A+ A A-

Zapraszamy do rozmowy "w przerwie", w przerwie od futbolu, do dyskusji w tematach związanych ze sportem, lecz nie pozostających w bezpośrednim związku z piłką nożną i Legią Warszawa.

Twoja opinia

Nazwa uzytkownika:
Znaczniki HTML są dozwolone. Komentarze gości zostaną opublikowane po zatwierdzeniu. Treść komentarza:
Dyskusja (2599)
529sobota, 27, wrzesień 2014 19:19
Zbyszek
Walka Kołodzieja zakończyła się zgodnie z przewidywaniami.
Zaczęło się jak zwykle. Lebiediew wszedł przy dzwiękach "Błękitu" hymnu komandosów, elegancko się przywitał z Pawłem. W jego narożniku legendarny Freddy Rough.Odegrano Hymn Polski w pełnej wersji i Hymn Federacji Rosyjskiej. Melodia ich hymnu od 80 lat ta sama, tylko słowa 6 razy zmieniano /ostatni raz w 2010 roku/.Autorem ostatniej wersji jest Siergiej Michałkow,wnuk autora wersji pierwszej.
W pierwszej rundzie Lebiediew tylko 3 razy trafił lewym prostym na tułów Pawła.Ten ciosu celnego nie zadał.Na początku drugiej rundy Rosjanin trafił prawym hakiem w głowę Kołodzieja.Ten jak to u niego fatalnie psychicznie zniósł trafienie i zaczął się w panice cofać. W połowie starcia dostał lewy sierp na szczękę i koniec.
Denis nawet się porządnie nie rozgrzał.
528sobota, 27, wrzesień 2014 17:57
Katując się przy meczu Zawisza vs Ruch zupełnie zapomniałem o LM z udziałem Wisły Płock.
Za PS śpieszę donieść, że "W meczu grupy B Ligi Mistrzów piłkarzy ręcznych Orlen Wisła Płock wygrała z Besiktasem Stambuł 28:19 (13:7). Wicemistrzowie Polski byli wyraźnie lepsi i zwyciężyli zasłużenie. Tym samym podobnie jak Vive Tauron Kielce dobrze rozpoczęli udział w rozgrywkach"

Polskie kluby rządzą Smile
527sobota, 27, wrzesień 2014 12:40
@Handball LM 2014/15

W tegorocznej edycji LM w piłce ręcznej mężczyzn już po raz trzeci Polskę reprezentować będą dwa kluby. Mistrz Polski Vive Tauron Kielce, mające aspiracje wejścia do Final Four, oraz v-ce mistrz Orlen Wisła Płock, którego włodarze liczą co najmniej na 1/8 finału.

Oba kluby od zeszłego sezonu postawiły na zagranicznych trenerów, którzy zaliczani są do ścisłej światowej czołówki. Kielczan poprowadzi po raz drugi Tałant Dujszebajew, zaś Płocczan aktualny trener reprezentacji Hiszpanii Manolo Cadenas. Obaj panowie, delikatnie mówiąc nie przepadają za sobą, co udowodnili podczas decydujących o mistrzostwie meczach, w których o mało nie doszło do rękoczynów. Skończyło się szczęśliwie odesłaniem obu na trybuny.

Vive Tauron Kielce zagrają w grupie D, a ich rywalami będą francuski zespół Dunkerque Grand Littoral, szwajcarski Kadetten Schaffhausen (pierwszy mecz wygrany 33:28), węgierski Pick Szeged, duński Aalborg Handbold oraz ukraiński Motor Zaporoże.

Naszpikowana reprezentantami Polski, Chorwacji, Słowenii, Hiszpanii czy Niemiec drużyna z Kielc uznawana jest za jednego z faworytów, jest bowiem jednym z niewielu zespołów w LM, które na każdej pozycji mają przynajmniej dwóch zawodników światowej klasy. Wystarczy powiedzieć, że z 17 zawodników tylko pięciu nie ma w dorobku żadnego medalu Mistrzostw Świata czy Europy. Przeciętne drużyny w grupie powodują, że każde miejsce poniżej pierwszego zostanie przyjęte jak porażka.

Znacznie gorzej wylosowali piłkarze Orlenu Wisły Płock.
Trafili bowiem do grupy B, w której zmierzą się z obrońcą tytułu LM niemieckim SG Flensburg-Handewitt, zeszłorocznym uczestnikiem Final Four FC Barcelona, duńskim FC Kolding Kopenhaga, szwedzkim Alingsas HK, oraz tureckim Besiktas Stambuł.

Przy odrobinie szczęścia i ogromnej determinacji powinni zająć jedno z czterech miejsc premiujących awans do 1/8 finału.

Niestety, ale do rozgrywek drużyna Wisły przystąpi bez swojego asa Mariusza Jurkiewicza, który podczas ligowego meczu z Azotami Puławy doznał uszkodzenia więzadeł stabilizujących łokieć oraz mięśni ręki i nadgarstka. Kontuzja wyklucza go przynajmniej z pięciu spotkań. Niewątpliwym osłabienie jest również przejście do Vive pierwszego bramkarza, reprezentanta Chorwacji Marina Sego.

Na szczęście w tym roku oba polskie zespoły nie spotkają się w jednej grupie. W ubiegłym wyjątkowo było to możliwe w wyniku bankructwa i wycofania się z rozgrywek Atletico Madryt. Podobnie jak w lidze lepszym okazali się szczypiorniści z Kielc

Jednak jak mawiał klasyk "dopóki piłka w grze"

Ps

Z niecierpliwością będę czekał na podobny tekst o piłkarzach nożnych w wykonaniu gawina Smile
526piątek, 26, wrzesień 2014 23:23
Zbyszek
W sobotę 27.09.2014 roku w Moskwie odbędzie się gala bokserska, a w niej dwie walki o tytuły Mistrza Świata wagi junior ciężkiej z udziałem Polaków: Krzysztofa Włodarczyka / Federacja WBC/ i Pawła Kołodzieja / Federacja WBA/.

Włodarczyk lat 33 , wzrost 186 cm, 52 walki z czego 49 wygranych w tym 35 przez ko zmierzy się jako posiadacz tytułu Mistrza z pretendentem Grigorijem Drozdem z Rosji lat 35, wzrost 186 cm ,walk 38 , wygranych 37 w tym 27 przez ko.Niech nikogo nie zmyli rekord Rosjanina,który tylko raz walczył poza swoim krajem w Niemczech w 2006 roku i przegrał z Gruzinem Arsłanem. Arsłan to taki chłopiec do bicia dla Marco Hucka Mistrza WBO.Walczył z nim 4 razy, gdyż inni nieżli pięściarze za pieniądze jakie dają Niemcy nie chcą z Huckiem walczyć.
Drozd zaistniał na zawodowym ringu pokonując na gali 05.10.2013 roku Mateusza Masternaka i odbierając mu tytuł Mistrza Europy WBC. Potem w marcu tego roku obronił ten tytuł pokonując w pierwszej rundzie Francuza Ouanne.Walczy stylowo,zadaje precyzyjne ciosy,myśli w ringu i jest dobrze przygotowany kondycyjne,Natomiast nasz Włodarczyk doznał tylko dwóch porażek w 2003 roku z Ormianinem Melkomianem /rywal doznał kontuzji w piątej rundzie i podliczone punkty były dla niego korzystne/ oraz w 2007 roku z Anglikiem Cunninghamem na punkty.Rok wcześniej pokonał go zdobywając tytuł Mistrza IBF. Raz też zremisował w 2009 roku w Rzymie z Włochem Fragomenim w walce o tytuł WBC. W maju 2010 roku już go pokonał przez ko i od tej pory jest niepokonanym Mistrzem Świata. Miał dobre walki z Australijczykiem Greenem i Palaciosem.21.06.2013 roku w Moskwie pokonał przez ko wielką nadzieję Rosjan Czachkijewa.Tę walkę uznano za najbardziej dramatyczną w 2013 roku.
"Diablo" jest faworytem, gdyż rywal ma nabity rekord i z żadnym liczącym się bokserem dotąd nie walczył.Włodarczyka można pokonać,ale tylko na punkty stosując doskoki po dwa trzy ciosy i zwiewając po ringu prze resztę rund. Ale na to trzeba mieć żelazną kondycję i to też może nie pomóc, gdyż Krzysztof ma mordercze uderzenia z obu rąk / zwłaszcza lewy prosty i krótki sierpowy/ i nawet jak nie trafia czysto to jego ciosy mają moc osłabiania rywala, który im dalej w walkę tym bardziej traci siły.

Podobny rekord jak Drozd ma Paweł Kołodziej.On żadnej walki nie przegrał,ale też nie walczył z nikim z pierwszej 20 rankingów liczących się Federacji.Ma 193 cm wzrostu, stoczył 33 walki z których przez ko wygrał 18.W wieku 26 lat zdobył tytuł młodzieżowego Mistrza Świata WBA i bronił tego tytułu do 30 roku życia.W międzyczasie zdobył tytuły Mistrzów w nieznanych szerzej federacjach IBC i WBF.
Za przeciwnika ma Denisa Lebiediewa lat 35, wzrostu 180 cm,który 27 walk, z czego 25 wygrał, z tego 19 przez ko.Dał się poznać jako świetny bokser kiedy w grudniu 2010 roku niejednogłośnie na punkty przegrał z Marco Huckiem. W 2011 roku pokonał Roya Jonesa Juniora i w walce o tymczasowy tytuł Mistrza WBA w 2012 roku świetnego Jamesa Toneya. W obronie tytułu walczył w maju 2013 roku z Panamczykiem Guillermo Jonesem, z którym po dramatycznej walce przegrał przez ko w 11 rundzie.Miał oberwaną część górnej wargi, rozerwaną powiekę prawego oka i tak poobijaną twarz,że nic nie widział.Po walce okazało się,że Jones był na dopingu i tytuł zwrócono Denisowi.Wielki ulubieniec rosyjskiej publiczności, wychodzi do ringu w elementach umundurowania żołnierza i w koszulce marynarza Floty Czarnomorskiej przy dzwiękach pieśni patriotycznej.Jest niezwykle waleczny, ani na chwilę nie daje odpocząć rywalom. Można go pokonać,ale tylko kiedy dysponuje się mocnymi, destrukcyjnymi, bitymi krótko ciosami na głowę.Kołodziej ma co prawda silny cios z prawej ręki,ale jest on wolny i za długi, natomiast lewą ręka służy mu bardziej do głaskania. Będzie ,korzystając z przewagi wzrostu i zasięgu ramion trzymać Rosjanina na dystans,ale obawiam,że nie będzie to skuteczne. Zapewne skończy się jak w walce Wawrzyka z Powietkinem.
525piątek, 26, wrzesień 2014 22:12
Zgred Maruda
@iocosusie

Wolałbym rozumienie- uniżenie nie jest moim Światem
Jakakolwiek nauka z Twojej strony w czymkolwiek jest zbędna...tak Taka jest- jest zbędna!
524piątek, 26, wrzesień 2014 20:56
Zgred Maruda
@Kibic

Powiedz tak szczerze, jak można układać Naszą grę w LM
Pytam poważnie. Mamy Klubowe dobre zespoły.
Vive jak dla mnie jest - Mega...
Czy to - NAPRAWDĘ może przełożyć się w rozdaniu?
Napisz coś więcej - prośba


pozdrawiam
523czwartek, 25, wrzesień 2014 21:38
Zgodnie z oczekiwaniami pierwszy swój mecz w LM wygrała drużyna Vive Tauron Kielce. Po brzydkim, szarpanym meczu pokonała mistrza Szwajcarii, którego nazwa kojarzyła się do tej pory jedynie z marką luksusowych zegarków 33:28. W drużynie z Kielc nikt nie zasłużył na wyróżnienie, jednak skład jakim dysponują pozwala wierzyć iż finał tych elitarnych rozgrywek powinni osiągnąć. W sobotę bój w tych samych rozgrywkach meczem z mistrzem Turcji rozpocznie Wisła Płock, jednak my będziemy wtedy na Ł3 Smile
522czwartek, 25, wrzesień 2014 14:16
Dziś startuje LM w piłce ręcznej. Polska ma dwóch przedstawicieli w tych elitarnych rozgrywkach, Wisłę Płock i Vive Tauron Kielce, która jest jednym z faworytów rozgrywek. Dla zainteresowanych pierwszy mecz Vive dziś o 19.55 w Canal+sport.
521wtorek, 23, wrzesień 2014 23:27
iocosus
Zgred uniżenie deklaruję absolutną z Tobą zgodność, jakakolwiek nauka z mojej strony w czymkolwiek jest zbędna.
520wtorek, 23, wrzesień 2014 21:14
Zgred Maruda
@Kibic
Nie nie zapomniałem, ale jeśli chodzi Ci o tabelkę to oczywista oczywistość, jednak chciałem podkreślić te...Smile ciut lepszeSmile
Ale też był Iran, w końcu masz rację teraz zaczniemy Iran brać jako ścisłą czołówkę.

Zatem pocztówka dla "icosesusa" wzrasta o IranSmile
dzięki za podpowiedz, ale moja głowa jest pełna jeszcze wrażeń z....
i tu zachowam milczenie - bo o to prosiliSmile

pozdrawiam
519wtorek, 23, wrzesień 2014 20:53
@Zgred

Zapomniałeś o Iranie, przez wielu wskazywanym za jednego z faworytów Smile
518wtorek, 23, wrzesień 2014 19:49
Zgred Maruda
MARIUSZ WLAZŁY

Człowiek, który WYGRAŁ swoim Zyciem Wszystko
Kiedy Go spaprali- związek- PZPS - pokazał im ( gest Kozakiewicza) DOŚĆ
Zarzucali Mu brak chęci do treningów, brak rozumienia Jego kontuzji i możliwości regeneracji. Działacze ! ostro..a Mariusz swoim ruchem uzyskał
zmianę podejścia dla Wszystkich siatkarzy. Układ "opancerzony" się rozpadł! Swoją niezłomną postawą Wygrał nowe ustawienia kontraktów,umów itp.Wygrał dla Wszystkich siatkarzy- a taki Był gnojony. Mało, bardzo mało Ludzi znało prawdę. Ugrał zmiany w zapisach, ubezpieczeniach i
wpisach w kontraktach. TAK
TAK
Właśnie to zrobił MARIUSZ WLAZŁY
I kilka lat grając w lidze był po za Kadrą - Grał
AŻ WRESZCIE

CZŁOWIEK, który znał Go , zmienił postrzeganie CZŁOWIEKA!
Jeśli ktokolwiek myśli, że dobór Kadry jest prosty- OjOjOj
Wszystkie karty mają w ręce działacze, podpowiadacze i tacy podobni.
Oni śliniąc się bardzo poruszają się z Kadrą wszędzie, wyciskając każdy dobry sok ze śniadania...Smile ( widziałem)

CZŁOWIEK znany u Nas jako " żółtodziób" poprosił!!!!!!!!!!!!!!!!!
o rozmowę...A,ze się znali padły SZCZERE SŁOWA
I Szczerością Dwojga Ludzi znalazł się układ wzajemnej prawdy.
Dziękujmy Wszyscy umiejętnościom rozmowy Antygi bo bez Mariusza ( niech każdy sobie dopowie).

Zapętliła się pętla Siatkarza, który był postrzegany jako "leser", zawsze bojący się o swoje kolana( jak bardzo ważne), odmiennego, innego,dziwnego wreszcie- złego...??? - działacze.

Jak ta pętla się zapętliłaSmile ten tylko wie, który oglądał całe Mistrzostwa Świata, a jeśli jeszcze znałby się na tej
dyscyplinie...MARIUSZ - SZACUNEK!

MARIUSZ znając Cię - Dziękuje Bardzo za ten Sens,ZA SENS TEN
517wtorek, 23, wrzesień 2014 18:48
Zgred Maruda
Serbia
Argentyna
Włochy
Francja
Brazylia
Rosja
Niemcy
i
Brazylia

oczywiście umknęła mi RosjaSmile
516wtorek, 23, wrzesień 2014 18:31
Zgred Maruda
Wróciłem do domu...wreszcie ( mam Rodzinę w Katowicach)
Byłem na finale

@icocsusie dedykuje Ci grę...\młody gniewnySmile

teraz pokarze Ci drabinkę:

Serbia
Argentyna
Włochy
Francja
Brazylia
Niemcy
i
Brazylia

podnosiłeś tu sentencję układów, wałków itp
Moja prośba - zobacz Kogo walnęli w drodze do finału?
Jeśli Organizator następnych Mistrzostw Świata "rozlosuje" taki skład
uderzy się w pierś...Smilez głupotySmile

Dlatego dedykuję Ci ten Tytuł kolego - szukający "poklasku" w możliwościach-możliwości. Szkoda kolego, że Cie nie było tam, blisko parkietu...zobaczyłbyś ! Smile strach w oczach Brazylijczyków, a to spostrzeżenie bezcenne Smile nieskromnie powiem , że MIAŁEM TĄ CHWILĘ..

Chcesz uczyć Rzetelności- raz jeszcze zobacz drużyny wyżej wymienione i nie ucz Nas Wszystkich - rozdań SzczerościSmile
515poniedziałek, 22, wrzesień 2014 13:36
Ach, co to byłą za niedziela Smile

Cudownie być Polakiem, cudownie być Legionistą !
514niedziela, 21, wrzesień 2014 22:53
Senator
Nie będę sciemnial, nie wierzyłem aby na jednych mistrzostwach ograć dwa razy Brazylię , łezka się w oku kręci , Polacy mistrzami świata w siatkówce. Smile Smile
513niedziela, 21, wrzesień 2014 10:35
Zbyszek
@Senator.
Żartobliwie, ale dotknąłeś sedna problemu.Pan Solorz po raz kolejny w ostatnich latach podejmuje fatalne dla swoich interesów decyzje.Podobnie było z tą o kodowaniu transmisji. Jak wyliczyli ci co się na tym znają zarobił na tej operacji na czysto kilka milionów złotych. Nie przewidział on i jego ludzie,że nasi mogą zajść tak daleko i że ich gra będzie tak emocjonująca.Gdyby nie zakodował to by już zarobił kilkanaście milionów.
Sam nie mógł odkodować, bo ci co kupili dostęp poczuli by się oszukani, więc Pan Prezydent pomógł mu zarobić kilka mln zł dodatkowo.
Dla mnie o tyle istotne,że finał obejrzę, bo jest po meczu Legii. Gdyby był razem to nawet bym na tę siatkę nie spojrzał.To zakodowanie jednak zbrukało to święto, a ja obrzydliwy jestem.
512sobota, 20, wrzesień 2014 22:55
Senator
Jest git dla mnie już zrobili więcej niż oczekiwalem. Nic więc nie odkodowywać bo zabobonny jestemSmile
Żarło zakodowane niech tak zostanie do końca.
511sobota, 20, wrzesień 2014 19:22
Dzięki tendencyjnemu terminarzowi reprezentacja Brazylii będzie odpoczywać przed finałem o 4 godziny dłużej Smile
510sobota, 20, wrzesień 2014 12:58
Zgred Maruda
@iocosus

Znów pozwolę sobie nie zgodzić się z Tobą. Celowo poddajesz pod ewentualną "układankę" tylko ostatni mecz i chyba celowo zapominasz o pierwszym? Czy ktoś Rosjanom zabraniał ograć Brazylię.Punktacja jest znana od lat - punkty 3,2 i 1. Czy Brazylia oddała Nam? 2 punkty za piąty set? I wreszcie Kto Rosjanom bronił wygrać z Nami za 3 punkty? ( weszli by wtedy do półfinałów)...

Jeśli chodzi o Rezende i graczy "kanarkow" od lat tak grają na dużym procencie tzw.siatkarskiej prowokacji bocząc się i sycząc, machając rękami są przekonani, że wszystko zawsze należy się Im.
Jednak życie pokazało, że jak Im się do "dupy" dobierze to też się mylą i denerwują. Zasadą gry z Nimi jest nie dać odskoczyć na kilka punktów ponieważ taką sytuację wykorzystują wzorowo.Siatkówka prócz szybkich akcji jest także grą - głowy, siły psychiki.

Co do Niemców też mam zdanie odmienne, bo gdyby losowanie dało Im za przeciwników Brazylię czy Rosją to zapewne graliby o 5- miejsce.
Nieśmiało przypomnę, ze Niemcy przegrali na tych Mistrzostwach trzy mecze po 3-0 ale są w półfinałach.
Nie ma mowy o lekceważeniu to solidny zespół lecz tuzami siatkówki nie są.Oczywiście dyspozycja dnia jest bardzo ważna, koncentracja i siła ducha drużyny.Jestem dobrej myśli, Polska zagra w finale i wcale nie jestem taki bardzo pewny ,że zagra z Brazylią...
509sobota, 20, wrzesień 2014 12:51
@iocosus

Grupy 3 drużynowe mają to do siebie, że zawsze ktoś będzie grał pierwszy, ktoś ostatni i ktoś miał dzień przerwy. Do tej pory ustawianie terminarza było przywilejem gospodarza i nie rozumiem dlaczego z tego powodu mamy "cierpieć" ? Jeśli zmienią to dobrze, jeśli nie to też się nic nie stanie.

Przywilejem gospodarza jest również udział w zawodach bez eliminacji i nie wzbudza to u nikogo poczucia niesprawiedliwości.
508sobota, 20, wrzesień 2014 11:13
iocosus
„Nasz system jest najlepszy, bo eliminuje podkładanie się i jest po prostu sprawiedliwy.” – to zdanie to ewidentny fałsz w mojej ocenie, próbowałem to wykazać niestety jak widać bezskutecznie. W grupie trzyzespołowej ostatni mecz, może być jak najbardziej układowy, przecież nawet potrzeba wygrania dwóch setów niezbędnych do awansu o tym świadczy, ale najgorsza jest ewentualność , że drużyny w ostatnim spotkaniu mogą zagrać tak, żeby w obopólnej korzyści wyeliminować tą trzecią. To z pewnością nie jest sprawiedliwe, a system czemuś takiemu sprzyjający jest do dupy.

„Najwyższy czas, kiedy już emocje opadną, zastanowić się jednak czy nie warto skończyć z owym "prawem gospodarza" pod jakąkolwiek postacią.” – to słowa Pawła Muzyki z przywołanego przez Kibica50 tekstu. W pełni się z nimi zgadzam, w tej materii klepałem w klawiaturę.

Co do Brazylijczyków, uważam, że w oparciu o emocje tworzą napięcie intencjonalnie, przyrównałem już w tym względzie kanarkowego trenera do Mourinho, wolą grać na „wkurwieniu”, wykorzystują do tego preteksty.

Jeżeli faworyci udźwigną ciężar półfinałów, to Rezende o nastawienie mentalne swoich siatkarzy w finale troszczyć się już nie będzie musiał, jakieś kary finansowe w tym aspekcie są drugorzędne, a też będą służyły pobudzeniu.

My mamy swojego „maga” rodem z Francji, dla mnie historia tworzenia się tej drużyny, pod trenerem „żółtodziobem”, choć siatkarskim „starym wygą” jest godna sfilmowania i „Oskara”. Samemu sobie zadaję pytanie, czy na przykład Sebastiana Świderskiego stać by było na decyzje, które podejmował Antiga i jak by były one medialnie u nas odbierane, gdyby to Polak zadecydował, że reklamowa „twarz” mistrzostw nie zasługuje na udział w nich?

Lubię Świdra, teraz przestrzega: - To jest bardzo trudne, bo może się wydawać, że Niemcy to zespół spokojnie do ogrania, ale nie wolno na takim etapie nikogo zlekceważyć. Tu liczy się jeden mecz, w którym wszystko może się wydarzyć. Jeden słabszy dzień i koniec marzeń. A trzeba pamiętać o tym, że ekipa Vitala Heynena nie przez przypadek znalazła się w półfinale. Oni potrafią grać w siatkówkę.

Antiga już jako trener „przejdzie do historii”, po weekendzie okaże się czy stanie się legendą.
507sobota, 20, wrzesień 2014 10:12
Zgred Maruda
MŚ w 1974 roku- ech co za czasy
Zbyszek opisał mecze i wyniki łatwo nie było ale dali radę Złoto.

Ja powrócę jednak do 1976 roku do Olimpiady w Montrealu.
Tam rozegraliśmy bodaj najbardziej dramatyczny mecz w Historii.
Graliśmy z reprezentacją Kuby, wygraliśmy 3-2 a w piątym secie
20-18 ! Set ten trwał ( o zgrozo) około 50-ciu minut, to tyle ile nieraz w czasach obecnych potrafi trwać cały mecz. Wtedy grało się do 15- tu, z przejściami- dopiero drugą udaną akcją po przejściu zdobywało się punkt.
Piękne czasySmile

Ps: Niech w niedzielę się "ZADZIEJE" w tej formie są w stanie tego DOKONAĆSmile
506sobota, 20, wrzesień 2014 09:33
@Zbyszek

Może nie odpowiednio dobrałem słowa, ale kto jak kto Ty powinieneś zrozumieć. Chodziło mi o MŚ w piłce nożnej, kiedy grając najlepszą piłkę, w grupie pokonaliśmy Włochy, Argentynę i Haiti (taki siatkarski Kamerun) Później była Jugosławia (siatkarska Serbia) a na koniec Brazylia (siatkarska Brazylia) Na drodze o finał, tak jak dziś stanęła nam RFN (siatkarskie Niemcy)

Dobrze, że dzisiaj nie gramy na Narodowym, bo gdyby ktoś zapomniał zamknąć dach, a pogoda nie dopisała, to powtórka byłaby jak najbardziej możliwa Smile
Mam nadzieję, że nasi siatkarze wezmą srogi rewanż za piłkarzy i o tym był mój komentarz.

Brazylia została ukarana. Póki co kwota 2000 USD ponieważ regulamin nie przewiduje innych kar. Jak stwierdził delegat, to nie koniec kar, jakie ma ponieść Brazylia za swoje chamskie zachowanie i brak fair play, o którym tu pitolimy.
505sobota, 20, wrzesień 2014 06:58
Zbyszek
Kibic50 ma jak czytam dobrą pamięć.W tamtych MŚ w 1974 pokonaliśmy drużynę b.ZSRR dwukrotnie, w eliminacjach i w fazie finałowej. Zresztą w tej fazie aż trzykrotnie, właśnie z b. ZSRR, b.CSRS i b. NRD wygrywaliśmy 3:2.W finale pokonaliśmy Japonię, dość gładko.Wtedy był inny system liczenia punktów, zdobywało się je wyłącznie po własnej zagrywce i sety były do 15 punktów i 2 punktów przewagi.
Natomiast bardziej niż ten z Meksyku przeżyłem nocne maratony z IO w Montrealu w 1976 roku, gdzie w finale pokonaliśmy b.ZSRR 3:2.Wynik był ważny, ale styl też. Była to wspaniała propaganda siatkówki. A "Kat" przeszedł do historii.

Dopowiem do dyskusji o Brazylijczykach i o systemie rozgrywek.
Brazylijczycy za zachowanie po meczu z polską powinni być ukarani. A nie są. Przypomnę,że szefem Międzynarodowej Federacji jest Brazylijczyk.
Widocznie chcieliby też być wyróżniani w systemie.Dotychczas ten przywilej mieli gospodarze. Może to się nie podobać, ale ten zwyczaj trzeba zmienić systemowo, a nie nam zarzucać jak byśmy to my go wytworzyli. W PS piszą jakie to inne MŚ były rozgrywkowo lepsze.Nie podają na jakiej podstawie poza tym,że gdzie indziej było lepiej, a u nas gorzej. Ja uważam odwrotnie. Nasz system jest najlepszy, bo eliminuje podkładanie się i jest po prostu sprawiedliwy. Do tego gra się o coraz wyższe cele i gra się dużo.Więc nie szukajmy dziury w całym i nie poniżajmy się, bo w tym,akurat, jesteśmy mistrzami.
504piątek, 19, wrzesień 2014 12:38
Polska o dwa kroki od raju Smile Pokonując kolejną potęgę światowej siatkówki drużynę Rosji, zajęła pierwsze miejsce w grupie i w walce o finał zmierzy się z reprezentacją Niemiec. O ile do tej pory tylko cud mógł spowodować abyśmy zagrali w Katowickim Spodku, o tyle dziś tylko cud może spowodować abyśmy nie zdobyli złota. Jednak jak to mawiał klasyk, "dopóki piłka w grze"..

Ogromnie zazdroszczę wszystkim kibicom siatkówki. Emocje jakie obecnie przeżywają są nawet większe od tych, jakie miałem szczęście przeżywać w 1974, bo u siebie w kraju. Są blisko wydarzeń, (zawodników mają na wyciągnięcie ręki), niezwykle zjednoczeni i w sposób nie mający chyba precedensu przekazują magiczną moc siatkarzom. Raczej mi nie grozi, aby podobne emocje zafundowali mi jeszcze reprezentanci w piłce nożnej Sad tym bardziej muszę się skupić na Legii.
Przy okazji sięgnąłem do głębokich rezerw mojej pamięci i naszła mnie taka refleksja. Analogicznie do pamiętnych Mistrzostw Świata w 74r (to już 40 lat..) na drodze o finał stanęli nam Niemcy. Po drodze pokonaliśmy Argentynę, Włochy, Jugosławię (Serbia) Brazylię.
Najwyższy czas na rewanż Smile
Ps
Zabawnie było wczoraj na Ł3, kiedy w czasie meczu spora grupa kibiców na żywo śledziła wynik meczu Polska vs Rosja na ekranach swoich telefonów. Pozdrowienia z północnej po wygranych setach można było sobie darować
503czwartek, 18, wrzesień 2014 17:50
@iocosus

W pierwszym swoim poście zaznaczyłem, że nie znam regulaminu turnieju. Szukam, szukam i znaleźć nie mogę interesującego nas fragmentu.
Z tego co moglem przeczytać wychodzi, że przywilejem gospodarza jest ustalenie terminu. Reszta jak w regulaminie.

http://sport.wp.pl/kat,1040785,title,MS-zasady-awansu-infografika,wid,16849015,wiadomosc.html?ticaid=113781

Jeszcze za Wikipedia:

" Do trzeciej rundy fazy grupowej awans wywalczą po 3 najlepsze zespoły z grup E i F. W tej rundzie zostaną utworzone dwie 3-zespołowe grupy (G i H). Zwycięzcy grup E i F zostaną rozstawieni do osobnych grup, a do nich zostaną dolosowane z jednego koszyka pozostałe drużyny. Istnieje zatem możliwość, że drużyny które spotkały się we wcześniejszej fazie turnieju będą grały ze sobą ponownie. Drużyny zagrają po 2 spotkania, systemem każdy z każdym. Awans uzyskają 2 najlepsze drużyny z grupy i zagrają one w fazie finałowej (dwa półfinały i wielki finał). Pozostałe dwa zespoły walczyć będą w meczu o 5. miejsce"

Zgoda co do jednego. Należy przestrzegać zasad fair play, nawet kiedy mogą spowodować przedwczesne zakończenie udziału w turnieju, jednak w tym wypadku "przewału" nie widzę. Jeśli był, to bardzo mało znaczący, co potwierdzają wyniki spotkań.

"czy ty aby nie traktujesz mojego zdania jako próbę zdeprecjonowania, całej siatkarskiej mistrzowskiej imprezy"
Nie traktuję Smile

Ps
Już na koniec do poczytania

http://eurosport.onet.pl/siatkowka/mistrzostwa-swiata-siatkarzy/gospodarz-ma-latwiej-siatkarski-swiat-weszy-spisek-i-nie-wierzy-w-normalnosc/pzwm3
502czwartek, 18, wrzesień 2014 17:03
iocosus
Kibic50 oczywiście, że Walles ma rację, houwgh.

W ręcznej, jeżeli już, o „opuszczone” miejsce powinien być rozegrany wzmiankowany w zapodanym tekście turniej barażowy, decydowałby sport a nie stolik, wybrano układ, oczywiście z czymś takim „gospodarskie ułożenie meczów” to układzik, blotka, ale jedna i druga talia kart jest znaczona, tyle tylko, że jedna dużo bardziej, a druga mniej ordynarnie. Uważasz, że gospodarz ma prawo do układziku, bo inni robią większe szwindle … mhm.

Niech sobie inni trefnymi kartami pogrywają, ja uważam, że my nie musimy.

Jeszcze jedno, Kibic50 czy ty aby nie traktujesz mojego zdania jako próbę zdeprecjonowania, całej siatkarskiej mistrzowskiej imprezy, skoro wyrażam sprzeciw wobec „gospodarskiego układania gier” to podnoszę rękę na całą polską siatkówkę, która „mistrzostwa zorganizowała wzorowo”, a tu ktoś na taką świętość rękę ośmiela się podnosić? Tak sądzisz?

Proszę nie manipulować, przedstawiłem jedną konkretną sprawę, mam pretensję o taki sposób myślenia: „Dzięki temu, że my jesteśmy gospodarzami (…) to od nas zależy, jak te mistrzostwa będą wyglądały, mamy kilka przywilejów.(…) jeden z nich wykorzystaliśmy w formie ułożenia gier”

Przyrzekam, ostatni raz te słowa przywołałem! Wink

Zgred w sprawach regulaminowych, grupy trzyzespołowe to dla mnie już jakieś kiepskie rozwiązanie, właśnie takie „ustawkowoogenne”. W 1982 na piłkarskim mundialu graliśmy z Kacapami wyjątkowo nudny, wyrachowany do końca mecz, ponieważ remis był dla nas korzystny. Rzecz jasna dla mnie i dla nas to było super emocjonujące 90 minut, z mitycznym tańcem śp. Włodka Smolarka przy chorągiewce, ale jako widowisko to raczej niezainteresowanych postronnych obserwatorów nużyło aniżeli frapowało. Rzecz jasna w grupach „parzystych” też mogą być szwindle na miarę Austria – Niemcy z tych samych wspomnianych mistrzostw, ale trzy zespoły już z założenia powodują, ze na układ gier ktoś będzie narzekał.

Odnośnie „średnich” Niemców, mam ogromne obawy o bój z Ruskimi, poniekąd jak zawsze, ale gdybyśmy się uporali to w batalii z drugim wielkim sąsiadem i historycznym rywalem, bylibyśmy zdecydowanym „faworytem” i to ponownie jakąś wątpliwość, zwiększoną czujność by powodowało, ale oby takie „kłopoty” zaprzątały głowę Antigi jutro.

P.S.

Argument "siatkarski" mój ostatni. Gralibyśmy na mistrzostwach we wtorek i środę, w czwartek by nie było telerecordingu! Wink
501czwartek, 18, wrzesień 2014 14:17
@iocosus

W mojej ocenie, żadną miarą nie da się porównać przypadku "dnia przerwy" z tym:

http://www.sportowefakty.pl/pilka-reczna/452637/ms-2015-reprezentacja-niemiec-dostala-dzika-karte-i-zagra-w-katarze
500czwartek, 18, wrzesień 2014 13:50
Zgred Maruda
Zbyszek -pełna zgoda
Senator -pełna zgoda

iocosusa też staram się rozumieć, choć mam odmienna zdanie.

Pisałem poniżej, że losowanie samo w sobie nie było najsensowniejszym rozwiązaniem. Granie 1-3,2-2, 3-1 byłoby rozwiązaniem sprawiedliwszym i pełnym.Lecz całe te Nasze Mistrzostwa są pewnymi nowymi rozwiązaniami, o których wiedziały Wszystkie Federacje Siatkarskie.
Osobiście uważam, że zabieranie punktów z eliminacji w grupach jest bardzo dobre- uniemożliwia tzw" Ładne" porażki celem wybrania sobie "lepszego" przeciwnika. A takie właśnie wałki miały miejsce na poprzednich Mistrzostwach.
Idąc tokiem myślenia - iocosusa to właśnie było skur.....two zabijające
ducha sportu. Nadmienię że górowali w tym "płaczący" bardzo Brazylijczycy i Włosi-królowie układów.

Losowanie -pokazało taką oto dziwną sprawę, że Niemcy ( zupełnie średni zespół) jest już w półfinale a naprawdę Najlepsze Zespoły - Polska, Brazylia i Rosja muszą się bić o awans i co gorsza jeden odpadnie.
To jest złe, natomiast pozostałe zmiany bardzo OK.
yvComment v.2.01.1