A+ A A-

Zapraszamy do rozmowy "w przerwie", w przerwie od futbolu, do dyskusji w tematach związanych ze sportem, lecz nie pozostających w bezpośrednim związku z piłką nożną i Legią Warszawa.

Twoja opinia

Nazwa uzytkownika:
Znaczniki HTML są dozwolone. Komentarze gości zostaną opublikowane po zatwierdzeniu. Treść komentarza:
Dyskusja (2599)
2239czwartek, 24, luty 2022 15:45
Zbyszek
Hubert Hurkacz w bardzo efektownym stylu pokonał swego partnera deblowego Włocha Jannika Sinnera 6;3 i 6:3 . Hubert zaprezentował tenis dojrzały, spokojny i wyrozumowany ,a jego gra zgłębi kortu to już jest poziom światowy. Jutro zagra o finał z Rosjaninem Andriejem Rublowem ( nr 2 Turnieju), który w ciągu roku poczynił silne postępy.
2238środa, 23, luty 2022 20:40
CTP
"Iga jednak nie zgubiła klucza do otwierania na oścież drzwi do tenisu Rosjanki"
W I secie jednak dość długo poszukiwała tego klucza. No ale jak już znalazła, to Kasatkina praktycznie rzuciła ręcznik. Wynik tego II seta absolutnie nie jest przypadkowy i w pełni oddaje przewagę jaką miała Iga nad przeciwniczką. Aż mi się przypomniał ten jej pierwszy Roland Garros, gdzie rozjeżdżała przeciwniczki. Wczoraj, z Golubiec miała ogromne problemy ze złapaniem koncentracji i wejściem we właściwy rytm - dzisiaj, na szczęście, już tego nie było.
Widać, że jest świetnie przygotowana kondycyjnie i na jutro szykuje się niezłe meczycho.
2237środa, 23, luty 2022 19:08
Zbyszek
W pojedynku Igi Świątek z Darią Kasatkiną tylko początek był wyrównany, gdyż im dalej w mecz tym opór Rosjanki był coraz słabszy, aż wreszcie zupełnie ustał - co obrazuje wynik 6:3 i 6;0. Kasatkina grała to co umie , a więc był to tenis uporządkowany i solidny. Iga jednak nie zgubiła klucza do otwierania na oścież drzwi do tenisu Rosjanki i buszowała w nim aż milo było oglądać. Poprawne rzemiosło przegrało z odrobiną sztuki, a nawet znamionami artyzmu - jak kto woli. A z jaką gracją nasze dziewczę się porusza - palce lizać Smile.
Teraz prawdziwe wyzwanie w postaci Aryny Sabalenki, turniejowej jedynki.
2236środa, 23, luty 2022 12:28
Zbyszek
Hubert Hurkacz awansował do ćwierćfinału turnieju ATP500 w Dubaju po pokonaniu Słowaka Alexa Molcana 6;3 i 6:2. Hubert był w pojedynku mocno energetyczny, odbijał piłeczki rakietką , jak by strzelał kulami , szybko, choć nie zawsze celnie. O dalszy awans zagra ze zwycięzcą spotkania pomiędzy weteranem kortów Andy Murrayem, a wschodzącą gwiazdą ( 20 lat) Włochem Jannikiem Sinnerem ( rozstawiony z nr 4) .
2235wtorek, 22, luty 2022 20:07
Zbyszek
Iga Świątek wygrała w II rundzie WTA1000 Katar Open w Ad Dausze ze Szwajcarką Victorią Golubicz 6;2, 3;6 i 6:2. Niech nikogo nie zwodzą wysokie różnice gemowe w setach , bowiem każdy z nich był bardzo wyrównany ,a o wygranych gemach najczęściej decydowały przewagi. Golubicz to zawodniczka już 30 letnia ,ale dopiero od marca 2021 weszła do pierwszej setki rankingu WTA ,aby po roku znaleźć się na 36 pozycji. Jest ona zawodniczką niższą od naszej tenisistki i braki w zasięgu ramion nadrabiała bieganiem i zmianami kierunku natarcia. Iga , która jest zawsze bardzo dobrze przygotowana fizycznie ma jednak niejakie problemy z pracą nóg i nie zawsze nadąża za zmianami takich kierunków , jak też niezbyt dobrze radzi sobie z piłkami zagrywanymi na ciało co Szwajcarka skrzętnie i umiejętnie wykorzystywała. Z kolei Polka długimi liftami wyganiała ją poza kort i po leniwym odbiciu powrotnym karciła ją efektownymi wolejami. Jedynym poważnym mankamentem obu pań był zgrzebny, nisko procentowy serwis. Ale meczyk oglądało się z przyjemnością. W kolejnej rundzie Iga trafia na starego wroga , więc chyba już przyjaciółkę czyli Darię Kasatkinę. Ponieważ obie one grają różnisty tenis to emocje są zagwarantowane.

W tym samym turnieju Magdalena Linette po ograniu po szalenie zaciętym i dramatycznym meczu w I rundzie Amerykanki Riske, w drugiej została ograna przez Czeszkę Barborę Krejcikovą 1;6 i 2:6.

Natomiast startujący w turnieju ATP 500 w Dubaju Hubert Hurkacz wygrał 6:3 i 6:1 z dotychczas niewygodnym Kazachem Aleksandrem Bublikiem ( 36 ATP) . Rozbił go serwisami ( nareszcie ) i liftowanymi crossami bitymi jak kule armatnie. Teraz na jego drodze staje Słowak Alex Molcan ( 24 lata, niski ,bo 178 cm wzrostu , 69 ATP), którego zupełnie nie kojarzę.
2234wtorek, 22, luty 2022 09:46
Zbyszek
Już stęskniłem się za wielkim boksem i zapowiem walkę o pas Mistrza Świata Federacji WBO kategorii junior ciężkiej w hali O2 w Londynie w dniu 27.02.2022 roku ( początek ok.22.00) pomiędzy Anglikiem Lawrencem Okolie i Michałem Cieślakiem.
Po orkanie jaki nawiedził Londyn i zerwał w piątek dach hali straszono, że naruszona została konstrukcja hali, ale organizatorzy zapowiedzieli, że dach zostanie naprawiony do gali .
Lawrence Okolie ma 29 lat, stoczył 17walk, z których wszystkie wygrał, wzrost 196 cm ,zasięg ramion 210 cm. Jego walki oglądam już od Igrzysk w Rio , kiedy to w I rundzie turnieju Olimpijskiego pokonał po bardzo wyrównanym boju 2:1 naszego boksera Igora Jakubowskiego. Po przejściu na zawodowstwo był bardzo umiejętnie prowadzony przez promotora Eddiego Hearna i rozwijał się systematycznie i prężnie. W początkowym okresie kariery był w ringu chaotyczny, mimo ogromnego zasięgu rąk nie potrafił trzymać dystansu ( rachityczny lewy prosty jako cios dystansujący ) , zadawał ciosy "na ślepo", nie umiał ustawić rywala pod zadanie ciosu, sprowokować go czy wywołać swoją postawą oczekiwaną reakcję. Wygrywał, ale męczył się niemiłosiernie z tam marnymi bokserami jak Menduo, Chamberlain czy Askin. Pierwszą poważną walkę stoczył o pas EBU z Belgiem Ngobu. Okolie z walki na walkę wypracowywał dogodny dla swoich warunków fizycznych i psychiki sposób walki, a przede wszystkim nauczył się trzymać przeciwnika na dystans , uderzać mniej ,ale celniej, a do tego nie śpieszy się i umie sprowokować i wykorzystać błędy w obronie. No i znacznie poprawił siłę pojedynczego ciosu, a jego kombinacje rozbijają plan taktyczny rywala. Pomimo ,że był poza TOP 15 to Hearn sprawił ,że Federacja WBO to Okoliego wyznaczyła jako przeciwnika Krzysztofa Głowackiego do walki o pas . W pierwszym wyznaczonym terminie Głowacki nie zawalczył z powodu zakażenia koronawirusem i zamiast niego w ringu stanął Nikodem Jeżewski, którym Okolie zamiótł ring. Do pojedynku z Głowackim doszło 20.03.2021 i Anglik wygrał bez problemów przed czasem . Głowacki, który dał w karierze kilka bardzo dobrych walk ( np. Huck, Seferi, Alcuntaja, Usyk) od rozwodu i przegranej w znanych okolicznościach 15.06.2019 roku z Briedisem poczyna sobie w ringu jak nowicjusz.
Michał Cieślak także czyni systematyczne postępy. Stoczył on więcej walk , bo 22 ,z których 21 wygrał, w tym kilka z bokserami z wyższej półki niż Okolie jak Bacurin, Kalenga, Durodola czy Mabiku. Przegrał walkę o pas Federacji WBC z bardzo mocnym Makabu . Pisałem o tej walce do której Cieślak został niewłaściwie przygotowany , bowiem jego trener Łapin postawił na szybkość, która w tamtym klimacie ( brak klimatyzacji w hotelu, w hali przy temperaturze ok.,37 C oraz wilgotności ponad 80%) była mało przydatna i naszemu bokserowi od połowy piątej rundy zabrakło kondycji . Obecnie trenerem Cieślaka jest Andrzej Liczik ( szkoła ukraińska) . Cieślak dysponuje bardzo silnym uderzeniem z prawej ręki ,tak ciosem prostym jak i sierpowym, nieźle broni , ma poprawną pracę nóg, potrafi walczyć arytmicznie.
Moim zdaniem faworytem jest Okolie , który wykorzystuje zasięg rąk do dystansowania oraz ustawiania rywali pod cios oraz ma na tyle szybkie uderzenia, że jest w stanie sparaliżować akcje zaczepne w zarodku.
Cieślak może mieć szanse na pokonanie rywala jeżeli zdoła w pierwszej fazie walki zadać mu mocny cios, bowiem nie wiemy jak Okolie zareaguje na takie uderzenie, gdyż w dotychczasowych walkach nikt mu silnych ciosów nie zadał.
2233środa, 16, luty 2022 17:35
iocosus
Zbyszku nie doczytałem że obawiasz się Ostapenko, obstawiłeś wszak, że przegra z Kenin co było błędnym założeniem niestety tak jak i moja nadzieja na udany rewanż Igi nad Łotyszką. 
Wydawało mi się że Ostapenko jest mocna ale łatwiejsza do pokonania niż równie silnie bijąca za to mobilniejsza Sakkari lub nieprzewidywalna, nieschematyczna Jabeur. Iga jeżeli w tym sezonie ma zanotować progres, to musi zacząć "zeszłoroczne trupy wyjmować z szafy", dlatego optowałem za próbą rewanżu, niestety z Łotyszką się nie udało co przyznaję że mnie nieco teraz trapi. Nie sam wynik, nie przegrana mnie martwi, ale to co mówił choćby Dawid Celt w komentarzu, że w tym meczu rezultat zależał od Łotyszki. Ona dyktowała warunki, rozprowadzała Igę, w dłuższych wymianach o ile się zdarzały dominowała. Jeżeli "strzelając z biodra" nie pudłowała to rządziła, to Ostapenko rozdawała karty i gdyby ten mecz przegrała mogłaby mieć duże pretensje do siebie, a Idze należą się słowa uznania za mental, że mimo wszystko, w takich okolicznościach wynik i tak był na styk.
W pierwszym secie obie dziewczyny walczyły z wiatrem, Iga lepiej wykorzystała problemy Jeleny z drugim serwisem i po sprawie, w drugim gdy Łotyszka się trochę wstrzeliła nie było co zbierać, natomiast w trzecim mam dużo uznania dla Igi że nie pękła, że walczyła do końca, mimo że na korcie to nie były jej warunki, że to nie był tenis na jej zasadach.
Przed Tomkiem Wiktorowskim sporo pracy, żeby Iga nawet z takimi dziewczynami jak Ostapenko, Sakkari, Sabalenka swoje zasady jednak egzekwowała jeżeli nie w całym meczu to przynajmniej w kluczowych momentach. Trudna sprawa, wierzę w Wiktorowskiego, że sprawi, że Iga zachowując regularność, będzie też ryzykowała na kontrach, choć te kwestie po prawdzie się wykluczają. Trochę łączenie wody z ogniem. Dziś jednak to Ostapenko była tą która dużo częściej podejmowała ryzyko i ostatecznie to się jej opłaciło, a to przecież Iga w przedsezonowych założeniach miała dążyć do przejmowania inicjatywy. 
Trochę zmarkotniałem przyznaję, może turniej w Doha poprawi mi humor.
2232środa, 16, luty 2022 14:00
Zbyszek
Przykro mi Iocosusie. Niestety słusznie obawiałem się pojedynku Igi z Jeleną Ostapienko. Wolałem za przeciwniczkę Kenin ,ale wołałem po próżnicy Smile.
Iga usilnie pracuje nad antidotum na siłowo grające rywalki ,ale jeszcze nie jest na tym etapie, aby z nimi wygrywać. Poprawia i to znacznie grę slajsem i wolejem, ale jeszcze te zagrania nie są utrwalone, dopracowane i efektywne.
W I secie Iga grając ciętym , płaskim serwisem, bekhendowym slajsem i liftowanym długim wolejem forhendowym po ciężkim boju wygrała z Estonką 6:4. W secie II Ostapienko zaczęła wchodzić na piłki Igi i grając szybko i ostrokątowo górowała nad naszą zawodniczką. Set 1:6. W III secie Iga zaczęła zachodzić na oś silniejszego forhendu i stawiała rywalce dużo większy opór ,niż w secie II. Łotyszka z kolei starała się grać konsekwentnie na bekhend Polki i do stanu 1;3 robiła to skutecznie. Kluczowym momentem III seta okazał się gem 8 , który po trwającym kwadrans wyniszczającym boju wygrała Ostapienko. Iga jeszcze resztami sił walczyła do końca, ale uległa silniejszej przeciwniczce 6:7( 4:7). Na razie jeszcze siła odniosła zwycięstwo nad bogatym repertuarem i elegancją gry ,ale Iga już nie jest tak bezradna jak była grając przeciwko takim rywalkom.
2231wtorek, 15, luty 2022 20:48
iocosus
Korekta.
"CANAL+ SPORT@CANALPLUS_SPORT Jutro o 11:00 @iga_swiatek zmierzy się z Jeleną Ostapenko w drugiej rundzie turnieju w Dubaju."
2230wtorek, 15, luty 2022 11:16
iocosus
Jelena Ostapenko - Sofia Kenin 6:1, 6:2 w Dubaju, czyli tak jak sobie życzyłem mamy w środę o godzinie 8:00 rewanż Igi z Jeleną i będzie to zapewne ciężka próba ognia. 
Wyzwanie dla Igi, oby głowa pozostała chłodna, a serwis był wprowadzany regularnie z szybkością nieco ponad 170 km/h i to chyba powinno wystarczyć.
2229poniedziałek, 14, luty 2022 17:24
iocosus
Chciałbym żeby w środę Iga zagrała z Ostapenko. Liczę na rewanż za zeszłoroczną przegraną w Indian Wells a zaprezentowana dziś forma daje ku temu podstawy. W styczniu w Melbourne Łotyszka prezentowała się jak pączek w maśle, ale jej gra mnie zadziwiała. Pozory mylą, na korcie Jelena niczym Kung Fu Panda potrafi zaskoczyć dynamiką, a że siłę uderzeń i bezsporny tenisowy talent posiada to i jest niebezpieczna dla każdej rywalki. 
RG nie był przypadkiem,  niewątpliwy "charakterek" chyba spowodował zagubienie. 
Rewanże Idze są potrzebne, w zeszłym roku z Kasatkiną przegrała, w tym na AO już się zrewanżowała, ale w meczu w którym suchy wynik nie odzwierciedlał w pełni wydarzeń na korcie, była walka, napięcie. Iga się przyznała że była trochę zdenerwowana przed tamtym meczem, nieco się go obawiała. Dziś w Dubaju była już supremacja, kontrola wydarzeń, a wyzwanie stanowiło utrzymanie koncentracji. 
2228poniedziałek, 14, luty 2022 12:40
Zbyszek
Iga ograła bez problemów mocną Rosjankę Darię Kasatkinę 6;1, 6;2 turnieju WTA 500 w Dubaju i w następnej rundzie zagra z Amerykanką Sofią Kenin. Kenin ma 23 lata i w 2020 roku wygrała AO oraz była w finale RG w którym przegrała z Igą. W meczu z Kasatkiną Iga odeszła z dobrym efektem od serwisów rotacyjnych , na rzecz ciętego nisko nad siatką liftu. Wreszcie widać było płynność w przejściu od obrony do ataku i odwrotnie. Został też groźny return.
Widać pierwsze efekty zmian wprowadzanych w tenisie Igi przez Wiktorowskiego. W przerwie pomiędzy turniejami Iga trenowała w ośrodku LAVO w podwarszawskim Józefosławiu, gdzie miała znakomite warunki i co najważniejsze całkowity spokój. Do Dubaju leciała kursowym samolotem LOTu i inni pasażerowie zwrócili uwagę na nadopiekunczość Darii Abramowicz, która jej zabraniała rozdawania autografów, rozmów z wielbicielami itd.. Ci, którym odmówiła uważali, że psycholog ją zdominowała, a inni uważają, że to troska o to aby nie zarazić się koronowirusem. Oceny ocenami ,ale najważniejsze jest ,że Iga jest ze współpracy zadowolona.
2227sobota, 12, luty 2022 11:35
iocosus
Dla Igi Świątek droga do półfinału AO w Melbourne to była kaszka z mlekiem w porównaniu z tym co od poniedziałku czeka ją potencjalnie w Dubaju WTA 500:
1R: Kasatkina
2R: Kenin/Ostapenko
QF: Sabalenka
SF: Badosa/Jabeur
F: Muguruza/Krejcikova

Prawdziwa próba ogniowa!
2226niedziela, 06, luty 2022 14:39
iocosus
Mamy dziś dwa medale! Brąz na Igrzyskach Dawida Kubackiego na skoczni normalnej. Gratulacje!
Oraz złoto Przemysława Babiarza za komentarz: "Proszę państwa z niezależnych od TVP powodów skoki nie cieszyły się ostatnio może wielkim zainteresowaniem, ale wróciły do domu i od razu jest efekt" 
Sportowiec i komentator przechodzą do historii, a ich wyczyny będą wspominane latami, proszę nie dopisywać kategorii w jakiej złoty medal zdobył niezrównany mistrz Przemysław Babiarz. 
2225niedziela, 30, styczeń 2022 18:09
Zbyszek
Tak ja jak, mam nadzieję, cały świat tenisowy z całego serca kibicowaliśmy Rafaelowi Nadalowi ,aby pokonał w finale gry pojedynczej Australian Open Rosjanina Daniłła Miedwiediewa. Nie tylko dlatego, że Hiszpan to stary i znany Mistrz i że wraca na korty po kilkumiesięcznej przerwie, ale przede wszystkim dlatego, że to prawdziwy sportowiec. Natomiast Miedwiediew staje się chyba bardziej znienawidzonym przez publikę tenisistą od Djokovicza . Ja generalnie nie mam żadnych uprzedzeń narodowościowych, religijnych ,rasowych ani innych , lecz Miedwiediew wzbudza autentyczną niechęć. Po ubiegłorocznym US Open w Autralian Open dał znowu popis arogancji i braku kultury tak jak by do podniety potrzebował niechęci widzów. Pismactwo chyba nie oglądało jego spotkania z Australijczykiem Kyrgiosem , bo w czambuł potępiło zachowanie publiczności. Ja też tych wyzwisk, tego buczenia nie pochwalam, ale widzowie byli stale przez tego buca prowokowani . Nawet po wygranym meczu z Tsitsipasem nie potrafił się zachować jak należy , bo ni w pięć ni w dziewięć wspomniał o znienawidzonym w Australii Djokoviczu w takim kontekście, że szkoda, że go nie ma , tak jak by to była wina Australijczyków, a nie Serba.
Niestety mecz zaczął się dla nas niedobrze, bo Rosjanin kątowymi zagraniami w różnych kierunkach wymuszał na Nadalu popełnianie błędów i spokojnie wygrał I seta 6:2. W drugim Rafa ruszył do natarcia i do stanu 4:1 królował na korcie, ale od gema 6 znowu nie nadążał za akcjami i przegrał seta 6:7 ( 5:7). Pamiętając o jego przerwie w grze i treningach od sierpnia 2021 do grudnia 2021 spowodowanych syndromem Muellera-Weissa czyli dysplazją kości śródstopia , która znacząco zmienia mobilność obawialiśmy się o kondycję Mistrza. Na szczęście nasze obawy okazały się próżne . Nadal w pocie czoła ( dosłownie) zasuwał po korcie jak mały samochodzik , błądził, nie trafiał ,ale walczył o każdą piłkę, o każdy punkt . Co prawda nie gryzł kortu ,ale był i tego bliski. W tym siłowaniu się na to kto bardziej wytrzyma, kto się nie ugnie, kto się nie podda trwającym ponad 5 godzin górą była klasa sportowca . Ostatnie 3 sety Rafa wygrał w jednakowym stosunku do 4.
Razem z Nadalem przebrnęliśmy przez ten maraton i razem z nim unieśliśmy ramiona w
geście triumfu.

Dla porządku to w deblu pań Krejcikova z Siniakovą ograły w setach 6:7(3:7), 6:4 i 6;4 Danilinę z Haddad, a u mężczyzn Kokkinakis razem z Kyrgiosem wygrali 7:5 i 6:4 z
Edbenem i Purcellem.

@Iocosus.
W pewnym sensie ,ale chyba bardziej teoretycznie masz rację, że dobry tenisista zagra dobrze na każdej nawierzchni. No, może poza Federerem i kilkunastoma tenisistami i tenisistkami Smile.
Pozwolisz, że korzystając z wywiadu jakiego Iga w sobotę 29.01 udzieliła TVN24 rozwinę swoją myśl o konieczności dorastania. Iga , co konstatuję z wielką radością jest osobą chłonącą wiedzę i korzystającą z niej. Każdy kto jej słuchał mógł dostrzec wpływ psycholog Darii Abramowicz na postawę i rozwój Igi, zwłaszcza kiedy mówiła ona, że w trakcie meczu coraz bardziej czyni użytek z rozumu ,a nie z emocji ,co pozwoliło jej wygrać przegrane spotkania. My sami z kolei mówiąc językiem medycyny i psychologii możemy nazwać te problemy , które dotykają każdego. O dojrzałości mówimy w aspektach : fizycznym , biologicznym, społecznym i emocjonalnym w związku z upływem wieku człowieka. Na osiągniecie dojrzałości fizycznej i biologicznej nie mamy żadnego wpływu , natomiast ta społeczna i emocjonalna zależy od naszej konstrukcji psychicznej , której rozwój uwarunkowany jest czynnikami zewnętrznymi związanymi z naszym otoczeniem.( Szerzej np.w "Encyklopedii Medycyny").
Dla tego co nazywamy dorosłością kluczowe znaczenie ma dojrzałość psychiczna , której osiągniecie warunkuje ostatecznie ukształtowanie się dorosłego człowieka, a polega w istocie na stopniowym podporządkowywaniu dążeniu do przyjemności zasadzie rzeczywistości. I o tym Iga w wywiadzie mówiła najwięcej, a mianowicie ,że jej marzenia stają się bardziej realne, że potrafi skupiać się na celu i że wie, że do jego osiągniecia stoją przeszkody, które trzeba pokonać siłą woli, zmianą taktyki, sposobem poruszania się itp. i że rozbuchane nadmiernie emocje nie pomagają.
Zasada rzeczywistości bowiem w ujęciu psychologicznym reguluje funkcjonowanie psychiki na dążeniu do osiągniecia tego samego celu co zasada przyjemności ( zadowolenia) , ale w sytuacji kiedy podmiot zdaje sobie sprawę z uwarunkowań zewnętrznych. Takie przystosowanie rozwija osobowość , a zwłaszcza koncentrację, uwagę, pamięć i sądy. To rzeczywistość zaczyna determinować postepowanie jednostki, a nie emocje .
Skoro Iga jest tego świadoma to możemy mieć uzasadnione nadzieje, że jeszcze będą z niej ludzie Smile.
Co do wzbogacenia techniki to Iga bacznie obserwowała grę Ashleigh Barty i za całą pewnością uzmysłowiła sobie ,że owszem Australijka ma bogaty repertuar zagrań ,ale kluczowymi są slajs, w tym odwrócony oraz wolej ,w tym stopwolej. Slajs wybija z uderzenia grające siłowo rywalki, bowiem muszą skupić się na właściwym ułożeniu rakietki do piłki i nie są w stanie grać pełnym liftem ,a wolej zamienia zgodnie z prawami mechaniki ich silne zagrania w jeszcze silniejsze odegrania. Skoro my laicy to widzimy to tym bardziej dostrzega to trener Wiktorowski i chyba wprowadzi te zagrania na stałe do repertuaru Igi.
A wówczas będzie jeszcze lepiej , niż jest.
2224sobota, 29, styczeń 2022 11:29
Zbyszek
Ashleight Barty została zwyciężczynią gry pojedynczej tegorocznego Australian Open po pokonaniu Amerykanki Collins 6:3, 7:6 ( 7:2). To był teatr jednej aktorki, która swą rolę odgrywała i źle i bardzo dobrze. Nie mająca nic do stracenia Amerykanka zaczęła od zagrań szalenie ryzykownych , skracania wymian i bicia piłek "na odlew" . Barty chyba nieco spięta odrobinkę się zagubiła, ale od stanu 2:2 jej odwrócony slajs bekhendowy siał spustoszenie w grze jej rywalki. Drugiego seta Australijka zaczęła jeszcze bardziej nerwowo tak jak by chciała jak najszybciej zakończyć spotkanie ,ale popełniła bodaj więcej błędów niż we wszystkich poprzednich meczach i pozwoliła Collins wyjść na prowadzenie 5:1. Od tego momentu jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki powróciła do gry rozważnej, cierpliwej i spokojnie ograła przeciwniczkę. Każdy kto liczył na bardziej wyrównaną walkę doznał zawodu, bowiem Amerykanka zdobywała punkty jak Barty odchodziła od tenisa , a jak powracała do grania to była nie do ogrania.
Na prawdziwe emocje i wreszcie wysoki poziom czeka w jutrzejszym pojedynku Nadala z Miedwiediewem
2223piątek, 28, styczeń 2022 13:45
iocosus
Trochę inaczej patrzę na rozwój tenisowy Igi, może się mylę, ale nie przywiązuję aż tak dużego znaczenia do nawierzchni. Pewnie że są różnice, ale według mnie Iga jak polegnie to i na mączce i na hardzie, a jak z własnym tenisem sobie poradzi to będzie mocna na każdej nawierzchni.

Bardzo bym chciał żeby dojrzała emocjonalnie, żeby radziła sobie z presją którą sama na siebie nakłada, z stresem, chciałbym żeby czerpała z tenisa radochę, a to pozwoli uniknąć bez względu na wyniki takich problemów jakie stały się udziałem choćby Osaki. To najważniejsze i pod tym względem w tym roku w zestawieniu z poprzednim widzę (na razie) poprawę. Ekspresją i wybuchami emocji, łzami po skończonych meczach się nie przejmuję to jest być może nawet potrzebne, w poprzednim sezonie emocjonalne gejzery przeszkadzały Idze w grze i to był problem i im szybciej na stałe będzie potrafiła sobie z tym radzić tym lepiej. Dwukrotne odwracanie wyników w australijskim szlemie to dobra szkoła pozytywnego mentalu, potrzeby skupienia, koncentracji, a nie powodowania się emocjami na korcie.

Odnośnie nawierzchni to obawiam się że jeżeli Iga nic nie zmieni w swoich serwisach to będzie miała problemy wszędzie. Weszła do touru z zaskakującym kikiem przy drugim serwisie, teraz dziewczyny są już na to przygotowywane i co gorsze na ten drugi serwis ustawiając się do odbioru wchodzą w kort i przygotowują się do mocnego returnu, który albo będzie od razu kończący, albo ustawi Igę w defensywie i po ptakach. Tu Tomasz Wiktorowski z Igą muszą szukać jakiegoś rozwiązania, a to nie będzie bułka z masłem, bo przy próbach zmian uderzenia trudno zyskać od razu jego stabilność, regularność. Zatem przewiduję "schody" do póki serwis nie zaskoczy. 

Sakkari w zeszłym sezonie wygrała z Igą i w Ostrawie na korcie twardym choć bardzo wolnym i w RG. Iga wie jak grać z mocno grającymi dziewczynami, a one wiedzą jak grać z Igą i to się sprowadza to takiej samej dewizy: "w meczach z zawodniczką, która gra mocno i prowadzi grę nie wolno jej pozwolić na to". To są słowa Igi a Danielle Collins zda się robiła na korcie co chciała, dlaczego? Bo przejmowała inicjatywę i przy własnych gemach serwisowych i wtedy gdy zagrywała Świątek. Amerykanka była w gazie, w uderzeniu, które jej siedziało, ale w pierwszym secie Idze udało się ją w końcu przełamać. Gdyby utrzymywała własne gemy serwisowe, gdyby dobrze, stabilnie serwowała, gdyby drugi serwis nie dawał możliwości ataku dla Danielle to ten mecz mimo świetnej formy Amerykanki mógłby inaczej wyglądać i inaczej się zakończyć.

Zbyszek: "na kortach ziemnych bardziej liczy się wybieganie i technika ,a mniej siła" - nie do końca mogę się zgodzić, wybieganie z pewnością ma znaczenie, stereotypowo na piachu rządzą "rzeźbiarze", ci którzy dobiegają do każdej piłki i jeszcze potrafią ją skontrować, natomiast z "techników" to w męskiej odsłonie kojarzę tylko dwóch, którzy po razie potrafili wygrać w RG, to Yannick Noah i Roger Federer. Natomiast choćby McEnroe, Edberg, Sampras na mączce się tylko męczyli bez końcowego efektu. Nasza tenisowa techniczna wirtuozka czyli Aga Radwańska też "piachu" nie lubiła, zdecydowanie lepiej jej szło w Londynie lub w Melbourne a najgorzej w Paryżu.

Iga na "hardzie" w dłuższych wymianach dominuje również z dziewczynami które grają mocno, pod tym względem może mieć problemy z Barty lub z Halep w formie, albo z niestandardową Jabeur, ale z resztą stawki powinna sobie już radzić bez względu na nawierzchnię, problem jest wtedy gdy traci inicjatywę, gdy inne dziewczyny w ofensywie kończą Igę w jednym, dwóch góra trzech uderzeniach tak jak Collins. W wymianach powyżej 4 odbić statystyki Igi są dobre.
2222piątek, 28, styczeń 2022 09:21
Zbyszek
W tegorocznym AO pozostała jeszcze jedna niewiadoma ,.a mianowicie kto obok Nadala w finale singla mężczyzn. Rafa Nadal wygrał z Berrettinim w setach 3;1 ,a cieszył się jak by to było jego pierwszy awans do finału Turnieju Wielkiego Szlema. W drugim półfinale zmierzą się Tsitsipas z Miedwiediewem.
W finale pań jako się rzekło zagra Australijka Barty z Collins. Awans Collins jest ogromnym zaskoczeniem, ale ona znakomicie wytrzymuje tak trudne warunki .Barty jest faworytką. Jest bowiem najlepiej z obecnej czołówki wyszkolona technicznie , gra spokojnie , cierpliwie i dojrzale, a jej odwrócony slajs bekhendowy jest zabójczy dla rywalek, bo ustawia grę i odbiera im prawie wszystkie atuty. Ale Barty ma zupełnie niezrozumiałe załamania formy i potrafi przegrać ze znacznie niżej notowanymi rywalkami niż Collins jak np. z nasza Magdą Linette.
Skład finału gry podwójnej panów absolutnie sensacyjny, bo zmierzą się w nim sami Australijczycy, a więc grający z "dzika kartą' Kokkinakis w parze z Kyrgiosem, a ich rywalami będą nierozstawieni Ebden z Purcellem.
W finale pań spotkają się znane od lat Krejcikva i Siniakowa, które będą rywalizować z nieznanymi bliżej tenisistkami Daniliną w parze z Haddad.

Porażka Igi Świątek w spotkaniu z Collins w stylu , przyznajmy, mało szacownym, pewno wywoła lawinę komentarzy w których autorzy dowiodą, że Iga w tenisa grać nie potrafi . Ja się do tej nagonki nie przyłączę.
Nie czytam i nie komentuję komentarzy, bo na tyle znam życie, że mniej więcej wiem co te "szpece" napiszą. Bo oni są fachurami od gnojenia i ożywiają się jak kto przegrywa. Mnie ich "mądrości " nie potrzeba, bo ja myślę nie uszami ( czyli tym co ktoś przeczyta lub usłyszy) ,ale od myślenia mam własny rozum . Nadto tenisem interesuję się od ponad 60 lat i widziałem takich zawodników jak Władysław Skonecki , Wiesław Gąsiorek., bracia Nowiccy, Dąbrowski, Lewandowski czy Rybarczyk, o których dziś nikt nie pamięta, Dla wielu historia tenisa zaczyna się od Fibaka. W latach 60-tyuch i na początku 70-tych mecze Pucharu Davisa były prawie tak samo popularne jak mecze reprezentacji Polski w piłce nożnej. Oczywiście nie było prawie wcale dostępu do oglądu gry najlepszych ,ale od końca 1990 roku telewizja kablowa to umożliwiła.
W moim przekonaniu Igę Świątek czeka najpoważniejsze wyzwanie w postaci przejścia od okresu "małoletności " do dorosłości. Ten kto śledzi wydarzenia tenisowe na stałe ,a nie od wielkiego dzwonu wie, że u mężczyzn ten proces jest mało bolesny ,a utalentowani młodzi zawodnicy rozwijają się i zadomawiają w czołówce, a jak już tam są to trwają latami . Z kobietami z różnych względów pod tym względem jest dużo gorzej . Jak pamiętam, pisałem o zalewie Rolanda Garrosa z 2014 roku szalenie zdolnymi i znakomicie grającymi młodymi zawodniczkami ,że wymienię te które zapamiętałem : Muguruza, Navarro, Bouchard, Errani czy Petkovicz. Nadzieje w dorosłym tenisie spełniła tylko Muguruza. Z ostatnich lat , można zapytać , gdzie są okrzyknięte za gwiazdy zwyciężczynie Wielkich Szlemów: Kerber, Andrescu czy Raducanu oraz finalistka ostatniego US Open Fernandez, a nawet Naomi Osaka,
Żeby nie sięgać za daleko to popatrzmy jak zawieruszyły i pogubiły się takie młode polskie zawodniczki jak : Magdalena Grzybowska ( zwyciężczyni juniorskiego AO), Aleksandra Olsza ( wygrana juniorskiego Wimbledonu) , Urszula Radwańska ( zwyciężczyni juniorskiego Wimbledonu), młodsza siostra Agnieszki, która w jej wieku grała lepiej niż Isia czy Marta Domachowska ( półfinalistka juniorskich RG i AO).
Na Świątek nie można patrzeć w kategoriach kompletnej tenisistki , bo ona jest , mówiąc obrazowo, w trakcie stawania się. Jak na razie Iga wypracowała swój styl gry , który sprawdza się na kortach ziemnych. Głównymi elementami tego stylu są : rotacyjny serwis, bombowy forhend wzdłuż linii, top spiny oraz dropp shoty. Na nawierzchniach szybkich i śliskich ,na których piłka odbija się nisko te zagrania , poza liniowym forhendem nie przynoszą efektów. Inna sprawa ,że tenisistka tak zaawanasowana technicznie jak Iga nie może psuć ,aż takiej ilości serwisów poprzez podwójne błędy i nietrafianie w kort. Lecz nawet gdyby trafiała to moim zdaniem jej gra na czołowe zawodniczki na tych nawierzchniach i tak by nie wystarczyła. Powoduje to , jak widać gołym okiem, stan frustracji i zniechęcenie u naszej tenisistki. Nadto Iga gra niezbyt szybkie piłki ,ale gra je z "krótkiej ręki" i z "podcinki" i na kortach ziemnych stanowią one zaskoczenie dla rywalek , tym bardziej ,że szybują bardzo wysoko. A jest to możliwe, bo na kortach ziemnych bardziej liczy się wybieganie i technika ,a mniej siła. Tym samym widać, że Iga znakomicie radzi sobie z piłkami zagrywanymi z mniejszą siłą, a znacznie gorzej z piłkami bardzo szybkimi czyli z zawodniczkami grającymi tenis siłowy jak np.Cristea, Kanepi czy Collins.
W tym stanie rzeczy oczywiste są pytania : na jakim pułapie Iga wejdzie w świat dorosłego tenisa, czy ten egzamin zda czy go obleje, czy też może zostanie tenisistką jednej nawierzchni ?. Nie odpowiem , bo ani wróżem ani bajkopisarzem mnie jestem.
2221piątek, 28, styczeń 2022 06:45
iocosus
Oglądam Nadala w półfinale, przeglądam net i oto co zwróciło moją uwagę.
Poniżej procent wygranych punktów Igi Świątek po pierwszym i drugim serwisie w AO 2022. Od meczu z Kasatkiną w którym wynosił 24% widać jak ogromne problemy ma Iga z grą po drugim serwisie. Dziewczyny które agresywnie, mocno returnują, wchodząc odważnie ofensywnie w kort na drugi serw Igi po prostu zyskują przewagę (żeby nie powiedzieć że ją demolują - w odniesieniu do Collins ale i w przypadku Kasatkiny takie stwierdzenie jest adekwatne). Nawet jeżeli agresywny return nie jest kończący to pozwala na taką przewagę pozycyjną, tak spycha Igę do defensywy, że w kolejnych piłkach następuje egzekucja.
W meczu z Kasatkiną uratował Igę tylko skuteczny pierwszy serwis, gdy on zawodzi przy drugim staje się bezbronna co pokazał mecz z Collins.
Statystycy zwracają jeszcze uwagę że w półfinale drugi serwis Igi był skierowany tylko na stronę bekhendową Amerykanki i to co się sprawdza  z reguły przy innych zawodniczkach, akurat w przypadku Collins było wodą na młyn ponieważ bekhendem operuje znakomicie, o czym niestety mogliśmy się przekonać. Tu został wrzucony kamyk do taktycznego ogródka Igi ponieważ nasza tenisistka przez cały mecz kierunku drugiego serwisu nie zmieniła. Nie chodzi nawet o fakt ze serwowała na mocną stronę przeciwniczki, ale że stała się w tym do bólu przewidywalna. Tomek Wiktorowski nie podpowiedział, czy też Iga sama z siebie była taka uparta, nie wiadomo, w każdym razie temat do przepracowania, ponieważ statystyki są ogólnodostępne i wszystkie dziewczyny w tourze już wiedzą z czym Iga ma problem.
AO2022 Serve Points Won 1st 2nd
R1 76 68%
R2 67 67
R3 62 60
R4 76 24
QF 68 37
SF 59 14
Stabilny, pewny, niekoniecznie super mocny, ale zróżnicowany kierunkami, co za tym idzie nieprzewidywalny, pierwszy i drugi serwis Ashleigh Barty stanowi podstawę jej dominacji. Jeżeli Iga tego elementu nie poprawi to własne aspiracje będzie musiała schować do szafy.
2220czwartek, 27, styczeń 2022 13:01
Zbyszek
Ogromne gratulacje dla Igi Świątek za awans do półfinału pierwszego tegorocznego turnieju Wielkiego Szlema w Australii . Polska tenisistka udowodniła ,że należy do ścisłego grona najlepszych zawodniczek na świecie.
Turniej Australina Open zdominowały zawodniczki starsze i doświadczone oraz bardziej odporne na ekstremalne warunki klimatyczne ( ogromna temperatura i bardzo niska wilgotność powietrza).
Iga walczyła bardzo dzielnie, także ze swoimi słabościami do półfinału.
Dziś wygrał nie wyższy kunszt tenisowy ,ale większa dojrzałość fizyczna i psychiczna Amerykanki Collins. Przy takim upale ( w meczu z Kanepi temperatura wynosiła ok.38C) jak poucza nas nauka fizjologii nieubłaganie u każdego występują zakłócenia gospodarki cieplnej organizmu. Im są one większe tym proces regeneracji musi być dłuższy. Organizmy nabywają w pewnym zakresie mechanizmów obronnych wraz z wiekiem i wielokrotnym narażeniem na takie warunki. Iga niejako płaci frycowe za swój wiek małoletni.
Po wtóre Iga chyba nakłada na siebie dodatkowa presję, bowiem stres w grze o wysokie stawki występuje u każdego, lecz jego rozładownie jest proporcjonalne do stopnia napięcia emocjonalnego. Collins na pewno odczuwa stres i presję ,ale zachowuje większy dystans i w sporym zakresie panuje nad emocjami.
Technicznie to nie tylko w dzisiejszym spotkaniu, ale w całym Turnieju najsilniejszymi zagraniem Igi był return oraz forhend. Niestety całkowicie zawiódł jej serwis, który dotychczas był mocną stroną gry naszej tenisistki.
Jeszcze raz gratulacje za postawę i wynik !.
2219czwartek, 27, styczeń 2022 12:56
iocosus
Z twittera:
Dominik Senkowski: "Iga Światek odpada w półfinale Australian Open. Danielle Collins dziś za mocna, to nie był tez najlepszy dzień naszej tenisistki. 4:6, 1:6, Brawa jednak za bardzo udany turniej w Melbourne. Na kolejne tygodnie trzeba poprawic serwis. Od poniedziałku Iga będzie czwarta w rankingu"
Michal Zawada: "Grając swój nie najlepszy tenis dojść po półfinału szlema na hardzie to pokazuje potencjał i rezerwy Igi Świątek. To jest bardzo dobry, ciężko wypracowany i dający masę radości po drodze wynik. Brawo Iga i do przodu."
Subiektywnie, jako kibic Igi oczywiście czuję zawód, natomiast jako kibic tenisa muszę stwierdzić że lepiej że w finale z Barty spotka się tenisistka bardzo dobrze w tegorocznym AO serwująca, dzięki temu może finał nie będzie jednostronnym widowiskiem.
U Igi każdy zapewne stwierdzi że serwis do poprawki i tu Ameryki nikt nie odkryje. Do tej pory drugi serwis z kikiem był i pewny i skuteczny i to się skończyło, gdy pierwszy zawodzi ten drugi staje się kopalnią punktów dla rywalek i ta sytuacja i irytuje i odbiera pewność siebie.
Czyli moc pracy przed Tomaszem Wiktorowskim i Igą.
2218środa, 26, styczeń 2022 15:12
iocosus
Najważniejsze pytanie przed jutrzejszym  półfinałem brzmi czy dzisiejszy mecz będzie miał wpływ na formę fizyczną Igi jutro. O ile mecz Danielle Collins z Alize Cornet trwał niecałe półtorej godziny 7:5,6:1, to przecież nasza panna spędziła na korcie dwa razy więcej czasu i wygrana kosztowała ją dużo więcej wysiłku.
Iga Świątek:"... jak się zregeneruję, to okaże się jutro. Zrobię wszystko, by przejść cały ten proces jak najszybciej i mam nadzieję, że jutro będzie wszystko ok. Ale jak mówiłam, czuję się przygotowana fizycznie i wiem, że okres przygotowawczy był dość ciężki. Zobaczymy, jaki wpływ będą miały inne czynniki, jak np. stres. Bo regeneracja po treningu, nawet trzygodzinnym i po meczu jest inna. Zobaczymy więc jutro, ale jestem optymistycznie nastawiona "
O taktyce: "Moje główne zadanie będzie zapewne takie samo, jak w meczach z innymi zawodniczkami, które grają tak mocno i prowadzą grę. Czyli nie chciałabym jej pozwolić na to. To jest dość ogólne założenie. Taktycznie nie jestem jeszcze do tego spotkania przygotowana. Tym zajmiemy się jutro przed meczem " (rmf24.pl)

Samemu odniosłem wrażenie że po meczu z Kanepi Iga wyglądała na mniej wycieńczoną niż po spotkaniach z Kasatkiną i Cirsteą, gadała i gadała jak katarynka w pomeczowym wywiadzie. Może to chwila uniesienia, czyli moment gdy słaniający się na nogach napastnik w dogrywce w 119 minucie strzela zwycięskiego gola i nagle z turbodopalaczem biega po całym stadionie manifestując swoją radość, a może fizycznie ten mecz faktycznie nie będzie miał aż tak dużego znaczenia.
Z drugiej strony w tegorocznym AO choćby Badosa zagrała trzysetówkę z Kostjuk z gatunku "na śmierć i życie" do upadłego, żeby w kolejnym spotkaniu z Keys już się zupełnie nie liczyć. Podobnie było z Cornet która stoczyła epicką walkę na wycieńczenie z Halep, żeby Collins przeciwstawić się w zasadzie tylko w pierwszym secie. Danielle ma szczęście do rywalek wyczerpanych wcześniejszym bojem, po Alize przyjdzie czas na naszą Igę.
Niestety prześladuje mnie również wspomnienie Agi Radwańskiej, która w ćwierćfinale w Melbuerne w 2014 roku zagrała trzy sety w "meczu życia" z Azarenką, żeby później w półfinale już nie istnieć z Cibulkową. Wtedy również Aga grała dzień po dniu jak obecnie Iga i niestety zregenerować się nie zdążyła.
Zatem nie wiem, czy mam większe obawy czy nadzieję przed jutrzejszym półfinałem!? Aha, oby przy serwowaniu Świątek nie upodabniała się do Sabalenki bo nawet tężyzna fizyczna "ironwomen" nie pomoże. Collins wykorzysta niedyspozycję. Ptfu, ptfu, odpukać!
2217środa, 26, styczeń 2022 06:39
iocosus
Iga Świątek vs Kaia Kanepi 4:6, 7:6, 6:3
Iga rozegrała najdłuższy mecz w zawodowej karierze (3 godziny i 1 minuta) i awansowała do półfinału Australian Open! Jutro mecz o finał z Danielle Collins, drugi w kolejności w wieczornej serii.
Gratulacje, zwycięzców się nie sądzi, zatem jeszcze raz gratulacje za dojście do półfinału AO2022!
2216poniedziałek, 24, styczeń 2022 14:21
Zbyszek
Obejrzałem aczkolwiek niechętnie spotkanie Sabalenki z Kanepi., bo po paru minutach tę partaninę powinno się wyłączyć. Białorusinka zrobiła to ,a właściwie nie zrobiła i przegrała 7:5,2;6 i 5;7 ( 7:10). Tak naprawdę to tegoroczne AO stoi na poziomie trochę powyżej dna. Antypopis dała Sabalenka. Jak ona z taką grą może być na 2 pozycji rankingu ?. Jedyne co jej leżało jako tako to czarne majteczki na tyłku . Gdyby ktoś kto ogląda sporo tenisa włączył i popatrzył to łacno doszedłby do wniosku, że to kwalifikacje do wielkiego turnieju, albo co najwyżej WTA 250. Sabalenka raz trafiała ,a dwa razy nie trafiała i gdyby trafiła na bardziej wymagającą rywalkę to dostała by rowerek w pół godziny. Z kolei Estonka starała się tylko przebijać piłki na drugą stronę ,jak na treningu juniorek. To nie na moje nerwy Smile Dotrwałem do końca ,bo chciałem zobaczyć jak gra najbliższa rywalka Igi. Otóż ona nie gra , ona grę kaleczy.

@Iocosus.
Jesteś antyminoderyjny i przy tym małostkowy. Przeprosiłem za błąd, ale nie Ciebie ( nie pochlebiaj sobie Smile) ,ale moich wiernych czytelników Smile.
2215poniedziałek, 24, styczeń 2022 12:21
iocosus
Zbyszek: "Nie dzielmy skóry na niedźwiedziu" - powiedział Ten wedle którego dziś Iga powinna grać z Pawluczenkową! Wink

Uff, nie potrafię skomentować meczu Igi, dla mnie było w nim to co dobre i trochę tego co złe. Chciałem żeby Iga grała pod napięciem, żeby musiała odwracać wynik i żeby w takiej sytuacji sobie poradziła i to wszystko otrzymałem. Czyli pozytyw i to ogromny bo na miarę ćwierćfinału AO.
Cały czas jednak odnoszę wrażenie, że Iga w strefie komfortu i Iga pod presją to trochę inne zawodniczki, ale ... mam też takie subiektywne odczucie, że dziś Cirstea postawiła się Idze równie mocno jak Konjuh w zeszłym roku w Miami i wówczas Iga z rolą faworytki i z własnymi nerwami sobie nie poradziła, pękła i mecz przegrała, dziś było o wiele lepiej, spokojniej choć też nie do końca ale łzy pojawiły się już tylko po skończonym meczu jako upust emocji i całe szczęście że tym razem tych pozytywnych. 
Oby to była odpowiednia wskazówka na przyszłość, bardzo nie lubię tych uzewnętrznianych impulsywnych momentów irytacji na siebie, na własny sztab, na to że nie idzie choć przecież miało. No cóż Barty to tenisowy ocean spokoju, a Iga zda się kipiący wewnątrz wulkan. No i nie każdy to  McEnroe którego wybuchy, erupcje emocji na korcie pobudzały, dopingowały i powodowały jeszcze większą koncentrację i lepszą grę.
2214poniedziałek, 24, styczeń 2022 11:33
Zbyszek
Iga Świątek po bardzo ciężkim boju pokonała Rumunkę Cristea 5;7. 6:3 i 6;3. Rumunka nigdy nie była zbyt wysoko w rankingu WTA( 21 w 2013 roku) ,ale wygrała w swej karierze z ze wszystkimi najlepszymi na świecie, na czele z Sereną Williams. Dziś obie panie grały super dokładnie , maksymalnie bezpiecznie, praktycznie bez podejmowania ryzyka. Przełomowy dla wyniku był 4 gem III seta ,w którym Rumunka w kilkunastominutowym boju była bliska przełamania Polki. Próbowała jeszcze wybić naszą tenisistkę z rytmu kwestionowaniem celności jej zagrań, ale chyba sama się zdołowała.
Teraz na Igę czeka .albo faworytka Aryna Sabalenka ( nr 2) ,albo Estonka Kaja Kanepi ( 36 lat, 115 WTA).

@Iocosus.
Nie dzielmy skóry na niedźwiedziu. Nadto jak te panie przegrały to znaczy ,że ich rywalki były mocniejsze. Papierowe tygrysy odpadają.
2213poniedziałek, 24, styczeń 2022 07:59
iocosus
Wczoraj Sakkari, Badosa, a dziś Halep - faworytki w AO przegrywają jedna po drugiej, a ja się już nastawiałem na meczycho Świątek-Sabalenka, a to nic pewnego. Nic trzeba czekać.
2212sobota, 22, styczeń 2022 16:49
iocosus
AUSTRALIAN OPEN - 1/8 finału
Panie:
Barty Anisimowa
Pegula Sakkari
Krejcikova Azarenka
Keys Badosa
Collins Mertens
Halep Cornet
Świątek Cirstea
Kanepi Sabalenka
Przed Świątek: Cirstea + Sabalenka (?) + Halep (?) = Barty w finale?
Sabalenka mnie zaskoczyła, zakładam że jest rekordzistką AO jako zawodniczka w 1/8 finału z największą ilością podwójnych błędów serwisowych. Trzy razy wygrane po 2:1 w setach i kolejno 12+19+10=41 podwójnych błędów serwisowych! Gdy zejdzie poniżej 10 błędów na mecz, awansuje do finału, a gdy poniżej 5 to jeszcze ten finał wygra! Nawet Barty nie poradzi, choć w tamtej połówce liczę że Anisimowa lub Badosa mogą sprawić niespodziankę. Nasza Iga niech myśli tylko i wyłącznie o Cirstei!
Panowie:
Kecmanović Monfils
Carreno-Busta  Berrettini
Zverev  Shapovalov
Mannarino  Nadal
De Minaur  Sinner
Fritz Tsitsipas
Cilić  Auger-Aliassime
Cressy Medvedev
Ze względu na kibicowskie sympatie chciałbym finału: Nadal - Tsitsipas
2211sobota, 22, styczeń 2022 16:10
Zbyszek
@Iocosus.
Rutyna mnie kiedyś zabijeSmile. Rumunka na pierwszy rzut oka nie jest specjalnie trudną rywalką, bo obie z Rosjanką prześcigały się w błędach. W tym pojedynku na kto gorszy nieco gorsza była Pavluczenkova. A Tobie dziękuję za czujność.
Nie powinienem popełniać takich niewymuszonych baboli, bo zapraszam na stronę coraz więcej ludzi i oni oczekują profesjonalizmu , a nie bylejakości.
Wszystkich przepraszam.
2210sobota, 22, styczeń 2022 14:58
iocosus
Sorana Cirstea będzie rywalką Igi Świątek w 1/8 finału wielkoszlemowego turnieju tenisowego Australian Open. 31-letnia Rumunka pokonała w ostatnim sobotnim meczu w Melbourne rozstawioną z numerem 10. Rosjankę Anastazję Pawliuczenkową 6:3, 2:6, 6:2. (..) W poniedziałek zawodniczki rywalizować będą ze sobą po raz pierwszy. Bardziej doświadczona Rumunka ma na koncie dwa triumfy w singlu i pięć w deblu w cyklu WTA, ale w zmaganiach wielkoszlemowych nigdy nie dotarła dalej niż do ćwierćfinału (French Open 2009). W Australian Open powtórzyła najlepszy wynik w karierze - w czwartej rundzie grała także w 2017 roku. (polsatsport.pl)
Odnośnie meczu Igi, to był ogromnie stresujący mecz, wymagający ciągłej koncentracji, gdyby Iga ją straciła, odpłynęła na dłużej, a Kasatkina uchwyciła wiatr w żagle to by mogło kiepsko się zakończyć, czyli podobnie jak w Eastbourne w zeszłym roku. Nie dziwię się że Iga głęboko odetchnęła siadając na ławeczce po ostatnich piłkach. Głowa tym razem działała, oby tak zachowywała koncentrację, skupienie również wtedy gdy trzeba będzie odwrócić wynik, gdy nie wszystko będzie układało się po myśli, nie każdy gem na przewagi będzie dla Igi.
Z Cirsteą Swiątek będzie zdecydowaną faworytką, oby zagrała "swoje" oby koncentracja jej nie opuściła, a powinno być dobrze.
yvComment v.2.01.1