A+ A A-

Zapraszamy do rozmowy "w przerwie", w przerwie od futbolu, do dyskusji w tematach związanych ze sportem, lecz nie pozostających w bezpośrednim związku z piłką nożną i Legią Warszawa.

Twoja opinia

Nazwa uzytkownika:
Znaczniki HTML są dozwolone. Komentarze gości zostaną opublikowane po zatwierdzeniu. Treść komentarza:
Dyskusja (2599)
1999poniedziałek, 31, maj 2021 13:50
Zbyszek
Iga Światek wygrała w Paryżu pierwszy mecz . Najprzyjemniejsze chwile przeżyła po meczu, kiedy to organizatorzy pamiętając o jej 20 urodzinach wręczyli jej wielki bukiet kwiecia ,a przeciwniczka z kortu i przyjaciółka Kaja Juvan zaśpiewała fragment :" Happy birthday".
A na korcie Iga w pierwszym secie przejechała rywalkę winerowym walcem do kółka. Ale w secie drugim postanowiła nie winerować, lecz sobie z przyjaciółeczką popykać. Koncentracja siadła, poziom podupadł, za to niezdrowe emocje wzrosły. Set 7:5.
W II rundzie w czwartek jej przeciwniczką będzie Szwedka Rebecca Peterson ( 60WTA).
1998poniedziałek, 31, maj 2021 08:38
Zbyszek
Tenis.
Hubert Hurkacz po faz trzeci z rzędu odpadł w I rundzie turnieju Rolanda Garrosa . Tym razem nie sprostał kwalifikantowi z Holandii. W dwóch pierwszych setach męcząc się okrutnie wygrał je po tie brekach, ale trzy kolejne przegrał , będąc zawodnikiem wyraźnie gorszym, a przede wszystkim wolniejszym. On do gry na kortach ziemskich podchodzi jak do jeża.

Boks.
Generalnie staram się nie ulegać medialnemu hucpiarstwu, które z bijatyk na poziomie naczynia nocnego czynią wydarzenie sportowe. O wczorajszej gali w Rzeszowie napiszę jednak kilka zdań ponieważ poziom szumu medialnego przekroczył granice normalności. Przez lata całe z bandziora i pospolitego chama , który bił się w wiślackich "ustawkach" i który za nokautowanie zwykłych przechodniów trafił na 27 miesięcy za kratki - widziano zbawcę polskiego boksu. Na pewno Artur Szpilka , bo o nim mowa, miał talent i zadatki na boksera, które w procesie treningowym ,zwłaszcza pod okiem trenera Fiodora Łapina rozwijał. Był on prowadzony przez promotora Andrzeja Wasilewskiego sprawdzoną metodą ,a mianowicie w walkach ze słabymi rywalami nabijał rekord ( ilość walk bez porażki) ,aby dostać dużą walkę za poważne pieniądze. Szpilka zaczynał jako bokser wagi junior ciężkiej ,ale podczas pobytu w więzieniu przytył do wagi ponad 100 kg, której nie chciał zrzucić i tak został bokserem wagi ciężkiej. Szło mu dobrze do walki w styczniu 2014 roku , kiedy walczył z amatorem z USA Bryantem Jenningsem i został znokautowany w 10 rundzie. W tej walce okazało się, że Szpilka ma nikłą odporność na silne ciosy ( nie nokautujące) przeciwnika. Po silnym ciosie traci rezon i nadany mu poler techniczny i wychodzi z niego chuligan opuszczający ręce, stojący w miejscu i chcący się bić . Po tej walce stoczył jeszcze kilka wygranych pojedynków ,aż w styczniu 2016 roku dostał walkę o pas WBC z Deontayem Wilderem. Dopóki miał kondycję i tańcząc na nodze zakrocznej uciekał po ringu to walka trwała, ale w rundzie 8 został trafiony i do 9 wyszedł bez pracy nóg i został znokautowany, czystym potwornie silnym ciosem na szczękę , po którym trafił bez przytomności do szpitala. Chyba wówczas uświadomił sobie, że boks to poważne zagrożenie , bo mógł zemrzeć, albo być roślinką, no i pozbył się myśli o byciu Mistrzem. Popadł w depresję, chciał skończyć z boksem ,ale przyzwyczaił się do życia na wysokim poziomie i został mu znowu tylko boks jako sposób na zarabianie pieniędzy. On walczy dla grosza ,a nie dla trofeów. Pewno pamiętacie Państwo skecz o pijaniście w wykonaniu Janusza Gajosa, rychtującego się do występu, który kończy się zdaniem ,że "Najlepszy jest ten pijanista, któren wcale nie zgra". Otóż Szpilka w ostatnich latach robi to samo ,a mianowicie opowiada jak on to złoi skórę rywalom, a na ringu jest ,ale tak jak by go nie było. Najlepiej gdyby w ogóle nań nie wychodził. Dokładnie tak samo było przed i podczas walki z Łukaszem Różańskim. Przed walką ubliżał, prowokował, opowiadał jaki to on mocny , na co nabrali się nawet niektórzy "fachowcy" . Wyszedł na ring i rzucił się na Różańskiego trafiając go na liczenie ,ale jeszcze w I rundzie został tak obity, że nie był w stanie podnieść się z ringu. A była to walka o prawa pretendenckie drugiego stopnia do walki o pas Federacji WBC w nowo utworzonej kategorii bridger. Federacja WBC w ubiegłym roku utworzyła nową kategorię wagową , bowiem uznano, że jest za duża różnica wagi pomiędzy limitem wagi junior ciężkiej 91,6 kg ,a brakiem limitu powyżej i walczą ze sobą bokserzy ważący np.95 kg i 135 kg. Nowa waga bridger ma limit 101,6 kg. Proponowano wielu dobrym bokserom, aby zasili tę kategorię m.innymi Usykowi i Wilderowi, ale się nie zgodzili. Obrotny promotor Wasilewski załatwił więc, że wygrany we wczorajszej walce zdobędzie pas WBC Internacjonal , a po nim stanie do walki o pas WBC Silver i jak wygra to powalczy o Tytuł.
Podczas wczorajszej gali w Rzeszowie , przy udziale ok. 2150 widzów, choć zainteresowanie było dużo większe ,odbyły się jeszcze dwie walki o prawa pretendenckie III stopnia czyli o pasy WBC Interkontinental . W wadze junior ciężkiej , po walce stojącej na wysokim poziomie Mateusz Masternak pokonał na punkty Adama Balskiego jednogłośnie na punkty, przegrywając tylko jedną(pierwszą) rundę. Moim zdaniem Masternak to najlepiej wyszkolony polski bokser, niestety do tej pory zawodził w walkach o coś.
W drugiej walce w wadze półciężkiej Paweł Stępień znokautował w piątej rundzie Kolumbijczyka Deneba Diaza zadając najpierw cios lewym hakiem na wątrobę, a następnie kończąc prawym sierpem na szczękę.
1997niedziela, 30, maj 2021 18:36
Zbyszek
W dniu dzisiejszym(30.05.2021) etapem jazdy na czas na dystansie 30,8 km do Mediolanu zakończyło się kolejne Giro d'Italia. Tym razem etap jazdy na czas nie zmienił w zasadniczy sposób klasyfikacji generalnej i ci, którzy na trasie ponad 3400 km okazali się najlepsi takimi pozostali na końcowej mecie.
Ostatni tydzień wyścigu zaczął się fatalnie dla między innymi Ciccone oraz Evenepoela, którzy po kraksie musieli wycofać się. Jednocześnie kolarze będący w klasyfikacji za Eganem Bernalem w końcówce XVII etapu przypuścili ostry atak , zgubili na podjeździe Kolumbijczyka i odrobili część strat. Okazało się ,że Bernal jest mocny, ale nie za mocny. Ma za to najmocniejszą w peletonie ekipę , która broni jego pozycji ze wszystkich sił. Mistrz świata Filippo Ganna kasował na płaskim wszystkie próby groźnych odjazdów i regulował tempo peletonu ,zaś w górach prawie na własnych rowerach holowali lidera znakomici Martinez, Castroviejo i Moscon. Nie odpuszczali prawie do samego końca i zajęli w końcowej klasyfikacji wysokie miejsca, bo Martinez był 5, Casroviejo 23,a Moscon 24. Na XVIII etapie miała miejsce zupełnie kuriozalna sytuacja, bowiem na metę dojechała ucieczka aż 23 kolarzy z przewagą nad peletonem ponad 21 minut. Na XIX i XX etapie tacy kolarze jak Caruso, Yates, Bardet,Almeida kontynuowali ataki na pozycję Bernala. Zmniejszyli jego przewagę, ale i tak drugiego w klasyfikacji Damiano Caruso przed jazdą na czas wyprzedzał o 1,59 '. Wielkim odkryciem tegorocznego Giro okazał się 34 letni Włoch Damiano Caruso, który od 12 lat w 4 grupach robił za pomocnika i w tym Wyścigu miał pomagać Mikelovi Landzie i Pello Bilbao. Po wycofaniu Landy i kontuzji Bilbao Caruso okazał się czarnym koniem , na którego nikt nie stawiał. Caruso jeździł w takich grupach jak : De Rosa Stac Plastic ( pomocnik Brambilli i Salerano), BMC Racing razem z Richie Portem, Rolandem Denisem, Kungiem, Dylanem Teusem, Sanchezem, Van Garderenem oraz Bahrain Merida ( Nibali, Visconti), Bahrain McLaren ( Nibali , Visconti. Izaquirre, Landa, Bilbao) i obecnie Bahrain Victorius (Landa, Bilbao). Jak pamiętamy w 2018 roku grupę BMC Racing wraz z kilkoma kolarzami przejęła polska firma CCC, która rozwiązała ją z końcem 2020 roku.
Dzisiejszy etap jazdy na czas wygrał Filippo Ganna, który na trasie tegorocznego Giro spełniał bardzo podobną rolę do tej jaką na trasie Tour de France w ekipie Ineos ( wcześniej Sky) sprawuje Michał Kwiatkowski.
Klasyfikacja końcowa Giro 2021 przedstawia się następująco : 1 miejsce Egan Bernal - Ineos Grenadiers , 2 miejsce Damiano Caruso - Bahrain Victorius strata 1,29', 3 miejsce Simon Yates - BikeExange 4,15 ,a za nimi Aleksander Vlasov - Astana 6.40. Daniel Martinez - Ineos Grenadiers 7.24, Joao Almeida - Deceunick Quick Stepp7.24',i z jeszcze większymi stratami Romain Bardet - DSM, Hugh Carthy - Education Nippo,, Tobias Foss - Jumbo Visma, Daniel Martin - Israel i George Benett - Jumbo Visma.
1996niedziela, 30, maj 2021 10:45
Zbyszek
Dziś 30. 05.2021 roku rozpoczyna się 120 Turniej ,którego od 2008 roku oficjalna nazwa brzmi Roland Garros. Turnieje tenisowe o Mistrzostwo Francji zaczęto rozgrywać od 1891 roku, a od 1925 roku dopuszczono do udziału zawodników spoza Francji. Po wygranej Francji w Turnieju Davisa w 1925 roku zbudowano stadion tenisowy z 4 kortami , który w 1927 roku nazwano imieniem Rolanda Garrosa ,bohatera Francji z I wojny światowej (pilota) . Dziś turniej rozgrywany jest na 18 kortach ziemnych.
W Turnieju uczestniczy po 128 kobiet i mężczyzn w grach pojedynczych, rozgrywane są te pojedynku deblowe i w mikście. Zakończenie Turnieju w dniu 13.06.2021.Pula nagród wynosi 34 367 125 Euro.
W tegorocznych rozgrywkach uczestniczą dwie Polski : Iga Świątek ( 9 WTA, rozstawiona z numerem 8) i Magdalena Linette ( 48 WTA) oraz dwóch mężczyzn : Hubert Hurkacz ( nr 20ATP, rozstawiony z nr 19) i Kamil Majchrzak ( 117 ATP). W kwalifikacjach do turnieju startował jeden nasz zawodnik i cztery zawodniczki, ale odpadli w przedbiegach.
Za faworytki turnieju pań uznaje się Australijkę Ashleight Barty , Arynę Sabalenkę z Białorusi oraz Amerykankę Naomi Osaka. My liczymy na dobry wynik zwyciężczyni na kortach Paryża z ubiegłego roku Igi Świątek. Wśród mężczyzn tradycyjnie faworytami są Rafa Nadal oraz Novak Djokovicz , a wśród groźnych rywali wymienia się Tsitispasa, Thiema oraz Miedwiediewa.
Nasza najlepsza tenisistka pierwszy mecz rozegra w poniedziałek lub wtorek, a jej rywalką będzie Słowenka Kaja Juvan (101 WTA) . Ewentualna rywalka w II rundzie to zwyciężczyni meczu pomiędzy Rebleą Petrescou a Shelby Rogers. W III rundzie pewno trafi na Anett Kontaveit ,a po niej rywalką pewno będzie Barty. Przy czym ja patrzę na szanse Barty z pewną ostrożnością , bowiem w ostatnim turnieju w Madrycie skreczowała z powodu urazu prawego barku i prawego stawu kolanowego.
Świątek jest dużo lepszą tenisistką niż jeszcze rok temu. Jest znakomicie prowadzona przez sztab na czele z Piotrem Sierzputowskim. Stale poszerza repertuar zagrań ,ale też doskonali te które ma już opanowane. Jej głównymi atutami są : niekonwencjonalny serwis, bity z rotacją zewnętrzną lub liftowany tuż nad siatką, superforhend, top spiny oraz dropp shoty. Przestała grać słaby, w jej wykonaniu ,pojedyńczy bekhend i gra go jako zagranie dwuręczne, poprawiła grę lobem i potrafi zakończyć akcję smeczem oraz passing shotem. Bardzo ważnym czynnikiem jest wyśmienite przygotowanie fizyczne Igi, a zwłaszcza szybkość poruszania się , szybkość reakcji , zwrotność i koordynacja ruchowa. To zasługa jej świetnego przygotowania ogólnoatletycznego. Trener Sierzputowski przygotowanie wysokiej formy opiera na wzorach lekkoatletycznych czyli metodzie treningowo -startowej. Iga nie gra we wszystkich turniejach ,a te przed Wielkim Szlemem traktuje szkoleniowo.
Jej idolem jest Rafa Nadal z którym w Paryżu rozegrał mecz pokazowy i pewnie chciałaby być tak wszechstronna jak Hiszpan, ale moim zdaniem jej gra to mieszanka tego co gra Federer z tym co pokazuje Miedwiediew. Wśród kobiet nie widzę jej odpowiednika. Świątek nie jest zaliczana do głównych faworytek, bowiem rywalki ją bardzo dobrze rozpracowały i wiedzą, że aby z nią wygrać to nie mogą dać się zepchnąć do defensywy, muszą grać na słabszy bekhend i stosować wyłącznie slajsy . Przy czym Iga rozwija się w tak oszałamiającym tempie, że może "fachowców' po raz wtóry zaskoczyć.
Wiele pisze o tym, że I rundzie zmierzy się ze swoja przyjaciółką Kają Juvan , chyba nieco przesadnie, bowiem grał z nią już 3 razy i 3 razy wygrała, więc jak nie było to obciążenie, tak i nie będzie. Dodajmy, że Iga przyjaźni również się ze swoją pierwszą partnerka deblową Mają Chwalińską oraz Amerykanką Naomi Osaka, z którą jak tylko może to trenuje . Osaka to zawodniczka o wielkiej samodzielności i odwadze . W 2019 roku postanowiła wystąpić w turnieju Wielkiego Szlema US Open, który wygrała, z emblematem walki z rasizmem na koszulce i kiedy chciano jej zabronić to zagroziła ,że odmówi występu. Obecnie w Paryżu odmówiła udziału w konferencjach prasowych protestując przeciwko brakowi szacunku dziennikarzy dla wysiłku i intelektu sportowców. Iga do protestu się nie przyłączyła uznając, że udział w konferencjach jest częścią ,a pewno i kosztem, występu.
Druga nasza zawodniczka Magda Linette po kontuzji wszystko przegrywała i zmieniała trenera, którym został trener i mąż Isi Radwańskiej Piotr Zelt . Zanotowała niezły występ podczas niedawnego turnieju WTA 250 w Strasburgu. Zagra 31.05 lub 01.06 w pierwszym meczu z Francuską Chloe Paquet (248 WTA), a jak wygra to w II rundzie pewno będzie czekała na nią Barty.
Hubert Hurkacz teoretycznie ma autostradę. Dziś wieczorem rozegra pierwsze spotkanie z kwalifikantem z Holandii ( 354 ATP), w II rundzie pewno jego rywalem będzie Kukuszkin, w III Ruud, i dopiero w IV czekałby wysoko notowany Fognini, który też nie jest poza zasięgiem Polaka. W przypadku Hurkacza trudno o prognozy, bowiem jego defensywny sposób gry polegający na pokryciu kortu długimi zagraniami oraz bardzo silnym serwisie niezbyt sprawdza się na wolnych kortach ziemnych.
Kamil Majchrzak rozpocznie w poniedziałek od meczu Francuzem Arturem Cazaux ( 451ATP), który od organizatorów otrzymał "dziką kartę" . Dla niego każda wygrana będzie sukcesem.
1995czwartek, 27, maj 2021 18:48
Zgred Maruda
ME 2021 Piłka Siatkowa
Rozlosowano grupy - Polacy poznali rywali

https://www.onet.pl/sport/onetsport/me-2021-wyniki-losowania-fazy-grupowej-polacy-poznali-rywali-orsiatkowka/bqyy2cc,d87b6cc4
1994wtorek, 25, maj 2021 08:13
Zbyszek
W kolejnej jednodniowej przerwie w Giro 2021 kolejna , krótka relacja. Przed wyścigiem pisałem o tym, że głównym faworytem do wygranej w klasyfikacji generalnej jest Kolumbijczyk Egan Bernal ,ale nie przypuszczałem, że aż tak bardzo zdominuje wyścig.
Kolejny tydzień ścigania zaczął on od samotnego ataku za ucieczką kilkunastu kolarzy na XI etapie i powiększył przewagę nad konkurencją, a zakończył wygraną na XVI etapie .
Niestety Giro ujawnia słabości współczesnego ścigania się w Wielkich Tourach. Kolarstwo jest sportem zespołowym, ale od 2017 roku zaznaczył się ostry podział na liderów grup i pomocników , w tym sensie, że do tego czasu pomocnicy owszem wspomagali najlepszego kolarza ekipy ,ale również jechali na miarę swoich możliwości zajmując przyzwoite miejsca w klasyfikacji generalnej. W 2017 roku ta sytuacja się załamała i pomocnicy po wykonaniu zadań odpuszczają ściganie . W ekipach z kolei wyznacza się kolarzy do walki bądź w poszczególnych klasyfikacjach ( generalnej, punktowej, górskiej, młodzieżowej) lub też do wygrywania etapów lub tylko do udziału w ucieczkach. Taki stan powoduje, że praktycznie prawie od początku zmagań tworzy się czołówka złożona, z góra, kilkunastu kolarzy , która ma ogromną przewagę czasową nad resztą. I ta czołówka pilnuje siebie nawzajem ,zaś pozostali im nie zagrażający harcują na trasie . W ten sposób mamy w istocie co najmniej dwa wyścigi.
Na tegorocznym Giro w którym bierze udział niewielu kolarzy ze ścisłej czołówki wieloetapowców ten podział jest wręcz drastyczny. Nadto widać ,że profil trasy i skala trudności nie mają decydującego znaczenia, bowiem liczą się założenia taktyczne kierownictw ekip.
Na XI etapie, dość łatwym kolarze postanowili się pościgać. Najpierw poszła ucieczka kilkunastu zawodników, bez liderów w generalce, która odjechała na ok. 14 minut. Na ok . 40 kilometrów do mety do ataku ruszył Bernal, rozerwał peleton i przewrócił klasyfikację generalną. Po XI etapie na czele był Bernal a za nim Vlasov ze stratą 45',Caruso1,12,Carthy 1,17,Yates 1,22, Buchmann 1,59,Enenepoel 2,22, Ciccone 2.24,Foss 2,45, Martinez 2,45, Soler 3,19, Bardet 3,29. Ciekawostką było to, że w grupie Segafredo Nibali, który miał być jej liderem uznał, że lepszym od niego jest Ciccone.
Na trudnych etapach XII i XIV , mimo, że kończyły się na podjazdach kolarze nie raczyli się ścigać. Niestety po udziale kraksach z wyścigu musiało się wycofać kilkunastu kolarzy w tym Buchmann i Soler. Na XV etapie doszło do niespotykanej sytuacji, bowiem w trakcie startu doszło do kraksy i kierownictwo wyścigu zastosowało neutralizację, przez co start opóźnił się o pół godziny.
Wczorajszy XVI etap z powodu trudnych warunków w górach został skrócony o 60 km i odbył się bez wjazdu na dwie wysoko położone przełęcze w Dolomitach . Pomimo, że meta była na zjeździe to Bernal na jedynym mocnym podjeździe ponownie dokonał rzezi . Wygrał samotnie etap przed Bardetem, Caruso, Ciccone, Carthym, Almeidą . Po XVI etapach w klasyfikacji generalnej prowadzi Bernal , z przewagą 2,34' nad Caruso, 3.40 nad Carthym, 4,18 nad Vlasovem, 4.,20 nad Yatesem, 4,31 nad Ciccone, 5.02 nad Bardetem, 7.17 nad Martinezem,8,20 nad Fosem , 10,01 nad Almeidą, 12,45 nad Formolo. Emco Evenepoel spadł na 19miejsce ze stratą prawie pół godziny.
Przed nami ostatnie 5 etapów i oby obyło się bez kraks ,a warunki pogodowe były sprzyjające.
1993wtorek, 18, maj 2021 10:37
Zbyszek
W tegorocznym Giro dziś ( 18.05) przerwa ,więc pozwolę sobie na kilka zdań relacji z trasy. Zaczęło się od krótkiej jazdy na czas , którą zgodnie z oczekiwaniami wygrał Ganna z Ineosu, który przewodził stawce do IV etapu. Na IV etapie , pierwszym selekcyjnym poszła ucieczka nie liczących się kolarzy. Etap wygrał Joseph Dombrowski a drugi na mecie de Marcchi założył trykot lidera. Podczas V etapu doszło do kraksy spowodowanej nieostrożna jazdą Dombrowskiego i on oraz jeden z faworytów Mikel Landa, a także Sivakov musieli się wycofać. Na VI etapie zagubił się de Marcchi i na prowadzenie wyszedł Węgier Atilla Valter. Z kolei na IX etapie zaatakował główny faworyt Egon Bernal i on prowadzi w wyścigu. Pierwsza refleksja po X etapach jest taka, że w poszczególnych ekipach jest bardzo mało kolarzy , którzy mogli by się liczyć w klasyfikacji generalnej. Pomimo, że do tej pory skala trudności na trasie była malutka to w przedziale 1 minuty mieście się tylko 9 kolarzy. W najlepszej formie jak na razie jest Bernal , który stracił ponad 40 sekund na etapie jazdy na czas do konkurentów, ale te straty odrobił. Musi on do ostatniego etapu, jeżeli chce wygrać zdobyć ponad 2 minuty przewagi, bo rywale lepiej od niego jeżdżą na czas. Drugi w klasyfikacji generalnej Emco Evenepoel jedzie bardzo ekonomicznie, swoim tempem ,ale już widać, że na niezbyt ostrych podjazdach etapu IV i IX radził sobie znacznie gorzej od Kolumbijczyka. Klasyfikacja generalna po X etapach : 1 Bernal , za nim Evenepoel strata 14 sekund, Vlasov 22, Ciccone 37, Valter 44, Mc Carthy 45, Caruso 46, Martin 52, Yates 56, Formolo 1,02. Przed nami kolejny tydzień zmagań z bardzo ciekawymi etapami XIV i XVI. Możliwe duże przetasowania , bowiem w ekipach nie ma tylu dobrych kolarzy, aby asekurować liderów i oni sami muszą o siebie dbać.
1992niedziela, 16, maj 2021 16:06
Zgred Maruda
Jazda Jazda - Nasza Gwiazda ! Brawo Iga!
1991niedziela, 16, maj 2021 15:30
Zbyszek
NIESAMOWITE!.
Iga Świątek wsiadła w Ferrari ,a Karolina Pliszkova do traktora marki Zetor i goniła naszą tenisistkę. I nawet nie była Czeszka zbytnio zdziwiona ,że naszej zawodniczki nie dogoniła.
Co w grze naszej tenisistki urzeka najbardziej. To połączenie skuteczności z urodą gry. Iga gra taki radosny, widowiskowy i spontaniczny tenis.
Wynik finału turnieju WTA1000Masters w Rzymie : Iga Świątek vs Karolina Pliszkova 6:0 i 6:0.
1990sobota, 15, maj 2021 22:06
CTP
Dla mnie nie ulega wątpliwości, że jest to słabszy sezon Igi, niż ten poprzedni. W jej grze brakuje mocnego pierwszego serwisu, brakuje kończących uderzeń wzdłuż linii, z czego słynęła w zeszłym sezonie. W dzisiejszych meczach, zwłaszcza tym półfinałowym było widać zawahania przy wyborze odpowiedniego uderzenia, czym często dawała tlen przeciwniczce. Ale bardzo mocno jej kibicuję, żeby jutro zdobyła trofeum, bo wielu sportowców po swoim pierwszym triumfie potem osiadało na laurach i ginęło. A strata takiej tenisistki jak Iga, to byłaby zbrodnia. Ta dziewczyna ma taki festiwal zagrań, że już dawno nie widziałem takiego diamentu. Przy jej dropshotach Radwańska się po prostu chowa, jej slice'y powodują, że przeciwniczki albo uderzają w siatkę albo w aut. A już zdobywanie punktów lobami, to naprawdę wyższa szkoła jazdy - a Iga to potrafi.
Także, trzymajmy kciuki i gońmy hejterów. Smile
1989sobota, 15, maj 2021 18:02
Zbyszek
Ależ ta nasza tenisistka ma niespożyte siły. W dniu dzisiejszym drugi , bardzo trudny mecz i druga wygrana. Tym razem z 17-letnią Amerykanka Cori Gauff, którą pokonała w setach 7:6(7:3) oraz 6;3. "Wszystko dobre ,co się dobrze kończy", ale nie mogę pozbyć się odczucia ,że organizatorzy powinni jednak , jeżeli już musieli rozgrywać półfinał, to jednak nie po 3,5 godziny po ćwierćfinale, ale np. o 3 godziny później. Bo to było w stosunku do Igi nie fair. Nie opiszę jak grały obie zawodniczki , bowiem każdy kto oglądał pojedynek mógł nacieszyć uszy i głowę znakomitym komentarzem trenera Igi Piotra Sierzputowskiego. Napiszę tylko tyle ,że w porannym meczu ze Svitoliną i popołudniowym Iga przestała eksperymentować z nowymi zagraniami i pokazała kawał solidnego tenisa popartego zaciętą walk a o każdy punkt.
W jutrzejszym finale zagra z doskonale znaną Agnieszce Radwańskiej Czeszką Karoliną Pliszkovą. Czeszka była jedną z niewielu tenisistek , obok "Isi", która nie uległa modzie przerobienia siebie na brojlera. W 2017 roku przez 2 miesiące była na 1 miejscu rankingu WTA. Potem problemy zdrowotne obniżyły poziom jej gry, ale obecnie wraca do czołówki .
Moim zdaniem szanse są wyrównane. Karolina jest bardziej wszechstronna, regularna, natomiast Iga jest w stanie ograć na kortach ziemnych każdą rywalkę, gdyż jest niesamowicie sprawna, zwrotna i szybka w reakcjach.
1988sobota, 15, maj 2021 13:01
Zbyszek
Iga Świątek w dzisiejszym meczu ( przełożonym z piątku z powodu opadów) z Ukrainką Jeliną Svitoliną w ćwierćfinale turnieju WTA w Rzymie pokazała ogromną skalę swych możliwości. Z niezwykle trudną rywalką kontrolowała przebieg gry fragmentami wznosząc się na poziom nieosiągalny dla innych tenisistek. wygrała 6; 2 i 7:5. Jestem pełen zadziwienia ,a mam przekonanie ,że w Paryżu będzie jeszcze lepsza. W półfinale pewno jeszcze dziś zagra z niezwykle utalentowaną młodziutką Amerykanką ( 17 lat) Cori Gauff. Gauff w ćwierćfinale wczoraj przegrywała z Barty ,ale Australijka skreczowała na początku drugiego seta.
1987czwartek, 13, maj 2021 15:12
Zbyszek
Dziś oglądając mecz Igi Świątek z Czeszką Krejcikovą w III rundzie turnieju WTA w Rzymie z jednej strony o mało nie umarłem z nudów, a z drugiej o mało na zawał nie padłem. Mecz trwał 3 godziny ,a wynik 3;6, 7:6( 7:6) i 7:5. Obie panie "męczyły bułę" w sposób niemiłosierny. Krejcikova to mierna singlistka, ale za to wyśmienita deblistka. W singlu obecnie na 40 miejscu WTA, ale w Rzymie odprawiła z kwitkiem w II rundzie Sonię Kenin ( 4 WTA) . Sukcesy odnosiła w parze z Karoliną Siniakovą ( wygrały m.innymi w Wimbledonie i French Open). Naszą postanowiła wziąć na przeczekanie. Grała bardzo wolne piłki , zawsze slajsem i kiedy mogła to na bekhend Polki. Z kolei nasza tenisistka nie potrafiła przejąć inicjatywy, a jak przejęła to nie umiała jej utrzymać. Więc to nasza zawodniczka , albo miała winery i dostawała punkty ,albo kusiła i oddawała punkty Czeszce. Męczyła się okrutnie, przeżywała złe zagrania jak mrówka okres, czasami tak się użalała nad swoją niedolą ,że aż jej łzy z oczu ciekły , czego specjalnie nie ukrywała. Moim zdaniem niepotrzebne nerwy , bo gra znacznie lepiej niż na tym samym etapie przygotować do French Open niż jesienią ub. roku .Ale już zasmakowała wygranych i nie chce przegrywać z rywalkami niżej notowanymi. W ćwierćfinale czeka ją pojedynek albo z bardzo mocną , szybką, dynamiczną Ukrainką Jeliną Svitoliną (nr 5) ,albo z lepiej znaną Hiszpanką Gabrine Muguruzą ( nr 12) - potwornie regularną. Każda z tych rywalek jest faworytką w meczu z Igą, która jest jeszcze na etapie wchodzenia na optimum formy fizycznej, bowiem brakuje jej szybkości, zwrotności i dynamiki. Iga jest jeszcze młoda i nie jest w stanie przygotować formy na cały sezon jak starsze i bardziej ograne zawodniczki i dlatego musi ją szykować na docelowy turniej metodą startową i treningową.
1986środa, 12, maj 2021 17:36
Zbyszek
Dziś Iga Świątek awansowała do III rundy turnieju WTA Masters1000 w Rzymie pokonując Amerykankę Madison Keys,w dwóch setach 7:5 i 6:1. Polka zaczęła tak samo ćwiczebnie jak w poprzednich dwóch turniejach grając wyrafinowany serwis z głęboką rotacją boczną zewnętrzną z wyjściem na top spina oraz grając , kiedy trzeba i nie trzeba, dwuręczny bekhend na ogół slajsowy. Widać ,że chce jak najlepiej przygotować się do French Open. Obie kaleczyły grę, ale nieco gorsza w tej grze na ilość błędów była Keys i to ona prowadziła 5;3 w I secie. Ale od tego momentu Iga ujawniła swoje atuty, zaczęła serwować nisko nad siatką posyłając długie lifty na koniec kortu oraz wróciła do swego superforhendu, którym grając wzdłuż linii oraz top spinowo zniszczyła Keys. Pewno jutro, choć pogoda niepewna zagra z lepszą z pary Sofia Kenin ( ubiegłoroczna jej rywalka w finale FO) lub Czeszką Barborą Krejczikovą.
Wczoraj swój pojedynek przegrał z Denisem Shapovalovem Kamil Majchrzak. Do stanu 6:1 i 5:1 w II secie nie istniał na korcie. Dopiero w samej końcówce pokazał, że nieprzypadkowo zajmuje 129 miejsce w rankingu ATP i wygrał kolejne dwa gemy.
1985poniedziałek, 10, maj 2021 20:03
Zbyszek
Niestety Hurkacz zakończył udział turnieju w Rzymie. Po przegraniu z młodym Włochem pierwszego seta do 4, w drugim przystanie 2:0 dla Musettiego skreczował.
1984poniedziałek, 10, maj 2021 15:38
Zbyszek
Rozpoczęły się kolejne turnieje WTA1000 i ATP1000 w Rzymie. Już jesteśmy po spotkaniach obu Polek . Wieczorem zagra Hubert Hurkacz . Jako pierwsza z naszych pań na kort wyszła Maga Linette do pojedynku z utytułowaną Czeszką Petrą Kvitovą. W I secie doznałem szoku poznawczego, bo Magda ograła Kvitovą 6;1. Niestety w dwóch następnych obie zawodniczki wróciły do normy i Czeszka wygrała 6;0 i 6:2. Po tym meczu na kort wyszły Iga Światek i Amerykanka Alison Riske z którą w Madrycie nasza tenisistka wygrała 6:1 i 6:1. Tym razem Riske stawiła opór i obie do stanu 5:4 dla Polki grały po równo. Niestety przy jednym z dobiegnięć Amerykanka skręciła kontuzjowany wcześniej staw skokowy i musiała skreczować. Nie mogę oprzeć się wrażeniu ,że Iga traktuje turnieje w Madrycie i Rzymie treningowo. Wyraźnie widać, że ćwiczy niezwykle trudny top spinowy serwis z mocną rotacją zewnętrzną oraz dwuręczny bekhend. W kolejny meczu zagra albo z nieobliczalną Czeszką Karoliną Muchową ,albo ze znaną i bardzo mocną Amerykanką Madison Keys, która ma przerwy w karierze , gdyż nie może do końca wyleczyć kontuzjowanego ramienia ręki prawej. Ma ona chyba najlepszy dwuręczny bekhend, ale gra dużo lepiej na szybkich nawierzchniach niż na kortach ziemnych..
Hubert Hurkacz trafia na młodego 19 lat Włocha Roberto Musettiego, który zajmuje 83 miejsce w rankingu ATP. Uznawany on jest za wielki talent, a jego gra , zachowując proporcje , przypomina zachowania Federera. Wygrał w styczniu nieźle obsadzony turniej w Acapaulco.
1983niedziela, 09, maj 2021 09:48
Zbyszek
Wracamy do wielkiego boksu. Już było dziś widno jak do ringu na stadionie AT&T w Arlington w Teksasie wyszli unifikować pasy wagi super średniej mistrz Federacji WBA i WBC Meksykanin Saul "Canelo" Alvarez lat 31, wzrost 175 cm walk 58 z tego 55 wygranych w tym 36 TKO , 1 porażka ( w 2014 roku z Floydem Mayweatherem jr) i dwa remisy ( z Gołowkinem i 15 lat temu z Juarezem) oraz mistrz Federacji WBO Anglik Billy Joe Saunders lat 32 wzrost 180 cm walk 30 , wszystkie wygrane w tym 14 TKO. U nas cieszymy się, że zmniejszono ograniczenia pandemiczne ,a w Teksasie , wszyscy zaszczepieni i zapomnieli co to COVID .Kibice stęsknili się do wielkiego boksu, bo stadion wypełniony po brzegi 75 tysiącami kibiców, a PPV pewno pobije rekord i przebije 2.5 mln odbiorców.
Saunders od początku walki przyjął taktykę obronną i jak w piłce czatował na możliwość zadania kontr. Cofał się , starał się unikać ciosów stosując zejścia, zwody, uniki i sporadycznie zadając prawe proste ( walczy z odwrotnej pozycji) . Ponieważ w pierwszych 4 rundach Canelo był dość niemrawy i mało precyzyjny to Anglik coraz śmielej używał także lewej ręki do zadawania prostych i sierpów na tułów. Ogromnie doświadczony i wielce inteligentny bokser jakim jest Alvarez na te próby przejęcia inicjatywy odpowiadał na przemian ciosami podbródkowymi z prawej ręki i sierpowymi bitymi z obu rąk na głowę.
Przewaga Canelo w każdej z siedmiu rundzie była niewielka, ale każdą z nich wygrał. W połowie rundy 8 Alvarez ostro zaatakował Anglika i ciosami na górę zmusił go do podniesienia rąk i wówczas zadał potworny cios podbródkowy z prawej ręki w kość policzkową przeciwnika. Do 9 rundy Saunders nie wyszedł, bowiem okazał się w przerwie , że doznał złamania kości oczodołu i nic nie widział na prawe oko.
"Canelo" , który walczy zawsze z najlepszymi tym chce zunifikować wszystkie główne pasy wagi super średniej i wyzywa na pojedynek mistrza Federacji IBF Caleba Planta.
1982piątek, 07, maj 2021 14:19
Zbyszek
W dniu 8 maja startuje 104 edycja Wyścigu Dookoła Włoch w 160 rocznicę zjednoczenia .
Trasa liczy 3450 km podzielonych na 21 etapów. Wystartuje 184 kolarzy w 23 grupach. Giro zaczyna się jazdą indywidualna na czas w Turynie i kończy 30.05. w Mediolanie także etapem jazdy na czas. Łączna wielkość przewyższeń to 47 tys. metrów. Trasa jest różnorodna i dla specjalistów jednoetapówek i dla sprinterów i dla górali.
Tym razem ogląd trasy wraz polskim komentarzem jest dostępny w internecie.
W związku z tym dokonam tylko krótkiego streszczenia :
I etap, jazda na czas 8,6 km po płaskim. II etap płaski, III etap pagórkowaty, IV (11.05) etap może być wstępnie selekcyjny na podjeździe do mety do Sestola przewyższenie 422 na 13 km), V etap plaski, VI etap(13.05) górzysty z podjazdem do mety w Ascoli Piceno z różnicą wzniesień na 16 km 850 metrów, VII etap płaski, VIII etap z górkami z niewielkim podjazdem do mety w Guardia Sanframoudi, IX etap ( 16.05) górski,do Campo Telice ,bardzo wymagający o długości 158 km i różnicy wzniesień prawie 4000m, X - pagórkowaty, XI lekko pofałdowany, XII -etap górski o różnicy wzniesień ponad 2500 m,. XIII płaski, XIV płaski ,ale z ostrym podjazdem do mety na Monte Zoncolan ( 1730 mnpm) i różnicą wzniesień na odcinku 20 km 1200 metrów, XV płaski, XVI (24.05) długi 212 km w wysokich górach z wjazdami na Paso Pordi (2239 mnpm) i Passo Gian (2233 mnpm),ale ze zjazdem do mety w znanym kurorcie alpejskim Cortina d'Ampezzo, XVII (26.05)podjazd do Segda di Alpa bardzo stromy na 12 km przewyższenie 1200 m, XVIII etap płaski, ale długi na 231 km, XIX (28.05) podjazd do mety w Alpe di Mesa z przewyższeniem na odcinku 15 km 900 metrów, XX etap (29.05) wysokie góry z wjazdem na Passo do Splunga ( 2115 mnpm) i podjazdem do mety w Viale Splunga- Alpe Matta ( 10 km - 600 metrów przewyższenia) , XXI etap (30.050 jazda na czas 30,3 km do Mediolanu.

W tegorocznym Giro nie wystartuje ubiegłoroczny zwycięzca Tao Hart z grupy Ineos Grenadiers oraz zdobywca 3 miejsca Kelderman z obecnej grupy DSM ( wcześniej Sunweb). Nie wystarują też uznawani za najlepszych kolarzy w wyścigach wieloetapowych Pogaczar i Roglicz.
Wystartuje 3 kolarzy polskich : Maciej Bodnar w Bora Hansgrohe, Tomasz Marczyński w Coffee Ride Soudal ( dawniej Lotto Soudal) oraz Łukasz Wiśniowski z grupy Qhubek Assos ( dawniej NTT Pro Cykling) .Nie wystartuję nasi najlepsi Majka i Kwiatkowski.
Po raz pierwszy od wielu lat na trasie Giro będziemy oglądali rasowych sprinterów takich jak : Ganna z Ineos , Gaviria z UAE Emirates czy Cavagna Remi z Deceunick Quick Step
W klasyfikacji punkowej rywalizować ze sobą będą najpewniej : Peter Sagan z Bora Hansgrohe, Caleb Evas z Coffe Ride Soudal, Giacomo Nizzolo ( Qubek Assos), Time Merlier (Alpecin Felix) i Dylan Grenevagen ( Jumbo Visma) po dyskwalifikacji za spowodowanie wypadku na trasie ubiegłorocznego TdP.
Wreszcie w klasyfikacji generalnej do faworytów można zaliczyć w kolejności grup ;
- Ineos Grenadiers - Egon Bernal zwycięzca TdF z 2019 roku ( numer 1 startowy) , Castroviejo Jonathan(2) i Martinez Daniel(4) ;
- AG2R Citroen - Gallopin Tony (11), Warbasse Lary (18),
-Astana - Vlasov Aleksandr (41), Izagiree Gorka ( 44),
- Bahrain Victorius - Landa Mikel (51), Bilbao Pello (53)- w ub,roku 5,
- Bora Hansgrohe - Buchmann (75), Grosbscharter( 77), nie wystartuje 8 w ub.roku Konrad,
- Cofidis - Viviani Elia (81),
- Deceudnick Quick Step - Evenpoel Remco ( 91) , ubiegłoroczny zwycięzca TdP, który pewno swoim zwyczajem wybierze jeden z końcowych etapów na szaleńczy atak ( moim zdaniem będzie to etap 16), aby zdobyć przewagę i dowieźć ją do mety, Almeida Joao (92) w ub. roku 4 i Masnada Fausto ( 97) w ub,roku 9, Knox James (96),
- EF Education Nippo - Hugh Carthy ( 101),
- Jumbo Visma - Bennett George (151),
- Coffee Ride Soudal - De Gendt Thomas ( 163),
- Movistar - Marco Soler ( 171), Cataldo Dario ( 172) i Rubio Einer( 176),
- Bike Exchange ( dawniej Mitchelton Scott) - Simon Yates( 181), Nieve Mikel ( 186),
-DSM - Jai Hindley ( 191) w ub. roku 2,Bardet Romain (193),Hamilton Chris (197)
- Qubek Assos - Giacomo Nizzolo (201), Campenares Victor( 202), i Pozzovivo Domenico (205) ,
- Trek Segafredo - nieśmiertelny Nibali Vincenzo ( 211) w ub. roku 7 , Brambilla Gianluca ( 212), Mollema Bauke (216)
- UAE Emirates - Formolo Davide ( 221).
Jeżeli nic nadzwyczajnego się nie wydarzy , czyli Egon Bernal będzie dobrze przygotowany to on powinien tegoroczne Giro wygrać, ale po walce z Hindleyem, Almeidą, Yatesem, Vlasovem, Landą, Carthym i Nibalim. Wielką niewiadomą jest Evenpoel , który wraca po bardzo poważnej kontuzji.
1981wtorek, 04, maj 2021 13:40
Zbyszek
Po dzisiejszym spotkaniu w I rundzie turnieju ATP1000Masters w Madrycie można powiedzieć, że Hubert Hurkacz czyni postępy ,ale jeszcze za nikłe, aby pokonać Johna Millmana. Wygrał I seta 7:5,ale drugiego przegrał 6:7 (7:9) oraz trzeciego do 3. Po wcześniej przegranych bezapelacyjnie trzech meczach z Australijczykiem tym razem w dwóch setach postawił trudne warunki ,ale na tego robola to było za mało. Millman to tenisista regularny, wybiegany i szalenie niewygodny. Szersza publika powinna go zapamiętać z wyczynu jakiego dokonał w ćwierćfinale ubiegłorocznego US Open , kiedy to prowadząc w piątym secie z Federerem 5:2 i mając 8 piłek meczowych przegrał mecz. Natomiast transmisja była poniżej wszelkiej krytyki, podobnie jak komentarz.
1980poniedziałek, 03, maj 2021 21:04
Zbyszek
W dzisiejszym spotkaniu podczas turnieju WTA1000Masters w Madrycie Iga Świątek była bardzo blisko ,ale i bardzo daleko od wygranej z nr 1 rankingu Australijka Ashleight Barty . Bliskość sugeruje wynik 7:5 i 6:4 dla Barty, ale poza pierwszymi trzema gemami pierwszego seta to Australijka miała mecz pod kontrolą. Nie będę omawiał pozytywów i negatywów gry oby zawodniczek ,bo znakomicie uczynił to w komentarzu telewizyjnym trener Tomasz Wiktorowski. Pozwolę sobie tylko zwrócić uwagę na fakt, że niski % skuteczność pierwszego serwisu u obu tenisistek (Barty 51% , Iga 48%) wynikał ze skali trudności jaki temu zagraniu chciały nadać. Moim zdaniem Iga poczyniła dalszy krok zbliżający ją do ścisłej czołówki światowej. Dzisiejsza przeciwniczka była bardziej wszechstronna i w decydujących momentach popełniała mniej błędów.
1979niedziela, 02, maj 2021 11:13
"Co by nie pisać kibice siatkówki mają święto którego raczej nigdy nie będą mieli kibice polskiej piłki nożnej"

Po ogromnym sukcesie, jakim było wygranie LM (maj 2016) przez piłkarzy ręcznych Vive Kielce, przyszedł czas na drużynę siatkarzy.

Zaksa wygrała go w pięknym stylu, pokonując po drodze uznane marki z Rosji i Włoch.

Za zwycięstwo drużyna z Kędzierzyna Koźla zainkasowała "gigantyczną" kwotę 500 tyś Euro.
Taką samą kwotę otrzymała drużyna Vive Tauron Kielce.

Podobnie jak w siatkówce, w piłce ręcznej z wielkim prestiżem w parze nie idą wielkie pieniądze. Europejska Federacja Piłki Ręcznej za wygranie turnieju Final4 w Kolonii zapłaciła Vive Tauronowi dokładnie tyle, ile UEFA daje za remis w meczu fazy grupowej Ligi Mistrzów.
Trzy dyscypliny dzieli finansowa przepaść.

Co najsmutniejsze, budowany od lat zespół, po zdobyciu siatkarskiego szczytu przestaje istnieć.
Nie będzie jednego z najlepszych rozgrywających świata – Benjamina Toniuttiego, Jakuba Kochanowskiego i Pawła Zatorskiego. Prawdopodobnie nie będzie też trenera Nikoli Grbicia i Kamila Semeniuka, na których miał zaczaić się Gino Sirci. Prezes włoskiego klubu z Perugii był w weekend w Weronie i miał rozmawiać z prezesem Świderskim o pozyskaniu wspomnianej dwójki.

Życie...
1978niedziela, 02, maj 2021 10:35
Senator
Płomień Milowice pamiętam . Chodziłem wtedy namiętnie na mecze AZS AWF Warszawa. Pozniej ta druzyna zniknela z mapy Polski, a może nie tylko ja zniknalem z trybun siatkówki.
Co by nie pisać kibice siatkówki mają święto którego raczej nigdy nie będą mieli kibice polskiej piłki nożnej.
1977niedziela, 02, maj 2021 07:57
Zgred Maruda
ZAKSA KĘDZIERZYN-KOŹLE napisała swoją historię.

I nie mam na myśli tylko wczorajszego finału w Weronie. Po zwycięstwie w grupie gdzie pewnie ograli PGE Skrę Bełchatów, turecki Fenerbahce Stambuł i belgijski Lindemans Aalst w ćwierćfinale ZAKSA zmierzyła się z Cucine Lube Civitanova – ostatnim triumfatorem Ligi Mistrzów. Naszpikowana gwiazdami ekipa z Italii była faworytem tego starcia, jednak kędzierzynianie niespodziewanie wygrali na wyjeździe 3:1. W drugim meczu siatkarze Lube wzięli srogi rewanż – wygrali po zaciętej walce 3:0. W tej sytuacji półfinalistę miał wyłonić "złoty set". Miał on bardzo zacięty przebieg, obie ekipy walczyły punkt za punkt, a rywalizację rozstrzygnęła gra na przewagi. ZAKSA wygrała 16:14.
Podobnie w półfinale po zaciętych bojach, ponownie rozwiązanie przyniósł "złoty set" w którym Aleksander Śliwka skutecznym atakiem ustalił wynik na 15:13 i zamknął trwający 154 minuty dreszczowiec. Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle wywalczyła awans do finału Ligi Mistrzów!
Werona Finał.
Wartym przypomnienia jest fakt, że pierwszo majowy termin spotkania był nieco odległy od końca gier w ligach obu zespołów. I tak Kędzierzynianie swoje ostatnie spotkanie w PlusLidze rozegrali 18 kwietnia, z kolei Włosi 7 kwietnia, zatem w przypadku obu drużyn nie było mowy o grze "z tzw.marszu".
To jednak siatkarze Trento znakomicie weszli w mecz. Świetnie blokowali, asa dołożył Dick Kooy i prowadzili już 4:1. Obie drużyny nie mogły się wstrzelić zagrywką i popełniały wiele błędów w polu serwisowym. Kędzierzynianie otrząsnęli się jednak po nieudanym początku, efektowne bloki dołożyli Kamil Semeniuk oraz David Smith i na tablicy wyników widniał remis. Oba zespoły opanowały nerwy i poziom meczu wyraźnie wzrósł. Gra się wyrównała, zespoły wymieniały się prowadzeniem, ale żaden z nich nie potrafił zbudować trwałej przewagi. Zmieniło się to za sprawą kontr wykorzystanych przez Łukasza Kaczmarka i Aleksandra Śliwkę (21:19). Dyskusyjna decyzja sędziów po jednej z akcji pozwoliła Włochom błyskawicznie wyrównać. Potężne dwie zagrywki posłał znakomicie grający David Smith i ZAKSA miała trzy piłki setowe. Partię zakończył mocny atak Łukasza Kaczmarka po skosie (25:22). Oba zespoły "nie brały jeńców"...czysta siatkówka, taktyka i siła razy ramię. Bloki - szczególnie widowiskowe na atakującym Abdelu-Azizie, wracające w pół metra za siatkę ustawiały psychologiczną przewagę naszego zespołu.
Set drugi szedł punk za punkt z lekką przewagą Włochów, ale to Zaksa mistycznie ciągnęła końcówki. Cechą charakterystyczną właściwie wszystkich pojedynków Kędzierzynian w LM była wzmożona koncentracja w decydujących momentach poszczególnych setów. Swoje dodawał Nikola Grbić (kilka słów o nim później) który emanował spokojem biorąc czasy. Gość całkowicie pozbawiony (chyba) układu nerwowego, dawał drużynie impuls rozważności i mądrości swoimi podpowiedziami. ZAKSA wrzuciła piąty bieg. Dwa asy z rzędu zaserwował Semeniuk, potężny blok oraz skuteczną kiwkę dołożył Śliwka, co dało czteropunktowe prowadzenie (17:13). Kędzierzynianie nic sobie nie robili z mocnych zagrywek rywali i pewnie kończyli swoje pierwsze akcje. Utrzymali prowadzenie, a seta zakończył atak Aleksandra Śliwki. ZAKSA była coraz bliżej historycznego triumfu dla polskiej siatkówki.
To zawodnicy Trentino jednak kapitalnie rozpoczęli trzecią odsłonę dzięki rewelacyjnej postawie Lucarelliego w polu serwisowym (4:0). Ekipa z Polski nie podłamała się, kędzierzynianie znakomicie czytali grę rywali, co pozwoliło im doprowadzić do remisu. Mecz wszedł na galaktyczny poziom, obie ekipy popisywały się znakomitymi obronami oraz potężnymi atakami. Wynik jednak cały czas oscylował wokół remisu. Znowu jednak o sobie dały znać kapitalne zagrywki Trentino. Kiwkę w aut wyrzucił Śliwka, co skutkowało odbudowaniem zaliczki przez ekipę Lorenzettiego. Polska drużyna nie była w stanie wyprowadzić skutecznego ataku i dystans dzielący oba zespoły się powiększał (15:20). Trener Grbić próbował ratować sytuację podwójną zmianą, ale nie przyniosła ona pozytywnego skutku. Trentino bez większych problemów utrzymało prowadzenie i zwyciężyło 25:20.
Kiedy siatkarscy Bogowie zaczynają uprawiać swoje czary po dwa - zero w setach przychodzi refleksja, obawa. Oba zespoły zdają sobie sprawę czym jest set czwarty...!
Jak ogromną rolę odgrywa wtedy psychika, ale i doświadczenie. Wzajemna znajomość swoich najlepszych cech, ale i wiedza o niedociągnięciach w technice. Odwrócenie stanu meczu jest na pstryknięcie palcy, jest małym przestojem, czy nierozwagą.
Początek czwartego seta miał wyrównany przebieg. Z czasem jednak ZAKSA zaczęła coraz lepiej czytać grę rywali, kontrę wykorzystał Kaczmarek i kędzierzynianie wygrywali dwoma "oczkami". Błyskawicznie odpowiedział Lucarelli, co dało podopiecznym Lorenzettiego remis. Znakomicie prezentował się Alessandro Michieletto, który mądrze grał z blokiem (11:9). Kilka niedokładnych wystaw Toniuttiego ułatwiało Włochom ustawienie bloku, co pozwoliło im powiększyć przewagę do trzech "oczek". Sytuacja ZAKSY zaczęła robić się trudna. Włosi wyciągnęli jednak pomocną dłoń, także oddali kilka punktów po błędach (15:16). Po chwili efektowny, pojedynczy blok dołożył Kaczmarek, co dało podopiecznym Nikoli Grbicia remis. Znakomita akcja na siatce Śliwki oraz kontra Kaczmarka sprawiła, że to kędzierzynianie mieli piłkę meczową. Abdel-Aziz jednak skończył atak i zadecydowała gra na przewagi. Kaczmarek miał piłkę w górze na zwycięstwo, ale został zatrzymany potrójnym blokiem. Atakujący po chwili posłał zagrywkę pomiędzy dwóch Włochów, siatkarski As dał polskiej siatkówce upragniony triumf w Lidze Mistrzów.

W ułamku sekundy rozpoczęło się świętowanie, celebrowanie, gratulowanie, radość!
Były łzy wzruszenia na przemian z wrzawą...Nikola Grbić płakał jak dziecko, nawet tak wielki siatkarski Mistrz popłynął z prądem...

Ogromny sukces! Polscy kibice czekali na to 43 lata (!) Wcześniej jedynie Płomień Milowice triumfował w Pucharze Europy Mistrzów Klubowych w 1978 roku.

GRUPA AZOTY ZAKSA KĘDZIERZYN-KOŹLE – TRENTINO ITAS 3:1 (25:22, 25:22, 20:25, 28:26)

ZAKSA: Toniutti, Śliwka 18, Kochanowski 7, Kaczmarek 15, Semeniuk 15, Smith 9 oraz Zatorski. Trener: Grbić.

TRENTINO: Giannelli 2, Lucarelli 13, Podrascanin 9, Abdel-Aziz 21, Kooy 6, Lisinac 11 oraz Rossini (l), Michieletto 5, Sperotto, Sosa Sierra. Trener: Lorenzetti.

Kiedy wracam pamięcią do Olimpijskich finałów siatkarskich zawsze mam przed oczami mecz Jugosławia - Rosja z 2000r w Sydney.

https://www.facebook.com/olympics/videos/vladimir-grbic-sydney-2000/948757658796102/

starszego brata Nikoli Grbića - Vladimira, który co widać na tym filmiku był Generałem na parkiecie. Złote dzieci wtedy Jugosławii wygrały z gwiazdami z Rosji utrwalając swoje zasłużone miejsce w historii siatkówki. Sportowe geny kultywowane przez całą karierę braci Grbićów dały wiele sukcesów, zwycięstw. Nikola, który od 2019 roku jest trenerem ZAKSY Kędzierzyn- Koźle w dwa lata wprowadził swój zespół na europejski chempionat. Zatrudnił go kolega zza siatki Sebastian Świderski który w 2015 roku został powołany na prezesa zarządu w Kędzierzynie - Koźlu. I tak, sportowe losy obydwu panów, wcześniej rywalizujących w swoich reprezentacjach połączył największy europejski sukces.
Obraz płaczącego jak dziecko Grbića - bezcenne! I na koniec taka myśl - którą ligą siatkarską jest Plus Liga? Po włoskiej i rosyjskiej, czy może już taki ranking właśnie uległ zmianie...!

Siatkarscy Bogowie nieprzerwanie są z Nami! Wink i chwała Im za to.
1976sobota, 01, maj 2021 23:18
Senator
A chciałem abyś przybliżył temat Smile dzięki że nie muszę.
1975sobota, 01, maj 2021 23:03
Zgred Maruda
ZAKSA Kędzierzyn- Koźle klubowym Mistrzem Europy
na teraz tyle, muszę obejrzeć (powtórzyć) z nagrywania - jutro opiszę wszystko.
1974sobota, 01, maj 2021 16:08
Zbyszek
Na turnieju w Madrycie Iga Świątek wygrała w dwóch setach do 3 i do 3 z Niemką Laurą Siegemund i w III rundzie spotka się pewnikiem z numerem 1 rankingu Australijką Ashleight Barty. Wynik sugeruje łatwą przeprawę Polki ,ale Niemka stawiła duży opór, zwłaszcza w II secie . Przy stanie 3:0 Siegemund wykorzystała swoje doświadczenie i zmieniła sposób gry na bardziej agresywny doprowadzając do remisu. Iga znowu odzyskała inicjatywę wygrywając każdą piłkę forhendem wzdłuż linii. W ostatnim gemie nasza zawodniczka prowadziła 40:0 i miała piłkę jak marzenie, na średniej wysokości, na półkorcie na forhendzie i postanowiła efekciarsko zakończyć spotkanie grając piłkę w poprzek kortu pod nieprawdopodobnym kątem i - nie trafiła. No i Niemka szybko wyszła na 40:40 i obie panie wzajemnie chciały sobie udowodnić, która bardziej spieprzy najprostsze zagranie i tak na przemian sobie udowadniały i to przez ponad 20 minut. Aż przy przewadze Igi Niemka będąc przy siatce i mając pusty kort zagrała wspaniałego droppshota w siatkę. Z Barty tak nonszalancko grać się nie da.
W niedzielę grę w turnieju w Madrycie zacznie Hurkacz . Od meczu z będącym na 49 miejscu w rankingu 32 letnim Australijczykiem Johnem Millmanem. Nie odbieram Hubertowi szans przed meczem, ale taki typ tenisistów jak Millman, Schwartzmann czy Nadal zupełnie Polakowi nie leży. Oni nie grają , oni tyrają na korcie jak by byli w kopalni na przodku.
1973piątek, 30, kwiecień 2021 21:29
Zgred Maruda
Jutro - to jest pierwszego maja o godzinie 20.30 na Polsacie Sport będzie transmisja finału LM Siatkarzy.
ZAKSA zagra z TRENTINO
Bardzo chciałbym być optymistą, wierzę w waleczność i ambicję siatkarzy z Kędzierzyna -Koźle. Finały już swoją rangą powodują "dziwne rzeczy"...
Niech wygra lepszy!
1972piątek, 30, kwiecień 2021 16:46
Zbyszek
No cóż. Magdalena Linette przegrała w I rundzie turnieju w Madrycie z 27 letnią Chinką Sasai Zheng w 3 setach 2;6, 6:3 i 1:6. Obie panie są na zbliżonych miejscach w rankingu WTA, razem trenują , przyjaźnią się, ale na korcie powinny powojować. Niestety mecz był bezpłciowy , takie przebijanki, w których w dwóch setach Zheng więcej razy trafiała w kort Polki.
W sobotę Świątek zmierzy się z 33 letnią Niemką Laurą Siegemund, która jest na 59 miejscu rankingu WTA ,ale uchodzi za jedną z lepszych na kortach ziemnych m.innymi wygrała w 2017 roku turniej w Stuttgarcie ,a w ubiegłym roku była w półfinale Rolanda Garrosa ( przegrała po walce z Kenin), który Iga wygrała. Gdyby nasza tenisistka pokonała Niemkę to w III rundzie pewno będzie na nią czekała rozstawiona z numerem 1 i numer 1 rankingu 25 letnia Australijka Ashleight Barty.
1971czwartek, 29, kwiecień 2021 17:04
Zbyszek
Dziś w Madrycie rozpoczął się turniej WTA1000Masters w którym starują dwie Polki : Iga Świątek i Magda Linette,a w niedzielę wystartują mężczyźni i w ich gronie Hubert Hurkacz. Iga zagrała dziś z Amerykanką Alison Riske i ograła ją bez problemów w dwóch setach 6:1, 6;1 . Wynik mówi sam za siebie. Iga była skoncentrowana, szybka i już w pierwszym gemie zobaczyła ,że Riske nie radzi sobie z serwisem bitym z zewnętrzną rotacją oraz wysokim top spinem i tymi zagraniami ją rozbiła. Przy czym Riske to doświadczona (31 lat ) zawodniczka, która ubiegły rok zakończyła w rankingu na miejscu wyższym od Igi o 28 lokat, lecz w pierwszym tegorocznym meczu skręciła kostkę i dopiero teraz wróciła na kort. Znacznie lepiej radzi sobie na trawie i innych szybkich nawierzchniach, odwrotnie niż do tej pory Iga. Najważniejsze, że Idze wróciło czucie gry. Nie będę prognozował co będzie dalej , bo w obecnych turniejach tak męskich jak i kobiecych panuje istne wariactwo i sensacja goni sensację. Magda zagra jutro z Chinką Zheng , którą zna lepiej niż własną kieszeń.
1970sobota, 17, kwiecień 2021 20:16
Zbyszek
Dwa wydarzenia tenisowe.
Reprezentacja kobiet w meczu interkontynentalnym w Jean Billie King Cup ( dawniej Puchar Federacji) pokonała w hali w Bytomiu po niespodziewanie zaciętym meczu reprezentację Brazylii 3;2 i zagra w przyszłorocznych barażach do finału turnieju światowego. Gry o Puchar ITF im. JBK są opóźnione o rok ( o tej porze miał być finał w Budapeszcie). W naszej reprezentacji nie wystąpiły najlepsze tenisistki Iga Świątek oraz Magda Linette. Pozostałe nasze powołane zawodniczki były znacznie wyżej notowane w rankingu WTA od rywalek : Kawa( 133), Fręcz (151), Chwalińska 207) i Urszula Radwańska (229), podczas kiedy u rywalek najwyżej notowana Alves była na 328 miejscu. Bohaterką meczu została Magdalena Fręch ,która pokonała po wielogodzinnych bojach obie Brazylijki . Pierwszego dnia Urszula Radwańska przegrała swój mecz ,a dziś także zastępująca ją Katarzyna Kawa. Decydował debel w którym zagrały Fręch i Kawa i po przegraniu pierwszego seta dwa następne wygrały. Można spotkanie skwitować ,że wszystko dobre co się dobrze kończy. Lecz mam taką refleksję, że jako gospodarze byliśmy za bardzo gościnni, bowiem położona w hali nawierzchnia była wolna i tępa i wyraźnie preferowała niższe, zwinniejsze, dobre technicznie Brazylijki. Nasze zawodniczki są rosłe , silne i im sprzyja nawierzchnia szybka i nośna.

W turnieju w Monte Carlo pogromca Hurkacza Evans w ćwierćfinale ograł Belga Goffina. Co ciekawe wszyscy wyżej od Anglika notowani i Hurkacz i Djokovicz i Goffin deklarowali, że rozegrali z nim jedne z najgorszych meczów w karierach. W półfinale Tsitsipas nie narzekał tylko go ograł w dwóch setach. W drugiej drabince doszło również do sensacji , bowiem w ćwierćfinale Rublew wygrał z Rafą Nadalem po bardzo dobrym meczu. I po wygraniu w półfinale z Norwegiem Ruudem stanie do walki w Grekiem w jutrzejszym finale. Łza się w oku kręci , bo nie tak dawno w Miami Hurkacz z nimi wygrał.
yvComment v.2.01.1