A+ A A-

Zapraszamy do rozmowy "w przerwie", w przerwie od futbolu, do dyskusji w tematach związanych ze sportem, lecz nie pozostających w bezpośrednim związku z piłką nożną i Legią Warszawa.

Twoja opinia

Nazwa uzytkownika:
Znaczniki HTML są dozwolone. Komentarze gości zostaną opublikowane po zatwierdzeniu. Treść komentarza:
Dyskusja (2599)
1879wtorek, 29, wrzesień 2020 07:42
Zbyszek
We French Open ( Francuzi nie lubią tej nazwy) wczoraj tj.28.09. odpadli pozostali Polacy. Zawiodła Magdalena Linette, która przegrała w 3 setach z rozpoczynającą karierę seniorską 18 -letnią Kanadyjka Leylah Fernadez. Fernandez w ubiegłym roku wygrała juniorski FO. Rok 2020 zaczęła od 284 pozycji WTA,ale awansowała do II rundy AO i doszła do finału WTA 250 w Acapulco i przeszła na 100 pozycję. Widziałem jej 3 mecze, ale wczorajszego tylko skrót w necie, bo Eurosport pokazał tylko parę piłek. Magda po wygraniu I seta do 1, w drugim pozwoliła młodej rywalce na przełamanie i tamta uwierzyła,że ma szanse , przyśpieszyła i zniszczyłą Magdę szybkością.
Pojedynek Kamila Majchrzaka ze znacznie wyżej notowanym Rosjaninem Karenem Chaczanowem zakończył się po 3 setach. Ten pojedynek też obejrzałem w skrótach ,ale Chaczanowa widziałem ze 6 razy.Mimo,że ma 24 lata to nadal prezentuje taki młodzieńczy radosny i bezkompromisowy tenis. Atakuje z każdej pozycji, ale obrona to nie jego specjalność. Aby z nim wygrać to trzeba go wyrzucić poza kort,ale Majchrzak to za słaby tenisista,aby tego dokonać.
Bardzo twardy bój z doświadczonym ( 29 lat) Amerykaninem Tennysem Sandgrenem stoczył Hubert Hurkacz. Amerykanin "zasłynął" w tym roku tym,że podczas półfinału AO miał w meczu z Rogerem Federerem 7 piłek meczowych i żadnej z nich nie wykorzystał.Jest to tenisista bez większych sukcesów, który najlepiej spisuje się na nawierzchniach twardych. Gra typowo defensywnie i zza kortu przebija wszystko co się rusza,a kiedy rywal chce pójśc na skrót to ma prawie do perfekcji opanowany top spin. Natomiast bardzo słabo radzi sobie kiedy rywal gra crossy zarówno bekhendowe jak i forhendowe oraz z wysoko kozłującą piłką.Z perspektywy całego meczu decydujący okazał się I set, którego Sandgren wygrał 7:5. Hurkacz od początku grał za spokojnie,pasywnie, i nawet apatycznie,ale powinien sprężyć się w końcówce seta i kiedy jeszcze miał dużo sił walczyć o każdy punkt. Bowiem,aby wygrać słabości tego rywala to trzeba dobiegać do piłek tak,aby nad nimi w pełni panować i zagrać tam gdzie się chce i tak jak się chce.Hurkacz wygrał dość łatwo 2 kolejne sety dobrym serwisem i celnymi crossami. Ale począwszy od IV seta zmęczenie dawało znać u obu i wówczas w końcówkach setów decydowało to który z nich ma lepiej opanowane wygrywające zagranie, gdyż do tego momentu każdy z nich wygrywał swoje serwisy. IV set to tie break i 7;6,a piąty to 11:9. Powtórzę to co napisałem po turnieju w Rzymie : Hurkacz musi zdecydowanie poprawić wytrzymałość, bo w grze na dłuższym dystansie wysiada.
1878poniedziałek, 28, wrzesień 2020 16:56
Zbyszek
Iga Świątek przejechała się walcem w dwóch krótkich setach po faworyzowanej Czeszce Markecie Vondrousowej( 15 WTA).W następnej rundzie pewno zagra ze sprytną i szybką Tajwanka Hsiech, która powinna uporać się z Austriaczką B. Haas.
1877niedziela, 27, wrzesień 2020 16:38
Zbyszek
Wyścig kolarski ze startu wspólnego mężczyzn w Imoli zakończył się wygraną po samotnej ucieczce Francuza Allaphillippe. Za jego plecami trwała zacięta walka o pozostałe medale pięciu uciekinierów z peletonu, wśród których był Michał Kwiatkowski. Niestety po morderczym finiszu Kwiatkowski zajął aż ,albo tylko 4 miejsce.
1876niedziela, 27, wrzesień 2020 10:03
Zbyszek
Boks.
Dawka boksu dzisiejszej nocy była wyniszczająca. Gale w Częstochowie, Londynie, Monachium i Uncasville mogły swą ilością zadowolić każdego sympatyka boksu.
Galę w Częstochowie przy udziale TVP zorganizował właściciel grupy Tymex pan Grabowski,a promotorem 2 bokserów był Mateusz Borek. Było 8 walk, ale tylko dwie zasługują na większą uwagę. W walce wieczoru w wadze super średniej zmierzyli się Robert Parzęczewski 27 lat, walk 25, jedna porażka wzrost 190 cm, z Szerzodem Husanowem z Uzbekistanu lat 40 wzrost 180 cm walk 21, jedna porażka w ubiegłym roku z Damianem Jonakiem.Polak uznawany za duży talent miał walczyć z wysoko notowanym Amerykaninem Taylorem Fordem,ale ten doznał kontuzji i zastąpił go Husanow, który jako amator był dwa razy brązowym medalistą MŚ.Husanow znokautował Parzęczewskiego w drugiej rundzie krótkim lewym sierpem na szczękę co wszyscy uznali za sensację. Moim zdaniem Parzęczewski był przereklamowany . Walczy on bardzo efektownie w ataku, bo jego ciosy są widoczne i bite w różnych płaszczyznach,ale do tej pory spotykał się z leszczami, których bił (poza kjednym ) jak chciał . Natomiast ma słabą pracę nóg i nie wie co to obrona.,Wczoraj pierwszą rundę zaczął atakami z dystansu,ale pod jej koniec dopuścił Husanowa blisko siebie i był przed jego ciosami bezradny. W połowie drugiej rundy zamiast bić rywala z dystansu , bo miał o 20 cm dłuższy zasięg ramion wszedł w półdystans i zamiast odejść. albo wejść w klincz stanął . Husanow najpierw wyprowadził niecelny obszerny prawy sierpowy,a po nim uderzył lewym. I koniec. W walce poprzedzającej drugi protegowany Borka też przereklamowany Sebastian Kucharczyk 27 lat który boksu uczył się w Anglii przegrał bezapelacyjnie, 7 rund na 8,z nieliczonym Pawłem Czyżykiem. Mnie Borka jest trochę szkoda,gdyż liczył na to,że Parzęczewski i Kucharczyk dostaną po wygranych dobre walki za dobre pieniądze i on na tym zarobi,a tu klops. Te przykłady dowodzą,że Borek tak jak nie znał się na wartości piłkarzy , tak inie zna się na bokserach . Efekciarstwo i nadany przez siebie szum medialny bierze za klasę. Powinien zająć tylko komentowaniem, a nie ocenianiem.

Na gali w Londynie mocno reklamowana walka o pasy WBA i IBF wagi lekkiej pomiędzy Anglikiem Joshem Taylorem (17-0) a Tajem Apinunem Khongsongiem (16-0) zakończyła się po kilkunastu sekundach. Anglik błyskawicznym mocnym lewym hakiem na wątrobę znokautował rywala.

W Monachium odbyła sie oczekiwana od blisko roku walka finałowa WBSS wagi junior ciężkiej pomiędzy Łotyszem Mairisem Briedisem lat 35, wzrost 186 cm, walk 26, jedna porażka w poprzedniej edycji WBSS z Oleksanderem Usykiem ,a Kubańczykiem Yunielem Dorticosem lat 34 wzrost 190 cm walk 24, jedna porażka w poprzedniej edycji WBSS z Rusłanem Gasijewem. Podczas tej gali o tytuł mistrza Europy miał walczyć Robert Talarek z Denisem Radovanem ,ale w jego sztabie wykryto koronawirusa.
Walka finałowa była pozbawiona emocji.Gdyby przypadkowy widz oglądał tę walkę to nie uwierzyłby,że spotykają się najlepsi na świecie w tej kategorii wagowej. Briedis dał się wyszumieć Kubańczykowi w dwóch pierwszych rundach, nie dając sobie zrobić krzywdy.W następnych 9 rundach spokojnie punktował Dorticosa wykorzystując lepszą technikę, bogatszy repertuar ciosów i większą celność,niewielu uderzeń. W ostatniej rundzie nie pozwolił przeciwnikowi na zadanie nokautującego ciosu. Sędzią ringowym był polski arbiter Leszek Jankowiak. Dwaj sędziowie prawidłowo punktowali 117-111,a jeden ślepy dał remis.Po drodze do finału Dorticos wypunktował Mateusza Masternaka, a Briedis wygrał przed czasem z Krzysztofem Głowackim w okolicznościach, które dokładnie opisałem. Briedis deklaruje,że jest gotów dać rewanż Głowackiego,ale ten od czeka na walkę o pas WBO z Anglikiem Okoliem, której termin nie jest jeszcze ustalony.

W USA w Uncasville walki o pasy stoczyli bracia Charlo. Najpierw Jermall Charlo (33-0) stoczył pojedynek o pas WBC wagi średniej z Ukraińcem Siergiejem Derewniczenko ( 13-2). Pojedynek ten do złudzenia przypominał walkę Derewniaczenki z Gołowkinem.Walka toczyła się na pełnym dystansie, była wyrównana. Ukrainiec wygrał 3 rundy,a resztę Jermall.
Jego brat Jermell( 33- 1) potykał się z Jeisonem Rosario z Dominikany( 20-1) o pasy WBC, WBA i IBF wagi super półśredniej. Już w I rundzie Rosario zapoznał się z deskami, w dalszych rundach przewagę miał Amerykanin i w 6 rundzie Dominikanin znowu był liczony. Na początku 8 rundy Charlo trafił rywala prawym prostym w pierś, po którym to ciosie Rosario nie mógł złapać oddechu i nieprzytomny padł na ring.
Dobre było, tylko,że mogliby te gale jakoś rozkładać w czasie.

Tenis.
W Paryżu na kortach im. Rolanda Garossa dziś rozpoczyna się trzeci w tym roku i ostatni Turniej Wielkiego Szlema. Startuje po 128 zawodników i zawodniczek. Z najlepszych panów nie wystąpi tylko Roger Federer,a wśród pań ubiegłoroczna zwyciężczyni Barty, tegoroczna triumfatorka US Open Osaka oraz ubiegłoroczna Andrescu.
Nasi reprezentanci wylosowali następująco : Magdalena Linette zagra z Kanadyjką Fernadez ( 100 WTA), Iga Świątek z ubiegłoroczną finalistką FO Czeszką Vondrousovą ( rozstawiona z numerem 15) . Kamil Majchrzak spotka się z Rosjaninem Chaczanowem ( rozstawiony z 15) , zaś Hubert Hurkacz z Amerykaninem Sandgrenem( nierozstawiony - 48 ATP). Nie typuję z kim ewentualnie nasi zagrają w następnych rundach,bo nie chcę zapeszyć. Na terminarz rozgrywania meczów wpływ może mieć jesienna pogoda.
1875poniedziałek, 21, wrzesień 2020 19:56
Zbyszek
Na skołatane nerwy polecam oglądanie tenisa ziemnego , niekoniecznie w polskim wykonaniu. Dziś finałowymi grami kobiet i mężczyzn zakończył się turniej ATP i WTA 1000 w Rzymie. Wśród pań Rumunka Simona Halep rozniosła w dwóch krótkich setach Katarzynę Pliszkovą. W turnieju startowały dwie Polski : Magda Linette w II rundzie nie dała rady silnej Belgijce Martens. Linette gra ledwie poprawnie i właściwie ma małe szanse z tenisistką z pierwszej trzydziestki rankingu, więc jak daleko zajdzie np. w najbliższym French Open zależy od losowania. Natomiast niepokoi brak postępów u utalentowanej Igi Świątek. Zachowała mierzony serwis i ma nadal ogromną łatwość winerów po zagraniach wzdłuż linii,ale rywalki nauczyły się grać przeciwko niej. Odbijają piłki dalej od linii i grają wysokim kozłem. A w Rzymie miała wielką szansę dojścia do finału, bowiem zastąpiła rozstawioną z numerem 3 Czeszkę Kvitovą. Gdyby pokonała nisko notowaną Rus, potem trafiła by na jeszcze słabszą Vondrousovą , w ćwierćfinale na Herzog,a w półfinale na będącą w słabej formie Pliszkovą. Lecz bez regularności niczego w dużych turniejach się nie ugra, bo rywalki popełniają mniej niewymuszonych błędów.
W finale mężczyzn doszło do zwycięskiego pojedynku Novaka Djokovicza z tym , który pokonał Huberta Hurkacza Diego Schwartzmanem . Walka była dość wyrównana i Serb musiał sięgnąć głęboko do swego potężnego arsenału umiejętności,żeby wygrać. Novak nie daje o sobie zapomnieć i w ćwierćfinale rozłupał i skopał rakietkę na korcie,a w półfinale nabluzgał swemu trenerowi. Ale dojście do finału Argentyńczyka, który po drodze pokonał Nadala i Szapowałowa każe z większymi nadziejami spojrzeć na tenis Hurkacza. Wydaje się,że jego obecnie największym problemem są braki wytrzymałościowe. Dlatego chyba dobrze,że wycofał się z turnieju w Hamburgu,aby odpocząć przed Paryżem.
1874niedziela, 20, wrzesień 2020 07:45
Zbyszek
Kolejny 107 Tour de France przechodzi do historii.dziś jeszcze etap przyjaźni do Paryża ,ale klasyfikacji on nie zmieni. Ustalona ona została po wczorajszym trudnym etapie jazdy na czas. Jak przewidywałem to ona rozstrzygnęła o tym kto wygrał klasyfikację generalną.
Nim do nie doszło to ekipa Ineos wycofała swego lidera Bernala,ubiegłorocznego triumfatora w trakcie 16 etapu,a inny faworyt Quintana na 17 etapie stracił ponad 40 minut.W Alpach toczyłą sie zacięta walka pomiędzy dwoma Słoweńcami prowadzacymi w Wyścigu Primozem Rogliczem i Tadejem Pogaczarem , z których Roglicz chciał zdobyć jak największą przewagę przed etapem jazdy na czas. Rogliczowi mocno pomagałą bardzo silna Holemderska grupa Yumbo Visma.Najwspanialszym etapem był 17 z metą na Col Meribel . Wygrał go Lopez,a drugi Roglicz dołożył Pogaczarowi kolejne 20 sekund i przed wczorajszym etapem prowadził z przewagą 57 sekund. Dla nas warte odnotowania jest,że Michał Kwiatkowski (Ineos) wygrał po wspaniałej ucieczce 18 etap.
Wczoraj Pogaczar rewelacyjną jazdą na czas rozbił bank. Wygrał etap, wygrał klasyfikację generalną, zdobył białą koszulkę najlepszego młodzieżowca ( ma niecałe 22 lata) oraz białą koszulkę w czerwone grochy najlepszego górala.Jako ciekawostkę podam,że zdobywca zielonej koszulki najaktywniejszego Sam Bennett był 130 ze stratą prawie 6 godzin do zwycięzcy.
Ostateczne wyniki wyścigu.: 1 Tadej Pogaczar Słowenia UAE Emirates , 2 Primoz Roglicz Słowenia Jumbo Visma ,3 Richie Porte Australia Trek Segafredo ( awans po jeździe na czas). Kolejne miejsca zajęli Landa,Mas, Lopez,Dumoulin, Uran,Yates, Caruso,Martin,Valverde, Carapaz. Michał Kwiatkowski był 30 ze strata pona 2 godzin do triumfatora.
Teraz czas na Mistrzostwa Świata.
1873piątek, 18, wrzesień 2020 20:33
Zbyszek
Hubert Hurkacz nie sprostał w 1/16 turnieju w Rzymie rozstawionemu z numerem 8 Argentyńczykowi Diego Schwartzmanowi (15 w rankingu ATP). Różnica pomiędzy rozstawieniem a miejscem w rankingu wynika z dwóch powodów : raz,że nie wszyscy "rankingowcy" startuję,a dwa, organizatorzy mają swój pomocniczy współczynnik tyczący siły gry na konkretnej nawierzchni. I Diego jest wyżej rozstawiony niż np. Rublev ,gdyż w ubiegłym roku doszedł w Rzymie do finału ( przegrał z Djokoviczem). Argentyńczyk niższy od Hurkacza o 26 cm i w sposób naturalny mający słabsze uderzenie i mniejszy zasięg ramion od początku nastawił się na wymęczenie Polaka długimi powolnymi wymianami na oba końce kortu oraz zagrywaniem piłek głównie na słabszy forhend Hurkacza. Nasz zawodnik I seta wygrał wytrzymując wymiany i świetnie serwując. Niestety już od II seta Schwartzman swoim spowalnianiem gry i nagłymi zrywami wybijał naszego gracza z rytmu gry i wygrał 6:3. W III secie Hubert znowu przyśpieszył grę , szybko przełamał rywala,ale animuszu starczyło mu do stanu 4;3. Do końca meczu już na korcie nie istniał. Szkoda.
1872czwartek, 17, wrzesień 2020 19:26
Zbyszek
Podcza turnieju ATP w Rzymie Hubert Hurkacz pokonał w 3 setach 7:6(8:6), 3:6 i 2:6 faworyzowanego Rosjanina Andrieja Rubleva. Mecz był bardzo zacięty, emocjonujący i stojący na wysokim poziomie tak wysiłkowym jak i technicznym. W I secie obaj szli w gemach łeb w łeb i dopiero tie break dał seta Hurkaczowi. II set należał do Rosjanina , który zmuszał Polaka do obrony i był górą w wymianach. Wydawało się,że Hurkacz , który jest 31 w rankingu ATP ulegnie Rublevowi (12) , który zanotował po pandemii skok w rankingu a w ostatnim US Open doszedł do ćwierćfinału (porażka z Miedwiediewem). Ale w ostatnim secie Polak zagrał niezwykle inteligentnie i zdołał zneutralizować prawie wszystkie , poza pierwszym podaniem, atuty Rosjanina . Kluczem do wygranej okazała się arytmia gry i niezwykle skuteczne drop shoty. Teraz na Hurkacza czeka 28 letni Argentyńczyk Diego Schwartzman , 15 w ATP, niezwykle żywiołowy, trochę chaotyczny i nieobliczalny. Nasz tenisista ma szanse jeżeli tak jak w III secie meczu z Rublevem jego bekhend będzie funkcjonował bezbłędnie
1871czwartek, 17, wrzesień 2020 17:25
Zbyszek
Nasz kolarz Michał Kwiatkowski wygrał XVIII etap tegorocznego Tour de France. Na trasie z Meribel do La Roche sur Foron o długości 175 km najpierw uciekał w grupie ok.30 kolarzy,a potem narzucając duże tempo dokonywał selekcji ,aż został na 32 km przed metą w ucieczce ze swoim partnerem z ekipy Carapzem z którym w przyjaznym uścisku przejechali linię mety. A etap był na wyniszczenie, bo na trasie było 5 premii górskich w tym 3 I kategorii. Kwiatkowski był wyróżniającym się kolarzem Wyścigu i chyba wszyscy orzekną,że wygrana mu się należała.
1870środa, 16, wrzesień 2020 13:02
Zbyszek
W meczu Magdy Linette z Belgijką Mertens sensacji nie było. Szkoda,że Magda zaczęła grać dopiero od stanu 2:5 w drugim secie.Doprowadziłą do 4:5 i o gemie setowym decydowały przewagi. Mecz jednak został przerwany, bo Mertens puściła się krew z nosa. Po przerwie dokończyła dzieła.
1869wtorek, 15, wrzesień 2020 14:08
Zbyszek
W Rzymie Iga Świątek przegrała z Holenderką Rus podejmując okresami walkę,ale mocno nieskuteczną. Napisałem,że miała szczęście. bo jak z tenisistką skwalyfikowaną na 73 miejscu WTA, kwalifikantką nie wygrać, to z kim. Nasza tenisistka była często bezradna, zwłaszcza nie radziła sobie z wysokimi kozłami piłek granych przez Rus. Broniąc się zagrała mnóstwo drop shotów,ale nie zdobyła z nich żadnego punktu.
Jutro Hurkacz zagra z Rublewem, który jest chyba jeszcze wyższy od niego,ale tak samo opiera grę na mocnym serwisie i returnie. Linette zagra z Belgijką Mertens i jak by wygrała to byłby bodaj największy sukces w jej karierze.
1868poniedziałek, 14, wrzesień 2020 18:59
Zbyszek
Pierwszy dzień turnieju ATP i WTA Masters 1000 w Rzymie zaczął się dla Magdy Linette i Huberta Hurkacza korzystnie. Linette wygrała w 2 setach z 23 -letnią Łotyszką Jeleną Ostapenko, która pamietąmy jako sensacyjną zwyciężczynię French Open w 2017 roku. Dziś to już nie ta sama tenisistka. Jest nie tylko niżej w rankingu od Magdy ,bo na 43 miejscu,ale gra nieporadnie, wolno i do tego popełnia mnóstwo niewymuszonych błędów.W kolejnej rundzie Linette zagra albo z Tajwanką Hsiech , lub z Belgijką Mertens ( 11 WTA).
Hurkacz wygrał po 3 setach z Anglikiem Evansem który jest o 2 miejsca wyżej w rankingu ATP. Polak gra bardzo nierówno,a mecz wygrał głównie dobrym serwisem. W kolejnej rundzie czeka na niego albo Argentyńczyk Bagnis, albo Rosjanin Rublow, który jest dalej od Polaka w rankingu,ale w ostatnim US Open doszedł do ćwierćfinału.
Iga Świątek miała szczęście, bo zagra bez eliminacji w miejsce Czeszki Kvitovej, która wycofała się z turnieju.We wtorek jej rywalką będzie kwalifikantka Holenderka Arantxa Rus.
Organizatorzy poszli na rękę półfinalistom i - tkom ostatniego US Open, którzy zaczną grać od środy i czwartku.
Turniej w Rzymie jest ostatnim przed French Open, który rozpocznie się 27.09. 2020.
1867poniedziałek, 14, wrzesień 2020 09:38
Zbyszek
US Open 2020.
Zacznę od króciutkiego omówienia turnieju pań.
Zwyciężczyni Igi Świątek Białorusinka Azarenka dotarła,aż do finału, po drodze w półfinale wygrywając z Sereną Williams . Ten wynik Wiktorii pozwala z większym optymizmem spojrzeć na możliwości Polki. Dla mnie najlepszym meczem był bardzo wyrównany półfinał pomiędzy Osaką a Amerykanką Barty . Dla mnie bowiem tenis to nie teatr jednego aktora,ale wyrównana walka pomiędzy dwojgiem rywali, którzy wzajemnie zmuszają siebie do dania z siebie wszystkiego co najlepsze. W drugim półfinale i w finale wygrała relatywna młodość . Zresztą oba mecze zakończyły się identycznymi wynikami 1:6 oraz 6:3 i 6:3. W pierwszym starsza o 8 lat od Azarenki 39 letnia Williams w pierwszym secie dała koncert gry,ale potem kiedy osłabła tylko fragmentami nawiązywała równą walkę. Nie dobiegała do wielu piłek i miała trudności z zagrywaniem jej ulubionych lobów, woleji i smeczów.Po meczu okazało się,że ma stany zapalne ścięgien Achillesa i w dzisiaj rozpoczynającym się turnieju WTA 1000 w Rzymie nie zagra. W finale młodsza o 8 lat od Azarenki Osaka przegrała prawie bez walki pierwszego seta i dwa gemy drugiego. Zdominowała rywalkę dopiero kiedy ta osłabła i spowolniła swoje reakcje.Nie mogę oprzeć się refleksji ,że dzisiaj wygrywające tenisistki , takie jak Osaka, gdyby grały w najlepszych latach takiej Williams czy Azarenki,że poprzestanę tylko na tych dwóch , nie miałyby z nimi szans. O wygranej Azarenki z Sereną oraz Osaki z Azarenką nie zadecydował kunszt,ale różnica wieku.

W finale turnieju mężczyzn spotkali się po raz pierwszy Austriak Dominic Thiem i Niemiec Aleksander Zwieriew. Pojedynek był szalenie zacięty i bardzo wyrównany. Gdyby można było orzec remis to tak by należało uczynić. Zwieriew prowadził 2:0 w setach,ale kolejne 3 wygrał Thiem. Każdy z finalistów pokazał to co ma najlepszego. Thiem ogromną regularność, siłę. mocny wyrzucający serwis, dobrą grę w obronie, zaś Zwieriew polot, spontaniczność, świetną technikę i nieobliczalność. Dobre rzemiosło wygrało z przyzwoitym artyzmem. Mnie cieszy,że w półfinale Thiem wyeliminował tego tenisowego chama Kacapa Miedwiediewa w 3 setach. W drugim Zwieriew pokonał Bustę, który grał zaszedł tak daleko. pewno dlatego,że zdyskwalifikowano Djokovicza. O poziomie finalistów trudno się wypowiadać,albowiem od kilkunastu lat, aby wygrać wśród mężczyzn turniej Wielkiego Szlema,albo w najwyższej kategorii turniej ATP to trzeba było pokonać, najpierw Federera, potem jeszcze Nadala, a później jeszcze Djokovicza. Mówiąc żartobliwie bez pokonania któregoś z Trzech Muszkieterów zwycięstwo było nieważne.
Można mieć nadzieję,że jeszcze młodzi Thiem i Zwieriew najpierw dołączą ,a potem przejmą pałeczkę wielkości po tych Trzech.

TdF.
Kolejna przerwa w Wyścigu , tym razem przed etapami alpejskimi. Nadal kontynuowana jest rzeź peletonu,a katami są kolarze grupy Jumbo Visma , w której jedzie lider Roglicz wspomagani przez samotnego Pogaczara z UAE Emirates. Etapy mają podobny przebieg. Kolarze Jumbo Visma kontrolują rywalizację. Puszczają na ucieczki kolarzy będących daleko w klasyfikacji, likwidują je kiedy chcą i narzucają w górach takie tempo,że niewielu jest w stanie je wytrzymać. Faworyzowani przed wyścigiem kolarze Ineos Grenadiers są tylko dalekim tłem. Moc pokazują dwaj Słoweńcy Goglicz i Pogaczar, silni są Kolumbijczycy, których startuje 10. Natomiast niewiele znaczą Francuzi, których jest ogółem 39, Włosi , których jest 16 czy niewiele więcej znaczy 31 Hiszpanów. Na uwagę zasługuje odwaga sędziów, którzy na XI etapie przesunęli na ostatnie miejsce w peletonie walczącego o zieloną koszulkę Sagana (zajął drugie miejsce) za nieostrożna jazdę na finiszu. O sporych różnicach w klasyfikacji generalnej zadecydował wczorajszy XV etap z trzema premiami górskimi I kategorii , kończony 17 kilometrowym podjazdem . Już po 2 kilometrach wspinaczki od peletoniku prowadzonego przez Belga van Aerta odpadł zeszłoroczny zwycięzca Bernal z Ineos,a następnie liczony Quintana. O słabości grupy Ineos świadczy fakt,że do pomocy Bernalowi został tylko Kwiatkowski, który miał w górach do rywalizacji się nie włączać. Na mecie obaj stracili po 7, 20. Bardzo mocny jest drugi w klasyfikacji Pogaczar, który bez pomocników wygrał wczorajszy etap pokonując po finiszu lidera. Z grupy UAE Emirates wycofali się z wyścigu tak mocni kolarze jak Aru, Formolo i da Cruz. Natomiast w Jumo Visma siłę pokazują oprócz Belga, Australijczyk George Bennett i zwłaszcza znany Holender Tom Dumoulin.
Kolejność po15 etapach jest następująca : prowadzi Roglicz Jumbo Visma, potem są Pogaczar UAE Emirates strata 40 sekund, Uran Pro Cykling 1,34, Lopez Astana 1,45, Yates Mitchelton Scott 2.03,Porte Trek Segafredo 2,13, Landa 2,16 Bahrain Mc Laren, Mas Movistar 3,14, Quintana Arkea Samsic 5.08 . Dumoulin 5,12 . Tacy kolarze jak Martin tracą 6,45, Valverde 7,45 a Bernal 8,25. Z dziesiątki wypadli Martin i Bernal ,natomiast niespodzianką jest wysokie miejsce Hiszpana Enrica Masa.
Nadal uważam,że Wyścig jest nierozstrzygnięty i o końcowej klasyfikacji może zadecydować jazda na czas, w której Pogaczar jest lepszy od Roglicza, więc lider musi zdobyć wystarczającą przewagę w Alpach. ..
1866poniedziałek, 07, wrzesień 2020 18:19
Zbyszek
W tegorocznym TDF w dniu 08.09. po przejechaniu 9 etapów kolarze mają przerwę.Należy się im , gdyż tegoroczny Wyścig jest wręcz fascynujący. Trochę szkoda ,że na I etapie na mokrej nawierzchni przy bardzo dużej szybkości doszło do kilku kraks wskutek których mocno ucierpiało wielu dobrych kolarzy. Z zaliczanych do faworytów dotknęło to zwłaszcza Pinota, który ranny w plecy, ramię i łopatkę jeszcze jedzie,ale jest 24 i ma straty ponad 28 minut oraz Fabio Aru, który na 9 etapie wycofał się. Do tego 3 kolarzy Ineos Grenadier ; Siwakow, Rowe i Amador odniosło urazy i straty, co wydatnie zmniejszyło ich wpływa na jazdę peletonu. Poza 1 etapem na pozostałych odbywa się stała selekcja.Nie ma chowania się za plecami, jazdy na przeczekanie,na wzajemnym pilnowaniu się poprzez pasywną jazdę. W rozrywaniu peletonu w górach szczególnie aktywny jest Tom Dumoulin,a poza górkami Michał Kwiatkowski. Po zakończeniu 5 etapu doszło do ingerencji sędziów w klasyfikację, gdyż nałożyli oni na prowadzącego Juliena Alaphillippa karę 20 sekund, za wzięcie racji żywnościowej poza strefą i zółty trykot założył Adam Yates. Ba, nawet na 7 etapie, po płaskim Michał rozerwał peleton i kilku kolarzy z czołówki straciło cenne sekundy. Na etapach w Pirenejach walka szła od początku do samego końca. Nikt się nie oszczędza, a to powoduje,że dla widza nie ma nic bardziej emocjonującego. Najlepsi nie odpuszczają,nie dopuszczają do strat ale i zbytnio nie odpadają pomimo jazdy na całego . Może być tak,że o ostatecznej klasyfikacji przesądzi przedostatni etap górskiej jazdy na czas .
Klasyfikacja po 9 etapach wygląda następująco : prowadzi Primoz Roglicz - grupa Jumbo Visma, następni w kolejności to : Bernal - Ineos Grenadier strata 0.21, G. Martin -Cofidis , 0,28, Bardet - AG2R , 0,30, Quintana -Arkea Sansic 0,32. Uran- Pro Cykling 0,32, Pogaczar - UAE Emirates 0,44,A. Yates Milchelton Scott 1,02, Lopes Astana 1,15, Landa Bahrain Mc Laren 1,42, Richie Porte -Trek Segafredo 1,53. Dalej ze stratami powyżej 2 minut są jeszcze Mollema, Dumoulin,Carapaz i Buchmann. Kwiatkowski jest daleko,ale on jedzie jako pomocnik. Szalenie ciekawym kolarzem jest Francuz Guillaume Martin , który mając 27 lat jest filozofem i autorem popularnej sztuki teatralnej wystawionej na festiwalu w Avinionie,a który dotychczas nie odnosił żadnych sukcesów, jedzie jak natchniony i jest 3 po 9 etapach.
1865poniedziałek, 07, wrzesień 2020 16:55
Zbyszek
@Senator.
Kilka minut temu przejrzałem w necie dostępne serwisy i właściwie poza prasą Serbską, chociaż i im zmiękła rura , to wszyscy przyznają,że decyzja sędziego głównego turnieju , skonsultowana z pozostałymi sędziami i pewno z przedstawicielem organizatora była słuszna.W Serbii jak twierdzi Vukovicz Djokovicz uchodzi za półboga,ale mimo to powinni zachować szacunek dla sportu. Bowiem sport to zabawa wedle zasad i reguł, bez nich sport nie istnieje. Nawet małe dzieci jak się w coś bawią to ustalają zasady zabawy i ich przestrzegają. W tenisie akurat uderzenie piłki np. z prędkością 200 km/godz może zabić, więc można ją kierować wyłącznie na kort.
Natomiast te teoryjki pseudospioskowe oparte są na kompletnej nieznajomości sportu jako biznesu. W tenisie nie jest żadną tajemnicą,że najlepsi tenisiści za sam udział w turnieju otrzymują od organizatora bonus pod tzw. stołem. Bowiem to najlepsi decydują o atrakcyjności , oglądalności, prestiżu i wpływach finansowych . W męskim tenisie podmiotami zabiegów od wielu lat są Trzej Muszkieterowie,a więc Federer, Nadal i Djokovicz. Z nich udział w US Open zadeklarował tylko Serb.Jego dyskwalifikacja to dla organizatora porażka , choć nagłośnienie jej, choć na trochę wyrówna spadek zainteresowania. Więc gadanie,że Djokovicz komuś się naraził, ktoś chciał go zniszczyć to przejaw czystej schizofrenii paranoidalnej wymagającej leczenia w Tworkach. W mediach jego wypowiedziami mało kto się zajmował. gdyż takich jak on śmiesznych cwaniaczków było co niemiara. Tylko,że on w tej głupocie się zatracił . Bo można walczyć z wiatrakami tylko,że mądre to to nie jest i na jego przykładzie widać,że głupota czasem i z czasem zabija.
1864poniedziałek, 07, wrzesień 2020 14:19
Senator
Bardzo dziękuję Panie Zbyszku za wyczerpującą odpowiedź. Tak myślałem, że spiskowe teorie można między bajki włożyć.
1863poniedziałek, 07, wrzesień 2020 09:51
Zbyszek
@Senator.
Samego zdarzenia opisywał nie będę , bo można o nim przeczytać i zobaczyć je w necie. Dodam tylko,że moim zdaniem powinien być zdyskwalifikowany w tym meczu już w połowie 10 gema, kiedy to posłał piłkę za siebie, co prawda nikogo nie trafiając,ale tylko dlatego,że nikogo nie było.

Gdyby nie było podstaw to sędziowie i organizatorzy nigdy by sobie nie pozwolili na to,aby największą gwiazdę tegorocznego US Open zdyskwalifikować. Regulamin rozgrywek Wielkiego Szlema ( Grand Slam Rulebook) jest jednoznaczny i w aspekcie inkryminowanego zdarzenia orzeka on,że " Niedozwolone są działania polegające na celowym,niebezpiecznym lub lekkomyślnym uderzeniu piłką na korcie albo uderzeniu piłki poza kortem z lekceważeniem konsekwencji". Za takie zachowanie jest tylko jedna kara, a mianowicie dyskwalifikacja. Oznacza ona walkower dla rywala, utratę punktów rankingowych za US Open, nie dostanie pieniędzy za udział i dodatkowo zostanie ukarany co najmniej grzywną, jeżeli nie dyskwalifikacją. Sam Novak Djokovicz w wydanym oświadczeniu przyznał się do błędu, nie kwestionował dyskwalifikacji i obiecał,że popracuje nad sobą,aby takie delikty więcej się nie powtarzały.
Wbrew temu co piszą różni anarchiści do kary w opisanym przypadku za uderzenie piłką kogokolwiek poza kortem, nie tylko sedziny, jak w tym wypadku, nie potrzeba winy w postaci celowości zagrania. Przepis zabrania takiego zachowania czyli takiego zagrywania piłki w trosce o bezpieczeństwo rywali i osób postronnych. I nie można go relatywizować ,że oto najlepszy nie podlega karze. Przy czym takie zdarzenie miało miejsce w historii rozgrywek Wielkiego Szlema tylko raz, 20 lat temu i mimo,że tenisista nie trafił nikogo po zagraniu piłki poza kort, został zdyskwalifikowany. Wybryk Djokovicza jest nie tylko karygodny,ale i niezrozumiały. Można go jakoś próbować zrozumieć jego złym stanem psychicznym. Dodajmy,że kiedy miał przed paru laty przerwę na leczenie kręgosłupa i urazów kolan to pracował z psychologiem,ale chyba w tym roku tego nie czynił. Kiedy doszło do przerwania rozgrywek ATP z powodu pandemii publicznie krytykował takie postępowanie i domagał się zwrotu utraconych dochodów, ba nawet założył konkurencyjną, wobec dotychczasowego Stowarzyszenia organizację tenisistów. Potem zaczął nazywać "walkę " z pandemią "polowaniem na czarownice". Zdania nie zmienił , mimo,że sam zachorował na koronawirusa. Kiedy już okazało się,że organizatorom udało się przekonać władze sanitarne i medyczne i do US Open doprowadzono ,ale po uprzedniej 14 dniowej kwarantannie uczestników w USA , to on zagroził,że udziału nie weźmie,jeżeli izolacja go obejmie. Ostatecznie uległ wymogom sanitarnym, ale ostentacyjnie maseczki nie nosił i celowo urządzał jakieś tańce łamańce na trybunach.
Ta pandemia chyba na wszystkich działa deprymująco i depresyjnie,ale niektórym odebrała rozum.

PS. Niektórzy piszą o tym,że Djokovicza ukarano za naruszenie nietykalności sędziego. Ten przepis nie ma w omawianym przypadku zastosowania, bowiem nietykalność można naruszyć tylko umyślnie ,a więc w sposób zawiniony,zaś kary są różne od ostrzeżenia, poprzez odebranie serwu, punktów itd i dopiero jako ostateczna możliwa jest dyskwalifikacja.
1862niedziela, 06, wrzesień 2020 23:42
Senator
Panie Zbyszku chodzi mi w tym pytaniu tylko o przepisy.
Dyskwalifikacja Novaka Dokovića byla konieczną? Tak stanowią przepisy?
1861niedziela, 06, wrzesień 2020 08:41
Zbyszek
@Iocosus.
Masz rację,że Iga Świątek zagrała z Azarenką najlepszy mecz w tegorocznym US Open. Mimo to przegrała. Zaczynała bardzo dobrze oba sety od przełamania Białorusinki do zera,ale potem było już gorzej. Przy czym Azarenka jest daleka od formy jaką prezentowała w najlepszych latach 2012-2013 kiedy to wygrała 2 razy AO i była dwa razy w finale US Open.Wówczas bombardowała zabójczymi crossowymi drajwami bitymi na koniec kortu każdą rywalkę. Dziś wygrała głównie doświadczeniem i regularnością. Wiedziała kiedy pójść do przodu, kiedy się nieco cofnąć, kiedy przyspieszyć, kiedy zwolnić i kiedy uspokoić grę. Natomiast Iga ,która wreszcie zdjęła prawie cały bandaż z prawego uda nadal gra taki młodzieńczy, bezkompromisowy tenis.Ma ona wielką łatwość wygrywania piłek, głównie po zagraniach wzdłuż linii,ale też popełnia zbyt wiele niewymuszonych błędów. Dziś wielce denerwujące było,że wiele jej zagrań kończyło się na siatce dzielącej kort. Musi zacząć grać bardziej dojrzale i takie mecze jak dzisiejszy z klasową i ograną z najlepszymi rywalką powinny jej w tym pomóc.
A konflikt organizatorów z władzami sanitarnymi ( jest ich tam bodaj 5 różnych ) chyba wygrały te ostatnie. Np. Francuzka Krystyna Mladenovicz , która narzekała,że została po kontakcie z Pairem "uwięziona" miała zagrać jeszcze w III rundzie debla ,ale została usunięta z turnieju,zaś hotel w Nassau może opuścić po testach najwcześniej 11.09. .
1860niedziela, 06, wrzesień 2020 02:34
iocosus
Kobieta zmienną jest! Dobry mecz Igi chociaż przegrany, czyli odwrotnie jak poprzednio. W AO serwis był atutem naszej nadziei a w tegorocznym US Open nie pomagał, co świadczy że forma nie była jednak optymalna. Cóż trzeba poczekać na RG.
Jeszcze słówko o Azarence, nie lubię tej baby, ale wojownikiem jest okrutnym, no i niestety "killerem tenisowym", a przy tym formę przygotowała na wygranie wielkiego szlema. Cóż powiedzieć, przy tej sile gry, o niezachwianej stabilizacji (oprócz drugiego serwisu) i imponującej przy tym motoryce na przykład Agnieszka Radwańska nie miałaby czego szukać, a jedynie mogłaby liczyć na rozregulowanie Azarenki. Natomiast Iga w wymianach potrafiła się przeciwstawić doświadczonej rywalce, co świadczy o skali jej możliwości, choć i Tomasz Wiktorowski wypunktował świetnie jej problemy. Jest materiał do pracy, jest i nadzieja choćby i przed RG.
1859sobota, 05, wrzesień 2020 08:28
Zbyszek
Zgodnie z przewidywaniami Magda Linette odpadła z tegorocznego US Open po porażce w dwóch setach z Estonką Anett Kontaveit ( nr 14). Chyba Linette nie jest w stanie zmienić swego pasywnego, reaktywnego tenisa polegającego na przebijaniu piłki na drugą stronę kortu i liczeniu na błędy rywalki.O problemach z mięśniami nóg ( ud) nie wspominam , bo to problem większości tenisistek i tenisistów w tegorocznym turnieju.
W ogóle tegoroczny US Open jest dziwaczny. Tenisiści i tenisistki mają zagwarantowane taką samą pulę nagród ( 53,5 mln USD) mimo,że turniej odbywa się bez udziału publiczności. Amerykanie wprowadzili ostre zasady bezpieczeństwa w obawie przed koronawirusem, w tym ograniczyli turniej tylko do singli i debli kobiet i mężczyzn, nie zorganizowali eliminacji. Kiedy wykryto u jednego z francuskich tenisistów ( Benoit Paire)COVIDa wszystkich, którzy się z nim spotykali zostali odizolowani,ale pozwolono im grać,aż do piątku kiedy to wbrew organizatorom komisja lekarska Nowego Jorku usiłowała odwołać jeden z meczy na korcie centralnym ( Zwieriew vs Mannarino) , który z opóźnieniem ale doszedł do skutku.Z kolei Japonka Osaka w proteście przeciwko rasizmowi w USA postanowiła wycofać się z turnieju,ale ostatecznie wyszła na kort z opoźnieniem w maseczce na twarzy z napisem Ahmud Arbey ( Afroamerykanin zastrzelony przez Policjanta w lutym 2020). W IV rundzie Osaka zagra z Kontaveit. Uczestnicy domagają się od Azarenki,aby w jakiś sposób zamanifestowała łączność z protestującymi rodakami.Na tenistów i tenisistki ( prawie 20 osób) , które zetknęły się z zarażonym Francuzem a którzy już odpadli z turnieju służby sanitarne nałożyły kwarantannę do odwołania i nie mogą oni opuścić Nowego Jorku i miejsc zakwaterowania.
Mecz Igi z Azarenką odbędzie się w nocy z soboty na niedzielę jako czwarty na korcie nr. 2.
1858piątek, 04, wrzesień 2020 21:00
iocosus
"Kobieta zmienną jest" - trzymam się tej myśli bo chyba obejrzałem najgorszy mecz Igi z tych wygranych, gdyby w takiej dyspozycji stanęła naprzeciwko Azarenki to obawiałbym się powtórki z Halep. Jasne że są dni że bardziej gra się "przeciwko sobie" aniżeli z rywalką, ale siebie też trzeba przełamywać, a miałem wrażenie że Iga na siebie samą to się niekiedy obraża, zniechęca, zamiast szukać punktów mimo własnego "słabego dnia". No i zamiast "killera" na korcie, to Iga trochę się przedstawiła jako nieco "rozkapryszona księżniczka" która gdy jest nie w sosie, to rozdaje prezenty na prawo i lewo, niestety swoim kosztem. 
No cóż, oczekiwania i nadzieje związane z Igą mam ogromne, ten mecz nieco mnie ostudził, chyba z tego US Open nic dobrego nie wyniknie i trzeba będzie poczekać na paryskiego RG. Dyspozycja nie napawa optymizmem, pozostaje jedynie wiara w zmienność kobiecej natury. Pierwszy mecz Igi w nowojorskim szlemie uważałem za dobry, drugi był kiepski, może sinusoida formy pójdzie ponownie w górę. 
1857piątek, 04, wrzesień 2020 19:59
Zbyszek
Iga Świątek wymęczyła wygraną z Sachią Vickery w meczu przerwanym z powodu deszczu w 3 setach. Amerykanka mająca 25 lat nie powinna stanowić przeszkody, bowiem jest na 160 pozycji w rankingu WTA ( Iga aktualnie 53),a najwyżej była 97. Nasza tenisistka chyba nadal nie jest stabilna emocjonalnie, bowiem w meczu miała 55 winerów i aż 69 niewymuszonych błędów. Wczoraj w I secie prowadziła w tie breaku 5;0 i chyba poczuła jakiś ból w prawym udzie co ją tak wytrąciło z równowagi,że przegrała kolejne 7 punktów.W III rundzie trafi na wieloletni koszmar Isi Radwańskiej Viktorię Azarenkę.Białorusinka ma już 31 lat i powoli wraca do wielkiego tenisa, bowiem po urodzeniu w grudniu 2016 roku syna najpierw przez prawie 2 lata toczyła sądowe batalie z ojcem, z którym nie będąc w małżeństwie rozstała się po Wimbledonie 2017. Po powrocie na kort doznawała stale kontuzji na tle przemęczeniowym. Kiedyś była kilkukrotną liderką rankingu,a po powrocie w zeszłym roku zaczynała od zera, aby dojść do obecnego 18 miejsca. Była pierwszą tenisistką, która potrafiła grać równie siłowo jak siostry Willimas. Jest inicjatorką założenia nowej organizacji tenisistek , na kształt związku zawodowego, która ma zapewnić tenisistkom płatne urlopy macierzyńskie, zasiłek i coś w rodzaju płatnego urlopu wychowaczego . Jej tropem podążył Novak Djokovicz, któremu udało się założyć konkurencyjna organizację tenisistów ( przystąpiło już kilkudziesięciu tenisistów m. innymi Hurkacz), która domaga się udziału w układaniu kalendarza turniejów ATP oraz zapłaty za okres choroby spowodowanej kontuzją czy tak jak teraz pandemią .
1856czwartek, 03, wrzesień 2020 07:14
Zbyszek
Trwa 140 już turniej US Open na kortach Nowojorskiego USTA . W tym roku nie jest on, jak to tradycyjnie bywało, czwartym,ale drugim po Australian Open. Nie trzeba tłumaczyć dlaczego. Wimbledon Anglicy odwołali,a French Open zacznie się pod koniec września.
Niestety do turnieju nie przystąpiło wiel tenisistek i tenisistów. Z najgłośniejszych to zwycięzcy ubiegłorocznej edycji Andrescu i Nadal,a obok nich z kobiet Bathy, Halep,Switolina , Switolina,a z mężczyzn Federer, Monfils,Nishikori, Tsonga, Wawrinka. W tej sytuacji z numerami 1 zostali rozstawienie Katarzyna Pliszkova i Novak Djokovicz. Z Polaków turnieju wystartowali : Kamil Majchrzak, Hubert Hurkacz, Łukasz Kubot w deblu oraz Magdalena Linette, Iga Świątek i Katarzyna Kawa. Z turniejem niespodziewanie w I rundzie pożegnali się debliści Kubot i Melo oraz nasi singliści Kamil Majchrzak i Dominika Kawa w iI rundzie. Brak wielu tenisistów spowodował,że Hurkacz , który był 53 w rankingu został rozstawiony jako 29,a Linette , będąca na 42 pozycji zagrałą jako 24 rakieta turnieju. Hurkacz nie wykorzystał szansy i przegrał po beznadziejnej grze ( poza 2 setem) ze skalsyfikowanym na 99 miejscu Hiszpanem Fokiną. Natomiast największy sukces w karierze odniosła Magda Linette awansując do III rundy po pokonaniu Australijki Inglis i Czarnogórki Kovacicz . Magda gra bardzo pasywnie, ale poniewąż jej rywalki popełniły więcej błędów to wygrywała. W III rundzie zagra Estonką Anett Kontaveit z którą na kortach twardych przegrałą dotychczas wszystkie 3 pojedynki,ale ostatnio na innej nawierzchni wygrała z nią w finale turnieju w Wuhan. Mecz w piątek. Natomiast nierozstawiona Iga Świątek w I rundzie zagrała bardzo dobrze i pokonałą wyżej notowaną ( 29 WTA) Rosjankę Kurmetovą. Dziś zagra z Amerykanką Sachią Vickery.
Na razie poziom turnieju słabiutki, widać brak formy i ogrania przez co prostych błędów jest co niemiara,a nudne mecze ciągną się godzinami .
1855piątek, 28, sierpień 2020 12:07
Zbyszek
W kolarstwie wchodzimy w etap wielkich Tourów. Najpierw TdF, potem Giro i Vuelta.
Tegoroczny Wyścig Dookołą Francji rozpocznie się 29.08. w Nicei ,aby po 21 etapach i 3470 km dotrzeć 20.09. do Pól Elizejskich w Paryżu. Odbędzie się głównie na południu Francji ( regiony Burgundia,Owernia,nowa Akwitania,Oksytania i Prowansja) i odwiedzi wiele miejsc po 30 latach nieobecności. Zawiera 9 etapów płaskich,3 pagórkowate, 8 górskich i górski etap jazdy na czas. Nie będzie jazdy drużynowej. Na trasie 29 podjazdów, a 4 etapy kończą się wspinaczkami ( Orcieres-Merlette - 4 etap, Pay Mary - 13 etap, Grand Colombier - 15 etap i Meribel - 17 etap). Pierwszy etap wokół Nicei 156 km.Następny etap górski też z metą w Nicei z podjazdami pod Col de Quatre Chemiers, Col du Turini i Col d,Eze. Już na 4 etapie meta na podjeździe ( długość 7.1 km, średnie nachylenie 6,7%).Następnie wyścig skieruje się ku Pirenejom ,a kolarze powalczą na podjazdach pod Post de Bales ( 11,7 km, 7,1%),Col de Peyresounde (9,7 km, 7,8%),Col de Hourcere (11,1 km, 8,8%),Col de Scoudet (3,8 km , 8,5%) i Col de Marie Blanque (7,7 km 8,6%). W następnym tygodniu czeka nas najdłuższy 12 etap 218 km oraz 15 z metą Col du Grand Colomiers 9 17,4 km, 7,1%). Trzeci tydzień to Alpy z koncówkami w valland de Lans oraz "dach wyścigu " Col de la Loze ( 2304 m. npm 21,5 km, 7,8%). Przedostatni etap to 36 km jazdy na czas z podjazdem pod La Planche des Belles Filles.

Wystartuje 22 ekip po 8 zawodników. Do faworytów tegorocznej "wielkie pętli " nalezy zaliczyć :
- z ekipy Ineos Grandiers - Egon Bergal ( numer startowy 1). Zwycięzca ubiegłorocznego TdF. W sierpniu z powodu urazu po kraksie wycofał się z Criterium du Dauphine. Zastępczym liderem jest Richard Carapaz (3), ubiegłoroczny triumfator Giro, który po kraksie wycofał się z tegorocznego wyścigu Dookoła Polski.Pomocnikami liderów będą poza wysokimi górami Michał Kwiatkowski ( 5 - jedyny Polak w TdF) ,Siwakow i Dylan, zaś w górach Amador, Casroviejo oraz Rowe. Do ekipy nie zakwalifikowano Chrisa Froomea oraz Gerainta Thomasa. Froome przenosi się od nowego roku do grupy Izrael i wystartuje w Giro,a Thomas w Vuelecie.
- z grupy Jumbo Visma - Primoz Roglicz (11), ubiegłoroczny zwycięzca Vuelty. Był liderem sierpniowego Criterium du Dauphine,ale przed ostatnim etapem po kraksie wycofał się. Jego zastępczym liderem jest znany Tom Dumoulin (14).Pomocnikami głównymi liderów będą w górach Gesink ,a na płąskim Bennett
- Bora Hansgrohe -Buchmann Emanuel (22),a o koszulkę w klasyfikacji punktowej zwyczajowo jak od kilku lat powalczy Peter Sagan (21),
- AG2 R - Romain Bardet ( 31),
- Deceunick Quick Step -Julian Alaphilippe ( 410. Nie wystartuje rewelacyjny zwycięzca TdP remco Evenepoel , który wypadł z trasy 3 etapu sierpniowego Wyścigu Dookoła Lombardii i spadając z dziesięciometrowego nasypu doznał złamania miednicy oraz złamane żebro przebiło mu płuco,
- Groupama FDJ - Thibaut Pinot (51), wielka nadzieja Francuzów na wygranie TdF po 35 latach od ostatniego triumfu,
- Bahrain Merida - Mikel Landa ( 61),
- EF Procykling - Rigoberto Uran (71),
- Arkea Samsic - Nairo Quintana (81),
- Movistar - stary,ale jeszcze jary Alejandro Valverde (91),
- Treak Sequafredo - Richie Porte ( 101), który może wreszcie pozbędzie się pecha,
- CCC - Greg van Avermaet (111). Polska grupa bez Polaka w składzie.
- UAE Team Emirates - Tadej Pogaczar ( 131) oraz Fabio Aru (132). W składzie jeszcze tak silni kolarze jak david de santa Cruz i Formolo,
- Astana Pro - Miquel Lopez (141) wspierany przez braci Izaquirre,.
- Lotto Soudal - caleb Evans ( 151),
- Mitchelton Scott - Adam Yates.
Można sobie tylko życzyć,aby kolarzy omijały kraksy i żeby nie wypaczyły rywalizacji.
1854niedziela, 23, sierpień 2020 11:04
Zbyszek
Sezon bokserski rozkręca się na dobre. Gal bokserskich wczoraj było tyle,że nie nadążałem przełączać się pomiędzy telewizją i internetem.

Na pierwszy miejscu stawiam galę zorganizowaną przez promotora Hearna w jego posiadłości w Brentwood,a w niej dwie walki o pasy. Najpierw odbył się pojedynek o 4 pasy WBA,WBC,IBF i WBO wagi lekkiej pań pomiędzy Irlandką Katie Taylor lat 34 walk 15, wszystkie wygrane ,a pretendentką , Belgijka Delfine Persoon , lat 35, walk 47 ( 3 porażki). Był to rewanżowy pojedynek , w którym w kwietniu 2019 roku w Las Vegas Taylor wygrał 2 do remisu,ale Belgijka zakwestionowałą werdykt. Tym razem po 10 rundach sędziowie dali jednogłośną wygraną Taylor. Belgijka po walce pogratulował zwyciężczyni. Nie przepadam za boksem kobiet , bowiem uważąm,ze one nie uprawiają boksu tylko się chaotycznie biją na ringu. Przez laty wyjątkiem byłą Laila Ali,a teraz jest Katie Taylor. Dobra technicznie., szybka , o szerokiej gamie ciosów. stosująca techniki obronne i inteligentnaw ringu.

Po paniach na ring weszli pretendenci do tymczasowego pasa WBC wagi ciężkiej Rosjanin Aleksander Powietkin lat 41, walk 39 ( 2 porażki i 1 remis) ,waga 102,6 kg wzrost 189 cm oraz Anglik Dilian Whyte lat 32 , walk 28( 1 porażka) , waga 112, 3 kg wzrost 193 cm. Rosjanin od prawie 20 lat stale w czołówce wagi ciężkiej ,a Whyte od 1000 dni na czele rankingu WBC. Powietkin to bokser bardzo dobre wyszkolony, mający szybkie ręce i dobrą pracę nóg,ale i już mocno wyeksploatowany zaś Whyte to zawodnik agresywny, silny, mający dobrze opanowane ciosy lewą ręką, ale dość wolny i kiepski w obronie. Pierwsze 3 rundy nieznacznie dla Powietkina, który podchodził pod Anglika zadając po 2, 3 ciosy i odskakiwał, zaś Whyte ograniczał się do silnych kontrujących lewych prostych.Na początku 4 rundy Anglik trafił Powietkina bezpośrednim prawym prostym i Rosjanin mocno zwolnił. Potem dostał kilka ciosów w kombinacji i lewy prosty posłał go na deski. Wstał i klinczami chciał dotrwać do gongu,ale po wejściu w klincz Whyte z odchylenia trafił go krótkim lewym sierpem w punkt znowu zapoznając go z deskami. Anglik nie wykorzystał przewagi i pozwolił Powietkinowi na dokończenie rundy. Następną piątą whyte zaczął spokojnie będąc zbyt pewny swego. Nie zauważył,że Powietkin zmienił pozycję na odwrotną i w momencie kiedy szykował się do zadania prawego prostego dostał bombę z lewej ręki w podbródek i został wyliczony. Jest to swego rodzaju duża niespodzianka. Hearn już zapowiedział rewanż. Mistrzem regularnym WBC jest obecnie Fury,ale czeka go rewanż z Wilderem a potem walka zwycięzcy pewno z Joshuą.

Wcześniej w walce dwóch obiecujących bokserów wagi półśredniej Luther Clay w 9 rundzie przegrał z Chrisem Kongo,a zaczynający karierę Chorwat Alen Babic w wadze ciężkiej pokonał w 2 rundzie znanego w Polsce ( walka z Jeżewskim i Werwejko) Shawdella Wintersa.

Podczas gali w Las Vegas o prawa pretendenta do walki o pas WBO wagi półciężkiej spotkali się Amerykanin Joe Smith jr ( pokonał m.innymi Andrzeja Fonfarę przed czasem) z Kolumbijczykiem Eleiderem Alvarezem . Walka była jednostronna, gdyż Smith był znacznie silniejszy. Zakończyła się po prawym prostym w 9 rundzie. Smith zawalczy o pas ze zwycięzcą walki Własow - Szłamow.

W Kazaniu w wadze junior ciężkiej doszło do walki w eliminatorze Federacji WBC Aleksieja Papina z Rusłanem Fajferem. Wygrał przed czasem w 6 rundzie młodszy i mniej doświadczony Papin po podwójnym prawym prostym. W wadze junior ciężkiej sytuacja w czołówce jest bardzo zagmatwana. Aktualnie mistrzem WBC jest Ilunga Makabu,ale kolejka do walki z nim jest spora.
1853wtorek, 11, sierpień 2020 13:28
Zbyszek
@ZgredMaruda.
Tegoroczny TdP był obsadzony najlepiej ze wszystkich dotychczasowych . Ja wymieniłem w zajawce ok.20 tuzów, których największe wyścigi by się nie powstydziły. Dopiero na tym tle sukces Remco Evenepoela nabiera szczególnego ciężaru gatunkowego.Przy czym ja nadal jestem pełen podziwu i dla naszego Kamila Małeckiego. Ja pisząc przed wyścigiem i wymieniając Belga jako jednego z faworytów czyniłem to na podstawie obserwacji . On jako 18 letni chłopak podczas MŚ w Innsbrucku w 2018 roku wygrał wyścig ze startu wspólnego wykazując dojrzałość, szybkość decyzji i umiejętność wykorzystania zamieszania wśród rywali. W ubiegłym roku w Yorkishire wygrał tylko indywidualną jazdę na czas, bo wyścig ze startu wspólnego mu nie wyszedł ( przegapił wygrywającą ucieczkę).Na początku tego roku wygrał dwa pięcioetapowe wyścigi w Portugalii (którego nie obejrzałem) i w Burgas w Hiszpanii. W tych wyścigach i w TdP zastosował tę samą taktykę. Wybrał jeden etap , dość trudny i wykorzystując swe ogromne umiejętności jazdy na czas odjeżdżał od peletonu i zdobywał taką przewagę, która mu pozwalała mu wygrać klasyfikację generalną.Lecz w dużych Wyścigach jak TdF, Giro czy Vuelta indywidualności są ważne,ale te wyścigi dowodzą,że liczy się siła drużyny.Bez silnego teamu dużego wyścigu nie da się wygrać.A jego grupa Deceunick Qiuck Step do mocarzy nie należy. Mało tego duże wyścigi rozstrzyga się w wysokich górach na długich sztywnych podjazdach. Ja Belgowi życzę jak najlepiej,ale wiem ile jeszcze pracy przed nim,aby dołączyć do tych naprawdę najlepszych.
1852wtorek, 11, sierpień 2020 08:09
Zgred Maruda
@Zbyszek

Z punktu widzenia sportowego nie ma nic większego(!) jak postawa tego w końcu młodego Belga. Wiem, wiem - Mistrz Świata ( w swoich kategoriach wiekowych) i nie tylko...
Chodzi mi o to, że zaczyna "zwyciężać" bezkompromisowość, wydajność swojej siły oraz ambicja. Oczywiście dostał na słuchawki info, że Carapaz leży w kraksie, że teraz...ale nie każdy pójdzie w ten przekaz. Prawie 55 kilometrów samotnej walki z całym szanownym peletonem było pięknym obrazem specyfiki tego sportu. Dla mnie, jako laika obserwowanie kosztem kamery, każdego ruchu tego młodego człowieka było pewną świadomością , pewnej inności w wyścigach kolarskich. Jego jazda, w sumie jakby jechał na czas...była dodatkowym w rozważaniach elementem czytania kolarstwa.
Przecież każdy kibic przypomni sobie samotną walkę Majki o złoty medal na Olimpiadzie...
Mam wrażenie, że różnice było widać gołym okiem, we wszystkim. Ktoś - to "ma", ktoś tego "nie ma"...ot cała prawda i nawet nie chodzi o chęci, bo te pewnie są zawsze.
Te tzw. różnice...zawsze obchodziłem śmiechem - ci górale, ci sprinterzy, a ci - "nie wiadomo". A tu - młody Belg dodał jeszcze jedno określenie - atak i sens.
Biorąc pod uwagę piękny gest z nr 75 na mecie, swojego zmasakrowanego kolegi - trzeba uznać, że właśnie tak chciał zakończyć ten etap. tak go chciał rozegrać i - tak zrobił.
Nie wiem, jak będzie potrafił pokazać siebie w wyścigach we Francji czy Włoszech, ale sens zwyciężania ten chłopak ma. Zobaczymy. Moje kciuki ma bardzo zaciśnięte...
1851poniedziałek, 10, sierpień 2020 09:55
Zbyszek
Zakończył się Wyścig kolarski Dookoła Polski. Poziom sportowy zgodny z oczekiwaniami czyli bardzo wysoki. Wydawało się,że do Polski przyjechało tylu asów kolarstwa,że nastąpi rodzaj klinczu na zasadzie,że "Złapał Kozak Tatarzyna,a Tatarzyn za łeb trzyma",ale sobotni etap z i do Bukowiny Tatrzańskiej zatrząsł przewidywaniami, a jego przebiegu nie powstydziłyby największe wyścigi z TdF na czele. Do piątkowego etapu do Bielska Białej wszystko układało się wedle założeń fachowców,a mianowicie silna grupa Ineos rządząca peletonem jak chciała, wyprowadziła swego lidera Richarda Carapaza na zwycięzcę etapu i na pierwsze miejsce w klasyfikacji generalnej.Chyba za bardzo byli przekonani,że wszystko już pozamiatane, bo w sobotę popełnili rażące błędy,ale też zapłacili za niedocenienie klasy rywali.Etap sobotni , wymagający koncentracji i wytrzymałości zaczął się tak jak poprzedni od ucieczki kilku harcowników, którym peleton pozwolił na odjazd na ponad 3 minuty. Lecz w odróżnieniu od poprzednich 3 etapów podczas których ucieczka kasowana była na ostatnich kilometrach grupa Ineos postanowiła zlikwidować ją począwszy od 70 km do mety. Do likwidacji ucieczki przeznaczono 3 kolarzy,a pozostali trzej, z Caparazem, jechali w środku zmniejszonego do ok. 35 kolarzy peletoniku . Lecz kiedy dojechali do uciekających na ok 20 sekund doszło do upadku kolarzy w środku peletoniku , w tym Carapza i 3 jego pomagierów. Dyrektor sportowy grupy zamiast natychmiast zarządzić zmniejszenie tempa czołówki najpierw polecił wymianę kół w rowerze Carapaza, który w kraksie mocno ucierpiał i stracił do czołówki co najmniej 3 minuty. Sam bez pomocników usiłował dojechać do peletonu.Kiedy to się działo kolarze Ineos najpierw ostro pedałując zlikwidowali ucieczkę,a potem zamiast być na czele i spowalniać tempo zeszli na dalszy plan. Powstało zamieszanie, kto ma wziąć na siebie ciężar prowadzenia i peleton zwolnił. Z tego rozgardiaszu skorzystał Belg z grupy Deceunick Quick Step Remco Evenepoel, który odjechał na 52 km od mety od grupy i systematycznie powiększał przewagę. Na mecie miał nad następnym 1,48 sek. . Po kilkunastu kilometrach od ucieczki Belga, z peletonu wyskoczył Rafał Majka, a za nim Duńczyk Jakob Fugslang z Astany. Wkrótce doszedł Polaka z Bory Hansgrohe i go wyprzedził. Na 6 km do mety od grupy odjechał Brytyjczyk Simon Yates z Mitchelton Scott, który także wyprzedził Majkę. Ostatni etap nie przyniósł zmian w klasyfikacji .Zauważyć wypada,że Carapaz wycofał się z Wyścigu przed etapem.Wygrał rewelacyjny, młody ,bo 20 letni Belg Remco Evenepoel, drugi o 1,52 za nim Jakob Fugslang, trzeci Simon Yates, a czwarty Rafał Majka. W tym towarzystwie to dobry wynik.Natomiast znakomicie zaprezentował się młody, 24 letni Polski kolarz Kamil Małecki z polskiej grupy CCC, który zajął wysokie 6 miejsce.
Nie chwaląc się,ale poza Małeckim to czołowe miejsca zajęli kolarze, którzy nie byli liczeni przez fachowców, a których wymieniłem w prezentacji Wyścigu pisząc,że wszystkich faworytów może pogodzić wschodząca gwiazda kolarstwa Remco Evenepoel. Ciekawe jest to,że on kolarstwo uprawia dopiero od 3 lat.Wcześniej przez 11 lat szkolił się na piłkarza w Anderlechcie. Był nawet graczem i kapitanem reprezentacji Belgii U-15, U-16 i U-17. Kiedy Remco miał 17 lat trener juniorów młodszych Anderlechtu nie rekomendował go do przejścia do wyższej grupy, bowiem miał niedostateczną szybkość specjalną i bardzo słabą technikę użytkową. Wytrzymałość , waleczność i cechy przywódcze to było za mało. To się nazywa selekcja.Dopóki w Polsce szkolenie piłkarzy nie będzie polegało na selekcji to postępu nie zanotujemy.Lecz w taki sposób narodził się wyśmienity kolarz.
I jeszcze dwa zdania na mój ulubiony pismaczy temat. Oglądałem transmisje na TVP Sport, do czasu wejścia Eurosportu. Nie potrafię pojąć jak można krzewić w tej reżimowej szczujni głupotę, niechlujstwo i nieróbstwo. W każdym liczącym się wyścigu narodowym sprawozdawcy informują,ale i propagują miejsca na trasie w postaci zabytków, udziału w historii czy zgoła jako atrakcje turystyczne. Wszędzie tylko nie w tej TV , która ma takie statutowe zadania. To czego nie było u reżimowców było na Eurosporcie. A jako ciekawostkę podam,że relacjonując 2 etap nie byli w stanie dociec kto z kolarzy ucierpiał w kraksie na mecie etapu do Katowic,a na ostatnim etapie szukali w peletonie wycofanego Carapza. Za co oni pieniądze biorą to chyba nikt poza obleśnym capem, ich prezesem ,nie wie.
1850czwartek, 06, sierpień 2020 08:04
Zbyszek
Wyścig Dookoła Polski znalazł się w serwisach wszystkich mediów na całym świecie. Organizatorzy pewno by tego rozgłosu pragnęli,ale nie z powodu makabrycznej kraksy do jakiej doszło na mecie I etapu w Katowicach.Ubiegłoroczna śmierć belgijskiego kolarza Lamberchta wywołała duży,ale jednak mniejszy rezonans, pewno dlatego,że TdP był pierwszą wielką imprezą kolarską od wybuchu pandemii i zainteresowanie nim było na zasadzie,że "na bezrybiu i rak ryba".Organizatorzy oraz UCI nie uciekną jednak od pytań czy czegoś nie zaniedbali czy czegoś nie dopilnowali,ale o tem potem.
Podczas rund kończących etap w Katowicach doszło do 3 poważnych kraks , w których ucierpiało łącznie kilkudziesięciu kolarzy, z których 20-30 nie dojechało do peletonu i straciło od minuty do 4 minut. Z bardziej znanych w takiej sytuacji znaleźli się m.innymi Degenkolb Gołaś,De Gendt. Schwarztzman, Bouchard. Do peletonu zdołali dołączyć m.innymi Ackermann i Zakarin.Niemiec nawet na końcowych metrach zabierał się do ataku,ale widząc potworny ścisk odpuścił.
Lecz to co zdarzyło się na mecie przeszło najgorsze wyobrażenie. Oto wyprowadzeni na czoło tuż przed metą zostali dwaj Holendrzy Dylan Grenewengen oraz Fabio Jakobsen. Grenewengen finiszował środkiem ,a Jakobsen z prawej strony. Prowadził Dylan i nie wiadomo z jakiego powodu zaczął zjeżdżać na prawą stronę ,mimo,że wydłużał sobie tor jazdy ,co widząc Jakobsen odbił jeszcze bardziej w prawo i wpadł na barierki przewracając je ,a ponieważ spadł mu kask to doznał poważnych obrażeń głowy i narządów wewnętrznych zagrażających życiu. Upadając trafił w polskiego sędziego, który wskutek obrażeń głowy stracił przytomność. Urazów doznali jeszcze sprawca wypadku,który ma złamany obojczyk, Francuz Marc Serreu, mający uraz barku i zerwane w nim więzadła oraz z lżejszymi obrażeniami Francuz Damian Touze, Hiszpan Eduard Prades i Holender Jasper Philipsen.
Oczywiście sprawcą wypadku jest Gronewengen. Lecz władze UCI, nie tylko jako współorganizator ,ale i zatwierdzający wyścig oraz organizatorzy nie tylko TdP,ale i innych wyścigów powinni poważnie rozważyć czy nie zaniechać kończenia etapu rundami w miastach. Jest to widowiskowe,ale przy szybkościach jakie obecnie rozwijają kolarze jazda po rondach i ostrych zakrętach jest zbyt niebezpieczna.Tym bardziej,że ma to być widowisko dla widzów, których wczoraj prawie nie było , więc sens takiego ścigania był żaden.Mnie raził brak oznakowania dojazdów do rond. W innych wyścigach jednak na kilkadziesiąt metrów przed rondami maluje się na jezdni pas rozszerzający się w kierunku ronda , na który kolarzom nie wolno wjechać, a który powoduje,że peleton musi zwolnić i kolarze nie wjeżdżają na urządzenia techniczne ronda na pełnej szybkości.
Nie rozumiem jak można było dopuścić,aby finisz etapu odbywał się mocno w dół,tak, jak by szybkość kolarzy ok.70 km na godzinę była za mała i należało ją sztucznie zwiększyć do ponad 80km na godzinę. W innych wyścigach finisze z grupy są prawie zawsze pod górkę. To co stało z boku na finiszu i miało zabezpieczać trasę to była dekoracja ,a nie bariery. Owszem Jakobsem wpadł w nie na pełnej szybkości,ale gdyby były zamocowane na sztywno to nie miały by prawa się rozwalić,a wtedy kolarz wpadłby na nie i straciłby cały impet i doznałby urazów,ale mniej groźnych.
Oczywiście nasi mediaworkerzy z reżimowej szczujni nadali kraksie ogromny rozgłos mówiąc m.innymi ,że takiej kraksy nie widzieli. Nawiasem mówiąc nie ma się czym chwalić. Ale bajdurzenie ,że takiej kraksy nie było jest nieprawdziwe. Na każdym prawie wyścigu zdarzają się kraksy i mają one często większy i bardziej znaczący zasięg oraz groźniejsze skutki. Przypomnijmy sobie chociażby TdF i kraksę spowodowaną przez Sagana,czy biegnącego po kraksie do mety na piechotę Froomea, kraksę z udziałem Majki , kraksę na Vuelcie po której wielu kolarzy w tym Rigoberto Uran przez kilka miesięcy było rehabilitowanych czy kraksy na trasie wyścigu podczas Igrzysk w Rio spowodowanych dziurami w jezdni.Lecz tamtym wydarzeniom mądrzy Francuzi, Hiszpanie, Brazylijczycy i inni nie nadawali rozgłosu, bo nad trumną najlepiej być cicho.
yvComment v.2.01.1