A+ A A-

Zapraszamy do rozmowy "w przerwie", w przerwie od futbolu, do dyskusji w tematach związanych ze sportem, lecz nie pozostających w bezpośrednim związku z piłką nożną i Legią Warszawa.

Twoja opinia

Nazwa uzytkownika:
Znaczniki HTML są dozwolone. Komentarze gości zostaną opublikowane po zatwierdzeniu. Treść komentarza:
Dyskusja (2599)
259poniedziałek, 19, maj 2014 20:46
Zgred
@Kibic 50
dziękuję, gdzieś te moje wnuczkowe " meserszmity" latają po domu i krzyczą w ich pięknym dialekcie... Legia, choć oddając prawdę nie brzmi to tak jak chciałbym to usłyszeć...aleSmilezapewniam! jeszcze chwila i artykulacja będzie pozbawiona błęduSmileszaliki mają i...jak dziadek mecz ogląda...powiem Wam - wiecie jaka to przyjemność, jak leci i rzuca się z łapkami bo dziadek budzi całą okolicę...Smile

ps: też mi miło
ps: pozdrawiam
258poniedziałek, 19, maj 2014 16:44
@Zgred

Coś czułem, że Cie przyciągnę relacją z siatkówki Smile

Super, że jesteś. Tam powietrze zrobiło się stęchłe.
No i Ci eksperci od wszystkiego. szczególnie od talentu Michała Żyro. "Wszyscy" wiedzieli, ze odpali. Potrzebny był tylko trener z zagranicy Wink
Mam nadzieje, że się będziesz udzielał.
CHYBA mamy mistrza ! Ponownie.
Najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to, że wyszydzane i znienawidzone ITI, w osobie Mariusza Waltera w ciągu swojej kadencji doprowadziło Legię do największych sukcesów w historii klubu... (na krajowych boiskach)
257poniedziałek, 19, maj 2014 16:28
Zbyszek
Winien jestem krótką relację z finału singla mężczyzn w Rzymie.O 22,45 byłem zbyt zmęczony,gdyż rano znowu do roboty.Zagrali dwaj najwyżej notowani w rankingu ATP /Nadal pierwszy,Djokovicz drugi/.Niestety nie zachwycili.Rafa od początku wybrał taktykę wyczekiwania na błędy Novaka i przebijanie piłki.Ustawiał się ze dwa metry za końcową linią kortu i starał się tak returnować,aby piłka trafiała w kort.Serb znacznie silniejszy /serwis 201 km/godz. w stosunku do Hiszpana 146 km/godz./ w 1 secie rzeczywiście popełnił więcej błędów i przegrał 6:4.Lecz od drugiego seta to Nadal tych błędów zaczął popełniać więcej i pomimo to sposobu grania nie zmienił. Może liczył na to,że mając więcej wygranych na mączce z Djokoviczem i tym razem osiągnie sukces.Ale statystyka we wczorajszym meczu nie zagrała i Rafa przegrał dwa sety po 6:3.
Obaj mieli przerwy w grze /Nadal po 7 miesięcznej przerwie po kontuzji mięśni uda wrócił na kort wiosną ub.roku, Novak po 5 miesiącach, po urazie nadgarstka prawej ręki w tym roku/. Wydają się być jeszcze lepsi niż przed kontuzjami. Szkoda,że wczoraj zagrali tak asekuracyjnie, przy czym Rafa bardziej.
Publiczność siedziała osowiała i ożywiała się tylko jak trzy czy cztery razy częstowali się slajsami,albo udanie smeczowali,też kilka razy.
Na koniec pożegnały ich zdawkowe oklaski.Czasu szkoda nie było,ale jak w piłce,gdy grają ze sobą najlepsi za bardzo chcą wygrać,a za mało chcą pokazać,że umieją wyśmienicie grać.
Ale i u kobiet i mężczyzn Roland Garros w tym roku zapowiada się bombowo.Szkoda,że nie zagra Azarenko.
256poniedziałek, 19, maj 2014 13:43
Senator
No to super SmileMamy już jednego szczypiornistę , teraz siatkarz , Zbyszek komentujący boks i tenis plus Dzynek. Oby tak dalej. Ja siatkówkę najmilej wspominam z lat siedemdziesiątych. Nie było weekendu abym nie był na AWF-ie na jakimś meczu no i te nocne transmisje z Olimpiady.
255poniedziałek, 19, maj 2014 13:25
Zgred
Witam Wszystkich na salonach CL
Czytam Was z uwagą, ciekawością oraz przyjemnością.Jestem pod wrażeniem sposobu prowadzenia tego portalu przez właścicieli, tak trzymać Panowie.

Kibica 50 znam z NL a skoro o siatkówce pozwolę sobie na kilka zdań.
Człowieka ciągnie do "lasu" , a 11 lat uprawiania tejże dyscypliny zostawia ślad dozgonny.
Oczywiście punkty setowe są ważne ( 9:1)lecz zważywszy na poziom rywali powinny być tzw. normą. Weryfikacja nastąpi w meczach z lepszymi rywalami i stresem, który będzie Nam towarzyszył na MŚ i tu dopiero będzie prawdziwy sprawdzian.Niemniej jednak jestem optymistą i wierzę w trenera Antigę, który jest całkowitą odwrotnością poprzedniego Włocha dyktatora...! Zna wszystkich z kadry z parkietu i z szatni, a to ogromny plus.Już na tym turnieju widać było jakie wprowadza zasady w kadrze, mianowicie spokój i koleżeństwo, luz i zrozumienie lecz także
konkretne decyzje personalne ( zmiany).Moim zdaniem to najlepszy kierunek obrany przez Naszego młodego trenera i mocno wierzę, że na MŚ będziemy mieli bardzo dużo przyjemności.

Sprawa Wlazłego: bez komentarza, jak można nie grać jednym z najlepszych siatkarzy w tym Kraju? ( włoska ambicja)
Zagumny: doświadczenie i spokój, podpora szatni i ogromne umiejętności

Pozdrawiam Wszystkich na CL czekając na wielkie Święto siatkówki w Naszym pięknym Kraju

Oczywiście z Legią Warszawa nieprzerwanie od 1968 roku, na złe i Dobre
254poniedziałek, 19, maj 2014 07:29
@ Siatkówka

Za nami pierwszy z turniejów eliminacyjnych do finałów Mistrzostw Europy.
Trzy pewne zwycięstwa Polaków z niezbyt wymagającymi przeciwnikami. W setach 9 : 1 i jeden kroczek do kwalifikacji Smile
Dla mnie jednak dużo większym sukcesem nowego trenera Stefana Antigi było ponowne ściągnięcie do kadry Pawła Zagumnego i Mariusza Wlazłego.
Z ogromną przyjemnością oglądam grę tych siatkarzy a reprezentacja znacznie zyskała na jakości.
253niedziela, 18, maj 2014 21:48
@ Handball

Za nami drugi mecz z fazy play off pomiędzy broniącym MP Vive Targi Kielce a Wisłą Płock.
Bardzo dużo walki, niestety mało jakości. Po wczorajszym pogromie 37 : 26 szczypiorniści z Kielc chyba zlekceważyli przeciwnika. Bardzo słabo zagrali byli lub obecni reprezentanci Polski. Tkaczyk, Rosiński, Chrapkowski, Jurecki czy wreszcie Krzysztof Lijewski zagrali zdecydowanie poniżej swoich możliwości.
Zdeterminowana, szczególnie w obronie drużyna Wisły, w której w ataku prym wiedli rozgrywający Marcin Lijewski i Nenadić doprowadziła do dogrywki, po której jednak uległa 36 : 34
Drugie zwycięstwo Vive zawdzięcza przede wszystkim znakomitym w tym meczu bramkarzowi Sławomirowi Szmalowi oraz obrotowemu Aguinagalde. Swoją cegiełkę dołożył (co bardzo cieszy) Karol Bielecki Smile

Zupełnie mnie nie przekonuje nowe ustawienie Vive w obronie.
Nowy system 5 - 1 miał zapewnić drużynie zdobycie LM. Tymczasem nie wprowadził ich nawet do finałów.

Stan rywalizacji 2 : 0
Za tydzień kolejny mecz, tym razem w Płocku. Czy niesiona dopingiem kompletu publiczności Wisła może jeszcze podnieść rękawicę ? Wątpię.
252niedziela, 18, maj 2014 15:04
Zbyszek
Już po meczu Serena kontra Errani. W pierwszym secie Włoszka walczyła do stanu 5:3 i miała w drugim i trzecim gemie jeszcze piłki na ich wygranie. Niestety doznała kontuzji lewego uda i co prawda nie skreczowała, ale do piłek granych na bekhend nie była w stanie dojść. Resztę gemów Serena wygrała. Siła Amerykanki jest niesamowita. W 1 secie serwis 201km/godz, w drugim 189 km.godz. Niewielu mężczyzn ma takie osiągi.
251niedziela, 18, maj 2014 08:44
Zbyszek
O 6.30 zakończyła się walka o tytuł WBC w kategorii lekkopółśredniej rozegrana w Madison Square Garden pomiędzy obrońcą Juanem Manuelem Marquezem i Mikiem Alvarado. Galę organizowała HBO jako odpowiedz na poprzednią galę Show Time. Walka na znakomitym poziomie technicznym. Obaj byli po razie liczeni. Wygrał jednogłośnie Marquez. Teraz będzie walczył z Mannym Pacquiao w obronie tytułu. Na cztery walki przegrał z nim 3 razy, ale ostatnio w 2012 roku znokautował go w 5 rundzie. Manny znowu doszedł do formy więc walka będzie na super poziomie. Taki boks uwielbiam oglądać. Coś wspaniałego.

Szefowie federacji WBC i IBF postawili weto walce Władymira Kliczki ze Stivernem. Kliczko chciał walki unifikacyjnej, aby wszystkie cztery liczące się w boksie pasy były jego. Bo Stiverne zdobył pas WBA wakujący po rezygnacji Witalija. Natomiast szef WBA nakazał walkę Stiverna z obowiązkowym pretendentem Wilderem. Podobnie szef IBF nakazał walkę Kliczce z eliminatorem Pulewem. Nareszcie pod presją telewizji federacje zaczęły przeciwstawiać się samowoli bokserów. Poza zasięgiem federacji pozostaje Floyd Mayweather jr, który nawet z mistrzami nie walczy o tytuł.

Dziś finały tenisa kobiet o 13.30 /Serena z Errani/, mężczyzn o 19.30 /Nadal z Djokoviciem/. Diamentowa liga z Szanghaju o 14.00 i wieczorem o 20.30 drugi mecz Vive Kielce z Orlenem Płock. Wczoraj Kielczanie przejechali się po Orlenie walcem /37:26/, gdyż prawa strona Płocczan ani w ataku ani w obronie nie grała.

Na szczęście nic nie koliduje z meczem Legii.
250sobota, 17, maj 2014 06:19
Zbyszek
Wczoraj Radwańska przegrała z Serbką Jovanowić. Ta już trochę przebrzmiała sława /w 2008 roku była 1 na liście ATP/ mimo, że popełniła ogólnie więcej niewymuszonych błędów od Agnieszki nie robiła tego w decydujących momentach meczu. Po przegranym 1 secie 6:4 w drugim Polka doprowadziła do 4:2, Serbka wygrała swój serwis i niestety po 15 minutowej walce przełamała naszą i wygrała też 6:4. Chyba Radwańska jest nieco zmęczona. Odpadła i będzie miała 2 dni więcej odpoczynku przed Roland Garros. I tak dochodząc do ćwierćfinału osiągnęła w turnieju Rzymskim najlepszy wynik od 5 lat. Odpadła też cała plejada z Szarapową, Halep, Cibulkovą i Na Li na czele. Z pierwszej 10 ATP w półfinale jest tylko Serena.

Póżnym wieczorem /koniec 23.45/ odbył się świetny mecz, w którym Rafael Nadal grał z Andy Murrayem. Od pierwszego seta Anglik dosłownie bombardował Rafę niezwykle silnymi i agresywnie bitymi piłkami właściwie w każdej akcji. Rozrzucał go po korcie i zmuszał do popełniania błędów. Do czego przyczyniał się szybki serwis / 187 km/godz/. Wygrał po 40 minutach do jednego. W drugim Nadal zaczął zmuszać Andego do wymian, które częściej wygrywał. Biegał przy tym jak szalony. Nie uznawał żadnej piłki za straconą. Wygrał 6:3. W 3 secie Murray wyrażnie stracił na dynamice co pokazał serwis /szybkość 139 km/godz/, ale niewiarygodną ambicją doprowadził do stanu 4:2. I tu żelazna kondycja Rafy zaczęła brać górę. W takich sytuacjach nasza Agnieszka spowalnia piłki, grając nawet loby, aby przetrwać kryzys i dać szanse rywalce na popełnienie błędów. Natomiast Andy konsekwentnie walił returny z całej siły w tym oburęczne. Coraz częściej trafiały one w siatkę, albo wychodziły na aut. Gdy trafiały w kort to Nadal zagrywał slajsa, albo drop shota do których to piłek Anglik nie zdążał. Set 7:5 dla Rafy.

Po meczu zgromadzona publiczność / nie było wolnego miejsca/ na korcie centralnym obu tenisistom zgotowała kilkuminutową owację. Dramatyzm, ambicja, jakość zagrań - na najwyższym poziomie.
249wtorek, 13, maj 2014 11:41
Dzynek
Nie tylko z powodu wiatru. Rzeczywiście trochę zdenerwowana się wydawała, ale nie da się tym wyjaśnić tak dotkliwej przegranej w pierwszym secie. Halep zrobiła to ,czego się spodziewałem. Zepchnęła Szarapową za końcową linię i rozrzucała piłkę na boki. Nie popełniała błędów i zasłużenie objęła prowadzenie.

Drugi set to już odwrócenie ról. Rumunka zgubiła koncentrację. Proste, niewymuszone błędy oraz pasywna gra przez środek kortu pozwoliły wstrzelić się Rosjance. Nabrała pewności własnych zagrań i już nie pozwoliła Halep na przejęcie inicjatywy. Silne i precyzyjne uderzenia po narożnikach zepchnęły Rumunkę do głębokiej defensywy ograniczając do minimum szansę na zdobywanie punktów. Szarapowa już grała "swoje".
248niedziela, 11, maj 2014 18:46
Zbyszek
Szarapowa wygrała w trzech setach: 1:6, 6:2 i 6:3. W I secie próbowała szalenie ryzykownych i trudnych zagrań i nic nie wchodziło w kort. Pewno z powodu porywistego wiatru Smile. Do tego nerwy /7 podwójnych błędów serwisowych/. Od drugiego seta jej przewaga w regularności i różnorodności nie podlegała dyskusji. Mecz na mocno średnim poziomie. Tylko momentami zbliżały się do poziomu drugiego seta Agnieszki z Maszą.

Teraz następny turniej w Rzymie. Znowu, poza Azarenką, z najlepszymi.
247sobota, 10, maj 2014 20:12
Zbyszek
@Dzynek.
Oczywiście zobaczymy. Tylko, że to jest mączka, a Szarapowa w ciągu ostatnich 3 lat na 44 pojedynki na tej nawierzchni wygrała 41 razy. Trzy porażki poniosła tylko z Sereną Williams. Co niczego nie przesadza.
246sobota, 10, maj 2014 16:39
Dzynek
Halep techniką i różnorodnością gry ustępuje Radwańskiej, robi więcej niewymuszonych błędów, ale o wiele lepiej serwuje, świetnie biega i przede wszystkim gra długą i mocną piłkę pozwalającą często kontrolować wymiany. Nie daje się łatwo zepchnąć za linię końcową, a przeciwniczka musi mocno pracować z głębi kortu, żeby zdobywać punkty. Szarapowa nie lubi takiej gry, z takimi zawodniczkami się męczy. Szybko traci cierpliwość i mnoży niewymuszone błędy.
Ciekaw jestem finału, bo Szarapowa wcale nie jest murowanym faworytem.
245sobota, 10, maj 2014 16:21
Zbyszek
Szarapowa wygrała z Radwańską 6:1, 6:4. Do stanu 3:0 w drugim secie Rosjanka rozjeżdzała Agnieszkę. Zagrała taktycznie tak jak Garcia tylko jeszcze precyzyjniej. Kiedy pierwsze podanie Radwańskiej wchodziło Szarapowa grała długie liftowane piłki na forhend Agnieszki i po góra dwóch przerzucała też długą piłkę na druga stronę kortu do której nasza nie dochodziła. Kiedy Agnieszka miała drugie podanie, natychmiastowym returnem na bekhend odbierała Agnieszce nadzieje na dojście do piłki. Po swoim serwisie i odpowiedzi Agnieszki Szarapowa natychmiast grała silną piłkę wzdłuż linii odleglejszej od miejsca odbicia piłki przez naszą zawodniczkę. Zmuszało to Agnieszkę do grania lobów, które Rosjanka kończyła silnym i niestety celnym wolejem. Od stanu 3:0 w drugiej partii Radwańska wygrała cztery gemy i okazało się, że jej technika na kortach ziemnych też jest przydatna. Ale w końcówce seta popełniła za dużo prostych błędów /podwójne serwisowe, smecze w siatkę, drop shoty za długie, ryzykowne zagrania wzdłuż linii na koniec kortu nietrafione/ i przegrała po kolei 3 gemy i mecz.

Był to przedwczesny finał gdyż w drugim półfinale spotkały się Simona Halep z Kvitową, która dotarła tak daleko po skreczu Sereny Williams. Wygrała Rumunka, która jest niżej notowana i gorsza od Radwańskiej.
244sobota, 10, maj 2014 14:51
Dzynek
Scenariusz ten sam co zwykle. Siła zdominowała finezję. A. Radwańska nie utrudnia Szarapowej walenia z forhendu.
243sobota, 10, maj 2014 07:06
Zbyszek
Dziś Radwańska zagra o finał z Marią Szarapową z którą na 11 spotkań wygrała 2. Ostatniej porażki doznała 2 tygodnie temu w Stuttgarcie w dwóch krótkich setach. Rosjanka gra naprawdę dobrze, a jej pewna wygrana z silną Na Li powoduje, że mecz może być przedwczesnym finałem. Transmisja o 13 w TVP Sport.
242piątek, 09, maj 2014 19:01
Zbyszek
Agnieszka w półfinale po niespodziewanie bardzo trudnej przeprawie z niżej notowaną Karoliną Garcia w trzech setach 6:4, 4:6 i 6:4. W I secie w siódmym gemie toczyła się niesamowita walka, którą drop shotem rozstrzygnęła Radwańska. Potem przełamanie, wygrana własnego podania, oddanie gema i znowu łatwo po własnym podaniu. W drugim secie w 5 gemie znowu walka na noże. Agnieszka wygrała, ale nie poszła za ciosem. To Francuska ruszyła do boju przyśpieszając i tak szybkie wymiany i będąc bardziej precyzyjną. W III secie Polka była sprytniejsza i w kilku zagraniach pokazała niebywały kunszt techniczny. Wygrała, bo popełniła mniej błędów. Ale to Francuzka była regularniejsza. Brakuje jej większej ilości trudnych do odbioru zagrań.
241czwartek, 08, maj 2014 16:39
Dzynek
Śledziłem na livescore. Ale nie odważę się powiedzieć dlaczego tak gładko. Z pewnością Isia jest w dobrej dyspozycji, bo ze Swietą zagrała odważnie, często chodząc do siatki i sporo wymian kończąc winnerami. Dzisiaj mogło być podobnie. Ale ciut do wyniku mogła dołożyć się Vinci grając poniżej własnych możliwości. Statystyki serwisowe Radwańskiej nie odbiegają od normy, zaś Vinci zdecydowanie. Wczoraj wojowała z Woźniacką, więc mogła ten mecz czuć w nogach.
240czwartek, 08, maj 2014 16:12
Zbyszek
Nie będzie relacji z meczu Agnieszka - Vinci.Zaczęły o 15-tej i ja o tej porze wracam do domu.Nim dojechałem było po zawodach, bo Radwańska Włoszkę rozjechała w dwóch krótkich setach 6:1 i 6:1.Wygrana ze Świetłaną wczoraj ją uniosła.I niech niesie.Byle się nie wystrzelała przed Rolland Garros.Bo to ważniejsze niż Madryt.
239środa, 07, maj 2014 20:16
Zbyszek
Pierwszego seta Agnieszka Radwańska wygrała 6:3 prowadząc 4:0 przy czym drugi gem trwał 12 minut i na jej wygraną potrzeba było 18 punktów. Drugiego przegrała 6:4 prowadząc 2:0. Trzeciego wygrała w tie breaku, broniąc 3 piłki meczowe, przy czym Kużniecowa prowadziła już 4:1. Mecz stał na bardzo dobrym poziomie. Od początku Agnieszka narzuciła własny styl polegający na długich liftowanych piłkach na końcowe obie strony kortu do których Kużniecowa miała trudności z dojściem. Kużniecowa próbowała skracać piłki i parę razy udały się jej drop shoty. W drugim secie Kużniecowa zaczęła obiegać swój beckhend i grać odwróconego crossa forhendowego, z odbiorem którego Radwańska miała problem. Podobnie było na początku 3 seta. Agnieszka grała wolne piłki, które Kużniecowa obiegała na forhend, a gdy grała krótszą piłkę to Rosjanka waliła woleja. Przy czym bekhendowy smecz Agnieszki trafiał w decydujących momentach w siatkę. Od stanu 4:1 Radwańska zaczęła konsekwentnie grać każdą piłkę na bekhend Kużniecowej i to było to. Coraz więcej jej returnów trafiało w siatkę, albo w aut. Przy czym były to tzw. błędy wymuszone. Końcówka w wykonaniu Radwańskiej fenomenalna. Wygrała 4 piłki z rzędu w tym dwie z podania Kużniecowej. Wygrała z nią na kortach ziemnych po raz pierwszy.

Kubota nie oglądałem w meczu z Simonem, bo nie wiedziałem, że w ostatniej chwili Federer się wycofa i akurat zastąpi go Łukasz. Tak, że można będzie nie tylko oglądać dla przyjemności ale i kibicować.
238środa, 07, maj 2014 16:18
Zbyszek
@Dzynek.
Ja powiadam, że Janowicz miał "prawo" przegrać ten mecz, gdyż Gulbis był rozstawiony z numerem 20, a Jerzy z 21. Dziś gra Radwańska z Kużniecową, z która ma bilans 10 porażek na 13 bojów, w tym 6 na "mączce" i wszystkie w plecy. Obsada kobiet niesamowita. W II rundzie Wożniacki z Vinci. Niebywałe. Transmisja w TVP Sport, bo w Polsat Sport transmitują mężczyzn.
237wtorek, 06, maj 2014 19:33
Dzynek
Obejrzałem z odtworzenia mecz Janowicza i tym razem wielce zmartwiony nie jestem. Nadal serwis bardzo nieregularny i słaba gra z głębi kortu, ale za to jest poprawa w stosunku do poprzednich meczów w kwestii nastawienia mentalnego. Nie było krzyków, nerwowych gestów, kłótni z sędzią, mógł skupić się na grze. U niego to już dużo. O przegranej zdecydowały tylko aspekty tenisowe. Gulbis lepszy nie był, lecz wykorzystał słabsze gemy serwisowe Janowicza. Równie dobrze mogło być 2:0 dla Jerzego.
Rzeczywiście nawierzchnia ziemna to nie jego naturalny teren, więc nie liczę na dobre wyniki. Jednak można nauczyć się cierpliwości, a tego Janowiczowi także brakuje.
236wtorek, 06, maj 2014 17:06
Zbyszek
W tenisie odbywa się turniej ATP w Madrycie. Agnieszka Radwańska wygrała w I rundzie. Niestety Jerzy Janowicz znowu od turnieju w marcu w Rotterdamie znowu odpadł w i rundzie, tym razem z Łotyszem Gulbisem. Obaj sąsiadują w rankingu. Mecz był w miarę zacięty. Janowicz przegrał I seta w tie breaku /trwał ponad godzinę/, drugiego wygrał po przełamaniu i sam dał się przełamać w III secie. Wydaje się, że jedni z najwyższych tenisistów grali na serwis i on zadecydował, bo Jerzyk miał 11 asów, a Gulbis 18. Widać jednak, że Janowicz trochę pracuje, a ponieważ na korcie ziemnym szło mu zawsze gorzej to na szybszych nawierzchniach znowu powalczy.
235niedziela, 04, maj 2014 09:57
Zbyszek
Oglądałem dwie gale: Sauerlanda i z Las Vegas. Podczas pierwszej Abraham walczył z Bośniakiem Sjeklocą w obronie tytułu wagi średniej WBC. Po klęsce w Super Six wydawało się, że już po Abrahamie, a on wygrał z eliminatorem bo Wood zrezygnował z tytułu i już drugi raz go broni. Znam z 10 lepszych od Sjeklocy, ale im trzeba parę euro zapłacić. Kolejna grupa i jej gale się degradują. Nie osiągnęły co prawda naszego dna, ale są blisko. Walka bez historii: Abraham za podwójną, szczelną gardą i tylko kontrataki, nawet dość dynamiczne.

Druga gala zaczęła się o 3 rano i trwała do 7.30, gdyż wszystkie 4 walki odbyły się na pełnym dystansie. W kolejności: Joel Love kontra Marco Periban, Arien Boner - Carlos Molina, Amir Khan-Lusi Collazo i głowne danie Floyd Mayweather jr - Marcos Molina. Poza walką Floyda pozostałe o pasy kolejno WBA Internacional, WBC i IBF w wagach lekkiej, lekkośredniej, junior półśredniej. Zwyczajowo Floyd o żaden tytuł nie walczy. Nie chce płacić haraczu federacjom. Woli te 5% od gaży przeznaczać na walkę z rakiem. Ciekawostką jest to, że po raz trzeci telewizja Showtime wygrywa rywalizację z HBO oferując lepsze warunki finansowe uczestnikom. To jeszcze 2-3 lata temu wydawało się niemożliwe. Ta gala miała na pewno kilka razy więcej chętnych w PPV niż w otwartym kanale walka Kliczki z Lepaiem. Oglądało ją w ESPN dokładnie 468 tys. widzów. Komentatorzy piszą, że Ameryka nie lubi Kliczki. Jest to nieprawda, gdyż film o Kliczkach miał dużą widownię, a 10 lat obaj mieli kilkumilionową oglądalność. Po prostu Amerykanie na chłam nie dają się nabierać. Boks to walka, a nie udawanie. Nam do nich daleko, gdyż nadal płacimy za niby gale, też te KSW i MMA. Za walkę Floyd dostał 32 mln. USD, zaś Maidana 1,5 mln. Pozostali od 1,5 mln /Khan/ do Peribana /100tys./. Różnica w ringu nie była tak duża jak w gażach. Była to najtrudniejsza walka w karierze Amerykanina. Moim zdaniem powinien paść w niej remis. Floyd walczył w swoim ulubionym bocznym ustawieniu stosując krzyżową gardę. Niestety spóżniał się z kontrami z lewej ręki, nieprecyzyjnie uderzał lewym prostym, a prawy sierpowy był za krótki. Dopuszczał niższego Marcosa do półdystansu i obrywał dość obszernymi sierpami z obu rąk i półhakiem z prawej. Floyd jak zwykle walczył bardziej stylowo, ale celnych ciosów więcej nie zadał. Sędziowie punktowali 2 do remisu. Widać, że 37 lat zaczyna mu ciążyć.

Może wreszcie zgodzi się na walkę z Manny Pacquiao. Oferta 120 mln USD dla obu od HBO jest nadal aktualna.
234niedziela, 27, kwiecień 2014 09:53
Zbyszek
Walka się odbyła jak anonsowałem. W odróżnieniu od odwołanej piątkowej walki Lebiediew-Jones, gdyż Panamczyk po raz drugi został złapany na dopingu. W walce Kliczki z Lepai nie odbyło się nic. Była to kpina z publiki i telewidzów. Nie wygrał Lepai pojedynku z żadnym bokserem z pierwszej 15 rankingu którejkolwiek liczącej się federacji /WBA, WBC, IBF, WBO/. I to co było wiadome nic nie umie i jest do tego wolny, niski i otyły. W walce z Kliczko do czasu tko w połowie V rundy nie trafił Kliczki ani razu. W obronie próbował ustawić podwójną gardę, ale była ona dziurawa z przodu i łatwa do obejścia z prawej strony. O unikach, zejściach, blokach chyba nic nie wie. Do tego kompletnie nieruchawy, nawet nie potrafił się cofnąć. Kliczko mógł skończyć tę walkę w 1 rundzie. Bawił się do połowy piątej, aż mu się znudziło. Niektórzy dziennikarze zarzucają Kliczce ściąganie i dziwią się, że sędziowie go nie napominają. To sędziowie mają rację. Niżsi bokserzy zasłaniają głowy rękami i nurkują, aby być jak najbliżej Kliczki, po to, żeby mu nie dać wyprowadzać ciosów /operuje głównie ciosami prostymi/, ale też każdy wyprost to rozbita twarz Władimira. Musi on przed tym się bronić. Osobna sprawą jest dobór dla Kliczki rywali. Sam tak od ręki mogę wymienić 15 lepszych znacznie od Lepai. Ale Kliczko jest Super Mistrzem w 3 federacjach /WBA, IBF i WBO/ i może sobie wybierać w której broni pasa /wczoraj to było WBO/. Np. Pulew jest pretendentem do pasa w IBF, ale Kliczko w jego obronie nie walczył 8 lat. Natomiast o wakujący pas WBC po Witaliju rewanżowy pojedynek stoczą Arreola /tak, ten sam którego Adamek pokonał w 3 walce w wadze ciężkiej/ z Kanadyjczykiem Stivernem. To będzie prawdziwy boks, bo Kliczki na dziś nikt nie jest w stanie pokonać, ale też nie można walki sprowadzać do treningowej sesji walki z cieniem.

Niedługo też dojdzie do walki o Mistrza IBF w wadze półciężkiej Fąfary z Kanadyjczykiem Stevensonem. Kanadyjczyk lekceważy Andrzeja i już rozmawia z Hokpinsem o walce o unifikację.

Też wczoraj odbyła się gala w Legionowie. Były nawet nazwiska. Co z tego jak tylko walka Głażewskiego z Miszkinem w półciężkiej była emocjonująca, aczkolwiek jej poziom nie powalał na kolana. Bo pojedynku McCalla po którym pozostało tylko nazwisko z Rekowskim do takich trudno zaliczyć. W ringu był też Albert Sosnowski, ale jego rywal już po raz trzeci w karierze zasymulował kontuzję i nawet jednej rundy nie przewalczyli. Podobnie przed laty dobry bokser Art Binkowski próbował walczyć z młodym Michałem Cieślakiem i od początku był niemiłosiernie obijany, aż w połowie II rundy zanotował tko. Ktoś tego Artura ściągnął z Kanady i daje mu zarabiać na chleb. Może niech zarabia gdzie indziej, a nie na ringu. A takiemu Cieślakowi i paru innym należy skończyć okres ochronny. Niech pokażą co potrafią teraz. A tak dochowamy się takiego Kołodzieja, który ponad 30 walk wygrał i żadnego nie przegrał. Tylko, że walczył z bokserami o których nikt nie słyszał. Chociaż to patrząc na takich Lepaiów i Sosnowskich może się taka taktyka opłacać. Dostają opłacalne walki o Mistrza bawiąc się wcześniej w boks.

Jak widzicie narzekam, jak na piłkę, ale przecież oglądam.
233sobota, 26, kwiecień 2014 08:47
Zbyszek
Dziś ok.godz.23 odbędzie się walka o pas mistrza świata regular WBO pomiędzy Vladimirem Kliczko a Alexem Lepai z Australii. Transmisja na TVP Sport HD. Akurat Vladimir w odróżnieniu od swojego brata Witalija wybierał kogoś z czołówki rankingów. Tym razem się nie popisał. Tak jak Witalij wybierając Alberta Sosnowskiego. Obejrzę, bo tak jak wiele sportów lubię oglądać, ale to co się poczyna dziać w boksie zawodowym mnie przeraża. Tylko że w boksie w odróżnieniu od piłki kpiny z nich oznaczają głosowanie nogami czyli brak frekwencji. Coraz częściej. Mam nadzieję, że my też jako piłkarscy kibice zdobędziemy się na taki prosty protest.
232poniedziałek, 21, kwiecień 2014 09:17
Zbyszek
Pierwszy dzień Świąt Wielkanocnych przebiegł dla mnie w sporcie pod znakiem tenisa. Najpierw mecz o awans do ósemki najlepszych drużyn kobiecych i mecz Polska - Hiszpania. Był to teatr jednej aktorki: Agnieszki Radwańskiej. Wygrała oba single w cuglach i musiała zagrać w deblu, gdyż jej siostra Urszula przegrała mecz ze słabszą z Hiszpanek. Chyba za wcześnie wróciła po kontuzji na kort, bo fizycznie /kondycja i siła/ nie jest przygotowana. Hiszpanka grała na jej gorszy forhend, a ona nie była w stanie ustawić się do bekhendu i większość jej odbić lądowała w siatce. Natomiast Agnieszka w deblu zagrała wyśmienicie. Bekhendowe i forhendowe liftowane precyzyjne zagrania na koniec kortu były dla Hiszpanek zabójcze. Kilka kończących wolejów zagrała Rosolska, ale też dzięki trudnym w odbiorze dla rywalek piłkom Agnieszki. Brawo Agnieszka - Super Star.

I mecz Wawrinka - Federer. Grali nie tylko dwaj Szwajcarzy, ale też przyjaciele od lat. Do tej pory, mimo,że jeden ma 29 lat, a drugi 33 walczyli ze sobą tylko raz w Indian Wells /wygrał w 2 setach Stanislas/. Różnica w dorobku ogromna. Do tego meczu Wawrinka wygrał tylko jeden Wielkoszlemowy turniej i 4 turnieje ATP, a Roger samych turniejów Wielkiego Szlema 17. Częściej grali razem debla, w tym na IO w Pekinie w 2008 roku wywalczyli złoty medal i w 2011 roku doszli do finału w Indiana Wells. O Federerze mówi się,że w erze specjalistów jesteś albo od gry na mączce, albo trawie, albo twardej nawierzchni, chyba że jesteś Federerem. Zaś do 2012 roku o Wawrince mówiono, że jest utalentowany, ale słaby wydolnościowo i niezdarny. Wawrinka pod koniec 2009 roku zmienił trenera i został nim Peter Lungren, któremu 3 laty zajęło przygotowanie go motoryczne. Od 2013 roku, a więc w wieku 28 lat zaczął grać na wysokim poziomie co jest ewenementem na skalę światową. Nie wszyscy wierzyli Janowiczowi, kiedy po czerwcowej porażce w ćwierćfinale w ubiegłym roku w Rolland Garros powiedział, że Wawrinka to najtrudniejszy przeciwnik z jakim grał. Miał to być pojedynek najsilniejszego jednorękiego bekhendu i najszybszego serwu /232 km/h/ Wawrinki z najlepszym forhendem świata /"płynne uderzenie biczem"/, klasycznym bekhendem, którym zagrywa piłki top spinem lub slajsem i najbardziej precyzyjnym serwem Federera. Mecz zaczął się zgodnie z oczekiwaniami od przewagi Rogera. Wynik pierwszego seta 6:4 nie daje wyobrażenia o dominacji Federera. Próbował niezwykle trudnych zagrań zwłaszcza forhendem, które niestety często grzęzły w siatce. Ale w sytuacji zagrożenia grał precyzyjnego drop shota, a kiedy w następnym zagraniu Wawrinka ustawiał się na półkorcie traktował go passing shotem. Ale o szacunku Federera dla przyjaciele świadczy, że ani razu w meczu /co mu się od lat nie zdarza/ nie zastosował "hot doga". Drugi set stał na niebywale wysokim poziomie. Obaj próbowali różnorodnych zagrań. Doszło do tie breaku, w którym Wawrinka odskoczył na 6:2. Roger doszedł do pięciu, ale seta przegrał i był to jego łabędzi śpiew. W trzecim secie Wawrinka robił praktycznie co chciał. Na początku Roger poszedł do siatki, ale dostał dwa passing shoty i cofnął się do końcowej linii. Wawrinka grał bekhend czopowo na lewą stronę kortu i bekhend Federera, a po 2-3 odbiciach zagrywał piłkę liftowanym forhendem na drugą stronę kortu, do której Roger z reguły nie dochodził. Przełamał na początku tego seta Federera dwa razy i było po zawodach. Po meczu publiczność owacją na stojąco dziękowała obu za grę. Wawrinka w tym roku ma już na rozkładzie Nadala, Federera i Djokovicia. Z najlepszych został mu tylko Murray, który jednak gra lepiej na trawie i twardych nawierzchniach. Zaczynam Stanislasowi kibicować, też dlatego, że to nasz rodak po babcinej kądzieli.
231sobota, 19, kwiecień 2014 18:03
Zbyszek
Finał w Monte Carlo Wawrinka - Federer. Po tym co pokazał Roger w meczu z Djokoviciem stawiam na niego. Godzina 15 Polsat Sport w I Dzień Świąt.
230sobota, 19, kwiecień 2014 06:04
Zbyszek
Ponieważ tak wielu stanęło w obronie JJ to myślę, że z sympatii do tenisa i tym zachęcony przekażę kilka krótkich zdań o turnieju ATP w Monte Carlo. Świetna obsada, no i dla mnie gra na tradycyjnym korcie ziemnym. We wczorajszych grach Ferrer sprawił sporą niespodziankę wygrywając ze swoim rodakiem Nadalem. Obaj grali głównie drivy, czasami tylko drop shoty. Wymiany piłek przez to były długie. Jeden gem w pierwszym secie trwał ponad 15 minut. Seta tego wygrał Ferrer w tie breaku. O jego zwycięstwie zadecydowało parę antykrosów i znakomite uderzenia z bekhendu. Mecz Federera z Tsongiem był bardziej ciekawy niż stojący na wysokim poziomie technicznym. Obaj popełniali wiele prostych błędów. Pierwszego seta wygrał Tsonga 6:2 grając szybkie piłki na końcową linię, a potem chip shoty. W drugim secie Federer pokazał znakomita pracę nóg tak ważną na kortach ziemnych oraz dobry bekhend i wygrał w tie breaku. W trzecim secie rozbił Tsonga liftowanymi silnie bitymi returnami, głównie bekhendowymi i wygrał 6:1. Półfinały dziś od 13-tej. Zapowiada się bardzo ciekawie, bo z Ferrerem zagra Wawrinka /zwycięzca Australian Open/ i moim zdaniem jest faworytem, gdyż gra bardziej urozmaicony tenis i ma lepszy serwis.A w drugim meczu Federer z Djokoviciem. Novak jak chce wygrać musi pokonać Rogera w dwóch setach, bo im dalej w mecz tym Federer jest lepszy. Życzę miłego oglądania.
yvComment v.2.01.1