Zapraszamy do rozmowy "w przerwie", w przerwie od futbolu, do dyskusji w tematach związanych ze sportem, lecz nie pozostających w bezpośrednim związku z piłką nożną i Legią Warszawa.
Twoja opinia
Dyskusja (2599)
2359niedziela, 10, lipiec 2022 06:25
Zbyszek
Finału pań nie komentuję , bowiem organizatorzy zapowiedzieli ,że przedstawicieli agresora nie będzie ,a jednak dopuścili nie tylko do udziału ,ale i triumfu.
Co do Nadala to dobrze się stało ,że się sam wycofał, bo zrobiło się wokół niego za gorąco. Wszyscy wiedzą o co chodzi, a udają Greków.
2358czwartek, 07, lipiec 2022 23:56
iocosus
Smutek i żal Nadal poza Wimbledonem, kontuzja go zmogła. Miał być świetny półfinał z Kyrgiosem a później liczyłem na "truskawkę" tortową czyli Rafę z Nole w finale, a tu trzeba się będzie pocieszyć tylko ekstrawaganckim, kontrowersyjnym Nickiem do którego strach się przyznać że mu się kibicuje.
W Camerona Norriego wierzą Brytole i pewnie tylko oni.
Co do finału pań, to dwie konstatacje. Z Rybakiny powinna brać przykład Iga, to znaczy najbardziej mobilna na piachu i betonie Świątek musi pod względem poruszania się po trawiastym korcie uznać wyższość "wieży" z Kazachstanu. Nieco dziwne. Obie dziewczyny są podobne, obie dążą do dominacji, do wywierania presji na rywalce, obie są w stanie rozstawiać po kątach kortu Simonę Halep, tyle tylko że Idze to wychodzi na ceglanej mączce, a Jelena potrafi to robić na trawie.
Druga konstatacja, stawiam na Ons Jabeur w sobotę, trudno mi założyć że Rybakina w drugim meczu zagra równie skutecznie i z tak małą ilością własnych błędów jak w półfinale, a Ons to wykorzysta, czyli według mnie górą będzie doświadczenie, ale gdybym się mylił to finał dla obu pań może być przełomem, a gdyby nabrały wiatru w żagle i popłynęły zgodnie z nim i do US Open, to królową tenisa w 2022 roku może być podwójna mistrzyni wielkoszlemowa z Londynu i z Nowego Yorku i nie będzie to rekordzistka wygranych z rzędu 37 spotkań czyli nasza Iga.
Jeżeli ta "która nie ma z kim przegrać" przegra na nowojorskim betonie z triumfatorką Wimbledonu, to choć punktami WTA może prowadzić, to jednak zostanie symbolicznie zdetronizowana. Ons Jabeur z pewnością jest do tego zdolna, być może Rybakina również.
2357niedziela, 03, lipiec 2022 14:50
iocosus
No tak, od "dominatorki" która "nie ma z kim przegrać" do tenisistki która ze swoimi ograniczonymi umiejętnościami 20 lat temu wstecz nie miałaby czego szukać w rankingu WTA pewnie o wygrywaniu Wielkich Szlemów nie wspominając. Od do - droga krótka!
O to pierwsze mam pretensje do ekspertów tenisowych tak wbijającym do głów w mediach owe swoje "prawdy objawione", że trudno się dziwić że męki z tenisistką z drugiej setki rankingu lub porażka z zawodniczką z czwartej dziesiątki to zda się w odczuciu niektórych oczywista tragedia, blamaż, kompromitacja, ale to drugie to już też przede wszystkim nasze polskie piekiełko, w którym rodaka odnoszącego sukcesy trzeba po porażce zdyskredytować, zdezawuować jednym słowem ściągnąć na dół do tego naszego kipiącego kociołka.
Gdy Wiktorowski zmieniał styl gry Igi na bardziej agresywny i ofensywny, bez potrzeby dropszotów i gdy to przynosiło sukcesy to był "guru", gdy swojej podopiecznej nie jest w stanie "nauczyć" w kilka tygodni gry na trawie, nie potrafi ją przestawić z topspinów na slajsy to znak że i trener i zawodniczka są do bani, a ten pierwszy na dodatek bierze kasę od tej drugiej za nic. Jakież to proste!
CTP prawie dwadzieścia lat temu Maria Szarapowa ograła Serenę Wiliams i zdobyła tytuł w Wimbledonie? Jeżeli śledzisz mecze tenisowe to uważasz że Rosjanka w wieku 21 lat była lepiej wyszkolona niż obecnie w tym samym wieku Iga? Z pożałowania godnym drugim serwisem Maszy, z jej grą przy siatce niezdarną i niezborną? Iga ma swoje ograniczenia i to się teraz właśnie wszystkim uwidoczniło ale wszechstronnością tenisowego wyszkolenia i potencjału przewyższa Szarapową. W optymalnej dyspozycji obu, na betonie i piachu Iga wygrałaby 6 lub 7 spotkań na dziesięć, co innego na trawie, bo tu mimo ewidentnych Maszy ograniczeń okazuje się że na dziś Igi są jeszcze większe.
Znamy wynik meczu z Cornet, jesteśmy mądrzy wiedzą post factum, zatem proszę hipotetycznie jest 0:1 w setach i w drugim Iga prowadząc 2:0 i 40:15 właśnie gema straciła, przyjmijmy że coaching jest dozwolony, masz minutę żeby jej doradzić taktykę na dalszy przebieg meczu, co jej mówisz? Grała agresywnie to wywoływała lawinę własnych błędów, zmieniła sposób gry na utrzymanie piłki w korcie rezygnując z mocy, to przynosiło czasowy efekt ale doświadczona rywalka zdołała się do tego dostosować i ponownie punktuje. Co pogubionej taktycznie Idze w tej sytuacji doradzasz?
Artur Rolak dziennikarz "Tenisklubu" i autor książki "Skazany na Wimbledon": "Wszystkie trzy mecze, nie tylko ten przegrany z Cornet, pokazały, że Iga nie nauczyła się jeszcze grać na trawie. Albo człowiek się rodzi z tą umiejętnością, jak na przykład Radwańska, albo musi nad nią popracować, a efektu nie znamy. Lendl uczył się gry na trawie całe życie i się nie nauczył. Na szczęście Iga ma jeszcze mnóstwo czasu. Jej uczucie do trawy rodzi się jednak w bólach i na razie nie nawiązała się nawet nić sympatii." (sportowefakty.wp.pl)
2356niedziela, 03, lipiec 2022 13:15
Zgred Maruda
@CTP
Takie postawienie sprawy przez Igę na konferencjach świadczy bardzo dobrze o Niej samej. Ten team który swoją wspólną pracą doprowadził Ją do pozycji i miejsca w którym się obecnie znajduje wydaje się na tyle kompatybilny...aby właśnie na konferencjach - n i e - padały przykładowo słowa " mój trener nie znalazł dla mnie odpowiedniej taktyki"...
Moim zdaniem świadczy to o osobowości naszej tenisistki oraz o Jej szczerości. To, że jest uparta do granic możliwości potwierdzają w wywiadach nawet Jej rodzice. Ma jeszcze jedną cechę tzw. młodości, gubiąc się "kiedy nie idzie"...Nie ma na tyle wyrobionych mechanizmów zmiany stylu gry, kiedy odejmowała siłę z rakiety potrafiła kierunkowo wygrywać wymiany, ale po kilku lżejszych, taktycznych zagraniach -wracała do siły ( chęci kończenia piłek - upór) i...wyrzucała je w auty. Przegrywała - swoją najlepszą "bronią".
Trener na korcie nie siedzi, nie może brać czasu, podpowiadać. Natomiast te pieniądze które bierze...można by przeliczyć na różnicę w rankingu, z czterech tysięcy punktów - pewnie wyszła by śmiała kwota...
Nadal potrzebował kilka ładnych lat aby nauczyć się grać na trawie...Ten sam Nadal, który zachwyca teraz swoimi umiejętnościami. Także praca i jeszcze raz praca, a może kiedyś i trawa przestanie być takim wyzwaniem...
2355niedziela, 03, lipiec 2022 11:23
CTP
"Tak przy okazji, coaching w Wielkim Szlemie jest zabroniony, a podczas pandemii w całym tourze."
Bardziej mi chodziło o podpowiedzi z trybun, co przecież wszyscy stosują.
Ja nie miałbym problemu, gdyby Iga powiedziała coś w stylu: "Od 4 miesięcy wygrywam turnieje, gram na wysokim poziomie i musiał w końcu przyjść okres zmęczenia fizycznego i psychicznego." Nikt by nie miał do niej o to pretensji, bo nie jesteśmy robotami a to jest sport.
No ale z jej słów wynika, że jej sztab szkoleniowy po prostu rozłożył ręce ze słowami: "tego nie da się zrobić". Fajnie, że Iga bierze to na swoją klatę mówiąc, że to ona pomyliła się z taktyką i że to ona nie miała pomysłu na grę ale to nie zmienia faktu, że to, o czym mówi, to rola trenera a Wiktorowski chyba nie trenuje jej za darmo. I tutaj i na innych forach wielu ludzi zwracało uwagę na to, co Iga jeszcze musi poprawić. Że ten pierwszy serwis jest zbyt prosty, że bardzo mało gra przy siatce, że praktycznie w ogóle nie stosuje drop shotów. Te jej zabójcze top spiny, owszem wywindowały ją na szczyt rankingu ale chyba wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że gdyby jej obecne rywalki były na takim poziomie jak np. rywalki Sereny sprzed 20 lat, to taki zestaw zagrań, którym obecnie dysponuje Iga, to byłoby zdecydowanie za mało. Widać teraz jak na dłoni jak wielką szkodą dla kobiecego tenisa było odejście Ash Barty.
2354sobota, 02, lipiec 2022 22:54
iocosus
No i Nick odprawił Stefanosa. 6:7 (2), 6:4, 6:3, 7:6 (7)
Wracając do Igi, niech każdy dla siebie wyciąga wnioski,
Z wywiadu z Tomaszem Lorkiem:
"Jestem pewna, że jeśli chodzi o fizyczność i nastawienie, to byłam w dobrej formie. Wydaje mi się, że po prostu mogłabym grać lepiej, gdybym z mączki przechodziła na inną nawierzchnię. Przejście na trawę jest wymagające, szczególnie dla osoby, która nie za bardzo rozumie, jak na niej grać. Nie ukrywałam tego, że na trawie jest mi ciężko. Mam nadzieję, ze z biegiem lat będzie mi coraz łatwiej rozgryźć tę nawierzchnię.
Zwolniłam trochę piłkę, przestałam grać tak agresywnie, co spowodowało, że trafiałam więcej piłek w kort. Alize się do tego dostosowała. Moim głównym atutem jest granie agresywnie i szybko. Moje piłki są zazwyczaj szybsze od piłek przeciwniczek. Tym razem tak nie było, bo musiałam zejść z szybkości, aby trafiać w kort. W pewnym sensie nie mogłam wykorzystać swojego największego atutu. Faktycznie później ten mecz zrobił się bardziej wyrównany, ale to nie wystarczyło, żeby dociągnąć w drugim secie, gdzie zaczęło trochę wiać. Nie dobiegłam do dwóch skrótów, a zazwyczaj to robię. Ten drugi set ułożył się tak, że trudno było mi pomyśleć, z jakiego rozwiązania powinnam skorzystać."
Źródło: Iga Świątek: Nie mogłam wykorzystać swojego największego atutu - Polsat Sport
Z konferencji:
"Wiem, że nie zagrałam nic wielkiego. Pomyliłam się w taktyce i Alize z tego skorzystała. Nie był to zły mecz, ale czekam na kolejne. Byłam pogubiona. Na trawie wszystko dzieje się szybko. Nie miałam sprecyzowanego pomysłu podczas gry.
Na trawie czuję się gorzej. Robiłam błędy i nie trafiałam w kort. W tym sezonie zaczęłam grać bardziej agresywnie, czułam się bardziej komfortowo posiadając inicjatywę. Tutaj tego nie było. Pogubiłam się.
Nie zapomniałam, jak to jest przegrywać. Mam świadomość, że porażki się zdarzają. Próbowałam wielu rzeczy, żeby lepiej poczuć się na trawie, ale nie podziałało. Składa się to wszystko w całość. Na treningach nie wychodziło, więc jak miało wyjść w meczu? Podczas treningów byłam sfrustrowana.
Wierzę, że wraz z kolejnymi latami będę się poprawiała. Może kiedyś dojdę tu do ćwierćfinału, potem do półfinału… Poczekam na swoją szansę.
Źródło: Wimbledon. Iga Świątek po porażce z Alize Cornet: pomyliłam się w taktyce, nie miałam pomysłu (sport.tvp.pl)
(22) Iga Swiatek Post-Match Press Conference | Third Round | Wimbledon 2022 - YouTube (bez części konferencji po polsku)
Tak przy okazji, coaching w Wielkim Szlemie jest zabroniony, a podczas pandemii w całym tourze.
2353sobota, 02, lipiec 2022 21:26
CTP
No tak nie do końca wyjaśniła. Stwierdziła, że jej taktyka była błędna. Ale jednocześnie, zapytana przez dziennikarza, dlaczego nie udało jej się wrócić w II secie (tak jak to zwykle robiła) odpowiedziała, że po prostu nie miała żadnej koncepcji na to, jak to zrobić. Trochę tego nie rozumiem. Przecież Wiktorowski siedział na trybunach i to chyba jego zadanie, żeby reagować na takie sytuacje i podpowiadać.
"Haters gonna hate". Tego Iga nie uniknie. Do tej pory chodziła w blasku sławy a teraz pozna jej cienie. Gdybym miał jej coś radzić, to odciąć się od mediów społecznościowych aż do US Open. Jak mawiała słynna Billie Jean King: presja jest przywilejem najlepszych.
2352sobota, 02, lipiec 2022 20:39
iocosus
Iga i w wywiadzie z Lorkiem i na konferencji pomeczowej dosyć dokładnie i jasno wyjaśniła przyczyny swojej porażki.
Subiektywnie miałem chwilę konstatacji że trochę szkoda że "skoro już" to nie przegrała z Kerkhowe, ot to by było spektakularne wydarzenie, dla Holendarki pewnie życiowa chwila, w historii sportu odnotowane piękne zdarzenie, ale jak sobie pomyślałem co by wówczas się zadziało w naszym polskim zacnym piekiełku kibicowskim na forach netowych to szybko takich rozterek się pozbyłem. Wystarczy to co mamy.
Kyrgios - Tsitsipas 1:1 w setach, mecz z gatunku tych "na wulkanie" z ciągłą groźbą wielkiej erupcji. Dzieje się! Grek strzelił piłką w trybuny, Nick żąda dyskwalifikacji. Współczuję sędziom!
2351sobota, 02, lipiec 2022 19:40
Zbyszek
W dniu dzisiejszym obie nasze panie przegrały i odpadły z Turnieju Wimbledońskiego. O ile porażka Magdaleny Fręch z Simoną Halep ( 4:6 i 1:6) niespodzianką nie była , to już porażka Igi Świątek z Alize Cornet ( 4;6 i 2:6) urasta do rangi prawie sensacji.
Po tej porażce pewnikiem jako swego rodzaju łatwe usprawiedliwienie poda się trawę i wszyscy będą szczęśliwi, że wiedzą.
Otóż zacznijmy od tego ,że Iga jako juniorka wygrała w 2018 roku juniorski Wimbledon , dodam niedowiarkom ,że na trawie. Jak ktoś myśli ,że inne tenisistki i tenisiści uczą się specjalnie grać na trawie to jest w błędzie. Żeby nie konserwatywni i tradycjonalistyczni Angole po pewno korty trawiaste zniknęłyby jako arena rozgrywek tenisowych. Obecnie rozkład procentowy nawierzchni turniejów WTA i ITF jest taki, że ok.75 % rozgrywa się na nawierzchniach twardych ( sztucznych) , ok. 20 % na ziemi ( "mączka") i tylko ok.5% na trawie. Na trawie najlepiej prezentują się ci i te co mają dużą moc ,aby grać perfekcyjnie długą piłką oraz serwisami, returnami i wolejami. Nie da się ukryć, że nikt specjalnie nie uczy się grać na trawie .Są za to zawodnicy i zawodnicy, którzy mają specyficzne predyspozycje do gry na tej nawierzchni, że wymieńmy z ostatnich 20 lat wśród pań Serenę Willimas i wśród panów Rogera Federera oraz w pewnej proporcji Agnieszkę Radwańską. Są też tacy i takie co takimi predyspozycjami nie dysponują jak pewnikiem Iga Świątek. W tym harmidrze wynikowym Igi wszyscy zapomnieliśmy, że Iga w karierze seniorskiej nie wygrała na trawie z żadną zawodniczką z TOP 60.
Wszyscy w tym ja uwierzyliśmy ,że jej wspaniałą passę zwycięstw może przerwać rywalka zajmująca czołowe miejsce wśród rozstawionych ,a nie ta z trzeciego szeregu, że już legendarna ambicja Igi poniesie ją do zwycięskiego boju. Bo tak jak się turniej ułożył to chyba dopiero w finale napotkała by na opromienioną wygranymi w turniejach przeciwniczkę. Lecz nie sama przegrana Igi stanowi główne zmartwienie ,ale jej bezradność i w sumie poddanie się Cornet w II secie.
Z punktu widzenia sztuki tenisowej to Iga od pierwszego spotkania całymi fragmentami miała poważne problemy z celnością i plasowaniem uderzeń. Wielce zdziwieni byliśmy ,że u Igi tak drastycznie uległa pogorszeniu skuteczność gry forhendem, a poprawiła się bekhendem , bowiem dotychczas było na odwrót. Nie chcę zgadywać ,ale chyba nieco doskonalenie forhendu zostało w procesie treningowym nieco zaniedbane. Iga bardzo marnie radziła sobie ze slajsami ., który to mankament widoczny był też dziś w grze Fręch przeciwko Halep. Rumunka w II secie Magdę rozbiła właśnie slajsem . Iga bardzo rzadko i oszczędnie wchodziła w kort co sprawiało ,że prawie wcale nie stosowała wolejów, a slajsów w jej wykonaniu było tyle co na lekarstwo . Do tego Iga grała prawie stale w tych samych kierunkach, a ponieważ jej piłki były wolniejsze niż zazwyczaj to rywalki do nich dochodziły i precyzyjnie odgrywały, Dwie pierwsze rywalki były zbyt surowe techniczne ,aby utrzymać nawet średni poziom i przegrały, ale z Cornet suma błędów Igi była dla niej powalająca. Musimy sobie także uświadomić, że na kortach o innych nawierzchniach niż trawiasta Iga ma swoje flagowe i prawie zawsze wygrywające zagranie jakim jest top spin . To nim niszczy przeciwniczki. Niestety top spin na trawie jest nieprzydatny, bo piłka po nim siada, a nie odbija się poza zasięgiem rakietki rywalek jak np. na ziemi.
W tej sytuacji moim zdaniem Iga tylko teoretycznie mogła ugrać więcej i być może błędem była rezygnacja z Turnieju w Berlinie i skoncentrowanie się wyłącznie na treningu.
Sądzić należy ,że po tej porażce panią psycholog czeka dużo pracy.
2350sobota, 02, lipiec 2022 18:46
CTP
No i stało się to, co chyba wszyscy przeczuwali po pierwszym meczu z Chorwatką.
Może i dobrze, bo już niektórzy lewitowali w okolicach Marsa porównując Igę do Sereny. A i taki kubeł lodowatej wody przyda się też samej tenisistce, bo odpaść w III rundzie będąc światową "jedynką", to jednak trzeba zaliczyć do kategorii kompromitacji. Tłumaczyć się, że "grass is tricky", to może Magda Fręch, bądź ktoś z drugiej 50-tki. Zresztą, dla mnie to tłumaczenie jest bardzo na wyrost, bo wydaje mi się, że nawet na mączce dzisiaj Iga by nie wygrała przy tak kosmicznej liczbie własnych niewymuszonych błędów. Chyba za dużo było tych imprez sponsorskich po RG a za mało przygotowań.
Od Williams, która w jednym roku skompletowała 3 wielkie szlemy Igę dzieli jeszcze przepaść i teraz dobrze byłoby, żeby zajęła się ciężką pracą nad poprawą własnej gry, bo w takiej formie, to wrześniowe US Open skończy jeszcze wcześniej.
2349sobota, 02, lipiec 2022 08:36
Zgred Maruda
#Iga Świątek
...kiedyś przegrać musi. Moim zdaniem będzie to dla niej pewnego rodzaju "lecznicze".
Spadną z jej głowy i ramion wszelkiego rodzaju nadmuchane dziennikarsko - kronikarskie balonoznawstwa...
Co nie znaczy ze Jej nie kibicuje - niech wygrywa, dając nam i sobie dużo radości.
2348piątek, 01, lipiec 2022 16:59
iocosus
Nie wiem jak smakuje tenisowa trawa i jak się ją je, nigdy na niej piłki nie odbiłem, zatem jestem pełnym ignorantem w wyłapywaniu różnic. Karol Stopa stwierdził że "po cegle" na trawie nigdy pierwszych piłek się nie odbije bo kozioł piłki jest tak różny i trawę się albo kocha, albo nienawidzi.
Był taki tenisista, tytan pracy i perfekcjonista, po trzykroć zdobył tytuły wielkiego szlema w US Open i RG dwukrotnie w AO, miał obsesję wygrania Wimbledonu, ale nie zdołał tego dokonać. Nazywał się Ivan Lendl.
Idze stylem gry z pewnością bliżej do Czecha ("ojca" agresywnej gry z głębi kortu) niż do Beckera, Edberga, Samprasa. Nie znaczy to, że trawa musi być dla niej równie przeklęta jak dla Lendla, tym który nie pchał się do siatki ale opierał grę na returnie i zdołał wygrać na Wimbledonie był choćby Andre Agassi. Nadalowi również się to udało i to dwukrotnie, zatem trzeba brać przykład z idola. Dziś ponoć różnice w grze na trawie się zacierają, jest "wolniejsza" niż kiedyś, ale jakaś jej specyfika z pewnością pozostaje, do innych kątów odbicia piłeczki trzeba się przyzwyczaić do jej szybkości również.
Na razie Iga trawy "nienawidzi" nie czuje jej, gdy chce grać płasko, to w taśmę, gdy bezpieczniej nad siatką to wyrzuca piłki za linię końcową, albo złapie swoje trawiaste czucie piłki, albo będzie go szukała i się męczyła tak jak z Holenderką.
Odnośnie Mai Chwalińskiej to z pewnością nie jest taką "sprężynką" na nogach jak jeszcze niższa od niej zwarta Trevisan, nie ma też tego "fitu" który był udziałem równie filigranowej Cibulkovej, ale czucie piłki według mnie ma większe niż obie wymienione. To jest półka Agi Radwańskiej, coś niedostępnego dla 90% "siłaczek", tylko co z tego skoro "siłaczki" rządzą na kortach i samą "fizyką" na zasadzie - łubudu wejdzie lub nie wejdzie, są w stanie wygrywać mecze.
Mam taki sen, marzenie, Maja w 2024 roku jest na stałe w pierwszej setce rankingu WTA, w Paryżu tworzy parę deblową z kumpelą Igą Świątek tak jak za juniorskich lat. Nie na RG ale na IO taki debel dochodzi do finału. Piękny sen, oby się ziścił, tego życzę i Idze ale chyba jeszcze bardziej Mai.
2347czwartek, 30, czerwiec 2022 23:17
CTP
Jeśli ktoś przez ostatnie miesiące zadawał sobie pytanie, czy Iga Świątek jest już kompletną tenisistką, to dzisiaj dostał odpowiedź. Nie jest i trochę jej do tego miana brakuje. Na trawie zachowuje się jak małe dziecko, które dostało pod choinkę rower i próbuje nauczyć się jak utrzymać równowagę.
Dawno nie widziałem tak wkurzonej Igi, brakowało tylko wzruszenia ramionami po tym, jak Holenderka wyrzuciła ostatnią piłkę w aut. Nie wiem, jaki plan przygotowań do tego turnieju opracował trener Wiktorowski ale zdecydowanie coś nie pykło. To wszystko nie wygląda jak dobrze przepracowany czas. A przede wszystkim nie wygląda jak odpowiednie przygotowanie do gry na takiej nawierzchni. Iga walczy nie tylko z przeciwniczkami ale też ze swoimi nawykami z kortów twardych. Męczy się sama i męczy też nas kibiców oglądających taką masę niewymuszonych błędów (aż 31 w dzisiejszym meczu).
Kolejny mecz w sobotę i jestem bardzo ciekaw jak wykorzysta ten dzień przerwy. To będzie wielki test dla całego sztabu, bo to, że musi coś zmienić w swoim stylu gry, to jest oczywiste.
2346czwartek, 30, czerwiec 2022 19:42
Zbyszek
W dniu dzisiejszym obie nasze zawodniczki i Magdalena Fręch i Iga Świątek wygrały swoje spotkania i awansowały do III rundy.
Magda Fręch wygrała ze Słowaczką Anną Schmiedlovą 6;4, 6:4, zaś Iga z Holenderką Lesley Kerkohove 6:4. 4;6 i 6:3.
W obu spotkaniach nie obyło się bez strachu, bo Magda przy stanie 1;0 i 40:40 w II secie pośliznęła się, upadła i miała trudności ,aby się podnieść, bo odczuwała ból w kolanie lewej nogi. Natomiast Iga w II secie zdradzała oznaki bezradności i zniechęcenia.
W III rundzie naprzeciw Igi stanie Francuzka Aliza Cornet ( 32 lata, 37 WTA) ,zaś rywalką Magdy pewnikiem będzie Simona Halep ( 31 lat. 16 WTA) , która powinna uporać się z Belgijką Kristen Filipkens ( 36 lat, 190 WTA).
W pierwszej fazie turnieju kobiet największą sensację wzbudził powrót na kort najbardziej utytułowanej tenisistki Sereny Williams, który okazał się niewypałem, żeby nie rzec kapiszonem. Serena wyglądała na otyłą 50 letnią matronę i odpadła w I rundzie z zawodniczką plasującą się na 115 pozycji w rankingu WTA. Polskie media opisywały jej żałosny występ jako heroiczny bój toczony na niebotycznym poziomie . Z równym powodzeniem można tak opisywać mecz klasy B w których też emocji nie brakuje , tylko poziomu brak. Być może bym łagodniej oceniał występ Sereny ,ale po jej wypowiedzi pełnej niczym nieuzasadnionej wyższości ,że jak by grała z Igą to by ją ograła bez problemu jakoś dobre słowa przez gardło mi przejść nie chcą. Taka wypowiedz nie była szokująca, ale żenująca.
Niestety nasze media wykazują deficyt wiedzy o tenisie i eksploatują takie tematy jak życie prywatne Igi, jak bicie jakiś rekordów o których nikt nic nie wie, jak obliczanie jej zarobków . itd. Potrafią eksponować brednie jakiś niewydarzonych ekspertów, którzy prorokują porażki Igi z coraz to nowymi nazwiskami, a pobiły rekord śmieszności , gdy opublikowano wypowiedz jakiejś rzekomej ekspertki o tym, że Iga na pewno odpadnie z Raducanu w czasie kiedy Brytyjka pożegnała się już z turniejem. To świadczy o bezradności dziennikarzy, którzy nie mają pojęcia ,ani dlaczego Iga wygrywa , ani dlaczego rywalki przegrywają.
Obecnie takim zastępczym tematem stanie się pewnikiem trawa , tak jak by ona była inna dla Igi i dla jej rywalek. Otóż jak wykazuje doświadczenie to gra na trawie jest najmniej loteryjna i na niej bardzo trudno jest się przebić kometom zawodniczym. Trawa weryfikuje umiejętności ,ale też stanowi wyzwanie dla przygotowania fizycznego zawodniczek i zawodników. Trawa wymaga siły, szybkości i wytrzymałości oraz perfekcji wykonawczej wybranych zagrań. Pisałem przed Wimbledonem ,że Iga ,aby odnieść sukces musi zdecydowanie usprawnić pierwszy serwis oraz poprawić poruszanie się do przodu od linii końcowej w kierunku siatki. Zwłaszcza w dzisiejszym spotkaniu z silną, ale surową technicznie Holenderką widać było jak te braki utrudniają Idze kontrolę nad grą. Kiedy Iga słabo radziła sobie z przeciwdziałaniem agresywnej i ryzykownej grze rywalki zaczęła wykazywać brak cierpliwości i usiłowała kończyć akcje z nieprzygotowanych piłek. Na szczęście dla Igi dzisiejsza przeciwniczka nie był zdolna do gry w III secie na takiej intensywności jak w dwóch poprzednich i mecz przegrała. Iga musi wrócić do gry na zmuszanie rywalek do popełnienia błędów, a nie do zabijania piłek z każdej pozycji . Tylko spokój może ją uratować !.
2345czwartek, 30, czerwiec 2022 11:16
CTP
Kurczę, oglądałem tę naszą Maję Chwalińską i muszę powiedzieć, że mimo, że jest w podobnym wieku, co Iga i obydwie startowały z tego samego poziomu, to obecnie między nimi jest istna przepaść. Faktem jest, że obydwie różnią się warunkami fizycznymi ale to chyba nie usprawiedliwia tak wielkiej różnicy w grze na niekorzyść tej pierwszej. Ok, jest niższa i pewnie przez to wybrała styl Radwańskiej, czyli defensywnie i zmuszając przeciwniczki do błędów ale... no to jest parę półek niżej niż Agnieszka. Slice'ami i drop shotami można ostatecznie zdobyć trochę punktów na trawie ale na kortach twardych, to zdecydowanie zbyt ubogi repertuar. A jeśli stylem celuje się w długie wymiany, to jednak trzeba trochę popracować nad kondycją i tego brzuszka trochę zgubić.
2344czwartek, 30, czerwiec 2022 11:14
Zbyszek
W dniu 29.06. 2022 roku w Kopenhadze odbyło się uroczyste przedstawienie uczestników 109 edycji Tour de France liczącej 21 etapów do przejechania od 01.07 do 24.07 na trasie o długości 3328 km. Wyścig rozpocznie się w Kopenhadze stolicy Danii, a potem będzie prowadził wschodnimi i południowymi regionami Francji zawadzając o Belgię i Szwajcarię oraz wiódł szlakami górskimi Wogezów, Jury, Masywu Centralnego , Alp Prowansalskich i Zachodnich oraz Pirenejów.
- 1 etap- jazda na czas na dystansie 13,2 km w Kopenhadze,
- 2 etap - w Danii - Roskinde - Nyborg - 202 km po płaskim.
- 3 etap - w Danii - Vejle - Sandenborg - 182 km po płaskim,
- 4 etap - we Francji z Dunkierki ( region Hauts) do Calais ( Pikardia Północna) -171,5 km po płaskim,
- 5 etap- we Francji z Lille ( Flandria ) do Trouee d'Arenberg - 153 km po płaskim,
- 6 etap z Binche w Belgii do Longway ( Grand Est ) we Francji - najdłuższy etap 220 km po płaskim
- 7 etap - z Tomblaine ( Grand Est) na Planche des Belles Filles - 176 km z podjazdem do mety na odcinku 13 km z przewyższeniem 750 metrów , w tym ostanie 7 km z nachyleniem 8.7 %,
- 8 etap z Dole ( Jura) do Lozanny ( Szwajcaria) - 186 km z górkami w środkowej części etapu sięgającymi 1100 m npm i z niewielkim podjazdem do mety,
- 9 etap z Aige ( Szwajcaria) do Chatel ( Oweria-Rodan-AlpyZach) - 193 km - górski z ostrym podjazdem na 132 km trasy na Col de Croix ( 1778 m npm) oraz niewielkim podjazdem na metę,
- 10 etap w regionie Oweria- Rodan-Alpy Zach z Morzine do Megeve - 148 km - mocno pofałdowany z łagodnym ( 4,1 % nachylenia) ,ale za ro długim ( 25 km) podjazdem na metę na wysokości 1460 m npm,
- 11etap ze znanego kurortu Alpejskiego Albertville na stację narciarską na górze Col du Grandon ( 2413 m npm). Etap w wysokich górach z wjazdem na Col du Galibier ( 2642 m npm) oraz sztywnym podjazdem do mety z nachyleniem 9,2 % na długości 12 km,
-12 etap z Briancon ( Prowansja) do L'Alpe D'Huez - 165 km. Etap górski z wjazdem na trasie na znany już Col du Galibier, ale od południowej strony oraz dość stromym podjazdem na metę ( 8,1 nachylenia na 12 km),
-13 etap znowu w Owerii z Le Bound d'Oisans do Saint Etienne - 193 km , pagórkowaty ,ale szalenie wymagający , sprzyjający ucieczkom,
- 14 etap z Saint Etienne do Mende ( Oksytania) - 192, 5 km, górzysty z krótkim ( 5 km) ,ale ostrym odjazdem do mety ( 1040 m npm),
- 15 etap w Oksytanii z Roden do Francuskiego Paczkowa czyli Carcasonne, pagórkowaty - 202, 5 km
- 16 etap w Oksytanii z Carcasonne do Foix - 178,5 km , z dwoma górami na trasie o wysokości ok.1500 m npm ,ale ze zjazdem do mety,
- 17 etap - z Saint Gaudens ( Oksytania) na Peynagules - 130 km z ostrym podjazdem do mety ( 8.7 % nachylenia na 8 km ),
-18 etap w Pirenejach z Lourdes na Hautacam - 143 km z dwoma górami na trasie nieco powyżej 17OO m npm z podjazdem na metę o nachyleniu 7.8 % na 13,6 km,
- 19 etap jest płaski , mimo że w regionie Pireneje Wysokie z Castenau Magnoac do Cahors - 188 km.
-20 etap - jazda na czas na dystansie 40, 7 km po płaskim z Loapelle Marivol do Rocamadour .
-21 etap przyjaźni z podparyskiego La Defense Arena na Pola Elizejskie - 116 km.
W TdF kolarze będą mieli dni wolne po 4, 9 i 15 etapie.
Powszechnie uważa się, że tegoroczny TdF zostanie zdominowany przez rywalizację dwóch wielkich indywidualności ze Słowenii ubiegłorocznego triumfatora Tadeja Pogaczara oraz ubiegłorocznego zwycięzcę Vuelty Primoza Roglicza oraz ich ekip odpowiednio UAE Emirates i Jumbo Visma.
UAE Emirates wysyła do boju jako niekwestionowanego lidera Tadeja Pogaczara ( nr 1na liści startowej) , którego pomocnikami w górach będą George Bennett ( nr 2) oraz Rafał Majka ( nr 6). Kasowaniem groźnych ucieczek będą zajmować się Marc Hirschi (nr 4) i Marc Soler ( nr 8), do dyktowania mocnego tempa, aby nie dopuszczać do ucieczek desygnowani zostali Mikkael Berg ( nr 3) ,Vegan Laengen (5) oraz Brandon McNulty ( 7).
Jumbo Visma obrała nieco odmienną metodę doboru towarzyszy Primoza Roglicza ( nr startowy 11). W ekipie Jumbo Visma znaleźli się dwaj kolarze, którzy śmiało mogliby walczyć o wygraną w klasyfikacji generalnej czyli Jonas den Vingegaard ( nr 18) oraz Sepp Kuss ( nr 14). Obok nich pomocnikami Roglicza w górach będą Steven Krujiswijk ( nr 13) i Wount van Aert ( nr 16), który ma też walczyć o zwycięstwa na etapach, podobnie jak Christopher Laporete ( 15). Na trasie nadawać tempo peletonowi lub kasowaniem ucieczek zajmować się mają Tiesj Bennott ( 12) oraz Nathan Hooydonck ( 17).
Pozostałe ekipy do udziału w wyścigu i realizacji konkretnych zadań desygnowały :
- w ekipie Ineos Grenadiers - w klasyfikacji generalnej liczyć się mają : Geraint Thomas ( nr 21), Jonathan Castroviejo ( 22) oraz Adam Yates ( 28). Walczyć o wygrane na etapach, zwłaszcza jazdy na czas ma Filippo Ganna ( 23),
- w drużynie AGR2 mają powalczyć w generalce Ben O'Connor (31) oraz Geoffrey Bouchard (32) ,a na finiszach Bob Jungles ( 36),
- w Bora Hansgrohe o wysokie miejsce w klasyfikacji generalnej ma walczyć Aleksander Vlasov ( 41) oraz Patrick Konrad ( 45) ,a na etapach Lennard Kamna ( 44),
- ekipa Qiuck Step Alpha Vinyl nie ma kolarza zdolnego do walki w klasyfikacji generalnej, a o wygrane etapowe ma powalczyć Fabio Jakobsen ( nr 51),
- w Movistar liczą na wysokie miejsce w klasyfikacji generalnej Erica Masa ( 61) , zaś na etapach chcą się liczyć Gorka Izagirre ( 63) oraz Matteo Jorgensen (64),
- Cofidis desygnował w klasyfikacji generalnej Guillaume Martina ( 71) , a na etapy Simona Geschke ( 73) i Iona Izagirre ( 74),
- w Bahrain Victorius liczą na wysokie miejsca w generalce trzeciego utalentowanego Słoweńca Madeja Mohoricza ( 84) oraz weterana Damiana Caruso ( 82), zaś na etapach na Jacka Haiga (81) i Dylana Teusa ( 86). W drużynie znalazło się miejsce dla Kamila Gradka ( 83),
- w Groupamie do walki etapowej wystawiają Davida Gaudu (nr 91),
- Alpecin Fenix też skupi się tylko na walce o wygrane etapowe przez Mathieu van der Poela (101) oraz Jaspera Philipsena (105),
- w DSM w klasyfikacji generalnej będzie walczył Romain Bardet ( 111) ,a na etapach John Degenkolb ( 113),
- w Intermarche Wanty Gobert w generalce powalczy Louis Meintjes ( 124) ,a na etapach znany Norweg Aleksander Kristoff ( 121),
- Astana to domena w klasyfikacji generalnej , ale też i w walce etapowej Aleksego Lutsenko (131) oraz w mniejszym stopniu Joe Dombrowskiego ( 133),
- EF Eduaction Easypost ma jednego lidera do wysokiej lokaty w klasyfikacji generalnej w osobie Rigoberto Urana (141)
- w ekipie Arkea Samsic naturalnymi liderami są już mocno podstarzały Nairo Quintana (151) wraz z Warrenem Barquilem ( 152) . W drużynie pojedzie też Łukasz Owsiany (157) .
- Lotto Soudal liczy na wygrane etapowe Caleba Ewana ( 161),
- mocną ekipę posyła do boju Trek Segafredo z kandydatami do wysokich lokat w klasyfikacji generalnej Giulio Ciccone ( 172) oraz Bauke Mollemy ( 175) i na etapach Madsa Pedersena ( 171), Alexa Kirscha ( 174) oraz Tonyego Gallopina ( 173),
- w Totalenergies o wygraną w klasyfikacji punktowej jak zwykle powojuje Peter Sagan (181), zaś na etapach Edvald Boasson Hagen ( 182). W ekipie jedzie Maciej Bodnar ( 183),
- Israel Premier Tech liczy w klasyfikacji generalnej na staruszka Chrisa Fromma ( 191) i też niemłodego Jakoba Fugslanga ( 194) oraz na etapach na Michaela Woodsa ( 198),
- grupa Bikeexchange Jayco stawia tylko na wygrane etapowe przez Michaela Matthewsa ( 201) oraz Dylana Groenewegena ( 204),
- w grupie BiB Hotels KTM o wygrane etapowe ma walczyć Pierre Rolland.
Życzę emocji.
2343środa, 29, czerwiec 2022 21:45
Zbyszek
Dziś wszystkie trzy startujące nasze panie przegrały swoje spotkania.
Magdalena Linette poniosła porażkę z Andżeliką Kerber 3;6 i 3:6. Niestety Magda w rywalizacji z teoretycznie silniejszymi rywalkami nie potrafi wykrzesać z siebie zadziorności tak jak by już przed meczem skazywała siebie na porażkę. Grała, aby przegrać jak najniżej, ani przez moment nie podjęła ryzyka. Żeby wygrywać to trzeba chcieć chcieć.
Młoda Maja Chwalińska przegrała z Alison Riske 6;3, 1;6 i 0:6. a właściwie to przegrała z solidnością. Amerykanka nie jest ani zbyt utalentowana, ani błyskotliwa - jest tylko solidna. Maja gra na entuzjaźmie , którego jej starczyło na pierwsze trzy wygrane gemy. Później zabrakło wszystkiego , a najbardziej siły i wytrzymałości. Czeka ją ogrom pracy.
Katarzyna Kawa została pokonana przez Ons Jabeur 4;6 i 0:6. Do stanu 4;4 w I secie nie była gorszą tenisistka od Tunezyjki , nawet ją przełamując .W kolejnym zagraniu doznała jednak urazu prawej ręki i dokończyła spotkanie ,biorąc przy stanie 0:3 w II secie przerwę medyczną, ale z niesprawna ręką dobrze grać się nie da.
2342środa, 29, czerwiec 2022 21:45
Zbyszek
Dziś wszystkie trzy startujące nasze panie przegrały swoje spotkania.
Magdalena Linette poniosła porażkę z Andżeliką Kerber 3;6 i 3:6. Niestety Magda w rywalizacji z teoretycznie silniejszymi rywalkami nie potrafi wykrzesać z siebie zadziorności tak jak by już przed meczem skazywała siebie na porażkę. Grała, aby przegrać jak najniżej, ani przez moment nie podjęła ryzyka. Żeby wygrywać to trzeba chcieć chcieć.
Młoda Maja Chwalińska przegrała z Alison Riske 6;3, 1;6 i 0:6. a właściwie to przegrała z solidnością. Amerykanka nie jest ani zbyt utalentowana, ani błyskotliwa - jest tylko solidna. Maja gra na entuzjaźmie , którego jej starczyło na pierwsze trzy wygrane gemy. Później zabrakło wszystkiego , a najbardziej siły i wytrzymałości. Czeka ją ogrom pracy.
Katarzyna Kawa została pokonana przez Ons Jabeur 4;6 i 0:6. Do stanu 4;4 w I secie nie była gorszą tenisistka od Tunezyjki , nawet ją przełamując .W kolejnym zagraniu doznała jednak urazu prawej ręki i dokończyła spotkanie ,biorąc przy stanie 0:3 w II secie przerwę medyczną, ale z niesprawna ręką dobrze grać się nie da.
2341wtorek, 28, czerwiec 2022 21:44
CTP
Iga w swoim meczu strasznie się męczyła z dostosowaniem się do trawy. Specyfika Wimbledonu jest taka, że ta trawa jest różna na różnych kortach i nawet jeśli się trenuje na jednym, to na drugim bywa, że ta piłka odbija się zupełnie inaczej. Mecz nie był porywający i tak właściwie rozkręcił się dopiero, gdy Iga postanowiła, że już dość tych forów. Od stanu 3:1 i 0:40 dla Chorwatki set zakończył się wynikiem 6:3 dla naszej tenisistki. No cóż, jak się jest jedynką, to nie mogło to wyglądać inaczej. A w chwili, gdy to piszę trwa mecz Francuzki Harmony Tan ze słynną Sereną Williams. I tak się zastanawiam, co 40-letnia tenisistka robi na imprezie tej rangi? Serena tradycyjnie wygląda jakby miała za chwilę umrzeć ale czy ona dojdzie wyżej niż III runda, to ja mam spore wątpliwości i raczej jest bardzo mało prawdopodobne, aby trafiła na naszą Igę.
2340wtorek, 28, czerwiec 2022 21:14
Zbyszek
Iga Światek ciągnie swoim przykładem nasz kobiecy tenis do góry . Stała się rzecz bez precedensu, bowiem wszystkie nasze panie awansowały do II rundy Turnieju w Wimbledonie. Najtrudniejsze zadania miała Magdalena Fręch , której dziś rywalką była doświadczona , rozstawiona z nr 21 Włoszka di Giorgi. W pierwszym secie, który Magda wygrała 7:6 trwającym ponad godzinę walka była tak zażarta o każdy punkt ,że Włoszka tak opadła z sił ,że w drugim zakończonym wynikiem 6;1 nie miała nic do powiedzenia. Mnie Magda zaskoczyła straszliwie kąśliwym pierwszym serwisem ,którego najlepsze by się nie powstydziły oraz mierzonymi slajsami , z których odbiciem di Giorgi miała ogromne trudności o czym świadczy popełnienie przez nią aż 43 niewymuszonych błędów.
Rywalka Polki będzie albo Szwedka Rebeca Peterson 9 27 lat, 96 WTA),albo Słowaczka Anna Schmiedlerowa ( 28 lat, 84 WTA).
2339wtorek, 28, czerwiec 2022 16:31
Zbyszek
Wczoraj (27.06) Magdalena Linette wygrała z Meksykanką Fernandą Gomes 6;1 i 6;4. W II rundzie stanie w szranki z utytułowaną ,ale już przebrzmiałą sławą Niemką Andżeliką Kerber.
Dziś Iga Świątek ograła Chorwatkę Janę Fett 6;0 i 6;3. Kolejna jej rywalka to Holenderka Lesley Kerkhove ( 31 lat,138 WTA).
Igę "kopnął zaszczyt" zainaugurowania pojedynków pań na Korcie Centralnym Wimbledonu. Jak to przy takich okazjach bywa decyzja organizatorów wywołała dyskusję tzw. tradycjonalistów, bowiem niepisanym zwyczajem było, iż pierwsze spotkanie na Korcie Centralnym należało do ostatniej zwyciężczyni ,a kiedy ona nie występowała to do tej triumfatorki z lat ubiegłych, która jest najwyżej rozstawiona. Moim zdaniem ten zaszczyt to swego rodzaju nagroda ze strony angielskich organizatorów za całokształt, za humanistyczną postawę Igi.
Wczorajsze pojedynek Magdy i dzisiejszy Igi można w pewnym zakresie porównać, bowiem obie grały z nisko notowanymi rywalkami, obie wygrały bardzo pewnie i wysoko pierwsze sety ,a w drugich dość mocno się pogubiły, z tym, że Iga wyszła na prostą po pierwszych 3 przegranych gemach , zaś Magda przekuśtykała całego seta.
Moim zdaniem ten dysonans wynikał z nieadekwatności swego nastawienia do siły, a właściwie jej braku, przeciwniczek. U Igi ten błąd występuje sporadycznie ( rzadko ostatnio gra z silniejszymi od siebie ,a u Linette nagminnie. Generalnie idzie o to ,że kiedy przeciwniczką na korcie jest zawodniczka z wyższej półki to należy grać ryzykownie ,a kiedy jest to rywalka znacznie niżej notowana trzeba grać spokojnie , poprawnie , wykorzystując nieuniknione jej błędy. Linette, która jest bardzo silnie zaawansowana technicznie i jest zawsze dobrze przygotowana motorycznie potrafi na początku spotkań z każdą rywalką dotrzymywać jej kroku ,ale wystarczy ,że popełni kilka błędów, albo rywalka zagra parę bomb to ona chowa się jak żółw w skorupę i gra alibi . A kiedy tak jak wczoraj przeciwniczka jest słaba to niepotrzebnie ryzykuje i sama gubi punkty i gemy. Dziś Iga tak samo w pierwszych 3 genach potraktowała Fett. Dopiero jak przestała grać "na afery" to opanowała sytuację.
Wieczorem gra Magda Fręch ,ale jestem mocno zajęty i opiszę jej spotkanie jutro.
2338poniedziałek, 27, czerwiec 2022 19:54
Zbyszek
Dziś w Wimbledonie wystąpiło jak dotąd dwóch panów i dwie panie, bowiem mecz Magdy Linette rozpocznie się ok.20.00 i pewno jutro o nim napiszę.
Obie panie , które awansowały do turnieju głównego po kwalifikacjach Maja Chwalińska i Katarzyna Kawa wygrały swoje spotkania ,a obaj panowie Hubert Hurkacz i Kamil Majcharzak przegrali.
Maja Chwalińska w czasach młodziczek uważana była za wielki talent przewyższający Igi , przy czym obie się przyjaźniły i grały razem debla .Niestety kontuzje i inne problemy zahamowały jej rozwój . W spotkaniu z doświadczoną Czeszką Siniakovą w pierwszym secie wygranym 6:0 pokazała znakomite umiejętności techniczne poparte bardzo dynamiczną grą. Po wymuszonej przez deszcz przerwie Siniakova zagrała niesamowicie ambitnie , walczyła o każdy punkt ,aż w końcówce meczu "umierała z głodu" i przegrała 7;5. Teraz na Maję czeka doświadczona i bardzo stabilna Amerykanka Alison Riske ( 32 lata, 28 WTA).
Katarzyna Kawa po grze bardzo ambitnej ,ale pełnej obustronnych błędów pokonała w trzech setach Rebeccę Marinno 6:4, 3;6 i 7:5. W II rundzie jej rywalką będzie znana Tunezyjka Ons Jabeur.
Wśród mężczyzn zawiódł Hubert Hurkacz przegrywając w setach 6;7(4;7), 4:6 , 7:5, 6;2 i 6:7( 8;10)z Hiszpanem Alejandro Davidoviczem Fokiną. Mecz był dwa razy przerywany z powodu opadów deszczu i trwał łącznie od 12.00 do 18,30.Niestety stało się to czego się obawiałem, a mianowicie poza końcówką 3 seta , setem czwartym i początkiem piątego Hubert zagrał defensywnie i bardzo nierówno. Pierwszego , drugiego i trzeciego seta do stanu 3;5 dla Hiszpana Hurkacz grał niemrawo, trzymał się kurczowo głębi kortu i tylko przebijał piłki na drugą stronę. Kiedy w 3 secie przy stanie 3;5 rywal miał trzy piłki setowe i meczowe Hubert nagle się obudził, ruszył do boju, zaczął atakować i zepchnął Hiszpana do defensywy. Wygrał seta , z rozpędu następnego i doprowadził w decydującym 5 do stanu 5;3 dla siebie mając tak jak Fokina w secie 3 trzy piłki setowe i meczowe i tak jak rywal szansy na wygraną nie wykorzystał. W końcówce decydującego seta znowu włączył wsteczny bieg i dał się wyeliminować. Klasowy zawodnik nie może mieć tak drastycznych wahań poziomu gry w jednym spotkaniu.
Kamil Majchrzak wyszedł na kort, aby sobie podbijać piłeczkę, bo o walce mowy nie było , mało tego jak nawet prowadził w gemach 40;0 to tak się tego wystraszał, że natychmiast oddawał pole. Przegrał 6;7(4;7), 2;6 i 5;7 ,a rywal Thanaki Kokkinakis był do ogrania pod warunkiem odważniejszej postawy.
2337poniedziałek, 27, czerwiec 2022 18:36
iocosus
Przedziwny, przedziwny mecz.
2336poniedziałek, 27, czerwiec 2022 16:45
iocosus
Z tt
"Dawid Żbik
30 czerwca 2021: Maja Chwalińska zawiesza karierę z powodu depresji.
27 czerwca 2022: Maja Chwalińska wygrywa mecz w debiucie w głównej drabince turnieju wielkoszlemowego.
Mówcie co chcecie, ale dla mnie to jest jeden z najpiękniejszych powrotów w tenisie. #Wimbledon
Maja nigdy nie miała łatwo. Jak nie problemy ze zdrowiem fizycznym, to psychicznym. Na każde zwycięstwo, na każdy pojedynczy sukces zapracowała sama. Inspiracja."
Z powyższych powodów szczególnie za Maję trzymam kciuki, choć przyznam się że w wygraną z Siniakową nie wierzyłem. Czeszka ma "nazwisko" w WTA, jest świetną deblistką, tą sympatyczniejszą i ładniejszą z duetu z Krejcikovą. W singlu jest w 100 rankingu. W pierwszym secie chyba nie wyszła ze zdziwienia że dziewczynka "mały skrzat" po przeciwnej stronie siatki, której by alkoholu w sklepie nie sprzedali bez okazania dowodu osobistego, prawie nie popełnia błędu a trawa wydaje się jej szczególnie sprzyjającym środowiskiem naturalnym.
W drugim secie była już walka na całego z gatunku "unforgiven" i o dziwo zwycięsko wyszedł z niej ponownie nasz "mały skrzat". Urozmaicony tenis z często wykorzystywanym slajsem, z bardzo dobrym slajsem którym Maja na trawie potrafi zaczarować.
W środę na drodze Mai stanie rozstawiona z "28" 31 letnia Alison Riske. Ostatnio w Eastbourne w niesamowicie zaciętym meczu pokonała ją Magda Linette 6:7(3) 6:3 7:6(4). Mnie Amerykanka zawsze będzie się kojarzyła z specyficznie wykonywanym serwisem.
Tak jak w pierwszej rundzie szanse Chwalińskiej wydają się znikome ... ale może sen będzie trwał. ***
Hubi przegrywając dwa zero w setach przy stanie 3:5 w gemach obronił trzy meczbole, jeżeli "odwróci" swój mecz również napisałby piękną historię, oby deszcz go odmienił!
2335poniedziałek, 27, czerwiec 2022 15:12
iocosus
Hip hip hurrra!!!
Maja, ależ wspaniała historia! Niewiarygodne!
Chwalińska - Siniakowa 6:0, 7:5!
2334piątek, 24, czerwiec 2022 12:34
Zbyszek
Od 27.06.2022 roku na kortach dzielnicy Londynu Wimbledonie odbędzie się kolejna edycja rozgrywanego od 1878 roku najbardziej prestiżowego Turnieju tenisowego z cyklu Wielkiego Szlema.
W 2022 roku organizatorzy wykluczyli z udziału w Turnieju tenisistów i tenisistki z Rosji i Białorusi ,a na co z kolei Federacje ATP i WTA odmówiły punktowania wyników do rankingów.
Z polskich zawodniczek wystąpią :
- rozstawiona z nr 1 Iga Świątek , która w I rundzie zagra z kwalifikantką Chorwatką Janą Fett ( 26 lat 254 WTA),
- Magdalena Linette ( nr 66 WTA) , której rywalką będzie Meksykanka Fernanda Gomes ( 25 lat, 157 WTA),
- Katarzyna Kawa ( nr 132WTA) mająca za rywalkę Kanadyjkę Rebeccę Marino ( 31 lat, 107 WTA),
- Magdalena Fręch ( nr 92WTA) , która zagra z Włoszką Kamilą Giorgii ( 31 lat, 26 WTA)
- Maja Chwalińska ( 172 WTA) , której rywalką jest Czeszka Katerina Siniakova ( 26 lat, 63 WTA).
Iga mierzy w najwyższy cel , zaś pozostałe panie muszą starać się ugrać jak najwięcej.
Wśród panów:
- Hubert Hurkacz (rozstawiony z nr 7) trafia w I rundzie na Hiszpana Alejandro Davidovicza Fokinę ( 23 lata , nr 38 ATP),
Kamil Majchrzak ( nr 91 ATP) za rywala będzie miał Australijczyka Thanasi Kokkinakisa ( 26 lat, nr 82 ATP).
To, że traktujemy Igę Świątek jako główną faworytkę do wygrania Wimbledonu wynika nie tylko z jej 35 kolejnych wygranych pojedynków, ale głównie ze stylu gry jaki prezentuje.
Tak metamorfoza związana jest ze zmianą nastawienia jakiej wraz z zawodniczką dokonał trener Wiktorowski . Nie powtarzając tego co pisałem uprzednio to Iga obecnie odeszła od tenisa reaktywnego na rzecz aktywnego. Trener uznał, że ma ona takie umiejętności i takie cechy charakteru ,że to rywalki mają grać pod nią, a nie ona pod nie. Iga nabyła tę umiejętność wykorzystywania swoich atutów, grając skutecznie. Takie podejście sprawia ,że jej repertuar zagrań ogranicza się do takich , które przynoszą najkorzystniejsze efekty wobec konkretnej rywalki. Iga odeszła od fetyszu zdobywania punktów winnerami czy asami serwisowymi. Oczywiście kiedy jest okazja to ją wykorzystuje ,ale podstawą jej tenisa jest zmuszanie rywalek do popełnienia błędów. Jej gra służy konsekwentnie temu celowi.
Ponieważ na kortach trawistych w dużej cenie jest siła, szybkość, a z zagrań serwis i wolej to sądzić należy ,że trener Wiktorowski skupił się na takiej poprawie jej zagrań, aby zwiększyły siłę jej gry . Pierwszy serwis Igi musi stać się trudniejszy do returnowania dla rywalek, a nadto Iga musi poprawić przesuwanie się od końcowej linii do siatki celem wykańczania piłek na półkorcie i przy siatce.
Zobaczymy co razem z trenerem wymyślą w tym zakresie i czy fenomenalna antycypacja nadal będzie prawie bezbłędnie działała ( o antycypacji Igi napiszę kiedy zaistnieje taka okazja) .
W moim przekonaniu za najtrudniejsze rywalki Igi można uznać ( niezależnie od drabinki) Ons Jabeur - pod warunkiem, że poprawi szybkość , Paulę Badosa - pod warunkiem, że poprawi kondycję, Marię Sakkari - pod warunkiem, że poprawi koordynację ruchową, Danielle Collins - pod warunkiem, że będzie bardziej gibka, Coco Gauff - pod warunkiem ,że stanie się mocniejsza.
Nie można wykluczyć jakiegoś młodego objawienia ,ale na trawie o taki wyskok trudniej niż na kortach o innej nawierzchni.
Hubert Hurkacz zagra z nr 7. Nasz zawodnik i jego trener od początku sezonu ogłosili, że Wimbledon to dla nich Turniej docelowy. Na podstawie dotychczasowej postawy Hurkacza można ocenić, że jego forma zwyżkuje ,ale czy na tyle ,aby grać o najwyższy cel to trawa odpowie . Możemy jednak skonstatować, że wyniki Huberta wprost zależą od własnego podania. Jak mu "siedzi " serwis to jest szalenie trudny do ogrania . W Halle zanotował aż 93 % wygranych gemów po swoim podaniu ( tylko 2 przełamania). Niestety w pozostałych elementach gry raził niestabilnością. O ile jeszcze gra równo bekhendem , to forhend go zbyt często zawodzi. Nadto zbyt mocno wierzy w moc swej defensywy podczas kiedy najlepsze spotkania i to wygrane w ub.roku w Wimbledonie z Miedwiediewem i w Halle z Auger Aliassimem rozstrzygnął bardzo agresywną grą z głębi kortu i stałej presji na rywalach. I takiego Huberta chcę widzieć w tym roku w Wimbledonie.
Moim zdaniem najtrudniejszych rywali w postaci Djokovicza i Alcaraza ma w swojej drabince.
2333czwartek, 23, czerwiec 2022 19:16
iocosus
Łukasz Bok na tt:
Historyczny wynik, pięć Polek w głównej drabince Wimbledonu! Oczywiście Iga Świątek, Magda Linette i Magdalena Fręch. Ponadto kwalifikacje przeszły Katarzyna Kawa i 20-letnia Maja Chwalińska!
Szkoda, że Wimbledon bez punktów rankingowych...
Reprezentanci Polski na #Wimbledon:
Iga Świątek (S)
Magda Linette (S, D)
Magdalena Fręch (S, D)
Katarzyna Kawa (S, D)
Maja Chwalińska (S)
Alicja Rosolska (D)
Katarzyna Piter (D)
Hubert Hurkacz (S)
Kamil Majchrzak (S, D)
Łukasz Kubot (D)
Jan Zieliński (D)
Szymon Walków (D)
2332czwartek, 23, czerwiec 2022 18:28
iocosus
Brawo, brawo, hip hip hurra Maja Chwalińska pokonała w trzecim meczu kwalifikacji do Wimbledonu Coco Vandeweghe i jest w turnieju głównym. Ale się cieszę, ale jej kibicowałem, no super!!! Dawid pokonał Goliata, Maja filigranowa, Amerykanka jak sportsmenka z NRD, jedna 164 cm wzrostu, druga 185. Ta herod baba gdy strzelała w Maję to żadnego gestu przeprosin nie pokazywała, gdy w końcu nasz "skrzat" się zrewanżował i ustrzelił antypatyczną Horpynę z NY to ta wybuchła pretensjami. Po pierwszym secie wydawało się że po "sympatycznym skrzacie" nie będzie co zbierać, siła Coco dominowała, na szczęście chyba tak pomyślała i herod-baba i się przeliczyła. Super, brawo, brawo Maja Cwalińska. Wielkie gratulacje!!!
Coco Vandeweghe - Maja Chwalińska 6:3, 3:6, 4:6
2331niedziela, 19, czerwiec 2022 16:38
Zbyszek
Hubert Hurkacz wygrał turniej ATP 500 w Halle w finale pokonując rakietę nr 1 rankingu Daniłła Miedwiediewa 6;1 i 6:4.
Hubert rozpoczął turniej niemrawo, bo w pierwszej rundzie pokonał nieliczonego Amerykanina Maxima Cresseya 6;4, 4:6 i 6:4 mając spore problemy z utrzymaniem korzystnego wyniku. Ale rozkręcał się z każdym następnym pojedynkiem. W II rundzie ograł ubiegłorocznego zwycięzcę z Halle Francuza Ugo Humberta 7:6(7;4), 6:3,w ćwierćfinale jego ofiarą padł Kanadyjczyk Feliks Auger-Aliassime, 7:6(7;2) i 7:6(7:4), zaś w półfinale Australijczyk Nick Kyrgios 4;6, 7;6(7:2) i 7:6 ( 7;4). Polak konsekwentnie stosował taktykę defensywną opartą na precyzyjnej grze z głębi kortu. Jego wielkimi atutami był bardzo szybki liftowany pierwszy serwis oraz zmuszający do odwrotu rywala return. Nie wdawał się w próby odbioru piłek zagranych "przeciw nogom" czy dropp shotów. Mimo bardzo wyrównanych wyników panował nad wydarzeniami na korcie , nie dawał się sprowokować do nerwowych wymian, a sam spokojnie i regularnie punktował.
Dopiero w finale eksplodował i dosłownie rozbił Miedwiediewa, w I secie czyniąc go bezradnym ,a w II po przełamaniu w 1 gemie spokojnie wygrywając gemy po swoim podaniu - wygrał cały mecz. W spotkaniu z Miedwiediewem zanotował niewiarygodną skuteczność pierwszego serwisu 82 %. Hubert zrezygnował z gry w jednym z turniejów w Anglii i szykuje szczyt formy na Wimbledon.
Z kolei kolarze rychtują formę na TdF, Najlepsi z najmocniejszych ekip ścigali się w zakończonym Criterium du Dauphine ( wygrał Roglicz, Michał Kwiatkowski się wycofał). średnio mocne ekipy w Wyścigi Dookoła Szwajcarii ( jeszcze trwa) oraz bardzo mocna ekipa UAE Emirates w Dookoła Słowenii, właściwie bez konkurencji . W tym ostatnim Wyścigu robili co chcieli Tadej Pogaczar ( wygrał cały Wyścig) i Rafał Majka ( zajął drugie miejsce i wygrał dwa etapy). Patrząc na to co prezentują kolarze przed lipcowym szczytem formy to w TdF zapowiada się wielkie ściganie.
2330poniedziałek, 06, czerwiec 2022 19:12
CTP
@serwisy Igi
To, że Iga drugim serwisem zdobywa więcej punktów, niż pierwszym, to ja, osobiście uważam jednak za aberrację. Dla mnie, to nie jest dowód na doskonałość drugiego, tylko na słabość pierwszego. I ten pierwszy serwis, w mojej prywatnej ocenie, jest dość słaby. I nie chodzi mi o jego siłę, tylko kierunek: bardzo przewidywalny i skutkujący returnami, które od razu spychały Igę do defensywy.
Chociaż... źle napisałem. Powinienem napisać: był słaby. Był, bo w Paryżu Iga zaprezentowała coś, co wzbudziło mój wielki optymizm i wielkie uznanie: mocne kątowe serwisy wyrzucające rywalki na skraj kortu. Szczególnie, użyła tej broni w finale, czym chyba do reszty dobiła Amerykankę.
A jeśli już jesteśmy przy Coco, to odnoszę wrażenie, że na tym tenisie, to bardziej zależy jej rodzicom, niż jej. Czego nie można powiedzieć o panu Tomaszu Świątku, który zachowuje się jak jakiś bogaty tata finansujący córce jakąś fanaberię.
Co do Nadala to dobrze się stało ,że się sam wycofał, bo zrobiło się wokół niego za gorąco. Wszyscy wiedzą o co chodzi, a udają Greków.
W Camerona Norriego wierzą Brytole i pewnie tylko oni.
Co do finału pań, to dwie konstatacje. Z Rybakiny powinna brać przykład Iga, to znaczy najbardziej mobilna na piachu i betonie Świątek musi pod względem poruszania się po trawiastym korcie uznać wyższość "wieży" z Kazachstanu. Nieco dziwne. Obie dziewczyny są podobne, obie dążą do dominacji, do wywierania presji na rywalce, obie są w stanie rozstawiać po kątach kortu Simonę Halep, tyle tylko że Idze to wychodzi na ceglanej mączce, a Jelena potrafi to robić na trawie.
Druga konstatacja, stawiam na Ons Jabeur w sobotę, trudno mi założyć że Rybakina w drugim meczu zagra równie skutecznie i z tak małą ilością własnych błędów jak w półfinale, a Ons to wykorzysta, czyli według mnie górą będzie doświadczenie, ale gdybym się mylił to finał dla obu pań może być przełomem, a gdyby nabrały wiatru w żagle i popłynęły zgodnie z nim i do US Open, to królową tenisa w 2022 roku może być podwójna mistrzyni wielkoszlemowa z Londynu i z Nowego Yorku i nie będzie to rekordzistka wygranych z rzędu 37 spotkań czyli nasza Iga.
Jeżeli ta "która nie ma z kim przegrać" przegra na nowojorskim betonie z triumfatorką Wimbledonu, to choć punktami WTA może prowadzić, to jednak zostanie symbolicznie zdetronizowana. Ons Jabeur z pewnością jest do tego zdolna, być może Rybakina również.
O to pierwsze mam pretensje do ekspertów tenisowych tak wbijającym do głów w mediach owe swoje "prawdy objawione", że trudno się dziwić że męki z tenisistką z drugiej setki rankingu lub porażka z zawodniczką z czwartej dziesiątki to zda się w odczuciu niektórych oczywista tragedia, blamaż, kompromitacja, ale to drugie to już też przede wszystkim nasze polskie piekiełko, w którym rodaka odnoszącego sukcesy trzeba po porażce zdyskredytować, zdezawuować jednym słowem ściągnąć na dół do tego naszego kipiącego kociołka.
Gdy Wiktorowski zmieniał styl gry Igi na bardziej agresywny i ofensywny, bez potrzeby dropszotów i gdy to przynosiło sukcesy to był "guru", gdy swojej podopiecznej nie jest w stanie "nauczyć" w kilka tygodni gry na trawie, nie potrafi ją przestawić z topspinów na slajsy to znak że i trener i zawodniczka są do bani, a ten pierwszy na dodatek bierze kasę od tej drugiej za nic. Jakież to proste!
CTP prawie dwadzieścia lat temu Maria Szarapowa ograła Serenę Wiliams i zdobyła tytuł w Wimbledonie? Jeżeli śledzisz mecze tenisowe to uważasz że Rosjanka w wieku 21 lat była lepiej wyszkolona niż obecnie w tym samym wieku Iga? Z pożałowania godnym drugim serwisem Maszy, z jej grą przy siatce niezdarną i niezborną? Iga ma swoje ograniczenia i to się teraz właśnie wszystkim uwidoczniło ale wszechstronnością tenisowego wyszkolenia i potencjału przewyższa Szarapową. W optymalnej dyspozycji obu, na betonie i piachu Iga wygrałaby 6 lub 7 spotkań na dziesięć, co innego na trawie, bo tu mimo ewidentnych Maszy ograniczeń okazuje się że na dziś Igi są jeszcze większe.
Znamy wynik meczu z Cornet, jesteśmy mądrzy wiedzą post factum, zatem proszę hipotetycznie jest 0:1 w setach i w drugim Iga prowadząc 2:0 i 40:15 właśnie gema straciła, przyjmijmy że coaching jest dozwolony, masz minutę żeby jej doradzić taktykę na dalszy przebieg meczu, co jej mówisz? Grała agresywnie to wywoływała lawinę własnych błędów, zmieniła sposób gry na utrzymanie piłki w korcie rezygnując z mocy, to przynosiło czasowy efekt ale doświadczona rywalka zdołała się do tego dostosować i ponownie punktuje. Co pogubionej taktycznie Idze w tej sytuacji doradzasz?
Artur Rolak dziennikarz "Tenisklubu" i autor książki "Skazany na Wimbledon": "Wszystkie trzy mecze, nie tylko ten przegrany z Cornet, pokazały, że Iga nie nauczyła się jeszcze grać na trawie. Albo człowiek się rodzi z tą umiejętnością, jak na przykład Radwańska, albo musi nad nią popracować, a efektu nie znamy. Lendl uczył się gry na trawie całe życie i się nie nauczył. Na szczęście Iga ma jeszcze mnóstwo czasu. Jej uczucie do trawy rodzi się jednak w bólach i na razie nie nawiązała się nawet nić sympatii." (sportowefakty.wp.pl)
Takie postawienie sprawy przez Igę na konferencjach świadczy bardzo dobrze o Niej samej. Ten team który swoją wspólną pracą doprowadził Ją do pozycji i miejsca w którym się obecnie znajduje wydaje się na tyle kompatybilny...aby właśnie na konferencjach - n i e - padały przykładowo słowa " mój trener nie znalazł dla mnie odpowiedniej taktyki"...
Moim zdaniem świadczy to o osobowości naszej tenisistki oraz o Jej szczerości. To, że jest uparta do granic możliwości potwierdzają w wywiadach nawet Jej rodzice. Ma jeszcze jedną cechę tzw. młodości, gubiąc się "kiedy nie idzie"...Nie ma na tyle wyrobionych mechanizmów zmiany stylu gry, kiedy odejmowała siłę z rakiety potrafiła kierunkowo wygrywać wymiany, ale po kilku lżejszych, taktycznych zagraniach -wracała do siły ( chęci kończenia piłek - upór) i...wyrzucała je w auty. Przegrywała - swoją najlepszą "bronią".
Trener na korcie nie siedzi, nie może brać czasu, podpowiadać. Natomiast te pieniądze które bierze...można by przeliczyć na różnicę w rankingu, z czterech tysięcy punktów - pewnie wyszła by śmiała kwota...
Nadal potrzebował kilka ładnych lat aby nauczyć się grać na trawie...Ten sam Nadal, który zachwyca teraz swoimi umiejętnościami. Także praca i jeszcze raz praca, a może kiedyś i trawa przestanie być takim wyzwaniem...
Bardziej mi chodziło o podpowiedzi z trybun, co przecież wszyscy stosują.
Ja nie miałbym problemu, gdyby Iga powiedziała coś w stylu: "Od 4 miesięcy wygrywam turnieje, gram na wysokim poziomie i musiał w końcu przyjść okres zmęczenia fizycznego i psychicznego." Nikt by nie miał do niej o to pretensji, bo nie jesteśmy robotami a to jest sport.
No ale z jej słów wynika, że jej sztab szkoleniowy po prostu rozłożył ręce ze słowami: "tego nie da się zrobić". Fajnie, że Iga bierze to na swoją klatę mówiąc, że to ona pomyliła się z taktyką i że to ona nie miała pomysłu na grę ale to nie zmienia faktu, że to, o czym mówi, to rola trenera a Wiktorowski chyba nie trenuje jej za darmo. I tutaj i na innych forach wielu ludzi zwracało uwagę na to, co Iga jeszcze musi poprawić. Że ten pierwszy serwis jest zbyt prosty, że bardzo mało gra przy siatce, że praktycznie w ogóle nie stosuje drop shotów. Te jej zabójcze top spiny, owszem wywindowały ją na szczyt rankingu ale chyba wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że gdyby jej obecne rywalki były na takim poziomie jak np. rywalki Sereny sprzed 20 lat, to taki zestaw zagrań, którym obecnie dysponuje Iga, to byłoby zdecydowanie za mało. Widać teraz jak na dłoni jak wielką szkodą dla kobiecego tenisa było odejście Ash Barty.
Wracając do Igi, niech każdy dla siebie wyciąga wnioski,
Z wywiadu z Tomaszem Lorkiem:
"Jestem pewna, że jeśli chodzi o fizyczność i nastawienie, to byłam w dobrej formie. Wydaje mi się, że po prostu mogłabym grać lepiej, gdybym z mączki przechodziła na inną nawierzchnię. Przejście na trawę jest wymagające, szczególnie dla osoby, która nie za bardzo rozumie, jak na niej grać. Nie ukrywałam tego, że na trawie jest mi ciężko. Mam nadzieję, ze z biegiem lat będzie mi coraz łatwiej rozgryźć tę nawierzchnię.
Zwolniłam trochę piłkę, przestałam grać tak agresywnie, co spowodowało, że trafiałam więcej piłek w kort. Alize się do tego dostosowała. Moim głównym atutem jest granie agresywnie i szybko. Moje piłki są zazwyczaj szybsze od piłek przeciwniczek. Tym razem tak nie było, bo musiałam zejść z szybkości, aby trafiać w kort. W pewnym sensie nie mogłam wykorzystać swojego największego atutu. Faktycznie później ten mecz zrobił się bardziej wyrównany, ale to nie wystarczyło, żeby dociągnąć w drugim secie, gdzie zaczęło trochę wiać. Nie dobiegłam do dwóch skrótów, a zazwyczaj to robię. Ten drugi set ułożył się tak, że trudno było mi pomyśleć, z jakiego rozwiązania powinnam skorzystać."
Źródło: Iga Świątek: Nie mogłam wykorzystać swojego największego atutu - Polsat Sport
Z konferencji:
"Wiem, że nie zagrałam nic wielkiego. Pomyliłam się w taktyce i Alize z tego skorzystała. Nie był to zły mecz, ale czekam na kolejne. Byłam pogubiona. Na trawie wszystko dzieje się szybko. Nie miałam sprecyzowanego pomysłu podczas gry.
Na trawie czuję się gorzej. Robiłam błędy i nie trafiałam w kort. W tym sezonie zaczęłam grać bardziej agresywnie, czułam się bardziej komfortowo posiadając inicjatywę. Tutaj tego nie było. Pogubiłam się.
Nie zapomniałam, jak to jest przegrywać. Mam świadomość, że porażki się zdarzają. Próbowałam wielu rzeczy, żeby lepiej poczuć się na trawie, ale nie podziałało. Składa się to wszystko w całość. Na treningach nie wychodziło, więc jak miało wyjść w meczu? Podczas treningów byłam sfrustrowana.
Wierzę, że wraz z kolejnymi latami będę się poprawiała. Może kiedyś dojdę tu do ćwierćfinału, potem do półfinału… Poczekam na swoją szansę.
Źródło: Wimbledon. Iga Świątek po porażce z Alize Cornet: pomyliłam się w taktyce, nie miałam pomysłu (sport.tvp.pl)
(22) Iga Swiatek Post-Match Press Conference | Third Round | Wimbledon 2022 - YouTube (bez części konferencji po polsku)
Tak przy okazji, coaching w Wielkim Szlemie jest zabroniony, a podczas pandemii w całym tourze.
"Haters gonna hate". Tego Iga nie uniknie. Do tej pory chodziła w blasku sławy a teraz pozna jej cienie. Gdybym miał jej coś radzić, to odciąć się od mediów społecznościowych aż do US Open. Jak mawiała słynna Billie Jean King: presja jest przywilejem najlepszych.
Subiektywnie miałem chwilę konstatacji że trochę szkoda że "skoro już" to nie przegrała z Kerkhowe, ot to by było spektakularne wydarzenie, dla Holendarki pewnie życiowa chwila, w historii sportu odnotowane piękne zdarzenie, ale jak sobie pomyślałem co by wówczas się zadziało w naszym polskim zacnym piekiełku kibicowskim na forach netowych to szybko takich rozterek się pozbyłem. Wystarczy to co mamy.
Kyrgios - Tsitsipas 1:1 w setach, mecz z gatunku tych "na wulkanie" z ciągłą groźbą wielkiej erupcji. Dzieje się! Grek strzelił piłką w trybuny, Nick żąda dyskwalifikacji. Współczuję sędziom!
Po tej porażce pewnikiem jako swego rodzaju łatwe usprawiedliwienie poda się trawę i wszyscy będą szczęśliwi, że wiedzą.
Otóż zacznijmy od tego ,że Iga jako juniorka wygrała w 2018 roku juniorski Wimbledon , dodam niedowiarkom ,że na trawie. Jak ktoś myśli ,że inne tenisistki i tenisiści uczą się specjalnie grać na trawie to jest w błędzie. Żeby nie konserwatywni i tradycjonalistyczni Angole po pewno korty trawiaste zniknęłyby jako arena rozgrywek tenisowych. Obecnie rozkład procentowy nawierzchni turniejów WTA i ITF jest taki, że ok.75 % rozgrywa się na nawierzchniach twardych ( sztucznych) , ok. 20 % na ziemi ( "mączka") i tylko ok.5% na trawie. Na trawie najlepiej prezentują się ci i te co mają dużą moc ,aby grać perfekcyjnie długą piłką oraz serwisami, returnami i wolejami. Nie da się ukryć, że nikt specjalnie nie uczy się grać na trawie .Są za to zawodnicy i zawodnicy, którzy mają specyficzne predyspozycje do gry na tej nawierzchni, że wymieńmy z ostatnich 20 lat wśród pań Serenę Willimas i wśród panów Rogera Federera oraz w pewnej proporcji Agnieszkę Radwańską. Są też tacy i takie co takimi predyspozycjami nie dysponują jak pewnikiem Iga Świątek. W tym harmidrze wynikowym Igi wszyscy zapomnieliśmy, że Iga w karierze seniorskiej nie wygrała na trawie z żadną zawodniczką z TOP 60.
Wszyscy w tym ja uwierzyliśmy ,że jej wspaniałą passę zwycięstw może przerwać rywalka zajmująca czołowe miejsce wśród rozstawionych ,a nie ta z trzeciego szeregu, że już legendarna ambicja Igi poniesie ją do zwycięskiego boju. Bo tak jak się turniej ułożył to chyba dopiero w finale napotkała by na opromienioną wygranymi w turniejach przeciwniczkę. Lecz nie sama przegrana Igi stanowi główne zmartwienie ,ale jej bezradność i w sumie poddanie się Cornet w II secie.
Z punktu widzenia sztuki tenisowej to Iga od pierwszego spotkania całymi fragmentami miała poważne problemy z celnością i plasowaniem uderzeń. Wielce zdziwieni byliśmy ,że u Igi tak drastycznie uległa pogorszeniu skuteczność gry forhendem, a poprawiła się bekhendem , bowiem dotychczas było na odwrót. Nie chcę zgadywać ,ale chyba nieco doskonalenie forhendu zostało w procesie treningowym nieco zaniedbane. Iga bardzo marnie radziła sobie ze slajsami ., który to mankament widoczny był też dziś w grze Fręch przeciwko Halep. Rumunka w II secie Magdę rozbiła właśnie slajsem . Iga bardzo rzadko i oszczędnie wchodziła w kort co sprawiało ,że prawie wcale nie stosowała wolejów, a slajsów w jej wykonaniu było tyle co na lekarstwo . Do tego Iga grała prawie stale w tych samych kierunkach, a ponieważ jej piłki były wolniejsze niż zazwyczaj to rywalki do nich dochodziły i precyzyjnie odgrywały, Dwie pierwsze rywalki były zbyt surowe techniczne ,aby utrzymać nawet średni poziom i przegrały, ale z Cornet suma błędów Igi była dla niej powalająca. Musimy sobie także uświadomić, że na kortach o innych nawierzchniach niż trawiasta Iga ma swoje flagowe i prawie zawsze wygrywające zagranie jakim jest top spin . To nim niszczy przeciwniczki. Niestety top spin na trawie jest nieprzydatny, bo piłka po nim siada, a nie odbija się poza zasięgiem rakietki rywalek jak np. na ziemi.
W tej sytuacji moim zdaniem Iga tylko teoretycznie mogła ugrać więcej i być może błędem była rezygnacja z Turnieju w Berlinie i skoncentrowanie się wyłącznie na treningu.
Sądzić należy ,że po tej porażce panią psycholog czeka dużo pracy.
Może i dobrze, bo już niektórzy lewitowali w okolicach Marsa porównując Igę do Sereny. A i taki kubeł lodowatej wody przyda się też samej tenisistce, bo odpaść w III rundzie będąc światową "jedynką", to jednak trzeba zaliczyć do kategorii kompromitacji. Tłumaczyć się, że "grass is tricky", to może Magda Fręch, bądź ktoś z drugiej 50-tki. Zresztą, dla mnie to tłumaczenie jest bardzo na wyrost, bo wydaje mi się, że nawet na mączce dzisiaj Iga by nie wygrała przy tak kosmicznej liczbie własnych niewymuszonych błędów. Chyba za dużo było tych imprez sponsorskich po RG a za mało przygotowań.
Od Williams, która w jednym roku skompletowała 3 wielkie szlemy Igę dzieli jeszcze przepaść i teraz dobrze byłoby, żeby zajęła się ciężką pracą nad poprawą własnej gry, bo w takiej formie, to wrześniowe US Open skończy jeszcze wcześniej.
...kiedyś przegrać musi. Moim zdaniem będzie to dla niej pewnego rodzaju "lecznicze".
Spadną z jej głowy i ramion wszelkiego rodzaju nadmuchane dziennikarsko - kronikarskie balonoznawstwa...
Co nie znaczy ze Jej nie kibicuje - niech wygrywa, dając nam i sobie dużo radości.
Był taki tenisista, tytan pracy i perfekcjonista, po trzykroć zdobył tytuły wielkiego szlema w US Open i RG dwukrotnie w AO, miał obsesję wygrania Wimbledonu, ale nie zdołał tego dokonać. Nazywał się Ivan Lendl.
Idze stylem gry z pewnością bliżej do Czecha ("ojca" agresywnej gry z głębi kortu) niż do Beckera, Edberga, Samprasa. Nie znaczy to, że trawa musi być dla niej równie przeklęta jak dla Lendla, tym który nie pchał się do siatki ale opierał grę na returnie i zdołał wygrać na Wimbledonie był choćby Andre Agassi. Nadalowi również się to udało i to dwukrotnie, zatem trzeba brać przykład z idola.
Dziś ponoć różnice w grze na trawie się zacierają, jest "wolniejsza" niż kiedyś, ale jakaś jej specyfika z pewnością pozostaje, do innych kątów odbicia piłeczki trzeba się przyzwyczaić do jej szybkości również.
Na razie Iga trawy "nienawidzi" nie czuje jej, gdy chce grać płasko, to w taśmę, gdy bezpieczniej nad siatką to wyrzuca piłki za linię końcową, albo złapie swoje trawiaste czucie piłki, albo będzie go szukała i się męczyła tak jak z Holenderką.
Odnośnie Mai Chwalińskiej to z pewnością nie jest taką "sprężynką" na nogach jak jeszcze niższa od niej zwarta Trevisan, nie ma też tego "fitu" który był udziałem równie filigranowej Cibulkovej, ale czucie piłki według mnie ma większe niż obie wymienione. To jest półka Agi Radwańskiej, coś niedostępnego dla 90% "siłaczek", tylko co z tego skoro "siłaczki" rządzą na kortach i samą "fizyką" na zasadzie - łubudu wejdzie lub nie wejdzie, są w stanie wygrywać mecze.
Mam taki sen, marzenie, Maja w 2024 roku jest na stałe w pierwszej setce rankingu WTA, w Paryżu tworzy parę deblową z kumpelą Igą Świątek tak jak za juniorskich lat. Nie na RG ale na IO taki debel dochodzi do finału. Piękny sen, oby się ziścił, tego życzę i Idze ale chyba jeszcze bardziej Mai.
Dawno nie widziałem tak wkurzonej Igi, brakowało tylko wzruszenia ramionami po tym, jak Holenderka wyrzuciła ostatnią piłkę w aut. Nie wiem, jaki plan przygotowań do tego turnieju opracował trener Wiktorowski ale zdecydowanie coś nie pykło. To wszystko nie wygląda jak dobrze przepracowany czas. A przede wszystkim nie wygląda jak odpowiednie przygotowanie do gry na takiej nawierzchni. Iga walczy nie tylko z przeciwniczkami ale też ze swoimi nawykami z kortów twardych. Męczy się sama i męczy też nas kibiców oglądających taką masę niewymuszonych błędów (aż 31 w dzisiejszym meczu).
Kolejny mecz w sobotę i jestem bardzo ciekaw jak wykorzysta ten dzień przerwy. To będzie wielki test dla całego sztabu, bo to, że musi coś zmienić w swoim stylu gry, to jest oczywiste.
Magda Fręch wygrała ze Słowaczką Anną Schmiedlovą 6;4, 6:4, zaś Iga z Holenderką Lesley Kerkohove 6:4. 4;6 i 6:3.
W obu spotkaniach nie obyło się bez strachu, bo Magda przy stanie 1;0 i 40:40 w II secie pośliznęła się, upadła i miała trudności ,aby się podnieść, bo odczuwała ból w kolanie lewej nogi. Natomiast Iga w II secie zdradzała oznaki bezradności i zniechęcenia.
W III rundzie naprzeciw Igi stanie Francuzka Aliza Cornet ( 32 lata, 37 WTA) ,zaś rywalką Magdy pewnikiem będzie Simona Halep ( 31 lat. 16 WTA) , która powinna uporać się z Belgijką Kristen Filipkens ( 36 lat, 190 WTA).
W pierwszej fazie turnieju kobiet największą sensację wzbudził powrót na kort najbardziej utytułowanej tenisistki Sereny Williams, który okazał się niewypałem, żeby nie rzec kapiszonem. Serena wyglądała na otyłą 50 letnią matronę i odpadła w I rundzie z zawodniczką plasującą się na 115 pozycji w rankingu WTA. Polskie media opisywały jej żałosny występ jako heroiczny bój toczony na niebotycznym poziomie . Z równym powodzeniem można tak opisywać mecz klasy B w których też emocji nie brakuje , tylko poziomu brak. Być może bym łagodniej oceniał występ Sereny ,ale po jej wypowiedzi pełnej niczym nieuzasadnionej wyższości ,że jak by grała z Igą to by ją ograła bez problemu jakoś dobre słowa przez gardło mi przejść nie chcą. Taka wypowiedz nie była szokująca, ale żenująca.
Niestety nasze media wykazują deficyt wiedzy o tenisie i eksploatują takie tematy jak życie prywatne Igi, jak bicie jakiś rekordów o których nikt nic nie wie, jak obliczanie jej zarobków . itd. Potrafią eksponować brednie jakiś niewydarzonych ekspertów, którzy prorokują porażki Igi z coraz to nowymi nazwiskami, a pobiły rekord śmieszności , gdy opublikowano wypowiedz jakiejś rzekomej ekspertki o tym, że Iga na pewno odpadnie z Raducanu w czasie kiedy Brytyjka pożegnała się już z turniejem. To świadczy o bezradności dziennikarzy, którzy nie mają pojęcia ,ani dlaczego Iga wygrywa , ani dlaczego rywalki przegrywają.
Obecnie takim zastępczym tematem stanie się pewnikiem trawa , tak jak by ona była inna dla Igi i dla jej rywalek. Otóż jak wykazuje doświadczenie to gra na trawie jest najmniej loteryjna i na niej bardzo trudno jest się przebić kometom zawodniczym. Trawa weryfikuje umiejętności ,ale też stanowi wyzwanie dla przygotowania fizycznego zawodniczek i zawodników. Trawa wymaga siły, szybkości i wytrzymałości oraz perfekcji wykonawczej wybranych zagrań. Pisałem przed Wimbledonem ,że Iga ,aby odnieść sukces musi zdecydowanie usprawnić pierwszy serwis oraz poprawić poruszanie się do przodu od linii końcowej w kierunku siatki. Zwłaszcza w dzisiejszym spotkaniu z silną, ale surową technicznie Holenderką widać było jak te braki utrudniają Idze kontrolę nad grą. Kiedy Iga słabo radziła sobie z przeciwdziałaniem agresywnej i ryzykownej grze rywalki zaczęła wykazywać brak cierpliwości i usiłowała kończyć akcje z nieprzygotowanych piłek. Na szczęście dla Igi dzisiejsza przeciwniczka nie był zdolna do gry w III secie na takiej intensywności jak w dwóch poprzednich i mecz przegrała. Iga musi wrócić do gry na zmuszanie rywalek do popełnienia błędów, a nie do zabijania piłek z każdej pozycji . Tylko spokój może ją uratować !.
- 1 etap- jazda na czas na dystansie 13,2 km w Kopenhadze,
- 2 etap - w Danii - Roskinde - Nyborg - 202 km po płaskim.
- 3 etap - w Danii - Vejle - Sandenborg - 182 km po płaskim,
- 4 etap - we Francji z Dunkierki ( region Hauts) do Calais ( Pikardia Północna) -171,5 km po płaskim,
- 5 etap- we Francji z Lille ( Flandria ) do Trouee d'Arenberg - 153 km po płaskim,
- 6 etap z Binche w Belgii do Longway ( Grand Est ) we Francji - najdłuższy etap 220 km po płaskim
- 7 etap - z Tomblaine ( Grand Est) na Planche des Belles Filles - 176 km z podjazdem do mety na odcinku 13 km z przewyższeniem 750 metrów , w tym ostanie 7 km z nachyleniem 8.7 %,
- 8 etap z Dole ( Jura) do Lozanny ( Szwajcaria) - 186 km z górkami w środkowej części etapu sięgającymi 1100 m npm i z niewielkim podjazdem do mety,
- 9 etap z Aige ( Szwajcaria) do Chatel ( Oweria-Rodan-AlpyZach) - 193 km - górski z ostrym podjazdem na 132 km trasy na Col de Croix ( 1778 m npm) oraz niewielkim podjazdem na metę,
- 10 etap w regionie Oweria- Rodan-Alpy Zach z Morzine do Megeve - 148 km - mocno pofałdowany z łagodnym ( 4,1 % nachylenia) ,ale za ro długim ( 25 km) podjazdem na metę na wysokości 1460 m npm,
- 11etap ze znanego kurortu Alpejskiego Albertville na stację narciarską na górze Col du Grandon ( 2413 m npm). Etap w wysokich górach z wjazdem na Col du Galibier ( 2642 m npm) oraz sztywnym podjazdem do mety z nachyleniem 9,2 % na długości 12 km,
-12 etap z Briancon ( Prowansja) do L'Alpe D'Huez - 165 km. Etap górski z wjazdem na trasie na znany już Col du Galibier, ale od południowej strony oraz dość stromym podjazdem na metę ( 8,1 nachylenia na 12 km),
-13 etap znowu w Owerii z Le Bound d'Oisans do Saint Etienne - 193 km , pagórkowaty ,ale szalenie wymagający , sprzyjający ucieczkom,
- 14 etap z Saint Etienne do Mende ( Oksytania) - 192, 5 km, górzysty z krótkim ( 5 km) ,ale ostrym odjazdem do mety ( 1040 m npm),
- 15 etap w Oksytanii z Roden do Francuskiego Paczkowa czyli Carcasonne, pagórkowaty - 202, 5 km
- 16 etap w Oksytanii z Carcasonne do Foix - 178,5 km , z dwoma górami na trasie o wysokości ok.1500 m npm ,ale ze zjazdem do mety,
- 17 etap - z Saint Gaudens ( Oksytania) na Peynagules - 130 km z ostrym podjazdem do mety ( 8.7 % nachylenia na 8 km ),
-18 etap w Pirenejach z Lourdes na Hautacam - 143 km z dwoma górami na trasie nieco powyżej 17OO m npm z podjazdem na metę o nachyleniu 7.8 % na 13,6 km,
- 19 etap jest płaski , mimo że w regionie Pireneje Wysokie z Castenau Magnoac do Cahors - 188 km.
-20 etap - jazda na czas na dystansie 40, 7 km po płaskim z Loapelle Marivol do Rocamadour .
-21 etap przyjaźni z podparyskiego La Defense Arena na Pola Elizejskie - 116 km.
W TdF kolarze będą mieli dni wolne po 4, 9 i 15 etapie.
Powszechnie uważa się, że tegoroczny TdF zostanie zdominowany przez rywalizację dwóch wielkich indywidualności ze Słowenii ubiegłorocznego triumfatora Tadeja Pogaczara oraz ubiegłorocznego zwycięzcę Vuelty Primoza Roglicza oraz ich ekip odpowiednio UAE Emirates i Jumbo Visma.
UAE Emirates wysyła do boju jako niekwestionowanego lidera Tadeja Pogaczara ( nr 1na liści startowej) , którego pomocnikami w górach będą George Bennett ( nr 2) oraz Rafał Majka ( nr 6). Kasowaniem groźnych ucieczek będą zajmować się Marc Hirschi (nr 4) i Marc Soler ( nr 8), do dyktowania mocnego tempa, aby nie dopuszczać do ucieczek desygnowani zostali Mikkael Berg ( nr 3) ,Vegan Laengen (5) oraz Brandon McNulty ( 7).
Jumbo Visma obrała nieco odmienną metodę doboru towarzyszy Primoza Roglicza ( nr startowy 11). W ekipie Jumbo Visma znaleźli się dwaj kolarze, którzy śmiało mogliby walczyć o wygraną w klasyfikacji generalnej czyli Jonas den Vingegaard ( nr 18) oraz Sepp Kuss ( nr 14). Obok nich pomocnikami Roglicza w górach będą Steven Krujiswijk ( nr 13) i Wount van Aert ( nr 16), który ma też walczyć o zwycięstwa na etapach, podobnie jak Christopher Laporete ( 15). Na trasie nadawać tempo peletonowi lub kasowaniem ucieczek zajmować się mają Tiesj Bennott ( 12) oraz Nathan Hooydonck ( 17).
Pozostałe ekipy do udziału w wyścigu i realizacji konkretnych zadań desygnowały :
- w ekipie Ineos Grenadiers - w klasyfikacji generalnej liczyć się mają : Geraint Thomas ( nr 21), Jonathan Castroviejo ( 22) oraz Adam Yates ( 28). Walczyć o wygrane na etapach, zwłaszcza jazdy na czas ma Filippo Ganna ( 23),
- w drużynie AGR2 mają powalczyć w generalce Ben O'Connor (31) oraz Geoffrey Bouchard (32) ,a na finiszach Bob Jungles ( 36),
- w Bora Hansgrohe o wysokie miejsce w klasyfikacji generalnej ma walczyć Aleksander Vlasov ( 41) oraz Patrick Konrad ( 45) ,a na etapach Lennard Kamna ( 44),
- ekipa Qiuck Step Alpha Vinyl nie ma kolarza zdolnego do walki w klasyfikacji generalnej, a o wygrane etapowe ma powalczyć Fabio Jakobsen ( nr 51),
- w Movistar liczą na wysokie miejsce w klasyfikacji generalnej Erica Masa ( 61) , zaś na etapach chcą się liczyć Gorka Izagirre ( 63) oraz Matteo Jorgensen (64),
- Cofidis desygnował w klasyfikacji generalnej Guillaume Martina ( 71) , a na etapy Simona Geschke ( 73) i Iona Izagirre ( 74),
- w Bahrain Victorius liczą na wysokie miejsca w generalce trzeciego utalentowanego Słoweńca Madeja Mohoricza ( 84) oraz weterana Damiana Caruso ( 82), zaś na etapach na Jacka Haiga (81) i Dylana Teusa ( 86). W drużynie znalazło się miejsce dla Kamila Gradka ( 83),
- w Groupamie do walki etapowej wystawiają Davida Gaudu (nr 91),
- Alpecin Fenix też skupi się tylko na walce o wygrane etapowe przez Mathieu van der Poela (101) oraz Jaspera Philipsena (105),
- w DSM w klasyfikacji generalnej będzie walczył Romain Bardet ( 111) ,a na etapach John Degenkolb ( 113),
- w Intermarche Wanty Gobert w generalce powalczy Louis Meintjes ( 124) ,a na etapach znany Norweg Aleksander Kristoff ( 121),
- Astana to domena w klasyfikacji generalnej , ale też i w walce etapowej Aleksego Lutsenko (131) oraz w mniejszym stopniu Joe Dombrowskiego ( 133),
- EF Eduaction Easypost ma jednego lidera do wysokiej lokaty w klasyfikacji generalnej w osobie Rigoberto Urana (141)
- w ekipie Arkea Samsic naturalnymi liderami są już mocno podstarzały Nairo Quintana (151) wraz z Warrenem Barquilem ( 152) . W drużynie pojedzie też Łukasz Owsiany (157) .
- Lotto Soudal liczy na wygrane etapowe Caleba Ewana ( 161),
- mocną ekipę posyła do boju Trek Segafredo z kandydatami do wysokich lokat w klasyfikacji generalnej Giulio Ciccone ( 172) oraz Bauke Mollemy ( 175) i na etapach Madsa Pedersena ( 171), Alexa Kirscha ( 174) oraz Tonyego Gallopina ( 173),
- w Totalenergies o wygraną w klasyfikacji punktowej jak zwykle powojuje Peter Sagan (181), zaś na etapach Edvald Boasson Hagen ( 182). W ekipie jedzie Maciej Bodnar ( 183),
- Israel Premier Tech liczy w klasyfikacji generalnej na staruszka Chrisa Fromma ( 191) i też niemłodego Jakoba Fugslanga ( 194) oraz na etapach na Michaela Woodsa ( 198),
- grupa Bikeexchange Jayco stawia tylko na wygrane etapowe przez Michaela Matthewsa ( 201) oraz Dylana Groenewegena ( 204),
- w grupie BiB Hotels KTM o wygrane etapowe ma walczyć Pierre Rolland.
Życzę emocji.
Magdalena Linette poniosła porażkę z Andżeliką Kerber 3;6 i 3:6. Niestety Magda w rywalizacji z teoretycznie silniejszymi rywalkami nie potrafi wykrzesać z siebie zadziorności tak jak by już przed meczem skazywała siebie na porażkę. Grała, aby przegrać jak najniżej, ani przez moment nie podjęła ryzyka. Żeby wygrywać to trzeba chcieć chcieć.
Młoda Maja Chwalińska przegrała z Alison Riske 6;3, 1;6 i 0:6. a właściwie to przegrała z solidnością. Amerykanka nie jest ani zbyt utalentowana, ani błyskotliwa - jest tylko solidna. Maja gra na entuzjaźmie , którego jej starczyło na pierwsze trzy wygrane gemy. Później zabrakło wszystkiego , a najbardziej siły i wytrzymałości. Czeka ją ogrom pracy.
Katarzyna Kawa została pokonana przez Ons Jabeur 4;6 i 0:6. Do stanu 4;4 w I secie nie była gorszą tenisistka od Tunezyjki , nawet ją przełamując .W kolejnym zagraniu doznała jednak urazu prawej ręki i dokończyła spotkanie ,biorąc przy stanie 0:3 w II secie przerwę medyczną, ale z niesprawna ręką dobrze grać się nie da.
Magdalena Linette poniosła porażkę z Andżeliką Kerber 3;6 i 3:6. Niestety Magda w rywalizacji z teoretycznie silniejszymi rywalkami nie potrafi wykrzesać z siebie zadziorności tak jak by już przed meczem skazywała siebie na porażkę. Grała, aby przegrać jak najniżej, ani przez moment nie podjęła ryzyka. Żeby wygrywać to trzeba chcieć chcieć.
Młoda Maja Chwalińska przegrała z Alison Riske 6;3, 1;6 i 0:6. a właściwie to przegrała z solidnością. Amerykanka nie jest ani zbyt utalentowana, ani błyskotliwa - jest tylko solidna. Maja gra na entuzjaźmie , którego jej starczyło na pierwsze trzy wygrane gemy. Później zabrakło wszystkiego , a najbardziej siły i wytrzymałości. Czeka ją ogrom pracy.
Katarzyna Kawa została pokonana przez Ons Jabeur 4;6 i 0:6. Do stanu 4;4 w I secie nie była gorszą tenisistka od Tunezyjki , nawet ją przełamując .W kolejnym zagraniu doznała jednak urazu prawej ręki i dokończyła spotkanie ,biorąc przy stanie 0:3 w II secie przerwę medyczną, ale z niesprawna ręką dobrze grać się nie da.
A w chwili, gdy to piszę trwa mecz Francuzki Harmony Tan ze słynną Sereną Williams. I tak się zastanawiam, co 40-letnia tenisistka robi na imprezie tej rangi? Serena tradycyjnie wygląda jakby miała za chwilę umrzeć ale czy ona dojdzie wyżej niż III runda, to ja mam spore wątpliwości i raczej jest bardzo mało prawdopodobne, aby trafiła na naszą Igę.
Rywalka Polki będzie albo Szwedka Rebeca Peterson 9 27 lat, 96 WTA),albo Słowaczka Anna Schmiedlerowa ( 28 lat, 84 WTA).
Dziś Iga Świątek ograła Chorwatkę Janę Fett 6;0 i 6;3. Kolejna jej rywalka to Holenderka Lesley Kerkhove ( 31 lat,138 WTA).
Igę "kopnął zaszczyt" zainaugurowania pojedynków pań na Korcie Centralnym Wimbledonu. Jak to przy takich okazjach bywa decyzja organizatorów wywołała dyskusję tzw. tradycjonalistów, bowiem niepisanym zwyczajem było, iż pierwsze spotkanie na Korcie Centralnym należało do ostatniej zwyciężczyni ,a kiedy ona nie występowała to do tej triumfatorki z lat ubiegłych, która jest najwyżej rozstawiona. Moim zdaniem ten zaszczyt to swego rodzaju nagroda ze strony angielskich organizatorów za całokształt, za humanistyczną postawę Igi.
Wczorajsze pojedynek Magdy i dzisiejszy Igi można w pewnym zakresie porównać, bowiem obie grały z nisko notowanymi rywalkami, obie wygrały bardzo pewnie i wysoko pierwsze sety ,a w drugich dość mocno się pogubiły, z tym, że Iga wyszła na prostą po pierwszych 3 przegranych gemach , zaś Magda przekuśtykała całego seta.
Moim zdaniem ten dysonans wynikał z nieadekwatności swego nastawienia do siły, a właściwie jej braku, przeciwniczek. U Igi ten błąd występuje sporadycznie ( rzadko ostatnio gra z silniejszymi od siebie
Wieczorem gra Magda Fręch ,ale jestem mocno zajęty i opiszę jej spotkanie jutro.
Obie panie , które awansowały do turnieju głównego po kwalifikacjach Maja Chwalińska i Katarzyna Kawa wygrały swoje spotkania ,a obaj panowie Hubert Hurkacz i Kamil Majcharzak przegrali.
Maja Chwalińska w czasach młodziczek uważana była za wielki talent przewyższający Igi , przy czym obie się przyjaźniły i grały razem debla .Niestety kontuzje i inne problemy zahamowały jej rozwój . W spotkaniu z doświadczoną Czeszką Siniakovą w pierwszym secie wygranym 6:0 pokazała znakomite umiejętności techniczne poparte bardzo dynamiczną grą. Po wymuszonej przez deszcz przerwie Siniakova zagrała niesamowicie ambitnie , walczyła o każdy punkt ,aż w końcówce meczu "umierała z głodu" i przegrała 7;5. Teraz na Maję czeka doświadczona i bardzo stabilna Amerykanka Alison Riske ( 32 lata, 28 WTA).
Katarzyna Kawa po grze bardzo ambitnej ,ale pełnej obustronnych błędów pokonała w trzech setach Rebeccę Marinno 6:4, 3;6 i 7:5. W II rundzie jej rywalką będzie znana Tunezyjka Ons Jabeur.
Wśród mężczyzn zawiódł Hubert Hurkacz przegrywając w setach 6;7(4;7), 4:6 , 7:5, 6;2 i 6:7( 8;10)z Hiszpanem Alejandro Davidoviczem Fokiną. Mecz był dwa razy przerywany z powodu opadów deszczu i trwał łącznie od 12.00 do 18,30.Niestety stało się to czego się obawiałem, a mianowicie poza końcówką 3 seta , setem czwartym i początkiem piątego Hubert zagrał defensywnie i bardzo nierówno. Pierwszego , drugiego i trzeciego seta do stanu 3;5 dla Hiszpana Hurkacz grał niemrawo, trzymał się kurczowo głębi kortu i tylko przebijał piłki na drugą stronę. Kiedy w 3 secie przy stanie 3;5 rywal miał trzy piłki setowe i meczowe Hubert nagle się obudził, ruszył do boju, zaczął atakować i zepchnął Hiszpana do defensywy. Wygrał seta , z rozpędu następnego i doprowadził w decydującym 5 do stanu 5;3 dla siebie mając tak jak Fokina w secie 3 trzy piłki setowe i meczowe i tak jak rywal szansy na wygraną nie wykorzystał. W końcówce decydującego seta znowu włączył wsteczny bieg i dał się wyeliminować. Klasowy zawodnik nie może mieć tak drastycznych wahań poziomu gry w jednym spotkaniu.
Kamil Majchrzak wyszedł na kort, aby sobie podbijać piłeczkę, bo o walce mowy nie było , mało tego jak nawet prowadził w gemach 40;0 to tak się tego wystraszał, że natychmiast oddawał pole. Przegrał 6;7(4;7), 2;6 i 5;7 ,a rywal Thanaki Kokkinakis był do ogrania pod warunkiem odważniejszej postawy.
"Dawid Żbik
30 czerwca 2021: Maja Chwalińska zawiesza karierę z powodu depresji.
27 czerwca 2022: Maja Chwalińska wygrywa mecz w debiucie w głównej drabince turnieju wielkoszlemowego.
Mówcie co chcecie, ale dla mnie to jest jeden z najpiękniejszych powrotów w tenisie. #Wimbledon
Maja nigdy nie miała łatwo. Jak nie problemy ze zdrowiem fizycznym, to psychicznym. Na każde zwycięstwo, na każdy pojedynczy sukces zapracowała sama. Inspiracja."
Z powyższych powodów szczególnie za Maję trzymam kciuki, choć przyznam się że w wygraną z Siniakową nie wierzyłem. Czeszka ma "nazwisko" w WTA, jest świetną deblistką, tą sympatyczniejszą i ładniejszą z duetu z Krejcikovą. W singlu jest w 100 rankingu. W pierwszym secie chyba nie wyszła ze zdziwienia że dziewczynka "mały skrzat" po przeciwnej stronie siatki, której by alkoholu w sklepie nie sprzedali bez okazania dowodu osobistego, prawie nie popełnia błędu a trawa wydaje się jej szczególnie sprzyjającym środowiskiem naturalnym.
W drugim secie była już walka na całego z gatunku "unforgiven" i o dziwo zwycięsko wyszedł z niej ponownie nasz "mały skrzat". Urozmaicony tenis z często wykorzystywanym slajsem, z bardzo dobrym slajsem którym Maja na trawie potrafi zaczarować.
W środę na drodze Mai stanie rozstawiona z "28" 31 letnia Alison Riske. Ostatnio w Eastbourne w niesamowicie zaciętym meczu pokonała ją Magda Linette 6:7(3) 6:3 7:6(4). Mnie Amerykanka zawsze będzie się kojarzyła z specyficznie wykonywanym serwisem.
Tak jak w pierwszej rundzie szanse Chwalińskiej wydają się znikome ... ale może sen będzie trwał.
***
Hubi przegrywając dwa zero w setach przy stanie 3:5 w gemach obronił trzy meczbole, jeżeli "odwróci" swój mecz również napisałby piękną historię, oby deszcz go odmienił!
Maja, ależ wspaniała historia! Niewiarygodne!
Chwalińska - Siniakowa 6:0, 7:5!
W 2022 roku organizatorzy wykluczyli z udziału w Turnieju tenisistów i tenisistki z Rosji i Białorusi ,a na co z kolei Federacje ATP i WTA odmówiły punktowania wyników do rankingów.
Z polskich zawodniczek wystąpią :
- rozstawiona z nr 1 Iga Świątek , która w I rundzie zagra z kwalifikantką Chorwatką Janą Fett ( 26 lat 254 WTA),
- Magdalena Linette ( nr 66 WTA) , której rywalką będzie Meksykanka Fernanda Gomes ( 25 lat, 157 WTA),
- Katarzyna Kawa ( nr 132WTA) mająca za rywalkę Kanadyjkę Rebeccę Marino ( 31 lat, 107 WTA),
- Magdalena Fręch ( nr 92WTA) , która zagra z Włoszką Kamilą Giorgii ( 31 lat, 26 WTA)
- Maja Chwalińska ( 172 WTA) , której rywalką jest Czeszka Katerina Siniakova ( 26 lat, 63 WTA).
Iga mierzy w najwyższy cel , zaś pozostałe panie muszą starać się ugrać jak najwięcej.
Wśród panów:
- Hubert Hurkacz (rozstawiony z nr 7) trafia w I rundzie na Hiszpana Alejandro Davidovicza Fokinę ( 23 lata , nr 38 ATP),
Kamil Majchrzak ( nr 91 ATP) za rywala będzie miał Australijczyka Thanasi Kokkinakisa ( 26 lat, nr 82 ATP).
To, że traktujemy Igę Świątek jako główną faworytkę do wygrania Wimbledonu wynika nie tylko z jej 35 kolejnych wygranych pojedynków, ale głównie ze stylu gry jaki prezentuje.
Tak metamorfoza związana jest ze zmianą nastawienia jakiej wraz z zawodniczką dokonał trener Wiktorowski . Nie powtarzając tego co pisałem uprzednio to Iga obecnie odeszła od tenisa reaktywnego na rzecz aktywnego. Trener uznał, że ma ona takie umiejętności i takie cechy charakteru ,że to rywalki mają grać pod nią, a nie ona pod nie. Iga nabyła tę umiejętność wykorzystywania swoich atutów, grając skutecznie. Takie podejście sprawia ,że jej repertuar zagrań ogranicza się do takich , które przynoszą najkorzystniejsze efekty wobec konkretnej rywalki. Iga odeszła od fetyszu zdobywania punktów winnerami czy asami serwisowymi. Oczywiście kiedy jest okazja to ją wykorzystuje ,ale podstawą jej tenisa jest zmuszanie rywalek do popełnienia błędów. Jej gra służy konsekwentnie temu celowi.
Ponieważ na kortach trawistych w dużej cenie jest siła, szybkość, a z zagrań serwis i wolej to sądzić należy ,że trener Wiktorowski skupił się na takiej poprawie jej zagrań, aby zwiększyły siłę jej gry . Pierwszy serwis Igi musi stać się trudniejszy do returnowania dla rywalek, a nadto Iga musi poprawić przesuwanie się od końcowej linii do siatki celem wykańczania piłek na półkorcie i przy siatce.
Zobaczymy co razem z trenerem wymyślą w tym zakresie i czy fenomenalna antycypacja nadal będzie prawie bezbłędnie działała ( o antycypacji Igi napiszę kiedy zaistnieje taka okazja) .
W moim przekonaniu za najtrudniejsze rywalki Igi można uznać ( niezależnie od drabinki) Ons Jabeur - pod warunkiem, że poprawi szybkość , Paulę Badosa - pod warunkiem, że poprawi kondycję, Marię Sakkari - pod warunkiem, że poprawi koordynację ruchową, Danielle Collins - pod warunkiem, że będzie bardziej gibka, Coco Gauff - pod warunkiem ,że stanie się mocniejsza.
Nie można wykluczyć jakiegoś młodego objawienia ,ale na trawie o taki wyskok trudniej niż na kortach o innej nawierzchni.
Hubert Hurkacz zagra z nr 7. Nasz zawodnik i jego trener od początku sezonu ogłosili, że Wimbledon to dla nich Turniej docelowy. Na podstawie dotychczasowej postawy Hurkacza można ocenić, że jego forma zwyżkuje ,ale czy na tyle ,aby grać o najwyższy cel to trawa odpowie . Możemy jednak skonstatować, że wyniki Huberta wprost zależą od własnego podania. Jak mu "siedzi " serwis to jest szalenie trudny do ogrania . W Halle zanotował aż 93 % wygranych gemów po swoim podaniu ( tylko 2 przełamania). Niestety w pozostałych elementach gry raził niestabilnością. O ile jeszcze gra równo bekhendem , to forhend go zbyt często zawodzi. Nadto zbyt mocno wierzy w moc swej defensywy podczas kiedy najlepsze spotkania i to wygrane w ub.roku w Wimbledonie z Miedwiediewem i w Halle z Auger Aliassimem rozstrzygnął bardzo agresywną grą z głębi kortu i stałej presji na rywalach. I takiego Huberta chcę widzieć w tym roku w Wimbledonie.
Moim zdaniem najtrudniejszych rywali w postaci Djokovicza i Alcaraza ma w swojej drabince.
Historyczny wynik, pięć Polek w głównej drabince Wimbledonu! Oczywiście Iga Świątek, Magda Linette i Magdalena Fręch. Ponadto kwalifikacje przeszły Katarzyna Kawa i 20-letnia Maja Chwalińska!
Szkoda, że Wimbledon bez punktów rankingowych...
Reprezentanci Polski na #Wimbledon:
Iga Świątek (S)
Magda Linette (S, D)
Magdalena Fręch (S, D)
Katarzyna Kawa (S, D)
Maja Chwalińska (S)
Alicja Rosolska (D)
Katarzyna Piter (D)
Hubert Hurkacz (S)
Kamil Majchrzak (S, D)
Łukasz Kubot (D)
Jan Zieliński (D)
Szymon Walków (D)
Coco Vandeweghe - Maja Chwalińska 6:3, 3:6, 4:6
Hubert rozpoczął turniej niemrawo, bo w pierwszej rundzie pokonał nieliczonego Amerykanina Maxima Cresseya 6;4, 4:6 i 6:4 mając spore problemy z utrzymaniem korzystnego wyniku. Ale rozkręcał się z każdym następnym pojedynkiem. W II rundzie ograł ubiegłorocznego zwycięzcę z Halle Francuza Ugo Humberta 7:6(7;4), 6:3,w ćwierćfinale jego ofiarą padł Kanadyjczyk Feliks Auger-Aliassime, 7:6(7;2) i 7:6(7:4), zaś w półfinale Australijczyk Nick Kyrgios 4;6, 7;6(7:2) i 7:6 ( 7;4). Polak konsekwentnie stosował taktykę defensywną opartą na precyzyjnej grze z głębi kortu. Jego wielkimi atutami był bardzo szybki liftowany pierwszy serwis oraz zmuszający do odwrotu rywala return. Nie wdawał się w próby odbioru piłek zagranych "przeciw nogom" czy dropp shotów. Mimo bardzo wyrównanych wyników panował nad wydarzeniami na korcie , nie dawał się sprowokować do nerwowych wymian, a sam spokojnie i regularnie punktował.
Dopiero w finale eksplodował i dosłownie rozbił Miedwiediewa, w I secie czyniąc go bezradnym ,a w II po przełamaniu w 1 gemie spokojnie wygrywając gemy po swoim podaniu - wygrał cały mecz. W spotkaniu z Miedwiediewem zanotował niewiarygodną skuteczność pierwszego serwisu 82 %. Hubert zrezygnował z gry w jednym z turniejów w Anglii i szykuje szczyt formy na Wimbledon.
Z kolei kolarze rychtują formę na TdF, Najlepsi z najmocniejszych ekip ścigali się w zakończonym Criterium du Dauphine ( wygrał Roglicz, Michał Kwiatkowski się wycofał). średnio mocne ekipy w Wyścigi Dookoła Szwajcarii ( jeszcze trwa) oraz bardzo mocna ekipa UAE Emirates w Dookoła Słowenii, właściwie bez konkurencji . W tym ostatnim Wyścigu robili co chcieli Tadej Pogaczar ( wygrał cały Wyścig) i Rafał Majka ( zajął drugie miejsce i wygrał dwa etapy). Patrząc na to co prezentują kolarze przed lipcowym szczytem formy to w TdF zapowiada się wielkie ściganie.
To, że Iga drugim serwisem zdobywa więcej punktów, niż pierwszym, to ja, osobiście uważam jednak za aberrację. Dla mnie, to nie jest dowód na doskonałość drugiego, tylko na słabość pierwszego. I ten pierwszy serwis, w mojej prywatnej ocenie, jest dość słaby. I nie chodzi mi o jego siłę, tylko kierunek: bardzo przewidywalny i skutkujący returnami, które od razu spychały Igę do defensywy.
Chociaż... źle napisałem. Powinienem napisać: był słaby. Był, bo w Paryżu Iga zaprezentowała coś, co wzbudziło mój wielki optymizm i wielkie uznanie: mocne kątowe serwisy wyrzucające rywalki na skraj kortu. Szczególnie, użyła tej broni w finale, czym chyba do reszty dobiła Amerykankę.
A jeśli już jesteśmy przy Coco, to odnoszę wrażenie, że na tym tenisie, to bardziej zależy jej rodzicom, niż jej. Czego nie można powiedzieć o panu Tomaszu Świątku, który zachowuje się jak jakiś bogaty tata finansujący córce jakąś fanaberię.