Zapraszamy do rozmowy "w przerwie", w przerwie od futbolu, do dyskusji w tematach związanych ze sportem, lecz nie pozostających w bezpośrednim związku z piłką nożną i Legią Warszawa.
Twoja opinia
Dyskusja (2599)
649czwartek, 29, styczeń 2015 17:47
Zbyszek
Ja tam mściwy nie jestem,ale krokodylimi łzami Niemców się wcale nie przejąłem.Poszli, dość tego dobrego.A co do naszych to ja zawsze wierzyłem w sens ciężkiej pracy.Przed Mistrzostwami odbyli zgrupowanie podczas którego jak mówił trener dostali ostro w kość. Efekty z opóżnieniem , ale chyba przyszły. Mnie nadal niepokoi mało przekonująca gra w ataku pozycyjnym ,ale gra w obronie to ostatnio nadspodziewanie wysoki poziom. Nie widziałem meczów Katarczyków, ale tylko jedna porażka z mistrzami Hiszpanami i to jedną bramką muszą budzić szacunek.Ja nikomu w paszport nie zaglądam i akurat w tym nikt we mnie wspólnika nie znajdzie.Tak jak nie widziałem niczego niestosownego w grze Olisadebe w naszej piłkarskiej reprezentacji.
Ważne, aby ich nie zlekceważyć. Wydaje się,że mamy po prostu lepszych graczy. Żartobliwie dodam,że gdyby Lijewski przyjął ich propozycję to nad tym bym się zastanowił. W każdym razie wolę jak nasi o finał walczą z nimi niż z gdyby nam przyszło wojować z Hiszpanami lub Francuzami.
648czwartek, 29, styczeń 2015 09:07
@ Katar 2015
Kto bogatemu zabroni.
Meczu Kataru z Niemcami nie oglądałem (grali o tej samej porze) ale po powtórkach można dojść do wniosku, że to raczej nie sędziowie, a słaba skuteczność Niemców i świetna postawa bramkarza Danijela Sarića (!) wprowadziła ich do 1/2 MŚ
"Ostatnie doniesienia na ich temat przypominały transfery bardzo bogatego klubu. Mówiło się głośno, że chcieliby sprowadzić połowę THW Kiel i kilku zawodników Barcelony. Część z tych planów się udała. Reprezentacja Kataru to już nie kopciuszek, a kupiona potęga.
Skład drużyny można by nazwać reprezentacją Reszty Świata albo Zespołem Gwiazd.
W Katarze szybko zrozumieli, że własnymi zawodnikami świata nie podbiją, ale od czego są pieniądze, zwłaszcza jeśli jest ich tak dużo. Organizator mundialu zbudował za nie całą infrastrukturę oraz drużynę złożoną z bardzo dobrych zawodników urodzonych w Europie i Ameryce.
Za grę w barwach Kataru szejkowie proponowali ogromne pieniądze.
Kuszony był znany reprezentant Danii - Nikolaj Markussen. Za zmianę obywatelstwa oferowano mu nawet siedmiocyfrową kwotę w walucie dowolnej. Duńczyk odrzucił jednak ofertę szejków i postanowił dalej grać w reprezentacji swojego kraju.
Mniej skrupułów mieli już inni czołowi piłkarze z najlepszych lig Europejskich.
- Między słupkami reprezentacji Kataru zdecydował się stanąć bramkarz Barcelony, Danijel Sarić. (grał wcześniej dla kadry Serbii i Czarnogóry, a do 2011 w barwach Bośni i Hercegowiny.)
- Drugim "Katarskim" bramkarzem został Goran Stojanović. Wcześniej odmawiał on reprezentacji Czarnogóry, tłumacząc się nieustannym bólem pleców przy zbyt dużej ilości rozgrywanych spotkań. Zmiana klimatu szybko postawiła go na nogi Każdy z nich dostał 600 tysięcy euro za zmianę obywatelstwa.
- Trzecim bramkarzem został Mirnes Grco.
- Na prawe rozgrywanie za jeszcze większe pieniądze znaturalizowano Zorana Markovića, Czarnogóra. Jego zmiennikiem został Kubańczyk - Jorge Luis Pavan Lopez.
- Katarskim obrotowym został Hiszpan Borja Vidal.
- Na lewe rozegranie "załatwiono" sobie aż trzech graczy. Katar wzmocnili 18-letni Czarnogórzec - Jovo Damjanović, Kubańczyk Rafael Capote oraz doświadczony Francuz Bertrand Roine - mistrz świata z 2011 z reprezentacją Trójkolorowych.
- Zadbano także o osobę szkoleniowca, który poprowadzi drużynę. Został nim Valero Rivera, który w 2013 roku świętował mistrzostwo świata z Hiszpanią. Za 800 tyś € rocznie niemal natychmiast zdecydował się zrezygnować z prowadzenia Hiszpanii.
60-letni szkoleniowiec do pomocy wziął sobie Inaki Urdangarina, zięcia króla Juana Carlosa. Sztab trenerski na szczęście nie musiał zmieniać obywatelstwa.
Katar nie jest jednak odosobnionym przypadkiem, bowiem przepisy Światowej Federacji umożliwiają takie praktyki.
Na katarskim mundialu zawodnicy urodzeni w różnych krajach zameldowali się też jako reprezentacja Austrii. Nie brak tam Litwinów - Romasa Kirveliaviciusa i Vytautasa Ziury oraz zawodników pochodzących z byłej Jugosławii jak Marian Klopcic, Janko Bozovic czy Nikola Marinovic. Jest też rodowity Węgier Viktor Szilagyi.
W polskiej kadrze gra za to Andrzej Rojewski, znany także jako Andreas, bo w latach 2008-2014 reprezentował barwy Niemiec. W październiku wyraził chęć gry dla Polski. Na mistrzostwach pojawił się też prawdziwy rekordzista - Siarhiej Rutenka, reprezentant kolejno: Słowenii, Hiszpanii i Białorusi.
W historii barwy Niemiec oprócz polskich reprezentował Bogdan Wenta i ze swoją nową drużyną jako zawodnik zdobył nawet brąz mistrzostw Europy. Chyba najbardziej znanym piłkarzem ręcznym nie reprezentującym kraju, w którym się urodził jest Nikola Karabatic. Już jako 18-latek otrzymał powołanie do reprezentacji Francji. Obywatelstwo tego kraju miał, bo w dzieciństwie przyjechał do niego z rodzicami z jugosłowiańskiego Niszu.
Przebieg pófinału Katar - Polska pokaże czy sukces nawet na polu reprezentacyjnym da się kupić. Być może zaistniałe fakty skłonią władze Międzynarodowej Federacji Piłki Ręcznej do wprowadzenia jakichś ograniczeń, bo inaczej turniej organizowany co dwa lata w różnych krajach trudno będzie uważać za mistrzostwa świata."
Źródło; Eurosport, ja
Ps
Oglądam powtórkę meczu Katar vs Niemcy.
Będzie ciężko, cholernie ciężko !
Mam jednak cichą nadzieję, że najemnicy nie będą chcieli "umierać za Katar", chyba, że obiecane im premie są w stanie wyleczyć z każdego przeziębienia
647czwartek, 29, styczeń 2015 02:12
Senator
Ktoś widział jak gra ten Katar ? Czy rzeczywiście sędziowie robią wszystko aby wygrywali?
Z tymi Niemcami to wyszło super, oni aut a my gramy dalej.
646środa, 28, styczeń 2015 18:29
KREW, POT i ŁZY Chorwatów.
Polska zagra w 1/2 MŚ z Katarem !!!
Fenomenalnie w obronie, z geniuszem w bramce Sławomirem Szmalem nasi szczypiorniści pokonali naszpikowaną gwiazdami Chorwację 24 : 22 i zagrają o finał z gospodarzami turnieju.
Kolejny horror przeżyli kibice piłki ręcznej w naszym kraju. Do przerwy nasi piłkarze nie pozwalali Chorwatom na nic. Ich najlepszy snajper Duvnjak, uznany za jednego z najlepszych rozgrywających na świecie zdobył zaledwie jedną bramkę, co pozwoliło nam zejść na przerwę z dwu bramkową przewagą. (12:10)
Niestety po przerwie nasi przeciwnicy znacznie przyspieszyli, a ich snajper rzucił 5 bramek po kolei. Chorwaci odskoczyli na 3 bramki (14:17) i kiedy już wydawało się, że jest po meczu Polacy, pomimo że grali w osłabieniu dwóch zawodników,kapitalną bramkę rzucił Jurkiewicz. Po tej akcji Polacy zdołali wrzucić drugi bieg. Stawiając ścianę na szóstym metrze, w dodatku murując bramkę doszli Chorwatów, by następnie odskoczyć na dwie bramki. Super zawody Chrapkowskiego, Syprzaka, Jurkiewicza i Grabarczyka w obronie.
Ten mecz sztab szkoleniowy Legii powinien pokazać piłkarzom przed meczami z Ajaksem.
Nie mając atutów na miarę przeciwnika, można wygrać spotkanie sercem, walką i dyscypliną w obronie.
Mamy ogromną szansę na medal, choć przeciw sobie będziemy mieć dziewięciu naturalizowanych Katarczyków, dwóch sędziów i pełną halę kibiców.
Ps
Niemcy odpadli, my gramy dalej. Sprawiedliwości stało się zadość
W drugim półfinale obrońcy tytułu Hiszpanie (pokonali Duńczyków) zagrają z Francuzami.
645środa, 28, styczeń 2015 18:23
Zgred Maruda
@Kibic50
ps: a bramka Krajewskiego ( tyłem) -stadiony Świata
644środa, 28, styczeń 2015 18:20
Zgred Maruda
@Kibic50
Serducho wygrało GRATULUJE
Gratuluje wszystkim kibicom, to już jest ogromny sukces
ps: a może to jeszcze nie koniec?
zawsze chciałbym się tak mylić!
pozdrawiam
643środa, 28, styczeń 2015 13:21
@ Katar 2015
Dobre wieści nadchodzą z Kataru. Większość naszych zawodników wróciło do zdrowia i już nie może się doczekać rywalizacji z Chorwatami. W obozie panuje bojowy duch Jeżeli w dzisiejszym meczu zaprezentują taką determinacje i wolę zwycięstwa jak ze Szwedami, do tego w bramce dzień konia mieć będą nasi bramkarze, a Chorwaci nie zagrają na swoim poziomie, to na drodze do finału stanie nam zwycięzca meczu Katar vs Niemcy.
relacja w TVP2 i sport godz. 16.30
642wtorek, 27, styczeń 2015 14:10
@ Zgred
" gdyż utraciłem 80% owłosienia zaś pozostałe 20%-osiwiało"
To fakt. Ilość emocji (nie mylić z jakością) na miarę siatkarzy
Pozdrawiam
641wtorek, 27, styczeń 2015 13:30
Zgred Maruda
@Kibic50
Faktycznie dziwny to był mecz, w którym po około 10 minutach wynik był na wysokości 4:4. Nerwy ponosiły obie strony co powodowało błędy, nieudane akcje. Bielecki gdy wreszcie znalazł się na placu 3 razy
rzucił strzelając 3 bramki( wynik 8:5 dla Nas) Potem? jakoś nie znalazł uznania w oczach trenera.
Z tym trenerem to jakaś dziwna sprawa. Gościem studia u Szpakowskiego był Jurasik, który swoimi wypowiedziami wprawił mnie w duże zakłopotanie. Mianowicie Jurasik wyraził pogląd cytując słowa osób będących blisko reprezentacji (między innymi byłych zawodników)...otóż Nasz Kadra na treningach nie ćwiczy stałych, konkretnych rozegrań ataku? Ba, nawet nie ćwiczy elementów wyjścia z szybką kontrą? Co notabene było widać bodaj w dwóch czy trzech akcjach gdy kontrując Szwedów w trzech lub nawet czterech pogubili się nie wiedząc kto ma taki atak kończyć!
Wychodzi na to, że Oni tylko ćwiczą grę w obronie. Dziwne.
Pan Rojewski - przemilczę. Masz rację pisząc, że nie usprawiedliwiają Go nawet ostatnie 4 minuty.
Chorwacja...hmm to już nie "TA" Chorwacja ale tak jak Szwedom nie "leżą" Polacy tak Nam niestety- Chorwaci.
Chyba nawet "husaria" nie pomoże - niestety.
Choć serducho mówi co innego myślę; że będzie tak jak pisałem na początku Mistrzostw. Miejsca 6-8 to Nasz realny zasięg.
ps;
Czytając różne opinie na innych serwisach po meczu natrafiłem na taki oto:
"czy można zwrócić się do Związku Polskiej Piłki Ręcznej o odszkodowanie, gdyż utraciłem 80% owłosienia zaś pozostałe 20%-
osiwiało"... - jednak prawdziwych Kibiców Nam nie brakuje
pozdrawiam
640wtorek, 27, styczeń 2015 11:51
@Senator
"Dobra dawaj o meczu i jak widzisz 1/4"
Dziwny to był mecz i jeden z gorszych jakie widziałem. Ponad 30 strat po obu stronach i mnóstwo niecelnych, nieprzygotowanych rzutów nie przystoi nawet juniorom.
"- Mówiąc prostym językiem, to był gówniany mecz. Porażka boli, ponieważ Polacy wcale nie zagrali dobrze - tak porażkę reprezentacji Szwecji z biało-czerwonymi w 1/8 finału mistrzostw świata piłkarzy ręcznych skomentował ekspert telewizji SVT Magnus Grahn"
Z naszej strony obok tradycyjnie skrzydłowych zawiedli Bielecki i Rojewski. To co wyprawiał Andreas/Andrzej wołało o pomstę do nieba i nie obroni go nawet szczęśliwa bramka w końcówce i wywalczony karny, przy którym przeciwnik wypadł na 2 min kary. Gdyby nie kontuzja Lijewskiego i jeszcze gorszy zmiennik (Szyba) prawy rozgrywający Magdeburga mecz powinien obejrzeć z ławki.
Zdumiewające, że podobno jeden z bardziej uznanych trenerów w Europie (podobno otrzymał propozycję z Bundesligi) nie potrafił ustawić drużyny pod Bieleckiego, który stanowi o sile Vive Kielce, zdobywając w każdym meczu LM po kilka pięknych bramek. Żal było patrzeć, jak zawodnik dysponujący jednym z najsilniejszych rzutów na świecie, miota się na siódmym metrze, próbując z uporem maniaka dograć do obrotowego, z czego rodziły się jedynie kontry dla Szwedów.
Pomimo, ze nie można odmówić Polakom serca do walki, to wg mnie mecz wygraliśmy z dwóch powodów.
1. kapitalna postawa Sławka "ściany" Szmala 2. Kontuzje trzech podstawowych, w tym największej gwiazdy Kima Anderssona rozgrywających Szwedów.
Co do 1/4, to nasza kadra ma najgorsze statystyki ze wszystkich ćwierćfinalistów, chyba w każdym aspekcie gry, a Chorwacja nigdy nam nie leżała, co nie znaczy że jesteśmy bez szans (Szmal)
Gdybym był jednak zmuszony postawić pieniądze (czego nie robię) to tylko na Chorwację, choć kciuki trzymam za naszych
639poniedziałek, 26, styczeń 2015 23:40
Senator
@kibic50
nie byłbym sobą jak bym nie pomieszal.
Dobra dawaj o meczu i jak widzisz 1/4 ?
638poniedziałek, 26, styczeń 2015 21:13
@ Senator
Coś zadzwoniło
Zasady kwalifikacji do IO w piłce ręcznej mężczyzn:
Bezpośrednia kwalifikacja:
Brazylia (gospodarz)
Mistrz Świata (Katar, styczeń 2015)
Mistrz Europy (Polska, styczeń 2016)
Mistrz Ameryki (łączone mistrzostwa obu Ameryk – Kanada, lipiec 2015)
Mistrz Afryki (gospodarz nieustalony, styczeń 2016)
Mistrz Azji (gospodarz nieustalony, 2015)
Turnieje Kwalifikacyjne (awans dwie najlepsze drużyny):
turniej pierwszy:
Druga drużyna MŚ (gospodarz)
Siódma drużyna MŚ
Najwyżej sklasyfikowany w rankingu wicemistrz kontynentu
Czwarty według rankingu wicemistrz kontynentu
turniej drugi:
Trzecia drużyna MŚ (gospodarz)
Szósta drużyna MŚ
Drugi według rankingu wicemistrz kontynentu
Najwyżej sklasyfikowany w rankingu brązowy medalista mistrzostw kontynentu
turniej trzeci:
Czwarta drużyna MŚ (gospodarz)
Piąta drużyna MŚ
Trzeci według rankingu wicemistrz kontynentu
Drugi według rankingu brązowy medalista mistrzostw kontynentu (ewentualnie mistrz Oceanii, jeśli jest wyżej w rankingu od tej drużyny)
637poniedziałek, 26, styczeń 2015 19:23
Senator
Z tego co zrozumiałem wygrana ze Szwecją zapewnia nam start w Igrzyskach Olimpijskich?
Dobrze zrozumiałem czy - Oj Senator wiesz, że dzwoni tylko nie wiesz w którym kościele.
636poniedziałek, 26, styczeń 2015 11:40
@AO
Nosił wilk razy kilka ..
Ostatnie 3 mecze Agnieszka gładko wygrywała z Venus Wiliams,dzisiaj trafiła kosa na kamień.
Venus miała spory kryzys w 2 secie i wydawało się że będzie powtórka z ostatnich spotkań.
Jednak na początku 3 seta zebrała się w sobie i praktycznie nie dała już nic pograć Agnieszce Radwańskiej. Koniec emocji z udziałem Polaków.
635niedziela, 25, styczeń 2015 10:04
@ CTP
"Ja tam piłki ręcznej w wydaniu klubowym praktycznie nie oglądam ale jeśli taki mamy poziom..."
To jest nasz największy problem, gdyż nasze dwie drużyny Vive Tauron Kielce i Orlen Wisła Płock grają regularnie w LM z dużymi sukcesami.
W sezonie 12/13 drużyna z Kielc wywalczyła nawet brązowy medal pokonując giganta światowego handballu THV Kiel (Niemcy)
Niestety o sile naszych drużyn stanowią w większości reprezentanci Chorwacji, Hiszpanii, Niemiec czy Słowenii.
Do tego pozostałe zespoły nie prezentują już takiego poziomu, przez co zawodnicy występujący w "eksportowych" drużynach krajową rywalizację sprowadzają jedynie do meczów ze sobą. Pozostałe wygrywają bez większego trudu różnicą kilkunastu bramek.
W ostatnich latach, kiedy zdobywaliśmy medale MŚ czy Europy większość naszych zawodników grała na co dzień w Bundeslidze, uznawanej za najlepszą na świecie.
634niedziela, 25, styczeń 2015 01:20
CTP
Oglądałem II połowę i tak się zastanawiałem, skąd w kadrze wziął się ten Chrapkowski? Jakiś poziom chyba trzeba prezentować, żeby znaleźć się w reprezentacji. Ja tam piłki ręcznej w wydaniu klubowym praktycznie nie oglądam ale jeśli taki mamy poziom, to trzeba się cieszyć, że udało się awansować do następnej rundy.
Duńczycy byli o klasę lepsi od nas i trudno się dziwić, że tak się skończyło.
633sobota, 24, styczeń 2015 21:18
@ Katar 2015
W swoim ostatnim meczu w grupie D reprezentacja Polski przegrała z Danią 31 : 27
W kolejnym meczu o ćwierćfinał Polacy zmierzą się ze Szwedami.
Żeby ponownie nie narazić się Zgredowi zacytuje jedynie redaktora PS Wojciecha Osińskiego.
"Obraz nędzy i rozpaczy. Duńczycy obnażyli bezlitośnie wszystkie braki Polaków.
Sobotni mecz Polacy zaczęli fatalnie, nie wykorzystując czterech sytuacji sam na sam (dwie Wiśniewskiego)
Na boisku panował chaos i niestety, mnóstwo błędów w ataku spowodowało, że nie udało się uniknąć kontr Duńczyków, czyli ich najgroźniejszej broni. Z tego brały się łatwe bramki dla naszych rywali. W drugiej połowie egzekucja Polaków trwała. Rywale robili z naszymi graczami co chcieli. Biało-czerwoni nie mieli absolutnie żadnych atutów, żeby im się przeciwstawić, a Landin łapał ich rzuty prawie w zęby."
Nic dodać nic ująć.
Pary 1/8 finału mistrzostw świata w piłce ręcznej 2015:
Chorwacja - Brazylia
Hiszpania - Tunezja
Macedonia - Słowenia
Katar - Austria
Niemcy - Egipt
Dania - Islandia
Polska - Szwecja
Argentyna - Francja
632sobota, 24, styczeń 2015 14:50
Zbyszek
Kolejne duże zaskoczenie w AO. Amerykanka Madison Meys wygrała z rozstawioną nr 4 Czeszką Kvitovą. Spotka się w czwartej rundzie z Madison Brengle. Żadna z nich dużych sukcesów nie odniosła, a piszę o tym, gdyż po prawdopodobnym wygraniu z Venus Agnieszka spotka się w następnym pojedynku z jedną z dwóch wymienionych.
631sobota, 24, styczeń 2015 06:58
Zbyszek
Jerzy Janowicz przegrał w trzech setach 7:6, 6:4 i 7:6 z Feliciano Lopezem. Pierwsze dwa sety ledwo wytrzymałem , tak słaby był to tenis. Dopiero w trzecim gra stała na niezłym poziomie.Przegrać z Lopezem to żaden wstyd, ale z tak grającym to jednak trochę tak.Hiszpan miał od Janowicza gorszy bilans pierwszego podania/ 40% do 65%/, mniejszą skuteczność swojego serwisu / 45% do 60%/ , mniej wygranych piłek i dużo niewymuszonych błędów. Dlaczego więc przegrał?. Bo Jerzy popełnił o 50% więcej takich błędów od niego.Janowicz grał potwornie nierówno i niepewnie.Np. w drugim secie po swoim serwisie dostaje mocny return na ciało, odbija, Lopez odpowiada wysokim top spinem, Jerzy z ledwością przebija, tamten silnie i precyzyjnie bije crossa w róg kortu, Polak odwróconą ręką przerzuca piłkę, a Feliciano mocno w drugi róg i czeka spokojnie na kończący smecz, ale się nie doczekał, bo nasz traktuje go passing shotem, po którym tylko wstać i bić brawo. Za moment serw na ciało Lopeza, ten z ledwością przebija i za końcową linią czeka na wyrok, a Jerzy mający cały prawie kort przed sobą wali piłkę z całej siły poza linię boczną. A przy tym to czy Jerzy trafi piłką w kort z forhendu czy gdzie indziej /zdarzały się i trybuny/ to kwestia przypadku. A bez w miarę precyzyjnego forhendu nie da się wygrać z klasowym aczkolwiek będącym w słabej formie rywalem.Wielu fachowców radzi, aby Janowicz zmienił trenera, gdyż Tilikainen owszem dobrze przygotowuje Jerzego fizycznie, ale nie czyni on postępów w grze w tenisa ziemnego. A to jest istota tego sportu.Trafiać piłką w kort.Za każdym razem / no prawie/, a nie raz na dziesięć razy.
630sobota, 24, styczeń 2015 04:14
Zbyszek
Nareszcie i ja dorwałem się do oglądactwa AO.Agnieszka grała z Warwarą Lepczenko, a równolegle Venus Williams z Camilą Giorgi o to która będzie rywalką naszej tenisistki.
Radwańska nareszcie nabrała pewności siebie . W pierwszym secie zagrała niesamowicie agresywnie czym zdeprymowała i całkowicie wybiła z konceptu Amerykankę. W drugim sygnalizowała,że mocno ją razi w oczy słońce.Pewno i tak było, ale też Lepczenko zagrała dużo lepiej udowadniając,że jej awans do III rundy nie był przypadkowy.Przy stanie 5:3 przeżyłem nerwowe chwile gdyż Agnieszce przestał "siedzieć " w korcie bekhend.Przegrała dwa gemy,ale końcówka to znowu jej dobre granie i ganianie z jednego krańca kortu na drugi przeciwniczki, zaś kończący dropp shot bekhendowy , palce lizać.
W meczu drugim Venus przegrała pierwszego seta i w drugim przegrywała z Giorgi 5:3. I od tego momentu Włoszka stanęła. Co prawda do tego stanu mecz trwał już prawie dwie godziny i upał musiał dać się we znaki,ale takie nagłe osłabienie było zaskoczeniem.
Venus wygrała seta po tie breaku i w ostatnim rywalce nie dała szans.Ciekawostką jest to,że 3 gem trzeciego seta trwał 22 minuty.'
Jak przewidywałem Agnieszka w IV rundzie zagra z Venus. Wygra jak narzuci od początku wysokie tempo wymian z kończącymi zagraniami, będzie częściej chodziła do siatki i ogólnie zmusi Williams do biegania. Amerykanka bowiem ma już swoje lata i kondycję wyśmienitą. Jest to taka ściana do odbijania piłek dość regularna, ale i jednostajna.Dlatego należy dążyć do szybkiego zdobywania punktów, bo im dłużej będzie trwał mecz tym szanse rywalki będą rosły. Moim zdanie wygra Isia.
629sobota, 24, styczeń 2015 02:50
iocosus
Trochę nerwowo w drugim secie, ale w sumie do przodu. Rewanż za dwie ostatnie porażki z Lepchenko udany, tenis Radwańskiej z pierwszego seta nie zawaham się napisać - niesamowity, robiący wrażenie. Forma jest, oby tylko Isia skupienie, determinację utrzymywała.
Trzymaj, trzymaj!
628sobota, 24, styczeń 2015 01:45
iocosus
Aga jak burza. Zaczynam się bać po pierwszym secie, ze to wygląda aż za dobrze! Czary, mary Lepczenko z interwencją lekarską, niech Radwańska zachowa ten spokój, skupienie, koncentrację. No ...
627piątek, 23, styczeń 2015 09:55
@AO
Federer , game over......!!!!! Świat się zmienia.
Dzis w nocy czekają nas podwójne emocje. Najpierw o 1.00 Agnieszka Radwańska na głownym korcie.
A ok 2-3 w nocy JJ zmierzy się z Lopezem. Oba mecze prawdopodbnie w ramówce eurosportu.
Stawiam na pewny awans naszego duetu do IV rundy.
626piątek, 23, styczeń 2015 03:07
Zgred Maruda
@ Zbyszku
Sam niejako wpisałeś się w trend pewnych ocen.
A Dlaczego ? Ci Francuzi wygrać by musieli?
Pytam się Ciebie? A czym jest mecz? Jaką Wartoscią?
Czy oby nie jest tak, że z duchem sportu "ktoś" wygrywa?
Usiłujesz mi przekazać taki oto ton- "i tak Francuzi zlali by Irlandczyków kilka razy"
dobra OK
Ale w tym jednym meczu zlać nie potrafili!
I dalej brnąc w pytania...mam na baczność stać - bo to reprezentacja Francji gra?
Ta sama co zleje Irlandię pare razy...
To takie masz spojrzenie?
Słabe to jest ( klasyka cytując)
Także Ciszewskiego z grobu nie ruszę, bo to co pamiętam to-"górnik - polska" i sprawiedliwość, która się zadała.
Pragnę jeszcze dodać, że na meczu z Feynordem byłem, owszem jako młody glut ale także pamiętam to grzezawisko. I akcje po których piłka w wodzie stawała.
A i jeszcze prośbę mam- po co ? oceniać wszystko z perspektywy swojego pisania
Zyją jeszcze Ludzie, którzy w tych starych czasach oczy mieli, też byli i coś tam zobaczyli
A wracając do roku 1974 to pewnie teraz- kierownik drużyny by wyszedł i powiedział by znaczącą frazę- nie gramy - niech padać przestanie Cały Swiat wiedział jak gramy- szybką piłką, rozegraniem ale Niemcom się to nie podobalo.
1974 rok to BYŁO MISTRZOSTWO ŚWIATA
tak to pamiętać będę
pozdrawiam
625czwartek, 22, styczeń 2015 19:02
@ Katar 2015
Gdyby posłużyć się piłkarskim powiedzeniem, że "Nie ma już słabych drużyn" trzeba by napisać "Reprezentacja Polskich szczypiornistów po fenomenalnym meczu zdeklasowała Arabie Saudyjską 32 : 13 (!)
Gdyby jednak odrzucić "gdyby", to nie ma w zasadzie o czym pisać. Parodia handballu w wykonaniu naszego przeciwnika, pozwoliła na odniesienie wysokiego zwycięstwa. Na usprawiedliwienie tej pseudo piłki ręcznej zasługuje fakt, ze podobno nie przyjechali ich najlepsi zawodnicy. Nie dostali zwolnienia z pracy
Ogromny minus należy się naszym wykonawcom rzutów karnych. Nie wykorzystali wszystkich sześciu (!) przez co nie wykonali wytyczonego planu, aby wygrać minimum 21 bramkami. Za dwa dni mecz najważniejszy z Danią.
................
W innych meczach naszej grupy Niemcy pokonali Argentynę, a Dania Rosję.
@Zbyszek
Janowicz zaczął fenomenalnie. Świetny serwis, mocny precyzyjny forhend. Mało błędów i 6:4
W secie drugim powróciły demony. Dużo strat, nieprzemyślanych skrótów (ala JJ) do których Monfis dochodził bez trudu, kilka podwójnych błędów serwisowych i 1:6
W secie trzecim nabita głowa wciąż rozpamiętywała porażkę w secie drugim i 1:2 w setach.
Set czwarty to odrodzony Janowicz i choć gra była wyrównana to JJ doprowadził do remisu.
W secie piątym francuz opadł z sił, a Janowicz grał jak natchniony. Wychodziło mu wszystko, nawet skróty, do których przeciwnik nie miał już siły biegać. 6:4 i pokłony w stronę licznie zgromadzonej Polonii.
624czwartek, 22, styczeń 2015 18:25
Zbyszek
@Zgred.
Wybacz szczerość,ale , oczywiście nie ty jeden żyjesz w świecie wykreowanym przez media workerów.Świat sportu jest dość prozaiczny i w gruncie rzeczy prosty. Ale nie dla wszystkich. Ja uwielbiałem Janka Ciszewskiego i nie zapomnę jak jeden z zawodników /nazwisko pominę/ zwrócił się do Komentatora, aby go lansował bo stara się o transfer i ich prezes będzie go oglądał w telewizji. Janek zapytał tylko : będziesz grał? Nie. Nic nie szkodzi. I w trakcie transmisji jak kto dobrze kopnął piłkę to Janek :a / tu nazwisko/ kopnąłby jeszcze lepiej,; żle podali,a:.... podałby genialnie prosto na nóżkę,; nie strzelili , "powinni się uczyć od .....".Media to potęga, tylko dziś ci co w nich pracują to robole i płaszczą się przed byle kopaczem, bo nie zechce z nami rozmawiać.Ale ad rem.
W 1974 roku to oczywiście mecz z Niemcami powinien się odbyć. Warunki nie były wcale tragiczne i co ważne takie same dla obu stron.Jak byś był na meczu Legi z Feyenoordem 01.04.1970 roku to zobaczył byś naprawdę fatalne warunki, a mimo to mecz się odbył. Gdybyśmy wygrali to nikt by o warunkach nie wspomniał. Kolejna bzdura to taka,że my byliśmy lepsi technicznie i szybsi i te warunki były tylko dla nas niekorzystne.Był to najlepszy mecz naszej reprezentacji na tamtych mistrzostwach. A szybkość i technikę pokazali Niemcy w finale wygrywając z Holandią. Trener Górski analizował porażkę pod kątem taktyki / za bardzo zachowawcza/ i braku Szarmacha, trener Strejlau pod katem przygotowania fizycznego / wielu zawodników wykazywało zmęczenie i nie mieli doświadczenia w meczach z tak trudnymi rywalami/, trener Gmoch uważał,że nastąpiła demobilizacja , gdyż kierownictwo ekipy i za nimi trener Górski uznali,że zadanie wypełniliśmy z nawiązką. Nikt ze sztabu nie mówił nic o warunkach. Pismaki wiedzą jak zwykle lepiej.
Co do Mistrzostw Świata w 1978 roku to przegraliśmy mecz o wszystko z Argentyną, gdyż zawodnicy pod wodzą klowna do rana wykłócali się z trenerem o pieniądze,że powinni dostać więcej. Klown jak wyszedł na boisko to tylko dolary widział, bo piłki już nie, a Kazio tak był zestresowany tą awanturą,że karnego nie strzelił. A po meczu Jacek w pokoju walił głową o ścianę i krzyczał :" Po co ja tego ... brałem.Po co?". A to gadanie o juncie to powinniśmy wreszcie wyrzucić jako komunistyczną propagandę.W owym czasie jak kto walczył z mordercami z nasłanych przez Kubańczyków najemników, za sowieckie pieniądze to był be. Skończył się Związek Sowiecki i skończyły się "postępowe" partyzantki w Ameryce Południowej.
W roku 1982 nic się nie działo niestosownego poza tym,że kierownictwo naszej ekipy z oszczędności i z niewiary w sukces wynajęło hotel dla drużyny bez klimatyzacji. Niewiele by to zmieniło, bo nawet gdyby grał z Włochami Boniek to i tak byliśmy od nich o dwie klasy gorsi. Odnieśliśmy sukces powyżej naszych możliwości do czego przyznają się eksperci z Piechniczkiem na czele opracowujący "Raport z Mundialu".
Nawiasem mówiąc znakomita rzecz i inne "raporty'' na jego tle to żenada.
I znowu wraca temat strzelania bramek ręką i nieprzyznanie się do tego strzelca. Zdarza się. Tyle,że Francuzi byli o pięć klas lepsi od Irlandczyków i jak nie tak to i tak by ich ograli. Podobnie jak Argentyńczycy w 1986 roku. Opatrzność z reguły sprzyja lepszym jak nie tak to i w inny sposób.
Tylko,że w piłce są to sprawy jawne i opinia publiczna czyli dziennikarze branżowi mają trochę honoru, aby czystości reguł bronić.Natomiast to co się dzieje na Międzynarodowym szczeblu w siatkówce i teraz w piłce ręcznej to jest hucpa, bezczelność i naigrywanie się z sympatyków tych dyscyplin sportu.
A szukanie usprawiedliwień dla szwindli mnie w ogóle nie interesuje.
623czwartek, 22, styczeń 2015 17:11
Zgred Maruda
@ Zbyszku
Bardzo długo zastanawiałem się jak mogę odnieść do Twoich słów.
O tym, że wszędzie są media i parę ładnych - prawd - jest dajmy na to...sprzedanych
Bardzo w tych myśleniach moich starałem się być - nazwijmy to - szczery!
Zatem
Rok 1974- mecz z Niemcami, gdyby -podkreślam GDYBY wyszedł by ktoś? i powiedział-
NIE- nie gramy tego meczu bo warunki na to nie pozwalają. Zagrali
Rok 1978- Argentyna- czy oby dla pewnej rewelacji pewnego Narodu- musiała to zrobić!
Jedynie pewien Holender bodaj- Rensnbring ( sorrry za pisownie) strzelił w słupek...
Ale tam się "lali" przepraszam za kolokwializm- wojna była- Ludzie gineli
Rok1982
Pan pewien co to tak zawsze występował na tle kominka
Ugrał
Ale co tak po prawdzie?
Wygrał z tymi co nie pili bo Ci dobrzy zostali w hotelu- dlaczego?
Wiemy - bo nie weszli do finału
Nawet Kupcewicz bramkę strzelił...brawo
Potem była jeszcze Korea i Engela drużyna, taka co jeszcze przed kopnięciem piłki miała "progres" smaku zupek, o których nawet nie wiedzieli... no ale się zgadzało.
To Historia pewna i z tym zgodzić się musisz( możesz)
Podnosisz tu taki "myk", że wszystko lub prawie wszystko jest sprzedane.
JEST
Całymi układami kart lewych- prawych i pewnie innych
TAK
Czy piłkarz Francuskiej Federacji piłki nożnej- strzelając bramkę na oczach całego Świata,powiedział że strzelił ją - rękom.Jak Byś się czuł -będąc Irlandczykiem?
Ani Ty ani ja tego nie naprawimy.
Nie wiem dlaczego ? Pewne Federacje dostają - kartę zioloną
Moze dlatego , że to ARD i za - tzw- przekaz- płaci!
Starałem się przekazać sens, wybacz słabe litery ALE
WSZYSTKO SPRZEDANE JEST- I SPORT - OCZYWIŚCIE
pozdrawiam
622czwartek, 22, styczeń 2015 17:08
Zbyszek
Mam taką prośbę do oglądających tenis. Napiszcie coś o tym jak grali, dlaczego wygrali, przegrali. Przepraszam,ale wynik to sam potrafię przeczytać.A co?. Sam nie jestem w stanie, bo w nocy śpię, a w dzień w telewizji przez internet nie ma Eurosportu. A jak przyszedłem to powtórka była Azarenki z Wożniacki. Obejrzałem. A jakże. A wygrana Jerzyka z Monflisem to duża sprawa.Myślałem,że chociaż Jerzy poszaleje na facebooku,ale gdzie tam. "Informuję,że wygrałem". Mógł dodać "na złość wrogom", ale chyba dorasta.Dla mnie to dobry znak, bo szalał jak przegrywał, a teraz taki stonowany. Widocznie czuje,że nie musi niczego udowadniać, ani zagłuszać gadką. Tak trzymać.
621czwartek, 22, styczeń 2015 14:19
Zgred Maruda
@Kibic
"Dla mnie porażki z Podbeskidziem, Piastem, Pogonią i Łęczną nie były wypadkami przy pracy. Dla mnie takie mecze nie powinny się zdarzać. Nie Legii na tym etapie, nie z takim potencjałem i takim budżetem, nie z takimi przeciwnikami, co wcale nie znaczy, ze komuś mogło się podobać. "
Taka tam cytata z Ciebie samego,ale?
Wszyscy i raz jeszcze Wszyscy - przegrywają.Wszystkie ligi, te dobre, te ładne i te ch....e
Wszyscy przegrywają.
Czy a przecież grałeś, grałbyś o 1.5 punktu? Co to jest? Dając z Siebie wszystko z Podbeskidziem, czy np: Łęczną.A na dodatek właśnie z samolotu wysiadłeś ogrywając jakiś tam....Turków czy tam innych Ukraińców.
Tak sobie oglądam( w wolnym czasie) te ligi co tak bardzo Europą się zowią i ...
K...wa przegrywają? To jakiś przekręt być musi bo taki np: MC lub MU powinien z układu walić dziadów? Patrz a tu- skucha Sie "Runeye i MacPersie" lecą do domów ( oby) a na drugi dzień- prasówka
A jak już poczytają to i na trening przyjdą ( pewnie po to aby pobiegać)...
I tak czy siak potrenują aby zagrać na tip top w meczach, które rozdanie dadzą.
Wtedy też poczytają w prasie o sobie,z jak bardzo odmiennym skutkiem.
I pewnie "banię" wykonają- no ale jak się wygrywa to KTO zabroni?
620czwartek, 22, styczeń 2015 11:04
@AO
Chciałoby się napisać "Horror, dramat i żużel (sukces)"
Po pięciosetowej walce JJ pokonał francuza Monfisa 3:2
Jednak nie głową, a przygotowaniem fizycznym i piekielnie mocnym serwisem,
Ważne, aby ich nie zlekceważyć. Wydaje się,że mamy po prostu lepszych graczy. Żartobliwie dodam,że gdyby Lijewski przyjął ich propozycję to nad tym bym się zastanowił
Kto bogatemu zabroni.
Meczu Kataru z Niemcami nie oglądałem (grali o tej samej porze) ale po powtórkach można dojść do wniosku, że to raczej nie sędziowie, a słaba skuteczność Niemców i świetna postawa bramkarza Danijela Sarića (!) wprowadziła ich do 1/2 MŚ
"Ostatnie doniesienia na ich temat przypominały transfery bardzo bogatego klubu. Mówiło się głośno, że chcieliby sprowadzić połowę THW Kiel i kilku zawodników Barcelony. Część z tych planów się udała. Reprezentacja Kataru to już nie kopciuszek, a kupiona potęga.
Skład drużyny można by nazwać reprezentacją Reszty Świata albo Zespołem Gwiazd.
W Katarze szybko zrozumieli, że własnymi zawodnikami świata nie podbiją, ale od czego są pieniądze, zwłaszcza jeśli jest ich tak dużo. Organizator mundialu zbudował za nie całą infrastrukturę oraz drużynę złożoną z bardzo dobrych zawodników urodzonych w Europie i Ameryce.
Za grę w barwach Kataru szejkowie proponowali ogromne pieniądze.
Kuszony był znany reprezentant Danii - Nikolaj Markussen. Za zmianę obywatelstwa oferowano mu nawet siedmiocyfrową kwotę w walucie dowolnej. Duńczyk odrzucił jednak ofertę szejków i postanowił dalej grać w reprezentacji swojego kraju.
Mniej skrupułów mieli już inni czołowi piłkarze z najlepszych lig Europejskich.
- Między słupkami reprezentacji Kataru zdecydował się stanąć bramkarz Barcelony, Danijel Sarić. (grał wcześniej dla kadry Serbii i Czarnogóry, a do 2011 w barwach Bośni i Hercegowiny.)
- Drugim "Katarskim" bramkarzem został Goran Stojanović. Wcześniej odmawiał on reprezentacji Czarnogóry, tłumacząc się nieustannym bólem pleców przy zbyt dużej ilości rozgrywanych spotkań. Zmiana klimatu szybko postawiła go na nogi
- Trzecim bramkarzem został Mirnes Grco.
- Na prawe rozgrywanie za jeszcze większe pieniądze znaturalizowano Zorana Markovića, Czarnogóra. Jego zmiennikiem został Kubańczyk - Jorge Luis Pavan Lopez.
- Katarskim obrotowym został Hiszpan Borja Vidal.
- Na lewe rozegranie "załatwiono" sobie aż trzech graczy. Katar wzmocnili 18-letni Czarnogórzec - Jovo Damjanović, Kubańczyk Rafael Capote oraz doświadczony Francuz Bertrand Roine - mistrz świata z 2011 z reprezentacją Trójkolorowych.
- Zadbano także o osobę szkoleniowca, który poprowadzi drużynę. Został nim Valero Rivera, który w 2013 roku świętował mistrzostwo świata z Hiszpanią. Za 800 tyś € rocznie niemal natychmiast zdecydował się zrezygnować z prowadzenia Hiszpanii.
60-letni szkoleniowiec do pomocy wziął sobie Inaki Urdangarina, zięcia króla Juana Carlosa. Sztab trenerski na szczęście nie musiał zmieniać obywatelstwa.
Katar nie jest jednak odosobnionym przypadkiem, bowiem przepisy Światowej Federacji umożliwiają takie praktyki.
Na katarskim mundialu zawodnicy urodzeni w różnych krajach zameldowali się też jako reprezentacja Austrii. Nie brak tam Litwinów - Romasa Kirveliaviciusa i Vytautasa Ziury oraz zawodników pochodzących z byłej Jugosławii jak Marian Klopcic, Janko Bozovic czy Nikola Marinovic. Jest też rodowity Węgier Viktor Szilagyi.
W polskiej kadrze gra za to Andrzej Rojewski, znany także jako Andreas, bo w latach 2008-2014 reprezentował barwy Niemiec. W październiku wyraził chęć gry dla Polski. Na mistrzostwach pojawił się też prawdziwy rekordzista - Siarhiej Rutenka, reprezentant kolejno: Słowenii, Hiszpanii i Białorusi.
W historii barwy Niemiec oprócz polskich reprezentował Bogdan Wenta i ze swoją nową drużyną jako zawodnik zdobył nawet brąz mistrzostw Europy. Chyba najbardziej znanym piłkarzem ręcznym nie reprezentującym kraju, w którym się urodził jest Nikola Karabatic. Już jako 18-latek otrzymał powołanie do reprezentacji Francji. Obywatelstwo tego kraju miał, bo w dzieciństwie przyjechał do niego z rodzicami z jugosłowiańskiego Niszu.
Przebieg pófinału Katar - Polska pokaże czy sukces nawet na polu reprezentacyjnym da się kupić. Być może zaistniałe fakty skłonią władze Międzynarodowej Federacji Piłki Ręcznej do wprowadzenia jakichś ograniczeń, bo inaczej turniej organizowany co dwa lata w różnych krajach trudno będzie uważać za mistrzostwa świata."
Źródło; Eurosport, ja
Ps
Oglądam powtórkę meczu Katar vs Niemcy.
Będzie ciężko, cholernie ciężko !
Mam jednak cichą nadzieję, że najemnicy nie będą chcieli "umierać za Katar", chyba, że obiecane im premie są w stanie wyleczyć z każdego przeziębienia
Z tymi Niemcami to wyszło super, oni aut a my gramy dalej.
Polska zagra w 1/2 MŚ z Katarem !!!
Fenomenalnie w obronie, z geniuszem w bramce Sławomirem Szmalem nasi szczypiorniści pokonali naszpikowaną gwiazdami Chorwację 24 : 22 i zagrają o finał z gospodarzami turnieju.
Kolejny horror przeżyli kibice piłki ręcznej w naszym kraju. Do przerwy nasi piłkarze nie pozwalali Chorwatom na nic. Ich najlepszy snajper Duvnjak, uznany za jednego z najlepszych rozgrywających na świecie zdobył zaledwie jedną bramkę, co pozwoliło nam zejść na przerwę z dwu bramkową przewagą. (12:10)
Niestety po przerwie nasi przeciwnicy znacznie przyspieszyli, a ich snajper rzucił 5 bramek po kolei. Chorwaci odskoczyli na 3 bramki (14:17) i kiedy już wydawało się, że jest po meczu Polacy, pomimo że grali w osłabieniu dwóch zawodników,kapitalną bramkę rzucił Jurkiewicz. Po tej akcji Polacy zdołali wrzucić drugi bieg. Stawiając ścianę na szóstym metrze, w dodatku murując bramkę doszli Chorwatów, by następnie odskoczyć na dwie bramki. Super zawody Chrapkowskiego, Syprzaka, Jurkiewicza i Grabarczyka w obronie.
Ten mecz sztab szkoleniowy Legii powinien pokazać piłkarzom przed meczami z Ajaksem.
Nie mając atutów na miarę przeciwnika, można wygrać spotkanie sercem, walką i dyscypliną w obronie.
Mamy ogromną szansę na medal, choć przeciw sobie będziemy mieć dziewięciu naturalizowanych Katarczyków, dwóch sędziów i pełną halę kibiców.
Ps
Niemcy odpadli, my gramy dalej. Sprawiedliwości stało się zadość
W drugim półfinale obrońcy tytułu Hiszpanie (pokonali Duńczyków) zagrają z Francuzami.
ps: a bramka Krajewskiego ( tyłem) -stadiony Świata
Serducho wygrało
Gratuluje wszystkim kibicom, to już jest ogromny sukces
ps: a może to jeszcze nie koniec?
zawsze chciałbym się tak mylić!
pozdrawiam
Dobre wieści nadchodzą z Kataru. Większość naszych zawodników wróciło do zdrowia i już nie może się doczekać rywalizacji z Chorwatami. W obozie panuje bojowy duch
Jeżeli w dzisiejszym meczu zaprezentują taką determinacje i wolę zwycięstwa jak ze Szwedami, do tego w bramce dzień konia mieć będą nasi bramkarze, a Chorwaci nie zagrają na swoim poziomie, to na drodze do finału stanie nam zwycięzca meczu Katar vs Niemcy.
relacja w TVP2 i sport godz. 16.30
" gdyż utraciłem 80% owłosienia zaś pozostałe 20%-osiwiało"
To fakt. Ilość emocji (nie mylić z jakością) na miarę siatkarzy
Pozdrawiam
Faktycznie dziwny to był mecz, w którym po około 10 minutach wynik był na wysokości 4:4. Nerwy ponosiły obie strony co powodowało błędy, nieudane akcje. Bielecki gdy wreszcie znalazł się na placu 3 razy
rzucił strzelając 3 bramki( wynik 8:5 dla Nas) Potem? jakoś nie znalazł uznania w oczach trenera.
Z tym trenerem to jakaś dziwna sprawa. Gościem studia u Szpakowskiego był Jurasik, który swoimi wypowiedziami wprawił mnie w duże zakłopotanie. Mianowicie Jurasik wyraził pogląd cytując słowa osób będących blisko reprezentacji (między innymi byłych zawodników)...otóż Nasz Kadra na treningach nie ćwiczy stałych, konkretnych rozegrań ataku? Ba, nawet nie ćwiczy elementów wyjścia z szybką kontrą? Co notabene było widać bodaj w dwóch czy trzech akcjach gdy kontrując Szwedów w trzech lub nawet czterech pogubili się nie wiedząc kto ma taki atak kończyć!
Wychodzi na to, że Oni tylko ćwiczą grę w obronie. Dziwne.
Pan Rojewski - przemilczę. Masz rację pisząc, że nie usprawiedliwiają Go nawet ostatnie 4 minuty.
Chorwacja...hmm to już nie "TA" Chorwacja ale tak jak Szwedom nie "leżą" Polacy tak Nam niestety- Chorwaci.
Chyba nawet "husaria" nie pomoże - niestety.
Choć serducho mówi co innego myślę; że będzie tak jak pisałem na początku Mistrzostw. Miejsca 6-8 to Nasz realny zasięg.
ps;
Czytając różne opinie na innych serwisach po meczu natrafiłem na taki oto:
"czy można zwrócić się do Związku Polskiej Piłki Ręcznej o odszkodowanie, gdyż utraciłem 80% owłosienia zaś pozostałe 20%-
osiwiało"...
pozdrawiam
"Dobra dawaj o meczu i jak widzisz 1/4"
Dziwny to był mecz i jeden z gorszych jakie widziałem. Ponad 30 strat po obu stronach i mnóstwo niecelnych, nieprzygotowanych rzutów nie przystoi nawet juniorom.
"- Mówiąc prostym językiem, to był gówniany mecz. Porażka boli, ponieważ Polacy wcale nie zagrali dobrze - tak porażkę reprezentacji Szwecji z biało-czerwonymi w 1/8 finału mistrzostw świata piłkarzy ręcznych skomentował ekspert telewizji SVT Magnus Grahn"
Z naszej strony obok tradycyjnie skrzydłowych zawiedli Bielecki i Rojewski. To co wyprawiał Andreas/Andrzej wołało o pomstę do nieba i nie obroni go nawet szczęśliwa bramka w końcówce i wywalczony karny, przy którym przeciwnik wypadł na 2 min kary. Gdyby nie kontuzja Lijewskiego i jeszcze gorszy zmiennik (Szyba) prawy rozgrywający Magdeburga mecz powinien obejrzeć z ławki.
Zdumiewające, że podobno jeden z bardziej uznanych trenerów w Europie (podobno otrzymał propozycję z Bundesligi) nie potrafił ustawić drużyny pod Bieleckiego, który stanowi o sile Vive Kielce, zdobywając w każdym meczu LM po kilka pięknych bramek. Żal było patrzeć, jak zawodnik dysponujący jednym z najsilniejszych rzutów na świecie, miota się na siódmym metrze, próbując z uporem maniaka dograć do obrotowego, z czego rodziły się jedynie kontry dla Szwedów.
Pomimo, ze nie można odmówić Polakom serca do walki, to wg mnie mecz wygraliśmy z dwóch powodów.
1. kapitalna postawa Sławka "ściany" Szmala
2. Kontuzje trzech podstawowych, w tym największej gwiazdy Kima Anderssona rozgrywających Szwedów.
Co do 1/4, to nasza kadra ma najgorsze statystyki ze wszystkich ćwierćfinalistów, chyba w każdym aspekcie gry, a Chorwacja nigdy nam nie leżała, co nie znaczy że jesteśmy bez szans (Szmal)
Gdybym był jednak zmuszony postawić pieniądze (czego nie robię) to tylko na Chorwację, choć kciuki trzymam za naszych
nie byłbym sobą jak bym nie pomieszal.
Dobra dawaj o meczu i jak widzisz 1/4 ?
Coś zadzwoniło
Zasady kwalifikacji do IO w piłce ręcznej mężczyzn:
Bezpośrednia kwalifikacja:
Brazylia (gospodarz)
Mistrz Świata (Katar, styczeń 2015)
Mistrz Europy (Polska, styczeń 2016)
Mistrz Ameryki (łączone mistrzostwa obu Ameryk – Kanada, lipiec 2015)
Mistrz Afryki (gospodarz nieustalony, styczeń 2016)
Mistrz Azji (gospodarz nieustalony, 2015)
Turnieje Kwalifikacyjne (awans dwie najlepsze drużyny):
turniej pierwszy:
Druga drużyna MŚ (gospodarz)
Siódma drużyna MŚ
Najwyżej sklasyfikowany w rankingu wicemistrz kontynentu
Czwarty według rankingu wicemistrz kontynentu
turniej drugi:
Trzecia drużyna MŚ (gospodarz)
Szósta drużyna MŚ
Drugi według rankingu wicemistrz kontynentu
Najwyżej sklasyfikowany w rankingu brązowy medalista mistrzostw kontynentu
turniej trzeci:
Czwarta drużyna MŚ (gospodarz)
Piąta drużyna MŚ
Trzeci według rankingu wicemistrz kontynentu
Drugi według rankingu brązowy medalista mistrzostw kontynentu (ewentualnie mistrz Oceanii, jeśli jest wyżej w rankingu od tej drużyny)
Dobrze zrozumiałem czy - Oj Senator wiesz, że dzwoni tylko nie wiesz w którym kościele.
Nosił wilk razy kilka ..
Ostatnie 3 mecze Agnieszka gładko wygrywała z Venus Wiliams,dzisiaj trafiła kosa na kamień.
Venus miała spory kryzys w 2 secie i wydawało się że będzie powtórka z ostatnich spotkań.
Jednak na początku 3 seta zebrała się w sobie i praktycznie nie dała już nic pograć Agnieszce Radwańskiej. Koniec emocji z udziałem Polaków.
"Ja tam piłki ręcznej w wydaniu klubowym praktycznie nie oglądam ale jeśli taki mamy poziom..."
To jest nasz największy problem, gdyż nasze dwie drużyny Vive Tauron Kielce i Orlen Wisła Płock grają regularnie w LM z dużymi sukcesami.
W sezonie 12/13 drużyna z Kielc wywalczyła nawet brązowy medal pokonując giganta światowego handballu THV Kiel (Niemcy)
Niestety o sile naszych drużyn stanowią w większości reprezentanci Chorwacji, Hiszpanii, Niemiec czy Słowenii.
Do tego pozostałe zespoły nie prezentują już takiego poziomu, przez co zawodnicy występujący w "eksportowych" drużynach krajową rywalizację sprowadzają jedynie do meczów ze sobą. Pozostałe wygrywają bez większego trudu różnicą kilkunastu bramek.
W ostatnich latach, kiedy zdobywaliśmy medale MŚ czy Europy większość naszych zawodników grała na co dzień w Bundeslidze, uznawanej za najlepszą na świecie.
Duńczycy byli o klasę lepsi od nas i trudno się dziwić, że tak się skończyło.
W swoim ostatnim meczu w grupie D reprezentacja Polski przegrała z Danią 31 : 27
W kolejnym meczu o ćwierćfinał Polacy zmierzą się ze Szwedami.
Żeby ponownie nie narazić się Zgredowi zacytuje jedynie redaktora PS Wojciecha Osińskiego.
"Obraz nędzy i rozpaczy. Duńczycy obnażyli bezlitośnie wszystkie braki Polaków.
Sobotni mecz Polacy zaczęli fatalnie, nie wykorzystując czterech sytuacji sam na sam (dwie Wiśniewskiego)
Na boisku panował chaos i niestety, mnóstwo błędów w ataku spowodowało, że nie udało się uniknąć kontr Duńczyków, czyli ich najgroźniejszej broni. Z tego brały się łatwe bramki dla naszych rywali. W drugiej połowie egzekucja Polaków trwała. Rywale robili z naszymi graczami co chcieli. Biało-czerwoni nie mieli absolutnie żadnych atutów, żeby im się przeciwstawić, a Landin łapał ich rzuty prawie w zęby."
Nic dodać nic ująć.
Pary 1/8 finału mistrzostw świata w piłce ręcznej 2015:
Chorwacja - Brazylia
Hiszpania - Tunezja
Macedonia - Słowenia
Katar - Austria
Niemcy - Egipt
Dania - Islandia
Polska - Szwecja
Argentyna - Francja
Radwańska nareszcie nabrała pewności siebie . W pierwszym secie zagrała niesamowicie agresywnie czym zdeprymowała i całkowicie wybiła z konceptu Amerykankę. W drugim sygnalizowała,że mocno ją razi w oczy słońce.Pewno i tak było, ale też Lepczenko zagrała dużo lepiej udowadniając,że jej awans do III rundy nie był przypadkowy.Przy stanie 5:3 przeżyłem nerwowe chwile gdyż Agnieszce przestał "siedzieć " w korcie bekhend.Przegrała dwa gemy,ale końcówka to znowu jej dobre granie i ganianie z jednego krańca kortu na drugi przeciwniczki, zaś kończący dropp shot bekhendowy , palce lizać.
W meczu drugim Venus przegrała pierwszego seta i w drugim przegrywała z Giorgi 5:3. I od tego momentu Włoszka stanęła. Co prawda do tego stanu mecz trwał już prawie dwie godziny i upał musiał dać się we znaki,ale takie nagłe osłabienie było zaskoczeniem.
Venus wygrała seta po tie breaku i w ostatnim rywalce nie dała szans.Ciekawostką jest to,że 3 gem trzeciego seta trwał 22 minuty.'
Jak przewidywałem Agnieszka w IV rundzie zagra z Venus. Wygra jak narzuci od początku wysokie tempo wymian z kończącymi zagraniami, będzie częściej chodziła do siatki i ogólnie zmusi Williams do biegania. Amerykanka bowiem ma już swoje lata i kondycję wyśmienitą. Jest to taka ściana do odbijania piłek dość regularna, ale i jednostajna.Dlatego należy dążyć do szybkiego zdobywania punktów, bo im dłużej będzie trwał mecz tym szanse rywalki będą rosły. Moim zdanie wygra Isia.
Trzymaj, trzymaj!
Federer , game over......!!!!! Świat się zmienia.
Dzis w nocy czekają nas podwójne emocje. Najpierw o 1.00 Agnieszka Radwańska na głownym korcie.
A ok 2-3 w nocy JJ zmierzy się z Lopezem. Oba mecze prawdopodbnie w ramówce eurosportu.
Stawiam na pewny awans naszego duetu do IV rundy.
Sam niejako wpisałeś się w trend pewnych ocen.
A Dlaczego ? Ci Francuzi wygrać by musieli?
Pytam się Ciebie? A czym jest mecz? Jaką Wartoscią?
Czy oby nie jest tak, że z duchem sportu "ktoś" wygrywa?
Usiłujesz mi przekazać taki oto ton- "i tak Francuzi zlali by Irlandczyków kilka razy"
dobra OK
Ale w tym jednym meczu zlać nie potrafili!
I dalej brnąc w pytania...mam na baczność stać - bo to reprezentacja Francji gra?
Ta sama co zleje Irlandię pare razy...
To takie masz spojrzenie?
Słabe to jest ( klasyka cytując)
Także Ciszewskiego z grobu nie ruszę, bo to co pamiętam to-"górnik - polska" i sprawiedliwość, która się zadała.
Pragnę jeszcze dodać, że na meczu z Feynordem byłem, owszem jako młody glut ale także pamiętam to grzezawisko. I akcje po których piłka w wodzie stawała.
A i jeszcze prośbę mam- po co ? oceniać wszystko z perspektywy swojego pisania
Zyją jeszcze Ludzie, którzy w tych starych czasach oczy mieli, też byli i coś tam zobaczyli
A wracając do roku 1974 to pewnie teraz- kierownik drużyny by wyszedł i powiedział by znaczącą frazę- nie gramy - niech padać przestanie
1974 rok to BYŁO MISTRZOSTWO ŚWIATA
tak to pamiętać będę
pozdrawiam
Gdyby posłużyć się piłkarskim powiedzeniem, że "Nie ma już słabych drużyn" trzeba by napisać "Reprezentacja Polskich szczypiornistów po fenomenalnym meczu zdeklasowała Arabie Saudyjską 32 : 13 (!)
Gdyby jednak odrzucić "gdyby", to nie ma w zasadzie o czym pisać. Parodia handballu w wykonaniu naszego przeciwnika, pozwoliła na odniesienie wysokiego zwycięstwa. Na usprawiedliwienie tej pseudo piłki ręcznej zasługuje fakt, ze podobno nie przyjechali ich najlepsi zawodnicy. Nie dostali zwolnienia z pracy
Ogromny minus należy się naszym wykonawcom rzutów karnych. Nie wykorzystali wszystkich sześciu (!) przez co nie wykonali wytyczonego planu, aby wygrać minimum 21 bramkami. Za dwa dni mecz najważniejszy z Danią.
................
W innych meczach naszej grupy Niemcy pokonali Argentynę, a Dania Rosję.
@Zbyszek
Janowicz zaczął fenomenalnie. Świetny serwis, mocny precyzyjny forhend. Mało błędów i 6:4
W secie drugim powróciły demony. Dużo strat, nieprzemyślanych skrótów (ala JJ) do których Monfis dochodził bez trudu, kilka podwójnych błędów serwisowych i 1:6
W secie trzecim nabita głowa wciąż rozpamiętywała porażkę w secie drugim i 1:2 w setach.
Set czwarty to odrodzony Janowicz i choć gra była wyrównana to JJ doprowadził do remisu.
W secie piątym francuz opadł z sił, a Janowicz grał jak natchniony. Wychodziło mu wszystko, nawet skróty, do których przeciwnik nie miał już siły biegać. 6:4 i pokłony w stronę licznie zgromadzonej Polonii.
Wybacz szczerość,ale , oczywiście nie ty jeden żyjesz w świecie wykreowanym przez media workerów.Świat sportu jest dość prozaiczny i w gruncie rzeczy prosty. Ale nie dla wszystkich. Ja uwielbiałem Janka Ciszewskiego i nie zapomnę jak jeden z zawodników /nazwisko pominę/ zwrócił się do Komentatora, aby go lansował bo stara się o transfer i ich prezes będzie go oglądał w telewizji. Janek zapytał tylko : będziesz grał? Nie. Nic nie szkodzi. I w trakcie transmisji jak kto dobrze kopnął piłkę to Janek :a / tu nazwisko/ kopnąłby jeszcze lepiej,; żle podali,a:.... podałby genialnie prosto na nóżkę,; nie strzelili , "powinni się uczyć od .....".Media to potęga, tylko dziś ci co w nich pracują to robole i płaszczą się przed byle kopaczem, bo nie zechce z nami rozmawiać.Ale ad rem.
W 1974 roku to oczywiście mecz z Niemcami powinien się odbyć. Warunki nie były wcale tragiczne i co ważne takie same dla obu stron.Jak byś był na meczu Legi z Feyenoordem 01.04.1970 roku to zobaczył byś naprawdę fatalne warunki, a mimo to mecz się odbył. Gdybyśmy wygrali to nikt by o warunkach nie wspomniał. Kolejna bzdura to taka,że my byliśmy lepsi technicznie i szybsi i te warunki były tylko dla nas niekorzystne.Był to najlepszy mecz naszej reprezentacji na tamtych mistrzostwach. A szybkość i technikę pokazali Niemcy w finale wygrywając z Holandią. Trener Górski analizował porażkę pod kątem taktyki / za bardzo zachowawcza/ i braku Szarmacha, trener Strejlau pod katem przygotowania fizycznego / wielu zawodników wykazywało zmęczenie i nie mieli doświadczenia w meczach z tak trudnymi rywalami/, trener Gmoch uważał,że nastąpiła demobilizacja , gdyż kierownictwo ekipy i za nimi trener Górski uznali,że zadanie wypełniliśmy z nawiązką. Nikt ze sztabu nie mówił nic o warunkach. Pismaki wiedzą jak zwykle lepiej.
Co do Mistrzostw Świata w 1978 roku to przegraliśmy mecz o wszystko z Argentyną, gdyż zawodnicy pod wodzą klowna do rana wykłócali się z trenerem o pieniądze,że powinni dostać więcej. Klown jak wyszedł na boisko to tylko dolary widział, bo piłki już nie, a Kazio tak był zestresowany tą awanturą,że karnego nie strzelił. A po meczu Jacek w pokoju walił głową o ścianę i krzyczał :" Po co ja tego ... brałem.Po co?". A to gadanie o juncie to powinniśmy wreszcie wyrzucić jako komunistyczną propagandę.W owym czasie jak kto walczył z mordercami z nasłanych przez Kubańczyków najemników, za sowieckie pieniądze to był be. Skończył się Związek Sowiecki i skończyły się "postępowe" partyzantki w Ameryce Południowej.
W roku 1982 nic się nie działo niestosownego poza tym,że kierownictwo naszej ekipy z oszczędności i z niewiary w sukces wynajęło hotel dla drużyny bez klimatyzacji. Niewiele by to zmieniło, bo nawet gdyby grał z Włochami Boniek to i tak byliśmy od nich o dwie klasy gorsi. Odnieśliśmy sukces powyżej naszych możliwości do czego przyznają się eksperci z Piechniczkiem na czele opracowujący "Raport z Mundialu".
Nawiasem mówiąc znakomita rzecz i inne "raporty'' na jego tle to żenada.
I znowu wraca temat strzelania bramek ręką i nieprzyznanie się do tego strzelca. Zdarza się. Tyle,że Francuzi byli o pięć klas lepsi od Irlandczyków i jak nie tak to i tak by ich ograli. Podobnie jak Argentyńczycy w 1986 roku. Opatrzność z reguły sprzyja lepszym jak nie tak to i w inny sposób.
Tylko,że w piłce są to sprawy jawne i opinia publiczna czyli dziennikarze branżowi mają trochę honoru, aby czystości reguł bronić.Natomiast to co się dzieje na Międzynarodowym szczeblu w siatkówce i teraz w piłce ręcznej to jest hucpa, bezczelność i naigrywanie się z sympatyków tych dyscyplin sportu.
A szukanie usprawiedliwień dla szwindli mnie w ogóle nie interesuje.
Bardzo długo zastanawiałem się jak mogę odnieść do Twoich słów.
O tym, że wszędzie są media i parę ładnych - prawd - jest dajmy na to...sprzedanych
Bardzo w tych myśleniach moich starałem się być - nazwijmy to - szczery!
Zatem
Rok 1974- mecz z Niemcami, gdyby -podkreślam GDYBY wyszedł by ktoś? i powiedział-
NIE- nie gramy tego meczu bo warunki na to nie pozwalają. Zagrali
Rok 1978- Argentyna- czy oby dla pewnej rewelacji pewnego Narodu- musiała to zrobić!
Jedynie pewien Holender bodaj- Rensnbring ( sorrry za pisownie) strzelił w słupek...
Ale tam się "lali" przepraszam za kolokwializm- wojna była- Ludzie gineli
Rok1982
Pan pewien co to tak zawsze występował na tle kominka
Ugrał
Ale co tak po prawdzie?
Wygrał z tymi co nie pili
Wiemy - bo nie weszli do finału
Nawet Kupcewicz bramkę strzelił...brawo
Potem była jeszcze Korea i Engela drużyna, taka co jeszcze przed kopnięciem piłki miała "progres" smaku zupek, o których nawet nie wiedzieli... no ale się zgadzało.
To Historia pewna i z tym zgodzić się musisz( możesz)
Podnosisz tu taki "myk", że wszystko lub prawie wszystko jest sprzedane.
JEST
Całymi układami kart lewych- prawych i pewnie innych
TAK
Czy piłkarz Francuskiej Federacji piłki nożnej- strzelając bramkę na oczach całego Świata,powiedział że strzelił ją - rękom.Jak Byś się czuł -będąc Irlandczykiem?
Ani Ty ani ja tego nie naprawimy.
Nie wiem dlaczego ? Pewne Federacje dostają - kartę zioloną
Moze dlatego , że to ARD i za - tzw- przekaz- płaci!
Starałem się przekazać sens, wybacz słabe litery ALE
WSZYSTKO SPRZEDANE JEST- I SPORT - OCZYWIŚCIE
pozdrawiam
"Dla mnie porażki z Podbeskidziem, Piastem, Pogonią i Łęczną nie były wypadkami przy pracy. Dla mnie takie mecze nie powinny się zdarzać. Nie Legii na tym etapie, nie z takim potencjałem i takim budżetem, nie z takimi przeciwnikami, co wcale nie znaczy, ze komuś mogło się podobać. "
Taka tam cytata z Ciebie samego,ale?
Wszyscy i raz jeszcze Wszyscy - przegrywają.Wszystkie ligi, te dobre, te ładne i te ch....e
Wszyscy przegrywają.
Czy a przecież grałeś, grałbyś o 1.5 punktu? Co to jest? Dając z Siebie wszystko z Podbeskidziem, czy np: Łęczną.A na dodatek właśnie z samolotu wysiadłeś ogrywając jakiś tam....Turków czy tam innych Ukraińców.
Tak sobie oglądam( w wolnym czasie) te ligi co tak bardzo Europą się zowią i ...
K...wa przegrywają? To jakiś przekręt być musi bo taki np: MC lub MU powinien z układu walić dziadów? Patrz a tu- skucha
Sie "Runeye i MacPersie" lecą do domów ( oby) a na drugi dzień- prasówka
A jak już poczytają to i na trening przyjdą ( pewnie po to aby pobiegać)...
I tak czy siak
Wtedy też poczytają w prasie o sobie,z jak bardzo odmiennym skutkiem.
I pewnie "banię" wykonają- no ale jak się wygrywa
Chciałoby się napisać "Horror, dramat i żużel (sukces)"
Po pięciosetowej walce JJ pokonał francuza Monfisa 3:2
Jednak nie głową, a przygotowaniem fizycznym i piekielnie mocnym serwisem,