A+ A A-

Zapraszamy do rozmowy "w przerwie", w przerwie od futbolu, do dyskusji w tematach związanych ze sportem, lecz nie pozostających w bezpośrednim związku z piłką nożną i Legią Warszawa.

Twoja opinia

Nazwa uzytkownika:
Znaczniki HTML są dozwolone. Komentarze gości zostaną opublikowane po zatwierdzeniu. Treść komentarza:
Dyskusja (2599)
349czwartek, 03, lipiec 2014 20:59
Zgred
@kibic50

Otóż racji- przepraszam nie masz!
Zawodów jest mnóstwo, tych jak to nazwałeś do zarobienia kasy- OK
Jednak ci "zarabiający" nie chodzą ze sztandarem na Olimpiadzie.Bardzo się chowają bo swoje dile mają na wacie i takie tam....
Podnosisz kwestię zaangażowania w treningu od lat młodych kiedy Tata wymyślił sposób i superSmile bo wymyślił!

Daleki jestem od zaglądania Ludziom w kwity
Ale do k....y nędzy czy oglądając Panią Isię mogę mieć takie oto przesłanie-, że coś WRESZCIE wygra i mało a nawet wcale nie interesuje mnie ILE? dostanie za przegranie...Smile
Chyba stajesz gdzieś w teoriach "bo tyle potu wylała"
Lubię zobaczyć na twarzy charyzmę zwycięstwa ale są też chwile kiedy
w pokoju hotelowym sprawdza się stan konta -za "udział"
348czwartek, 03, lipiec 2014 20:30
Zgred
@Zbyszek
to ja dziękuje, dziękuje tym bardziej bo znasz się na tym jak Nikt
Ja tylko chciałem zaznaczyć "oko" oglądacza, które jest biedne - obrazem.
Dlaczego? nie jest mi dane oglądanie ładnych -WYGRANYCH piłek?
Za każdym razem coś jest - nie tak?
A teraz - nie ma Chinki i "czarnej bulby" -więc kiedy - jak nie teraz!
przepraszam wszystkie bulbySmile

Boli mnie to, że nie widzę walki! Takiej małej iskierki -ataku.
Nawet chęci odwrócenia...czyli Buch, Buch Buch - potem hotel i kolacja
i OKSmile

pozdrawiam
347czwartek, 03, lipiec 2014 17:52
@Zawód tenis

Kompletnie nie pojmuję o co panom chodzi.
Na świecie jest mnóstwo zawodów, na których można zarobić kasę. Akurat Radwańska, a raczej jej tata wybrali tenis. Cholernie trudny zawód bo wymagający ogromnych nakładów inwestycyjnych, wielu lat szkolenia bez gwarancji, że się uda. Nie sądzę aby zrobili to, aby przypodobać się dziennikarzom, czy chcącym oglądać jej wyczyny w telewizji. Przymusu nie ma. Nie sądzę również aby Radwańska interesowała się w jaki sposób pieniądze zarabiają bywalcy c-Lki.
Wiem jedno. Aby się wzbogacić, meczów nie sprzedaje, choć podobno były takie przypadki. (nie udowodnione)
Być może turnieje dobiera tak, aby dużo zarobić. Co w tym złego ?
Jak było na Igrzyskach nie wiem, więc nie będę spiskował.
Pozdrawiam
346czwartek, 03, lipiec 2014 16:22
Zbyszek
@Zgred.
Dziękuję za miłe słowa. Odzwzajemniam, bo także czytam z przyjemnością inteligentne i dobre literacko teksy. A Twoje do takich należą. Dlatego też rozszyfrowywując moje weż pod uwagę, iż mam jasne i skrystalizowane od co najmniej 35 lat poglądy i wykładnia powinna też brać na tapetę poglądy wyrażone w felietonach. Twierdzę od lat, że zarabianie pieniędzy i bogacenie się jest rzeczą ze wszech miar korzystną. Ergo, nie mogę mieć pretensji do sportowca, że dba o swój wymierny interes.

Już przy okazji kilku turniejów tenisowych w tym roku wskazywałem na nowe zjawisko: to idzie młodość. Przed laty mieliśmy do czynienia z pojedyńczymi "wybrykami" młodych gwiazd. Od tego roku idzie cała fala. W tegorocznym Wimbledonie to też wyrażnie widać. Dlatego Agnieszka powinna uciekać do przodu. Tylko czy jest jeszcze w stanie?
Ja do niej mam pretensje nie o Wimbledon tegoroczny czy inne turnieje w których wyrażnie zawodziła. Ja mam żal do niej o Olimpiadę w Londynie. Nie mam dowodów, bo niby skąd, ale wtedy puściła ordynarnie ten najważniejszy turniej. Wszystkie tenisistki i wszyscy tenisiści, którzy się zakwalifikowali, a byli to wszyscy najlepsi grali w IO jak o życie. Z wyjątkiem osoby, która była sztandarową naszej reprezentacji. Odpadła szybciutko i okazało się przypadkiem, że wkrótce poleciała na turniej w Kanadzie, w którym była rozstawiona z jedynką, a oficjalna nagroda to 450 tys. dolarów kanadyjskich. Forma wróciła. Teraz tego nie podejrzewam,bo pula nagród w Wimbledonie jest znacznie wyższa nawet za ćwierćfinał niż za wygraną w turnieju w Niemczech w którym natychmiast wystartowała. Tylko, że wiemy co na stole i nie wiemy co jest pod stołem. Wiem,że ma to posmak insynuacyjny,ale chyba pieniądze u niej rzeczywiście przesłoniły prawdziwy sport.

Dlatego otwarłem wpis stwierdzeniem: masz dużo racji.
Pozdrawiam.
345środa, 02, lipiec 2014 19:43
Zgred
@Zbyszek

jesteś magiem- tak! Jesteś MAGIEM Smile tenisowym, co nie znaczy, że odbieram Ci pełna myśl dotyczącą Naszych kopaczy.
Z wielką radością czytam Twoje -pojmowanie tej gry ( tenis)
Może to ja jestem "inny", ale uczono mnie ZAWSZE! -WYGRAJ

Zbyszku -możesz mi zadać wszystko co napisałeś- ok, przeczytałem:
teoretycznie Agnieszka powinna...? Co to jest Zbyszek?

Zatem jeżeli powinniśmy to-jesteśmy w...i tu następuje pytanie?
Każda sekcja- w dupie?
dlaczego?

Napiszesz mi każdą sprawę, czy ktoś jest czwarty czy 22 drugi i co?
powiedz mi? Zbyszku?
Układ brzmi tak- "kasa" leci za udział -Twój opis dla tych , którzy poczytają, nauczą Cie rozumieć...bo to i tamto-OK
Możesz przemycić wszelkie rankingi, policzenia i takie tamSmile
Kiedy chodzi o walkę- przegrała
Kiedy chodzi o sens -przegrała
Kiedy chodzi...tu nazwij ?

Czy mają być takie pary- czy inne, a jakie to ma znaczenie?
Rankingiem?
MaszSmile
i co?
Smile
344środa, 02, lipiec 2014 17:27
Zbyszek
@Zgred.

Masz dużo racji.

W przypadku Radwańskiej i nie tylko. Mamy do czynienia w jej przypadku z miejscem w rankingu ATP /czwarte/, gdyż ta Federacja, podobnie jak piłkarska i inne szanuje nazwijmy to poprzednie dokonania i uważa, iż zawodnik/czka/ nie powinna spotykać się na początku dużego turnieju z rywalem o takim samym, byłym dorobku. Przy czym bierze się też pod uwagę algorytmy gry na różnych nawierzchniach np. Janowicz był w ATP 22, a w Wimbledonie był rozstawiony z 15-tką. W zasadzie do ćwierćfinału Wielkiego Szlema pierwsza ósemka nie powinna grać ze sobą. Agnieszka teoretycznie po wyeliminowaniu w jej drabince przez niżej notowane rywalki jej pogromczyń powinna spokojnie dojść do półfinału. Wbrew temu co sugerują niektórzy ranking nie gra. To czy ktoś jest czwarty czy 22 o niczym tak naprawdę nie świadczy i nie ma się z czego cieszyć i być z czegokolwiek dumny. Liczy się każdy, konkretny mecz. I sportowiec z tego jest rozliczany. My kibice mamy prawo i obowiązek być zadowolonymi z osiągnięć naszych rodaków w sporcie i odwrotnie mamy prawo po porażkach wyrażać niezadowolenie. W tenisie od 56 lat wprowadzono /najpierw w Wimbledonie/ tzw. pulę obowiązkowych nagród za uczestnictwo do dojście do pewnego szczebla. Do tego są pieniądze na tzw. startowe dla najlepszych za samo uczestnictwo w konkretnym turnieju. Powstały też agencje menedżersko - reklamowe z którymi związani są tenisistki i tenisistki. Najlepszych zarobki sięgają łącznie powyżej 20 mln USD. Przy czym agencje te nie wymagają odpowiedniego zachowania w kraju pochodzenia np. Janowicz dostał podwyżkę w swojej agencji nie za to co po meczu z Chorwacją powiedział, ale za to, że zaistniał medialnie. Ten świat jest bardzo skomplikowany, ale jednocześnie dość prosty, bo to gra indywidualna. I na szczęście wszystko widać.

Właśnie obejrzałem mecz ubiegłorocznego triumfatora Wimbledonu Murraya z 23-letnim Bułgarem Dimitrowem. Ten ostatni wygrał pokazując tenis lekki, spontaniczny, bardzo wszechstronny. Tą drogą powinna iść Agnieszka. Mamy też w Wimbledonie kolejną porażkę Sereny Williams z alkoholem na korcie i prośbę o wsparcie od Polaków przez pogromczynię Szarapowej przez Niemkę Andżelikę Keber, której dziadkowie mieszkają w Puszczykowie.

Dlatego masz częściową rację. Tenis się broni. Niestety w przypadku naszych sportowców ,i nie tylko w tenisie mamy do czynienia z minimalizmem. Osiągnąłem/łam/ to i to, zwłaszcza status finansowy i teraz mogę wszystkich olać. Nasz opinia publiczna, a zwłaszcza my kibice jesteśmy za bardzo wyrozumiali. To hasło: "... nic się nie stało", to przejaw kompleksów małych wobec dużych. Czas z tym skończyć.
Pozdrawiam serdecznie.
343środa, 02, lipiec 2014 13:13
Zgred
@kibic50

Ależ podnosisz to co dokładnie przekazałem.Symbol tzw"fury" był jedynie
pokazaniem pewnej symptomatycznej treści myślenia pewnych ludzi, pewnych sportowców i to co Nas "jara" najbardziej - piłkarzy.
Prawda,choć mało ładna jest taka, że WŁAŚNIE tak jest!
Co z tego, że krew Cie zaleje?Nawet jasnaSmile
Moja rada OCHŁOŃSmile będzie to dla dobra Ciebie i Twojej Rodziny
Ja zrobiłem to już kilka lat temu( pierwszy wnuk)dziękując mojej córce, że DAŁA mi tą możliwość "przeresetowania" myśli na inny kierunek!

Nigdy nie "jechałem" po Panu od "Jumpa" i tak jak piszesz słusznie zapracował na nią ( furę) solidnie.
Syndrom "fury" jest dla mnie przekazem pewnego trendu i tylko taki chciałem nakreślić. Przykłady - proszę bardzo: Borysiuk, Wolski,Furman
Idąc dalej- proszę - Miliki, Kamińskie itd!
Dalej krew Cię zaleje? Bo się spocić nie chcieli?

Ty, ja i pewnie bardzo dużo Ludzi grali, trenowali w innych czasach.
Wtedy nie było syndromu"fury" bo grało się tak! Żeby przeciwnika - zjeść.A tzw "furach" się nie myślało.Wiesz co...kiedy jadę załatwiając swoje sprawy przez Łódz( Konstantynów)staje na obiad w barze, który prowadzi wraz z żoną Szymczak, jedzenie świetne ino tych "fur" nie widać.A czy taki jeden z drugim był w luxusach i porschach - medalistą olimpijskim? Ano NIE BYŁ!
Całą resztę znaszSmile

Radwańska
Tak to jest sport, ale jak patrze na tzw. geny walki to wybacz lecz
nie potrafię rozumieć sensu. Widzę "marność", która się poddaje, poddaje się bez chęci walki. Tak to jest sport i nawet wspomniane fabryki torebek -zmienić tego nie mogą!
Pewnie Zbyszek zaraz mnie wystrzela linijką, ale powiem tak: tenis jest dyscypliną, która ma ogromny wpływ na konto, rzecz w tym aby jeszcze na korcie pokazać wpływ tegoż kontaSmile
342środa, 02, lipiec 2014 12:08
@Zgred

Pytasz dlaczego i sam sobie odpowiadasz, pisząc " Bo rzyganie - w modzie nie jest-bo nie jest! Jest tylko "forma" fury Smile którą się MA"

Ja nie mam nic przeciwko furom, nawet Ferrari mr Jumpa. Solidnie sobie na nią zapracował.
Ale kiedy słyszę i widzę "pana piłkarza", który po meczu lekko spocony powiada "dostaliśmy gola w 10 min i to nam podcięło skrzydła" po czym wsiada do Lexusa czy Porsche, bo "życie piłkarza jest krótkie", to mnie krew jasna zalewa.
To, co zrobili wczoraj Amerykanie, budzi mój największy szacunek. Powinni w normalnym czasie gry przegrywać z 6:2, dostają dwie bomby w dogrywce i nikt nie ma podciętych skrzydeł. Walczą do końca i tylko niefart spowodował, że nie zremisowali. Potem karne i kto wie?

Wracając do tenisa,to Radwańska zapracowała na siebie sama. Od "niemowlaka" po kilka godzin dziennie spędzała na korcie, marząc o firmowej torebce. Dziś zapewne może sobie kupić fabrykę torebek. Stać ją i nie zmieni tego przegrany sromotnie mecz z Makarową. Zresztą ta sama Makarowa przegrała kolejne spotkanie chyba 6:3 6:1.
To jest sport. Wygrywa ten, który danego dnia jest lepszy. 4 miejsce w rankingu pokazuje, że tych dobrych dni u Radwańskiej było więcej. Znacznie więcej.
341środa, 02, lipiec 2014 10:20
Zgred
@kibic50

Ale dlaczego?
Ja tam swoim spokojnym oglądaniem nie widziałem, że "któryś" z asów Naszych robił -tzw. "blejbe". Mówię poważnie, widziałem różne mecze, ale
żeby postawić taką tezę...?

To co napisałem było jedynie odniesieniem do P. Radwańskiej
Mało mnie obchodzi taki oto układ, kiedy chyba najlepszy koleś, który
sercem swego Ojca potrafi "omówić" Nam tenis- milczy! milczy!
Milczy bo jest na tyle Dorosły i dodatkowo nie jest ( chyba) jeszcze zabity tylko rolą mediów.
Napisałem - mało mnie to obchodzi...dlatego, że GO rozumiem ponieważ w komentarzu cisza bywa , że jest jak MOWA!

Teraz o Nas , o Legii
Jeżeli nie widziałeś zaangażowania u Naszych piłkarzach to chyba! oglądaliśmy inne mecze.
Tak już nawiasem powiem Ci to, że są Ludzie, którzy dla Barw Narodowych
oddadzą wszystko co mają. A skurcze i bieganie jest wliczone w sens...
może taki - kiedy śpiewa się HYMN
Ci młodzi ludzie oddają sens, sens tego co robią i w tej wyjątkowej chwili umieją to pokazać!

Kibic
Liga jest inna, innymi meczami idzie
Pytanie zasadnicze brzmi...

Dlaczego? w Tak dużym Kraju, tych "wyselekcjonowanych", " najpiękniejszych" i "najbardziej dobrych" - nie ma w nich tego o czym piszesz? Bo rzyganie - w modzie nie jest-bo nie jest! Jest tylko "forma" furySmile którą się MASmile

Dlatego tak ładnie- z odniesieniem Nas ogląda się mecze bo tam pomimo tych"super fur" chodzi o coś więcej! Dlatego to jest takie OK
340środa, 02, lipiec 2014 09:17
@Zgred

Chyba po raz pierwszy mam odmienne zdanie.

Twój przekaz,

"Zarabianie pieniędzy jest OK
Tylko mam prośbę...jedną
Po co z Nas kibiców robić - idiotów?
W imię czego?"

jakoś bardziej mi pasuje do piłkarzy. Legii też Sad

Oglądając piłkarzy grających aktualnie w Brazylii, odnoszę wrażenie, ze Ci nasi lecą z nami w c....
Bynajmniej nie chodzi mi o umiejętności, tylko o zaangażowanie.
Nie pamiętam, aby na naszych boiskach aż tylu piłkarzy łapały skurcze, o rzyganiu z wysiłku nie wspomnę.

Ps
Nie słyszałem z ust tenisistów wyświechtanego: "musimy dużo zarabiać, bo życie tenisisty (piłkarza) jest krótkie"
339środa, 02, lipiec 2014 09:12
Zgred
@Zbyszek
Ja na tenisie się nie znam, lubię oglądać kiedy Panie czy Panowie -walczą
Gdzieś na poziomie "przedszkolaka" rozumiem, że "trza się nie dać"!
Nasza Piękna Pani chyba(moje zdanie) znalazła sposób na życie.
Tylko w każdym sporcie jest taki myk! Brzmi "on" oto tak-
trenuje, wylewam poty, ale do cholery - po to aby wygrać! WYGRAĆ!
Ile jeszcze razy dostaniemy przekaz , że "czwarta" rakieta na Świecie
będzie miała - nazwijmy to swoje problemy kiedy staje z koleżankami, które walą serwisem i grają bo LUBIĄSmile

Zarabianie pieniędzy jest OK
Tylko mam prośbę...jedną
Po co z Nas kibiców robić - idiotów?
W imie czego?

Cała Pani Radwańska
338wtorek, 01, lipiec 2014 16:52
Zbyszek
Pisałem,że Agnieszce z Maklarową łatwo nie będzie. Jest to tenisistka z 22. pozycji rankingu ATP. Grały ze sobą 4 razy i Agnieszka wygrała 3 razy na trawie i raz przegrała na mączce. Kilka razy grały w juniorkach i wtedy Polka nie dawała jej szans. Jest to tenisistka starsza od naszej o rok. Agnieszka mogła z taką tenisistka przegrać, bo to jest sport. Jednak odbyło się to w bardzo złym stylu. Do stanu 3:2 dla Radwańskiej wszystko było w porządku. Nasza była bliska przełamania bo miała 40:0 i jedna piłkę od kolejnego gema. I stanęła. Po prostu przestała grać. Podejmowała w decydujących momentach same złe decyzje. Jak Makarowa szła na półkort zamiast passing shota grała droppa, a gdy Rosjanka dochodziła cofała się w panice, a rywalka traktowała ją skrótem. Po crossie na parzystą znowu aż się prosiło o zagranie forhendem wzdłuż linii, a nasza też crossa, na co Rosjanka wzdłuż linii z drugiej strony pola. I tak po kilka razy. Makarowa ganiała naszą tenisistkę po korcie jak juniorkę młodszą.

Niedawno Wojciech Fibak powiedział, że Radwańska marnuje swój talent. Ja dodam, że zaczęła coraz gorzej grać po rozstaniu z ojcem jako trenerem i związaniu się z Panem Wiktorowskim. Z tego co podano to Agnieszka nie chciała wzmacniać siły, bo obawiała się o swoją kobiecość. Poza siostrami Williams to inne czołowe tenisistki mają moc, a kobiecości wcale nie mniej. Od pewnego czasu wchodzące na korty młode zawodniczki dysponują dużą siłą i zaczną coraz częściej Agnieszkę ogrywać. Do tego Polka dość niefrasobliwie szafuje skromnymi zasobami energetycznymi jakie posiada. Ponoć uwielbia pląsy w różnych tańcbudach i to do upadłego. Inne i inni tańcują godzinkę, góra dwie, a nasza wychodzi wraz z siostrą jako ostatnia. Te siły tracone na parkiecie przydałyby się na korcie. Oj przydałyby się. Radwańska posiada ogromny talent do tenisa i przez lata wydawało się, że i charakter. Po kolejnej porażce ze znacznie niżej notowaną tenisistka ona sama musi zadać sobie pytanie czy chce jeszcze coś w sporcie osiągnąć. Przy czym nieuzbrojonym okiem widać, że potrzebuje twardej ręki z autorytetem, bo sama schodzi na manowce.
337wtorek, 01, lipiec 2014 16:52
@Monrooe

" Tenis, ten żeński oczywiście jest obecnie na straszliwym poziomie"

Pełna zgoda, ale to nie wina Radwańskiej, że akurat urodziła się w tych czasach. Myślę, że ilość godzin spędzonych na korcie aby dojść na szczyt jest podobna.
Jak myślisz, ilu z obecnych "piłkarzy" poradziłoby sobie w latach 72 - 86
na poziomie ligowym, bo o reprezentację to wstyd pytać ?
336wtorek, 01, lipiec 2014 16:41
Monrooe
@ Kibic50

- "Ile byśmy dali za 3, nawet 4 miejsce na świecie naszych kopaczy i nie ważne, czy osiągnęlibyśmy ten sukces słabością innych..."

No właśnie nie, tu się nie zgadzam. Mam spory problem z tenisem i nie chlałbym abym podobny miał z piłką. Tenis, ten żeński oczywiście, jest obecnie na straszliwym poziomie i nie chciałbym aby nasi piłkarze grając tak, jak w tej chwili zajmowali 3,4 miejsce w świecie. Zacząłbym oglądać curling i pić na potęgę (bo na trzeźwo tego oglądać się nie da).
335wtorek, 01, lipiec 2014 16:32
@Monrooe

" tylko buntuję się gdy mi się wmawia, że mam do czynienia..."

Ja mam tak samo podczas każdych eliminacji naszych klubowych drużyn, o reprezentacji nie wspominając. Na szczęście mam rozum Smile
Ile byśmy dali za 3, nawet 4 miejsce na świecie naszych kopaczy i nie ważne, czy osiągnęlibyśmy ten sukces słabością innych...
334wtorek, 01, lipiec 2014 16:25
Monrooe
@ Kibic50

- "Droga" dojścia na szczyt w tenisie jest dla mnie abstrakcją, tym bardziej wszystkim, którym się to udało biję pokłony."

Ależ ja się zgadzam, tylko buntuję się gdy mi się wmawia, że mam do czynienia z tuzem światowego sportu a tak naprawdę oglądam bardzo solidnego wyrobnika. Nie jestem ślepy, nie oglądam tenisa od wczoraj, więc niech nie robią mi wody z mózgu. Radwańska jaka jest, jak każdy widzi. Po co mi wciskać ciemnotę jaka to Ona genialna wychwalając pod niebiosa a potem się dziwiąc, że odpada z kimś kto faktycznie potrafi połączyć kilka tenisowych elementów w całość. Nie muszę kibicować gwiazdom, mogę "zwykłym" sportowcom, dającym z siebie tyle ile mogą.
333wtorek, 01, lipiec 2014 16:20
@Monrooe

Na temat achów i ochów "dziennikarzy" pisał nie będę. Tym akurat miał się zająć iocosus. Zaczął i nie może skończyć. Niestety Sad
Nie odbieram sukcesów czy porażek sportowców na podstawie ich oczekiwań.
Wiem z autopsji ile lat należy poświęcić, ile determinacji, wysiłku i wyrzeczeń potrzeba, aby zaistnieć na poziomie rodzimej pierwszej ligi. "Droga" dojścia na szczyt w światowym tenisie jest dla mnie abstrakcją, tym bardziej wszystkim, którym się to udało biję pokłony. I ich rodzicom.
332wtorek, 01, lipiec 2014 15:54
Monrooe
@ Kibic50

-"Bycie 3,4 na świecie w jakiejkolwiek dyscyplinie musi smakować wyśmienicie"

Absolutnie nie zamierzam jej tego odbierać. Zresztą nie lubię odbierać jakimikolwiek sportowcowi jego sukcesów. Niestety pretensje jakie kierujemy wobec osiągnięć naszych zawodników najczęstszej spowodowane są wcześniejszymi ochami i achami naszych dziennikarzy, którzy wszędzie upatrują zwycięzców. Janowicz miał być gwiazdą, nawet nikt nie zastanowił się jakie ma szanse, nie jest i awantura. Radwańskiej uprzątnęła się drabinka i miała dojść do finału co najmniej. tylko ktoś zapomniał, że najpierw trzeba zagrać z kilkoma niezłymi zawodniczkami. Wielki zawód. Jak mogła. Ano mogła, zagrał tak jak potrafi i tak jak mogła. Ugrała tyle na ile było ją stać.
331wtorek, 01, lipiec 2014 15:37
@Monrooe

"który promuje jeżdżenie po rożnego rodzaju turniejach. Im więcej tym lepiej, o ile organizm wytrzyma"

Trafiłeś w sedno. Bez odpowiedniej techniki nie wytrzyma. Nie takie "babony" się posypały grając fizyczny tenis. Radwańską jakoś szczęśliwie kontuzje omijają, choć akurat ja w niej zwyciężczyni wielkoszlemowego turnieju nie widzę.
Ps
Bycie 3,4 na świecie w jakiejkolwiek dyscyplinie musi smakować wyśmienicie Smile
330wtorek, 01, lipiec 2014 15:32
Monrooe
@ Kibic50

- "Być na 3 (teraz 4) miejscu w rankingu przez kilka lat, przypadkiem już nie jest."

Oczywiście, że przypadkiem nie jest. Jest to efekt konstrukcji rankingu WTA, który promuje jeżdżenie po rożnego rodzaju turniejach. Im więcej tym lepiej, o ile organizm wytrzyma. Dzięki temu świat "zachwyca" się takimi tuzami tenisa jak Agnieszka Radwańska czy Caroline Wozniacki. Nie ukrywam, postęp Radwańskiej zaskoczył mnie bardzo. Nie spodziewałem się, że jest w stanie aż tak zmienić swoją grę. Ale bez przesady, czwarta rakieta świata? toż to kpina z tego całego rankingu. Trzymajmy się nieco realiów, przestańmy patrzeć na kogo to Agnieszka nie trafi w ćwierćfinale.
329wtorek, 01, lipiec 2014 15:05
@Monrooe

Sam "gram" w tenisa i wiem, że Radwańska często gra siłą przeciwniczki.
Nie zgodzę się jednak, że byłoby to możliwe gdyby nie osiągnęła techniki na dostatecznym (odpowiednim) poziomie.
Można, choć akurat w tenisie jest to niezwykle trudne wygrać jeden (przypadkowo) mecz. Być na 3 (teraz 4) miejscu w rankingu przez kilka lat, przypadkiem już nie jest.
328wtorek, 01, lipiec 2014 14:57
Monrooe
@ Kibic50

No, no, zestawienie takich słów jak technika i Radwańska... odważne Wink
327wtorek, 01, lipiec 2014 14:48
@Monrooe

"Radwańska pokazuje gdzie powinno być jej miejsce w tenisie"

Fakt. Czwarta rakieta świata żeńskiego tenisa wzbudza mój ogromny szacunek. Drobna, filigranowa tenisistka walczy jak równa z równą z "babonami". Ba, często jest od nich lepsza, co pokazuje miejsce w rankingu. Nikt za nią tego nie robi. Niestety trafia często na takie "Makarowy" i samą techniką nie jest w stanie nadrobić różnicy w warunkach fizycznych.

Nie pojmuję dlaczego to, co skreśla Radwańską w oczach wielu komentatorów, akurat w przypadku naszych rezerw jest okolicznością łagodzącą...
326wtorek, 01, lipiec 2014 14:38
Monrooe
@ Kibic50

Na moje to Agnieszka Radwańska po raz kolejny pokazuje gdzie powinno być jej miejsce w tenisie. Trafia na rywalkę, która odporna jest na odbijanie piłeczki "oby na drugą stronę siatki" i po zawodach. Zupełnie nie dziwi mnie ten wynik, tak jak nie będą dziwić kolejne. Ciekaw jestem tylko, kiedy media przestaną robić z niej gwiazdę i dla odmiany zaczną mieszać z błotem. Bo u nas już tak jest, że nikogo nie traktujemy tak jak na to zasługuje. Albo król, albo gnój. A to po prostu przeciętna tenisistka jest, która i tak osiągnęła całkiem niemało w swojej karierze (za co należy się szacunek).

ps: inna, inszość, że system naliczania punktów WTA promuje tego typu wyrobników.
325poniedziałek, 30, czerwiec 2014 21:02
Dzisiaj Agnieszka Radwańska została "zdemolowana" 3:6, 0:6 (!)
324niedziela, 29, czerwiec 2014 08:59
Zbyszek
Wczoraj Jerzy Janowicz odpadł z turnieju po porażce z hiszpańskim weteranem Robredo. W pierwszych dwóch setach sobie nie radził, trzeciego wygrał po tie breaku, czwartego wygrał, a w piątym rozpoczął od 0:3 i już Robredo nie dogonił. Po meczu z dziennikarzami rozmawiać nie chciał /tu go nawet rozumiem/, ale z półsłówek wynikało, że jego zdaniem zabrakło fartu. Moim zdaniem zabrakło sił i koncentracji. Po trwającej prawie 4 godziny i dwa dni grze z Hewittem nie miał dnia przerwy, mało tego początkowo z uwagi na opady single miały być przełożone. O tym, że jest inaczej dowiedział się w południe. Denerwujący jest u niego ten taki stan letargu z którego musi się wybudzać. Na korcie tę nierówną grę widać. Niestety kiedy walczy popełnia stanowczo za dużo błędów, w tym podwójnych serwisowych. Jego trener Fin Kim Tilikainen namawia go do takiej ryzykownej i bezkompromisowej gry. Ja wolałbym, aby grał po prostu skuteczniej.

Odpadł też Kubot. Ale tego to można było się spodziewać.

Agnieszce natomiast ubyły kolejne wyżej notowane rywalki. Po Na Li wczoraj przegrała Serena Williams. Lecz trzeba przejść Makarową, aby iść wyżej, co łatwe nie będzie.
323sobota, 28, czerwiec 2014 14:50
Senator
@Zgred
Dzięki człowiek zatyrany, po łebkach śledzi to i to i jeszcze to więc szczegółow nie zna. Tak czy siak na dziś jeszcze do mnie nie dociera ,że taki Iran leje nas w siatkę.
322sobota, 28, czerwiec 2014 12:51
Zgred
@Senator

siatkówka

Iran jest dobry, pokazał ładną siatkówkę w poprzednich meczach.
Serbski trener robi dobrą robotę.Zaczęli grać szybką siatkówkę i bardzo rozwinęli się technicznie już nie są "szaleńcami" gry tak jak kiedyś Kuba. Inną rzeczą jest świadomie obrany przez trenerów cykl przygotowań.Każda drużyna idzie innym cyklem.Taka np: Brazylia "pakowała" siłę co było widać gołym okiem w meczach z Nami.Serbia gra
właściwie cały czas pierwszą szóstką, a Rosja głównie drugą.Włosi mieszają składem ( awans mają) więc mogą.Każda z drużyn jest w innym miejscu przygotowań.
Z tego co wiem Antiga wzmocnił skalę siły na treningach co bezpośrednio dało negatywny efekt w grze.Oczywiście wyniki setów, takie wyniki zdarzyć się nie powinny lecz gramy właściwie drugim składem z Winiarskim z jedynki, który jest zupełnie bez formy.

Od siebie dodam, że Turniejem tego roku nie jest Liga Światowa a Mistrzostwa Świata i tu trzeba trafić z formą, dobrą formą.

Przed Olimpiadą W Londynie Polacy wygrali LŚ, a Rosja i Brazylia -odpuściły tan turniej. Przypomnę, że w finale Olimpiady grały właśnie te dwie ekipy i grały porywający finał.
321sobota, 28, czerwiec 2014 07:05
Zbyszek
@Senator.
Na razie lepszy od nas Smile.
320sobota, 28, czerwiec 2014 07:05
Zbyszek
Wyjeżdżam trochę póżniej to i kilka słów o Wimbledonie.

Nie zapominajmy o Kubocie. Też awansował do 3 rundy. Zagra w niej z Kanadyjczykiem Raonicem. Kanadyjczyk teoretycznie jest lepszy, ale Łukasz powoli,lecz stale pnie się do góry. Staje się coraz bardziej regularny. Niestety nie ma tzw. wygrywającego uderzenia i może liczyć bardziej na błędy rywali niż na swoja grę, no i na swoją kondycję. Szanse awansu ma, ale małe.

Janowicz po raz drugi na własne życzenie stworzył sobie pięciosetówkę. Ale też wygrał z Hewittem po raz pierwszy. Widać że poprawił serwis i kondycję. Ze statystyk. Miał 21 asów serwisowych i tylko 12 /jak na niego/ podwójnych błędów, 60 niewymuszonych błędów i aż 82 uderzenia kończące. Nadal jednak gra nieregularnie. Jak trafi dobrze podanie to nabiera pewności siebie i już mu idzie, a jak nie to klapa. Mnie zawsze z lekka rozbawia, gdyż ma wiele zagrań finalnych w postaci dropp shota. Wielki, silny facet, a zagrania bardziej właściwe karakanom. Ja chciałbym, aby grał dokładnie tak jak Szarapowa, która też jest jedną z najwyższych tenisistek o ogromnym zasięgu ramion. A więc rozstawiał plasowanymi, liftowanymi uderzeniami rywali po kątach kortu. I musi urozmaicić serwis, czytaj stosować rotację, zwłaszcza boczną zewnętrzną. Teraz napotka na Hiszpana Robredo z którym jeszcze nie grał. Prezentuje on jakość gry na poziomie Kubota i Jerzy ma duże szanse wygranej. A potem Roger. Prawdziwa i żywa legenda.

Agnieszka Radwańska na razie gra najlepszy tenis wśród kobiet w Wimbledonie. Do tego rywalki czyszczą jej drogę z tych z którymi często przegrywała. Portugalka de Brito ograła Kuzniecową /koszmar dla Isi na trawie/, zaś Serbka Jovanowski Azarenkę /ogólny koszmar/. Zmierzy się teraz z Rosjanka Makarową, która ograła Francuzkę Garcia. Agnieszka gra w tym roku bardzo pragmatycznie i traci bardzo mało sił. W zeszłym roku z Lisicki tych jej trochę zabrakło. Poprawiła serwis i precyzję uderzeń. Gra pewnie i mądrze. Po podaniach rywalek sprawdza czy jest w stanie je przełamać już w pierwszym punkcie. Jak to czyni to idzie jej z górki. Jak nie, oddaje gema. Stara się swoje podanie wygrywać na sucho. Różnorodnością zagrań i różnym ich rytmem wybija rywalki z uderzenia. Jak na razie obok Federera, Djokovicia i Murraya jest gwiazda tegorocznego turnieju.
yvComment v.2.01.1