Zapraszamy do rozmowy "w przerwie", w przerwie od futbolu, do dyskusji w tematach związanych ze sportem, lecz nie pozostających w bezpośrednim związku z piłką nożną i Legią Warszawa.
Twoja opinia
Dyskusja (2599)
2299sobota, 14, maj 2022 13:41
Zbyszek
Iga Światek ma patent na pokonywanie Aryny Sabalenki. W dzisiejszym półfinale pokonała ją w setach 6;2 , 6:1. Sabalenka chyba za bardzo się spina grając z Igą , wie ,że samym poprawnym tenisem Polki się nie pokona, ale przekracza granice ryzyka. Przy Idze Sabalenka wyglądała jak dziewczynka, która przy mistrzyni uczy się grać.
W jutrzejszym finale zagra ze zwyciężczynią spotkania pomiędzy Ons Jabeur i Darią Kasatkiną.Kasatkina w Rzymie ograła Paulę Badosa, zaś Jabeur wygrała w ubiegłym tygodniu w Madrycie WTA 1000,a w ćwierćfinale pokonała Marię Sakkari przegrywając z Greczynką I seta i drugiego 2;5.
2298piątek, 13, maj 2022 16:47
Zbyszek
Iga w kolejnym pierwszym secie, kolejnego spotkania turnieju w Rzymie testuje naszą wytrzymałość na stres. Tym razem był to dzisiejszy I set meczu z Bianką Andrescu , który zakończył się wynikiem 7:6(7:2). Iga wyraźnie przestawia się z prostego , liftowanego serwisu jakiego używała na kortach twardych, na rotacyjny, bity nisko nad siatką, który dawał jej przewagi na kortach ziemnych i nie idzie jej to na razie nadzwyczajnie. W Rzymie w pierwszych setach to serwis jest jej najsłabszym ogniwem. A do tego popełnia proste błędy wynikające z wadliwego ustawienia się względem piłki i często przerzuca piłkę poza linię końcową kortu. Iga prowadziła już w I secie 5;3 i miała Kanadyjkę na widelcu ,ale wygrała dopiero w tie breaku. Andrescu ma jeszcze za małą siłę gry, aby słabsze momenty w grze Igi wykorzystać. W drugim secie Iga po raz kolejny podkręciła tempo gry i podmęczona rywalka wymiękła ,marząc wyłącznie o tym, aby to lanie jakie dostawała skończyło się jak najszybciej . Drugi set do koła.
W tym miejscu chciałbym podziękować Canalowi + za reakcję na , być może za ostrą, krytykę. Dziś pokazano drugi ćwierćfinał pomiędzy Sabalenką, a Amerykanką Anisimową, który wyłonił przeciwniczkę Igi w półfinale. Mecz stał na wysokim poziomie i nie zawiódł oczekiwań. Anisimowa walczyła, wygrała nawet I seta do 4.ale siła i co tu ukrywać wyższa klasa Sabalenki wzięły górę. Do kompletu odsunięto od komentowania spotkania Igi pana Ignacika ,a za komentowanie wziął się fachowy analityk Marek Furjan wraz z b. dobrą tenisistką panią Klaudią Jans-Ignacik. Pełnia szczęścia, bo i wygrana Igi po twardej walce i zupełnie fantastyczny komentarz.
2297piątek, 13, maj 2022 11:46
Zgred Maruda
@iocosusie
Medialność pozycji w której jest pani Świątek "wypierdala" brzydkie ślady...
Cała opcja, aby Ją z tego "gówna" ochraniając - obronić, jest w dealu ludzi, którzy są przy niej.
Te wszystkie "klepania" muszą iść po boku - inaczej można zwariować!
To jest konkretna prosta linia...Umiejętność Jej wyciszenia - jest progresem w graniu.
Te całe podsumowania - tak łaknące pierwszych stron gazet...są jak .....................
Oglądając ten mecz z Azarenką, która to bardzo była nastawiona na "tzw pokazie tenisa Idze"...Całe spotkanie dwóch Pań można podsumować czymś - co w sporcie występuje...
tytuł - "Złap mnie" ...
Problem polega na tym, że "złap mnie" - doskonale łapie...
Co dalej?
A kto to wie...Ale jest CULL
2296czwartek, 12, maj 2022 18:13
iocosus
Kobieta zmienną jest, za kobietą nie trafisz itd. itp. mhm, zerkałem na mecz Danielle Collins z Simoną Halep i widziałem Amerykankę w formie z półfinału AO z Igą. Patrząc na dzisiejszą dyspozycję serwisową Igi to myślałem sobie - jeżeli formy obie nie zmienią to nawet gdy nasza "Jedynka" poradzi sobie w ćwierćfinale to już w półfinale z Collins nie będzie co zbierać, zostanie "rozstrzelana" podobnie jak w Melbourne. No i "pro forma" sprawdzam sobie dzisiejszy wynik Danielle z Amandą Anisimovą a tu proszę z wyniku gładka porażka mojej bitej faworytki 6:2, 6:2. Za kobietą nie trafisz, zmienna jest!
Nie podoba mi się co się w mediach dzieje wokół Igi. Jeżeli nawet z reguły rozważny Lech Sidor odlatuje twierdząc "że Iga nie ma z kim przegrać" to obawiam się że tracimy nieco kontakt z rzeczywistością.
2295czwartek, 12, maj 2022 15:36
Zbyszek
Iga Świątek pokonała Viktorię Azarenka w III rundzie turnieju w Rzymie w setach 6:4 , 6:1 i awansowała do ćwierćfinału .
Chyba nikt nie spodziewał się, że Azaernka, która po przerwie macierzyńskiej grała mocno przeciętnie jest jeszcze w stanie wznieść się na bardzo wysoki poziom. Zaskoczona postawą Azarenki Iga w I secie przegrywała już 0:3. Ta doskonała gra Azarenki sprawiła ,że obie tenisistki w I secie grały bardzo ryzykownie . Iga traciła punkty po pierwszych serwisach oraz nie trafiała w kort top spinami. Po zimnym prysznicu z początku seta Iga grała nadal rotacyjnym serwisem, ale włączyła zabójcze bekhendowe winnery wzdłuż linii. Azarenka starała się wchodzić w dłuższe wymiany piłek, które na ogół wygrywała. Iga z kolei skutecznie przyśpieszyła grę i punktowała po zaskakujących zmianach kierunku ataku. W I secie obie dały znakomite widowisko trwające ponad 80 minut. Drugiego seta Azarenka rozpoczęła od przełamania Igi ,ale nasza tenisistka znowu przyśpieszyła i walka nadal trwała, ale z coraz bardziej rosnącą przewagą Światek nad słabnącą i coraz wolniejszą przeciwniczką.
W ćwierćfinale rywalką Igi będzie kolejna uznana za gwiazdę zwyciężczyni US Open z 2019 roku Kanadyjka Bianca Andrescu ( 22 lata , 90 WTA), która w kolejnych przegranych turniejach nie potwierdzała swego dokonania., ani nie prezentowała wysokiej klasy . O czym świadczy fakt ,że 3 lata temu była 4 w rankingu WTA ,a obecnie jest 90, ale na pewno ma wyższe umiejętności niż jej aktualna lokata , bo mimo wszystko trzeba sporo umieć ,aby US Open wygrać.
2294środa, 11, maj 2022 17:05
Zbyszek
Wczoraj rozpoczął się kolejny turniej ATP i WTA 1000 w Rzymie .
W II rundzie Iga Świątek ( nie wystartowała w WTA 1000 w Madrycie) pokonała bez problemów Rumunkę Elenę Ruse ( 24 lata , 96 WTA) w setach 6:3 i 6:0. W I secie Iga jeszcze nie złapała rytmu meczowego i nawet dała się rywalce przełamać, ale szybko jej dynamiczna gra ostudziła zapędy Ruse. W I rundzie Ruse pokonała nową podopieczną trenera Sierzputowskiego Amerykankę Shelby Rogers . I tu dwie refleksje : pierwsza jest taka, że Kanał ma prawo do pokazywania turniejów tenisa kobiecego, poza Wielkimi Szlemami ,ale pokazuje je w sposób skandaliczny, kompletnie bez wyczucia. Owszem pokazuje spotkania Polek ,ale ich rywalek i tych najbliższych i tych z drabinki nie pokazuje. Zamiast meczów jakieś powtórki pokazywane po raz setny. O komentarzu Bartka Ignacika nie wspomnę ,bo najlepiej by zrobił, gdyby się w ogóle nie odzywał, bowiem z kolei jego żona robi to kapitalnie, a on doskonałe wrażenie psuje swymi odzywkami rodem spod budki z piwem . To nie ta dyscyplina , tu ludzie trochę się na tenisie znają . Wchodzi w te same buty co kiedyś Smokowski . Od kierownika sekcji tenisa w C+ oczekuję minimum szacunku dla widza. Druga tyczy sposobu pracy trenera z zawodniczką. Trener Wiktorowski skończył z tym zachłannym, niszczycielskim graniem w wielkich turniejach singla i debla przez Igę, najwięcej do powiedzenia w sztabie ma nie psycholog, ale trener przygotowania fizycznego i lekarz, Iga ma oznaki zmęczenia, Iga nie nie gra , Igę ręka boli, Iga nie gra i co chyba najistotniejsze Iga jest ustawiana w roli faworytki co widać jej szalenie pasuje. Chodzi najkrócej o to ,że Iga nie koncentruje się na silnych stronach rywalek i nie nastawia się w grze korcie na ich neutralizacji ,ale skoncentrowana jest na wykorzystaniu słabych stron rywalek. Na razie ta współpraca zdają doskonale egzamin.
Jutro zagra ze znaną nam doskonale ,głównie z pojedynków z Isią Radwańską czyli Viktorią Azarenka ( lat 33 WTA 16).
Nie piszę o Hubercie Hurkaczu, chociaż mecze jego oglądam. , który doszedł do ćwierćfinału w Madrycie ( pokonał Delliena, Davidovicza-Fokinę oraz Lajovicza) , gdzie przegrał bez walki z Djokoviczem ,a wczoraj w Rzymie odpadł w I rundzie z Belgiem Davidem Goffinem, bo mam na temat jego gry swoje zdanie i mówiąc eufemistycznie, nie jest ono pozytywne. Ale nie chcę się nim dzielić, bo w moim przekonaniu byłoby to przedwczesne i tym samym nieuczciwe, gdyż Hurkacz i jego trener uznali za tegoroczną imprezę docelową Wimbledon. Natomiast z wynikami mogą się PT Czytelnicy zapoznać bez mego udziału. Z kolei za poziom pokazywanie tenisa męskiego i komentarze można tylko Polsatowi Sport bić brawo.
2293czwartek, 05, maj 2022 15:32
Zbyszek
Jutro 06.05.2022 roku rusza 105 już edycja pierwszego z wielkich wyścigów kolarskich Giro d'Italia .Giro liczy 21 etapów o łącznej długości 3410 km, wystartuje w nim 21 ekip po 8 kolarzy w każdej. Start nastąpi w Budapeszcie ,a meta 29.05. w Veronie.
Pierwsze 3 etapy odbędą się na Węgrzech ;
I - z Budapesztu do Wyszehradu jest płaski i liczy 195 km,
II - to jazda na czas w Budapeszcie ( 9,2 km) ,
III - na trasie Kapsovar - Balatonfurca ( 201 km po płaskim).
Po dniu przerwy wyścig przeniesie się do Włoch na Sycylię, gdzie rozegrane zostaną dwa etapy :
IV - Sycylia-Aviola - Etna o długości 172 km z podjazdem na Etnę ( 1892 m npm) o przewyższeniu 720 metrów na długości 34 km,
V - Katania - Mesyna (174 km) z jedną górką w środkowej części etapu Portella ( 1125 m npm),ale z przewyższeniem 800 m. na 20 km.
Potem wyścig odwiedzi Kalabrię z etapami :
- VI z Palmi do Scalea ( 192 km) po płaskim
i VII z Diamante do Potenza ( 196 km) z 4 premiami górskimi, z których najwyższe Monte Scuroma 1405 m npm, ale ze zjazdem do mety.
Kolejny VIII etap to Kampania i etap wokół stolicy prowincji Neapolu o długości 153 km- płaski.
Następna prowincja to Isemia i etap IX ( 191 km) z Isemii na górę Blockhaus (1665 m npm) z przewyższeniem 1400 m n długości 28 km.
Po dniu przerwy wyścig zawita na X etap do Abruzja i odbędzie się na trasie Pescara - Jesi ( 196 km) po płaskim.
XI etap ( 203 km) to już Rimini i płaska jazda z Santarcangelo do Reggio Emillia.
XII etap odbędzie się w Parmie i Ligurii na trasie Parma - Genoa ( 204 km) . Trasa mocno pofałdowana, raj dla uciekinierów, ale ze zjazdem do mety.
XIII to już Piemont i trasa z San Remo ( najstarszy festiwal piosenki narodowej) do Cuneo ( 150 km) . Etap płaski.
XIV też Piemoncie z Santeny do Turynu ( 147 km).Etap mimo braku wysokich gór o ogromnej skali trudności, bo jest na nim 11 podjazdów i zjazdów o nachyleniu co najmniej 7% , lecz meta znowu na zjeździe,
XV etap to jazda po dzikiej i przeuroczej Dolinie Aosty z Rivarolo do Cogne ( 178 km). Na trasie 3 poważne górki od 91 km do mety z przewyższeniami ok. 10 % , w tym podjazd do mety na wysokość 1611 m npm ( przewyższenie 1100 m. na długości 23 km).
XVI etap gościć będą Brescia i Lombardia na trasie z Solo do Aprici ( 200 km) . Na trasie 3 solidne góry : Colletto - 1938 m npm. Passo del Mortirolo 1854 m npm ze stromymi podjazdami o nachyleniu ok.9%,ale z ostatniej góry Santa Cristina ( 1448 m npm) zjazd do mety.
XVII etap przeniesie nas z Lombardii do Trydentu z Monte di Legno do Lavarone ( 168 km) . Na etapie 3 premie górskie I kategorii, ale meta na zjeździe. W ogóle cały etap to jazda z góry na dół.
XVIII etap w Trydencie na trasie Borgo Valsugana do Treviso ( 152 km) płaski.
XIX etap w Udine pomiędzy Marano Lagunare a Santuario di Castelmonte ( 177 km) o charakterze pagórkowatym z jednym mocniejszym podjazdem na 135 km na Kolnovarat (1135 m npm) .
Ostanie dwa etapy odbędą się w Wenecji euganejskiej i tak :
XX etap z Belluno do Marmolady ( 168 km) . Biorąc pod uwagę charakter trasy najtrudniejszy , bo jedyny w wysokich górach czyli Alpach Weneckich. Te góry to Passo san Pellegrino ( 1918 m npm) , Passo Pordoni ( 2229 m npm) oraz 9 km dojazdu do mety na Passo Fedaia ( 2057 m npm) przewyższeniu 1150 m na długości 9 km.
XXI etap to jazda na cza w Veronie na dystansie 17,4 km.
Trasa jest różnorodna ,ale skala trudności nie jest zbyt wysoka .
W tegoroczny Giro nie ma zdecydowanych faworytów , bowiem uznani za najlepszych ,co potwierdzali w największych wyścigach kolarze, w nim nie jadą. Nie zobaczymy więc Słoweńców Pogaczara i Roglicza , ani też jeszcze młodszego objawienia Mohoricza . Nie wystartują też tacy kolarze jak ubiegłoroczny triumfator Bernal , jak też wielu innych jak np. Caruso, Martnez , Mas, Vinegard .
Walka o zwycięstwo będzie się toczyć pomiędzy liderami tych ekip, które przysyłają najmocniejsze składy ,a więc Ineos , Astaną , Bora Hansgrohe, i UAE Emirates.
Liderem Ineos jest Richard Carapaz (nr 1 startowy) , który już w 2019 roku wygrał Giro , był 2 w Vuelcie, 3 w TdF oraz wygrał na Igrzyskach w Tokio.Obok niego Ineos wystawia takie tuzy jak Joanthnan a Castroviejo ( nr 2), Richiego Porte ( nr 5), który był już 3 w TdF , Pawła Siwakowa ( nr 6) czy Beba Swifta ( nr 8).
Astana stawia na niezmordowanego Vibcenzo Nibaliego ( nr 41),a w grupie ma jeszcze takich mocnych kolarzy jak Valerio Conti ( 420, David de la Cruz ( nr 43 ( czy Joe Dombrowski ( 34).
Dla Bory Hansgrohe liderem jest Wilco Kelderman ( nr 61) ,w ub. roku 3 w Giro i 5 w TdF, oraz Emanuel Buchmann ( nr 64) , Jai Hindley ( 66) - drugi w Giro w 2020 roku. W barwach Bory wystartuje jedyny obywatel Polski Cezare Benedetti ( nr 73).
W UAE Emirates liderem został znany z wygranej ubiegłorocznego Wyścigu Dookoła Polski Joao Almeida ( nr 211) ,a obok ma takich siłaczy jak Riu Costa ( nr 213), Davide Fromolo ( nr 218) i Diego Ulissi ( 218).
Do walki o czołowe lokaty mogą włączyć się ;
- z ekipy Jumbo Visma Tom Dumoulin ( nr 1410 , który wygrał Giro w 2017 roku ,ale jednocześnie jest to znakomity kolarz , który w decydujących , przełomowych momentach odpuszcza jak w pamiętnej Vuelcie w 2015 roku kiedy prowadził prze 15 etapów i na etapie przedostatnim spadł na 6 miejsce, i podobnie nie dał rady wygrać Giro w 2018 roku i TdF w 2018 roku i Igrzysk w 2021 roku w których to wyścigach był drugi. Lecz w tegorocznym Giro jest najlepszym czasowcem, bo tacy jak np.Ganna nie startują.
- Pello Bilbao ( nr 41) i Mikael Landa ( nr 44) z grupy Bahrain Victorius,
- Guillaume Martin ( 81) z Cofidisu,
- nieśmiertelny Alejandro Valverde ( nr 161) z Movistaru,
- Simon Yates (181)z grupy Bihe- EXange Jayco - trzeci w ub.roku w Giro,
- Bauke Mollema ( nr 205) z Trek Segafredo,
- Romain Bardet ( nr 191) z DSM
- Hugh Carthy (nr 93) z EF Education , trzeci w ubiegłorocznej Vuelcie
Na etapach płaskich , sprinterskich o palmę pierwszeństwa walczyć będą głównie niezmordowany Mark Cavendish ( nr 171 ) z Quick Step- Alpha Vinyl oraz Fernando Gaviria ( nr 216) z UAE Emirates.
Do walki o wygrane na etapach pagórkowatych i niezbyt wymagających górskich , tam gdzie kończą się na zjazdach włączą się tacy starzy wyjadacze jak : Andre Vendrame ( nr 11) z AG2R, Mathieu van der Poel ( nr 31) z Alpecin Felix, Magnus Nielsen ( nr 101) z EF Eduaction,świetny Caleb Evans ( nr 161) z Lotto Soudal , Lawson Cradock ( nr 182) z Bike Exange Jayco, Giulio Ciccone ( nr 201) oraz Edward Theus ( nr 207) z Trek Segafredo .
Życzę emocjonującego oglądania.
2292poniedziałek, 25, kwiecień 2022 11:51
Zgred Maruda
JAZDA - Czerwone Porsche Taycan Turbo S Cross Turismo jedzie do Raszyna
Kiedy Ona odpocznie...(?) Szkoda byłoby taką dyspozycję przegrzać...
2291niedziela, 24, kwiecień 2022 15:20
CTP
W półfinale po ciężkim boju odprawiła Rosjankę a w finale nie dała najmniejszych szans Białorusince. Symboliczne.
Ale tak na poważnie, to mnie się osobiście wydaje, że te ciężkie walki z Raducanu i Samsonową, to w dużej mierze efekt urlopu sztabu szkoleniowego Igi. Iga tak naprawdę chyba niewiele wiedziała o tamtych rywalkach, czego nie można powiedzieć o Sabalence, którą miała już rozpracowaną w Katarze. Niby miała jakiś tam kontakt z Wiktorowskim ale jednak trener na trybunach, to zupełnie coś innego.
Brawo! 4 trofeum w kieszeni i ogromna przewaga w rankingu. Aby tylko zdrowie dopisało.
2290niedziela, 24, kwiecień 2022 14:55
Zbyszek
Iga Świątek wyrasta na dominatorkę światowego kobiecego tenisa.
Dziś w finale turnieju WTA 500 w Stuttgarcie pokonała po walce, ale pewnie, trzecią obecnie rakietę świata Arynę Sabalenkę w setach 6;2 i 6;2.
Atutami Igi w spotkaniu przeciwko Sabalence były : kultura gry, precyzja, perfekcyjna technika , powtarzalność i stabilizacja . Podziwiać można było staranność, wręcz dopieszczenie wielu zagrań naszej tenisistki. Do bogatego arsenału umiejętności Iga dodała doślizg. Jeszcze nie jest tenisistka kompletną, ale do tego celu coraz krótsza droga.
Natomiast Sabalenka miała prawie całkowicie rozkalibrowany celownik i zbyt często trafiała piłką wszędzie tylko nie w kort.
Na podkreślenie zasługuje fakt, że większość gemów kończyła się na przewagi ,które Iga zaliczała na swoją korzyść, dzięki rosnącej pewności siebie.
Za tydzień Madryt, po nim Rzym i Paryż z Wielkim Szlemem.
Oglądam turnieje , zwłaszcza kobiece , lecz obecność wygrywającej Igi dodaje radości.
Jeszcze ,żeby tylko ta Legia .
2289niedziela, 24, kwiecień 2022 07:56
Zbyszek
Dzisiejszej nocy odbył się pojedynek bokserski pomiędzy dwoma Anglikami posiadaczem pasa Federacji WBC Tysonem Fury ( walk 32, jeden remis, reszta wygrane , w tym 22 TKO, wiek 33 lata, wzrost 206 cm ,waga 120,1 kg) ,a pretendentem Dilianem Whyte ( walk 30, wygrane 28 , w tym 19 TKO, dwie porażki przed czasem z Joshuą i Powietkinem, lat 33, wzrost 193 cm, waga 114,8 kg).
Pojedynek rozgrywany niejako w zastępstwie zapowiadanej jeszcze przed rokiem unifikacji wszystkich pasów poprzez walkę Furyego z Anthonym Joshuą. Joshua został prze Federację WBO zmuszony do walki z wyznaczonym przez federację obowiązkowym pretendentem Oleksandrem Usykiem i walkę tę przegrał co sprawiło,że Usyk jest posiadaczem pasów Federacji WBA, WBO i IBF. Sprawa rewanżu długo była przedmiotem sporu pomiędzy promotorami obu bokserów i kiedy miało dojść do finalizacji wybuchła wojna na Ukrainie, a Usyk wrócił bronić ojczyzny. Dwa tygodnie temu został zwolniony z tego obowiązku i zaczął przygotowania w Czechach. Z kolei Federacja WBC naciskała na walkę z obowiązkowym pretendentem Whytem , na co pod przymusem Fury się zgodził, ale z decyzją się nie pogodził i zapowiedział zakończenie kariery.
Wczorajsza walka była jednostronna, gdyż Whyte za mało umie i ma za mikre gabaryty, aby zagrozić Furyemu. Fury swoim zwyczajem zmieniał pozycje, kiedy walczył z normalnej to trzymał rywala na dystans lewym prostym , a kiedy z odwrotnej to prawym. Prezentował swe znane i skuteczne zejścia w lewo z zadaniem lewego sierpowego lub w prawo z zadaniem prawego sierpa. Prezentował przy tym bardzo dobrą pracę nóg. Kiedy , co prawda sporadycznie, atakował Whyte to odchodząc zadawał cios lewym prostym i poprawiał prawym. Whyte był przez 5 rund bezradny, bo w żaden sposób nie mógł dobrać się do skóry przeciwnikowi, tym bardziej ,że Fury kiedy nie ma miejsca na odejście nie pozwala na rozwinięcie ataku rywalom klinczując lub zgoła faulując. Te ustawiczne klincze i faule sprawiają, że walki z udziałem Furyego do urodziwych pokazów boksu nie należą. W środkowej fazie 6 rundy Fury najpierw ustawił Whyte krótkim lewym prostym i na zbliżeniu zadał mu nie tyle mocny, ile bardzo celny prawy podbródkowy, po którym rywal padł na deski , podniósł się po chwili ,ale sędzia nie pozwolił na kontynuowanie walki.
Pojedynek odbył się na stadionie Wembley przy udziale 94 tysięcy widzów.
2288sobota, 23, kwiecień 2022 19:53
Zbyszek
W dzisiejszym półfinale Iga i Ludmiła Samsonowa dostarczyły widzom przez ponad 3 godziny pojedynku niespotykanych emocji . Nasza tenisistka wygrała w setach 6:7(4:7) , 6:4 i 7:5.
Polka rozpoczęła spotkanie z ogromnym impetem , długimi, ciętymi ,kątowymi zagraniami wyganiała rywalkę poza kort i szybko objęła prowadzenie 4:1.Samsonowa okazała się jednak nie w ciemię bita i skracała pole gry wykorzystując geometrię kortu co sprawiło, że Iga popełniła kilka błędów i mecz się wyrównał. Pewno też Iga trochę spowolniła, a przeciwniczka przyspieszyła i do końca trwała walka "na noże". Widziałem trzy, a pewnikiem 4 spotkania Samsonowej ,ale nie podejrzewałem, że jest zdolna do gry na tak wysokim poziomie. Dorównywała Idze w dynamice wymian, w skuteczności returnów, potrafiła zmieniać kierunki natarcia, a jej kombinacje były godne wielkich mistrzyń. Iga z kolei to wybitna inteligencja, samoświadomość, kreatywność, przeogromna ambicja i to wszystko wsparte wszechstronnością i maestrią techniczną. Żeby nie przesłodzić to dodam, że serwis był "piętą achillesową" obu pań. Na papierze wyszło, że obie popełniały po ok. 30 niewymuszonych błędów w każdym secie, lecz były one efektem tego, że obie starały się zaskoczyć rywalki i grały wielce ryzykownie.
Po takim spotkaniu wypada napisać ,żebyśmy przestali wreszcie uważać Igę za zawodniczkę przypadkową, a zaczęli ją traktować jako numer 1 na świecie i wymagali od niej gry na takim poziomie.
W finale zagra z dobrze znaną Aryną Sabalenka , która w drugim, też stojącym na bardzo wysokim poziomie spotkaniu pokonała Hiszpankę Paulę Badosa 7;6(7:5) i 6:4. Badosa to lepsza tenisistka, a przegrała , bo chyba po kreczu w Miami z wycieńczenia w spotkaniu z Pegulą (31.03.) nie odzyskała pełni sił fizycznych. Hiszpana prowadziła już 5;2 w I secie i stanęła - ledwo, ledwo doprowadzając do tie breaku . w którym prowadziła 4;0 i znowu zabrakło jej prądu. Badosa grała zrywami ,a silna jak tur Sabalenka wykorzystywała momenty jej słabości. Nie ukrywam, że nie jestem admiratorem tenisu Sabalenki, któremu brakuje i finezji i polotu, a oparty jest na sile fizycznej, szalenie mocnym serwisie ,a sama gra jest prostacka , bo polega na trafieniu lub nietrafieniu w kort po stronie rywalki.
Iga nie jest faworytką finału , bo widać po niej ogromne zmęczenie , a samą ambicją z tak mocno bijącą rywalką trudno wygrać. Choć może ojciec w boksie trenerskim ją dodatkowo uskrzydli .
2287piątek, 22, kwiecień 2022 21:37
Zbyszek
Nie spodziewałem się tak ciężkiej przeprawy Igi Świątek w dzisiejszym ćwierćfinałowym spotkaniu z Brytyjką Emmą Raducanu . Jak pamiętamy Raducanu sprawiła gigantyczną sensację wygrywając ubiegłoroczny US Open będąc przed nim na 150 pozycji w rankingu WTA i awansując do niego z kwalifikacji. Została natychmiast okrzyknięta przez potężne amerykańskie media wielką gwiazdą i podpisała kontrakty reklamowe na ogromne pieniądze ( ok. 30 mln USD rocznie) o jakich Iga może pomarzyć. Bowiem niby turnieje Wielkiego Szlema są tak samo cenione .ale tylko pod względem sportowym , gdyż pod względem komercyjnym na samej górze jest US Open ,a dalej tylko Wimbledon. Po tamtym sukcesie Raducanu w żadnym turnieju nie doszła dalej niż do III rundy np. w tegorocznym AO odpadła w II rundzie - nie grając z zawodniczkami z TOP 15 WTA.
Dziś zagrała z rakietą nr 1 i pokazała się z bardzo dobrej strony jako zawodniczka dobrze wyszkolona technicznie i wszechstronna. Natomiast nasza tenisistka przystąpiła do spotkania za bardzo spięta, bowiem popełniła kilka niewymuszonych błędów, które od lutego br. jej się nie przydarzały. O jej braku tak chwalonego spokojnego reagowania nawet na niekorzystane wydarzenia świadczyć mogły jej gesty niezadowolenia , machanie rękami i dyskusje z sędziami.
Sam mecz stał na wysokim poziomie i Iga nareszcie mogła się sprawdzić z silną ,nie ulegającą łatwo jej presji rywalką. W I secie Iga szybko przełamała Raducanu i przy stanie 5;4 wykorzystała swój serwis do zera. W II secie Iga w 3 gemie przy podaniu Raducanu stoczyła straszliwie zażartą walkę o przełamanie co jej się udało . Po przegranym gemie Brytyjka poprosiła o przerwę medyczną sygnalizując ból w okolicach dysku. Po powrocie grała jak by jej nic nie dolegało , a szczególnie mocno zawalczyła przy serwisie Igi przy stanie 5;4 . Po kilku przewagach Iga przechyliła szalę na swoją korzyść. Przebieg meczu i postawa Igi dowodzą, że staje się ona coraz dojrzalszą zawodniczką coraz bardziej świadomą i potrafiącą zapanować nad negatywnymi emocjami.
W półfinale spotka się z Ludmiłą Samsonową ( 24 lata, 30 WTA), która ograła Laurę Siegmung , która to Niemka po kreczu wyeliminowała Marię Sakkari.
2286czwartek, 21, kwiecień 2022 18:42
Zgred Maruda
Jak to nie zawsze się opłaca - kupiuj/wklej...oj. Ale, że taki znawca tenisa ...oj
2285czwartek, 21, kwiecień 2022 12:37
Zbyszek
@CTP.
Masz rację. Nie powiększyłem drabinki turniejowej i spłaszczyłem jej wygląd tak,że Niemka była już w III rundzie ,a ją jeszcze czeka spotkanie z Emmą Raducanu. W każdym razie Iga gra w piątek.Dziękuję za korektę.
2284środa, 20, kwiecień 2022 16:44
CTP
@Zbyszek
Na razie nie wiadomo, z kim Iga zagra w ćwierćfinale (tak, to już będzie ćwierćfinał). Korpatch, to dopiero będzie grała z którąś z pary Sanders / Raducanu, które to tenisistki z kolei rozegrają mecz dopiero dzisiaj.
Tutaj masz drabinkę:
https://www.wtatennis.com/tournament/1051/stuttgart/2022/draws
2283środa, 20, kwiecień 2022 16:27
Zbyszek
Iga się nie zatrzymuje w kolejnym Turnieju, tym razem w Stuttgarcie WTA 500. W II rundzie pokonała w meczu bez historii młodą Niemkę ( 20 lat, 342 WTA) Evę Lys 6:1 i 6:1.Lys w I rundzie sensacyjnie pokonała Golubicz. Kort ziemny w Stuttgarcie jest przygotowany perfekcyjnie. W III rundzie Iga zagra z następną Niemką Tamarą Korpatsch ( 118 WTA, 26 lat), która w II rundzie wygrała ze znaną Włoszką Kamilą Giorgii.
2282piątek, 15, kwiecień 2022 19:23
Zbyszek
Niestety Hubert Hurkacz odpadł z turnieju w Monte Carlo po porażce z Grigorem Dimitrowem 4:6, 6:3 i 6;7(2;7). Bułgar i Polka to tenisiści o diametralnie różnej charakterystyce gry , Dimitrow stara się pokryć kort ruchliwością i wybieganiem ,a Hubert dobrym ustawianiem się i dużym zasięgiem ramion. Hurkacz mógł i powinien wygrać spotkanie , bowiem w III secie przełamał Bułgara i prowadził przy swoim podaniu 5:4,ale wyraźnie usztywnił się i zaczął grać za krótkimi piłkami , co Bułgar skutecznie wykorzystywał. Sfrustrowany Hurkacz nie tylko tłukł rakietą w kort, ale wycofał się z turnieju ATP 500 w Barcelonie.
W Radomiu nasza reprezentacja tenisistek gra w Pucharze J.B. King z reprezentacją Rumunii co stanowi jedyną swego rodzaju okazję do obejrzenia Igi Światek na kortach grającą w naszym kraju. Sportowo to ten mecz stanowi rodzaj treningu dla Igi i Magdy Linette przed turniejem w Stuttgarcie WTA 500, bowiem Rumuni przysłali drugi garnitur tenisistek , przede wszystkim bez Halep. Miejmy nadzieję, że i w Polsce dojdzie do organizacji turnieju WTA World Tour i publiczność będzie czerpała radość z częstszego oglądania Igi na żywo.
2281piątek, 15, kwiecień 2022 16:14
iocosus
Grbić się nie certoli, Grande Papa smuci, a Zgred pewnikiem radosny!
Wojciech Drzyzga: "oczywiście syn mi powiedział, że rozmawiali i że ta rozmowa była trochę tak ukierunkowana. Grbić zapytał, co Fabian zrobi, jak nie zostanie w pierwszej fazie powołany. Syn odpowiedział: "Posłuchaj, ty jesteś trenerem, a ja jestem zawodnikiem. Jestem gotowy, nie odmawiam, ale decyzja jest twoja, a ja poczekam, co będzie". Mogę powiedzieć tak: trener Grbić ma do dyspozycji wszystkich najlepszych polskich siatkarzy, bo nie przypominam sobie, że ktoś odmówił gry w kadrze poza Michałem Kubiakiem, który podziękował. Uzasadnienia takich powołań trzeba szukać u trenera. Ja mogę być trochę zaskoczony, bo jesteśmy w roku mistrzostw świata, które będziemy organizować i będziemy walczyć o obronę tytułu, a zdobycie medalu na pewno nie jest celem na wyrost. Trener ma bardzo szeroki skład, z którego wybierze zespół na te mistrzostwa, to są i będą jego decyzje, ja tego nie zamierzam oceniać. Oceną będą wyniki reprezentacji. Ale co do Fabiana, to uważam, że zaskakująca jest rezygnacja z doświadczonego rozgrywającego, który nie musi być "jedynką" i nie musi być nawet "dwójką". Moim zdaniem Fabian w szerokiej kadrze mógłby być. Mówię "mógłby" a nie "powinien". Mógłby być obserwowany tak jak inni zawodnicy. (,,,)
Wydaje mi się, że kto nie będzie grał w Lidze Narodów, ten nie ma żadnych szans na mistrzostwa świata. Liga Narodów jest w tym roku terminowo bardzo blisko mistrzostw, bo one się zaczynają już w sierpniu. Umówmy się - ktoś, kto nie będzie w cyklu szkoleniowym, nie zagra w mistrzostwach. A ten, kto będzie poza kadrą, w normalnym treningu nie będzie miał jak być, bo kluby w tym okresie mają tylko jakieś śmieszne, letnie zabawy, a poważny trening zaczynają dopiero gdzieś od połowy sierpnia. Wygląda na to, że Grbić zrezygnował z jednego z dwóch staruszków, czyli wziął Bartosza Kurka, a nie wziął Piotra Nowakowskiego i z grona średniaków też nie wziął jednego z dwóch, bo tu myślę o Fabianie, którego nie ma i o Pawle Zatorskim, który jest. (sport.pl)
Lista zawodników powołanych do kadry przez Nikolę Grbicia.
ROZGRYWAJĄCY
Jan Firlej (25/188, Indykpol AZS Olsztyn)
Marcin Janusz (27/195, ZAKSA Kędzierzyn-Koźle)
Łukasz Kozub (24/186, Trefl Gdańsk)
Grzegorz Łomacz (34/187, PGE Skra Bełchatów)
ŚRODKOWI
Mateusz Bieniek (28/210, PGE Skra Bełchatów)
Norbert Huber (23/204, ZAKSA Kędzierzyn-Koźle)
Karol Kłos (32/201, PGE Skra Bełchatów)
Jakub Kochanowski (24/199, Asseco Resovia)
Mateusz Poręba (22/203, Indykpol AZS Olsztyn)
Krzysztof Rejno (29/203, ZAKSA Kędzierzyn-Koźle)
Karol Urbanowicz (21/200, Trefl Gdańsk)
ATAKUJĄCY
Bartłomiej Bołądź (27/203, Ślepsk Malow Suwałki)
Karol Butryn (28/197, Indykpol AZS Olsztyn)
Łukasz Kaczmarek (27/204, ZAKSA Kędzierzyn-Koźle)
Bartosz Kurek (32/205, Wolf Dogs Nagoja, Japonia)
Maciej Muzaj (26/208, Asseco Resovia)
PRZYJMUJĄCY
Bartosz Bednorz (27/201, Zenit Kazań, Rosja)
Tomasz Fornal (24/198, Jastrzębski Węgiel)
Bartosz Kwolek (24/193, Projekt Warszawa)
Wilfredo Leon (28/201, Sir Safety Perugia, Włochy)
Bartłomiej Lipiński (25/201, Trefl Gdańsk)
Piotr Orczyk (29/198, Aluron Zawiercie)
Kamil Semeniuk (25/194, ZAKSA Kędzierzyn-Koźle)
Subiektywnie odczucie: nowy trener to i nowe porządki do których ma niezbywalne prawo. Niestety ostatnio jestem kompletnym januszem siatkarskim, albo i to za dużo powiedziane, zatem powołań ocenić nie potrafię. Brak Fabiana jest "medialny", można powiedzieć że Grbić "jeńców nie bierze", ale też musi być gotowy że i na podobnej bezkompromisowej zasadzie będzie oceniany, a poprzeczka zawieszona na maksymalnej wysokości zatem i strącić ją łatwo. Oby w tych decyzjach była zarówno odwaga jak i rozwaga, tegoroczne wyniki repry okażą się weryfikatorem.
SZEROKI SKŁAD REPREZENTACJI POLSKI SIATKAREK NA LIGĘ NARODÓW 2022
Rozgrywające: Alicja Grabka (IŁ Capital Legionovia), Marlena Kowalewska (Grupa Azoty Chemik Police), Katarzyna Wenerska (Developres BELLA DOLINA Rzeszów), Joanna Wołosz (Imoco Volley Conegliano)
Atakujące: Karolina Drużkowska (Energa MKS Kalisz), Malwina Smarzek (Developres), Magdalena Stysiak (Vero Volley Monza)
Przyjmujące: Martyna Czyrniańska (Chemik), Paulina Damaske (Grot Budowlani Łódź), Monika Fedusio (Grot Budowlani), Zuzanna Górecka (Grot Budowlani), Martyna Łukasik (Chemik), Julita Piasecka (ŁKS Commercecon Łódź), Olivia Różański (Legionovia), Weronika Szlagowska (BKS Bostik Bielsko-Biała)
Środkowe: Klaudia Alagierska (ŁKS), Aleksandra Gryka (Legionovia), Magdalena Jurczyk (Developres), Agnieszka Kąkolewska (Chemik), Anna Stencel (Developres), Kamila Witkowska (ŁKS)
Libero: Justyna Łysiak (Grot Budowlani), Maria Stenzel (Chemik), Aleksandra Szczygłowska (Developres)
A tu mogę tylko powiedzieć że brakuje na mój gust tej najładniejszej, ale czy sportowo to dobrze, czy też źle to niestety nie wiem.
2280czwartek, 14, kwiecień 2022 17:37
Zbyszek
Hubert Hurkacz awansował do kolejnej rundy turnieju w Monte Carlo po pokonaniu Hiszpana Alberto Ramosa-Vinolasa 7:6(7:2) i 6:2. W pierwszy secie Polak męczył się okrutnie nie mogąc przełamać rywala ,a w drugim luzik, w tym końcowy gem na sucho. Hubert nie gra dobrze, ale wygrywa, brakuje mu dynamiki, ale nadrabia spokojem i opanowaniem. Teraz czeka na niego Bułgar Grigor Dimitrow z którym w ubiegłym roku (15.10) rozegrał najlepszy, szkoda, że przegrany mecz w ćwierćfinale w Indian Wells.
Celem numer jeden Hurkacza w tym roku jest Wimbledon i pod tym kątem patrzę na jego grę licząc, że ekspansywność będzie wartością rosnącą..
2279czwartek, 14, kwiecień 2022 15:43
Zgred Maruda
Patrzyłem na konferencje "tego z najdłuższym nosem" - był dumny ( jak zawsze), jak zawsze meldował, gestykulując dłońmi swoje "prrrrrzywusttfo" -oznajmił, że Mistrzostwa Świata 2022 w piłce siatkowej mężczyzn odbędą się w Polsce i Słowenii.
Rosja prawidłowo wycięta ze sportu na świecie, więc FIVB doskonale wie gdzie hale siatkarskie będą pękały w szwach. I OK! Będzie o czym pitolić...!
2278środa, 13, kwiecień 2022 15:13
Zbyszek
Hubert Hurkacz w Monte Carlo nie gra dobrze,ale pokonał Pedro Martineza z Hiszpanii w setach 6;3, 4;6 i 4;6. Hubert w I secie grał spokojnie,mądrze, nie szukał guza ,a wygrał, bo ciaśniej zamykał kort. W II secie nieco się pogubił, dał się przełamać . bo źle reagował na silne returny rywala. Na szczęście w III secie wróciło opanowanie i zakończył spotkanie celnym smeczem.
W II rundzie odpadli m.innymi lider rankingu Novak Djokovicz ( drugi turniej z rzędu), który zatracił walory fizyczne oraz kreowany na gwiazdora Hiszpan Alcaraz, którego doceniam,ale który grał dotychczas bardzo szczęśliwie.
W II rundzie rywalem Huberta będzie Hiszpan Albert Ramos-Vinolas ( lat 34, ATP 37). To solidny, dobrze wyszkolony tenisista , ale odwieczny średniak. Tylko,że z taką formą jak od początku turnieju z każdym rywalem Hubert ma pod górkę.
2277wtorek, 12, kwiecień 2022 07:44
Zbyszek
Wczoraj 11.04. rozpoczął się kolejny turniej ATP 1000 w Monte Carlo.
Ja bardzo lubię oglądać ten turniej ( aczkolwiek Wimbledon przebija go bielą strojów ) bowiem , najbardziej doceniam grę na kortach ziemnych, odbywa się atmosferze ekskluzywności, wręcz dworskości i to chyba wymusza na publiczności ,że zachowuje się ona w sposób dystyngowany.
Wczoraj licznie zebrani widzowie pomimo przegranej z Bublikiem brawami na stojąco pożegnali Stana Wawrinkę, który po raz kolejny usiłuje wrócić na kort. Wawrinka ma tylko 37 lat ,a wygląda jak by był grubo po 50-tce. Zmarnował gigantyczny talent w taki sam sposób jak "Dziekan".Ja Wawrinkę najbardziej zapamiętałem z finału w Monte Carlo z 2014 roku , kiedy to po przegraniu I seta z Rogerem Federerem w przerwie zmienił koszulkę z brązowej na żółtą i wygrał dwa następne sety. W rok później w pamiętnym finale RG ( pod względem urody gry chyba najlepszym w historii) w tej samej koszulce pokonał Novaka Djokovicza.
Hubert Hurkacz wygrał z Boliwijczykiem Hugo Dellienem 7:5 i 6:4 . Hubert całymi fragmentami zachowywał się na korcie tak jak by to był trening. W I do stanu 5:5 obaj wygrywali swoje podania, a kiedy Hurkacz w 11 gemie poszedł po przełamanie to rywal nie miał nic do powiedzenia. W II secie Hubert przełamał Delliena na samym początku i dowiózł wygraną do końca. Trudno ocenić formę i możliwości Huberta w tym turnieju, bo różnice w poziomie gry w pierwszym spotkaniu zademonstrował ogromne.
Jutro spotka się ze zwycięzcą spotkania Hiszpana Pedro Martineza ( 25 lat, 46 ATP) z Francuzem Ugo Humbertem ( 23 lata 48 ATP)
2276piątek, 08, kwiecień 2022 14:24
Zgred Maruda
Siatkarska LM
Dwa półfinały LM przyniosły spodziewane rozstrzygnięcia. ZAKSA KĘDZIERZYN-KOŹLE po raz drugi z rzędu zameldowała się w finale tych elitarnych rozgrywek. W rewanżowym meczu z JASTRZĘBSKIM WĘGLEM musiała wygrać dwa sety i szybko zadanie wykonała, a w całym meczu zwyciężyła 3:2 (25:15, 25:21, 24:26, 21:25, 15:11).
Grupa Azoty Kędzierzyn-Koźle: David Smith, Łukasz Kaczmarek, Kamil Semeniuk, Norbert Huber, Marcin Janusz, Aleksander Śliwka – Erik Shoji (libero) - Wojciech Żaliński, Krzysztof Rejno, Adrian Staszewski, Bartłomiej Kluth, Tomasz Kalembka, Michał Kozłowski, Korneliusz Banach (libero)
Jastrzębski Węgiel: Łukasz Wiśniewski, Jan Hadrava, Rafał Szymura, Jakub Macyra, Benjamin Toniutti, Tomasz Fornal – Jakub Popiwczak (libero) - Wojciech Szwed, Stephen Boyer, Eemi Tervaportti, Bartosz Cedzyński, Szymon Biniek (libero)
Drugi półfinał był bardzo emocjonujący ponieważ Perugia przegrała pierwsze spotkanie 2:3 z Trentino, dlatego wygrywając rewanż w takim samym stosunku 3:2 o awansie decydował tzw. złoty set. Po wyrównanej grze, stosunkiem punktów 17:15 do finału awansowało Trentino. Warto nadmienić grę Leona, który niestety nie był w dobrej formie, grę Perugii ciągnął Amerykanin Anderson i choć ustalony wynik był na styku, to jednak siatkarze Trentino mający w swoich szeregach objawienie włoskiej siatkówki - Alessandro Michieletto
ostatecznie przechylili szalę zwycięstwa na swoją korzyść.
Sir Sicoma Monini Perugia: Giannelli 2, Anderson 23, Mengozzi 6, Rychlicki 17, Leon 24, Sole 9 oraz Colaci (l), Ricci 4, Travica, Piccinelli, Płotnicki.
Tym samym po raz drugi z rzędu w majowym finale w Lublanie spotkają się te same drużyny, które rozegrały finał rok temu. Znajdująca się w bardzo dobrej formie drużyna ZAKSY stoi przed ogromną szansą ponownego wywalczenia trofeum Ligi Mistrzów.
2275niedziela, 03, kwiecień 2022 23:39
Zgred Maruda
..."Urodziłam się do wznoszenia pucharów" Niech ich wznosi jak najwięcej, dając tyle radości rodakom!
Jazda Iga!
2274niedziela, 03, kwiecień 2022 14:24
Zbyszek
@CTP.
Ja na FB napisałem żartobliwie,że Igę ręce rozbolały od podnoszenia Pucharów .
Nie bierzmy wszystkiego dosłownie. Wczoraj po wygranej z Osaką widzieliśmy jak była pewno tak samo szczęśliwa z wygranej, jak i z tego,że to się wreszcie skończyło.A organizatorom w Charleston trzeba było jakoś elegancko odmówić. Iga będzie rozchwytywana , bowiem nie tylko jest nowością, nie tylko wygrywa, ale gra atrakcyjnie , widowiskowo.
Nie spodziewałem się,że dokona ona tak niewiarygodnego postępu w tak krótkim czasie. Mam swoje przemyślenia ,ale na wnioski jeszcze przedwcześnie . Być może po Wimbledonie, jak dożyję. Na razie tylko zapodam,że Idze bardzo jest do twarzy w roli faworytki. .
2273sobota, 02, kwiecień 2022 22:58
CTP
Te trzy mordercze turnieje jednak nie pozostały bez wpływu na zdrowie Igi, która właśnie poinformowała, że wycofuje się z turnieju w Charleston. Jako przyczynę podała kontuzję ramienia. Decyzja jak najbardziej słuszna, bo ten turniej, to tylko "pięćsetka" a wykurować się trzeba. Tak więc pewnie ponownie zobaczymy ją dopiero w Madrycie (turniej rusza 28 kwietnia). Potem Rzym i wisienka na torcie, czyli French Open.
2272sobota, 02, kwiecień 2022 21:09
Zbyszek
Iga Świątek wygrywa trzeci już w tym roku Turniej WTA rangi 1000, tym razem w Miami na Florydzie.W finale pokonała swoją przyjaciółkę Japonkę Naomi Osaka w setach 6:4 i 6:0.
Osaka w pierwszym secie trwającym 55' stawiała mocny opór,ale Iga ją przełamała w 4 gemie na 3;1 i wygrywając swoje podanie nie dała rywalce szans na wyrównanie wyniku. O drugim secie można powiedzieć tylko tyle ,że trwał 25 minut.Osaka dopiero wraca do formy jaką prezentowała przed pandemią,bowiem miała ponad 1,5 roczną przerwę od wielkiego tenisa i nie trenowała przez 6 miesięcy. W meczu z Igą tylko fragmentami dawała nam odczuć swą grą,że nie tak dawno był zawodniczką kompletną czyli taką , która w każdej fazie gry wybiera najskuteczniejsze rozwiązania i precyzyjnie je realizuje.
Iga do tej kompletności zbliża się wielkimi krokami ,ale to jaką jest dziś już wielką mistrzynią to ogromna zasługa jej poprzedniego trenera Piotra Sierzputowskiego. To ten młody, nieobciążony tzw. klasycznymi metodami szkoleniowymi trener posiadający trafną wizję kierunku rozwoju kobiecego tenisa wprowadził Igę na szlak wiodący na szczyt.
2271sobota, 02, kwiecień 2022 07:43
Zbyszek
Niestety finał turnieju ATP1000 nie dla Huberta Hurkacza, który przegrał po morderczym boju z Hiszpanem Carlosem Alcarazem 6;7(5:7) i 6:7( 2:7).
Jak wskazuje wynik pojedynek tych dwóch świetnych tenisistów był szalenie wyrównany, wynik rozstrzygał się w tie breakach ,a decydowały o nim pojedyńcze błędy , których Hurkacz popełnił nieco więcej.Hurkacz swoim zwyczajem skupił się na wygrywaniu gemów po swoim serwisie ,zaś przy podaniach Hiszpana podejmował walkę o punkty wówczas kiedy nadarzyła się ku temu okazja . Natomiast Alcaraz bezkompromisowo walczył tak samo przy swoich podaniach , jak i Huberta , któremu zdobywanie punktów przychodziło z większym trudem. Obaj zademonstrowali bardzo wysoki poziom umiejętności. Tenis Hurkacza wyrozumowany, oparty na świetnym serwisie i wymuszaniu błędnych zagrań długimi, bitymi na koniec kortu piłkami znamy. Alcaraz przeciwstawił takiej grze Polaka dynamikę, ustawianie się do serwisów daleko za kortem , w stylu Miedwiediewa oraz zabójcze dropp shoty.W odróżnieniu od Huberta Alcaraz gra bardzo widowiskowo , podoba się jego maestria techniczna,poruszanie się po korcie z kocią zwinnością oraz niewymuszona elegancja. Jego idolem jest też Hiszpan Nadal,ale gra prawie tam samo jak młody Federer.Te pochwały nie byłyby tak dosadne , gdyby nie wygrał ,a wygrał . bo Hurkacz w tie breaku I seta popełnił prosty błąd ustawiając Hiszpana po jednej stronie kortu i zagrywając piłkę forhendem na drugą stronę,ale w aut.Podobnie było w tie breaku II seta, kiedy to parę piłek zamiast na korcie wylądowało na aucie. W ogóle forhend nie był w tym spotkaniu atutem Hurkacza. Szkoda.
2270piątek, 01, kwiecień 2022 06:58
Zbyszek
Iga Świątek zameldowała się w finale turnieju w Miami po pokonaniu Amerykanki Jessiki Pegula 6;2 i 7:5 ,ale łatwo i przyjemnie tym razem nie było.W I secie przy wyniku 1;1 Iga ruszyła ostro na przełamanie i wykorzystała swoją czwartą przewagę ( wcześniej Pegula nie wykorzystała 7 swoich przewag). Do końca seta Iga dyktowała warunki gry . Pegula pokazała solidny tenis,ale bez polotu. Iga natomiast znakomicie serwowała ( 84% skuteczności pierwszego podania) , a jej zagrania kątowe oraz zmiany kierunku natarcia ,raz na jedną, raz na drugą stronę kortu, były nie do odparcia. A do tego nareszcie zastosowała parę razy passing shotów odbierając rywalce chęci na ataki spod siatki.Drugi set zaczął się tak jak pierwszy od wygranych gemów przy własnych serwisach, lecz przy stanie 1;2 i serwisie Peguli doszło do incydentu, który , moim zdaniem, miał duży wpływ na dalszy przebieg seta. Mianowicie publiczność Amerykańska , chyba nie godząc się z porażką kolejnej Amerykanki z młodą Polką, zaczęła głośnymi okrzykami, gwizdami i tupaniem deprymować naszą tenisistkę, do tego stopnia ,że sędzina przerwała grę i postraszył chamstwo,że przerwie mecz jak nie będzie ciszy. To zdarzenie sprawiło,że Iga została wybita z rytmu gry i straciła koncept oraz pewność siebie. Została przełamana na 1;3, następnie ona przełamała Pegulę i tak na zmianę. Obie popełniały wiele błędów , lecz w kluczowych momentach lepsze opanowanie niektórych zagrań , jak celny forhend wzdłuż linii przyniosły Idze ciężko wywalczony triumf.
W finale przeciwniczką naszej zawodniczki będzie doskonale znana, znakomita Japonka Naomi Osaka , która ograła w półfinale Belindę Bencicz 4;6, 6:3, 6;4 po spotkaniu stojącym na bardzo wysokim poziomie technicznym.
W finale singla mężczyzn przeciwnikiem Huberta został młodziutki Hiszpan Carlos Alcaraz , który ograł po bardzo wyrównanej walce Serba Kecmanovicza 6:7,6:3 i 7:6. Alcaraz to fragmentami huragan i orkan nie do zatrzymania na korcie, ale ma też przestoje. Prezentuje tenis podobny do Igi oparty na szybkości, technice i dynamice gry.
W jutrzejszym finale zagra ze zwyciężczynią spotkania pomiędzy Ons Jabeur i Darią Kasatkiną.Kasatkina w Rzymie ograła Paulę Badosa, zaś Jabeur wygrała w ubiegłym tygodniu w Madrycie WTA 1000,a w ćwierćfinale pokonała Marię Sakkari przegrywając z Greczynką I seta i drugiego 2;5.
W tym miejscu chciałbym podziękować Canalowi + za reakcję na , być może za ostrą, krytykę. Dziś pokazano drugi ćwierćfinał pomiędzy Sabalenką, a Amerykanką Anisimową, który wyłonił przeciwniczkę Igi w półfinale. Mecz stał na wysokim poziomie i nie zawiódł oczekiwań. Anisimowa walczyła, wygrała nawet I seta do 4.ale siła i co tu ukrywać wyższa klasa Sabalenki wzięły górę. Do kompletu odsunięto od komentowania spotkania Igi pana Ignacika ,a za komentowanie wziął się fachowy analityk Marek Furjan wraz z b. dobrą tenisistką panią Klaudią Jans-Ignacik. Pełnia szczęścia, bo i wygrana Igi po twardej walce i zupełnie fantastyczny komentarz.
Medialność pozycji w której jest pani Świątek "wypierdala" brzydkie ślady...
Cała opcja, aby Ją z tego "gówna" ochraniając - obronić, jest w dealu ludzi, którzy są przy niej.
Te wszystkie "klepania" muszą iść po boku - inaczej można zwariować!
To jest konkretna prosta linia...Umiejętność Jej wyciszenia - jest progresem w graniu.
Te całe podsumowania - tak łaknące pierwszych stron gazet...są jak .....................
Oglądając ten mecz z Azarenką, która to bardzo była nastawiona na "tzw pokazie tenisa Idze"...Całe spotkanie dwóch Pań można podsumować czymś - co w sporcie występuje...
tytuł - "Złap mnie" ...
Problem polega na tym, że "złap mnie" - doskonale łapie...
Co dalej?
A kto to wie...Ale jest CULL
Nie podoba mi się co się w mediach dzieje wokół Igi. Jeżeli nawet z reguły rozważny Lech Sidor odlatuje twierdząc "że Iga nie ma z kim przegrać" to obawiam się że tracimy nieco kontakt z rzeczywistością.
Chyba nikt nie spodziewał się, że Azaernka, która po przerwie macierzyńskiej grała mocno przeciętnie jest jeszcze w stanie wznieść się na bardzo wysoki poziom. Zaskoczona postawą Azarenki Iga w I secie przegrywała już 0:3. Ta doskonała gra Azarenki sprawiła ,że obie tenisistki w I secie grały bardzo ryzykownie . Iga traciła punkty po pierwszych serwisach oraz nie trafiała w kort top spinami. Po zimnym prysznicu z początku seta Iga grała nadal rotacyjnym serwisem, ale włączyła zabójcze bekhendowe winnery wzdłuż linii. Azarenka starała się wchodzić w dłuższe wymiany piłek, które na ogół wygrywała. Iga z kolei skutecznie przyśpieszyła grę i punktowała po zaskakujących zmianach kierunku ataku. W I secie obie dały znakomite widowisko trwające ponad 80 minut. Drugiego seta Azarenka rozpoczęła od przełamania Igi ,ale nasza tenisistka znowu przyśpieszyła i walka nadal trwała, ale z coraz bardziej rosnącą przewagą Światek nad słabnącą i coraz wolniejszą przeciwniczką.
W ćwierćfinale rywalką Igi będzie kolejna uznana za gwiazdę zwyciężczyni US Open z 2019 roku Kanadyjka Bianca Andrescu ( 22 lata , 90 WTA), która w kolejnych przegranych turniejach nie potwierdzała swego dokonania., ani nie prezentowała wysokiej klasy . O czym świadczy fakt ,że 3 lata temu była 4 w rankingu WTA ,a obecnie jest 90, ale na pewno ma wyższe umiejętności niż jej aktualna lokata , bo mimo wszystko trzeba sporo umieć ,aby US Open wygrać.
W II rundzie Iga Świątek ( nie wystartowała w WTA 1000 w Madrycie) pokonała bez problemów Rumunkę Elenę Ruse ( 24 lata , 96 WTA) w setach 6:3 i 6:0. W I secie Iga jeszcze nie złapała rytmu meczowego i nawet dała się rywalce przełamać, ale szybko jej dynamiczna gra ostudziła zapędy Ruse. W I rundzie Ruse pokonała nową podopieczną trenera Sierzputowskiego Amerykankę Shelby Rogers . I tu dwie refleksje : pierwsza jest taka, że Kanał ma prawo do pokazywania turniejów tenisa kobiecego, poza Wielkimi Szlemami ,ale pokazuje je w sposób skandaliczny, kompletnie bez wyczucia. Owszem pokazuje spotkania Polek ,ale ich rywalek i tych najbliższych i tych z drabinki nie pokazuje. Zamiast meczów jakieś powtórki pokazywane po raz setny. O komentarzu Bartka Ignacika nie wspomnę ,bo najlepiej by zrobił, gdyby się w ogóle nie odzywał, bowiem z kolei jego żona robi to kapitalnie, a on doskonałe wrażenie psuje swymi odzywkami rodem spod budki z piwem . To nie ta dyscyplina , tu ludzie trochę się na tenisie znają . Wchodzi w te same buty co kiedyś Smokowski . Od kierownika sekcji tenisa w C+ oczekuję minimum szacunku dla widza. Druga tyczy sposobu pracy trenera z zawodniczką. Trener Wiktorowski skończył z tym zachłannym, niszczycielskim graniem w wielkich turniejach singla i debla przez Igę, najwięcej do powiedzenia w sztabie ma nie psycholog, ale trener przygotowania fizycznego i lekarz, Iga ma oznaki zmęczenia, Iga nie nie gra , Igę ręka boli, Iga nie gra i co chyba najistotniejsze Iga jest ustawiana w roli faworytki co widać jej szalenie pasuje. Chodzi najkrócej o to ,że Iga nie koncentruje się na silnych stronach rywalek i nie nastawia się w grze korcie na ich neutralizacji ,ale skoncentrowana jest na wykorzystaniu słabych stron rywalek. Na razie ta współpraca zdają doskonale egzamin.
Jutro zagra ze znaną nam doskonale ,głównie z pojedynków z Isią Radwańską czyli Viktorią Azarenka ( lat 33 WTA 16).
Nie piszę o Hubercie Hurkaczu, chociaż mecze jego oglądam. , który doszedł do ćwierćfinału w Madrycie ( pokonał Delliena, Davidovicza-Fokinę oraz Lajovicza) , gdzie przegrał bez walki z Djokoviczem ,a wczoraj w Rzymie odpadł w I rundzie z Belgiem Davidem Goffinem, bo mam na temat jego gry swoje zdanie i mówiąc eufemistycznie, nie jest ono pozytywne. Ale nie chcę się nim dzielić, bo w moim przekonaniu byłoby to przedwczesne i tym samym nieuczciwe, gdyż Hurkacz i jego trener uznali za tegoroczną imprezę docelową Wimbledon. Natomiast z wynikami mogą się PT Czytelnicy zapoznać bez mego udziału. Z kolei za poziom pokazywanie tenisa męskiego i komentarze można tylko Polsatowi Sport bić brawo.
Pierwsze 3 etapy odbędą się na Węgrzech ;
I - z Budapesztu do Wyszehradu jest płaski i liczy 195 km,
II - to jazda na czas w Budapeszcie ( 9,2 km) ,
III - na trasie Kapsovar - Balatonfurca ( 201 km po płaskim).
Po dniu przerwy wyścig przeniesie się do Włoch na Sycylię, gdzie rozegrane zostaną dwa etapy :
IV - Sycylia-Aviola - Etna o długości 172 km z podjazdem na Etnę ( 1892 m npm) o przewyższeniu 720 metrów na długości 34 km,
V - Katania - Mesyna (174 km) z jedną górką w środkowej części etapu Portella ( 1125 m npm),ale z przewyższeniem 800 m. na 20 km.
Potem wyścig odwiedzi Kalabrię z etapami :
- VI z Palmi do Scalea ( 192 km) po płaskim
i VII z Diamante do Potenza ( 196 km) z 4 premiami górskimi, z których najwyższe Monte Scuroma 1405 m npm, ale ze zjazdem do mety.
Kolejny VIII etap to Kampania i etap wokół stolicy prowincji Neapolu o długości 153 km- płaski.
Następna prowincja to Isemia i etap IX ( 191 km) z Isemii na górę Blockhaus (1665 m npm) z przewyższeniem 1400 m n długości 28 km.
Po dniu przerwy wyścig zawita na X etap do Abruzja i odbędzie się na trasie Pescara - Jesi ( 196 km) po płaskim.
XI etap ( 203 km) to już Rimini i płaska jazda z Santarcangelo do Reggio Emillia.
XII etap odbędzie się w Parmie i Ligurii na trasie Parma - Genoa ( 204 km) . Trasa mocno pofałdowana, raj dla uciekinierów, ale ze zjazdem do mety.
XIII to już Piemont i trasa z San Remo ( najstarszy festiwal piosenki narodowej) do Cuneo ( 150 km) . Etap płaski.
XIV też Piemoncie z Santeny do Turynu ( 147 km).Etap mimo braku wysokich gór o ogromnej skali trudności, bo jest na nim 11 podjazdów i zjazdów o nachyleniu co najmniej 7% , lecz meta znowu na zjeździe,
XV etap to jazda po dzikiej i przeuroczej Dolinie Aosty z Rivarolo do Cogne ( 178 km). Na trasie 3 poważne górki od 91 km do mety z przewyższeniami ok. 10 % , w tym podjazd do mety na wysokość 1611 m npm ( przewyższenie 1100 m. na długości 23 km).
XVI etap gościć będą Brescia i Lombardia na trasie z Solo do Aprici ( 200 km) . Na trasie 3 solidne góry : Colletto - 1938 m npm. Passo del Mortirolo 1854 m npm ze stromymi podjazdami o nachyleniu ok.9%,ale z ostatniej góry Santa Cristina ( 1448 m npm) zjazd do mety.
XVII etap przeniesie nas z Lombardii do Trydentu z Monte di Legno do Lavarone ( 168 km) . Na etapie 3 premie górskie I kategorii, ale meta na zjeździe. W ogóle cały etap to jazda z góry na dół.
XVIII etap w Trydencie na trasie Borgo Valsugana do Treviso ( 152 km) płaski.
XIX etap w Udine pomiędzy Marano Lagunare a Santuario di Castelmonte ( 177 km) o charakterze pagórkowatym z jednym mocniejszym podjazdem na 135 km na Kolnovarat (1135 m npm) .
Ostanie dwa etapy odbędą się w Wenecji euganejskiej i tak :
XX etap z Belluno do Marmolady ( 168 km) . Biorąc pod uwagę charakter trasy najtrudniejszy , bo jedyny w wysokich górach czyli Alpach Weneckich. Te góry to Passo san Pellegrino ( 1918 m npm) , Passo Pordoni ( 2229 m npm) oraz 9 km dojazdu do mety na Passo Fedaia ( 2057 m npm) przewyższeniu 1150 m na długości 9 km.
XXI etap to jazda na cza w Veronie na dystansie 17,4 km.
Trasa jest różnorodna ,ale skala trudności nie jest zbyt wysoka .
W tegoroczny Giro nie ma zdecydowanych faworytów , bowiem uznani za najlepszych ,co potwierdzali w największych wyścigach kolarze, w nim nie jadą. Nie zobaczymy więc Słoweńców Pogaczara i Roglicza , ani też jeszcze młodszego objawienia Mohoricza . Nie wystartują też tacy kolarze jak ubiegłoroczny triumfator Bernal , jak też wielu innych jak np. Caruso, Martnez , Mas, Vinegard .
Walka o zwycięstwo będzie się toczyć pomiędzy liderami tych ekip, które przysyłają najmocniejsze składy ,a więc Ineos , Astaną , Bora Hansgrohe, i UAE Emirates.
Liderem Ineos jest Richard Carapaz (nr 1 startowy) , który już w 2019 roku wygrał Giro , był 2 w Vuelcie, 3 w TdF oraz wygrał na Igrzyskach w Tokio.Obok niego Ineos wystawia takie tuzy jak Joanthnan a Castroviejo ( nr 2), Richiego Porte ( nr 5), który był już 3 w TdF , Pawła Siwakowa ( nr 6) czy Beba Swifta ( nr 8).
Astana stawia na niezmordowanego Vibcenzo Nibaliego ( nr 41),a w grupie ma jeszcze takich mocnych kolarzy jak Valerio Conti ( 420, David de la Cruz ( nr 43 ( czy Joe Dombrowski ( 34).
Dla Bory Hansgrohe liderem jest Wilco Kelderman ( nr 61) ,w ub. roku 3 w Giro i 5 w TdF, oraz Emanuel Buchmann ( nr 64) , Jai Hindley ( 66) - drugi w Giro w 2020 roku. W barwach Bory wystartuje jedyny obywatel Polski Cezare Benedetti ( nr 73).
W UAE Emirates liderem został znany z wygranej ubiegłorocznego Wyścigu Dookoła Polski Joao Almeida ( nr 211) ,a obok ma takich siłaczy jak Riu Costa ( nr 213), Davide Fromolo ( nr 218) i Diego Ulissi ( 218).
Do walki o czołowe lokaty mogą włączyć się ;
- z ekipy Jumbo Visma Tom Dumoulin ( nr 1410 , który wygrał Giro w 2017 roku ,ale jednocześnie jest to znakomity kolarz , który w decydujących , przełomowych momentach odpuszcza jak w pamiętnej Vuelcie w 2015 roku kiedy prowadził prze 15 etapów i na etapie przedostatnim spadł na 6 miejsce, i podobnie nie dał rady wygrać Giro w 2018 roku i TdF w 2018 roku i Igrzysk w 2021 roku w których to wyścigach był drugi. Lecz w tegorocznym Giro jest najlepszym czasowcem, bo tacy jak np.Ganna nie startują.
- Pello Bilbao ( nr 41) i Mikael Landa ( nr 44) z grupy Bahrain Victorius,
- Guillaume Martin ( 81) z Cofidisu,
- nieśmiertelny Alejandro Valverde ( nr 161) z Movistaru,
- Simon Yates (181)z grupy Bihe- EXange Jayco - trzeci w ub.roku w Giro,
- Bauke Mollema ( nr 205) z Trek Segafredo,
- Romain Bardet ( nr 191) z DSM
- Hugh Carthy (nr 93) z EF Education , trzeci w ubiegłorocznej Vuelcie
Na etapach płaskich , sprinterskich o palmę pierwszeństwa walczyć będą głównie niezmordowany Mark Cavendish ( nr 171 ) z Quick Step- Alpha Vinyl oraz Fernando Gaviria ( nr 216) z UAE Emirates.
Do walki o wygrane na etapach pagórkowatych i niezbyt wymagających górskich , tam gdzie kończą się na zjazdach włączą się tacy starzy wyjadacze jak : Andre Vendrame ( nr 11) z AG2R, Mathieu van der Poel ( nr 31) z Alpecin Felix, Magnus Nielsen ( nr 101) z EF Eduaction,świetny Caleb Evans ( nr 161) z Lotto Soudal , Lawson Cradock ( nr 182) z Bike Exange Jayco, Giulio Ciccone ( nr 201) oraz Edward Theus ( nr 207) z Trek Segafredo .
Życzę emocjonującego oglądania.
Kiedy Ona odpocznie...(?) Szkoda byłoby taką dyspozycję przegrzać...
Ale tak na poważnie, to mnie się osobiście wydaje, że te ciężkie walki z Raducanu i Samsonową, to w dużej mierze efekt urlopu sztabu szkoleniowego Igi. Iga tak naprawdę chyba niewiele wiedziała o tamtych rywalkach, czego nie można powiedzieć o Sabalence, którą miała już rozpracowaną w Katarze. Niby miała jakiś tam kontakt z Wiktorowskim ale jednak trener na trybunach, to zupełnie coś innego.
Brawo! 4 trofeum w kieszeni i ogromna przewaga w rankingu. Aby tylko zdrowie dopisało.
Dziś w finale turnieju WTA 500 w Stuttgarcie pokonała po walce, ale pewnie, trzecią obecnie rakietę świata Arynę Sabalenkę w setach 6;2 i 6;2.
Atutami Igi w spotkaniu przeciwko Sabalence były : kultura gry, precyzja, perfekcyjna technika , powtarzalność i stabilizacja . Podziwiać można było staranność, wręcz dopieszczenie wielu zagrań naszej tenisistki. Do bogatego arsenału umiejętności Iga dodała doślizg. Jeszcze nie jest tenisistka kompletną, ale do tego celu coraz krótsza droga.
Natomiast Sabalenka miała prawie całkowicie rozkalibrowany celownik i zbyt często trafiała piłką wszędzie tylko nie w kort.
Na podkreślenie zasługuje fakt, że większość gemów kończyła się na przewagi ,które Iga zaliczała na swoją korzyść, dzięki rosnącej pewności siebie.
Za tydzień Madryt, po nim Rzym i Paryż z Wielkim Szlemem.
Oglądam turnieje , zwłaszcza kobiece
Jeszcze ,żeby tylko ta Legia
Pojedynek rozgrywany niejako w zastępstwie zapowiadanej jeszcze przed rokiem unifikacji wszystkich pasów poprzez walkę Furyego z Anthonym Joshuą. Joshua został prze Federację WBO zmuszony do walki z wyznaczonym przez federację obowiązkowym pretendentem Oleksandrem Usykiem i walkę tę przegrał co sprawiło,że Usyk jest posiadaczem pasów Federacji WBA, WBO i IBF. Sprawa rewanżu długo była przedmiotem sporu pomiędzy promotorami obu bokserów i kiedy miało dojść do finalizacji wybuchła wojna na Ukrainie, a Usyk wrócił bronić ojczyzny. Dwa tygodnie temu został zwolniony z tego obowiązku i zaczął przygotowania w Czechach. Z kolei Federacja WBC naciskała na walkę z obowiązkowym pretendentem Whytem , na co pod przymusem Fury się zgodził, ale z decyzją się nie pogodził i zapowiedział zakończenie kariery.
Wczorajsza walka była jednostronna, gdyż Whyte za mało umie i ma za mikre gabaryty, aby zagrozić Furyemu. Fury swoim zwyczajem zmieniał pozycje, kiedy walczył z normalnej to trzymał rywala na dystans lewym prostym , a kiedy z odwrotnej to prawym. Prezentował swe znane i skuteczne zejścia w lewo z zadaniem lewego sierpowego lub w prawo z zadaniem prawego sierpa. Prezentował przy tym bardzo dobrą pracę nóg. Kiedy , co prawda sporadycznie, atakował Whyte to odchodząc zadawał cios lewym prostym i poprawiał prawym. Whyte był przez 5 rund bezradny, bo w żaden sposób nie mógł dobrać się do skóry przeciwnikowi, tym bardziej ,że Fury kiedy nie ma miejsca na odejście nie pozwala na rozwinięcie ataku rywalom klinczując lub zgoła faulując. Te ustawiczne klincze i faule sprawiają, że walki z udziałem Furyego do urodziwych pokazów boksu nie należą. W środkowej fazie 6 rundy Fury najpierw ustawił Whyte krótkim lewym prostym i na zbliżeniu zadał mu nie tyle mocny, ile bardzo celny prawy podbródkowy, po którym rywal padł na deski , podniósł się po chwili ,ale sędzia nie pozwolił na kontynuowanie walki.
Pojedynek odbył się na stadionie Wembley przy udziale 94 tysięcy widzów.
Polka rozpoczęła spotkanie z ogromnym impetem , długimi, ciętymi ,kątowymi zagraniami wyganiała rywalkę poza kort i szybko objęła prowadzenie 4:1.Samsonowa okazała się jednak nie w ciemię bita i skracała pole gry wykorzystując geometrię kortu co sprawiło, że Iga popełniła kilka błędów i mecz się wyrównał. Pewno też Iga trochę spowolniła, a przeciwniczka przyspieszyła i do końca trwała walka "na noże". Widziałem trzy, a pewnikiem 4 spotkania Samsonowej ,ale nie podejrzewałem, że jest zdolna do gry na tak wysokim poziomie. Dorównywała Idze w dynamice wymian, w skuteczności returnów, potrafiła zmieniać kierunki natarcia, a jej kombinacje były godne wielkich mistrzyń. Iga z kolei to wybitna inteligencja, samoświadomość, kreatywność, przeogromna ambicja i to wszystko wsparte wszechstronnością i maestrią techniczną. Żeby nie przesłodzić to dodam, że serwis był "piętą achillesową" obu pań. Na papierze wyszło, że obie popełniały po ok. 30 niewymuszonych błędów w każdym secie, lecz były one efektem tego, że obie starały się zaskoczyć rywalki i grały wielce ryzykownie.
Po takim spotkaniu wypada napisać ,żebyśmy przestali wreszcie uważać Igę za zawodniczkę przypadkową, a zaczęli ją traktować jako numer 1 na świecie i wymagali od niej gry na takim poziomie.
W finale zagra z dobrze znaną Aryną Sabalenka , która w drugim, też stojącym na bardzo wysokim poziomie spotkaniu pokonała Hiszpankę Paulę Badosa 7;6(7:5) i 6:4. Badosa to lepsza tenisistka, a przegrała , bo chyba po kreczu w Miami z wycieńczenia w spotkaniu z Pegulą (31.03.) nie odzyskała pełni sił fizycznych. Hiszpana prowadziła już 5;2 w I secie i stanęła - ledwo, ledwo doprowadzając do tie breaku . w którym prowadziła 4;0 i znowu zabrakło jej prądu. Badosa grała zrywami ,a silna jak tur Sabalenka wykorzystywała momenty jej słabości. Nie ukrywam, że nie jestem admiratorem tenisu Sabalenki, któremu brakuje i finezji i polotu, a oparty jest na sile fizycznej, szalenie mocnym serwisie ,a sama gra jest prostacka , bo polega na trafieniu lub nietrafieniu w kort po stronie rywalki.
Iga nie jest faworytką finału , bo widać po niej ogromne zmęczenie , a samą ambicją z tak mocno bijącą rywalką trudno wygrać. Choć może ojciec w boksie trenerskim ją dodatkowo uskrzydli
Dziś zagrała z rakietą nr 1 i pokazała się z bardzo dobrej strony jako zawodniczka dobrze wyszkolona technicznie i wszechstronna. Natomiast nasza tenisistka przystąpiła do spotkania za bardzo spięta, bowiem popełniła kilka niewymuszonych błędów, które od lutego br. jej się nie przydarzały. O jej braku tak chwalonego spokojnego reagowania nawet na niekorzystane wydarzenia świadczyć mogły jej gesty niezadowolenia , machanie rękami i dyskusje z sędziami.
Sam mecz stał na wysokim poziomie i Iga nareszcie mogła się sprawdzić z silną ,nie ulegającą łatwo jej presji rywalką. W I secie Iga szybko przełamała Raducanu i przy stanie 5;4 wykorzystała swój serwis do zera. W II secie Iga w 3 gemie przy podaniu Raducanu stoczyła straszliwie zażartą walkę o przełamanie co jej się udało . Po przegranym gemie Brytyjka poprosiła o przerwę medyczną sygnalizując ból w okolicach dysku. Po powrocie grała jak by jej nic nie dolegało , a szczególnie mocno zawalczyła przy serwisie Igi przy stanie 5;4 . Po kilku przewagach Iga przechyliła szalę na swoją korzyść. Przebieg meczu i postawa Igi dowodzą, że staje się ona coraz dojrzalszą zawodniczką coraz bardziej świadomą i potrafiącą zapanować nad negatywnymi emocjami.
W półfinale spotka się z Ludmiłą Samsonową ( 24 lata, 30 WTA), która ograła Laurę Siegmung , która to Niemka po kreczu wyeliminowała Marię Sakkari.
Masz rację. Nie powiększyłem drabinki turniejowej i spłaszczyłem jej wygląd tak,że Niemka była już w III rundzie ,a ją jeszcze czeka spotkanie z Emmą Raducanu. W każdym razie Iga gra w piątek.Dziękuję za korektę.
Na razie nie wiadomo, z kim Iga zagra w ćwierćfinale (tak, to już będzie ćwierćfinał). Korpatch, to dopiero będzie grała z którąś z pary Sanders / Raducanu, które to tenisistki z kolei rozegrają mecz dopiero dzisiaj.
Tutaj masz drabinkę:
https://www.wtatennis.com/tournament/1051/stuttgart/2022/draws
W Radomiu nasza reprezentacja tenisistek gra w Pucharze J.B. King z reprezentacją Rumunii co stanowi jedyną swego rodzaju okazję do obejrzenia Igi Światek na kortach grającą w naszym kraju. Sportowo to ten mecz stanowi rodzaj treningu dla Igi i Magdy Linette przed turniejem w Stuttgarcie WTA 500, bowiem Rumuni przysłali drugi garnitur tenisistek , przede wszystkim bez Halep. Miejmy nadzieję, że i w Polsce dojdzie do organizacji turnieju WTA World Tour i publiczność będzie czerpała radość z częstszego oglądania Igi na żywo.
Wojciech Drzyzga: "oczywiście syn mi powiedział, że rozmawiali i że ta rozmowa była trochę tak ukierunkowana. Grbić zapytał, co Fabian zrobi, jak nie zostanie w pierwszej fazie powołany. Syn odpowiedział: "Posłuchaj, ty jesteś trenerem, a ja jestem zawodnikiem. Jestem gotowy, nie odmawiam, ale decyzja jest twoja, a ja poczekam, co będzie". Mogę powiedzieć tak: trener Grbić ma do dyspozycji wszystkich najlepszych polskich siatkarzy, bo nie przypominam sobie, że ktoś odmówił gry w kadrze poza Michałem Kubiakiem, który podziękował. Uzasadnienia takich powołań trzeba szukać u trenera. Ja mogę być trochę zaskoczony, bo jesteśmy w roku mistrzostw świata, które będziemy organizować i będziemy walczyć o obronę tytułu, a zdobycie medalu na pewno nie jest celem na wyrost. Trener ma bardzo szeroki skład, z którego wybierze zespół na te mistrzostwa, to są i będą jego decyzje, ja tego nie zamierzam oceniać. Oceną będą wyniki reprezentacji. Ale co do Fabiana, to uważam, że zaskakująca jest rezygnacja z doświadczonego rozgrywającego, który nie musi być "jedynką" i nie musi być nawet "dwójką". Moim zdaniem Fabian w szerokiej kadrze mógłby być. Mówię "mógłby" a nie "powinien". Mógłby być obserwowany tak jak inni zawodnicy. (,,,)
Wydaje mi się, że kto nie będzie grał w Lidze Narodów, ten nie ma żadnych szans na mistrzostwa świata. Liga Narodów jest w tym roku terminowo bardzo blisko mistrzostw, bo one się zaczynają już w sierpniu. Umówmy się - ktoś, kto nie będzie w cyklu szkoleniowym, nie zagra w mistrzostwach. A ten, kto będzie poza kadrą, w normalnym treningu nie będzie miał jak być, bo kluby w tym okresie mają tylko jakieś śmieszne, letnie zabawy, a poważny trening zaczynają dopiero gdzieś od połowy sierpnia. Wygląda na to, że Grbić zrezygnował z jednego z dwóch staruszków, czyli wziął Bartosza Kurka, a nie wziął Piotra Nowakowskiego i z grona średniaków też nie wziął jednego z dwóch, bo tu myślę o Fabianie, którego nie ma i o Pawle Zatorskim, który jest. (sport.pl)
Lista zawodników powołanych do kadry przez Nikolę Grbicia.
ROZGRYWAJĄCY
Jan Firlej (25/188, Indykpol AZS Olsztyn)
Marcin Janusz (27/195, ZAKSA Kędzierzyn-Koźle)
Łukasz Kozub (24/186, Trefl Gdańsk)
Grzegorz Łomacz (34/187, PGE Skra Bełchatów)
ŚRODKOWI
Mateusz Bieniek (28/210, PGE Skra Bełchatów)
Norbert Huber (23/204, ZAKSA Kędzierzyn-Koźle)
Karol Kłos (32/201, PGE Skra Bełchatów)
Jakub Kochanowski (24/199, Asseco Resovia)
Mateusz Poręba (22/203, Indykpol AZS Olsztyn)
Krzysztof Rejno (29/203, ZAKSA Kędzierzyn-Koźle)
Karol Urbanowicz (21/200, Trefl Gdańsk)
ATAKUJĄCY
Bartłomiej Bołądź (27/203, Ślepsk Malow Suwałki)
Karol Butryn (28/197, Indykpol AZS Olsztyn)
Łukasz Kaczmarek (27/204, ZAKSA Kędzierzyn-Koźle)
Bartosz Kurek (32/205, Wolf Dogs Nagoja, Japonia)
Maciej Muzaj (26/208, Asseco Resovia)
PRZYJMUJĄCY
Bartosz Bednorz (27/201, Zenit Kazań, Rosja)
Tomasz Fornal (24/198, Jastrzębski Węgiel)
Bartosz Kwolek (24/193, Projekt Warszawa)
Wilfredo Leon (28/201, Sir Safety Perugia, Włochy)
Bartłomiej Lipiński (25/201, Trefl Gdańsk)
Piotr Orczyk (29/198, Aluron Zawiercie)
Kamil Semeniuk (25/194, ZAKSA Kędzierzyn-Koźle)
Subiektywnie odczucie: nowy trener to i nowe porządki do których ma niezbywalne prawo. Niestety ostatnio jestem kompletnym januszem siatkarskim, albo i to za dużo powiedziane, zatem powołań ocenić nie potrafię. Brak Fabiana jest "medialny", można powiedzieć że Grbić "jeńców nie bierze", ale też musi być gotowy że i na podobnej bezkompromisowej zasadzie będzie oceniany, a poprzeczka zawieszona na maksymalnej wysokości zatem i strącić ją łatwo. Oby w tych decyzjach była zarówno odwaga jak i rozwaga, tegoroczne wyniki repry okażą się weryfikatorem.
SZEROKI SKŁAD REPREZENTACJI POLSKI SIATKAREK NA LIGĘ NARODÓW 2022
Rozgrywające: Alicja Grabka (IŁ Capital Legionovia), Marlena Kowalewska (Grupa Azoty Chemik Police), Katarzyna Wenerska (Developres BELLA DOLINA Rzeszów), Joanna Wołosz (Imoco Volley Conegliano)
Atakujące: Karolina Drużkowska (Energa MKS Kalisz), Malwina Smarzek (Developres), Magdalena Stysiak (Vero Volley Monza)
Przyjmujące: Martyna Czyrniańska (Chemik), Paulina Damaske (Grot Budowlani Łódź), Monika Fedusio (Grot Budowlani), Zuzanna Górecka (Grot Budowlani), Martyna Łukasik (Chemik), Julita Piasecka (ŁKS Commercecon Łódź), Olivia Różański (Legionovia), Weronika Szlagowska (BKS Bostik Bielsko-Biała)
Środkowe: Klaudia Alagierska (ŁKS), Aleksandra Gryka (Legionovia), Magdalena Jurczyk (Developres), Agnieszka Kąkolewska (Chemik), Anna Stencel (Developres), Kamila Witkowska (ŁKS)
Libero: Justyna Łysiak (Grot Budowlani), Maria Stenzel (Chemik), Aleksandra Szczygłowska (Developres)
A tu mogę tylko powiedzieć że brakuje na mój gust tej najładniejszej, ale czy sportowo to dobrze, czy też źle to niestety nie wiem.
Celem numer jeden Hurkacza w tym roku jest Wimbledon i pod tym kątem patrzę na jego grę licząc, że ekspansywność będzie wartością rosnącą..
Rosja prawidłowo wycięta ze sportu na świecie, więc FIVB doskonale wie gdzie hale siatkarskie będą pękały w szwach. I OK! Będzie o czym pitolić...!
W II rundzie odpadli m.innymi lider rankingu Novak Djokovicz ( drugi turniej z rzędu), który zatracił walory fizyczne oraz kreowany na gwiazdora Hiszpan Alcaraz, którego doceniam,ale który grał dotychczas bardzo szczęśliwie.
W II rundzie rywalem Huberta będzie Hiszpan Albert Ramos-Vinolas ( lat 34, ATP 37). To solidny, dobrze wyszkolony tenisista , ale odwieczny średniak. Tylko,że z taką formą jak od początku turnieju z każdym rywalem Hubert ma pod górkę.
Ja bardzo lubię oglądać ten turniej ( aczkolwiek Wimbledon przebija go bielą strojów ) bowiem , najbardziej doceniam grę na kortach ziemnych, odbywa się atmosferze ekskluzywności, wręcz dworskości i to chyba wymusza na publiczności ,że zachowuje się ona w sposób dystyngowany.
Wczoraj licznie zebrani widzowie pomimo przegranej z Bublikiem brawami na stojąco pożegnali Stana Wawrinkę, który po raz kolejny usiłuje wrócić na kort. Wawrinka ma tylko 37 lat ,a wygląda jak by był grubo po 50-tce. Zmarnował gigantyczny talent w taki sam sposób jak "Dziekan".Ja Wawrinkę najbardziej zapamiętałem z finału w Monte Carlo z 2014 roku , kiedy to po przegraniu I seta z Rogerem Federerem w przerwie zmienił koszulkę z brązowej na żółtą i wygrał dwa następne sety. W rok później w pamiętnym finale RG ( pod względem urody gry chyba najlepszym w historii) w tej samej koszulce pokonał Novaka Djokovicza.
Hubert Hurkacz wygrał z Boliwijczykiem Hugo Dellienem 7:5 i 6:4 . Hubert całymi fragmentami zachowywał się na korcie tak jak by to był trening. W I do stanu 5:5 obaj wygrywali swoje podania, a kiedy Hurkacz w 11 gemie poszedł po przełamanie to rywal nie miał nic do powiedzenia. W II secie Hubert przełamał Delliena na samym początku i dowiózł wygraną do końca. Trudno ocenić formę i możliwości Huberta w tym turnieju, bo różnice w poziomie gry w pierwszym spotkaniu zademonstrował ogromne.
Jutro spotka się ze zwycięzcą spotkania Hiszpana Pedro Martineza ( 25 lat, 46 ATP) z Francuzem Ugo Humbertem ( 23 lata 48 ATP)
Dwa półfinały LM przyniosły spodziewane rozstrzygnięcia. ZAKSA KĘDZIERZYN-KOŹLE po raz drugi z rzędu zameldowała się w finale tych elitarnych rozgrywek. W rewanżowym meczu z JASTRZĘBSKIM WĘGLEM musiała wygrać dwa sety i szybko zadanie wykonała, a w całym meczu zwyciężyła 3:2 (25:15, 25:21, 24:26, 21:25, 15:11).
Grupa Azoty Kędzierzyn-Koźle: David Smith, Łukasz Kaczmarek, Kamil Semeniuk, Norbert Huber, Marcin Janusz, Aleksander Śliwka – Erik Shoji (libero) - Wojciech Żaliński, Krzysztof Rejno, Adrian Staszewski, Bartłomiej Kluth, Tomasz Kalembka, Michał Kozłowski, Korneliusz Banach (libero)
Jastrzębski Węgiel: Łukasz Wiśniewski, Jan Hadrava, Rafał Szymura, Jakub Macyra, Benjamin Toniutti, Tomasz Fornal – Jakub Popiwczak (libero) - Wojciech Szwed, Stephen Boyer, Eemi Tervaportti, Bartosz Cedzyński, Szymon Biniek (libero)
Drugi półfinał był bardzo emocjonujący ponieważ Perugia przegrała pierwsze spotkanie 2:3 z Trentino, dlatego wygrywając rewanż w takim samym stosunku 3:2 o awansie decydował tzw. złoty set. Po wyrównanej grze, stosunkiem punktów 17:15 do finału awansowało Trentino. Warto nadmienić grę Leona, który niestety nie był w dobrej formie, grę Perugii ciągnął Amerykanin Anderson i choć ustalony wynik był na styku, to jednak siatkarze Trentino mający w swoich szeregach objawienie włoskiej siatkówki - Alessandro Michieletto
ostatecznie przechylili szalę zwycięstwa na swoją korzyść.
ITAS TRENTINO - SIR SICOMA MONINI PERUGIA 2:3 (25:21, 21:25, 25:16, 20:25, 13:15)
Złoty set: 17:15. Pierwszy mecz: 3:2. Awans: Itas.
Itas: Sbertoli 3, Michieletto 25, Lisinac 10, Lavia 19, Kazijski 11, Podraščanin 10 oraz Zenger (l), D'Heer, Cavuto 1, Pinali 2.
Sir Sicoma Monini Perugia: Giannelli 2, Anderson 23, Mengozzi 6, Rychlicki 17, Leon 24, Sole 9 oraz Colaci (l), Ricci 4, Travica, Piccinelli, Płotnicki.
Tym samym po raz drugi z rzędu w majowym finale w Lublanie spotkają się te same drużyny, które rozegrały finał rok temu. Znajdująca się w bardzo dobrej formie drużyna ZAKSY stoi przed ogromną szansą ponownego wywalczenia trofeum Ligi Mistrzów.
Niech ich wznosi jak najwięcej, dając tyle radości rodakom!
Jazda Iga!
Ja na FB napisałem żartobliwie,że Igę ręce rozbolały od podnoszenia Pucharów
Nie bierzmy wszystkiego dosłownie. Wczoraj po wygranej z Osaką widzieliśmy jak była pewno tak samo szczęśliwa z wygranej, jak i z tego,że to się wreszcie skończyło.A organizatorom w Charleston trzeba było jakoś elegancko odmówić. Iga będzie rozchwytywana , bowiem nie tylko jest nowością, nie tylko wygrywa, ale gra atrakcyjnie , widowiskowo.
Nie spodziewałem się,że dokona ona tak niewiarygodnego postępu w tak krótkim czasie. Mam swoje przemyślenia ,ale na wnioski jeszcze przedwcześnie . Być może po Wimbledonie, jak dożyję. Na razie tylko zapodam,że Idze bardzo jest do twarzy w roli faworytki.
Osaka w pierwszym secie trwającym 55' stawiała mocny opór,ale Iga ją przełamała w 4 gemie na 3;1 i wygrywając swoje podanie nie dała rywalce szans na wyrównanie wyniku. O drugim secie można powiedzieć tylko tyle ,że trwał 25 minut.Osaka dopiero wraca do formy jaką prezentowała przed pandemią,bowiem miała ponad 1,5 roczną przerwę od wielkiego tenisa i nie trenowała przez 6 miesięcy. W meczu z Igą tylko fragmentami dawała nam odczuć swą grą,że nie tak dawno był zawodniczką kompletną czyli taką , która w każdej fazie gry wybiera najskuteczniejsze rozwiązania i precyzyjnie je realizuje.
Iga do tej kompletności zbliża się wielkimi krokami ,ale to jaką jest dziś już wielką mistrzynią to ogromna zasługa jej poprzedniego trenera Piotra Sierzputowskiego. To ten młody, nieobciążony tzw. klasycznymi metodami szkoleniowymi trener posiadający trafną wizję kierunku rozwoju kobiecego tenisa wprowadził Igę na szlak wiodący na szczyt.
Jak wskazuje wynik pojedynek tych dwóch świetnych tenisistów był szalenie wyrównany, wynik rozstrzygał się w tie breakach ,a decydowały o nim pojedyńcze błędy , których Hurkacz popełnił nieco więcej.Hurkacz swoim zwyczajem skupił się na wygrywaniu gemów po swoim serwisie ,zaś przy podaniach Hiszpana podejmował walkę o punkty wówczas kiedy nadarzyła się ku temu okazja . Natomiast Alcaraz bezkompromisowo walczył tak samo przy swoich podaniach , jak i Huberta , któremu zdobywanie punktów przychodziło z większym trudem. Obaj zademonstrowali bardzo wysoki poziom umiejętności. Tenis Hurkacza wyrozumowany, oparty na świetnym serwisie i wymuszaniu błędnych zagrań długimi, bitymi na koniec kortu piłkami znamy. Alcaraz przeciwstawił takiej grze Polaka dynamikę, ustawianie się do serwisów daleko za kortem , w stylu Miedwiediewa oraz zabójcze dropp shoty.W odróżnieniu od Huberta Alcaraz gra bardzo widowiskowo , podoba się jego maestria techniczna,poruszanie się po korcie z kocią zwinnością oraz niewymuszona elegancja. Jego idolem jest też Hiszpan Nadal,ale gra prawie tam samo jak młody Federer.Te pochwały nie byłyby tak dosadne , gdyby nie wygrał ,a wygrał . bo Hurkacz w tie breaku I seta popełnił prosty błąd ustawiając Hiszpana po jednej stronie kortu i zagrywając piłkę forhendem na drugą stronę,ale w aut.Podobnie było w tie breaku II seta, kiedy to parę piłek zamiast na korcie wylądowało na aucie. W ogóle forhend nie był w tym spotkaniu atutem Hurkacza. Szkoda.
W finale przeciwniczką naszej zawodniczki będzie doskonale znana, znakomita Japonka Naomi Osaka , która ograła w półfinale Belindę Bencicz 4;6, 6:3, 6;4 po spotkaniu stojącym na bardzo wysokim poziomie technicznym.
W finale singla mężczyzn przeciwnikiem Huberta został młodziutki Hiszpan Carlos Alcaraz , który ograł po bardzo wyrównanej walce Serba Kecmanovicza 6:7,6:3 i 7:6. Alcaraz to fragmentami huragan i orkan nie do zatrzymania na korcie, ale ma też przestoje. Prezentuje tenis podobny do Igi oparty na szybkości, technice i dynamice gry.