Zapraszamy do rozmowy "w przerwie", w przerwie od futbolu, do dyskusji w tematach związanych ze sportem, lecz nie pozostających w bezpośrednim związku z piłką nożną i Legią Warszawa.
Twoja opinia
Dyskusja (2599)
2329poniedziałek, 06, czerwiec 2022 09:53
Zbyszek
Pogłębiając rozważania o wielkim sukcesie naszej tenisistki nie wolno zapomnieć o jej sztabie ,a osobliwie o psycholog Darii Abramowicz oraz fizjologu Macieju Ryszczuku oraz o tym, że obydwoje wynalazł trener Sierzputowski w innych sportach trzy lata temu. To ten team doprowadził Igę do wygrania RG w 2020 roku. Iga zmieniła trenera na Tomasza Wiktorowskiego ,ale resztę sztabu pozostawiła. Iga jest bardzo inteligentną i niezależną kobietą i nie pozwoli sobie ,aby ktokolwiek traktował ją jak przedmiot. Zarówno pani psycholog , jak i fizjolog stwierdzają, że wszystkie programy, wszystkie zamierzenia szkoleniowe omawiają na zasadach partnerskich z Igą.
Kiedy słucham co mówią pani Abramowicz i pan Ryszczuk to dostrzegam ,że oni są na bieżąco z aktualną wiedzą przedmiotu. Pani Abramowicz skończyła psychologię kliniczną na SWPS ,a dodatkowo studia podyplomowe z psychologii sportu ,zaś Ryszczuk ukończył fizjologię na AWF oraz ma studium podyplomowe z rehabilitacji. Szefem jest Wikitorowski absolwent Wydziału Samochodowego Politechniki Warszawskiej oraz studiów w Wyższej Szkole Wychowania Fizycznego. Lecz ta wiedza im nie wystarcza. Nieskromnie powiem, że korzystam często ( bo czytam dużo) z Czytelni i Biblioteki Naukowej na ul. Wiktorskiej oraz ze znakomicie zaopatrzonej w prace popularnonaukowe Biblioteki przy ul. Ludowej i mogę od biedy ocenić, że to co obydwoje mówią dowodzi, że korzystają ze współczesnej wiedzy z wielkim dla Igi pożytkiem. Na takim tle wielkim zgrzytem jest rażące nieuctwo większości kadry zatrudnionej w klubach piłkarskich . Szkoleniowcy ,nawet jak mają formalne wykształcenie to przestarzałą wiedzę, albo nawet i tego nie posiadają. Ci wszyscy pseudomotywatorzy , ci "siłacze", to są grabarze naszej piłki.
Bez nadzwyczaj kompetentnego sztabu Iga by takich sukcesów nie odniosła.
Obserwując od wielu , wielu lat tenis i jego metamorfozy mogę powiedzieć, że Iga swą grą zapoczątkowała przemianę w stylu gry i pojmowaniu tenisa. Większość dotychczasowych kryteriów ocen oraz opartych na nich parametrów do tenisa Igi nie ma żadnego zastosowania. W tę pułapkę korzystania z anachronicznych wzorców do oceny gry Igi łapie się większość ekspertów i komentatorów. Oni zostali nauczeni, że np. serwis musi być szybki i silny, im silniejszy i szybszy, tym ich zdaniem, lepszy. Do tego liczyć ma się rzekomo ilość asów .A pierwsze podania Igi wedle szybkości plasują ją na 28 pozycji wśród tenisistek, a drugie podania na pozycji 33, zaś w ilości asów na pozycji 37. Tylko, że skuteczność pierwszego serwisu Igi wynosi 64% ,a drugiego niewiarygodne 75%. I w tym elemencie przewyższa rywalki o dwie głowy. Jako kolejny parametr przyjęto ilość tzw. niewymuszonych błędów , im mniej tym lepiej. Otóż Iga w tegorocznym RG miała ich więcej , nawet dwa razy od swoich rywalek. A mimo to to ona je ogrywała jak chciała.
Powiada się ,że na kolejnym Wielkim Szlemie w Wimbledonie szybkość, siła, liftowane zagrania, wolej odgrywają decydującą rolę. Zobaczymy jak sobie z tymi wyzwaniami poradzi nasza zawodniczka .
Komentatorzy wbrew wiedzy ostatnich lat usiłowali usprawiedliwić bezdyskusyjna porażkę Gauff faktem ,że jest to jej pierwszy finał Wielkiego Szlema i że ona mogła ulec presji. Otóż, poza Wimbledonem, w ostatnich kilku latach w finałach wygrywały underdogi . Ale nie z uwagi na to, że nie miały rzekomo niczego do stracenia, tak jak by tenis to był test na to kto ma mocniejszą psychikę. To bzdurny pogląd. Tenis to wysokospecjalistyczny sport w którym decyduje wyszkolenie techniczne, sprawność , szybkość i zdolności antycypacyjne czyli poziom gry i klasa tenisisty. Dopiero kiedy różnice w umiejętnościach i fizyczności są mikre wkracza psychika i jej meandry. Iga w finale była o dwa poziomy wyżej od Gauff i dlatego ją pokonała.
Lecz musimy sobie uświadomić, że Iga wytycza drogę, którą podążą inne tenisistki co oznacza dla niej stały proces doskonalenia i poszerzania swoich umiejętności.
Na koniec zachowałem zdecydowaną krytykę organizatorów, którzy zmienili zasady i ignorując rankingi na rzecz ślepego losu wykoślawili obraz rywalizacji . Nadto nie wykazali szacunku dla tenisistów i tenisistek z nr 1 stwarzając im gorsze warunki rywalizacji niż ich przeciwnikom i przeciwniczkom. W turnieju pań ta aberracja organizatorów była mniej widoczna , bo panie z TOP 10 , poza Igą odpadały jak dojrzałe śliwki z drzewa, ale np. , gdyby Jabeur nie przegrała z Linette, to miała by autostradę do półfinału. Natomiast w Turnieju panów zgromadzenie wszystkich najlepszych w jednej połówce wypaczyło rywalizację, co było widać w finale, w którym Ruud był dla Nadala najłatwiejszym zawodnikiem do ogrania.
2328sobota, 04, czerwiec 2022 17:31
iocosus
Można być underdogiem, który nie ma nic do stracenia, a wszystko do zyskania i w tej roli nawet tytuły wielkoszlemowe zdobywać. Na tej zasadzie stało się to udziałem Igi dwa lata temu. Jeżeli jednak przed turniejem jest się zdecydowanym faworytem, światową jedynką i w meczach się to potwierdza mimo ciążącej presji, to drugi tytuł wielkoszlemowy jest potwierdzeniem klasy, dojrzałości, pułapu możliwości. Iga dziś uchyliła drzwi do panteonu tenisowych legend, niech podąża w tym kierunku.
1ga! Wielkie, wielkie gratulacje!!!
Fakt, że teraz Lewy będzie musiał chyba zostać królem strzelców i zdobyć medal WM22 żeby w Polsce sięgnąć po tytuł sportowca roku!
Słówko o Coco, dziś w tym meczu skojarzyła mi się z Igą w jej pierwszym meczu na RG z Halep. Dojrzałość a z nią pozostałe tenisowe atuty były po stronie Igi. Zakładam że jednak rozpoczyna się seria finałów wielkoszlemowych Świątek vs Gauff. Istotne jest to co powiedziała Iga o Cori po meczu, że w jej wieku nie wiedziała o co w seniorskim turze chodzi.
2327sobota, 04, czerwiec 2022 16:50
Zbyszek
NAJLEPSZA OBECNIE TENISISTKA ŚWIATA IGA ŚWIĄTEK POTWIERDZIŁA SWÓJ PRYMAT TRIUMFUJĄC W TURNIEJU WIELKIEGO SZLEMA NA KORTACH PARYŻA.
Iga ma wszelkie cechy rasowej dominatorki, które poparte wielkim talentem i niesamowitą pracowitością przynoszą nadspodziewane efekty. Jej dzisiejsza przeciwniczka , młoda 18-letnia Coco Gauff także jest tenisistką utalentowaną ,ale chyba zbyt szybko wypłynęła na szerokie wody, bowiem brakuje jej przede wszystkim szlifu technicznego przejawiającego się w precyzji zagrań i ich skuteczności.
Z wielką przyjemnością obserwuję rozwój nie tylko kunsztu technicznego ,ale i osobowościowego Igi Świątek. W którymś momencie jej kariery , jeżeli chciała zagościć na dłużej na na czele najlepszych tenisistek musiał nastąpić przełom, swoiste przekroczenie bariery pomiędzy młodzieńczą fantazyjnością i przerostem skłonności do zabawy, a dojrzałym traktowaniem tego co ma się robić na zasadzie powinności, żeby nie rzec obowiązku. Najwspanialszym tego powiązaniem jest wykonywanie takiej pracy, która sprawia radość. Chyba to symboliczne przejście miało miejsce w przeddzień dwudziestych pierwszych urodzin Igi, w spotkaniu z Pegulą.To w tamtym spotkaniu nasza zawodniczka zagrała je całe solidnie, w sposób wysoce zdyscyplinowany. Jednocześnie to co obecnie Iga demonstruje na korcie stanowi jeden z czynników znacząco ograniczającym kryzysowe oddziaływanie w postaci wejścia w tryb zadaniowy. Liczy się tylko to co teraz i następne wyzwanie , nie ma czasu na introspekcję.
Po wygranej RG możemy oznajmić, że w sporcie zwycięzców się nie ocenia. Zwycięzców się ceni i docenia. Niestety w tej sytuacji media nie bardzo potrafią się odnaleźć. Wielu mediaworkerów zachowuje się tak jak by to oni wygrywali i swoim nieprzyzwoitym gadulstwem chcą wysunąć się na plan pierwszy , przed bohaterkę milionów widzów. Miejmy nadzieję, że w tej atmosferze euforii, pochlebstw, zachwytów itd. , dodajmy zasłużonych, Iga potrafi zachować zdrowy rozsądek i dystans.
Muszę koniecznie dodać ,że Iga ze swą szczerością, otwartością, prawidłowo ukształtowaną aksjologią wzbudza niekłamaną sympatię. Jej naturalny temperament jest jej dodatkowym atutem.
2326piątek, 03, czerwiec 2022 09:12
iocosus
CTP: "Na Igę po prostu nie ma mocnych i to jest fakt."
Mhm, Serena Williams z pewną zawodniczką na 22 rozegrane mecze wygrała z nią 20 razy. Ale oto gdy była już czterokrotną mistrzynią wielkoszlemową w 2004 roku w finale Wimbledonu rozegrała taki oto mecz:
(15) MARIA SHARAPOVA vs SERENA WILLIAMS | 2004 Wimbledon Final | CHAMPION | FULL MATCH - YouTube
Nie ma tenisistek na które nie ma mocnych i są nie do ogrania! Szarapowa pokonała Serenę w finale Wimbledonu będąc siedemnastoletnią smarkulą.
Na dziś Iga jest zdecydowaną faworytką w meczu z Gauff ale nie większą niż była Williams w 2004 roku w finale Wimbledonu. Przy tym rola faworytki za dwa, trzy lata może się odwrócić, Cori talentem i potencjałem tenisowym nie ustępuje Idze.
2325czwartek, 02, czerwiec 2022 16:53
CTP
@Iocosus
Większość z uczestniczek RG planowała dojść do finału ale idę o zakład, że nie planowała wygrać z Igą. Czy to będzie jedna, czy druga, to pewnie będzie jak z Sakkari w Indian Wells, czy Kontaveit w Katarze - wyjdzie na kort szczęśliwa, że dotarła do finału i mecz się skończy w szybkich 2 setach.
Na Igę po prostu nie ma mocnych i to jest fakt.
2324czwartek, 02, czerwiec 2022 16:47
Zbyszek
Iga Światek kontynuuje taki nieco szkolny tenis jaki zaprezentowała w spotkaniu z Pegulą. Polega on w wykonaniu naszej zawodniczki na spokojnej wymianie piłek, ekonomice ruchu, arytmii i to wszystko poparte sprytem i młodzieńczą nieprzewidywalnością..
Siłą rzeczy takie rozgrywanie pojedynku nie przewiduje demolowania rywalki ,a sam mecz wygląda na bardziej wyrównany . Ale to są tylko pozory , gdyż porządniej wyszkolona tenisistka buduje w ten wielce wyrafinowany sposób przewagę i ją powiększa, I tak to w dzisiejszym spotkaniu z Darią Kasatkiną czyniła Iga wygrywając 6;2 i 6:1.
Nie można jednak oprzeć się wrażeniu ,że Iga jest mocno podmęczona wysiłkiem fizycznym i napięciem psychicznym i z tych powodów sięga po rezerwy, ale tak, aby je rozumnie eksploatować . Na finał z dowolną rywalką czy to na Gauff czy to na Trevisan czekamy z umiarkowanym optymizmem.
Jak wykazują doświadczenia ostatnich lat kobietom -tenisistkom ciężko podołać obciążeniu jakie przed nimi stawia rola faworytek Turniejów Wielkiego Szlema, pewnikiem z uwagi na większą wrażliwość, na większe uzależnienie od ocen otoczenia, na większe zwracanie uwagi na drobiazgi i niestety na mniej niż mężczyźni stabilną gospodarkę hormonalną. W każdym turnieju Wielkiego Szlema , poza starym, ale jarym Wimbledonem , mamy do czynienia z sensacyjnymi rozstrzygnięciami, w których młode zawodniczki , lub też te tzw, nieliczące się ,a więc z dalszych lokat w rankingu WTA sięgają po laury. Pewno jest to efektem tego zjawiska braku przymusu , one nie muszą niczego udowadniać. Tym samym ich stres nie zżera i metabolizm nadmiernie nie szaleje. Przypomnijmy tylko te nazwiska : Osaka, Raducanu, Andrescu, Fernandez, Krejcikova, Kenin, Ostapienko, Stephens i wiele innych. Dwa lata temu takim nieliczonym młodym wilczkiem była też Iga w RG.W tym roku to Iga jest tym faworytem i jak dotąd dzielnie broni swej pozycji w rankingu , bo jako jedyna z TOP 10 dotarła do ćwierćfinału . Tym bardziej musimy docenić osiągniecie Igi ,będąc w pełni świadomymi ,że ona jeszcze nie skończyła swej zabawy z rywalkami. .
2323czwartek, 02, czerwiec 2022 16:44
iocosus
Czwartek dla nas bez historii, natomiast przed drugim półfinałem za chwilę jestem w kropce. Gdyby go wygrała Włoszka to nie wierzę żeby była w stanie postawić się w sobotę Idze, ale gdyby okazała się nią nastoletnia Amerykanka, to ... mielibyśmy na korcie nieobliczalność, przy której wszystko jest możliwe.
Przy optymalnej dyspozycji Cori Gauff wówczas Iga również musiałaby zagrać przynajmniej 95% swojego najlepszego tenisa, 80 lub mniej już by mogło nie wystarczyć.
Natomiast nieobliczalność Cori może obrócić się i w drugą stronę, a wówczas doświadczona Trevisam z pewnością dziś to wykorzysta. No i komu tu kibicować?
2322środa, 01, czerwiec 2022 17:42
iocosus
W historii tenisa żeby wejść do grona legend i z nimi być porównywanymi liczy się jedna statystyka - tytuły Wielkich Szlemów i koniec kropka. Pod tym względem na dziś Iga Świątek jest choćby na równi z sympatyczną i elokwentną Marion Bartoli i koniec kropka. Iga jest super dziewczyną (choć i niezłym ziółkiem) życzę jej wejścia do grona legend tenisa, ale i na tej drodze niech wpierw choćby zrówna się z koleżanką Osaką.
2321środa, 01, czerwiec 2022 16:54
Zbyszek
Iga w sposób przewidziany i przewidywalny zameldowała się w półfinale RG po pokonaniu Amerykanki Jessiki Peguli 6;3 i 6:2.
Spotkanie nie było porywającym widowiskiem. Nasza tenisistka grała bardzo spokojnie, dojrzale , starała się szanować piłki i czasoprzestrzeń, zabierając ją rywalce poprzez bądź szerokie bądź kątowe zagrania . Niespodzianką w poruszaniu się Igi była niespotykana u niej wcześniej arytmiczność . Mądrość taktyczna Świątek przejawiała się w tym, że dla utrzymania inicjatywy nie obawiała się popełniać błędów, których miała na koncie dwa razy więcej niż rywalka. Pegula, na tle dość przeciętnych umiejętności, zaprezentowała zaskakująco pewny return. Było jej łatwiej próbować przełamać Igę, niż wygrywać gemy po własnych podaniach.
Lecz i tak poziom spotkania Igi z Pegulą był znacznie wyższy niż wcześniejszego ćwierćfinału pomiędzy Darią Kasatkiną, a Veroniką Kurdemietovą. Wygrała Kasatkina po straszliwych męczarniach, w meczu ,w którym obie marzyły, aby on się wreszcie skończył.
W mediach , co jest już normą, mamy do czynienia z festiwalem szukania sensacyjności i windowania Igi na piedestał. Zgodnie z regułą ,że im wyższy stolec, tym niżej się z niego spada. Jakiś domorosły statystyk wrzucił do obiegu ,że Iga goni Serenę Williams w serii spotkań bez porażki . Otóż są statystyki z których wynika jakaś wiedza i są błazeńskie, które świadczą o zwyczajnej głupocie. Ale metodę jaką wybrali np. Wolciech Fibak i Mats Willander, aby to pajacowanie durniów obalić też nie jest mądra. Fibak oto twierdzi, że Idze tak dobrze idzie, bo ma łatwiejsze przeciwniczki . Powiada on, że wtedy kiedy grała np. Serena to miała ona znacznie mocniejsze i bardziej klasowe rywalki. Trzeba sobie powiedzieć ,że porównania w tzw. pionie mają mocno ograniczony sens , bowiem brak im porównywalnych i jednolitych kryteriów i parametrów ocen . To tak jak w piłce porównywać np. grę Szarmacha i Lewandowskiego i twierdzić, że Szarmach był lepszy , bo miał groźniejszą konkurencję. Tenis się zmienia i tak jak wiele innych sportów na jego poziom coraz większy wpływ, ma przygotowanie fizyczne. Do takiej dynamiki gry żadna tenisistka sprzed kilkunastu lat nawet by się nie zbliżyła. Nadto Iga te swoje 33 już wygrane po kolei odniosła w turniejach nie byle jakich ,ale rangi WTA 500 i WTA 1000. oraz obecnie w Wielkim Szlemie. Z kolei Willander uważa ,że Iga nie utrzyma się na topie tyle lat co Serena. Tego akurat nie wiemy , a na zgadywankach nie możemy swych ocen opierać. Pies pogrzebany jest w tym, że taka statystyka jest niedorzeczna. Szanując dorobek Igi to porównywanie jej z Sereną ją obraża. O arcymistrzostwie Sereny świadczy ilość wygranych turniejów, w tym tych najcenniejszych, a więc 23 Tytułów Wielkiego Szlema. Iga jest na początku drogi i wbrew Fibokopodobnym ma znacznie trudniej wejść na szczyt i się na nim utrzymać niż Serena.
2320środa, 01, czerwiec 2022 07:16
Zbyszek
@Iocosus.
Zgadzam się, ale pozwolisz ,że uzupełnię
Oba wczorajsze mecze panów dostarczyły niebywałych emocji , przeżyć estetycznych i radości z oglądania.
Oba meczy były wspaniałymi ucztami tenisowymi w wykonaniu zarówno Zvierieva i Alcaraza jak i Nadala i Djokovicza.
Pierwszy pojedynek dostarczył niebywałych doznań estetycznych . Zvieriev grający zawsze efektownie, tym razem potrafił zaprząc je w rygory dyscypliny taktycznej, a jego akcje obronne z głębi kortu były i urodne i efektywne. Alcaraz inaczej niż na szalenie wysokim poziomie piękna grać nie potrafi, czarował maestrią i różnorodnością oraz młodzieńczą wiarą, że stałym atakiem przeniesie góry. Wyższa dojrzałość Zvierieva przeważyła szalę, a w końcowym tie breaku obaj zagrali jak natchnieni.
Spotkanie Nadala z Djokoviczem nie zawiodło ogromnych oczekiwań. Te dwa stare wygi znające się jak łyse konie ( 58 pojedynków) dali pokaz tenisa na nienotowanym poziomie technicznym i taktycznym. Obaj wymieniali dziesiątki piłek , starając się wymanewrować i zaskoczyć rywala jakimś wyrafinowanym zagraniem. To była technika i taktyka w jednym i to na kosmicznym poziomie. Nadal udowodnił, że na kortach Paryża nadal jest niedoścignionym mistrzem.
Już szykuję się na pojedynek Nadala ze Zvierievem.
Jednocześnie dołączam się do krytyki organizatorów, którzy zaufali losowaniu, a nie rozstawieniu, chyba uznając, że wszyscy tenisiści mają takie same umiejętności . To sprawiło, że tuzy światowego tenisa znaleźli się w jednej części drabinki.
Dziś ciekaw będę jak spisze się rewelacyjnie grający Duńczyk Rune w pojedynku z pogromcą Hurkacza Ruudem.
Natomiast sprawdziło się to co pisałem po meczu Igi z Zheng ,a mianowicie jako działanie antykryzysowe sztab wybrał wyciszenie, uspokojenie poprzez totalny relaks.
2319środa, 01, czerwiec 2022 02:08
iocosus
Ależ się cieszę z wygranej Nadala, tyle mówiono, że Nole złapał formę, szykuje się do powetowania AO, że jest podwójnie zmotywowany, a tu proszę, Rafa Redivivus!!! Super!
Wracając do naszej Igi, po pierwszym secie z Zheng przestraszyłem się że jeszcze wykrakałem "mega sensację" na szczęście Chince zabrakło paliwa w baku. Co do Quinwen bawiąc się w profetę uważam mimo, że za jej oszlifowanie wzięli się Hiszpanie i na piachu są tego efekty, "daje radę", to największe sukcesy będzie święciła na kortach twardych, w US Open i AO?
W półfinale pań zameldowała się mierząca 160 cm Trevisan, fajnie, bardzo fajnie że w dobie dominującego fizycznego, atletycznego tenisa, ktoś o takich warunkach udowadnia że można odnosić sukcesy. Pocieszający fakt dla naszej filigranowej Maji Chwalińskiej.
Różnorodne opinie można usłyszeć o Idze w tegorocznym RG. Niekiedy przeciwstawne. Według mnie jest w nieco słabszej dyspozycji niż w poprzednich wiosennych turniejach. Trochę piłka jej nie siedzi w korcie, według mnie nakłada na siebie ogromną presję wygranej i momentami "chce za bardzo" i ręka nie jest luźna, pojawiają się błędy, ale to takie moje marudzenie być może trafione kulą w płot. Mecz z Pegulą i oby następne będzie miernikiem formy, w każdym razie dwa ostatnie mecze Igi dla jej rywalek są wskazówką że jednak jest do ugryzienia, że warto z nią powalczyć, ponieważ i numer 1 miewa swoje problemy z grą.
2318poniedziałek, 30, maj 2022 21:24
Zbyszek
Dziś Naczelny opublikował mój artykulik pt: "Anatomia kryzysu" i nigdy bym się nie spdziewał, że wiedza w nim zawarta okaże się tak przydatna do analizy dzisiejszego spotkania Igi z Chinką Quinwen Zheng ( 19 lat,74 WTA). W pierwszym secie Iga prowadziła 3;0 , potem 5: 3 i mając dwie piłki setowe żadnej nie wykorzystała co nakręciło rywalkę do tego stopnia, że wygrała seta po tie breaku 6;7(5;7) . W drugim secie Chinka nie istniała na korcie i przegrała 6;0 ,zaś w w trzecim sytuacja wróciła do początków seta pierwszego i Zheng przegrała go 6:2.
Niewątpliwie Świątek jest lepiej wyszkolona, bardziej ograna i prezentuje wyższy poziom gry od Chinki, ale też usytuowanie jej jako faworytki jest sytuacją stresogenną. W I secie dopóki wszystko szło w znanej jej normie Iga kontrolowała sytuację i ogrywała Chinkę ,ale przy stanie 5;3 przy pierwszej piłce meczowej w prostej sytuacji trafiła w siatkę . Widzieliśmy jak odruchowo zareagowała rozłożeniem rąk. Czasami wystarczy jeden negatywny bodziec ,aby osobnika dopadł tzw. nieuzasadniony lęk i rosnący poziom kortyzolu zatruwa organizm. To zjawisko jest poza kontrolą naszej woli jak funkcja autonomicznego układu nerwowego. Na ten stan Iga zareagowała spowolnieniem gry i próbą jej uspokojenia. Widać, że Iga wie po współpracy z psycholog, że powinna przejść w fazę relaksu i próbowała to robić np. zamykając oczy oraz zmieniając buty przed tie breakiem. I być może te zabiegi byłyby skuteczne ,ale z kolei Chinka po tym jak dostała szanse doznała pobudzenia i jej organizm zaczął produkować ogromne ilości glukozy ,aby sprostać zapotrzebowaniu energetycznemu . U Chinki wystąpiło typowe przebodźcowanie , od którego organizm odstąpił w przerwie pomiędzy setami. I w secie drugim Chinka została tak osłabiona, że nie wiedziała co się z nią dzieje i poprosiła o przerwę medyczną. Pewno dostała jakieś środki, które pozwoliły jej wrócić do normy ,ale do kolejnego pobudzenia już zdolna nie była i wyższa klasa Igi dała jej zwycięstwo.
W ćwierćfinale na drodze Igi stanie Amerykanka Jessica Pegula ( 28 lat, 11 WTA) , która w tym roku gra nadspodziewanie dobrze i doszła nawet do finału turnieju w Madrycie.
Sztab Igi ma na pewno świadomość zagrożenia kryzysem i wie, że są dwie drogi radzenia sobie ,albo dodatkowy mocny wysiłek , jak po meczu z Kovinicz, albo maksymalny relaks.
Tak samo są dwie drogi wyszkolenia zawodnika , jedna to ogólnorozwojowa i druga wysokospecjalistyczna. Akurat pisałem o Giro i to w kolarstwie widać bardzo wyraźnie. A mianowicie przed laty prym w kolarstwie szosowym, w tym wieloetapowym wiedli zawodnicy wszechstronni doskonale radzący sobie w jeździe na czas, w końcówkach sprinterskich , w jeździe " po muldach" , w jednoetapówkach i po górach. Obecnie wszystkich nazywamy kolarzami, ale każdy z nich w rzeczywistości specjalizuje się w jakiejś odmianie jazdy.
W boksie na pomysł wykorzystywania i specjalistycznego szkolenia w określonym stylu walki wpadł trener Feliks Stamm , u którego każdy z bokserów walczył inaczej wykorzystując swoje naturalne predyspozycje.
Ten sam proces zachodzi od lat w tenisie ziemnym , bowiem przy obecnych obciążeniach nie ma fizycznej możliwości wyszkolenia idealnej tenisistki, która by wszystkie rodzaje i odmiany zagrań była w stanie opanować perfekcyjnie. Moim zdaniem w przeszłości dwie tenisistki były najbliżej ideału : Chris Evert i Martina Navratilova . Nowy okres perfekcyjnego opanowania tylko wybranych zagrań rozpoczęły siostry Williams, które bazowały na ogromnej sile . Iga z kolei zaczyna trend oparty na dynamice gry . Iga ma kilka wybitnie dobrze opanowanych zagrań i nimi ogrywa rywalki ,co ma też i tę zaletę, że w sytuacji krótkotrwałego kryzysu jak dziś , nie musi kombinować tylko gra to co ma sprawdzone jako skuteczne : rotacyjny serwis, liftowany bity nisko nad siatką return i fenomenalny forhendowy top spin. Pewno będzie poszerzać asortyment ,ale Turniej Wielkiego Szlema to nie jest odpowiedni czas ,ani miejsce na eksperymenty.
2317poniedziałek, 30, maj 2022 15:48
Zbyszek
Hubert Hurkacz przegrał z Norwegiem Casprem Ruudem w setach 2;6, 3:6, 6;3 i 3:6. Polak osiągnął najlepszy wynik w swych startach w RG ( wcześniej ,bo w 2018 najlepszym jego wynikiem był najpierw awans do turnieju głównego z kwalifikacji i dojście do II rundy) ,ale po występie pozostał pewien niedosyt. Wydaje się, że jednak przegrał zbyt łatwo ,że zbyt często by bezradny i chyba tym stanem zniechęcony. Owszem ze swoim sposobem gry Hubert nie przepada za kortami ziemnymi ( łagodne określenie) , bowiem jest bardzo silny i na kortach o nawierzchniach poślizgowych odgrywa piłki ze skumulowana prędkością, natomiast ma trudności z szybką i adekwatną reakcją "na mączce' , gdy rywal bardzo szybko odgrywa piłki , osobliwie kątowo i w rogi kortu. W stosunku do ostatnich występów widać w jego grze spory postęp ,ale czy dojdzie do pełni formy na Wimbledon to jest zagadka.
2316niedziela, 29, maj 2022 19:49
Zbyszek
Dziś etapem jazdy na czas w Veronie zakończyło się Giro d'italia o którym to wyścigu mogę z pełnym przekonaniem napisać, że był fascynujący .Wielkie wieloetapowe wyścigi kolarskie ( Giro, TdF, Vuelta) z jednej strony są z natury rzeczy walką indywidualnych zawodników, którzy wspierani są przez drużyny. W ostatnich kilku latach nastąpił zdecydowany przechył w kierunku dominacji zespołowości i dopiero tegoroczne Giro przywróciło w tym zakresie równowagę. Jednocześnie widzę potrzebę podzielenia się kilkoma refleksjami związanymi z tym Wyścigiem licząc, że stanie się on normą w kolarstwie w najbliższej przyszłości.
Tegoroczne Giro pod względem profilu trasy nie należało do zbyt trudnych, bowiem był tylko jeden etap w wysokich górach i tylko 4 etapy kończyły się na podjazdach, z tego ten na Etnę ( IV etap) był dość łatwy. Giro 2022 dowiodło ,że przekrój trasy, a zwłaszcza wielkość przewyższeń sama w sobie nie przesądza o selekcji najmocniejszych i o losach rywalizacji . Struktury etapu dają tylko możliwości podjęcia walki w celu udowodnienia kto jest lepszy , a wszystko zależy od kolarzy : czy oni chcą te szanse wykorzystać czyli mówiąc po kolarsku czy chcą pojechać. W tym roku chcieli. Poza dwoma etapami na Węgrzech ,w pozostałych kolarze przyjeżdżali na mety przed ustalonym w haromonogramie czasem . Szybkość przejazdu na etapach płaskich zbliżona była do 50km/h , na pagórkowatych ok. 45 km /h ,, a na górskich ok.40km/h. Na każdym etapie formowały się ucieczki, które w w 60% etapów dojeżdżały do mety.
Moje spostrzeżenie ,że Giro 2022 nie ma bitych faworytów znalazło potwierdzenie, co nie znaczy ,że nie było ścisłej czołówki Wyścigu. Ta czołówka tak naprawdę sformatowała się dopiero na IX etapie na Blackhaus i należeli do niej Carapaz, Almeida, Hindley, Bardet , Landa. Niestety wcześniej wskutek wypadku dużo stracił Simon Yates, który ostatecznie wycofał się z rywalizacji , podobnie jak wskutek choroby Bardet oraz zakażenia COVIDem Almeida. Trzej pozostali w czubie kolarze toczyli ze sobą wspaniałą walkę na każdym etapie, co mogliśmy obserwować na ekranach, bowiem etapy były w całości pokazywane w TV.
Bożek oglądalności o którym pisałem w "Szklanej pogodzie ..." zawładnął prawie wszystkimi dziedzinami sportu ,a tegoroczne Giro stało się tej tendencji najlepszym przykładem. Organizatorzy ustalili tak trasę, aby trudne wyniszczające lub górskie etapy ,a przez to widowiskowe , były pokazywane w dni wolne od pracy ( soboty i niedziele).Giganci szos , a więc kolarze walczący w klasyfikacji generalnej pokazywali się pełnej krasie tylko na tych etapach . O wynikach w klasyfikacji generalnej zadecydowały : niedzielny ( 15.05) etap na Blackahaus, sobotni ( 21.05) etap do Turynu, niedzielny (22,05) do Cogne, a przede wszystkim rozstrzygający sobotni etap (28.05) na Marmoladę. Dzisiejszy niedzielny etap jazdy na czas niczego istotnego w klasyfikacji generalnej nie zmienił. Na etapie na Etnę ( IV etap) różową koszulkę lidera zdobył Hiszpan z grupy Trek Segafedo Juan Lopez i jechał w niej przez 10 kolejnych etapów tracąc ją na rzecz Ekwadorczyka Richarda Carapaza z ekipy Ineos Grenadiers na szalonym etapie XIV do Turynu , a ten stracił koszulkę lidera na etapie XX na Marmoladę , gdzie zdobył ją ostateczny zwycięzca Australijczyk Jai Hindley.
Taktyka zespołów i kolarzy była dopasowana do trudności trasy, ale też do oglądalności , do widowiska ,lecz tylko najsilniejsze ekipy były w stanie swe cele realizować. Klęskę poniosła zwłaszcza grupa UAE Emirates , w której po wycofaniu się Almeidy najlepszy kolarz zajął 36 lokatę w klasyfikacji generalnej , co tylko niewiele im osłodziła wygrana na "królewskim" XX etapie Włocha Coviego. Kolarze , którzy zajęli miejsca na podium wywodzą się z najsilniejszych ekip. Jak już wspomniałem wyścig został rozstrzygnięty na przedostatnim etapie do Marmolady na sztywnym ( 9% nachylenia) 6,5 kilometrowym podjeździe. Na 4 km do mety liderem był Carapaz o 3 sekundy przed Hindleyem. Hindley był przed wyścigiem trzecim wyborem Bory Hansgrohe po Vico Keldermanie i Emanuelu Buchmannie, ale na trasie na Blackahaus to Australijczyk pokazał, że jest w najwyższej formie. To w końcówce decydującego XX etapu kolarze Bory Hansgrohe pokazali maestrię taktyczną i genialną zdolność przewidywania. Kolarze grupy Ineos chcąc przypieczętować prowadzenie Carapaza rozbili peleton i wyprowadzili Carapaza na 4 km do mety na czoło stawki kolarzy walczących o wygrana wyścigu i wtedy Ekwadorczyk zaatakował, ale ekipa Bory ich przechytrzyła, bo z ucieczki został do pomocy Hindleyowi Kaemna i to on pociągnął za sobą Australijczyka. Zaskoczony Carapaz nie zdołał usiąść na kole kolarzy Bory i z każdym kilometrem tracił dystans, tak, że na metę przyjechał 1,28 ' za Hindleyem.
Ostateczne wyniki Giro d'Italia 2022 ;
1 - Jai Hindley - Australia - Bora Hansgrohe
2 - Richard Carpaz - Ekwador - Ineos Grenadiers - strata do zwycięzcy 1,25 '
3- Mikel Landa - Hiszpania - Bahrain Victorious - 1.51 " .
Następne miejsca : 4- Vicenzo Nibali - Włochy - Astana - 7.57 ', 5- Pelo Bilbao - Hiszpania - Bahrain Victorious - 8,55 ' , 6 - Jan Hirt - Czechy - Intermarche - 9,07 ' , 7 - Emanuel Buchmann - Niemcy - Bora Hansgorhe - 11, 18 ' , 8 - Domenico Pozzovivo - Włochy - Intremarche - 16,04 ' , 9- Juan Lopez ( wygrał klasyfikacje młodzieżową) - Hiszpania - Trek Segafredo - 17,24 ", . 10 - Hugh Carthy - Wielka Brytania - EF Education , 11 -Alejandro Valverde - Hiszpania.
Jazdą w tegorocznym Giro Nibali i Valverde pożegnali się z wielkimi wieloetapowymi wyścigami.
Teraz czeka na nas "Wielka Pętla'. .
2315sobota, 28, maj 2022 18:37
Zbyszek
Hubert Hurkacz pokonał bardzo niewygodnego dla niego "od zawsze" rywala jakim był Belg David Goffin w setach 7;5,6;2 i 6:1. Wszyscy spodziewali się, że sprytny , świetny technicznie i wytrzymały Goffin będzie dążył do długich wymian i wymuszania błędów, a stało się odwrotnie ,bo to Hubert grał cierpliwie , dokładnie i starał się celnie trafiać raz w jeden, raz w drugi koniec kortu po stronie rywala. Do tego o dziwo dorównywał szybkością poruszania się po korcie znanemu z dynamiki Belgowi. Niestety zapowiadający się jako dobre widowisko mecz praktycznie skończył się przy stanie 5;5 w pierwszym secie , gdyż Goffin wyraźnie zaczął utykać na prawą nogę tak jak doznał kontuzji pachwiny lub przywodziciela. Dotrwał do końca spotkania ,ale do zagranych przez Huberta piłek dochodził z trudem i o celnym i mocnym ich odbiciu mowy być nie mogło.
W IV rundzie rywalem Polaka będzie, albo dynamiczny Norweg Casper Ruud ( 23 lata. nr 8 ATP), albo sprytny i upierdliwy Włoch Lorenzo Sonego ( lat 27, nr 32 ATP).
2314sobota, 28, maj 2022 16:49
iocosus
Cornet skreczowała, zatem Iga zagra z Qinwen Zheng chińskim "under dogiem" lub inaczej z "hidden dragonem" który do tej pory pozostawał przyczajonym tygrysem.
Nastawiałem się na "wielki" mecz Igi w IV rundzie z Halep lub z Ostapienko, ale być może nowa nadzieja chińskiego tenisa okaże się jeszcze trudniejszą przeszkodą od wyżej wymienionych. Na szybko się nie dokopałem, ale czy aby 19-latka nie jest najwyższą z tenisistek zza wielkiego muru? W każdym razie choć nasza Magda Linette w Miami sobie z nią poradziła, ale Qinwen urywała już sety w tym roku i Fernandez i Aleksandrovej i Kerber i Muchowej zatem jej wygrana z Halep w RG to nie przypadek. Dziewczyna nie ma nic do stracenia, wszystko do zyskania, potrafi grać mocno, ofensywnie, odważnie, zaskakująco, nastawiam się na ciężką próbę dla Igi i gdybym nie był kibicem Polki, to być może nawet wietrzyłbym mega sensację!
Przeogromnie podobał mi się mecz dzisiejszy. Wielkie gratulacje i słowa uznania dla Danki Kovinic. Oto 95 zawodniczka rankingu, której spece prognozowali niemal odjazd "na rowerku" ze spotkania ze światową jedynką, ponoć aktualnie grającą "kosmiczny tenis", oto tejże postawa sprawiła sporo kłopotów bitej faworytce i napędziła jej nawet trochę strachu. Jeśli nie kubełek zimnej wody to światełko ostrzegawcze dla tych którzy mędrkują że Iga nie ma z kim przegrać i że po RG pobije już na pewniaka rekord kolejnych zwycięstw w WTA w XXI wieku. Otóż może i pobije, ale też może i przegrać i to nawet z nieopierzoną Chinką w IV rundzie RG. Iga w spotkaniu z Kovinic w pierwszym secie przetrzymała chyba optymalny tenis rywalki, ale w drugim już pozwoliła sobie na chwilową utratę kontroli nad wydarzeniami na korcie. Pokazała też że jednak RG stanowi dla niej ogromną presję i nerwy grają na mocno napiętych strunach. Presja nakładana na siebie i odporność na nią, jeżeli Iga wygra RG to będzie znaczyło że sobie z nią poradziła, jeżeli nie, to dowód że nasza ciągle dwudziestolatka (co prawda tylko przez kilka dni) musi nad wyrzucaniem z głowy złych myśli jeszcze ciągle pracować.
Dziś jak sama Iga przyznała w pewnym momencie musiała zejść z siły uderzeń na poczet regularności i to przyniosło efekt, co jednak gdy po drugiej stronie siatki będzie rywalka na którą "regularność" już nie wystarczy, przy której Iga wybita z uderzenia będzie zmuszona do ciągłej ryzykownej gry. Nerwy wówczas nie pomogą, zbędna ekspresja i złość na siebie tylko przeszkodzą. Dziś były czasami błyski irytacji dziewczynki, żeby wygrać RG w roli absolutnej, niepodważalnej faworytki Iga musi okazać się panującą nad sobą kobietą.
No teraz już tylko Hubi.
2313sobota, 28, maj 2022 14:33
Zbyszek
W II secie spotkania Igi z Danką Kovinicz przeżyliśmy chwile grozy kiedy to Czarnogórzanka doprowadziła od stanu 4;1 dla Światek do 4:5 dla siebie. Podobnie ,ale, nie aż tak nerwowo było w secie pierwszym kiedy przy stanie 4:2 rywalka przełamała Igę. Końcówki setów należały do naszej tenisistki i spotkanie zakończyło się 6:3 i 7:5 . Iga nadal zdumiewa jak prostymi środkami dąży do celu . Nie sili się na jakieś wymyślne, pokrętne zagrania ,ale gra to co daje efekt . W dzisiejszym spotkaniu musiała się nieco mocniej wysilić , bowiem Kovinicz znakomicie serwowała . Niepokojące jest to ,że Iga popełniła w całym meczu więcej niewymuszonych błędów od rywalki.
Następną przeciwniczką będzie albo młoda ( 19 lat) bardzo dobrze prezentująca się w Paryżu Chinka Quinwen Zeng ( 74 WTA) ,albo doświadczona ( 32 lata) Francuzka Alice Cornet ( 40 WTA.
Chyba wszyscy zauważamy ,że na tle powszechnego gadulstwa obecny trener Igi głosu nie daje. Tym sposobem wielce różni się od swego poprzednika, który w mediach brylował. Objaśniał, wyjaśniał, jednym słowem jaśniał i dla publiki to on grał, a Iga była tylko figurką na korcie, którą on poruszał niewidocznymi , acz znanymi sobie fluidami. Takie wystawianie siebie na plan pierwszy nie podobało się rodzicom Igi , a zwłaszcza jej matce , która uznała, że role zostały pomylone i Iga źle się czuje jako pionek i jest przez to w ciągłym stresie. Wreszcie i Iga postanowiła zerwać ten alians, który widocznie i ją zaczął uwierać. Oboje rodzice Iga w wywiadach zaprezentowali się jako silne osobowości z bardzo mocnymi charakterami . Nie należy się tedy dziwić, że postawili na samodzielny rozwój osobowości córek, ograniczając się w przypadki Igi do dbałości o jej podstawy etyczne ,oraz w przypadku jej matki o zapewnienie środków na treningi i wyjazdy na turnieje, a w przypadku ojca o zapewnienie trenerów oraz miejsc do treningów. Iga , pomimo swych 21 lat jest kobietą samodzielną, dojrzałą, która musi być traktowana podmiotowo i poważnie.
Niejaki Karol Stopa na fali zainteresowania Igą też zabrał głos i o ile ma prawo mówić różne głupstwa to przekroczył granice chamstwa ujawniając prywatne tajemnice rodziny, a do tego popisując się prymitywnym psychologizowaniem. Jest to taki sam gatunek łobuza jak przed laty niejako Ambroziak, który lał krokodyle łzy współczując Hubertowi Wagnerowi ,że rzekomo wpadł w szpony alkoholizmu.
Oprócz kilku banałów z których twierdzenie, że kiedyś było lepiej jest najmniej żałosne opowiedział się przeciwko statystyce. Tacy jak on chcą mieć patent na postrzeganie tenisa, aby to co powiedzą było dogmatem i najświętszą prawdą. Nie dopuszczają do siebie myśli, że może opowiadają banialuki. Takim pierwszym z brzegu przykładem jest ten nieszczęsny drugi serwis Igi . Komentatorzy, a nawet Navratilova mówią, że on jest kiepski wbrew wiedzy wynikającej ze statystyk , bo np. w meczu z Riske skuteczność pierwszego serwisu Igi wynosiła 69 % ,a drugiego 85 %. Statystyki nie grają ,ale ukazują nad poprawą jakich elementów trzeba pracować, a nad czym niekoniecznie. Odrzucanie statystyk jest tym samym co odrzucanie nauki na rzecz hochsztaplerstwa. A do enuncjacji Stopy jeszcze wrócę.
2312czwartek, 26, maj 2022 17:56
Zbyszek
Kolejna rywalka ,tym razem Amerykanka Alison Riske nie oparła się niesamowicie dynamicznemu tenisowi Igi przegrywając 6;0 i 6:2. Amerykanka starała się zwalniać akcje, rozpoczynać jak najpóźniej swoje podania, aby naszą tenisistkę wybić z uderzenia, ale tylko chwilami była w stanie nawiązać równą walkę. W II rundzie rywalka Igi będzie zawodniczka z Czarnogóry Danka Kovinicz ( 28 lat , 95 WTA). Obok Igi i za nią odbywa się masakra faworytek. na kortach w Paryżu.
W coraz większej ilości, jak na targowisku w dzień targowy , w mediach ukazują się wywiady, komentarze "fachowców" , które mają ujawnić rzekome wady tenisa Igi oraz wskazują co zdaniem autorów trzeba koniecznie poprawić. Nie mówią tylko po co ? Żeby ich zadowolić ?
Dla człowieka rozumnego to jakaś aberracja , jakieś zaczadzenie , bowiem w normalnym kraju, normalni ludzie ,a tym bardziej fachowcy zastanawiają i objaśniają publice , gdy ktoś wygrywa - co sprawia ,że jest najlepszy ,a w każdym razie lepszy od innych .
Dopiero jak ktoś przegrywa to starają się wyszukać przyczyn niepowodzeń.
W ostatnim felietonie to zjawisko nazwałem "przepoczwarzaniem się propagandy sukcesu w propagandę klęski" . Można zapytać : skoro Iga gra tak źle to czemu wygrywa ?.
Nazywany pierwszym trenerem Igi powiada np. że Iga powinna grać slajsem i dropp shotami. Otóż na sztucznych nawierzchniach w Indian Wells i Miami prawie każde zagranie Igi bekhendem to był slajs. Widocznie na kortach ziemnych jego skuteczność jej nie zadawala.
Zaś co do dropp shotów to w ubiegłym roku wykonała ich kilkaset , a nie wygrała ani jednego spotkania z zawodniczką z TOP 15. Podczas kiedy w tym roku "skrótów" wykonała poniżej 10 ,a wyniki są jak każdy widzi. To może zależność jest inna ,a mianowicie im mniej dropp shotów, tym wyniki lepsze.
Wszyscy widzimy ,że trener Wiktorowski doskonali tenis Igi i wszyscy , którzy mają oczy, a nie czarne okulary, dostrzegają wyraźną poprawę takich zagrań jak return, passing shoty czy posługiwanie się bekhendem ,ale trener nie narzuca jej z góry co ma grać , jakich narzędzi do zwycięstwa używać i w jakiej proporcji.
Iga jest bowiem zawodniczką wybitnie inteligentną i ma ogromną samoświadomość własnej gry i realny ogląd gry rywalek.
Hubert Hurkacz dość łatwo rozprawił się z Włochem Cecchinato 6;1. 6:4 i 6;2 w czasie ok. 85 minut. Do jak zwykle wyśmienitego serwisu dołożył bardzo precyzyjne zagrania kątowe z forhendu i bekhendu i Włoch był całymi fragmentami spotkania bezradny. Cieszy zwłaszcza poprawa szybkości zarówno zagrań jak i poruszania się po korcie Huberta. Kolejnego rywala napotka w Belgu Davidzie Gooffinie ( lat 32, 48 ATP) .
Niestety Magda Linette przegrała szybko i prawie bez walki z Włoszką Trevisan.
2311środa, 25, maj 2022 06:57
Zbyszek
Hubert Hurkacz w I rundzie RG pokonał Włocha Zeppieriego 7:5, 6:2 i 6:2. Wygraną zapewnił mu pewny pierwszy serwis ( 79% skuteczności) , oraz błędy rywala, gdyż Włoch popełnił ich dwa razy więcej. W II rundzie spotka się z kolejnym Włochem Marco Cecchinato ( 30 lat, 132 ATP), który w I rundzie pokonał niespodziewanie Hiszpana Anduraja , przegrywając 2 pierwsze sety i wygrywając piątego do zera.
Z turniejem pożegnali się Kamil Majchrzak i Magdalena Fręch.
Swoje refleksje na tematy współistniejące z grą Igi będę prezentował po jej kolejnych meczach, tak jak czyniłem to po meczach Legii, tylko w mniejszym wymiarze .
2310wtorek, 24, maj 2022 23:47
CTP
Podpinam się pod postulat Iocosusa odnośnie naszej siatkówki. Zwłaszcza, że wiele tam się ostatnio działo. To, co zrobiła Zaksa chyba zasługuje na kilka akapitów komentarza. Ja jestem bardzo ciekaw opinii na temat ichniego rozgrywającego, czyli Marcina Janusza. Na mnie zrobił ogromne wrażenie i oglądając jego grę zastanawiam się, jak to się stało, że do tej pory był tak daleko od reprezentacji.
2309wtorek, 24, maj 2022 09:22
iocosus
Odnośnie serwisu Igi to w kontekście AO22 opinia Navratilowej nie powinna dziwić. W każdym razie na mnie nie robi wrażenia ani nie budzi kontrowersji, wpis z 28 stycznia.
"Poniżej procent wygranych punktów Igi Świątek po pierwszym i drugim serwisie w AO 2022. Od meczu z Kasatkiną w którym wynosił 24% widać jak ogromne problemy ma Iga z grą po drugim serwisie. Dziewczyny które agresywnie, mocno returnują, wchodząc odważnie ofensywnie w kort na drugi serw Igi po prostu zyskują przewagę (żeby nie powiedzieć że ją demolują - w odniesieniu do Collins ale i w przypadku Kasatkiny takie stwierdzenie jest adekwatne). Nawet jeżeli agresywny return nie jest kończący to pozwala na taką przewagę pozycyjną, tak spycha Igę do defensywy, że w kolejnych piłkach następuje egzekucja.
W meczu z Kasatkiną uratował Igę tylko skuteczny pierwszy serwis, gdy on zawodzi przy drugim staje się bezbronna co pokazał mecz z Collins.
Statystycy zwracają jeszcze uwagę że w półfinale drugi serwis Igi był skierowany tylko na stronę bekhendową Amerykanki i to co się sprawdza z reguły przy innych zawodniczkach, akurat w przypadku Collins było wodą na młyn ponieważ bekhendem operuje znakomicie, o czym niestety mogliśmy się przekonać. Tu został wrzucony kamyk do taktycznego ogródka Igi ponieważ nasza tenisistka przez cały mecz kierunku drugiego serwisu nie zmieniła. Nie chodzi nawet o fakt ze serwowała na mocną stronę przeciwniczki, ale że stała się w tym do bólu przewidywalna. Tomek Wiktorowski nie podpowiedział, czy też Iga sama z siebie była taka uparta, nie wiadomo, w każdym razie temat do przepracowania, ponieważ statystyki są ogólnodostępne i wszystkie dziewczyny w tourze już wiedzą z czym Iga ma problem.
AO2022 Serve Points Won 1st 2nd
R1 76 68%
R2 67 67
R3 62 60
R4 76 24
QF 68 37
SF 59 14
Stabilny, pewny, niekoniecznie super mocny, ale zróżnicowany kierunkami, co za tym idzie nieprzewidywalny, pierwszy i drugi serwis Ashleigh Barty stanowi podstawę jej dominacji. Jeżeli Iga tego elementu nie poprawi to własne aspiracje będzie musiała schować do szafy."
W styczniu pisałem "jeżeli Iga tego elementu nie poprawi" i dalsza część sezonu wskazuje że Wiktorowski z Igą wyciągają wnioski, natomiast bez złudzeń Iga nie zaczęła nagle serwować na poziomie Ash Barty, tyle tylko że nie wpada już w taką bezradność serwisową, nie zawiesza się serwisowo tak jak z Danielle Collins. Cały czas jednak dziewczyny w tourze wiedzą że aby wygrać z Igą "najprostszą" drogą jest ta wytyczona przez Collins i Ostapenko, czyli zepchnięcie Igi do defensywy, odebranie jej inicjatywy a najszybciej można to zrobić własnym returnem.
Mnie frapuje jak do serwisu Igi będzie podchodził Wiktorowski w trakcie dalszej współpracy z Igą? Będą konsekwentnie szlifować to co mają, czy popracują nad jakąś korektą techniki? Szukanie czegoś jeszcze lepszego może być wrogiem dobrego, a jeśli "dobre" przynosi sukcesy to czy warto to zmieniać? Ale wówczas co z takimi agresywnymi, bezkompromisowymi, grającymi na zasadzie albo-albo dziewczynami jak Collins i Ostapienko. Jak piłka będzie im siedziała to ponownie "rozstrzelają" returnami Igę.
***
Wczoraj po raz pierwszy w życiu oglądając mecz Igi przełączyłem się na inny program czyli na Eurosport 2 na którym kończyły swój mecz Anisimova z Osaką. Przegrana Japonki jakoś szczególnie nie dziwi, w RG w topowej formie dochodziła co najwyżej do III rundy, podobnie po Krejcikowej trudno było oczekiwać powtórki z rozrywki, ale mimo wszystko ich przypadki udowadniają że z tenisowego piedestału łatwo spaść, a z odbudową tego co było mogą być poważne kłopoty.
Również po raz pierwszy wczoraj dłużej przyjrzałem się Lindzie Noskovej i zrobiła na mnie większe wrażenie niż Raducanu, która wygrała mecz doświadczeniem. Fajnie to brzmi w kontekście dziewiętnastolatki ale według mnie to siedemnastoletnia Noskova za dwa, trzy lata do spółki z Coco Gauff będą dobierać się do skóry starszym rywalkom. Idze rosną bardzo, bardzo poważne konkurentki. Tenisowe czeskie "know how" robi ciągle przeogromne wrażenie.
***
Zgred Ty przepraszaj ale za to że tak mało piszesz o siatce? Nie widzę problemu żeby tu był sportowy miszmasz, wręcz jest pożądany.
2308poniedziałek, 23, maj 2022 17:27
CTP
@Zbyszek
Podejrzewam, że te słowa Navratilovej o rzekomo słabym drugim serwisie Igi, to klasyczna podpucha. Oj, już niejedna jej rywalka się na tym przejechała próbując go atakować i wyrzucając piłkę daleko w aut. Natomiast, na moje oko Iga powinna poprawić ten pierwszy, przede wszystkim w kontekście jego kierunku. Często jest zbyt prosty i często piłka jej wraca pod nogi, bo rywalka po prostu dostawia rakietę wiedząc, gdzie zagra.
Co do samego turnieju, Iga już ma to trofeum na koncie, więc dla mnie jako kibica będzie to trochę turniej towarzyski. Ja z emocjami czekam na Wimbledon.
2307poniedziałek, 23, maj 2022 13:30
Zbyszek
Iga Świątek udanie zainaugurowała swój udział w tegorocznym RG pokonując Ukrainkę Lesię Curenko w setach 6:2 i 6:0. To co u Igi od pewnego czasu imponuje to kontrola nad wydarzeniami na korcie. Iga gra ekonomicznie, gdyby to był mecz piłkarski moglibyśmy powiedzieć ,że gra na wynik. Jest to o tyle ważne ,że Turniej jest długi i siłami szastać nie wolno. Tym bardziej, że już kilka tenisistek rozstawionych odpadło, że wymienię Jabeur , Muguruzę i Osakę. W II rundzie spotka się ,albo z Amerykanką Alison Riske ( 32 lata , 43 WTA) ,albo z Ukrainką Dajaną Jastremską ( 22 lata, 82 WTA).
Przyznam, że bardzo mi konweniuje przekaz ze studia oraz samo komentowanie meczów w Eurosporcie. Mnie denerwuje takie szukanie w innych mediach na siłę tzw. autorytetów, które kiedyś grały ,a teraz bredzą i mieszają ludziom w głowach. Dziś przed spotkaniem Igi nienachalnie, bez wymienienia nazwiska ,ale dosadnie zakwestionowano "mądrości " Navratilowej o rzekomych wadach Igi w postaci jej zdaniem fatalnego drugiego serwisu. Na to jak Iga gra trzeba patrzeć w całości pod kątem wyniku, a nie wycinkowo. Pewno jej drugi serwis nie jest bardzo silny i szybki ,ale kto to zadekretował, że taki ma być. Iga zdobywa po nim prawie 80% punktów, więc chyba najgorszy , nie jest. Podobnie z returnem, któremu też "fachury " zarzucają ,że jest za miękki , za mało ofensywny ,ale Iga zdobywa po podaniach rywalek 64% punktów. Dziś analitycy tak w tenisie , jak i w piłce nożnej na podstawie programów i zwykłej matematyki są w stanie zweryfikować te wszystkie "mądrości ".
2306poniedziałek, 23, maj 2022 09:39
Zgred Maruda
@iocosusie
Przepraszam że muszę "przykryć" tenis...
Ech -ta zbieżność czasu...
Czy już jesteśmy tu w naszym kraju na etapie detronizacji włoskiej siatkówki...(?)
To chyba za daleko rzucone hasło...ale w finale Ligi Mistrzów puknąć ich dumę na wysokości trzech setów...
Nie chcę się wyzłoszczać bo jaki był KOŃ...każdy widział, myślę jednak że Kubiakowi ten Semeniuk powinien śnić się po nocach...
I tak to zostawię!
2305niedziela, 22, maj 2022 14:03
iocosus
#RG
Świetny, świetny mecz Magdy, sypię głowę popiołem, nie jestem zaprzysięgłym kibicem Linette, ale dziś mnie "kupiła". Wygrana z Ons Jabeur to jeden z jej największych sukcesów. Jak dla mnie zadecydowała świetna dyspozycja przy własnym podaniu i to że po pierwszym przegranym secie w kolejnych Magda grała już bez presji wyniku, nie zważając na kontuzjowaną nogę o czym wspomniała w wywiadzie pomeczowym. Super, po prostu super, obojętnie co będzie dalej. Wielkie gratulacje!
Jeszcze dwie refleksje na kanwie tego meczu i rozpoczynającego się RG. W tenisie nie ma stuprocentowych faworytek, nie ma tenisistki która "nie ma z kim przegrać", oraz Ons Jabeur będzie teraz miała czas żeby się zresetować i porządnie przygotować do Wimbledonu. Dla mnie ze "swoim tenisem" będzie na trawie jedną z głównych faworytek.
2304niedziela, 22, maj 2022 13:56
Zbyszek
Magdalena Linette sprawiła sensację w I rundzie Rolanda Garrosa pokonując Tunezyjkę Ons Jabeur w setach 3;6, 7:6 ( 7:4), i 7:5. Po pierwszym secie i pierwszych gemach drugiego wydawało się, że wszystko w meczu tych dwu tenisistek jest poukładane, aczkolwiek Magda prezentowała dużą solidność. I od stanu 2;4 zagrania Linette , zwłaszcza z bekhendu zaczęły trafiać w kort ,a Ons poza znakomitym pierwszym serwisem zaczęła mieć kłopot w winnerami. I o dziwo znacznie wyżej notowana Jabeur zaczęła unikać dłuższych wymian , zaczęła się spieszyć ,ale im bardziej chciała, tym bardziej błądziła. W III secie kibice Magdy przy stanie 4;2 doznali chwili strachu kiedy ona swoim starym , złym zwyczajem przestała atakować ,a przeszła do obrony . Ons szybko doprowadziła do wyrównania, ale Magda na szczęście się obudziła i w końcówce seta kątowymi zagraniami na koniec kortu nie pozwoliła rywalce na odwrócenie losów spotkania.
W II rundzie jej przeciwniczką będzie albo Włoszka Martina Trevisan ( 29 lat, 59 WTA) ,albo Angielka Harriet Dart ( 26 lat, 111 WTA).
2303sobota, 21, maj 2022 14:33
Zgred Maruda
Ależ Zbigniewie
ten -Czas!
Najpiękniejsze "światło" naszych relacji...skoro od dwóch lat jedynie czytujesz...musisz być bardzo obolały...(chyba)
Myślę jednak, że (zostawiając tą formę ogólnie światowej postawy tzw. starczości) ciągle pozostaniesz "etuidą" -dopełnienia piękna.
Pewne sprawy ( nazwijmy to - mentalno/prawne) pozostaną jak sądzę w kreacji tzw. "beki", którą można toczyć pasjami...
Istotą znajomości sportu nie jest to - co robisz...Lubimy to robić zwyczajnie.
Zwyczajnie -System cię "wypluł" - ta ciągła postawa odnoszenia się do...? raz jeszcze?
..."
"Kibicowałem wyłącznie reprezentacji ,a nawet dostąpiłem zaszczytu obejrzenia kilku treningów kadry prowadzonej przez Huberta Wagnera i zamieniłem z nim kilka zdań parę razy "
A mój Ojciec ŚP grał z Wagnerem, a jako dzieciak ganiałem między nimi.... no i co?
K...wa Człowieku, bez kalkulatora - to PIEĆDZIESIĄT LAT!
Powiedź mi szczerze ? Czego jeszcze nie rozumiesz?
ABY JASNE BYŁO
Całość powstała w pewnym reżimie równoważenia metod myślenia...tam myślenia(?) ()
A wiesz? Drogi Zbigniewie- jaki jest Twój najważniejszy problem - ...(?)Genialny!
Czy Twój Syn - mnie zbanuje...
Celowo puszczam na Aucie
2302piątek, 20, maj 2022 08:00
Zbyszek
W najbliższą niedzielę (22.05) w Paryżu rozpocznie się 121 edycja Rolanda Garrosa , będąca drugim turniejem z cyklu Wielkiego Szlema. Turniej zakończy się 05,06, pula nagród wynosi 43.6 mln Euro.
W turnieju wystąpią nasze zawodniczki :
- Iga Światek, rozstawiona z nr 1 ,która w I rundzie zagra z kwalifikantką,
- Magdalena Linette, której rywalką będzie Ons Jabeur,
- Magdalena Fręch , która zagra z Andżeliką Kerber.
Za faworytkę do wygrania uchodzi w powszechnej opinii Iga Świątek, która już raz w 2020 roku wygrała RG. Iga ma wszelkie dane ,aby ponownie wygrać w Paryżu , ponieważ gra coraz lepiej i pewniej ,ale też dlatego ,że jej tenis jest silnie skuteczny, akurat na kortach ziemnych. Aczkolwiek Iga w turniejach w USA w Indian Wells i Miami pokazała, że staje się zawodniczką wszechstronną potrafiącą dobrze grać i na nawierzchniach sztucznych.
Tenis w wykonaniu Igi oparty na dynamice gry i perfekcyjnie opanowanych elementach techniki szczególnie przydatnych " na mączce" wybitnie pasuje do gry na tej nawierzchni.
Wymienię tylko trzy kluczowe elementy układanki:
- mniejsze działanie na kortach ziemnych drugiego prawa mechaniki , które stanowi ,że ciało uderzone z określoną siłą odbija się od przeszkody z taką samą prędkością i pod takim samym kątem. Na kortach ze sztuczną nawierzchnią, która ma nikłą siłę tarcia czyli jest śliska piłka po odbiciu prawie nie traci prędkości i zawodniczki grające siłowe poprzez odbicie jej z wymachem nadają piłce znacznie większą szybkość co czyni ją bardzo trudną w odbiorze. Na kortach ziemnych na których siła tarcia jest większa piłka traci po odbiciu prędkość i aby odbić ją z dużą szybkością trzeba, albo dużego wymachu , co wymaga dobiegnięcia i czasu ,albo też szalenie dynamicznego odbicia, krótkim wymachem ręki. Iga to odbicie ma opanowane prawie bezbłędnie ,czym zaskakuje rywalki odbierając im czas na reakcję. Lecz w takim dynamicznym i eksploatacyjnym operowaniu prawą ręką tkwi niebezpieczeństwo niejako zużywania się pasa barkowego ( mięśnie ,ścięgna ,staw) i możliwości kontuzji. Dlatego tak ważny jest odpoczynek pomiędzy turniejami , regeneracja i rehabilitacja.
- serwis. Na nawierzchniach sztucznych najlepiej sprawdza się serwis prosty bity na koniec pola serwisowego lub kątowy ,ale zawsze liftowany. Serwowanie rotacyjne rotacją boczną zewnętrzną lub wewnętrzną praktycznie nie ma racji bytu , bowiem piłka nie ma prawie wcale punktu oparcia do skrętu. Iga opanowała w stopniu bardzo dobrym serwis rotacyjny i to nim i top spinem zaszachowała rywalki dwa lata temu,
- top spin. Na śliskich nawierzchniach sztucznych gra top spinem jest mało skuteczna, gdyż piłka odbija się stosunkowo nisko. Odwrotnie niż na "mączce". Iga znakomicie radzi sobie z top spinem.
Do tego repertuaru Iga dodaje zabójcze zagranie forhendem wzdłuż linii oraz zagranie slajsem z bekhendu.
A że jest znakomicie przygotowana fizycznie ( szybkość, wytrzymałość) to jej porażka w Paryżu byłaby niespodzianką.
Z naszych zawodników zagrają :
- Hubert Hurkacz ( nr 13) z kwalifikantem
- Kamil Majchrzak ( nr 81) z Japończykiem Brandonem Nakashimurą ( nr 79).
O szansach się nie wypowiadam, bowiem obaj na kortach ziemnych grają bardzo chimerycznie.
W deblach wystąpią : Magdalena Linette w parze z Alicją Rosolską, Katarzyna Kawa z Katarzyna Piter oraz Kamil Majchrzak ( Jan Zieliński) z Łukaszem Kubotem.
2301niedziela, 15, maj 2022 15:06
Zbyszek
Iga Świątek triumfuje w wielkim stylu, w kolejnym turnieju rangi WTA 1000 w Rzymie pokonując Tunezyjkę Ons Jabeur 6:2 i 6:2. Jabuer po zakończeniu kariery przez Ashleight Barty uważana jest powszechnie za najlepiej wyszkoloną technicznie tenisistkę, która jest w stanie wygrać każdy pojedynek. Jednak jest to tzw. klasyczne wyszkolenie, które zakłada prawidłowe ułożenie nóg i w konsekwencji całego ciała do uderzenia. Aby było ono perfekcyjne, silne i celne potrzeba czasu ,niewiele ,ale trzeba. W ćwierćfinale Sakkari póki grała dynamicznie nie pozwalała Jabeur poukładać jej tenisa ,ale gdy tylko zwolniła Tunezyjka nie dała jej piknąć. Dziś Iga odbierała konsekwentnie Jabeur czas i zmuszała ją do błędów i panowała suwerennie na korcie. Aż się boję pomyśleć jak daleko i wysoko Iga sięgnie ,kiedy wyeliminuje niedostatki swojego tenisa . Iga - jesteś wielka !
@ Zgredmaruda.
Ja mam czas , bo od tych ponad 2 lat nie pracuję i różne głupoty czytuję. Przeczytałem bez ekscytacji wywiad z Bartmanem ,ale i tych , którzy kwestionują obecność Leona w drużynie . Dla mnie jako dla liberała to ,że ludzie mają różne zdania ,że wchodzą w konflikty jest czymś dobrym, wręcz zbawiennym. Jednocześnie takie podejście zakłada postawę obserwatora lub arbitra. Nigdy nie uważałem się za znawcę siatkówki. Kibicowałem wyłącznie reprezentacji ,a nawet dostąpiłem zaszczytu obejrzenia kilku treningów kadry prowadzonej przez Huberta Wagnera i zamieniłem z nim kilka zdań parę razy . To nie czyni ze mnie fachowca . Więc ja oceniam np. siatkówkę nie po zawartości merytorycznej ,ale po logice i etyce wypowiedzi. Przykładowo jeżeli drużyna w wielkiej imprezie zdobywa medal to ja to uważam za sukces i jeśli ktoś chce mnie pozbawić radości i wmówić mi, że to klęska to uważam go za człowieka niespełna rozumu. Trochę znam sport i wiem ,że nie ma cudownej recepty na sukces , więc jak kto mówi, że taką posiada, to ja mu zwyczajnie nie wierzę.
Bowiem nikt mnie rozumu i własnego zdania nie pozbawił : czy to się komuś podoba czy nie.
2300sobota, 14, maj 2022 16:36
Zgred Maruda
Widzi Pan, Panie Zbigniewie...niech Pan się wczyta w słowa, moja propozycja.
Jakiś czas temu bardzo Pan optował za byłym kapitanem kadry siatkarzy. Mało tego że Pan optował, napisał Pan pewien wytwór swojej fantazji w której to ...kibice powinni decydować o składzie kadry. To w istocie dość ciekawa strategia...ale mniejsza z tym
Wklejam Panu wywiad z Bartmanem ( kiedyś kadrowiczem siatkarskim) uprzedzając że z całą pewnością jego słowa nie są kryształowym odpowiednikiem prawd minionych. Ale rzucają jednak światło na - ... no właśnie:
Coś warte podkreślenia ..."Nikola Grbić wzbudził spore kontrowersje, gdy nie wysłał zaproszeń do kilku doświadczonych reprezentantów, w tym do Kubiaka. — Uważam, że aby ta reprezentacja zrobiła postęp, trzeba było wszystko czerwoną linią odciąć, bo właśnie taka "grupa kubiakowa", czyli grupa wzajemnej adoracji, została odcięta —"
Na sport można patrzeć z różnych perspektyw i każdy patrzeć może - "trochę lepiej lub trochę gorzej"...jedynie warto nieraz się zastanowić, a idąc jeszcze dalej pomyśleć, że "nie wszystko złoto co się świeci"...
Kiedy słucham co mówią pani Abramowicz i pan Ryszczuk to dostrzegam ,że oni są na bieżąco z aktualną wiedzą przedmiotu. Pani Abramowicz skończyła psychologię kliniczną na SWPS ,a dodatkowo studia podyplomowe z psychologii sportu ,zaś Ryszczuk ukończył fizjologię na AWF oraz ma studium podyplomowe z rehabilitacji. Szefem jest Wikitorowski absolwent Wydziału Samochodowego Politechniki Warszawskiej oraz studiów w Wyższej Szkole Wychowania Fizycznego. Lecz ta wiedza im nie wystarcza. Nieskromnie powiem, że korzystam często ( bo czytam dużo) z Czytelni i Biblioteki Naukowej na ul. Wiktorskiej oraz ze znakomicie zaopatrzonej w prace popularnonaukowe Biblioteki przy ul. Ludowej i mogę od biedy ocenić, że to co obydwoje mówią dowodzi, że korzystają ze współczesnej wiedzy z wielkim dla Igi pożytkiem. Na takim tle wielkim zgrzytem jest rażące nieuctwo większości kadry zatrudnionej w klubach piłkarskich . Szkoleniowcy ,nawet jak mają formalne wykształcenie to przestarzałą wiedzę, albo nawet i tego nie posiadają. Ci wszyscy pseudomotywatorzy , ci "siłacze", to są grabarze naszej piłki.
Bez nadzwyczaj kompetentnego sztabu Iga by takich sukcesów nie odniosła.
Obserwując od wielu , wielu lat tenis i jego metamorfozy mogę powiedzieć, że Iga swą grą zapoczątkowała przemianę w stylu gry i pojmowaniu tenisa. Większość dotychczasowych kryteriów ocen oraz opartych na nich parametrów do tenisa Igi nie ma żadnego zastosowania. W tę pułapkę korzystania z anachronicznych wzorców do oceny gry Igi łapie się większość ekspertów i komentatorów. Oni zostali nauczeni, że np. serwis musi być szybki i silny, im silniejszy i szybszy, tym ich zdaniem, lepszy. Do tego liczyć ma się rzekomo ilość asów .A pierwsze podania Igi wedle szybkości plasują ją na 28 pozycji wśród tenisistek, a drugie podania na pozycji 33, zaś w ilości asów na pozycji 37. Tylko, że skuteczność pierwszego serwisu Igi wynosi 64% ,a drugiego niewiarygodne 75%. I w tym elemencie przewyższa rywalki o dwie głowy. Jako kolejny parametr przyjęto ilość tzw. niewymuszonych błędów , im mniej tym lepiej. Otóż Iga w tegorocznym RG miała ich więcej , nawet dwa razy od swoich rywalek. A mimo to to ona je ogrywała jak chciała.
Powiada się ,że na kolejnym Wielkim Szlemie w Wimbledonie szybkość, siła, liftowane zagrania, wolej odgrywają decydującą rolę. Zobaczymy jak sobie z tymi wyzwaniami poradzi nasza zawodniczka .
Komentatorzy wbrew wiedzy ostatnich lat usiłowali usprawiedliwić bezdyskusyjna porażkę Gauff faktem ,że jest to jej pierwszy finał Wielkiego Szlema i że ona mogła ulec presji. Otóż, poza Wimbledonem, w ostatnich kilku latach w finałach wygrywały underdogi . Ale nie z uwagi na to, że nie miały rzekomo niczego do stracenia, tak jak by tenis to był test na to kto ma mocniejszą psychikę. To bzdurny pogląd. Tenis to wysokospecjalistyczny sport w którym decyduje wyszkolenie techniczne, sprawność , szybkość i zdolności antycypacyjne czyli poziom gry i klasa tenisisty. Dopiero kiedy różnice w umiejętnościach i fizyczności są mikre wkracza psychika i jej meandry. Iga w finale była o dwa poziomy wyżej od Gauff i dlatego ją pokonała.
Lecz musimy sobie uświadomić, że Iga wytycza drogę, którą podążą inne tenisistki co oznacza dla niej stały proces doskonalenia i poszerzania swoich umiejętności.
Na koniec zachowałem zdecydowaną krytykę organizatorów, którzy zmienili zasady i ignorując rankingi na rzecz ślepego losu wykoślawili obraz rywalizacji . Nadto nie wykazali szacunku dla tenisistów i tenisistek z nr 1 stwarzając im gorsze warunki rywalizacji niż ich przeciwnikom i przeciwniczkom. W turnieju pań ta aberracja organizatorów była mniej widoczna , bo panie z TOP 10 , poza Igą odpadały jak dojrzałe śliwki z drzewa, ale np. , gdyby Jabeur nie przegrała z Linette, to miała by autostradę do półfinału. Natomiast w Turnieju panów zgromadzenie wszystkich najlepszych w jednej połówce wypaczyło rywalizację, co było widać w finale, w którym Ruud był dla Nadala najłatwiejszym zawodnikiem do ogrania.
1ga! Wielkie, wielkie gratulacje!!!
Fakt, że teraz Lewy będzie musiał chyba zostać królem strzelców i zdobyć medal WM22 żeby w Polsce sięgnąć po tytuł sportowca roku!
Słówko o Coco, dziś w tym meczu skojarzyła mi się z Igą w jej pierwszym meczu na RG z Halep. Dojrzałość a z nią pozostałe tenisowe atuty były po stronie Igi. Zakładam że jednak rozpoczyna się seria finałów wielkoszlemowych Świątek vs Gauff. Istotne jest to co powiedziała Iga o Cori po meczu, że w jej wieku nie wiedziała o co w seniorskim turze chodzi.
Iga ma wszelkie cechy rasowej dominatorki, które poparte wielkim talentem i niesamowitą pracowitością przynoszą nadspodziewane efekty. Jej dzisiejsza przeciwniczka , młoda 18-letnia Coco Gauff także jest tenisistką utalentowaną ,ale chyba zbyt szybko wypłynęła na szerokie wody, bowiem brakuje jej przede wszystkim szlifu technicznego przejawiającego się w precyzji zagrań i ich skuteczności.
Z wielką przyjemnością obserwuję rozwój nie tylko kunsztu technicznego ,ale i osobowościowego Igi Świątek. W którymś momencie jej kariery , jeżeli chciała zagościć na dłużej na na czele najlepszych tenisistek musiał nastąpić przełom, swoiste przekroczenie bariery pomiędzy młodzieńczą fantazyjnością i przerostem skłonności do zabawy, a dojrzałym traktowaniem tego co ma się robić na zasadzie powinności, żeby nie rzec obowiązku. Najwspanialszym tego powiązaniem jest wykonywanie takiej pracy, która sprawia radość. Chyba to symboliczne przejście miało miejsce w przeddzień dwudziestych pierwszych urodzin Igi, w spotkaniu z Pegulą.To w tamtym spotkaniu nasza zawodniczka zagrała je całe solidnie, w sposób wysoce zdyscyplinowany. Jednocześnie to co obecnie Iga demonstruje na korcie stanowi jeden z czynników znacząco ograniczającym kryzysowe oddziaływanie w postaci wejścia w tryb zadaniowy. Liczy się tylko to co teraz i następne wyzwanie , nie ma czasu na introspekcję.
Po wygranej RG możemy oznajmić, że w sporcie zwycięzców się nie ocenia. Zwycięzców się ceni i docenia. Niestety w tej sytuacji media nie bardzo potrafią się odnaleźć. Wielu mediaworkerów zachowuje się tak jak by to oni wygrywali i swoim nieprzyzwoitym gadulstwem chcą wysunąć się na plan pierwszy , przed bohaterkę milionów widzów. Miejmy nadzieję, że w tej atmosferze euforii, pochlebstw, zachwytów itd. , dodajmy zasłużonych, Iga potrafi zachować zdrowy rozsądek i dystans.
Muszę koniecznie dodać ,że Iga ze swą szczerością, otwartością, prawidłowo ukształtowaną aksjologią wzbudza niekłamaną sympatię. Jej naturalny temperament jest jej dodatkowym atutem.
Mhm, Serena Williams z pewną zawodniczką na 22 rozegrane mecze wygrała z nią 20 razy. Ale oto gdy była już czterokrotną mistrzynią wielkoszlemową w 2004 roku w finale Wimbledonu rozegrała taki oto mecz:
(15) MARIA SHARAPOVA vs SERENA WILLIAMS | 2004 Wimbledon Final | CHAMPION | FULL MATCH - YouTube
Nie ma tenisistek na które nie ma mocnych i są nie do ogrania! Szarapowa pokonała Serenę w finale Wimbledonu będąc siedemnastoletnią smarkulą.
Na dziś Iga jest zdecydowaną faworytką w meczu z Gauff ale nie większą niż była Williams w 2004 roku w finale Wimbledonu. Przy tym rola faworytki za dwa, trzy lata może się odwrócić, Cori talentem i potencjałem tenisowym nie ustępuje Idze.
Większość z uczestniczek RG planowała dojść do finału ale idę o zakład, że nie planowała wygrać z Igą.
Na Igę po prostu nie ma mocnych i to jest fakt.
Siłą rzeczy takie rozgrywanie pojedynku nie przewiduje demolowania rywalki ,a sam mecz wygląda na bardziej wyrównany . Ale to są tylko pozory , gdyż porządniej wyszkolona tenisistka buduje w ten wielce wyrafinowany sposób przewagę i ją powiększa, I tak to w dzisiejszym spotkaniu z Darią Kasatkiną czyniła Iga wygrywając 6;2 i 6:1.
Nie można jednak oprzeć się wrażeniu ,że Iga jest mocno podmęczona wysiłkiem fizycznym i napięciem psychicznym i z tych powodów sięga po rezerwy, ale tak, aby je rozumnie eksploatować . Na finał z dowolną rywalką czy to na Gauff czy to na Trevisan czekamy z umiarkowanym optymizmem.
Jak wykazują doświadczenia ostatnich lat kobietom -tenisistkom ciężko podołać obciążeniu jakie przed nimi stawia rola faworytek Turniejów Wielkiego Szlema, pewnikiem z uwagi na większą wrażliwość, na większe uzależnienie od ocen otoczenia, na większe zwracanie uwagi na drobiazgi i niestety na mniej niż mężczyźni stabilną gospodarkę hormonalną. W każdym turnieju Wielkiego Szlema , poza starym, ale jarym Wimbledonem , mamy do czynienia z sensacyjnymi rozstrzygnięciami, w których młode zawodniczki , lub też te tzw, nieliczące się ,a więc z dalszych lokat w rankingu WTA sięgają po laury. Pewno jest to efektem tego zjawiska braku przymusu , one nie muszą niczego udowadniać. Tym samym ich stres nie zżera i metabolizm nadmiernie nie szaleje. Przypomnijmy tylko te nazwiska : Osaka, Raducanu, Andrescu, Fernandez, Krejcikova, Kenin, Ostapienko, Stephens i wiele innych. Dwa lata temu takim nieliczonym młodym wilczkiem była też Iga w RG.W tym roku to Iga jest tym faworytem i jak dotąd dzielnie broni swej pozycji w rankingu
Przy optymalnej dyspozycji Cori Gauff wówczas Iga również musiałaby zagrać przynajmniej 95% swojego najlepszego tenisa, 80 lub mniej już by mogło nie wystarczyć.
Natomiast nieobliczalność Cori może obrócić się i w drugą stronę, a wówczas doświadczona Trevisam z pewnością dziś to wykorzysta. No i komu tu kibicować?
Spotkanie nie było porywającym widowiskiem. Nasza tenisistka grała bardzo spokojnie, dojrzale , starała się szanować piłki i czasoprzestrzeń, zabierając ją rywalce poprzez bądź szerokie bądź kątowe zagrania . Niespodzianką w poruszaniu się Igi była niespotykana u niej wcześniej arytmiczność . Mądrość taktyczna Świątek przejawiała się w tym, że dla utrzymania inicjatywy nie obawiała się popełniać błędów, których miała na koncie dwa razy więcej niż rywalka. Pegula, na tle dość przeciętnych umiejętności, zaprezentowała zaskakująco pewny return. Było jej łatwiej próbować przełamać Igę, niż wygrywać gemy po własnych podaniach.
Lecz i tak poziom spotkania Igi z Pegulą był znacznie wyższy niż wcześniejszego ćwierćfinału pomiędzy Darią Kasatkiną, a Veroniką Kurdemietovą. Wygrała Kasatkina po straszliwych męczarniach, w meczu ,w którym obie marzyły, aby on się wreszcie skończył.
W mediach , co jest już normą, mamy do czynienia z festiwalem szukania sensacyjności i windowania Igi na piedestał. Zgodnie z regułą ,że im wyższy stolec, tym niżej się z niego spada. Jakiś domorosły statystyk wrzucił do obiegu ,że Iga goni Serenę Williams w serii spotkań bez porażki . Otóż są statystyki z których wynika jakaś wiedza i są błazeńskie, które świadczą o zwyczajnej głupocie. Ale metodę jaką wybrali np. Wolciech Fibak i Mats Willander, aby to pajacowanie durniów obalić też nie jest mądra. Fibak oto twierdzi, że Idze tak dobrze idzie, bo ma łatwiejsze przeciwniczki . Powiada on, że wtedy kiedy grała np. Serena to miała ona znacznie mocniejsze i bardziej klasowe rywalki. Trzeba sobie powiedzieć ,że porównania w tzw. pionie mają mocno ograniczony sens , bowiem brak im porównywalnych i jednolitych kryteriów i parametrów ocen . To tak jak w piłce porównywać np. grę Szarmacha i Lewandowskiego i twierdzić, że Szarmach był lepszy , bo miał groźniejszą konkurencję. Tenis się zmienia i tak jak wiele innych sportów na jego poziom coraz większy wpływ, ma przygotowanie fizyczne. Do takiej dynamiki gry żadna tenisistka sprzed kilkunastu lat nawet by się nie zbliżyła. Nadto Iga te swoje 33 już wygrane po kolei odniosła w turniejach nie byle jakich ,ale rangi WTA 500 i WTA 1000. oraz obecnie w Wielkim Szlemie. Z kolei Willander uważa ,że Iga nie utrzyma się na topie tyle lat co Serena. Tego akurat nie wiemy , a na zgadywankach nie możemy swych ocen opierać. Pies pogrzebany jest w tym, że taka statystyka jest niedorzeczna. Szanując dorobek Igi to porównywanie jej z Sereną ją obraża. O arcymistrzostwie Sereny świadczy ilość wygranych turniejów, w tym tych najcenniejszych, a więc 23 Tytułów Wielkiego Szlema. Iga jest na początku drogi i wbrew Fibokopodobnym ma znacznie trudniej wejść na szczyt i się na nim utrzymać niż Serena.
Zgadzam się, ale pozwolisz ,że uzupełnię
Oba wczorajsze mecze panów dostarczyły niebywałych emocji , przeżyć estetycznych i radości z oglądania.
Oba meczy były wspaniałymi ucztami tenisowymi w wykonaniu zarówno Zvierieva i Alcaraza jak i Nadala i Djokovicza.
Pierwszy pojedynek dostarczył niebywałych doznań estetycznych . Zvieriev grający zawsze efektownie, tym razem potrafił zaprząc je w rygory dyscypliny taktycznej, a jego akcje obronne z głębi kortu były i urodne i efektywne. Alcaraz inaczej niż na szalenie wysokim poziomie piękna grać nie potrafi, czarował maestrią i różnorodnością oraz młodzieńczą wiarą, że stałym atakiem przeniesie góry. Wyższa dojrzałość Zvierieva przeważyła szalę, a w końcowym tie breaku obaj zagrali jak natchnieni.
Spotkanie Nadala z Djokoviczem nie zawiodło ogromnych oczekiwań. Te dwa stare wygi znające się jak łyse konie ( 58 pojedynków) dali pokaz tenisa na nienotowanym poziomie technicznym i taktycznym. Obaj wymieniali dziesiątki piłek , starając się wymanewrować i zaskoczyć rywala jakimś wyrafinowanym zagraniem. To była technika i taktyka w jednym i to na kosmicznym poziomie. Nadal udowodnił, że na kortach Paryża nadal jest niedoścignionym mistrzem.
Już szykuję się na pojedynek Nadala ze Zvierievem.
Jednocześnie dołączam się do krytyki organizatorów, którzy zaufali losowaniu, a nie rozstawieniu, chyba uznając, że wszyscy tenisiści mają takie same umiejętności . To sprawiło, że tuzy światowego tenisa znaleźli się w jednej części drabinki.
Dziś ciekaw będę jak spisze się rewelacyjnie grający Duńczyk Rune w pojedynku z pogromcą Hurkacza Ruudem.
Natomiast sprawdziło się to co pisałem po meczu Igi z Zheng ,a mianowicie jako działanie antykryzysowe sztab wybrał wyciszenie, uspokojenie poprzez totalny relaks.
Wracając do naszej Igi, po pierwszym secie z Zheng przestraszyłem się że jeszcze wykrakałem "mega sensację" na szczęście Chince zabrakło paliwa w baku. Co do Quinwen bawiąc się w profetę uważam mimo, że za jej oszlifowanie wzięli się Hiszpanie i na piachu są tego efekty, "daje radę", to największe sukcesy będzie święciła na kortach twardych, w US Open i AO?
W półfinale pań zameldowała się mierząca 160 cm Trevisan, fajnie, bardzo fajnie że w dobie dominującego fizycznego, atletycznego tenisa, ktoś o takich warunkach udowadnia że można odnosić sukcesy. Pocieszający fakt dla naszej filigranowej Maji Chwalińskiej.
Różnorodne opinie można usłyszeć o Idze w tegorocznym RG. Niekiedy przeciwstawne. Według mnie jest w nieco słabszej dyspozycji niż w poprzednich wiosennych turniejach. Trochę piłka jej nie siedzi w korcie, według mnie nakłada na siebie ogromną presję wygranej i momentami "chce za bardzo" i ręka nie jest luźna, pojawiają się błędy, ale to takie moje marudzenie być może trafione kulą w płot. Mecz z Pegulą i oby następne będzie miernikiem formy, w każdym razie dwa ostatnie mecze Igi dla jej rywalek są wskazówką że jednak jest do ugryzienia, że warto z nią powalczyć, ponieważ i numer 1 miewa swoje problemy z grą.
Niewątpliwie Świątek jest lepiej wyszkolona, bardziej ograna i prezentuje wyższy poziom gry od Chinki, ale też usytuowanie jej jako faworytki jest sytuacją stresogenną. W I secie dopóki wszystko szło w znanej jej normie Iga kontrolowała sytuację i ogrywała Chinkę ,ale przy stanie 5;3 przy pierwszej piłce meczowej w prostej sytuacji trafiła w siatkę . Widzieliśmy jak odruchowo zareagowała rozłożeniem rąk. Czasami wystarczy jeden negatywny bodziec ,aby osobnika dopadł tzw. nieuzasadniony lęk i rosnący poziom kortyzolu zatruwa organizm. To zjawisko jest poza kontrolą naszej woli jak funkcja autonomicznego układu nerwowego. Na ten stan Iga zareagowała spowolnieniem gry i próbą jej uspokojenia. Widać, że Iga wie po współpracy z psycholog, że powinna przejść w fazę relaksu i próbowała to robić np. zamykając oczy oraz zmieniając buty przed tie breakiem. I być może te zabiegi byłyby skuteczne ,ale z kolei Chinka po tym jak dostała szanse doznała pobudzenia i jej organizm zaczął produkować ogromne ilości glukozy ,aby sprostać zapotrzebowaniu energetycznemu . U Chinki wystąpiło typowe przebodźcowanie , od którego organizm odstąpił w przerwie pomiędzy setami. I w secie drugim Chinka została tak osłabiona, że nie wiedziała co się z nią dzieje i poprosiła o przerwę medyczną. Pewno dostała jakieś środki, które pozwoliły jej wrócić do normy ,ale do kolejnego pobudzenia już zdolna nie była i wyższa klasa Igi dała jej zwycięstwo.
W ćwierćfinale na drodze Igi stanie Amerykanka Jessica Pegula ( 28 lat, 11 WTA) , która w tym roku gra nadspodziewanie dobrze i doszła nawet do finału turnieju w Madrycie.
Sztab Igi ma na pewno świadomość zagrożenia kryzysem i wie, że są dwie drogi radzenia sobie ,albo dodatkowy mocny wysiłek , jak po meczu z Kovinicz, albo maksymalny relaks.
Tak samo są dwie drogi wyszkolenia zawodnika , jedna to ogólnorozwojowa i druga wysokospecjalistyczna. Akurat pisałem o Giro i to w kolarstwie widać bardzo wyraźnie. A mianowicie przed laty prym w kolarstwie szosowym, w tym wieloetapowym wiedli zawodnicy wszechstronni doskonale radzący sobie w jeździe na czas, w końcówkach sprinterskich , w jeździe " po muldach" , w jednoetapówkach i po górach. Obecnie wszystkich nazywamy kolarzami, ale każdy z nich w rzeczywistości specjalizuje się w jakiejś odmianie jazdy.
W boksie na pomysł wykorzystywania i specjalistycznego szkolenia w określonym stylu walki wpadł trener Feliks Stamm , u którego każdy z bokserów walczył inaczej wykorzystując swoje naturalne predyspozycje.
Ten sam proces zachodzi od lat w tenisie ziemnym , bowiem przy obecnych obciążeniach nie ma fizycznej możliwości wyszkolenia idealnej tenisistki, która by wszystkie rodzaje i odmiany zagrań była w stanie opanować perfekcyjnie. Moim zdaniem w przeszłości dwie tenisistki były najbliżej ideału : Chris Evert i Martina Navratilova . Nowy okres perfekcyjnego opanowania tylko wybranych zagrań rozpoczęły siostry Williams, które bazowały na ogromnej sile . Iga z kolei zaczyna trend oparty na dynamice gry . Iga ma kilka wybitnie dobrze opanowanych zagrań i nimi ogrywa rywalki ,co ma też i tę zaletę, że w sytuacji krótkotrwałego kryzysu jak dziś , nie musi kombinować tylko gra to co ma sprawdzone jako skuteczne : rotacyjny serwis, liftowany bity nisko nad siatką return i fenomenalny forhendowy top spin. Pewno będzie poszerzać asortyment ,ale Turniej Wielkiego Szlema to nie jest odpowiedni czas ,ani miejsce na eksperymenty.
Tegoroczne Giro pod względem profilu trasy nie należało do zbyt trudnych, bowiem był tylko jeden etap w wysokich górach i tylko 4 etapy kończyły się na podjazdach, z tego ten na Etnę ( IV etap) był dość łatwy. Giro 2022 dowiodło ,że przekrój trasy, a zwłaszcza wielkość przewyższeń sama w sobie nie przesądza o selekcji najmocniejszych i o losach rywalizacji . Struktury etapu dają tylko możliwości podjęcia walki w celu udowodnienia kto jest lepszy , a wszystko zależy od kolarzy : czy oni chcą te szanse wykorzystać czyli mówiąc po kolarsku czy chcą pojechać. W tym roku chcieli. Poza dwoma etapami na Węgrzech ,w pozostałych kolarze przyjeżdżali na mety przed ustalonym w haromonogramie czasem . Szybkość przejazdu na etapach płaskich zbliżona była do 50km/h , na pagórkowatych ok. 45 km /h ,, a na górskich ok.40km/h. Na każdym etapie formowały się ucieczki, które w w 60% etapów dojeżdżały do mety.
Moje spostrzeżenie ,że Giro 2022 nie ma bitych faworytów znalazło potwierdzenie, co nie znaczy ,że nie było ścisłej czołówki Wyścigu. Ta czołówka tak naprawdę sformatowała się dopiero na IX etapie na Blackhaus i należeli do niej Carapaz, Almeida, Hindley, Bardet , Landa. Niestety wcześniej wskutek wypadku dużo stracił Simon Yates, który ostatecznie wycofał się z rywalizacji , podobnie jak wskutek choroby Bardet oraz zakażenia COVIDem Almeida. Trzej pozostali w czubie kolarze toczyli ze sobą wspaniałą walkę na każdym etapie, co mogliśmy obserwować na ekranach, bowiem etapy były w całości pokazywane w TV.
Bożek oglądalności o którym pisałem w "Szklanej pogodzie ..." zawładnął prawie wszystkimi dziedzinami sportu ,a tegoroczne Giro stało się tej tendencji najlepszym przykładem. Organizatorzy ustalili tak trasę, aby trudne wyniszczające lub górskie etapy ,a przez to widowiskowe , były pokazywane w dni wolne od pracy ( soboty i niedziele).Giganci szos , a więc kolarze walczący w klasyfikacji generalnej pokazywali się pełnej krasie tylko na tych etapach . O wynikach w klasyfikacji generalnej zadecydowały : niedzielny ( 15.05) etap na Blackahaus, sobotni ( 21.05) etap do Turynu, niedzielny (22,05) do Cogne, a przede wszystkim rozstrzygający sobotni etap (28.05) na Marmoladę. Dzisiejszy niedzielny etap jazdy na czas niczego istotnego w klasyfikacji generalnej nie zmienił. Na etapie na Etnę ( IV etap) różową koszulkę lidera zdobył Hiszpan z grupy Trek Segafedo Juan Lopez i jechał w niej przez 10 kolejnych etapów tracąc ją na rzecz Ekwadorczyka Richarda Carapaza z ekipy Ineos Grenadiers na szalonym etapie XIV do Turynu , a ten stracił koszulkę lidera na etapie XX na Marmoladę , gdzie zdobył ją ostateczny zwycięzca Australijczyk Jai Hindley.
Taktyka zespołów i kolarzy była dopasowana do trudności trasy, ale też do oglądalności , do widowiska ,lecz tylko najsilniejsze ekipy były w stanie swe cele realizować. Klęskę poniosła zwłaszcza grupa UAE Emirates , w której po wycofaniu się Almeidy najlepszy kolarz zajął 36 lokatę w klasyfikacji generalnej , co tylko niewiele im osłodziła wygrana na "królewskim" XX etapie Włocha Coviego. Kolarze , którzy zajęli miejsca na podium wywodzą się z najsilniejszych ekip. Jak już wspomniałem wyścig został rozstrzygnięty na przedostatnim etapie do Marmolady na sztywnym ( 9% nachylenia) 6,5 kilometrowym podjeździe. Na 4 km do mety liderem był Carapaz o 3 sekundy przed Hindleyem. Hindley był przed wyścigiem trzecim wyborem Bory Hansgrohe po Vico Keldermanie i Emanuelu Buchmannie, ale na trasie na Blackahaus to Australijczyk pokazał, że jest w najwyższej formie. To w końcówce decydującego XX etapu kolarze Bory Hansgrohe pokazali maestrię taktyczną i genialną zdolność przewidywania. Kolarze grupy Ineos chcąc przypieczętować prowadzenie Carapaza rozbili peleton i wyprowadzili Carapaza na 4 km do mety na czoło stawki kolarzy walczących o wygrana wyścigu i wtedy Ekwadorczyk zaatakował, ale ekipa Bory ich przechytrzyła, bo z ucieczki został do pomocy Hindleyowi Kaemna i to on pociągnął za sobą Australijczyka. Zaskoczony Carapaz nie zdołał usiąść na kole kolarzy Bory i z każdym kilometrem tracił dystans, tak, że na metę przyjechał 1,28 ' za Hindleyem.
Ostateczne wyniki Giro d'Italia 2022 ;
1 - Jai Hindley - Australia - Bora Hansgrohe
2 - Richard Carpaz - Ekwador - Ineos Grenadiers - strata do zwycięzcy 1,25 '
3- Mikel Landa - Hiszpania - Bahrain Victorious - 1.51 " .
Następne miejsca : 4- Vicenzo Nibali - Włochy - Astana - 7.57 ', 5- Pelo Bilbao - Hiszpania - Bahrain Victorious - 8,55 ' , 6 - Jan Hirt - Czechy - Intermarche - 9,07 ' , 7 - Emanuel Buchmann - Niemcy - Bora Hansgorhe - 11, 18 ' , 8 - Domenico Pozzovivo - Włochy - Intremarche - 16,04 ' , 9- Juan Lopez ( wygrał klasyfikacje młodzieżową) - Hiszpania - Trek Segafredo - 17,24 ", . 10 - Hugh Carthy - Wielka Brytania - EF Education , 11 -Alejandro Valverde - Hiszpania.
Jazdą w tegorocznym Giro Nibali i Valverde pożegnali się z wielkimi wieloetapowymi wyścigami.
Teraz czeka na nas "Wielka Pętla'.
W IV rundzie rywalem Polaka będzie, albo dynamiczny Norweg Casper Ruud ( 23 lata. nr 8 ATP), albo sprytny i upierdliwy Włoch Lorenzo Sonego ( lat 27, nr 32 ATP).
Nastawiałem się na "wielki" mecz Igi w IV rundzie z Halep lub z Ostapienko, ale być może nowa nadzieja chińskiego tenisa okaże się jeszcze trudniejszą przeszkodą od wyżej wymienionych. Na szybko się nie dokopałem, ale czy aby 19-latka nie jest najwyższą z tenisistek zza wielkiego muru? W każdym razie choć nasza Magda Linette w Miami sobie z nią poradziła, ale Qinwen urywała już sety w tym roku i Fernandez i Aleksandrovej i Kerber i Muchowej zatem jej wygrana z Halep w RG to nie przypadek. Dziewczyna nie ma nic do stracenia, wszystko do zyskania, potrafi grać mocno, ofensywnie, odważnie, zaskakująco, nastawiam się na ciężką próbę dla Igi i gdybym nie był kibicem Polki, to być może nawet wietrzyłbym mega sensację!
Przeogromnie podobał mi się mecz dzisiejszy. Wielkie gratulacje i słowa uznania dla Danki Kovinic. Oto 95 zawodniczka rankingu, której spece prognozowali niemal odjazd "na rowerku" ze spotkania ze światową jedynką, ponoć aktualnie grającą "kosmiczny tenis", oto tejże postawa sprawiła sporo kłopotów bitej faworytce i napędziła jej nawet trochę strachu. Jeśli nie kubełek zimnej wody to światełko ostrzegawcze dla tych którzy mędrkują że Iga nie ma z kim przegrać i że po RG pobije już na pewniaka rekord kolejnych zwycięstw w WTA w XXI wieku. Otóż może i pobije, ale też może i przegrać i to nawet z nieopierzoną Chinką w IV rundzie RG. Iga w spotkaniu z Kovinic w pierwszym secie przetrzymała chyba optymalny tenis rywalki, ale w drugim już pozwoliła sobie na chwilową utratę kontroli nad wydarzeniami na korcie. Pokazała też że jednak RG stanowi dla niej ogromną presję i nerwy grają na mocno napiętych strunach. Presja nakładana na siebie i odporność na nią, jeżeli Iga wygra RG to będzie znaczyło że sobie z nią poradziła, jeżeli nie, to dowód że nasza ciągle dwudziestolatka (co prawda tylko przez kilka dni) musi nad wyrzucaniem z głowy złych myśli jeszcze ciągle pracować.
Dziś jak sama Iga przyznała w pewnym momencie musiała zejść z siły uderzeń na poczet regularności i to przyniosło efekt, co jednak gdy po drugiej stronie siatki będzie rywalka na którą "regularność" już nie wystarczy, przy której Iga wybita z uderzenia będzie zmuszona do ciągłej ryzykownej gry. Nerwy wówczas nie pomogą, zbędna ekspresja i złość na siebie tylko przeszkodzą. Dziś były czasami błyski irytacji dziewczynki, żeby wygrać RG w roli absolutnej, niepodważalnej faworytki Iga musi okazać się panującą nad sobą kobietą.
No teraz już tylko Hubi.
Następną przeciwniczką będzie albo młoda ( 19 lat) bardzo dobrze prezentująca się w Paryżu Chinka Quinwen Zeng ( 74 WTA) ,albo doświadczona ( 32 lata) Francuzka Alice Cornet ( 40 WTA.
Chyba wszyscy zauważamy ,że na tle powszechnego gadulstwa obecny trener Igi głosu nie daje. Tym sposobem wielce różni się od swego poprzednika, który w mediach brylował. Objaśniał, wyjaśniał, jednym słowem jaśniał i dla publiki to on grał, a Iga była tylko figurką na korcie, którą on poruszał niewidocznymi , acz znanymi sobie fluidami. Takie wystawianie siebie na plan pierwszy nie podobało się rodzicom Igi , a zwłaszcza jej matce , która uznała, że role zostały pomylone i Iga źle się czuje jako pionek i jest przez to w ciągłym stresie. Wreszcie i Iga postanowiła zerwać ten alians, który widocznie i ją zaczął uwierać. Oboje rodzice Iga w wywiadach zaprezentowali się jako silne osobowości z bardzo mocnymi charakterami . Nie należy się tedy dziwić, że postawili na samodzielny rozwój osobowości córek, ograniczając się w przypadki Igi do dbałości o jej podstawy etyczne ,oraz w przypadku jej matki o zapewnienie środków na treningi i wyjazdy na turnieje, a w przypadku ojca o zapewnienie trenerów oraz miejsc do treningów. Iga , pomimo swych 21 lat jest kobietą samodzielną, dojrzałą, która musi być traktowana podmiotowo i poważnie.
Niejaki Karol Stopa na fali zainteresowania Igą też zabrał głos i o ile ma prawo mówić różne głupstwa to przekroczył granice chamstwa ujawniając prywatne tajemnice rodziny, a do tego popisując się prymitywnym psychologizowaniem. Jest to taki sam gatunek łobuza jak przed laty niejako Ambroziak, który lał krokodyle łzy współczując Hubertowi Wagnerowi ,że rzekomo wpadł w szpony alkoholizmu.
Oprócz kilku banałów z których twierdzenie, że kiedyś było lepiej jest najmniej żałosne opowiedział się przeciwko statystyce. Tacy jak on chcą mieć patent na postrzeganie tenisa, aby to co powiedzą było dogmatem i najświętszą prawdą. Nie dopuszczają do siebie myśli, że może opowiadają banialuki. Takim pierwszym z brzegu przykładem jest ten nieszczęsny drugi serwis Igi . Komentatorzy, a nawet Navratilova mówią, że on jest kiepski wbrew wiedzy wynikającej ze statystyk , bo np. w meczu z Riske skuteczność pierwszego serwisu Igi wynosiła 69 % ,a drugiego 85 %. Statystyki nie grają ,ale ukazują nad poprawą jakich elementów trzeba pracować, a nad czym niekoniecznie. Odrzucanie statystyk jest tym samym co odrzucanie nauki na rzecz hochsztaplerstwa. A do enuncjacji Stopy jeszcze wrócę.
W coraz większej ilości, jak na targowisku w dzień targowy , w mediach ukazują się wywiady, komentarze "fachowców" , które mają ujawnić rzekome wady tenisa Igi oraz wskazują co zdaniem autorów trzeba koniecznie poprawić. Nie mówią tylko po co ? Żeby ich zadowolić ?
Dla człowieka rozumnego to jakaś aberracja , jakieś zaczadzenie , bowiem w normalnym kraju, normalni ludzie ,a tym bardziej fachowcy zastanawiają i objaśniają publice , gdy ktoś wygrywa - co sprawia ,że jest najlepszy ,a w każdym razie lepszy od innych .
Dopiero jak ktoś przegrywa to starają się wyszukać przyczyn niepowodzeń.
W ostatnim felietonie to zjawisko nazwałem "przepoczwarzaniem się propagandy sukcesu w propagandę klęski" . Można zapytać : skoro Iga gra tak źle to czemu wygrywa ?.
Nazywany pierwszym trenerem Igi powiada np. że Iga powinna grać slajsem i dropp shotami. Otóż na sztucznych nawierzchniach w Indian Wells i Miami prawie każde zagranie Igi bekhendem to był slajs. Widocznie na kortach ziemnych jego skuteczność jej nie zadawala.
Zaś co do dropp shotów to w ubiegłym roku wykonała ich kilkaset , a nie wygrała ani jednego spotkania z zawodniczką z TOP 15. Podczas kiedy w tym roku "skrótów" wykonała poniżej 10 ,a wyniki są jak każdy widzi. To może zależność jest inna ,a mianowicie im mniej dropp shotów, tym wyniki lepsze.
Wszyscy widzimy ,że trener Wiktorowski doskonali tenis Igi i wszyscy , którzy mają oczy, a nie czarne okulary, dostrzegają wyraźną poprawę takich zagrań jak return, passing shoty czy posługiwanie się bekhendem ,ale trener nie narzuca jej z góry co ma grać , jakich narzędzi do zwycięstwa używać i w jakiej proporcji.
Iga jest bowiem zawodniczką wybitnie inteligentną i ma ogromną samoświadomość własnej gry i realny ogląd gry rywalek.
Hubert Hurkacz dość łatwo rozprawił się z Włochem Cecchinato 6;1. 6:4 i 6;2 w czasie ok. 85 minut. Do jak zwykle wyśmienitego serwisu dołożył bardzo precyzyjne zagrania kątowe z forhendu i bekhendu i Włoch był całymi fragmentami spotkania bezradny. Cieszy zwłaszcza poprawa szybkości zarówno zagrań jak i poruszania się po korcie Huberta. Kolejnego rywala napotka w Belgu Davidzie Gooffinie ( lat 32, 48 ATP) .
Niestety Magda Linette przegrała szybko i prawie bez walki z Włoszką Trevisan.
Z turniejem pożegnali się Kamil Majchrzak i Magdalena Fręch.
Swoje refleksje na tematy współistniejące z grą Igi będę prezentował po jej kolejnych meczach, tak jak czyniłem to po meczach Legii, tylko w mniejszym wymiarze
"Poniżej procent wygranych punktów Igi Świątek po pierwszym i drugim serwisie w AO 2022. Od meczu z Kasatkiną w którym wynosił 24% widać jak ogromne problemy ma Iga z grą po drugim serwisie. Dziewczyny które agresywnie, mocno returnują, wchodząc odważnie ofensywnie w kort na drugi serw Igi po prostu zyskują przewagę (żeby nie powiedzieć że ją demolują - w odniesieniu do Collins ale i w przypadku Kasatkiny takie stwierdzenie jest adekwatne). Nawet jeżeli agresywny return nie jest kończący to pozwala na taką przewagę pozycyjną, tak spycha Igę do defensywy, że w kolejnych piłkach następuje egzekucja.
W meczu z Kasatkiną uratował Igę tylko skuteczny pierwszy serwis, gdy on zawodzi przy drugim staje się bezbronna co pokazał mecz z Collins.
Statystycy zwracają jeszcze uwagę że w półfinale drugi serwis Igi był skierowany tylko na stronę bekhendową Amerykanki i to co się sprawdza z reguły przy innych zawodniczkach, akurat w przypadku Collins było wodą na młyn ponieważ bekhendem operuje znakomicie, o czym niestety mogliśmy się przekonać. Tu został wrzucony kamyk do taktycznego ogródka Igi ponieważ nasza tenisistka przez cały mecz kierunku drugiego serwisu nie zmieniła. Nie chodzi nawet o fakt ze serwowała na mocną stronę przeciwniczki, ale że stała się w tym do bólu przewidywalna. Tomek Wiktorowski nie podpowiedział, czy też Iga sama z siebie była taka uparta, nie wiadomo, w każdym razie temat do przepracowania, ponieważ statystyki są ogólnodostępne i wszystkie dziewczyny w tourze już wiedzą z czym Iga ma problem.
AO2022 Serve Points Won 1st 2nd
R1 76 68%
R2 67 67
R3 62 60
R4 76 24
QF 68 37
SF 59 14
Stabilny, pewny, niekoniecznie super mocny, ale zróżnicowany kierunkami, co za tym idzie nieprzewidywalny, pierwszy i drugi serwis Ashleigh Barty stanowi podstawę jej dominacji. Jeżeli Iga tego elementu nie poprawi to własne aspiracje będzie musiała schować do szafy."
W styczniu pisałem "jeżeli Iga tego elementu nie poprawi" i dalsza część sezonu wskazuje że Wiktorowski z Igą wyciągają wnioski, natomiast bez złudzeń Iga nie zaczęła nagle serwować na poziomie Ash Barty, tyle tylko że nie wpada już w taką bezradność serwisową, nie zawiesza się serwisowo tak jak z Danielle Collins. Cały czas jednak dziewczyny w tourze wiedzą że aby wygrać z Igą "najprostszą" drogą jest ta wytyczona przez Collins i Ostapenko, czyli zepchnięcie Igi do defensywy, odebranie jej inicjatywy a najszybciej można to zrobić własnym returnem.
Mnie frapuje jak do serwisu Igi będzie podchodził Wiktorowski w trakcie dalszej współpracy z Igą? Będą konsekwentnie szlifować to co mają, czy popracują nad jakąś korektą techniki? Szukanie czegoś jeszcze lepszego może być wrogiem dobrego, a jeśli "dobre" przynosi sukcesy to czy warto to zmieniać? Ale wówczas co z takimi agresywnymi, bezkompromisowymi, grającymi na zasadzie albo-albo dziewczynami jak Collins i Ostapienko. Jak piłka będzie im siedziała to ponownie "rozstrzelają" returnami Igę.
***
Wczoraj po raz pierwszy w życiu oglądając mecz Igi przełączyłem się na inny program czyli na Eurosport 2 na którym kończyły swój mecz Anisimova z Osaką. Przegrana Japonki jakoś szczególnie nie dziwi, w RG w topowej formie dochodziła co najwyżej do III rundy, podobnie po Krejcikowej trudno było oczekiwać powtórki z rozrywki, ale mimo wszystko ich przypadki udowadniają że z tenisowego piedestału łatwo spaść, a z odbudową tego co było mogą być poważne kłopoty.
Również po raz pierwszy wczoraj dłużej przyjrzałem się Lindzie Noskovej i zrobiła na mnie większe wrażenie niż Raducanu, która wygrała mecz doświadczeniem. Fajnie to brzmi w kontekście dziewiętnastolatki ale według mnie to siedemnastoletnia Noskova za dwa, trzy lata do spółki z Coco Gauff będą dobierać się do skóry starszym rywalkom. Idze rosną bardzo, bardzo poważne konkurentki. Tenisowe czeskie "know how" robi ciągle przeogromne wrażenie.
***
Zgred Ty przepraszaj ale za to że tak mało piszesz o siatce? Nie widzę problemu żeby tu był sportowy miszmasz, wręcz jest pożądany.
Podejrzewam, że te słowa Navratilovej o rzekomo słabym drugim serwisie Igi, to klasyczna podpucha. Oj, już niejedna jej rywalka się na tym przejechała próbując go atakować i wyrzucając piłkę daleko w aut.
Natomiast, na moje oko Iga powinna poprawić ten pierwszy, przede wszystkim w kontekście jego kierunku. Często jest zbyt prosty i często piłka jej wraca pod nogi, bo rywalka po prostu dostawia rakietę wiedząc, gdzie zagra.
Co do samego turnieju, Iga już ma to trofeum na koncie, więc dla mnie jako kibica będzie to trochę turniej towarzyski. Ja z emocjami czekam na Wimbledon.
Przyznam, że bardzo mi konweniuje przekaz ze studia oraz samo komentowanie meczów w Eurosporcie. Mnie denerwuje takie szukanie w innych mediach na siłę tzw. autorytetów, które kiedyś grały ,a teraz bredzą i mieszają ludziom w głowach. Dziś przed spotkaniem Igi nienachalnie, bez wymienienia nazwiska ,ale dosadnie zakwestionowano "mądrości " Navratilowej o rzekomych wadach Igi w postaci jej zdaniem fatalnego drugiego serwisu. Na to jak Iga gra trzeba patrzeć w całości pod kątem wyniku, a nie wycinkowo. Pewno jej drugi serwis nie jest bardzo silny i szybki ,ale kto to zadekretował, że taki ma być. Iga zdobywa po nim prawie 80% punktów, więc chyba najgorszy
Przepraszam że muszę "przykryć" tenis...
Ech -ta zbieżność czasu...
Czy już jesteśmy tu w naszym kraju na etapie detronizacji włoskiej siatkówki...(?)
To chyba za daleko rzucone hasło...ale w finale Ligi Mistrzów puknąć ich dumę na wysokości trzech setów...
GRUPA AZOTY ZAKSA KĘDZIERZYN-KOŹLE - ITAS TRENTINO 3:0 (25:22, 25:20, 32:30)
ZAKSA: Janusz, Śliwka, Smith, Kaczmarek, Semeniuk, Rejno oraz Shoji (l). Trener: Cretu.
TRENTINO: Sbertoli, Kazijski, Lisinac, Lavia, Michieletto, Podrascanin oraz Zenger (l), Pinali. Trener: Lorenzetti.
Nie chcę się wyzłoszczać bo jaki był KOŃ...każdy widział, myślę jednak że Kubiakowi ten Semeniuk powinien śnić się po nocach...
I tak to
Świetny, świetny mecz Magdy, sypię głowę popiołem, nie jestem zaprzysięgłym kibicem Linette, ale dziś mnie "kupiła". Wygrana z Ons Jabeur to jeden z jej największych sukcesów. Jak dla mnie zadecydowała świetna dyspozycja przy własnym podaniu i to że po pierwszym przegranym secie w kolejnych Magda grała już bez presji wyniku, nie zważając na kontuzjowaną nogę o czym wspomniała w wywiadzie pomeczowym. Super, po prostu super, obojętnie co będzie dalej. Wielkie gratulacje!
Jeszcze dwie refleksje na kanwie tego meczu i rozpoczynającego się RG. W tenisie nie ma stuprocentowych faworytek, nie ma tenisistki która "nie ma z kim przegrać", oraz Ons Jabeur będzie teraz miała czas żeby się zresetować i porządnie przygotować do Wimbledonu. Dla mnie ze "swoim tenisem" będzie na trawie jedną z głównych faworytek.
W II rundzie jej przeciwniczką będzie albo Włoszka Martina Trevisan ( 29 lat, 59 WTA) ,albo Angielka Harriet Dart ( 26 lat, 111 WTA).
ten -Czas!
Najpiękniejsze "światło" naszych relacji...skoro od dwóch lat jedynie czytujesz...musisz być bardzo obolały...(chyba)
Myślę jednak, że (zostawiając tą formę ogólnie światowej postawy tzw. starczości) ciągle pozostaniesz "etuidą" -dopełnienia piękna.
Pewne sprawy ( nazwijmy to - mentalno/prawne) pozostaną jak sądzę w kreacji tzw. "beki", którą można toczyć pasjami...
Istotą znajomości sportu nie jest to - co robisz...Lubimy to robić zwyczajnie.
Zwyczajnie -System cię "wypluł" - ta ciągła postawa odnoszenia się do...? raz jeszcze?
..."
"Kibicowałem wyłącznie reprezentacji ,a nawet dostąpiłem zaszczytu obejrzenia kilku treningów kadry prowadzonej przez Huberta Wagnera i zamieniłem z nim kilka zdań parę razy "
A mój Ojciec ŚP grał z Wagnerem, a jako dzieciak ganiałem między nimi.... no i co?
K...wa Człowieku, bez kalkulatora - to PIEĆDZIESIĄT LAT!
Powiedź mi szczerze ? Czego jeszcze nie rozumiesz?
ABY JASNE BYŁO
Całość powstała w pewnym reżimie równoważenia metod myślenia...tam myślenia(?) (
A wiesz? Drogi Zbigniewie- jaki jest Twój najważniejszy problem - ...(?)Genialny!
Czy Twój Syn - mnie zbanuje...
Celowo puszczam na Aucie
W turnieju wystąpią nasze zawodniczki :
- Iga Światek, rozstawiona z nr 1 ,która w I rundzie zagra z kwalifikantką,
- Magdalena Linette, której rywalką będzie Ons Jabeur,
- Magdalena Fręch , która zagra z Andżeliką Kerber.
Za faworytkę do wygrania uchodzi w powszechnej opinii Iga Świątek, która już raz w 2020 roku wygrała RG. Iga ma wszelkie dane ,aby ponownie wygrać w Paryżu , ponieważ gra coraz lepiej i pewniej ,ale też dlatego ,że jej tenis jest silnie skuteczny, akurat na kortach ziemnych. Aczkolwiek Iga w turniejach w USA w Indian Wells i Miami pokazała, że staje się zawodniczką wszechstronną potrafiącą dobrze grać i na nawierzchniach sztucznych.
Tenis w wykonaniu Igi oparty na dynamice gry i perfekcyjnie opanowanych elementach techniki szczególnie przydatnych " na mączce" wybitnie pasuje do gry na tej nawierzchni.
Wymienię tylko trzy kluczowe elementy układanki:
- mniejsze działanie na kortach ziemnych drugiego prawa mechaniki , które stanowi ,że ciało uderzone z określoną siłą odbija się od przeszkody z taką samą prędkością i pod takim samym kątem. Na kortach ze sztuczną nawierzchnią, która ma nikłą siłę tarcia czyli jest śliska piłka po odbiciu prawie nie traci prędkości i zawodniczki grające siłowe poprzez odbicie jej z wymachem nadają piłce znacznie większą szybkość co czyni ją bardzo trudną w odbiorze. Na kortach ziemnych na których siła tarcia jest większa piłka traci po odbiciu prędkość i aby odbić ją z dużą szybkością trzeba, albo dużego wymachu , co wymaga dobiegnięcia i czasu ,albo też szalenie dynamicznego odbicia, krótkim wymachem ręki. Iga to odbicie ma opanowane prawie bezbłędnie ,czym zaskakuje rywalki odbierając im czas na reakcję. Lecz w takim dynamicznym i eksploatacyjnym operowaniu prawą ręką tkwi niebezpieczeństwo niejako zużywania się pasa barkowego ( mięśnie ,ścięgna ,staw) i możliwości kontuzji. Dlatego tak ważny jest odpoczynek pomiędzy turniejami , regeneracja i rehabilitacja.
- serwis. Na nawierzchniach sztucznych najlepiej sprawdza się serwis prosty bity na koniec pola serwisowego lub kątowy ,ale zawsze liftowany. Serwowanie rotacyjne rotacją boczną zewnętrzną lub wewnętrzną praktycznie nie ma racji bytu , bowiem piłka nie ma prawie wcale punktu oparcia do skrętu. Iga opanowała w stopniu bardzo dobrym serwis rotacyjny i to nim i top spinem zaszachowała rywalki dwa lata temu,
- top spin. Na śliskich nawierzchniach sztucznych gra top spinem jest mało skuteczna, gdyż piłka odbija się stosunkowo nisko. Odwrotnie niż na "mączce". Iga znakomicie radzi sobie z top spinem.
Do tego repertuaru Iga dodaje zabójcze zagranie forhendem wzdłuż linii oraz zagranie slajsem z bekhendu.
A że jest znakomicie przygotowana fizycznie ( szybkość, wytrzymałość) to jej porażka w Paryżu byłaby niespodzianką.
Z naszych zawodników zagrają :
- Hubert Hurkacz ( nr 13) z kwalifikantem
- Kamil Majchrzak ( nr 81) z Japończykiem Brandonem Nakashimurą ( nr 79).
O szansach się nie wypowiadam, bowiem obaj na kortach ziemnych grają bardzo chimerycznie.
W deblach wystąpią : Magdalena Linette w parze z Alicją Rosolską, Katarzyna Kawa z Katarzyna Piter oraz Kamil Majchrzak ( Jan Zieliński) z Łukaszem Kubotem.
@ Zgredmaruda.
Ja mam czas , bo od tych ponad 2 lat nie pracuję i różne głupoty czytuję. Przeczytałem bez ekscytacji wywiad z Bartmanem ,ale i tych , którzy kwestionują obecność Leona w drużynie . Dla mnie jako dla liberała to ,że ludzie mają różne zdania ,że wchodzą w konflikty jest czymś dobrym, wręcz zbawiennym. Jednocześnie takie podejście zakłada postawę obserwatora lub arbitra. Nigdy nie uważałem się za znawcę siatkówki. Kibicowałem wyłącznie reprezentacji ,a nawet dostąpiłem zaszczytu obejrzenia kilku treningów kadry prowadzonej przez Huberta Wagnera i zamieniłem z nim kilka zdań parę razy . To nie czyni ze mnie fachowca . Więc ja oceniam np. siatkówkę nie po zawartości merytorycznej ,ale po logice i etyce wypowiedzi. Przykładowo jeżeli drużyna w wielkiej imprezie zdobywa medal to ja to uważam za sukces i jeśli ktoś chce mnie pozbawić radości i wmówić mi, że to klęska to uważam go za człowieka niespełna rozumu. Trochę znam sport i wiem ,że nie ma cudownej recepty na sukces , więc jak kto mówi, że taką posiada, to ja mu zwyczajnie nie wierzę.
Bowiem nikt mnie rozumu i własnego zdania nie pozbawił : czy to się komuś podoba czy nie.
Jakiś czas temu bardzo Pan optował za byłym kapitanem kadry siatkarzy. Mało tego że Pan optował, napisał Pan pewien wytwór swojej fantazji w której to ...kibice powinni decydować o składzie kadry. To w istocie dość ciekawa strategia...ale mniejsza z tym
Wklejam Panu wywiad z Bartmanem ( kiedyś kadrowiczem siatkarskim) uprzedzając że z całą pewnością jego słowa nie są kryształowym odpowiednikiem prawd minionych. Ale rzucają jednak światło na - ... no właśnie:
https://www.onet.pl/sport/onetsport/bartman-i-kubiak-byli-jak-papuzki-nierozlaczki-nie-musimy-byc-przyjaciolmi/rcyvgkm,d87b6cc4
Coś warte podkreślenia
..."Nikola Grbić wzbudził spore kontrowersje, gdy nie wysłał zaproszeń do kilku doświadczonych reprezentantów, w tym do Kubiaka. — Uważam, że aby ta reprezentacja zrobiła postęp, trzeba było wszystko czerwoną linią odciąć, bo właśnie taka "grupa kubiakowa", czyli grupa wzajemnej adoracji, została odcięta —"
Na sport można patrzeć z różnych perspektyw i każdy patrzeć może - "trochę lepiej lub trochę gorzej"...jedynie warto nieraz się zastanowić, a idąc jeszcze dalej pomyśleć, że "nie wszystko złoto co się świeci"...