Zapraszamy do rozmowy "w przerwie", w przerwie od futbolu, do dyskusji w tematach związanych ze sportem, lecz nie pozostających w bezpośrednim związku z piłką nożną i Legią Warszawa.
Twoja opinia
Dyskusja (2599)
2389czwartek, 18, sierpień 2022 17:49
iocosus
Zgredzie ale o tym o czym piszesz powinno być wiadomo już w czerwcu, no tak, czy nie? Merytorycznie ta decyzja się może obronić, według mnie trzeba ją było jednak podjąć w czerwcu, sytuacja byłaby czysta, bez tego wszystkiego co obecnie mamy. Tak jak lubię i cenię Świdra uważam ze jako prezio w tej sytuacji popełnił błąd bo powinien skonsultować się i z Grbicem i z Leonem jeszcze przed operacją zawodnika i postawić sprawę jasno - zdrowie najważniejsze, w tym roku Wilfredo w kadrze ma wolne, liczymy na niego w kolejnych latach.
2388czwartek, 18, sierpień 2022 17:08
Zgred Maruda
Iocosusie - Leon w optymalnej formie nie dał odniesienia medalowego na igrzyskach, w optymalnej powtarzam! Ta fraza "może" przebija się jak mantra...u wszystkich mądrych, może da, może nie w pełni, ale może...
Co powie Lepa i inni jak Leon np: "rozsypie to operowane kolano"? Przecież on nie 'idzie na pełnych obciążeniach"...No, ale "może" da, a może zdejmie fotoreportera z krzesełka na 15-20 metrze za linią końcową zagrywką...jak już "może" to i tak być przecież może.
Co za profeska dziennikarsko/trenersko/psychoanalityczna słowa "może". Jak myślisz Świderski nie miał zdania w tej sprawie, myślę, że konsultował stanowisko a Grbićem.
Ważny, podkreślony wewnętrzny system treningowy na 4 środkowych.
I wreszcie czy nikt już nie pamięta jak "dochodził do 100% formy Kubiak" i jaki był tego skutek w Japonii, a przecież nie miał operacji.
I już kończąc Leon nie jest w normalnym treningu, czysto siatkarskim, wyciągał kolano w ćwiczeniach czysto rehabilitacyjnych przechodząc stopniowo na wyższe poziomy treningu, ale nie był w metodyce całokształtu normalnych a nawet ponad normalnych obciążeń fizycznych. No ale "może"...
Lodu na rozpalone głowy!
2387czwartek, 18, sierpień 2022 16:11
iocosus
Zgredzie tak czekałem czy się odniesiesz do tej inby z WL wszak to nie jeden artykuł bo cały siatkarski net się grzeje, tu mała wybiórcza próbka z tt:
@JakubBednaruk
·15 sie
Kładłem się spać kłócąc się ze sobą i podobnie wstałem Mam jeden wniosek Kontuzjowanego nie bierzesz? Tak. Ale komu zabierasz miejsce? Środkowemu, który być może wejdzie jedynie z Meksykiem Dwa dobre argumenty, ale podjąłbym ryzyko i wybieram bramkę #2
@MTrabski
·15 sie
W skrócie: zabranie Lewandowskiego siatkówki na najważniejszy po igrzyskach turniej wymaga tylko tyle i aż tyle, by pozbawić miejsca chłopaka, który wejdzie lub nie wejdzie najprawdopodobniej jedynie z Meksykiem.
@p_siekierski
15 sie
Wchodzimy w sferę domysłów. Jak wytłumaczysz chłopakom, którzy przepracowali cały okres przygotowawczy, że nie pojadą, bo powinniśmy powołać zawodnika, który może, ale nie musi dać nam 70/80% swoich umiejętności, jak oni się będą czuli? WL w formie to top na świecie, w obecnej sytuacji to jest znak zapytania. To jednak trener, a nie my siedzi tam z nimi dzień w dzień i widzi jak to wygląda. Jeszcze jedna rzecz, wszyscy zastanawiają się nad obecnością M.Poręby, a czy wziął ktoś pod uwagę treningi 6x6, gdzie przy nieparzystej liczbie środkowych, przy tak długim (2 tygodnie) turnieju, jest też ktoś potrzebny po drugiej stronie siatki? Chyba, że mnie Kuba wyleczy z tego.
Jakub Bednaruk
@JakubBednaruk
15 sie
To jest problem, ale do rozwiązania jednym telefonem do Olsztyna "Słuchajcie, oddamy wam Porębę trochę później w imię wyższych celów. Czuwaj"
@MartiLepa
16 sie
Chodzi o to, co w turnieju realnie moze dac MP, a co WL. Co do treningow- VH pojechal na mundial z 3atak i 3sr i dal rade. Do Jap zabral TF i NH na dokladke. Tu mogl tez trzymac 15. Wszystko da sie rozwiazac.
Za 3 tyg Leon moze dysponowac juz pojedynczymi elementami na swoim poziomie. Odrzucono, nie sprawdzono, nie poczekano. W 2016 czekalismy na powrot Grosickiego jak na zbawienie, chociaz na 15 minut. A teraz nie poczekalismy na Lewandowskiego siatkowki?
Zatem spierają się trenerzy (nawet sami ze sobą) dziennikarze, kibice, zda się wszyscy ze wszystkimi.
Obojętnie czy WL powinien zostać powołany na mistrzostwa czy nie, to cała ta sytuacja potoczyła się w złym kierunku i źle została rozegrana. Trochę już mamy płacz nad rozlanym mlekiem. W czerwcu gdy operowano Leona trzeba mu było jasno powiedzieć, że niech się spokojnie kuruje i wraca cierpliwie do formy, że na niego liczymy, ale nie we wrześniu, za to w kolejnych turniejach, w walce o awans na IO i w nich samych.
Czasu się nie wróci, Grbić chyba nie docenił powagi sytuacji, teraz ta decyzja z WL obojętnie czy była słuszna czy nie, w przypadku wtopy repry na WM obróci się przeciwko niemu.
Wygramy mistrzostwa będą krzyczeć że WL kadrze jest zbędny, przegramy będą krzyczeć to samo tylko że z NG.
2386czwartek, 18, sierpień 2022 12:14
Zgred Maruda
Wczytując się uważnie w felieton Jakuba Radomskiego mam mieszane odczucia...
tytuł z tych od czapy, cały felieton pod tezę w oparciu o recenzję prywatnego rehabilitanta- specjalisty pracującego z Leonem, oraz krótki filmik zamieszczony na instagramie. Bez wglądu w badania, w wydolność po kilkudziesięciodniowym ( bodaj trzy miesiące) rozbracie z dyscypliną...autor sugeruje, że "a może przy 21:19 wejściem smoka Leon", "a może przy innym wyniku na ataku" i znów - "a może"...
To "a może" jest tu decydujące i co należy przyznać szczerze, że jednak inne niż "a może Kubiaka" u Heynena w Tokio, gdzie cała gra była oparta na korzyściach z rehabilitacji, choć nie z prywatnym specem...tu autor sugeruje jedynie zmiany, głównie na zagrywce.
Grbić jest przywiązany do swoich priorytetów postrzegania pracy z zespołem, mając zdeklarowane zasady stoi twardo na ziemi. Ludzie są w ciężkiej pracy, poprzez VNL jako cykl przygotowawczy do MŚ, po już ostatecznej selekcji wejście na "a może" Leona zabrałoby miejsce jednemu z pozycji przyjęcia...uformowanej już grupie. To raz, dwa - nie wiadomo jak Leon reagowałby z odciskami od ławki rezerwowej, nawet w formie na 75% możliwości, bez naturalnego istnienia w grze w ferworze walki...A wreszcie trzy - a może... i tu racjonalnie użyty zwrot - ważne jest zdrowie ciągle jednego z najlepszych siatkarzy na świecie. Z mniejszymi z całą pewnością bólami odpadł Bednorz, zatem Grbić stawia na zdolnych w 100% ludzi do grania. Bez sentymentów, w realizacji planu i koncepcji wyjściowych na najważniejszy turniej sezonu nie ma u niego miejsca na "a może"...
I ok! Gramy.
Autor powinien poczytać więcej opinii, być może spojrzałby na sprawę w innym, szerszym kontekście...tu np: słowa Semeniuka:
Niezależnie dzisiaj rusza XIX Memoriał Huberta Wagnera w bardzo dobrym składzie. W Tauron Arenie Kraków pokażą się kadry Iranu, Argentyny, Serbii i Polski.
"Iga ze Stephens męczyła się nadmiarowo, popełniając masę błędów"
Wg realizatora transmisji było aż 25 niewymuszonych błędów. Wydaje mi się, że potraktował ją wyjątkowo łagodnie i nie liczył przestrzelonych returnów, bo po mojemu spokojnie przekroczyła 30.
"Przyczyną porażek Igi w drugiej części sezonu jest jej wyeksploatowanie fizyczne i psychiczne"
Też to zauważyłem. Biega wolniej po korcie a te jej uderzenia zdecydowanie nie mają takiej szybkości jak jeszcze kilka miesięcy temu. Rywalki nie mają problemu, żeby do nich dobiec. I teraz pytanie, czy to zmęczenie, czy Wiktorowski wrzucił jej ciężary, żeby przygotować Igę na US Open? Pewnie się niedługo przekonamy.
2384czwartek, 18, sierpień 2022 06:57
Zbyszek
Iga w II rundzie turnieju WTA1000 w Cincinnati wygrała z Amerykanka Sloane Stephens ( 29 lat, 57 WTA) w setach 6:4 i 7:5. Stephens to była i jako juniorka i jako seniorka bardzo przeciętną tenisistką i nikt by jej nie zauważył, gdyby całkowicie sensacyjnie nie wygrała US Open w 2017 roku i nie była w finale RG w 2018 roku. Ja to nazywam "cudem wycudowanym ". Ciekawostką jest ,że w finale US Open w 2017 roku jej przeciwniczką była następna rywalka Igi z turnieju w Cincinnati Amerykanka Madison Keys ( 27 lat,24 WTA).
Iga ze Stephens męczyła się nadmiarowo, popełniając masę błędów ,ale znowu wrócił jej zabójczy forhend wzdłuż linii i to on decydował o punktach przy wyrównanej walce na korcie.
Wojciech Fibak upatruje przyczyn ostatnich porażek Igi w tym, że rywalki nauczyły się jej gry i potrafią to wykorzystać . Otóż w dzisiejszych czasach charakterystyka gry każdej tenisistki jest znana trenerom ,a tenis Igi po wygranej podczas RG w 2020 roku stał się przedmiotem pogłębionych analiz komputerowych i jej gra nie ma przed przeciwniczkami żadnych tajemnic.
Przyczyną porażek Igi w drugiej części sezonu jest jej wyeksploatowanie fizyczne i psychiczne w części pierwszej oraz to co widzimy ,a mianowicie ,że Iga pogubiła się technicznie. Iga wiosną bezwzględnie realizowała swój plan taktyczny zmuszania rywalek do gry reaktywnej, a jej narzędziami do tego celu był wyrozumowany, trudny do odbioru serwis, zwłaszcza drugie podanie, fenomenalny forhend oraz sprytny slajsowy bekhend. I te znaki firmowe tenisa Igi obecnie zawodzą.
2383środa, 17, sierpień 2022 21:58
Zbyszek
Hubert Hurkacz niespodziewanie przegrał w Turnieju ATP1000 w Cincinnati z 37 letnim , swoim ostatnim partnerem deblowym Johnem Isnerem 9 50 ATP) w setach 6:7 (5:7) . 7;6(7;5) i 6:2. Hurkacz zagrał jeszcze bardziej apatycznie niż w dwóch końcowych setach finału w Montrealu. W III secie pojedynku z Amerykaninem wyraźnie zabrakło mu sił ,a Isner to schodzący niezły przed kilkunastu laty tenisista.
Jest to jeden z ostatnich jeszcze grających tenisistów z naboru z wczesnych lat 90-tych dokonywanych metodą antropometryczną co wzbudzało zastrzeżenia natury etycznej. Pod koniec lat 80-tych XX wieku wynaleziono nową sztuczną tzw,. twardą nawierzchnię którą zaczęto najpierw w USA ,a potem na całym świecie pokrywać dotychczasowe korty ziemne i betonowe. Nawierzchnia ta odporna na zmiany atmosferyczne i na uszkodzenia oraz starcie związane z eksploatacją była śliska , a piłka na jej nie odbijała się wysoko ,ale gasła. Zdaniem wielu trenerów tenisa gra na tej nawierzchni wymagała zawodników wysokich ,aby grali serwisem niejako z góry i pokrywali zasięgiem ramion dużą połać kortu. W początkowych latach to tacy tenisiści o wzroście powyżej 195 ( im wyższy tym miał być lepszy) odgrywali czołowe role w tenisie ,że wymienimy tylko Roddicka ,Hewitta, Nalbandjana, Lovina., Perryego,Safina, Ljuljovicza, Hermana, Haasa, Berdycha . Mieli oni jedną zaletę w postaci wzrostu i zasięgu ramion ,ale nie byli przygotowani atletycznie , nie byli sprawni , byli wolni i ruchowo nieskoordynowani. Ich kres nastąpił kiedy korty zawojowali zawodnicy niewiele niżsi ,ale sprawni , szybcy ,wysokiej klasy atleci w rodzaju Federera, Nadala i Djokovicza. Isner ( wzrost 208 cm) to jeden z ostatnich ( drugim nieco młodszym jest Cilicz - 34 lata, 198 cm) przedstawiciel tamtego ginącego gatunku.
To, że Hurkacz przegrywa z tenisowym dinozaurem chluby mu nie przynosi. Nie chcę krytykować sztabu Huberta ,ale dali plamy w Wimbledonie imprezą ponoć docelową , a obecna forma Huberta przed startem w US Open optymizmem nie napawa i stawia pod znakiem zapytania sens startu w Cincinnati.
2382poniedziałek, 15, sierpień 2022 06:27
Zbyszek
Jestem głęboko rozczarowany wynikiem finałowego spotkania Turnieju w Montrealu, bowiem żywiłem przekonanie ,że Hubert Hurkacz pokona starszego i niżej notowanego Hiszpana Pablo Carreno-Gustę. I pierwszy set potwierdził , że te nadzieje płonne nie były. W piątym gemie Hurkacz przełamał przeciwnika i spokojnie dojechał do końca seta z końcowym wynikiem 6:3. Dwa kolejne zakończyły się taki samymi wynikami ,ale skierowanymi na korzyść Hiszpana. Nastąpiło zupełne załamanie gry przez Polaka , bo nawet dotychczas bardzo pewny serwis, także sflaczał. Oczywiście nie jest dramatem czy wielką sensacja porażka z tenisistą w sumie niewiele niżej klasyfikowanym. Idzie o to ,że Hiszpan nie grał w II i III secie ani odrobinę lepiej niż w pierwszym, to Hubert wysiadł z jadącego wedle rozkładu jazdy pociągu. Wielka szkoda !.
2381niedziela, 14, sierpień 2022 08:42
Zbyszek
Hubert Hurkacz po znakomitym ,pełnym zwrotów akcji spotkanaiu pokonał wyżej notowanego Norwega Capera Ruuda 5:7. 6;3 i 6:2.
W finale turnieju ATP1000 w Montrealu jego przeciwnikiem został Hiszpan Pablo Carreno-Busta ( 31 lat 23 ATP). Polak rok temu pokonał Hiszpana w finale turnieju w Metzu ( 7:6 i 6:3).
Wczorajszy pojedynek Hurkacz rozpocząl odmiennie od tego do czego nas zdążył przyzwyczaić, a mianowicie przy serwisach rywali kiedy ci stawiali ostry opór odpuszczał, koncentrując się na wygrywaniu własnych podań. W meczu z Ruudem walcząc o każdy punkt niezależnie od tego który z nich serwował wygrywał już 3;0, ale po tym zrywie wróciły stare nawyki i Ruud wygrywał swoje podania prawie zawsze do 0. Nadto Polak dał się spychać rywalowi daleko poza linię końcową kortu i seta przegrał. Kontynuując ofensywę Ruud w pierwszym gemie drugiego seta przełamał Huberta, ale ten natychmiast odpowiedział tym samym. Przełomowy okazał się piąty gem , kiedy to przy stanie 2;2 obaj toczyli szalenie zaciętą walkę o to kto przejmie inicjatywę, kto narzuci warunki gry i z tego pojedynku na to kto kogo Hubert wyszedł zwycięsko. Doprowadził do 5;2, oddał gema serwującemu Norwegowi ,a przy swoim pozbawił go szans. W secie trzecim to Hurkacz ruszył do boju , aby kontynuować zwycięską passę z seta drugiego i nadspodziewanie gładko doprowadził do 4;0 , przy którym to stanie wszedł w przebitki i spokojnie spotkanie wygrał. W takich wypadkach powiada się, że w meczu dwóch zbliżonych klasą rywali decyduje dyspozycja dnia , otóż dyspozycja Hurkacza rosła w Turnieju z gema na gem , z seta na set , z meczu na mecz. Wczoraj nie tylko wygrał, ale zrobił to tym razem w efektownym stylu.
2380sobota, 13, sierpień 2022 12:54
Zbyszek
@Iocosus.
Do tego ,aby nawiązać do problemu dopingu w tenisie zanęcił mnie artykuł w "Daily Mail" w którym dziennikarze ujawnili to o czym wszyscy wiedzą, a mianowicie ,że kontrola antydopingowa w tenisie jest fikcją z trzech powodów: po pierwsze, że w kilku miejscach ( np. Monte Carlo, Floryda ) prawo zabrania takich kontroli bez przedstawienia zarzutów, po drugie tenisiści i tenisistki wybierają sobie terminy badań, a ich przebieg umożliwia podmianę próbek oraz po trzecie ,że sportowcy byli uprzedzani o terminach kontroli.
Jeden z najwybitniejszych znawców problematyki dopingu w świecie prof. Jerzy Smorawiński napisał kilka książek poświęconych tej tematyce i bez tej wiedzy rozmowa o dopingu jest jak mówienie ze ślepym o kolorach.
Prof. Smorawiński posługując się bezdyskusyjną , naukową wiedzą o fizjologii człowieka stwierdził co powszechnie wiadomo ,że każdy człowiek ma indywidualnie określony maksymalny pułap mocy organizmu ( siła, szybkość, wytrzymałość). Normalny ( bez dopingu) proces treningowy zbliża sportowca do tego maksymalnego pułapu ,ale jest on nieprzekraczalny. Np. w procesie treningowym biegacza np. na 400 metrów jeden po kilku latach treningu będzie biegał ten dystans np. w 46 sekund, a inny np. w 44 sekundy i żeby nie wiadomo ile trenował to szybciej nie pobiegnie. Ta wiedza pozwoliła prof, Smorawińskiemu na sporządzenie wykresu znanego pod nazwą "krzywej Smorawińskiego" . Sportowiec stopniowo wraz ze wzrostem poziomu wytrenowania osiąga maksymalny pułap wydolnościowy i na nim się utrzymuje przez kilka lat , po czym łagodnie z niego schodzi wynikowo w dół. Taka jest bowiem fizjologia człowieka . Ten pułap osiąga się najpóźniej wieku w którym kończą się procesy wzrostowe organizmu czyli w wieku ok.24 lat +- 2 lata. Każde zakłócenie krzywej np. nagły wzrost wyników w wieku mocno dojrzałym jest efektem niedozwolonego wspomagania. Nadto naukowcy stwierdzili ponad wszelką wątpliwość, że siły witalne organizmu nie są niewyczerpalne i każdy osobnik ma nieprzekraczalny ich pułap tak jak np. pojemność akumulatora. Sportowiec musi taki akumulator co jakiś czas ładować. Jeżeli więc jakiś sportowiec np. tenisista bierze udział w turniejach bez przerwy co tydzień przez 10 miesięcy w roku to jest to bez niedozwolonego wspomagania niemożliwe. Innymi sportami w których doping jest konstytutywnym elementem jest kolarstwo, podnoszenie ciężarów, biegi lekkoatletyczne i narciarskie, rzuty w LA.i kilka innych. W futbolu doping , poza narkotykami jest nieefektywny. W kolarstwie podobnie jak w tenisie sportowcy unikają jak mogą kontroli np. trenując gdzieś w górach , gdzie dostęp do nich jest prawie niemożliwy.
Mimo, że świat naukowy uważa za dowiedzione stwierdzenia prof. Smorawińskiego to takie ciało jak WADA pod wpływem polityków z MKOL uznało, że trzeba sportowcowi dowieść winę czyli złapać go na stosowaniu dopingu, a nie opierać się na wiedzy naukowej. To podejście sprawia ,że odbywa się swego rodzaju wyścig pomiędzy producentami dopingu, a producentami odczynników go wykrywających .I wiadomo kto ten wyścig wygrywa. Aczkolwiek zwiększenie okresu przechowywania próbek w których np. przed kilku laty nie wykryto dopingu pozwoliło na zastosowanie nowych metod i wielu np. medalistów olimpijskich zostało pozbawionych trofeów. Dzięki temu udowodniono idolowi publiki i mediów Lance Armstrongowi wieloletni bezczelny doping. Tym samym musimy sobie uświadomić, że nie ma świętych krów.
Generalnie przez lata mieliśmy do czynienia z dwoma rodzajami dopingu : poprzez anaboliki oraz hormony. WADA ma katalog substancji zakazanych , który obejmuje kilkaset pozycji oraz wykaz produktów obejmujący tych pozycji kilka tysięcy. Obecnie wchodzi nowy rodzaj dopingu - doping genetyczny, który jest przy dzisiejszych metodach niewykrywalny. Przy czym WADA wprowadza paszporty biologiczne sportowców, które będą zawierały wszystkie parametry fizjologiczne organizmu i jeżeli nastąpi ich zmiana to wiadomo będzie, że była to sztuczna ingerencja. Te oszustwa umożliwia postęp medycyny i farmakologii. Dziś wystarczy kilka dni zażywania odpowiedniej substancji, ukrycia się przed kontrolą przez kilka następnych dni ,a skutki zastosowania dopingu będą odczuwalne przez nawet 4 miesiące. Jednymi z widocznych efektów stosowania dopingu oprócz oczywiście nienormalnego wzrostu poziomu i wyników są np. zmiany skórne spowodowane zakłóceniami w przemianie materii ,a przy hormonach skutkiem ubocznym jest wzrost poziomu oksytocyny powodujący nienaturalną radość, kłótliwość i inne nienormalne pobudzenia emocjonalne. Oczywiście są sportowcy mający np. ADHD czy ogromny temperament ,ale ich przejawy są widoczne stale ,a nie tylko okresowo czy okazjonalnie.
Oszuści nauczyli się wykorzystywać najnowsze osiągniecia diagnostyczne np. do takiego dawkowania środków dopingujących ,aby ich wielkość nie przekroczyła normy. Podobnie w przypadku choroby ordynowane są takie leki ,aby niejako przykryły swą mocą doping.
Trzeba bowiem wiedzieć, że wszystkie te środki są obecne w organizmie człowieka tylko ,że są one równoważone przez środki im przeciwstawne( układ współczulny i antywspółczulny). Doping zakłóca tę równowagę na rzecz środków pobudzających gospodarkę białkową ( anaboliki) lub hormonalną.
Po enuncjacjach prasowych WADA postanowiła ostro wziąć się za zwalczanie dopingu w światku tenisa. To dobrze, ale ja jestem sceptyczny wobec skuteczności tych działań. Za duże pieniądze wchodzą w grę, aby je tracić przez jakieś kontrole.
2379sobota, 13, sierpień 2022 09:24
CTP
No tak, wielu mędrków i "ekspertów" ma teraz swoje 5 minut a sprawa jest jasna i oczywista. Iga pod batutą trenera Wiktorowskiego wypracowała sobie pewien styl gry na korcie. Nie będę go opisywał, bo wszyscy go znamy. Ten styl doprowadził ją na szczyt rankingu ale naprawdę kwestią czasu było, że jej rywalki w końcu znajdą sposób na takie granie. Tym łatwiej było im go znaleźć, bo nigdy nie były bombardowane pierwszym serwisem, jak to np. było u Sereny. No i, jak widać, w końcu go znalazły. Największym problemem Igi jest to, że nie ma planu "B" i ja osobiście o to mam największe pretensje do Wiktorowskiego. Że jej nie przygotował na to, że plan "A" się posypie i to widać, że Iga w takich momentach jest po prostu bezradna.
Czy Iga może grać inaczej? Oczywiście, że tak. Dziewczyna z tak genialnym nadgarstkiem może na korcie robić dosłownie wszystko.
2378sobota, 13, sierpień 2022 08:37
iocosus
Wojciech Fibak: "Rozpoczęła się taka pewna niekorzystna spirala. Inne tenisistki się nakręcają na grę z Igą, motywują, wierzą, że mogą ją pokonać. Niestety, trochę się to rozpędziło niekorzystnie. Iga też straciła pewność i komfort gry. Szczególnie że jej rywalki zaczęły stosować metodę na Igę, czyli atakowanie jej drugiego serwisu. One teraz rozbijają z rytmu naszą tenisistkę. Iga się peszy i jej gra się rozpada. Tak właśnie wygrywały z Igą Danielle Collins, Jelena Ostapienko, czy Caroline Garcia. Teraz Brazylijka Haddad o syryjskich korzeniach uwierzyła, że taką właśnie metodą można z Igą wygrać. Na pewno są jakieś recepty, jak grać taktycznie i jak stosować inne metody serwowania, aby wybronić się przed atakami z returnu rywalek. Trzeba je zastosować. To jest pole do popisu zarówno dla samej Igi jak i jej trenera Tomasza Wiktorowskiego. Iga zaczyna mieć teraz negatywne myśli, co będzie dalej? Znowu kolejna atakuje mój serwis? Znowu kolejna mnie deprymuje? wybija z rytmu i gra tak, jak ja nie lubię? Miejmy nadzieję, że w turnieju w Cincinnati nie trafi właśnie na kogoś takiego, kto będzie w stanie stosować metodę o której mówiłem. Nie potrafi tak grać sto zawodniczek na świecie, ale około dwadzieścia już tak. Rozumiem Igę i współczuję jej. Mam nadzieję, życzę Idze, że wspólnie z Tomaszem Wiktorowskim znajdą jakiś taktyczny sposób na to, jak wyjść z opresji. Ja też w swojej karierze miewałem takie momenty." źródło: Fibak ocenia grę Świątek i zauważa problem. "Rywalki mają metodę na Igę" Tenis - Sport.pl
Nie wiem co i jak zmienić z serwisem Igi ponieważ na to jestem "za krótki" i nie będę się pod tym względem wymądrzał, pewnie że chciałbym żeby Iga opanowała i operowała serwisem na poziomie Ash Barty, ale chcieć a móc to dwie różne sprawy. W każdym razie jeżeli coś tu zmieniać, to chyba tylko między sezonami Tomasz Wiktorowski do spółki z Igą będzie miał na to czas, na dziś drugie podanie Igi wydaje się na tyle niestabilne (dziewięć podwójnych z Brazylijką!) że w jakieś doraźne zmiany taktyczne trudno uwierzyć. Natomiast zgadzam się z panem Wojtkiem że kluczowe jest odzyskanie pewności własnej gry przez Igę. Collins i Ostapenko narzucały Świątek swój sposób gry, ale gdy Iga weszła w "swój tenis" w "swoje uderzenie" to zaliczyła serię tych 37 zwycięstw w tym z dziewczynami które również próbowały deprymować Igę wchodząc głęboko w kort przy drugim podaniu. Najlepsza, a w każdym razie najwyżej w rankingu z bezkompromisowych "bombardierek" jest Aryna Sabalenka ale z nią Iga radziła już sobie dobrze, z tym że gdy Białorusinka będzie miała swój tenisowy "dzień konia", serwis jej zaskoczy, forhendy będą wchodziły, to nie ma tenisistki która mogłaby ją ograć. Pozostaje wówczas tylko "trzymać swój serwis" i liczyć że ręka zadrży ofensywnie usposobionej rywalce w tie-breaku, ale do tego potrzebna jest własna optymalna forma i pewność własnej gry.
Zbyszek: "Kyrgios nie wykazywał nieposkromionej krzykliwości i niekontrolowanej agresji charakterystycznych dla "koksiarza"" - mhm, wedle tych kryteriów to Johna McEnroe trzeba by uznać za największego dopingowicza w historii tenisa! Natomiast z Nickiem i z zabronionymi substancjami jest pewien ciekawy aspekt. Otóż sam przyznał że przed używkami się nie wzbraniał: "Piłem dużo alkoholu, sięgałem po narkotyki. To wszystko wymknęło się spod kontroli." (wywiad dla "Wide World of Sports") tyle tylko że żadne badania antydopingowe nie wykryły u Nicka tego haniebnego procederu a zakładam że większość narkotyków jest na liście substancji zabronionych dla sportowców. To by było dowodem jak bardzo tenisowa siatka antydopingowa jest dziurawa, a przykład choćby wpadki Szarapowej należy uznać chyba raczej za nieszczęśliwy zbieg okoliczności dla przyłapanej.
2377piątek, 12, sierpień 2022 20:22
Zbyszek
Hubert Hurkacz pokonał w trzech setach Nicka Kyrgiosa 7;6 (7;4).6:7( 5:7) oraz 6;1. Mecz trwał niecałe 90 minut , gdyż obaj tenisiści maksymalnie skracali wymiany. Tym razem Kyrgios nie wykazywał nieposkromionej krzykliwości i niekontrolowanej agresji charakterystycznych dla "koksiarza" jak podczas tegorocznego Wimbledonu, grał poprawnie , ale 3 secie zabrakło mu prądu. Hurkacz wygrał a tenisista znacznie niżej notowanym, być może niezbyt efektownie ,ale on ma już taki styl. Teraz czeka go trudniejsze wyzwanie w postaci Norwega Caspera Ruuda ( 24 lata, 4 ATP) lub Kanadyjczyka Felixa Augera Aliassime (22 lata, 6 ATP).
@ Iocosus.
Chętnie wejdę w dyskurs o dopingu ,ale kiedy to zależy od bilansu czasu. Dziś odpada, bo mecz Legii, jutro pisał będę komentarz po meczu, w niedzielę pewno kolejna gawęda, co by mnie natchnienie nie opuściło, w poniedziałek imieniny żony, a od wtorku armagedon związany z kompleksowym remontem elewacji trwającym od tygodnia ,a który potrwa do końca maja 2023, nie tylko z uwagi na potworny hałas ,ale i na to, że jestem koordynatorem przedsięwzięcia w sprawach prawno-organizacyjnych z ramienia Zarządu Wspólnoty. Piszę tylko z doskoku. Pozdrawiam.
2376piątek, 12, sierpień 2022 16:06
iocosus
Po wczorajszej przegranej Igi irytuję się tylko na Lecha Sidora, Macieja Synówkę i im podobnych uznanych ekspertów tenisowych, którzy wiosną stworzyli mantrę że "Iga nie ma z kim przegrać" i oto teraz "w rozczarowanym i zawiedzionym narodzie" mamy efekty owej radosnej twórczości. Żeby nie było, obu Panów bardzo cenię i lubię za tenisową wiedzę i umiejętność jej przekazywania, dla mnie są "guru tenisa" i nie ma sensu tego podważać, tylko że do jasnej cholery dlaczego się wkręcili w to: "Iga nie ma z kim przegrać". Nawet gdyby Iga miała karierę na miarę Steffi Graf to takie stwierdzenia puszczane w eter są po prostu "niemądre" i tyle żeby za daleko nie zabrnąć.
Iga przegrała z Beatriz Haddad Maią w bliźniaczy sposób jak z Caroline Garcia, a w podobny sposób wygrywały z Igą w tym roku zarówno Danielle Collins jak i Jelena Ostapenko. Wszystkie cztery panie zdecydowanie lepiej serwowały od Igi, potrafiły przeciwstawić się fizycznie, siłą gry nie ustępowały a Collins i Ostepenko wręcz pod tym względem dominowały i wszystkie cztery grały przy tym swój optymalny tenis, piłka im siedziała w korcie, były "w uderzeniu". Iga z tak nastawionymi tenisistkami i w takiej dyspozycji będzie czasami przegrywała i tak dobrze bo Danielle zmiotła ją z kortu, natomiast teraz z Caroline i z Beatriz były mecze wyrównane "na żyletki". To dobrze bo oprócz nich Iga się mierzyła i z własnym uderzeniem, które jeszcze jej "nie siedziało" ba wręcz zawodziło niekiedy i to w ważnych momentach.
Jeżeli Iga się "nie zagotuje" to dobre sparingi w Stanach, plus turniejowa wprawka pod napięciem w Cincinnati wszystko podporządkowane jednemu celowi, żeby "wejść w uderzenie" powinny moim zdaniem dać efekt w US Open. Groźba, a taką też dostrzegam - istnieje ryzyko że nasza 1ga zmasakruje siebie samą nakładaną na siebie wewnętrzną presją.
2375piątek, 12, sierpień 2022 15:56
iocosus
Doping w tenisie - historia stara jak ...
"Od 1995 r. federacja tenisowa ukarała zaledwie 69 graczy, którzy dopuścili się zażywania niedozwolonych środków. Byli mistrzowie załamują ręce - w tenisie było i jest ciche przyzwolenie na koks. - Kiedyś u Agassiego znaleziono nandrolon. I co? I nic! Był zbyt popularny, zbyt ważny dla nich, by go demaskować. Gdyby on upadł, pociągnąłby za sobą cały tenisowy świat - wspominał na łamach chilijskiej prasy były nr 1 światowego rankingu Marcelo Rios.
W 2002 r., podczas kontroli antydopingowej w Australii Agassi wymknął się z pomieszczenia tylnym wyjściem. Później tłumaczył, iż myślał, że do drzwi zapukali porywacze, którzy chcą uprowadzić jego syna dla okupu. Chwilę potem Amerykanin wycofał się z AO. - Ta historia tylko wzmacniała przekonanie graczy - byłych i aktywnych - że on był na dopingu. Wcześniej widząc jaki jest silny, sprawny, nie mogliśmy oprzeć się wrażeniu, że wspomaga się czymś niedozwolonym. No, ale niczego mu nie udowodniono - mówił dla "The Times" Pat Cash, zwycięzca Wimbledonu z 1987 r. (...)
... na celowniku walczących z dopingiem ludzi jest Rafael Nadal. - Nie tylko on bierze. Robią to wszyscy hiszpańscy tenisiści - stwierdził dwa lata temu Yannick Noah, triumfator Rolanda Garrosa z 1983 r. - Jak to możliwe, by naród praktycznie z dnia na dzień zrobił takie postępy i zaczął tak dominować? Czy oni wymyślili jakieś awangardowe techniki treningu, których nikt sobie wcześniej nie wyobrażał? Szukałem, ale jakoś ich nie znalazłem... - pisał w dzienniku "Le Monde". Te słowa nie są rzucane na wiatr. W laboratorium "słynnego" Eufemiano Fuentesa, szarlatana dopingu, u którego przetaczano krew znaleziono woreczki z krwią także hiszpańskich tenisistów. Nazwisk nigdy nie ujawniono. - Potwierdzam. U Fuentesa w szprycę zaopatrywali się nie tylko kolarze, ja, Armstrong, czy Ulrich, ale również tenisiści, piłkarze, koszykarze. I to nie anonimowi, tylko ci z najwyższej półki - mówi amerykański kolarz Tyler Hamilton, kiedyś prawa ręka Armstronga w grupie U.S. Postal, główny świadek w "Operacji Puerto" - śledztwie, które bada sprawę dopingu w sporcie." źródło: (https://tvn24.pl)
Info z 2017 roku: "Novak Djokovic skreczował w ćwierćfinale Wimbledonu z powodu kontuzji łokcia, mówiąc później, że zmaga się z urazem od bardzo dawna. Po konsultacji z lekarzem najlepszy tenisista ostatnich lat postanowił wziąć przerwę do końca roku, przez co po raz pierwszy w karierze nie zagra w turnieju wielkoszlemowym - US Open.
Zdaniem Helene Pelletier zaistniała sytuacja może mieć drugie dno. - Na pewno jest to przewlekły problem, ale są też tacy, którzy uważają, że Djoković mógł zostać złapany na dopingu - powiedziała była kanadyjska tenisistka dla radia 98,5 FM.
- To, oczywiście, nie jest nic potwierdzonego, ale w przeszłości były już przypadki chronienia przyłapanych na dopingu tenisistów przez władze ATP. Niektórzy z moich kolegów, którzy oglądają turnieje tenisowe, uważają, że Djoković od dawna ma problemy z niedozwolonymi substancjami, a federacja go chroni. Nie jest to jednak moja opinia. Słyszę takie zdania z wielu stron, ale mogą to być jedynie plotki - zakończyła." źródło: Novak Djoković mógł zostać złapany na dopingu' Tenis - Sport.pl
Juz w 2014 roku: "Gianluigi Quinzi (17 l.) oskarżył Novaka Djokovicia (26 l.) o branie dopingu! Młody Włoch uważa, że to niemożliwe, żeby Serb wytrzymywał takie obciążenia bez żadnych "wspomagaczy". Nie ma mowy, żeby wytrzymywał bez koksu tyle tak długich meczów. Normalny człowiek by padł. Zauważcie, że takim gwiazdom jak Federer, Nadal, czy Djoković nic nigdy nie wykryją, co najwyżej zawodnikom koło 40. miejsca w rankingu. Tym najlepszym nic nie grozi – twierdzi Quinzi." źródło: Djoković oskarżony o doping (fakt.pl)
W tymże 2014 roku: "Federer, w przeciwieństwie do Nadala i Novaka Djokovicia, razem z Andym Murrayem namawiają do zaostrzenia reguł dopingowych, nawołują do zintensyfikowania walki z oszustami. - Musimy zrobić wszystko, może nawet z obniżeniem nagród finansowych włącznie, by nasz sport pozostał czysty. A kibice muszą mieć przekonanie, że taką rywalizację oglądają - powiedział niedawno Szwajcar, który chce - wzorem kolarstwa - wprowadzić do tenisa paszporty biologiczne." źródło: Tenis-tez-ma-swoich-armstrongow-sokole-oko-przymkniete-na-doping.
W roku 2022: "Grałem, przyjmując zastrzyki na nerwy, które znieczuliły moją stopę. Nie czułem bólu, ale nie czułem też stopy. Dzięki temu mogłem występować, ale to zwiększało ryzyko skręcenia kostki lub innej kontuzji - wyjawił zwycięzca 22 turniejów wielkoszlemowych. - To był Roland Garros. Każdy wie, ile znaczy dla mnie ten turniej, więc chciałem spróbować i dać sobie szansę - dodał. (...)
- To, co zrobił Nadal, byłoby niemożliwe w kolarstwie i myślę, że to w porządku. Jeśli jesteś chory lub kontuzjowany, po prostu nie bierzesz udziału w zawodach, uważam to za zdrowy rozsądek. Ponadto zastrzyki mają nie tylko działanie lecznicze, ale z pewnością mogą wpływać na wydajność - skomentował francuski kolarz Guillaume Martin dla L’Equipe.
W kolarstwie tego typu sytuacje są niedozwolone. - Gdyby kolarz zrobił to sam, wszyscy by na niego wskoczyli, nazywając go dopingowiczem. Wokół nas jest takie tło kulturowe, takie frazesy kojarzą się właśnie z kolarstwem. Jednocześnie podziwia się Nadala, który z powodu bólu potrafi zajść daleko. Tacy ludzie są uważani za bohaterów, ale w rzeczywistości pomagają sobie środkami do usuwania bólu. A mistrzowie kolarstwa są systematycznie oskarżani o stosowanie dopingu bez powodu - uznał zawodnik drużyny Cofidis." źródło: Rafael Nadal walczy z bólem, a francuski kolarz krzyczy: Doping, to nie bohater Tenis - Sport.pl
Subiektywnie, to moim zdaniem bez "suplementacji" w dzisiejszym sporcie nic się nie osiągnie, pozostaje tylko pytanie jaki wymiar ma ta "suplementacja"? Nadal przyznaje się do takich choćby praktyk: "Gdy pierwszy raz leczyłem się osoczem wzbogacanym płytkami krwi, czułem się lepiej, jednak druga próba okazała się nieudana i musiałem przerwać grę na siedem miesięcy. Ponadto przy problemach z kolanem dwa razy stosowałem komórki macierzyste i przyniosło to oczekiwane efekty." Przy tym zastrzega się: "Nigdy nie zrobiłem, nie robię i nie zamierzam zrobić czegoś złego." W zupki-srupki i w szamańską dietę Novaka Djokovica - sorry nie wierzę, uznaję to za bajki dla grzecznych dzieci, ale Nole z pewnością też by się zarzekał: "Nigdy nie zrobiłem, nie robię i nie zamierzam zrobić czegoś złego."
2374piątek, 12, sierpień 2022 10:19
CTP
Moje głupie nadzieje na odrodzenie Igi wczoraj prysły jak bańka mydlana. I bardzo mi przypominały naszą Legię z grudnia ubiegłego roku, gdzie zdemolowaliśmy Zagłębie i wydawało się, że wszystko wraca na właściwe tory, aby kilka dni później dostać mokrą szmatą w twarz od Radomiaka.
Od zwycięstwa w Paryżu z tą dziewczyną zaczęło się dziać coś bardzo złego. Odpadanie we wstępnych rundach z rywalkami z dalszych pozycji w rankingu, to chyba nie jest to, co powinna prezentować pierwsza rakieta świata. Mieliśmy narzekania na nawierzchnię a teraz mamy narzekania na wiatr a prawda jest taka, że Iga nie tylko nie zrobiła postępu w elementach, które dotychczas szwankowały (pierwszy serwis, czy gra przy siatce) ale też zatraciła swoje dotychczasowe atuty.
Przed nami turniej w Cincinatti a potem Nowy Jork ale moje oczekiwania po wczorajszym meczu mocno zjechały w dół.
@doping
Zbyszku, na tej samej zasadzie można się dziwić jak to się stało, że w I połowie sezonu Iga demolowała rywalki a teraz zjechała do poziomu drugiej 50-tki WTA.
2373piątek, 12, sierpień 2022 07:16
Zbyszek
Ciężko było wczoraj podzielić uwagę na oglądanie i Huberta i Igi i w przerwach meczu Lecha.
Co do Igi to nie popadłem w cielęcy zachwyt , jak wszystkie media, po jej wysokiej i bezproblemowej wygranej z Tomlajonovicz. Iga w spotkaniu z nadspodziewanie poprawnie ,ale też grającą siłowo Brazylijką Maią Haddad pokazała dobre przygotowanie fizyczne i widoczną poprawę szybkości i siły zagrań. Lecz równocześnie aż za bardzo widoczny jest brak szlifu technicznego dostosowującego zagrania do większej ich mocy , co skutkuje tym ,że dużo piłek ląduje poza kortem lub w sieci. Trener Wiktorowski trafnie rozpoznał ,że Iga ,aby podjąć zwycięską rywalizację na kortach o szybkiej nawierzchni musi szybciej i mocniej operować piłką co bez poprawy siły jest trudne w realizacji. Powstaje pytanie : czy Iga zdąży skorelować jedno z drugim do US Open ?.
Hubert Hurkacz straszliwie męczył siebie i nas wymęczając wreszcie wygraną z mocno średniej klasy tenisistą jakim jest Hiszpan Ramos -Vinolas 6:7(6;8), 6:2 i 7:6(7:3).Tenis Huberta nie porywa, a na jego skuteczność co wczoraj pokazał realizator kanadyjski bezpośrednio wpływa miejsce w którym Hurkacz odbija piłki : w pierwszym secie stał metr za linią końcową ( przegrana) ,w drugim był metr od linii końcowej w korcie ( wysoka wygrana) i w trzecim stał na linii ( wygrana ,ale nieprzekonywująca) . Trudno pojąć dlaczego Hubert tak kurczowo uznaje grę defensywną na końcowej linii i poza nią za właściwy rodzaj tenisa dla siebie ,a nie odbijanie piłek z kortu zmniejszając czas reakcji na odbicie jego zagrań przez rywali ?.
W ćwierćfinale czeka na niego Australijczyk Nick Kyrgios ( 27 lat. 37 ATP), który w tym roku był w finale singla w Wimbledonie i wygrał debla w AO.
Uznałem ,że muszę napisać co sądzę o takich nagłych objawieniach jak np. Maia Haddad ( wcześniej np. Maria Sakkari ) czy Nick Kyrgios. Otóż po lekturze czterech książek jednego z najwybitniejszych znawców zagadnień dopingu prof. dr Jerzego Smorawińskiego wydaję się ,że oboje to "koksiarze" i wiele innych tenisistek i tenisistów. Prof. Smorawiński, który na dopingu zjadł przysłowiowe zęby wiąże poznanie czy był on stosowany nie tylko z wykrywaniem niedozwolonych substancji ,ale z możliwościami fizjologicznymi człowieka co zobrazował wykresem z którego wynika, że nagły wzrost formy i wydolności, zwłaszcza w wieku dojrzałym , powyżej 24 roku życia, zawsze wynika ze sztucznego wspomagania . Nie ma takich cudów czyli zdolności organizmu ,aby on nagle z marnego gracza zrobił siłacza. Więc ja jestem potwornie podejrzliwy, nie tylko w tenisie, kiedy nagle ,z wtorku na środę , jakiś bardzo przeciętny sportowiec wygrywa z tymi z którymi niedawno nie miałby żadnych szans.
2372środa, 10, sierpień 2022 22:35
CTP
Muszę powiedzieć, że czekałem na ten mecz z wielką niecierpliwością, mimo, że to była raptem II runda niewiele znaczącego "tysięcznika". Po wygraniu Roland Garros Iga zaliczyła dwie przykre wpadki w Londynie i Warszawie tłumacząc to głównie problemami ze zmianą nawierzchni. Ja kompletnie nie daję wiary tym tłumaczeniom i moim zdaniem główną przyczyną tych przegranych był grafik Igi, gdzie więcej było obowiązków medialnych, aniżeli pracy na treningach. Ale po turnieju w stolicy Iga, można powiedzieć, że zapadła się pod ziemię, stąd moja ciekawość jak będzie wyglądać po tych kilku tygodniach pracy.
Pierwszy gem w pierwszym secie Iga jeszcze grała na lekko zaciągniętym ręcznym ale potem, to już był pokaz siły naszej tenisistki. Dopiero w piątym gemie Iga odpuściła i najwyraźniej spadła jej koncentracja. Nie była w stanie jej odzyskać aż do połowy drugiego seta, gdzie na początku panie się wzajemnie przełamywały a Iga nie była w stanie się wstrzelić pierwszym serwisem. No ale na szczęście przy stanie 3:2 i własnym serwisie koncentracja wróciła, zrobiło się 4:2 i Australijko-Chorwatka praktycznie rzuciła ręcznik.
Na moje oko, Iga uczciwie przepracowała ostatnie tygodnie i jeśli nic złego się nie stanie, to jest duża szansa na wygranie nie tylko tego turnieju ale też tego na kortach Flushing Meadows.
2371środa, 10, sierpień 2022 20:25
Zbyszek
Iga Świątek udanie rozpoczęła swój udział w turnieju WTA1000 w Toronto od wygranej z Chorwatką reprezentującą Australię Aliją Tomljanovicz 6;1 i 6:2. Iga zagrała bardzo ostrożnie i bezpiecznie bazując na błędach rywalki. Na pozytywne podkreślenie zasługuje skuteczny pierwszy serwis, dobre przygotowanie fizyczne ( szybkość, zwrotność poruszania się), natomiast jeszcze sporo zastrzeżeń można mieć do celności i precyzji uderzeń ,zwłaszcza z forhendu. W III rundzie rywalką Igi będzie albo Kanadyjka Leylah Fernandez ( 20 lat, rozstawiona z nr 10), albo Brazylijka Maia Haddad ( 26 lat 24 WTA). Fernandez to finalistka US Open z 2021 roku, zaś Brazylijka w tym roku skoczyła w rankingu o ponad 20 lokat, wygrała dwa turnieje WTA, co prawda na trawie.
2370środa, 10, sierpień 2022 07:10
Zbyszek
W poniedziałek rozpoczęły się turnieje WTA1000 i ATP1000 - Canadian Cup które w latach parzystych odbywają się w Montrealu dla mężczyzn , dla kobiet w Toronto ,a w latach nieparzystych odwrotnie.
Tym razem Hubert Hurkacz udanie zainaugurował występ pokonując w II rundzie ( w I miał wolny los) swego pogromcę z Waszyngtonu Fina Emila Ruusuovoriego. Pierwszego seta Hubert wygrał dość gładko 6;3, ale po drugim przegranym po ponad godzinnej twardej walce 6:7(4;70 wkradł się niepokój czy znowu nie nastąpi powtórka z rozrywki. Na całe szczęście Hurkacz przełamał Fina przy stanie 3;2 i mu spokojnie odjechał na 6;2. Do swego silnego punktu jakim jest pierwsze serwis Polak dołożył ostro odgrywany return oraz kąśliwe crossy z obu rąk i było po zawodach. W III rundzie napotka albo znanego Argentyńczyka Diego Schwartzmana ( 30 lat 15 ATP) , albo Hiszpana Alberto Ramosa ( 34 lata, 43 ATP).
Iga Świątek turniej w Toronto zacznie dziś od spotkania w II rundzie o ludzkiej porze ( ok.19.00) z Alija Tomljanovicz ( 29 lat, 72 WTA). Chorwatka do tuzów tenisa nie należy( nie wygrała żadnego turnieju WTA),ale w pojedyńczych meczach potrafi sprawić sensację ( ma na rozkładzie prawie wszystkie najlepsze tenisistki). W I rundzie pokonał wyżej notowaną Weronikę Kudermietovą.
Turnieje w Kandzie są bardzo mocno obsadzone, bo to jeden z głównych etapów przygotowań do startu w US Open. A US Open to wielkie pieniądze z kontraktów reklamowych.
2369sobota, 06, sierpień 2022 12:09
Zbyszek
Wczoraj etapem do Krakowa zakończył się 79 Wyścig kolarski Dookoła Polski.
Przebieg etapów był do siebie bliźniaczo podobny, bowiem na początku każdego z nich formowała się kilkuosobowa ucieczka , zyskiwała kilka minut ,ale była kasowana i do mety dojeżdżał nieco przerzedzony peleton. Dość powiedzieć, że przed przedostatnim etapem jazdy na czas aż 30 kolarzy mieściło się w przedziale jednej minuty. O końcowej klasyfikacji zadecydowała wyłącznie jazda na czas na skróconej do niecałych 12 kilometrów trasie. O ile przewidywania odnośnie zwycięzców etapów sprawdziły się i wygrywali znani sprinterzy to prognozy co do wygranych w klasyfikacji generalnej rozminęły się z końcową klasyfikacją. Tylko Hiszpan Pello Bilbao ( 32 lata) z ekipy Bahrain Victorius znalazł się na podium i to dopiero na 3 miejscu, a w pierwszej dziesiątce jest na 6 miejscu Cavagina , na 8 Higuita , który był liderem od III do VI etapu oraz na 9 Ulissi. Sensacyjnym zwycięzcą okazał się wicemistrz olimpijski z 2021 roku na torze Brytyjczyk 23 letni Ethan Hayter z ekipy Ineos Grenadiers. Drugie miejsce zajął 22 letni Holender Thyman Arensman z grupy DSM. Z Polskich kolarzy Kamil Małecki wygrał klasyfikację górską, a Patryk Szysz klasyfikację najaktywniejszych . W klasyfikacji punktowej triumfował Francuz Armand Demare, a drużynowo zwyciężył team Ineos Grendiers.
2368czwartek, 04, sierpień 2022 08:20
Zbyszek
W rozpoczętym turnieju ATP500 w Waszyngtonie Hubert Hurkacz w II rundzie ( w pierwszej miał wolny los) przegrał z Finem Emilem Ruusuovorim ( 23 lata 46 ATP) 4;6 i 6:7( 3;7). Niestety Hurkacz nadal prezentuje tenis bierny i mierny. Jedyny jego atut to skuteczny pierwszy serwis, po którym wygrywa większość gemów. Po podaniu rywali jego gra ma charakter , który od biedy można by nazwać, reaktywną. Gra tak jak by liczył wyłącznie na to ,że przeciwnik popełni tyle błędów, że sam przegra Tak jak by nie miał narzędzi do zmuszenia rywali do tych przegrywających błędów. Lecz najgorsze jest to ,że mimo, iż przegrywa to nie widać u niego zadziorności, przypływu waleczności - tak jak by było mu wszystko jedno .
2367sobota, 30, lipiec 2022 14:37
Zbyszek
W dniu dzisiejszym ( 30.07.2022 roku) wystartował 79 Wyścig Dookoła Polski. Wyścig liczy 7etapów o łącznej długości nieco ponad 1200 km. Kolarze ścigać się będą na trasie od Kielc do Krakowa. Pierwszy etap z Kielc do Lublina liczy 221 km , drugi z Chełma do Zamościa - 204 km ( jedna premia górska IV i jedna III kategorii), trzeci z Kraśnika do Przemyśla - 223 km ( dwie premie III kat. i jedna II ) , czwarty z Leska do Sanoka - 177 km ( dwie premie górskie II kat i jedna III), piąty z Sanoka do Rzeszowa - 205 km ( dwie premie II kat), szósty do jazda na czas na dystansie 15,4 km z Szaflar do Bukowiny Tatrzańskiej pod górę z przewyższeniem na trasie 415 metrów, siódmy ze Skawiny do Krakowa - 175 km ( jedna premia I kat, i dwie III). Gros trasy to jazda po uwielbianych przeze mnie Bieszczadach.
Skala trudności Wyścigu nie jest zbyt wysoka i dlatego większość ekip wystawia kolarzy preferujących walkę na finiszach zwanych sprinterami. Do tych najlepszych w tym fachu należą : Mark Cavendish ( nr 2) z Quick Step Alpha Vinyl, Armand Demare ( nr 71), z Groupama FDJ, Sam Bennett ( 43) z Bory Hansgrohe, Kaden Groves (nr 133) z BikeExange Jayco , Pascal Ackerman ( 171) z UAE Emirates , Phil Bauhaus ( 31) z Bahrain Victorius i Olav Koojl ( 113) z Jumbo Visma.
O zwycięstwo w klasyfikacji generalnej najpewniej powalczą : Richard Carapaz ( nr 81) z Ineos Grenadiers, Diego Ulissi ( 177) i Davide Formolo ( 172) z UAE Emirates , Pello Bilbao ( 32) z Bahrain Victorius oraz Sergio Hiquita ( 44) z Bory Hansgrohe.
Ze względu na kontuzje w TdP nie wystartują nasi najlepsi kolarze Michał Kwiatkowski i Rafał Majka. Oprócz reprezentacji Polski ( numery startowe od 221 do 227 ) z polskich kolarzy udział wezmą : Filip Maciejuk ( 35) Bahrain Victorius, Cesare Benedetti ( 42) Bora Hansgrohe, Łukasz Wiśniowski ( 67) EF Education i Kamil Małecki ( 147 ) Lotto Soudal.
2366sobota, 30, lipiec 2022 13:22
Zbyszek
Numer 1 rankingu tenisistek Iga Świątek została przymuszona do występu na ziemnych kortach Legii w turnieju WTA250. Żadna inna tenisistka z czołówki o tej porze w okresie przygotowań do gry na kortach twardych, na których imprezą docelową jest US Open na taką fanaberię się nie zdecydowała. Na ziemi gra się w kwietniu i maju ( RG) ,a nie latem. Odpadła z Francuzką Caroliną Garcia w ćwierćfinale turnieju 1;6, 6;1 i 4;6.
2365piątek, 29, lipiec 2022 19:37
CTP
Wiele wskazuje na to, że po wygraniu Roland Garros Iga Świątek schowała swoją rakietę głęboko do szafy i przez te tygodnie zajmowała się wszystkim, tylko nie tenisem. Może już najwyższa pora, aby jednak wrócić do treningów, bo w USA może być kontynuacja niemiłych niespodzianek.
2364poniedziałek, 25, lipiec 2022 09:17
Zbyszek
Zwyczajowym etapem przyjaźni zakończył się w dniu 24.07.2022 kolejny Tour de France.
Wyścig był pasjonujący , bowiem o wygraną walczyli liderzy trzech ekip ; Tadej Pogaczar z UAE Emirates, Jonas Vingegaard z Jumbo Visma, który w tej roli zastąpił Primoza Roglicza oraz Geraint Thomas z Ineos Grenadiers.
Na końcowe dwa tygodnie ścigania zadaniem Pogaczara było utrzymanie prowadzenia ,a zadaniem konkurentów było odebranie mu tego zaszczytu. Pierwsze problemy dla UAE zaczęły się już na X etapie na którym o mały włos ( 11 sekund) nie utracili by prowadzenia. Ekipa ówczesnego lidera prawie się zakiwała , bo puściła ucieczkę na prawie 9 minut, a że był w niej tracący tyle czasu Kamna z Bory to on wyszedłby na prowadzenie. Na końcowym odcinku trasy peleton przyśpieszył Mcnulty i utrzymał przewagę Pogaczara. Decydujący dla losów wyścigu i końcowej klasyfikacji okazał się XI etap w wysokich górach ze sztywnym ponad 16 kilometrowym podjazdem na d'Huez. Na tym etapie konkurenci wykiwali Pogaczara i jego ekipę , uboższą o 3 wycofanych kolarzy z których Bennett w górach był trudny do zastąpienia . Mający po 2 lub 3 liderów ekipy Jumbo i Ineos co premia górska ruszały do natarcia i najpierw zmęczyły Rafała Majkę , a w końcu i samego Pogaczara, którzy pilnie kasowali ucieczki ,aż padli. Na mecie XI etapu Pogaczar stracił do Vingegaarda 3 minuty i wyścig był rozstrzygnięty, tym bardzie ,że na etapy w Pirenejach grupa UAE miała tylko 4 kolarzy , bo z wyścigu wycofali się lub zostali wycofani ( COVID) Bennett, Soler, Majka, Hirschi oraz Laengen. Ekipa Jumbo utraciła tylko Pogaczara, Krujiswujjka oraz van Hoydoncka. Trzeba przyznać, że Pogaczar starał się walczyć o wygraną, ale na podjazdach o wysokim nachyleniu Vingegaard był znacznie mocniejszy .
Triumfator tegorocznego TdF zaimponował postawą fair play, bowiem na XIX etapie kiedy na podjeździe upadł Pogaczar zaczekał na niego ,a na XX etapie jazdy na czas mogąc wygrać etap zwolnił , aby pozwolić cieszyć się wygraną swemu koledze Wauntowi Van Aertowi, który na trasie wykonywał tytaniczna pracę, identyczną do tej jaka wykonywał Michał Kwiatkowski dla zwycięzców TdF Chrisa Fromma( 4 razy) oraz Gerainta Thomasa i Egana Bernala.
Końcowe wyniki TdF 2022 :
- 1 miejsce Jonas Vingeggard - Dania, grupa Jumbo Visma,
- 2 miejsce Tadej Pogaczar - Słowenia - UAE Emirates - strata 2,43
- 3 miejsce Geraint Thomas - Anglia - Ineos Grenadiers - 7,22
- 4 - David Gaudu - Francja - Gopupama FDJ - 13.39
- 5 - Aleksandr Vlasov - Rosja - Bora Hansgrohe - 15.46.
- 6 Nairo Quintana - Kolumbia - Arkea Samsic- 16.33
- 7 - Romain Bardet - Francja - DSM - 18,11
- 8 - Louis Meintjes - RPA - Intermarche Wanty - 18,44
- 9 - Aleksiej Lutsenko - Ukraina - Astana - 22, 56
- 10 - Adama Yates - Anglia - Ineos Grenadiers - 24,52.
2363poniedziałek, 11, lipiec 2022 09:19
Zbyszek
Równolegle z Wimbledonem toczy się Tour de France z którego po 9 etapach składam krótki meldunek.
Wyścig poza pierwszymi trzema etapami jest pasjonujący, choć na razie toczy się pod dyktando Tadeja Pogaczara i ekipy UAE Emirates.
Przed wyścigiem Eurorpol we współpracy z policjami 6 krajów ( Dania, Polska, Belgia, Hiszpania, Włochy, Chorwacja) dokonał przeszukania pomieszczeń grupy Bahrain Victorius , w której jest 5 Polaków ( nazwisk nie podaję, gdyż kontekst jest niekorzystny). Znaleziono urządzenia do produkcji i pakowania "leków" oraz ok. 500 kapsułek. Śledztwo trwa.
Poza 1 etapem jazdy na czas, który wygrał nieliczony kolarz z Quick Steep Lampaert na pozostałych etapach wygrywają kolarzy zaliczani do faworytów. Ich nazwiska wymieniłem w zajawce.
Od 2 etapu na czoło TdF wysunął się Wout van Aert z Jumbo Visma ,ale już na 6 etapie koszulkę lidera założył Pogaczar. W tej fazie wyścigu etap 5 okazał się decydujący dla klasyfikacji generalnej , głównie z tego powodu ,że przed odcinkami bruku i szutru doszło do kraksy, która rozbiła i podzieliła peleton , na czym skorzystał Pogaczar. Przed tymi odcinkami wszyscy liczący się kolarze starali się pojechać z przodu peletonu i na wąskim odcinku drogi nie zmieścili się w niej. Najmocniej ucierpieli kolarze Jumbo Visma jadący blisko ich lidera Roglicza, a także Ben O'Connor z grupy Bora Hansgrohe. Piąty etap wygrał Roglicz ,a kolarze mogący mu zagrozić zanotowali następujące straty : Quintana 13', Thomas 13',Bardet 13' , Mas 13', Roglicz 2,08, Lutseno 2,08, Mejntjes 3.21. Na kolejnym 6 etapie kończonym na sztywnym wygrał Pogaczar i ubrał żółty trykot.
Na trasie trwa zacięta walka pomiędzy kolarzami 3 ekip : UAE Emirates, Jumbo Visma i Ineos Grenadiers. Potwierdziło się to o czym pisałem w zajawce ,że w UAE jedynym liczącym się kolarzem w klasyfikacji generalnej i jedynym liderem jest Pogaczar , natomiast w pozostałych dwu ekipach solistów jest kilku co obrazuje klasyfikacja po 9 etapach : pierwszy jest Pogaczar, drugi Vingegaard Jumbo Visma ze stratą 0,39".trzeci Thomas Ineos - 1.17, czwarty Yates Ineos 1,25', piaty Gaudu Groupama 1.38, szósty Bardet DSM - 1.39, szósty ( co jest niespodzianką ) Pidcock Ineos 1,46, siódmy Mas Jumbo Visma 1.50, Quintana z Arkei jest 10 ze stratą 2,13,Roglicz z Jumbo Visma 11 - 2,52, Vlasow z Bory 12, Caruso 14, Lutsenko 15, a Mejnitjes 17. Z wyścigu z powodu wykrycia COVID wycofani zostali m.innymi Martin , Bouchard i co ważne Leengen z UAE Emirates.
Przebieg dotychczasowych etapów wskazuje na to, że Pogaczar jest w gazie i wraz z ekipą ( gigantyczna praca Majki) robił wszystko, aby przed trudnymi górskim etapami powiększyć przewagę nad rywalami. Niestety Roglicz jest mocno poturbowany i nie wiemy czy wróci do ścigania na pełnym gazie, ale znakomicie prezentuje się Duńczyk Vingegaard. Nie ma on tej szybkości wytrzymałościowej co Pogaczar ,ale jest potwornie silny i na długich o dużym stopniu nachylenia podjazdach nie jest bez szans na podjęcie walki z Pogaczarem. Tym bardziej ,że na górskim 9 etapie ekipa UAE pokazała systemową słabość. Owszem kolarze tej ekipy, głównie dzięki Bennetowi i Majce w górach pokazują moc , to wczoraj na dwóch podjazdach wszyscy jej kolarze poza wymienionym trzema odpadli i kiedy poszła ucieczka nie byli w stanie jej dogonić , bo Bennet i Majka się do szybkiej jazdy po płaskim i na zjazdach nie nadają. Zapowiada się ostra walka , gdyż ekipy Jumbo i Ineos mają więcej możliwości taktycznego rozegrania rywalizacji.
2362poniedziałek, 11, lipiec 2022 07:20
Zbyszek
Po obejrzeniu tegorocznego Wimbledonu daleko mi do zachwytu. I nie wiem czy to wynika z przyrodzonego mi krytycyzmu ,czy jednak ma bardziej obiektywne podstawy ?. Mało tego zaobserwowałem taką zbieżność pomiędzy moimi osobistymi odczuciami ,a postawami prezentowanymi przez zawodniczki i zawodników. Na korcie atmosfera była letnia, nie widać było ( poza nielicznymi wyjątkami), ani euforii czy nawet wielkiej radości po wygranych ,ani rozpaczy po porażkach. Sądzę ,że decydujący wpływ na ten nieprzychylny świętowaniu klimat ma spadek poczucia bezpieczeństwa związany z trwającą od ponad 2 lat pandemią , która nie wygasła oraz z wojna na Ukrainie. Nie neguję decyzji organizatorów o niedopuszczeniu do rywalizacji obywateli Rosji i Białorusi ,ale ten czynnik rozbił środowisko tenisowe i sprawił ,że Turniej nie był w pełni reprezentatywny.
We wczorajszym finale panów Novak Djokovicz zgodnie z przewidywaniami pokonał Nicholasa Kyrgiosa 4;6, 6;3. 6:4 i 7:6(7:3) . Finał nie był nudny tylko dlatego, że Australijczyk swoim zwyczajem pajacował na korcie i skupiał na swoich okrzykach i gestach uwagę publiki. Owszem było kilka znakomitych zagrań, kilka błyskotliwych sztuczek technicznych - z obu stron, ale generalnie to był mecz pełen obustronnych błędów i to często najprostszych. Djokovicz, będący w mocno średniej formie wykonał zadanie i tyle.
2361niedziela, 10, lipiec 2022 11:13
Zbyszek
@CTP.
Do 2018 roku reprezentowała Rosję, a dopiero potem Kazachstan co nie zmienia istoty rzeczy , że jest Rosjanką i mieszka w Moskwie i Rosjanie jej masowo kibicują. Ja nie jestem za dyskryminacją kogokolwiek z jakiegokolwiek powodu, ja tylko uważam, że przedstawicieli agresora należy odsuwać od rywalizacji ,aby Rosjanom pokazać, że świat piętnuje ich poparcie dla agresji i zbrodni. Ja ponadto nie udaję, że nie widzę jak jestem robiony w konia.
PS. Ja oczywiście wiem, że Rybakina reprezentuje Kazachstan ,ale tu nie chodzi o państwowość ,ale o narodowość. Tak samo Rosjanie na Ukrainie czy na Krymie nie stali się Ukraińcami ,ale masowo wspierali Rosję w jej agresywnym odrywaniu terytorium państwa ukraińskiego na rzecz imperium.
2360niedziela, 10, lipiec 2022 10:35
CTP
@Zbyszek
Rybakina od 4 lat nie reprezentuje już Rosji, tylko Kazachstan. Organizatorzy, w mojej ocenie, nie mieli żadnych podstaw, żeby jej nie dopuścić do turnieju. Trudno też wymagać od niej jednoznacznego potępienia Rosji, skoro jej rodzice mieszkają w Moskwie. Zbyszku, swoje lata już masz, więc na pewno pamiętasz, co władza totalitarna robi w takich przypadkach. A zwłaszcza, co robią Rosjanie. Ja jej się nie dziwię, że stara się chronić swoją rodzinę.
Co powie Lepa i inni jak Leon np: "rozsypie to operowane kolano"? Przecież on nie 'idzie na pełnych obciążeniach"...No, ale "może" da, a może zdejmie fotoreportera z krzesełka na 15-20 metrze za linią końcową zagrywką...jak już "może" to i tak być przecież może.
Co za profeska dziennikarsko/trenersko/psychoanalityczna słowa "może". Jak myślisz Świderski nie miał zdania w tej sprawie, myślę, że konsultował stanowisko a Grbićem.
Ważny, podkreślony wewnętrzny system treningowy na 4 środkowych.
I wreszcie czy nikt już nie pamięta jak "dochodził do 100% formy Kubiak" i jaki był tego skutek w Japonii, a przecież nie miał operacji.
I już kończąc Leon nie jest w normalnym treningu, czysto siatkarskim, wyciągał kolano w ćwiczeniach czysto rehabilitacyjnych przechodząc stopniowo na wyższe poziomy treningu, ale nie był w metodyce całokształtu normalnych a nawet ponad normalnych obciążeń fizycznych. No ale "może"...
Lodu na rozpalone głowy!
@JakubBednaruk
·15 sie
Kładłem się spać kłócąc się ze sobą i podobnie wstałem Mam jeden wniosek Kontuzjowanego nie bierzesz? Tak. Ale komu zabierasz miejsce? Środkowemu, który być może wejdzie jedynie z Meksykiem Dwa dobre argumenty, ale podjąłbym ryzyko i wybieram bramkę #2
@MTrabski
·15 sie
W skrócie: zabranie Lewandowskiego siatkówki na najważniejszy po igrzyskach turniej wymaga tylko tyle i aż tyle, by pozbawić miejsca chłopaka, który wejdzie lub nie wejdzie najprawdopodobniej jedynie z Meksykiem.
@p_siekierski
15 sie
Wchodzimy w sferę domysłów. Jak wytłumaczysz chłopakom, którzy przepracowali cały okres przygotowawczy, że nie pojadą, bo powinniśmy powołać zawodnika, który może, ale nie musi dać nam 70/80% swoich umiejętności, jak oni się będą czuli? WL w formie to top na świecie, w obecnej sytuacji to jest znak zapytania. To jednak trener, a nie my siedzi tam z nimi dzień w dzień i widzi jak to wygląda. Jeszcze jedna rzecz, wszyscy zastanawiają się nad obecnością M.Poręby, a czy wziął ktoś pod uwagę treningi 6x6, gdzie przy nieparzystej liczbie środkowych, przy tak długim (2 tygodnie) turnieju, jest też ktoś potrzebny po drugiej stronie siatki? Chyba, że mnie Kuba wyleczy z tego.
Jakub Bednaruk
@JakubBednaruk
15 sie
To jest problem, ale do rozwiązania jednym telefonem do Olsztyna "Słuchajcie, oddamy wam Porębę trochę później w imię wyższych celów. Czuwaj"
@MartiLepa
16 sie
Chodzi o to, co w turnieju realnie moze dac MP, a co WL. Co do treningow- VH pojechal na mundial z 3atak i 3sr i dal rade. Do Jap zabral TF i NH na dokladke. Tu mogl tez trzymac 15. Wszystko da sie rozwiazac.
Za 3 tyg Leon moze dysponowac juz pojedynczymi elementami na swoim poziomie. Odrzucono, nie sprawdzono, nie poczekano. W 2016 czekalismy na powrot Grosickiego jak na zbawienie, chociaz na 15 minut. A teraz nie poczekalismy na Lewandowskiego siatkowki?
Zatem spierają się trenerzy (nawet sami ze sobą) dziennikarze, kibice, zda się wszyscy ze wszystkimi.
Obojętnie czy WL powinien zostać powołany na mistrzostwa czy nie, to cała ta sytuacja potoczyła się w złym kierunku i źle została rozegrana. Trochę już mamy płacz nad rozlanym mlekiem. W czerwcu gdy operowano Leona trzeba mu było jasno powiedzieć, że niech się spokojnie kuruje i wraca cierpliwie do formy, że na niego liczymy, ale nie we wrześniu, za to w kolejnych turniejach, w walce o awans na IO i w nich samych.
Czasu się nie wróci, Grbić chyba nie docenił powagi sytuacji, teraz ta decyzja z WL obojętnie czy była słuszna czy nie, w przypadku wtopy repry na WM obróci się przeciwko niemu.
Wygramy mistrzostwa będą krzyczeć że WL kadrze jest zbędny, przegramy będą krzyczeć to samo tylko że z NG.
https://www.onet.pl/sport/przeglad-sportowy/leon-stanie-sie-niepotrzebny-albo-grbic-bedzie-nieudacznikiem-siatkowka/cqtjlm0,5e4c2379
tytuł z tych od czapy, cały felieton pod tezę w oparciu o recenzję prywatnego rehabilitanta- specjalisty pracującego z Leonem, oraz krótki filmik zamieszczony na instagramie. Bez wglądu w badania, w wydolność po kilkudziesięciodniowym ( bodaj trzy miesiące) rozbracie z dyscypliną...autor sugeruje, że "a może przy 21:19 wejściem smoka Leon", "a może przy innym wyniku na ataku" i znów - "a może"...
To "a może" jest tu decydujące i co należy przyznać szczerze, że jednak inne niż "a może Kubiaka" u Heynena w Tokio, gdzie cała gra była oparta na korzyściach z rehabilitacji, choć nie z prywatnym specem...tu autor sugeruje jedynie zmiany, głównie na zagrywce.
Grbić jest przywiązany do swoich priorytetów postrzegania pracy z zespołem, mając zdeklarowane zasady stoi twardo na ziemi. Ludzie są w ciężkiej pracy, poprzez VNL jako cykl przygotowawczy do MŚ, po już ostatecznej selekcji wejście na "a może" Leona zabrałoby miejsce jednemu z pozycji przyjęcia...uformowanej już grupie. To raz, dwa - nie wiadomo jak Leon reagowałby z odciskami od ławki rezerwowej, nawet w formie na 75% możliwości, bez naturalnego istnienia w grze w ferworze walki...A wreszcie trzy - a może... i tu racjonalnie użyty zwrot - ważne jest zdrowie ciągle jednego z najlepszych siatkarzy na świecie. Z mniejszymi z całą pewnością bólami odpadł Bednorz, zatem Grbić stawia na zdolnych w 100% ludzi do grania. Bez sentymentów, w realizacji planu i koncepcji wyjściowych na najważniejszy turniej sezonu nie ma u niego miejsca na "a może"...
I ok! Gramy.
Autor powinien poczytać więcej opinii, być może spojrzałby na sprawę w innym, szerszym kontekście...tu np: słowa Semeniuka:
https://www.sport.pl/siatkowka/7,64948,28792020,kamil-semeniuk-odniosl-sie-do-decyzji-grbicia-ws-leona-widzielismy.html
Niezależnie dzisiaj rusza XIX Memoriał Huberta Wagnera w bardzo dobrym składzie. W Tauron Arenie Kraków pokażą się kadry Iranu, Argentyny, Serbii i Polski.
Terminarz i transmisje meczów:
2022-08-18: Argentyna – Serbia (czwartek, godzina 17.30; transmisja – Polsat Sport)
2022-08-18: Polska – Iran (czwartek, godzina 20.00; transmisja – Polsat Sport)
2022-08-19: Iran – Serbia (piątek, godzina 17.30; transmisja – Polsat Sport)
2022-08-19: Polska – Argentyna (piątek, godzina 20.00; transmisja – Polsat Sport)
2022-08-20: Argentyna – Iran (sobota, godzina 16.00; transmisja – Polsat Sport)
2022-08-20: Polska – Serbia (sobota, godzina 18.30; transmisja – Polsat Sport).
Wg realizatora transmisji było aż 25 niewymuszonych błędów. Wydaje mi się, że potraktował ją wyjątkowo łagodnie i nie liczył przestrzelonych returnów, bo po mojemu spokojnie przekroczyła 30.
"Przyczyną porażek Igi w drugiej części sezonu jest jej wyeksploatowanie fizyczne i psychiczne"
Też to zauważyłem. Biega wolniej po korcie a te jej uderzenia zdecydowanie nie mają takiej szybkości jak jeszcze kilka miesięcy temu. Rywalki nie mają problemu, żeby do nich dobiec. I teraz pytanie, czy to zmęczenie, czy Wiktorowski wrzucił jej ciężary, żeby przygotować Igę na US Open? Pewnie się niedługo przekonamy.
Iga ze Stephens męczyła się nadmiarowo, popełniając masę błędów ,ale znowu wrócił jej zabójczy forhend wzdłuż linii i to on decydował o punktach przy wyrównanej walce na korcie.
Wojciech Fibak upatruje przyczyn ostatnich porażek Igi w tym, że rywalki nauczyły się jej gry i potrafią to wykorzystać . Otóż w dzisiejszych czasach charakterystyka gry każdej tenisistki jest znana trenerom ,a tenis Igi po wygranej podczas RG w 2020 roku stał się przedmiotem pogłębionych analiz komputerowych i jej gra nie ma przed przeciwniczkami żadnych tajemnic.
Przyczyną porażek Igi w drugiej części sezonu jest jej wyeksploatowanie fizyczne i psychiczne w części pierwszej oraz to co widzimy ,a mianowicie ,że Iga pogubiła się technicznie. Iga wiosną bezwzględnie realizowała swój plan taktyczny zmuszania rywalek do gry reaktywnej, a jej narzędziami do tego celu był wyrozumowany, trudny do odbioru serwis, zwłaszcza drugie podanie, fenomenalny forhend oraz sprytny slajsowy bekhend. I te znaki firmowe tenisa Igi obecnie zawodzą.
Jest to jeden z ostatnich jeszcze grających tenisistów z naboru z wczesnych lat 90-tych dokonywanych metodą antropometryczną co wzbudzało zastrzeżenia natury etycznej. Pod koniec lat 80-tych XX wieku wynaleziono nową sztuczną tzw,. twardą nawierzchnię którą zaczęto najpierw w USA ,a potem na całym świecie pokrywać dotychczasowe korty ziemne i betonowe. Nawierzchnia ta odporna na zmiany atmosferyczne i na uszkodzenia oraz starcie związane z eksploatacją była śliska , a piłka na jej nie odbijała się wysoko ,ale gasła. Zdaniem wielu trenerów tenisa gra na tej nawierzchni wymagała zawodników wysokich ,aby grali serwisem niejako z góry i pokrywali zasięgiem ramion dużą połać kortu. W początkowych latach to tacy tenisiści o wzroście powyżej 195 ( im wyższy tym miał być lepszy) odgrywali czołowe role w tenisie ,że wymienimy tylko Roddicka ,Hewitta, Nalbandjana, Lovina., Perryego,Safina, Ljuljovicza, Hermana, Haasa, Berdycha . Mieli oni jedną zaletę w postaci wzrostu i zasięgu ramion ,ale nie byli przygotowani atletycznie , nie byli sprawni , byli wolni i ruchowo nieskoordynowani. Ich kres nastąpił kiedy korty zawojowali zawodnicy niewiele niżsi ,ale sprawni , szybcy ,wysokiej klasy atleci w rodzaju Federera, Nadala i Djokovicza. Isner ( wzrost 208 cm) to jeden z ostatnich ( drugim nieco młodszym jest Cilicz - 34 lata, 198 cm) przedstawiciel tamtego ginącego gatunku.
To, że Hurkacz przegrywa z tenisowym dinozaurem chluby mu nie przynosi. Nie chcę krytykować sztabu Huberta ,ale dali plamy w Wimbledonie imprezą ponoć docelową , a obecna forma Huberta przed startem w US Open optymizmem nie napawa i stawia pod znakiem zapytania sens startu w Cincinnati.
W finale turnieju ATP1000 w Montrealu jego przeciwnikiem został Hiszpan Pablo Carreno-Busta ( 31 lat 23 ATP). Polak rok temu pokonał Hiszpana w finale turnieju w Metzu ( 7:6 i 6:3).
Wczorajszy pojedynek Hurkacz rozpocząl odmiennie od tego do czego nas zdążył przyzwyczaić, a mianowicie przy serwisach rywali kiedy ci stawiali ostry opór odpuszczał, koncentrując się na wygrywaniu własnych podań. W meczu z Ruudem walcząc o każdy punkt niezależnie od tego który z nich serwował wygrywał już 3;0, ale po tym zrywie wróciły stare nawyki i Ruud wygrywał swoje podania prawie zawsze do 0. Nadto Polak dał się spychać rywalowi daleko poza linię końcową kortu i seta przegrał. Kontynuując ofensywę Ruud w pierwszym gemie drugiego seta przełamał Huberta, ale ten natychmiast odpowiedział tym samym. Przełomowy okazał się piąty gem , kiedy to przy stanie 2;2 obaj toczyli szalenie zaciętą walkę o to kto przejmie inicjatywę, kto narzuci warunki gry i z tego pojedynku na to kto kogo Hubert wyszedł zwycięsko. Doprowadził do 5;2, oddał gema serwującemu Norwegowi ,a przy swoim pozbawił go szans. W secie trzecim to Hurkacz ruszył do boju , aby kontynuować zwycięską passę z seta drugiego i nadspodziewanie gładko doprowadził do 4;0 , przy którym to stanie wszedł w przebitki i spokojnie spotkanie wygrał. W takich wypadkach powiada się, że w meczu dwóch zbliżonych klasą rywali decyduje dyspozycja dnia , otóż dyspozycja Hurkacza rosła w Turnieju z gema na gem , z seta na set , z meczu na mecz. Wczoraj nie tylko wygrał, ale zrobił to tym razem w efektownym stylu.
Do tego ,aby nawiązać do problemu dopingu w tenisie zanęcił mnie artykuł w "Daily Mail" w którym dziennikarze ujawnili to o czym wszyscy wiedzą, a mianowicie ,że kontrola antydopingowa w tenisie jest fikcją z trzech powodów: po pierwsze, że w kilku miejscach ( np. Monte Carlo, Floryda ) prawo zabrania takich kontroli bez przedstawienia zarzutów, po drugie tenisiści i tenisistki wybierają sobie terminy badań, a ich przebieg umożliwia podmianę próbek oraz po trzecie ,że sportowcy byli uprzedzani o terminach kontroli.
Jeden z najwybitniejszych znawców problematyki dopingu w świecie prof. Jerzy Smorawiński napisał kilka książek poświęconych tej tematyce i bez tej wiedzy rozmowa o dopingu jest jak mówienie ze ślepym o kolorach.
Prof. Smorawiński posługując się bezdyskusyjną , naukową wiedzą o fizjologii człowieka stwierdził co powszechnie wiadomo ,że każdy człowiek ma indywidualnie określony maksymalny pułap mocy organizmu ( siła, szybkość, wytrzymałość). Normalny ( bez dopingu) proces treningowy zbliża sportowca do tego maksymalnego pułapu ,ale jest on nieprzekraczalny. Np. w procesie treningowym biegacza np. na 400 metrów jeden po kilku latach treningu będzie biegał ten dystans np. w 46 sekund, a inny np. w 44 sekundy i żeby nie wiadomo ile trenował to szybciej nie pobiegnie. Ta wiedza pozwoliła prof, Smorawińskiemu na sporządzenie wykresu znanego pod nazwą "krzywej Smorawińskiego" . Sportowiec stopniowo wraz ze wzrostem poziomu wytrenowania osiąga maksymalny pułap wydolnościowy i na nim się utrzymuje przez kilka lat , po czym łagodnie z niego schodzi wynikowo w dół. Taka jest bowiem fizjologia człowieka . Ten pułap osiąga się najpóźniej wieku w którym kończą się procesy wzrostowe organizmu czyli w wieku ok.24 lat +- 2 lata. Każde zakłócenie krzywej np. nagły wzrost wyników w wieku mocno dojrzałym jest efektem niedozwolonego wspomagania. Nadto naukowcy stwierdzili ponad wszelką wątpliwość, że siły witalne organizmu nie są niewyczerpalne i każdy osobnik ma nieprzekraczalny ich pułap tak jak np. pojemność akumulatora. Sportowiec musi taki akumulator co jakiś czas ładować. Jeżeli więc jakiś sportowiec np. tenisista bierze udział w turniejach bez przerwy co tydzień przez 10 miesięcy w roku to jest to bez niedozwolonego wspomagania niemożliwe. Innymi sportami w których doping jest konstytutywnym elementem jest kolarstwo, podnoszenie ciężarów, biegi lekkoatletyczne i narciarskie, rzuty w LA.i kilka innych. W futbolu doping , poza narkotykami jest nieefektywny. W kolarstwie podobnie jak w tenisie sportowcy unikają jak mogą kontroli np. trenując gdzieś w górach , gdzie dostęp do nich jest prawie niemożliwy.
Mimo, że świat naukowy uważa za dowiedzione stwierdzenia prof. Smorawińskiego to takie ciało jak WADA pod wpływem polityków z MKOL uznało, że trzeba sportowcowi dowieść winę czyli złapać go na stosowaniu dopingu, a nie opierać się na wiedzy naukowej. To podejście sprawia ,że odbywa się swego rodzaju wyścig pomiędzy producentami dopingu, a producentami odczynników go wykrywających .I wiadomo kto ten wyścig wygrywa. Aczkolwiek zwiększenie okresu przechowywania próbek w których np. przed kilku laty nie wykryto dopingu pozwoliło na zastosowanie nowych metod i wielu np. medalistów olimpijskich zostało pozbawionych trofeów. Dzięki temu udowodniono idolowi publiki i mediów Lance Armstrongowi wieloletni bezczelny doping. Tym samym musimy sobie uświadomić, że nie ma świętych krów.
Generalnie przez lata mieliśmy do czynienia z dwoma rodzajami dopingu : poprzez anaboliki oraz hormony. WADA ma katalog substancji zakazanych , który obejmuje kilkaset pozycji oraz wykaz produktów obejmujący tych pozycji kilka tysięcy. Obecnie wchodzi nowy rodzaj dopingu - doping genetyczny, który jest przy dzisiejszych metodach niewykrywalny. Przy czym WADA wprowadza paszporty biologiczne sportowców, które będą zawierały wszystkie parametry fizjologiczne organizmu i jeżeli nastąpi ich zmiana to wiadomo będzie, że była to sztuczna ingerencja. Te oszustwa umożliwia postęp medycyny i farmakologii. Dziś wystarczy kilka dni zażywania odpowiedniej substancji, ukrycia się przed kontrolą przez kilka następnych dni ,a skutki zastosowania dopingu będą odczuwalne przez nawet 4 miesiące. Jednymi z widocznych efektów stosowania dopingu oprócz oczywiście nienormalnego wzrostu poziomu i wyników są np. zmiany skórne spowodowane zakłóceniami w przemianie materii ,a przy hormonach skutkiem ubocznym jest wzrost poziomu oksytocyny powodujący nienaturalną radość, kłótliwość i inne nienormalne pobudzenia emocjonalne. Oczywiście są sportowcy mający np. ADHD czy ogromny temperament ,ale ich przejawy są widoczne stale ,a nie tylko okresowo czy okazjonalnie.
Oszuści nauczyli się wykorzystywać najnowsze osiągniecia diagnostyczne np. do takiego dawkowania środków dopingujących ,aby ich wielkość nie przekroczyła normy. Podobnie w przypadku choroby ordynowane są takie leki ,aby niejako przykryły swą mocą doping.
Trzeba bowiem wiedzieć, że wszystkie te środki są obecne w organizmie człowieka tylko ,że są one równoważone przez środki im przeciwstawne( układ współczulny i antywspółczulny). Doping zakłóca tę równowagę na rzecz środków pobudzających gospodarkę białkową ( anaboliki) lub hormonalną.
Po enuncjacjach prasowych WADA postanowiła ostro wziąć się za zwalczanie dopingu w światku tenisa. To dobrze, ale ja jestem sceptyczny wobec skuteczności tych działań. Za duże pieniądze wchodzą w grę, aby je tracić przez jakieś kontrole.
Czy Iga może grać inaczej? Oczywiście, że tak. Dziewczyna z tak genialnym nadgarstkiem może na korcie robić dosłownie wszystko.
Nie wiem co i jak zmienić z serwisem Igi ponieważ na to jestem "za krótki" i nie będę się pod tym względem wymądrzał, pewnie że chciałbym żeby Iga opanowała i operowała serwisem na poziomie Ash Barty, ale chcieć a móc to dwie różne sprawy. W każdym razie jeżeli coś tu zmieniać, to chyba tylko między sezonami Tomasz Wiktorowski do spółki z Igą będzie miał na to czas, na dziś drugie podanie Igi wydaje się na tyle niestabilne (dziewięć podwójnych z Brazylijką!) że w jakieś doraźne zmiany taktyczne trudno uwierzyć. Natomiast zgadzam się z panem Wojtkiem że kluczowe jest odzyskanie pewności własnej gry przez Igę. Collins i Ostapenko narzucały Świątek swój sposób gry, ale gdy Iga weszła w "swój tenis" w "swoje uderzenie" to zaliczyła serię tych 37 zwycięstw w tym z dziewczynami które również próbowały deprymować Igę wchodząc głęboko w kort przy drugim podaniu. Najlepsza, a w każdym razie najwyżej w rankingu z bezkompromisowych "bombardierek" jest Aryna Sabalenka ale z nią Iga radziła już sobie dobrze, z tym że gdy Białorusinka będzie miała swój tenisowy "dzień konia", serwis jej zaskoczy, forhendy będą wchodziły, to nie ma tenisistki która mogłaby ją ograć. Pozostaje wówczas tylko "trzymać swój serwis" i liczyć że ręka zadrży ofensywnie usposobionej rywalce w tie-breaku, ale do tego potrzebna jest własna optymalna forma i pewność własnej gry.
Zbyszek: "Kyrgios nie wykazywał nieposkromionej krzykliwości i niekontrolowanej agresji charakterystycznych dla "koksiarza"" - mhm, wedle tych kryteriów to Johna McEnroe trzeba by uznać za największego dopingowicza w historii tenisa!
Natomiast z Nickiem i z zabronionymi substancjami jest pewien ciekawy aspekt. Otóż sam przyznał że przed używkami się nie wzbraniał: "Piłem dużo alkoholu, sięgałem po narkotyki. To wszystko wymknęło się spod kontroli." (wywiad dla "Wide World of Sports") tyle tylko że żadne badania antydopingowe nie wykryły u Nicka tego haniebnego procederu a zakładam że większość narkotyków jest na liście substancji zabronionych dla sportowców. To by było dowodem jak bardzo tenisowa siatka antydopingowa jest dziurawa, a przykład choćby wpadki Szarapowej należy uznać chyba raczej za nieszczęśliwy zbieg okoliczności dla przyłapanej.
@ Iocosus.
Chętnie wejdę w dyskurs o dopingu ,ale kiedy to zależy od bilansu czasu. Dziś odpada, bo mecz Legii, jutro pisał będę komentarz po meczu, w niedzielę pewno kolejna gawęda, co by mnie natchnienie nie opuściło, w poniedziałek imieniny żony, a od wtorku armagedon związany z kompleksowym remontem elewacji trwającym od tygodnia ,a który potrwa do końca maja 2023, nie tylko z uwagi na potworny hałas ,ale i na to, że jestem koordynatorem przedsięwzięcia w sprawach prawno-organizacyjnych z ramienia Zarządu Wspólnoty. Piszę tylko z doskoku. Pozdrawiam.
Iga przegrała z Beatriz Haddad Maią w bliźniaczy sposób jak z Caroline Garcia, a w podobny sposób wygrywały z Igą w tym roku zarówno Danielle Collins jak i Jelena Ostapenko. Wszystkie cztery panie zdecydowanie lepiej serwowały od Igi, potrafiły przeciwstawić się fizycznie, siłą gry nie ustępowały a Collins i Ostepenko wręcz pod tym względem dominowały i wszystkie cztery grały przy tym swój optymalny tenis, piłka im siedziała w korcie, były "w uderzeniu". Iga z tak nastawionymi tenisistkami i w takiej dyspozycji będzie czasami przegrywała i tak dobrze bo Danielle zmiotła ją z kortu, natomiast teraz z Caroline i z Beatriz były mecze wyrównane "na żyletki". To dobrze bo oprócz nich Iga się mierzyła i z własnym uderzeniem, które jeszcze jej "nie siedziało" ba wręcz zawodziło niekiedy i to w ważnych momentach.
Jeżeli Iga się "nie zagotuje" to dobre sparingi w Stanach, plus turniejowa wprawka pod napięciem w Cincinnati wszystko podporządkowane jednemu celowi, żeby "wejść w uderzenie" powinny moim zdaniem dać efekt w US Open. Groźba, a taką też dostrzegam - istnieje ryzyko że nasza 1ga zmasakruje siebie samą nakładaną na siebie wewnętrzną presją.
"Od 1995 r. federacja tenisowa ukarała zaledwie 69 graczy, którzy dopuścili się zażywania niedozwolonych środków. Byli mistrzowie załamują ręce - w tenisie było i jest ciche przyzwolenie na koks. - Kiedyś u Agassiego znaleziono nandrolon. I co? I nic! Był zbyt popularny, zbyt ważny dla nich, by go demaskować. Gdyby on upadł, pociągnąłby za sobą cały tenisowy świat - wspominał na łamach chilijskiej prasy były nr 1 światowego rankingu Marcelo Rios.
W 2002 r., podczas kontroli antydopingowej w Australii Agassi wymknął się z pomieszczenia tylnym wyjściem. Później tłumaczył, iż myślał, że do drzwi zapukali porywacze, którzy chcą uprowadzić jego syna dla okupu. Chwilę potem Amerykanin wycofał się z AO. - Ta historia tylko wzmacniała przekonanie graczy - byłych i aktywnych - że on był na dopingu. Wcześniej widząc jaki jest silny, sprawny, nie mogliśmy oprzeć się wrażeniu, że wspomaga się czymś niedozwolonym. No, ale niczego mu nie udowodniono - mówił dla "The Times" Pat Cash, zwycięzca Wimbledonu z 1987 r. (...)
... na celowniku walczących z dopingiem ludzi jest Rafael Nadal. - Nie tylko on bierze. Robią to wszyscy hiszpańscy tenisiści - stwierdził dwa lata temu Yannick Noah, triumfator Rolanda Garrosa z 1983 r. - Jak to możliwe, by naród praktycznie z dnia na dzień zrobił takie postępy i zaczął tak dominować? Czy oni wymyślili jakieś awangardowe techniki treningu, których nikt sobie wcześniej nie wyobrażał? Szukałem, ale jakoś ich nie znalazłem... - pisał w dzienniku "Le Monde". Te słowa nie są rzucane na wiatr. W laboratorium "słynnego" Eufemiano Fuentesa, szarlatana dopingu, u którego przetaczano krew znaleziono woreczki z krwią także hiszpańskich tenisistów. Nazwisk nigdy nie ujawniono. - Potwierdzam. U Fuentesa w szprycę zaopatrywali się nie tylko kolarze, ja, Armstrong, czy Ulrich, ale również tenisiści, piłkarze, koszykarze. I to nie anonimowi, tylko ci z najwyższej półki - mówi amerykański kolarz Tyler Hamilton, kiedyś prawa ręka Armstronga w grupie U.S. Postal, główny świadek w "Operacji Puerto" - śledztwie, które bada sprawę dopingu w sporcie." źródło: (https://tvn24.pl)
Info z 2017 roku: "Novak Djokovic skreczował w ćwierćfinale Wimbledonu z powodu kontuzji łokcia, mówiąc później, że zmaga się z urazem od bardzo dawna. Po konsultacji z lekarzem najlepszy tenisista ostatnich lat postanowił wziąć przerwę do końca roku, przez co po raz pierwszy w karierze nie zagra w turnieju wielkoszlemowym - US Open.
Zdaniem Helene Pelletier zaistniała sytuacja może mieć drugie dno. - Na pewno jest to przewlekły problem, ale są też tacy, którzy uważają, że Djoković mógł zostać złapany na dopingu - powiedziała była kanadyjska tenisistka dla radia 98,5 FM.
- To, oczywiście, nie jest nic potwierdzonego, ale w przeszłości były już przypadki chronienia przyłapanych na dopingu tenisistów przez władze ATP. Niektórzy z moich kolegów, którzy oglądają turnieje tenisowe, uważają, że Djoković od dawna ma problemy z niedozwolonymi substancjami, a federacja go chroni. Nie jest to jednak moja opinia. Słyszę takie zdania z wielu stron, ale mogą to być jedynie plotki - zakończyła." źródło: Novak Djoković mógł zostać złapany na dopingu' Tenis - Sport.pl
Juz w 2014 roku: "Gianluigi Quinzi (17 l.) oskarżył Novaka Djokovicia (26 l.) o branie dopingu! Młody Włoch uważa, że to niemożliwe, żeby Serb wytrzymywał takie obciążenia bez żadnych "wspomagaczy". Nie ma mowy, żeby wytrzymywał bez koksu tyle tak długich meczów. Normalny człowiek by padł. Zauważcie, że takim gwiazdom jak Federer, Nadal, czy Djoković nic nigdy nie wykryją, co najwyżej zawodnikom koło 40. miejsca w rankingu. Tym najlepszym nic nie grozi – twierdzi Quinzi." źródło: Djoković oskarżony o doping (fakt.pl)
W tymże 2014 roku: "Federer, w przeciwieństwie do Nadala i Novaka Djokovicia, razem z Andym Murrayem namawiają do zaostrzenia reguł dopingowych, nawołują do zintensyfikowania walki z oszustami. - Musimy zrobić wszystko, może nawet z obniżeniem nagród finansowych włącznie, by nasz sport pozostał czysty. A kibice muszą mieć przekonanie, że taką rywalizację oglądają - powiedział niedawno Szwajcar, który chce - wzorem kolarstwa - wprowadzić do tenisa paszporty biologiczne." źródło: Tenis-tez-ma-swoich-armstrongow-sokole-oko-przymkniete-na-doping.
W roku 2022: "Grałem, przyjmując zastrzyki na nerwy, które znieczuliły moją stopę. Nie czułem bólu, ale nie czułem też stopy. Dzięki temu mogłem występować, ale to zwiększało ryzyko skręcenia kostki lub innej kontuzji - wyjawił zwycięzca 22 turniejów wielkoszlemowych. - To był Roland Garros. Każdy wie, ile znaczy dla mnie ten turniej, więc chciałem spróbować i dać sobie szansę - dodał. (...)
- To, co zrobił Nadal, byłoby niemożliwe w kolarstwie i myślę, że to w porządku. Jeśli jesteś chory lub kontuzjowany, po prostu nie bierzesz udziału w zawodach, uważam to za zdrowy rozsądek. Ponadto zastrzyki mają nie tylko działanie lecznicze, ale z pewnością mogą wpływać na wydajność - skomentował francuski kolarz Guillaume Martin dla L’Equipe.
W kolarstwie tego typu sytuacje są niedozwolone. - Gdyby kolarz zrobił to sam, wszyscy by na niego wskoczyli, nazywając go dopingowiczem. Wokół nas jest takie tło kulturowe, takie frazesy kojarzą się właśnie z kolarstwem. Jednocześnie podziwia się Nadala, który z powodu bólu potrafi zajść daleko. Tacy ludzie są uważani za bohaterów, ale w rzeczywistości pomagają sobie środkami do usuwania bólu. A mistrzowie kolarstwa są systematycznie oskarżani o stosowanie dopingu bez powodu - uznał zawodnik drużyny Cofidis." źródło: Rafael Nadal walczy z bólem, a francuski kolarz krzyczy: Doping, to nie bohater Tenis - Sport.pl
Subiektywnie, to moim zdaniem bez "suplementacji" w dzisiejszym sporcie nic się nie osiągnie, pozostaje tylko pytanie jaki wymiar ma ta "suplementacja"? Nadal przyznaje się do takich choćby praktyk: "Gdy pierwszy raz leczyłem się osoczem wzbogacanym płytkami krwi, czułem się lepiej, jednak druga próba okazała się nieudana i musiałem przerwać grę na siedem miesięcy. Ponadto przy problemach z kolanem dwa razy stosowałem komórki macierzyste i przyniosło to oczekiwane efekty." Przy tym zastrzega się: "Nigdy nie zrobiłem, nie robię i nie zamierzam zrobić czegoś złego." W zupki-srupki i w szamańską dietę Novaka Djokovica - sorry nie wierzę, uznaję to za bajki dla grzecznych dzieci, ale Nole z pewnością też by się zarzekał: "Nigdy nie zrobiłem, nie robię i nie zamierzam zrobić czegoś złego."
Od zwycięstwa w Paryżu z tą dziewczyną zaczęło się dziać coś bardzo złego. Odpadanie we wstępnych rundach z rywalkami z dalszych pozycji w rankingu, to chyba nie jest to, co powinna prezentować pierwsza rakieta świata. Mieliśmy narzekania na nawierzchnię a teraz mamy narzekania na wiatr a prawda jest taka, że Iga nie tylko nie zrobiła postępu w elementach, które dotychczas szwankowały (pierwszy serwis, czy gra przy siatce) ale też zatraciła swoje dotychczasowe atuty.
Przed nami turniej w Cincinatti a potem Nowy Jork ale moje oczekiwania po wczorajszym meczu mocno zjechały w dół.
@doping
Zbyszku, na tej samej zasadzie można się dziwić jak to się stało, że w I połowie sezonu Iga demolowała rywalki a teraz zjechała do poziomu drugiej 50-tki WTA.
Co do Igi to nie popadłem w cielęcy zachwyt , jak wszystkie media, po jej wysokiej i bezproblemowej wygranej z Tomlajonovicz. Iga w spotkaniu z nadspodziewanie poprawnie ,ale też grającą siłowo Brazylijką Maią Haddad pokazała dobre przygotowanie fizyczne i widoczną poprawę szybkości i siły zagrań. Lecz równocześnie aż za bardzo widoczny jest brak szlifu technicznego dostosowującego zagrania do większej ich mocy , co skutkuje tym ,że dużo piłek ląduje poza kortem lub w sieci. Trener Wiktorowski trafnie rozpoznał ,że Iga ,aby podjąć zwycięską rywalizację na kortach o szybkiej nawierzchni musi szybciej i mocniej operować piłką co bez poprawy siły jest trudne w realizacji. Powstaje pytanie : czy Iga zdąży skorelować jedno z drugim do US Open ?.
Hubert Hurkacz straszliwie męczył siebie i nas wymęczając wreszcie wygraną z mocno średniej klasy tenisistą jakim jest Hiszpan Ramos -Vinolas 6:7(6;8), 6:2 i 7:6(7:3).Tenis Huberta nie porywa, a na jego skuteczność co wczoraj pokazał realizator kanadyjski bezpośrednio wpływa miejsce w którym Hurkacz odbija piłki : w pierwszym secie stał metr za linią końcową ( przegrana) ,w drugim był metr od linii końcowej w korcie ( wysoka wygrana) i w trzecim stał na linii ( wygrana ,ale nieprzekonywująca) . Trudno pojąć dlaczego Hubert tak kurczowo uznaje grę defensywną na końcowej linii i poza nią za właściwy rodzaj tenisa dla siebie ,a nie odbijanie piłek z kortu zmniejszając czas reakcji na odbicie jego zagrań przez rywali ?.
W ćwierćfinale czeka na niego Australijczyk Nick Kyrgios ( 27 lat. 37 ATP), który w tym roku był w finale singla w Wimbledonie i wygrał debla w AO.
Uznałem ,że muszę napisać co sądzę o takich nagłych objawieniach jak np. Maia Haddad ( wcześniej np. Maria Sakkari ) czy Nick Kyrgios. Otóż po lekturze czterech książek jednego z najwybitniejszych znawców zagadnień dopingu prof. dr Jerzego Smorawińskiego wydaję się ,że oboje to "koksiarze" i wiele innych tenisistek i tenisistów. Prof. Smorawiński, który na dopingu zjadł przysłowiowe zęby wiąże poznanie czy był on stosowany nie tylko z wykrywaniem niedozwolonych substancji ,ale z możliwościami fizjologicznymi człowieka co zobrazował wykresem z którego wynika, że nagły wzrost formy i wydolności, zwłaszcza w wieku dojrzałym , powyżej 24 roku życia, zawsze wynika ze sztucznego wspomagania . Nie ma takich cudów czyli zdolności organizmu ,aby on nagle z marnego gracza zrobił siłacza. Więc ja jestem potwornie podejrzliwy, nie tylko w tenisie, kiedy nagle ,z wtorku na środę , jakiś bardzo przeciętny sportowiec wygrywa z tymi z którymi niedawno nie miałby żadnych szans.
Pierwszy gem w pierwszym secie Iga jeszcze grała na lekko zaciągniętym ręcznym ale potem, to już był pokaz siły naszej tenisistki. Dopiero w piątym gemie Iga odpuściła i najwyraźniej spadła jej koncentracja. Nie była w stanie jej odzyskać aż do połowy drugiego seta, gdzie na początku panie się wzajemnie przełamywały a Iga nie była w stanie się wstrzelić pierwszym serwisem. No ale na szczęście przy stanie 3:2 i własnym serwisie koncentracja wróciła, zrobiło się 4:2 i Australijko-Chorwatka praktycznie rzuciła ręcznik.
Na moje oko, Iga uczciwie przepracowała ostatnie tygodnie i jeśli nic złego się nie stanie, to jest duża szansa na wygranie nie tylko tego turnieju ale też tego na kortach Flushing Meadows.
Tym razem Hubert Hurkacz udanie zainaugurował występ pokonując w II rundzie ( w I miał wolny los) swego pogromcę z Waszyngtonu Fina Emila Ruusuovoriego. Pierwszego seta Hubert wygrał dość gładko 6;3, ale po drugim przegranym po ponad godzinnej twardej walce 6:7(4;70 wkradł się niepokój czy znowu nie nastąpi powtórka z rozrywki. Na całe szczęście Hurkacz przełamał Fina przy stanie 3;2 i mu spokojnie odjechał na 6;2. Do swego silnego punktu jakim jest pierwsze serwis Polak dołożył ostro odgrywany return oraz kąśliwe crossy z obu rąk i było po zawodach. W III rundzie napotka albo znanego Argentyńczyka Diego Schwartzmana ( 30 lat 15 ATP) , albo Hiszpana Alberto Ramosa ( 34 lata, 43 ATP).
Iga Świątek turniej w Toronto zacznie dziś od spotkania w II rundzie o ludzkiej porze
Turnieje w Kandzie są bardzo mocno obsadzone, bo to jeden z głównych etapów przygotowań do startu w US Open. A US Open to wielkie pieniądze z kontraktów reklamowych.
Przebieg etapów był do siebie bliźniaczo podobny, bowiem na początku każdego z nich formowała się kilkuosobowa ucieczka , zyskiwała kilka minut ,ale była kasowana i do mety dojeżdżał nieco przerzedzony peleton. Dość powiedzieć, że przed przedostatnim etapem jazdy na czas aż 30 kolarzy mieściło się w przedziale jednej minuty. O końcowej klasyfikacji zadecydowała wyłącznie jazda na czas na skróconej do niecałych 12 kilometrów trasie. O ile przewidywania odnośnie zwycięzców etapów sprawdziły się i wygrywali znani sprinterzy to prognozy co do wygranych w klasyfikacji generalnej rozminęły się z końcową klasyfikacją. Tylko Hiszpan Pello Bilbao ( 32 lata) z ekipy Bahrain Victorius znalazł się na podium i to dopiero na 3 miejscu, a w pierwszej dziesiątce jest na 6 miejscu Cavagina , na 8 Higuita , który był liderem od III do VI etapu oraz na 9 Ulissi. Sensacyjnym zwycięzcą okazał się wicemistrz olimpijski z 2021 roku na torze Brytyjczyk 23 letni Ethan Hayter z ekipy Ineos Grenadiers. Drugie miejsce zajął 22 letni Holender Thyman Arensman z grupy DSM. Z Polskich kolarzy Kamil Małecki wygrał klasyfikację górską, a Patryk Szysz klasyfikację najaktywniejszych . W klasyfikacji punktowej triumfował Francuz Armand Demare, a drużynowo zwyciężył team Ineos Grendiers.
Skala trudności Wyścigu nie jest zbyt wysoka i dlatego większość ekip wystawia kolarzy preferujących walkę na finiszach zwanych sprinterami. Do tych najlepszych w tym fachu należą : Mark Cavendish ( nr 2) z Quick Step Alpha Vinyl, Armand Demare ( nr 71), z Groupama FDJ, Sam Bennett ( 43) z Bory Hansgrohe, Kaden Groves (nr 133) z BikeExange Jayco , Pascal Ackerman ( 171) z UAE Emirates , Phil Bauhaus ( 31) z Bahrain Victorius i Olav Koojl ( 113) z Jumbo Visma.
O zwycięstwo w klasyfikacji generalnej najpewniej powalczą : Richard Carapaz ( nr 81) z Ineos Grenadiers, Diego Ulissi ( 177) i Davide Formolo ( 172) z UAE Emirates , Pello Bilbao ( 32) z Bahrain Victorius oraz Sergio Hiquita ( 44) z Bory Hansgrohe.
Ze względu na kontuzje w TdP nie wystartują nasi najlepsi kolarze Michał Kwiatkowski i Rafał Majka. Oprócz reprezentacji Polski ( numery startowe od 221 do 227 ) z polskich kolarzy udział wezmą : Filip Maciejuk ( 35) Bahrain Victorius, Cesare Benedetti ( 42) Bora Hansgrohe, Łukasz Wiśniowski ( 67) EF Education i Kamil Małecki ( 147 ) Lotto Soudal.
Wyścig był pasjonujący , bowiem o wygraną walczyli liderzy trzech ekip ; Tadej Pogaczar z UAE Emirates, Jonas Vingegaard z Jumbo Visma, który w tej roli zastąpił Primoza Roglicza oraz Geraint Thomas z Ineos Grenadiers.
Na końcowe dwa tygodnie ścigania zadaniem Pogaczara było utrzymanie prowadzenia ,a zadaniem konkurentów było odebranie mu tego zaszczytu. Pierwsze problemy dla UAE zaczęły się już na X etapie na którym o mały włos ( 11 sekund) nie utracili by prowadzenia. Ekipa ówczesnego lidera prawie się zakiwała , bo puściła ucieczkę na prawie 9 minut, a że był w niej tracący tyle czasu Kamna z Bory to on wyszedłby na prowadzenie. Na końcowym odcinku trasy peleton przyśpieszył Mcnulty i utrzymał przewagę Pogaczara. Decydujący dla losów wyścigu i końcowej klasyfikacji okazał się XI etap w wysokich górach ze sztywnym ponad 16 kilometrowym podjazdem na d'Huez. Na tym etapie konkurenci wykiwali Pogaczara i jego ekipę , uboższą o 3 wycofanych kolarzy z których Bennett w górach był trudny do zastąpienia . Mający po 2 lub 3 liderów ekipy Jumbo i Ineos co premia górska ruszały do natarcia i najpierw zmęczyły Rafała Majkę , a w końcu i samego Pogaczara, którzy pilnie kasowali ucieczki ,aż padli. Na mecie XI etapu Pogaczar stracił do Vingegaarda 3 minuty i wyścig był rozstrzygnięty, tym bardzie ,że na etapy w Pirenejach grupa UAE miała tylko 4 kolarzy , bo z wyścigu wycofali się lub zostali wycofani ( COVID) Bennett, Soler, Majka, Hirschi oraz Laengen. Ekipa Jumbo utraciła tylko Pogaczara, Krujiswujjka oraz van Hoydoncka. Trzeba przyznać, że Pogaczar starał się walczyć o wygraną, ale na podjazdach o wysokim nachyleniu Vingegaard był znacznie mocniejszy .
Triumfator tegorocznego TdF zaimponował postawą fair play, bowiem na XIX etapie kiedy na podjeździe upadł Pogaczar zaczekał na niego ,a na XX etapie jazdy na czas mogąc wygrać etap zwolnił , aby pozwolić cieszyć się wygraną swemu koledze Wauntowi Van Aertowi, który na trasie wykonywał tytaniczna pracę, identyczną do tej jaka wykonywał Michał Kwiatkowski dla zwycięzców TdF Chrisa Fromma( 4 razy) oraz Gerainta Thomasa i Egana Bernala.
Końcowe wyniki TdF 2022 :
- 1 miejsce Jonas Vingeggard - Dania, grupa Jumbo Visma,
- 2 miejsce Tadej Pogaczar - Słowenia - UAE Emirates - strata 2,43
- 3 miejsce Geraint Thomas - Anglia - Ineos Grenadiers - 7,22
- 4 - David Gaudu - Francja - Gopupama FDJ - 13.39
- 5 - Aleksandr Vlasov - Rosja - Bora Hansgrohe - 15.46.
- 6 Nairo Quintana - Kolumbia - Arkea Samsic- 16.33
- 7 - Romain Bardet - Francja - DSM - 18,11
- 8 - Louis Meintjes - RPA - Intermarche Wanty - 18,44
- 9 - Aleksiej Lutsenko - Ukraina - Astana - 22, 56
- 10 - Adama Yates - Anglia - Ineos Grenadiers - 24,52.
Wyścig poza pierwszymi trzema etapami jest pasjonujący, choć na razie toczy się pod dyktando Tadeja Pogaczara i ekipy UAE Emirates.
Przed wyścigiem Eurorpol we współpracy z policjami 6 krajów ( Dania, Polska, Belgia, Hiszpania, Włochy, Chorwacja) dokonał przeszukania pomieszczeń grupy Bahrain Victorius , w której jest 5 Polaków ( nazwisk nie podaję, gdyż kontekst jest niekorzystny). Znaleziono urządzenia do produkcji i pakowania "leków" oraz ok. 500 kapsułek. Śledztwo trwa.
Poza 1 etapem jazdy na czas, który wygrał nieliczony kolarz z Quick Steep Lampaert na pozostałych etapach wygrywają kolarzy zaliczani do faworytów. Ich nazwiska wymieniłem w zajawce.
Od 2 etapu na czoło TdF wysunął się Wout van Aert z Jumbo Visma ,ale już na 6 etapie koszulkę lidera założył Pogaczar. W tej fazie wyścigu etap 5 okazał się decydujący dla klasyfikacji generalnej , głównie z tego powodu ,że przed odcinkami bruku i szutru doszło do kraksy, która rozbiła i podzieliła peleton , na czym skorzystał Pogaczar. Przed tymi odcinkami wszyscy liczący się kolarze starali się pojechać z przodu peletonu i na wąskim odcinku drogi nie zmieścili się w niej. Najmocniej ucierpieli kolarze Jumbo Visma jadący blisko ich lidera Roglicza, a także Ben O'Connor z grupy Bora Hansgrohe. Piąty etap wygrał Roglicz ,a kolarze mogący mu zagrozić zanotowali następujące straty : Quintana 13', Thomas 13',Bardet 13' , Mas 13', Roglicz 2,08, Lutseno 2,08, Mejntjes 3.21. Na kolejnym 6 etapie kończonym na sztywnym wygrał Pogaczar i ubrał żółty trykot.
Na trasie trwa zacięta walka pomiędzy kolarzami 3 ekip : UAE Emirates, Jumbo Visma i Ineos Grenadiers. Potwierdziło się to o czym pisałem w zajawce ,że w UAE jedynym liczącym się kolarzem w klasyfikacji generalnej i jedynym liderem jest Pogaczar , natomiast w pozostałych dwu ekipach solistów jest kilku co obrazuje klasyfikacja po 9 etapach : pierwszy jest Pogaczar, drugi Vingegaard Jumbo Visma ze stratą 0,39".trzeci Thomas Ineos - 1.17, czwarty Yates Ineos 1,25', piaty Gaudu Groupama 1.38, szósty Bardet DSM - 1.39, szósty ( co jest niespodzianką ) Pidcock Ineos 1,46, siódmy Mas Jumbo Visma 1.50, Quintana z Arkei jest 10 ze stratą 2,13,Roglicz z Jumbo Visma 11 - 2,52, Vlasow z Bory 12, Caruso 14, Lutsenko 15, a Mejnitjes 17. Z wyścigu z powodu wykrycia COVID wycofani zostali m.innymi Martin , Bouchard i co ważne Leengen z UAE Emirates.
Przebieg dotychczasowych etapów wskazuje na to, że Pogaczar jest w gazie i wraz z ekipą ( gigantyczna praca Majki) robił wszystko, aby przed trudnymi górskim etapami powiększyć przewagę nad rywalami. Niestety Roglicz jest mocno poturbowany i nie wiemy czy wróci do ścigania na pełnym gazie, ale znakomicie prezentuje się Duńczyk Vingegaard. Nie ma on tej szybkości wytrzymałościowej co Pogaczar ,ale jest potwornie silny i na długich o dużym stopniu nachylenia podjazdach nie jest bez szans na podjęcie walki z Pogaczarem. Tym bardziej ,że na górskim 9 etapie ekipa UAE pokazała systemową słabość. Owszem kolarze tej ekipy, głównie dzięki Bennetowi i Majce w górach pokazują moc , to wczoraj na dwóch podjazdach wszyscy jej kolarze poza wymienionym trzema odpadli i kiedy poszła ucieczka nie byli w stanie jej dogonić , bo Bennet i Majka się do szybkiej jazdy po płaskim i na zjazdach nie nadają. Zapowiada się ostra walka , gdyż ekipy Jumbo i Ineos mają więcej możliwości taktycznego rozegrania rywalizacji.
We wczorajszym finale panów Novak Djokovicz zgodnie z przewidywaniami pokonał Nicholasa Kyrgiosa 4;6, 6;3. 6:4 i 7:6(7:3) . Finał nie był nudny tylko dlatego, że Australijczyk swoim zwyczajem pajacował na korcie i skupiał na swoich okrzykach i gestach uwagę publiki. Owszem było kilka znakomitych zagrań, kilka błyskotliwych sztuczek technicznych - z obu stron, ale generalnie to był mecz pełen obustronnych błędów i to często najprostszych. Djokovicz, będący w mocno średniej formie wykonał zadanie i tyle.
Do 2018 roku reprezentowała Rosję, a dopiero potem Kazachstan co nie zmienia istoty rzeczy , że jest Rosjanką i mieszka w Moskwie i Rosjanie jej masowo kibicują. Ja nie jestem za dyskryminacją kogokolwiek z jakiegokolwiek powodu, ja tylko uważam, że przedstawicieli agresora należy odsuwać od rywalizacji ,aby Rosjanom pokazać, że świat piętnuje ich poparcie dla agresji i zbrodni. Ja ponadto nie udaję, że nie widzę jak jestem robiony w konia.
PS. Ja oczywiście wiem, że Rybakina reprezentuje Kazachstan ,ale tu nie chodzi o państwowość ,ale o narodowość. Tak samo Rosjanie na Ukrainie czy na Krymie nie stali się Ukraińcami ,ale masowo wspierali Rosję w jej agresywnym odrywaniu terytorium państwa ukraińskiego na rzecz imperium.
Rybakina od 4 lat nie reprezentuje już Rosji, tylko Kazachstan. Organizatorzy, w mojej ocenie, nie mieli żadnych podstaw, żeby jej nie dopuścić do turnieju. Trudno też wymagać od niej jednoznacznego potępienia Rosji, skoro jej rodzice mieszkają w Moskwie. Zbyszku, swoje lata już masz, więc na pewno pamiętasz, co władza totalitarna robi w takich przypadkach. A zwłaszcza, co robią Rosjanie. Ja jej się nie dziwię, że stara się chronić swoją rodzinę.