred Maruda
@Kibic50
Właśnie zabierałem się do opisania meczów ze "Zborną"
a tu- bach patrzę @ Liga Swiatowa- trzymający rękę na pulsie Kibic50
No jak Ci nie dziękować?
Dzięki
772sobota, 30, maj 2015 09:53
@Liga Światowa
Zgred, widocznie zajęty walkingiem chyba przegapił początek ligi światowej siatkarzy.
Zatem śpieszę donieść, iż w swoim pierwszym występie reprezentanci Polski, w wypełnionej po brzegi Argo Arenie pokonali Rosję 3:0 i 3:2, obejmując prowadzenie w grupie, w której mierzyć się jeszcze będą z Iranem i USA.
Obie reprezentacje po mistrzostwach Świata odmłodziły swoje składy, ale to Polacy prezentowali się zdecydowanie lepiej. W pierwszym meczu wręcz zdemolowali przeciwnika, a MVP spotkania został debiutujący w kadrze 21 letni środkowy Bieniek. Pod nieobecność nowego kapitana Karola Kłosa doskonale wywiązał się z zadania.
Łatwość i siła z jaką zdobywał punkty jest zdumiewająca.
Słowa pochwały należą się również Bartkowi Kurkowi. Po konflikcie z trenerem Antigą nie ma już śladu i nasz przyjmujący znowu jest podporą "nowej" reprezentacji.
Po rezygnacji z gry w kadrze złotej czwórki, Wlazłego, Winiarskiego, Ignaczaka i Zagumnego wielu kibiców zastanawiało się, czy nasza kadra będzie jeszcze w stanie grać na najwyższym poziomie. Dwumecz z Rosją pokazał, że może być jeszcze lepiej, a młodych, głodnych sukcesów w Polsce nie brakuje.
Warto przypomnieć, że w tegorocznych Mistrzostwach Europy (U- 19) Polscy siatkarze pokonali w finale Włochów 3:1 zdobywając złoty medal
Szkoda, że w zakresie szkolenia nasza skopana nie idzie śladem siatkarzy
771sobota, 30, maj 2015 05:40
Zbyszek
Wydawało się na Giro wszystko pozamiatane, a tu znowu zaczyna się robić ciekawie. W czwartek uciekał Contador pokazując moc , co prawda przed metą odpuścił i etap wygrał Belg Gilbert, ale Aru trochę stracił i spadł na 3 lokatę. Natomiast wczoraj na trudnyn, selekcyjnym etapie najpierw zaatakowała grupka najlepszych z Contadorem,ale potem z peletonu uciekł Aru, wyprzedził prowadzących i sam pognał do mety. Wygrał i nadrobił na Pistoleros 1,18 sekund i wrócił na 2 miejsce w generalce.Ma 4,37 sek straty do Alberto.Trzeci jest Landa też z grupy Contadora Astany, a dalej Amador i Koenig.Nasi nie tak daleko,bo Przemysław Niemiec z grupy Lampre 40 , a z CCC Sylwester Szmyd 47. Straty duże powyżej dwóch godzin.Ale tydzień temu polska grupa CCC była 17 w klasyfikacji drużynowej, a po wczorajszym etapie jest 13.
Dziś przedostatni,ale w ściganiu na poważnie ostatni etap. Dość trudny, liczący 199 km do Sestriere.Do151 km etap płaski ,ale potem na odcinku 16 km podjazd o przewyższeniu prawie 1700 m od 497 metra do 2178 na Colle delle Finestre, następnie zjazd i podjazd do mety o przewyższeniu 350 metrów na odcinku 11 km. Widać było wczoraj już lekkie zmęczenie u Contadora, natomiast Aru odzyskał siły i na pewno zaatakuje. Może być jeszcze walecznie i dla kibiców kolarstwa dobre , emocjonujące ściganie .
770piątek, 29, maj 2015 15:03
Zbyszek
Jerzy Janowicz przegrał w II rundzie z Argentyńczykiem Mayerem w czterech setach. Porażka nie jest niespodzianką, bo z nim grał dwa razy i przegrywał,ale zachowanie na korcie go kompromituje. Już "dał pokaz'" w pierwszej rundzie z nieznanym Francuzem . któremu chciał przy pożegnaniu urwać rękę. Teraz klął, wykłócał się z sędzią,walił rakietą o kort, podrzucał ją gdzieś do góry jak by to ona była winna temu,że gra mu nie idzie. Zawodnik klasowy najpierw prezentuje klasę w zachowaniu. Od tego się zaczyna, albo się marnie kończy.Za wyjątkiem potwierdzającym regułę Johna Mc Enroe/ ale tego nikt z czytających nie pamięta/.
Lubię opinię praktyków, co do Gumy tego „flegmatycznego diamentu” chodzącego swoimi ścieżkami, to od aktualnego siatkarza usłyszałem taką opinię, ciekawostkę, smaczek dla mnie fajny, do zweryfikowania. Otóż oprócz zmysłu taktycznego w fenomenie Gumy jest jeszcze taki elemencik, że ma ten dar, że piłkę palcami potrafi dograć w punkt najdalej ze wszystkich polskich siatkarzy, czyli że oprócz czucia, ma niespotykaną „siłę w palcach” co nieco dziwnie wygląda w zestawieniu z siłą serwów Gumy. Ale to wszak dwa różne elementy siatkarskiego rzemiosła. Ponoć o tym dalekim dogrywaniu krążą w siatkarskim środowisku legendy i były nawet robione zakłady z jakiej odległości Guma siatkarską piłką, po siatkarsku palcami trafi „do kosza”, z których pan Paweł wychodził zwycięsko wprawiając w zdumienie początkowo niedowierzających. Może to tylko legendy, mit, wkręcenie kibica przez zawodnika-siatkarza, ale historyjka pasująca mi do Gumy.
Zgredzie nie chcę żebyś wyciągał środowiskowe brudy i w necie je prał nie po to cię zagadnąłem, ale ‘oko praktyka’ może być interesujące. O konflikcie na ‘ćwierkaczu’ coś tam było, zagadnięty przez któregoś z dziennikarzy Fabian Drzyzga pytającego „odesłał” do trenera. Dla mnie kwestia o tyle istotna, żeby nie wpływała jednak na zespół. Mazur z Zagumnym, Świderskim, Gruszką, Ignaczakiem zdobył młodzieżowe mistrzostwo świata, ale trzeba było czekać do ery Lozano żeby to pokolenie w dorosłej siatce zaistniało sukcesami. Są tacy co twierdzą, że dlatego tak długo trzeba było czekać właśnie przez niesnaski, nieporozumienia na kadrze.
Od siebie dodam że ja lubię telewizyjny komentarz Drzyzgi seniora, jako kibic to ocen też oczekuję, rozumiem ‘konflikt interesów’ bo środowisko może go odbierać jako głos trenera wciskającego się w robotę drugiego trenera, ale dla mnie pan Wojciech to już w tej chwili raczej bardziej telewizyjna persona niż trenerska, podobnie jak Mazur, a od współkomentatora oprócz ‘zimnych’ merytorycznych analiz spodziewam się też autonomicznych opinii i to nie na zasadzie że będzie bał się komuś narazić. Fakt że sprawa jest zniuansowana, przez pryzmat tego że Drzyzga senior przy telewizyjnym mikrofonie jest opiniotwórczy, buduje nastawienie, no a przy tym jeszcze ma syna na kadrze. Niuanse, z drugiej strony mam pełne zaufanie do Antigi, kiepsko by było popsuć to co obecnie dzieje się przy kadrze siatkówki.
Co do braci Grbić to byli i dla nas zda się przywoływanym koszmarem bo kiedyś do spółki z Miljkovićem wyciągnęli z nami seta który już przegrywali 17:22, później wygrali cały mecz. Też do tego serbskiego pokolenia siatkarskiego miałem szacunek i uznanie.
Odnośnie męzczyzn sprawy idą w dobrym kierunku, choć mam lekką obawę, czy rola faworyta będzie nam służyła, nasza nacja nie zawsze sobie z nią radzi, a ja już sam łapie się na tym że awans na igrzyska to dla mnie oczywista oczywistość. To zwodnicza okoliczność jeśli zacznie ją podzielać zawodnik.
Ale Zgredzie odnośnie facetów to mam do ciebie w tej chwili pytanie jak postrzegasz taką kwestię:
http://www.przegladsportowy.pl/siatkowka/reprezentacja,wilfredo-leon-w-reprezentacji-polski-siatkarzy-,artykul,582461,2,892.html
Jesteś za ‘farbowanym lisem’ z Kuby, czy też masz wątpliwości, jak na to patrzysz?
Inna sprawa z kobitkami. Dla mnie trzy pozycje w szóstce są obstawione: Zaroślińska, Skowrońska, Werblińska, dwie pierwsze to ‘armaty’ trzecia przy szybkim a dokładnym rozegraniu również może być skuteczna a uwzgledniając serwis to też ‘armata’.
Na rozegraniu do Mileny kiedy była jeszcze Sadurek słyszałem w komentarzach zastrzeżenia ze jest przewidywalna, gra świecami, ale też Milena Sadurek-Radecka jest też chyba najdokładniejsza, no i teraz pytanko do siatkarza, lepiej grać z rozgrywającym rzetelnym, nie popełniającym ‘wielbłądów’ ale łatwym do rozpracowania przez rywala, czy też z mniej przewidywalnym ale też popełniającym wiecej błedów własnych indywidualnych? Co Ty Zgredzie byś wolał?
Urszula spotka się w drugiej rundzie z doświadczoną Australijką Stosur/ z pochodzenia Rosjanką/ z którą ma małe szanse, natomiast Agnieszka z Anią Tomljanovicz też Australijką/ z pochodzenia Chorwatką/ z którą w ubiegłym roku przegrała w Ii rundzie na Roland Garrosie.Moim zdaniem jest faworytką, gdyż łatwe pokonanie Lucie Hradeckiej/ 31 ATP/ jest dobrym prognostykiem.I Agnieszka dobrze gra na trawie.Była już w finale w 2012 roku, w którym przegrała z Sereną. Ale mogła moim zdaniem wygrać w 2013 roku, w którym pechowo przegrała z Lisicki w półfinale / w 3 secie 7:9/ i w finale mogła wygrać ze zwyciężczynią Włoszką Barotelli.Za daleko sięgam. A może nie?.
"Zagumny
Ogromny talent, diament ale..." to se już nie wróci"...ech!"
Piszę raz jeszcze bo to jedno zdanie to za mało!
Ci co Pawła znają wiedzą jaki jest.Chodzi zawsze swoimi ścieżkami, zawsze spokojnie, nawet "flegmatycznie"...ale na parkiecie...
Wszyscy kiedyś odchodzą ze sportu, z reprezentacji, z klubów.
Przychodzą młodzi, uczą się, naśladują i to jest OK!
Jeśli jest się od kogo uczyć
Dla mnie jeden z Najlepszych rozgrywających na Świecie.
Finał Mistrzostw Świata był JEGO najpiękniejszym koncertem, to jak pociągnął Brazylijczyków, z jednej strony w drugą - to tylko ON wie"
Z Drzyzgą to jest tak, że komentujący "tato" niezręcznie, nieraz nawet nieładnie potrafi powiedzieć za dużo!
Przyjmując rolę komentatora powinien skupić się na komentowaniu, a nie na ocenianiu. Chodzą takie słuchy, że jest jakiś konflikt, może za duży wyraz, lecz coś na rzeczy jest...
Fabian powinien troszkę "ogon" schować pod siebie, a nie bujać w obłokach. Trochę pokory się przyda! Przypomnę, ze Mistrzostwo Świata "rozegrał" Nam kozak Zagumny, swoim ogromnym doświadczeniem, bez lęku, bez strachu- jak to "Guma"
A kreowany na najlepszego mógł tylko patrzeć, bo zwyczajnie się przypalił...rączki drżały -bo to był finał!
Nieprawdopodobna lekcja grania do odrobienia.
Iocosusie
Trochę mi niezręcznie opisywać to środowisko, a za zaufanie bardzo ładnie dziękuję.
Moim zdaniem Fabian ma więcej w sobie "wariactwa" w dobrym znaczeniu. Najlepsi rozgrywający muszą nieraz zaskoczyć nawet siebie samych
Drzyzga to ma.
To dobre wariactwo jest bardzo potrzebne. Lata mijają, a ja zawsze przywołuję taki oto obraz. W reprezentacji Serbii grali dwaj bracia.
Nazywali się Grbicz. W finale olimpijskim grali z Rosją. Wladymir po jakiejś obronie ratując piłkę poprzestawiał bandy reklamowe, krzesełka i wszystko co mu na drodze stanęło. Nie dość, że piłkę obronił to jeszcze jak wrócił, tak rozegrali, że skończył akcję punktem! Oczywiście Serbowie wygrali
Łomacz
Technicznie Ok. Lecz bez błysku. Wszystko się zgadza, ale...
To jest pozycja, na której trzeba rozegrać, tak rozprowadzić, tak pomieszać aby kolegom na placu ułatwić. Można też grać.Tylko grać.
Woicki
Za niski, cały Świat idzie w kierunku wysokich rozgrywających.
Gra w siatkówkę, trenuje, cieszy się grą.
Zagumny
Ogromny talent, diament ale..." to se już nie wróci"...ech!
Z Kobitkami to każdy wie jak jest
Wołosz nie jest najlepsza, Bełcik też nie jest. Oglądając ten Europejski turniej często się wściekałem jak ona rozgrywa, ale po zmianie Pani Ładniejsza - tak samo. Albo przeciągnięte, albo niedociągnięte piłki. Trener ufa Im, chyba dlatego, że mają doświadczenie wieloletnie. Po za tym, jest jeszcze jedna sprawa, często jest tak, że znają się z Klubów ( chodzą w tzw parach), są przyzwyczajone wzajemnie do siebie.
Co do Pauliny Maj zupełnie nie wiem, może kontuzja, może komuś nie pasuje do koncepcji. Zawsze Ją szanowałem, jak była w formie potrafiła wyciągać piłki nie do wyciągnięcia. Takie małe, malutkie złotko...
Dzięki za wywołanie
Jeśli coś przybliżyłem - to mi miło
pozdrawiam
Jak też Ty widzisz obecnie ranking naszych rozgrywających? 1. Drzyzga, 2.Łomacz, 3. Woicki (?) i czy uważasz że na Rio powrót Gumy jest wskazany i możliwy?
Podobne pytanie z paniami? Mamy siłę w ataku, ale kto powinien rozgrywać ? Według ciebie Wołosz faktycznie jest najlepsza? A Milena Radecka gorsza od Bełcik, Piekarczyk i Tobiasz?
Podobnie z libero, czemu Nawrocki zignorował Paulinę Maj faktycznie jest słabsza od Durajczyk, Krzos, Sawickiej?
Konieczna jest jej wizyta i to niejedna u psychologa. Najlepiej u tej Pani, która pracowała z Djokoviczem i z mazgaja zrobiła w 8 miesięcy wojownika.A przed dwoma laty wydawało się również,że już nic z niego wielkiego nie będzie.Radwańska umie w tenisie wszystko,ale brak jej psychicznej przewagi nad rywalkami i tego co umie nie pokazuje na korcie. W każdym razie dużo za mało, aby nawet ze średniej klasy rywalkami wygrywać.
Isia już ten turniej raz wygrała.I wtedy to był rodzaj sukcesu, gdyż obsada była całkiem ,całkiem. W tym roku tylko jedna tenisistka z pierwszej 10 ATP Carolina Wozniacki, która skreczowała w półfinale z przeciwniczką Radwańskiej, oraz dwie z pierwszej 50: Agnieszka 13 i jej finałowa rywalka Szwajcarka Belinda Bencic 31. Oczywiście lepiej jest wygrać niż przegrać i dodam,że Bencic jest młodą 18 letnią tenisistką i jedyną w takim wieku w pierwszej 50 ATP, ale gra nierówno i mówiąc wprost Isia powinna z nią wygrać.Przez ostatnie prawie 3 miesiące wygrywała z zawodniczkami klasyfikowanymi poniżej 60 miejsca ATP. Co było wyżej to było poza jej zasięgiem. Gdyby wygrała to może złapała by trochę więcej pewności siebie przed Wimbledonem.Bo tego jej najbardziej brakowało. Wiary w siebie. Dodam,że ja bardzo lubię grę Radwańskiej. Cieszy moje oko. Tak więc spotykamy się o 14.30 w TVP Sport.
Wreszcie troche optymizmu przed truniejem w Wimblendon
Może ni z gruchy ni z pietruchu w tym roku się jej uda ?
Kto by pomyślał, że piłkarze występujący w naszej lidze mogą odmówić najlepszym klubom globu. Po zakontraktowanym Kamilu Syprzaku, FC Barcelona złożyła ofertę Michałowi Jureckiemu. Rozgrywający Vive i reprezentacji Polski nigdzie się jednak nie wybiera. Jako że kontrakt ma ważny do 2019 roku i dobrze mu w Kielcach, nawet nie podjął rozmów.
W podobnej sytuacji jest Krzysztof Lijewski, którego chciałby ściągnąć inny światowy gigant THW Kiel.
Chciałbym doczekać czasów aby przeczytać, że Makowski odmówił Barcelonie, bo dobrze mu w Legii, a Ryczkowski Bayernowi Monachium.
Chyba za dużo piwa w upalne dni...
Od wczoraj na stronach sportowych krąży cudowna informacja.
"Polak zasilił drużynę Barcelony !"
Tak, tak panowie. Kamil Syprzak, reprezentant kraju, obrotowy Orlenu Wisły Płock podpisał 4 letni kontrakt z najlepszą drużyną na świecie. Z aktualnym zdobywcą pucharu LM, wielką Barceloną.
Kamil jest drugim po Bogdanie Wencie Polakiem, który zagra w "Dumie Katalonii".
@LŚ siatkówka
W swoim drugim występie Polska pokonała dwa razy Iran. Kapitalne mecze ponownie zagrał powracający do kadry Bartosz Kurek.
Ale też może mieć pretensje do siebie i do sztabu szkoleniowego. Zatracił bowiem tę umiejętność jaką miał w pierwszych kilku latach kariery, kiedy potrafił nokautować przeciwników.Pan trener Andrzej Gmitruk w pewnym momencie jego boksowania postanowił zmienić jego sposób walki na bardziej aktywny z częstym zadawaniem ciosów.Gdy pod koniec 2011 roku z wielkim hałasem i ku niezadowoleniu Pana Wasilewskiego odszedł do grupy Sauerlanda nadal opiekował się nim Gmitruk.Do czasu porażki z Drozdem przed czasem,gdy Masternak uznał,że miał zły plan taktyczny na walkę. Pewno i tak było. gdyż Gmitruk nie miał dla niego dostatecznie dużo czasu. Opiekę nad nim przejął Szef trenerów Sauerlanda Uli Wenger. I tak było do jego porażki z Kalengą , kiedy to oddał tę pieczę dwóm asystentom Georgowi Bramowskiemu i Ralfowi Lewandowskiemu. Trenerzy się zmieniali, aMasternak jak by uczył się nowego stylu. Stoczył dobrą walkę z b. Mistrzem Francuzem Mormeckiem,ale kiedy przyszło mu walczyć z szybkim bokserem,który wiele lat walczył w wadze półciężkiej jakim jest Muller nie potrafił należycie zaakcentować swojej przewagi. Znając metody "Papy" Stamma on nigdy by tak nie eksperymentował. Doskonalił by to co Mateusz ma niejako w genach. Znakomite czytanie walki i umiejętność sprowokowania rywala do odsłonięcia się i zadania kończącego ciosu.Walcząc tak jak teraz walczy, staje się jednym z wielu. Nadal w czołówce, ale nie tej najściślejszej. Zobaczymy co zrobi młody Sauerland. Gdyż nad Masternakiem wisi grożba zerwania kontraktu. W grupie mają zostać tylko Niemcy a z obcokrajowców tylko ci co są mistrzami lub mają na to realne szanse.
Po fantastycznym meczu z Federerem Szwajcar był zdecydowanym faworytem półfinału.I rzeczywiście pierwszego seta wygrał do 3, w drugim prowadził 4:2 i ... dostosował się do gry Tsongi. I zaczęły się męczarnie, takie przebijanie piłek i tylko od czasu do czasu doskonałe zagranie, nie do końca wiadomo czy świadome czy przypadkowe. Wawrinka przegrał drugiego seta do 6, trzeciego wygrał do 6.W secie czwartym obaj już mieli dość tego uganiania się za piłką, robili sobie przerwy, a to , aby się wytrzeć, a to, aby zmienić rakietki. Trochę bardziej wytrzymały okazał się Stan i wygrał seta do 4. W zeszłym roku po wygraniu Australian Open odpadł w pierwszej rundzie w Paryżu, a teraz doszedł do finału. Obojętnie z kim zagra czy z Djokoviczem czy Murrayem faworytem nie jest. Miał apogeum formy z Rogerem i teraz jest na linii schodzącej.
Chociaż ten finał trochę osłodził nam zdecydowanie nieudany tegoroczny start naszych tenisistek i tenisistów na kortach Rolanda Garrosa.
W pierwszym Serbka Ana Ivanovicz/7/ grała z Czeszką Luci Safarzovą/13/. Ivanovicz szło w tegorocznym French Open ciężko.W meczu z Czeszką wydawało się,że się przełamała. W pierwszym secie prowadziła 5:2, miała piłkę meczową przy stanie 5:3 i seta przegrała 7:5. W drugim był dokładnie taki sam wynik. Serbka ma niesamowity forhend i nim wygrywa mecze. Jak rywalka potrafi ustawić grę na jej bekhend to już jest dla niej gorzej.Przy czym ona już w 2008 FO wygrała.I ja na nią lubię patrzeć ze względów nazwijmy to estetycznych. Natomiast Czeszka miała trudną drogę. Zaczęła od Pawluczenkowej, potem Lara ,Lisicki, Szarapova i Murguroza.Dotychczas bez większych sukcesów. Gra jak większość Czeszek i Czechów przewidywalnie, aż do bólu. Ale równo i cierpliwie i tym pokonała Anę.
W drugim półfinale znana nam z meczu z Polską Szwajcarka Timea Bacszinsky/23/ gra z faworytką Sereną Williams/1/.Widać,że Serena ma jakieś problemy lub dolegliwości fizyczne. Nie nadążą za piłkami w wymianach. W zasadzie gra serwisem i returnem. Timea ją już przełamała w pierwszym secie.Może być mega sensacja.Szwajcarka wygrała pierwszego seta 6:4. Serena wyglądała jak by miała za każdym razem jak odbijała piłkę zemdleć. W drugim secie początkowo też przegrywała 3:2,ale potem wygrała 10 gemów z rzędu i mecz. Takiego odrodzenia nie pamiętam.Aczkolwiek w tegorocznym FO to już czwarty jej mecz w którym przegrywa pierwszego seta. Podobne słabości pokazywała dwa lata temu i w ubiegłym roku dwa razy , w tym w deblu w Wimbledonie. Za każdym razem kreczowała. Ma ona jakiś problem zdrowotny,widać,że się nasilający,ale medycy znależli sposób na jego pokonanie. Tylko czy aby legalny?.
Ja oglądałem/ częściowo z nagrywarki/ podobnie jak mecz Vive z Barceloną. Sobotni "półfinał' to był przedwczesny finał.Moim zdaniem Barcelona była od nas lepsza w każdym elemencie gry. Od początku prowadziła i na zbyt wiele nam nie pozwalała. Z kolei Vive tak samo panowała nad Kolonią. Graliśmy pewnie i na wiele Niemcom nie pozwalaliśmy. Owszem Szmal bronił naprawdę dobrze,ale też Niemcy wychodzili dość rzadko na czyste rzutowo pozycje. Inaczej niż z Barceloną, gdy ich środkowy parę razy był zupełnie bez obstawy.I cieszy taka normalność i pewność siebie naszej drużyny.To nie my mamy się takiego Kiela bać, ale to oni nas.Gramy jak równy z równym ,a nawet jako ci równiejsi I to dla mnie jest wielka zdobycz i wielka radość.
Vive Tauron Kielce brązowym medalistą LM. Mistrz Polski pokonał Mistrza Niemiec THW Kiel 28:26 (12:12)
Podobno tym razem świetnie w bramce spisał się Szmal.
Meczu niestety nie widziałem, bo w tym czasie przebywałem u stomatologa przy Ł3
Złoto dla Barcelony !
Na Roland Garros przedwcześnie ,bo już w IV rundzie spotkały się Serena Williams z Wiktorią Azarenką. Białorusinka cały prawie ubiegły rok nie grała, gdyż leczyła kontuzję stąd niskie rozstawienie. Zmusiła Serenę do wielkiego wysiłku. Wygrała I seta do 3, w drugim doszło do małego sędziowskiego skandalu. W 10 gemie przy stanie 5:4 i przewadze Williams zagraną przez Azarenkę piłkę Serena odbiła w siatkę. Równocześnie sędzia wywołał aut.Po sprawdzeniu okazało się, że piłka minimalnie dotknęła linii końcowej, a więc była dobra.Amerykanka tłumaczyła,że jak usłyszała aut to się zdekoncentrowała stąd błąd. Jak by nie było punkt powinien trafić na konto Wiktorii,ale sędzia uznał piłkę za niezagraną.Następną Serena wygrała i zdobyła seta. W trzecim Azarenka wygrała dwa pierwsze gemy i stanęła. Williams łatwo wygrała sześć kolejnych i mecz.Gra rwana, ale mimo to poziom przez większą część meczu bardzo wysoki.
Gala w Londynie po raz kolejny pokazuje,że boks wraca do łask.Wielka hala pełna, transmisja na kilkanaście krajów i poziom bardzo wysoki. Odbyły się trzy walki o Mistrzostwo Świata i walczył Anthony Joshua.
Ale po kolei.
Najpierw o Mistrzostwo Świata IBF w koguciej spotkał się obrońca tytułu Jewgienij Gradowicz, obywatel Meksyku mieszkający w Kalifornii z pretendentem Walijczykiem Lee Selbym.Sędzia przerwał pojedynek w ósmej rundzie, gdyż Gradowicz miał porozbijane oba łuki brwiowe i do dalszej walki się nie nadawał.Na poprzednich siedem rund Selby wygrał sześć i tak tę walkę punktowali sędziowie. Walka na bardzo wysokim poziomie technicznym.
W kolejnej Wenezuelczyk Jorge Linares mieszkający w Tokio, obrońca tytułu Mistrza WBC wagi lekkiej spotkał się z Anglikiem Kevinem Mitchellem.Walka niezwykle dynamiczna i zacięta. Linares potrafił zadać w jednej serii kilkanaście ciosów. On też wygrał pierwsze cztery rundy. Ale w piątej po prawym krótkim sierpie poszedł na deski i od tego czasu był w defensywie.Zerwał się do boju w rundzie 10, przyspieszył, posłał Kevina na deski i następnie kilkoma akcjami ulokował sporo ciosów na głowie Mitchella, tak że sędzia musiał przerwać walkę. Tko dla LInaresa.
W następnej mój ulubieniec, oprócz Deontaya Wildera, Anglik Anthony Joshua boksował z niezłym Amerykaninem Kevinem Johnsonem. Amerykanin walczył z najlepszymi i tylko z Witalijem Kliczko przegrał w dziewiątej rundzie przed czasem.Joshua nie był taki łaskawy. W pierwszej rundzie posłał go na deski , a pod koniec tylko gong uratował go przed niechybnym nokautem. W drugiej rundzie Johnson nie miał takiego farta i przegrał przez k.o.Joshua ma ogromną siłę ciosu i znakomite warunki fizyczne, a walczy jak bokser wagi półciężkiej, szybko, dynamicznie, potrafi atakować kilka razy w rundzie. Jeszcze dwie, trzy walki i będzie gotowy na największych w królewskiej wadze.
W ostatniej walce zmierzyli się Mistrz Świata IBF wagi półśredniej Kell Brook z byłym mistrzem Frankie Gavinem/ obaj Anglicy/.Brook to w chwili obecnej jeden z najlepszych bokserów świta bez podziału na kategorie i rzeczywiście pokazał po raz kolejny rzadko oglądane umiejętności.Zmusił sędziego do przerwania walki w szóstej rundzie, gdyż nad Gavinem osiągnął przygniatającą przewagę. Moim zdaniem nie Manny Pacqiuao, ale Brook może obalić niepokonanego Floyda Mayweathera jr. Tylko, czy Amerykanin ,który głupi nie jest, się na taką walkę zgodzi?.
No tak, ale "10 z 15 obronionych rzutów, 62% skuteczności przesądziło", przecież gdyby zamienić bramkarzy to My gralibyśmy w finale. Doceniając każdego sportowca, ten facet jest niesamowity.
Lata ma słuszne, ale i ogromne doświadczenie, które procentuje.
A jak takie obrony podnoszą ducha drużyny mówić Ci nie muszę.
Szmal wielokrotnie był człowiekiem, który niewidzialne, dodatkowe punkty Nam dawał. Dzisiaj takiego "kozaka Szmala" ma Barcelona FC, zmierzając po puchar.
ps:
Świetny wywiad z Wentą, ogólnie o piłce ręcznej i o tym, że nie tylko pobiera pieniążek w "ojro", ale tam w Brukseli coś robi.
Przypomniał, że dwa, czy trzy lata temu mieliśmy 60-te któreś tam miejsce w rankingach klubowych. A teraz bijemy się o finał Ligi Mistrzów. Jesteśmy w czwórce najlepszych drużyn starego kontynentu. I ogólnie, że piłka ręczna wychodzi poza granice Niemiec, które to zawsze były kolebką tej dyscypliny.
Reasumując wstydu nie ma, mało tego jest dużo co rangę Nasza podnosi.
Siatkówka, żużel, teraz piłka ręczna- tylko w "kopanej" jak na czerwonym świetle zakotwiczyliśmy, tak stoimy po dzień dzisiejszy, niestety!
Niesamowicie, momentami jak równy z równym walcząca drużyna z Kielc przegrała z potentatem światowego handballu Barceloną 33 : 28
Do 40 minuty gra była niezwykle wyrównana i kiedy wydawało się że Vive może wyjść na prowadzenie, do bramki Katalończyków wszedł "gość z Katarem". Ten sam, który w styczniu odebrał nam finał Mistrzostw Świata. 10 z 15 obronionych rzutów, 62% skuteczności przesądziło, że w wielkim finale zagra Barcelona. Niestety w tym meczu graliśmy praktycznie bez bramkarza i obrotowego. Ani Sego, tym bardziej Szmal nie zagrali na swoim poziomie, natomiast Aguinagalde odnowiła się kontuzja pachwiny.
Szkoda, bo było naprawdę blisko...
Oczywiście kciuki będę trzymał zaciśnięte za Vive Kielce.
Czy Oni zrobić to mogą?
W sportowej walce liczy się dzień, kilkadziesiąt minut dania z siebie wszystkiego, więc ( mam już patent)
A potem niech powtórzą w Finale
Właśnie zabierałem się do opisania meczów ze "Zborną"
a tu- bach patrzę @ Liga Swiatowa- trzymający rękę na pulsie Kibic50
No jak Ci nie dziękować?
Dzięki
Zgred, widocznie zajęty walkingiem
Zatem śpieszę donieść, iż w swoim pierwszym występie reprezentanci Polski, w wypełnionej po brzegi Argo Arenie pokonali Rosję 3:0 i 3:2, obejmując prowadzenie w grupie, w której mierzyć się jeszcze będą z Iranem i USA.
Obie reprezentacje po mistrzostwach Świata odmłodziły swoje składy, ale to Polacy prezentowali się zdecydowanie lepiej. W pierwszym meczu wręcz zdemolowali przeciwnika, a MVP spotkania został debiutujący w kadrze 21 letni środkowy Bieniek. Pod nieobecność nowego kapitana Karola Kłosa doskonale wywiązał się z zadania.
Łatwość i siła z jaką zdobywał punkty jest zdumiewająca.
Słowa pochwały należą się również Bartkowi Kurkowi. Po konflikcie z trenerem Antigą nie ma już śladu i nasz przyjmujący znowu jest podporą "nowej" reprezentacji.
Po rezygnacji z gry w kadrze złotej czwórki, Wlazłego, Winiarskiego, Ignaczaka i Zagumnego wielu kibiców zastanawiało się, czy nasza kadra będzie jeszcze w stanie grać na najwyższym poziomie. Dwumecz z Rosją pokazał, że może być jeszcze lepiej, a młodych, głodnych sukcesów w Polsce nie brakuje.
Warto przypomnieć, że w tegorocznych Mistrzostwach Europy (U- 19) Polscy siatkarze pokonali w finale Włochów 3:1 zdobywając złoty medal
Szkoda, że w zakresie szkolenia nasza skopana nie idzie śladem siatkarzy
Dziś przedostatni,ale w ściganiu na poważnie ostatni etap. Dość trudny, liczący 199 km do Sestriere.Do151 km etap płaski ,ale potem na odcinku 16 km podjazd o przewyższeniu prawie 1700 m od 497 metra do 2178 na Colle delle Finestre, następnie zjazd i podjazd do mety o przewyższeniu 350 metrów na odcinku 11 km. Widać było wczoraj już lekkie zmęczenie u Contadora, natomiast Aru odzyskał siły i na pewno zaatakuje. Może być jeszcze walecznie i dla kibiców kolarstwa dobre , emocjonujące ściganie .