A+ A A-

Zapraszamy do rozmowy "w przerwie", w przerwie od futbolu, do dyskusji w tematach związanych ze sportem, lecz nie pozostających w bezpośrednim związku z piłką nożną i Legią Warszawa.

Twoja opinia

Nazwa uzytkownika:
Znaczniki HTML są dozwolone. Komentarze gości zostaną opublikowane po zatwierdzeniu. Treść komentarza:
Dyskusja (2599)
229piątek, 18, kwiecień 2014 15:35
Zbyszek
Dla chętnych oglądania tenisa w dobrym wydaniu. Na Polsat Sport jest mecz Tsonga-Federer /zaczęło się pasjonująco/ z komentarzem Bohdana Tomaszewskiego. Polecam.

A w temacie JJ to nagrał "teledysk" w którym rapowato śpiewa:
"przepraszam za moje wtopy
już biorę się do roboty..."
228czwartek, 17, kwiecień 2014 19:44
a-c10
@ Zbyszek:

Ależ ja się, broń Boże, nie obrażam. Mam po prostu taki prosty zwyczaj - i wrażenie, że jest on powszechny - że jeśli wypowiadam się o czymś, czego nie znam (np. książka o Fergusonie, o której, szczerze powiedziawszy, dawno temu zapomniałem), to wyraźnie to zaznaczam. Stąd nie widzę potrzeby podkreślania po ileś-tam-kroć, że zarówno oba spotkania Janowicza z Chorwatami widziałem (z odtworzenia, ale w całości), jak i konferencję przesłuchałem od dechy do dechy. Mało nie widzę, zwyczajnie mnie taka potrzeba irytuje.
227czwartek, 17, kwiecień 2014 17:26
Zbyszek
@a-c10.
Ależ Ty obrażalski jesteś.
Zauważyłem dopiero teraz /za długo w życiu w szachy grałem/,że chowasz urazę o niewinny żarcik na temat książki o Fergusonie.Zacznij od siebie.Nie ma obowiązku czytania.Ani nie nakazuję,ani zabraniam,ani nie oceniam.Lecz nie ma też przymusu żadnego opinie wygłaszać,na dodatek nieprawdziwe.Nie wymagam też znajomości futbolu angielskiego i różnych jego aspektów.
Ale na litość, masz internet.To się nim posługuj.Przyjm to jako radę,a nie przytyk.Dziś wiele osób nie musi wiedzieć,nie musi czytać.Wystarcza im internet.Nie namawiam, tylko sugeruję.
Wystarczyło kliknąć i poczytać o książce,aby wiedzieć,że napisał ją od 18 lat osobisty wróg SAF /jego zdaniem/,Patrick Barclay.On nie mógł i nie napisał książki hagiograficznej /inaczej to nazwałeś,ale o to chodziło/.
Podobnie pytasz mnie skąd ja wiem to czy tamto w tonie insynuującym i przyznasz impertynenckim.A co to ja Pytia jestem?Smile.Znowu klikam i sprawdzam.Pomylił się.To go w pusty łeb,a jak nie to nie pytam,bo wiem.Z resztą powiem Ci w zaufaniu,że w sobotę 12 żona była ze mną w salonie "Dixi Car" wymienić ogumienie i oni tam mają z całego tygodnia gazet różnistych całe mnóstwo.Przez godzinkę za dużo się nie naczytałem,ale trochę wiedzy zdobyłem, która się podzieliłem.

I to ma nieduże znaczenie,dlatego,że mnie jest trudno się pogodzić z tym,że tak szlachetny sport /wyjąwszy JJ,nawiasem mówiąc w poniedziałek też przegrał z przechodzonym eliminatorem francuskim wsławiwszy się siedmioma podwójnymi błędami serwisowymi/ ma tak niską oglądalność.Rozmawiałem z facetem,który w tym siedzi i też jest bezradny.Mówi,że rynek się nasycił,a ja ripostuję tymi debilowatymi MMA i SKW,co to ani sport,ani poziom,a taka hala Torwaru pełna,ten sam Spodek pełny i oglądalność ponad 500 tys,tak,że opłacało im się puszczać to coś w PPV.
Może błędem było to oddać Kanałowi,bo oni są tak nieudolni,że nawet kurę znoszącą złote jaja zaduszą.Może trzeba było oddać za mniej, ale lepiej Polsatowi.
Jest takie powiedzenie które często cytuje znajomy biznesmen i finansista:"Nie bądż chamie chytry".
I trochę więcej dystansu.Stać Cię na to.
Pozdrawiam.
226czwartek, 17, kwiecień 2014 00:38
a-c10
@ Zbyszek:

Ale nie piszesz,że obejrzałeś,konferencji wysłuchałeś

No i co ja mam Ci na to odpisać? Pas, moim zdaniem możliwości dyskusji zostały wyczerpane.
225wtorek, 15, kwiecień 2014 16:28
Zbyszek
@a-c10.
Mówisz,że stosuję jakieś zabiegi.Ale nie piszesz,że obejrzałeś,konferencji wysłuchałeś.Napisałem 1000,bo chyba byłem tylko jaSmile.Konkurencja była duża,bo liga angielska,niemiecka i nasza.Trzeba samozaparcia i lubienia tenisa,aby to jego wybrać.Więc wybacz,ale te gadki o miłości do tenisa wielu, jakoś do mnie nie trafiają.Widzisz brak oglądactwa tenisa to nie tylko problem Warszawy,ale i Poznania i ostatnio turniej kobiet w Katowicach/Chyba oglądaliśmy inny turniej?.Te przebitki na nielicznych kibiców bierzesz za tłumy?.Nie żartuj./.Ludzie głosują nogami i nie dadzą sobie wmówić,że to jest coś super.Nigdzie poza USA i częściowo Anglii.Zwłaszcza w Ameryce on jest rozreklamowany, bo jest drogi,podobnie jak i inne tzw.amerykańskie sporty.To jest wiedza analityków sportu od dziesiątków lat.Dlatego tak tani sport jak piłka nożna tam się nie przebije.

Widzisz ja od około 35 lat mam skrystalizowany światopogląd i wiedza nabywana tylko go potwierdza.W tym zacnym gronie piszę już od 3 lat,najpierw w BzK,a teraz w C-L i nigdy w żadnym momencie nie okazałem się populistą czy demagogiem.Trzeba dużo złej woli,aby mnie o to oskarżać.Zaliczałem ciebie do osób wiarygodnych.

A co do JJ.To mnie ile JJ zarobił mało interesuje.Tylko on powinien wiedzieć,że jak z dziennikarzami zadarł to oni sprawdzą i podadzą.Znowu zadajesz mi pytanie o to skąd wiem,bo Ty tego nie wiesz.To twój problem,że PS,SE,GW,Faktu i WP nie czytasz.
I nie weksluj dyskusji na boczne tory.Bo to jest manipulacja.Ile zarobił JJ to jego sprawa.
Tylko niech nie robi z siebie dziada i jak to w Warszawie mówią :"Ofiary pękniętego kondoma". Chyba za dużo nie wymagam?.
224poniedziałek, 14, kwiecień 2014 20:33
a-c10
@ Zbyszek:

Na Torwarze z 500 kibiców

Jak na moje, to to jest problem Warszawy, nie tenisa. Nikogo nie urażając, jeśli Legia, jedyna poważna drużyna uprawiająca zdecydowanie najpopularniejszą dyscyplinę sportu w naszym kraju ma problemy z zapełnieniem stadionu, ciężko się spodziewać tłumów na meczu tenisa. Chciałbym jednocześnie zauważyć, że na turnieju WTA w Katowicach były pełne trybuny. I chyba nie chodzi tylko o to, że grające tam panie wyglądają bardziej estetycznie od Janowicza, Fyrstenberga i reszty.

w Canal + z 1000 oglądających

Skąd te dane?

Nie obrażę chyba nikogo,ale nikt sądząc po głosach /poza mną/ ani meczów JJ z Chorwatami nie obejrzał,ani konferencji po nich nie wysłuchał.

Obrazić nie obrazisz, ale zabieg (nie pierwszy raz go stosujesz, niestety) sugerujący, iż ktokolwiek się z Tobą ie zgadza, ten nie czytał/nie oglądał, lata wyjątkowo nisko.

Ile Janowicz zarobił, tyle zarobił. Co do rzekomych kpin, podkreślę po raz kolejny: dla mnie kpiną nie jest gorycz sfrustrowanego porażką sportowca, tylko indolencja i roszczeniowa postawa tzw. dziennikarzy. I tyle ode mnie w temacie.
223poniedziałek, 14, kwiecień 2014 16:42
Zbyszek
@a-c10.
Przepraszam,że zacznę od trochę knajackiego powiedzenia :"bujać to my,ale nie nas".Na Torwarze z 500 kibiców,w Canal + z 1000 oglądających,to jest ta masowa oglądalność..Nie obrażę chyba nikogo,ale nikt sądząc po głosach /poza mną/ ani meczów JJ z Chorwatami nie obejrzał,ani konferencji po nich nie wysłuchał.
Miałem nie pisać o JJ,ale pasja polemiczna mną zarządza.
Nie lubię pisania wprost i w duchu trochę populistycznym,bo nie zaglądam ludziom do kieszeni,ale jak mus to mus.Pan JJ zarobił w 2013 roku tylko w turniejach /nie licząc kontraktów reklamowych/ trochę ponad 1355 tys.USD, rok wcześniej ponad 1500 tys.USD.Za każdy mecz w reprezentacji Polski dostaje 80 tys.zł..Bilety lotnicze,odżywki opłaca ŁÓdzki MOSiR.On też przebudował za ponad 10 mln.zł korty kryte na których nieodpłatnie trenuje.Stroje,obuwie ma w ramach umowy z PZT.
I tu też takie powiedzenie :"Jak mu mało to niech sobie dosra.Będzie miał więcej".
Dziwię się PZT,że zamiast mu płacić za kpiny nie wystawia młodego,który pewno też przegra,ale smrodu przynajmniej nie narobi.
Pozdrawiam.
222poniedziałek, 14, kwiecień 2014 11:15
a-c10
@ Zbyszek:

Dzięki za rys historyczny. Chciałbym jednak zauważyć, że od dawna już nie żyjemy w czasach słusznie minionych. Od transformacji ustrojowej w naszym kraju minęło ćwierć wieku. Ludzie urodzeni w okolicach Okrągłego Stołu parę lat temu weszli w wiek produkcyjny, wielu z nich ma już własne dzieci. Jeszcze więcej minęło od momentu, gdy tenis przestał byś sportem dla snobów. Serio piszę. Czasy, gdy w przerwie między gemami dwóch dżentelmenów siadało sobie i dyskutowało o eksponatach w modnej galerii sztuki to już ciężka prehistoria.

Piszesz, że próby zaszczepienia tenisa jako sportu masowego w Polsce są sztuczne. Spróbuj to samo powiedzieć w mojej niewielkiej powiatowej mieścinie, gdzie naprawdę trudno dopchać się na kort. Grają wszyscy. Od lokalnych notabli, po umorusane dzieciaki z osiedla.

Odnosząc się do całej sytuacji z Janowiczem zafiksowałeś na - moim zdaniem kompletnie pobocznym - wątku "ojczyźnianym". Zlitujże się, człowieku. Przestań zachowywać się tak, jakby chłopak - pardon - nasikał na godło i popiardywał podczas hymnu, bo waląc taką bronią na odlew w nic nie trafiasz, a wywołać możesz jedynie salwy śmiechu. Tak z sympatii piszę.

nie lubię roszczeniowych buraków.

Ja też nie. Aczkolwiek moim zdaniem z całego "konferencyjnego" towarzycha Janowiczowi do tego miana było chyba najdalej.

@ Mort, Kibic50:

+1.

@ Senator:

w np takich Stanach taka wypowiedz by nie przeszła

Zacznijmy może jednak od tego, że w Stanach do takiej wypowiedzi zwyczajnie by nie doszło. Żadna bowiem redakcja nie pozwoliłaby sobie na wysłanie na tenisową konferencję jakiegoś gamonia, który o tenisie wie tyle, ile ja o fleksji gudżarati, za to pieprzy coś o jakichś "oczekiwaniach".

Mnie nie interesuje np jazda figurowa na lodzie

Mnie też nie. Powiem więcej, jestem zdecydowanie przeciwny uznawaniu jej za sport. Nie interesuje mnie też wspomniany przez Kibica50 golf. Jak próbuję oglądać - zasypiam. Jak się raz, czy drugi wybrałem na pole, to błyskawicznie doszedłem do wniosku, że jednak nieporównywalnie bardziej kręci mnie spacer po lesie. Ani na jotę nie zmienia to faktu, że gdyby jakiemuś naszemu łyżwiarzowi, albo golfiście gryzipiórskie tumany zaczęły przedstawiać swe "oczekiwania", zdecydowanie stanąłbym po jego stronie.
221sobota, 12, kwiecień 2014 17:23
Zbyszek
@Senator.
Ależ ja lubię tenis ziemny. Napisałem, że zwłaszcza kobiecy, no może poza siostrami Wiliams Smile Ja nie lubię roszczeniowych buraków. Oglądałem mecz z Chorwatami w Kanale i nawet trochę Janowiczowi współczułem, bo chciał. I o to,że przegraliśmy do nikogo pretensji nie miałem i nie mam. Jestem kibicem sportu już ponad 55 lat i wiem, że porażka jest wpisana w jego istotę. Ilu by nie brało udziału w walce to wygrywa tylko jeden. Reszta, ta ogromna większość to przegrani. Zrozumiałbym wybuch złości i nawet usprawiedliwił okolicznościami, ale pogardy wobec własnej ojczyzny nie daruję i nie zapomnę. Ten JJ dla mnie przestał istnieć i kończę pisanie o nim.

@mort.
Wiesz, że Cię lubię i nadużywasz mojej cierpliwości Smile Przecież Cię nie wezmę na kolano i dam w tyłek. Nigdy tego wobec nikogo nie czyniłem, więc się nie obawiaj. Staraj się tylko traktować bliżniego swego jak siebie samego. Nie uważaj go za kogoś gorszego i mniej inteligentnego. Będzie Ci łatwiej. Naucz się też, że w tym podzielonym świecie ludzie mają często odmienne zdania i kompromis pomiędzy nimi jest oznaką dojrzałości społecznej. Tylko że tam gdzie jest wiedza kompromisu być nie może, bo głupota i nieuctwo to jest dolegliwość umysłowa. Mnie często jest wstyd za różnych ludzi, którym ten świat ucieka i mają pretensje do niego, a nie do siebie, że nie gonią. Słucham wielu audycji w radiu TOK FM i jestem przerażony niewiedzą różnych profesorów tyczącą prostych spraw. Pisząc o ekonomii staram się tę wiedzę wtłaczać. Idzie opornie, bo jak wykazują kliknięcia te tematy mają mniejsze niż inne wzięcie. Tak jak w życiu. Najpierw wkładamy pieniądze w Amber Gold, bo nam zareklamowali, że jutro z dziadów staniemy się bogaczami, a pojutrze budzimy się z ręką w nocniku i mamy pretensje i chcemy, aby to Państwo z nas zrobiło magnatów.

A co do tenisa to albo się w nim zarobi, albo nie. I tyle. Ryzyko jest większe niż 99%. Kto chce niech podejmuje. Na własny rachunek, Mort. Na własny. Tak jak Ty w swojej działalności

@CTP.
Bądż poważny. Każdy jak ma ileś tam lat to mu coś dolega. To się nazywa starość. Chcesz mi wmówić, że sport to kalectwo. Wielu tak myśli. To może go zabronić? Wtedy byliby wszyscy zdrowi na zawsze.
220sobota, 12, kwiecień 2014 16:25
Senator
Panowie szlachta chyba troszki piszecie o czym innym. Zbyszek ma rację pisząc ,że w np takich Stanach taka wypowiedz by nie przeszła, a zawodnik zostałby przez cały naród zmieciony z powierzchni. U nas wszystko jest polityką. JJ powiedział to co powiedział więc cześć elektoratu nieprzychylna rządowi zadowolona . Rację ma też mort gdyby rządził kto inny to inna cześć elektoratu byłaby za nim.
Zbyszek raczej nie dezawuuje wysiłku i pracy tenisistów pisze po prostu ,że jego ten sport nie interesuje. Mnie nie interesuje np jazda figurowa na lodzie, a przecież też pracują ciężko latami, po nocach bo mało lodowisk itp.
Czym innym jest stosunek do kraju czym innym wysiłek wkładany w doskonalenie własnej profesji.
219sobota, 12, kwiecień 2014 16:24
sorry
218sobota, 12, kwiecień 2014 16:10
A propos

W chwili obecnej przy pełnym spodku Agnieszka Radwańska (nr3 na świecie) toczy niebywały bój w 1/2 finału WTA
Pierwszego seta wygrała 6 : 0 i gdy wydawało się, że jest po meczu drugiego przegrała 2 : 6.
W trzecim secie prowadziła 3 : 0 by za chwilę zrobiło sie 3 : 4
Panie grają już ponad dwie godziny a emocji jest więcej niż w połowie meczów naszej ligi

Niestety Radwańska przegrała i nie zagra jutro w finale. Tym samym nie otrzyma jednego z dwóch wystawionych w Spodku samochodów.
Teraz czekam na popisy "dziennikarzy"
217sobota, 12, kwiecień 2014 15:54
CTP
Myślę, że jak by Zbyszek zobaczył jak wyglądają stopy tenisistów z czołowej 50-tki, to trochę zmieniłby zdanie na temat tego "rekreacyjnego" sportu dla bogatych.
216sobota, 12, kwiecień 2014 15:21
@ Zbyszek

" nie słuchałeś, nie czytałeś wywiadu z tym wydrwigroszem"

Słuchałem i czytałem i w żaden sposób nie mogę zrozumieć Twojej aż tak wielkiej frustracji. (może mnie jednak przerasta intelektualnie?)

Zawodowy tenis ziemny (jest też stołowy) drogi Zbyszku, jest tak wymyślony, że nie ma miejsca na wyrywanie groszy. Tu na każdego dolara trzeba sobie solidnie zapracować. Tu nikt nie płaci wzorem naszych kopaczy rekordowych kontraktów za siedzenie na ławie przez kilka lat. Nikt nie płaci za leczenie kontuzji i spadki formy. W tenisie nie masz czasu ani szans na opieprzanie. Wygrywa ten, który wygra ostatnią piłkę. Czasami potrzeba na to 1,5 godz, czasami 5 godz przy 40 st upale. Tu nikt nie powie, że "przegrał dwa gemy i to mu podcięło skrzydła", że trawa była za długa, źle zroszona i podobne pierdoły. Tu nikt nie schowa się za kolegę, który akurat wczoraj nie pochlał i ma siły przynajmniej na godzinę biegania.

Nie próbuję Ci też wmówić "że za rzecz w życiu najważniejszą trzeba uważać to, czy JJ pokona w jakiejś grze jakiegoś PP lub CC"
Raczej odnoszę wrażenie, że Ty chcesz mnie i wiele milionów sympatyków tenisa przekonać, że najważniejszą rzeczą w życiu jest to, czy MR strzeli gola jakiemuś WW lub KK.

Przy okazji chętnie się dowiem w jaki sposób zamierzasz odebrać klub właścicielom. Nacjonalizacja ?
215sobota, 12, kwiecień 2014 14:26
mort
Końcówka posta skierowanego do mnie re-we-la-cyj-na.

Tania, przyjemna i chwytliwa. U naiwnych masz carte blanche na 10 kolejnych wpisów ex catedra Very Happy
214sobota, 12, kwiecień 2014 14:17
Zbyszek
@Kibic 50.
Nareszcie czuję, że Ty to Ty. Tylko widzisz nie słuchałeś, nie czytałeś wywiadu z tym wydrwigroszem. To nie jest jego kraj. On nim gardzi. Ty mi chcesz wmówić, że ja /oczywiście jako wszyscy/ mamy taką potrzebę, że za rzecz w życiu najważniejszą uważamy to czy JJ pokona w jakiejś grze jakiegoś PP lub CC. Nie uważamy i uważać nie będziemy. I dodam, gdyby taki pajac pluł tak na własną ojczyznę w każdym innym kraju to byłby skończony. Mógłby sobie grać, albo nie grać i nikogo by to nie obchodziło. To my przy jego sprawie spójrzmy na siebie: kim my jesteśmy? Obywatelami czy hubami? Chyba mi nie powiesz, że zrozumienie tego zagadnienia przerasta Ciebie intelektualnie? Nareszcie pozdrawiam.
213sobota, 12, kwiecień 2014 13:44
@ Zbyszek

"Gdzie Ty i kibic 50 żyjecie?"

Nie wiem w jakim kraju żyje mort, ale ja w przeciwieństwie do Ciebie nie żyję w kraju "zapyziałym".
Żyję w kraju może nie idealnym, ale moim. W kraju, w którym do wszystkiego doszedłem sam, bez pomocy państwa, ani osób trzecich. Od skończenia studiów prowadziłem kilka małych biznesów, które pozwalają mi na wygodne życie. Stać mnie na uprawianie tenisa ("sport dla snobów") jak i golfa (nawet nie chce wiedzieć jaki masz stosunek do golfa).

Nie wydaje mi się też, aby Janowicz chciał od Ciebie pieniądze.
To nie wina Jerzego, że w wieku 5 czy 6 lat jego rodzicom zamarzyło się mieć w synu zawodowego tenisistę. Od tamtej pory dzień w dzień spędza na treningach wiele godzin. Dzięki ciężkiej pracy doszedł do nr 21 światowego tenisa. Numeru, o którym miliony chłopaków uprawiających ten "snobistyczny" sport mogą tylko pomarzyć. Zapewne z tego powodu nie dane było panu Janowiczowi przeczytać tylu książek co Tobie, ale to nie znaczy, żebyś mógł pisać o nim z taką pogardą.
Zresztą JJ jest kolejną osobą po MJ po której jedziesz jak po łysej kobyle. Człowiekowi z Twoją inteligencją, którą podkreślasz w każdym niemal komentarzu po prostu nie wypada.

Na "taką naturę emocjonalną" zalecam godzinę tenisa dziennie. Jak się namachasz rakietą, to na świat będziesz patrzył zupełnie inaczej.
Pozdrawiam
212sobota, 12, kwiecień 2014 13:09
Zbyszek
@mort.
Zabolało. To dobrze. Bo miało. Więc nie pleć andronów i nie politykuj, bo to żałosne jest. To w tym niestety zapyziałym kraju polityka wdziera się wszędzie. W cywilizacji to ludzie się nią nie ekscytują, bo mają ważniejsze problemy i oczekują od polityków i wymagają ich rozwiązywania. To w Polsce politycy rządzą ludżmi jak sługami oczekując od nich posłuchu. Normalnym jest sytuacja odwrotna. Czy wyobrażasz sobie, żeby w jakimś zachodnim kraju ktoś pluł na własną ojczyznę? Byłby moralnie skończony. Doznał by śmierci cywilnej. Każdy by zapomniał, że go znał. Mógłby sobie grać, albo nie grać i nikt by nie napisał o tym ani słowa, ani by go żadnym obrazem nie zaszczycił. Niestety my mielimy 123 lata rozbiorów, okupację i komunę.I nie szanujemy własnego Państwa i swojego dorobku okupionego ciężką pracą. Znowu "niestety"/dla homo sovieticusów/ zmieniliśmy system gospodarczy, ale mentalnie jesteśmy nadal rabami. Takimi jak Janowicz wyciągającymi łapę nie po swoje, bo mu się należy. A co do kibiców Legii czytających ten blog to kilkanaście osób z nich znam i nie odnoszę wrażenia, aby uważali, że traktowanie ich poważnie jest despektem. Wręcz odwrotnie. Ja w każdym razie szanuję kibiców mojego klubu i nie uważam ich za osoby intelektualnie niedorozwinięte. I nie będę pisał jak to jeden z idoli powiadał "Przyszła,weszła i zeszła" plując przy tym na chłopców podających piłki. Ten prymityw miał stać się idolem kibiców. Nie moim i tych których znam. Gdzie Ty i kibic50 żyjecie? Ludzie, będący kibicami są uczniami, studentami, pracownikami itp. Zwykły szacunek do nich wymaga pisania na poziomie dostosowanym do ich intelektu. Czasami zdarzy mi się walić na odlew, ale taką już mam naturę emocjonalną.
211sobota, 12, kwiecień 2014 10:34
mort
No przecież jak widać nadal mnie to bawi Very Happy
210sobota, 12, kwiecień 2014 10:18
@ mort

"Także nie wysilaj się Pan aż tak,żeby udowodnić swój intelekt"

I pomyśleć, że dopiero co, byłeś z tego powodu bardzo "uchachany"..
209sobota, 12, kwiecień 2014 09:33
mort
Odnośnie słów Zbyszka i jego próby ustawiania hierarchii "światłości" oraz "powagi" userów to z takie tanie sztuczki erystyczne a'la Unia Wolności prosiłbym,żeby względem mnie sobie darować - kompletnie nie działają Smile

Chociaż przyznaję,że na potrzeby próby zdobycia poklasku postronnych a potrzebujących znalezienia uznania w oczach blogowego luminarza (przynajmniej we własnych oczach) mogą być skuteczne.

Panie Zbyszku - to strona o piłce, sporcie i kibicowaniu a nie przewagach austriackiej szkoły ekonomii nad dystrybuzjonizmem tudzież Proustowym "W stronę Swanna" nad "Żartem" Kundery.

Także nie wysilaj się Pan aż tak,żeby udowodnić swój intelekt Very Happy
208sobota, 12, kwiecień 2014 09:21
mort
Monrooe - wstawki polityczne w moim poście są de facto apolityczne gdyż słowa Janowicza od razu próbowano wtłoczyć w ten kontekst. Dlatego, żeby uniknąć posądzenia,że i ja w taki sposób je wykorzystuje z góry niejako wskazałem,że winę widzę we wszystkich a nie tylko w obecnie rządzących czy tez konkretnej, jednej , nielubianej redakcji Wink
207sobota, 12, kwiecień 2014 08:47
Monrooe
@ Janowicz

Gdyby nie wstawki polityczne (zupełnie niepotrzebne moim zdaniem) to w pełni poparłbym słowa morta. Mi już nie chodzi o treningi Janowicza w łódzkich parkach, tylko o ten roszczeniowy stosunek dziennikarzy. Bo przecież o to przede wszystkim poszło. O to, że dziennikarzyna chcąc być elokwentny próbował bredzić coś o zbyt wysokich oczekiwaniach. Nie ważne czy chłop ma mętne czy raczej żadne pojęcie o tenisie, on ma wymagania. I to za duże jak się okazało w jego własnym rachunku sumienia. No ale cóż, takich mamy "dziennikarzy", nie tylko w tenisie przecież.
206sobota, 12, kwiecień 2014 07:16
Zbyszek
@Mort.
Znowu politykujesz. Czynisz to ponownie nieudolnie, bo masz o tym blade pojęcie. Uważasz, że Janowicz ma rację. Zastanów się w czym. Chyba, że jak to u Ciebie częste nie przeczytałeś wywiadu i nie wiesz o czym poważni ludzie rozmawiają, a głos zabierasz. Mnie to czy jakiś tam Janowicz chce robić jakąś karierę tyle obchodzi co zeszłoroczny śnieg. Niech sobie robi, albo nie robi, to jego sprawa. Na pytanie czy dałbym mu złotówkę odpowiadam: zdecydowanie nie. Mam na kogo wydawać pieniądze i Państwo też, na tych co sobie nie poradzą, bo są dziećmi, albo ludżmi starymi lub inwalidami. Inni muszą sobie sami radzić. Tak jak w każdym normalnym kraju. I mam pretensje do MOSiRu w Łodzi, że dawał pieniądze na jego bilety lotnicze /nie rodzice Mort/, zamiast na to na co były przeznaczone czyli rozwój sportowy dzieci i młodzieży. Co do zaś dziennikarzy to jak ktoś chce, aby go na rękach noszono za to, że się kompromituje, bo nie chce ciężko trenować to powinien się leczyć. Mało tego jak dziennikarze przestaną o tenisie pisać to on zemrze. A co do samego tenisa. Mnie ten sznyt czegoś tam nie pasjonuje, podobnie jak większości Polaków. Torwar był prawie pusty, na Legi już turniejów nie ma, podobnie jak na Warszawiance. Bo ludzie tego nie kupują. W Polsce chce się ten sport sztucznie zaszczepić. Pooglądam sobie Turnieje Wielkiego Szlema, bardziej w wykonaniu kobiet, bo grają różnorodniej i tyle mojego. Ja nie mam nic przeciwko niemu czy tenisowi jako zajęciu dla pasjonatów, lecz nie trawię buractwa. I Tobie i każdemu innemu uświadamiam, że zawsze mogliście się urodzić gdzie indziej, nie tylko w Somalii. I traktujcie Polskę jak swoją ojczyznę, której coś powinniście, a nie jak dojną krowę, która ma dawać mleko tylko takim bezczelnym typom jak Janowicz. Ja na miejscu Ministra tych bzdur bym nie wygadywał, bo to znaczy, że on uważa, że państwo jest coś winne Janowiczowi i ma go wspierać. Nic mu winne nie jest. To co otrzymał jako nienależne powinien zwrócić. Jeżeli nie to należy partycypować w jego zarobkach. A ponieważ Związek Tenisowy nie zareagował stanowczo na obrażanie Państwa Polskiego to natychmiast wstrzymał bym wszelkie dotacje do tego Związku. Niech się bawią za swoje jak im Państwowe nie w smak.
205piątek, 11, kwiecień 2014 18:36
mort
Rok temu w lipcu wszystkie media chętnie cytowały:

"Daily Telegraph" przypomina, że jeszcze 18 miesięcy temu Janowicza nie stać było na bilety lotnicze, by pojechać na Australian Open. Polakowi w znalezieniu sponsorów nie pomagał fakt, że miał za sobą grę w finałach wielkoszlemowych turniejów juniorskich w Paryżu i Nowym Jorku. Tylko dzięki poświęceniu rodziców, którzy zdecydowali się sprzedać sieć sklepów sportowych, by znaleźć środki na rozwój kariery syna, mógł wystąpić w Sydney.
Kłopoty finansowe niezwykle utalentowanego tenisisty próbowali wykorzystać Katarczycy. Zaoferowali oni Polakowi fantastyczne możliwości rozwoju. Warunkiem było jednak, żeby przyjął obywatelstwo Kataru i... przeszedł na islam. Janowicz, jako gorliwy katolik, zdecydowanie odmówił. - Nie zastanawiałem się nawet przez chwilę - wspomina."

a teraz platformerski nominant polityczny kreuje się na niemal ojca jego sukcesów bo wszak III Rzeczypospolita zapewniła mu wszystko co trzeba. Żenada.

Całym sercem jestem z Janowiczem w tym sporze, wreszcie ktoś miał odwagę powiedzieć kilka słów prawdy dziennikarskiej bandzie pasionej przez rządzących naszymi podatkami za co odwdzięczają się wypisywanie dokładnie takich bredni na jakie jest zapotrzebowanie.

Aha, żeby było jasne - opozycja nie jest lepsza bo Gazeta Polska to taka sama propaganda jak Wyborcza tylko z drugiej strony "barykady".
204środa, 09, kwiecień 2014 16:51
Zbyszek
@a-c10.
Trochę na tym świecie pożyłem, trochę doświadczyłem i mam odwagę nazywać rzeczy po imieniu. Jeżeli idzie o polski tenis ziemny to był on w czasach słusznie minionych traktowany jako sport dla snobów /słynna sekwencja w filmie "Człowiek z M-3"/. Uważany za zabawę dla zblazowanych wydrwigroszy nie cieszył się poparciem władz na szczeblu. Aczkolwiek ja pamiętam, że będąc w szkole średniej jako przewodniczący samorządu szkolnego byłem inicjatorem budowy w tzw. czynie społecznym kortu tenisowego, co dzięki wsparciu Pana Dyrektora Wojnarowicza z I.H.A.R. w Radzikowie nastąpiło. Co prawda był on do dyspozycji tylko uczniów LO Nr 69 i Szkoły Podstawowej, ale był i działał również w ramach S.K.S. Niestety niedawno byłem w Błoniu i po korcie pozostała zarośnięta trawa. Wracając do tamtych czasów to taki tenis jako sport powiedzmy elitarny nie mógł być wizerunkiem państwa robotników i chłopów, więc owszem istniał, ale każdy kto go uprawiał na poziomie trochę wyższym niż rekreacja był sekowany. Pan Fibak nie był pierwszy. Przed nim byli Władek Skonecki i Andrzej Licis. Obaj na miarę mistrzów Wimbledonu. Polski Związek tenisowy im przeszkadzał, bo oni klasowo nie mogli propagować przodującego ustroju. Bo w tamtych czasach sport służył propagandzie. Takiemu dowartościowaniu Polaków. Mamy dziadostwo, ale w sporcie znaczymy.

Ja drogi a-c10 z tego zaczadzenia już dawno wyrosłem. Mnie cieszy, że Polska jest największym producentem elektroniki w Europie, że mamy centra programistyczne na światowym poziomie i takież centra finansowe i bazę turystyczną i ośrodki sportowo wypoczynkowe, jak chociażby w Arłamowie. Cieszą mnie w sposób oczywisty sukcesy sportowców, a mojej ukochanej Legi w szczególności. Potrafię jednak jakoś przeżyć z piętnem porażki z Chorwacją w tenisa. Przy czym nadal jest to sport hermetyczny i trochę peryferyjny. Tylko, że dziś ludzie tzw. tenisa w Polsce, jak nigdzie w świecie chcą go traktować jako sport masowy. Mówiąc wprost nie szanują w ten sposób własnego Państwa, chcą bowiem od niego wyrwać jak najwięcej pod pozorem, że jakiś tam sukces w sporcie spowoduje, że staniemy się gigantami. Akurat tenis do tego się mało nadaje.

Miałem tą nieprzyjemność,że wysłuchałem całej wypowiedzi JJ. Na zakończenie tej błazeńskiej tyrady /nie mylić ze Stańczykiem/ powiedział on, że ciężko trenuje i musi sam dla siebie wszystko wyszarpywać. I nie traktuję tego jako zwykłej emocjonalnej wypowiedzi. To był jego manifest. On to ma w sobie. Wyrwać jak największą połać sukna jak w "Potopie". Napiszę wprost:
znowu jasny ranek nad moją Polską nastaje
niech błazny znikają w oddali; ja pozostaję.
203środa, 09, kwiecień 2014 01:30
a-c10
@ CTP:

A chcesz się założyć, że jeśli Legia jakimś psim swędem w końcu awansuje, to zaraz pojawią się takie oczekiwania?

Nie chcę, bo dokładnie tak samo, jak Ty, jestem pewien, że tak właśnie by było (będzie?). I to w całej tej chryi z Janowiczem jest dla mnie znacznie istotniejsze, niż jakieś tam treningi w "szopach".

@ Senator:

nie oczekujesz ,że Cracovia poradzi sobie z Bugiem Wyszków?

Nie. Oczekuję, że piłkarze Cracovii wychodząc na mecz z dowolnym przeciwnikiem (Bug, Legia, Bayern, wsio rawno), zrobią wszystko, co tylko w och mocy, by wygrać. Owszem, na Bug - z całym szacunkiem - raczej powinno to starczyć. Jednakowoż gdyby się okazało, że dzielni wyszkowianie zagrali super mecz, potwierdzili pogłoski o tym, że graczy mają może nieopierzonych, za to piekielnie utalentowanych i ostatecznie z Pasami wygrali, to pewnie byłbym wściekły, ale pretensji bym nie miał.

@ QD:

Jak na moje, boksujesz się z cieniem. OK, bez problemu można znaleźć przykłady sportowców, którzy trenują w gorszych warunkach, niż J.J., a idzie im lepiej. Albo takich, którzy warunki mają lepsze, jednak radzą sobie gorzej od Jerzego. Tylko co z tego?

Dla mnie - powtarzam - istotą problemu nie są te szopy, państwowe wsparcie, etc., tylko "oczekiwania" pewnej grupy zawodowej, która z kompletnie niezrozumiałych przyczyn ubzdurała sobie, iż sportowcy podejmują wysiłki celem sprawiania jej przyjemności.

@ Zbyszek:

Moja podzielność uwagi nie ma tu absolutnie nic do rzeczy. Wsparcie państwa dla sportowców nie musi oznaczać przelewania im na konta państwowych pieniędzy.

A przede wszystkim: należy też mieć jakiś szacunek dla człowieka nawet jak jest tylko sportowcem i przegrywa i z błotem mieszać go nie należy. Dokładnie.

Co do Twojego elaboratu na temat moralności Janowicza - szczerze podziwiam Twoją odwagę w głoszeniu tego typu sądów.

@ Dzynek:

ewidentne brakowało głosu doświadczonego dziennikarza, który sprowadziłby młokosa na ziemię na temat banialuk jakie opowiada i przepytał go na temat jego gry i zachowań na korcie

Ha, dzięki za to zdanie, jesteśmy w domu. Od siebie dodam jedynie, że podobnych głosów boleśnie brak mi nie tylko w tej jednej, nieszczęsnej konferencji, ale w ogóle w polskim dziennikarstwie sportowym. Paskudnie mało jest w nim ludzi, którzy się na rzeczy znają i o rzeczy potrafią ze sportowcem porozmawiać (w tym, czy innym tonie). Dominują za to "surowi profesorowie" (buahaha), którzy o rzeczy pojęcie mają odwrotnie proporcjonalne do własnego ego.
202wtorek, 08, kwiecień 2014 21:44
Dzynek
Przeczytałem opinię Bohdana Tomaszewskiego.
Dobrze prawiSmile Jedynie z tą zarozumiałością i miłością własną mógłbym polemizować.
Oby dla innego portalu nie mówił czegoś innego. Często w transmisjach sportowych potrafi w drugim zdaniu zaprzeczyć temu pierwszemu albo zupełnie odmiennie oceniać zawodnika na przestrzeni kilku dni.
201wtorek, 08, kwiecień 2014 21:29
Dzynek
Absolutnie tenis nudny nie jest. Gdzie tam do skoków. Jest akcja, walka o przebicie piłki, czasem bardzo długa i zakończona szczęściem jednego i rozczarowaniem drugiego.
Emocji niewiele mniej niż przy nożnej. Jak oglądam Janowicza czy Radwańską to bardzo te mecze przeżywam. Bardziej niż naszej piłkarskiej reprezentacji. Nasi narodowi kopacze irytują mnie swoją bezmyślnością, niechlujstwem, chamstwem i brutalnością, a tu jest wprost przeciwnie. Irytacji nie ma, a są czyste sportowe emocje. Po prostu biały sport. Tradycja i kultura.

Z tym milczeniem to pewnie masz na myśli trybuny, kiedy cichną jak zawodnik zbiera się do serwisu. A poza tym to zupełnie cicho nie jestSmile Zawodnicy często coś bełkoczą do siebie, czasem wrzasną w kierunku nieba. Nieraz wdają się w dyskusję z sędzią. Trybuny pokrzykują zagrzewając do walki, żyją każdą akcją, bardzo spontanicznie reagują na sytuację na korcie. Inny rodzaj dopingu niż na piłce, bo stosowny do sposobu zdobywania punktów, lecz niewiele mniej emocjonujący.

Nie mam na tyle informacji, aby tak kategorycznie twierdzić na temat moralności JJ. ani też nie czuję się mocny, aby na ten temat rozprawiać. Może masz rację, ale nie potrafię tego zweryfikować na podstawie zewnętrznej obserwacji. Widzę po prostu brak pewnej umiejętności mentalnej niezbędnej do uprawiania sportu na najwyższym poziomie, którą można wytrenować. Jakoś trudno mi to powiązać z wartościami życiowymi. One są jakby obok. Tak jak uczysz się kopać prosto piłkę tak możesz się nauczyć małyszowego podejścia do zadania (oddać dobry skok) przy wyniku 0:5 w gemach, by następnie po „rowerze” powiedzieć na konferencji prasowej, że miałeś słabszy dzień, a przeciwnik był wspaniały. I mało ważne czy jesteś pazernym bydlakiem, czy romantycznym altruistą. Piłkarze tak potrafią. Może to nie jest efekt modelowej edukacji moralnej i społecznej, lecz przynajmniej jest akceptowalne. Może tylko na tyle na stać?

Polska dziennikarska się tym zajmuje i szybko o tym zapomni. Temat umrze w ciągu kilku dni. Wiele ważniejsze sprawy zamiatane są pod dywan to tym bardziej i ten bełkot Janowicza tam trafi.
Ale chyba to wynika z braku woli rozwiązywania jakichkolwiek problemów społecznych, a nie z ważności spraw.

Janowicz zachował się niekulturalnie, niezależnie od tego co mówił. Tu mu się należy słuszna bura. Można przecież odwrócić od siebie uwagę w kulturalny sposób ,a nie atakować ludzi. Ale tego ewidentnie nie umie i pod wpływem stresu kompletnie puszczają mu hamulce. Wyszła podwójna błazenada. Kompletnie nie umiał się zachować i jeszcze na innych zwalał. Niewybaczalne. Jednak wartości życiowych bym w to nie mieszał.
Natomiast mi ewidentne brakowało głosu doświadczonego dziennikarza, który sprowadziłby młokosa na ziemię na temat banialuk jakie opowiada i przepytał go na temat jego gry i zachowań na korcie. Trzeba było też, zwrócić uwagę na mało kulturalne zachowanie jak odpowiadanie na pytania skierowane do kogoś innego, rzucanie mikrofonem, czy uwagi personalne do dziennikarzy. Może by się opamiętał i cała konferencja wróciłaby na właściwe tory. A tu wszyscy na to patrzyli razem spadając w przepaść.
200wtorek, 08, kwiecień 2014 20:08
Zbyszek
@dzynek.
Też oglądam. Głównie patrzę na Cichockiego. W tym roku bez Legii i Lecha ostro wojują i Zagłębie i Jaga i Zawisza. Dają z siebie znacznie więcej niż w lidze. Tylko po co im ta Europa czyli w kuper od Kazachów, albo innych Azerów. A co do stosunkowania się Smile to z łaski swojej przeczytaj skrót wypowiedzi Pana Bohdana Tomaszewskiego na Interii /niestety zalinkować nie umiem/. Oddaje ona istotę sprawy tylko jak to u Pana Bohdana delikatnie i przez to bardzo dobitnie. A teraz Borussia i Real. Niestety w innym pokoju, gdzie komputera nie mam. Więc do jutra. Pozdrawiam.
yvComment v.2.01.1