Zapraszamy do rozmowy "w przerwie", w przerwie od futbolu, do dyskusji w tematach związanych ze sportem, lecz nie pozostających w bezpośrednim związku z piłką nożną i Legią Warszawa.
Twoja opinia
Dyskusja (2599)
1429sobota, 03, wrzesień 2016 19:58
Zbyszek
Skoncentrowana i waleczna Agnieszka Radwańska wygrała w dwóch krótkich setach do 2 i do 3 z Francuską Karoliną Garcia . Właściwie tylko raz w II secie zadrżało serce, kiedy przy stanie 4:2 i 40:0 Polka przegrała gema, gdyż w wielu meczach traciła ona pewność siebie. Nie tym razem.Już zrobiła najlepszy swój wynik w US Open. Czekam na więcej.
1428sobota, 03, wrzesień 2016 18:34
Zbyszek
Dziś był chyba najtrudniejszy etap na tegorocznej Vuelcie.Najlepsi kolarze zajmujący dwa pierwsze miejsca w klasyfikacji generalnej Quintana i Froome od XI etapu znajdują się klinczu i pilnują tylko siebie.Znajdujący się w świetnej formie Quintana na XI etapie podjął próbę zgubienia Anglika,ale ta sztuka mu się nie udała, gdyż to Froome wygrał etap przed Kolumbijczykiem. Na XII etapie ucieczki zakończyły się niepowodzeniem, natomiast wczoraj doszło do niespotykanej sytuacji gdyż kilkuosobowa ucieczka zyskała nad peletonem ponad pól godziny przewagi co nie zminiło niczego w generalce.Na dzisiejszym XIV etapie znowu poszła ucieczka i najlepsi dopiero w końcówce na ostatnim podjeździe ruszyli do walki. Najpierw na 5 km do mety ruszył Yates, za nim 3,5 km do mety ruszył Froome, a na 2,5 km Contador. Dopiero 2,3 km skontrował Quintana, Doszedł i zgubił Contadora i jechał do mety razem z Froomem. W czołówce niewielkie zmiany. Liderem pozostał Quintana, na 2 miejscu Froome. Z 3 spadł Valverde. Jego miejsce zajął Chavez, 4 jest Yates, a 5 Contador. Wyraźnie widać,że taktyka Frooma zaczyna polegać na utrzymywaniu się w czołówce z niewielką stratą do Quintany do piątkowej jazdy na czas, gdyż Chris znacznie lepiej się czuje w tej specjalności od wszystkich pozostałych kolarzy z pierwszej dzisiątki. W tej sytuacji Quintana powinien atakować i pewno to na którymś z najbliższych etapów uczyni. Faworyt Contador po upadku na VI etapie jeszcze nie doszedł do siebie i atakuje, ale bez dawnej mocy. Więcej na etapach górskich traci niż zyskuje. Ale lekarze mówią,że jeszcze powróci do wysokiej dyspozycji. Zanosi się na bardzo ciekawy tydzień na Vuelcie.
1427piątek, 02, wrzesień 2016 16:55
Zbyszek
Oglądam ten US Open w tenisie nie tyle ziemnym, ile kamiennym i tak sobie przemyśliwam,że te Amerykany to one do końca normalne nie są i spać chyba nie mogą po nocach.Bo oni zamienili noc z dniem i nie tak jak Pan Bóg nakazał grać za dnia to turniejują po nocach.No bo jak inaczej wytłumaczyć,że mecz Janowicza z Djikoviczem zaczął się o 2 w nocy,a mecz Radwańskiej z Broady o 23.40.I można by to jakoś znieść, gdyby ten Jerzyk jak Bóg przykazał przegrał z dominatorem współczesnego tenisa w krótkich abcugach w te półtorej godziny. Ale Janowicz postanowił powalczyć i seta był wygrał i grał tych godzin ze trzy i fragmentami tak jak za swoich czasów, kiedy najlepsi się go obawiali.Odwrotnie Agnieszka . Ta z kolei zamiast pogonić Angolkę góra w godzinę to seta pierwszego grała w tym czasie i w dogrywce doprowadziła do gry na przewagi 11:9. Ratunku.
A teraz poważniej. Mnie rozbawiła przekazywana informacja której źródłem była Agencja ATP jakoby Janowicz zagrał najlepszy mecz w karierze. Mamy tu do czynienia z typowym pismactwem i niewiedzą.Pismak zobaczył,że Jerzyk jest obecnie na 240 miejscu w rankingu ATP i to,że on walczy to w ogóle tego pacana zamurowało. A Janowicz zgrał dobrze tylko kilka piłek w I secie i całe 4 gemy od stanu 5:3 do stanu 7:5 w secie drugim. Janowicz był półfinalistą Wimbledonu i niestety ostatnie dobre granie miał dokładnie dwa lata temu w finale turnieju w Winston Salem. Potem słabł i ostatnie 1,5 roku nie grał w ogóle.Niestety dziś ma te same wady jakie miał od zawsze. Nie wytrzymuje wymian czyli brak mu regularności i nie ma należytego wybiegania.Jest to facet silny i aby z tego waloru w pełni korzystać musi dobiegać do piłek ,aby je uderzać z ciała ,lecz on nie dobiega i sięga po piłki po wykroku uderzając z przedramienia lub zgoła z samego nadgarstka.Ale ja lubię grę Janowicza. Ma on duży repertuar uderzeń i te jego drop shoty, te passing shoty, te loby za plecy, te returny liftowane na koniec kortu i smecze to sól tenisa. Gdyby nie był moim rodakiem to bym go oglądał bez emocji, ale jest Polakiem i ta często jego nieporadność w prostych sytuacjach mnie niesamowicie wkurza.
Z kolei Radwańska w meczu z Angielką po raz pierwszy od ponad dwóch lat w sytuacji w której silniejsza fizycznie przeciwniczka zyskuje przewagę podjęła walkę i tę słabość swoją przełamała. Teraz ma za przeciwniczkę Francuzkę Garcia, podobną do Janowicza czyli nieobliczalną.Nie przesądzam ale Isia nie odpuści.
1426piątek, 02, wrzesień 2016 16:13
Zbyszek
@Zgred.
Znowu przepraszam,ale zajętość nie pozwala mi na stałą aktywność na stronie. Odpowiadam.Po to do Bory przeszedł. Po zapowiedzianej przez Pana Olega likwidacji grupy Tinkoff Majka miał kilka propozycji, finansowo chyba najkorzystniejszą z Astany.Ale uznał,że dość pomocnikowania i bycia tym jokerem i na propozycję Bory wyraził zgodę pod warunkiem,że przynajmniej w jednym Wielkim Wyścigu będzie prawdziwym liderem,a nie tak jak w Tinkoffie na Giro, gdy niby był liderem,ale pomocników miał żadnych.Szefowie Bory wyrazili zgodę. Mało tego tak dobierali zawodników, aby żaden na dziś nie był zagrożeniem dla Rafała.Nowa grupa Majki mogła sobie pozwolić na zatrudnienie Majki i bardzo zdolnych kolarzy, gdyż zyskała w miejsce Argonu ekspansywnego producenta sprzętu AGD.Natomiast w grupie nie ma Bartosza Huzarskiego. Jako kolarz nie załapał się do grupy, Chciał się pokazać w Vuelecie,aby dostać "etat" i był na najlepszej drodze, ale kraksa i został na lodzie.Być może dostanie propozycję z Bory,aby był jednym z dyrektorów sportowych na którymś z pomniejszych wyścigów.
Pozdrawiam.
1425wtorek, 30, sierpień 2016 13:37
Zgred Maruda
@Zbyszek
Czy w świetle właśnie podpisanego kontraktu z grupą Bora Hansgrohe Rafał Majka może stać się liderem, faktycznym liderem tego zespołu ?
Czy na największych tourach mając pomocników w osobach Pawła Poljańskiego, Macieja Bodnara, Bartka Huzarskiego, czy wreszcie Petera Sagana istnieje szansa rywalizacji z najlepszymi kolarzami i ekipami?
Czy dobra jazda w górach przy "ochronie" dobrej drużyny wystarczy na ewentualny sukces? Zdając się na twoją kolarską wiedzę, pozostaję w ciekawości.
1424poniedziałek, 29, sierpień 2016 21:24
Zbyszek
Jak należało się spodziewać dzisiejszy X etap Vuelty rozpoczął proces selekcji , a więc oddzielenia tych, którzy będą walczyć o triumf w imprezie od harcowników. Etap zaczął się niestety dla nas nieszczęśliwie , gdyż Bartosz Huzarski po kraksie trafił do szpitala i zakończył udział w Wyścigu. Potem zwyczajowo poszła ucieczka 12 kolarzy, którzy na trasie mieli nawet ponad 5 minut przewagi, do ostatniego podjazdu na Corandonac. Walkę na całego zainicjował Contador, z którym peleton rozrywali m.innymi Valverde, Qiuntana i Chavez.Początkowo zgubili Frooma, ale na ostatnim fragmencie sztywnego podjazdu wszystkim uciekł Quintana, dystans zaczął tracić Contador, a wigor odzyskał Froome.Na mecie zwycięzca Quintana zyskał nad 3 Frommem 25 sekund i 28 sekund nad Valverde. Drugie miejsce zajął jedyny z ucieczki Holender Gesink.Po dziesięciu etapach na czele Quintana, który wyprzedza drugiego Valverde o 57 sek. i 3 Frooma o 58 sekund. czwarty jest Chavez strata 2,09 , piąty Contador 2,54.
Jutro dzień przerwy.Do końca Vuelty jeszcze 11 etapów. Ja zwróciłbym uwagę na moim zdaniem te najtrudniejsze :
- etap 12,, 01.09,dystans 193,2 km, górski z czterema premiami I kategorii,
- etap 13,02.09, dystans 212.8 km, górski,typowa tarka, góra-dół, bez oddechu,
-etap 14,03.09, 195,6 km. 4 górskie premie, podjazd do mety 16 km o nachyleniu 9%,
-etap 15, 04.09,120 km, podjazd do mety 14 km, o przewyższeniu ok.900 metrów,
-etap przedostatni 10.09. 184 km,.znowu tarka z 16 kilometrowym podjazdem do mety ok.9% .
Dobrze, że te super trudne rozgrywane będą w soboty 03. i 10 oraz niedzielę 04.09. _.
1423niedziela, 28, sierpień 2016 20:47
Zgred Maruda
Pani Anita Włodarczyk na Memoriale Kamili Skolimowskiej rzuciła nowy (swój) rekord świata...tym razem była na granicy 83 metrów.
Rezultat konkursowy : 82, 98 m.
Fenomen sportu
1422niedziela, 28, sierpień 2016 17:31
Zbyszek
W dzisiejszym etapie Vuelty wygrał Hiszpan David de la Cruz z grupy Etixx Quick Steep i został nowym liderem klasyfikacji generalnej.Zgodnie z moimi przewidywaniami grupa Movistar mająca dotychczasowego lidera Quintanę odpuściła ucieczkę 12 kolarzy , gdyż jeszcze jest za wcześnie na walkę ze wszystkimi o utrzymanie przodownictwa w Wyścigu.Na etapie dobrze spisał się Bartosz Huzarski, który był w ucieczce i zajął na mecie 7 miejsce.Dla de la Cruza to największy sukces w karierze, a dla Hiszpanów pierwszy w ich tegorocznym wyścigu narodowym wygrany etap. Ale wszyscy najlepsi oszczędzali siły na jutro.
1421niedziela, 28, sierpień 2016 06:39
Zbyszek
W nocy Agnieszka Radwańska pokonując Elenę Switolinę z Ukrainy w finale w New Haven wygrała swój 19 turniej WTA w karierze. Turniej był ostatnim sprawdzianem przed US Open i miał nadspodziewanie dobra obsadę.Polka w półfinale wygrała z utytułowaną Czeszką Kvitovą 6:1 i 6:1.. Z Ukrainką po łatwej wygranej w I secie 6:1 w drugim musiała powalczyć . Set skończył się po tie breaku 7:6/3/.Mnie rozbawiła informacja w internetowym wydaniu PS,że Agnieszka jedzie z wygraną do Nowego Jorku na US Open. Otóż New Haven jest częścią Nowego Jorku, więc jak by nie patrzeć nie musi nigdzie dalej jeździć .
A w Vuelcie znowu przetasowania. Tym razem peleton puścił ucieczkę i najlepsi kolarze ścigali się za wygrywającymi etap na dość stromym podjeździe, na którym zawalczył Kolumbijczyk Quintana i o dziwo na jego kole nie utrzymał się sam Chris Froome.Dzięki temu Quintana został nowym liderem. Ale na razie w czołówce ciasno.Moim zdaniem chyba za wcześnie grupa Movistar postawiła na zdobycie przodownictwa w Wyścigu przez jednego ze swoich liderów, najtrudniejsze dopiero przed nimi i jeżeli myślą,że dadzą radę kontrolować Vueltę do końca to mogą się srodze pomylić.
Bo jutro etap z Lugones do de Corandonac , górski ze sztywnym podjazdem do mety 20 km o przewyższeniu 1200 metrów.Po nim będziemy wiedzieli więcej kto jest naprawdę mocny.
1420piątek, 26, sierpień 2016 15:58
Zbyszek
No i po Michale Kwiatkowskim.Vuelta bez niego nie będzie uboższa.Ja tylko zastanawiam się co kierowało kierownictwem grupy Sky,aby go tak wystawić. Tegoroczna Vuelta to jest katorga. Ktoś postanowił zadręczyć kolarzy.a Michaś taki marniutki. Nie dziwota,że jak zoczył na górki przed nim i że na pagórki nie wjeżdża to odpuścił.Kpię,ale może chciano w nim zobaczyć mężczyznę. Nie udało się.
1419poniedziałek, 22, sierpień 2016 19:57
Zbyszek
Michał Kwiatkowski dzięki zbiegowi szczęśliwych przypadłości był jednodniowym liderem Vuelty - "lepszy rydz, jak nic". Jak można było się spodziewać analizując składy poszczególnych ekip tegoroczna Vuelta a Espana może być szalenie ekscytująca i nie wolna od zaskakujących rozstrzygnięć.Oprócz kolarzy znanych i uznanych jest w Teamach wielu zawodników młodszej generacji, którzy już od II etapu podjęli walkę na trasie i dzięki nim będzie co ogladać.
1418niedziela, 21, sierpień 2016 19:31
Zbyszek
Wiadomość z Vuelty , który to wyścig rozpoczął się wczoraj od jazdy drużynowej na czas, a w którym nowa grupa/ od tego roku/ Michała Kwiatkowskiego Team Sky wypadła znakomicie i dzięki temu,że Michał, który na dzisiejszym płaskim etapie zajął 4 miejsce - został liderem Wyścigu Dookoła Hiszpanii zakładając czerwoną koszulkę. Faworytem do wygranej nie jest, gdyż w jego grupie takim jest Chris Froome, a dla Hiszpanów takim jest Alberto Contador, który na Vuelcie chce odreagować tegoroczne niepowodzenia.
1417sobota, 20, sierpień 2016 15:03
Przeczytane w sieci
Szlochanie olimpijczyków, a olimpijski spokój.
Ależ się rozszlochała polska ekipa olimpijska. Mocarz młota płacze, jak dziecko i przeprasza, że nie spełnił naszych oczekiwań, a jego kolega rozpacza, że zdobył "tylko" brązowy medal. Dziewiętnastoletnia oszczepniczka łka i przeprasza, że o dwa centymetry przegrała medal, choć jeszcze nie zdążyła go nikomu obiecać. Szczypiorniści ryczą rzewnymi łzami, bo jedną bramką przegrali finał.
Najlepszy w Europie osiemsetmetrowiec bije się w piersi i przeprasza, bo 0,05 (!) sek. zabrakło mu, żeby wejść do finału. Rozszlochani siatkarze, którym nie udało się wejść do strefy medalowej, gotowi są w akcie ekspiacji poświęcić trenera, z którym zdobyli mistrzostwo świata.
Nawet koksiarze ronią łzy, ale ci akurat, dlatego, że dali się złapać, jak frajerzy i przepraszać ani myślą.
Gdzie ci ludzie się chowali?! Gazet nie czytają? Nie oglądają telewizji? Przecież żaden z nich nie został zakwalifikowany do kadry olimpijskiej tylko dlatego, że coś naobiecywał.
A wystarczy spojrzeć na polityków!
Ingerencja redaktorska!
(Nie! Nie wystarczy, ech, ile razy można prosić, żeby to jeszcze było zestawienie polityków z sportowcami, ale kibicu50 tu było zestawienie polityków z jednej opcji z sportowcami, a prosimy, postulujemy, żebysmy cos takiego sobie odpuścili, darowali, żeby tych politykierów wszystko jedno z której opcji ze sportowcami nie mieszać!, kuźwa jak ja tego nie lubię, a poczuwam się że muszę! iocosus)
1416niedziela, 14, sierpień 2016 19:06
Zbyszek
Na IO w Rio zaczęła się lekkoatletyka.Nasz kandydat do złotego medalu w rzucie dyskiem Piotr Małachowski nie zawiódł zdobywając medal srebrny prowadząc dość zdecydowanie do ostatniej kolejki.Mnie jest jego trochę szkoda, gdyż jest to wspaniały człowiek i wielki sportowiec.No może za dużo powiedziane o tej wielkości, gdyż brakuje mu z 10 cm wzrostu .Ma on 33 lata, ale zapowiada żartobliwie,że będziemy się z nim męczyli do Olimpiady w Tokio , gdyż tylko olimpijskiego złota brakuje w jego kolekcji trofeów.Od 10 lat należy on do ścisłej czołówki światowej zawodników w rzucie dyskiem. Wygrywał z najlepszymi takimi jak Alekna, Kanter czy Robert Harting. Niestety lepiej mu szlo na Mistrzostwach Świata/ złoto w 2015 roku i srebro w 2009 oraz 2013/ czy ME /złoto w 2010 i 2016 roku/.Na Igrzyskach w 2008 roku był drugi za Estończykiem Kanterem, w 2012 roku w Londynie zajął 5 miejsce, wygrał Robert Harting i w Rio przegrał tylko z bratem Roberta Christopherem Hartingiem z Niemiec. Niezależnie od zadowolenia ze srebra pozostaje pytanie dlaczego nie wygrał, gdyż prosta odpowiedż, że rywal rzucił dalej jest zbyt łatwa. Sam Piotr obwiniał za to swoje reakcje po rzutach, które sprawiły, iż nie potrafił się skoncentrować w ostatniej próbie.I zapewne ma rację, gdyż do dolegliwości zdrowotnych zdołał przywyknąć, a prawda jest taka,że od ponad 5 lat ma problemy ze stanem stawów kolanowych obu nóg. To te dolegliwości powodują,że nie rzuca tak daleko jak by mógł. Widać to było i podczas konkursu w Rio. Małachowski ma najszybsze obroty spośród wszystkich zawodników i największą siłę wyrzutu dysku z dłoni.Ale trochę brakuje mu dołożenia pełni siły z ciała, a właściwie z nóg.Dyskobol w kole najpierw powinien w tylnej jego części prawie w miejscu wykręcić dwa obroty na lekko ugiętych kolanach, potem płynnie ma przejść do przedniej części pola wyrzutu i dokręcić dwa obroty, w tym w ostatnim na pełnym wyproście.I Piotr ma problem z kręceniem obrotów na ugiętych kolanach przez co ciało lekko pozostaje w tyle za ręką, a ręka jak było widać trochę była zbyt wysunięta poza ciało przez co wyrzut był troszkę zbyt obszerny.Nie piszę tego , aby deprecjonować,ale aby uzmyslowić,że kiedy zdrowie poprawi to ma jeszcze rezerwy na poprawę wyników. Sam Małachowski zapowiedział,że tak jak poprzednie trofea i ten wystawi na aukcję. Jest on bowiem człowiekiem, który w sposób konkretny pomaga potrzebującym bez fanfar i bez rozgłosu.Medal to przedmiot mający określoną wartość materialną,a kiedy wisi u niego na ścianie ma tylko wartość symboliczną. A przecież to,że zdobył drugie miejsce zapisane jest w annałach i nikt do niego do domu zaglądał nie będzie,aby to sprawdzić.Na tym polega rzeczywista miłość bliźniego jakże różna od miłości do przedmiotów martwych. Dla mnie wzór współczesnego herosa i tytana charakteru.
1415poniedziałek, 08, sierpień 2016 16:56
Walles
Rio 2016, Najlepsi z najlepszych
"Witam państwa z trzeciego, a konkretnie drugiego dnia zmagań wioślarskich"
Jak on mógł się uchować tyle lat w tej TV, niepojęte
1414niedziela, 07, sierpień 2016 09:05
Zbyszek
Rafał Majka w wyścigu kolarskim ze startu wspólnego zdobył pierwszy medal/brązowy/ dla Polski na Igrzyskach w Rio.Tym razem w walce o złoto Olimpijskie wystartowali prawie wszyscy najlepsi kolarze świata. Zabrakło tylko Contadora/ kontuzja/ i Quintany/ wyczerpanie/.Wyścig długi, ponad 235 km, z kilkoma mocnymi podjazdami i toczony w dużym upale.Najpierw wpadka organizatorów i UCI, gdyż co się nie zdarza od dziesiątków lat,że kolarze na start czekali na ulicy. Ale wystartowali. Po 10 km do ataku ruszył Polski kolarz Michał Kwiatkowski. Do ucieczki zabrało się jeszcze z nim 5 kolarzy, lecz bez zaliczanych do tych lepszych, tak,że ciężar walki o przewagę czasową nad peletonem spoczywał w nogach Michała. Taka taktyka była prosta, mianowicie albo peleton puści ucieczkę na 12-15 minut i wtedy ona dojedzie, albo zacznie mocno jechać, aby ja zlikwidować, a wtedy szanse Majki na dobry wynik wzrosną.Aż do 80 kilometra ten pierwszy scenariusz był realny, gdyż przewaga uciekającej szóstki wynosiła ponad 8 minut. Tempo peletonu wzmocnili Anglicy jadący dla Frooma i Hiszpanie pod Valverde. Ucieczka trzymała się do ok.40 km przed metą ,kiedy to ostatecznie została zlikwidowana, a właściwie jedyny, który się z niej ostał czyli Kwiatkowski się ujechał. Z peletonu oderwało się najpierw 6, a potem dołączyło do nich 5 kolarzy, bez Frooma i Valverde.Był pośród nich Majka. Przed ostatnim podjazdem z tej grupki uciekło 3 kolarzy, Majka , Nibali i Henao. Na szczycie mieli ok. 25 sekund przewagi. Na zjeździe Włoch i Kolumbijczyk wypadli z zakrętu, podobnie jak nieco wcześniej jeden z faworytów Richie Porte.Nasz Rafał samotnie pomknął do mety mając ok. 30 sek, przewagi oraz ok. 11.5 km do niej.Był Mistrzem na 3 km do mety , kiedy to został dogoniony przez Belga van Avermaeta i Duńczyka Fugslanga. W takiej też kolejności kolarze minęli linię mety.Wyścig wręcz ekscytujący z licznymi pytaniami, dobrze rozegrany taktycznie przez naszych kolarzy i z medalem olimpijskim dla naszego kolarza. Brawa przy otwartej kurtynie.
1413czwartek, 04, sierpień 2016 11:02
Ot nasze piekiełko.
Najlepsza drużyna Europy, której budżet w porównaniu z topowymi drużynami jest co najmniej dwukrotnie niższy musi "żebrać"
"Klub Vive Tauron Kielce wystosował pismo do władz miasta, w którym prosi o dwa miliony złotych. Wniosek w tej sprawie trafił na biurko prezydenta Wojciecha Lubawskiego, ale decyzję o ewentualnym wsparciu piłkarzy ręcznych muszą podjąć radni. Zrobią to na nadzwyczajnej sesji, która odbędzie się w piątek"
Nie ma jak... dowiedzieć się u żródła, bardzo dziękuje
i serdecznie pozdrawiam
1411niedziela, 31, lipiec 2016 09:52
Zbyszek
@Zgred.
Przepraszam.że znowu z opóźnieniem,ale w sobotę z reguły opuszczam Warszawę i udaję się na pełny relaks , głownie oddając się spacerom po lesie. Niczego nie słucham, nie czytam, nie oglądam. Wracam na mecz Legii.W niedzielę kompa otwieram po powrocie z porannej mszy.a C-L zapuszczam ok.9.00.
Podczas Igrzysk w Rio nie będzie jazdy drużynowej, tylko jazda ze startu wspólnego oraz jazda indywidualna na czas kobiet i mężczyzn. Program:
mężczyźni start wspólny 6.08. godz.14.30, kobiety start wspólny 7.08. godz.17.25, jazda indywidualna kobiet 10.08 godz.13.30 , mężczyźni jazda indywidualna 10.08. godz.15.
Polska dzięki Majce jest na miejscu 6-16 w rankingu UCI i mogła wystawić do wyścigu ze startu wspólnego 4 kolarzy. Pięciu wystawiają Hiszpanie, Włosi, Kolumbia, Wielka Brytania i Belgia.Kobiety mają ekipę 3 osobową. W wyścigu indywidualnym mężczyzn wystartuje 2 i jedna kobieta.
Aby mówić o szansach najpierw o trasie. Jak na wyścig na IO jest ona wyjątkowo trudna, chyba nawet trudniejsza od tej sztucznie zrobionej z Moskwy z 1980 na Kryłatskoje, gdzie Lang zdobył srebro.
Długość trasy nie do końca znana. Organizatorzy mówią ,że ma 241,5 km, a strona UCI podaje,że Unia Kolarska zatwierdziła 256,4 km.W każdym razie długa. Składać się ona będzie z dwóch tur, najpierw kolarze pojadą jedną pętle po około 30 km 4 razy , a po niej nastąpi druga tura podczas której kolarze pojadą pętlę o długości ok.40 km 3 razy.Kobiety 1 pętlę pojadą 3 razy, a drugą 2. Pierwsza pętla wieść będzie najpierw nad Oceanem obok m.innymi słynnej plaży Copacabana, na niej będą dwa podjazdy, pierwszy 1,2 km o średnim nachyleniu 7%./ maksymalne 13%/ i drugi 2,1 km o nachyleniu 4,5 %/ maksymalne 9%/. Druga pętla to tereny wokół Parku i w samym parku Flamengo z podjazdem 8.9 km o średnim nachyleniu 5,7%/ maksymalnie 20%/. Wyścig kończył się będzie po płaskim na dystansie ok.20 km.Suma przewyższeń na trasie to ok.5km, a więc tak jak na trudnym,górskim etapie TdF.Trasa wyścigu indywidualnego dla mężczyzn i dla kobiet w dużym stopniu pokrywa się z trasą 1 pętli. Kobiety w tej próbie pokonają 27,3 km.,a mężczyźni 54,5 km.
Wyścig ze startu wspólnego jest bardzo selektywny i można go określić jako przeznaczony dla górali, więc i dla Majki.Ma on jako jeden z niewielu liczących się w górach kolarzy w nogach w tym roku i Giro , w którym musiał walczyć o pudło jako lider Tinkoffa i TdF, w którym został najlepszym góralem. Jeszcze tylko Nibali poddany był takiemu trudnemu sprawdzianowi.Ale Majka ma nieprawdopodobną wrodzoną wytrzymałość i regeneruje się niebywale szybko. Gorzej,że wyścig kończy się zjazdem i długą jazdą po płaskim, a Majka marnie zjeżdża i ma słabą szybkość. W każdym razie powalczy i jak wyścig dobrze się ułoży czyli górale od pierwszego podjazdu ruszą do boju i do wykruszenia szybkościowców i sprinterów to ma duże szanse na medal.
Większe miałby Kwiatkowski, gdyby był w formie z 2014 roku. On ma to co się nazywa szybkością wytrzymałościową idealną do profilu trasy.Ale jakieś problemy zdrowotne powodują,że tym roku po kwietniu niczego nie osiągnął, a w Tour de Pologne pojechał bardzo słabo. Jeżeli problemy zdrowotne wyleczy to i on też włączy się do walki.
W wyścigu indywidualnym wystartuje dwóch kolarzy spośród tych , którzy startowali w wyścigu ze startu wspólnego i tu szanse na wysoką lokatę ma Maciej Bodnar.Zdobył tytuł Mistrza Polski na trasie zbliżonej długością i profilem do tej z Rio w znakomitym stylu.Powinien być w szóstce.
Wśród kobiet szanse medalowe , nawet na złoto ma Kasia Niewiadoma. Widać było w wyścigach tegorocznym, w tym TdF dla kobiet ,że mocno poprawiła swoją najsłabszą stronę czyli taktykę.
Dużo zależy w obu wyścigach od składu personalnego ekip. Na razie krajowe federacje zgłosiły tak jak nasza najlepszych, ale są i rezerwowi, którzy mogą wystąpić zamiast awizowanych wcześniej. Więcej będziemy wiedzieli jak wystartują .
1410sobota, 30, lipiec 2016 15:02
Zgred Maruda
@Zbyszek
Jeszcze jedno pytanie w związku z Igrzyskami w Rio.
Ostatnio oglądałem krótki wywiad z naszym Majką ( olimpijczykiem), w
którym stwierdził, że czuje w nogach przejechane tury, zmęczenie się odkłada ale...to bardzo ważny start dla każdego sportowca.
Czy zatem, polegając na Twojej kolarskiej wiedzy ( i nie tylko) ma szansę odegrać znaczącą rolę na Igrzyskach? Jak oni? z tych komercyjnych zespołów podchodzą do takiej rywalizacji?
No i nasz Mistrz Świata - "Kwiatek" - ? ma szansę powtórzyć złoto?
Wreszcie czy drużyna w składzie - Maciej Bodnar, Michał Gołaś,Michał Kwiatkowski,Rafał Majka- może ugrać medal?
Jak się zapatrujesz Zbyszku?
1409niedziela, 24, lipiec 2016 08:27
Zbyszek
@Zgred.
Jeszcze nie wiemy do której grupy trafi Majka, ale trudno będzie mu być jej liderem w TdF, gdyż to zbyt prestiżowy wyścig. Przypominam,że Rafał był liderem grupy Tinkoff podczas tegorocznego Giro i nie spisał się najlepiej zajmując w klasyfikacji generalnej 5 miejsce, a mierzyliśmy w podium.
Masz rację wskazując,że Majka nie jest niestety kolarzem wszechstronnym. Jego słaba jazda na czas jest tego dowodem.Nie jest on również w stanie wytrzymać dużych szybkości przejazdowych powyżej 47 km.godz.podczas płaskich etapów. W wielu wyścigach takie szybkości są rzadkością,ale w TdF są częste i w Vuelcie czy Giro ma szanse na wysoka lokatę w generalce, ale we Francji jest to dużo trudniejsze.Ale i tak osiąga bardzo dużo i przynosi nam mnóstwo radości i satysfakcji.
1408niedziela, 24, lipiec 2016 07:40
Zgred Maruda
@Zbyszek
Ja mam inne pytanie.
Czy na skutek zmiany grupy Majka może stać się jej liderem?
A co za tym idzie, jako lider miałby szansę na wygrywanie etapów,a
nawet mierzyć w podium ( może i najwyższe )? na wielkich wyścigach.
Skoro umie szarpać w górach, to może inni - ci pracujący mogą jechać na niego? Czy raczej słaba jakościowo jazda po płaskim i na czas - zwyczajnie go do tego nie pretenduje?
1407niedziela, 24, lipiec 2016 05:18
Zbyszek
@Senator.
Umiarkowany. Już w 2014 roku też był najlepszym góralem. Niestety w TdF i innych wielkich wyścigach liczy się prawie wyłącznie klasyfikacja generalna i w pewnym, dość dużym odstępie zwycięstwa etapowe. Bowiem inne koszulki, poza żółtą, wywalczają kolarze w wyścigach się nie liczący. W klasyfikacji na najlepszego górala w pierwszej trójce nie ma żadnego kolarza z pierwszej dwudziestki kolarzy w klasyfikacji generalnej. Po prostu najlepsi o pozostałe koszulki nie walczą. Zdobył koszulkę i dobrze,ale lepiej by było, aby stracił do lidera mniej niż ponad godzinę.,albo lepiej był w pierwszej dziesiątce.Przy czym jest oczywistym, iż ta koszulka raz była przedmiotem pożądania, a innym razem nie. Zdobywali ja tej klasy zawodnicy co Froome, Virenque,Jalabert,Hinault,Zoetemelk,Merckx czy Bahamontes i być w ich towarzystwie to zaszczyt, a byli i inni o których słuch zaginął. W tym Wyścigu była swego rodzaju nagrodą pocieszenia.
Ale ja pisałem o zdobyciu tej koszulki przez Majkę po raz pierwszy po IX etapie, o jej zdobyciu na stałe po etapie XIX i napisałem we wczorajszym podsumowaniu.
1406niedziela, 24, lipiec 2016 01:44
Senator
@Zbyszek
Mam wrażenie że przeszedł pan obojętnie wobec sukcesu Majki czyli zdobywcy tytułu najlepszego górala.
Czyżby nie był to sukces?
1405sobota, 23, lipiec 2016 23:46
Zbyszek
Jutro zakończenie TdF tradycyjnym etapem pokoju do Paryża. Zanim podam klasyfikacje generalną kilka słów o dzisiejszym etapie.Był to etap bardzo ciekawy.A to za sprawą Kreuzigera z grupy Tinkoff.Znowu na początku etapu poszła ucieczka 32 kolarzy. Oprócz tych, którzy się nie liczą w klasyfikacji generalnej zabrał się w niej 12 po etapach Kreuziger.Na 70 km od mety z tej grupy odjechało 8 kolarzy wśród nich Czech oraz m.innymi Nibali, Pantano , Alaphilipppe i Inzaquirre.Kiedy ucieczka zdobyła ponad 6 minut przewagi i Kreuziger wskoczyłby na fotel wicelidera do kasowania zagrożenia ruszyli kolarze Bardeta grupa AG2R oraz Astany walczącej o poprawę pozycji Aru.Z czołowej grupki najpierw uciekli Pantano i Alaphilippe, którzy spokojnie zmierzali do mety.W peletonie natomiast tempa nie wytrzymał Aru i grupa Astany przestała walczyć co znaczyło też,że Nibali przestał być stacją przekaźnikową i dostał wolną rękę. Natychmiast ruszył w pościg i dognał na 14 km od mety będącą na przedzie dwójkę.W peletonie na czele pojawili się kolarze Sky mocno podkręcając tempo, aby w końcówce nikt się z niego nie urwał.Niestety i Kreuziger przeliczył się z siłami i większej roli nie odegrał.Jednocześnie dyrektor Movistaru widząc,że Quintana nie ma szans na poprawę swojej pozycji zezwolił na pogoń za trójką Izaguirre. Na ostatnim podjeździe na czele był Nibali,ale na zjeździe do mety przegonił go Hiszpan, który wygrał etap oraz Pantano , który był drugi.W klasyfikacji generalnej zaszły niewielkie zmiany i przedstawia się ona następująco : 103 TdF wygrał Christopher Fromme z grupy Sky po raz 3 w karierze. Miejsca w pierwszej 10 zajęli jeszcze w kolejności 2 Bardet, 3 Quintana i dalej Yates,Porte, Valverde,Rodriquez,Meintjes, Martin, Kreuziger. Fabio Aru spadł na 13 miejsce.
Oznacza to triumf grupy Sky. Drużynową klasyfikację wygrał Movistar. Dobrze wypadła grupa Tinkoff z której Sagan wygrał klasyfikację punktową i został najaktywniejszym kolarzem wyścigu, Majka został najlepszym góralem ,a Kreuziger zajął 10 miejsce w generalce. Klęskę poniosła Astana.
Następna "Wielka Pętla" dopiero za rok.
1404sobota, 23, lipiec 2016 06:05
Zbyszek
W tegorocznym TdF dziś przedostatni, a właściwie ostatni etap. też górzysty, ale skala trudności niezbyt duża, do tego krótki 146,5 km. Ale wczoraj też był tej samej długości, a działo się wiele.W czwartek był etap jazdy na czas, który wygrał lider klasyfikacji generalnej Christopher Froome, a po którym w tej klasyfikacji niewiele się zmieniło. Wczoraj na XIX etapie podobnie jak na VIII najlepsi kolarze wyścigu znowu pojechali.Na początku zwyczajowo poszła ucieczka kilkunastu kolarzy z udziałem Majki. Największa przewaga nad grupą liderów to niecałe 3 minuty na 25 km przed metą.Majka zdobył na premiach górskich kilka punktów i ma bezpieczną przewagę w klasyfikacji górskiej i koszulki białej w czerwone grochy nikt mu nie odbierze. W tym czasie grupa z liderami przyśpieszyła za sprawą tym razem kolarzy z Astany, pochłonęła uciekających i na podjeździe zaczęła się dzielić. Najlepszy na mecie był Francuz Bardet. Froome tym razem stracił do niego 36 sek. i przyjechał na 10 miejscu. Po XIX etapach czołówka wygląda następująco : na czele Froome z przewagą nad 2 Bardetem 4,11 sek, trzeci Quintana /awans z 4 miejsca/ . 4 Yates/ spadek z 3 miejsca/,5 Porte/awans z 6/,6 Aru / awans z 7/,7 jest Valverde, 8 Meintjes,9 Martin i 10 Mollema/ spadek z 2 miejsca/.
Christopher Froome w dużej mierze prowadzi w klasyfikacji generalnej dzięki znakomitej i ofiarnej jeździe kolegów z grupy Sky. A jego główni pomocnicy są na tyle mocni,że pomagają mu prawie do samej mety i zajmują stosunkowo wysokie miejsca w klasyfikacji generalnej, Henao Montoya jest 13,Thomas Geraint jest 15, a Nieve Mikel jest 19.Dla przykładu Majka zajmuje 28 miejsce.
Wczoraj lider po raz pierwszy pokazał pewną słabość. Zobaczymy czy dziś kolarze zajmujący miejsca tuż za nim powalczą o pokonanie go. Natomiast raczej na pewno kolarze Astany będą robili wiele,aby poprawić pozycję Aru. Wspomagać ich będzie grupa Movistar marząca o wygranej Quintany. Moim zdaniem Froome jest nadal na tyle mocny, aby ze swoją zjednoczoną grupą te ataki odeprzeć.
1403czwartek, 21, lipiec 2016 14:38
sektor212
@Zgred
"W mojej ocenie autorem ostatnich sukcesów naszej siatkówki jest Blain" - pięknie to opisałeś i oczywiście zgadzam się z tobą w 100%.
"Obserwatorzy, komentatorzy zachowują "spokój przed burzą", nawet Kadzia jakby spokorniał, wszyscy przyjęli postawę oczekującą" - i bardzo dobrze nie ma co bezsensownie dolewać oliwy do ognia. Mam nadzieje, że szatnia sama załatwi swoje wewnętrzne spory. Oby szybko bo czas ubłagalnie tyka do Igrzysk - Kibic50 dziękuje za poprawę .
"Wygląda na to, że my tej szóstki dopiero szukamy" - oj tak zadziwiający jest brak pierwszego wyboru. Wynika to z wcześniej opisanych przepychanek trenerskich o obsadę poszczególnych pozycji. Przykładowo wybór Bednorz a Szalpuk. Tu statystyki są bez litosne. O ile w przyjęciu obaj przyjmują słabo to w ataku Szalpuk ma znaczną przewagę. To samo tyczy się Możdzonek a Nowakowski. Piotrek nie potrafił w dwóch ostatnich turniejach skończyć akcji w pierwszym tempie. Na suwa chodził jak moja babcia gdzie jego atak miał siłę młodzika. Dobra nie ma co dywagować to nie my ustalamy skład.
Czy forma powróci? Czy w Rio zobaczymy świeżość, szybkość i siłę naszej kadry?
Po przyjęciu w LŚ widzę że zespół ostatnio dostał ostro w kości. W czasie LŚ na przyjęciu chłopaki w ogóle nie mieli czujki. Ilość sęków była dość spora. Zatorski - tak słabego to go nigdy nie widziałem. Ogólnie sypacze musieli się na biegać do wystawy.
Gra większość akcji na piłce sytuacyjnej nie mogła skutkować wspaniałym atakiem. Dołóżmy nie najlepszą wąską i niską wystawę i o 50% skuteczność ataku mogliśmy tylko pomarzyć. Reasumując wyglądaliśmy źle. Trochę za mocno odstawaliśmy od pozostałych drużyn.
I tu Zgredzie trafnie zwracasz uwagę że "nie czas na dociśnięcie" aby nie przeciągnąć pewnych aspektów przygotowań jak już nie został popełnimy ten błąd. Obym się mylił.
"Strefa medalowa będzie w moich oczach bardzo dużym sukcesem" - podobnie sądzę. Wiesz zawsze jestem trochę takim optymistą jak to mawiają "do póki płka w grze wszystko się może zdarzyć".
1402środa, 20, lipiec 2016 18:39
Zbyszek
A w TdF bez zmian. Znowu najlepsi w klasyfikacji generalnej dali poharcować tym kolarzom ,którzy potracili już do nich ponad 50 minut. Poszatkowana ucieczka, w której wziął udział Majka przyjechała na metę z ok.8 minutową przewagą nad liderami klasyfikacji. Wygrał Zakarin z Katiuszy, Majka trzeci na mecie zachował koszulkę najlepszego góral.Chris Froome zwiększył przewagę nad konkurencją o ok. 40 sek. i nad drugim Mollemą ma 2,27 sek.Z czołówki na dobre wypadł van Garderen.
1401środa, 20, lipiec 2016 15:26
@ all
"Pozostałe drużyn szlifowały formę na Olimpiadę"
Na Igrzyska Olimpijskie !
Olimpiada to jest okres między Igrzyskami.
1400środa, 20, lipiec 2016 13:45
Zgred Maruda
@sektor212
Dobrze, że poruszyłeś temat naszej kadry, miałem to zrobić w pózniejszym czasie, przed samymi igrzyskami.
Antiga - Blain
Smutne są obrazy kiedy ten drugi siedzi jakby nieobecny, zatroskany, bez ikry. Ewidentnie widać "brak życia ławki"...
Na dzień dzisiejszy pozostaje wiele pytań bez odpowiedzi. Co z Kurkiem? Co z Drzyzgą ( który ulubieńcem Antigi nie jest ) ?
Gdzie zgubili formę Kubiak czy Zatorski? Dlaczego z dwójki Szalpuk, Bednorz jedzie ten drugi? Otwarty konflikt w Skrze Bełchatów - już ma miejsce. No i wreszcie co w moim przekonaniu jest dolaniem oliwy do ognia- sprawa Nowakowski vide Możdżonek ?
Pisałeś niedawno w swoim tekście o ważności, czy wpływie na decyzje, grę czy wybory personalne posiada "starszyzna"...jeśli zatem ten oczywisty twór każdego zespołu istnieje, to pana Marcina można uznać za generała tejże szacownej instytucji.
I tu "pęka cienka nić" - niestety...jedni za, drudzy przeciw. Jedni płyną z prądem wyborów trenera kuląc uszy, drudzy już niekoniecznie -wybierają trudny, rwący nurt lecz pod prąd...
W mojej ocenie autorem ostatnich sukcesów naszej siatkówki jest Blain. To jego rola, jego ogromne doświadczenie, wiedza o niuansach taktycznych, czy czysto technicznych przysporzyło nam tyle radości. Człowiek skromny, daleki od afiszów i szkła. Bez już obśmiewanego "brawo ty - brawo ja"...Stefan Antiga ( nic mu nie umniejszając) miał zadanie do wykonania w reanimacji Wlazłego i jego reprezentacyjnej chęci...zadanie wykonał na medal i to złoty.
Obserwatorzy, komentatorzy zachowują "spokój przed burzą", nawet Kadzia jakby spokorniał, wszyscy przyjęli postawę oczekującą, bystrą ale milczącą...nawet tata Drzyzga ( mając z całą pewnością dużą wiedzę o wewnętrznej atmosferze zespołu ) jest bardzo oszczędny w komentarzach czy kreowaniu wniosków.
Wszyscy czekają, czekają też kibice...
Pytanie zasadnicze - na co ?
Strefa medalowa będzie w moich oczach bardzo dużym sukcesem.
Nie mam zwyczajnie wiary w reanimacje, w cudowne odrodzenie się zespołu po "cudzie" w Spale. Nie czas na "dociśnięcie" - zbyt krótki okres do igrzysk. Teraz powinno się dochodzić do lepszych wykonań poszczególnych akcji w ataku w ustawieniach konkretnej szóstki... Ćwiczyć kierunek i siłę zagrywki, która to kuleje bardzo, a że można pokazali to Serbowie.
Natomiast wygląda na to, że my tej szóstki dopiero szukamy.
Bardzo chciałbym być takim optymistą jak niektórzy nasi siatkarze, którzy w wywiadach zapewniają iż jadą bić się o medal i to złoty...
Chciałbym też "odszczekać" treści wyżej opisane...i zakrzyknąć -
A teraz poważniej. Mnie rozbawiła przekazywana informacja której źródłem była Agencja ATP jakoby Janowicz zagrał najlepszy mecz w karierze. Mamy tu do czynienia z typowym pismactwem i niewiedzą.Pismak zobaczył,że Jerzyk jest obecnie na 240 miejscu w rankingu ATP i to,że on walczy to w ogóle tego pacana zamurowało. A Janowicz zgrał dobrze tylko kilka piłek w I secie i całe 4 gemy od stanu 5:3 do stanu 7:5 w secie drugim. Janowicz był półfinalistą Wimbledonu i niestety ostatnie dobre granie miał dokładnie dwa lata temu w finale turnieju w Winston Salem. Potem słabł i ostatnie 1,5 roku nie grał w ogóle.Niestety dziś ma te same wady jakie miał od zawsze. Nie wytrzymuje wymian czyli brak mu regularności i nie ma należytego wybiegania.Jest to facet silny i aby z tego waloru w pełni korzystać musi dobiegać do piłek ,aby je uderzać z ciała ,lecz on nie dobiega i sięga po piłki po wykroku uderzając z przedramienia lub zgoła z samego nadgarstka.Ale ja lubię grę Janowicza. Ma on duży repertuar uderzeń i te jego drop shoty, te passing shoty, te loby za plecy, te returny liftowane na koniec kortu i smecze to sól tenisa. Gdyby nie był moim rodakiem to bym go oglądał bez emocji, ale jest Polakiem i ta często jego nieporadność w prostych sytuacjach mnie niesamowicie wkurza.
Z kolei Radwańska w meczu z Angielką po raz pierwszy od ponad dwóch lat w sytuacji w której silniejsza fizycznie przeciwniczka zyskuje przewagę podjęła walkę i tę słabość swoją przełamała. Teraz ma za przeciwniczkę Francuzkę Garcia, podobną do Janowicza czyli nieobliczalną.Nie przesądzam ale Isia nie odpuści.
Znowu przepraszam,ale zajętość nie pozwala mi na stałą aktywność na stronie. Odpowiadam.Po to do Bory przeszedł. Po zapowiedzianej przez Pana Olega likwidacji grupy Tinkoff Majka miał kilka propozycji, finansowo chyba najkorzystniejszą z Astany.Ale uznał,że dość pomocnikowania i bycia tym jokerem i na propozycję Bory wyraził zgodę pod warunkiem,że przynajmniej w jednym Wielkim Wyścigu będzie prawdziwym liderem,a nie tak jak w Tinkoffie na Giro, gdy niby był liderem,ale pomocników miał żadnych.Szefowie Bory wyrazili zgodę. Mało tego tak dobierali zawodników, aby żaden na dziś nie był zagrożeniem dla Rafała.Nowa grupa Majki mogła sobie pozwolić na zatrudnienie Majki i bardzo zdolnych kolarzy, gdyż zyskała w miejsce Argonu ekspansywnego producenta sprzętu AGD.Natomiast w grupie nie ma Bartosza Huzarskiego. Jako kolarz nie załapał się do grupy, Chciał się pokazać w Vuelecie,aby dostać "etat" i był na najlepszej drodze, ale kraksa i został na lodzie.Być może dostanie propozycję z Bory,aby był jednym z dyrektorów sportowych na którymś z pomniejszych wyścigów.
Pozdrawiam.
Czy w świetle właśnie podpisanego kontraktu z grupą Bora Hansgrohe Rafał Majka może stać się liderem, faktycznym liderem tego zespołu ?
Czy na największych tourach mając pomocników w osobach Pawła Poljańskiego, Macieja Bodnara, Bartka Huzarskiego, czy wreszcie Petera Sagana istnieje szansa rywalizacji z najlepszymi kolarzami i ekipami?
Czy dobra jazda w górach przy "ochronie" dobrej drużyny wystarczy na ewentualny sukces? Zdając się na twoją kolarską wiedzę, pozostaję w ciekawości.
Jutro dzień przerwy.Do końca Vuelty jeszcze 11 etapów. Ja zwróciłbym uwagę na moim zdaniem te najtrudniejsze :
- etap 12,, 01.09,dystans 193,2 km, górski z czterema premiami I kategorii,
- etap 13,02.09, dystans 212.8 km, górski,typowa tarka, góra-dół, bez oddechu,
-etap 14,03.09, 195,6 km. 4 górskie premie, podjazd do mety 16 km o nachyleniu 9%,
-etap 15, 04.09,120 km, podjazd do mety 14 km, o przewyższeniu ok.900 metrów,
-etap przedostatni 10.09. 184 km,.znowu tarka z 16 kilometrowym podjazdem do mety ok.9% .
Dobrze, że te super trudne rozgrywane będą w soboty 03. i 10 oraz niedzielę 04.09. _
Rezultat konkursowy : 82, 98 m.
Fenomen sportu
A w Vuelcie znowu przetasowania. Tym razem peleton puścił ucieczkę i najlepsi kolarze ścigali się za wygrywającymi etap na dość stromym podjeździe, na którym zawalczył Kolumbijczyk Quintana i o dziwo na jego kole nie utrzymał się sam Chris Froome.Dzięki temu Quintana został nowym liderem. Ale na razie w czołówce ciasno.Moim zdaniem chyba za wcześnie grupa Movistar postawiła na zdobycie przodownictwa w Wyścigu przez jednego ze swoich liderów, najtrudniejsze dopiero przed nimi i jeżeli myślą,że dadzą radę kontrolować Vueltę do końca to mogą się srodze pomylić.
Bo jutro etap z Lugones do de Corandonac , górski ze sztywnym podjazdem do mety 20 km o przewyższeniu 1200 metrów.Po nim będziemy wiedzieli więcej kto jest naprawdę mocny.
Szlochanie olimpijczyków, a olimpijski spokój.
Ależ się rozszlochała polska ekipa olimpijska. Mocarz młota płacze, jak dziecko i przeprasza, że nie spełnił naszych oczekiwań, a jego kolega rozpacza, że zdobył "tylko" brązowy medal. Dziewiętnastoletnia oszczepniczka łka i przeprasza, że o dwa centymetry przegrała medal, choć jeszcze nie zdążyła go nikomu obiecać. Szczypiorniści ryczą rzewnymi łzami, bo jedną bramką przegrali finał.
Najlepszy w Europie osiemsetmetrowiec bije się w piersi i przeprasza, bo 0,05 (!) sek. zabrakło mu, żeby wejść do finału. Rozszlochani siatkarze, którym nie udało się wejść do strefy medalowej, gotowi są w akcie ekspiacji poświęcić trenera, z którym zdobyli mistrzostwo świata.
Nawet koksiarze ronią łzy, ale ci akurat, dlatego, że dali się złapać, jak frajerzy i przepraszać ani myślą.
Gdzie ci ludzie się chowali?! Gazet nie czytają? Nie oglądają telewizji? Przecież żaden z nich nie został zakwalifikowany do kadry olimpijskiej tylko dlatego, że coś naobiecywał.
A wystarczy spojrzeć na polityków!
Ingerencja redaktorska!
(Nie! Nie wystarczy, ech, ile razy można prosić, żeby to jeszcze było zestawienie polityków z sportowcami, ale kibicu50 tu było zestawienie polityków z jednej opcji z sportowcami, a prosimy, postulujemy, żebysmy cos takiego sobie odpuścili, darowali, żeby tych politykierów wszystko jedno z której opcji ze sportowcami nie mieszać!, kuźwa jak ja tego nie lubię, a poczuwam się że muszę! iocosus)
"Witam państwa z trzeciego, a konkretnie drugiego dnia zmagań wioślarskich"
Jak on mógł się uchować tyle lat w tej TV, niepojęte
Najlepsza drużyna Europy, której budżet w porównaniu z topowymi drużynami jest co najmniej dwukrotnie niższy musi "żebrać"
"Klub Vive Tauron Kielce wystosował pismo do władz miasta, w którym prosi o dwa miliony złotych. Wniosek w tej sprawie trafił na biurko prezydenta Wojciecha Lubawskiego, ale decyzję o ewentualnym wsparciu piłkarzy ręcznych muszą podjąć radni. Zrobią to na nadzwyczajnej sesji, która odbędzie się w piątek"
http://wiadomosci.onet.pl/kielce/problemy-finansowe-klubowych-mistrzow-europy-vive-tauron-kielce-prosi-miasto-o/dldn1n
Nie ma jak
i serdecznie pozdrawiam
Przepraszam.że znowu z opóźnieniem,ale w sobotę z reguły opuszczam Warszawę i udaję się na pełny relaks , głownie oddając się spacerom po lesie. Niczego nie słucham, nie czytam, nie oglądam. Wracam na mecz Legii.W niedzielę kompa otwieram po powrocie z porannej mszy.a C-L zapuszczam ok.9.00.
Podczas Igrzysk w Rio nie będzie jazdy drużynowej, tylko jazda ze startu wspólnego oraz jazda indywidualna na czas kobiet i mężczyzn. Program:
mężczyźni start wspólny 6.08. godz.14.30, kobiety start wspólny 7.08. godz.17.25, jazda indywidualna kobiet 10.08 godz.13.30 , mężczyźni jazda indywidualna 10.08. godz.15.
Polska dzięki Majce jest na miejscu 6-16 w rankingu UCI i mogła wystawić do wyścigu ze startu wspólnego 4 kolarzy. Pięciu wystawiają Hiszpanie, Włosi, Kolumbia, Wielka Brytania i Belgia.Kobiety mają ekipę 3 osobową. W wyścigu indywidualnym mężczyzn wystartuje 2 i jedna kobieta.
Aby mówić o szansach najpierw o trasie. Jak na wyścig na IO jest ona wyjątkowo trudna, chyba nawet trudniejsza od tej sztucznie zrobionej z Moskwy z 1980 na Kryłatskoje, gdzie Lang zdobył srebro.
Długość trasy nie do końca znana. Organizatorzy mówią ,że ma 241,5 km, a strona UCI podaje,że Unia Kolarska zatwierdziła 256,4 km.W każdym razie długa. Składać się ona będzie z dwóch tur, najpierw kolarze pojadą jedną pętle po około 30 km 4 razy , a po niej nastąpi druga tura podczas której kolarze pojadą pętlę o długości ok.40 km 3 razy.Kobiety 1 pętlę pojadą 3 razy, a drugą 2. Pierwsza pętla wieść będzie najpierw nad Oceanem obok m.innymi słynnej plaży Copacabana, na niej będą dwa podjazdy, pierwszy 1,2 km o średnim nachyleniu 7%./ maksymalne 13%/ i drugi 2,1 km o nachyleniu 4,5 %/ maksymalne 9%/. Druga pętla to tereny wokół Parku i w samym parku Flamengo z podjazdem 8.9 km o średnim nachyleniu 5,7%/ maksymalnie 20%/. Wyścig kończył się będzie po płaskim na dystansie ok.20 km.Suma przewyższeń na trasie to ok.5km, a więc tak jak na trudnym,górskim etapie TdF.Trasa wyścigu indywidualnego dla mężczyzn i dla kobiet w dużym stopniu pokrywa się z trasą 1 pętli. Kobiety w tej próbie pokonają 27,3 km.,a mężczyźni 54,5 km.
Wyścig ze startu wspólnego jest bardzo selektywny i można go określić jako przeznaczony dla górali, więc i dla Majki.Ma on jako jeden z niewielu liczących się w górach kolarzy w nogach w tym roku i Giro , w którym musiał walczyć o pudło jako lider Tinkoffa i TdF, w którym został najlepszym góralem. Jeszcze tylko Nibali poddany był takiemu trudnemu sprawdzianowi.Ale Majka ma nieprawdopodobną wrodzoną wytrzymałość i regeneruje się niebywale szybko. Gorzej,że wyścig kończy się zjazdem i długą jazdą po płaskim, a Majka marnie zjeżdża i ma słabą szybkość. W każdym razie powalczy i jak wyścig dobrze się ułoży czyli górale od pierwszego podjazdu ruszą do boju i do wykruszenia szybkościowców i sprinterów to ma duże szanse na medal.
Większe miałby Kwiatkowski, gdyby był w formie z 2014 roku. On ma to co się nazywa szybkością wytrzymałościową idealną do profilu trasy.Ale jakieś problemy zdrowotne powodują,że tym roku po kwietniu niczego nie osiągnął, a w Tour de Pologne pojechał bardzo słabo. Jeżeli problemy zdrowotne wyleczy to i on też włączy się do walki.
W wyścigu indywidualnym wystartuje dwóch kolarzy spośród tych , którzy startowali w wyścigu ze startu wspólnego i tu szanse na wysoką lokatę ma Maciej Bodnar.Zdobył tytuł Mistrza Polski na trasie zbliżonej długością i profilem do tej z Rio w znakomitym stylu.Powinien być w szóstce.
Wśród kobiet szanse medalowe , nawet na złoto ma Kasia Niewiadoma. Widać było w wyścigach tegorocznym, w tym TdF dla kobiet ,że mocno poprawiła swoją najsłabszą stronę czyli taktykę.
Dużo zależy w obu wyścigach od składu personalnego ekip. Na razie krajowe federacje zgłosiły tak jak nasza najlepszych, ale są i rezerwowi, którzy mogą wystąpić zamiast awizowanych wcześniej. Więcej będziemy wiedzieli jak wystartują
Jeszcze jedno pytanie w związku z Igrzyskami w Rio.
Ostatnio oglądałem krótki wywiad z naszym Majką ( olimpijczykiem), w
którym stwierdził, że czuje w nogach przejechane tury, zmęczenie się odkłada ale...to bardzo ważny start dla każdego sportowca.
Czy zatem, polegając na Twojej kolarskiej wiedzy ( i nie tylko) ma szansę odegrać znaczącą rolę na Igrzyskach? Jak oni? z tych komercyjnych zespołów podchodzą do takiej rywalizacji?
No i nasz Mistrz Świata - "Kwiatek" - ? ma szansę powtórzyć złoto?
Wreszcie czy drużyna w składzie - Maciej Bodnar, Michał Gołaś,Michał Kwiatkowski,Rafał Majka- może ugrać medal?
Jak się zapatrujesz Zbyszku?
Jeszcze nie wiemy do której grupy trafi Majka, ale trudno będzie mu być jej liderem w TdF, gdyż to zbyt prestiżowy wyścig. Przypominam,że Rafał był liderem grupy Tinkoff podczas tegorocznego Giro i nie spisał się najlepiej zajmując w klasyfikacji generalnej 5 miejsce, a mierzyliśmy w podium.
Masz rację wskazując,że Majka nie jest niestety kolarzem wszechstronnym. Jego słaba jazda na czas jest tego dowodem.Nie jest on również w stanie wytrzymać dużych szybkości przejazdowych powyżej 47 km.godz.podczas płaskich etapów. W wielu wyścigach takie szybkości są rzadkością,ale w TdF są częste i w Vuelcie czy Giro ma szanse na wysoka lokatę w generalce, ale we Francji jest to dużo trudniejsze.Ale i tak osiąga bardzo dużo i przynosi nam mnóstwo radości i satysfakcji.
Ja mam inne pytanie.
Czy na skutek zmiany grupy Majka może stać się jej liderem?
A co za tym idzie, jako lider miałby szansę na wygrywanie etapów,a
nawet mierzyć w podium ( może i najwyższe )? na wielkich wyścigach.
Skoro umie szarpać w górach, to może inni - ci pracujący mogą jechać na niego? Czy raczej słaba jakościowo jazda po płaskim i na czas - zwyczajnie go do tego nie pretenduje?
Umiarkowany. Już w 2014 roku też był najlepszym góralem. Niestety w TdF i innych wielkich wyścigach liczy się prawie wyłącznie klasyfikacja generalna i w pewnym, dość dużym odstępie zwycięstwa etapowe. Bowiem inne koszulki, poza żółtą, wywalczają kolarze w wyścigach się nie liczący. W klasyfikacji na najlepszego górala w pierwszej trójce nie ma żadnego kolarza z pierwszej dwudziestki kolarzy w klasyfikacji generalnej. Po prostu najlepsi o pozostałe koszulki nie walczą. Zdobył koszulkę i dobrze,ale lepiej by było, aby stracił do lidera mniej niż ponad godzinę.,albo lepiej był w pierwszej dziesiątce.Przy czym jest oczywistym, iż ta koszulka raz była przedmiotem pożądania, a innym razem nie. Zdobywali ja tej klasy zawodnicy co Froome, Virenque,Jalabert,Hinault,Zoetemelk,Merckx czy Bahamontes i być w ich towarzystwie to zaszczyt, a byli i inni o których słuch zaginął. W tym Wyścigu była swego rodzaju nagrodą pocieszenia.
Ale ja pisałem o zdobyciu tej koszulki przez Majkę po raz pierwszy po IX etapie, o jej zdobyciu na stałe po etapie XIX i napisałem we wczorajszym podsumowaniu.
Mam wrażenie że przeszedł pan obojętnie wobec sukcesu Majki czyli zdobywcy tytułu najlepszego górala.
Czyżby nie był to sukces?
Oznacza to triumf grupy Sky. Drużynową klasyfikację wygrał Movistar. Dobrze wypadła grupa Tinkoff z której Sagan wygrał klasyfikację punktową i został najaktywniejszym kolarzem wyścigu, Majka został najlepszym góralem ,a Kreuziger zajął 10 miejsce w generalce. Klęskę poniosła Astana.
Następna "Wielka Pętla" dopiero za rok.
Christopher Froome w dużej mierze prowadzi w klasyfikacji generalnej dzięki znakomitej i ofiarnej jeździe kolegów z grupy Sky. A jego główni pomocnicy są na tyle mocni,że pomagają mu prawie do samej mety i zajmują stosunkowo wysokie miejsca w klasyfikacji generalnej, Henao Montoya jest 13,Thomas Geraint jest 15, a Nieve Mikel jest 19.Dla przykładu Majka zajmuje 28 miejsce.
Wczoraj lider po raz pierwszy pokazał pewną słabość. Zobaczymy czy dziś kolarze zajmujący miejsca tuż za nim powalczą o pokonanie go. Natomiast raczej na pewno kolarze Astany będą robili wiele,aby poprawić pozycję Aru. Wspomagać ich będzie grupa Movistar marząca o wygranej Quintany. Moim zdaniem Froome jest nadal na tyle mocny, aby ze swoją zjednoczoną grupą te ataki odeprzeć.
"W mojej ocenie autorem ostatnich sukcesów naszej siatkówki jest Blain" - pięknie to opisałeś i oczywiście zgadzam się z tobą w 100%.
"Obserwatorzy, komentatorzy zachowują "spokój przed burzą", nawet Kadzia jakby spokorniał, wszyscy przyjęli postawę oczekującą" - i bardzo dobrze nie ma co bezsensownie dolewać oliwy do ognia. Mam nadzieje, że szatnia sama załatwi swoje wewnętrzne spory. Oby szybko bo czas ubłagalnie tyka do Igrzysk - Kibic50 dziękuje za poprawę
"Wygląda na to, że my tej szóstki dopiero szukamy" - oj tak zadziwiający jest brak pierwszego wyboru. Wynika to z wcześniej opisanych przepychanek trenerskich o obsadę poszczególnych pozycji. Przykładowo wybór Bednorz a Szalpuk. Tu statystyki są bez litosne. O ile w przyjęciu obaj przyjmują słabo to w ataku Szalpuk ma znaczną przewagę. To samo tyczy się Możdzonek a Nowakowski. Piotrek nie potrafił w dwóch ostatnich turniejach skończyć akcji w pierwszym tempie. Na suwa chodził jak moja babcia gdzie jego atak miał siłę młodzika. Dobra nie ma co dywagować to nie my ustalamy skład.
Czy forma powróci? Czy w Rio zobaczymy świeżość, szybkość i siłę naszej kadry?
Po przyjęciu w LŚ widzę że zespół ostatnio dostał ostro w kości. W czasie LŚ na przyjęciu chłopaki w ogóle nie mieli czujki. Ilość sęków była dość spora. Zatorski - tak słabego to go nigdy nie widziałem. Ogólnie sypacze musieli się na biegać do wystawy.
Gra większość akcji na piłce sytuacyjnej nie mogła skutkować wspaniałym atakiem. Dołóżmy nie najlepszą wąską i niską wystawę i o 50% skuteczność ataku mogliśmy tylko pomarzyć. Reasumując wyglądaliśmy źle. Trochę za mocno odstawaliśmy od pozostałych drużyn.
I tu Zgredzie trafnie zwracasz uwagę że "nie czas na dociśnięcie" aby nie przeciągnąć pewnych aspektów przygotowań jak już nie został popełnimy ten błąd. Obym się mylił.
"Strefa medalowa będzie w moich oczach bardzo dużym sukcesem" - podobnie sądzę. Wiesz zawsze jestem trochę takim optymistą jak to mawiają "do póki płka w grze wszystko się może zdarzyć".
"Pozostałe drużyn szlifowały formę na Olimpiadę"
Na Igrzyska Olimpijskie !
Olimpiada to jest okres między Igrzyskami.
Dobrze, że poruszyłeś temat naszej kadry, miałem to zrobić w pózniejszym czasie, przed samymi igrzyskami.
Antiga - Blain
Smutne są obrazy kiedy ten drugi siedzi jakby nieobecny, zatroskany, bez ikry. Ewidentnie widać "brak życia ławki"...
Na dzień dzisiejszy pozostaje wiele pytań bez odpowiedzi. Co z Kurkiem? Co z Drzyzgą ( który ulubieńcem Antigi nie jest ) ?
Gdzie zgubili formę Kubiak czy Zatorski? Dlaczego z dwójki Szalpuk, Bednorz jedzie ten drugi? Otwarty konflikt w Skrze Bełchatów - już ma miejsce. No i wreszcie co w moim przekonaniu jest dolaniem oliwy do ognia- sprawa Nowakowski vide Możdżonek ?
Pisałeś niedawno w swoim tekście o ważności, czy wpływie na decyzje, grę czy wybory personalne posiada "starszyzna"...jeśli zatem ten oczywisty twór każdego zespołu istnieje, to pana Marcina można uznać za generała tejże szacownej instytucji.
I tu "pęka cienka nić" - niestety...jedni za, drudzy przeciw. Jedni płyną z prądem wyborów trenera kuląc uszy, drudzy już niekoniecznie -wybierają trudny, rwący nurt lecz pod prąd...
W mojej ocenie autorem ostatnich sukcesów naszej siatkówki jest Blain. To jego rola, jego ogromne doświadczenie, wiedza o niuansach taktycznych, czy czysto technicznych przysporzyło nam tyle radości. Człowiek skromny, daleki od afiszów i szkła. Bez już obśmiewanego "brawo ty - brawo ja"...Stefan Antiga ( nic mu nie umniejszając) miał zadanie do wykonania w reanimacji Wlazłego i jego reprezentacyjnej chęci...zadanie wykonał na medal i to złoty.
Obserwatorzy, komentatorzy zachowują "spokój przed burzą", nawet Kadzia jakby spokorniał, wszyscy przyjęli postawę oczekującą, bystrą ale milczącą...nawet tata Drzyzga ( mając z całą pewnością dużą wiedzę o wewnętrznej atmosferze zespołu ) jest bardzo oszczędny w komentarzach czy kreowaniu wniosków.
Wszyscy czekają, czekają też kibice...
Pytanie zasadnicze - na co ?
Strefa medalowa będzie w moich oczach bardzo dużym sukcesem.
Nie mam zwyczajnie wiary w reanimacje, w cudowne odrodzenie się zespołu po "cudzie" w Spale. Nie czas na "dociśnięcie" - zbyt krótki okres do igrzysk. Teraz powinno się dochodzić do lepszych wykonań poszczególnych akcji w ataku w ustawieniach konkretnej szóstki... Ćwiczyć kierunek i siłę zagrywki, która to kuleje bardzo, a że można pokazali to Serbowie.
Natomiast wygląda na to, że my tej szóstki dopiero szukamy.
Bardzo chciałbym być takim optymistą jak niektórzy nasi siatkarze, którzy w wywiadach zapewniają iż jadą bić się o medal i to złoty...
Chciałbym też "odszczekać" treści wyżej opisane...i zakrzyknąć -
Brawo WY
tylko, to ale...