A+ A A-

Zapraszamy do rozmowy "w przerwie", w przerwie od futbolu, do dyskusji w tematach związanych ze sportem, lecz nie pozostających w bezpośrednim związku z piłką nożną i Legią Warszawa.

Twoja opinia

Nazwa uzytkownika:
Znaczniki HTML są dozwolone. Komentarze gości zostaną opublikowane po zatwierdzeniu. Treść komentarza:
Dyskusja (2599)
1969czwartek, 15, kwiecień 2021 15:42
Zbyszek
Okazuje się, że ten Daniel Evans jak zerwał z hulaszczym trybem życia tak i dokonał odmiany w swym życiu tenisowym i jego wygrana 2 miesiące temu w turnieju ATP500 w Melbourne przed AO to nie był łabędzim śpiewem, ale początkiem odnowy. Dziś w dwóch setach odprawił z kwitkiem samego Novaka Djokovicza ( nr 1 rankingu) ogrywając go do 4 i do 5. Czyli Hurkacz nie przegrał z przydrożnym łamagą, ale z całkiem niezłym grajkiem.
1968środa, 14, kwiecień 2021 15:41
Zbyszek
Po wczorajszych męczarniach ze słabiutkim Fabbiano dziś Hurkacz nie dał rady 31 letniemu Anglikowi Danielowi Evansowi i przegrał w dwóch setach do 4 i do 1. Evans przez wiele lat był swego rodzaju enfant terrible brytyjskiego tenisa. Był krnąbrny , parę razy karany ,a za używanie kokainy w 2017 roku zdyskwalifikowany na rok. W wieku 30 lat zapowiedział zerwanie z dotychczasowym postepowaniem na co wytatuował sobie sentencją : "Święty ma przeszłość za sobą ,a grzesznik ma przyszłość przed sobą". Evans to tenisista bez wielkich sukcesów, ale startuje w dużej ilości turniejów i nabijając sobie punkty w rankingu od 10 lat jest stale w okolicach pierwszej 40 graczy. Dość powiedzieć, że dzisiejsza wygrana z Hubertem oznacza dla niego po raz pierwszy awans do III rundy turnieju ATP1000Masters. Mecz można skwitować wyświechtanym stwierdzeniem ,że to Hurkacz przegrał, a Evans tego daru nie spieprzył. Jak mu dawali to brał. Naszemu tenisiście nie siedział pierwszy serwis, a do do tego odgrywał łatwizny. Fabbiano podarunków nie brał ,ale lepszy Anglik od stanu 4:4 w pierwszym secie tylko się z nich radował. Taki spadek formy u Hurkacza po Miami jest wręcz niewiarygodny , może przyczyna tkwi w problemach zdrowotnych ?.
1967wtorek, 13, kwiecień 2021 14:27
Zbyszek
W dnu 12.04.2021 rozpoczął się kolejny turniej ATP1000 tym razem na kortach ziemnych w Monte Carlo z udziałem Huberta Hurkacza. Jest to jeden z moich ulubionych turniejów męskich, tuż za Wimbledonem ,a przed Rzymem. I jeżeli żałuję tego, że na tenisie brak publiczności to na tych turniejach. W zeszłym roku ten turniej się nie odbył, a w tym z opóźnieniem ponad dwutygodniowym (skutek AO) ,ale też od falstartu , bo deszcze opóźniały mecze i przegnały tenisistów pierwszego dnia. Hurkacz za pierwszego przeciwnika miał kwalifikanta Thomasa Fabbiano ( 32 lata, 171 w rankingu ATP) który raczej grywa w Challangerach i o udział w turniejach World Tourowych musi walczyć w kwalifikacjach. Mecz rozpoczął się z 4,5 godzinnym opóźnieniem i po pierwszym secie ( 6;3 dla Huberta) przy stanie 0:1 dla Włocha w drugim został przerwany. Drugiego seta rozgrywanego dzisiaj wygrał Fabbiano też do 3 ,a w trzecim Hubert od stanu 3:3 wreszcie zdominował kort. O poziomie się nie wypowiadam . Mogę napisać tylko tyle ,że prawie przez całe spotkanie Hubert walczył głównie ze sobą. Jeżeli chce wygrać następny mecz to musi swymi zagraniami utrudniać zagrania przeciwnika, a nie mu ułatwiać grę. Następnym rywalem będzie albo Serb Dusan Lajovicz albo Anglik Daniel Evans. Obaj doświadczeni, po 31 lat , obaj ograni na wysokim poziomie ,ale grający szalenie nierówno. Stać ich na grę na bardzo wysokim poziomie ,ale i mają całe partie meczu w których błądzą. Po ewentualnej wygranej w II rundzie - w następnej pewno czekał będzie lider rankingu Novak Djokovicz. Hubert Hurkacz w Miami pokazał ,że jest w ścisłej czołówce najlepiej grających w obronie tenisistów za Nadalem, Djokoviczem i Thiemem. Teraz pora na poprawę akcji ofensywnych .

Natomiast Iga Świątek miała zacząć tegoroczny sezon od bardzo lubianego przez mnie turnieju Porsche Cup w Stuttgarcie ,ale uznała, pewno słusznie ,że musi jeszcze popracować ,aby dobrze wypaść w Paryżu i wystartuje w turniejach WTA 1000 najpierw w Madrycie ,a potem w Rzymie.
1966niedziela, 04, kwiecień 2021 21:05
Zbyszek
Hubert Hurkacz odniósł gigantyczny sukces wygrywając turniej ATP 1000 z cyklu World Tour w Miami zwany " piątym szlemem". W finale po szalonym meczu pokonał w dwóch setach włoskiego dziewiętnastolatka Jannika Sinnera. Polak pierwszego seta zaczął znakomicie ,bo od prowadzenia 3;0,ale potem zaczął się spieszyć i ledwo wyszarpał seta w tie breaku 7:4. W przerwie pomiędzy setami pewnikiem przypomniał sobie nauki trenera Craiga Boyntona ,który od półtora roku wpaja mu ,że tylko spokój, rozwaga , spokój i rozwaga - i drugiego seta rozpoczął od koncertu i prowadzenia 4:0.Ale znowu chciał jak najszybciej zakończyć pojedynek i Włoch prawie go doszedł. Na szczęście ponownie się opanował i wygrał seta do 4. O poziomie się nie wypowiadam, bo on przy tym sukcesie nie ma znaczenia, Znowu Polski tenis na ustach świata.
1965sobota, 03, kwiecień 2021 07:29
Zbyszek
Hubert Hurkacz idzie przez turniej w Miami - ATP1000 nie tyle jak burza, ile jak tajfun. Dziś w nocy dosłownie zmiótł z kortu kolejnego faworyta rozstawionego z numerem 3 Rosjanina Andrieja Rublowa. Grał z nim raz i wygrał we wrześniu ubiegłego roku w II rundzie turnieju w Rzymie. Rublow będący w tym samym wieku co Hurkacz ma na koncie większe sukcesy , bowiem wygrał 8 turniejów ATP WT, był 2 razy w półfinale US Open oraz po razie w półfinale AO i FO. Polak odprawił Rosjanina w niecałe 1,5 godziny w dwóch setach do 3 i 4. Wyniki nie oddają przewagi naszego tenisisty. W obu setach wysoko prowadził ,a kiedy Rublow rzucał wszystkie siły pozwalał mu się wyszumieć, aby spokojnie go wykończyć. Hurkacz nad Rosjaninem miał niewielką przewagę wzrostu ,ale na korcie wyglądał jak gigant, a Rosjanin jak karzełek. Rosjanin miotał się po korcie i był rzucany na wszystkie strony znakomitymi plasowanymi zagraniami na dalsze pola gry Rublowa. Polak pokazał nienotowaną u niego regularność, bowiem często stał na końcowej linii i bombardował Rosjanina nisko szybującymi piłkami , demonstrując wręcz perfekcyjny bekhend. Do rozpaczy doprowadzał rywala tym, że krył cały kort, był niby oszczędny, niby powolny w ruchach, ale był zawsze w tym miejscu kortu ,gdzie celnym zagraniem wrogowi szkodził . To co było często słabością Hurkacza ,a więc jego spokój i opanowanie okazały się jego ogromną, niszczącą siłą, zwłaszcza na tle rozhisteryzowanych Rubkowa,a wcześniej Tsitsipasa .
W finale w niedzielę o 19.00 spotka się z 19 letnim Włochem Jannikiem Sinnerem, którego ja pierwszy raz widziałem na korcie w Miami najpierw w wygranym meczu z mocnym Kazachem Bublikiem i wczoraj w wygranym meczu z doświadczonym Hiszpanem Agutem.Wygrana z Bautisto Agutem do duża niespodzianka, bowiem ten w ćwierćfinale wygrał z faworytem nr 1 utytułowanym Daniłłem Miedwiediewem. Ten Włoch jest notowany na podobnym miejscu co Hurkacz w rankingu ATP ( 31), bowiem wygrał przed AO w lutym 2021 turniej w Melbourne . Wcześniej wygrał jeszcze ATP 250 w Sofii. Sinner jest nieco niższy od Hurkacza i prezentuje odmienny styl gry oparty na dużej ruchliwości, agresji i ryzyku. Gra bezkompromisowo i będzie bardzo trudnym rywalem, tym bardziej ,że jest w bardzo wysokiej formie. Moim zdaniem bardzo mocno sprzyjało mu szczęście, bo mnóstwo jego ryzykownych zagrań trafiało w kort, a nie musiało. W każdym razie mamy Polaka w finale dużego turnieju.
1964czwartek, 01, kwiecień 2021 21:45
Zbyszek
Hubert Hurkacz zrobił to. Pokonał w ćwierćfinale turnieju ATP1000 w Miami rozstawionego z numerem 2 Greka Stefanosa Tsitsipasa. Grał z nim dotychczas 8 razy i tylko raz wygrał 2 late temu w Montrealu. W pierwszy secie Hurkacz odstąpił do swego spokojnego i starannego rozgrywania piłek z głębi kortu i ruszył do ataku.I być może by coś na tym ganianiu na pół kort i do siatki ugrał, gdyby trafiał w pola gry rywala. Ale nie trafiał. Seta przegrał do 2. Podobnie zaczął seta drugiego i ponownie został przełamany. Ale od 0:2 w secie drugim Hubret wrócił na stare tory, które w Miami dawały mu wygrane. Okazało się ,że proste liftowane, ale szybko grane drajvy na koniec kortu są dla Greka za trudne ,że się zaczyna gubić, że popełnia błędy, że odbija piłki tak, że Hurkacz może je kończyć smeczem a, nawet wolejem. Każde wyjście do siatki Polaka było przemyślane i kończyło się zdobyciem punktu. czasami miało się wrażenie jak by Tsitsipas był bezradny i nie wiedział co począć. Nie usiadł na korcie i walczył, ale na Hurkacza nie było dziś siły. Drugi set dla Huberta do 3 ,a trzeci do 4. Teraz półfinał. A w nim albo Rublov, albo Korda. Nie zapeszajmy, ale z oboma grał i wygrywał.
1963środa, 31, marzec 2021 07:14
Zbyszek
Wybaczcie, że dopiero dzisiaj piszę o kolejnym sukcesie Huberta Hurkacza podczas turnieju ATP1000 w Miami,ale jego wygrany mecz z silnym jak tur Kanadyjczykiem Milosem Raoniczem skończył się niewiele przed 24-tą. Zaczęło się dla Polaka znakomicie, bo od wygranej pierwszego gema do zera ,ale potem dał się przełamać , a ponieważ obaj do końca seta wygrywali swe gemy to przegrał do 4. Raonicz najlepsze wyniki osiągnął w 2016 roku kiedy to dotarł do półfinału turnieju AO i był w finale Wimbledonu. Co prawda był to najsłabszy finał Wimbledonu od wielu lat , bo zagrali w nim mało liczeni właśnie Raonicz i Anglik Andy Murray. Murray po tym wyczynie wygraniu Wimbledonu został przez królową brytyjską uhonorowany tytułem szlacheckim. Ale u obu po tym finale zdrowie przestało dopisywać. Raonicz łapał kontuzję za kontuzją, a Murray musiał mieć założoną endoprotezę stawu biodrowego. U Kanadyjczyka chyba jest już po problemach, bo w tym roku gra bardzo dobrze. Ma on znakomity serwis ( ponad 8 tys. asów w karierze), bardzo dobrze operuje zagraniami z forhendu i ma dobrze opanowany smecz i wolej. Poprawił "mijanki" i potrafi skutecznie pójść do siatki . Łącznie wygrał 8 turniejów Worldtourowych . I Hurkacz i Raonicz mają po 196 cm wzrostu ,ale Milos jest z 15 kilo cięższy. W II secie Hurkacz walczył w każdym gemie o każdy punkt i grając starannie i dokładnie ograł Raonicza do 3. W decydującym III do stanu 6:6 każdy z nich wygrywał swoje podania przy czym Raonicz odpuszczał gemy serwowane przez Hurkacza wyraźnie oszczędzając siły na tie breaka. Nic mu to nie dało, bo Hurkacz wygrał go 7:4. Teraz Hubert spotka się prawdopodobnie z Tsitsipasem. Terminu transmisji jeszcze nie znamy.
1962poniedziałek, 29, marzec 2021 20:30
Zbyszek
Wreszcie doczekaliśmy się dobrego występu Huberta Hurkacza. Wygrał w III rundzie z rozstawionym z numerem 6 w turnieju ATP1000 w Miami Kanadyjczykiem Denisem Shapovalovem w dwóch setach 6:3, 7:6 (8:6). Hurkacz swoim zwyczajem grał spokojnie ,nieagresywnie ,ale tym razem potrafił zmusić rywala do dłuższych wymian i o dziwo na ogół wychodził z nich zwycięsko. Mecz oglądało się bardzo przyjemnie, stał on na wysokim poziomie technicznym , obaj popełniali mało niewymuszonych błędów. Końcówka tie breaka była nerwowa , bowiem Hubert mając 6;4 niepotrzebnie stracił spokój i poszedł do siatki co rywal skrupulatnie wykorzystał. Ale się opanował i płaskimi slajsami zmusił rywala do błędów. Jutro kolejny Kanadyjczyk, silny, doświadczony (31) lat Milos Raonicz.
1961sobota, 27, marzec 2021 19:36
Zbyszek
Dziś 27.03.2021 podczas turnieju w Miami WTA 1000 Iga Świątek grała w III rundzie z Chorwatką Aną Konjuh.Ma ona 24 lata i gra w turniejach od 2012 roku. Uznawana za wielce utalentowaną po wygraniu debla w juniorskim turnieju AO w 2013 roku oraz w roku następnym juniorskiego singla w AO i US Open. Największy sukces seniorski odniosła w 2016 roku w US Open dochodząc do półfinału i pokonując sensacyjnie w II rundzie Agnieszkę Radwańską. Później dopadły ją kontuzje i miał 4 razy operowany staw łokciowy prawej ręki. Stąd spadek w rankingu WTA na 338 miejsce. W tegorocznym turnieju w Miami w II rundzie pokonał wysoką notowaną Amerykankę Madison Keys. Konjuh to taka niższa kopia Sereny Williams, czyli grubonogi brojler. Nie jest to tenisistka wszechstronna, ale ma bardzo dobry serwis i wyśmienity liftowany cross bekhendowy. Chorwatka wygrała 1 seta do 4, ale w drugim Iga ją rozbiła do 2 grając długie piłki wzdłuż obu linii,a Ana sprawiała wrażenie mocno zmęczonej. Nie wiemy co sprawiło, że przerwa pomiędzy 2 a 3 trzecim setem z regulaminowych 5 minut przedłużyła się do kwadransa. Konjuh do 3 seta wyszła jak nowonarodzona i dochodziła do wszystkich piłek wygrywając seta do 2. . W całym meczu miała 2 razy więcej winnerów jak Iga. Sumując to Chorwatka wygrał bekhendem, a Polka bekhendem przegrała.

W drugim dzisiejszym meczu w Miami ATP1000 Hubert Hurkacz pokonał w dwóch setach Amerykanina ukraińskiego pochodzenia Denisa Kudlę do 6 i do 4. Rywal ma 29 lat i żadnych sukcesów o czym świadczy, że zajmuje 138 miejsce w rankingu ATP. Hurkacz nie gra dobrze, ale ma nadal dość sprawnie funkcjonujący serwis, którym wygrywa gemy po swoich podaniach, a po jego silnych returnach gorszym rywalom przydarzają się błędy. W III rundzie spotka się pewno z 22 letnim Denisem Shapovalovem z którym gładko przegrał podczas ostatniego turnieju w Dubaju.
1960piątek, 26, marzec 2021 08:51
Zbyszek
Wspomnę o tenisie.
Wczoraj na turnieju w Miami WTA 1000+ zagrały dwie Polki. Magda Linette przegrała po walce z wysoko notowaną ,ale będącą bez formy Brytyjką Johaną Konta . Natomiast Iga Świątek pokonała finalistkę niedawnego turnieju w Dubaju Czeszkę Krejcikovą. W III rundzie czeka ją teoretyczna łatwizna, bo Konjuh z 388 miejsca WTA. Hurkacz miał wolny los i zagra w II rundzie z Kudlą ( 123 ATP).
1959środa, 24, marzec 2021 21:55
Zgred Maruda
#Siatkarska Liga Mistrzów

Ufff...ZAKSA Kędzierzyn Koźle cztery razy odpadała w półfinale Ligi Mistrzów. W środę wreszcie przełamała tę klątwę. Na własnym boisku pokonała Zenit Kazań w złotym secie 15:13 i awansowała do finału, który 1 maja odbędzie się w Weronie. Wcześniej w dramatycznych okolicznościach przegrała mecz 2:3 (17:25, 25:16, 25:21, 28:30, 18:20).
Szczególnie szkoda czwartego seta w którym siatkarze ZAKSY mieli pięć meczboli...ale drużyna z Kazania wytrzymała presję.
O Końcowym rezultacie decydował ponownie złoty set...w którym wyższość pokazała ekipa trenera Grbića.

Gratulacje dla Świderskiego prezesa ZAKSY Kędzierzyn Koźle, dla siatkarzy, pracowników klubu. To bardzo duży sukces klubowej siatkówki.

ZAKSA: Toniutti, Kaczmarek, Kochanowski, Śliwka, Semeniuk, Smith, Zatorski (libero) oraz Kluth, Prokopczuk

ZENIT: Wolwicz, Wołkow, N'Gapeth, Bednorz, Butko, Michajłow, Gołubiew (libero) oraz Woronkow, Surmaczewski, Alekno, Zemczenok

Finał Ligi Mistrzów siatkarzy bez Vitala Heynena i Wilfredo Leona. Itas Trentino przegrało na wyjeździe z Sir Sicoma Monini Perugia 2-3, ale mimo porażki będzie rywalem Grupy ZAKS-y Kędzierzyn-Koźle w meczu o złoto.
Po pierwszym meczu Perugia była pod ścianą. Podobnie jak w ćwierćfinałowym starciu z Modeną, po porażce 0-3 na wyjeździe musiała liczyć na wygraną u siebie w maksymalnie czterech partiach i walkę w tzw. złotym secie. Tym razem historii nie udało się jednak powtórzyć. Po dwóch wygranych partiach gra Perugii się załamała i Trentino mogło świętować awans na terenie rywali.

Sir Sicoma Monini Perugia - Itas Trentino 3-2 (25-22, 25-17, 23-25, 17-25, 15-6)
1958niedziela, 21, marzec 2021 08:07
Zbyszek
Aż przykro pisać. Po jednostronnej walce Krzysztof Głowacki w pojedynku o pas Federacji WBO wagi junior ciężkiej przegrał przed czasem w 6 rundzie z Anglikiem Lawrencem Okolie. Głowacki był za wolny i zupełnie sobie nie radził z lewymi prostymi Okoliego ,aby mu realnie zagrozić. Do tego kondycji starczyło mu na 3 rundy. Począwszy od rundy czwartej nie był w stanie ani odejść do tyłu ,ani zejść z linii ciosu i był niemiłosiernie obijany. Wreszcie w 35 sekundzie 6 rundy krótki prawy hak na splot słoneczny zakończył walkę . Głowacki padł na deski i co prawda wstał, ale do kontynowania walki się nie nadawał i pewno tego nie chciał.
Niestety był do walki nieprzygotowany fizycznie i chyba psychicznie, pojechał tylko po kasę i żeby przegrać jak najmniejszym kosztem.
1957sobota, 20, marzec 2021 10:07
Zbyszek
Dziś (20.03) w Londynie dojdzie do dwukrotnie przekładanej walki o pas bokserskiej Federacji WBO wagi junior ciężkiej pomiędzy Krzysztofem Głowackim l.35, walk 33, 2 przegrane ,w tym jedna KO, , wzrost 183 cm, rozpiętość ramion190 cm a Anglikiem Lawrencem Okolie l.29, walk 15, wszystkie wygrane , wzrost 195 cm, rozpiętość ramion 210 cm. Transmisja na platformie DAZN ok.23.00.
W wadze junior ciężkiej aktualnie wakują jeszcze dwa pasy Federacji : WBA i IBF ( z 4 liczących się na rynku) co ma związek pośredni z pandemią, a bezpośredni z faktem ponad 1,5 rocznego opóźnienia w rozstrzygnięciu Turnieju WBSS. Co do Głowackiego to po pamiętnym pojedynku z Briedisem 15.06.2019 roku , w którym uderzył po komendzie stop rywala w tył głowy, ten mu oddał z łokcia w szczękę , a sędzia nie zachował się jak należy i Polak przegrał przed czasem - został wyznaczony obowiązkowy rewanż ,ale Łotysz odmówił i został pozbawiony Tytułu. Rywalem Głowackiego dzięki staraniom promotora Eddiego Hearna został wyznaczony jego podopieczny mimo, że formalnie nie miał do tego prawa ( był poza pierwszą 15 w rankingu). Po raz pierwszy walka został odwołana wskutek obostrzeń pandemicznych a drugi raz , gdyż Polak zaraził się koronawirusem. Zamiast niego miał walczyć Cieślak,ale chciał za dużo i ostatecznie na ring 20.12,2020 wyszedł Nikodem Jeżewski, którego Okolie straszliwie pobił .
W dzisiejszej walce bukmacherzy stawiają 3,20 na Głowackiego i 1,30 na Okoliego. Moim zdaniem szanse Anglika są przeszacowane, aczkolwiek Hearn już rozmawia z agentami Makabu o terminie unifikacji ( WBO i WBC).
Okolie jest od Głowackiego wyższy, ma dużo większy zasięg ramion ( 20 cm), jest szybszy i bardzo dobrze operuje silnymi ciosami prostymi z obu rąk. Ale jest dość jednostronny i nie wiemy jaką ma obronę, bowiem do tej pory za rywali miał bokserów bardzo słabych . W boksie ,aby wejść na szczyt trzeba umieć przyjąć mocne ciosy i dopiero Głowacki jest w stanie takie mu zadać. Zobaczymy czy i jak je wytrzyma.
Z kolei Głowacki przegrał dwie walki ,ale z wielkimi mistrzami czyli Usykiem i Briedisem. Wygrał natomiast z tak dobrymi zawodnikami jak Seferi, Huck, Alcuntaya i Własow. Polak potrafi cios przyjąć i z nawiązką oddać.
Kluczem do ewentualnej wygranej Polaka będzie przygotowanie fizyczne. Jeżeli Głowacki będzie na tyle ruchliwy w obronie ( zejście, odejście ), że będzie w stanie unikać silnych ciosów rywala ,a sam będzie dynamicznie skracał dystans to może wygrać i to przed czasem. W żadnym razie nie wolno mu popełnić takiego błędu jak Jeżewski, który ustawiał się za podwójna gardą i usiłował za nią zbliżać się do Okoliego.
Osobiście mam jednak obawy czy Głowacki w tak krótkim czasie po COVIDzie ( 2 miesiące od wyleczenia) doszedł do pełnej formy fizycznej.
1956piątek, 19, marzec 2021 20:05
I vice versa Smile
1955piątek, 19, marzec 2021 19:52
Zgred Maruda
Wybacz kibic60 - nie chce mi się z Tobą gadać...
1954piątek, 19, marzec 2021 19:28
Co ta Rosja ostatnio wygrała ?
Ach, te kompleksy
1953piątek, 19, marzec 2021 17:23
Zgred Maruda
Nie, no jasne...
Obca hala dodatkowo z kibicami co prawda w zmniejszonej liczbie, ale to zawsze co innego.
Czterech ludzi z pierwszej szóstki Rosji : Butko, Wolwicz, Michajłow, Wołkow, libero Golubiew pewnie też. Dodatkowo N`Gapeth i Bednorz - to takie nie przymierzając Podbeskidzie Bielsko Biała ( szanując to miasto i klub).

Śliwka - zmiennik, Kochanowski - trzeci środkowy po Nowakowskim i Bieńku, Kaczmarek - szeroka kadra, Semeniuk - dopiero zaczyna przygodę z kadrą...

Rozumiem, że dla Ciebie szybkie trzy zerko i bez prysznica czarter do Polski Very Happy
no tak to niestety nie działa. Mało tego Zaksa ma dużą szansę dojść do finału, ale jeszcze jest rewanż, oj bardzo bym uważał. Może decydować ponownie złoty set...oby nie!
1952piątek, 19, marzec 2021 16:56
Tak sie zastanawiam, dlaczego to Kazań był stawiany w roli faworyta ?

Patrząc na składy, faworyt był tylko jeden.
Toniutti - 2020 - Rozgrywający Dekady według CEV
Śliwka - mistrz świata !
Kochanowski - mistrz świata !
Kaczmarek - wg mnie pewniak do kadry mistrzów świata
Semeniuk - wg mnie pewniak do kadry mistrzów świata
Smith - brązowy medalista IO 2016
Zatorski - mistrz świata !
1951czwartek, 18, marzec 2021 21:38
Zgred Maruda
#Siatkarska Liga Mistrzów

W pierwszym meczu półfinałowym Ligi Mistrzów ZAKSA przegrywała z Zenitem Kazań 0:2 w setach i 22:24 w trzeciej partii, broniąc pięć meczboli doprowadziła do tie-breaka wygrywając 16:14 a cały mecz 3:2
Z piekła do nieba, na parkiecie pretendenta do tytułu siatkarze ZAKSY pokazali ogromny charakter i wolę walki. I choć to dopiero pierwsze starcie obu drużyn (awans do finału zapewnia większa ilość dużych punktów) sytuację wyjściową przed rewanżem 24.03.2021r w Kędzierzynie-Koźlu mają wręcz wymarzoną.

ZENIT KAZAŃ – GRUPA AZOTY ZAKSA KĘDZIERZYN-KOŹLE 2:3 (25:22, 25:22, 27:29, 22:25, 14:16)

Zenit: Butko, N’Gapeth, Wolwicz, Michajłow, Bednorz, Wołkow oraz Gołubiew (l), Surmaczewski, Zemczenok.

Zaksa: Toniutti, Śliwka, Kochanowski, Kaczmarek, Semeniuk, Smith oraz Zatorski (l), Rejno, Kluth, Prokopczuk.



W drugim półfinale Sir Sicoma Monini Perugia jest w trudnej sytuacji przed rewanżem o awans do finału. Drużyna Vitala Heynena, Wilfredo Leona i Macieja Muzaja przegrała 0:3 z Itasem Trentino. Niestety forma naszych reprezentantów jest daleka od ideału co wykorzystali siatkarze Itas Trentiono wygrywając pierwszy raz z Perugią od 2019r.

ITAS TRENTINO -SIR SICOMA MONINI PERUGIA 3:0 (25:21, 25:16, 25:23)

Trentino: Lucarelli, Podrascanin, Abdel-Aziz, Michieletto, Lisinac, Giannelli, Rossini (libero) oraz Kooy, Sosa Sierra

Perugia: Russo, Ter Horst, Płotnicki, Sole, Travica, Leon, Colaci (libero) oraz Ricci, Vernon-Evans, Zimmermann, Muzaj
1950czwartek, 18, marzec 2021 09:29
Zbyszek
Hubert Hurkacz wystąpił w turnieju ATP 1000 w Dubaju. W pierwszej rundzie miał wolny los, w drugiej pokonał doświadczonego (34 lata) Francuza Gasqueta w dwóch setach i wczoraj przegrał z rozstawionym z numerem 3 Kanadyjczykiem Denisem Shapovałovem w dwóch setach. Shapovałov to Rosjanin urodzony w TelAvivie będący obywatelem Kanady . To kolejny tenisista, będący młodszym o 2 lata od Hurkacza, który go wyprzedza nie tylko w miejscu w rankingu, ale i w poziomie gry. Hurkacz gra ledwo poprawnie, jego tenis nie porywa, nie ma w nim ognia, zapału i nie ma widocznego zwiększenia różnorodności zagrań. Samym serwisem , niezłym drajwem i droppshotami za daleko się nie zajedzie.
1949czwartek, 11, marzec 2021 09:27
Zbyszek
Wczoraj zostałem zaszczepiony i sporo objawów poszczepiennych odeszło, tak jak odchodzi spora cześć destrukcji psychicznej.
Zastanawiałem się czy szerzej opisać tenis w wykonaniu Igi Świątek po wygranej czy po przegranej. Po przegranych w wielu turniejach byłoby kopaniem leżącego ,a po wygranej np. w Paryżu czy Adelajdzie wrzucaniem łyżki dziegciu do beczki miodu. Nie ma dobrej pory.
Ale akurat dzisiaj poranek nastraja bardziej optymistycznie , więc hajda trojka ,śnieg puszysty, jak na znanym obrazie Józefa Chełmońskiego. Czyli cytując Rydzyka Alleluja i do przodu!.
Zacznijmy od tego ,że Świątek tak naprawdę trenuje tyle ile potrzeba ( co najmniej 5-6 godzin na korcie) i tak jak potrzeba ( opieka medyczna, dietetyczna, analityczna i psychologiczna) dopiero od marca 2019 roku kiedy to jej sponsorem głównym została firma Mazda, a pomocniczym Toyota. Przed tym nie tylko nie miała tyle pieniędzy ( tenis został sprywatyzowany),aby właściwie trenować, a do tego miała przerwę spowodowaną kontuzją stopy i ponad 7 miesięczną przerwę. Mimo to w 2018 roku pokazała nieprzeciętne możliwości wygrywając w grze podwójnej juniorek Rolanda Garrosa oraz w singlu juniorek Wimbledon.
Szerszej publice dała się poznać wygrywając jesienią ubiegłego roku French Open na kortach im. Rolanda Garrosa w Paryżu. Pisałem o tym ,ale w skrócie przypomnijmy co się na ten tyle gigantyczny, ile niespodziewany sukces złożyło.
Po pierwsze. Świątek była wręcz wzorowo prowadzona szkoleniowo przez trenera. Stale czyniła postępy doskonaląc to co najlepiej umiała i poszerzając repertuar zagrań. Do wygranych w juniorach wystarczył jej dobry, liftowany serwis i naturalnie bite drajwy wzdłuż linii, głównie z forhendu. Na korty w Paryżu wniosła jeszcze szalenie trudny dla rywalek serwis rotacyjny, świetne dropp shoty, celne crossy oraz precyzyjne top spiny,a w finale anty top spiny. Równie ważne było to ,że Iga na korcie imponowała inteligencją, świadomością własnej gry ( wybierała te zgrania, która są najbardziej skuteczne przeciw konkretnej rywalce) oraz szybkością i trafnością decyzji.
Po drugie. Gigantycznym wzrostem poziomu gry zaskoczyła rywalki, które nie były w krótkim czasie znaleźć na jej grę antidotum czyli wyszukać i wykorzystać słabych stron jej gry.
Po trzecie. W Paryżu zabrakło wielu czołowych tenisistek ( ze ścisłej czołówki były tylko Halep i Kenin).
Po czwarte. Korty ziemne na których odbywa się FO są wolne co powoduje, że tenisistka grająca naturalnie , nie automatycznie ,ma trochę czasu na podjęcie decyzji jakie zagranie wybrać.
Ten sukces naszej tenisistki spowodował, że analitycy rywalek bardzo dokładnie prześledzili jej grę , tak , aby unikać jej silnych stron ,a wykorzystać słabości. I znaleźli antidotum. Tylko, że widzieć, a wykonać to dwie różne sprawy nie tylko w tenisie, ale i np. w piłce nożnej także. Moim zdaniem przy aktualnym poziomie gry Igi na kortach szybszych, niż ziemne, jest w stanie ograć Polkę kilka, góra kilkanaście tenisistek. M.innymi były to w AO Halep ( 22 wygrane turnieje WTA ,w tym dwa z cyklu Wielkiego szlema w Paryżu -2018 i Londynie-2019) i w Dubaju Muguruza ( 7 wygranych WTA ,w tym dwa Wielkie Szlemy na FO -2016 i Wimbledon -2017).
I Halep i Muguruza zagrały prawie tak samo i wygrały dlatego, że :
1.Iga świetnie się czuje atakując i spychając rywalki do obrony w głębi kortu lub poza kortem ,a znacznie gorzej w obronie. Obie nie dały się zepchnąć do obrony grając ryzykownie na 3/4 lub nawet na połowie kortu.
2. Rumunka i Hiszpanka wykorzystywały słabości tenisa Igi takie jak : ,
- Iga znacznie gorzej gra bekhendem niż forhendem. I to nawet nie idzie o samo przebicie piłki, ale o to ,że jej uderzenie bekhendem nawet dwuręcznym jest nieprecyzyjne, słabe i sprawia mało kłopotów w odbiciu. Więc kiedy tylko mogły grały na jej bekhend,
- obie grając silne piłki z bliższych siatki rejonów kortu zabierały Polce czas na właściwą reakcję. I tu wychodził brak wytrenowania powodujący automatyzm zagrań. Nasza tenisistka musi przed zagraniem decydować co , jak i gdzie zgrać co spowalnia reakcje.
- aby utrudnić celność i szybkość zagrań Polki obie grały piłki z rotacją wsteczną , na bekhend czopową,a na forhend slajsową. Widzieliśmy, ile odbić Igi szło za wysoko i było niecelnych. Nadto jak widać było Świątek nie potrafiła zagrać top spinem.
- grając bliżej siatki nie pozwalały naszej tenisistce grać bardzo skutecznych w jej wykonaniu "skrótów",
- takiej grze rywalek sprzyjała szybka nawierzchnia , która dodatkowo przyśpieszała lot piłek.
Iga próbowała robić co mogła, aby odmienić losy spotkań np. starała się utrudnić odbiór piłek rywalkom po serwisie grając go tuż nad siatką, ale ma to uderzenie niedostatecznie opanowane, bo trafiała za często w siatkę, a nie w kort. A wynikało to z faktu, że serwis liftowany rywalki wykorzystywały do jeszcze szybszego returnu ,a rotacyjny na korcie o słabej przyczepności był z kolei za słaby.
Iga przy tak niesprzyjających dla niej warunkach walczyła bardzo dzielnie. Powiem, że nie spodziewałem się, że Świątek jest tak blisko ścisłej czołówki światowej.
Na tak agresywnie grające rywalki Iga musi popracować nad wydłużeniem serwisu i jego spłaszczeniem i musi niejako karać za zbyt odważne chodzenie blisko siatki grając passing shoty ( plasowane "mijanki") .Musi oprócz passing shotów nauczyć się bardzo sprawnie operować wolejem, smeczem i spowalniać grę lobami( co świetnie robiła Radwańska).
Na razie Świątek ze swoim graniem znakomicie radzi sobie na nawierzchni z mączki i w Paryżu będzie należała do faworytek. Lecz, aby liczyć się w stawce najlepszych na szybkich kortach musi poprawić bardzo wiele w swojej grze.
To tak w ogromnym skrócie garść refleksji.
1948środa, 10, marzec 2021 17:46
iocosus
Muguruza - Świątek 6:0, 6:4 a w zasadzie dla mnie lepiej wynik meczu oddaje statystyka pierwszego serwisu 69% - 38% na korzyść Hiszpanki, a w pierwszym secie 77:29. Bez pierwszego podania nie wygra się z agresywnie grającą rywalką z poziomu Muguruzy. Mały kubełek zimnej wody na zbyt rozpalone głowy.
1947środa, 10, marzec 2021 17:31
Zgred Maruda
Nawet najbardziej sroga lekcja...Jest lekcją
1946środa, 10, marzec 2021 17:19
Wyglądało to na egzekucję. Szkoda
1945środa, 10, marzec 2021 15:23
Zgred Maruda
#Dubaj

Oceniając szanse Igi mam takie myślenie, że ona właściwie nic nie musi...Oczywiście ambicjonalny i sportowy pojedynek z Muguruzą to wyzwanie z najwyższego poziomu -
ale...to dalej raczej Hiszpanka może stać przed psychicznym stresem. Przegrać z małolatką, taka myśl może pętać poczynania...a u Igi odwrotnie, dobre granie może ją ponieść.
Jazda! Iga
1944wtorek, 09, marzec 2021 17:55
iocosus
Muguruza pokonała Anisimovą 6:4, 6:2, zatem jutro przed Igą najwyższa skala trudności.
p.s.
Mecz nie wcześniej niż o 16.
1943wtorek, 09, marzec 2021 16:27
iocosus
Iga Świątek (15. WTA) w dwóch setach pokonała Misaki Doi (77. WTA) 6:2, 6:4 i awansowała do trzeciej rundy turnieju WTA 1000 w Dubaju. O ćwierćfinał 19-letnia Polka zagra z Amandą Anisimovą lub z dwukrotną mistrzynią Wielkiego Szlema Garbine Muguruzą. (sport.radiozet.pl)
Oglądałem tylko drugiego seta i nie wiem czy się cieszyć z tego w jaki sposób Iga doprowadziła do stanu 5:1, czy też martwić tym że gubiąc koncentrację pozwoliła Japonce na pogoń do stanu 5:4. Dobrze że opanowała się w ostatnim gemie, ale Daria Abramowicz będzie miała coś do powiedzenia podopiecznej. 
W finale w Doha pomiędzy Kwitową a Muguruzą postawiłbym wszystkie pieniądze na Hiszpankę, bo jako jedyna w tym roku nie tylko przeciwstawiła się Osace, ale miała z nią nawet dwa meczbole w AO. No i kasę bym przegrał, ale to nie znaczy że jutro Iga będzie miała z górki. Wręcz po meczu z Halep czeka ją najcięższa próba w tym roku, nawet gdyby Muguruza przegrała z Anisimową, bo to by świadczyło że Amerykanka jest na swoim topie. 
W każdym razie dziś mieliśmy "rozgrzewkę" przystawkę, a jutro już czeka nas "tenisowa uczta".
1942piątek, 05, marzec 2021 13:57
Zbyszek
@Iososus.
Przepraszam, że z opóźnieniem ,ale mam od jakiegoś czasu przerwy na łączach internetowych. W dniu 08.03 przyjdzie technik to może coś zaradzi. Zwyczajowo nie czytam komentarzy , bo zaburzają mi impresyjność wydarzeń.
Najpierw uwaga porządkująca. Grek Stefano Tsitsipas jest młodszy od Hurkacza o rok, ale obaj w styczniu 2018 roku otrzymali od Międzynarodowej Federacji Tenisa miano najbardziej obiecujących graczy młodego pokolenia i sporo pieniędzy . Przez ten okres Grek stale się rozwija i awansuje coraz wyżej w rankingu ATP, obecnie jest 6. W AO wygrał nawet z samym Nadalem. Natomiast Hurkacz jest 30. Do tej pory grali ze sobą 8 razy i Hurkacz tylko raz wygrał, na początku 2019 roku. Ich kariery można porównać do naszej piłkarskiej reprezentacji . Przed 3 laty Polska drużyna piłkarska była tą z która nawet najmocniejsi musieli się liczyć, a obecnie ci mocni nas lekceważą. Po tamtym czasie został nam tylko do straszenia Lewandowski. Prawie analogicznie jest z Hurkaczem , po tamtym młodym zdolnym został tylko serwis.
Do tego Hurkacz w ostatnim czasie poniósł 5 kolejnych porażek i dopiero wygrał w I rundzie w Rotterdamie. Do meczu II rundy z Hurkaczem Tsitsipas wyszedł jak po swoje i pierwszego seta zagrał na luzie tak ,aby się nie zmęczyć . Czyli dawał Polakowi wygrywać swoje serwisy , on zaś wygrywał swoje, a pod koniec seta przełamał Huberta i wygrał spokojnie 6:4. Ale w drugim secie Hurkacz postawił trudne warunki , bo nie tylko stał mu serwis, ale poprawił return i na idącym pod siatkę Greku zdobywał punkty celnymi passingshotami. Niestety nie poprawił regularności i praktycznie wszystkie wymiany przegrywał. Zdołał jednak przełamać rywala i wygrał seta do 4. W decydującym secie obaj walczyli ,ale wszystkie siły wkładali w wygrywanie swoich podań co do stanu 5:5 im się udawało. Do tego momentu można było wręcz podziwiać Hurkacza , bo grał spokojnie , rozważnie, a kiedy Tsitsipas chciał zwalniać to grę on ja przyśpieszał, kiedy przeciwnik chciał iść na wymiany, on grał winery. I w samej końcówce meczu wszystko się odmieniło , jak by szansa na wygraną Polaka sparaliżowała. Przegrał podanie Greka ,a przy swoim miał dwa niewymuszone błędy, raz podwójny błąd serwisowy, a meczowa piłką trafił w siatkę. Widziałem wszystkie mecze Hurkacza z Grekiem i mogę zapewnić ,że było to najlepszy mecz naszego tenisisty z tym rywalem , lepszy od tego wygranego. Przy tej ocenie biorę pod uwagę znacznie większą siłę gry Tsitsipasa niż wcześniej. Tym większa szkoda ,że nie zakończył go zwycięsko. Oby po tym meczu Hurkacz uwierzył w siebie i wreszcie wszedł znowu na ścieżkę rozwoju. Miejmy nadzieję, że i nasza drużyna narodowa w piłkę wyjdzie na prostą.

Natomiast Igę Świątek obejrzymy w Dubaju (WTA 1000) w dniach od 7.03 miejmy nadzieję do 13.03. Potem Miami i Europa. Natomiast Hurkacz miał w planach Indian Welles i Miami,ale ponieważ pierwszy turniej się nie odbędzie ,to powinien zagrać w jakimś turnieju niższej rangi.
1941piątek, 05, marzec 2021 08:21
iocosus
Niestety nie było mi dane obejrzeć, zatem mogę się tylko zdać na Przegląd Sportowy, Zbyszku jeżeli masz własne spostrzeżenia refleksje, podziel się nimi.
"W drugiej rundzie turnieju ATP 500 w Rotterdamie Hubert Hurkacz minimalnie – 4:6, 6:4, 5:7 – przegrał z rozstawionym z nr 2 Stefanosem Tsitsipasem. Ale ze swej postawy mógł być tego dnia bardzo, ale to bardzo zadowolony. Portal ATP napisał, że Grek przetrwał bitwę z Polakiem i nie było w tym żadnej przesady. Półfinalista ostatniego Australian Open w dziewiątym gemie mógł stracić podanie i wtedy mógłby się już takiej opresji nie wykaraskać. Obronił się, potem nie wykorzystał dwóch meczboli, ale za trzecim, nieco szczęśliwie, zamknął całe spotkanie. Grek to w tej chwili jeden z najlepszych tenisistów świata, który zajmuje w rankingu szóste miejsce. A biorąc pod uwagę aktualną siłę gry, chyba nawet wyższe. Tsitsipas czuł w czwartek, że zdał trudny egzamin. Mecz był niezwykle wyrównany, w każdym secie o wyniku decydowało pojedyncze przełamanie. Po spotkaniu zawodnik z Aten długo ciężko oddychał i wycierał spocone włosy. W tym pojedynku nabiegał się więcej niż wrocławianin. Dopisało mu szczęście, w kluczowym momencie trafił w linię, lecz wszystko mogło się skończyć inaczej. – Zdaję sobie sprawę, że wszystko wisiało na włosku – przyznał. – Nasze mecze, mimo że większość z nich wygrałem, są dla mnie ekstremalnie trudne. Prawie zawsze gramy trzysetówki, które wymagają od mnie niezwykłej koncentracji. Jeden błąd i zwycięstwo może odjechać. Hubert jest niesamowitym wojownikiem, choć może tego do końca nie okazuje. Wyzwala we mnie wszystkie najlepsze cechy – ocenił 22-letni Grek.
Hubert Hurkacz w Rotterdamie. Ta porażka jest jak Przylądek Dobrej Nadziei - Tenis (przegladsportowy.pl)
1940czwartek, 04, marzec 2021 12:06
Zbyszek
@ Iososus.
Dziś ok.14.oo w Rotterdamie mecz Hurkacza z bardzo efektownie grającym Tsitsipasem.
yvComment v.2.01.1