Zapraszamy do rozmowy "w przerwie", w przerwie od futbolu, do dyskusji w tematach związanych ze sportem, lecz nie pozostających w bezpośrednim związku z piłką nożną i Legią Warszawa.
Twoja opinia
Dyskusja (2599)
169środa, 05, marzec 2014 08:32
CTP
Stoch Stochem ale to, co zrobił Ronnie O'Sullivan w finale Welsh Open, to klękajcie narody. Maksik w ostatnim "frejmie" zdarza się raz na kilkanaście lat. To jest dopiero "luz w dupie"
168wtorek, 04, marzec 2014 22:45
Monrooe
Walles będzie zadowolony, On lubi to hoopanie
167wtorek, 04, marzec 2014 20:17
Kamil Stoch nadal wygrywa i powiększa przewagę w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata
166czwartek, 27, luty 2014 02:57
Piro Forewer!
@Seantor, pozdrawiam też!
Pora na mnie - spać.
Wszystkiego Dobrego!
165czwartek, 27, luty 2014 02:51
Senator
@piro
Jasne raczej aby nie popaść w samozachwyt Co do Iocosusa nie jest tak źle Pozdrawiam kolorowych snów
164czwartek, 27, luty 2014 02:43
Piro Forewer!
Senator, zarówno z Tobą, jak i z Locolusem, Monrooem i Wallesem przegadaliśmy dziesiątki postów (ja pod innym nickiem), i też uważam, że potrafią być bardzo fajni i autoironiczni.
Cała Legia Zawsze Razem! Pozdrawiam!
163czwartek, 27, luty 2014 02:37
Piro Forewer!
@Senator,
Locolusa irytujesz nie od dziś ale nie autoironią, tylko chyba w ogóle Go irytujesz ?
"Ja ją stosuje z nikim nie walcząc od tak dla siebie abym znał miejsce w szeregu"
Według mnie to ważne. "Znać swoje miejsce w szeregu", ALE nie w stylu, żeby siebie samego POMNIEJSZAĆ, ale po prostu nie uważać się za kogoś Wybitnie Genialnego i Wszechwiedzącego.
Tę fajną cechę autoironii uważam, że masz.
162czwartek, 27, luty 2014 02:31
Senator
@Piro
Jak pewnie zwrociłeś uwagę autoironię stosuje dość często co nawet irytuje Iocosusa Może masz rację że to dobra metoda i na chamstwo. Ja ją stosuje z nikim nie walcząc od tak dla siebie abym znał miejsce w szeregu
161czwartek, 27, luty 2014 02:12
Piro Forewer!
Koo...va, wysypałem się.
A miała być zagadka.
160czwartek, 27, luty 2014 02:11
Piro Forewer!
PS. Pisałem to przyjaźnie, z otwartymi dłońmi.
A czy uznacie tamten tekst za ironiczny, czy autoironiczny, to już kwestia Waszego wyczucia.
Pozdrawiam.
Piro
159środa, 26, luty 2014 23:32
Piro Forewer!
@Senator:
"Z chamem nigdy nie wygrasz, a już wybranie jego sposobu "walki" to klęska w 100%"
Co co drugiej części zdania, to oczywiście się zgadzam. Chamstwo na chamstwo to nie jest sposób na wygraną.
Ale co do pierwszej części zdania ("Z chamem nigdy nie wygrasz"), to już mam wątpliwości. Nie wygrasz chamstwem, nie wygrasz ignorowaniem, nie wygrasz banowaniem, nie wygrasz zaprzyjaźnianiem się z chamem. Wygrasz tylko jednym:
AUTOironią.
Moim zdaniem to jakby podstawa funkcjonowania w miarę zdrowy sposób - zarówno w sieci (czy jako blogger, czy jako użytkownik forów), jak i po prostu sposób funkcjonowania jako człowiek w zwyczajnym życiu.
Bez autoironii, będziemy zawsze bronić swoich "jedynych słusznych poglądów", będziemy się czuć obrażeni, jak nas ktoś "obrazi" (obrazi nasze niezautoironizowane ego), więc będziemy w reakcji atakować, bronić się, ignorować, uciekać, walczyć, itd.
Piszę to z doświadczenia: jako cham z LN, z którym chciano walczyć, atakować, uciekać, ignorować, itd. A rozbraja mnie zawsze czyjaś autoironia, tu zawsze wymiękam.
Polecam tę metodę walki z chamem.
Nie tylko w sieci. W życiu ta metoda jest równie świetna.
158środa, 26, luty 2014 22:23
Monrooe
@ Walles
- "Eee tam, jak piszę że Ljuboja był hamulcowym w Legii to wszyscy napierniczają we mnie pomidorami "
Co nie zmienia faktu, że nasiać możesz, a że, potem zbierasz owoce warzywa owego pisania? no cóż.
157środa, 26, luty 2014 22:15
Walles
@Monrooe
Niemniej jednak wciąż jest to miejsce gdzie spokojnie można napisać swoje zdanie
Eee tam, jak piszę że Ljuboja był hamulcowym w Legii to wszyscy napierniczają we mnie pomidorami
156środa, 26, luty 2014 22:08
Walles
Co do zderzenia się z internetem to nie zapomnę szoku jakiego doznał Krzychu, bloger z krytej, w momencie kiedy opublikowali jego tekst na LCP. To były czasy konfliktu, tekst był raczej antyprotestowy. Pamiętam że reakcja tłumu powaliła go na kolana i nie mógł zrozumieć że wielu nie odnosiło sie do tego o czym pisze tylko do tego czy jest za czy przeciw. Była jazda po bandzie bez trzymanki, na całego. Staraliśmy się go jakoś pocieszać i do dziś pamiętam że sprawę załatwił jeden z userów (nie pamiętam nicku)
Jak wrzuciłeś granat do szamba to co się dziwisz że cię gówno ochlapało?
I temat został zamknięty. Po tym zdarzeniu powstał chyba wpis na BzK "W dupie byłeś, gówno widziałeś" odnoszący się do jatki na LCP
155środa, 26, luty 2014 21:51
kibic50
@Monrooe
" Przynosi wręcz odwrotne efekty od zamierzonych."
Polak mądry po szkodzie Teraz już wiem, ale czasem poniesie.
Na szczęście sezon golfowy za pasem
154środa, 26, luty 2014 21:39
Monrooe
kibic50 napisał: - "Próbowałem naprawić świat stając się jednocześnie czarnym charakterem. "
To normalny odruch, rzekłbym nawet zdrowy. Niestety, kompletnie nieskuteczny. Przynosi wręcz odwrotne efekty od zamierzonych. Niemniej jednak pamiętam, że i we mnie gorzał wielki ogień. Pokory nauczyłem się po pierwszym moim tekście jaki ukazał się na Legia.net (dzięki uprzejmości redakcji). Wytrzymać czytanie o sobie, sposobie pisania, poglądach, było niezwykle trudno. Udało się i przez pewien czas pod moimi tekstami toczyła się w miarę udana i co najważniejsze merytoryczna dyskusja. Niestety wielu tamtych dyskutantów już nie ma. A potem BzK, które zmieniło moje widzenie internetu. Okazało się, że można dyskutować zażarcie, ale z szacunkiem. Na czarnej-eLce jest nieco inaczej, nie ma aż takiego klimatu debaty., choć staraliśmy się bardzo. Niemniej jednak jak zaglądam w archiwa (kurcze mamy już archiwa) to bywało ostro i na temat. Teraz trochę "przyklapło". Nie wiedzieć czemu bardzo wielu userów c-eL woli czytać niż zabrać głos. A szkoda. Niemniej jednak wciąż jest to miejsce gdzie spokojnie można napisać swoje zdanie.
153środa, 26, luty 2014 21:22
kibic50
@Walles
Wiem o co chodzi Senatorowi. Mówiliśmy o tym w czasie powrotu z Jeffsa
Faktem jest, ze na forum jestem stosunkowo krótko. Unikałem komputera jak ognia. Dopiero tragedia rodzinna spowodowała, ze zacząłem szukać domowego zajęcia. Znalazłem Legia.net i w swojej naiwności myślałem,ze spotkam takich ludzi jak tutaj. Niestety to było jak dżuma. Chciałem odpuścić, ale trochę za namową urki zostałem. Próbowałem naprawić świat stając się jednocześnie czarnym charakterem.
Żałuję do dziś.
152środa, 26, luty 2014 21:11
Walles
@kibic50
Senatorowi chyba chodzi o to że jego zdaniem krótko piszesz w internecie i nie do końca rozróżniasz świat internetu od świata rzeczywistego. Tu jest tak że wszystkich nie zbawisz i nie ze wszystkimi nalezy rozmawiac do utraty tchu. Niezbędny jest też dystans do pewnych spraw i do siebie co w początkowym okresie działalności jest dość trudne, wiem co mówię I chyba o tym pisze Senator - wyrośniesz z pewnych rzeczy w internecie. Najlepszy przykład - spróbuj zmienić nastawienie i rodzaj wpisów u niejakiego eLTMiaka na legia.net
151środa, 26, luty 2014 21:06
Senator
@Walles
Początki były tam później weszło mi to w krew i tak zostało do dziś
150środa, 26, luty 2014 21:02
kibic50
@Senator
" może w Twoim przypadku to/zabrzmi śmiesznie ale z pewnych rzeczy wyrośniesz "
A mówią, że dzieckiem jest się całe życie
149środa, 26, luty 2014 20:55
Walles
Dobry czas wspomnień Z LCP to jeszcze z tej strony barykady pamietam Rafetę a z tamtej nieśmiertelny Głos Stolicy, Pono i Czesio Natomiast faktem jest to o czym pisze Senator. Pamiętam pierwsze starcie z ulubieńcem i kilkoma innymi. Zreszta tak naprawdę to patrząc co się teraz dzieje na LN to taki ulubieniec był oazą spokoju. Pod tym względem to z czasem całkowicie zbzikował Krzysztof K. W pierwszym okresie dało się z nim rozmawiać potem już były tylko dupolizy Waltera i pachołki Miklasa. Wielu podejrzewało że ktos z rodziny pracował u Waltera i dostał wymówienie Bywało ostro, czasami pewnych rzeczy (tych początkowych, bardzo emocjonalnych) człowiek się wstydzi. Potem człowiek trochę zmądrzał i podążał tropem Sentora Ale styl z szanownym i czcigodnym jako początek to bardziej kojarzę u Blogera z krytej.
148środa, 26, luty 2014 20:52
Senator
@Jestem
Ale przecież o to chodzi aby każdy znalazł swoje miejsce gdzie się najlepiej czuje.
@Kibic50
Mialem wcześniej napisac takie zdanie - może w Twoim przypadku to/zabrzmi śmiesznie ale z pewnych rzeczy wyrośniesz
147środa, 26, luty 2014 20:41
kibic50
Cuda panie, cuda
146środa, 26, luty 2014 20:32
Piro Forewer!
Skoro pora wyznań...A ja z kolei byłem tu prawie od samego początku (pod innym nickiem) jako kumaty (miałem też inny nick, ale mało pod koniec używany). Znudziło mi się, zbyt poważnie tu było, więc przeniosłem sie na LN, żeby popisać satyrycznie. W sumie, to wszystko jedno. Jedna Legia, tylko o innych odcieniach.
145środa, 26, luty 2014 20:31
kibic50
@Senator
"Nie odbieraj tego w ten sposób"
Spoko. Ja długo żyję na tym świecie...
144środa, 26, luty 2014 20:05
świrekwampirek
Przecież ja zawsze byłem pro ITI, Toporek raczej stał po drugiej stronie barykady Co do dawnej nieskalanej LN to trochę legenda kung-fu, Stalingrad nieźle dostawał po uszach od "kumatych".
Dobra bo się tu zasiedzę
143środa, 26, luty 2014 19:56
Senator
Ja i Walles stawialiśmy na Toporka
142środa, 26, luty 2014 19:36
świrekwampirek
Mój wpis na tej stronie jest incydentalny i proszę nie wpadać w panikę Chciałem tylko wyjaśnić Kibicowii Urce że to nie były moje wpisy pod innym nickiem, nigdy bym nie wpadł sam na taki głupi pomysł a więc śledztwo niestety nieudane.
Na stronach Legii piszę już od wielu lat tylko i wyłącznie pod dwoma nickami, na mojej pierwszej i rodzinnej LCP i sporadycznie na LN jako wojtula. Nick na świrekwampirek zmieniłem po otwarciu stadionu i podpisaniu porozumienia w które co prawda mocno nie wierzyłem ale chciałem zrobić nowe otwarcie po latach krwawych walk na forach.
Co do Kibica mam jedno podstawowe zastrzeżenie i o tym mu nie raz pisałem, każdy kto ma od niego inne zdanie nie staje się automatycznie idiotą.
Co do powstania c-L to trochę pokłosie przeniesienia się ludzi z LCP na LN kiedy strona została zarżnięta przez kompletny burdel na forum.
Mogę powiedzieć że między innymi wpłynąłem na powstanie tej zacnej strony Przepraszam za mój wpis i znikam "do domu" na LN.
P.S. Czy ktoś pamięta jednego z moderatorów Janiora? Ten mnie kiedyś banował
141środa, 26, luty 2014 19:22
Senator
@Kibic50
Nie odbieraj tego w ten sposób, to życie i związane z nim spostrzeżenia.
Pora na mnie - spać.
Wszystkiego Dobrego!
Jasne raczej aby nie popaść w samozachwyt
Co do Iocosusa nie jest tak źle
Pozdrawiam kolorowych snów
Cała Legia Zawsze Razem! Pozdrawiam!
Locolusa irytujesz nie od dziś
ale nie autoironią, tylko chyba w ogóle Go irytujesz
"Ja ją stosuje z nikim nie walcząc od tak dla siebie abym znał miejsce w szeregu"
Według mnie to ważne. "Znać swoje miejsce w szeregu", ALE nie w stylu, żeby siebie samego POMNIEJSZAĆ, ale po prostu nie uważać się za kogoś Wybitnie Genialnego i Wszechwiedzącego.
Tę fajną cechę autoironii uważam, że masz.
Jak pewnie zwrociłeś uwagę autoironię stosuje dość często co nawet irytuje Iocosusa
A miała być zagadka.
A czy uznacie tamten tekst za ironiczny, czy autoironiczny, to już kwestia Waszego wyczucia.
Pozdrawiam.
Piro
"Z chamem nigdy nie wygrasz, a już wybranie jego sposobu "walki" to klęska w 100%"
Co co drugiej części zdania, to oczywiście się zgadzam. Chamstwo na chamstwo to nie jest sposób na wygraną.
Ale co do pierwszej części zdania ("Z chamem nigdy nie wygrasz"), to już mam wątpliwości. Nie wygrasz chamstwem, nie wygrasz ignorowaniem, nie wygrasz banowaniem, nie wygrasz zaprzyjaźnianiem się z chamem. Wygrasz tylko jednym:
AUTOironią.
Moim zdaniem to jakby podstawa funkcjonowania w miarę zdrowy sposób - zarówno w sieci (czy jako blogger, czy jako użytkownik forów), jak i po prostu sposób funkcjonowania jako człowiek w zwyczajnym życiu.
Bez autoironii, będziemy zawsze bronić swoich "jedynych słusznych poglądów", będziemy się czuć obrażeni, jak nas ktoś "obrazi" (obrazi nasze niezautoironizowane ego), więc będziemy w reakcji atakować, bronić się, ignorować, uciekać, walczyć, itd.
Piszę to z doświadczenia: jako cham z LN, z którym chciano walczyć, atakować, uciekać, ignorować, itd. A rozbraja mnie zawsze czyjaś autoironia, tu zawsze wymiękam.
Polecam tę metodę walki z chamem.
Nie tylko w sieci. W życiu ta metoda jest równie świetna.
- "Eee tam, jak piszę że Ljuboja był hamulcowym w Legii to wszyscy napierniczają we mnie pomidorami "
Co nie zmienia faktu, że nasiać możesz, a że, potem zbierasz
owocewarzywa owego pisania? no cóż.Niemniej jednak wciąż jest to miejsce gdzie spokojnie można napisać swoje zdanie
Eee tam, jak piszę że Ljuboja był hamulcowym w Legii to wszyscy napierniczają we mnie pomidorami
Jak wrzuciłeś granat do szamba to co się dziwisz że cię gówno ochlapało?
I temat został zamknięty. Po tym zdarzeniu powstał chyba wpis na BzK "W dupie byłeś, gówno widziałeś" odnoszący się do jatki na LCP
" Przynosi wręcz odwrotne efekty od zamierzonych."
Polak mądry po szkodzie
Teraz już wiem, ale czasem poniesie.
Na szczęście sezon golfowy za pasem
To normalny odruch, rzekłbym nawet zdrowy. Niestety, kompletnie nieskuteczny. Przynosi wręcz odwrotne efekty od zamierzonych. Niemniej jednak pamiętam, że i we mnie gorzał wielki ogień. Pokory nauczyłem się po pierwszym moim tekście jaki ukazał się na Legia.net (dzięki uprzejmości redakcji). Wytrzymać czytanie o sobie, sposobie pisania, poglądach, było niezwykle trudno. Udało się i przez pewien czas pod moimi tekstami toczyła się w miarę udana i co najważniejsze merytoryczna dyskusja. Niestety wielu tamtych dyskutantów już nie ma. A potem BzK, które zmieniło moje widzenie internetu. Okazało się, że można dyskutować zażarcie, ale z szacunkiem. Na czarnej-eLce jest nieco inaczej, nie ma aż takiego klimatu debaty., choć staraliśmy się bardzo. Niemniej jednak jak zaglądam w archiwa (kurcze mamy już archiwa) to bywało ostro i na temat. Teraz trochę "przyklapło". Nie wiedzieć czemu bardzo wielu userów c-eL woli czytać niż zabrać głos. A szkoda. Niemniej jednak wciąż jest to miejsce gdzie spokojnie można napisać swoje zdanie.
Wiem o co chodzi Senatorowi. Mówiliśmy o tym w czasie powrotu z Jeffsa
Faktem jest, ze na forum jestem stosunkowo krótko. Unikałem komputera jak ognia. Dopiero tragedia rodzinna spowodowała, ze zacząłem szukać domowego zajęcia. Znalazłem Legia.net i w swojej naiwności myślałem,ze spotkam takich ludzi jak tutaj. Niestety to było jak dżuma. Chciałem odpuścić, ale trochę za namową urki zostałem. Próbowałem naprawić świat stając się jednocześnie czarnym charakterem.
Żałuję do dziś.
Senatorowi chyba chodzi o to że jego zdaniem krótko piszesz w internecie i nie do końca rozróżniasz świat internetu od świata rzeczywistego. Tu jest tak że wszystkich nie zbawisz i nie ze wszystkimi nalezy rozmawiac do utraty tchu. Niezbędny jest też dystans do pewnych spraw i do siebie co w początkowym okresie działalności jest dość trudne, wiem co mówię
Początki były tam później weszło mi to w krew i tak zostało do dziś
" może w Twoim przypadku to/zabrzmi śmiesznie ale z pewnych rzeczy wyrośniesz "
A mówią, że dzieckiem jest się całe życie
Z LCP to jeszcze z tej strony barykady pamietam Rafetę a z tamtej nieśmiertelny Głos Stolicy, Pono i Czesio
Natomiast faktem jest to o czym pisze Senator. Pamiętam pierwsze starcie z ulubieńcem i kilkoma innymi. Zreszta tak naprawdę to patrząc co się teraz dzieje na LN to taki ulubieniec był oazą spokoju. Pod tym względem to z czasem całkowicie zbzikował Krzysztof K. W pierwszym okresie dało się z nim rozmawiać potem już były tylko dupolizy Waltera i pachołki Miklasa. Wielu podejrzewało że ktos z rodziny pracował u Waltera i dostał wymówienie
Ale przecież o to chodzi aby każdy znalazł swoje miejsce gdzie się najlepiej czuje.
@Kibic50
Mialem wcześniej napisac takie zdanie
"Nie odbieraj tego w ten sposób"
Spoko. Ja długo żyję na tym świecie...
Co do dawnej nieskalanej LN to trochę legenda kung-fu, Stalingrad nieźle dostawał po uszach od "kumatych".
Dobra bo się tu zasiedzę
Chciałem tylko wyjaśnić Kibicowii Urce że to nie były moje wpisy pod innym nickiem, nigdy bym nie wpadł sam na taki głupi pomysł a więc śledztwo niestety nieudane.
Na stronach Legii piszę już od wielu lat tylko i wyłącznie pod dwoma nickami, na mojej pierwszej i rodzinnej LCP i sporadycznie na LN jako wojtula. Nick na świrekwampirek zmieniłem po otwarciu stadionu i podpisaniu porozumienia w które co prawda mocno nie wierzyłem ale chciałem zrobić nowe otwarcie po latach krwawych walk na forach.
Co do Kibica mam jedno podstawowe zastrzeżenie i o tym mu nie raz pisałem, każdy kto ma od niego inne zdanie nie staje się automatycznie idiotą.
Co do powstania c-L to trochę pokłosie przeniesienia się ludzi z LCP na LN kiedy strona została zarżnięta przez kompletny burdel na forum.
Mogę powiedzieć że między innymi wpłynąłem na powstanie tej zacnej strony
Przepraszam za mój wpis i znikam "do domu" na LN.
P.S. Czy ktoś pamięta jednego z moderatorów Janiora? Ten mnie kiedyś banował
Nie odbieraj tego w ten sposób, to życie i związane z nim spostrzeżenia.
Uwagi pokornie przyjmuję