Zapraszamy do rozmowy "w przerwie", w przerwie od futbolu, do dyskusji w tematach związanych ze sportem, lecz nie pozostających w bezpośrednim związku z piłką nożną i Legią Warszawa.
Twoja opinia
Dyskusja (2599)
439środa, 03, wrzesień 2014 09:21
@Głowa vs nogi
Z komentarza Obserwatora wynika, że Szarapowa nie ma "głowy" i z tego powodu przegrała z Woźniacką.
Pomyśleć, ze o tej samej Szarapowej podczas tegorocznego Rolland Garros pisano tak:
"Maria Szarapowa pokonała Garbine Muguruzę, a Eugenie Bouchard Carlę Suarez-Navarro w ćwierćfinałach Rolanda Garrosa.
Muguruza zgarnęła pierwszego seta i niewiele brakowało, by 20-letnia Hiszpanka (WTA 35) została pierwszą od pięciu lat tenisistką, która w jednym turnieju pokona Serenę Williams i Szarapową (8). Ostatnio udało się to Jelenie Dementiewej w Toronto w 2009 r. Ale Szarapowa w porę się obudziła i po raz kolejny udowodniła, że MOCNA PSYCHIKA to jej atut równie ważny jak potężny forhend. Celująca w Paryżu w drugi tytuł w ciągu trzech lat Rosjanka triumfowała 1:6, 7:5, 6:1."
Zresztą grająca "bez głowy" Szarapowa wygrała cały turniej wielkiego szlema, kolejny...
W tenisie tak już jest, że czasami głowa odgrywa jakąś rolę, NOGI zawsze.
438wtorek, 02, wrzesień 2014 23:44
a-c10
@ Obserwator:
Dokładnie o tym samym pomyślałem oglądając ten mecz Nogi Dymitrowa chodziły jak złoto, ale baniak - zwłaszcza w kluczowych momentach - nie chciał. Lubię Monfilsa, stanowi on dla mnie powiew świeżości w nieco sterylnym światku tenisowym, ale uczciwie trza przyznać, że to nie Francuz ten mecz wygrał, a Bułgar przegrał.
Swoją drogą, wielkie serducho ma ten Grigor, nie ma co. Mieć rywala kompletnie rozbitego, pozbawionego resztek sił i ochoty do gry i nie tylko go nie dotłuc, ale jeszcze z samarytańską wrażliwością czekać, aż się szanowny łaskawie raczy pozbierać - no, no...
437wtorek, 02, wrzesień 2014 23:05
Monfils - Dymitrov
Wzorcowy przykład na to jak" Głowa bez Nóg" może pokonać" Nogi bez Głowy" Jezeli ktoś nie obserwował tego pojedynku polecam powtórki na Eurosporcie, zwłaszcza to co się działo od połowy 2 seta.
436wtorek, 02, wrzesień 2014 11:16
Wczorajsze "danie dnia" Tsonga -Murray lekko mnie rozczarowało.
Obaj słaniali się na nogach jakby przed rozpoczęciem meczu przebiegli maraton. W takiej formie Andy raczej nie powtórzy sukcesu z przed 2 lat.
Stan Wawrinka " pokazał" się w 4 secie z Robredo.Dzieki walkowerowi w 3 rundzie będzie miał więcej szans w ewentualnym półfinale z Djoko.
Tenis to gra ruchu i tak powinno się ją trenować. Jest to gra nagłych sytuacji. Każde uderzenie ma inną szybkość, rotację i kierunek.
Sposób w jaki zawodnik porusza się po korcie decyduje o jego sukcesie jako tenisisty. Jakość gry zależy od błyskawicznych eksplozji szybkości urozmaicanych szybkimi krokami korygującymi ustawienie względem piłki.
Jest kilka czynników które wpływają na poruszanie się w tenisie:
Postrzeganie: jak szybko i jak dokładnie zawodnik widzi piłkę opuszczającą rakietę przeciwnika, odczytując jej kierunek i prędkość
Decyzja: jak szybko zawodnik przetwarza te informacje i decyduje co ma robić
Szybkość reakcji: jak szybko sygnał nerwowy dociera z mózgu do mięśni
Szybkość akcji (startowa): jak szybko zawodnik wykonuje pierwszy krok
Korygowanie ustawienia względem piłki: zdolność zawodnika do wykonania koniecznych korekt z chwilą gdy dobiega on do piłki, w celu utrzymania równowagi podczas uderzenia.
Statystyki wykazały, że 70% zepsutych lub nieczysto trafionych uderzeń jest wynikiem SŁABEJ PRACY NÓG. W tenisie, nie jest ważne jak jesteś szybki, ważne jest natomiast to, jak jesteś szybki względem piłki.
Niektóre z wymaganych umiejętności poruszania się, które mogą być rozwijane podczas treningu to:
POPRAWA SZYBKOŚCI BIEGU
ZWINNOŚĆ
ZMIANA SPOSOBU PORUSZANIA SIĘ
WYTRZYMAŁOŚĆ SZYBKOŚCIOWA
Poprawa szybkości biegu: Aby poprawić szybkość biegu, zawodnik powinien pracować nad następnymi składowymi tej umiejętności: zdolność startowa, przyspieszenie, szybkość kroku, długość kroku. Te składowe dotyczą wszystkich sportów. Sprinter przyspiesza przez pierwsze 60 stóp swojego biegu. Biorąc pod uwagę fakt, że kort tenisowy ma 39 stóp od linii głównej do siatki, można wyciągnąć wniosek, że całe bieganie w tenisie składa się z ciągłego przyspieszania do momentu w którym wyhamowanie jest potrzebne do zajęcia odpowiedniej pozycji do uderzenia piłki. Z tego też powodu nacisk w poprawianiu szybkości biegu powinien być położony na efektywne i szybkie starty, przyspieszenie i efektywne wyhamowanie.
W tenisie każdy punkt rozpoczyna się ze stacjonarnej pozycji (na przykład return, wolej, deblowa gra na siatce). Dlatego, zdolność do szybkiego startu ma dla zawodnika kluczowe znaczenie.
Przyspieszenie jest zdolnością zawodnika do zmieniania tempa swojego biegu tj. zwiększanie szybkości z każdym krokiem.
Szybkość kroku odnosi się do tego jak szybko zawodnik „przebiera” nogami.
Długości kroku nie trzeba wyjaśniać.
Jak widać bardzo dużo o nogach i niewiele o głowie.
To chyba powinno definitywnie zakończyć dyskusję o wyższości...
434poniedziałek, 01, wrzesień 2014 16:22
Zbyszek
@obserwator.
Widzę,że oglądałeś.Ja więc zauważyłeś w II secie to nie Szarapowa zdemolowała Karolinę, ale niezwykle silny wiatr.Masza gra prawie stale liftowane piłki na koniec kortu, bardzo silne i wiatr dodatkowo dodawał im mocy.W III secie wiatr ucichł i Wożniacka rozbiła Szarapową.Która słabo gra na twardych nawierzchniach. Na nich jak mówią znający się na tym trzeba chodzić do siatki. Rosjanka nie chodziła. To i przegrała.Zaskoczeniem było to,że z Dunką przegrywała długie wymiany .
A darła się przy tym jak nie przymierzając Venus Williams.
To nie był tylko pokaz pięknego tenisa, ale też i wrażenia estetyczne były spore, bo obie są urodziwe i bardzo zgrabne.
Teraz na Karolinę czeka Errani.I pomyśleć,że na miejscu Karoliny mogła być Agnieszka.Tu częściowo masz rację. W Polce ducha walki jest za mało.
433poniedziałek, 01, wrzesień 2014 09:41
Brawo Karolina !
Piękny mecz i piękne zwycięstwo.
I doskonały przykład na temat o którym dyskutowaliśmy, nogi czy głowa.
Karolina dysponuje świetnymi nogami, ale o zwycięstwie zadecydowała jej "chłodna głowa".W drugim secie była wprost demolowana przez Szarapową,ale nie załamała się tym, znalazła sposób na powrót do gry i w efekcie zwyciężyła.
Szarapowe też ma "piękne nogi" , nokautujące uderzenie z bekhendu ale...Jej głowka jest mało odporna na ciosy.
Najpierw pod koniec 1 seta zaliczyła potęznego gonga.Piękny lob Karoliny kończący serię 19 uderzeń!.Szarapowa przegrywa następnie własne podanie i w efecie seta. W przerwie bierze jakieś sole trzezwiące i rozpoczyna nawałnice w 2 secie.
4:0 i wydaje się że jest pozamiatane w meczu.Karolina nawiązuje walkę i wchodzi jako równorzędna przeciwniczka w 3 set.
I tu następuje nokaut. Obrona Karoliny , zagranie dnia ? turnieju?
Cały stadion - standing ovation ! I to jest koniec ruskiego wyjca.Sharapowa chce już tylko zejść z kortu do szatni i płakać w kącie. Potem szybko wygrane przez Karolinę gemy i 6:2 .
Tak więc jeszcze raz powtarzam Głowa! ,To ona decyduje o zwycięstwie.
432niedziela, 31, sierpień 2014 12:33
Zbyszek
Panowie. Nadal w tegorocznym US Open nie gra. Leczy kontuzję i wykorzystuje ten okres na niezbędne zmiany sposobu gry. W odróżnieniu od Jureczka, który tylko leniuchował, a miał drobną dolegliwość bólu stopy. Natomiast trochę inaczej można spojrzeć na porażkę Agnieszki Radwańskiej, gdyż Czeszka Kvitova /numer 3/ odpadła po porażce ze 145 Serbką Krunić. Podobnie odpadła Rumunka Simona Halep /numer 2/. Wśród mężczyzn jak na razie takich sensacji nie ma.
431sobota, 30, sierpień 2014 15:30
@Walles
Wg mnie, pomimo wieku Nadal lepszy Federer
430sobota, 30, sierpień 2014 14:53
Walles
CBDO? Wygląda na to że spór dotyczy tego kto jest lepszy - Nadal czy Federer
429sobota, 30, sierpień 2014 13:17
Zbyszek
@Kibic 50.
CBDO.Pozdrawiam.
428sobota, 30, sierpień 2014 13:04
@Tenis
Aby zażegnać "konflikt" zadzwoniłem do trenera tenisa z nurtującym pytaniem. Co jest w tenisie ważniejsze, nogi czy głowa ?
NOGI odpowiedział bez wahania.
Jeśli do dobrej pracy nóg tenisista dołoży "głowę", może wspiąć się na wyżyny. Podobno najlepsze nogi ma Nadal, zaś głowę Federer.
Janowicz nie ma nóg a i głowa szwankuje.
Do tego opuścił go serwis i po tenisiście.
427sobota, 30, sierpień 2014 12:43
Zbyszek
@Obserwator.
Już Ciebie znowu polubiłem. Ale wybacz, ja mam swój wiek i po poważnym wypadku nogi ledwo odratowane chodzenie. W innym szpitalu by mi je po prostu odcięli i to by było na tyle.Uratowali.Ale każdy krok boli.
Więc raczej kort i inne bieganie nie dla mnie.Uczęszczam na tyle na ile mi zdrowie pozwala, nie chęci.
Pozdrawiam.
426sobota, 30, sierpień 2014 12:01
@ Zbyszek
Gdzie bywam ?.Róznie to zależy gdzie są wolne korty Przeważnie " haratam " 2 razy w tygodniu na białołęce .
Częsciej nie mogę bo mi łokieć o latach przypomina A swój wniosek o głowie wysnułem z moich doświadczeń na korcie.
To głowa decyduje o przebiegu twojej gry, o tym czy potrafisz skorygować błędy i odwrócić sytuację na korcie.
Może dla " znawców " to odczucie pierwotne, ale dla mnie najważniejsze .
Oczywiście że zawodowi tenisiści bez" nóg " nie mają czego szukać na kortach.
Tylko że nogi są do wytrenowania, a głowa ?
Albo ktoś ją ma ,albo nie .
Dobre że przytoczyłeś prykład Radwy.
Ona głowę posiada z pewnością, ale w ostatnich latach przestała być jej najważniejszym atutem.
Tyle porannych przemysleń , pora brać rakiete i ruszać na kort.
Czego i Tobię życzę.!
425sobota, 30, sierpień 2014 11:29
Zbyszek
@Obserwator.
To nie ja. Ja niewinny.Te "głupoty" wygadują wszyscy trenerzy i inni znawcy tenisa w rodzaju Matsa Willandera czy Johna McEnroe. Ja tylko powtarzam. Niedawno w PS ukazał się wywiad z Panem Wiktorowskim- trenerem Agnieszki Radwańskiej, w którym udowadnia on wyższość nóg nad innymi częściami ciała w zakresie ich przydatności do tenisa. Ja tylko powtarzam.
Wszyscy znawcy uznają natomiast, że głowa najważniejsza jest w boksie, a więc dyscyplinie cokolwiek różnej od tenisa.Raczej tę wiedzę przyswoić należy, a nie swoje przypuszczenia.
Co zaś do bywania to ja znałem wiele osób, które na kortach bywały. Snobowały się na tenis traktując bytność na kortach jako rodzaj rewii mody.One to w kawiarnianych dysputach o niczym wtrącały mimochodem,że były i zaliczyły korty. Pytanie, a kto z kim grał i jak grali? traktowane było jako ciężki afront.W tym sensie nie bywam a oglądam.
A tak na poważnie to powiedz mi łaskawie gdzie bywasz, bo ja od paru lat w Warszawie tenisa na jakim takim poziomie nie uświadczam.Przepraszam, ale byłbym zapomniał o wczesnotegorocznym meczu z Chorwatami na Torwarze.Tylko,że odbył się on prawie bez udziału publiki.Zakazano czy co?.
W czasach dawnego ustroju tenis w TV pokazywany był bardzo oszczędnie, więc się więcej uczęszczało.Turniej Masters z 1976 roku z udziałem Fibaka był świętem i ewedementem. Teraz więcej się ogląda.Bo tak jakoś nie jestem w stanie wygospodarować środki potrzebne na uczestnictwo w oglądactwie tych ponad 50 liczących się turniejów ATP. Rozumiem,że prztyk polegał na tym,że ja nie oglądałem turnieju w Acapulco, a inni tak.Przyznaję ,że tak było. Nie oglądałem ,ale jak wygram w Lotto to też obejrzę.Natomiast od 21 lat mam dostęp.W TV. Nie do wszystkiego, ale do okazów tak. To i korzystam. Pełnymi garściami. Polecam.
Zaś wracając do zasadniczego tematu to Jureczek wiądł jak niepodlewana roślina. Parę razy krzyczał na swoje nogi, że go nie niosą .Bo chciał dojść i nie dawał rady.Bo chciał się poruszyć, a kamieniał.Na miejscu nóg bym odrzekł :"Juruś daj nam szansę. Ty więcej trenuj" .
Pozdrawiam.
424piątek, 29, sierpień 2014 20:37
@Zbyszek
W tenisie najważniejsze są nogi, dopiero potem głowa. U Jerzego i to i to szwankuje.
Hm..
Nie wiem czy czasem bywasz na korcie, ale za przepraoszeniem ... głupoty.
Głowa decyduje o końcowym sukcesie, reszta to tylko elementy uzupełniające.
U Janowica zawodzi właśnie "głowa" .Musimy cierpliwie czekac ..
423piątek, 29, sierpień 2014 20:26
Zbyszek
Jerzy Janowicz przegrał w 4 setach z Kevinem Andersonem z RPA zwanym pieszczotliwie drewnianym tenisistą. Zaczął pięknie, bo przełamaniem i wygraniem własnego gema. Potem gasł z każdym gemem. Uwidoczniły się jego wady, a mianowicie fatalne wybieganie i brak regularności w grze. Ma pojedyncze perełki, które giną w morzu nieudolności. W tenisie najważniejsze są nogi, dopiero potem głowa. U Jerzego i to i to szwankuje.
Statystycznie ten tenisista wygrywa mecze, który ma najwyższy procent skuteczności pierwszego podania i większą różnicę pomiędzy wygrywającymi zagraniami a niewymuszonymi błędami. To co to wypełnia to jest właśnie gra o to: jaki serwis oraz jakie zagrania? Janowicz ma dopiero, ale też już 23 lata i jeszcze wiele może poprawić, ale musi chcieć biegać po kilkanaście kilometrów dziennie i odbijać piłkę o ścianę po kilka godzin dziennie. Dopiero po tym ma statystycznie ustalić jakie zagrania mu przyniosły najwięcej punktów i popracować na utrudnieniem serwisu, najlepiej na rotacyjny. Wielu czołowych tenisistów i tenisistek robiło sobie kilkumiesięczne przerwy na korekty w grze. Przy dobrym trenerze wychodziło im to na korzyść, że wymienię w ostatnim okresie: Djokovicia /który jeszcze z psychologiem pracował nad koncentracją i niezałamywaniem się po serii błędów/, Nadala, Ferrera a z pań Szarapową, Serenenę Williams, Azarenkę. Warunkiem jest talent do tenisa, a ten Janowicz ma jak rzadko kto. Tylko czy jest w stanie naprawdę chcieć coś w tenisie osiągnąć, poprzez ciężką pracę, a nie durne gadki dla nieudaczników? Najpierw dla siebie, a dopiero potem dla nas, jego kibiców.
422piątek, 29, sierpień 2014 20:04
No i po US Open dla nas ....(:
421środa, 27, sierpień 2014 22:18
Zbyszek
Jerzy Janowicz wygrał w czterech setach z Dusanem Lajoviciem 6:3, 7:5, 5:7, 7:5. Przebieg pierwszego seta wskazywał, że dla Polaka będzie to łatwy mecz, ale obiektywnie nie mógł takim być gdyż Serb od początku roku zanotował ogromny progres w rankingu ATP, bo o ponad 60 miejsc /Janowicz spadł o 25 miejsc/, na co głównie złożyło się jego wejście do czwartej rundy Rolanada Garrosa. W drugim secie Jerzy prowadził 2:0 i znowu zrobił prezent drop shotowy Serbowi, który po nim wygrał kolejno 5 gemów. Janowicz jednak odpowiedział tym samym. Trzeciego seta oglądałem do stanu 4:2 dla Lajovicia, gdyż Eurosport 2 bez słowa wyjaśnienia przerwał tę transmisję na rzecz meczu kobiet Halep z Cepelovą. Na szczęście Simona ograła szybko Słowaczkę i mogłem popatrzeć na końcówkę boju Jerzego. Zagrał w nim jak Rosol z nim. Spokojnie wygrywał gemy po swoich podaniach i przy stanie 5:5 przełamał Serba, potem wygrał swojego gema i jest w II rundzie. Zwycięzców się nie sądzi. To tyle oceny. Teraz Andersson z RPA. Gra dokładnie jak Janowicz. Wszystko oparte o serwis. Ruletka albo loteria.
420środa, 27, sierpień 2014 19:17
Zbyszek
Radwańska przegrała z Chinką Shuai Peng w dwóch setach do 3 i 4. Zaczęła od wygranych dwóch gemów, bezproblemów. W trzecim straciła dwa punkty po nie trafieniu w kort zagrań bekhendowych. Peng zyskała rezon, a Agnieszka straciła. Wygrana Chinki ani przez moment nie była zagrożona. Polka straciła ochotę do gry. Robiła to czego nie powinna, a więc lobowała proste piłki, chyba aby zwolnić grę i chodziła do siatki po zagraniu krótkiej piłki co Chinka wykorzystywała na minięcia. Do tego nawet nie startowała do piłek granych 2 metry od siebie.
Od dwóch lat odnoszę wrażenie, że Agnieszka traktuje tenis, o co nie można mieć do niej pretensji, przede wszystkim jako żródło zarabiania pieniędzy. Więc szykuje najwyższą formę na turnieje niższej rangi, które innym służą za poligon doświadczalny, a odpuszcza turnieje Wielkiego Szlema. Jak jej łatwo idzie to gra, jak napotyka opór to odpuszcza. Chyba straciła wiarę,że jest w stanie jeszcze taki Turniej wygrać. Szkoda, bo znowu miałem nadzieję, że może tym razem. Jednak parafrazując Dantego można by rzec: "Ci co ją chcecie oglądać w Szlemie porzućcie wszelkie nadzieje".
419poniedziałek, 25, sierpień 2014 18:05
Zbyszek
Agnieszka wygrała z Fichman po 47 minutach 6:1, 6:0. Ktoś kazał Kanadyjce grać agresywnie, ale animuszu jej wystarczyło na pierwszego gema. Potem Radwańska grała wyrzucający serwis i po returnie piłkę na drugi koniec kortu, a po serwie Sharon dawała jej szanse na błąd z których tamta skwapliwie korzystała. Najciekawsze były majteczki Polki, a właściwie ich kanarkowy kolor, które demonstrowała z wdziękiem zawodowej modelki.
418niedziela, 24, sierpień 2014 12:24
Zbyszek
Znamy już przeciwników naszych tenisistek i tenisisty w US Open.
W pierwszej rundzie zagrają: Agnieszka Radwańska /4 w rankingu/ z Kanadyjką Sharon Fichman /119/. Po wygranej /trudno sobie wyobrazić inne rozwiązanie/ spotka się w II rundzie z jedną ze słabszych Chinek /w rankingu obie pod koniec setki i z Chinkami sobie dobrze radzi/ i po wygranej zawalczy najprawdopodobniej z Czeszką Safronovą /15/, z którą ma korzystny bilans potyczek, a potem chyba z Niemką Kleber /7/. Bardzo grożna rywalka czyli Szarapova czeka dopiero w półfinale. Z drugiej drabinki pewno do finału dotrze Serena Williams.
Jerzy Janowicz /43/ w pierwszej rundzie wylosował Serba Dusana Lajovicia /61/. Jak go ogra to w II napotka na Chorwata Cilica /14/, a potem na Hiszpana Ferera /rozstawiony z 4 bo Nadal się wycofał/. I tu raczej zakończy swój udział.
W turnieju graja jeszcze dwie Polki: Kania /158/ z Chinką Quiang Wang /139/ oraz Pater /111/ z Serbką Aleksandrą Krunicz /143/. U tych ostatnich każda wygrana będzie sukcesem.
Organizatorzy w tym roku poważnie zwiększyli pule nagród do 38,3 mln USD, w tym dla zwycięzców do 3 mln. USD.
417sobota, 23, sierpień 2014 21:40
Zbyszek
Obejrzałem finał turnieju Winston Salem Open z udziałem Jerzego Janowicza. Niestety przegrał z Czechem Lukasem Rosolem w trzech setach. Był to drugi finał Jerzego w turnieju ATP po listopadowym 2012 roku w Paryżu w którym przegrał z Fererem. My kibice tenisa nadal czekamy na zwycięstwo Polak w takim turnieju już 32 lata /ostatnim był Fibak który w 1982 roku wygrał turniej w Chicago/.
Janowicz młodszy o 6 lat od Rosola, wyżej klasyfikowany w rankingu w Turnieju rozegrał 5 meczów, podczas gdy rywal tylko dwa i pół co przy upale ponad 50 stopni w słońcu odegrało w meczu rolę decydującą. W pierwszym secie wygranym przez Janowicza obaj walczyli w każdym gemie o wygraną. Na początku Czech przełamał naszego i wyszedł na prowadzenie 2:1, ale Jerzy grał spokojnie i przede wszystkim miał 92% skuteczności pierwszego serwisu. Pomimo kontuzji stopy dobrze się poruszał na korcie i świetnie returnował, płasko i agresywnie/. Wygrywał też wymiany bekhendowe. Stosował arytmię gry, także szachował rywala różną szybkością serwu /od 170 do 220 km na godzinę/. Ale też przesadzał z drop shotami, które zbyt często stanowiły wystawienie piłki przeciwnikowi do smeczu lub woleja. W drugim secie Rosol zmienił taktykę. W ogóle nie walczył przy podaniu Janowicza, natomiast ostro wojował przy swoich serwisach. Pokazał też lepszy serwis i regularniejszą grę niż w secie pierwszym. Janowicz walczył o każdą piłkę do 9 gema, którego przegrał do zera i wyrażnie widać było, że już trudów pojedynku nie wytrzymuje. Jeszcze podjął desperacką próbę przełamania w 11 gemie doprowadzając do stanu 40:0, ale przegrał 5 kolejnych piłek. Doszło to tie breaku, a w nim było 0:1 dla Rosola po ostrym crossie, 1:1, 1:2 /fatalny slajs/, 1:3 /za długi bekhend/, 1:4 /to samo/, 2:4, 2:5 /niedojście do forhendu wzdłuż linii/, 3:5, 3:6 /zepsuty dropp shot/ i 3:7 /nie zdołał odbić piłki granej pod nogi/. W trzecim secie Janowicz trochę zaczął się oszczędzać i nie walczył o każdy punkt, zmuszał też Rosola do biegania. Natomiast Czech taktyki z wygranego drugiego seta nie zmienił i do tego jeszcze poprawił skuteczność pierwszego serwisu. Do stanu 4:4 obaj na zmianę wygrywali swoje podania i w 9 gemie Janowicz podjął próbę przełamania. Ten gem był wręcz niesamowity i Jerzy miał w nim 5 szans na wygraną. Nie podołał. W następnym to Rosol go przełamał i wygrał seta i mecz.
Oprócz przewagi doświadczenia i świeżości Rosol zastosował od drugiego seta skuteczniejszą taktykę. Widać też było różnicę w mentalności. W sytuacjach trudnych Czech grał agresywnie i atakował, natomiast Jerzy zachowawczo i przez to psuł nawet łatwe piłki. Tamten ciasnymi crossami, a nasz drop shotami we własną siatkę. Taki turniej to dla przecież młodego Janowicza świetna lekcja i jak wyciągnie z niej właściwe wnioski to jeszcze da nam dużo radości ze swoich wygranych. Ja cały czas powtarzam,że powinien być na korcie Szarapową tyle, że w spodniach. Ma na to wszelkie warunki.
A teraz od poniedziałku zaczyna się to na co cały tenisowy światy czeka - ostatni Turniej Wielkiego Szlema US Open w Nowym Jorku w dzielnicy Queens na twardych kortach USTA Billie Jean King National Tennis Center we Flushing Meadows-Corona Park. Pula nagród to 25,5 mln USD, z tego dla zwycięzców 1,9 mln USD /w Winston Salem to było 80 tys. USD/.
416piątek, 22, sierpień 2014 10:50
Tak dla formalności: Janowicz w finale w którym niestety przegrał 1:2
415czwartek, 21, sierpień 2014 08:55
Jerzy Janowicz zaliczył wczoraj trzy w jednym.
W jednym meczu pokonał Francuza, sędziego a przede wszystkim siebie.
Może wreszcie sie przełamie i wróci na właściwe tory, bo to ze ma ku temu możliwości wiedzą wszyscy.
Może stan pierwszego zauroczenia Martą Domachowską już minął...
414poniedziałek, 18, sierpień 2014 18:58
Zwycięzcami turnieju w Cincinnati zostali Serena Wiliams i mój ulubiony tenisista król Roger "Federer"
413sobota, 16, sierpień 2014 11:34
Już myślałem, że to przez "babę"
412sobota, 16, sierpień 2014 11:32
gawin76
@ kibic50
Nie został usunięty, bo go nigdy tu nie było.
Wrzuciłeś go Na Aucie
411sobota, 16, sierpień 2014 11:04
Skoro mój komentarz został usunięty (?) jeszcze raz to samo, tylko słowami dziennikarza PS.
"W ćwierćfinale turnieju WTA Premier 5 w Cincinnati (suma nagród 2,57 mln dol.) Agnieszka Radwańska po zaciętym spotkaniu uległa 4:6, 6:7(5) Caroline Wozniacki.
Wczoraj Karolinie udało się coś, co jest nieosiągalne dla 99% rywalek Radwańskiej. Uziemiła ją regularnością i cierpliwością. Przeciwniczki Polki płacą zwykle w innej walucie, ich pieniądzem jest siła. Takie, które potrafią z nią wytrzymać długie wymiany, można policzyć na palcach jednej ręki
410piątek, 15, sierpień 2014 22:29
QD
Z tym złotem faktycznie lipa. Dla Polski jednak dzień świetny dwa nasze "młotki" również z medalami O ile złoto Włodarczyk odebrałem jak dzisiejsze zwycięstwo Legii ("no i tak miało być!") tak brąz Fiodorow był naprawdę piękny Akurat rzucałem okiem na drugi telewizor gdy rzucały nasze dziewczyny i muszę przyznać, że ogromne zaskoczenie i szczęście na twarzy Joanny było po prostu cudowne
Z komentarza Obserwatora wynika, że Szarapowa nie ma "głowy" i z tego powodu przegrała z Woźniacką.
Pomyśleć, ze o tej samej Szarapowej podczas tegorocznego Rolland Garros pisano tak:
"Maria Szarapowa pokonała Garbine Muguruzę, a Eugenie Bouchard Carlę Suarez-Navarro w ćwierćfinałach Rolanda Garrosa.
Muguruza zgarnęła pierwszego seta i niewiele brakowało, by 20-letnia Hiszpanka (WTA 35) została pierwszą od pięciu lat tenisistką, która w jednym turnieju pokona Serenę Williams i Szarapową (8). Ostatnio udało się to Jelenie Dementiewej w Toronto w 2009 r. Ale Szarapowa w porę się obudziła i po raz kolejny udowodniła, że MOCNA PSYCHIKA to jej atut równie ważny jak potężny forhend. Celująca w Paryżu w drugi tytuł w ciągu trzech lat Rosjanka triumfowała 1:6, 7:5, 6:1."
Zresztą grająca "bez głowy" Szarapowa wygrała cały turniej wielkiego szlema, kolejny...
W tenisie tak już jest, że czasami głowa odgrywa jakąś rolę, NOGI zawsze.
Dokładnie o tym samym pomyślałem oglądając ten mecz
Swoją drogą, wielkie serducho ma ten Grigor, nie ma co. Mieć rywala kompletnie rozbitego, pozbawionego resztek sił i ochoty do gry i nie tylko go nie dotłuc, ale jeszcze z samarytańską wrażliwością czekać, aż się szanowny łaskawie raczy pozbierać - no, no...
Wzorcowy przykład na to jak" Głowa bez Nóg" może pokonać" Nogi bez Głowy"
Jezeli ktoś nie obserwował tego pojedynku polecam powtórki na Eurosporcie, zwłaszcza to co się działo od połowy 2 seta.
Obaj słaniali się na nogach jakby przed rozpoczęciem meczu przebiegli maraton. W takiej formie Andy raczej nie powtórzy sukcesu z przed 2 lat.
Stan Wawrinka " pokazał" się w 4 secie z Robredo.Dzieki walkowerowi w 3 rundzie będzie miał więcej szans w ewentualnym półfinale z Djoko.
"Praca nóg – Podstawą skutecznej gry". - Feisal Hassan, USPTA Master Professional
Tenis to gra ruchu i tak powinno się ją trenować. Jest to gra nagłych sytuacji. Każde uderzenie ma inną szybkość, rotację i kierunek.
Sposób w jaki zawodnik porusza się po korcie decyduje o jego sukcesie jako tenisisty. Jakość gry zależy od błyskawicznych eksplozji szybkości urozmaicanych szybkimi krokami korygującymi ustawienie względem piłki.
Jest kilka czynników które wpływają na poruszanie się w tenisie:
Postrzeganie: jak szybko i jak dokładnie zawodnik widzi piłkę opuszczającą rakietę przeciwnika, odczytując jej kierunek i prędkość
Decyzja: jak szybko zawodnik przetwarza te informacje i decyduje co ma robić
Szybkość reakcji: jak szybko sygnał nerwowy dociera z mózgu do mięśni
Szybkość akcji (startowa): jak szybko zawodnik wykonuje pierwszy krok
Korygowanie ustawienia względem piłki: zdolność zawodnika do wykonania koniecznych korekt z chwilą gdy dobiega on do piłki, w celu utrzymania równowagi podczas uderzenia.
Statystyki wykazały, że 70% zepsutych lub nieczysto trafionych uderzeń jest wynikiem SŁABEJ PRACY NÓG. W tenisie, nie jest ważne jak jesteś szybki, ważne jest natomiast to, jak jesteś szybki względem piłki.
Niektóre z wymaganych umiejętności poruszania się, które mogą być rozwijane podczas treningu to:
POPRAWA SZYBKOŚCI BIEGU
ZWINNOŚĆ
ZMIANA SPOSOBU PORUSZANIA SIĘ
WYTRZYMAŁOŚĆ SZYBKOŚCIOWA
Poprawa szybkości biegu: Aby poprawić szybkość biegu, zawodnik powinien pracować nad następnymi składowymi tej umiejętności: zdolność startowa, przyspieszenie, szybkość kroku, długość kroku. Te składowe dotyczą wszystkich sportów. Sprinter przyspiesza przez pierwsze 60 stóp swojego biegu. Biorąc pod uwagę fakt, że kort tenisowy ma 39 stóp od linii głównej do siatki, można wyciągnąć wniosek, że całe bieganie w tenisie składa się z ciągłego przyspieszania do momentu w którym wyhamowanie jest potrzebne do zajęcia odpowiedniej pozycji do uderzenia piłki. Z tego też powodu nacisk w poprawianiu szybkości biegu powinien być położony na efektywne i szybkie starty, przyspieszenie i efektywne wyhamowanie.
W tenisie każdy punkt rozpoczyna się ze stacjonarnej pozycji (na przykład return, wolej, deblowa gra na siatce). Dlatego, zdolność do szybkiego startu ma dla zawodnika kluczowe znaczenie.
Przyspieszenie jest zdolnością zawodnika do zmieniania tempa swojego biegu tj. zwiększanie szybkości z każdym krokiem.
Szybkość kroku odnosi się do tego jak szybko zawodnik „przebiera” nogami.
Długości kroku nie trzeba wyjaśniać.
Jak widać bardzo dużo o nogach i niewiele o głowie.
To chyba powinno definitywnie zakończyć dyskusję o wyższości...
Widzę,że oglądałeś.Ja więc zauważyłeś w II secie to nie Szarapowa zdemolowała Karolinę, ale niezwykle silny wiatr.Masza gra prawie stale liftowane piłki na koniec kortu, bardzo silne i wiatr dodatkowo dodawał im mocy.W III secie wiatr ucichł i Wożniacka rozbiła Szarapową.Która słabo gra na twardych nawierzchniach. Na nich jak mówią znający się na tym trzeba chodzić do siatki. Rosjanka nie chodziła. To i przegrała.Zaskoczeniem było to,że z Dunką przegrywała długie wymiany .
A darła się przy tym jak nie przymierzając Venus Williams.
To nie był tylko pokaz pięknego tenisa, ale też i wrażenia estetyczne były spore, bo obie są urodziwe i bardzo zgrabne.
Teraz na Karolinę czeka Errani.I pomyśleć,że na miejscu Karoliny mogła być Agnieszka.Tu częściowo masz rację. W Polce ducha walki jest za mało.
Piękny mecz i piękne zwycięstwo.
I doskonały przykład na temat o którym dyskutowaliśmy, nogi czy głowa.
Karolina dysponuje świetnymi nogami, ale o zwycięstwie zadecydowała jej "chłodna głowa".W drugim secie była wprost demolowana przez Szarapową,ale nie załamała się tym, znalazła sposób na powrót do gry i w efekcie zwyciężyła.
Szarapowe też ma "piękne nogi"
Najpierw pod koniec 1 seta zaliczyła potęznego gonga.Piękny lob Karoliny kończący serię 19 uderzeń!.Szarapowa przegrywa następnie własne podanie i w efecie seta. W przerwie bierze jakieś sole trzezwiące i rozpoczyna nawałnice w 2 secie.
4:0 i wydaje się że jest pozamiatane w meczu.Karolina nawiązuje walkę i wchodzi jako równorzędna przeciwniczka w 3 set.
I tu następuje nokaut. Obrona Karoliny , zagranie dnia ? turnieju?
Cały stadion - standing ovation ! I to jest koniec ruskiego wyjca.Sharapowa chce już tylko zejść z kortu do szatni i płakać w kącie. Potem szybko wygrane przez Karolinę gemy i 6:2 .
Tak więc jeszcze raz powtarzam Głowa! ,To ona decyduje o zwycięstwie.
Wg mnie, pomimo wieku Nadal lepszy Federer
CBDO.Pozdrawiam.
Aby zażegnać "konflikt" zadzwoniłem do trenera tenisa z nurtującym pytaniem. Co jest w tenisie ważniejsze, nogi czy głowa ?
NOGI odpowiedział bez wahania.
Jeśli do dobrej pracy nóg tenisista dołoży "głowę", może wspiąć się na wyżyny. Podobno najlepsze nogi ma Nadal, zaś głowę Federer.
Janowicz nie ma nóg a i głowa szwankuje.
Do tego opuścił go serwis i po tenisiście.
Już Ciebie znowu polubiłem. Ale wybacz, ja mam swój wiek i po poważnym wypadku nogi ledwo odratowane chodzenie. W innym szpitalu by mi je po prostu odcięli i to by było na tyle.Uratowali.Ale każdy krok boli.
Więc raczej kort i inne bieganie nie dla mnie.Uczęszczam na tyle na ile mi zdrowie pozwala, nie chęci.
Pozdrawiam.
Gdzie bywam ?.Róznie to zależy gdzie są wolne korty
Przeważnie " haratam " 2 razy w tygodniu na białołęce .
Częsciej nie mogę bo mi łokieć o latach przypomina
A swój wniosek o głowie wysnułem z moich doświadczeń na korcie.
To głowa decyduje o przebiegu twojej gry, o tym czy potrafisz skorygować błędy i odwrócić sytuację na korcie.
Może dla " znawców " to odczucie pierwotne, ale dla mnie najważniejsze .
Oczywiście że zawodowi tenisiści bez" nóg " nie mają czego szukać na kortach.
Tylko że nogi są do wytrenowania, a głowa ?
Albo ktoś ją ma ,albo nie .
Dobre że przytoczyłeś prykład Radwy.
Ona głowę posiada z pewnością, ale w ostatnich latach przestała być jej najważniejszym atutem.
Tyle porannych przemysleń , pora brać rakiete i ruszać na kort.
Czego i Tobię życzę.!
To nie ja. Ja niewinny.Te "głupoty" wygadują wszyscy trenerzy i inni znawcy tenisa w rodzaju Matsa Willandera czy Johna McEnroe. Ja tylko powtarzam. Niedawno w PS ukazał się wywiad z Panem Wiktorowskim- trenerem Agnieszki Radwańskiej, w którym udowadnia on wyższość nóg nad innymi częściami ciała w zakresie ich przydatności do tenisa. Ja tylko powtarzam.
Wszyscy znawcy uznają natomiast, że głowa najważniejsza jest w boksie, a więc dyscyplinie cokolwiek różnej od tenisa.Raczej tę wiedzę przyswoić należy, a nie swoje przypuszczenia.
Co zaś do bywania to ja znałem wiele osób, które na kortach bywały. Snobowały się na tenis traktując bytność na kortach jako rodzaj rewii mody.One to w kawiarnianych dysputach o niczym wtrącały mimochodem,że były i zaliczyły korty. Pytanie, a kto z kim grał i jak grali? traktowane było jako ciężki afront.W tym sensie nie bywam a oglądam.
A tak na poważnie to powiedz mi łaskawie gdzie bywasz, bo ja od paru lat w Warszawie tenisa na jakim takim poziomie nie uświadczam.Przepraszam, ale byłbym zapomniał o wczesnotegorocznym meczu z Chorwatami na Torwarze.Tylko,że odbył się on prawie bez udziału publiki.Zakazano czy co?.
W czasach dawnego ustroju tenis w TV pokazywany był bardzo oszczędnie, więc się więcej uczęszczało.Turniej Masters z 1976 roku z udziałem Fibaka był świętem i ewedementem. Teraz więcej się ogląda.Bo tak jakoś nie jestem w stanie wygospodarować środki potrzebne na uczestnictwo w oglądactwie tych ponad 50 liczących się turniejów ATP. Rozumiem,że prztyk polegał na tym,że ja nie oglądałem turnieju w Acapulco, a inni tak.Przyznaję ,że tak było. Nie oglądałem ,ale jak wygram w Lotto to też obejrzę
Zaś wracając do zasadniczego tematu to Jureczek wiądł jak niepodlewana roślina. Parę razy krzyczał na swoje nogi, że go nie niosą .Bo chciał dojść i nie dawał rady.Bo chciał się poruszyć, a kamieniał.Na miejscu nóg bym odrzekł :"Juruś daj nam szansę. Ty więcej trenuj" .
Pozdrawiam.
W tenisie najważniejsze są nogi, dopiero potem głowa. U Jerzego i to i to szwankuje.
Hm..
Nie wiem czy czasem bywasz na korcie, ale za przepraoszeniem ... głupoty.
Głowa decyduje o końcowym sukcesie, reszta to tylko elementy uzupełniające.
U Janowica zawodzi właśnie "głowa" .Musimy cierpliwie czekac ..
Statystycznie ten tenisista wygrywa mecze, który ma najwyższy procent skuteczności pierwszego podania i większą różnicę pomiędzy wygrywającymi zagraniami a niewymuszonymi błędami. To co to wypełnia to jest właśnie gra o to: jaki serwis oraz jakie zagrania? Janowicz ma dopiero, ale też już 23 lata i jeszcze wiele może poprawić, ale musi chcieć biegać po kilkanaście kilometrów dziennie i odbijać piłkę o ścianę po kilka godzin dziennie. Dopiero po tym ma statystycznie ustalić jakie zagrania mu przyniosły najwięcej punktów i popracować na utrudnieniem serwisu, najlepiej na rotacyjny. Wielu czołowych tenisistów i tenisistek robiło sobie kilkumiesięczne przerwy na korekty w grze. Przy dobrym trenerze wychodziło im to na korzyść, że wymienię w ostatnim okresie: Djokovicia /który jeszcze z psychologiem pracował nad koncentracją i niezałamywaniem się po serii błędów/, Nadala, Ferrera a z pań Szarapową, Serenenę Williams, Azarenkę. Warunkiem jest talent do tenisa, a ten Janowicz ma jak rzadko kto. Tylko czy jest w stanie naprawdę chcieć coś w tenisie osiągnąć, poprzez ciężką pracę, a nie durne gadki dla nieudaczników? Najpierw dla siebie, a dopiero potem dla nas, jego kibiców.
Od dwóch lat odnoszę wrażenie, że Agnieszka traktuje tenis, o co nie można mieć do niej pretensji, przede wszystkim jako żródło zarabiania pieniędzy. Więc szykuje najwyższą formę na turnieje niższej rangi, które innym służą za poligon doświadczalny, a odpuszcza turnieje Wielkiego Szlema. Jak jej łatwo idzie to gra, jak napotyka opór to odpuszcza. Chyba straciła wiarę,że jest w stanie jeszcze taki Turniej wygrać. Szkoda, bo znowu miałem nadzieję, że może tym razem. Jednak parafrazując Dantego można by rzec: "Ci co ją chcecie oglądać w Szlemie porzućcie wszelkie nadzieje".
W pierwszej rundzie zagrają: Agnieszka Radwańska /4 w rankingu/ z Kanadyjką Sharon Fichman /119/. Po wygranej /trudno sobie wyobrazić inne rozwiązanie/ spotka się w II rundzie z jedną ze słabszych Chinek /w rankingu obie pod koniec setki i z Chinkami sobie dobrze radzi/ i po wygranej zawalczy najprawdopodobniej z Czeszką Safronovą /15/, z którą ma korzystny bilans potyczek, a potem chyba z Niemką Kleber /7/. Bardzo grożna rywalka czyli Szarapova czeka dopiero w półfinale. Z drugiej drabinki pewno do finału dotrze Serena Williams.
Jerzy Janowicz /43/ w pierwszej rundzie wylosował Serba Dusana Lajovicia /61/. Jak go ogra to w II napotka na Chorwata Cilica /14/, a potem na Hiszpana Ferera /rozstawiony z 4 bo Nadal się wycofał/. I tu raczej zakończy swój udział.
W turnieju graja jeszcze dwie Polki: Kania /158/ z Chinką Quiang Wang /139/ oraz Pater /111/ z Serbką Aleksandrą Krunicz /143/. U tych ostatnich każda wygrana będzie sukcesem.
Organizatorzy w tym roku poważnie zwiększyli pule nagród do 38,3 mln USD, w tym dla zwycięzców do 3 mln. USD.
Janowicz młodszy o 6 lat od Rosola, wyżej klasyfikowany w rankingu w Turnieju rozegrał 5 meczów, podczas gdy rywal tylko dwa i pół co przy upale ponad 50 stopni w słońcu odegrało w meczu rolę decydującą. W pierwszym secie wygranym przez Janowicza obaj walczyli w każdym gemie o wygraną. Na początku Czech przełamał naszego i wyszedł na prowadzenie 2:1, ale Jerzy grał spokojnie i przede wszystkim miał 92% skuteczności pierwszego serwisu. Pomimo kontuzji stopy dobrze się poruszał na korcie i świetnie returnował, płasko i agresywnie/. Wygrywał też wymiany bekhendowe. Stosował arytmię gry, także szachował rywala różną szybkością serwu /od 170 do 220 km na godzinę/. Ale też przesadzał z drop shotami, które zbyt często stanowiły wystawienie piłki przeciwnikowi do smeczu lub woleja. W drugim secie Rosol zmienił taktykę. W ogóle nie walczył przy podaniu Janowicza, natomiast ostro wojował przy swoich serwisach. Pokazał też lepszy serwis i regularniejszą grę niż w secie pierwszym. Janowicz walczył o każdą piłkę do 9 gema, którego przegrał do zera i wyrażnie widać było, że już trudów pojedynku nie wytrzymuje. Jeszcze podjął desperacką próbę przełamania w 11 gemie doprowadzając do stanu 40:0, ale przegrał 5 kolejnych piłek. Doszło to tie breaku, a w nim było 0:1 dla Rosola po ostrym crossie, 1:1, 1:2 /fatalny slajs/, 1:3 /za długi bekhend/, 1:4 /to samo/, 2:4, 2:5 /niedojście do forhendu wzdłuż linii/, 3:5, 3:6 /zepsuty dropp shot/ i 3:7 /nie zdołał odbić piłki granej pod nogi/. W trzecim secie Janowicz trochę zaczął się oszczędzać i nie walczył o każdy punkt, zmuszał też Rosola do biegania. Natomiast Czech taktyki z wygranego drugiego seta nie zmienił i do tego jeszcze poprawił skuteczność pierwszego serwisu. Do stanu 4:4 obaj na zmianę wygrywali swoje podania i w 9 gemie Janowicz podjął próbę przełamania. Ten gem był wręcz niesamowity i Jerzy miał w nim 5 szans na wygraną. Nie podołał. W następnym to Rosol go przełamał i wygrał seta i mecz.
Oprócz przewagi doświadczenia i świeżości Rosol zastosował od drugiego seta skuteczniejszą taktykę. Widać też było różnicę w mentalności. W sytuacjach trudnych Czech grał agresywnie i atakował, natomiast Jerzy zachowawczo i przez to psuł nawet łatwe piłki. Tamten ciasnymi crossami, a nasz drop shotami we własną siatkę. Taki turniej to dla przecież młodego Janowicza świetna lekcja i jak wyciągnie z niej właściwe wnioski to jeszcze da nam dużo radości ze swoich wygranych. Ja cały czas powtarzam,że powinien być na korcie Szarapową tyle, że w spodniach. Ma na to wszelkie warunki.
A teraz od poniedziałku zaczyna się to na co cały tenisowy światy czeka - ostatni Turniej Wielkiego Szlema US Open w Nowym Jorku w dzielnicy Queens na twardych kortach USTA Billie Jean King National Tennis Center we Flushing Meadows-Corona Park. Pula nagród to 25,5 mln USD, z tego dla zwycięzców 1,9 mln USD /w Winston Salem to było 80 tys. USD/.
W jednym meczu pokonał Francuza, sędziego a przede wszystkim siebie.
Może wreszcie sie przełamie i wróci na właściwe tory, bo to ze ma ku temu możliwości wiedzą wszyscy.
Może stan pierwszego zauroczenia Martą Domachowską już minął...
Nie został usunięty, bo go nigdy tu nie było.
Wrzuciłeś go Na Aucie
"W ćwierćfinale turnieju WTA Premier 5 w Cincinnati (suma nagród 2,57 mln dol.) Agnieszka Radwańska po zaciętym spotkaniu uległa 4:6, 6:7(5) Caroline Wozniacki.
Wczoraj Karolinie udało się coś, co jest nieosiągalne dla 99% rywalek Radwańskiej. Uziemiła ją regularnością i cierpliwością. Przeciwniczki Polki płacą zwykle w innej walucie, ich pieniądzem jest siła. Takie, które potrafią z nią wytrzymać długie wymiany, można policzyć na palcach jednej ręki